Tym razem trasa S7, odcinek od Pasłęka w kierunku Gdańska.

Dawno nie jeździłem do Trójmiasta. Słyszałem, że "budują drogi", że są korki i objazdy... Myślałem - fajnie! Pamiętam jak prawie 20 lat temu jeździłem z rodzicami po niemieckich, austriackich, włoskich i szwajcarskich autostradach i myślałem, że u nas też kiedyś tak fajnie będzie się podróżowało. Pamiętam jak słyszałem gadające głowy w TV mówiące, że mamy 20-25 lat zapóźnienia cywilizacyjnego, ale nadrobimy to... I wydawało mi się, że właśnie ten czas nastaje...

Wczoraj, na świeżo oddanym do użytku odcinku drogi, kilka kilometrów za Pasłękiem doświadczyłem co budujący rozumieją jako nowa droga... i nadganianie...  i powiem szczerze, że ręce mi opadły... 
Nowa droga jest nierówna. Oczywiście nie są to wyboje, ale jadąc 120 km/h (docelowo dopuszczalna prędkość na tym odcinku) można sobie przygryźć język... droga jest pofalowana poprzecznie, tak jak choćby kilku-kilkunastoletni odcinek w okolicach Mławy.
a to nie jest trasa na rok-dwa... i na usta ciśnie mi się tylko jedno pytanie:
http://www.youtube.com/watch?v=kP3iohsbGN8&feature=player_detailpage#t=27s

to załamujące, jak coś co miało stanowić o postępie cywilizacyjnym naszego kraju, finansowane przez nas, obywateli, ale także przez Europę, staje się kolejnym pomnikiem naszej bylejakości, tego że wszystko potrafimy rozkraść i spierdolić... 

i teraz apel/pytanie: 
może ktoś z wykopowiczów orientuje się jakie są "normy nierówności" dla takiej drogi? 
może wspólnie nagłośnimy problem? 
może w końcu powiemy dość?

należałoby ustalić:
1. jakie są normy
2. kto jest odpowiedzialny za wykonanie (personalnie)
3. kto nadzoruje tę inwestycję

mam czas na pisanie pism, 

czy tylko mnie to "uwiera"? 
czy może jednak lepiej zająć się swoimi sprawami?

Wersje

Statystyki zobacz

© copyright 2019 by Wykop.pl