:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    A propos filmów:

    Pirackiej płyty DVD w USA się już nie kupi.
    Dlaczego?
    Bo nie ma klientów. Nie ma chętnych na pirackie kopie.
    A nie ma dlatego, że można sobie za 9 dolarów miesięcznie wykupić usługę NETFLIX, podłączyć internet do telewizora i oglądać wszystkie filmy świata w ramach tych 9 dolarów miesięcznie. Wykupiłem. Jestem w Polsce - działa, jestem w Meksyku - działa, a teraz jestem w USA na prerii, i też działa - odpalam laptopa, podłączam kabelek do telewizora i oglądam na co mi akurat przyjdzie chęć. Stare programy telewizyjne, stare filmy czarno-białe, najnowsze filmy z kina, wczorajszy mecz futbolowy... co tylko mi się podoba.

    https://www.facebook.com/Wojciech.Cejrowski/posts/319413244770241

    Dobry, przemyślany tekst :)

    •  

      pokaż komentarz

      A nie ma dlatego, że można sobie za 9 dolarów miesięcznie wykupić usługę NETFLIX, podłączyć internet do telewizora i oglądać wszystkie filmy świata w ramach tych 9 dolarów miesięcznie. Wykupiłem. Jestem w Polsce - działa

      @dzoker: Ja też jestem w Polsce ale mam jakiś inny internet niż WC - Sorry, Netflix is not available in your country... yet

    •  

      pokaż komentarz

      Netflix is not available in your country... yet

      @pierredollain: to że nie można kupić z terenu Polski, nie znaczy, że nie działa...
      Pewnie wysyłki poza USiA nie realizują

    •  

      pokaż komentarz

      @dzoker: To właśnie dokładnie oznacza, że nie działa. I tak, wiem, że niektórzy kombinują z vpn i w ten sposób z tego korzystają, być może WC ma dom w USA, co za tym idzie amerykański adres. Nie zmienia to faktu, że mówienie o tym, że w Polsce netflix działa jest wprowadzaniem w błąd.

    •  

      pokaż komentarz

      @dzoker: A działa ten Netflix w UK? Bo zainteresowales mnie tematem.

    •  

      pokaż komentarz

      @pierredollain: W prawym górnym rogu jest napis member sign in. Czyli chyba jednak działa, ale tylko dla tych, którzy już mają konto.

    •  

      pokaż komentarz

      @pierredollain: Nie trzeba specjalnie kombinować. Zaledwie kilka kliknięć tutaj (koszt $5 miesięcznie) i można się cieszyć Netflixem, Hulu i innego typu tworami.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkiStalowyNalesnikZaglady: Wiem o tym, wspomniałem też wcześniej, że być może pan WC posiada amerykański adres, tam zamówił i ogląda w Polsce. Jego wypowiedź sugeruje jednak coś dokładnie odwrotnego, w niej do USA wybrał się na samym końcu, i patrz, też działa, tak samo jak w Polsce i Meksyku.

      Nie trzeba specjalnie kombinować. Zaledwie kilka kliknięć tutaj (koszt $5 miesięcznie) i można się cieszyć Netflixem, Hulu i innego typu tworami.

      @nikvist: Ale to jest właśnie kombinowanie, w dodatku niezgodne z "Terms Of Use" tych usług co zupełnie takie rozwiązanie dyskwalifikuje z punktu widzenia legalności.

    •  

      pokaż komentarz

      Wykop kontrowersyjny co najmniej. Jestem przeciw ACTA i jestem twórcą. Sprzeciwiam się ACTA, bo uważam, ze są rzeczy ważniejsze niż pieniądze i nawet dla ochrony własnej kasy nie chciałbym, by w tym kraju tłumiono wolność. Nie używa się leku, który leczy chorobę, przy okazji zabijając pacjenta.
      Ale usprawiedliwianie kradzieży, bo "artysta robi kopie" to jakieś nieporozumienie. Artysta, podobnie jak programista, nad swoim dziełem pracuje znacznie dłużej niż trwa odsłuchanie płyty. Myślę, że, skoro na wykopie jest tylu informatyków, grafików i i ludzi kreatywnych, jest to zrozumiałe, że koszt wytworzenia muzyki, programu czy kreacji wizualnej jest o kilka rzędów wielkości wyższy niż koszt pojedynczej kopii. I tylko dlatego pojedyncze płyty czy programy są tak tanie. Nadal za drogie na nasze zarobki - fakt, ale nie poza zasięgiem portfela. I wiem, że każdy, kto dojdzie do tej średniej krajowej - a myślę, że wykopowicze w swym życiu tę srednią znacznie przebiją - zrozumie mój punkt widzenia. A jest on bardzo prosty: protestujmy przeciw łamaniu praw i zabieraniu wolności. Ale nie okradajmy się nawzajem. Dziś ktos napisze, ze nie należy się artyscie, jutro, że programiscie i grafikowi, fotografowi, malarzowi... A przecież codziennie wszyscy korzystamy z dóbr kultury. Dlatego zakopałem. Dziękuję.

    •  

      pokaż komentarz

      @wolfix3: Głupota. Zajmuję się programowaniem. Powiem Ci jedno. Po przeforsowaniu ACTA zostaną tylko patenty na soft. I wtedy, będziesz w głębokiej DUPIE. Bo w Europie nie ma żadnych patentów na soft, a jeśli Microsoft opatentuje coś takiego jak serwer WWW albo komunikator (niby mało prawdopodobne, ale jesteśmy w Europie - przypomnijcie sobie resztę absurdalnych przepisów), 3/4 serwisów zostanie wyłączonych z powodu "przerwy technicznej" a wszyscy będą gadać przez MSN'a.

    •  

      pokaż komentarz

      @sabby7890: czytaj proszę ze zrozumieniem. Jestem PRZECIW ACTA. Ale także przeciw kradzieży. Czy moja postawa jest tak trudna do logicznej analizy?

    •  

      pokaż komentarz

      óżnych poważnych forach o grach że spiracili jakąś grę - to mogą się spodzi

      @dzoker: można sobie gdzieś zobaczyć bazę tych filmów?

    •  

      pokaż komentarz

      @Koller: a czemu mnie pytasz cytując to co powiedział @bitcoinftw?

    •  

      pokaż komentarz

      @dzoker: nie wiem. jakoś się kliknęło mi tak.. chyba w nerwach przez tą całą srakte. Przepraszam :( Mogę liczyć na odpowiedź?

    •  

      pokaż komentarz

      @sabby7890: apple ma patent na kształt telefonu (wymiary) co dalej patenty na kształt penisa, co miało by to oznaczać. Najlepiej żeby wszystko czego człowiek się dotknie było opatentowane bo przecież nie można dopuścić żeby własność intelektualna się marnowała i ktoś nie mógł zarabiać olbrzymich pieniędzy na tym.

    •  

      pokaż komentarz

      @sabby7890: apple ma patent na kształt telefonu (wymiary) co dalej patenty na kształt penisa, co miało by to oznaczać. Najlepiej żeby wszystko czego człowiek się dotknie było opatentowane bo przecież nie można dopuścić żeby własność intelektualna się marnowała i ktoś nie mógł zarabiać olbrzymich pieniędzy na tym.

      @kwaz1: Chyba nie zrozumiałeś. Ja jestem PRZECIWKO takiemu patentowaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @sabby7890: dlatego mówię patenty poszły za daleko o dużo za daleko, i pod względem czasu trwania patentu i rzeczy jakie można patentować. Jakby nie fakt że Intel wciąż trzyma patenty na x86 to już dziś może mielibyśmy procki x86 NVIDII albo chińczycy by weszli z czymś na rynek.

  •  

    pokaż komentarz

    A co z muzykami, którzy tylko nagrywają płyty, za to nie grają nigdy koncertów, np. Bathory?

    •  

      pokaż komentarz

      @maciek_gi: jak oni nagrywają płyty jak ich lider od 2004 nie żyje?: O
      muzyk który nie rusza dupy ze studia to nie muzyk

    •  

      pokaż komentarz

      @coo84: Pytanie jest całkiem poważne. Bathory to był jeden gość, który przez kilkanaście lat nagrał sporo płyt, za to nie dawał żadnych koncertów. I z jakiej niby racji ma dopłacać do interesu? Takich przykładów jest multum np. w przypadku muzyki elektronicznej.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciek_gi:
      A myślisz, że fani dobrowolnie nie wsparliby gościa? Przecież już to zrobili. Myślisz, że ze strachu kupowali oryginały? Ja myślę, że prawie nikt tak nie robi. Większość ludzi na prawdę w dzisiejszych czasach potrafi sobie ściągnąć pirata. I póki co - można. A jednak ludzie i tak płacą za treść.

      Ale odchodzimy od tematu: 100% racji autora. Sprzedają nam kopię, w dodatku nawet nie sprzedają. Bo sprzedaż to sprzedaż. Co kupiłem - posiadam. W całości i na własność. Już dość nazywania nas złodziejami. Kto inny tu jest złodziejem. A raczej będąc wierny właściwemu znaczeniu słów - OSZUSTEM. Oszust ściąga kasę za coś czego nie zbywa i nazywa to sprzedażą.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciek_gi: Jak Quorthon może dawać koncerty skoro nie żyje?

    •  

      pokaż komentarz

      @Deep: Czytanie ze zrozumieniem się kłania.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciek_gi: wypominam ci po prostu, że dałeś zły przykład. Poza tym Bathory na początku kariery dał kilka koncertów. Zaprzestał dopiero wchodząc w fazę "viking metalową"

    •  

      pokaż komentarz

      @maciek_gi: koszulki, podpisane plakaty, kufle, wisiorki, breloczki i w cholerę innych rzeczy, których nie da się spiracić. Ba, dobrej jakości wydanie płyty z jakimś małym plakatem, w fajnym pudełku już nadaje płycie wartość, której...
      nie da się spiracić!

      Bo koszulki itp. bajery które pokazują przywiązanie do zespołu są cenne tylko w oryginale i podróby nie ma sensu kupować. Gdy widzę gówniane plastikowe pudełko, płytę z byle jakim nadrukiem i książeczkę w której ktoś co najwyżej łaskawie umieścił teksty piosenek, to nie czuję zbyt dużej satysfakcji z posiadania zestawu "wartego" 50 zł.
      Za to koszulkę Sabatonu z porządnego sklepu mam za 30zł, regularnie w niej chodzę, bo dobrze wygląda no i mam świadomość, że wspieram fajny zespół.

      I jeszcze jedno - co to za problem by sprzedawać np. koszulkę za 30 złotych a zestaw koszulka + płyta za 40? Ludzie kupią to drugie, bo pomyślą "hoho, płyta za dychę" a nie "ho ho, koszulka cokolwiek droga". Serio, tak to działa, tylko wszyscy mają to w dupie. Albo: bilet na koncert: 40 zł, ale karta dokładana do płyty za 40zł daje rabat 15%. I ludzie by kupowali, ale lepiej jest zamknąć te podłe internety i piratów w $$#%u!

