• Reklamy Google

  • rog1201 +8  

    No fakt, na trafił nie na chybił, może wkurzać szczególnie jak się to słyszy kilkadziesiąt razy dziennie :)
    PS ale taki sprzedawca to nie może nie lubić ludzi bo właśnie w tym zawodzie często kontakt z klientem jest rzeczą najważniejszą.

    pokaż komentarz
    rog1201
  • Starsky +6  

    Z tym “na trafił, nie na chybił” to jak z chińskimi torturami, niby nic takiego, ale jeżeli się to słyszy przez 13h... to może zabić :P

    pokaż komentarz
    Starsky
  • cyrylk +6  

    Co takiego ciekawego jest w tym wykopie? Jeśli autora tekstu tak bardzo wpienia powszechna głupota ludzi to dlaczego wybrał sobie takie g... zajęcie?

    pokaż komentarz
    cyrylk
  • orcus +5  

    Żeby ten tekst był w stylu "Co zrobić żeby było milej" to bym wykopał. A da się tak - było chyba o stewardesach...

    A tak, że jest w stylu "Wszyscy mnie wk$!$iacie i lepiej by było gdybyście nigdy nie wchodzili do mojego kiosu" to bym specjalnie poszedł i rzucił tymi tekstami...

    pokaż komentarz
    orcus
  • gazor +4  

    Proste. Wystarczy zmienić pracę i koniec stersów

    pokaż komentarz
    gazor
  • rebel -2  

    qrde to nie takie proste...jakby zycie bylo proste to by sie lepiej zylo nie?

    pokaż komentarz
    rebel
  • efceka +3  

    Praca w kiosku lotto to nie praca w kopalni żeby martwić się o znalezienie nowej. Taka robota bez kwalifikacji leży na ulicy tylko niektórzy myślą, że im kręgosłup strzeli jak się po nią schylą.

    pokaż komentarz
    efceka
  • gorzka -1  

    coś mnie trafia jak widzę takie komentarze. Ok, on zmieni pracę, a Ty co, wejdziesz na jego miejsce? Najlepiej żeby za ten 1000zł miesięcznie pracowali ludzie wysoko wykwalifikowani, i jeszcze jak tu ktoś wyżej wspomniał po testach psychologicznych. A jeśli będzie niemiły niech szukają następnego.
    Tylko że jeśli dobrze radzisz kolesiowi żeby zmienił pracę, to potem się nie dziw że idziesz do supermarketu i stoisz w gigantycznych kolejkach, bo brakuje pracowników. Sam chciałeś, żeby zmienili pracę na lepszą, nie?
    Tak jest zawsze - najpierw narzekanie że brakuje pracowników, 'niech zatrudnią więcej ludzi żebym nie musiał stać w kolejkach' a potem że 'zawsze może zmienić pracę'. Coraz mniej ludzi chce pracować na takim stanowisku za taką stawkę. Jak Tobie się nie podoba to zmień sklep w którym kupujesz, albo idź go zastąp w pracy, może Tobie pójdzie lepiej.

    pokaż komentarz
    gorzka
  • endeer +3  

    robiłem na stacji orlenu z kolektorem lotka, teksty klientów faktycznie nieśmiertelne

    pokaż komentarz
    endeer
  • Ubot +3  

    Gość powinien ewidentnie zmienić pracę, lub poszukać sobie dziewczyny!

    pokaż komentarz
    Ubot
  • voldenet 0  

    Albo zapłacić podatek od szczęścia. :)

    pokaż komentarz
    voldenet
  • Ex3 +61  

    Prosta sprawa. Zmień prace.

