:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Ciężko oceniać każdą pojedynczą decyzję. Ale ogólny kierunek zmian dobry - mamy zbyt wysokie koszty jak na tak kiepski poziom edukacji. A nauczycieli jest zwyczajnie zbyt dużo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ragnarokk: taa, ale wiesz, że za rogiem czeka wyż demograficzny?

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11:
      Taa, ale wiesz, że polski nauczyciel pracuje najmniej godzin w Europie?

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11: Jak będzie wyż, to otworzą szkoły znowu, a teraz nie mam zamiaru utrzymywać bezsensu tych, które generują tylko koszty.
      Wczoraj był wykop o prezydencie Stalowej Woli, w powiązanych wywiady, jeden między innymi o tematyce likwidacji szkół. Koleś dobitnie i jasno określa, czemu należy likwidować szkoły.

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11: Wyż to był w 1983 roku. Teraz to podrygi niżu.

      "Liczba urodzen w Polsce maleje nieprzerwanie od 1984 roku. Szacuje się, że w 2004 r. urodziło się 356 tys. dzieci, co oznacza wzrost o ponad 5 tys. w stosunku do 2003 r., ale jest to o ok. 35% mniej niż w 1990 r. i o ponad połowę mniej niż w 1983 r., który był szczytowym rokiem ostatniego wyżu demograficznego (urodziło się wówczas 724 tys. dzieci)." za becikowe.com

    •  

      pokaż komentarz

      za becikowe.com

      @nie_daje_rady: To jest internet, możesz podawać bezpośredniego linka do artykułu, tak wygląda jakbyś nie chciał by ludzie zweryfikowali ten cytat.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ragnarokk: Zgadzam sie w 100% zamiast placic im rente - bo wg. mnie to wiekszosc nauczycieli jest niezdolna do pracy, wiec dostaja rente a nie wyplate. Moznaby te pieniadze przeznaczyc na trening dla nich (przymusowy) i zwiekszanie kwalifikacji - tak jak to sie robi w normalnych krajach.

      Takie jednostki jak nauczyciele, urzednice, cala ta maszyna adminsitracyjna to sposob na bezrobocie znany z PRL problem w tym ze spowalniaja reszte spoleczenstwa!!! Wolalbym zeby dostali polowe tej kasy i w ogole nie przychodzili do pracy :-/

    •  

      pokaż komentarz

      @nie_daje_rady: masz stare dane:

      Według wstępnych danych w 2008 r. zarejestrowano ponad 414 tys. urodzeń żywych, co oznacza wzrost o ponad 26 tys. w stosunku do roku 2007.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ragnarokk: ale to wina złego zarządzania oświatą a nie liczby szkół.

      BTW. u mnie właśnie otwierają nową podstawówkę, bo stara nie daje rady.

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11: Faktycznie dane pewnie są stare. Tak czy siak 414 tys urodzeń to tylko 57 % urodzeń żywych w 1983 roku.
      @plushy Zródło: http://www.becikowe.com/?sr=demografia/urodzenia.htm

      Chociaż http://www.ae.krakow.pl/~gap/doki/23sympozjum/demografia_gus.pdf wydaje się być bardziej wiarygodne.

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11:
      Dlatego pisałem, że nie odnoszę się do konkretnych decyzji. Jednak to, że pieniądze są niepotrzebnie przepuszczane jest faktem i dobrze, że coś próbują z tym zrobić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ragnarokk:
      1. Ale zmniejszenie liczby szkół nie zmieni stosunku liczby godzin spędzonych z uczniem do pracy papierkowej.
      2. Patrząc na poczynania tego rządu to śmiem wątpić, czy przyjrzeli się wystarczająco dokładnie prognozom demograficznym. Prosty przykład: z powodów politycznych (wybory) zostało odłożone posłanie 6-latków do szkół. Czyli do klas pierwszych trafi nie dwa razy więcej dzieci, a 2,6 razy więcej. Nikt mi nie udowodni, że ma to jakikolwiek sens.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ragnarokk: przestań czytać wybiórczą gdzie takie kłamstwa są napisane. Nauczyciel nie pracuje jedynie w trakcie zajęć, ale i po za nimi sprawdzając kartkówki, wypełniając dokumenty czy układając plan zajęć wraz z podręcznikami. Wiadomo niektórych przedmiotów jest łatwiej uczyć np. matematyka od polskiego i mniej czasu potrzeba na przygotowanie się

    •  

      pokaż komentarz

      @Vercetti:
      Bo za granicą czegoś takiego nauczyciele nie mają? Tam nauczyciele nie robią sprawdzianów, nie przygotowują się do zajęć?
      A swoją drogą dobrze że przyniosłeś temat podręczników - ile niektórzy nauczyciele kasują od wydawnictw za to, że co rok czy dwa zmieniają podręczniki?

      Polski nauczyciel pracuje połowę tego czasu co normalny zatrudniony na etat człowiek. Dodatkowo ma 2 miesiące wakacji, ferie, wycieczki klasowe. A jak coś schrzani to okazuje się, że nie ma sposobu na wyciągnięcie wobec niego konsekwencji. Większość zatrudnionych na etat dałaby się za takie warunki pokroić.

    •  

      pokaż komentarz

      @aluszkaa: Ale wtedy to już nie będzie czego otwierać. Budynki zapewne zostaną zagospodarowane, żeby nie stały puste bez sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      Nauczyciel nie pracuje jedynie w trakcie zajęć, ale i po za nimi sprawdzając kartkówki, wypełniając dokumenty czy układając plan zajęć wraz z podręcznikami.

      @Vercetti: Dobrze, że pracując w biurze nigdy nie musisz przynosić roboty do domu ani się dokształcać w ramach swojego wolnego czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vercetti: i efektem ich wspaniałej pracy są ludzie, którzy kończą technika i nie wiedzą co to jest pierwiastek... Nie ośmieszaj się liczba dzieci zmalał, liczba nauczycieli wzrosła o 10tys ostatnimi czasy. Na moje oko jak jest więcej nauczycieli na ucznia tym lepiej bo klasy mogą być mniejsze i nauczyciel może poświęcić więcej czasu dzieciom, czyli poziom edukacji rośnie nie ? tylko że jak widać jest inaczej..

    •  

      pokaż komentarz

      @Ragnarokk: Pracuje 5 lat, podreczniki zmienialem juz kilkakrotnie, a jeszcze nawet grosza nie dostalem. Czy moglbys mi przyblizyc szczegoly?

      Pracuje polowe? Skoro 40/h to polowa (tak tak, zostalo to zmierzone juz kilkakrotnie przez ministerstwa-nie przez nauczycieli) to za malo to ile bys chcial? Bo rozumiem,ze 80 to tak wyjsciowo?!

      2 msc wakacji to 40dni wolnych - ostatnie tydzien na zagospodarowanie przez szkole=czyli 35dni. 2 tygodnie ferii to 10dni. 35+10=45. Dojdzie do tego jeszcze ok 10 z innych swiat czy okazji. Razem 55. Ty masz 26 z ta roznica,ze dzwonisz rano i mowisz,ze nie mozesz i Cie w robocie nie ma. Cos za cos.

      Wycieczka klasowa to zadna frajda bo jestes na wycieczce 3 dni i pracujesz 16h*3=48h (zakladam 8h na sen). Jedziesz pracowac i sie opiekowac mlodzieza, a nie zwiedzac-rozumiesz roznice??

      Kapler dostal teraz 500tys zl za spieprzony stadion, predzej prezes Orlenu kilka milionow za 30dni pracy jako prezes. Czy naprawde uwazasz,ze te 2,5tys (za goly etat po 25 latach pracy) to tak duzo i kazdy by sie chcial za to pokroic?? 3,5tys zl na wsi z dodatkami...tak uprzedzilem Twoje pretensje o dodatki;)

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: Czyli kazdy wg Ciebie powinien konczyc studia i zostawac doktorem?? Nie kazdy ma takie predyspozycje a i wg mnie nie kazdy powinien miec dzisiaj taka mozliwosc. A to,że ktos nie wie co to pierwiastek to do nauczyciela pretensje? Przeciez on musi niejednego nieuka przepuscic dalej-taki odgorny przykaz. Powtarzasz jednemu,ze 2+2*2=6 a on ciagle,ze 8 albo nawet 7. Sa ludzie,ktorzy pewnego poziomu nie przeskocza(sklada sie na to wiele czynnikow).
      I co Ty na to?

    •  

      pokaż komentarz

      @Ragnarokk: Może to nie dotknie tak dużych miast jak małe czy wsie, gdzie dzieci będą musiały jeszcze dalej dojeżdżać do szkół bo najbliższą im zamkną.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ragnarokk: Istnieje pewne powiedzenie. Jak nie wiesz co robić, to zostań nauczycielem. I niestety taka jest prawda nawet w Polsce. Jeśli nie ma się zainteresowań to idzie się na jakąś socjologię, psychologię, pedagogikę czy AWF. Nauczyciel to zawód nie dość że mega odpowiedzialny to bardzo wymagający. Niestety 95% ludzi którzy się na nich kształcą zazwyczaj ani nie mają podejścia do nauczania ani nie są za specjalnie mądrzy... Sam chodziłem na socjologię i wiem jacy ludzie tam zdają egzaminy. Problem z płynnym czytaniem nawet się zdarzał.

      Podobnie jest z Pedagogiką. Moja narzeczona aktualnie to studiuje mimo tego, że kilka lat temu jej to serdecznie odradzałem. Niestety, małe ambicje to i słabe studia. Zobaczymy pół roku jak łatwo będzie jej znaleźć pracę w zawodzie :)

      Niestety decyzja jest radykalna ale z punktu widzenia gospodarki właściwa. Przyrost naturalny niski a nauczycieli coraz więcej. Spróbuj zatrudnić w odróżnieniu od tego specjalistę w jakimkolwiek przyziemnym zawodzie typu kafelkarz, tynkarz, hydraulik. Prędzej sam się nauczysz...

