Komentarze (83)

  • MlodyDziadzioSpamer +39  

    I czy szkodzi to komuś? A radochy co nie miara.

    pokaż komentarz
    MlodyDziadzioSpamer
  • a5x4 +2  

    @MlodyDziadzioSpamer: tak? To wymień się swoją kobietą z kolegą ;) Mając obecną mentalność jakoś sobie tego nie wyobrażam, ale ich w pełni rozumiem bo tak po prostu zostali wychowani.

    pokaż komentarz
    a5x4
  • A........6 +91  

    @MlodyDziadzioSpamer: rozumiem że od dzieciństwa tworzysz parę z jakimś kolegą, z którym regularnie uprawiasz seks?

    Zabawy co nie miara. Dziękuję, postoję.

    pokaż komentarz
    A........6
  • MlodyDziadzioSpamer +47  

    @a5x4:
    @Andrew1706:
    Jeszcze raz zapytam: szkodzi to komuś? Pomijając wasze zniechęcenie związane z wychowaniem w innej kulturze.

    pokaż komentarz
    MlodyDziadzioSpamer
  • Reklamy Google

  • Blaskun +66  

    @MlodyDziadzioSpamer: Róbcie co chcecie, tylko nie wyłaźcie z tym na ulice :)

    pokaż komentarz
    Blaskun
  • marcin- +58  

    @Blaskun: Zgadzam się, seks na ulicy to już przesada

    pokaż komentarz
    marcin-
  • marcin- -4  

    @Blaskun: To lepiej ty nie udawaj że nie wyczułeś ironii

    pokaż komentarz
    marcin-
  • Blaskun -7  

    @marcin-: Po tobie mogłem spodziewać się wszystkiego.

    pokaż komentarz
    Blaskun
  • pluton 0  

    @marcin-: No chyba, że na Sezamkowej...

    pokaż komentarz
    pluton
  • K....n -4  

    @Elaviart: nie zauwazyles ze zwracam sie do kogos? wybielanie odbytu = gej alert... chodzilo mi o to ze mamy "wafla na pokladzie"

    pokaż komentarz
    K....n
  • Magik666 0  

    Myślę, że @Gej chciałby tam pojechać.

    pokaż komentarz
    Magik666
  • Feral 0  

    Zabawy co nie miara. Dziękuję, postoję.

    @Andrew1706: heheh "postoję"

    pokaż komentarz
    Feral
  • Zbik_Europejski +93  

    No i gdzie te dziki?

    pokaż komentarz
    Zbik_Europejski
  • katius +25  

    @Zbik_Europejski: transgatunkizm jest w złym guście mości żbiku

    pokaż komentarz
    katius
  • creaf -2  

    @Zbik_Europejski: Dziki

    pokaż komentarz
    creaf
  • Rotucex +28  

    A tak w ogóle co jest z tym pisaniem "sex" zamiast po prostu normalnie "seks"? Czy już w języku polskim dopuszczalne jest pisanie przez x?

    pokaż komentarz
    Rotucex
  • Farquart +25  

    @Rotucex:

    Czy już w języku polskim dopuszczalne jest pisanie przez x?
    Diabli wiedzą, ale to na max dziwne...

    pokaż komentarz
    Farquart
  • oruniak +7  

    @Rotucex: Litera X występuje w języku polskim tylko w obcych nazwach własnych, przy czym istnieje silna tendencja do spolszczania i nawet Ksawery pisze się już przez K a przed wojną pisało się przez X więc pisanie sex przez x jest błędem ortograficznym.

    pokaż komentarz
    oruniak
  • Konix +47  

    Czytałem i co jakiś czas przebijała się w tekście pogarda autora dla chrześcijańskich misjonarzy (antyklerykalizm). Czytając przedostatni akapit nie zawiodłem się - seksualność na Papui jest fajna, to wynik kultury panującej w tych społecznościach i trzeba to szanować. A jaki jest stosunek autora do naszej seksualności? Nasza jest już narzucona, stereotypowa, sztuczna i kto wie co jeszcze. Rzecz jasna narzucona nam przez ten zły kościół. Nie zauważa jednak, że u nas jest dokładnie tak samo jak na Papui - seksualność i moralność jest wynikiem naszej kultury, naszego wpływu społeczeństwa i europejskich religii. A autor przyjął postawę, że to co gdzie indziej to lepsze, bo kij, że u nich zachowania wynikają też z jakichś ich religii, ważne, że nie wynikają z religii chrześcijańskiej, więc z zasady ichnie są dobre, a nasze złe.

    pokaż komentarz
    Konix
  • Elaviart +63  

    @porBorewicz07: Ty, patrz, ja też to czytałem!

