•  

    pokaż komentarz

    A propos filmów:

    Pirackiej płyty DVD w USA się już nie kupi.
    Dlaczego?
    Bo nie ma klientów. Nie ma chętnych na pirackie kopie.
    A nie ma dlatego, że można sobie za 9 dolarów miesięcznie wykupić usługę NETFLIX, podłączyć internet do telewizora i oglądać wszystkie filmy świata w ramach tych 9 dolarów miesięcznie. Wykupiłem. Jestem w Polsce - działa, jestem w Meksyku - działa, a teraz jestem w USA na prerii, i też działa - odpalam laptopa, podłączam kabelek do telewizora i oglądam na co mi akurat przyjdzie chęć. Stare programy telewizyjne, stare filmy czarno-białe, najnowsze filmy z kina, wczorajszy mecz futbolowy... co tylko mi się podoba.

    https://www.facebook.com/Wojciech.Cejrowski/posts/319413244770241

    Dobry, przemyślany tekst :)

    •  

      pokaż komentarz

      A nie ma dlatego, że można sobie za 9 dolarów miesięcznie wykupić usługę NETFLIX, podłączyć internet do telewizora i oglądać wszystkie filmy świata w ramach tych 9 dolarów miesięcznie. Wykupiłem. Jestem w Polsce - działa

      @dzoker: Ja też jestem w Polsce ale mam jakiś inny internet niż WC - Sorry, Netflix is not available in your country... yet

    •  

      pokaż komentarz

      Netflix is not available in your country... yet

      @pierredollain: to że nie można kupić z terenu Polski, nie znaczy, że nie działa...
      Pewnie wysyłki poza USiA nie realizują

    •  

      pokaż komentarz

      @dzoker: To właśnie dokładnie oznacza, że nie działa. I tak, wiem, że niektórzy kombinują z vpn i w ten sposób z tego korzystają, być może WC ma dom w USA, co za tym idzie amerykański adres. Nie zmienia to faktu, że mówienie o tym, że w Polsce netflix działa jest wprowadzaniem w błąd.

    •  

      pokaż komentarz

      @dzoker: A działa ten Netflix w UK? Bo zainteresowales mnie tematem.

    •  

      pokaż komentarz

      @pierredollain: W prawym górnym rogu jest napis member sign in. Czyli chyba jednak działa, ale tylko dla tych, którzy już mają konto.

    •  

      pokaż komentarz

      @pierredollain: Nie trzeba specjalnie kombinować. Zaledwie kilka kliknięć tutaj (koszt $5 miesięcznie) i można się cieszyć Netflixem, Hulu i innego typu tworami.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkiStalowyNalesnikZaglady: Wiem o tym, wspomniałem też wcześniej, że być może pan WC posiada amerykański adres, tam zamówił i ogląda w Polsce. Jego wypowiedź sugeruje jednak coś dokładnie odwrotnego, w niej do USA wybrał się na samym końcu, i patrz, też działa, tak samo jak w Polsce i Meksyku.

      Nie trzeba specjalnie kombinować. Zaledwie kilka kliknięć tutaj (koszt $5 miesięcznie) i można się cieszyć Netflixem, Hulu i innego typu tworami.

      @nikvist: Ale to jest właśnie kombinowanie, w dodatku niezgodne z "Terms Of Use" tych usług co zupełnie takie rozwiązanie dyskwalifikuje z punktu widzenia legalności.

    •  

      pokaż komentarz

      Wykop kontrowersyjny co najmniej. Jestem przeciw ACTA i jestem twórcą. Sprzeciwiam się ACTA, bo uważam, ze są rzeczy ważniejsze niż pieniądze i nawet dla ochrony własnej kasy nie chciałbym, by w tym kraju tłumiono wolność. Nie używa się leku, który leczy chorobę, przy okazji zabijając pacjenta.
      Ale usprawiedliwianie kradzieży, bo "artysta robi kopie" to jakieś nieporozumienie. Artysta, podobnie jak programista, nad swoim dziełem pracuje znacznie dłużej niż trwa odsłuchanie płyty. Myślę, że, skoro na wykopie jest tylu informatyków, grafików i i ludzi kreatywnych, jest to zrozumiałe, że koszt wytworzenia muzyki, programu czy kreacji wizualnej jest o kilka rzędów wielkości wyższy niż koszt pojedynczej kopii. I tylko dlatego pojedyncze płyty czy programy są tak tanie. Nadal za drogie na nasze zarobki - fakt, ale nie poza zasięgiem portfela. I wiem, że każdy, kto dojdzie do tej średniej krajowej - a myślę, że wykopowicze w swym życiu tę srednią znacznie przebiją - zrozumie mój punkt widzenia. A jest on bardzo prosty: protestujmy przeciw łamaniu praw i zabieraniu wolności. Ale nie okradajmy się nawzajem. Dziś ktos napisze, ze nie należy się artyscie, jutro, że programiscie i grafikowi, fotografowi, malarzowi... A przecież codziennie wszyscy korzystamy z dóbr kultury. Dlatego zakopałem. Dziękuję.

    •  

      pokaż komentarz

      @wolfix3: Głupota. Zajmuję się programowaniem. Powiem Ci jedno. Po przeforsowaniu ACTA zostaną tylko patenty na soft. I wtedy, będziesz w głębokiej DUPIE. Bo w Europie nie ma żadnych patentów na soft, a jeśli Microsoft opatentuje coś takiego jak serwer WWW albo komunikator (niby mało prawdopodobne, ale jesteśmy w Europie - przypomnijcie sobie resztę absurdalnych przepisów), 3/4 serwisów zostanie wyłączonych z powodu "przerwy technicznej" a wszyscy będą gadać przez MSN'a.