    •  

      pokaż komentarz

      @damianoso: LOL taki uczeń nie powinien skończyć technikum o jakich studiach ty mówisz? To jest wg Ciebie usprawiedliwienie spadającej jakości "odgórny przykaz" jaki przykaz od kogo, żeby ludzie byli głupsi? Puścić dalej.. byle bydło wyszło już lepiej byś się popisał jakbyś powiedział, wynika to z tego, że tak naprawdę to musielibyśmy wszystkich wyrzucić, więc lepiej ich puścić bo bym wtedy stracił pracę. Co z tego, że tym papierem, który dostanie na ukończenie będzie sobie mógł potem dupę podetrzeć. Twoja robota polega na przekazywaniu wiedzy nie na jej posiadaniu i głoszeniu, więc nawet temu co nie rozumie 2+2*2 powinieneś umieć wytłumaczyć bo nie płaca Ci za referaty i sprawdziany. Nie mówię, że wszystko to wina nauczycieli ale nauczyciele nie podlegają tak jak na wolnym rynku selekcji naturalnej. Innymi słowy nauczyciele którym się nie chce i nie uczą nie są zwalniani i tacy co to nie potrafią przekazywać wiedzy, a znowu Ci co potrafią uczyć chcą uczyć zrównywani są do poziomu wspólnej miernoty zamiast zarabiać dużo więcej.

      Pochwaliłbyś się kiedy na emeryturę przechodzisz a nie mi tu wyliczeniami jedziesz jaki to biedny jesteś.

    •  

      pokaż komentarz

      Ty masz 26 z ta roznica,ze dzwonisz rano i mowisz,ze nie mozesz i Cie w robocie nie ma. Cos za cos.

      @damianoso: Kpisz sobie? W jakiej pracy jest tak, że zostawiasz szefa na lodzie (może jeszcze w tzw. deadlinie), dzwonisz sobie rano że nie przyjdziesz i bierzesz urlop tak bez zapowiedzi? Chęć wzięcia urlopu na określony termin zgłasza się dużo wcześniej, gdybyś zrobił tak jak mówisz, to po powrocie z urlopu miałbyś duży problem.

      Pracuje polowe? Skoro 40/h to polowa (tak tak, zostalo to zmierzone juz kilkakrotnie przez ministerstwa-nie przez nauczycieli) to za malo to ile bys chcial? Bo rozumiem,ze 80 to tak wyjsciowo?!

      Pokaż mi te wyliczenia. Chyba, że wliczono do nich tę mityczną "pracę w domu".

      Jedziesz pracowac i sie opiekowac mlodzieza, a nie zwiedzac-rozumiesz roznice??

      Ta, tylko każdy wie, że nauczyciele robią sobie na takich wycieczkach imprezy, a później nikt i tak ich nie rozliczy, chyba, że zdarzy się coś złego. Ale wtedy okazuje się już za późno.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: Skoro nie powinien skonczyc technikum to co powinien robic? Szkola wg ludzi na gorze ma nie tylko uczyc ale ma byc m.in. przechowalnia (tak troche nieladnie to brzmi). Myslisz,ze ja uwazam inaczej? Tez sadze,ze nie kazdy powinien isc do liceum/na studia. Ale jest jak jest i tego nauczyciele nie zmienia, bo to juz nie jest w ich kompetencji.(o czym pewnie nie wiesz).

      Widze,ze jestes taki bystry ze hoho. Myslisz,ze nauczyciele nie probuja wytlumaczyc? Zeby kazdy zrozumial? Nie wiem skad takie wnioski wyciagasz w ogole,ze jest inaczej. A to,ze nie kazdy to zrozumie to inna sprawa. Jest okreslony czas na okreslona partie materialu i tyle. I co? Mam zostawac w tyle z 20-25 osobami,zeby 5-10 moglo zrozumiec?! Oczywiscie, zakladam,ze te 5-10 CHCE to zrozumiec, co w dzisiejszych czasach nie jest takie oczywiste. I dochodzimy do momentu,gdy opanowane jest 75%materialu w ciagu roku szkolnego(a moze nawet mniej). I nie starcza na te Twoje pierwiastki. Juz rozumiesz? Ps. Wszystko to w takim najwiekszym skrocie.

      Puścić dalej.. byle bydło wyszło już lepiej byś się popisał jakbyś powiedział, wynika to z tego, że tak naprawdę to musielibyśmy wszystkich wyrzucić, więc lepiej ich puścić bo bym wtedy stracił pracę.
      Hmm...mialbym kogo uczyc, wiec czemu mieliby mnie zwalniac?! (uczniowie nowi + spadochroniarze=jeszcze wiecej uczniow). Brak logiki.

      Na emeryture przechodze w wieku takim jak i przecietny Kowalski, wiec czym tu sie chwalic?! (Pewnie myslales, ze blysniesz,co?! Ze powiem po 15 latach pracy jak Policjant:)

      O ktorych wyliczeniach piszesz mistrzu? I w ktorym miejscu napisalem jaki jestem biedny-zacytuj,prosze.

    •  

      pokaż komentarz

      @luksus2: Kpisz sobie? W jakiej pracy jest tak, że zostawiasz szefa na lodzie (może jeszcze w tzw. deadlinie), dzwonisz sobie rano że nie przyjdziesz i bierzesz urlop tak bez zapowiedzi? Chęć wzięcia urlopu na określony termin zgłasza się dużo wcześniej, gdybyś zrobił tak jak mówisz, to po powrocie z urlopu miałbyś duży problem.
      Ok, troche przesadzilem. Mea culpa.Ale tak czy siak, wiekszosci prac mozesz wziac urlop na dzien przed czego w szkole nie mozna uczynic.

      Pokaż mi te wyliczenia. Chyba, że wliczono do nich tę mityczną "pracę w domu".
      Jeszcze w poprzednim miesiacu mialem w reku gazete, gdzie czytalem o tym,ze jest ponad 40/h a w niektorych przedmiotach grubo ponad 40(j.polski chociazby). Nie chce mi sie szukac, ale na pewno wujek google Ci pomoze:)
      Mityczna praca w domu? Widac jak malo wiesz o pracy nauczyciela...

      Ta, tylko każdy wie, że nauczyciele robią sobie na takich wycieczkach imprezy, a później nikt i tak ich nie rozliczy, chyba, że zdarzy się coś złego. Ale wtedy okazuje się już za późno.

      A nauczyciel to nie czlowiek? Ty nie robisz sobie "imprez" (cokolwiek przez to rozumiesz) na wyjazdach integracyjnych?
      Bylem w tamtym roku na wycieczce 5 dniowej z 6 klasa podstawowki. Spotykalismy sie w gronie nauczycieli dopiero po 23, gdy juz wszyscy spali i to na terenie hotelu i bez alkoholu. Jezeli o takie imprezy masz pretensje...A tak to tylko praca i praca, tzn pilnowanie dzieci.
      Ps. wrocilem zmarnowany i totalnie zje%^&any. Wiecej na wycieczke powyzej 1 dnia nigdzie nie jade(zreszta i takie to zadna frajda). Nie wiem skad takie przekonanie,ze wycieczka to taki luksus?!

    •  

      pokaż komentarz

      @nie_daje_rady: niby niz, a wszedzie gdzie sie rusze to rozwrzeszczane bachory i mamusie z brzuchami

    •  

      pokaż komentarz

      @damianoso
      Nie twierdzę, że bycie nauczycielem to super sprawa. Ale macie przywileje, o których zwyczajnie pracujący mogą sobie pomarzyć. Macie wyliczony naukowo najmniejszy w Europie czas pracy (i proszę nie mów o pracy w domu - tam były niemal dwukrotne różnice w roboczogodzinach między Polską a Niemcami). Nie ma praktycznie żadnej kontroli czy wykonujecie swoją pracę dobrze czy na odwal.
      Nie piszę, że tak jest wszędzie. W moim liceum było wielu świetnych nauczycieli. Nie zakładam, że Ty takim nie jesteś. Ale statystyczna rzeczywistość jest w tej kwestii smutna - na nauczycieli w większości idą osoby bez lepszego pomysłu na życie. Nauczycielstwo to często przechowalnia do emerytury. Szkoły w Polsce bardzo słabo mobilizują nauczycieli do podnoszenia umiejętności.
      I jeszcze jest ostatnia kwestia - wielu nauczycieli zupełnie nie nadaje się do tego zawodu. Ale co im zrobisz - dyrektor szkoły ma wyraźnie mniejsze prawa niż szef w firmie.

    •  

      pokaż komentarz

      @damianoso: Nie przejmuj sie idiotami. W mniemaniu niektorych tutaj to przewodnik turystyczny albo kierowca autobusu wycieczkowego w ogole nie pracuja, bo cale ich zycie to wojaze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ragnarokk: A ja nie twierdze,ze to taka zla sprawa. Jak kazda praca ma swoje plusy i minusy (jedni widza ich wiecej inni mniej).
      A w którym zawodzie wszyscy się nadaja? No pokaz mi taki! Chociaz jeden, gdzie chociaz 80...70....a co tam...60% sie nadaje. Ilu to idzie na studia konkretne dlatego,ze tata lub mama juz sa lekarzami/prawnikami/aktorami? Ile to osob pracuje jako sedzia pilkarski bedac lekarzem, pracuje w mleczarni po ekonomii, w fabryce zabawek po filozofii. Dalej mam wymieniac? Tylko w szkole sie nauczyciele nie nadaja do zawodu? No kur%%^...!

      Macie wyliczony naukowo najmniejszy w Europie czas pracy (i proszę nie mów o pracy w domu - tam były niemal dwukrotne różnice w roboczogodzinach między Polską a Niemcami). Nie ma praktycznie żadnej kontroli czy wykonujecie swoją pracę dobrze czy na odwal.
      Mozna jakies zrodlo?

      To ile inni pracuja? 80h na tydzien skoro nauczyciele maja najmniejszy(przypominam,ze jest to 40h/tydz-wyliczone kilkakrotnie)? A praca nauczyciela to nie tylko praca w domu nad kartkowkami czy klasowkami. Ale Ty pewnie o niej nie wiesz, bo i skad? Taka glupia wycieczka o ktorej byla mowa to jest przeciez 3 dni= 3*16h(odliczam juz 8h na sen)=48h w tyg + 2 dni do pracy. A przykladow mozna mnozyc i mnozyc.

      A kto zmierzy czy policjant, lekarz czy pracownik fizyczny wykonuje swoja prace dobrze czy zle? Ilu to na odwal ja wykonuje? Ile to razy ktos z nich pijany przychodzi do pracy? Poza tym, sam jestes swiety? Odpowiedz sobie szczerze...

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11:

      taa, ale wiesz, że za rogiem czeka wyż demograficzny?

      GÓ.WNO prawda.
      Przy dzietności 1,4 NIE jest możliwy wzrost ludności bez milionów imigrantów.
      Po prostu rodzi się nas coraz mniej.

      Zobacz na piramidę wieku:
      http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/30/Piramida_wieku_ludnosci_%28GUS_2007%29.jpg

      Przez ostatnie lata liczba porodów lekko wzrosła, bo rodził wyż. Ale to już się kończy, będzie rodził niż.

