•  

    pokaż komentarz

    to prawda, młodzi mają przerąbane. Nie dla tego, że państwo nie pomaga, tylko dlateo, że przeszkadza. Gnębi wszelkimi opłatami, podatkami, zusami. Książeczka sanepidu to np. 111zł za badania kupy + wpis od lekarza med. pracy (czasami na koszt pracodawcy). Mało, nie mało, zależy dla kogo. A bez tego nie pójdzie się na kasę, na inwentaryzację, czasem na magazyniera czy dostawcę pizzy wymagają. Zostaje chyba telemarketing...

    •  

      pokaż komentarz

      @voyageur: To jest właśnie chore. Państwo potwornie utrudnia życie ludziom. Często tego nie widać gdyż jest to przykryte ładnymi hasełkami które 'ciemny lud' łyka. Gdyby np. nie było płacy minimalnej, to by i bezrobocie drastycznie spadło. Taki młody człowiek napotykający opisane powyżej problemy, mógłby sobie z nimi poradzić wykonując jakąkolwiek prace na początek. Nawet za psie pieniądze, gdzie by ledwie mu starczało, to jednak byłby w stanie wysupłać te pare gorszy na dojazd do większego miasta, czy na stworzenie porządnego CV. Może nawet na jakieś szkolenie. Wszystko to byłoby przepustką ku lepszej pracy w przyszłości. Już pomijam kwestie tych wszystkich pozwoleń i innych abstrakcyjnych 'zaświadczeń'.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jabby: co to za ułatwienia, jakieś 30tys zł na rozpoczęcie działalności? Ja bym wolał, aby nie trzeba było od samego początku płacić 350zł ZUSu, kiedy dopiero zaczynam i nie wiem, czy będę miał jakiekolwiek zyski w danym miesiącu. Zaraz nowe firmy wyrastałyby jak grzyby po deszczu, część by upadła, część w przyszłości zatrudniałaby po kilka-kilkanaście osób. Zaraz bezrobocie się zmniejszy.

      Kiedyś jeździłem wózkiem widłowym, żadna filozofia, trzeba odrobinę praktyki nabrać. Ale nieeeee.... muszę mieć zezwolenie. Kolega zrobił kursy na widlaka. Żadnej teorii, żadnej praktyki, ale papierek ma. Fikcyjny kurs.

      To na prawdę musi być przej##@ne szukać roboty w dużym mieście, do którego trzeba dojechać i nie ma za co.

    •  

      pokaż komentarz

      @voyageur: Co do tych firm, to wystarczy popatrzeć co się działo w Polsce po reformach Wilczka po '89 roku. Gwiazdowski podawał dane że wtedy kilkaset tysięcy firm powstało (niech mnie ktoś poprawi jak przegiąłem). I to przy ciągle funkcjonujących i państwowych dużych zakładach pracy. Wystarczyło dać ludziom wolność i liberalne zasady prowadzenia biznesu. Gdyby to się utrzymało, to ta zorganizowana mafia co nami rządzi od 20 lat by nie miała profitów, będąc prawie pozbawioną wpływu na gospodarkę. No i mamy co mamy...

    •  

      pokaż komentarz

      @Jabby: Mafia działa na trochę innych zasadach. Ściąga podatki (haracz) i nic jej do tego, jaką firmę prowadzisz. Jak są porządni, to jeszcze ochronę Ci zapewnią. Podobnie działa pewien gang, który dogadał się z firmą ochroniarską, powiedzmy 'Solidni'. Jak masz wykupioną ochronę w Solidnych (podatek) to jesteś bezpieczny, gang Cię nie tknie.
      Nie pytaj, co rząd może zrobić dla Ciebie

    •  

      pokaż komentarz

      @voyageur: Masz rację. Przepraszam wszystkich mafiozów że zrównałem ich z politykami...