    •  

      pokaż komentarz

      @Deep: Burzum (Varg) nie gra koncertów, a i tak ludzie kupują jego płyty. W maju wychodzi następna, kupię w ciemno, bo wiem, że on jest artystą i można na nim polegać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: Fanem Sabatonu nie jestem ale chyba nie masz oficjalnego merchu bo ich koszulki chodzą koło za ponad pięć dych na pewno.

      @masej: To chyba nie do mnie miało być :P

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: Ale zaraz zaraz, muzyk zajmuje się tworzeniem/graniem muzyki czy prowadzi stragan z jakimiś bzdetami?

      Żeby nie było - mam np. numerowaną koncertówkę Kur, czy kilka singli the Gathering, ale kupiłem je dla muzyki a nie dla jaj.

      Zresztą koszulki, plakaty itp są cały czas, regularnie piracone.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deep:
      To zależy ile się ich zamawia, kiedy się je kupowało, gdzie itd. Przed koncertami, uż po wydaniu płyty, to ceny rzeczywiście nie są niskie, ale kto powiedział że akurat wtedy kupuje? Teraz może za tyle są, ale ja znałem sabaton zanim ludzie usłyszeli o 40-1. Nie był wtedy zbyt popularny w Polsce...

      @maciek_gi
      Ale spiracona koszulka to jak spiracone buty adadasa - niby znaczek podobny, tylko zamiast szpanu wszyscy się z Ciebie śmieją. I tak samo z koszulkami. Gdyby nie piracenie nie poznałbym sabatonu na którego koncerty, gadżety itd wydałęm przeszło 200zł. Gdyby nie piracenie sabaton na mnie zarobiłby równe 0. Kiedyś nie piraciłem, słuchałem radia i żyłem szczęsliwy. Teraz priacę i wydaje na muzykę, koncerty nieskończenie wiele więcej niż przed piraceniem. Itd.

      A jak ktoś nie wydaje koncertów... cóż koncert w porównaniu do zwykłej muzyki to niebo na ziemia. Za koncert jestem w stanie płacić, za muzykę na płycie już średnio, jedynie dla "kolekcji". Ten kto był na porzadnym koncercie porządnego zespołu wie co to znaczy. Nie mówię o koncertach popowych gdzie właściwie nie grają na żywo i ich koncert to jak słuchanie muzyki z płyty CD na większych głośnikach (żal). Prawdziwy koncert to też emocje, za to się płaci i za to jestem w stanie sporo dać. A jak ktoś nie daje koncertów... cóż praktycznie takiej muzyki nie słucham bo nie warto, skoro nigdy nie usłysze jej na żywo.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciek_gi: > Ale zaraz zaraz, muzyk zajmuje się tworzeniem/graniem muzyki czy prowadzi stragan z jakimiś bzdetami?

      Spójrz na polski rap - każdy raper ma własną firmę odzieżową. Bardziej się zajmują ciuchami niż muzyką...

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: Ależ ja nie wątpię że piracenie sprzyja popularności artystów. Za to wątpię czy ta popularność przekłada się bezpośrednio na pieniądze. I jestem zdania że w zdecydowanie mniejszym stopniu niż tantiemy z nagrań + cały ten bazar o którym piszesz.

      Choć tu musi paść drugie pytanie: czy przypadkiem nie mamy obecnie zbyt wielu zawodowych artystów?

      Spójrz na polski rap - każdy raper ma własną firmę odzieżową. Bardziej się zajmują ciuchami niż muzyką...

      Pewnie dlatego polski rap jest jaki jest. :P

      A jak ktoś nie daje koncertów... cóż praktycznie takiej muzyki nie słucham bo nie warto, skoro nigdy nie usłysze jej na żywo.

      Czyli słuchasz tylko żyjących i aktualnie koncertujących artystów? Dla mnie misterium koncertu to jedno, a sama muzyka - drugie.

    •  

      pokaż komentarz

      muzyk który nie rusza dupy ze studia to nie muzyk

      @coo84: W latach 90', kiedy "True Norwegian Satanic Metal from Forest" był na topie, panowało twierdzenie, że prawdziwe tru ekipy nie dają koncertów. I to serio piszę.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciek_gi:
      Może nie całkiem, ale wolę muzykę taką którą wiem ze jestem w stanie posłuchać na żywo kiedyś, bo to jest cała kwintesencja muzyki. Muzyka na płytach itd to może 1-5% tego co dają koncerty. Muzykę którą słucham jak mi sie podoba powoduje że mam ogromna ochotę pójść na koncert. Wiele zespołów już przestałem słuchać tylko dlatego że uznałem że to mnie denerwuje że chciałbym posłuchać na żywo a nie będę w stanie. Są pewne rodzaje muzyki które mogę słuchać tylko z płyt, nawet może i większość, tyle że... za nie bym zwyczajnie nie zapłacił, bo bez nich bym przeżył. Ot czasem dla rozrywki posłucham nawet rapu którego nie lubię, tylko czy myślisz że gdybym nie był w stanie to spiracić zapąłciłbym za płytę? Nigdy.

    •  

      pokaż komentarz

      koszulki, podpisane plakaty, kufle, wisiorki, breloczki i w cholerę innych rzeczy, których nie da się spiracić.

      @Loloman: Jak się popatrzy na allegro czy w zwykłym sklepie muzycznym to jednak duża część to nielicencjonowane rzeczy z Chin, zwłaszcza jeśli chodzi o duże zagraniczne zespoły.

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: Generalnie to się z tobą zgadzam ale

      Nie mówię o koncertach popowych gdzie właściwie nie grają na żywo i ich koncert to jak słuchanie muzyki z płyty CD na większych głośnikach (żal)
      Bekłem śmiechem. Prawdopodobnie chodzi ci o gwiazdeczki jednej piosenki z radia na jakichś koncertach dla telewizji ale pop to nie tylko Gosia Andrzejewicz i Mandaryna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deep:
      No to o co się oburzasz w takim razie? Uraziłem zespół czy piosenkarkę której słuchałeś? Jesli tak to znaczy że słusznie bo głupotą i idiotyzmem jest cchodzenie na koncerty gdzie i tak koncert leci z płyty, jeśli nie, nie rozumiem Twojego "bekania" śmiechem. POP to w 80-90% gwiazdeczki wypromowane przez MTV i tym podobne gówno. To że są również normalne zespoły pop to inna kwestia, ale myślałem że są tutaj ludzie na tyle domyśli by wiedzieć że uogólnianie ma na celu usprawnienie komunikacji, więc jak piszę ze niemcy w czasie II wojny światowej mordowali np Polaków, to czy ja do jasnej cholery mam na mysli WSZYSTKICH niemców? I tak samo tutaj,...

      PS i nie jednej piosenki, jest pełno gwiazdeczek również nie popowych które nie umieją inaczej niż z płyty puszczać muzyki na koncercie, co pewien czas wpadają tacy "muzycy". I jest to powszechne dosyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: Nie wiem gdzie wyczytałeś oburzenie w powyższym poście. Twoja wypowiedź świadczyła jasno, że utożsamiasz pop z tym co usłyszysz na eremefce więc wyprowadzam cię z błędu - takie coś to może jakieś 20% całego popu. I to też w zasadzie umownie jest nazywane popem jako skrót od "muzyka popularna". Więcej mają z jakiegoś disco czy innej wiksy. A skoro to skrót od "muzyka popularna" to czy Metallica też w takim razie gra pop?
      Bo jest też na przykład noise pop, który nie ma w sobie za grosz elektroniki.
      Co do twojego uogólniania to trochę tak jak ja bym napisał, że słuchacze metalu są pryszczaci i się nie myją.
      Poza tym, jeśli już się mam przyczepiać do twoich wypowiedzi to koncert twojego Sabatonu to również jest trochę jak słuchanie z płyty tylko na dużych głośnikach. Nie wiem czy wiesz ale tworzenie dobrej muzyki elektronicznej również wymaga sporych umiejętności.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deep:
      Byłeś na koncercie sabatonu? Każdy koncert to całkiem inne wykonanie tych samych piosenek i to jest właśnie w tym piękne, jak zreszta w każdym zespole który gra na żywo coś ciut bardziej wymagającego. Każdy koncert to "inne emocje" mimo że ten slogan ostatnio stracił na znaczeniu w tym wypadku akurat sporo mówi o koncertach.

      Oburzenie... jak ktoś beka śmiechem znaczy że w pewien sposób ten post był dla niego oburzajacy/obrażający/głupi itd Wychodzi koniec końców na jedno, czyli uznanie tego posta za coś co warto wyśmiać, czyli w pewien sposób musiało Cię jakoś uderzyć.

      Pop to bardoz ogólne pojęcie. Przez pop rozumie się muzykę łatwo przyswajaną, popularną i dosyć prostą. Metallica taka nie jest, zresztą jest (a raczej była) powiązana z metalem (trash metalem choćby). I co ma do tego to czy jest w niej coś elektrycznego czy nie, skoro nadal da się puścic to z płyty na głośnik i udawać że się gra/śpiewa.

      Elektroniczna - nie mam pojęcia bo się na niej nie znam, ale też przecież o niej się nie wypowiadałem ani razu. Wiem tylko z tego co słyszałem ze na koncert muzyki elektronicznej nigdy bym nie poszedł, bo mnie takie coś nie rajcuje i tyle.

      I 20% popu to co napisałem moze być, tylko to 20% popu to zna jakieś 99% ludzi. Od taki drobny szczegół. A to własnie znajomość jest najważniejsza i dlatego 20% muzyki pop to jak 90% popularności tej muzyki :)
      TO jak z kasą, co z tego ze pieniądze zarabia 80% społeczeństwa, skoro całą kase trzyma np 5%? Mam nadzieje że rozumiesz o co mi chodzi mimo wszystko?

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman:

      Byłeś na koncercie sabatonu?
      Nie byłem ale domyślam się jak jest. Nie chcę ci wmawiać, że to są beznadziejne koncerty. Podejrzewam, że są nieco inne aranżacje, jest kontakt z publiką itepe itede. Tak właśnie wygląda koncert. Tak samo będzie na koncercie metalowym, popowym i występie jakiegoś DJ-a.

      Pop to bardoz ogólne pojęcie. Przez pop rozumie się muzykę łatwo przyswajaną, popularną i dosyć prostą. Metallica taka nie jest
      Jak to nie jest jak jest. Metallica również tworzy muzykę łatwo przyswajalną, popularną i dosyć prostą (nie każda piosenka ale spora część na pewno).

      I co ma do tego to czy jest w niej coś elektrycznego czy nie, skoro nadal da się puścic to z płyty na głośnik i udawać że się gra/śpiewa.
      Tu nie wiem za bardzo do czego pijesz.

