Nie mogę edytować wcześniejszego posta dlatego wrzucam jako oddzielny, żeby to jakoś powiązać w setce innych komentarzy.

Właśnie odebrałem telefon z ASO. Dzwonił kierownik działu sprzedaży samochodów używanych. Zostałem ponownie przeproszony za całą zaistniałą sytuację, czujniki pomiaru grubości lakieru w Oplu pokazuje inne wartości niż czujnik którym mierzyliśmy wczoraj samochód.Samochód został nawet ponownie przemierzony. Jak zostało mi przyznane podczas rozmowy - faktycznie było niedopatrzenie ze strony handlowca, że nie powiedział od samego początku że coś było wymieniane (przez czujnik którym mierzyli auto, bo podaje inne wartości niż ten używany przez Nas) i że nie zostało to dobrze zweryfikowane w historii serwisowej, gdzie wszystkie informacje o ww.szkodzie były odnotowane. Wyjaśniliśmy sobie wszystko. Mam nadzieje że ten wykop zaprocentuje w przyszłości i że sprzedawane samochody będą lepiej sprawdzane. Generalnie - tak jak pisałem - byłem w stanie kupić ten samochód mimo jego historii - bo zostało to zrobione w sposób zgodny ze sztuką,na nowych elementach, a nie u Janusza w garażu. I myślę że gdybyśmy się cofnęli tydzień wstecz, gdyby wszystko zostało wyłożone czarno na białym (że była naprawa blacharsko - lakiernicza ), że nie sprzedaje tego ASO tylko firma która go tam wstawiła, że taka a nie inna forma sprzedaży - dziś jeździłbym już tym autem, bo mechanicznie wszystko pracowało w dzień oględzin na tip top, a samochód jak na swój przebieg - był naprawdę dobrze utrzymany.

Statystyki zobacz

© copyright 2019 by Wykop.pl