Regulamingate

Ostatnie sytuacje, które mają miejsce na Wykopie wołają o pomstę do nieba. Nie chodzi tutaj jednak o zachowanie użytkowników, a wybryki moderacji. Jak się okazuje – ta pozwala sobie na banowanie ludzi nie za to, że złamali regulamin, a za to że sobie coś ubzdurała.

Nie od dziś bany były w jakimś procencie kontrowersyjne. Ja przekonałem się o tym kilka dni temu na własnej skórze.

Siódmego kwietnia tego roku postanowiłem sobie założyć drugie konto. Na swoim obecnym osiągnąłem bordo, pięcie się w rankingu już tak nie bawi, zwłaszcza, że nigdy nie byłem pomarańczowy. Cel założenia konta nie był dla mnie do końca jasny. Ot, zapragnąłem po prostu zacząć od nowa, znów być zielonym i przede wszystkim anonimowym przy zachowaniu obecnego konta.

Przed rejestracją przestudiowałem dokładnie cały regulamin, bo nie byłem pewien czy będą jakiekolwiek problemy takie jak konflikty z wykopowym prawem.
Podczas rejestracji każdy z nowych użytkowników musi zaakceptować ten regulamin. Jest to jedyny oficjalnie dostępny regulamin na Wykopie.

Po przestudiowaniu regulaminu uznałem, że nie będę swoją aktywnością łamał wykopowego prawa więc się zarejestrowałem. Dodałem znalezisko (które kilka godzin później dostało się na stronę główną), napisałem bodajże dwa komentarze, wypełniłem profil fikcyjnymi danymi. Aby nie dopuścić do sytuacji, w której przypadkiem „zamanipuluję” głosami (plusy czy wykopy) dodałem na swoim koncie to drugie na czarną listę, aby go na własne oczy w ogóle nie widzieć.
Pewna Wykopowiczka dla zabawy zgłosiła mój profil administracji. Kilka chwil później wylogowano mnie z kont i ujrzałem bardzo ciekawe napisy:

Konto zbanowane multikonto (do 11.04.2013)
oraz

Użytkownik zbanowany permanentnie za multikonto

Chcąc nie chcąc zainteresowałem się sytuacją, w której się znalazłem. Ciekawość mnie zjadła więc postanowiłem napisać na wykopowy kanał pomocy.



Na odpowiedź długo czekać nie musiałem. Po niespełna 30 minutach ją otrzymałem:



Zdziwiony tą odpowiedzią postanowiłem zwrócić uwagę na to, że nie złamałem żadnego z podpunktów regulaminu.



Po uświadomieniu moderacji tego, że faktycznie są w błędzie zmienili front i... doszukali się innego powodu zbanowania!



Zażenowany odpowiedzią postanowiłem ponownie zwrócić im uwagę.



Czyli delikatnie przypomniałem, że nie ma w regulaminie żadnego przepisu, który nakazuje trzymania się prawdy i tylko prawdy. Prawda jest naga, Internet jednak nagi nie jest.



I tutaj mnie zamurowało. Skąd pewność moderacji, że jestem mężczyzną? Może jestem kobietą, która podszywa się za faceta? Poza tym dział pomocy zasugerował, że... ludzie, którzy mają podaną nieprawdziwą płeć w profilu zaznaczyli ją przez pomyłkę! To nic, że aby pomylić swoją płeć trzeba być cofniętym w rozwoju o lata świetlne, skoro nawet słowa: „mężczyzna” i „kobieta” mają tyle wspólnego co Pan Biedroń i Arnold Schwarzenegger. To też mniej więcej napisałem w mojej odpowiedzi:



Po tej odpowiedzi już nie uświadczyłem ani jednego słowa do mnie od działu pomocy. Ticket wisi nieruszany 3 dni, za to @Elfik32 postanowiła chyba z braku argumentów poszukać poparcia na... Mikroblogu zakładając ten wpis! Oczywiście zbiegiem okoliczności jest dyskusja w moim tickecie i pojawienie się tego wpisu.