      W żadnym wypadku nie czuj się dotknięty moimi wypowiedziami. Chcę ci tylko uświadomić, że wypowiadasz się o czymś, o czym najwyraźniej nie masz pojęcia i nie do końca masz rację.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deep:
      Jak nie mam pojęcia to mi to udowodnij, póki co tego nie zrobiłeś nawet w małym stopniu. Nie rozumiesz też pewnych definicji i ich intepretacji. To ze metallica napiszę jedno czy 2 piosenki nawet popowe nie robi z niej zespołu popowego. Metallica to też nie jest np zespół trash metalowy bo tworzy muzyke metalowa w kilku gatunkach (a ostatnio nie wiem czy w ogóle metalową). I tak jest z większością zespołów metalowych. Taki np Blind Guardia tworzy muzykę power metalowa, ale ma też kawałki heavy metalowe i inne. Mimo to jest zespołem power metalowym.

      I nie, koncerty z DJ, czy popowe czy metalowe to 3 różne nieba i ziemie. Naprawdę! kazdy z nich ma swój styl. Do teog koncert KAŻDEGO zespołu metalowego jest inny. Byłem na wielu to wiem, kazdy koncert kazdego zespołu jest inny, inaczje się je przeżywa, inaczej się na nich bawi itd. Zatem, nie, nie domyślasz sie jak to jest. Cięzko anwet przy tym samym zespole domyślić sie jak było na koncercie w warszawie a jak w krakowie! A co dopiero kiedy w ogóle się nie było na koncercie danego zespołu.

      I możesz se tak "kretyńsko? uogólniać tyle ze to nie są uogólnienia, tylko stereotypy, głupoty i kłamstwa. Możesz uogólnić że metalowcy chodza czesto ubrani na czarno i mimo że metalowców chodzących na czarno to jakieś 5%, to mimo wszystko bym się zgodził, bo z metalowców to akurat CI się rzucają w oczy, a nie Ci normalnie sie ubierajacy.

      Do czego pije? Napisałeś:
      "Bo jest też na przykład noise pop, który nie ma w sobie za grosz elektroniki. "

      I ja w ogólnie nie rozumiem po co o tym pisałeś bo przecież to nie ma znaczenia. Nie odnosi się do niczego, nic nie zmienia itd. Czy brak elektroniki coś zmienia? Nic i tyle. Chyba że są to koncerty w których nie używa się nawet głośników, tylko... o takich zespołach w ogóle nie pisałem i nie piszę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: ale po co ten butthurt od razu.
      Twierdzisz, że muzyka pop to muzyka popularna, prosta i łatwa w odbiorze. Zatem Metallica jak najbardziej pasuje do takiej definicji.

      Definicje i interpretacje rozumiem doskonale. Chcę ci tylko uświadomić, że koncerty popowe to nie jest odtwarzanie muzyki na dużych głośnikach. Również mają swoją atmosferę, wykonawcy inaczej wykonują niektóre utwory, nierzadko nawiązują kontakt z publicznością. I tak się dzieje również na koncertach metalowych, temu nie możesz zaprzeczyć. Tylko w tym przyrównałem koncerty obu gatunków.

      Po prostu odnoszę wrażenie, że próbujesz tutaj wywyższać twój metal ponad inne gatunki i promować go jako jedyna słuszna muzyka, o niebo lepsza od tego co słucha większość ludzi. A tego nie lubię.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deep:
      I znów... a o jakich ja koncertach popowych cały czas pisze? Właśnie o tych w których muzyka zajmuje 10000 miejsce, przed grupami tanecznymi, fajerwerkami, swiatełkami, tanczącą wokalistką itd. Wbrew pozorom taka muzyka pop jest "najpopularniejsza", mimo że istnieje jeszcze normalna muzyka pop, bo prócz tego co pisałem muzyka pop jest muzyką rozrywkową. I nie metallica nie jest prosta, nie jest popularna i nie jest łątwa w odbiorze. Mimo że Tobie się tak wydaje, to tak nie jest dla 80-95% pozostałych ludzi. Choć i tak metallica ma więcej wspólnego z muzyką pop niż choćby sabaton czy wiele innych zespołów których chyba i tak sensu nie ma wymieniać.
      Powiem tak - tak wywyższam metal ponad jakąkolwiek muzykę pop, bo muzyka pop jest prosta, do tego zwyczajnie nierozbudowana i mnie nie zachwyca. Ale czy wywyższałem ja rpzed tym komentarzem? Nie, jedynie dałem metalową muzykę jako przykład, bo jest to temat z którym jestem obyty. Możemy przejsć na koncerty muzyki klasycznej jak chcesz, wyjdzie na to samo, tylko moja znajomość tematu drastycznie spadnie, mimo ze nadal nie byłaby zła. Możemy przejść na temat starych koncertów prawdziwego rock'a, naprawdę nie zrobi mi to różnicy. Posłużyłem się metalem z dwóch przyczyn:
      - Znam się na nim i bywałem na koncertach
      - Jest to gatunek muzyki w którym koncerty są najważniejsze

      A wróćmy do początku o co sie rozchodziło - o to że dobry zespół muzyczny może rozdawać płyty za darmo i się utrzyma z koncertów i choćby koszulek, a płyty sprzedawać jako formę kolekcji i tyle. I że piractwo złe nie jest, bo zamiast wydać 50zł na płyyty wydam je na koncert, przy popie o którym JA mówię, jak kupię płytę koncert mogę sobie odpuścić jak mam dobre słuchawki/głośniki. Choć pewnie sporej czesci osób koncet jako formę puszczenia muzyki z płyty większej liczbie osób i tańcach na scenie sprawia przyjemność i jest za to chętna płacić, tak spora część w tym ja nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman:

      I nie metallica nie jest prosta, nie jest popularna i nie jest łątwa w odbiorze.
      Metallica jest obecnie chyba jednym z najpopularniejszych zespołów na świecie. I to się bierze właśnie stąd, że jest łatwa w odbiorze. Nie znam popularnych muzyków trudnych w odbiorze.

      Powiem tak - tak wywyższam metal ponad jakąkolwiek muzykę pop, bo muzyka pop jest prosta, do tego zwyczajnie nierozbudowana i mnie nie zachwyca. Ale czy wywyższałem ja rpzed tym komentarzem?
      Z tonu twoich wypowiedzi da się jasno wywnioskować, że jesteś obyty tylko w tym gatunku i nie masz pojęcia o innych dlatego można się domyślić, że będziesz twierdził, że to jedyna słuszna muzyka.

      Możemy przejść na temat starych koncertów prawdziwego rock'a
      Pomijając już fakt, że nie potrafisz używać apostrofów to termin "prawdziwy rock" jest trochę śmieszny. Sugerujesz, że w dzisiejszych czasach nie ma już kapel, które grają rocka? To co w takim razie?

      o to że dobry zespół muzyczny może rozdawać płyty za darmo i się utrzyma z koncertów i choćby koszulek, a płyty sprzedawać jako formę kolekcji i tyle.
      Otóż nie. Tak może sie utrzymać zespół, który jest znany na całym świecie i ma za sobą już sporą historię.

      I że piractwo złe nie jest, bo zamiast wydać 50zł na płyyty wydam je na koncert,
      Piractwo jest złe. Jasne, że dzięki internetowi sporo zespołów zyskało popularność, której na pewno by nie zdobyły, gdyby ludzie mieli w ciemno kupować ich płyty ale nie o to mi teraz chodzi. Sam się przyznaję bez bicia, że ściągam. Musiałbym zarabiać grubą kasę, żeby stać mnie było na to wszystko, czego słucham. Chodzi mi tylko o to, że czy to nam się podoba, czy nie - piractwo to jest okradanie w jakiś tam sposób artysty. Jakbyś poszedł do sklepu i kupił płytę to wykonawca by zarobił a tak nie zarobi. Nie sądzę, żebyś był na koncertach wszystkich zespołów, których utwory pobrałeś z internetu. A jeśli tak, to znasz ich bardzo mało.
      Gdybym był muzykiem i tworzyłbym coś to na pewno bym wolał, żeby ludzie kupowali płyty a nie piracili z internetu ale zdaję sobie sprawę, że internet to potęga i tylko w ten sposób mógłbym dotrzeć do odbiorców na przykład z Ameryki. A bardziej by mi chyba zależało na rozgłosie niż pieniądzach z płyt. Bo tak jak mówisz - im bardziej zespół popularny tym więcej ludzi ściąga na koncerty i kupią jakieś gadżeciki.

      przy popie o którym JA mówię, jak kupię płytę koncert mogę sobie odpuścić jak mam dobre słuchawki/głośniki. Choć pewnie sporej czesci osób koncet jako formę puszczenia muzyki z płyty większej liczbie osób i tańcach na scenie sprawia przyjemność i jest za to chętna płacić, tak spora część w tym ja nie.
      I proszę cię, nie wypowiadaj się o czymś, o czym nie masz bladego pojęcia. Tak, na koncertach muzyki pop RÓWNIEŻ może być niepowtarzalna atmosfera, artyści wykonują inaczej swoje utwory i nawiązują kontakt z publicznością. A jeśli dodatkowo pojawiają się jakieś wizualizacje, tancerki na scenie to koncert jest nawet obiektywnie atrakcyjniejszy od takiego, gdzie zespół tylko wykonuje swoje utwory.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deep:
      Metallica jest ZNANA, ale nie jest popowa, pierwsza lepsza lady gaga ma więcej "fanów" niż metallica. I tyle już w tym temacie, idx posłuchać w takkim razie popowego Beethovena zatem...

      Ja rozumiem że Ty jestes obyty we wszystkich gatunkach równo genialnie i wspaniale. Ja nie. Jestem obyty NAJLEPIEj z metalu, gorzej z muzyki klasycznej, jazzu itd. Dość dobrze z rocka/hard rocka. Pozostałe średnio, najsłabiej z elektronicznej muzyki i jej pochodnych.
      Zreszta Twoje wnioski sa o kant dupy rozbić, znów zreszta. bo to e jestem obyty w metalu nie oznacza ze w innych nie jestem, ale wolę trzymać się tematów na które mam bardzo dobrą wiedze, a nie tylko srednią i nie staram się tak jak Ty twierdzic coś bez jakiejs wiedzy (jak o koncertach Sabatony - żal z Twojej strony i tyle).

      W dzisiejszych czasach nie ma prawdziwego rocka, jest gówniany rock lub mniej gówniany rock, lub coś co udaje rocka. Może znajdzie się kilka zespołów i praktycznie tyle, ale do pięt nie dorastają starszym porządnym zespołom. Może Ciebie zadawola dzisiejsza tandeta mnie nie. Nie ma anwet porzadnych zespołów metalowych, bo nawet te skończyły się 20 lat temu (w sensie wtedy powstały ostatnie porzadne zespoły). Taki sabaton mimo ze fajny dla mnie jest... średni i tyle. Ogólnie dzisiejsza muzyka do tej sprzed 20-30 lat to może z 2-5% jakości.