    Z drugiej strony ja też nie lubię, kiedy wchodzę do sklepu/kiosku jako klient a sprzedawca ma taki wyraz twarzy jak bym mu tam na złość wszedł.

    pokaż komentarz
    Ex3
  • noiprox -1  

    [nie tu... dlaczeog ciągle nie można usuwać komentarzy??? ;\ nie jesteśmy botami że wszystko zawsze doskonale klikniemy]

    pokaż komentarz
    noiprox
  • Durin-I +5  

    Zgadzam się i podkreślam wątek: Pracujesz w obsłudze twarzą w twarz z klientem - masz byś uśmiechnięty i ch*j to ludzi obchodzi, że masz zły dzień. Takie brutalne prawa życia. Zakopię, aby autor myślał, że wybrałem opcję "na chybił-trafił". ;D

    pokaż komentarz
    Durin-I
  • rebel +2  

    ludzie to jest proste,

    wystarczy zrobic odpowiednie automaty do lotka SAMOOBSLUGOWE tak jak bankomaty sa i po klopocie ;-)

    pokaż komentarz
    rebel
  • agama +34  

    A u mnie w totolotku pracują na zmianę pani z panem, którzy to są zawsze uśmiechnięci i życzliwi, więc chyba można...A autorowi proponuję meliskę w pracy popijać;)

    pokaż komentarz
    agama
  • zakowskijan72 +51  

    Przepraszam, ale co tu jest "na wesoło"? Bo to wynurzenia jakiegoś frustrata są raczej...

    pokaż komentarz
    zakowskijan72
  • alef0 +39  

    tak dzisiaj wygląda, niestety, w handlu stosunek do klienta.

    wczoraj kobieta z kasy w Plusie miała do mnie pretensje, że jej "wszystkie drobne zabrałem" (a płaciłem banknotem dziesięciozłotowym!). że już nie wspomnę o tym, że cztery na pięć kasjerek chce zawsze dostać odliczoną kwotę, bo nie chce im się wydawać reszty.

    więc jeśli komuś kontakt z klientem wydaje się przykry, to są na świecie inne zawody - może warto spróbować...

    pokaż komentarz
    alef0
  • Starsky +14  

    Jakbym zarabiał 1000zł brutto to bym się wkur... na sam twój widok ;P, nie bierzmy życia zbyt poważnie.

    pokaż komentarz
    Starsky
  • Comarade +11  

    tak dzisiaj wygląda, niestety, w handlu stosunek do klienta - ta, nie to co za komuny - wszyscy mili i uprzejmi...

    Wiem, że zwrot "dzisiaj to..." jest bardzo fajny i użyteczny, ale nie nadużywajmy go.

    pokaż komentarz
    Comarade
  • jest 0  

    ludzie mają raczej zawsze stawkę za godzinę i siedząc na kasie nie są właścicielami sklepu. czyli generalnie mówiąc mają w dupie ile przyjdzie klientów, bo i tak zarobią tyle samo. ciężko więc liczyć na to, że za dokładanie pracy i zmuszanie do myślenia (liczenie pieniędzy) ktoś będzie wdzięczny.

    oczywiście patrząc na to z szerszej niż dniówka kasiera perspektywy to trochę inaczej wygląda, ale to już inna kwestia.

    pokaż komentarz
    jest
  • matips +3  

    Tacy pracownicy powinni wylecieć z roboty. Robota w kasie to praca z klientem i częsty kontakt z nim. Jak nie chce słuchać głupich dowcipów to może pracować np. w magazynie (składzie), składać maszyny, szyć, projektować, prowadzić itd.

    pokaż komentarz
    matips
  • Matero +5  

    Tylko, że od takiego wk%#$iania nie jest łatwiej, a wręcz gorzej, to już inna sprawa. Uprzejmość wobec innych w pracy z ludźmi to podstawa, denerowanie się na to jest równie absurdalne, jak irytowanie się na to, że w pracy kierowcy trzeba cały czas jeździć tymi samymi drogami. Recepta na wszystko to traktować swoją pracę jako pracę - coś do czego trzeba się przyłożyć, a nie jak więzienie do wyjścia z którego odlicza się godziny.

    pokaż komentarz
    Matero
  • noiprox +2  

    Nie że nie chce, ale jak każdy chce żeby mu wydawać to po jakimś czasie brakuje drobnych do wydań. Jeszcze jak trafi się ktoś kto chce rozmienić grube... ;)

    pokaż komentarz
    noiprox
  • hofi +3  

    cztery na pięć kasjerek chce zawsze dostać odliczoną kwotę, bo nie chce im się wydawać reszty.