      I to wygląda tak:
      - w latach 80-tych rodziło się: 700 tys. dzieci/rok
      - okolice 2000 r.: 350 tys
      - teraz 410 tys.
      - w roku 2030: 250 tys.

    •  

      pokaż komentarz

      @text: liczba urodzeń się zwiększa, więc nie żadne gówno, tylko fakt. Wyobraź sobie, że dziecko idzie do szkoły dopiero po kilku latach, więc ilość dzieci w szkołach dopiero zacznie rosnąć.

      BTW. Nigdzie nie napisałem, że rodzi się teraz tyle samo dzieci co w latach '70 czy '80. Lemingi - nauczcie się czytać ze zrozumieniem.

    •  

      pokaż komentarz

      Ok, troche przesadzilem. Mea culpa.Ale tak czy siak, wiekszosci prac mozesz wziac urlop na dzien przed czego w szkole nie mozna uczynic.

      @damianoso: Zależy, jeśli akurat nie ma nic ważnego do roboty i jest zastępstwo to może ci szef pozwoli. Jeśli w szkole masz następnego dnia dwie lekcje i znajdzie się bez problemu zastępstwo, to co, dyrektor się nie zgodzi?

      Mityczna praca w domu? Widac jak malo wiesz o pracy nauczyciela...

      Chodzi mi o to, że wiele zawodów wymaga od pracownika dodatkowej pracy w domu (a w pracy muszą 8 godzin 5 dni w tygodniu przesiedzieć), nie rozumiem dlaczego na tej podstawie wyróżniać nauczycieli.

      gdzie czytalem o tym,ze jest ponad 40/h a w niektorych przedmiotach grubo ponad 40(j.polski chociazby).

      Chyba każdy kto chodził do szkoły widział, kiedy nauczyciele przychodzili i wychodzili i w wielu przypadkach przychodzili później i wracali wcześniej niż uczniowie. To, że może pracowali później w domu to prawda, ale jak już wspomniałem, nie oni jedyni.

      Ty nie robisz sobie "imprez" (cokolwiek przez to rozumiesz) na wyjazdach integracyjnych?

      No to zdecyduj się, wycieczka to impreza integracyjna czy "ciężka opieka nad dziećmi" jak to twierdziłeś wcześniej. A że tak zapytam, czy za wasz czas "zmarnowany" na wycieczkach macie wynagrodzenie?

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11:

      liczba urodzeń się zwiększa, więc nie żadne gówno, tylko fakt.

      To jest POZORNE I CHWILOWE zwiększenie względem MINIMUM.
      Zrozum te proste liczby. Ilość szkół była uszykowana na 500-700 tys. dzieci w roczniku, tak było przez 20 lat (1980-2000).

      Potem liczba radykalnie zmalała na te 350-410 tys. Teraz jest to chwilowo 410 tys. Ale to nadal dużo mniej niż była szykowana siatka szkół! Rozumiesz to jeszcze? Czy już się pogubiłeś?

      I jak się nie pogubiłeś, to wiedz to, że liczba urodzeń będzie ponownie maleć do około 250 tys. w roczniku.

      750 - 350 - 410 - 250. Coś ci to mówi? Coś tam świta?

      Są miejsca, gdzie osób przybywa, bo powstało nowe osiedle. Ale to oznacza, że cała masa innych się wyludnia.
      I tam gdzie się wyludnia, to się likwiduje.
      Jak słyszę, że broni się szkoły, gdzie jest po 4-5 osoby w klasie, lub łączy się różne roczniki ... to nie wiem czy się śmiać czy płakać.

      Gdyby rodzice mieli utrzymywać szkoły, gdzie klasy są poniżej 10 uczniów - OK. Ze swoich te prowizorki, nie z naszych.

      Nigdzie nie napisałem, że rodzi się teraz tyle samo dzieci co w latach '70 czy '80. Lemingi - nauczcie się czytać ze zrozumieniem.

      NO to do jasnej cholery, jak nie kwestionujesz spadku ludności .... to po cholerę kwestionuję liczbę szkół?
      Co to ma być ... liczba szkół stała, niezależnie od liczby ludności?

    •  

      pokaż komentarz

      @text: fajnie, ale te 250 to jest na razie z dupy wyjęte - to prognoza. A problem polega na połączeniu dwóch czynników:
      - liczba obecnie trafiających do szkół będzie na razie rosnąć
      - nie wierzę w to, że proces zmniejszania liczby szkół ten rząd zrobi poprawnie. Bo o ile są miejsca, gdzie można zmniejszyć liczbę szkół to w innych trzeba tworzyć nowe.

      I teraz dlaczego nie wierzę, na przykładzie przedszkoli, bo w tym temacie jestem bardziej ogarnięty:
      1. W Warszawie przez tyle lat nikt nie wpadł, że skoro w śródmieściu spada ilość dzieci a rośnie na obrzeżach (np. Białołęka) to można przedszkola przenieść. Jedno zlikwidować - drugie utworzyć.
      2. Posyłanie 6-latków do szkół. Pisałem kilka maili wyżej - przeczytaj.

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11:
      http://blog.syntetos.pl/wp-content/uploads/2010/10/liczba-dzieci.jpg

      Aktualnie jest mini szczyt i będzie dzieci już coraz mniej.

      http://blog.syntetos.pl/wp-content/uploads/2010/10/liczba-ludnosci-wedlug-wieku.jpg

      Pytanie, czy jest sens ratować szkoły, które jak nie teraz, to za 2-3 lata i tak padną.

      fajnie, ale te 250 to jest na razie z dupy wyjęte - to prognoza

      To nie jest prognoza, tylko życie. Współczynnik dzietności NIGDZIE I NIGDY nie wzrósł od tak, z 1,3 na 2,5.
      Więc na 99% będzie tak, że liczba będzie maleć .... bo pewne rzeczy już zaszły ... A MIANOWICIE LICZBA RODZICÓW JUŻ SIĘ URODZIŁA !!!!
      I liczba rodziców w wieku 20-35 będzie maleć.
      Zobacz sobie piramidę wieku i nie pier.dol głupot.

      nie wierzę w to, że proces zmniejszania liczby szkół ten rząd zrobi poprawnie.

      To gminy decydują, czy je stać na takie pseudo szkoły. Nie znasz realiów, to nie gadaj bzdur. Akurat mam w rodzinie nauczycielki więc wiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @text: za 2-3 lata to ten mini szczyt dopiero pójdzie do szkoły. W dodatku 2014 na raz trafi do szkół około 2,3 razy więcej dzieci niż w tym roku.

    •  

      pokaż komentarz

      @radeks11:

      Tylko ten mini szczyt trafi do szkół, które istnieją od 10-40 lat, a więc były szykowane na liczbę dzieci na poziomie 500-700 tys.
      Więc nawet te chwilowe 410 tys. nie jest żadną rewelacją.
      A za kilka lat znowu spadek.
      Więc może czas już dziś skończyć z tą fikcją.
      Pewnie, że nowe szkoły tam gdzie ludzi przybywa, powinny powstawać, ale na mój gust, na każdą nową szkołę, ze 3 powinny upaść, ze względu na ubytek ludzi. Proste, cudów nie ma. Liczba szkół nie może być stała.

      Jest 28 tys. szkół, które średnio miały z 10-20 lat temu 600 tys. uczniów na rocznik. (21,5 osób na rok)

      Więc czym jest likwidacja do poziomu 26 tys. na 410 tys? (15,7 osób na rocznik)

      Dobrze, że nie likwidują z 5 tys. bo równie dobrze można by tak zrobić.
      Przecież co to za szkoła, która ma 1 klasę, nawet nie można pod to kadry uszykować bo godzin nie wyrobią!

      W dodatku 2014 na raz trafi do szkół około 2,3 razy więcej dzieci niż w tym roku.

      Co ty bredzisz?
      Ty chyba nie potrafisz liczb czytać, nie mówiąc o analizie. Jeden rocznik więcej, to w małej szkole 5 osób więcej. I to tylko jednorazowo.

    •  

      pokaż komentarz

      @luksus2: 2 lekcje nastepnego dnia to moze ma nauczyciel,ktory ma pol etatu conajwyzej. A czy sie zgodzi to juz kwestia dyrektora (jak wiadomo sa przerozni) i zalezy tylko od jego "widzi mi sie".

      No to zdecyduj się, wycieczka to impreza integracyjna czy "ciężka opieka nad dziećmi" jak to twierdziłeś wcześniej. A że tak zapytam, czy za wasz czas "zmarnowany" na wycieczkach macie wynagrodzenie?
      Przeczytales w ogole ten akapit? Ze zrozumieniem oczywiscie?

    •  

      pokaż komentarz

      @bourgeois: A pamiętasz czasy kiedy ich było dwa razy więcej?

    •  

      pokaż komentarz

      @nie_daje_rady: wtedy to ja taki bylem, wiec mi nie przeszkadzalo;)

    •  

      pokaż komentarz

      @text:
      Ty chyba nie potrafisz liczb czytać, nie mówiąc o analizie. Jeden rocznik więcej, to w małej szkole 5 osób więcej.

      To ty nie wiesz, że 2014 do szkoły idą dwa roczniki na raz? Nie dotarło do ciebie? Dwa. To znaczy, że licząc twoim sposobem:
      - w tym roku będzie średnio 356 / 28 = 12,7 uczniów na rocznik.
      - w 2014 będzie 414 * 2 / 26 = 31,8 uczniów na rocznik (trochę mniej bo rok wcześniej urodzi się mniej dzieci)

      Poza tym nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Nigdzie nie napisałem, że nie należy zamykać szkół tylko, że w obliczu zwiększającej się liczby uczniów nie wierzę, że zostaną zamknięte te co powinny. I mogę się założyć, że w 2014 będzie oświatowa apokalipsa.

      BTW. Liczba szkół spada co roku, więc jest ich dużo mniej niż 10-20 lat temu.

  •  

    pokaż komentarz

    Nauczyciele na bruk, szkoła pod nóż... kto to pisał o.O

    •  

      pokaż komentarz

      @zurawinowa:

      A wystarczyłoby zmniejszyć liczbę godzin pracy nauczycieli do 2-tygodniowo i problem zostałby rozwiązany.

      Słabo mi sie zrobiło gdy słuchałem rozmowę pań o tym które mają tak źle poukładane godziny że muszą przychodzić aż 4 razy w tygodniu do pracy a dałoby sie to upchnąć w trzech a nawet dwu dniówkach.