      Piractwo NIE JEST ZŁE. Nie okradłem jeszcze NIKOGO piracąc cokolwiek. Jesli Ty okradleś kogoś piracąc to gratuluje, musiałem się włamać chyba na serwer muzyka, ściągnąć jegółytę, a mu usunąć wszystkie kopie przez co byłeś jedyną osobą w jej posiadaniu i potem ją kopiowałeś dalej. Bo ja nie widze inne możliwości kradzieży przez piracenie. Co innego strata pieniędzy wynikajaca z tego że ktoś spiracił(skopiował a nie ukradł, rozróżnij te definicje, bo chyba nie wiesz co piszesz), to już jest problem, ale więcej się zyskuje z piracenia niż traci. Tracą tylko popowe gwiazdki które zostają wypromowane rpzez wielkie koncerny, które mają 1-2 piosenki fajne a reszta totalny badziew i ludzie kupując nie wiedzą czego się spodziewac, bo gdyby wiedzieli by nie kupili.

      Gdyby nie znał wykonawcy - nie kupilbym jego płyty.
      Gdybym nie wiedział co jest na płycie - nie kupiłbym jej
      Gdybym czegoś nie spiracił 0 nie kupiłbym tego

      Zatem gdzie Ty widzisz tutaj to ze piractwo jest złe? Jasne ze u niektórych jest złe, ale więcej wynika z tego dobrego niż ze złego. jak z nożami - jedni nimi zabijają, inni kroją chleb. Dobre przeważa nad złym.

      Niepowtarzalna atmosfera - tak, ale bardziej taneczno/rozrywkowa niz muzyczna. Tandetna i prosta muzyka nigdy nie dostarczy tego co muzyka choćby kasyczna, czy taka jak jazz, czy porządny stary rock czy metal, które są jednymi z nielicznych gatunkó które trzymają się tradycji i niepowtarzalności wykonania.
      Kończę ta dyskusję i idę okradac artystów przez internet. lol.

      Za błedy przepraszam, nie mam siły o nie dbać trochę, a mój komputer ma sporo opóźnień w pisaniu (zacina się co chwila) i źle się pisze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: Lolo, przepraszam że się wtrącę. Wasza kłótnia polega na tym, że macie inne oczekiwania wobec muzyki, co świadczy o tym, że to artyści powinni decydować, dla kogo grają.
      Ja np. nie przepadam za koncertami, dlatego że nienawidzę tłumu, nienawidzę hałasu (i nie chodzi o muzykę tylko o ludzi drących japę), nie lubię zapachu spoconych ludzi, nie lubię jak mi ktoś depta po nogach i wbija łokieć pod żebra wyjąc do ucha. Muzykę kocham, potrafię cały dzień przesiedzieć i tylko słuchać, klikać, odkrywać nowe zespoły itd., ale przede wszystkim liczy się dla mnie kontemplacja tekstu, dźwięków, technika wykonania, barwa głosu i emocje samego utworu, które średnio słychać na koncercie. Czasem siadam, słucham i coś jest tak piękne, że płaczę. Tego nie da się przeżyć na koncercie, jeżeli jest się osobą zamkniętą w sobie (:
      Jeżeli artyści są dobrzy, to powinni i koncertować i sprzedawać płyty, po co to regulować? Najlepiej niech sprzedają jeszcze bezpośrednio (:

    •  

      pokaż komentarz

      @Loloman: Ale to widać po tobie, że nie jesteś obyty z innymi gatunkami muzyki. Podejrzewam również, że jeśli chodzi o muzykę klasyczną i jazz to tak tylko chciałeś zaszpanować, że nie zamykasz się na jeden gatunek. No chyba, że znasz zarówno Kenny'ego G, Pata Metheny'ego, Johna Zorna i Bohren & der Club of Gore to przepraszam. Na klasyce się akurat znam bardzo mało - kojarzę tylko tych najbardziej znanych kompozytorów i to raczej pobieżnie.

      Może Ciebie zadawola dzisiejsza tandeta mnie nie.
      Sugerowanie, że w dzisiejszych czasach nie ma dobrej muzyki :C

      Co do tego piractwa to skopiował nielegalnie. Może z tym, że jest złe przesadziłem - ale na pewno nie można mówić, że jest to całkiem dobre. Kwestia mocno dyskusyjna.

      Tracą tylko popowe gwiazdki które zostają wypromowane rpzez wielkie koncerny, które mają 1-2 piosenki fajne a reszta totalny badziew i ludzie kupując nie wiedzą czego się spodziewac, bo gdyby wiedzieli by nie kupili
      Sugerowanie, że ludzie nie wiedzą, czego chcą słuchać. Wytłumacz mi zatem, dlaczego taka Lady Gaga na przykład ma tylu słuchaczy na całym świecie?

      Tandetna i prosta muzyka nigdy nie dostarczy tego co muzyka choćby kasyczna, czy taka jak jazz, czy porządny stary rock czy metal, które są jednymi z nielicznych gatunkó które trzymają się tradycji i niepowtarzalności wykonania.
      Kwestia odbiorcy. Ktoś kto nie lubi mocnych brzmień nie będzie się dobrze bawił na koncercie Slayera i taką muzykę będzie uważał za tandetną. Ja na przykład nie uważam, żeby taka Katie Melua była tandetna. Każdej muzyce towarzyszą zupełnie inne emocje. Bywałem zarówno na koncertach metalowych jak i ambientowych i dobrze się bawiłem na jednych i drugich. Właściwie to inaczej - na koncercie metalowym się dobrze bawiłem po pogadałem z kumplami, napiłem się piwa i poskakałem w rytm muzyki a na koncercie ambientowym przeżyłem muzykę całym swoim ciałem i było to jedno z lepszych doznań jakich doświadczyłem w życiu. Do dzisiaj mam ciary jak sobie przypomnę fragmenty występu Tima Heckera.
      Jako ciekawostka to ci powiem, że jazz kiedyś był uważany za muzykę dla plebsu.

      @xhxhx: da sie tylko trzeba chodzić na odpowiednie koncerty ;)

  •  

    pokaż komentarz

    No właśnie np. Avatar powinien być za darmo a jak chcą pieniądze to nich zrobią sztukę w teatrze!

    •  

      pokaż komentarz

      @p4trykx:
      Ten wykop jest tak głupi, że mam ciągłego facepalma patrząc na ilość wykopów.

      Ostatnio mam wrażenie, że dla wykopowiczów piractwo jest cool i trendy. Dla mnie jest to wstydliwa sprawa i wole się nie chwalić, jaki jestem chojrak w necie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kazioo: Niech spróbują się pochwalić piractwem na różnych poważnych forach o grach że spiracili jakąś grę - to mogą się spodziewać ostrzeżenia albo nawet bana. Na polskim forum Gmoda wprowadzili nawet weryfikacje oryginalności gry - inaczej mają zablokowane działy pomocy technicznej na forum.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kazioo: To jest to - zrobił się szał na ACTA i nagle piracenie stało się synonimem walki z opresyjnym systemem. I wszyscy teraz postanowili mówić twórcom, jak powinni zarabiać i ile powinni zarabiać.

      Akurat co do głupoty znaleziska się nie będę wypowiadał, bo co drugie znalezisko pokazywarkowe na głównej ocieka idiotyzmem, ale taka już uroda tego serwisu i jego społeczności.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Kazioo:

      No i nie zapomnijmy, że jak pisarz chce zarobić, to musi napisać ksiązke odręcznie, bo tylko odręcznie można sprzedawać.

      A tak poważnie, rozumiem ich prawo do zarobku, ale według mnie, wszędzie tam, gdzie tanim kosztem prawie każdy może sobie to skopiować ... prawa autorskie powinny obowiązywać góra 5 lat, bo inaczej dąży to do absurdu.
      Wydłużają te prawa coraz bardziej. Kiedyś było 7, potem 25 lat, potem do końca życia a teraz jeszcze 350 lat po śmierci dla rodziny.
      Debilizm, gdzie to trzeba przerwać i tyle.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam pytanie, kupuje orginalne płyty z muzyką, lecz żeby nie katować na laptopie płyt pobieram najczęściej kopie z jakiś serwerów. Jestem piratem wtedy czy nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @MrShatan: choć brzmi to absurdalnie - jesteś, bo kupiłeś tak naprawdę nie płytę, ale licencę na jej odtwarzanie z tego nośnika, który leży na półce.

    •  

      pokaż komentarz

      @lovelypl:
      Licencje powiadasz. A podpisywałem gdzieś tą licencję przy zakupie? Bo dotąd się mi nie zdażyło. Zreszta
      Art. 384. § 1. Ustalony przez jedną ze stron wzorzec umowy, w szczególności ogólne warunki umów, wzór umowy, regulamin, wiąże drugą stronę, jeżeli został jej doręczony przed zawarciem umowy.

      Jeżeli nie to tą płytę należy traktować jako zakup egzemplarza produktu. Na tej samej zasadzie nie obowiązują mnie zapisy np OEM Windowsa.

    •  

      pokaż komentarz

      @leon-san: to ogłoś, że zaczniesz odtwarzać tę płytę na jakiejs imprezie. Zobaczysz różnicę pomiędzy zakupem egzemplarza a licencji :)

    •  

      pokaż komentarz

      @lovelypl:
      A widzisz różnicę między zakupem przez osobę prywatną a zakupem przez firmę lub osobę prowadzącą działalność gospodarczą?

    •  

      pokaż komentarz

      A widzisz różnicę między zakupem przez osobę prywatną a zakupem przez firmę lub osobę prowadzącą działalność gospodarczą?

      zgaduję, że osoba prowadząca działalność gospodarczą dostaje przed zakupem wzór umowy?
      A może chodzi o to, że RIAA czy inne ProBono nie ściga osób fizycznych?
      Sam już nie wiem...

    •  

      pokaż komentarz

      @lovelypl: Z grami jest inaczej. Jesteś pewien?

    •  

      pokaż komentarz

      @MrShatan , @lovelypl :
      Ustawa o prawie autorskim, art. 23:

      1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego i architektoniczno-urbanistycznego oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających cechy utworu, chyba że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z celem zarobkowym.
      2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.

      Z tego wynika że dla własnego użytku (a więc nie podpada pod to "granie na imprezie") wolno ci korzystac z muzyki niezależnie od źródła jej pochodzenia, o ile została ona już rozpowszechniona (to znaczy chociaż raz oficjalnie opublikowana gdziekolwiek na świecie) - a nie np. wykradziona z serwera wytwórni płytowej przed oficjalną premierą (bo taki materiał jest rzeczywiście nielegalny i korzystać z niego nie wolno).

      @Pandaa: A przepisy powyższego artykułu nie stosują sie do programów komputerowych, co masz jawnie stwierdzone w art. 77.

      A tak w ogóle to fajny tekst, ciekawa interpretacja pojęcia "oryginał". Podoba mi się ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @dzoker:
      Rozliczenia miedzy firmami to trochę inaczej niż sam powyzszy paragraf KC.