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • mhrok87 -7  

    ehhh, a moja dziewczyna to socjalistka i głosuje na SLD, ja to dopiero mam zboczenie : (

    pokaż komentarz
    mhrok87
  • Willy666 +25  

    @mhrok87: pogadać może i nie pogadasz, ale poruchasz na pewno solidnie.

    pokaż komentarz
    Willy666
  • rrdzony 0  

    @mhrok87: socjalistka i głosuje na SLD? To dziwna z niej socjalistka. Na SLD głosują w większości ludzie tęskniący za PRL.

    pokaż komentarz
    rrdzony
  • gimenez +3  

    @mhrok87: @rrdzony:
    Jak socjalistka, to nie ma jakiejkolwiek różnicy na kogo głosuje. Ma 100% gwarancję, że dowolna mainstreamowa partia po wyborach będzie realizować idee socjalistyczne.

    pokaż komentarz
    gimenez
  • SynCzlowieka +1  

    @Willy666: Prędzej - zostanie wyruchany!

    hihihi!

    pokaż komentarz
    SynCzlowieka
  • mhrok87 0  

    @Willy666: i tu masz właśnie racje!

    pokaż komentarz
    mhrok87
  • mhrok87 0  

    @rrdzony: głosuje na SLD, ale jest bliska poglądom Polskiej Partii Pracy i tak tęskni za PRL

    pokaż komentarz
    mhrok87
  • Willy666 via iOS 0  

    @Willy666: i tu masz właśnie racje!

    @mhrok87: wiem, lata doświadczeń

    pokaż komentarz
    Willy666
  • Boreasz +11  

    Tak w kwestii formalnej - Noc Kupały była na Ukrainie, w Polsce była Sobótka :-)

    pokaż komentarz
    Boreasz
  • Adrian00 +5  

    Sobótka

    @Boreasz: Noc Kupały była i w Polsce. Sobótka to po prostu jedna z nazw, która na pewno nie pochodzi z Polski bo ta nazwa pochodzi od słowa sabat.

    pokaż komentarz
    Adrian00
  • Boreasz 0  

    @Adrian00: A swoją wiedzę na ten temat zaczerpnąłeś z Wikipedii (redagowanej w tym wpisie pewnie przez rodzimowierców o poglądach ideologicznych) czy może z jakiejś książki wydanej w czasach PRL? Czy może od jakiejś współczesnej ofiary tejże epoki? W pracach naukowych na przykład rosyjskich (Rybakow) słowo "Sobótka" wywodzi się o słowiańskiego "sabranija" czyli "zgromadzenie", poczytaj coś więcej niż przesłania ideologiczne czy zbiór kompleksów narodowych. Gdyby ktoś przed wojną mówił o Kupale ludziom (w Polsce etnicznej), którzy jeszcze wtedy odprawiali Sobótki to pewnie zostałby powitany wzruszeniem ramion. I zastanów się w wolnej chwili czy słowo "Kupała" w ogóle ma budowę charakterystyczną dla składni języka polskiego.

    pokaż komentarz
    Boreasz
  • pomarancza3000 +3  

    @Adrian00: Wręcz przeciwnie, to Kupała na pewno nie pochodzi z Polski (ma budowę ruską i nie pojawia się w żadnych starszych niż XXw źródłach) i jest dopiero współcześnie używana w Polsce (a mocno promowana przez "rodzimowierców" zamiast polskiej nazwy dopiero od - czy ja wiem - 10 lat) i nigdy wcześniej nie była. Po polsku to ZAWSZE była Sobótka lub Noc Świętego Jana (Świętojańska). Nie znamy polskiej nazwy przedchrześcijańskiej. A Kupała to prawdopodobnie ruskie ludowe określenie Św. Jana - często wyobrażanego na Rusi jako brodzącego po kostki w wodzie (po polsku byłoby to Kąpała), więc też nie ma nic wspólnego z przedchrześcijańską nazwą (są też teorie, że to od kupa - zgromadzenie, ale ja w nie nie wierzę - sama budowa tego nie potwierdza. -ała tworzono wyłącznie od czasowników!). Używajmy polskich nazw, po co niszczyć język?

