27
Inna teoria na temat wyginięcia dinozaurów (na poważnie)
dodany

Moja własna, nie zawierająca w swej historii uderzenia asteroidy.

Witam,

Zajrzawszy do znaleziska http://www.wykop.pl/ramka/506033/jak-wyginely-dinozaury/ przypomniałem sobie, że parę lat temu obmyśliłem, swoją, odmienną od popularnej (tej o asteroidzie) teorię na temat wyginięcia dinozaurów. Nie zakopujcie proszę przed przeczytaniem, a po przeczytaniu chwilę się zastanówcie nad tym co napisałem. Jeżeli się mylę proszę o kulturalny komentarz.

Co mi w teorii o uderzeniu asteroidy nie pasowało? Parę faktów:

- naukowcy wciąż się spierają gdzie asteroida tak naprawdę uderzyła. Wielu z nich kwestionuje ślad w zatoce meksykańskiej, jako ten który przyniósł zagładę.

- tak naprawdę wyginęły wszystkie zwierzęta z grupy archozaurów poza dwoma: krokodyle, które bez większych zmian istnieją do dzisiaj oraz… teropody, które po prostu wyewoluowały w ptaki.

- ewolucja ssaków pozostała nienaruszona

 

No dobra, czas przedstawić moją teorię, a Was proszę o wskazanie jej słabych stron abym wiedział, że się mylę.

W skrócie – dinozaury zabiła ewolucja roślin. Od Dewonu, kiedy to zaczęły się rozwijać lądowe gady dominującą roślinność stanowiły ogromne widłaki, skrzypy i paprocie. Rośliny te stanowiły podstawę żywienia wszystkich roślinożernych gatunków gadów. Te nie miały problemu z żywieniem się prostymi roślinami dzięki miękkim pniom i liściom. Jedzenia było pod dostatek na wyciągnięcie ręki (pyska).

Z czasem, dzięki korzystnej sytuacji żywieniowej dinozaury mogły stać się stałocieplne. Stałocieplne zwierze potrzebuje około 30X więcej pożywienia od zmiennocieplnego, jednakże nie było z tym problemów. W ostatniej dekadzie odkryto, że wiele z teropodów było opierzonych. Nie chodziło tu wcale o pierwsze próby latania, a po prostu o izolację cieplną. Stałocieplne zwierze, może jeść mniej jeżeli nie oddaje tyle ciepła do otoczenia. Ciekawe jest to, że odciski piór odkryto także przy szczątkach tyranozaura, co byłoby dowodem, że i on był opierzony.

Zmianom tym oparły się jedynie krokodyle (zaliczane do archozaurów, ale już nie do dinozaurów).

Kiedy nastała Kreda, a więc ostatni okres występowania dinozaurów na Ziemi rośliny nasienne popularne dzisiaj zaczęły wypierać skrzypy i paprocie. Lepiej przystosowane do występowania na zróżnicowanym podłożu, osiągające wyższe rozmiary i posiadające twarde, niejadalne pnie. Większość tkanki stanowiło drewno, a jadalne części znajdowały się na dużej wysokości.

Rozpoczął się ciężki okres dla dinozaurów roślinożernych. Wielkie organizmy zaczęły głodować, nie znajdowały dość zielonych części by wyżywić potomstwo. Miliony lat ich ewolucji nie przystosowało je do żywienia się roślinami nasiennymi. Co za tym idzie, duże drapieżniki również nie miały na kogo polować. I to była przyczyna ich śmierci. Małe teropody przetrwały, gdyż mogły polować również na owady i małe ssaki. Przetrwały również krokodyle, u których nie wyewoluowała stałocieplność, nie potrzebowały tyle pożywienia. Zresztą nad wodą zawsze było więcej potencjalnych ofiar, gdyż wszystkie zwierzęta potrzebowały wodopojów.

I tyle. Dziś małe teropody znamy jako ptaki (które są stałocieplne). Ich okres dominacji na Ziemi trwał 10 milonów lat po wyginięciu dinozaurów, jednakże szybsze i zwinniejsze ssaki z czasem je przgoniły. Zmiany klimatyczne nigdy nie pozwoliły trwać ogromnym organizmom i wszelkie wielkie ssaki czy ptaki z czasem wyginęły. Wyginięcie dinozaurów było jednak bardziej drastyczne gdyż nie tylko nastąpiły zmiany klimatu ale i całej szaty roślinnej.

Mi ta teoria wydaje się logiczniejsza, ale we wszelkich programach pseudonaukowych wciąż jest propagowana teoria o uderzeniu asteroidy.