    •  

      pokaż komentarz

      @sabby7890: czytaj proszę ze zrozumieniem. Jestem PRZECIW ACTA. Ale także przeciw kradzieży. Czy moja postawa jest tak trudna do logicznej analizy?

    •  

      pokaż komentarz

      óżnych poważnych forach o grach że spiracili jakąś grę - to mogą się spodzi

      @dzoker: można sobie gdzieś zobaczyć bazę tych filmów?

    •  

      pokaż komentarz

      @Koller: a czemu mnie pytasz cytując to co powiedział @bitcoinftw?

    •  

      pokaż komentarz

      @dzoker: nie wiem. jakoś się kliknęło mi tak.. chyba w nerwach przez tą całą srakte. Przepraszam :( Mogę liczyć na odpowiedź?

    •  

      pokaż komentarz

      @sabby7890: apple ma patent na kształt telefonu (wymiary) co dalej patenty na kształt penisa, co miało by to oznaczać. Najlepiej żeby wszystko czego człowiek się dotknie było opatentowane bo przecież nie można dopuścić żeby własność intelektualna się marnowała i ktoś nie mógł zarabiać olbrzymich pieniędzy na tym.

    •  

      pokaż komentarz

      @sabby7890: apple ma patent na kształt telefonu (wymiary) co dalej patenty na kształt penisa, co miało by to oznaczać. Najlepiej żeby wszystko czego człowiek się dotknie było opatentowane bo przecież nie można dopuścić żeby własność intelektualna się marnowała i ktoś nie mógł zarabiać olbrzymich pieniędzy na tym.

      @kwaz1: Chyba nie zrozumiałeś. Ja jestem PRZECIWKO takiemu patentowaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @sabby7890: dlatego mówię patenty poszły za daleko o dużo za daleko, i pod względem czasu trwania patentu i rzeczy jakie można patentować. Jakby nie fakt że Intel wciąż trzyma patenty na x86 to już dziś może mielibyśmy procki x86 NVIDII albo chińczycy by weszli z czymś na rynek.

  •  

    pokaż komentarz

    A co z muzykami, którzy tylko nagrywają płyty, za to nie grają nigdy koncertów, np. Bathory?

    •  

      pokaż komentarz

      @maciek_gi: jak oni nagrywają płyty jak ich lider od 2004 nie żyje?: O
      muzyk który nie rusza dupy ze studia to nie muzyk

    •  

      pokaż komentarz

      @coo84: Pytanie jest całkiem poważne. Bathory to był jeden gość, który przez kilkanaście lat nagrał sporo płyt, za to nie dawał żadnych koncertów. I z jakiej niby racji ma dopłacać do interesu? Takich przykładów jest multum np. w przypadku muzyki elektronicznej.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciek_gi:
      A myślisz, że fani dobrowolnie nie wsparliby gościa? Przecież już to zrobili. Myślisz, że ze strachu kupowali oryginały? Ja myślę, że prawie nikt tak nie robi. Większość ludzi na prawdę w dzisiejszych czasach potrafi sobie ściągnąć pirata. I póki co - można. A jednak ludzie i tak płacą za treść.

      Ale odchodzimy od tematu: 100% racji autora. Sprzedają nam kopię, w dodatku nawet nie sprzedają. Bo sprzedaż to sprzedaż. Co kupiłem - posiadam. W całości i na własność. Już dość nazywania nas złodziejami. Kto inny tu jest złodziejem. A raczej będąc wierny właściwemu znaczeniu słów - OSZUSTEM. Oszust ściąga kasę za coś czego nie zbywa i nazywa to sprzedażą.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciek_gi: Jak Quorthon może dawać koncerty skoro nie żyje?

    •  

      pokaż komentarz

      @Deep: Czytanie ze zrozumieniem się kłania.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciek_gi: wypominam ci po prostu, że dałeś zły przykład. Poza tym Bathory na początku kariery dał kilka koncertów. Zaprzestał dopiero wchodząc w fazę "viking metalową"

    •  

      pokaż komentarz

      @maciek_gi: koszulki, podpisane plakaty, kufle, wisiorki, breloczki i w cholerę innych rzeczy, których nie da się spiracić. Ba, dobrej jakości wydanie płyty z jakimś małym plakatem, w fajnym pudełku już nadaje płycie wartość, której...
      nie da się spiracić!

      Bo koszulki itp. bajery które pokazują przywiązanie do zespołu są cenne tylko w oryginale i podróby nie ma sensu kupować. Gdy widzę gówniane plastikowe pudełko, płytę z byle jakim nadrukiem i książeczkę w której ktoś co najwyżej łaskawie umieścił teksty piosenek, to nie czuję zbyt dużej satysfakcji z posiadania zestawu "wartego" 50 zł.
      Za to koszulkę Sabatonu z porządnego sklepu mam za 30zł, regularnie w niej chodzę, bo dobrze wygląda no i mam świadomość, że wspieram fajny zespół.

      I jeszcze jedno - co to za problem by sprzedawać np. koszulkę za 30 złotych a zestaw koszulka + płyta za 40? Ludzie kupią to drugie, bo pomyślą "hoho, płyta za dychę" a nie "ho ho, koszulka cokolwiek droga". Serio, tak to działa, tylko wszyscy mają to w dupie. Albo: bilet na koncert: 40 zł, ale karta dokładana do płyty za 40zł daje rabat 15%. I ludzie by kupowali, ale lepiej jest zamknąć te podłe internety i piratów w $$#%u!

