——

Jakoś nie mogę pozbierać się po tym co zdarzyło się wczoraj i jakie konsekwencje miało dziś. Bezsensowna śmierć. Bezsensowne dyskusje. Bezsensowna Polska.

Poniżej tekst, który napisałam 5 stycznia.

—— 

W codziennym życiu tego nie widzisz, chodzisz do pracy, wracasz z pracy, wychodzisz na siłownię czy do kina, otaczasz się ludźmi myślącymi podobnie do ciebie i prawie nic nie zakłóca twojego spokoju.


Czasem tylko zobaczysz na mieście zakapturznych Sebków z dziwnymi hasłami na piersiach i skarpetkach,  mijasz wielki plakat plodu z literami o mordercach dzieci lub przejdziesz kolo koscioła gdzie wykrzykują coś o zamachu i zdrajcach.

Przejdziesz obok. Nie chce Ci się wchodzić w dyskusje. Bo po co. Żadna ze stron nie zmieni swojego zdania i nastawienia. Nie chcesz sobie psuć głowy, glosu, nerwów. Żyjesz po swojemu.


Ale po spacerze odpalasz komputer. Czytasz o tym co sie wydarzylo w Polsce, na świecie. Patrzysz na tysiące komentarzy. Zastanawiasz sie kiedy ludzie maja czas to pisać, wydaje ci się to takie trywialne.


Lubię Polskę. Lubię mieszkać w Warszawie, lubię polska kulture, muzykę, przyrodę, architekturę, historię. Uważam, że to bardzo dobra przestrzeń do życia, że możliwości są na wyciągniecie ręki. Jest fajnie.


Lubię tez Polaków. Nie wszystkich, ale otaczam się raczej tymi, z którymi dzielę podobną wrażliwość i poczucie humoru. Z innymi nie mam zbytniego kontaktu. Jest fajnie.


Ale odpalam komputer. Widze niekonczacy sie potok wydarzeń i niekończący się strumień ludzkich myśli na dole kazdej informacji. Nic mnie tak nie szokuje jak Polacy w Internecie. Jest to dla mnie nie do pojęcia, gdy młody człowiek popełnia samobójstwo, i widze w komentarzach „dobrze jej tak”, „należało mu się, pedały do piachu”; nie mogę tego ogarnąć swoją głową, gdy czytam newsa na temat pogrzebu genialnego polskiego ginekologa: „nie powinien miec katolickiego pogrzebu”, „morderca”, nie rozumiem, jak można oczerniać WOŚP i Jurka Owsiaka, który co rok dzięki sprzętom w szpitalach ratuje tyle żyć,  jak mozna deprecjonować zmarłego w zamachu Polaka tylko dlatego ze był gejem, jak ktoś może wygłaszać tezy, że ktoś „zasłużył na śmierć, bo…”.

No kurwa, jak! 


Jakiś ktoś dokona czegos totalnie niesamowitego i potem opuszki palców Polaków będą wypisywać: „fajnie, ale murzyn”, „rob co chcesz, ale wypierdalaj z Polski, śmieciu”, „eee pedał, szkoda gadać!”. Polska kurwa dla Polaków. Dla jakich Polaków? Dla mnie, dla Ciebie? Czy dla nich? 

Najsmutniejsze jest to, że oni myślą to samo, tylko z drugiej strony. Mają swoje przekonania, za ktorymi podazaja i sa w tym konsekwentni. Tak jak my. I nigdy ich nie przekonamy, że to, co robią, to jak mysla, jest zle. Tak samo jak nigdy oni nigdy nas nie przekonają, że to co my robimy i myślimy jest dobre.


I widzicie, sama to robię. Dzielę. Na „nas”. I na „ich”. Nie ma Polaków, są ludzie po jednej i po drugiej stronie. Jak w tym programie z lat 90. - „Decyzja nalezy do Ciebie”. Usiedliśmy po dwóch stronach kolorowego studia, tylko mimo, że nagranie się skończyło, dalej siedzimy na niebieskim lub żółtym krzesełku i za nic nie chcemy przejść na drugą stronę. Albo chociaż się do niej zbliżyć.


Żyj i daj żyć innym. To jedno z moich ulubionych powiedzień. 

Jakby kazdy zajął się sobą i oceniał tylko siebie Polska byłaby fajniejsza. Nie, nie Polska. Polacy.

To w nas jest problem. 

Statystyki zobacz

© copyright 2019 by Wykop.pl