Wstęp

29 września wystawiam ofertę na Allegro: 36 sztuk przedmiotu po 1 zł w kategorii „Kultura i rozrywka – Bilety, kupony, vouchery – Pozostałe”, wkrótce dokładam kolejne 3 sztuki. 3 października oferta się kończy – nabywca kupił wszystkie przedmioty.


595839385a67774242686378_NYJsLeMetP2yXVZc8HrBAYUhM4qTkQOD.jpg


150%

14 października chcę wznowić sprzedaż i dokonuję zaskakującego odkrycia. Moja oferta znajduje się w innej niż wybranej przeze mnie kategorii, mianowicie „Kultura i rozrywka – Gry – Komputerowe PC – Pozostałe”. Nie muszę wspominać, że kategorii nie zmieniałem. Zdziwienie jest tym większe, że sprzedawane przedmioty nie mają nic wspólnego z grami komputerowymi. Zdarzało mi się wcześniej wystawiać aukcje w tej kategorii, więc wiem, że minimalne prowizje są tam wysokie i nie opłaca się w niej sprzedawać przedmiotów o niskiej wartości.


595839385a67774242686378_ASVtA2GZzBMtBGZ5H2IPioudUhuZ494J.jpg


Szybko przechodzę do sekcji rachunków z obawą, co tam zobaczę. Niestety, nie pomyliłem się. Zamiast wysoką, 25%-ową prowizją, na którą byłem przygotowany, zostałem obciążony prowizją na miarę lichwiarskiej chwilówki – 150% (!)


595839385a67774242686378_Paw9TWj0WWDAmpA7tB8mZphX3iWk8xWa.jpg


Pierwsza krew

Jeszcze tego samego dnia (14.10) piszę maila do Allegro z opisem zaistniałej sytuacji i prośbą o skorygowanie wartości prowizji do prawidłowej kwoty, zgodnej z wybraną przeze mnie kategorią. Wkrótce nadchodzi odpowiedź i kłamstwo nr 1:


595839385a67774242686378_NHEoy1p0HyB2kfcyx23L8XX2Z1O5sHmM.jpg


Idealistyczna wizja szybkiego rozwiązania oczywistej sprawy przez Dział Obsługi Klienta  błyskawicznie upada i już wiem, że trafił mi się godny przeciwnik. Allegro umywa ręce, oni niczego nie zmieniali i na wszelki wypadek proszą o potwierdzenie wystawienia aukcji. Choć dysponują wszelkimi informacjami liczą, że może usunąłem potwierdzenie i sprawa skończy się pierwszego dnia wobec braku dowodów. Udało się odeprzeć pierwszy atak.

Moja wina

Kolejny dzień (15.10) batalii rozpoczyna kłamstwo nr 2:

595839385a67774242686378_Li3xwMadcEcByk4JchfXdyW0eVFGbzVl.jpg

Sugestia, że zmiana została dokonana z poziomu mojego konta to już jednoznaczne wskazanie winnego. Pojawia się też informacja z datą i godziną dokonanej „przeze mnie” zmiany kategorii. Pozwala mi to jednoznacznie wykluczyć się z grona podejrzanych. Dzięki przejrzeniu historii przeglądarki i systemowego dziennika zdarzeń (eventvwr.msc), wiem że router i komputer włączyłem dopiero półtorej godziny później.

Aby jednoznacznie odsunąć od siebie podejrzenia, Allegro sugeruje włamanie na moje konto, co jednak później dementuje pisząc o „niestwierdzeniu niedogodności związanych z logowaniem”.

595839385a67774242686378_21L14Q6jIdw8voT74JyNmhiVHI2tibmY.jpg


Wyrok zapadł

Kolejny dzień (16.10) batalii rozpoczyna kłamstwo nr 3 (znowu!):

595839385a67774242686378_5ZXxp3rgaoXSztqnysnzHPgjlnw3t6rN.jpg


Nieprawidłowości nie stwierdzono, zmiana dokonana z poziomu mojego konta, brak podstaw do zmiany prowizji. Przyznam, że siadło mi morale. Skończyły mi się pomysły jak udowodnić, że nie jestem wielbłądem. Pytam jeszcze o numer IP komputera, z którego wyszła zmiana, ale, bez niespodzianki, go nie otrzymuję. Tylko na wniosek policji.