    pokaż komentarz
    pomarancza3000
  • Boreasz +1  

    @pomarancza3000: Święte słowa. Choć Sobótka może mieć stare pochodzenie jak wspomniałem powyżej. Jeden z najstarszych rodów polskich nosi nazwisko Radwan (słowiański czy też sarmacki na co wskazuje ich herb podobny do tamg), tymczasem taka nazwa osobowa funkcjonuje dziś w krajach arabskich... Więc Sabat można tu traktować równorzędnie, a kto wie czy nie w ogóle odrzucić: Długosz określa to święto jeszcze jako Stado, więc wywodzenie przez Rybakowa Sobótki od sabranija/zgromadzenia jest uprawnione. Swoją drogą można wielokrotnie odnieść wrażenie, że większy szacunek do polskiej tradycji w tym zakresie mają badacze rosyjscy niż polscy.

    Tak a propos ;) http://demotywatory.pl/3623463/Zastanawia-cie

    pokaż komentarz
    Boreasz
  • Elaviart 0  

    @thunderdome: Sporo masz różnych stron zajmujących się takimi swing-sprawami. Możesz tam wśród wielu ogłoszeń znaleźć informacje o imprezkach, ale też zaproszeń do wspólnej zabawy przez pary, kwartety, itd. Przykładem niech będzie zbiornik.com, tam znajdziesz prywatne osoby szukające i organizujące takie rzeczy, w dość poważnej i bezpośredniej atmosferze, bez płacenia.
    Co do klubów czy lokali bardziej oficjalnych to nie znam żadnych konkretnych adresów, bo nie szukałem nigdy takich rzeczy, choć parę razy przypadkiem natknąłem się nawet na ulotki czy ogłoszenia w prasie.

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • gimenez +1  

    @Elaviart:
    Jest trochę racji w tym co piszesz. Szczególnie "Podejście do seksu warunkujące wysoki poziom rozwoju?", to faktycznie absurdalne stwierdzenie.

    Jednak te dzikusy nie byłby w stanie wybudować tych szklanych domów bez naszej technologii. Nawet nie potrafiliby sobie sami wydobyć ropy bez technologii z USA, żeby mieć kapitał na te budowle.
    Idee, kultura oraz obyczajowość MAJĄ wpływ na poziom rozwoju danej cywilizacji, nie obalisz tak postawionej tezy.

    Swoją drogą, to Arabowie kiedyś górowali nad nami w rozwoju, w pewnych miastach słowo pisane było tak powszechne jak obecnie internet, gdy u nas książka kosztowała 5 wsi. Oni jako pierwsi próbowali (z powodzeniem) łamać szyfry w 8 wieku :D

    pokaż komentarz
    gimenez
  • Elaviart +3  

    @gimenez: Nigdzie nie napisałem, że kultura nie ma wpływu na poziom i dynamikę rozwoju. Napisałem, że podejście do seksu nie ma na to żadnego wpływu.
    A przyczyn dla którego oni nie potrafią czegoś, a my tak są miliony. Najważniejsza chyba taka, że oni po prostu nie potrzebują takich rzeczy, bo radzą sobie całkiem dobrze w swoich małych społecznościach. Jakby Polskę zamieszkiwało 100 ludzi otoczonych pustkowiem, też niewiele byśmy zdziałali.