    •  

      pokaż komentarz

      @Deep: Burzum (Varg) nie gra koncertów, a i tak ludzie kupują jego płyty. W maju wychodzi następna, kupię w ciemno, bo wiem, że on jest artystą i można na nim polegać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: Fanem Sabatonu nie jestem ale chyba nie masz oficjalnego merchu bo ich koszulki chodzą koło za ponad pięć dych na pewno.

      @masej: To chyba nie do mnie miało być :P

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: Ale zaraz zaraz, muzyk zajmuje się tworzeniem/graniem muzyki czy prowadzi stragan z jakimiś bzdetami?

      Żeby nie było - mam np. numerowaną koncertówkę Kur, czy kilka singli the Gathering, ale kupiłem je dla muzyki a nie dla jaj.

      Zresztą koszulki, plakaty itp są cały czas, regularnie piracone.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deep:
      To zależy ile się ich zamawia, kiedy się je kupowało, gdzie itd. Przed koncertami, uż po wydaniu płyty, to ceny rzeczywiście nie są niskie, ale kto powiedział że akurat wtedy kupuje? Teraz może za tyle są, ale ja znałem sabaton zanim ludzie usłyszeli o 40-1. Nie był wtedy zbyt popularny w Polsce...

      @maciek_gi
      Ale spiracona koszulka to jak spiracone buty adadasa - niby znaczek podobny, tylko zamiast szpanu wszyscy się z Ciebie śmieją. I tak samo z koszulkami. Gdyby nie piracenie nie poznałbym sabatonu na którego koncerty, gadżety itd wydałęm przeszło 200zł. Gdyby nie piracenie sabaton na mnie zarobiłby równe 0. Kiedyś nie piraciłem, słuchałem radia i żyłem szczęsliwy. Teraz priacę i wydaje na muzykę, koncerty nieskończenie wiele więcej niż przed piraceniem. Itd.

      A jak ktoś nie wydaje koncertów... cóż koncert w porównaniu do zwykłej muzyki to niebo na ziemia. Za koncert jestem w stanie płacić, za muzykę na płycie już średnio, jedynie dla "kolekcji". Ten kto był na porzadnym koncercie porządnego zespołu wie co to znaczy. Nie mówię o koncertach popowych gdzie właściwie nie grają na żywo i ich koncert to jak słuchanie muzyki z płyty CD na większych głośnikach (żal). Prawdziwy koncert to też emocje, za to się płaci i za to jestem w stanie sporo dać. A jak ktoś nie daje koncertów... cóż praktycznie takiej muzyki nie słucham bo nie warto, skoro nigdy nie usłysze jej na żywo.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciek_gi: > Ale zaraz zaraz, muzyk zajmuje się tworzeniem/graniem muzyki czy prowadzi stragan z jakimiś bzdetami?

      Spójrz na polski rap - każdy raper ma własną firmę odzieżową. Bardziej się zajmują ciuchami niż muzyką...

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: Ależ ja nie wątpię że piracenie sprzyja popularności artystów. Za to wątpię czy ta popularność przekłada się bezpośrednio na pieniądze. I jestem zdania że w zdecydowanie mniejszym stopniu niż tantiemy z nagrań + cały ten bazar o którym piszesz.

      Choć tu musi paść drugie pytanie: czy przypadkiem nie mamy obecnie zbyt wielu zawodowych artystów?

      Spójrz na polski rap - każdy raper ma własną firmę odzieżową. Bardziej się zajmują ciuchami niż muzyką...

      Pewnie dlatego polski rap jest jaki jest. :P

      A jak ktoś nie daje koncertów... cóż praktycznie takiej muzyki nie słucham bo nie warto, skoro nigdy nie usłysze jej na żywo.

      Czyli słuchasz tylko żyjących i aktualnie koncertujących artystów? Dla mnie misterium koncertu to jedno, a sama muzyka - drugie.

    •  

      pokaż komentarz

      muzyk który nie rusza dupy ze studia to nie muzyk

      @coo84: W latach 90', kiedy "True Norwegian Satanic Metal from Forest" był na topie, panowało twierdzenie, że prawdziwe tru ekipy nie dają koncertów. I to serio piszę.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciek_gi:
      Może nie całkiem, ale wolę muzykę taką którą wiem ze jestem w stanie posłuchać na żywo kiedyś, bo to jest cała kwintesencja muzyki. Muzyka na płytach itd to może 1-5% tego co dają koncerty. Muzykę którą słucham jak mi sie podoba powoduje że mam ogromna ochotę pójść na koncert. Wiele zespołów już przestałem słuchać tylko dlatego że uznałem że to mnie denerwuje że chciałbym posłuchać na żywo a nie będę w stanie. Są pewne rodzaje muzyki które mogę słuchać tylko z płyt, nawet może i większość, tyle że... za nie bym zwyczajnie nie zapłacił, bo bez nich bym przeżył. Ot czasem dla rozrywki posłucham nawet rapu którego nie lubię, tylko czy myślisz że gdybym nie był w stanie to spiracić zapąłciłbym za płytę? Nigdy.

    •  

      pokaż komentarz

      koszulki, podpisane plakaty, kufle, wisiorki, breloczki i w cholerę innych rzeczy, których nie da się spiracić.

      @Loloman: Jak się popatrzy na allegro czy w zwykłym sklepie muzycznym to jednak duża część to nielicencjonowane rzeczy z Chin, zwłaszcza jeśli chodzi o duże zagraniczne zespoły.

