:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    A jakie powinno być prawidłowe ciśnienie w oponie?

  •  

    pokaż komentarz

    A teraz powiedzcie mi, czy jak kiedyś nie było czujników wszystkiego w samochodach to jeździło się źle?
    Producenci znaleźli super sposób na drenowanie portfeli klientów poprzez montaż masy niepotrzebnej elektroniki, szwankującej przy mocno ujemnych temp., psujących się z powodu słabej jakości samej elektroniki. Wymaina czujnika to często 500zł, plus do tego diagnostyka na kompie itd. W starszym samochdozie nie stało by sie kompletnie NIC, w nowym popłyniecie na te ładnych parę stówek w takim wypadku. A producent się cieszy, bo taki układ kupuje w chinach za 1,5$....

  •  

    pokaż komentarz

    Ja mam właśnie taką Lagunkę i nie mam problemu z tymi czujnikami, prawda jest taka, że to auta już niektóre 10letnie i baterie w czujnikach mają prawo odmówić posłuszeństwa. Inna sprawa to uszkadzanie tych czujników przez kompresory na stacjach.

    •  

      pokaż komentarz

      @koterro: A który masz rocznik? Zastanawiam się nad kupnem ;) Rzeczywiście są takie problemy z elektroniką?

    •  

      pokaż komentarz

      @DOgi: mam 2002, szczerze to nie miałem większych problemów, przetarł się jedynie kabelek od skladania lusterek, podswietlenie klimatyzacji (ale naprawa trwa 10-15min) i co jakies 4-5 miesiecy przypala mi się jakaś żarówka( kupuje je za 10zl). Podobno awaryjna jest turbina ze zmienną geometrią, one napewno w silnikach 120KM. Ale to tak jest jak dbasz to masz. Jak chcesz kupić to auto to radzę się zarejestrować na forum RLKP i tam są tematy na co zwiększyć uwagę przy kupnie oraz użytkownicy na pewno ci poradzą.

    •  

      pokaż komentarz

      @DOgi: mam '04 megane 1.9 dci 120, mega przyjemny w jeżdzeniu, te wszystkie wynalazki jak czujniki ciśnienia bardzo się przydają. Ja w innych samochodach rzadko sprawdzałem ciśnienie a to jednak mocno wpływa na prowadzenie się samochodu i bezpieczeństwo, zdarzyło mi się nawet kiedyś że ciśnienie mi jakoś zeszło do 0,8 bara, samochód zaczęło wozić jakbym jechał starym polonezem. W reno coś takiego się nie zdarza bo gdy ciśnienie spada poniżej 1,7 to komp krzyczy żeby dopompować.
      Świeżo po kupnie miałem problem z czujnikami bo co zmieniła się mocno temperatura to krzyczał, żeby skorygować. Przód miałem na 2.4 tył 2.0, okazało się że miałem zamienione koła, jedno tylne z jednym przednim. Po zamianie felg na odpowiednie miejsca, czujniki sprawdzają się idealnie.
      Co do zakupu to wszystko zależy od egzemplarza, i to niezależnie czy reno czy mesio czy toyota.

    •  

      pokaż komentarz

      @koterro: @plaster: Dziękuję bardzo za Wasze komentarze. Mam megane coupe '97 1.6 90 i chętnie przy reno był został, dlatego też takie detale mnie interesują.
      Z drugiej strony jak czytam komentarze np. @rolfik_r1 ( http://www.wykop.pl/link/1025781/obsluga-klienta-w-heyah-czyli-jak-wygralem-100-000-zlotych/#comment-8540541 ):

      sprzedam Ci Lagunę II. To auto idealne dla Ciebie. p%#@!$%i się prawie codziennie. Nie umie tego zrobić nikt, tylko ASO. Więc będzie to kosztować w $$@$ pieniędzy. Specjalnie dla Ciebie autko umyję, przekręcę licznik na 1000km i założę letnie gumy na alumach. Będziesz się mógł chwalić, że kupiłeś okazyjnie, bo za 35000zł auto z bogatym wyposażeniem i prawie w ogóle nie jeżdżone. Dużo elektronicznych pierdół też powinno Ci się spodobać, a ja już za nie podziękuję, kupię sobie stare Volvo.
      to raczej ogarnia mnie przerażenie... Szczególnie, że takich rzeczy nie da się sprawdzić przed zakupem.