    •  

      pokaż komentarz

      Słabo mi sie zrobiło gdy słuchałem rozmowę pań o tym które mają tak źle poukładane godziny że muszą przychodzić aż 4 razy w tygodniu do pracy a dałoby sie to upchnąć w trzech a nawet dwu dniówkach.

      @ultra: Ale to jest problem - może nie w mieście, ale na wsi całkiem spory. Moja dziewczyna (nauczycielka niemieckiego) 6 lekcji tygodniowo miała robić przez 3 dni - szkoła 30 km od miejsca, gdzie mieszka. Chciała pracować, więc się zgodziła - przy 6 lekcjach pół wypłaty szło by na PKS/benzynę - na szczęście dadzą jej jeszcze 10 godzin w innej szkole - 10km od tej pierwszej, czyli kolejne dojazdy.

    •  

      pokaż komentarz

      @miken1200:
      Ok ale mówimy o pełnym etacie ludzi którzy w normalnych firmach mają do przepracowania za podobne jeśli nie mniejsze pieniądze nie mniej niż 5 8-godzinnych dniówek.

      Jak słyszę że ludzie mają problem w tym że ich etat zamyka sie w czterech a mógłby w dwu dniach pracy to nóż mi się otwiera.

      Ludzie zazwyczaj nie mieszkają w przyczepach kempingowych na parkingu pracodawcy więc dojazdy również ich dotyczą a 20 km do pracy nie jest czymś ekstremalnym .

    •  

      pokaż komentarz

      @ultra: Ale ja nie neguję pracy 40h tygodniowo, bo sam tak robię plus nieraz darmowe nadgodziny. Stwierdziłem tylko, że czasami ułożenie godzin w szkole powoduje takie dziwactwa, jak jazda 20 km w jedną stronę na 45 minut lekcji.

    •  

      pokaż komentarz

      @miken1200: kolega, ktory uwalil moj kierunek na I semestrze, poszedl na nauczyciela matematyki - zdal wszystko i poszedl do roboty za lacznie 2400zl netto i co chwila melanzuje jak na hipstera przystalo a w wakacje nie spotkam go trzezwego, ja mecze sie jeszcze ze skonczeniem inz a 2400 netto byloby dla mnie skakaniem pod sufit, miedzyczasie dorabiajac ukladajac towary na pułkach w marketach - zle maja nauczyciele?

    •  

      pokaż komentarz

      @ultra: W obecnym systemie edukacji nic "nie da się upchnąć". Jest prosta sprawa - albo takie panie jak te które mówisz mają tak a nie inaczej, albo uczniowie mają lekcje na 12 i kończą o 18 (są i takie szkoły średnie). Podstawówka, 2 lata gimnazjum, ok. Zostawcie to piekiełko. Potem wprowadźcie kursy - o takie, jak na prawo jazdy. Kurs matematyki, kurs angielskiego, kurs polskiego. Dostajesz kupony i wybierasz sobie kursy, na które chcesz uczęszczać. I kurs zrobisz sobie w pół roku albo w pięć lat - ile chcesz! Możesz nawet uczyć się części rzeczy sam. Boże, przecież obecna szkoła to jest masa straconego czasu na głupoty typu "przerwa".

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: 2400 to on moze i ma ale za 1,5 etatu. Przy czym majac 1,5 etatu konczysz codziennie po 16-17. Jak trafil na szkole wiejska gdzie jeszcze poziom kultury jest jako taki to 2,5tys to naprawde sporo. Jezeli do miasta gdzie juz w podstawowce bydlo pogania bydlo to chyba jednak nie ma czego zazdroscic.

    •  

      pokaż komentarz

      @damianoso: Przy czym majac 1,5 etatu konczysz codziennie po 16-17
      Czyli tak jak większość ludzi. To taka tragedia posiedzieć do 16 w pracy?

    •  

      pokaż komentarz

      @bakcylus123: i co chwila melanzuje jak na hipstera przystalo
      chodzilo mi bardziej o to,ze wracajac o 16-17 ze szkoly po 8h pracy to juz sie nie ma ochoty na przyjemnosci. Ja wracam spier%#^ony po pracy,jem i czesto drzemka ok godziny. A o melanzowaniu nie ma mowy.I praca w szkole to nie jest isc i posiedziec te kilka godzin - czyli tak jak wiekszosci sie wydaje, jak to na filmach pokazuja. W kilku szkolach juz pracowalem i w zadnej tak nie bylo.

    •  

      pokaż komentarz

      @damianoso: Bzdura. 1,5 etatu to 27 lekcji, czyli 5-6 lekcji na dzień. Zaczynając o 8 i nie mając okienek skończy po 13, a nie 16-17. Jeśli nauczyciele mają po 1600zł z nadgodzin (są tacy rekordziści), to daje 40 nadgodzin w miesiącu, czyli 10 lekcji na tydzień. Gwarantuję Ci, że żaden z nich nie kończy po 14 - wiem, jak pracują szkoły w mojej gminie.

    •  

      pokaż komentarz

      @miken1200: Bzdura? A pokaz mi ktory nauczyciel zawsze zaczyna na 8 i nie ma zadnych okienek? Moze na wsi gdzie jest malo dzieci jest to realne czasami. Ale nie w miescie!! Pracowalem w kilku szkolach,zawsze mialem ponad etat i nigdy nie wracalem przed 16. I nie tylko ja.
      Moze jak ktos jest przydupasem dyrektora to mu plan sie ulozy po znajomosci (ale tez nie zawsze mozna).
      1600zl z nadgodzin? To chyba na wsi z dodatkiem wiejskim i motywacyjnym 10% i stażowym conajmniej 5%-ale gdzie tak bywa? Nie powiem, na wsi sa lepsze zarobki w szkole, i spokoj wiekszy. Tu sie zgodze.

      Poza tym, ogarnij sie czlowieku. Ile razy mozna to tluc, ze nauczyciel nie pracuje tylko w szkole przez te 5-6lekcji? No ile? Ty go widzisz w szkole i tylko w szkole i tylko na lekcji.

    •  

      pokaż komentarz

      @damianoso: No i dalej tłuczesz bzdury z a bzdurą.

      1) Wyraźnie napisałem, że dotyczy to gminy, w której pracuję - tutaj nauczyciele kończą o 13-14! W gimnazjach maks 15!

      2) Sam się przyznałeś, że nie zawsze zaczynasz o 8, więc czego płaczesz, że siedzisz do 16? Tym bardziej, że Ci za to płacą! A jak masz okienko to sobie możesz sprawdzić coś (kartkówki), co miałbyś robić w domu w ramach 40-godzinego czasu pracy. Niby to nauczyciele wszędzie krzyczą, że mają 40 godzin pracy tygodniowo, ale jakoś są w stanie ciągnąć półtora etatu - czyli co, 60 godzin tygodniowo pracujecie?

      3) Nie odróżniasz nadgodzin od dodatku za wysługę lat, wiejskiego, itd.? Typowy nauczyciel, co to chce kasy, a nawet nie wie z czego jego wypłata się składa! Wy, niby taka oświecona część społeczeństwa, ale dla was netto od tego, co wpływa na konto, niczym się nie różni - nie ważne, że spłacacie miesięcznie 500 zł pożyczki ze szkoły - jak na konto wpłynie 2000zł to dla was jest to netto, a nie jak dla wszystkich ludzi netto to 2500zł! Wiem, co piszę, bo nasłuchałem się Was przy wypełnianiu zaświadczeń o dochodach dla banków.

      Więc łopatologicznie Ci wytłumaczę! Na nadgodziny nie wpływa żaden dodatek (stażowy/wiejski/mieszkaniowy/motywacyjny)! Bierzesz pensję zasadniczą i dzielisz na 75 - wychodzi stawka za nadgodzinę. Zrozumiał już, czy nie? Jak dyplomowany ma zasadniczą 2995zł, to jego nadgodzina to 39,93zł. Jak ma 10 nadgodzin tygodniowo to już ma 399,30zł. Razy 4 tygodnie i wyjdzie 1600zł.

      Wyliczyć Ci pensję z dodatkami? Proszę bardzo: dyplomowany mgr z pedagogicznym, 20 lat pracy: zasadnicza 2995zł, dodatek stażowy 20% 599zł, motywacyjny 5% 149,75zł, dajmy mu 40zł wychowawstwa, wiejski 10% 299,50zł, mieszkaniowy 100zł - już ma 4143,25zł. Do tego 5 nadgodzin tygodniowo 2995/7554tyg.= 798,60zł. I już mamy pensję 4941,85zł miesięcznie. A jak ma 10, a nie 5 nadgodzin tygodniowo i 10% motywacyjnego? To wyjdzie 5,5 tysiąca. I ja takie wypłaty widuję co miesiąc - jestem księgowym oświaty, więc wiem, o czym piszę.

      4) "Poza tym, ogarnij sie czlowieku. Ile razy mozna to tluc, ze nauczyciel nie pracuje tylko w szkole przez te 5-6lekcji? No ile? Ty go widzisz w szkole i tylko w szkole i tylko na lekcji. "

      Sam się ogarnij - nigdzie nie pisałem, że pracujecie tylko 18 lekcji tygodniowo. Jakbyś nie zauważył, to pisałem wcześnie, że moja dziewczyna jest nauczycielką, więc wiem o pracy w domu.

    •  

      pokaż komentarz

      @miken1200: W domu wszyscy zdrowi? Jak Cię ciśnie to poluzuj majteczki kolego;)

      Znam zasady wyplaty pensji nauczycielom i takze jej wysokosc. Tylko po co to wszystko pisales? Sam nie wiem. Sam sobie chcesz udowodnic jak to masz zle i niedobrze i jak jestes niedoceniany?
      Wystarczy wygoglowac: "nauczyciel +kalklulator placowy" i masz wyliczone co do zlotowki. To po co sie spinasz?
      Z tymi nadgodzinami sie rzeczywiscie zagalopowalem, mea culpa.

