Hej! 

Mam do was pytanie.

Pracowałem przez miesiąc w Austrii. 

Praca była spoko, tylko na mieszkaniu patola i warunki nie zgadzały się z tym jak były ustanowione.

Jak tylko wróciłem do Polski, kontakt z agencją pracy się urwał.

Wypłatę dostałem po prawie tygodniu obsuwy. Kiedy zagroziłem policja, „koordynator” raczył się odezwać i powiedzieć ze jego to niego obchodzi, bo tak może być. No ogólnie potrakował mnie jak mnie śmiecia i przyciął na mieszkaniu więcej niż było umawiane. 

Na umowie nie mam żadnego zapisu odnośnie opłaty za mieszkanie, na pasku wypłaty również. Po prostu przelew przyszedł mniejszy niż na pasku.

Kaska idzie prosto do jego kieszeni. 

Byłem również przez trzy dni sierpnia i znając go, to nie dostanę niczego, bo sobie odliczy za mieszkanie :).

Jak działać z takim chamstwem?

Czy był ktoś w podobnej sytuacji?


Statystyki zobacz

© copyright 2019 by Wykop.pl