    •  

      pokaż komentarz

      @DOgi: Laguna II to autko, które mimo, że mam niewiele ponad rok znam prawie na wylot. W tamtym komentarzu podkolorowałem troszkę, ale i tak nie jest kolorowo w moim przypadku. Dużym plusem są ceny części mechanicznych. Lista usterek przez 30kkm:
      - moduł UCH - 1500zł
      - czytnik kart - 50zł
      - mała tulejka łącząca półoś z mechanizmem różnicowym - 120zł (dostałem dopiero w ASO)
      - przetwornica ksenonów - 2x300zł, chociaż podobno można wstawić chińskie za 50zł.
      - mechanizmy podnoszenia tylnych szyb - na razie szyby podparte listwami.
      - czujniki w kołach nie działają od kiedy mam to auto.
      Reasumując, mam Volvo 440 z przebiegiem ponad 500kkm, rodzice mają Volvo V70 z przebiegiem 350kkm i oba razem psują się mniej, niż Lagunka. Co do plusów:
      - wygoda - porównywalnie z V70, mniejsze autka nie mają oczywiście startu
      - prowadzenie - zakręt 90 stopni w 5 osób na wąskiej drodze przy 90km/h nie stanowi problemu. Warunek to włączone ESP
      - czas nagrzewania auta. Dzisiaj rano, przy -10, po 2km zaczął już grzać
      - hamulce - ogromne tarcze (minimalna felga to 16"), autko praktycznie staje w miejscu pomimo swoich 1400kg
      - zabawki, o których nawet wcześniej nie miałem pojęcia jak np. lusterka, które ściemniają się same, jak ktoś za mną jedzie na długich.

    •  

      pokaż komentarz

      @rolfik_r1: a jak z konserwacją podwozia? Zrobił poprzedni właściciel, czy jest niepotrzebna?

    •  

      pokaż komentarz

      @DOgi: przypomniałeś mi, że jeszcze mi się tłumik kiedyś urwał, ale to już moja wina :) Nie zauważyłem nigdzie śladów korozji, raczej nic nie było konserwowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @DOgi: progi masz pokryte specjalną gumą, nie wiem jak dokładnie jest pod spodem ale ja też nie mam korozji, nawet tłumik miałem bez skazy :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @rolfik_r1: @koterro: Dziękuję jeszcze raz za odpowiedzi. Jakby ktoś pytał to podwozie w megane I jest strasznie delikatne. Robiłem u swoim pełną konserwację (czyli także we wnętrzu) - koszt ok. 1400 zł - z tym, że jest mega dokładna i trzeba było dospawać kilka kawałków blach...