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • karol3wr 0  

    @mamutatumam: Nie jest tajemnicą, że wstrzemięźliwi są ubodzy i głupi a mądrzy i bogaci pozwalają sobie na więcej. Kiedy w Europie panowała skrajna pruderyjność (średniowiecze) nastąpił spory regres w wielku dziedzinach życia w porównaniu do liberalnego antyku. Właśnie przeżywamy niesamowity rozwój nauki połączony z wielkim zepsuciem moralnym więc nie wiem czy można się doszukiwać tu zależności.

    pokaż komentarz
    karol3wr
  • Willy666 +2  

    @karol3wr: naprawdę uwierzyłeś w te oświeceniowe bajki o ciemnych Wiekach Średnich...

    pokaż komentarz
    Willy666
  • karol3wr +2  

    @Willy666: Oczywiście, że nauka w średniowieczu się rozwijała ale w porównaniu do antyku nastąpiło duże uwstecznienie.

    pokaż komentarz
    karol3wr
  • Elaviart 0  

    @Willy666: Przyznać, że w średniowieczu wystąpiło duże zacofanie w porównaniu z sąsiednimi epokami, nie oznacza, że absolutnie nic się tam nie rozwijało.

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • ksy3 +10  

    Źródła:
    Wikipedia (wiele już powiedziano na Wykopie na temat stosowania Wiki jako źródła)
    Focus.pl (popularno - naukowe pisemko, z wielkim naciskiem na "popularno")
    "Życie seksualne dzikich" - B. Malinowski (traktowane obecnie przez antropologów nieco z przymrużeniem oka)

    pokaż komentarz
    ksy3
  • Koller +1  

    @ksy3: co przemawia za tym że w focusie są nieprawdziwe informacje?pytam bo czasem czytam a nagle się dowiaduje że pewnie w cześci zostałem oklamany

    pokaż komentarz
    Koller
  • RudiRud 0  

    @ksy3: > "Życie seksualne dzikich" - B. Malinowski (traktowane obecnie przez antropologów nieco z przymrużeniem oka) <

    Potwierdzam

    pokaż komentarz
    RudiRud
  • majer 0  

    @ksy3: To nawet w całości ctrl+c ctrl+v z Focusa. Ciekawe czy to kupiony artykuł ?

    pokaż komentarz
    majer
  • ksy3 +2  

    @Koller: Focus na pewno nie może być uznawany za magazyn naukowy. Ot, choćby przykładem jest powyższy artykuł. Jakiś dziennikarz bierze książkę z bibliotecznego działu "Humor", miesza to z artykułem na wiki i wrzuca do Focusa jako opis dziwnych zwyczajów ludzi o których mało wiemy. Z racji tego, że mało wiemy o nich, to przyjmujemy treść artykułu za prawdę.
    Według mnie Focus należy traktować jako przegląd ciekawostek i nowości, a opinię na temat poszczególnych zagadnień najlepiej wyrabiać sobie po zagłębieniu się w literaturę stricte naukową.

    pokaż komentarz
    ksy3
  • passos +3  

    @Elaviart: Tak, tak... Focus jest zły - bo za bardzo popularny i za mało naukowy (o ile w ogóle). No to weźmy "Wiedzę i Życie" - ale przecież to pismo dla młodzieży i bardzo powierzchowne, co z tego, że wśród autorów pojawiają się dr. hab. prof. itp. Ok - "Świat nauki" - niby większy kaliber - ale przez znajomą studentkę medycyny określone jako niepoważne źródło informacji...
    To jakiś syndrom jest, że im ktoś bardziej czuje się naukowcem w danej dziedzinie - tym bardziej oburza go istnienie literatury poularno-naukowej na dany temat. Tym bardziej oczekuje, że opracowania naukowe będą pisane za pomocą zdań wielokrotnie złożonych i takim językiem, że po przeczytaniu akapitu, człowieka wbija w fotel i nabiera przekonania jakiż to on maluczki przy boskiej myśli autora.
    I jasne jest, że literatura popularno-naukowa, im bardziej popularna, tym bardziej irytuje uproszczeniami, pomijaniem lub naginaniem faktów - ale nie można odbierać takiej literaturze racji bytu, tylko dlatego, że są specjaliści, którzy piszą dla innych specjalistów. Nie każdy kto przeczyta "Krótką historię czasu" musi od razu zostawać astrofizykiem.