Zaufany paź @Iniekcja rozbawiony sytuacją postanowił na własną rękę dowiedzieć się od działu pomocy jakie jest jego stanowisko w sprawie multikont. Jaką odpowiedź uzyskał? Bardzo zabawną!
Gdyby użytkownik mógł posiadać więcej niż jedno konto, to z pewnością zamieścilibyśmy taką informację w regulaminie.

Nie wiem jak mam to skomentować, ale naprawdę roześmiałem się do rozpuku.

Wracając do tematu wpisu @Elfik32:
Czy gdybym założył jedno konto, na którym byłbym sołtysem, a drugie konto, na którym byłbym kosmonautą – byłoby to mniej dziwne od konta kobiecego i męskiego? Skoro jesteśmy na Wykopie anonimowi, a sam serwis nie jest portalem randkowym to o co ta burza? Jak ktoś tutaj szuka dziewczyny i po krótkiej dyskusji na Mikroblogu chce z nią brać śluby to mu szczerze gratuluję.

Co mnie boli?
Głównie to, że administracja ma gdzieś użytkownika. Regulamin jest po to aby go przestrzegać, ale jeśli się go cały czas trzymasz to i tak dostaniesz po dupie, bo sobie @Elfik32 kiedyś na Mikroblogu napisała, że multikont mieć nie można. Pomijając fakt, że nowy użytkownik nawet nie zdaje sobie sprawy kim jest taki @Elfik32, bo nie ma nawet w jej profilu wzmianki o tym jaką funkcję na Wykopie pełni więc nie musi wierzyć w jej słowa, bo to co ona pisze może napisać każda inna osoba. Nowy użytkownik więc ma się domyślać co wolno, a czego nie?

Kolejną sprawą jest słowo „trollowanie” nagminnie przez administrację używane.
To jest oficjalna wypowiedź przedstawicieli firmy czy post na kwejku? Znam język polski bardzo dobrze, w takim też jest prowadzony Wykop. Nie znam natomiast dokładnego znaczenia słowa „trollowanie”. Przejrzałem słownik ortograficzny PWN i jedyne co znalazłem to:

Troll - istota zamieszkująca górskie pieczary, zwykle nieprzychylna ludziom.
Czy to znaczy, że zamieszkuję pieczarę górską i biegam obrażając ludzi? I za to dostałem bana?
Proszę zmienić słownictwo i pisać po polsku. Nie każdy siedzi na kwejku i demotywatorach więc nie każdy zna definicje tych słów. Podejrzewam, że administracji „trollowanie” jest na rękę, bo jest to tak elastyczne słowo (z powodu braku jego oficjalnej definicji), że moderatorzy mogą podciągnąć pod to 99% czynów Wykopowiczów.

Co zmienić?
To nie ludzie są źli – to system jest zły. Zamiast usprawnić regulamin i jasno, oficjalnie określić co można, a czego nie wolno – wolicie banować według własnego widzimisię, a w przypadku braku argumentów chowacie się i o sprawie zapominacie. Dobry regulamin zbanowanym użytkownikom zamknął by szybko usta. Ale po co, lepiej się wykłócać i uważać, że wszystko wiecie lepiej.

Nie tędy droga, Wykopie...

tl;dr
Wykop posiada regulamin, za którego niezłamanie można dostać bana. Jeśli czegoś w nim nie ma to każdy nowy użytkownik musi się domyślać co można robić, a czego nie wolno, bo zostanie ukarany. Taka sytuacja dotknęła mnie. Banują z niejasnych powodów, plączą się w zeznaniach. W dodatku działowi pomocy brakuje argumentów i sprawę po czasie po prostu bez słowa zamykają. Nie potrafią przyznać się do błędów i wolą kontrowersje od usprawniania polityki firmy aby uniknąć takich sytuacji w przyszłości.

Statystyki zobacz

© copyright 2019 by Wykop.pl