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: Generalnie to się z tobą zgadzam ale

      Nie mówię o koncertach popowych gdzie właściwie nie grają na żywo i ich koncert to jak słuchanie muzyki z płyty CD na większych głośnikach (żal)
      Bekłem śmiechem. Prawdopodobnie chodzi ci o gwiazdeczki jednej piosenki z radia na jakichś koncertach dla telewizji ale pop to nie tylko Gosia Andrzejewicz i Mandaryna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deep:
      No to o co się oburzasz w takim razie? Uraziłem zespół czy piosenkarkę której słuchałeś? Jesli tak to znaczy że słusznie bo głupotą i idiotyzmem jest cchodzenie na koncerty gdzie i tak koncert leci z płyty, jeśli nie, nie rozumiem Twojego "bekania" śmiechem. POP to w 80-90% gwiazdeczki wypromowane przez MTV i tym podobne gówno. To że są również normalne zespoły pop to inna kwestia, ale myślałem że są tutaj ludzie na tyle domyśli by wiedzieć że uogólnianie ma na celu usprawnienie komunikacji, więc jak piszę ze niemcy w czasie II wojny światowej mordowali np Polaków, to czy ja do jasnej cholery mam na mysli WSZYSTKICH niemców? I tak samo tutaj,...

      PS i nie jednej piosenki, jest pełno gwiazdeczek również nie popowych które nie umieją inaczej niż z płyty puszczać muzyki na koncercie, co pewien czas wpadają tacy "muzycy". I jest to powszechne dosyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: Nie wiem gdzie wyczytałeś oburzenie w powyższym poście. Twoja wypowiedź świadczyła jasno, że utożsamiasz pop z tym co usłyszysz na eremefce więc wyprowadzam cię z błędu - takie coś to może jakieś 20% całego popu. I to też w zasadzie umownie jest nazywane popem jako skrót od "muzyka popularna". Więcej mają z jakiegoś disco czy innej wiksy. A skoro to skrót od "muzyka popularna" to czy Metallica też w takim razie gra pop?
      Bo jest też na przykład noise pop, który nie ma w sobie za grosz elektroniki.
      Co do twojego uogólniania to trochę tak jak ja bym napisał, że słuchacze metalu są pryszczaci i się nie myją.
      Poza tym, jeśli już się mam przyczepiać do twoich wypowiedzi to koncert twojego Sabatonu to również jest trochę jak słuchanie z płyty tylko na dużych głośnikach. Nie wiem czy wiesz ale tworzenie dobrej muzyki elektronicznej również wymaga sporych umiejętności.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deep:
      Byłeś na koncercie sabatonu? Każdy koncert to całkiem inne wykonanie tych samych piosenek i to jest właśnie w tym piękne, jak zreszta w każdym zespole który gra na żywo coś ciut bardziej wymagającego. Każdy koncert to "inne emocje" mimo że ten slogan ostatnio stracił na znaczeniu w tym wypadku akurat sporo mówi o koncertach.

      Oburzenie... jak ktoś beka śmiechem znaczy że w pewien sposób ten post był dla niego oburzajacy/obrażający/głupi itd Wychodzi koniec końców na jedno, czyli uznanie tego posta za coś co warto wyśmiać, czyli w pewien sposób musiało Cię jakoś uderzyć.

      Pop to bardoz ogólne pojęcie. Przez pop rozumie się muzykę łatwo przyswajaną, popularną i dosyć prostą. Metallica taka nie jest, zresztą jest (a raczej była) powiązana z metalem (trash metalem choćby). I co ma do tego to czy jest w niej coś elektrycznego czy nie, skoro nadal da się puścic to z płyty na głośnik i udawać że się gra/śpiewa.

      Elektroniczna - nie mam pojęcia bo się na niej nie znam, ale też przecież o niej się nie wypowiadałem ani razu. Wiem tylko z tego co słyszałem ze na koncert muzyki elektronicznej nigdy bym nie poszedł, bo mnie takie coś nie rajcuje i tyle.

      I 20% popu to co napisałem moze być, tylko to 20% popu to zna jakieś 99% ludzi. Od taki drobny szczegół. A to własnie znajomość jest najważniejsza i dlatego 20% muzyki pop to jak 90% popularności tej muzyki :)
      TO jak z kasą, co z tego ze pieniądze zarabia 80% społeczeństwa, skoro całą kase trzyma np 5%? Mam nadzieje że rozumiesz o co mi chodzi mimo wszystko?

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman:

      Byłeś na koncercie sabatonu?
      Nie byłem ale domyślam się jak jest. Nie chcę ci wmawiać, że to są beznadziejne koncerty. Podejrzewam, że są nieco inne aranżacje, jest kontakt z publiką itepe itede. Tak właśnie wygląda koncert. Tak samo będzie na koncercie metalowym, popowym i występie jakiegoś DJ-a.

      Pop to bardoz ogólne pojęcie. Przez pop rozumie się muzykę łatwo przyswajaną, popularną i dosyć prostą. Metallica taka nie jest
      Jak to nie jest jak jest. Metallica również tworzy muzykę łatwo przyswajalną, popularną i dosyć prostą (nie każda piosenka ale spora część na pewno).

      I co ma do tego to czy jest w niej coś elektrycznego czy nie, skoro nadal da się puścic to z płyty na głośnik i udawać że się gra/śpiewa.
      Tu nie wiem za bardzo do czego pijesz.