    A ten artykulik - niewiele wart, do przeczytania przy kawie i zapomnienia od razu. Nie wiem o co się napinać. A tym bardziej doszukiwać się wydźwięku i skostniałych norm narzuconych przez Kościół lub kogokolwiek innego. Chyba trochę przeczulony jesteś na tym punkcie...

    pokaż komentarz
    passos
  • Elaviart 0  

    @passos: Nie zrozumiałeś mnie. Nie mówię, że pisma popularno-naukowe są złe, albo nie mają racji bytu, tylko, że nie są najlepszym źródłem wiedzy, jeśli ktoś chce czegoś więcej, oraz, że często publikowane w nich artykuły nie mają wiele wspólnego z nauką.
    Gdzie tu napinanie się? Gdzie przeczulenie? Przetykanie artykułu aluzjami do złego kościoła nie powinno mieć miejsca, jeśli tekst ma być tytułowany "naukowym". Stwierdzam po prostu fakty.

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • Koller 0  

    @Elaviart: @ksy3: @passos:

    Focus jest wydawany przez Gruner + Jahr Polska czyli to samo wydawnictwo co National Geographic. Tam tez jest naciąganie? eh

    Wiec, żeby poznać trochę prawdy o świecie trzeba zajrzeć do szarych książek napisanych przez doktorów magistrów inżynierów habilitowanych : (

    pokaż komentarz
    Koller
  • Elaviart +1  

    @Koller: Jak możecie się brać za naukowe artykuły, skoro nie potraficie nawet przeczytać ze zrozumieniem kilku zdań?

    Nie napisałem, że to złe źródła jeśli "chce się poznać trochę prawdy o świecie". To nawet całkiem niezła definicja - trochę prawdy. I tak - National Geographic to też magazyn popularnonaukowy, pisząc o naukowych miałem na myśli bardziej takie pisma jak "Nature", albo "Science".
    I tak, niestety - jeśli chcesz poznać niepodważalną prawdę, albo szczegóły danej naukowej kwestii to niestety musisz sięgnąć do "szarych książek". Dziwne, że ktokolwiek tego nie wie.

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • passos +1  

    @Elaviart: > że takie pisma nie mają zbyt wielkiej naukowej wartości. Doniesienia są często niepotwierdzone, wybiórcze, czasem przeinaczane, żeby brzmiały ciekawiej. Czytelnikami nie są naukowcy, ale zwykli ludzie, dlatego materiały mają być interesujące dla nich co przedkłada się niestety na ich wartość. Popularno - naukowe magazyny mają być przede wszystkim popularne, później dopiero naukowe.

    A ja myślałem, że rolą literatury popularno-naukowej jest to, że przedstawiają skomplikowane fakty nieco łatwiej niż w podręczniku akademickim. Na pewno nie będziesz się z nich uczyć do egzaminów lub na ich podstawie robić magisterkę lub doktorat. Ale to nie oznacza, że maja byc niepotwierdzone, wybiórcze lub przeinaczane.
    To, że w niektórych publikacjach jest stosowany łatwiejszy język - nie oznacza automatycznie mniejszej wartości tychże. A zdaje się, że wciąż takie przekonanie pokutuje wśród niektórych naszych naukowców. Do tego poczucie przynależności do zamkniętego, elitarnego kręgu - piszemy trudne w odbiorze artykuły/książki, które czytają inni mi podobni naukowcy, którzy z kolei piszą swoje. Ja też ze zdumieniem kiedyś odkryłem podręczniki/książki pisane na zachodzie, które potrafiły to samo co nasze, opisywać dużo łatwiejszym językiem.

    A co do wiarygodności pism naukowych - nie wiem czy słyszałeś o skandalu, który wybuchł kilka lat temu, właśnie min. w "Nature" i "Science", kiedy ktoryś z w miarę uznanych naukowców, przygotował program komputerowy, ktory przy użyciu określonych zwrotów z naukowej nowomowy, generował artykuł na zadany temat. Zdania były tworzone poprawnie i brzmiały w pierszym momencie jak normalna naukowa praca, ale cały artykuł to był bełkot. I najlepsze, że niektóre z tych artykułów przeszły weryfikacje w tych pismach i zostały wydrukowane.
    Inny naukowiec, twierdził, że literatura popularnonaukowa wymaga czasem większej dyscypliny niz typowa praca naukowa, bo należy przekazać wiedzę w sposób bardziej zdyscyplinowany, łatwiejszy.

