Przypomnę o co chodziło:
- w mieszkaniu teściów przebywali dzicy lokatorzy, bez meldunku, z rozwiązaną umową,
- nie płacili, dewastowali mieszkanie, nie chcieli go opuścić, płace za nich rachunki,
- nie mogłem sprzedać mieszkania, nie mogłem ich wywalić, nie mogłem zrobić nic,
- poprosiłem wykopowiczów o wspólne zamieszkanie z 'rodzinką'.

Szczegółowo zostało to opisane w tym wykopie:
http://www.wykop.pl/artykul/2070308/szukam-kilkunastu-wykopowiczow-ktorzy-razem-zamieszkaja-w-moim-mieszkaniu/

Co się wydarzyło dalej

  • Mirek1 i Mirek2 (imiona zostały zmienione) zgodzili się zamieszkać z dzikimi lokatorami.




  • Dzicy lokatorzy 'ucieszyli się' bardzo z nowego towarzystwa.
  • Mirek1 i Mirek2 powiadomili współlokatorów, że będą nagrywać wszystko co się dzieje w domu i wrzucać do internetu, ponaklejali w mieszkaniu naklejki informujące gdyby któryś z współlokatorów miał problemy ze zrozumieniem tego co powiedzieli.




  • Dzicy lokatorzy wyrazili swoje niezadowolenie i wezwali policję.
  • Policja sprawdziła dokumenty osób które przebywały w mieszkaniu. Mirek1 i Mirek2 pokazali umowy na to, że przebywają legalnie. Dzicy lokatorzy nie mieli żadnej umowy więc nie mogli pokazać policji nic poza swoimi dowodami. ;)
  • Panowie policjanci wyjaśnili dzikim lokatorom, że Mirek1 i Mirek2 mają pełne prawo tu mieszkać po czym wyszli.
  • Dzicy lokatorzy nie chcieli mieszkać razem z Mirkami i tego samego dnia postanowili opuścić mieszkanie.
  • Dzicy lokatorzy poprosili Mirków o pomoc w wyniesieniu rzeczy z mieszkania.
  • Dzicy lokatorzy prosili o nie udostępnianie ich wizerunku w internetach.
  • Rok po opuszczeniu mieszkania przez dzikich lokatorów mieszkanie zostało sprzedane.


KONIEC

Bardzo dziękuje wszystkim Mirkom za pomoc. ;)

Statystyki zobacz

© copyright 2019 by Wykop.pl