      W żadnym wypadku nie czuj się dotknięty moimi wypowiedziami. Chcę ci tylko uświadomić, że wypowiadasz się o czymś, o czym najwyraźniej nie masz pojęcia i nie do końca masz rację.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deep:
      Jak nie mam pojęcia to mi to udowodnij, póki co tego nie zrobiłeś nawet w małym stopniu. Nie rozumiesz też pewnych definicji i ich intepretacji. To ze metallica napiszę jedno czy 2 piosenki nawet popowe nie robi z niej zespołu popowego. Metallica to też nie jest np zespół trash metalowy bo tworzy muzyke metalowa w kilku gatunkach (a ostatnio nie wiem czy w ogóle metalową). I tak jest z większością zespołów metalowych. Taki np Blind Guardia tworzy muzykę power metalowa, ale ma też kawałki heavy metalowe i inne. Mimo to jest zespołem power metalowym.

      I nie, koncerty z DJ, czy popowe czy metalowe to 3 różne nieba i ziemie. Naprawdę! kazdy z nich ma swój styl. Do teog koncert KAŻDEGO zespołu metalowego jest inny. Byłem na wielu to wiem, kazdy koncert kazdego zespołu jest inny, inaczje się je przeżywa, inaczej się na nich bawi itd. Zatem, nie, nie domyślasz sie jak to jest. Cięzko anwet przy tym samym zespole domyślić sie jak było na koncercie w warszawie a jak w krakowie! A co dopiero kiedy w ogóle się nie było na koncercie danego zespołu.

      I możesz se tak "kretyńsko? uogólniać tyle ze to nie są uogólnienia, tylko stereotypy, głupoty i kłamstwa. Możesz uogólnić że metalowcy chodza czesto ubrani na czarno i mimo że metalowców chodzących na czarno to jakieś 5%, to mimo wszystko bym się zgodził, bo z metalowców to akurat CI się rzucają w oczy, a nie Ci normalnie sie ubierajacy.

      Do czego pije? Napisałeś:
      "Bo jest też na przykład noise pop, który nie ma w sobie za grosz elektroniki. "

      I ja w ogólnie nie rozumiem po co o tym pisałeś bo przecież to nie ma znaczenia. Nie odnosi się do niczego, nic nie zmienia itd. Czy brak elektroniki coś zmienia? Nic i tyle. Chyba że są to koncerty w których nie używa się nawet głośników, tylko... o takich zespołach w ogóle nie pisałem i nie piszę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: ale po co ten butthurt od razu.
      Twierdzisz, że muzyka pop to muzyka popularna, prosta i łatwa w odbiorze. Zatem Metallica jak najbardziej pasuje do takiej definicji.

      Definicje i interpretacje rozumiem doskonale. Chcę ci tylko uświadomić, że koncerty popowe to nie jest odtwarzanie muzyki na dużych głośnikach. Również mają swoją atmosferę, wykonawcy inaczej wykonują niektóre utwory, nierzadko nawiązują kontakt z publicznością. I tak się dzieje również na koncertach metalowych, temu nie możesz zaprzeczyć. Tylko w tym przyrównałem koncerty obu gatunków.

      Po prostu odnoszę wrażenie, że próbujesz tutaj wywyższać twój metal ponad inne gatunki i promować go jako jedyna słuszna muzyka, o niebo lepsza od tego co słucha większość ludzi. A tego nie lubię.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deep:
      I znów... a o jakich ja koncertach popowych cały czas pisze? Właśnie o tych w których muzyka zajmuje 10000 miejsce, przed grupami tanecznymi, fajerwerkami, swiatełkami, tanczącą wokalistką itd. Wbrew pozorom taka muzyka pop jest "najpopularniejsza", mimo że istnieje jeszcze normalna muzyka pop, bo prócz tego co pisałem muzyka pop jest muzyką rozrywkową. I nie metallica nie jest prosta, nie jest popularna i nie jest łątwa w odbiorze. Mimo że Tobie się tak wydaje, to tak nie jest dla 80-95% pozostałych ludzi. Choć i tak metallica ma więcej wspólnego z muzyką pop niż choćby sabaton czy wiele innych zespołów których chyba i tak sensu nie ma wymieniać.
      Powiem tak - tak wywyższam metal ponad jakąkolwiek muzykę pop, bo muzyka pop jest prosta, do tego zwyczajnie nierozbudowana i mnie nie zachwyca. Ale czy wywyższałem ja rpzed tym komentarzem? Nie, jedynie dałem metalową muzykę jako przykład, bo jest to temat z którym jestem obyty. Możemy przejsć na koncerty muzyki klasycznej jak chcesz, wyjdzie na to samo, tylko moja znajomość tematu drastycznie spadnie, mimo ze nadal nie byłaby zła. Możemy przejść na temat starych koncertów prawdziwego rock'a, naprawdę nie zrobi mi to różnicy. Posłużyłem się metalem z dwóch przyczyn:
      - Znam się na nim i bywałem na koncertach
      - Jest to gatunek muzyki w którym koncerty są najważniejsze

      A wróćmy do początku o co sie rozchodziło - o to że dobry zespół muzyczny może rozdawać płyty za darmo i się utrzyma z koncertów i choćby koszulek, a płyty sprzedawać jako formę kolekcji i tyle. I że piractwo złe nie jest, bo zamiast wydać 50zł na płyyty wydam je na koncert, przy popie o którym JA mówię, jak kupię płytę koncert mogę sobie odpuścić jak mam dobre słuchawki/głośniki. Choć pewnie sporej czesci osób koncet jako formę puszczenia muzyki z płyty większej liczbie osób i tańcach na scenie sprawia przyjemność i jest za to chętna płacić, tak spora część w tym ja nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman:

      I nie metallica nie jest prosta, nie jest popularna i nie jest łątwa w odbiorze.
      Metallica jest obecnie chyba jednym z najpopularniejszych zespołów na świecie. I to się bierze właśnie stąd, że jest łatwa w odbiorze. Nie znam popularnych muzyków trudnych w odbiorze.

