Dziś, drodzy Wykopowicze, chciałbym Wam pokazać jeden z najtrudniejszych, a zarazem najważniejszych elementów lotniczego rzemiosła: tankowanie w powietrzu. Na początek warto obejrzeć ten krótki dokument, aby zrozumieć, z jakimi niebezpieczeństwami się wiąże i jak precyzyjną operacją jest tankowanie w powietrzu.



A teraz kilka ciekawych scen:




To powyżej to oczywiście bombowiec B-2 Spirit, najlepszy istniejący obecnie sposób, by dostarczyć na terytorium nieprzyjaciela bombę nuklearną - ale z konwencjonalnymi bombardowaniami też doskonale daje sobie radę. Dlatego odegrały ważną rolę podczas wojen w Afganistanie i Iraku (loty z bazy Whiteman w stanie Missouri nad Afganistan należą do najdłuższych misji w historii lotnictwa wojskowego)...



... podobnie jak transportowe C-17 Globemaster III. Ktoś w końcu musiał dostarczyć ludzi i sprzęt na miejsce.



Wojna wojną, ale czasami trzeba po prostu umożliwić samolotowi pokonanie jakiejś większej odległości z bazy do bazy. Ten EA-6B Prowler leciał nad Pacyfikiem z Guamu na Hawaje.



Pokazywałem wam tylko Amerykanów, ale we współczesnym świecie, gdy wszystkie państwa rozwinięte starają się odsunąć konflikty zbrojne od swoich granic, ich wojska lotnicze muszą być przeszkolone pod tym kątem. Tu amerykański KC-10 tankuje niemiecki Tornado. A zanim ktoś spyta, czy Polacy tak potrafią, odpowiadam: tak, potrafią.



Załóżmy, że tankowiec po zakończeniu dyżuru w nakazanej strefie ma jeszcze pewien zapas paliwa do oddania. Co wtedy? Przekazuje je następnej latającej cysternie. Tankowanie tankowca to z pewnością jeden z najbardziej niezwykłych widoków, jakie można dostrzec w przestworzach.



Podejście do ramienia tankującego może się wydawać proste, łatwe i przyjemne, lecz z pewnością takie nie jest. Sami zobaczcie:


Ogólnie rzecz biorąc, w czasie tak newralgicznej operacji może się zepsuć pięćset tysięcy rzeczy, a lotnicy mogą popełnić półtora miliona błędów.



Powyżej widzicie słynną prawie katastrofę KC-135 i E-3.



Pierwszy wypadek to urwanie koszyka (a wąż nadal pompuje paliwo); w drugim, jak widać, brytyjski VC10 gubi cały wąż, w trzecim to pilot Horneta za mocno popchnął koszyk; czwarty wypadek to w sumie nie wypadek, ale teoretycznie taka sytuacja może się zakończyć urwaniem koszyka; piąta sytuacja to znów zgubienie węża; w szóstej... no cóż, szóstą to po prostu musicie zobaczyć na własne oczy.

Na zdjęciu tytułowym F-22 Raptor z 1. Skrzydła Myśliwskiego z bazy Langley-Eustis podchodzi do KC-135 Stratotanker. Foto: U.S. Air Force/Master Sgt. Jeremy Lock

Statystyki zobacz

© copyright 2019 by Wykop.pl