Pracuję od kilku lat wraz z kolegą w firmie (w sumie 4-osobowej), kiedy przyszła pamiętna pierwsza fala kryzysu, szef poinformował nas że albo będzie musiał zwolnić jedną osobę (bo bierze większy kredyt by wpompować pieniądze w firmę i po prostu nie "uciągnie" takich kosztów), albo zmniejszy nam wszystkim pensje o 300 zł (zaoszczędzi w sumie 1200 zł i przeznacza to na ratę kredytu), byliśmy trochę podłamani tą sytuacją i w sumie jednogłośnie wybraliśmy drugą opcję, każdy z nas musiał "zacisnąć pasa" i to dość znacząco ale woleliśmy to niż pozbawić kogoś "chleba", szef co prawda obiecał, że jak kryzys minie to wszystko wróci do normy, nie wierzyliśmy mu zbytnio, ale dziś (po dwóch latach od tej obietnicy) wydarzyło się coś co w mojej i kolegów pamięci pozostanie chyba do końca życia, szef przyszedł rano i zadowolony stwierdził że dziś będzie super dzień, nie wiedzieliśmy o co chodzi i przed południem powiedział że od marca wracamy do stawek jakie mieliśmy 2 lata temu dodatkowo dostajemy 250 zł podwyżki.

Byliśmy i jesteśmy dalej mega uradowani że mamy szefa, który nie rzuca słów na wiatr, jeszcze bardziej cieszy mnie to że przetrwaliśmy w takim składzie te złe chwile.

Ale to nie koniec .........

Około 14 (przed końcem pracy) szef powiedział, że docenia bardzo ten gest solidarności i cieszy się, że nie musiał wybierać kogo zwolnić bo po prostu jesteśmy jak jedność i każdemu z nas przelał na konto w ramach "upominku" premie.

W domu sprawdziłem stan konta i dokonany został przelew w wysokości 10.000 zł od szefa z tytułem "premia", zadzwoniłem do kolegów i u nich sytuacja taka sama, jutro z rana przed pracą jedziemy po ogromną flachę by podziękować szefowi za to że jest CZŁOWIEKIEM !.




ps. niby wykop nic nie znaczący ale moim zdaniem warty uwagi, zwłaszcza do wglądu ludziom, którzy dają pracę, że nie tylko kasa ważna ale także zespół i pracownicy, a jak firma odnosi sukces to jest to także zasługa pracowników !

Statystyki zobacz

© copyright 2019 by Wykop.pl