    Uwierz mi, że o wiele łatwiej, przyjemniej i szybciej wydaje się reszty niż prosi klienta o drobne a potem czeka, aż policzy. Zdziwiłbyś się jak szybko się kończą drobne w kasie i nie ma czym wydawać. Wystarczy kilku klientów pod rząd z banknotami i już zaczyna się problem. No chyba że pod koniec zmiany, wtedy jest wszystkiego pod dostatkiem :)

    pokaż komentarz
    hofi
  • Matero +2  

    No to nie rozumiem dlaczego pozyskania zapasu drobnych nie czyni się w sklepie priorytetem, tylko liczy się na łut szczęścia. Wiem, że to może leży w gestii kierowników ale w takim razie zadaniem kasjerów i ekspedientów jest im to uzmysławiać. Jak u mnie w firmie kończy się papier to zawiadamiam o tym kogo trzeba, a nie liczę, że nie będzie przez najbliższy czas dużo do drukowania, żeby potem zostać z ręką w nocniku.

    pokaż komentarz
    Matero
  • hofi +4  

    Porobiłbyś trochę na kasie to byś zrozumiał. Ciężko to wytłumaczyć komuś kto nigdy nie robił na kasie. Mogę Cię tylko zapewnić, że nie bierze się to z lenistwa, głupoty i zaniedbania etc. :)

    pokaż komentarz
    hofi
  • Matero +3  

    Dziękuję za wyjaśnienie. Przydałoby się jeszcze, żebyś napisał z czego to się bierze. Bo etatu na kasie w najbliższym czasie nie mam w planach a nie wierzę, że jest to jakaś transcendentalna sytuacja nie do opisania słowami.

    pokaż komentarz
    Matero
  • noiprox +3  

    Och proszę...
    W bardzo dużym uproszczeniu:
    W kasie masz załóżmy 10 1złotówek i kropka
    Przychodzi pierwszy klient, ma do zapłaty 4złote, płaci dychą
    Wydajesz 6 zł czyli w kasie zostaje Ci nabyta dyszka i 4 złote które tam zostaly
    przychodzi następny klient, ma do zapłaty 2zł a płaci dyszką.. i jak tu wydać?
    W niektórych miejscach kasjerzy mogą robić rozmianki pieniędzy z kas, ale np. w BIedronce jest to niemożliwe

    pokaż komentarz
    noiprox
  • Matero +5  

    No toteż przecież napisałem wcześniej "Dlaczego pozyskania zapasu drobnych nie czyni się priorytetem?". Skoro problem występuje nagminnie to lepiej się do niego przygotować, a nie trząść portkami i zawracać dupę klientowi o drobne. Jak mi sprzedawca w sklepie czy pubie mówi "Nie będę miał wydać" to ja pytam "I czyja to jest wina?"

    pokaż komentarz
    Matero
  • hofi +1  

    Ech no, widzisz sprawa jest tak samo uciążliwa dla Ciebie jak i dla kasjerów. O tym dla czego często w kasie brakuje drobnych można byłoby napisać niezły referat. Czynników jest wiele, często kończy się na kierownictwie, które nie ma drobnych, po mimo tego, iż kasjerzy starają się o nie jak najczęściej prosić klientów. Pod koniec dnia w kasie bywa 5k PLN w banknotach 100 zł, wiesz ile by było gdyby nie prosić klientów o drobne? Wiesz ile drobnych potrzebne by było aby wydawać? Sam nie jestem do końca w stanie określić dla czego czasami braknie drobnych. Czasami nawet nie ma jak pójść rozmienić bo jest duża kolejka. Czasami przychodzisz rano na kasę masz odliczone 200zł w różnych pieniądzach, i 5 pierwszych klientów zostawia Ci banknoty po 100 zł, a jak to rano kupują drobiazgi. Nie mają drobnych bo zostawili je w domu a rano do portfela wsadzili 200 zł po 100 zł. czasami kierownictwo jedzie do banku rozmienić, i się okazuje, że w banku też nie mają.

