Szanowne Mirki i Mirabelki, zróbcie dziś coś dobrego i pomóżcie mi rozstrzygnąć spór!!


Napiszę bezokolicznikowo aby nie pokazać którą ze stron sporu jestem :-)

Napiszcie proszę w komentarzach co uważacie o zachowaniu zarówno jednej jak i drugiej strony bo nie możemy dojść do porozumienia.

Możecie również wejść na stronkę z linku i ocenić "kto nabroił".

http://ktonabroil.pl/obrazek/2...


Nudny, szary, piątkowy wieczór. Mieszkająca razem para dwudziestokilkulatków postanowiła nie spędzać tego czasu po raz kolejny w rutynie oglądając filmy, a zaszaleć, wyjść do ludzi, napić się, potańczyć.

Można by rzec, wspaniale – oboje podekscytowani, nie pamiętają ostatniego wspólnego spontanicznego wyjścia na miasto, szykują się – tramwaj i do klubu.

Zagłuszająca muzyka, kolorowe drinki, kameralny dwuosobowy stoliczek, i mnóstwo świetnie bawiących się ludzi.

Spoglądanie sobie w oczy, trzymanie za ręce, delikatne mizianko po nóżkach, w główkach delikatny szumek. Aż chciało się wykrzyczeć jak jest wspaniale.

No i nadszedł moment aż samiec alfa tego związku stwierdził, że jest już gotowy wyjść na parkiet, no i poszli. Dj taki bardziej z gatunku muzyki mocno rozrywkowej, szybkiej tanecznej, więc nie było tu mowy o kręceniu kółeczek, a bardziej tak każdy starał się sam poruszać w rytm muzyki. Pani Żabka raczej z gatunku atrakcyjnych, a więc standardowo po kilku chwilach zdało się zauważyć stado mniej lub bardziej pewnych siebie napinaczy dookoła niej.

Pochłoniętym wirem zabawy w żadnym wypadku to nie przeszkadzało, aż do momentu… kiedy to koło Żabki pojawił się on, może i nie brzydki, niezwykle pewny siebie, ale i niestety na pewno nie wylewał za kołnierz. Wcale nie najgorszym tańcem, raz od przodu raz od tyłu, zabiegał o względy Pani Żabki. Ta skoro nie przekraczał granic pozwalała mu na to bo przecież w ich otoczeniu było mnóstwo innych bawiących się osób.

No i moment skutkujący późniejszą histerią właśnie się wydarza (po około 10 minutach jego zalotów). Góra ubioru Żabki to był delikatny top, niestety dla późniejszych wydarzeń nie miała ona pod nim stanika. W pewnym momencie „napinacz” robiąc bardzo zalotną nawet mogącą się podobać minę, uszczypnął Żabkę w dość wyraźnie odstający sutek. Speszona odsunęła się o krok od razu obracając się w stronę swojego Węża mówiąc mu do ucha „Zrób coś!!!” tonem jakby mającym pretensje. Wąż się odwrócił, wyszedł z klubu i sam pojechał do domu.


436c6b4e4233465458546b3d_MsupOzMYqUubX82T9PCEX609RnHRtcTx.jpg






Statystyki zobacz

© copyright 2019 by Wykop.pl