    •  

      pokaż komentarz

      @voyageur: Z tym ZUSem trafiłeś w sedno. Jeżeli państwo przestanie zmuszać 1-os firmy do płacenia ZUSu jeżeli właściciel pracuje równolegle na etacie to ja jutro zakładam firmę. Mam know-how, klientów, dostawców i infrastrukturę. Tylko mój zysk z tej firmy byłby na razie na tyle mały że ZUS zjada wszystko. Więc nie kalkuluje mi się, a ja wieczorami siedzę na wykopie zamiast pracować. :)

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @voyageur: Państwo? Sami sobie utrudniamy. lu młodych ludzi narzeka na umowy śmieciowe i marudzi, że nikt ich nie chce na umowę o pracę ze wszystkimi tego przywilejami? Większość chce po prostu gwiazdki z nieba i te sztuczne regulacje rynku pracy to dokładnie to czego chcą, tylko są za głupi żeby zrozumieć, że właśnie dzięki temu wielu nie znajdzie pracy, a ci którzy znajdą zarobią połowę z tego co zarobiliby bez "ochrony" państwa. Tymczasem moi znajomi pukają się w głowę kiedy mówię im że jestem zajebiście zadowolony ze swojej "śmieciowej" umowy i mam nadzieję nigdy nie wdepnąć w umowę o pracę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Corranh: Czysty kapitalizm? Poczytaj o tym jak to się ludziom pracowało elegancko przed emeryturami i regulacjami. Obecnie jest trochę inaczej dzięki jakimś tam wymaganiom minimalnym, nie dzięki dobroci czy świadomości cywilizacyjnej.
      Nie popieram obecnego stanu i sposobu realizacji teoretycznie niezłych założeń. Prawdę mówiąc nieraz się łapię na myśleniu, by to państwo upadło w $$@% a wszyscy na świecie zrozumieli, że obecni politycy w większości to pieprzeni zdrajcy, lecz nie mogę się zgodzić z twierdzeniem, że sami sobie poradzimy. To nie prawda i ta znienawidzona i wyśmiewana na wykopie historia o tym doskonale mówi.

    •  

      pokaż komentarz

      @voyageur: No to może iść na telemarketing, zarobi grosze (umowa dzieło/zlecenie). 4zł za godzinę albo 20zł, że przeszedł do Playa. Są psie pieniądze? Są. Co nie zmienia faktu, że praca za 5zł/h brutto to praca na miskę ryżu...

    •  

      pokaż komentarz

      @Jabby: To "Państwo" jest rządzone przez wybranych przez Ciebie i Nas polityków. Narzekamy na polityków, ale sami ich wybraliśmy.
      Sami zgotowaliśmy sobie ten los :)

    •  

      pokaż komentarz

      @dokurobey: Ja głosowałem na KNP. Ale masz rację co do jednego. Większość tych narzekających na swój los, podrepta przy następnych wyborach do urn i znowu odda głos na PO.

  •  

    pokaż komentarz

    Potwierdzam. Z powyższych powodów siedzę już rok na bezrobociu, choć mam wyższe wykształcenie. W mojej mieścinie nawet od akwizytorów wymagają 5-letniego doświadczenia. Większość ofert pracy to propozycje dla pracowników fizycznych gdzie również wymagane jest kilkuletnie doświadczenie, reszta to akwizycja pod różnym eufemistycznymi określeniami. Od czasu do czasu pojawiają się jakieś skromne oferty dla specjalistów ale tu również wymagane jest kilkuletnie doświadczenie. Ale gdzie ja mam zdobyć do doświadczenie, skoro do otrzymania stanowiska też wymaganie jest doświadczenie?! To jest błędne koło. Mam parę pomysłów na działalność gospodarczą ale nie wiem czy dożyję zanim uda mi się je zrealizować. Każdy dzień bez pracy działa na mnie demoralizująco. Jedyną pociechą jest mi Wykop - taką małą odskocznią od szarej rzeczywistości.