    pokaż komentarz
    hofi
  • AgayKhan +1  

    Śmieszne rozumowanie, śmieszne. Ciekawe, czy według ciebie kasjerka sama powinna dbać o te drobne? Zanim pójdzie do pracy wstąpić do banku i rozmienić swoje prywatne 200 złotych na monety 10 groszowe? W Plusie brak drobnych, w takim Auchan nigdy z tym nie miałem problemów? Kasjerki o to dbają? Ma o tym dbać szefostwo firmy. Zresztą mamy XXI wiek i karty kredytowe. Przynajmniej jak się jest dorosłym.
    @Matero - czyja to jest wina, że szef nie dostarczył odpowiedniej liczby drobnych? Kasjera, który za to dostaje od klienta? W 99% wnerwiony klient nie op$%$$$#a właściciela sklepu, tylko tego pracownika. A optem dziwicie się, że kasjerki cały czas wnerwione.

    pokaż komentarz
    AgayKhan
  • Matero +1  

    Filozofujesz panie jakby tu chodziło o nie wiem korzenie zła na świecie a sprawa jest prosta jak drut. Dlaczego brakuje drobnych? Bo kasa jest od wydawania reszty: drobnych. Zastanawianie się dlaczego tak się dzieje jest jak zastanawianie się dlaczego papier toaletowy się kończy. Wiesz co trzeba zrobić, żeby się papier toaletowy nie skończył w nieodpowiednim momencie i żebyś nie musiał podcierać się paluszkiem? Kupić zapas i uzupełniać go. No i zgadnij, z drobnymi jest podobnie. I o nie też potrzeba się postarać wcześniej, a nie jak już siedzisz na kasie. Jeżeli nie leży do w gestii kasjera to trzeba dać znać komu trzeba. A jeżeli twoje prośby są ignorowane to trzeba dać do zrozumienia, że nie jesteś czarodziejem i nie możesz wykonywać swojej pracy jeśli nie masz do tego narzędzi (drobnych do wydawania), a chodzenie i rozmienianie w momencie kiedy masz się zajmować czymś innym (obsługą klientów) po pierwsze obniża efektywność a po drugie wk$%$ia kupujących. Robisz z tego sytuację nie do rozwiązania i domagasz się zrozumienia a tymczasem jest to prawie taki sam absurd jakby kierowca autobusu oświadczył, że nie ma paliwa i błagalnym wzrokiem prosił kierowców okolicznych samochodów o odsprzedanie karnistra.

    EDIT:
    Ciekawe, czy według ciebie kasjerka sama powinna dbać o te drobne? Zanim pójdzie do pracy wstąpić do banku i rozmienić swoje prywatne 200 złotych na monety 10 groszowe?
    Skoro i tak musi to robić w czasie pracy nerwowo latając po całym sklepie lub galerii to żeby zaoszczędzić sobie stresu już lepiej zrobić to przed pracą, lub na zapas na cały tydzień.