      1600 za nadgodziny jak jednak napisalem to za duzo. Ale wiem, w czym tkwi problem, Ja pisalem o netto a Ty brutto. Ale tym tokiem rozumowanie to nawet Pani Basia ma ok 3tys- a to juz ladnie wyglada,nieprawdaz? Pani Basia pracuje w sklepie spozywczym po skonczonej maturze (lub nawet nie) a nauczyciel dyplomowany (po ponad 16latach pracy w zawodzie i skonczonych studiach z tytulem mgr lub inz) 4143zl jak to wyliczyles ladnie. A do reki nauczyciel dypl ma 3tys a Pani Basia 1,6tys. na starcie (o trudnosci pracy i stopniu zmeczenia umysłowego nie bede pisal bo to oddzielny temat do dyskusji).Tylko kto rozmawia o kwotach brutto a nie netto? Poza tv oczywiscie.
      Ps Uprzedzajac, wiekszosc nauczycieli, z ktorymi pracowalem miala pokonczone Uniwerek, Polibude lub Akademie z wynikiem co najmniej dobrym na dyplomie. Wiec nie byle jakie szkoly.

      2)W którym dokładnie miejscu odczułeś to,że płaczę?? Pokaż proszę...
      PS. Czy ja Ci mówię co masz robić w wolnym czasie? Jestes ksiegowym oswiaty, czyli urzednikiem. A co robia urzednicy w wolnych chwilach? Zawsze pracuja czy pogaduszki? To moze odbijemy pileczke,co?!
      Ps2. Krzyczą? Hmm...Może u Ciebie krzyczą, ja się jeszcze nie spotkałem z takim zjawiskiem. Co najwyżej, przypominają,że tydzień pracy to 40h, co zostało kilka razy już wyliczone (nie przez nauczycieli). Zresztą może i krzyczą u Ciebie. Jak się do urzędu przychodzi i widzi te niektóre "biurwy" o się nie ma co dziwić! Ad vocem,to jest akurat opinia ogółu a nie tylko nauczycieli. Dalej mam piłeczkę odbijać?;)

      I jeszcze jedno. Nie mierz wszystkich szkół i wszystkich nauczycieli miarą jakiejś gminnej placówki. Gdybym miał tak jak mają nauczyciele w szkole, którą naliczasz też bym nie narzekał. A już na pewno nie miałbym prawa narzekać finansowo. A tak jako kontraktowy po 5 latach nie dochodzę nawet do 2,5tys brutto. A tak dobrze mają tylko na wsiach-i dzieci dobre i zarobki całkiem niezłe (po 16 latach pracy oczywiscie) i lekcje konczy sie o 14. No, ale cóż...life is a nasty bitch:)

    •  

      pokaż komentarz

      Znam zasady wyplaty pensji nauczycielom i takze jej wysokosc. Tylko po co to wszystko pisales? Sam nie wiem. Sam sobie chcesz udowodnic jak to masz zle i niedobrze i jak jestes niedoceniany?

      @damianoso: Pisałem to wszytko, bo sam napisałeś głupoty o nadgodzinach i mieszałeś je z dodatkami. Co do doceniania to zarabiam więcej od Ciebie, więc ten argument możesz sobie schować.

      wiekszosc nauczycieli, z ktorymi pracowalem miala pokonczone Uniwerek, Polibude lub Akademie z wynikiem co najmniej dobrym na dyplomie. Wiec nie byle jakie szkoly.

      Uniwerek to ja skończyłem z wynikiem bardzo dobrym, więc nie wychwalaj nauczycieli z dobrym jacy to oni są wspaniali. Nie przesadzaj - to nie problem skończyć studia na 4, a zwłaszcza, jak ktoś ma innych uczyć.
      Z resztą, mam z takimi magistrami do czynienia i nie zmienia to faktu, że nie odróżniają netto od kasy na koncie.

      kto rozmawia o kwotach brutto a nie netto? Poza tv oczywiscie.
      Wszystkie media, urzędy, nauczycielskie związki zawodowe, MEN, finansiści i masa prywatnych osób używa kwot brutto. Tylko wam to jakoś przeszkadza.

      W którym dokładnie miejscu odczułeś to,że płaczę?? Pokaż proszę...
      Cytuję: "wracajac o 16-17 ze szkoly po 8h pracy to juz sie nie ma ochoty na przyjemnosci. Ja wracam spier%#^ony po pracy"
      Co to niby jest? Pracujesz na półtora etatu i narzekasz, że siedzisz 8 godzin? Ja w czwartek w pracy byłem od 7:30 do 20, bo musiałem (debata z nauczycielami) - nikt mi za to nie zapłaci, ale nie stękam jak nauczyciele.

      Krzyczą? Hmm...Może u Ciebie krzyczą, ja się jeszcze nie spotkałem z takim zjawiskiem.

      Trzeba było przyjść w czwartek na debatę oświatową - przedstawiciel zarządu związków zawodowych ZNP głośno o tym krzyczał, że 40h, a nie 18.

      nawet Pani Basia ma ok 3tys- a to juz ladnie wyglada,nieprawdaz?
      Moje koleżanki w sklepach chciały by mieć 2 tysiące brutto, ale mają najczęściej 1500zł. I to w dużym mieście. Więc nie wymyślaj znowu.

      Z mojej strony EOT. Pozdrawiam nauczyciela po uniwerku/akademii/polibudzie - tylko nie spuchnij i nie pęknij z dumy.

  •  

    pokaż komentarz

    To dobry moment na reformę i walkę z przeludnieniem w klasach. Oczywiście, że utrzymywanie szkoły, która ma 15 nauczycieli, 3 osoby z obsługi i dyrektora, a ma 10 uczniów ma mały sens. Jednak najczęściej dzieci te lądują w mieście w 30-osobowej klasie, nauczyciele na bruk, a budynek sprzedany.
    A może by tak, w istniejących szkołach zakładać z nowym rokiem max 14-osobowe klasy? Wtedy część zwalnianych nauczycieli ma szansę na pracę, a zapis ministerialny o indywidualizacji pracy z uczniem na lekcji nie będzie tylko pustym frazesem? A gdyby jeszcze w placówkach zatrudniono nauczycieli wspomagających, którzy np. odciążą tych prowadzących zajęcia od pracy papierkowej, organizacji wycieczek, wspomogą uczniów którzy nie nadążają na lekcji z zadaniami itp. to byłoby coś.
    Na razie mam wrażenie że jest to tylko skok na kasę.

    •  

      pokaż komentarz

      @kolesio: To doskonały moment na reformę i wycofanie się z modelu z gimnazjami, który w założeniu miał właśnie stworzyć miejsca pracy dla nauczycieli, a w praktyce przyczynił się do spadku jakości nauczania i obniżenia standardów wychowania społecznego dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @kolesio: cale zycie szkolne mialem w klasie 36 osob. podstawowka, potem liceum. Udalo mi sie pojsc na studia i je skonczyc. tak samo moja siostra. dzis gowniarstwo buduje sobie etos nieuka i klasowej grypsery, gdzie wazniejsze jest stawianie sie nauczycielom i pokazywanie kto mocniejszy w gebie, niz nauka. skad teza- siostra uczy w jednym z trojmiejskich gimnazjow.

    •  

      pokaż komentarz

      @kolesio: Nie masz zielonego pojęcia o kosztach, więc proszę, ale nie wypisuj głupot w stylu: klasa 14 uczniów. Czy wiesz, ile od września 2012 będzie kosztował nauczyciel dyplomowany?

      Znam podstawówkę wiejską, gdzie w klasie uczy się 4-6 uczniów, a wyniki egzaminów sprawdzających są poniżej średniej gminy/powiatu/województwa, a powinny być właśnie bardzo dobre, bo przecież 6 uczniów to niemal nauczanie indywidualne.

    •  

      pokaż komentarz

      @miken1200: Masz pojęcie jak działa wyliczanie średniej? W mieście w klasie 25 osobowej masz 5 uczniów za pograniczu normy, 15 na średnim poziomie i 5 bardzo dobrych (model uproszczony). Na wsi w 6 osobowej klasie masz 2 na pograniczu normy, 3 na średnim poziomie i jednego bardzo dobrego. Zastanów się jaki sens ma porównywanie średnich wyników miejskich i wiejskich szkół.

    •  

      pokaż komentarz

      @miken1200: Zamiast utrzymywać szkoły na wsiach, gdzie poziom edukacji jest niższy (statystyki nie kłamią przecież), wystarczyłoby zatrudnić kierowcę, który dzieciaki by wiózł do i ze szkoły. Dałoby się to jakoś logistycznie rozwiązać, wyszłoby taniej a klasy byłyby pełne.

    •  

      pokaż komentarz

      @killkamil:
      Są nauczyciele, którzy potrafia, nawet w gimnazjum, zapanować nad uczniami, zyskać respekt i utrzymać cisze na sali - nie koniecznie strachem.
      Any way, nie każdy tak może i umie i to nie powinno go skreślać jako nauczyciela, więc imo trzeba troche zwiększyć prawa nauczycieli + wyrzucanie uczniów ze szkół, a obowiązek nauki do 16 roku życia.

    •  

      pokaż komentarz

      W klasie w której osób jest dajmy na to 12 pracuje się o niebo lepiej (z perspektywy ucznia).
      Z jednej strony są koszty, a z drugiej jakość edukacji. Koszty utrzymania małych klas naprawdę by wzrosły, jak również przystosowanie szkół do czegoś takiego. Ale spójrzmy na to inaczej - zarówno na przedmiotach typu technika, W-F czy biologia jakość zwiększyła by się znacznie, bo każdy mógłby zainteresować się, obejrzeć jak i na bardziej teoretycznych typu matematyka, łatwiej przez 45 omówić temat i wytłumaczyć tym, którzy nie rozumieją - bo teraz nie ma na to zwyczajnie czasu. No i łatwiej rozdysponować uczniów z marginesu: jak nie mają się przed kim chwalić, to tego raczej nie robią.

  •  

    pokaż komentarz

    Tłumaczą to niżem demograficznym a on przecież kiedyś minie i zacznie się problem bo dzieci będzie za dużo a szkół za mało. Już teraz to widać w przedszkolach gdzie rodzice muszą wynajmować prywatnych opiekunów albo wysyłać do prywatnych przedszkoli.

    •  

      pokaż komentarz

      @Siegel: Skad ta pewnosc ze minie? Przepowiadasz jakas poprawe sytuacji materialnej polakow? Oszalales?

      Mniej szkol do utrzymania za nasze pieniadze, po co grzac puste klasy? placic za prad itd.
      Wiadomo ze nauczyciele beda sie buntowac, ale skoro ludzie ktorzy skonczyli inne kierunki studiow, jakos potrafia znalesc robote w innym zawodzie niz zdobyli wyksztalcenie, to dlaczego nauczyciele robia z siebie takie ofiary. Wiem ze tak byc nie powinno ale niestety...

    •  

      pokaż komentarz

      @Siegel: A kiedy wg ciebie ten niż minie ? Wiesz ile w tej chwili rodzi się dzieci ? Czy mamy się spodziewać nagle jakiegoś bumu urodzeniowego ? Jakie miały by być jego przyczyny ?

