Taki list otrzymała dziś moja mama:



Podpowiedzcie proszę, czy istnieje jakaś podstawa prawna żeby takiej kwoty nie zapłacić?

Według mnie:

po 1 List i windykacja są zaadresowane na Beatę a moja mama ma na imię Maria Beata, czyli w sumie nie jest to ta sama osoba
po 2 minęło 15 lat od powstania zadłużenia
po 3 nie udowodniono mi w żaden sposób, że mama tę książkę zamawiała. Ona niestety na pewno nie ma kwitka, że wpłaciła i nigdzie nie ma takiej książki oraz ona sobie jej nie przypomina. Na tyle rat i kredytów które mama miała na swoich barkach przez całe życie ma nienaganną historię kredytową, więc nie wierzę że ewentualnie nie zapłaciłaby za jakąś gazetkę
po 4 czemu nie upominali się wcześniej?

Proszę o pomoc.

Jak uważacie to oszuści i naciągacze czy lepiej zapłacić?

Statystyki zobacz

© copyright 2019 by Wykop.pl