    •  

      pokaż komentarz

      @MagnitudeZero:
      Co do doświadczenia: ostatnio widziałam ogłoszenie do sklepu spożywczego. Na kasę. Z dwuletnim doświadczeniem.
      W kwestii tego, że można odbębniać praktyki podczas studiów- nie zawsze plan zajęć na to pozwala, jeśli przykładowo na roku jest jedna grupa, nie ma możliwości wymienienia się zajęciami, a plan jest rozpisany od 8 do 20 codziennie z okienkami 1,5- godzinnymi, podczas których ani nie zdążysz dojechać nigdzie, ani nic sensownego na uczelni nie zrobisz. Ktoś powie, że zostają weekendy. Zostają. Na projekty i sprawozdania z laborek. Wakacje? Praca po to, żeby móc odłożyć na nieprzewidziane wydatki w ciągu roku, niestety nie każdy może sobie pozwolić na praktykę za darmo w firmach. Rezultat: kończysz studia i za cholerę doświadczenia.
      U mnie w zawodzie jest jeszcze tak zabawna rzecz, jak uprawnienia budowlane. Jeśli nie masz praktyki, nie możesz przystąpić do egzaminu na nie. Żeby mieć praktykę u kogoś, kto zatrudni: wymagane doświadczenie i uprawnienia. Jedynym działającym rozwiązaniem, które zresztą (żeby było zabawnie) podał nam wykładowca, jest ktoś znajomy, kto przez te kilka lat popodpisuje cię pod swoimi ekspertyzami, żeby to szło w to nieszczęsne doświadczenie.
      Pomysł na swoją działalność mam, nie mam warunków finansowych, 40 tysięcy możliwego dofinansowania nie wystarczy. Wszystko sprowadza się w dalszym ciągu do "ustawienia" finansowego człowieka na starcie.

    •  

      pokaż komentarz

      @MagnitudeZero: Wczoraj widziałem ogłoszenie "Przyjmę na staż osobę po praktykach". Nawet, żeby dostać się na praktyki trzeba mieć praktyki...

    •  

      pokaż komentarz

      @MagnitudeZero: Wiadomo, że lekko w dzisiejszych czasach nie ma. Sam wpadłem prawie w depresje szukając pół roku pracy. W końcu znalazłem fajną firmę, coś się pozmieniało, zarabiam dobrze i ciesze się życiem. Tylko że (!) sam zap#!@$$$ając zarobiłem 3 tys zł i wyjechałem do stolicy nie bojąc się zmiany miejsca zamieszkania i nowego środowiska. Trzeba przestać grzać dupe u starych i wziąć życie w swoje ręce.

      Druga sprawa, wk#!@ia mnie niezmiernie to, iż ludzie z biednych rodzin wybierają zawody które z założenia wymagają zap#!@$$$ania jeszcze kilka lat po studiach za free albo gówniane grosze. Taki np adwokat czy inny lekarz/architekt musi odsiedzieć swoje i musi się z tym liczyć. A nie k#!@a potem lament że z 1000 "przyszłych dumnych nadętych (często) pierwszorocznych prawników" znikoma ilość robi aplikacje i sama prężnie działa w zawodzie. To jest głupota i trzeba mierzyć pewne kwestie względem swoich możliwości. Gro osób których nie stać idą do zawodówki i zarabiają już tam na praktykach a później dobrze w zawodzie jak się przykładają, Nie każdy k#!@a musi studiować - zobaczcie na profil krajów zachodnich.

    •  

      pokaż komentarz

      @MagnitudeZero:Przeprowadź się tam, gdzie jest praca.

    •  

      pokaż komentarz

      Jedyną pociechą jest mi Wykop - taką małą odskocznią od szarej rzeczywistości

      @MagnitudeZero:
      Odskocznią? Przecież wykop to przede wszystkim niewyczerpane źródło informacji o absurdach i chorobach tej szarej rzeczywistości. Ja już prawie nie zaglądam, bo nie mam nerwów.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @mandolinka:
      Dlatego właśnie nie będę mieć własnej firmy, chociaż wydaje mi się nawet bez dokładnego biznesplanu (nie ma po co robić, tyle i tak nie wystarczy), że miałaby szanse ;) Tyle wystarczy na remont i wynajem lokalu, co z jego zawartością?

    •  

      pokaż komentarz

      @felek__zdankiewicz: więc łaskawy pan niechaj za sponsoruje taką przeprowadzkę, myślę że 5-6 tysięcy na początek wystarczy... my tu mówimy o ludziach biednych, którzy nie mają praktycznie żadnego startu i są to nie tylko lekarze i architekci, to nauczyciele, dziennikarze, murarze i piekarze...

    •  

      pokaż komentarz

      @Pc-part: A co? Pokoju wynająć w większym mieście nie można? Można. Tylko trzeba chcieć. Najpierw znaleźć pracę, a potem się przeprowadzić. Robią tak tysiące ludzi. Ale lepiej gnić w dziurze bez pracy i narzekać?

