TLDR:
------
Uber twierdzi, że moja partnerka zarzygała auto ich kierowcy.
Obciąża nas kwotą 150 zł za czyszczenie.
Na dowód pokazuję zdjęcia innego auta, zrobione o zmroku chociaż przejazd miał miejsce o 10 rano.
Nie uwzględnia reklamacji, nie ma z nimi możliwości dalszego kontaktu.
Próby kontaktu z kierowca kończą się niepowodzeniem





Full Story:
--------
1. Moja partnerka jechała Uberem o godzinie 10:45 do pracy.
Kierowca przyjechał autem Mazda 6 w kolorze czerwonym.

436c634642585a5658546b3d_qkImXBvm39c8W123urVQwlvI7FUNaLyw.jpg



2. Dziś dostałem SMS, że moja karta obciążona została kwotą 150 zł

436c634642585a5658546b3d_o7fR8yzFnnheIiCsGpKMMSurIycErufj.jpg



3. Składamy reklamacje i w odpowiedzi dostajemy wiadomość, że auto zostało zabrudzone i kierowca musiał je czyścić.
Na dowód pokazują zdjęcie innego auta - nie jest to ani Mazda 6, ani nie jest w kolorze czerwonym
Uber zamyka zgłoszenie i nie pozwala na dalszą korespondencje.
Otwieramy zgłoszenia dotyczące innych przejazdów, żeby móc się z nimi skontaktować.
W odpowiedzi dostajemy te same wiadomości - ze zdjęciami innego auta.

436c634642585a5658546b3d_ccxExuzBbonfJYhVPyPn7a1FvbBLzhSx.jpg


436c634642585a5658546b3d_TqrDLS5UjjWqRT5aFPtZSw9LlcuIXON8.jpg

436c634642585a5658546b3d_wZW5EqiEg7fhZ4ezPV7tcwbZwAY8z2u0.jpg




4. Dzwonimy do kierowcy ubera ("Zgubiony przedmiot").
Kierowca z ukraińskim akcentem i łamanym polskim mówi "pomyłka" i się rozłącza.
Próbujemy dodzwonić się jeszcze kilka razy - kierowca nie odbiera, a pozniej wylacza telefon.


UBER! ODDAJ MOJE 150 zł złodzieju!
Twój kierowca leci w kulki i oszukuję.
Nie zarzygaliśmy jego auta, a zdjęcia które pokazujesz to nie auto, którym odbył się kurs!

Statystyki zobacz

© copyright 2019 by Wykop.pl