    Ogólnie chodzi mi o to, że wartościowanie popularnonaukowy - zły i trudnonaukowy - dobry - to zbyt duże uproszczenie. A niepodważalnej prawdy nie poznamy często, niezależnie czy sięgniemy do szarych książek czy do popularnonaukowej prasy.

    pokaż komentarz
    passos
  • Elaviart +1  

    @passos: Słyszałem o tym skandalu - no cóż, wszędzie się trafiają. Nie zmienia to faktu, że takie pisma w dalszym ciągu są bardziej wiarygodne i wartościowe, za wyjątkiem literatury. Niech świadczy o tym chociażby prestiż i historia tych tytułów. Nawet dla noblistów publikacje w takich miejscach są często dużym osiągnięciem. Nawet nagłaśnianie takich skandali świadczy o poziomie - gdyby do podobnego zdarzenia doszło na łamach "Focusa" nikt by nie zrobił z tego afery.

    Co do istnienia zamkniętego, elitarnego kręgu, który pisze książki dla siebie nie zgodzę się z Tobą. Jest cała masa porządnych, naukowych pozycji łatwych w odbiorze dla każdego, choć ma też duże znaczenie dziedzina o jakiej mówimy. Antropologia jak najbardziej jest taką dziedziną, w której nawet najbardziej "zaawansowane" tytuły są pisane zrozumiałym językiem, a niezrozumienie pojedynczych terminów nie jest problemem.
    Natomiast jeśli chodzi o chemię, fizykę czy matematykę to nie ma bata, albo przebijamy się przez gąszcz trudniejszych słów (co jest zresztą świetnym sposobem nauki, na którą nigdy nie jest za późno) albo czytamy ogólniki z których często nic nie wynika.

    Zresztą, nie chodzi mi wyłącznie o język. Nie mam na myśli tego, że dobra, naukowa publikacja = tekst w niezrozumiałym języka pisany przez naukowców dla naukowców. Chodzi mi o to, że czasopisma popularnonaukowe często mijają się z prawdą w pogoni za sensacją i ilością czytelników. Wiele artykułów, szczególnie w dziedzinie nowinek technologicznych do złudzenia przypomina Gadżetomanię - zdjęcie + krótki, ogólnikowy opis.
    I jeszcze raz powtarzam - nie widzę w tym nic strasznego, sam lubię poczytać takie "nowinkowe" wzmianki. Piszę jedynie o tym, że często przy lekturze takich czasopism niezbędne jest uzbrojenie się w pewien dystans, większy niż przy ambitniejszych tytułach.
    Nie próbuję dowartościowywać się, czy powiększać sobie e-penisa przez pogardę dla czasopism popularnonaukowych i gloryfikację "jedynych słusznych" tytułów, które obowiązkowe muszą być pisane skomplikowanym językiem, żebym poczuł się lepszy od innych.

    Dlatego zawsze najlepszym źródłem wiedzy na jakikolwiek temat pozostanie biblioteka. Zgadzam się - niepodważalnej prawdy często nie da się poznać, ale są źródła które mogą nas do niej przybliżyć bardziej niż inne.

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • passos 0  

    @Elaviart: Zgadzam się z tobą i fajnie, że doszliśmy do porozumienia - bo myślę, że mniej więcej chodzi nam o to samo - nie negowanie literatury popularnonaukowej, przy zachowaniu odpowiedniego dystansu do niej i docenienie roli prawdziwych prac naukowych.
    Cieszę się, bo żadko zdarza się takie zrozumienie podczas dyskusji na Wykopie.

    pokaż komentarz
    passos
  • sebek_r +17  

    Piękne inicjały w tekście.

    pokaż komentarz
    sebek_r
  • Trx1200 +13  

    Na nic nie zdały się starania misjonarzy - Niech misjonarze się..... [ocenzurowano]
    Może by ktoś misjonarzom zaczął mówił co mają robić?
    Swoją drogą są o wiele gorsze i bardziej niebezpieczne dla zdrowia tradycje np. http://portalwiedzy.onet.pl/4868,12799,1433192,1,czasopisma.html
    "Kilkuletnim (czasami nastoletnim) dziewczynkom wycina się łechtaczkę i wargi sromowe mniejsze."