  •  

    pokaż komentarz

    To co? Autor ksiazki zebys ja kupil musi Ci ja napisac odrecznie?

    Problem jest troche bardziej skomplikowany niz myszlisz..

  •  

    pokaż komentarz

    A może jeszcze na każdym koncercie powinni grać inne rzeczy - bo inaczej to też będą kopie? I najlepiej niech nie grają wcześniej prób, bo potem wykonanie na koncercie to kopia próby. Co za @##$@syny z tych artystów!

    Stary, nie wiem, co palisz, ale odstaw to.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie może być. Bo potem wyjdzie, że trzymają poziom mniej więcej taki jak Lana Del Rey na SLN na której występy nikt by nie przychodził, w końcu prezentuje jakość iście prowincjalną.

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: Kobita nie ma doświadczenia przy takich występach i się cholernie denerwuje.
      Ważne, ze ma ogromny talent, w końcu się wyrobi i jej trema minie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kazioo: tak to nie działa :). Muzycy/piosenkarze/itd. nim wejdą na dużą scenę wpierw objeżdżają setki mniejszych koncertów, przy których pojęcie tremy mija. Ponadto osobiście spodziewałem się, że wykonanie songów będzie wespół z porządnym zespołem (chociażby fragmentem orkiestry), a nie kolesiem, który gra na organach, perkusisty, który próbował się odnaleźć i dwóch gitarzystów symulujących ruch, by nie było, że nic na scenie nie robią. Na weselach to przynajmniej wokalistki trafiają w dźwięki ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium:
      Ona zrobiła występ na SLN zanim ukazał się jej pierwszy oficjalny album. Zbyt szybki rzut na sławę i ma nauczkę.

      A że w liveach sobie potrafi poradzić, to udowodniła nie raz, chociażby tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=clGpZdf3bwY

    •  

      pokaż komentarz

      @Kazioo: heh.. można powiedzieć, że zostałeś strollowany przez jej menagerów wierząc, że jest takim "brylantem znikąd".

    •  

      pokaż komentarz

      @Kazioo:

      Lizzie Grant, bo tak ma naprawdę na imię, swój pierwszy album wydała w 2010 roku, jednak zniknął on szybko z internetowych sklepów muzycznych, w których był dostępny. Lizzie zainwestowała pieniądze ojca-milionera, zmieniła swój wizerunek i pseudonim sceniczny.

      Jej album, Born To Die, trafi do sklepów za dwa tygodnie. Lana z tej okazji wystąpiła w sobotę w programie Saturday Night Live, gdzie zaśpiewała dwa single z płyty. Jej występy szybko obiegły Internet i stały się obiektem kpin.

      Tak jak pisze @Palwed dałeś się strolować. Co ciekawe, pod komentarzami z YT też jej bronią, że biedna nie ma doświadczenia i w ogóle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Palwed:
      Doskonale wiem od kiedy jest aktywna i co robiła wcześniej. Z ciekawości poczytałem, po tej całej nagonce. Swoją drogą - gdyby nie ta nagonka nie dowiedziałbym się o tym "brylancie".
      Cóż to za trolling?

      Porównajcie sobie granie na kameralnym, lokalnym koncercie do występu w SLN.

      Ma jeden z najlepszych głosów jakie kiedykolwiek słyszałem - mi to zupełnie wystarcza.
      Na ogół nie lubię w ogóle wokali, ale mam wyjątki.

      To, ze wygląda jak latawica z botoksem mi zwisa i powiewa - słucham, a nie patrzę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kazioo: Wokaliści, którzy są DOPUSZCZANI do występów przed tak liczną widownią to profesjonaliści. Wielu ludzi zarabia zbyt wielkie pieniądze by mogli sobie pozwolić na wpuszczenie kogoś przypadkowego. W show biznesie raczej już nie ma przypadków i cudownych karier - cudownych dzieci... wszystko jest poprzedzone ciężką robotą marketingowców.

  •  

    pokaż komentarz

    Przeczytałem pierwsze zdania drugiego akapitu, wnioskuję co jest dalej, wyrywkowo przejrzałem, i twierdzę, że dawno większej głupoty na oczy nie widziałem.

    Pozdrawiam.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @InSiDePL: Ogólnie się zgadzam, poza podsumowaniem. Statystyczny wykopowicz nie uodpornił się na polityków, tylko dał się przekonać tym, którzy mówią że polityka to dno, a każdy ruch rządu i 3/4 postanowień sejmu z założenia są złe.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciusm: Bo są. Problem zaczyna się gdy pytasz się "Ok, ale co proponujesz w zamian?" Narzekać każdy potrafi, gorzej z podaniem alternatywnych realnych rozwiązań.

    •  

      pokaż komentarz

      @pek: No to piszesz mi, że każdy ruch rządu jest z założenia zły, a potem wychwalasz konstruktywną krytykę - wtf?

    •  

      pokaż komentarz

      @maciusm: Brakuje celu do którego można dążyć i z niego rozliczać. Obecnie dostajemy same ogólniki w stylu "budujemy lepszą Polskę" itp. Gdyby któryś rząd powiedział "Chcemy aby Polska była liderem w dziedzinie X" A potem potem wprowadził ustawę która ma do tego doprowadzić to na krzykaczy nie zwracało by się takiej uwagi. Bo każdemu jakaś ustawa będzie się nie podobać, to pewne.

      W obecnej postaci wszystko idzie siłą bezwładności. Politycy nie wiedzą co podpisują, ustawy piszą im specjaliści. Specjaliści wiedzą co piszą ale nie patrzą na szerszy kontekst. Co z tego że rząd coś robi, jeśli nie wie co chce osiągnąć?

    •  

      pokaż komentarz

      @pek: Ale to nie jest zupełnie odpowiedź do mojego komentarza. Ja też nie popieram działań rządu w większości, ale nie mogę z góry założyć, że wszystko co rząd powie, zrobi jest złe bez przyjrzenia się sprawie. To jest właśnie totalne zaprzeczenie konstruktywnej krytyki, którą wcześniej chwaliłeś. Nawet stado szympansów mogłoby przypadkiem zrobić mądrą ustawę losowo dobierając literki w całość. Każdy pomysł należy ocenić osobno, każdy poddać krytyce. To jest rozsądne myślenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciusm: OK, mój błąd. Napisałeś 3/4 postanowień sejmu i to mi się najbardziej rzuciło w oczy. Nie wszystkie działania rządu są z góry złe. Jest sporo neutralnych. Może im się trafić coś dobrego.

      Każdy pomysł należy ocenić osobno, każdy poddać krytyce.
      Szkoda że się tak nie da. Słyszysz tylko o tych które media (tradycyjne lub cyfrowe) informują. Ile rzeczy przepchnięto drobnym drukiem aż strach pomyśleć.

  •  

    pokaż komentarz

    Po części się zgadzam z autorem tekstu ale trzeba na to patrzeć racjonalnie - młode kapele grają za darmo albo za symbolicznego browara bo na ich koncerty nikt by nie przyszedł jakby trzeba było zapłacić nawet te 20zł. W końcu uda im się nagrać materiał i koncerty dalej grają za darmo ale w trakcie tych koncertów sprzedają swoje płyty za 5, 10zł. Nie kupię ich bo kupuję kopię tego co grają na koncertach i należy mi się za darmo? No bez przesady. Mam wrażenie, że ktoś tu na siłę próbuje usprawiedliwić swoje piractwo.
    Ja uważam, że jak najbardziej powinno się kupować płyty tylko niech to będą pieniądze dla wykonawcy a nie dla pośrednika i niech płyta nie kosztuje 70zł tylko 20.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deep: masz racje to tylko usprawiedliwianie piractwa - rozumowanie autora wykopku śmieszne, nielogiczne, dziecinne wręcz. Czy jest tutaj ktoś kto pracował 1 rok nad grą, muzyką, filmem - zawodowo, codziennie a potem chciałby żeby ktoś ją udostępnił za darmo? TO ZWYKŁA KRADZIEŻ i niczym tegi nie usprawiedliwicie.

  •  

    pokaż komentarz

    Chyba nie zaczaiłem. Mam się przerzucić z kupowania płyt na kupowanie obrazów?

  •  

    pokaż komentarz

    Tresc tekstu + ilosc wykopow jest idealna odpowiedzia na to dlaczego praktycznie wcale sie juz tu nie udzielam. Wstyd mi nalezec do takiej spolecznosci o irracjonalnych pogladach. wiekszej bzdury dawno nie czytalem. Gratuluje pomyslowosci.

  •  

    pokaż komentarz

    No ale nikt nie każe Ci kupować płyt. Możesz tylko chodzić na koncerty i tylko oglądać filmy w telewizji - gdzie problem? Bo chcesz dodatkowo mieć mp3 za darmo? Oczekujesz, że muzycy siedzą w studio przez pół roku, ktoś to obsługuje, nagrywa i oni dadzą Ci efekt ich pracy za darmo, bo przecież potem pójdziesz na koncert? Rozwiązanie proste - chodź na koncerty, omijaj kina i już. Ale nie oczekuj gratisów w postaci nagrań czy płyt dvd.

    Poza tym, porównanie do malarzy czy rzeźbiarzy - przede wszystkim na to jest mniejszy popyt. Natomiast takie obrazy, co każdy chciałby je mieć kosztują miliony, a nie 30-50zł jak płyta. Tu rodzi się ta różnica.

  •  

    pokaż komentarz

    Boze widzisz to i nie grzmisz, jak mozna wykopywac tak kalekie teorie dziesieciolatka?

  •  

    pokaż komentarz

    Co za bezsens. Widać że hasło ACTA działa na wykopie jak płachta na byka. Wystarczy zawrzeć w treści byle jakiego wykopu i główna gwarantowana. Od jutra przestaje kupować wodę bo to tylko kopia tej ze źródła w Żywcu. Żeby się napić pojadę specjalnie tam i będę chłeptał bezpośrednio z potoku.

  •  

    pokaż komentarz

    "Gdzie będę mógł posłuchać jak** NAPRAWDĘ** brzmią ich utwory, a nie słuchać dźwięków, o których zadecydował facet przy stole mikserskim i producent."
    Możesz rozszerzyć tę myśl? Dlaczego uważasz, że dźwięk na koncercie, który także przechodzi przez "mikser" jest prawdziwszy od tego samego dźwięku, który został zmasterowany? Pytam bez żadnych uszczypliwości.

  •  

    pokaż komentarz

    Chyba najgłupszy wykop jaki widziałem tu od paru lat. A dla autora i jego znajomych mam prawdziwego mindfucka do przemyśleń - płytę koncertową traktujemy jak ten przez Was pojęty "oryginał" czy nie. Sobotę macie ustawioną.