    •  

      pokaż komentarz

      @felek__zdankiewicz: najpierw musisz mieć na to wynajęcie pokoju... i możliwości korzystania z internetu, drukowania CV, robienia wszelakich papierów. A żyć też za coś trzeba. Jak już wspominałem wielu ludzi nie ma nawet tych kilku set złotych na start...

    •  

      pokaż komentarz

      @Pc-part: No dobra, to czego oczekujesz?
      EDIT: bo z tego, co widzę, Ty dostęp do Internetu masz. Wygląda na to, że twój kolega to srogi nieudacznik.

    •  

      pokaż komentarz

      @felek__zdankiewicz: jakiś czas temu już stwierdziłem że paniom w urzędzie pracy płaci się za ilość wypitych kaw razem z koleżankami, one tam praktycznie nie mają co robić przez większość dnia, naprawiałem tam komputery i wiem że pasjans i kurnik wyglądają inaczej niż exel itp. przydała by się pomoc ze strony urzędu. organizują kursy "jak szukać pracy" ale pracy i tak brakuje, bez kwalifikacji itd. ludzie są bezradni. Wystarczy że urząd da takiemu bezrobotnemu np. 5-10 karteczek do pracodawców, bezrobotny zawita do firmy x z pytaniem o pracę, jeśli jej nie ma to otrzyma wpis że pracy nie ma lub jest, ale trzeba innych kwalifikacji itd. i wtedy wiadomo że człowiek naprawdę tej pracy szuka. Bo w tej chwili w tym urzędzie dostaniesz kartkę, masz iść do piekarni, wymagania to średnie wykształcenie, idziesz a tam dowiadujesz się że potrzebne jest prawo jazdy, kilka lat praktyki, i książeczka sanepidu. Panie z urzędu mają swoje normy wyrobione, Próbowały? - Próbowały, wysłały Cię?- wysłały. i na tym się kończy, bo oni nawet nie mają kompletu danych dot. wymagań. mają cię gdzieś, one pracę mają i to się liczy. a Tusk Ci nie pomoże, nie dostaniesz pieniędzy na dojazd choćbyś srał pod siebie z żalu za jakąkolwiek pracą.

      edit: nie czytałeś dokładnie, rozmawiałem z kolegom i mówił jak jest, chłopak pracowity i zdolny, murarz, tynkarz, akrobata, po technikum informatycznym, a ja jak już wspomniałem siedzę za granicą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pc-part: cv często można rozesłać przez internet, zaryzykować nawet podróż PKP w kiblu, by dojechać na ew. rozmowę kwalifikacyjną (:

    •  

      pokaż komentarz

      @Pc-part: poszukiwanie mojej pierwszej pracy za 600 netto wyglądały tak: ruszyłem tyłek do galerii handlowej z CV w tekturowej teczce. Połaziłem po sklepach i zostałem zatrudniony jako sprzedawca. Zajęło mi to dzień. Nie wypowiadaj się za ludzi, którzy mówią ci, że są w tragicznej sytuacji. Sam siedzisz za granicą i opierasz się na cudzych opiniach i lamentach. A wiesz na pewno, że kolega szuka pracy czy tylko mówi, że szuka? Do dużych aglomeracji przyjeżdżają ludzie za pracą, tak jest ten świat ułożony. Kto nie jest mobilny ten ginie. Znam masę ludzi, którzy przyjechali do Warszawy za chlebem i żyją. A w tym znalezisku plusowani są tylko ci, co narzekają. Widać opłaca się siedzieć na wykopie, wylewać gorzkie żale i zżymać się na Tuska.