    Czyja to jest wina, że szef nie dostarczył odpowiedniej liczby drobnych?
    No szefa, ale z tego co tu czytam wypowiadających się kasjerów to dla nich jest to problem nie do rozwiązania. Nie wierzę, że nieustanne skargi na brak drobnych nie są wstanie zmobilizować kogoś wyżej, żeby się tym zajął. Tym bardziej, że nie jest to problem jakiegoś tam poszanowania pracownika, tylko wizerunku firmy. A jeżeli rzeczywiście nie można się doprosić, to zastanowiłbym się czy naprawdę nie ma lepszej opcji w życiu niż pracowanie za male pieniądze w miejscu gdzie wymaga się ode mnie niemożliwego, tzn. wydawania reszty nie mając drobnych.

    pokaż komentarz
    Matero
  • hofi +2  

    Ech widzisz Ty to tak wszystko prosto przedstawiasz. porównujesz drobne do papieru toaletowego i benzyny. Widzisz akurat rolki do paragonów nam się nie kończą bo wszyscy mamy przy kasie zapas. Ale drobne to inna sprawa. Już napisałem Ci, ze żeby mieć drobne na wydawanie wszystkim którzy chcą to trzeba byłoby mieć w kasie z 5k w drobnych. Po pierwsze trudno jest zdobyć taką kasę w drobnych, po drugie nie zmieści się ona do kasetki i po trzecie, nie zamierzam za 1300 zł miesięcznie, ryzykować i trzymać tyle kasy na raz w kasetce bo to jest po prostu nie bezpieczne. Też chciałbym mieć kasetkę ze skomplikowanym systemem rurek które automatycznie dosypują drobne na full prosto z banku :D. Może jakbym miał własny sklep to bym rozwiązał to tak, ze na pewno by nie brakowało. Ale jak widać z problemem nie radzą sobie często większe sieci takie jak biedronka, a co dopiero mały osiedlowy sklepik czy kolektura. Dla Ciebie to się wydaje proste bo nigdy się z tym nie zetknąłeś. I to jest bardzo ludzkie bo jak nie robiłem na kasie też nie zdawałem sobie z tego sprawy.

    Co do kart to jest to zarówno dla kasjera jak i dla klientów jeszcze gorsze rozwiązanie. Bo kiedy pięciu z rzędu płaci kartą ten szósty musi czekać nawet kilka minut dłużej. Kasjer musi pod koniec dnia zostać i zsumować wszystkie świstki nie myląc się. Co po ośmiu godzinach roboty i przy kilkuset świstkach nie jest takie proste. W dodatku jak czasami widzę jak ludzie podpisują się na świstkach to mam dylemat czy nie zabrać mu karty, bo ni cholery to co napisał nie jest podobne do tego na karcie.

    pokaż komentarz
    hofi
  • AgayKhan 0  

    Jak ja tu wszystkim zazdroszczę wspaniałem pracy, gdzie nikt się nie frustruje. Gratuluję powołania, które powoduje, że za darmo i kosztem swojego prywatnego czasu wykonujecie zadania , które powinien wykonać ktoś inny. Gratuluję też samozaparcia, że pracują c nie posiadacie konta bankowego i nie możecie płacić kartą. Mam też nadzieję, że doczekacie się czasu, kiedy nikt nie będzie wykonywał niskopłatnych niewdzięcznych prac. I mam nadzieję, że jeśli wtedy jakieś gimnazjaliści zarzygają wam klatkę schodową, to samo się posprząta.
    Widział ktoś kasy samoobsługowe w hipermarketach? Jakoś tam drobnych nie brakuję. Ale widocznie menadżer kas potrafi o to zadbać.

    pokaż komentarz
    AgayKhan
  • biskup +1  

    Teraz na pewno pozwolę sobie na kilka takich tekstów w kolekturach i będę bacznie obserował minę sprzedającego :)
    ps. czy przy sprawdzaniu kuponów nikt nie mówi że prosi o szóstkę? Ja tak raz zrobiłem dzień po kumulacji i pani w kiosku zrobiła się dziwnie czerwona...