  •  

    pokaż komentarz

    Eureka! Jutro idę zrobić skok na kiosk bo jest tam pełno kopii gazet które należą nam się za darmo! Zostawię tylko pani w kiosku równowartość makulatury (jakieś 50gr /kg) bo tylko ona jest oryginalna, tak, oryginalny jest tylko papier, reszta to nic nie wartę kilka kropel oryginalnego tuszu! Jak można brać pieniądze za kilka kropel tuszu!
    Przecież tusz i papier kosztują grosze, dlaczego mam płacić te10 zł za gazetę?

    A tak na poważnie, większej głupoty dawno nie czytałem. Czy te wszystkie teksty piszą osoby których nie stać na płytę czy inne media i wymyślają co tylko im przyjdzie do głowy aby usprawiedliwić swoją kradzież w internecie? Na to wygląda...

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @maciusm: Przy okazji: seriale - jak mają zarabiać skoro nie trafiają do kina? Jedynie na reklamach i licencjach dla innych telewizji. Na samych licencjach można zarobić na dopłacany sitcom w BBC, a nie na takie produkcje jak Lost, Terra Nova, Rome, Gladiator, Game of Thrones i wiele, wiele innych.
      Świat funkcjonuje jak funkcjonuje. Także w żadnym przypadku nie należy bronić piractwa. Są ludzie jak Wy, którzy widzą ACTA jako uniemożliwienie piracenia. Ale są także tacy jak ja, dla których ACTA jest zamachem na wolność, na państwo prawa. Jest nieakceptowalnym traktowaniem obywatela zawsze jako potencjalnego przestępcę. Jest to taki drugi Ziobro - coś dla mnie nie do przełknięcia w żaden sposób. Nie walczyłem o wolną Polskę, ale nie mam zamiaru siedzieć cicho, gdy wolność nam odbierają.

      PS Głos PO u mnie straciła przy ostatnich wyborach, ale nie pewną sympatię, szczególnie do Tuska. Gdy wprowadzą ACTA będę ich oponentem, czyli pociągnę za sobą około 10-15 osób (przekonywać do swojego w polityce potrafię). I wiem, że nie będę jedyny.

    •  

      pokaż komentarz

      @gwynebleid: Nie do końca rozumiem porównania seriali z filmami i sposobu zarabiania. Przecież film w telewizji pokaże się raz, dwa i koniec zainteresowania, reszta wcześniej zarobiona w kinie. A serial chociaż może zbiera jednorazowo mniej ludzi przed odbiornikami, ciągnie się latami więc też wychodzi całkiem dobrze na tym.

      Poza tym nie wiem co do tego ma ACTA akurat. Komentowałem tylko dziwactwo pomysłu "płaćmy za koncert, bierzmy mp3 za darmo" albo "nie idźmy do kina, tylko oglądajmy reklamy w trakcie emisji w tv a przy okazji ściągnijmy film z internetu". Wypowiadałem się o ACTA gdzie indziej, ale tutaj to nie ma nic do rzeczy. Niezależnie od prawa takie myślenie jest wg mnie złe.

    •  

      pokaż komentarz

      @gwynebleid: Ok jak mam oglądać najnowsze sezony swoich ulubionych seriali skoro nie są nadawane w Polsce?

      a poza tym nawet jeśli są to

      a) z kijowym lektorem (a ja chce obejrzeć w oryginale z napisami i to rzetelnymi a nie przepuszczonymi przez cenzora itd.)
      b) w danej godzinie (a ja chce obejrzeć odcinek wtedy kiedy mam ochotę albo kilka odcinków jeśli chce)
      c) w znacznym opóźnieniu w stosunku do premiery za granicą ( a ja nie zamierzam 2 lat czekać)

    •  

      pokaż komentarz

      @maciusm: "kevin sam w domu" leci na święta już od 15 lat....

  •  

    pokaż komentarz

    Zakop. Czy autor chcę napisać, że za gry komputerowe też nie powinienem płacić bo to kopie?

    ACTA to jedna sprawa, bo to naprawdę atak na pewne podstawy demokracji i wolności osobistej i tak jak wszyscy zdecydowanie się sprzeciwiam. Ale racje ma jednak pan Hołdys i inni muzycy, że Polacy mają w poważaniu artystów i innych twórców.

    Ja rozumiem, kogoś kto ma mało pieniędzy. Dla mnie ściganie za piractwo dla osób poniżej pewnych dochodów powinno być niemożliwe. Ale rzucam pogardę na kogoś, kto jeździ samochodem za kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy złotych i ściąga zcrackowane mapy do nawigacji i mp3 z torrenta do odtwarzacza.

    Ja odkąd zacząłem zarabiać staram się nie piracić. Wydaję głównie na gry, parę premier rocznie + promocje na Steam i gog. Z muzą też nie jest źle w Polsce, mamy dostęp do wielu sklepów i usług jak Last.fm. Ceny do przeżycia.

    Faktycznie kiepsko jest z filmami i serialami, krew mi się gotuje jak czytam, ile amerykanie płacą za Netflix czy Amazon Premium. Ja sam ściągam głównie seriale, bo nie chcę czekać roku, albo dwóch jak będą leciały w Polsce.

  •  

    pokaż komentarz

    Czemu przy zakopywaniu nie ma opcji "bullshit"?

  •  

    pokaż komentarz

    Koncerty swoją drogą, płyty swoją.. Ten tekst to bzdura i dziwię się ze ma tyle wykopów. To coś jakby modelka nie mogła brać kasy za zdjęcia w magazynie, a tylko za pokazy na żywo. Kupując płytę wyrażam w ten sposób szacunek do artysty i w dupie mam czy jest to kopia czy !$#@ wie co jeszcze.

  •  

    pokaż komentarz

    Analogia to ostateczne narzędzie gdy brakuje argumentów. Tym razem znowu nie trafiona.
    Co to w ogóle za ostatnio moda na wykopie na usprawiedliwianie się z piractwa? Nie chcesz to nie kupuj
    Twoje życie, Twoje ryzyko - nie Ty ustalasz zasady
    Komputera i telewizora też nie kupuj bo to kopia układów scalonych - oryginał jest tylko jeden
    W ogóle pomyśl ile osób chodzi w takich samych ubraniach jak Ty - cholerne kopie! Wszędzie kopie!

  •  

    pokaż komentarz

    Debilne podejście. Czyli każdy muzyk MUSI koncertować, bo inaczej się nie utrzyma? I w ogóle od kiedy "wersja na koncercie" to jest oryginał? A co z tymi, którzy są solowymi multiinstrumentalistami? Co z twórcami ambientu itp.? A co z tymi, którzy w jednym utworze mają milionpićset ścieżek gitary, każda nagrana oddzielnie, bo tak CHCĄ? Mają na koncert targać ze sobą całą orkiestrę? A co z tymi, którzy w pocie czoła siedzą miesiąc nad masteringiem, żeby ICH utwór brzmiał tak, jak ONI sobie wymarzyli? To są twoim zdaniem "ci paskudni i źli faceci z korporacji, którzy niszczą oryginał twórcy? To cie chyba poj$!@ło.

    Drogi "ałtorze" tego "znaleziska" - nie wypowiadaj się na tematy, o których nie masz zielonego pojęcia. Bo twój ostatni kontakt z tworzeniem muzyki był chyba w przedszkolu, kiedy uczyli na cymbałach grać... Ta teoria jest tak głęboko z dupy, że nawet nie chce mi się wypisywać wszystkich idiotyzmów jakie ze sobą niesie, pomijając już w ogóle, że jest gorsza od ACTA i SOPA razem...

    •  

      pokaż komentarz

      @Goryptic: ale o to chyba chodzi, żeby było durne. Żeby zobaczyli Ci którzy są za ACTA. Jak taki Cugowski czy inni, że to wcale im nie pomoże. Kukiz o tym wspominał. Że oni dostają ochłapy,a wielkie koncerny dostają większość.
      To Ci co są za ACTA nawet tych ochłapów nie dostają i zapier... na koncerty częściej.

      Czyli wykorzystanie tych durnych punktów z ACTA przeciwko nim.

    •  

      pokaż komentarz

      @s87: Niestety, nie wyczuwam w tym wykopie ironii. Ani nawet trolla. Po prostu zwykły internetowy "znawca od wszystkiego"...

    •  

      pokaż komentarz

      @Goryptic: No w sumie kwestia indywidualna tego jak ktoś to odbierze. Może nie dopuszczam myśli, ze to może być kolejny znawca od wszystkiego ;)
      I wolę myśleć, że to ironia, którą można się posłużyć w walce z ACTA.

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedy twórcy nie będą zarabiać to nie będą tworzyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @leslyxx: wcale nie. Jest masa muzyki, komiksów, filmów, programów dystrybuowanych na wolnych licencjach, a więc twórcy nie zarabiaja na nich, a jednak tworzą.

    •  

      pokaż komentarz

      @jankotron: No bo sami wybrali wolne licencje, ja też publikuję (bardzo niewiele ale jednak) na wolnej licencji. Ale zmuszanie wszystkich innych by też rozdawali swoje produkty za darmo to tak jakbyś narzekał na prostytutkę że bierze pieniądze kiedy Julka z IIIc daje za darmo, nie chcesz to nie korzystaj.

    •  

      pokaż komentarz

      @plushy:
      przecież nie narzekam ani nie zmuszam nikogo do dawania za darmo jak Julka, zwróciłem leslyxxowi tylko uwagę, że wcale nie jest tak, że "kiedy twórcy nie będą zarabiać to nie będą tworzyć", bo jest cała masa twórców która już dziś tworzy bez brania za to $.

  •  

    pokaż komentarz

    Co za imbecyle w tym internecie. Inaczej już mówić nie można.

    Przestańcie wykorzystywać ACTA do promowania gównianych, nieprawdziwych idei.

    Jeśli chcesz mieć ten oryginał to przecież nie ma problemu! Piszesz do Lady Gagi, że chcesz żeby nagrała tylko płytę dla Ciebie. Jak ci krzyknie kwotę to się posrasz i będziesz miał oryginalnie zafajdane spodnie.

    Myślcie ludzie.

    Na obrazy nie ma takiego popytu jak na muzykę. Nie mamy już XVIII wieku. Kiedyś malarze byli tacy jak obecnie właśnie muzycy. Ale ktoś wymyślił aparat fotograficzny, drukarnie i wszystko się p@#%%%@nęło. Dzięki temu możesz mieć tapętę z jakimkolwiek drukiem za paredziesiąt złotych. Nie potrzebujesz Michała Anioła żeby ci odp@#%%%@ił pokój za 50 tysięcy.

    Każdy malarz może ustalić sobie kwotę 1 milion złotych za swój oryginał tak jak i Lady Gaga za 1 milion nagra dla ciebie jedną piosenkę. W czym problem?

    Prawa do swojego obrazu ma tylko malarz. Jeżeli będzie drukował swój obraz jako np plakat to może go sprzedawać jak chce i też jest chroniony prawami autorskimi, więc zamiast mu płacić milion za obraz placisz np 20 zł i ten milion rozbija się na 50 tys ludu, który sobie taki plakat kupi.