    •  

      pokaż komentarz

      @felek__zdankiewicz: sam zaraz po maturze zasuwałem na czarno na budowie i jako dziennikarzyna, wiem co to ciężka praca, i wiem co to ciężka praca za marne grosze, 3 lata odkładałem żeby wyjechać. w miejscowości z której pochodzę bezrobocie to ok 24 %, a do najbliższego większego miasta gdzie pracowałem mam 50 km. Tak, jeździłem tam z początku na stopa. ale wracam do PL i widzę kolegów i znajomych którzy szukają pracy na zabój. sam w pierwszym roku pracy w Anglii ściągnąłem 4 znajomych, do tej pory pracują należycie. ludzie chcą, ale nasz kochany kraj im życie utrudnia...
      galeria handlowa? widać jesteś z większej mieściny gdzie faktycznie perspektywy są lepsze bo nie oszukujmy się 50% naszego społeczeństwa takiego dziwu jak galeria na oczy nie widziała a w kinie byli ostatnio na wycieczce szkolnej ;/

    •  

      pokaż komentarz

      @Pc-part: To ci tłumaczę, że za pracą trzeba wyjechać, jeśli jej nie ma tu, gdzie mieszkasz. Sam tak zrobiłeś, więc o co chodzi?

    •  

      pokaż komentarz

      @felek__zdankiewicz:
      O to, że 3 lata odkładał, żeby wyjechać? A przez te 3 lata co? Wegetacja?

    •  

      pokaż komentarz

      @felek__zdankiewicz: zarób najpierw na taki wyjazd. to jest największy problem, żeby mieć pracę musisz zarobić na bilety ksera i kursy bądź papiery, jak już ją zdobędziesz to zarabiasz grosze a jeśli w dodatku rodzinie się nie przelewa to nie masz szans żeby odłożyć, pozostaje ci okradać "Państwo" i pracować na czarno dodatkowo i urabiać się po łokcie długie miesiące żeby osiągnąć szczęście ale o dziwo w innym kraju, to jest w porządku?

    •  

      pokaż komentarz

      @kasiknocheinmal:
      @Pc-part:
      Nie trzeba od razu lecieć na Wyspy. Jest w Polsce kilka miejsc, gdzie pracy nigdy nie brakuje. Bilet na pociąg w łapę, walizka w drugiej i w drogę. Wrocław, Poznań, Kraków, Trójmiasto, Warszawa, to tu jest najwięcej pracy. Mówicie tak, jakby niektórzy żyli na bezludnych wyspach, gdzie żadnych kontaktów, telefonów, gazet. Czarne dziury. A jednak Wy chyba macie pracę, czyż nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @felek__zdankiewicz:
      Nie, nie mam. Mieszkam w Krakowie, szukam w zawodzie. Niestety mam aż tak wygórowane wymagania, że chciałabym pracować gdzie indziej niż przy kasie w supermarkecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kasiknocheinmal: dokładnie tak, zęby w ścianę i zasuwasz, marnujesz zdrowie żeby potem żyć z dala od rodziny i znajomych, przysyłasz pieniądze chorej matce na leki i na niepełnosprawnego brata który jest całkowicie niesamodzielny, bo marną kilkuset-złotową rentę dostanie po 18-tym roku życia, mimo że ma 13, 15, czy 17 lat ktoś musi się nim opiekować bo 150 czy 200 zł z opieki czy marny dodatek, to wszystko co otrzyma kobieta na swoje dziecko po 25 latach pracy na poczcie czy na kolei. Dowiadujesz się w ramach promocji i dobroduszności naszego państwa, że od dziś mama nie zapłaci za leki 45 zł. tylko 210 zł czytaj: " DWIEŚCIE DZIESIĘĆ j#$$NYCH ZŁOTYCH!!!!!!! co na to ojciec? murarz po 30 latach pracy ledwo wstaje z łóżka nie ma już wiele do powiedzenia, nie idzie głosować bo jak twierdzi co jeden %!$ to gorszy bo wszystkich już sprawdził w tej polityce. i tak ma jeszcze wiele lat tyrania żeby skończyć jak jego żona na marnej rencinie, lub emeryturze którą "nacieszy się" tylko 5 może 10 ostatnich lat życia... i Ty młody człowieku który chcesz pracować, nie możesz, bo Cię nie stać nawet żeby zacząć.