      Powiem tak - tak wywyższam metal ponad jakąkolwiek muzykę pop, bo muzyka pop jest prosta, do tego zwyczajnie nierozbudowana i mnie nie zachwyca. Ale czy wywyższałem ja rpzed tym komentarzem?
      Z tonu twoich wypowiedzi da się jasno wywnioskować, że jesteś obyty tylko w tym gatunku i nie masz pojęcia o innych dlatego można się domyślić, że będziesz twierdził, że to jedyna słuszna muzyka.

      Możemy przejść na temat starych koncertów prawdziwego rock'a
      Pomijając już fakt, że nie potrafisz używać apostrofów to termin "prawdziwy rock" jest trochę śmieszny. Sugerujesz, że w dzisiejszych czasach nie ma już kapel, które grają rocka? To co w takim razie?

      o to że dobry zespół muzyczny może rozdawać płyty za darmo i się utrzyma z koncertów i choćby koszulek, a płyty sprzedawać jako formę kolekcji i tyle.
      Otóż nie. Tak może sie utrzymać zespół, który jest znany na całym świecie i ma za sobą już sporą historię.

      I że piractwo złe nie jest, bo zamiast wydać 50zł na płyyty wydam je na koncert,
      Piractwo jest złe. Jasne, że dzięki internetowi sporo zespołów zyskało popularność, której na pewno by nie zdobyły, gdyby ludzie mieli w ciemno kupować ich płyty ale nie o to mi teraz chodzi. Sam się przyznaję bez bicia, że ściągam. Musiałbym zarabiać grubą kasę, żeby stać mnie było na to wszystko, czego słucham. Chodzi mi tylko o to, że czy to nam się podoba, czy nie - piractwo to jest okradanie w jakiś tam sposób artysty. Jakbyś poszedł do sklepu i kupił płytę to wykonawca by zarobił a tak nie zarobi. Nie sądzę, żebyś był na koncertach wszystkich zespołów, których utwory pobrałeś z internetu. A jeśli tak, to znasz ich bardzo mało.
      Gdybym był muzykiem i tworzyłbym coś to na pewno bym wolał, żeby ludzie kupowali płyty a nie piracili z internetu ale zdaję sobie sprawę, że internet to potęga i tylko w ten sposób mógłbym dotrzeć do odbiorców na przykład z Ameryki. A bardziej by mi chyba zależało na rozgłosie niż pieniądzach z płyt. Bo tak jak mówisz - im bardziej zespół popularny tym więcej ludzi ściąga na koncerty i kupią jakieś gadżeciki.

      przy popie o którym JA mówię, jak kupię płytę koncert mogę sobie odpuścić jak mam dobre słuchawki/głośniki. Choć pewnie sporej czesci osób koncet jako formę puszczenia muzyki z płyty większej liczbie osób i tańcach na scenie sprawia przyjemność i jest za to chętna płacić, tak spora część w tym ja nie.
      I proszę cię, nie wypowiadaj się o czymś, o czym nie masz bladego pojęcia. Tak, na koncertach muzyki pop RÓWNIEŻ może być niepowtarzalna atmosfera, artyści wykonują inaczej swoje utwory i nawiązują kontakt z publicznością. A jeśli dodatkowo pojawiają się jakieś wizualizacje, tancerki na scenie to koncert jest nawet obiektywnie atrakcyjniejszy od takiego, gdzie zespół tylko wykonuje swoje utwory.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deep:
      Metallica jest ZNANA, ale nie jest popowa, pierwsza lepsza lady gaga ma więcej "fanów" niż metallica. I tyle już w tym temacie, idx posłuchać w takkim razie popowego Beethovena zatem...

      Ja rozumiem że Ty jestes obyty we wszystkich gatunkach równo genialnie i wspaniale. Ja nie. Jestem obyty NAJLEPIEj z metalu, gorzej z muzyki klasycznej, jazzu itd. Dość dobrze z rocka/hard rocka. Pozostałe średnio, najsłabiej z elektronicznej muzyki i jej pochodnych.
      Zreszta Twoje wnioski sa o kant dupy rozbić, znów zreszta. bo to e jestem obyty w metalu nie oznacza ze w innych nie jestem, ale wolę trzymać się tematów na które mam bardzo dobrą wiedze, a nie tylko srednią i nie staram się tak jak Ty twierdzic coś bez jakiejs wiedzy (jak o koncertach Sabatony - żal z Twojej strony i tyle).

      W dzisiejszych czasach nie ma prawdziwego rocka, jest gówniany rock lub mniej gówniany rock, lub coś co udaje rocka. Może znajdzie się kilka zespołów i praktycznie tyle, ale do pięt nie dorastają starszym porządnym zespołom. Może Ciebie zadawola dzisiejsza tandeta mnie nie. Nie ma anwet porzadnych zespołów metalowych, bo nawet te skończyły się 20 lat temu (w sensie wtedy powstały ostatnie porzadne zespoły). Taki sabaton mimo ze fajny dla mnie jest... średni i tyle. Ogólnie dzisiejsza muzyka do tej sprzed 20-30 lat to może z 2-5% jakości.