    •  

      pokaż komentarz

      @WiemSwoje:
      @coma24:
      Może kolega @Siegel spodziewa się kolejnego stanu wojennego ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Farquart: Obawiam się że w dzisiejszych czasach nawet dziesiąte stany zasilania i ciągłe przerwy w dostawach prądu nie są w stanie zmienić sytuacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @coma24: ekstrapolacja dotychczasowych trendów :) to leci bardzo prosto, po wojnie był wyż, dodaj 15-20 lat i znowu wyż, następne 15-20 i znowu. lata około 80-90 to wyż, lata 2000-2010 to też wyż. Zmiana jest jedynie taka, że w nowocześniejszym społeczeństwie liczba urodzeń nie zwiększa się zaraz po osiągnięciu pełnoletności tylko jest spłaszczona na około 10 lat (tak do 30 kobiety w większości rodzą to co mają urodzić :)) Więc kolejny wyż będzie, gdy moja córka osiągnie pełnoletność, czyli tak za 15-20 lat

    •  

      pokaż komentarz

      @gwynebleid: Najliczniejszy rocznik 1983 przeszło 700 000 urodzeń, poprzedni rocznik nieco ponad 400 000 urodzeń. Rocznik 1983 kończył w zeszłym roku 28 lat tak więc jest już wieku, który można uznać jak najbardziej za wiek "produkcyjny" w tym temacie. Jak widzisz z powojennego wyżu i wyżu lat 80 zostały tylko popłuczyny a nie kolejny wyż. Swoją ekstrapolację możesz sobie umieścić w miejscu gdzie światło bardzo słabo dochodzi, suche dane mówią same za siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @WiemSwoje: Akurat z tego co się orientuję to poprawa sytuacji materialnej nie ma tu nic d rzeczy. Ludzie im biedniejsi tym bardziej się rozmnażają. Nie zauważyłeś?

    •  

      pokaż komentarz

      @WiemSwoje: Akurat poprawa sytuacji materialnej nie ma wpływu na liczbę urodzeń, ewentualnie działa na niekorzyść.

    •  

      pokaż komentarz

      @gwynebleid: dane z dupy, jakbyś nie zauważył 1,2mln polaków wyjechało na stałe.. Jeśli max na co stać wyż z 1983 jest to co widać teraz, to na co będzie stać obecny "wyż" ?

    •  

      pokaż komentarz

      @WiemSwoje: robienie dzieci nie ma nic wspolnego z sytuacja materialna, zazwyczaj najwiecej dzieci robia najbiedniejsi i zawsze tak bylo

    •  

      pokaż komentarz

      Więc kolejny wyż będzie, gdy moja córka osiągnie pełnoletność, czyli tak za 15-20 lat

      @gwynebleid: Uwazaj, zeby ci corka wyzu nie zaczela za 10 lat.

      osiągnie pełnoletność, czyli tak za 15-20 lat

      @gwynebleid: W Polsce pełnoletnim jest ten, kto ukończył lat osiemnaście. Z tego co napisales to masz watpliwosci co do wieku swojej corki, za to wiesz ze jest to w granicach od -2 do 3 lat ;)

    •  

      pokaż komentarz

      : Akurat poprawa sytuacji materialnej nie ma wpływu na liczbę urodzeń, ewentualnie działa na niekorzyść.

      @karol3wr: Ja dzieci nie chcem bo mnie nie stac. Trzeba mierzyc innych swoja miara wiec nadal uwazam ze jak kogos nie stac to sie nie pakuje w takie wydatki.

    •  

      pokaż komentarz

      @WiemSwoje: Udowodniono, że bogaci wolą kupić lepsze auto niż kolejne dziecko zrobić. Lepiej opierać się na faktach niż osobistej opinii.

  •  

    pokaż komentarz

    I bardzo dobrze. Jest mniej dzieci niz kiedys, wiec tam gdzie jest malo uczniow trzeba zamykac. Co w tym dziwnego?

  •  

    pokaż komentarz

    No i dobrze. W moich rodzinnych stronach są szkoły, gdzie uczy się w sumie powiedzmy 30 (!) dzieciaków. A nauczyciele kasę pobierają wcale nie taką głodową. Te cięcia są jak najbardziej uzasadnione. Tylko pytanie co później zrobić z nauczycielami, którzy stracą pracę...

  •  

    pokaż komentarz

    Ja chodziłem do małej szkoły podstawowej na wsi. Moja klasa liczyła 25 osób. Było to już z 10 lat temu. Kilka lat temu byłem u sąsiada i zobaczyłem zdjęcie klasowe jego syna, który chodzi teraz to tej samej szkoły co ja kiedyś. Na zdjęciu było zaledwie 9 -12 uczniów.

  •  

    pokaż komentarz

    Tylko prywatyzacja szkolnictwa pomoże rozwiązać problemy. Bon oświatowy mógłby być pierwszym etapem ale nagle zniknął ze sztandarów Partii.

    •  

      pokaż komentarz

      @nikifor: spojrz, dopytaj, wejdz w temat prywatnych uczelni wyzszych, czesc uczelni jest znacznie lepsza od panstwowych, lecz to mniejsza mniejszosc

      aby wprowadzic 100% platne szkolnictwo...
      ...trzeba byloby usunac obowiazkowe szkolnictwo
      (oczywiscie w Polsce byloby tak ze ci ktorzy maja dochod w rodzinie powyzej 1000/per capita beda musieli doplacac, a reszta dostanie dofinansowanie z budzetu czyli kolejne zrodelko kasy)

      zakladajac ze jednak zniosa obowiazkowe szkolnictwo - wiesz jaki bedzie tego skutek?

      znajdz i poznaj osoby ktore skonczyly ledwie podstawowke (najlatwiej odnalesc ich w wiezieniach), dowiedz sie skad maja pieniadze, co pala, ile pija, teraz wyobraz sobie ze Twoje dzieci beda mialy takich znajomych na ulicy

      wciaz chcesz prywatyzowac?

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: Niedawno było AMA robione przez gościa bez wyższego wykształcenia, który zarabia 3200 zł na rękę w masarni. Innym razem było AMA grafika samouka, który pracuje w branży gier komputerowych. Po co komu studia w dzisiejszych czasach? Nie każdy musi być architektem, czy lekarzem, wiele dobrze płatnych zawodów można wykonywać ucząc się samemu w domu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kunajk: ale nikt nie mówi o studiach. Nawet ten masaż musiał nauczyć się zawodu czyli przejść przez szkołę podstawową jak i przynajmniej przyzakładową zawodówkę. Likwidując przymusowe szkolnictwo bardzo szybko dorobimy się sytuacji gdzie w CV większość ludzi będzie wpisywać "potrafi czytać i pisać".

    •  

      pokaż komentarz

      @koziolek666: Aktualnie większość polaków to analfabeci wtórni. Wizja gdzie większość ludzi będzie potrafiła czytać i pisać, wydaje się bardzo optymistyczna.

    •  

      pokaż komentarz

      @kunajk: Albo pisać nazwy narodowości z dużej litery...

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz:
      - po pierwsze primo: napisałem o prywatyzacji a nie odpłatności. Prywatne szkoły mogłyby otrzymywać dotacje od państwa właśnie na zasadzie np. bonu oświatowego - tak już jest teraz poniekąd z przedszkolami. Zmniejszyłyby się koszty prowadzenia placówek, zwiększyła konkurencyjność. Warunkiem jest również zróżnicowanie wysokości pensji nauczycieli.
      - po drugie primo - widzę, że wyznajesz zasadę, że wszystkie dzieci są państwowe a rodzice nie biorą odpowiedzialności za ich wychowanie. To prosta droga do zniewolenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: Tak jak pisał @nikifor , na poziomie szkół podstawowych, gimnazjalnych i średnich rozwiązaniem może być bon oświatowy, natomiast szkolnictwo wyższe powinno być absolutnie w 100% odpłatne. Nie każdy musi być magistrem, a jak ktoś koniecznie chce, to płacąc za studia będzie przynajmniej wybierał kierunki przyszłościowe niż takie, które tylko przedłużają młodość.

  •  

    pokaż komentarz

    "trafi na bruk" to chyba niefortunne określenie w tym przypadku.

    •  

      pokaż komentarz

      @j557: Nauczycielski "bruk" przy likwidacji szkoły wygląda tak, że nauczyciel może wziąć półroczną odprawę albo przez pół roku pozostawać w "stanie nieczynnym", pobierać wynagrodzenie i jeśli w tym czasie któraś ze szkół prowadzonych przez ten sam organ będzie potrzebować nauczyciela o jego kwalifikacjach, to on ma pierwszeństwo zatrudnienia.

  •  

    pokaż komentarz

    Najwyższy kurna czas!
    Tutaj inny mój komentarz przedstawiający spadek liczby ludności na przykładzie dużego miasta i sporego osiedla
    krótki wyciąg z w/w komentarza:
    Na przestrzeni 1995-2010 - moje miasto skurczyło się o 44 695 mieszkańców;
    Za komuny moja dzielnica liczyła blisko 38 tys. mieszkańców, obecnie 23,5 tys.
    Sam przyrost naturalny miasta wynosi średnio -1000 rocznie.

    Za komuny z sukcesem zorganizowano projekt: 1000 szkół na 1000 lecie państwa Polskiego. Teraz powinniśmy dostosować liczbę szkół do liczby dzieci.

    Zmiana może nastąpić wraz z poprawą kondycji finansowej Polaków. Łatwiejszy dostęp do mieszkań.

    •  

      pokaż komentarz

      @El_Comandante: Doskonale wiem o które osiedle Ci chodzi, a jeżeli się mylę, to byłby to niesamowity zbieg okoliczności:) I faktycznie to tak wygląda, Dzieciaków na osiedlu jest coraz mniej, chociaż oczywiście przy ogólnej liczbie ludzi 24 tys. place zabaw pustkami nie świecą. Chociaż widać to po szkołach, kiedyś było po 6,7 klas w roczniku, teraz po 4. Ciekawe jest to, że mimo zmniejszającej się liczby mieszkańców ktoś chce (i robi to) budować nowe wieżowce. Lokalizacja osiedla jako taka jest wręcz doskonała, za to nie podoba mi się wciskanie tych nowych bloków gdzie popadnie i robi się trochę za ciasno.