Przełom i decydujący cios

Nowy dzień (17.10) przynosi nieoczekiwany zwrot akcji. Poranek rozpoczynam od wizyty na allegro.pl i znalezienia kategorii, w której pierwotnie wystawiłem przedmioty. NIE MA. Szukam w wykazie prowizji (załącznik nr 4 regulaminu). NIE MA. Moja podkategoria zniknęła. Znajduję potwierdzenie na stronie web.archive.org, a potem niezbite dowody w dziale Aktualności.

595839385a67774242686378_xkBLOwruryzmvpFRIzlT3YZzBKIOXBCq.jpg


Puzzle zaczęły składać się w całość. Allegro usunęło całą podkategorię i przeniosło moją ofertę do innej, błędnej zresztą podkategorii „Komputerowe PC – Pozostałe”.

595839385a67774242686378_oObnw2kAwFQHZy1Yz4fGDiJR2JZ3ko8I.jpg


Przyparci do muru wreszcie przyznają, że sami przenieśli ofertę do innej kategorii. I kiedy wydawało się, że sprawa jest pozytywnie rozwiązana, niespodziewanie przychodzi to. Kłamstwo nr 4. Widocznie dzień bez kłamstwa jest dla Allegro dniem straconym.

595839385a67774242686378_YpiZsJEsnghl5Kv5HSsmPl3ZBvenarim.jpg

Finał

Dziś (18.10) wysokość bezzasadnie naliczonej prowizji została skorygowana, więc #wykopefekt nie będzie potrzebny. :) Mimo happy endu postanowiłem jednak opisać całą sytuację ku przestrodze i dla świadomości jak łatwo możemy paść ofiarą monopolisty.


595839385a67774242686378_XP2aHIvpKFacPcqNATYbyoAfuZKH3iMt.jpg


Wnioski

  1. Uderzająca jest skala niekompetencji Biura Obsługi Klienta w Allegro. Przekazywanie nierzetelnych informacji, brak wiedzy na temat dokonywanych zmian technicznych, przerzucanie zgłoszenia między pracownikami, brak chęci dogłębnego zbadania problemu, czy wreszcie przerzucanie winy na klienta.
  2. Gdyby trafiło na osobę gorzej zorientowaną w meandrach Allegro, pewnie uznałaby swoją winę i przystała na wersję drugiej strony nie potrafiąc znaleźć dowodów na swoją obronę. W końcu niełatwo jest dyskutować z monopolistą. Nawet mając w ręku niezbite dowody rozstrzygnięcie nie musi być oczywiste. Strach pomyśleć, ile takich niesłusznie naliczonych prowizji zostało zapłaconych dla świętego spokoju.
  3. Całego zamieszania można by uniknąć, gdyby Allegro wysłało maila z informacją, że kategoria, w której znajduje się moja oferta zostanie usunięta. Powinni wówczas dać czas na zmianę kategorii, a w przypadku braku działania ze strony użytkownika – zakończyć aukcję. Przenoszenie aukcji bez wiedzy i zgody użytkownika, zwłaszcza jeśli w nowej kategorii stawki prowizji są wyższe jest niedopuszczalne. To się nadaje do UOKiK.


TL;DR

Allegro likwiduje jedną z podkategorii i bez mojej wiedzy przenosi ofertę do innej, w której prowizja zamiast 25% wynosi 150% (!). Niekompetentny Dział Obsługi Klienta posługując się nieprawdą wmawia mi, że sam dokonałem zmiany kategorii. Po przedstawieniu niezbitych dowodów przyznają się do błędu i dokonują korekty wysokości prowizji.

Wersje

Statystyki zobacz

© copyright 2019 by Wykop.pl