    pokaż komentarz
    Trx1200
  • Rafusss +6  

    Sam praktykuję wstrzemięźliwość seksualna, polegającą na nie onanizowaniu się. Nie mam stałej kobiety, staram się rozładowywać napięcie poprzez naturalny seks, oczywiście jak jest jakieś uczucie i oboje tego pragniemy.
    Praktykę zaczerpnąłem z jogi i Kamasutry, jednak praktyki takie są opisane i zalecane w prawie każdej religii. Głównym ich celem jest wejście w pierwszy stopień kontroli i świadomości. Nigdy nie lubiłem gdy coś kontroluje mnie, nie czułem się wtedy wolny. Praktyka umożliwiła mi większa kontrole nad swoim umysłem, a co za tym idzie ciałem.
    Oczywiście zdarza mi się być nieuważnym i nie wytrzymywać w postanowieniu, potrafię jednak wytrzymać nawet kilkanaście tygodni.
    Ważne jest nakierowanie umysłu, nie można pogrążyć się w natrętnych myślach i pozwolić im przejąc kontrole. Należy wtedy skupić się na czymś innym.
    Rezultaty są naprawdę tego warte - lepsze wyniki w szkole, w pracy, w kontaktach międzyludzkich, procesy myślowe lepiej przebiegają. Posiadam energię której nie trwonię, z której potrafię coś stworzyć. Największym nieudogodnieniem jakiego doświadczyłem, oprócz oczywiście częstego podniecenia na sam widok pięknej kobiety, jest ból jąder, które podnoszą się bardzo wysoko i gdy nastąpi silne podniecenie niezakończone wytryskiem jest to bardzo uciążliwe, ale przechodzi po jakimś czasie. Dlatego najlepiej nie dopuszczać do takiej sytuacji (dotykaniu się tam). Mi się zdarzyło tam dotykać, by doprowadzić do orgazmu bez wytrysku.
    Oczywiście wytrysk po kilku tygodniach nie onanizowania jest naprawdę ogromny.
    Wszyscy sportowcy przed ważnymi zawodami, powstrzymują się od onanizowania i seksu, wojownicy od zawsze tak robili.
    Namaste.

    pokaż komentarz
    Rafusss
  • Konix +1  

    Wszyscy sportowcy przed ważnymi zawodami, powstrzymują się od onanizowania i seksu, wojownicy od zawsze tak robili.

    @Rafusss: to Ty do której z tych grup należysz?

    pokaż komentarz
    Konix
  • lansvans +6  

    @Konix: do prawiczków

    pokaż komentarz
    lansvans
  • Elaviart -1  

    @Rafusss: Dlaczego lepsze wyniki w szkole, w pracy i w kontaktach międzyludzkich tłumaczysz wstrzymywaniem się od masturbacji? To trochę przesada, no chyba, że wcześniej masturbacja była Twoim głównym sposobem spędzania wolnego czasu.

    No i rozładowywanie napięcia seksualnego poprzez naturalny seks z punktu widzenia biologii i fizjologii przecież nie różni się tak znacznie od onanizmu.

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • Rafusss 0  

    @Elaviart: Ponieważ uważam to za jeden z elementów które w tym pomagają. Energię można czerpać również z innych źródeł, mniej lub bardziej.
    Dla mnie jest to moje doświadczenie którym się dziele, coś czego doświadczyłem na sobie. Sam akt masturbacji jest chwilą uniesienia, po czym następuję spadek energii, często objawiający się złym samopoczuciem i depresją. Im częściej się tej energii pozbywamy, tym mniej jej posiadamy. Radość przynosi stan stabilizacji, kontroli umysłu i przebywanie w tym stanie.