    •  

      pokaż komentarz

      @El_Comandante: Tu mamy niestety mały paradoks: na wsiach są szkoły, gdzie na rocznik przypada 1-2 klasy po dwadzieścia parę osób (lub wręcz kilkanaście). Ale w mieście... W moim liceum klasy liczyły po 35 osób (+/- 3), w liceum kolegi uczniowie siedzieli do 18, bo nie było dość nauczycieli, żeby wszystkich "obrobić" w jakichś ludzkich godzinach. Także gdzieniegdzie jest za dużo nauczycieli i szkół, a gdzie indziej wręcz za mało.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elektryczny_skrzyplocz:
      W mojej dzielnicy jest 8 szkół:
      podstawówki: 4 (przynajmniej jedna przemianowana na gimnazjum);
      zawodówka:1;
      liceum: 1;
      szkoła plastyczna: 1;
      szkoła muzyczna: 1;
      Szkół nie ubyło mimo, że dzielnica skurczyła się o prawie połowę.
      Zamknięto przynajmniej 2 przedszkola w promieniu 100 m.

  •  

    pokaż komentarz

    ale co w tym dziwnego skoro jest niż demograficzny w szkołach? Jednocześnie jednak powstają nowe przedszkola, bo w tych rocznikach jest wyż.

  •  

    pokaż komentarz

    W ciągu ostatnich -nastu lat ze szkół UBYŁO milion (a może i więcej) uczniów (niż demograficzny). W tym samym czasie PRZYBYŁO 13 tysięcy nauczycieli. Jak dla mnie ta reforma akurat jak najbardziej trafiona.

  •  

    pokaż komentarz

    przy sapadajacej liczbie mlodych ludzi, ta decyzja jest jak najbardziej słuszna. Kazde zwolnienia z administracji panstwowej czt to nauczyciele, czy urzednicy czy policjanci bede uwazal za plus.

  •  

    pokaż komentarz

    w końcu zlikwidują wiejskie szkółki...poziom nauczania jest tam na bardzo niskim poziomie, a dobre oceny się dostaje bo wszyscy się znają...ciężar szkolnictwa powinny przejąć na siebie duże placówki (które zazwyczaj mieszczą się w miastach), dzięki temu więcej kasy do nich trafi, wszyscy traktowani są w taki sam sposób (no prawie w taki sam sposób, zdarzają się wyjątki, gdy mamusia jest nauczycielką, ale to jest parę procent)...jest może szansa, że zwiększy się poziom nauczania, który teraz w Polsce jest w opłakanym stanie.
    2 sprawa, nauczyciele niech nie zrzędzą. Trzeba być elastycznym na rynku pracy, poza tym połowa z Was nie nadaje się do tej roboty, w końcu jest może szansa, że gnidy zostaną usunięte i będą uczyć tylko ludzie z powołania.

    •  

      pokaż komentarz

      @lcspl: Co jak co, ale w moim powiecie najwyższe wyniki w nauce właśnie osiągają szkoły wiejskie. Właśnie dlatego, że są małe i nauczyciele mogą indywidualnie wspomóc każdego ucznia.

    •  

      pokaż komentarz

      @MlodyDziadzioSpamer: zalezy - bylem ostatnim przyjetym na liscie do dobrego liceum, nade mna bylo sporo ludzi ze wsi, okazali sie polglowkami myslacymi tylko co dzis wypic i zapalic, gdy zapytalem po kilku miesiacach dlaczego w gimn mieli same 4 i 5 a teraz nagle leci palka po palce odpowiedzieli po pijaku, ze nauczyciel przeciez musi dac szanse chlopakowi ze wsi wbic sie do miasta.... lcspl mial racje, tam sie sporo ludzi zna nawzajem, ,,za kierownice kielbasy'' lepsza ocena by synek mial lepsza szkole - by dostal sie do bliskiej szkoly (przypadkiem najlepsza w regionie) itd itd

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: Nie miałem na myśli ocen, tylko osiągnięcia w konkursach (powiatowych i etapach powiatowych, bo te jestem w stanie samemu zaobserwować).

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Marzenie nauczyciela: Wystąpienie w umyśle procesu umysłowego pociągającego za sobą powstawanie nowych idei, koncepcji, lub nowych skojarzeń, powiązań z istniejącymi już ideami i koncepcjami prowadzącymi do uzyskania oryginalnych i stosownych rozwiązań.

    Za plusy udzielę sobie autobana

  •  

    pokaż komentarz

    Ach, no tak, przeciez to ten nowy "serwis" Tomasz Lisa. Panie Tomku, mam Pana dosyć, tak samo jak obietnic wyborczych wszystkich ekip od Buzka do Tuska.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie trzeba wojny,żeby debilny naród wyniszczyć.Sami wymrzemy ze starości,reszta wyjedzie do krajów,gdzie można normalnie żyć.Wszystko dlatego,że młodzi chcą być wiecznymi kawalerami i pannami,z tego połowa młodych facetów niewieścieje.Brak obowiązku służby wojskowej robi swoją robotę.Młodzi zamiast zakładać rodziny,robić dzieci - bawią się.Po co nasi ojcowie,dziadkowie i pradziadkowie przelewali krew za wolność tego beznadziejnego narodu?Kiedy byłem dzieckiem rodziny miały dużo gorzej niż teraz,a rozmnażali się.Cukierek był rarytasem,a kromka chleba z cukrem,polana wodą przysmakiem.Wszędzie było pełno dzieciaków.Boiska,podwórka tętniły życiem.Żadne dziecko nie mogło wysiedzieć w domu.Powstawały,żłobki,przedszkola i szkoły rosły jak na drożdżach.Wszystko robiła ta niedobra,brzydka komuna.Teraz Niemcy powinni za darmo oddać swoje zdezolowane BMW i Audi,a durni młodzi Polacy sami się powybijają.Eh,w tym kraju człowiek rodzi się za karę....

  •  

    pokaż komentarz

    Nareszcie! Sam kiedyś uratowałem dobrą małą szkołę, ale czasem to co dzieje się po przysiółkach to zgroza.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    ta lepiej wysylac poslow na szkolenia do cieplych krajow na $!%% wie ile i placic im po 20k pln na miesiac... banda idiotow juz zawitala na wykopie widze

  •  

    pokaż komentarz

    Jak to jest, że likwidują szkoły bo nie ma dzieci, a w klasach po 28 osób? Może ktoś mi to wytłumaczyć?

    •  

      pokaż komentarz

      @GotNoBrain: bo niestety zasada jest taka, że jak jest mniej dzieci to klasy się łączy. Zamiast skorzystać z okazji niżu i porobić klasy nawet po 15 osób, co było by z korzyścią dla dzieci i nauczycieli, to przecież lepiej zrobić o połowę mniej klas nadal zatłoczonych i zwolnić nauczycieli bo nie ma godzin.

  •  

    pokaż komentarz

    - Nie, no to nie do wiary. Nie, to być nie może. Osiem lat podstawówki, cztery liceum, potem pięć bite studiów, dyplom z wyróżnieniem, dwadzieścia lat praktyki, i oto mi płacą, jak by ktoś dał mi w mordę, ja p#!##%#ę, k!@!a! Bracia poloniści, siostry polonistki, 130 było nas na pierwszym roku, myśleliśmy, że nogi boga złapaliśmy, że oto nas przyjęto do szkoły poetów. Szkoła poetów, dżizus, k!@!a, ja p#!##%#ę! Przez pięć lat, stron tysiące, młodość w bibliotekach, potem bida, bida i rozczarowanie! A potem beznadzieja i starość pariasa i wszechporażająca nas wszystkich pogarda, władzy od dyktatury, aż po demokrację, która nas, kałamarzy, ma za mniej niż zero. Dlaczego władza każdej maści ma mnie za nic?

    http://www.youtube.com/watch?v=pVlMddE8TOc

  •  

    pokaż komentarz

    Moim zdaniem to nie istnienie szkol a dyrektorzy mogą być problemem. Zamkmiecie szkół to cios w małe miasteczka, które juz całkiem zdechna. Jestem zwolennikiem zamykania szkół, ale dopiero jak będą sprzyjające warunki do otwarcia prywatnych

  •  

    pokaż komentarz

    Co należy zrobić? Pieniądze powinny iść za dzieckiem, rodzic dokonuje wyboru przedszkola, a dofinansowanie w pełnej wysokości trafia do przedszkola, do którego uczęszcza maluch, bez względu na formę własności. Jednocześnie mierzymy jakość przedszkola na podstawie ankiet rodziców i dalszych losów absolwentów. Wtedy mamy wysoką jakość edukacji przedszkolnej i jednocześnie unikamy tworzenia kolejnych „gawronów”, bo rynek i konkurencja wymuszą jakość i efektywność.
    Autor: Prof. Krzysztof Rybiński
    Artykuły z: Dziennik Gazeta Prawna

  •  

    pokaż komentarz

    W moim mieście zamykają dwie szkoły. Nauczyciele gromadnie poszli głosować na PO. Dobrze im tak.

  •  

    pokaż komentarz

    Niech nauczyciele idą zap$#!#%!ać na maszynie 8h dziennie za najniższa krajową bez przywilejów związkowych.

  •  

    pokaż komentarz

    Dobry początek! Zwalniać, zwalniać tych rozpieszczonych NIEROBÓW!

    •  

      pokaż komentarz

      @WujekDobraRada: Nierobów? Rozumiem, że Ty, jesteś "robem" i do całej swojej wiedzy doszedłeś zupełnie sam, bez pomocy nauczycieli? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Innvisio: Mam dzieci, które właśnie kończą edukację i mogę ci BARDZO dużo opowiedzieć o poziomie obecnego szkolnictwa.... Poza tym, tak MAŁO pracującej grupy zawodowej to chyba nie ma nigdzie nie tylko w Polsce, ale i na Świecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @WujekDobraRada: Mało pracującej... ja bym powiedział że raczej "mało przebywającej w miejscu pracy" - bo z tego co wiem, to nauczyciele siedzą też w domu i sprawdzają testy, układają sprawdziany, itp. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Innvisio: Tak tak.... To taka bujda, którą nauczyciele usiłują wszystkim wmówić. W końcu.... jakoś się muszą tłumaczyć!

    •  

      pokaż komentarz

      @WujekDobraRada: Aha... a układałeś kiedyś jakiś test? taki żeby faktycznie sprawdzał wiedzę i żeby odpowiedzi nie było w necie? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Innvisio: Test taki, żeby odpowiedzi nie było w necie? To chyba z jakiejś wiedzy tajemnej, nie znanej ludzkości. Z tego co wiem to w Sieci znaleźć można wyczerpujące odpowiedzi z każdej dziedziny.