      Piractwo NIE JEST ZŁE. Nie okradłem jeszcze NIKOGO piracąc cokolwiek. Jesli Ty okradleś kogoś piracąc to gratuluje, musiałem się włamać chyba na serwer muzyka, ściągnąć jegółytę, a mu usunąć wszystkie kopie przez co byłeś jedyną osobą w jej posiadaniu i potem ją kopiowałeś dalej. Bo ja nie widze inne możliwości kradzieży przez piracenie. Co innego strata pieniędzy wynikajaca z tego że ktoś spiracił(skopiował a nie ukradł, rozróżnij te definicje, bo chyba nie wiesz co piszesz), to już jest problem, ale więcej się zyskuje z piracenia niż traci. Tracą tylko popowe gwiazdki które zostają wypromowane rpzez wielkie koncerny, które mają 1-2 piosenki fajne a reszta totalny badziew i ludzie kupując nie wiedzą czego się spodziewac, bo gdyby wiedzieli by nie kupili.

      Gdyby nie znał wykonawcy - nie kupilbym jego płyty.
      Gdybym nie wiedział co jest na płycie - nie kupiłbym jej
      Gdybym czegoś nie spiracił 0 nie kupiłbym tego

      Zatem gdzie Ty widzisz tutaj to ze piractwo jest złe? Jasne ze u niektórych jest złe, ale więcej wynika z tego dobrego niż ze złego. jak z nożami - jedni nimi zabijają, inni kroją chleb. Dobre przeważa nad złym.

      Niepowtarzalna atmosfera - tak, ale bardziej taneczno/rozrywkowa niz muzyczna. Tandetna i prosta muzyka nigdy nie dostarczy tego co muzyka choćby kasyczna, czy taka jak jazz, czy porządny stary rock czy metal, które są jednymi z nielicznych gatunkó które trzymają się tradycji i niepowtarzalności wykonania.
      Kończę ta dyskusję i idę okradac artystów przez internet. lol.

      Za błedy przepraszam, nie mam siły o nie dbać trochę, a mój komputer ma sporo opóźnień w pisaniu (zacina się co chwila) i źle się pisze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: Lolo, przepraszam że się wtrącę. Wasza kłótnia polega na tym, że macie inne oczekiwania wobec muzyki, co świadczy o tym, że to artyści powinni decydować, dla kogo grają.
      Ja np. nie przepadam za koncertami, dlatego że nienawidzę tłumu, nienawidzę hałasu (i nie chodzi o muzykę tylko o ludzi drących japę), nie lubię zapachu spoconych ludzi, nie lubię jak mi ktoś depta po nogach i wbija łokieć pod żebra wyjąc do ucha. Muzykę kocham, potrafię cały dzień przesiedzieć i tylko słuchać, klikać, odkrywać nowe zespoły itd., ale przede wszystkim liczy się dla mnie kontemplacja tekstu, dźwięków, technika wykonania, barwa głosu i emocje samego utworu, które średnio słychać na koncercie. Czasem siadam, słucham i coś jest tak piękne, że płaczę. Tego nie da się przeżyć na koncercie, jeżeli jest się osobą zamkniętą w sobie (:
      Jeżeli artyści są dobrzy, to powinni i koncertować i sprzedawać płyty, po co to regulować? Najlepiej niech sprzedają jeszcze bezpośrednio (:

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: Ale to widać po tobie, że nie jesteś obyty z innymi gatunkami muzyki. Podejrzewam również, że jeśli chodzi o muzykę klasyczną i jazz to tak tylko chciałeś zaszpanować, że nie zamykasz się na jeden gatunek. No chyba, że znasz zarówno Kenny'ego G, Pata Metheny'ego, Johna Zorna i Bohren & der Club of Gore to przepraszam. Na klasyce się akurat znam bardzo mało - kojarzę tylko tych najbardziej znanych kompozytorów i to raczej pobieżnie.

      Może Ciebie zadawola dzisiejsza tandeta mnie nie.
      Sugerowanie, że w dzisiejszych czasach nie ma dobrej muzyki :C

      Co do tego piractwa to skopiował nielegalnie. Może z tym, że jest złe przesadziłem - ale na pewno nie można mówić, że jest to całkiem dobre. Kwestia mocno dyskusyjna.

      Tracą tylko popowe gwiazdki które zostają wypromowane rpzez wielkie koncerny, które mają 1-2 piosenki fajne a reszta totalny badziew i ludzie kupując nie wiedzą czego się spodziewac, bo gdyby wiedzieli by nie kupili
      Sugerowanie, że ludzie nie wiedzą, czego chcą słuchać. Wytłumacz mi zatem, dlaczego taka Lady Gaga na przykład ma tylu słuchaczy na całym świecie?

      Tandetna i prosta muzyka nigdy nie dostarczy tego co muzyka choćby kasyczna, czy taka jak jazz, czy porządny stary rock czy metal, które są jednymi z nielicznych gatunkó które trzymają się tradycji i niepowtarzalności wykonania.
      Kwestia odbiorcy. Ktoś kto nie lubi mocnych brzmień nie będzie się dobrze bawił na koncercie Slayera i taką muzykę będzie uważał za tandetną. Ja na przykład nie uważam, żeby taka Katie Melua była tandetna. Każdej muzyce towarzyszą zupełnie inne emocje. Bywałem zarówno na koncertach metalowych jak i ambientowych i dobrze się bawiłem na jednych i drugich. Właściwie to inaczej - na koncercie metalowym się dobrze bawiłem po pogadałem z kumplami, napiłem się piwa i poskakałem w rytm muzyki a na koncercie ambientowym przeżyłem muzykę całym swoim ciałem i było to jedno z lepszych doznań jakich doświadczyłem w życiu. Do dzisiaj mam ciary jak sobie przypomnę fragmenty występu Tima Heckera.
      Jako ciekawostka to ci powiem, że jazz kiedyś był uważany za muzykę dla plebsu.