    Rożni się tym, ze po seksie z kobietą która kochasz nie powinieneś doświadczyć w/w depresji i złego samopoczucia. Jeżeli chodzi o energię, to jeżeli orgazm jest zakończony wytryskiem, to jest to stratą taką samą, jak w przypadku samozaspokojenia.

    pokaż komentarz
    Rafusss
  • m.......d +6  

    Ale to jest słabo napisane. Jak przez nastolatka, któremu buzują hormony.
    "Kiedy wybierano wodza na okres wojny, pozostali wojownicy oddawali mu cześć, a jego zwierzchnictwo uznawali, całując i liżąc mu ....."
    Serio? Naprawę autor nie jest w stanie napisać co? I jeszcze ten NAPRAWDĘwielokropek...

    pokaż komentarz
    m.......d
  • eragonn14 +3  

    @mrowkojad: całując i liżąc mu penisa.
    Lepiej ;) ? Mam nadzieję, że pomogłem.

    pokaż komentarz
    eragonn14
  • m.......d 0  

    @eragonn14: Dzięki, nie byłam pewna.

    pokaż komentarz
    m.......d
  • eragonn14 +2  

    @mrowkojad: szczerze mówiąc to jedna z możliwości bo czytając artykuł myślałem jeszcze że całują i liżą mu:
    odbyt
    palce u stóp
    włosy
    gałki oczne
    sutki
    plecy
    małżowiny uszne.
    Wypadało by napisać wiadomość do autora z zapytaniem co miał dokładnie na myśli.

    pokaż komentarz
    eragonn14
  • m.......d -1  

    @eragonn14: Może można sobie wybrać? Taka uzupełnianka, jak na sprawdzianach w szkole.
    Z tej listy zdecydowanie najobrzydliwsze są stopy.

    pokaż komentarz
    m.......d
  • Elaviart 0  

    @mrowkojad: Naprawdę uważasz, że lizanie stóp innego faceta jest gorsze niż lizanie jego odbytu?

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • m.......d 0  

    @Elaviart: Strasznie brzydzę się stóp. Staram się nie dotykać nawet własnych.

    pokaż komentarz
    m.......d
  • ks_marek +1  

    normalne jest ze wraz z kulturą i świadomoscią w społeczeństwach trzeba było jakos ograniczyć rozpasanie sexualne i dziką walkę o samice, ludzie w każdej kulturze zauważyli , że lepiej jakoś jest oswoić tą sexualnośc a nie zachowywać sie jak zwierzęta. jedni zrobili to tak, inni inaczej, ale wszędzie jest ona w jakiś sposób chamowana i ograniczana w imię wyższych wartości, np żeby jakiś słaby herlak też sobie poruchał i móg się rozmnożyć , bo w naturalnych warunkach silniejsze samce by go do samicy nie dopuściły.

    pokaż komentarz
    ks_marek
  • midlands 0  

    A tutaj przykład z naszego podwórka: http://pl.wikipedia.org/wiki/Raz_w_roku_w_Skiro%C5%82awkach
    Swoją drogą polecam książkę, doskonały klimat.

    pokaż komentarz
    midlands
  • r......n 0  

    Co na to zwolennicy doktryny prawa naturalnego? Istnieją uniwersalne prawidła w postaci monogamii, czy co kraj to obyczaj?

    pokaż komentarz
    r......n
  • thunderdome 0  

    @rataplan: Monogamia jest przereklamowana.

    pokaż komentarz
    thunderdome
  • kdomanski 0  

    @rataplan: Tak, właśnie udowodniłeś, że nie ma prawa naturalnego, więc grabi zagrabiennoje, a korwiniści to debile. Gratulacje, Tawariszczu.

    pokaż komentarz
    kdomanski
  • r......n 0  

    @kdomanski: CO? Ale co ja takiego napisałem? Chodzi mi o to, czy pewne prawidła (w tym przypadku nie cudzołóż) są rzeczywiście wyryte w sercu każdego człowieka. Ten artykuł zasiał u mnie takie zwątpienie, że u pogan to nie działa -.-

    pokaż komentarz
    r......n
  • kdomanski 0  

    @rataplan: Wybacz, jeśli nie zrozumiałem, ale zabrzmiało jak wątpienie w całość prawa naturalnego.
    Jak widać, monogamia występuje lub nie w zależności od kultury, nawet biorąc pod uwagę wyłącznie większe kręgi kulturowe. Zapewne więc nie można jej zaliczyć do prawa naturalnego. Z kolei prawo własności jest respektowane praktycznie we wszystkich kulturach z wyjątkiem kultury polityków demokratycznych, stąd wniosek, iż należy ono do prawa naturalnego.

    pokaż komentarz
    kdomanski
  • Sepang -1  

    Artykuł w sam raz na wykop.

    pokaż komentarz
    Sepang