  •  

    pokaż komentarz

    Powinno się prowadzić dyskusję na temat piractwa. Ale na razie po obu stronach najgłośniej słychać samych kretynów.

  •  

    pokaż komentarz

    A ja mam propozycję jak sprawić aby wytwórnie filmowe i muzyczne przestały czerpać kosmiczne zyski z powielania oryginału. W założeniu powinno to wyglądać tak, że zaraz po stworzeniu danego filmu, albumu itp., wytwórnia będzie mieć obowiązek podania zakładanego zysku, jaki chce uzyskać z danego produktu. Na ten zysk ma się składać koszt wytworzenia, dystrybucji opłaty dla artystów, marża i co tam im jeszcze przyjdzie do głowy. Raz określonego zysku nie będzie można w przyszłości zmienić. Następnie ma być podana całkowita ilość kopii, które będą wyemitowane. Liczby tej też im nie wolno zmienić, a za każdą ponad limitową kopię powinna być kara w wysokości wartości tej kopii. Wartość kopii będzie określana przez stosunek zakładanego przychodu do ilości kopii, które mają być wyemitowane. Tak więc jeśli zostaną sprzedane wszystkie kopie danego produktu, zsumuje się to na całkowity zysk wytwórni. Jak łatwo można zauważyć, im więcej wytwórnia wyemituje kopii, tym cena jednostkowa będzie mniejsza.
    Obecnie cena jednostkowa jest ustalona na określonym poziomie, a ilość kopii jest zmienna (ciągle wzrasta), co prowadzi do wzrostu zysków. Na jakiej jednak podstawie wytwórnie twierdzą, że w wyniku kopiowania, stracili tyle a tyle. Przecież koszt poniesiony na produkcję już dawno został im zwrócony.
    Dzięki mojemu rozwiązaniu, każdy miałby pewność, że jego kopia jest częścią całości, gdyż w oficjalnym kanale ich ilość byłaby ograniczona.
    Nawet jeśli dany produkt byłby kopiowany nielegalnie, to jego producent, mógłby sobie rościć prawo do wyrównania straty, tylko do różnicy między zakładanym zyskiem, a rzeczywistym zyskiem ze sprzedanych kopii. Jeśli planowany zysk ustalił by zbyt wysoko w stosunku do ilości kopii, to nikt nie chciałby w ogóle kupić danego produktu, co rzeczywiście byłoby przyczyną wielkich strat.
    Nie jest to może rozwiązanie idealne i można by je jeszcze poprawić, ale na pewno już by to coś zmieniło i nadało większą wartość dla zwykłej kopii.

    •  

      pokaż komentarz

      zaraz po stworzeniu danego filmu, albumu itp., wytwórnia będzie mieć obowiązek podania zakładanego zysku, jaki chce uzyskać z danego produktu

      @ScorchMan: Fajny pomysł, tylko że niestety nie do zrealizowania w kapitalizmie ;). W kapitalizmie celem każdej firmy jest osiągnięcie MAKSYMALNEGO MOŻLIWEGO zysku, a nie zysku założonego z góry. Też bym chciał, żeby obowiązywała ta druga opcja - i to generalnie we wszystkim, nie tylko w produkcji filmów, muzyki itp. - zeby po prostu firmy nie chciały zarabiac więcej niż to jest dla nich wystarczające. Sęk w tym, że wielu ludzi tak nie patrzy. Nawet w swojej indywidualnej skali nie myślą np. "chce zarabiac tyle, żeby mi na wszystko wystarczyło" tylko "chce zarabiac jak najwięcej". Ile znasz osób, które - jeśli nawet obiektywnie zarabiają sporo w porównaniu np. do średniej krajowej - powiedzą ci, że ich zarobki sa ich zdaniem wystarczające i nie potrzebuja więcej? Takich osób jest znikoma ilośc, są to ci ludzie którzy są świadomi tego że pieniądze są środkiem do celu a nie celem. Cała reszta traktuje pieniądze jako cel sam w sobie, a co za tym idzie - niezależnie od tego, ile zarabiają, zawsze powiedzą, że chcą więcej. Podobnie jest z firmami, a w przypadku wielkich firm rozmyta struktura własności (kto jest właścicielem korporacji, która ma tysiące akcjonariuszy, a spora część z tych akcjonariuszy jest firmami, które mają swoich akcjonariuszy itd.? - jedyna prawdziwa odpowiedź to "nie wiadomo") wręcz zmusza je do takiego zachowania, że ile by nie zarabiały, to zawsze chca więcej. To sie nazywa po prostu - chciwość. Przykre to, ale taka jest prawda... :(

  •  

    pokaż komentarz

    "Oryginał" to tylko potoczne stwierdzenie. Faktycznie to tzw. "legalna kopia". Chłopie, to są rozważania na poziomie 13-latka, a ludzie wykopują, bo ma "antyacta" w treści. Zakop.

  •  

    pokaż komentarz

    Autorze tekstu też się dziś nad tym zastanawiałem jak to ma być z prawami malarzy i rzeźbiarzy. Zgadzam się z tobą w 100%. Taki np. malarz się napracuje, stworzy dzieło i sprzeda temu kto da najwięcej. Nie ma spoczywania na laurach, no chyba, że namaluje obraz który urządzi go do końca życia. A jak słyszę wypowiedzi ludzi popierających ACTA to mi się niedobrze robi. Do malarzy i rzeźbiarzy zaliczyłbym też aktorów teatralnych. Ci ludzie zasługują na podziw, ale i tak czym są ich zarobki w stosunku do znanych muzyków tworzących coś i mogących to skopiować miliony razy. Moim zdaniem wydawcy np. gier powinni po kilku latach od premiery gdy zainteresowanie ich produktem bardzo spada powinni wystawiać swój produkt w cenie przystępnej dla najmniej zarabiających w sposób łatwo dostępny. Robią tak miesięczniki o grach lecz wadą tego jest, że dostępność tych miesięczników jest ograniczona czasowo, ale mimo wszystko jest to bardzo dobre rozwiązanie i można trafić na ciekawe tytuły. Niestety z muzyką i filmami jest to raczej rzadsze, przynajmniej rzadko się słyszy o dodatku do jakiegoś czasopisma w postaci płyty z muzyką bądź filmem.

  •  

    pokaż komentarz

    Powiedzmy że mam pomysł na aplikację na komórkę, robi coś prostego ale wydaje mi się że jest przydatna i ludzie by byli mi w stanie zapłacić po złotówce...No ale ludzie nie będą płacić za kopie więc chyba muszę znaleźć kogoś kto mi za to zapłaci 10 tysięcy tylko po to by mieć program który inny będą mieli za darmo.

  •  

    pokaż komentarz

    Bo wytwórnie sobie wymyśliły że kupując film na DVD nie kupuję go fizycznie tylko prawo do oglądnięcia samotnie lub wśród osob które są w bliskim pokrewieństwie. Po prostu chcą na jednej rzeczy zarabiać kilka razy i pławić się w luksusie. A zabezpieczyć ten status mają prawne regulacje i aparat przymusu.

  •  

    pokaż komentarz

    Rzeźby itd owszem, są sprzedawane tylko raz, ale za OLBRZYMIE pieniądze - wiem, bo mój śp. dziadek był rzeźbiarzem, swoimi dziełami dorobił się pięciopiętrowej willi, którą sam utrzymywał.
    Z tego, co wiem, zdjęcia rzeźb umieszczane na wszelkiego rodzaju broszurach muzealnych itd również muszą być uprzednio opłacone.

    •  

      pokaż komentarz

      @wrednajedna: Nie koniecznie raz, to zależy od techniki realizacji i umowy między artystą a kupującym. Czasem jest tak że rzeźbiarz robi projekt który jest potem realizowany w kilku miejscach, czasem robi się więcej odlewów np. Mieszczanie z Calais Rodina , Rodin zresztą miał w zwyczaju używać części swoich dzieł w innych. Tylko że nikt nie może zrobić sobie kopii ot tak sobie bo prawa majątkowe do rzeźby ma autor (jeśli nie przekazał) i on o tym decyduje czy będzie odlew i za ile (Rodina to akurat każdy mógłby skopiować bo jest w domenie publicznej ale to inna kwestia).

  •  

    pokaż komentarz

    Trochę kiepska kolejna argumentacja do problemu jakim jest ACTA i sposób wprowadzania tej umowy.

    Bo w całej sprawie chodzi o że w tylnymi drzwiami wprowadza się umowy w imieniu społeczeństwa, które tego nie chce.

  •  

    pokaż komentarz

    dobrze że napisałeś "bez reklam w trakcie" ... bo ostatnio miałem przyjemność 20 minut reklam w Krakowskim multipeksie odcierpieć... - i to nie było "pół godziny z najelszymi reklamówkami świata" ani "noc reklamożerców"

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe, że płaci się za oryginał, a kiedy płyta-nośnik 'własności intelektualnej' zużyje się, trzeba kupić kolejny nośnik, a ja bym chciał żeby mi dali nową:D

  •  

    pokaż komentarz

    małe sprostowanie zgadzam się w 100% z autorem w kwestii o malarzach i rzeźbiarzach

  •  

    pokaż komentarz

    Argument na bazie laborystycznej teorii wartości (szeroko rozumianej) i 310 wykopów w tej chwili. Wykop po raz kolejny mnie zadziwia.

    Argument moim zdaniem niepoprawny bo oprogramowanie i filmy w praktyce nie istniałyby bez rozłożenia kosztów produkcji na ogromną liczbę sztuk. Koszt produkcji takiego windowsa, photoshopa czy autocada jest astronomiczny, szczególnie jak się zsumuje lata rozwoju. Wolnego oprogramowania też by nie było bo programiści mieliby o wiele większy problem ze znalezieniem pracy, więc byłoby ich o wiele mniej. Komputery istniałyby tylko w wojsku i instytucjach finansowych.

    Z muzyką najłatwiej bo koszty tworzenia są bliskie zera. Zakładając, że technologia do kopiowania dźwięku istniałaby, muzycy nie mieliby gorszego życia niż dzisiaj. Za to marketing byłby zdecydowanie mniejszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @koszernyrozum:

      Argument na bazie laborystycznej teorii wartości

      Nie za bardzo, albo zbyt prostą ją pojmujesz.

      Z muzyką najłatwiej bo koszty tworzenia są bliskie zera

      Wiesz ile kosztuje godzina wynajęcia dobrego studia muzycznego?