    •  

      pokaż komentarz

      @felek__zdankiewicz: widzę że kolega ma swój czarno-biały świat i czrno-białe kredki, jak już wspomniałem też miałem przej$#@ny start, żeby pracować "jak człowiek za 1300 zł" musiałem pracować na czarno gdzie tylko popadnie jak zresztą wielu, wielu innych młodych ludzi, to jest według Ciebie normalne żeby młody człowiek musiał cię tak zniżać i wręcz okradać państwo żeby móc pracować? bo ja tak nie uważam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pc-part: no, w tej biednej warstwie SUV to standard. w sumie cienko. ;/

    •  

      pokaż komentarz

      @MagnitudeZero: Skoro szukają z doświadczeniem i przez to jesteś bez szans to znaczy, że na rynku są ludzie którzy to doświadczenie jakoś zdobyli mimo błędnego koła o którym piszesz. Może należałoby się zastanowić czemu oni, a nie ty?
      Praca fizyczna nie jest natomiast w niczym gorsza. Jak twoje wyższe wykształcenie nie zapewniło ci pracy to znaczy że wybrałeś niepotrzebny nikomu kierunek i radziłbym rozejrzeć się za pracą fizyczną, a zarobione pieniądze zainwestować w siebie by całe życie nie zapieprzać jak dziki osioł.

    •  

      pokaż komentarz

      @MagnitudeZero: A moim zdaniem problemem nie są ani politycy, ani bezduszni szefowie, tylko zwykła niezaradność życiowa. Jak można mieć wyższe wykształcenie i siedzieć przez rok na tyłku i nic nie robić? Można choćby brać jakieś drobne zlecenia, udzielać korepetycji, nauczyć się czegoś nowego, jeśli jesteś obrażony na system, to pracować w wolontariacie. Raz, zdobywasz doświadczenie, dwa, zdobywasz kontakty (szczerze mówiąc nie chce mi się wierzyć, że człowiek po studiach, gdzie przecież na roku miał kontakt z przynajmniej kilkunastoma osobami ze swojej branży, nie zna nikogo, kto miałby przynajmniej pomysł na zatrudnienie. Trzeba być chyba wyjątkowym gburem, bo nic innego sobie nie wyobrażam). Jeśli dla kogoś szukanie pracy ogranicza się do przeglądania ofert i wysyłania CV, to nie dziwię się, że nigdzie go nie chcą. Sama nie chciałabym z kimś takim pracować.

    •  

      pokaż komentarz

      @kasiknocheinmal: Z tego co zdążyłem się zorientować szukasz pracy jako inżynier, tak? W budowlance?
      Proszę: http://www.pracuj.pl/praca/in%C5%BCynier;kw/budownictwo%20geodezja;c,3000006
      Czasy się zmieniły w ciągu ostatniej dekady, już nie liczą się tak znajomości jak kiedyś. W Polsce jest od groma nowych firm, zachodnich, które szukają inżynierów. Bo inżynier, tak samo jak lekarz zawsze znajdzie pracę. Jeśli Ty nie możesz jej znaleźć, to znaczy że jesteś słabym inżynierem.

    •  

      pokaż komentarz

      @felek__zdankiewicz:
      Dodaj do tego, że szukam w swoim miejscu zamieszkania jako hydrogeolog-geotechnik BEZ doświadczenia, a wskutek tego BEZ uprawnień hydro- i geotechnicznych. Na inne miejsce zamieszkania mnie nie stać samodzielnie, biorąc pod uwagę jaką pensję dostanie ktoś bez powyższych wymagań. Nie, nie mam oszczędności, za które jestem w stanie spokojnie się poutrzymywać na okresie próbnym. Dziwnym trafem na podanym portalu, przeglądając ogłoszenia codziennie, nie znalazłam do tej pory nic. Na innych także. Wysyłam w ciemno, ale póki co milczą.
      Zaznaczam, że inżynier inżynierowi nierówny- budowlaniec może mieć problem z inżynierią sanitarną, a hydrogeolog nie jest geodetą. Trochę jaśniej?

    •  

      pokaż komentarz

      @kasiknocheinmal: Czy wybierając kierunek studiów myślałaś o przyszłości i o pracy w tym zawodzie? I czy coś się zmieniło na przestrzeni kilku lat? Czy wtedy były oferty pracy, a teraz ich nie ma?
      A może warto przez jakiś czas być sprzedawcą w sklepie? W tym nie ma nic uwłaczającego. Kasę zarobisz na podstawowe potrzeby. Skąd wiesz jaką pensję dostaniesz bez wymagań, skoro pracodawcy milczą nie odpowiadając na Twoje maile CV?
      Wybrałaś sobie "zakręcony" kierunek, który jest niszowy i możesz czekać kilka ładnych lat na znalezienie pracy w zawodzie. A skoro masz tak zawężony zawód to na pewno znasz firmy, które się w tym specjalizują i potrzebują specjalistów? Uderzaj więc do tych firm. Pisz CV pod konkretnego pracodawcę, a nie jedno CV, które poślesz do 50-ciu.
      Kolejne pytanie: ilu miałaś kolegów/koleżanek na kierunku? Może jest za duża podaż hydrologów i trzeba jakoś wyróżnić swojego maila, żeby nie zginąć w gąszczu innych "nieszczęśników"?