    pokaż komentarz
    biskup
  • KubaWRO +8  

    Sam pracuje w kolekturze .. i jakbym miał napisać tekst o pracy tam, to byłby identyczny do tego. Jeszcze czasami ludzie mówią "pan tam wciśnie odpowiedni przycisk" ... zacząłem im odpowiadać, ze niestety ale ten przycisk jest zarezerwowany dla mnie ;]

    A tekst "tylko na trafił" ... nienawidzę go ...trzeba się wtedy uśmiechnąć a miało by się ochotę uderzyć ...

    ps nie mam nic do tej pracy... lubie kontakt z ludźmi.. pomóc tym którzy mają problemy z wypełnianiem lub zrozumieniem zasad . No ale po prostu pewne "rutynowe" zachowania niektórych potrafią znudzić i w koncu zaczynają irytować . Ale żeby zmienić prace, bo jedna osoba na kilkadziesiąt mnie irytuje? .

    pokaż komentarz
    KubaWRO
  • Slavo +2  

    Słabe, nie nadaje się.

    pokaż komentarz
    Slavo
  • Boski_Szymon -1  

    Straszny frustrat - tacy szybko umierają.

    pokaż komentarz
    Boski_Szymon
  • FrAnSiS +4  

    Tym co negatywnie mówią o tym sprzedawcy tak jak osoba powyżej, to pozostaje powiedzieć tyle, że "łatwo się mówi". Jakbyście sami pracowali w takiej kolekturze to też by Was kur***a łapała i to pewnie jeszcze większa niż autora tekstu. Najpierw spróbujcie się postawić w jego sytuacji, potem się wypowiadajcie. Pzdr;)

    pokaż komentarz
    FrAnSiS
  • Boski_Szymon +5  

    Jestem w jego sytuacji, bo sam pracuję przy kasie i dziennie mam około 200 klientów. Oczywiście pracuję na godziny i też teoretycznie powinno mi być wszystko jedno czy klient wyjdzie zadowolony czy nie, bo i tak dostane takie same pieniądze. To jest jednak kwestia podejścia, bo ktoś powierzył mi obowiązek kulturalnego obsługiwania wszystkich klientów, a nie tylko tych którzy mnie nie denerwują. I zdarzają się sytuacje, że szlag człowieka trafia, ale szkoda zdrowia, żeby się tym przejmować. A przecież jeśli praca mu się nie podoba to, jak ktoś już wyżej napisał, droga wolna. Na pewno wiele osób weźmie jego znienawidzoną pracę z pocałowaniem ręki.

    pokaż komentarz
    Boski_Szymon
  • Slavo -1  

    Stres zabija wiele szarych komórek.

    pokaż komentarz
    Slavo
  • Matero +20  

    @Fransis
    No to postaw się najpierw na miejscu klienta. Przecież jak klient odpowiada dowcip czy jakieś zabawne stwierdzenie, to chce być miły. On chce, ze zwykłej ludzkiej potrzeby, bo nie ma żadnego interesu w rozbawianiu sprzedawcy, szczególnie jeśli jest to, jak wnoszę z artykułu, podstarzały facet, a sprzedawca tej samej płci. Zamiast podłapać życzliwość i ewentualnie dowcipnie zasugerować "Panie, ile ja to razy słyszę. Każdy tak mówi a nikt nie trafia" czy coś w tym stylu, on woli sączyć żółć na takiego i wylewać swoje żale na blogu. No cóż, może sprzedawca to nie taki nieodpowiedzialny zawód. Może powinno się robić jakieś gruntowne przesłuchania i testy psychologiczne i więcej płacić, bo są tacy sprzedawcy (no dobra, głównie sprzedawczynie) u których aż chce się kupować.