    •  

      pokaż komentarz

      @koszernyrozum: Koszty tworzenia muzyki bliskie zera? Jeden numer, który przebija się na Billboard może kosztować nawet kilkaset tysięcy dolarów. Koszty robienia muzyki na światowym poziomie są astronomiczne - nie tak, jak oprogramowania, ale dlatego też płyty kosztują mniej niż oprogramowanie. A w koszty wchodzi wszystko: od czasu (dobry album może powstawać kilka lat rękami kilku muzyków, przelicz choćby przez średnią krajową), studia, instrumentów, dobrego producenta, marketingu - bez którego nawet najlepsza płyta zginie w Internecie... Ja wiem, że wszyscy są przeciw ACTA.
      Sam też jestem przeciw, mimo, że jestem muzykiem. Umiescilem pierwsze dwa albumy za darmo w sieci nawet. Ale nie oszukujmy się - koszty ich wytworzenia, nawet na moim, półamatorskim poziomie były olbrzymie - praktycznie co druga złotówka, którą zarobiłem w życiu poszła na to. Liczę, że się zwróci. Ale na to liczyć można dopiero, gdy wejdzie się na inny poziom - nie chodzi tu o jakosc muzyki, ile o poziom kasy wpompowanej właśnie w marketing. Nie fałszujmy rzeczywistości, nawet w słusznym celu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Praptak: Laborystyczna teoria wartości to stare i szerokie pojęcie, a nie tylko Marks.
      Np http://en.wikipedia.org/wiki/Labor_theory_of_value#Adam_Smith_and_David_Ricardo

      Wiesz ile kosztuje godzina wynajęcia dobrego studia muzycznego?
      A wiesz, że to wcale nie jest potrzebne? Oczywiście pomaga, ale jak sama muzyka lub tekst jest dobry to nawet nagrane na mikrofonie za 30 zł stanie się hitem.

    •  

      pokaż komentarz

      @koszernyrozum:

      Laborystyczna teoria wartości to stare i szerokie pojęcie, a nie tylko Marks.

      I? Dalej przedstawiając taki argument ( w pierwszym poście) prezentujesz jej najbardziej prostackie pojmowanie.

      A wiesz, że to wcale nie jest potrzebne? Oczywiście pomaga, ale jak sama muzyka lub tekst jest dobry to nawet nagrane na mikrofonie za 30 zł stanie się hitem.

      Co nie jest potrzebne? Dobre studio, w którym możesz nagrać instrumenty? Chyba, że mowa o jakiejś muzyce elektronicznej tworzonej z sampli na laptopie, nie wiem, nie moje klimaty.

    •  

      pokaż komentarz

      @koszernyrozum: > A wiesz, że to wcale nie jest potrzebne? Oczywiście pomaga, ale jak sama muzyka lub tekst jest dobry to nawet nagrane na mikrofonie za 30 zł stanie się hitem.

      Nagranie to tylko cząstka - wcale nie największa - kosztów płyty. Powiedziałbym nawet, że pomijalna. Ale chętnie bym usłyszał prawdziwy hit (dam duże spektrum dla ułatwienia: powiedzmy z pierwszej dziesiątki listy przebojów UK lub USA z ostatnich dwudziestu lat), który został nagrany mikrofonem za 30 zł i koszty realizacji wyniosły 0 zł albo były bliskie tej sumy.

    •  

      pokaż komentarz

      @koszernyrozum: Co to ma wspólnego z etyką? Kradzież to kradzież, nie ważne czy ukradłeś 1zł czy milion. Możemy najwyżej stopniować kradzież.
      Co ma z etyką wspólnego koszt wyprodukowania? naprawdę was nie rozumiem...
      Jeżeli mam firmę i mam powiedzmy koszt wyprodukowania muzyki 0,000001 zł na płytę. To czy to oznacza że można mnie okraść, bo płyta kosztuje 100 zł w sklepie?
      Na jakiej podstawie? Bo mi jest za dobrze to można okraść?
      Dziwić się nie przestaje...

    •  

      pokaż komentarz

      @wolfix3:
      Chyba nie chcesz mi powiedzieć że taki Kult stał się popularny dzięki temu że w latach 70 nagrywali w profesjonalnym studiu i bez tego nic by nie było. To jest polski hit, chyba najbardziej znana muzyka ostatnich 30 lat. Pidżama Porno to nagrała pierwsze znane nagranie w domu kultury. itd.

      Zresztą znałem gościa który nagrywał hiphop z innymi dosłownie w garażu, obrabianie na komputerze i jakoś sobie radzą, zaczęli jeździć i dawać małe koncerty z innymi. Nie wiem jak dalej bo kontakt się urwał. Koszty zerowe oprócz czasu bo komputer to i tak każdy ma a programy można ściągnąć.

      Kiedyś to nawet czegoś takiego jak mikrofon nie było a muzyka jakoś istniała. Teraz można się od niektórych dowiedzieć że bez miliona dolarów to nawet nie ma po co zaczynać :)

      Ale nie oszukujmy się - koszty ich wytworzenia, nawet na moim, półamatorskim poziomie były olbrzymie - praktycznie co druga złotówka, którą zarobiłem w życiu poszła na to

      I na co tyle wydałeś, studio wynająłeś czy jakiś audiofilski sprzęt? Przecież nawet najlepsze mikrofony pojemnościowe (niepotrzebne) to tylko kilka tysięcy złotych? Tylko muzycy zauważą różnice w nagraniu ze studia z najlepszym sprzętem w porównaniu do domowego, z własnoręcznie złożonymi układami np przedwzmacniaczem, szczególnie jak końcowy plik to mp3...

    •  

      pokaż komentarz

      @koszernyrozum: po pierwsze, wytworzenie płyty Kultu jest bardzo kosztownym procesem. Możesz pewnie o to zapytać samego Staszewskiego na forum, który - jakie pojęcie o piratach ma - wszyscy wiemy. Po drugie - pisałem, że samo nagranie to tylko ułamek ceny płyty. Najdroższy jest czas i umiejętnosci wielu osób, które tę muzykę robią PRZEZ LATA. Spróbuj pracowac przez rok choćby za darmo, tak na full time. Da się? Nie za bardzo, bo żyjąc pod mostem i żywiąc się w przytulisku nie za bardzo ma się szansę na karierę. Choćby taką w skali mikro.

      Co do sprzętu - wierz mi - mikrofon, mimo, że kosztował sporo, nie był największym wydatkiem. Dolicz monitory, komputer, interfejs, soft, wygłuszenie, instrumenty i kontrolery, konsolę - nawet obracając się wśró sprzętu niskobudżetowego i nagrywania hip-hopu wskoczysz szybko ponad pułap 20 tys. zł. A to - jak pisałem - nadal UŁAMEK kosztów płyty w porównaniu do tego, ile roboczogodzin się spędza nad jej stworzeniem.

      Piszesz, że kiedyś muzyka istniała bez mikrofonów. Tak - dziś tez istnieje muzyka spisana tylko w partyturach dyrygentów. I co - słuchasz jej? Czy może jednak włączasz częściej tę, która została nagrana? Nie bądź hipokrytą.

    •  

      pokaż komentarz

      @wolfix3: Nie twierdziłem, że Kazik teraz tworzy płyty w warunkach chałupniczych, tylko że tak zaczynał, co teraz dzięki komputerom jest jeszcze łatwiejsze. Bez żadnej ochrony praw taki stan by po prostu został. Zamiast idealnego studia prawie wszystko byłoby nagrywane chałupniczo + byłoby więcej koncertów. Muzyka ciągle by istniała, tylko przede wszystkim hobbystycznie, a nie zarobkowo.

      W sieci jest masa amatorskich nagrań live. Czasami nawet komórką. Ile takie nagrania kosztują? Nic. Jakość jest dość kiepska ale znośna jak ktoś się postarał. Przy mikrofonie za 30 zł byłaby o niebo lepsza. Da się.

      Czy może jednak włączasz częściej tę, która została nagrana?
      W tej chwili słucham czegoś (trance) zrobionego na syntezatorze na czyimś pc. Program równie dobrze mógł być piracki więc ja tu kosztów nie widzę, poza czasem twórcy.

  •  

    pokaż komentarz

    A artysta tworzący litografie, odlewy z brązu, czy pisarz? Gdzie ich "oryginały"?

  •  

    pokaż komentarz

    proponuję , żeby takie "orginalne " myśli jak ta z tego wykopu mozna było wykopać tylko raz (no bo reszta wykopów to kopia tego pierwszego etc) . Wtedy unikiniemy na głównej tego typu debilizmów.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak dla mnie płyty są po to żeby pokazać szerszemu gronu ludzi swoją muzykę, zrobić fejma i hajpa, bo przecież nie zarobią na tym dużo, większość pieniędzy wezmą pośrednicy, a potem, jak ludzie wiedzą czego się spodziewać to idą na koncert i można zbijać kokosy.

  •  

    pokaż komentarz

    odrażające myślenie, gdybym mógł to bym zakopał dwa razy
    nie chcesz zapłacić autorowi za jego unikatową twórczość to nie rób tego - nie słuchaj, nie oglądaj,
    jeżeli to robisz wbrew warunkom które postawił to miej jaja przyznać się że jesteś złodziejem, albo przynajmniej że postępujesz niewłaściwie wykorzystując coś co on stworzył w sposób na który się nie godził
    albo słuchaj muzyki dostępnej za darmo (jest jej MNÓSTWO) i graj w darmowe (albo z reklamami) gry, z filmami trochę.. no dobra, dużo gorzej
    najgorsze wydaje mi się płacenie 'nielegalnym pośrednikom' czyli wykupywanie kont premium na różnych hostingach i masowe zasysanie jeżeli nigdy przenigdy nie kupiło się oryginału, dawać kasę cwaniakom rozdającym cudzą twórczość a sępienie autorom (bez których nigdy by nie powstała)
    można minusować

  •  

    pokaż komentarz

    Nie do końca się z tym zgodzę (np. development software, kinematografia) ale niewątpliwie coś w tym jest. Chyba największym problemem jest to, że w te dziedziny zaczęło ingerować państwo. Każdy szuka analogii jednej dziedziny do drugiej i tak stopniując, przechodzimy od białego do czarnego i robi się totalny bajzel a my tracimy energię na miałkie dyskusje. Wolny, nie kontrolowany rynek sam by sobie poradził z podobnymi dylematami. Tu problemem, jest nadmierna ingerencja państwa i prawa. Bo cóż by się stało, gdyby nie było tzw. własności intelektualnej i patentów? Czy nie byłoby to sprawiedliwe (i sprawiedliwsze), gdyby każdy mógł korzystać z wytworów pracy innych ludzi? Przecież działałoby to w obydwie strony ...

  •  

    pokaż komentarz

    Ale w tym całym ACTA nie chodzi o piratów bo tego się nie zatrzyma wszystko wróci do handlu na giełdach, straganach itp. albo ludzie będą kupować gry, filmy, muzykę kopiować na swój nośnik i dalej sprzedawać więc tu nie chodzi o walkę z pirackimi kopiami tylko o zamknięcie nam ust i raz na zawsze skończenie z teoriami spiskowymi typu wysadzenie WTC, wojna o rop, zamach w smoleński itp.

  •  

    pokaż komentarz

    Polać mu! Dobrze gada!