...
  •  

    Dlatego nosze tylko zegarki automatyczne :P

    •  

      @1125lol: Dlaczego dlatego?

    •  

      @choleryk: Zbyt trudne pytanie mu zadałeś.

    •  

      @choleryk: bo ze wskazówkowych zanim odczyta godzinę to już się zdąży zmienić

    •  

      @niemogewtouwierzyc: Taa, dodatkowo go rozprasza ta najdłuższa, bo tak trochę zap%#!$@$a.

    •  

      @1125lol: ZEGARKI AUTOMATYCZNE – są to zegarki mechaniczne wyposażone dodatkowo w urządzenie nazywane automatycznym naciągiem. Głównym elementem tego urządzenia jest wahnik. Automatyczny naciąg pozwala wykorzystać naturalny ruch ręki, na której jest noszony zegarek, do nakręcania sprężyny napędowej, dzięki czemu zegarka standardowo nie trzeba nakręcać koronką. Noszenie na ręce przez min. 9h zegarka automatycznego (przez osobę przeciętnie aktywną ruchowo) zapewnia energię na ok. 24h (w większości mechanizmów rezerwa chodu – czas pracy mechanizmu od momentu maksymalnego nakręcenia sprężyny napędowej do zatrzymania się zegarka – wynosi ok. 42 godziny). Zegarki automatyczne łatwo rozpoznać po napisie „automatic”, który jest prawie zawsze umieszczony na tarczy. Jeśli zegarek ma dekiel transparentny, widoczny jest przez niego wahnik. Dodatkowo, w większości modeli po gwałtownym ruchu zegarkiem daje się słyszeć „szum” związany z ruchem wahnika. Dokładność jest taka sama, jak w zegarkach mechanicznych nakręcanych koronką.

    •  

      @1125lol: Zegarki automatyczne można poznać po tym, że ich wskazówki ruszają się w sposób ciągły, a nie skokowy.

  •  

    Proste i piękne

  •  

    Serio? Już nie ma czego wrzucać na wykop?

  •  

    A istnieje mechanizm zamieniający ruch przerywany członu napędzającego w ruch ciągły członu napędzanego ?

    •  

      @krdk: Wał korbowy coś tak działa chyba

    •  

      @krdk: musisz obejrzeć film w lustrze.

    •  

      @Lk_hc: No właśnie nie - wał korbowy zmienia ciągły ruch posuwisto-zwrotny w ciągły ruch obrotowy... Nie kojarzę mechanizmu, który mógłby zamieniać ruch przerywany w ciągły... I nie wydaje mi się, żeby taki mechanizm był równie prosty jak ten na filmiku powyżej...

    •  

      @krdk: Mam wrażenie, że to nie osiągalne, albo bardzo skomplikowane w sposób mechaniczny, bo energia wyzwolona w chwili ruchu przerywanego musiałaby zostać rozłożona równomiernie w czasie dając ruch jednostajny członu napędzanego, czyli w jakiś sposób zmagazynowana.

      Aczkolwiek może dałoby się rozłożyć wpierw ruch przerywany na kilka ruchów tego typu i nastepnie każdy z nich w jakiś sposób przesunąć w fazie w stosunku do siebie. Wówczas złożenie powinno dać wrażenie ruchu mniej więcej ciągłego... przy czym sprawność takiego mechanizmu byłaby zapewne tragicznie mała a i samo urządzenie napędzane nie mogłoby zbytnio stanowić oporów ruchu, także nie byłoby zbyt użyteczne.

    •  

      @Feanir: Właśnie za takie komentarze lubię wykop :)

    •  

      @krdk: Koło zamachowe?

    •  

      @krdk: Teraz tak wpadłem na ciekawą, ale dość akademicką ideę oglądając dalsze filmiki na youtube "podobne" do znaleziska.

      Załóżmy mechanizm przerywany, który posiada sporo zębatek - katapult. Każda z zębatek wystrzeliwuje pojedynczą kulkę w odpowiedni tor. Puszczając kulki po odpowiednim torze i minimalizując tarcie dałoby się zapewne otrzymać efekt ciągłych uderzeń kulek w tarczę napędową drugiego mechanizmu z takim samym pędem każda i nadając mu tym samym ciągły stały przyrost energii kinetycznej. Uzyskanie pędu takiego samego pędu mimo różnych torów mogłoby nie być ciężkie, wystarczyłoby zastosować tory o zmiennej wysokości (zmiana części energii kinetycznej na potencjalną, a tym samym utracenie prędkości). Napęd powinien być wówczas ciągły. Kulki można by było np. spuścić do otworu a potem podawać za pomocą jakiejś śruby wynoszącej na odpowiednią wysokość - akurat uzyskanie synchronizacji czasowej podajnika nie byłoby najtrudniejsze z racji periodyczności obrotów mechanizmu przerywanego.

