W drużynie nk.pl chyba jakaś desperacja się pojawiła.
Dodałem sobie na swoje konto ok. tygodnia temu jakąś fotkę. Oczywiście jak to zwykle bywa część z moich znajomych zainteresowała się nią i zajrzała do mnie na konto... Zaskoczyło mnie jednak nieco ilu ich było. Bo jeszcze ze 2 miesiące temu po dodaniu fotki obejrzało ją zaledwie kilka osób z ok. 400 znajomych. No nic. Pomyślałem, że może wakacje się skończyły i ludzie przed kompy wrócili... ;)
Zastanowiło mnie jednak, iż po tygodniu nadal mam niemal 20 odwiedzin dziennie w większości od znajomych moich ale również i paru obcych osób (choć ustawienia prywatności mam dość restrykcyjne i galerii na pewno obcy nie zobaczą).
Zaciekawionym tym rosnącym trendem pomyślałem zatem, że zadzwonię badawczo do 3 wyrywkowo wybranych osób z mojej listy gości.
I co się okazuje? Otóż dwoje z nich nie tylko nie zaglądało na moje konto ale również i na nk.pl się od dłuższego czasu nie logowało!

Czy to zatem mizerna próba piarowców z NK podniesienia jej popularności w świadomości jej resztki użytkowników? Czy chcą w ten sposób przekonać nas, że wciąż serwis ten ma masę aktywnych userów?

Ma może ktoś z Was podobne obserwacje?

P.S. Nadmienię przy tym, że nie jestem jakimś hejterem próbującym kopać leżące i kwiczące NK. Wciąż mam bardzo duży sentyment do tego serwisu i wielu ciekawych sytuacji ze jego sprawą przeżytych, co powoduje, że pewnie nie prędko konto swe zeń usunę :)
Nie lubię jednak jak ktoś próbuje wciskać mi tanie gówienko marnej jakości...
Czy to będzie więc nk czy zakłamani politycy to tak samo kłamstwo zawsze będzie mi w źrenice kałem bryzgać :-P

PS. 2. Do załogi nk.pl (jeśli to czyta w ogóle): A może zamiast podnosić takimi tanimi "trickami" popularność warto by było na serwisie jakieś wielkie referendum zrobić i zapytać userów co zmieniliby, aby ich ulubione miejsce nadal nim pozostało?

Statystyki zobacz

© copyright 2019 by Wykop.pl