    pokaż komentarz
    Matero
  • pozmu 0  

    Do niczego taki sprzedawca, którego wkurzają klienci.
    Jeszcze o tym bloguje... błeee

    pokaż komentarz
    pozmu
  • AgayKhan -4  

    Te "klient nasz pan" zrobiło wam wodę z mózgu. Niestety panowie i panie, te 40 groszy zysku nie czyni nikogo wyjątkowym. Śmieszne: ktoś płaci 10 pln, to wszyscy mają być mili i usłużni. I jeszcze na rozkaz śmiać się z d%!%#nych dowc!%#sów klienta? Chyba ten zasrany kupon ma być sprzedany? Może podczas kumulacji ma jeszcze każdego klienta o rodzinę i zdrowie wypytywać?

    pokaż komentarz
    AgayKhan
  • Lils +1  

    Racja, zdarzają się ludzie, którzy płacąc 10 zl, uwazaja sie za bóg wie kogo, ale nie można wszystkich pakować do tego samego wora. Chodzi o zwykłą uprzejmość. I tak jak Matero napisał "Przecież jak klient odpowiada dowcip czy jakieś zabawne stwierdzenie, to chce być miły. On chce, ze zwykłej ludzkiej potrzeby, bo nie ma żadnego interesu w rozbawianiu sprzedawcy", ale widać nie każdy potrafi to zrozumieć.

    pokaż komentarz
    Lils
  • agama -2  

    Drodzy Panowie zwyczajnie wstyd mi za Was. Potwierdzacie tylko smutny fakt, że biedny człowiek, który przychodzi do sklepu tylko po chleb, nie ma prawa oczekiwać miłej obsługi, za to, kiedy ktoś robi ogromne zakupy płacąc złotą kartą, należy (ewentualnie) wchodzić mu w du#ę i uśmiechać od ucha do ucha...Przykre. Niestety nie jest trudno taką zależność zauważyć na co dzień...

    pokaż komentarz
    agama
  • AgayKhan 0  

    A co obchodzi resztę klientów stojących w kolejce, że obsługa jest miła i dowc%!$mi sypie, opowiada historyjki rodzinne i klient miły, tylko zamiast 2 minut obsługa jego zajmuje 15? Postawcie się na miejscu reszty klientów. Sklep to nie miejsce na pogaduszki. Od tego są znajomi i rodzina.
    20% klientów robi 80% utargu, podobnie jest z produktami: 20% produktów robi 80% utargu. I jakby ktoś nie zauważył, sklepy to firmy mające przynosić zysk. I bez bajek o socjalistycznym równym traktowaniu klienta.

    pokaż komentarz
    AgayKhan
  • hofi +2  

    Jak ja siedzę to zawsze wszystkich witam serdecznym "Dzień dobry" z wielkim uśmiechem, po czym następuje często jakiś "small talk" i ani trochę nie wydłuża to czasu obsługi. To kwestia podejścia do sprawy, ja jestem nastawiony pozytywnie i klienci którzy mnie znają, to mnie lubią i szanują. Nie stanowi dla nich problemu jak się pomylę przy wydawaniu, źle coś nabiję i muszę skasować,też chętnie wyskakują z drobnych. Uśmiech, kultura i pozytywna energia rozrzucana na lewo i prawo ma taki power, że sobie nie zdajecie sprawy :). Traktowanie ludzi w odpowiedni sposób ułatwia i uprzyjemnia pracę mi jak i im zakupy.

    pokaż komentarz
    hofi
  • hofi 0  

    [Ten wpis jest sponsorowany przez brak opcji "usuń komentarz"]

    pokaż komentarz
    hofi
  • agama 0  

    @AgayKhan: Pisząc o "miłej obsłudze" miałam raczej na myśli personel, który nie "warczy", gdy Cię obsługuje. Wydaje mi się;), że czas akurat nie ma tu nic do rzeczy.

    pokaż komentarz
    agama
  • self -1  

    Wystarczy pracę rozpoczynać z "pogotowiem kasowym" czyli 50 zł w różnych monetach. Na koniec dnia zostawiasz te 50 zł na dzień następny i po problemie.