      Ale znów znaczne straty energii (pewnie znacznie większe) i jeszcze bardziej skomplikowana konstrukcja. A do tego jeszcze bardziej zawodna, ale taka idea przyszła mi do głowy oglądając... łożysko kulkowe, co prawda :) Ale przynajmniej dałoby się uzyskać ruch jeszcze bardziej ciągły.

      @Speed666: Że też o nim nie pomyślałem. Ale ono chyba nie ma stricte takiej zasady działania? Ale szczerze nie miałem z tym nigdy do czynienia, masz jakieś filmiki z zasadą działania a najlepiej równania ruchu? Albo jakieś nakierowanie gdzie znaleźć, bo internet niezbyt wspiera poszukiwań "specjalistycznych" wzorów.

      Edit: Aj, koło zamachowe rzeczywiście ładnie gromadzi energię, ale... chyba nie rozwiązuje problemu ruchu jednostajnego tylko nabiera energii kinetycznej w czasie, a więc i prędkości. Chyba, że opory ruchu są większe, to wcale nie rusza.

    •  

      @krdk @Feanir: Ba, nawet bym Ci takie coś zrobił. Potrzebne duże koło zamachowe. Na jednej osi spięte sprzęgłem z mniejszym kołem zębatym. Do koła zębatego na jego stycznej zapięta listwa zębata. Teraz poruszanie listwą wprzód napędzi koło zębate a ono koło zamachowe. Dzięki zastosowani sprzęgła - możesz powrócić z listwą w tył i czynność powtórzyć rozpędzając koło jeszcze bardziej. Coś jak przerzutki i mechanizm w rowerze.

      Wyczerpuje problem?

    •  

      @Feanir: A sprężyna spiralna? Do środka mocujesz np. korbę. Przekręcasz ją o pewien kąt i magazynujesz pewną energię w sprężynie. Przydałyby się jakieś zapadki, aby energia zgromadzona w sprężynie nie mogła przekręcić korby w przeciwnym kierunku.

    •  

      @Speed666:
      @l3ozzer:
      Generalnie rozwiązania Wasze są bardzo jasne i logiczne. Ale szczerze mówiąc to zastanawiałem się jak uzyskać stałą prędkość wyjściową. Bo ruch przyspieszony to wiadomo, że żaden problem. Oczywiście najłatwiej jest zamontować jakiś prędkościomierz i zwiększać odpowiednio opory, ale to już nie czysta mechanika. Chyba, że pomijam jakiś istotny czynnik imaginując sobie działanie, ale wybaczcie nie przespałem nocy :) Albo po prostu to za bardzo dokładnie przeliczam i drgania prędkości układów są na tyle małe, że pomijalne.

    •  

      @krdk: a mnie się w myśli od razu pojawił wał (przegub) Cardana, ale ruch wejściowy musiałby być pulsacyjny, więc wiele zależy od specyfikacji...

  •  

    Można się gapić godzinami :)

  •  

    Genialne w swojej prostocie.

  •  

    Mechanizm typu krzyż maltański kiedyś był dość powszechny, nie tylko w zegarkach ale nawet w dużych maszynach, gdzie potrzeba było wykonywać jakieś automatyczne cykliczne operacje. Dla przykładu sztaplowanie kubeczków plastikowych na linii.

    Dziś raczej stosuje się silniki krokowe lub falownik sprzężony z liniałem.

    Jednak krzyż maltański pozwala na uproszczenie konstrukcji i bardziej toporną (mniej awaryjną pracę).

    Co do ciekawych mechanizmów, to osobiście bardzo lubię mechanizmy typu TAPCZAN, ŻURAW, czyli takie gdzie złożenie 2 lub większej ilości elementów, pozwala na wykonanie ściśle określonego ruchu, np równoległe przemieszczenie, lub obrót ze zmiennym położeniem osi obrotu.

    Innymi mechanizmami zmieniającymi ruch ciągły na pulsacyjny, są np listwa zębata i koło zębate z niepełnym wieńcem

    A rozwiazaniem odwrotnym, czyli zmieniającym ruch impulsowy na ciągły jest każdy silnik tłokowy, lub zastosowanie kola zamachowego sprzężonego z mechanizmem typu TORPEDO. (dawne latarki gdzie przez ciągle ściskanie nakręcało sie dynamo).

    O mechanizmach i w ogóle o maszynach, Polecam książkę, "Maszyny Technologiczne".

  •  

    Filmik z powiązanych jednak ciekawszy więcej przykładów

  •  

    Wolę zegarki w których wskazówki przesuwają się płynnie niż te wkur­wiająco tykające

  •  

    Mam wrażenie, że wielu z was dopiero teraz się dowiedziało o istnieniu mechanizmów maltańskich. Przerażające.

Dodany przez:

avatar abram66 dołączył
411 wykopali 9 zakopali 17.5 tys. wyświetleń