BŁAGAM O WYKOPEFEKT! Pomoc dla moich rodziców którym ktoś podpalił dom.

Kochani,

Internet oraz Wykop nie raz i nie dwa pokazał nam, że można jeszcze odzyskać wiarę w ludzi. Wiarę tę właśnie stracili moi rodzice, którym dzisiaj w nocy spłonął dom ponieważ ktoś podłożył ogień. Drugi raz w ciągu tygodnia...

Moi rodzice; spokojni i życzliwi innym zawsze dostawali od życia baty. To co stało się teraz przeszło wszelkie granice dlatego zwracam się do Was o pomoc aby dodać im otuchy i dać „kopa” do działania. Mama jest załamana i płacze, ojczym natomiast jest opanowany ale jak przyjechałem wtulił się we mnie i zaczął płakać. Widziałem jego łzy drugi raz w życiu.

Po zeszłotygodniowym podpaleniu przeszło mi przez myśl aby zwrócić się do Was o wsparcie ale doszedłem do wniosku, że jednak spłonął dom, który był w budowie, a nie mieszkalny więc postanowiłem nie umieszczać wpisu.





Dziś jednak nie waham się i piszę do Was bo ja dopiero odbijam się od finansowego dna i nie jestem w stanie im pomóc tak jakbym chciał. Jedyne co mogę w tej chwili to tylko (aż?) tutaj być z nimi i zabrać ich do mojego domu, a mieszkamy od siebie 100 km ja pod Warszawą moi rodzice pod Ostrołęką.

W zeszłym tygodniu w weekend, gdy moi rodzice byli w pracy, ktoś podłożył ogień pod ich chatę kurpiowską, którą z mozołem stawiali przez trzy lata deska po desce (zdjęcia powyżej). W międzyczasie wybudowali sobie maleńki domek (20m2) aby jakkolwiek mieszkać w godnych warunkach. Przez kilka lat żyli sobie spokojnie aż do dziś w nocy. O wszystkim dowiedziałem się dziś rano jak wróciłem do domu z pracy. Nie zastanawiając się wsiadłem w samochód i przyjechałem do nich. Zniszczenia są ogromne, stracili praktycznie cały dobytek jaki mieli w tym szewskie maszyny do szycia, ponieważ ojczym był szewcem. Sprawę bada policja gdyż dwa podpalenia w ciągu tygodnia to nie mógł być przypadek. Domek na szczęście był ubezpieczony ale zanim ubezpieczyciel ogarnie temat to minie sporo czasu. W tym momencie jestem bezradny i proszę Was o pomoc. Nie ważne jakie będzie to wsparcie ważne, że będzie. Piszę to w przypływie emocji dlatego może być niegramatycznie, za co bardzo przepraszam ale nie mam siły aby bawić się w pisarza. Każda pomoc się przyda. Poniżej zdjęcia tego co zostało z dorobku ich życia... Strasznie mi głupio, że to publikuję ale jestem w kropce i nie wiem co będzie dalej. Proszę pokażmy siłę Internetu po raz kolejny! Mój nr telefonu to: 601749410 Dziękuję!!!













Statystyki zobacz

© copyright 2019 by Wykop.pl