    pokaż komentarz
    self
  • garfield997 -1  

    Trzeba się przyzwyczaić bo tak jest wszędzie, gdziekolwiek się pracuje i ma się kontakt z klientem. A skoro się nie lubi ludzi to trzeba było myśleć na przyszłość, kształcić się i znaleźć sobie inną pracę.

    pokaż komentarz
    garfield997
  • wujekwichura +10  

    raczej niecałe 14 milionów.

    pokaż komentarz
    wujekwichura
  • soundluk +3  

    dokladnie 13 983 816 kuponow, 2zl za kupon daje 27 967 632 zl za te kupony, wiec jak kiedys bedzie do wygrania ze 30mln to wygrana pewna ;D no chyba ze ktos tez wpadnie na taki pomysl :] doliczyc trzeba jeszcze 6 piatek, czworki i trojki ;D

    pokaż komentarz
    soundluk
  • michas116 +11  

    i odliczyc podatek :)

    pokaż komentarz
    michas116
  • echelon_ 0  

    @uzi - a myśleć ci się chce?
    Generalnie jak ktoś się nudzi i chce sobie poskreślać trochę kuponów to niech pogra w multi lotka. Wygrane są mniejsze a prawdopodobieństwo 'ciut' większe ;)

    pokaż komentarz
    echelon_
  • rebel 0  

    im więcej obstawiasz zakładów tym prawdopodobieństwo wygrania jest mniejsze i wygrana większa no bo w końcu pakujesz tam kasy za powiedzy tysiac kuponow to i powinno być więcej do wygrania ;]

    pokaż komentarz
    rebel
  • le_banana +4  

    doliczyc trzeba jeszcze 6 piatek

    6 piątek?
    Ktoś tu chyba jest słaby z prawdopodobieństwa :]

    pokaż komentarz
    le_banana
  • echelon_ -3  

    @le_banana - tak, ty! Faktycznie będzie 6 kuponów z trafieniem piątki.

    pokaż komentarz
    echelon_
  • manwe 0  

    Przy okazji tej ostatniej dużej kumulacji liczyłem wygrane "przy okazji" i wyszło około 3.5mln [ "czwórka" i "piątka" zależą od "szóstki", dlatego trochę się to zmienia]. Dwa problemy ma tylko taka kumulacja >28mln:
    - skądś trzeba wziąć na te kupony,
    - odstrzelić pozostałych grających, co by nie trafili ;)

    pokaż komentarz
    manwe
  • le_banana +6  

    echelon, upraszczając przykład:
    Załóżmy, że padły następujące liczby w totka: 1,2,3,4,5,6.
    Nie trafiasz liczby 6.
    Tak więc zakładając, że wypełniłeś wszystkie możliwe kupony, będziesz miał kombinacje liczb od 1-5 z kolejnymi, czyli 7,8,9 itd do 49. To już będzie chyba więcej niż 6 kuponów z piątkami, co nie?
    A przecież to nie wszystko, dolicz sobie jeszcze przypadki, gdzie nie trafiasz jednej z liczb od 1 do 5.

    pokaż komentarz
    le_banana
  • Captain_Obvious +3  

    dokladnie 13 983 816 kuponow, 2zl za kupon daje 27 967 632 zl za te kupony, wiec jak kiedys bedzie do wygrania ze 30mln to wygrana pewna ;D

    A jak wygra dwóch?

    pokaż komentarz
    Captain_Obvious
  • le_banana 0  

    No to jesteś kilka mln w plecy :]

    A przecież trzeba jeszcze odliczyć podatek od wygranej :)

    pokaż komentarz
    le_banana
  • Pumar 0  

    A ja jestem za tym zeby poprostu nie wierzyć w prawdopodobienstwo wygrania, placac co tydzien iles tam zl, gdzie i tak wczesniej was piorun trzasnie (doslownie...) niz wygracie w totka...

    pokaż komentarz
    Pumar
pokaż 

Wykopali i zakopali (270 / 26)