      @xhxhx: da sie tylko trzeba chodzić na odpowiednie koncerty ;)

  •  

    pokaż komentarz

    No właśnie np. Avatar powinien być za darmo a jak chcą pieniądze to nich zrobią sztukę w teatrze!

    •  

      pokaż komentarz

      @p4trykx:
      Ten wykop jest tak głupi, że mam ciągłego facepalma patrząc na ilość wykopów.

      Ostatnio mam wrażenie, że dla wykopowiczów piractwo jest cool i trendy. Dla mnie jest to wstydliwa sprawa i wole się nie chwalić, jaki jestem chojrak w necie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kazioo: Niech spróbują się pochwalić piractwem na różnych poważnych forach o grach że spiracili jakąś grę - to mogą się spodziewać ostrzeżenia albo nawet bana. Na polskim forum Gmoda wprowadzili nawet weryfikacje oryginalności gry - inaczej mają zablokowane działy pomocy technicznej na forum.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kazioo: To jest to - zrobił się szał na ACTA i nagle piracenie stało się synonimem walki z opresyjnym systemem. I wszyscy teraz postanowili mówić twórcom, jak powinni zarabiać i ile powinni zarabiać.

      Akurat co do głupoty znaleziska się nie będę wypowiadał, bo co drugie znalezisko pokazywarkowe na głównej ocieka idiotyzmem, ale taka już uroda tego serwisu i jego społeczności.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Kazioo:

      No i nie zapomnijmy, że jak pisarz chce zarobić, to musi napisać ksiązke odręcznie, bo tylko odręcznie można sprzedawać.

      A tak poważnie, rozumiem ich prawo do zarobku, ale według mnie, wszędzie tam, gdzie tanim kosztem prawie każdy może sobie to skopiować ... prawa autorskie powinny obowiązywać góra 5 lat, bo inaczej dąży to do absurdu.
      Wydłużają te prawa coraz bardziej. Kiedyś było 7, potem 25 lat, potem do końca życia a teraz jeszcze 350 lat po śmierci dla rodziny.
      Debilizm, gdzie to trzeba przerwać i tyle.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam pytanie, kupuje orginalne płyty z muzyką, lecz żeby nie katować na laptopie płyt pobieram najczęściej kopie z jakiś serwerów. Jestem piratem wtedy czy nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @MrShatan: choć brzmi to absurdalnie - jesteś, bo kupiłeś tak naprawdę nie płytę, ale licencę na jej odtwarzanie z tego nośnika, który leży na półce.

    •  

      pokaż komentarz

      @lovelypl:
      Licencje powiadasz. A podpisywałem gdzieś tą licencję przy zakupie? Bo dotąd się mi nie zdażyło. Zreszta
      Art. 384. § 1. Ustalony przez jedną ze stron wzorzec umowy, w szczególności ogólne warunki umów, wzór umowy, regulamin, wiąże drugą stronę, jeżeli został jej doręczony przed zawarciem umowy.

      Jeżeli nie to tą płytę należy traktować jako zakup egzemplarza produktu. Na tej samej zasadzie nie obowiązują mnie zapisy np OEM Windowsa.

    •  

      pokaż komentarz

      @leon-san: to ogłoś, że zaczniesz odtwarzać tę płytę na jakiejs imprezie. Zobaczysz różnicę pomiędzy zakupem egzemplarza a licencji :)

    •  

      pokaż komentarz

      @lovelypl:
      A widzisz różnicę między zakupem przez osobę prywatną a zakupem przez firmę lub osobę prowadzącą działalność gospodarczą?

    •  

      pokaż komentarz

      A widzisz różnicę między zakupem przez osobę prywatną a zakupem przez firmę lub osobę prowadzącą działalność gospodarczą?

      zgaduję, że osoba prowadząca działalność gospodarczą dostaje przed zakupem wzór umowy?
      A może chodzi o to, że RIAA czy inne ProBono nie ściga osób fizycznych?
      Sam już nie wiem...

    •  

      pokaż komentarz

      @lovelypl: Z grami jest inaczej. Jesteś pewien?

    •  

      pokaż komentarz

      @MrShatan , @lovelypl :
      Ustawa o prawie autorskim, art. 23:

      1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego i architektoniczno-urbanistycznego oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających cechy utworu, chyba że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z celem zarobkowym.
      2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.

      Z tego wynika że dla własnego użytku (a więc nie podpada pod to "granie na imprezie") wolno ci korzystac z muzyki niezależnie od źródła jej pochodzenia, o ile została ona już rozpowszechniona (to znaczy chociaż raz oficjalnie opublikowana gdziekolwiek na świecie) - a nie np. wykradziona z serwera wytwórni płytowej przed oficjalną premierą (bo taki materiał jest rzeczywiście nielegalny i korzystać z niego nie wolno).

      @Pandaa: A przepisy powyższego artykułu nie stosują sie do programów komputerowych, co masz jawnie stwierdzone w art. 77.

      A tak w ogóle to fajny tekst, ciekawa interpretacja pojęcia "oryginał". Podoba mi się ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @dzoker:
      Rozliczenia miedzy firmami to trochę inaczej niż sam powyzszy paragraf KC.