    •  

      pokaż komentarz

      @WujekDobraRada: Inaczej: Jeśli uczysz się np. matematyki, albo jakiegoś języka, uczysz się sposobu rozwiązywania działań/używania jakiejś zasady, reguły w praktyce, tak? więc chodzi o ułożenie testu w którym przykłady do rozwiązania byłyby autorskie, nie skopiowane z innego testu. Tym nie mniej, nie odpowiedziałeś na pytanie, czy układałeś kiedyś jakikolwiek test :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Innvisio: Nie, nie układałem. Nie widzę też potrzeby, żeby nauczyciel samodzielnie układał testy. W końcu ma tony gotowych materiałów przygotowanych za górę pieniędzy przez Ministrę i jej pracowników.

    •  

      pokaż komentarz

      @WujekDobraRada: sprawdzenie 30 prac do kazdego indywidualnie potrzebuje sporo czasu, ale ile sie znalo psorow ktorzy mieli wyniki nastepnego dnia - majac pod soba chodzby i 10 klas co jakies poltora miesiaca siedza 10 wieczorow, czyli na 10 dni ciezkiej harowki maja 30 dni chodzenia do szkoly (minus weekendy)

      poza tym nauczycieli ucza na studiach by sprawdziany prócz sprawdzania wiedzy ucznia byly tez latwe do ocenienia przez nauczyciela - nawet z czystej wygody robi to wiekszosc, wiec wymowka ze ktos siedzi po nocach nad pracami je****ch malolatow mowi tylko jedno - kiepski nauczyciel

    •  

      pokaż komentarz

      @WujekDobraRada: Tylko widzisz, problem polega na tym, że pokemony też mają dostęp do tych materiałów. Nauczyciele nie dostają żadnych "gotowych materiałów do testów" od Ministry, jedynie wytyczne co dany pokemon powinien umieć. Co najwyżej dostają co nieco od wydawnictwa, ew. dostęp do bazy danych takich testów -tylko że nie ma żadnej weryfikacji, czy do takiej bazy loguje się nauczyciel czy uczeń - wymyślasz jakieś dane osobowe, adres i aktywny mail - klikasz w link aktywujący konto dostany na mail, a wydawnictwo śle papierowe reklamy i oferty podręczników na Berdyczów. Jeśli nie wierzysz, sam sprawdź, ewentualnie zajrzyj ile na Chomikuj .pl jest do ściągnięcia różnych testów, których na bank nie wrzucają tam nauczyciele :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Innvisio: nie, on jest wujek Dobra k@$@a Jego Mać Rada

    •  

      pokaż komentarz

      @WujekDobraRada: po czym takie wnioski wysuwasz? po przeczytaniu jednego newsa w gazecie wybiórczej? żal

    •  

      pokaż komentarz

      @WujekDobraRada: Skoro praca nauczyciela jest tak prosta, wspaniała, dobrze płatna, to czemu nie zostałeś nauczycielem? Przecież to zawód marzenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Innvisio: Nie wiem gdzie tak jest, ale w wydawnictwie Oxford tak się nie da. Najpierw musisz wysłac deklarację pracy z danym podręcznikiem, na której musi bys pieczatka szkoły i podpis dyrektora.

    •  

      pokaż komentarz

      @Innvisio: płaczesz tak jakbyś był nauczycielem, omfg "ja muszę sprawdzać klasówki w domu, ja muszę testy przygotować chlip chlip" Stary jak wybrałeś pracę umysłową to musisz się z tym liczyć, że będziesz ją zabierał do domu. Informatyk pracuje 8h dziennie a jak administrator to go po nocach ciągają jeszcze i w domu musi się szkolić, robić certyfikaty i zapewniam Cię, że zmienia się to dużo szybciej niż w szkole, i nie mają tyle wolnego co nauczyciele nie mają tyle godzin co nauczyciele... Jedynie pracując przy łopacie nie zabierasz roboty do domu i nie musisz się edukować bo zasadniczo przez ostatnie 50lat sztuka kopania rowów się nie zmieniła.

    •  

      pokaż komentarz

      @inseminator_koni: Ok, skończę te dyskusje.
      Są Nauczyciele i nauczyciele. Nauczyciel znajdzie pracę w wielu innych miejscach niż szkoła - bo po prostu zna się na tym co robi. nauczyciel z kolei potrafi tylko uczyć i nie ma wiedzy praktycznej.

      Osobiście nie lubię nauczycieli, ale o każdym dniu w towarzystwie Nauczyciela myślę z entuzjazmem - bo po prostu wiem, że będę potrafić coś nowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: więc zostań nauczycielem :)

    •  

      pokaż komentarz

      @inseminator_koni: Problem w tym, że to praca wymagająca WYJATKOWYCH predyspozycji. Ja takich z pewnością nie posiadam, za to wiele "uczycielek" bezkrytycznie sądzi, że są po prostu do tego stworzone i stąd mamy co mamy.

      Każdy jest dobry w czym innym. Ty (jak widzę), masz dobrą rękę do zwierząt....

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: Ale tu nikt nie narzeka na to, ale neguje poglądy użytkownika WujekDobraRada. Także nie ma ci się bulwersować.

  •  

    pokaż komentarz

    Dlaczego szkoła to ma być moloch z dziesiątkami klas?
    Czy całego programu szkolnego szkoły i gimazjum nie można przeprowadzić np z 15 osobową grupą w zwykłym prywatnym domu? Komu by przeszkadzało, że weszła by nowa jakość do procesu nauczania: opieka, posiłki, dodatkowe bezplatne korepetycje. Każda taka szkółka mogła by walczyć o certyfikaty, chwalić się osiągnięciami uczniów czy opinią wśród rodziców którzy kochają swoje dzieci, oraz szybko wydają ocenę o szkole i uczących tam nauczycielach. Każda taka szkoła, w przypadku jakichkolwiek niedociągnięć miałaby dla przykladu cofane pozwolenie na świadczenie usług, na wniosek rodziców uczniów. Ludzie nie wiedzą jak wielkie pieniądze idą na oświatę. Olbrzymie koszty są generowane przez utrzymwanie olbrzymich budynków, administracji, przywilejów. O tym sie nie mówi, bo jest to oczywiście niewygodne politycznie. Bo posada nauczyciela jest atrakcyjna można ją komuś załatwić, po lini politycznej w samorządzie. Dużo ludzi jak wiadomo czerpie korzyści z obecnego systemu. Jeżeli by wziąśc te wszyskie koszty wydawane na Oświatę następnie pomniejszyć o 20 %. a uzyskaną kwotę podzielić na każdego ucznia. To wyliczymy kwotę Bonu edukacyjnego do wykorzystania przez każdą placówkę uprawnioną do świadczenia takiej uslugi. Jestem przekonany, że z całej tej kwoty, każdy uczeń miałby darmowe obiady, korepetycje, oraz opiekę. Bo odejdą koszty administracji, remontów, utrzymania budynku opłat, za dzierżawy itp. Bo budynki prywatne, są i tak utrzymywane przez wlaścicieli. A wszystkie dostosowania i remonty byłyby zwykłą inwestycją, która służy polepszeniu konkurencyjności małej szkoły. A co najważniejsze skończy sie patologia i przemoc wśród uczniów. Wyelliminowane z zawodu zostaną osoby leniwe i niekompetentne. Powstaną tysiące etatów dla ludzi z powołaniem, którzy chcą uczyć. Bo oczywistą rzeczą będzie, że każda szkoła zapłaci majątek za dobrego nauczyciela. Dzisiaj dużo młodych ludzi zdobywa wykształcenie, i marnuje życie, na bezrobociu, lub czyści kible za granicą. Nie mogą zalożyć szkoły? Nawet w domu rodziców? Wolą bezrobocie pracę na kasie w Tesco zamiast pracy nauczyciela? Mamy XXI wiek, Nową rewolucję, technologiczną i XIX wiecznych nauczycieli. Przełom, energia, zapeczy są bezcenne, w tym zawodzie. Najgorsze, to rutyna wypalenie brak wyobraźni, które niszczą obecnych nauczycieli, w państwowej szkole. Efekty to tragiczny poziom nauczania. Bo tam każdy nadgorliwy dostanie kopa, od starszych koleżanek, kolegów, którzy bronią porządku dziobania, i pozycji na grzędzie. Toczy się walka o pozycje, ale nie w nauczaniu, ale w porządku dziobania. Uczeń to zło konieczne. Młodzi nauczyciele są otrzaskani z nowymi technologiami. W tej chwili opór przed wprowadzeniem nowych technologii informatycznych w nauczaniu powodują sami nauczyciele, którzy boją sie kompromitacji i utraty autorytetu. Bo widzą że to oni by musieli sie uczyć, a nie na odwrót. Otworzyła się przestrzeń do naucznia, w małych grupach opartych, o współpracę między uczniami - czyli wspólne rozwiązywanie problemów, tak jak w szkołach skandynawskich. Najważniejszą zaś sprawą jest podniesienie tematu i rozpoczęcie dyskusji która obudzi społeczeństwo. Bo
    największy teolog, naszych czasów Karol Wojtyła, wiedzę zdobywał na prywatnych Tajnych Kompletach Teologicznych organizowanych w prywatnych mieszkaniach..........
    Mity, to jedno a żeczywistość to drugie:
    W polsce wyższe wyksztalcenie:
    - informatycy – 3,5%
    - medycyna – 6,7%
    - inżyniera techniczna – 5%
    - architektura i budownictwo – 2%
    - statystyka i matematyka – 0,8%

    @@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@

    „Kowalski po śmierci trafił do nieba. Przywitał go ŚW. Piotr i zaczął oprowadzać. Kowalskiego bardzo zainteresowała masa zegarów, które były rozmieszczone w całym niebie, więc spytał:
    - Co to za zegary i dlaczego wskazują różne godziny?
    Św. Piotr odpowiedział:
    - Widzisz Kowalski, każdy z tych zegarów jest powiązany z jednym człowiekiem, a ich wskazówki przesuwają się do przodu z każdym kłamstwem. W momencie urodzenia zegar wskazuje godzinę dwunastą. Tu dla przykładu masz zegar Matki Teresy – jego wskazówki nawet nie drgnęły.
    - a gdzie jest zegar Donalda Tuska?
    - Robi za wentylator u Szefa na biurku.”

  •  

    pokaż komentarz

    Lubię nauczycielki młode pachnące, w wypranych majtkach. Reszta mnie nigdy nie interesowała.