    •  

      pokaż komentarz

      @felek__zdankiewicz:
      Sprzedawałam w sklepie podczas wakacji na studiach- uwłaczającego nie ma nic, ale jak się utknie świeżo po studiach, to wtedy już koniec i można przestać marzyć o zawodzie. CV i listy motywacyjne piszę właśnie konkretnie- niestety firmy zatrudniać nie chcą, ponieważ aktualnie rynek stoi w tej branży w moim regionie. I tak, kilka lat wcześniej było trochę inaczej- wszystkie sieci monitoringowe, opróbowania GZWP itp.
      Co do ilości ludzi- pisałam wyżej, jedna grupa, 20kilka osób. Wszyscy w podobnej sytuacji poza przyznającymi się do pracy dzięki znajomościom. Niestety nie napawa to optymizmem. Serio, nie miałabym nic przeciwko płacy na poziomie najniższej krajowej, byle w branży- na mieszkanie z Rodzicami z dokładaniem się do mieszkania, rachunków, jedzenia, wystarczy, na samodzielne nie- ale to nieważne, chciałabym po prostu zdobyć to przeklęte doświadczenie nie harując jednocześnie całkowicie za darmo. Po zdobyciu doświadczenia problemy w pewnym sensie może nie znikają, ale się minimalizują- wtedy na 80% tych ogłoszeń można odpowiadać, bo spełnia się warunki. Chciałabym po prostu móc wysyłać CV w odpowiedzi na zwyczajne wymagania, nie tylko na kierowników/dyrektorów z 5-letnim doświadczeniem. Niestety się nie da poza celowaniem w ciemno do firm. To jest tylko smutne. Nie użalałabym się, gdyby warunki były do spełnienia bezpośrednio po studiach i nikt by mnie nie chciał- ok, był ktoś lepszy. Przykre tylko, że widziałam do tej pory jedno ogłoszenie, na które świeżo po studiach spełniało się warunki.

    •  

      pokaż komentarz

      @MagnitudeZero: strasznie Ci współczuję, wiem jak to jest siedzieć na bezrobociu i wariować każdego dnia z powodu braku zajęcia, mam nadzieję, że jednak uda Ci się coś znaleźć dla siebie

    •  

      pokaż komentarz

      @voyageur: takie ogłoszenie daje ktoś bez szkoły. Prosta po podstawówce. Kiedyś było fajne ogłoszenie: Przyjmę po studiach z 5 letnim doświadczeniem, osobę młodą, wymagana księgowość i obsługa programów magazynowych oraz prawo jazdy kat. B

    •  

      pokaż komentarz

      @Pc-part: Akurat mam rodzinę w PUP i nawet ze "znajomościami" nie da się nic załatwić, po prostu nie ma ofert!!! odrzucajVeidt

  •  

    pokaż komentarz

    Nie dość, ze pracy dla mlodego nie ma, to co bedzie po 50 roku zycia, gdzie chlop z budowy znajdzie prace aby do tych 67 dojechac? tusk mowi o przekwalifikowaniu? he ? chlop z rekami jak bochenek chleba (bez obrazy dla budowlancow) pracujacy 50 lat na budowach pojdzie klikac na klawiaturze komputera?

    wiec kur.wa najpierw niech zapewnia prace mlodym i tym starszym, a nastepnie emerytury od 67 niech se wprowadzaja.

    •  

      pokaż komentarz

      @stoprocent: Doskonały inżynier z zagraniczną praktyką, któy przekroczył 50 lat nie znajdzie roboty. Sprawę znam z autopsji.
      Dlaczego? zaraz wejdzie w wiek ochronny i nie musi nic robić a pracodawca nie ma prawa go zwolnić. Takie to piękne, socjalistyczne prawo.