    •  

      pokaż komentarz

      @DOgi: Dopiszę jeszcze pare spostrzeżeń z mojego prawie 4 letniego użytkowania.
      Generalnie nic powaznego się nie zepsuło przez te lata, ale sa takie rzeczy które mnie denerwują. Np. po wymianie rozrządu pojawiło się delikatne wycie z okolic paska tego co napędza alternator, podejrzewam że to rolka napinacza paska (nie rozrządu) usterka o tyle deneruwjąca że w warsztatach udają że tego nie słyszą i mówią że wszystko jest w porządku - jeździć. A mnie to denerwuje strasznie, ale trudno żebym 3 razy wymieła te same części :)
      Druga rzecz okropnie denerwująca w tym samochodzie to śniedziejące kostki żarówek. Mniej więcej dwa razy w roku przestaje mi świecić przednie lewe światło, trzeba włożyć ręke i poruszać kostką i na pare miesięcy jest spokój. Obejrzeć kostki i naprawić jej na stałe się praktycznie nie da bo nie ma do niej dostępu, trzeba wyjac reflektro a do tego celu trzeba zdjąć zderzak. Keidyś w lecie próbowałem, zajeło mi to cały dzień i wyjąc reflektora mi się nie udało :D mam prawdopodobnie bezwypadkowy egzemplarz wg czujnika lakieru więc może zderzak ma jakieś fabryczne ukryte patenty mocujące bo na forach piszą: odkręcić, zdjąć. u mnie odkręcenie nie powoduje że da się zdjać :)
      Dalej o śniedziejących kostkach - w tylnych lampach wszystko tak zasniedziało że zrobiła sie dyskoteka, wszystko przestało działać. Po wyszlifowaniu wszystkich styków, działa wszystko do dziś. Gdbymy tylko mógł tak samo dostac się do przednich kostek... a tak musze dwa razy w roku sie bawic i majtać tam ręką.
      Teraz plusy: auto praktycznie niezawodne, dizelek odpala bez zająknięcia przy dzisiejszym -20. Prowadzi się wspaniale, hamuje tak że już parę razy stworzyłem zagrożenie w ruchu lądowym jak o mało ktos nie wjechał mi w dupę. Trzeba ostro patrzeć w lusterka jak sie ostro hamuje.
      120 koni i 300Nm powoduje że jest cholernie elastyczny, przyśpiesza od 1000 obrotów więc jeździ się strasznie przyjemnie, gdy wsiadam teraz do jakiegokolwiek auta benzynowego to mi nie chce jechać :) podobną elastyczność kojarzę tylko w chevrolecie 5.0 v8.
      Samochód nic niepalący :) w trasie w lecie zdarzyło mi się zejść do 4.4, po warszawie w lecie 6,5-7.

      @rolfik_r1: czas nagrzewania auta jest fajny bo w nawiewach są grzałki które mają chyba 1,5 kW więc nawet na zimnym silniku ogrzewanie działa. Tego patentu nie ma w większości "normalnych" samochodów. Właśnei za te patenty się te samochody lubi, mimo śniedziejących kostek :)

    •  

      pokaż komentarz

      @plaster: śniedziejące kostki już przerabiałem, ale z tyłu. Popryskałem czymś, co dał mi facet w sklepie moto i jest spokój. Co do patentu z reflektorem - ja też nie zdejmowałem zderzaka. Odkręciłem nadkole (nie mylić z błotnikiem), pod którym jest jedna śruba od lampy. Później odkręciłem (chyba?) pas przedni. To jest to metalowe coś, do czego z góry przykręcone są reflektory. Kilka śrubek na wierzchu i reflektor da się przechylić na tyle, żeby wyszedł bez zdejmowania zderzaka.

  •  

    pokaż komentarz

    co za gówniany spam. Teraz proponuję dodać kolejne 5 wykopów o:
    1. myciu szyb
    2. wymianie wycieraczek
    3. wymianie oleju
    4. wymianie klocków hamulcowych
    5. nie jeżdżeniu na łysych oponach

  •  

    pokaż komentarz

    Ostatnio się okazało, że mam gwoździa w oponie. To że mi trochę schodziło powietrze, to mi się początkowo tylko zdawało. Po powrocie z pracy był już flap. Dobrze, że miałem parę metrów do kompresora to się nabiłem i pojechałem reperować.
    Tak czy owak, przez to, że powietrze schodziło powoli chyba od tygodnia, zasięg zmniejszył mi się o jakieś 20km na 100. Warto więc naprawdę na to zwracać uwagę.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja radzę wszystkim uważać na czujniki ciśnienia montowane przez producenta. Wszystko jest ładnie pięknie do jakiejś awarii lub zmiany ogumienia. Wtedy wychodzą gigantyczne koszty, lub jazda z kontrolką na desce. Lepszym rozwiązaniem jest kupno za max 50 złotych, renomowanej firmy, czujnika zewnętrznego. Jeżeli kogoś nie stać to zawsze może sobie na stacje podjechać.

  •  

    pokaż komentarz

    Pompujcie sobie koła Azotem (w niektórych warsztatach mówią na to "gazem"). Problem ze zmianami ciśnienia odpada raz na zawsze.