    •  

      pokaż komentarz

      @stoprocent: W wieku 60kilku lat możesz nie mieć już tak lotnego umysłu, żeby "klikać w klawiaturę". Zresztą porównując ludzi w wieku około 60 jedni jak frygi inni to już babcie dziadkowie ledwo chodzący, schorowani którzy nie mają siły pracować albo w tej w której są i tak już ledwo zipią bo zdrowie nie te. Oczywiście są i tacy którzy lotność umysłu i krzepę fizyczną zachowują do 90 ale to raczej rzadkie przypadki.
      Mój ojciec na budowie pracuje ma ponad 60 rano ledwo z wyra się zwleka bolą mięśnie stawy a zapierdzielać trzeba bo jeszcze kilka lat do emerytury.
      Nam pewnie nawet nie przyjdzie dożyć do emerytury.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wight: jak tak dalej pójdzie, to nieliczni będą wieku emerytalnego dożywać.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @voyageur: Czemu miałby nie znaleźć? Umowa "śmieciowa" i jazda. Zarobi więcej i nikt się nie będzie musiał przejmować czy można zwolnić czy nie.

      @Wight: Jeśli chodzi o pracę umysłową to lotny umysł zachowują najczęściej właśnie ci którzy na emeryturę nie przeszli. Emerytura to jest krzywda dla człowieka. Osobiście mam zamiar pracować do śmierci i wali mnie podwyższenie wieku emerytalnego - jedyne co mnie obchodzi to jak się skutecznie migać od składek na ZUS przez resztę życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @stoprocent: to zostań Premierem i zapewnij wszystkim pracę. Pokaż jakie to łatwe!

    •  

      pokaż komentarz

      @Corranh: kiedyś byłem na umowie śmieciowej, lecz najpierw musiałem wydać 200 zł na lekarza medycyny pracy, żeby było o czymś w ogóle gadać.
      Wróciłem strasznie wku@@ny bo lekarz tylko ze mną pogadał i kazał złapać za rękę by sprawdzić czy mam dużo siły, bo przy pracy w hurtowni się przydaje.
      Problem w tym, że w momencie szukania pracy (byłem po zapłaceniu za mieszkanie i rachunków) miałem 250 zł do końca miesiąca (był 8 czerwca) na przetrwanie, po wizycie u lekarza zostało mi 50 zł. Pracodawca powiedział, że kasę wypłaci 20stego następnego miesiąca i nie mam o co więcej prosić.
      Szczęście, że kumpel pożyczył mi trochę kasy bo było by ciężko ( na kasę z domu nie miałem, co liczyć)

    •  

      pokaż komentarz

      @voyageur:
      "Panie Premierze: jak żyć? - krótko... :/"

    •  

      pokaż komentarz

      @Cymes: Wszystko prawda, ale jaki z tego wniosek? Medycyna pracy to też jedno z naszych "osiągnięć cywilizacyjnych" w trosce o biednego pracownika. Pracodawca sobie tego nie wymyślił.

      Co do pożyczania kasy - czasem trzeba się zadłużyć i zainwestować by mieć przychód. Nikt nie daje niczego za darmo. Po to właśnie wymyślono kredyty, a nie po to żeby utylizować pieniądze w bezproduktywnej konsumpcji.

  •  

    pokaż komentarz

    pracodawca jezeli cie przyjmie na stanowisko gdzie musissz miec jakies przebyte kursy,szkoelnia to takie ci załatwia i placi za nie.jezeli nie chce przyjac nikogo bez takich kwalifikacji niech szuka jak igly w stogu siana

  •  

    pokaż komentarz

    No niestety roczniki 90, 91, 92 mają tragedie. Sam jestem z tych roczników i widzę po znajomych co się wyprawia. Ja kiedyś tu pisałem o tym że wszędzie potrzeba doświadczenia, tylko gdzie je zdobyć jak się nie da. Mam kurs spawacza i miałem na tyle fart że 3 tygodnie po odebraniu papierów zadzwonili do mnie z kopalni i robie teraz w państwówce... ale gdyby nie to pewnie dalej bym siedział od rana na wykopie

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna