:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Aaaa ...zaznaczam, że nie była to żadna promocja!

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: jak mam wyglądać jak Amerykanie, to wolę już zapłacić ciut wiecej i zjeść ciut mniej :P Ale oczywiscie rozumiem Cie i popieram.

    •  

      pokaż komentarz

      A rozwiązaniem zagadki jest to, że lidl w europie zachodniej kojarzony jest z plebsem jak u nas biedronka :P
      Lidl w Polsce to luksus

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: wiec ocb?

      @r102: Sklepy typu lidl/biedronka/tesco/hit w ktorym zakupy są LIGHT a cena nie jest dużo dużo większa. Wiecie ile wychodzi kilo takich ciasteczek jak sami sobie zrobicie? Ok. 1zł za paczke. :D

    •  

      pokaż komentarz

      @fakmak: Mogę ci odsprzedać za 2000 zł usługę polegającą na zjedzeniu przeze mnie części twoich posiłków, dzięki czemu zjesz mniej i nie przytyjesz skoro jesteś gotów za to zapłacić :)

    •  

      pokaż komentarz

      @r102: Masz trochę rację... to samo tyczy się wszelkiej maści V&D... C&A ...H&M i innych... tu są to po prostu sklepy (i to z nie najlepszą renomą jeśli chodzi o jakość).

    •  

      pokaż komentarz

      @Alfu: a ciekawe czy usuną... może się ustosunkują do tego...

    •  

      pokaż komentarz

      @Alfu: Już 3 osoby wrzuciły, ciekawe czy się ustosunkują do tego

    •  

      pokaż komentarz

      @Alfu: Wstyd mi za tych, którzy spamują Lidla na FB. Nikt nikogo nie oszukał. To jak to w końcu jest wykopowi spece od ekonomii? Waszym zdaniem cenę kształtuje rynek, czy może lidl powinien obniżyć cenę, bo to taka wielka niesprawiedliwość społeczna, że za granicą jest taniej? Pod innym materiałem tylu sympatyków JKM, a tutaj robicie idiotyczną awanturę o coś, co jest zupełnie naturalne. Jaka jest cena innych ciastek w Polsce? A jaka tych Lidlowych? W dalszym ciągu atrakcyjna, prawda? To może mają jeszcze dopłacać do tego interesu? Gdybyście przestali te ciastka kupować, wtedy Lidl musiałby coś zmienić. Kupujecie - przykro mi, ale wszyscy są w tym układzie zadowoleni.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Oraz wszystkich artykulow duzych firm - napoje, slodycze, srodki czystosci typu proszki, plyny. Na etykiecie z tylu zawsze jest opis w jezykach krajow east.eu

    •  

      pokaż komentarz

      @fakmak: A ja wole dostawać tyle ile mi sie należy. A jeśli mam troche oleju w głowie to wiem, ze nie dopuszcze sie do stanu : Ameryka

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: :( no i co z tego, jak chcesz więcej to kup 2 paczki, to powinno załatwić sprawę.

    •  

      pokaż komentarz

      Wstyd mi za tych, którzy spamują Lidla na FB. Nikt nikogo nie oszukał. To jak to w końcu jest wykopowi spece od ekonomii? Waszym zdaniem cenę kształtuje rynek, czy może lidl powinien obniżyć cenę, bo to taka wielka niesprawiedliwość społeczna, że za granicą jest taniej? Pod innym materiałem tylu sympatyków JKM, a tutaj robicie idiotyczną awanturę o coś, co jest zupełnie naturalne. Jaka jest cena innych ciastek w Polsce? A jaka tych Lidlowych? W dalszym ciągu atrakcyjna, prawda? To może mają jeszcze dopłacać do tego interesu? Gdybyście przestali te ciastka kupować, wtedy Lidl musiałby coś zmienić. Kupujecie - przykro mi, ale wszyscy są w tym układzie zadowoleni.

      @dziki_rysio_997:

      Masz zupełną rację. W pierwszej chwili, pomyślałem, że to kolejny dowód, że markety ruchają Polaków, ale całkowiecie pominołem aspekt ekonomiczny. Największym złodziejem w tym całym procederze jest rząd, który pozwala wszystkim sklepom wielkopowierzchniowym nie płacić w Polsce podatków.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      robicie idiotyczną awanturę o coś, co jest zupełnie naturalne. Jaka jest cena innych ciastek w Polsce? A jaka tych Lidlowych? W dalszym ciągu atrakcyjna, prawda? To może mają jeszcze dopłacać do te

      @dziki_rysio_997: Ale czy to oznacza, że powinniśmy przyklepać taki stan rzeczy i żyć dalej. Potraktuj ten wykop jako część tego właśnie mechanizmu regulującego rynek... Na zasadzie.... my już wiemy, że może być taniej, więc przepłacać nie chcemy. I nie jest moim celem bicie piany... (może zauważyłeś trochę ironiczny ton wykopu). zwracam tylko uwagę na fakt, że coraz częściej dochodzę do wniosków, że rynek w Polsce jest wypaczony z niekorzyścią dla klienta. ot bo można tak to czemu nie... Czy jest to wina "zmowy rynkowej" i powszechnej praktyki... nie mnie to udowadniać, swój prywatny pogląd mam.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Wolę w tę stronę niż bym miał mieć ciastka w połowie z mąki. :3

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Ok, po prostu informacja o tym, jaka jest cena produktu za granicą nie ma wpływu na dokonywane wybory przy zakupach (o ile chcesz kupić tanio - i tak kupisz ten produkt, bo nie ma alternatywy). Może mieć tylko wtedy, jeśli "świadomie obrazisz się" na sklep i nie kupisz produktu, mimo, że jest atrakcyjny (ale za granicą jest jeszcze tańszy! -> nie kupuję!).
      Obniżenie cen nie nastąpi w wyniku protestu, to będzie długotrwały proces (rzędu 20 lat na przykład), tym dłuższy, im bardziej rząd będzie angażował się w gospodarkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Harold: > Drodzy Fani,

      dziękujemy za liczne komentarze informujące nas o wpisie pewnego internauty na jednym z zewnętrznych portali.
      W odpowiedzi na informacje dotyczące cen naszych ciastek McEnnedy, uprzejmie informujemy, że różnica, do której odnosi się ów internauta, pomiędzy cenami tego artykułu w polskich i holenderskich sklepach sieci Lidl wynika przede wszystkim z różnic w wysokości stawek VAT dla artykułów spożywczych w Polsce i w Holandii. Niewielu z nas pewnie do tej pory wiedziało, iż podczas gdy w Holandii opodatkowanie artykułów spożywczych jest na stałym poziomie 6%, w Polsce stawki wahają się od 5%, aż do 23%!


      Ciastka McEnnedy opodatkowane są w Polsce według stawki VAT równej 23%, podczas gdy w Holandii podatek ten to tylko 6%. Jeśli weźmiemy pod uwagę cenę sprzedaży netto w obu krajach, wówczas mamy do czynienia z różnicą 55 groszy za 100g tych ciastek. W żadnym wypadku nie ma tu więc mowy o „płaceniu dwukrotnie większej ceny” za te same ciastka!

      Opodatkowanie artykułów nie jest jedynym czynnikiem, który ma istotny wpływ na ceny sprzedaży, ponieważ jak słusznie zauważył autor wpisu - również koszty transportu importowanych towarów nie pozostają bez znaczenia w procesie kształtowania się poziomu cenowego danego artykułu. W przypadku ciastek McEnnedy mamy do czynienia z transportem z południowych Niemiec do Holandii i z tego samego miejsca do Polski. Stąd też koszty transportu w tym przypadku różnią się znacznie między sobą.

      W artykule przytoczonym przez Was autor zarzuca nam jednak przede wszystkim, iż ciastka McEnnedy oferowane są w sklepach Lidl Polska w mniejszych opakowaniach niż na zachodzie Europy. Zwróćcie proszę uwagę na fakt, iż różnicowanie wielkości opakowań produktów w zależności od rynku, na który on trafia to próba dostosowania się do specyfiki tego rynku i jego potrzeb - na zachodzie popularne są większe opakowania niż w Polsce. Przykładem na to mogą być choćby lody, które np. w Niemczech sprzedawane są w multipakach, po kilka lub kilkanaście sztuk. U nas takie rozwiązania wielopaków wśród klientów nie zyskały na popularności. Podobnie wygląda sytuacja z gramaturami – z obserwacji sprzedaży naszych produktów – wiemy, iż Polacy wolą kupować mniejsze opakowania produktów spożywczych. W odpowiedzi na potrzeby klientów wprowadzamy więc częstokroć mniejsze opakowania tych samych produktów niż w innych krajach.

      Co najistotniejsze jednak w tej sprawie – jakość i skład tych samych produktów oferowanych w różnych krajach nie różni się od siebie – jest zawsze na tym samym poziomie, zagwarantowanym przez dostawcę w warunkach kontraktowych. Bez względu na wielkość produktu jakość pozostaje zawsze na tym samym poziomie!

      ustosunkowali sie

    •  

      pokaż komentarz

      @dziki_rysio_997: Ciekawą teorię wysunąłeś. To może pojedź sobie na Białoruś i zobacz, że tam jest jeszcze drożej. Np. sprzęt RTV, AGD mają kilka-kilkadziesiąt procent droższy. I to na pewno dlatego, że ludzie tam tak sklepy szturmują, że sprzedawcy mogą sobie ceny windować. Jak chcesz się o ekonomii wypowiadać, to polecam trochę więcej niż lekturę podstaw makroekonomii. To wszystko nie jest takie proste jak Ci się wydaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog:
      Nie wiem, czy inne stawki podatku "tak bardzo nie wpływają na cenę", skoro w Polsce wyroby cukiernicze o długiej przydatności do spożycia są obciążone stawką 23%, a w Holandii 6%. To już różnica rzędu jednej szóstej.

      Wyliczając też cenę jednego ciastka nie uwzględniasz, że właśnie to plastikowe opakowanie stanowi bardzo znaczącą część kosztów wytworzenia tego produktu, prawdopodobnie nawet większą część (tak jest w przypadku napojów gazowanych).
      Wepchnięcie dodatkowych czterech ciastek nie może więc podwyższyć ceny o 50%, a tak by wynikało z twojego wyliczenia.

      Większe ilości towaru zawsze są sprzedawane po proporcjonalnie niższej cenie, nawet w obrębie tego samego kraju, sieci i sklepu. Półtoralitrowy napój nie będzie kosztować półtora raza tyle, co litrowy, ale np. tylko o jedną trzecią więcej.

      Porównując różne wielkości opakowań w ogóle tego czynnika nie uwzględniasz, arbitralnie przypisują wszystko różnicy między krajami.
      A dlaczego to opakowanie jest innej wielkości? Może jest to różnica przypadkowa, której w tej korporacji w ogóle nikt umyślnie nie koordynował, a tylko tak sobie odpowiednie działy niezależnie ustaliły.

      A może wynika to z lokalnej specyfiki, może Holendrzy jedzą więcej ciastek naraz... może w ogóle bardziej lubią ciastka i opłaca się sztucznie obniżyć właśnie cenę ciastek, by przyciągnąć ich do sklepu, gdzie przy okazji nabiorą sobie różnych innych rzeczy?
      Nie wiadomo.

      W tym zresztą tkwi kolejna ułomność twojego przykładu - że jest pojedynczy, czyli wyrwany z kontekstu. Sieć LIDL zapewne oferuje jakieś 1000-1500 linii towarów. Warto by porównać różnice cenowe dla większej puli artykułów.
      Czy w tym tysiącu pozostałych towarów nie znajdziemy przypadków, w których jest dokładnie odwrotnie?
      Nie wiadomo.

      Nie można też wykluczyć, że w Holandii sieci handlowe podlegają silniejszej presji konkurencyjnej i muszą ostrzej ścinać ceny. Byłoby to dla nas przykre, ale nie świadczy o tym, by akurat LIDL "robił nas w balona", o ile nigdy nie obiecywał, że prowadzi jednolitą politykę cenową na wszystkich rynkach (co byłoby ekonomicznym absurdem). W takim wypadku miejmy pretensje o to, że nie ma u nas ostrzejszej konkurencji, ale to chyba nie wina LIDL-a, zakładając że nie podpala i nie demoluje sklepów konkurencji.

    •  

      pokaż komentarz

      @wiciuw: Nie wiem, jak to, co napisałem ma się do Białorusi. Przywołując wikipedię:

      Po rozpadzie ZSRR gospodarka białoruska przeżyła okres silnej recesji. W roku 1996 regres został powstrzymany i rozpoczął się wzrost gospodarczy. W latach 2000–2003 gospodarka Białorusi rozwijała się w tempie 4,7–6,8% rocznie. Głównym czynnikiem wzrostu PKB Białorusi była stymulująca rozwój polityka rządowa, wspierana kredytami bankowymi. Pomimo wzrostu udokumentowanego przez oficjalne statystyki gospodarkę białoruską nadal cechuje brak reform rynkowych, bariery biurokratyczne, wysokie koszty świadczeń socjalnych ponoszone przez białoruskie przedsiębiorstwa oraz utrzymywanie systemu administracyjno-nakazowego.Sektor państwowy wypracowuje 80% PKB. Gospodarka oparta jest na rolnictwie i przemyśle i pozostaje w dużej zależności ekonomicznej od Rosji.

      Jednym słowem - Białoruś to zupełnie inny świat, nawet do Polski im daleko.

    •  

      pokaż komentarz

      Warto by porównać różnice cenowe dla większej puli artykułów.

      @Vibov: Dzięki za bardzo sensowny komentarz.
      Co do stawki VAT - przed opodatkowaniem cena ciastek w Polsce i Holandii (licząc 6% i 25%) wynosi odpowiednio 18,91 zł/kg i 12.36 zł/kg.Tyle tytułem daniny dla rządu RP.

      Mamy więc na wejściu ok 50% różnicę w cenie na którą składają się różnice w spedycji, nasyceniu rynku, konkurencji itp. Czy jest to tyle warte, nie jestem managerem Lidla i nie wiem.

      "Warto by porównać różnice cenowe dla większej puli artykułów." - jak najbardziej TAK. Ale zauważ, że nie jest to odosobniony przykład (patrz powiązane).
      Swoją drogą ciekawie wyglądało by porównanie produktów za np 100 zł. Oczywiście spierać się można o ich dobór i znając realia skończyło by się na sporach o to, mam jednak wrażenie, że bardzo często mamy do czynienia "z czymś jeszcze"... swoistym "ot tak... bo można" (to poniekąd wolny rynek...) a naszym prawem i obowiązkiem jest go współkształtować... do czego się mam nadzieję powyższy wykop przyczynia.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziki_rysio_997:
      Wyjasnienie LIDLA ma sens. Różnica w cenach wynika z wyższych kosztów w Polsce w wyniku wysokiej korupcji i biurokracji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vibov: Jeszcze jedna uwaga... nie wydaje Ci się dziwnym, że wspomniane przez Lidla mniejsze opakowanie NIE jest tylko i wyłącznie oferowane w Polsce? Tłumaczą się tym, iż jest to pod dyktand Polskiego rynku, który nie preferuje dużych opakowań i którego specyfika jest zdecydowanie odmienna. Hmmm mamy taki sam gust jak Czesi, Węgrzy, Słowacy i cała masa tej części Europy. Wydaje mi się tajemnicą poliszynela fakt, że w grę wchodzi "odrobinę inny czynnik".

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: przeliczanie ceny na liczbę czy masę ciastek jest - będę się upierał - nonsensowne i demagogiczne, bo faktyczny koszt wytworzenia pojedynczego ciastka (przy produkcji na skalę przemysłową) to pewnie, dajmy na to, coś w okolicy czterech groszy.

      Więc w owych 3 zł 49 gr. w polskim Lidlu VAT to 65 groszy, a ciastka 32. W holenderskim VAT to 16 groszy, a ciastka 48.

      Czyli po odliczeniu powyższego, w polskim sklepie płacisz (sumarycznie za wszystko pozostałe tj. opakowanie, obsługę, transport, koszty logistyczne, marketing etc.): 2,52, a w holenderskim 2,31. I to już po tym, jak zapomnieliśmy (odliczyliśmy), że liczba ciastek była różna. I to jest ten skandal?

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Fajnie że wyśledziłeś takie informacje - lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć co gdzie ile kosztuje. Teraz można zrobić dwie rzeczy:
      1. Przestać u nich kupować - ich sklep, ich sprawa jakie ceny mają. Nie słyszałem żeby Lidl zobowiązywał się do tego że sprzedadzą Ci te ciastka po najniższej możliwej cenie. Jak dla mnie to mogą i po 100 zł sprzedawać. Najwyżej nie kupię.
      2. Skoro oni sprzedają, a biedni nieświadomi Polacy kupują, to może warto samemu założyć ciastkowy biznes? Moim zdaniem jeśli ceny są wysokie to świadczy to o braku konkurencji i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vibov: "przeliczanie ceny na liczbę czy masę ciastek jest - będę się upierał - nonsensowne i demagogiczne, bo faktyczny koszt wytworzenia pojedynczego ciastka (przy produkcji na skalę przemysłową) to pewnie, dajmy na to, coś w okolicy czterech groszy. "

      Więc równie dobrze mogli by za tą samą cena dorzucić 2 kg, ale nie chcą psuć rynku? To płacimy za transport i pracę pani kierowniczki itp (to w zasadzie fakt, ale nie w przypadku produktów spożywczych).

      Nie do końca załapałem Twoje wyliczenia... tym bardziej po edycji posta.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: przyjąłem (pi razy drzwi oczywiście, ale chodzi mi o rząd wielkości) że te 225 gram kosztuje 48 groszy, więc oczywiście nie mogliby dorzucić 2 kilogramów i utrzymać tą samą cenę.

      Ja mówię, że same ciastka są tylko ułamkiem ogólnej ceny, więc przymierzanie kosztu całego produktu akurat do ich masy i nacisk, jaki kładziesz na to, że w jednym opakowaniu jest ich więcej a w drugim mniej, prowadzi do mylących wniosków.

      To tak jakby np. oczekiwać (wyjaskrawiam oczywiście), że samochód z dwoma fotelikami dziecięcymi będzie dwa razy droższy niż samochód z jednym fotelikiem, i przeliczać koszt całego samochodu na liczbę zainstalowanych fotelików, dochodząc do wniosku że facet sprzedający samochód z jednym fotelikiem to musi być jakiś straszny oszust.

      Takie rozumowanie nie miałoby sensu, ponieważ akurat koszt fotelika stanowi zbyt niewielką część kosztu całościowego. W przypadku ciastek te proporcje nie są tak absurdalne, ale wciąż odbiegają od zdroworozsądkowych oczekiwań, bo intuicyjnie przyjmujemy, że przecież główna wartość towaru leży w tych ciastkach (dla nich je kupujemy) i dziwi nas, że "tak naprawdę" (czyli w kosztorysie) jest całkiem inaczej. Tak samo jak ludzi dziwi, kiedy dowiedzą się, że plastikowa butelka po coli, którą wyrzucają do śmieci, kosztowała kilkanaście razy więcej niż sam napój, który jest wodą i odrobiną syropu (pracowałem w amerykańskim fastfoodzie ładnych parę lat temu i pić rozmaite cole wolno nam było do oporu przez cały dzień, nie płacąc ani centa).

    •  

      pokaż komentarz

      @Vibov: Z tym się zgodzę... rzeczywisty udział procentowy innych czynników w cenie produktu (nie tylko ciastek) bywa mylny (i różni się znacząco pomiędzy np solą a super kablami HiFi firmy np MonsterCable). Nie znając szczegółów wróżymy z fusów... Cieszy mnie jednak dyskusja na ten temat.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Kolego, odkryłeś właśnie co to kapitalizm i wolny rynek.
      Ciastka w Polsce są droższe, bo ludzie je i tak kupują.
      Na "zachodzie" gdzie jest większa konkurencja klienta trzeba "zachęcić" do zakupu niższą ceną czy większym opakowaniem.
      I tyle.
      Tak działa niewidzialna ręka rynku.

      Gdyby w Polsce zmalał popyt na te ciastka już na pewno marketingowcy by coś wymyślili...

    •  

      pokaż komentarz

      Opodatkowanie artykułów nie jest jedynym czynnikiem, który ma istotny wpływ na ceny sprzedaży, ponieważ jak słusznie zauważył autor wpisu - również koszty transportu importowanych towarów nie pozostają bez znaczenia w procesie kształtowania się poziomu cenowego danego artykułu. W przypadku ciastek McEnnedy mamy do czynienia z transportem z południowych Niemiec do Holandii i z tego samego miejsca do Polski. Stąd też koszty transportu w tym przypadku różnią się znacznie między sobą.

      @maniaks:
      Dla mnie bardziej poj#%@ne wydaje się, że opłaca się importować z tak daleka taki produkt jak ciastka. Tak jakby nikt bliżej nie potrafił ich zrobić po tych samych kosztach i w efekcie sprzedać taniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @maniaks: Od kiedy VAT na spozywke to 23% ?

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Akurat w tym wypadku, może być prawdą, że generalnie europa zachodnia tak samo jak ameryka lubi duże opakowania, podczas gdy europa wschodnia jeszcze nie poczuła tego powiewu amerykańskiej obfitości, określając to żartobliwie.

      Co nie zmienia faktu, że ten proceder jest jakby szerszy. Koleżanka z Holandii mówiła mi, że np. tam masło orzechowe, czy mleko sojowe jest bardzo tanie - a u nas za opakowanie 10zł. Jednak to też może być kwestia różnicy popytu na takie artykuły.

      Mimo wszystko nadal wydaje się, że coś w tym jest, na wykopie jakiś czas temu było o tym, że na Polskie i Czeskie półki trafiają znacznie gorsze zachodnie odpowiedniki.
      http://www.wykop.pl/ramka/949639/polacy-i-czesi-jedza-odpadki-z-niemieckich-stolow/ a

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @RafiB: jest 23% na niektóre artykuły, tak zwana "kategoria A". Są tam właśnie słodycze, przyprawy, zdaje się że orzechy też i inne produkty uznane chyba za luksusowe przez naszych rządzących cudownych. (sorry że jeden pod drugim ale się zamotałam z tymi komentarzami)

    •  

      pokaż komentarz

      @kuba70 , @techie : Zgadzam się, ma tu swoje palce "niewidzialna ręka rynku", ten wykop poniekąd traktuje jako "uświadamianie konsumenta". Polemizował bym jednak czy ta "niewidzialna ręka rynku" nie jest przypadkiem odziana w lepiącą się rękawiczkę, która pozwala na wyciąganie z kieszeni znacznie więcej niż gdzie indziej np. 50% zysku w Polsce zamiast 20% w Holandii (abstrahując od rozmiaru rynku).

      Irytuje mnie jedno, i jest to znamienne nie tylko dla Lidla na przytoczonym przykładzie (który poniekąd można zmanipulować... choć nie jest on jednak odosobniony), chodzi mianowicie o to że wciska się Polakom bardzo często produkt niskiej jakości (co jak podkreślił Lidl nie ma tu miejsca, chylę czoła) po zawyżonej cenie (co moim zdaniem ma miejsce). Jeśli chodzi o rozmiar opakowań... osobiście uważam to za wydumany mit mający na celu udowodnienie z góry pewnej linii tłumaczenia się (widział ktoś takie badania konsumenckie? - proszę o przykład). Niech mi pozwolą zdecydować czy chcę mniejsze opakowanie czy większe, bo jestem skłonny uwierzyć że nie lubimy "dużo,dobrze,tanio". Bo jak dotąd dostajemy mniejsze opakowanie za cenę wyższą niż większe. Co mnie jako konsumenta nie satysfakcjonuje i pozwala poszukiwać "drugiego dna".

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Hm w sumie też racja, zwłaszcza że w tym wypadku to opakowanie holenderskie nie jest jakimś wielkim kubłem ciastek a'la przykład z lodam we Włoszech, tylko takie dość normalne. Ja bym takie kupiła chętnie, a 8 ciasteczkami w tego typu opakowaniach bywałam rozczarowana gdy kupowałam takie rzeczy.

      Pomyślałam też o tym mleku sojowym i przypomniał mi się fakt, który mnie zdziwił jakiś czas temu. Mleko sojowe najbardziej popularne w PL to aprosoja - 9-12 zł za litr, zawiera ok 2-3% soi. Sprowadzane z Niemiec. Mleko w Biedronce sojowe kosztuje niecałe 5zł / litr, zawiera 7-8% soi i też jest sprowadzane z Niemiec. Czyli da się sprowadzić nie dość, że połowę taniej to jeszcze lepszej jakości (mniej rozcieńczone). W Holandii takie mleko sojowe kosztuje 2-3 zł w przeliczeniu na złotówki, niestety nie mam informacji jaką ma zawartość ziaren soi, jednak znacząca różnica w cenie pozostaje. A tutaj tego już się nie da zwalić na podatek, bo mleko sojowe jest tej niższej grupie podatkowej.

      Więc być może analizując jeszcze inne produkty faktycznie po nitce do kłębka można by zauważyć że coś jest nie tak. Sądzę, że przyczyną w dużej mierze może być własnie brak rodzimych organizacji sprawdzających jakość produktów co ktoś pisał wyżej w komentarzach...

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Przykład np Zara sklep w Barcelonie w centrum kupiłem żonie kurtkę u nas w Polsce ta sama dopiero po roku - pewnie jako stok jak tam nie zejdzie u nas się sprzeda!

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: to samo jest np. z kleikiem ryżowym dla dzieci. jeszcze niedawno opakowania wszystkich głównych producentów [bobovita, nestle] miały wagę 250g, a teraz za prawie taką samą cenę sprzedają opakowanie 160g albo 170g!!!!
      I tak, k..wa ze wszystkim. dżemom łowicz z firmy agros nova też słoiki schudły i za tą samą cenę sprzedają o wiele mniej.
      Walą nas w ch..a na każdym kroku.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: mnie również, i chociaż gram rolę "adwokata diabła", starając się wytykać słabe punkty - co do zasady naturalnie Cię popieram, bo przecież nie mam swego interesu w tym, by przepłacać w sklepie :)

      Masz też rację, że presję ze strony konsumentów (do której niewątpliwie się przyczyniasz, skoro firma to zauważyła) bierze się pod uwagę w rachunku ekonomicznym. Czyli jako klienci możemy na tym tylko wygrać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vibov: "chociaż gram rolę "adwokata diabła""

      ... i bardzo dobrze, niech i ja oraz inni, którzy się z tym zgadzają trochę nagimnastykują szare komórki. W tym wypadku, każda dyskusja jest dobra.
      Kto wie, a nóż następnym razem jakiś manager przy ustalaniu strategi sprzedaży weźmie pod uwagę fakt, że ot nie taki głupi ten klient bo ostatnio jak "tak" zrobiliśmy to efektywnie dochód spadł.

      Dziwi mnie tylko jedno... jak wspomniałem nie moim celem jest dyskredytowanie Lidla... pokazałem tylko praktykę stosowaną moim zdaniem w Polsce i to nie tylko przez ten dyskont spożywczy (o to chyba nie ma sporu)... Oczywiście można mówić o tym, że to odosobniony przykład, manipulacja itp. Nie to jest jednak celem tej dyskusji (a czy to manipulacja czy nie, niech oceni każdy sam).
      Mam wrażenie, że część osób odmawia mi/nam możliwości wyrażania uwag na ten temat. BO TO NIEWIDZIALNA RĘKA WOLNEGO RYNKU I WARA CI OD TEGO. Ale rynek to też my klienci, czyż nie?
      To co mi się podoba to fakt, że Lidl okazał się być firmą na poziomie. Udzielił bardzo szybkiej odpowiedzi, nie bawiąc się w usuwanie postów, zakopywanie czy inne dziwne praktyki. Może i coś idzie w dobrym kierunku...

    •  

      pokaż komentarz

      @maniaks: Pokusiłem się o wyliczenia. Faktycznie jest 55gr różnicy na 100gr, ale nawet bez tego VAT-u te ciastka są o 55% droższe. Transport po polskich drogach tyle kosztuje? (wcale bym się nie zdziwił).

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Da się coś z tym zrobić- trzeba kupować w Biedrnce, na bazarku, albo w sklepach osiedlowych- w Lidlu jest mały wybór i drogo.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Tak, to że dziadujemy to wina nie nas samych, naszej gospodarki, pkb, socjalu, podatków. To wina dziabelnych koncernow ktore chca nas zniszczyc. Grecy mieli podobnie, dlatego wychodza na ulice...

    •  

      pokaż komentarz

      @ngi_: ...a później w reklamie Carefoura powiedzą Ci, że jest pięknie, a ceny są niższe niż w zeszłym roku.

      Wszystko po to, żeby szary człowiek cieszy się, że ceny nie wzrosły!

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: A szkoda, bo same ciastka są zajebiście smaczne, jadłem wczoraj ;c

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Twoje "powiązane" nie działają, dasz linka do odpowiedzi i komentarza?

    •  

      pokaż komentarz

      @mroz3: noooo... chyba dostaniesz tytuł archeologa miesiąca ;) ... no może kwartału... Obawiam się, że zostało to już usunięte.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: o kurde... nie zauważyłem kiedy to jest dodane xD

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: dodam od siebie taka sama kawa, taka sama marka tylko różnica ziarno i mielona
      a tutaj jeszcze taki [link](http://blog.koffeehause.pl/?p=39

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: WP_20140615_002.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    żryjcie polskie ciastka a nie zagraniczne

  •  

    pokaż komentarz

    Wykopowicze nie dajcie robić się w balona!!!

    Jeździjcie po ciasteczka na zachód.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Wykopkowych specjalistów w dziedzinie ekonomii, uprzejmie proszę o wyjaśnienie tej kwestii.

    •  

      pokaż komentarz

      @yorkfield25: Nie jestem jakimś specjalistą ale na chłopski rozum to mnie się wydaje, że w europie zachodniej ludzie bardziej przykładają uwagę do jakości i gdyby produkty były takie jak w Polsce to nikt by ich tam nie kupował, wobec tego na produktach sprzedawanych na zachodzie pewniej zarabiają mało i muszą sobie to odbić na wschodniej części, dlatego mamy droższe i gorsze jakościowo produkty. Ale tak jak mówiłem nie jestem specjalistą i są to tylko moje domysły.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie jestem jakimś specjalistą

      @tusk: Wiem - dla mnie to jesteś rudy houdys.

    •  

      pokaż komentarz

      @tusk: ja myślę, że na końcu linii produkcyjnej stoi jakiś kryptoesesman i wskazuję palcem -większa paczka do Niemiec i Holandii , mniejsza na wschód. Na twarzy kryptoesesmana cyniczny uśmieszek zemsty. Nie po to jego ojciec wysłużył nadgodziny na więży strażniczej żeby teraz podludzie ze wschodu mieli tak samo dobrze jak ci z zachodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @tusk:
      @yorkfield25:
      @FFFUUU:
      To nie jest tak, że o Polakach myśli się gorzej, dlatego produkuje się taniej i drożej sprzedaje. Jak wszyscy wiedzą na rynek polski ma wpływ państwo w postaci wysokich podatków co przekłada się na wyższe koszty transportu, wyższe koszty wyrobu itp. Dlatego w Polsce dany towar nie może być konkurencyjny dla tego samego towaru w innym państwie pod względem ceny/ilości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Inixi: Nie psuj zabawy jak my snujemy teorie spiskowe!

    •  

      pokaż komentarz

      @Inixi: Koszty transportu są prawie identyczne, koszty wyrobu również, bo ta sama fabryka, no chyba, że na tej samej ulicy stoją dwie, całkiem oddzielne fabryki, oddzielone murem berlińskim. Zachód - Holandia, wschód - Polska.

    •  

      pokaż komentarz

      @yorkfield25: Faktycznie dziwna sprawa. Jesli chodzi o dobra sprowadzane ze stanów to można to wytłumaczyć tak: Cena produktu z USA+cło/akcyza+transport+hurtownik+marża detalisty+VAT i mamy cenę polską.
      W przypadku dóbr z UE firmowanych przez tę sama sieć handlową nie powinno być takich różnic. Nawet uwzględniając koszty transportu w przypadku dóbr produkowanych zagranicą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Inixi: Oni przypadkiem nie są zwolnieni w Polsce z podatków? Coś kiedyś o tym było.
      My płacimy często za opakowanie. Poza tym jest taka tendencja, by dany produkt nie zmieniał ceny, ale spadała jego masa. Jest tak niemal ze wszystkim. Robią nas w !@$$a? Jasne. Bez żadnego ale. I nikt im nic nie zrobi, nie chcesz - nie kupuj, rynek jest wolny. Czy to oszustwo? Na każdym produkcje musi być podana cena za kilogram - nie ma, nie kupuję. Nie ma ceny w ogóle zostawiam. Poza tym nie wiem kto odpowiada za oznaczenie produktów i gdzie zgłosić te "usterki". A skoro jest taka cena to oszustwo żadne to nie jest, wszak wiesz ile za co płacisz. Jest drogo bo nie ma co ukrywać, żeby zjeść dobry obiad we dwoje w sumie opłaca się iść do jakiejś jadłodajni już, a w barze mlecznym jest zupełnie taniej. Smutne, niestety prawdziwe. Rundka po sklepie w celu sprawdzenia cena/kilogram - i chodzisz tam tylko jak są promocje, po konkretne rzeczy. Bo kupować codziennie się tam nie opłaca.
      Cukier dalej nie daje mi spać. Ciekawe co by było gdyby ktoś zgłosił tą sprawę przed jakiś urząd do walki z monopolem - mi to wygląda ciągle na zmowę cenową. Koszt wyprodukowania cukru to nadal około 1,5-2zł/kg. W handlu w markecie na półce stałby po 3 zł. Ale nie wszędzie po 5. Tak, to wydym, a my dajemy się regularnie wydymać. Z cukrem, z cukierkami, coraz bardziej z chlebem. Ze wszystkim co jemy. Poza tym ile w tym jest wypełniaczy i wzmacniaczy smaku. Ludzie, nie, nie dożyjemy wieku emerytalnego, nie ma co się łudzić.
      Jeszcze mam o tyle fajnie, że w promieniu jakiegoś niecałego kilometra mam tesco, lidla, dwa kerfury, biedronkę, sama, zatokę, z 4 warzywniaki, kilka kiosków, jeden całodobowy i kilka monopoli. Jest w czym przebierać. Inni nie zawsze tak mają. Trudno.

    •  

      pokaż komentarz

      @tusk: Ano... to troszkę tak, że u nas nadal można byle g... ładnie zapakować i się sprzeda. Co do Lidla to rozbawiło mnie kiedyś porównanie składu po polsku i po czesku... po czesku było więcej składników.

    •  

      pokaż komentarz

      @yorkfield25: Może wystarczy tak głupie i trywialne wytłumaczenie, że owe ciasteczka mogą być produkowane np. w Holandii, a wiecie transport kosztuje.

  •  

    pokaż komentarz

    Dlatego pewnie nie lubią nas w Holandii, bo wyjadamy im ciasteczka :)

  •  

    pokaż komentarz

    Od czasu afery z Solarisem nie kupiłem żadnego autobusu tej marki. Czas na ciastka z Lidla!

  •  

    pokaż komentarz

    W Holandii mają większe gastro i więcej jedzą.

  •  

    pokaż komentarz

    Z każdej strony nas dymają w dupę ale kto by się przejmował, polacy szcześliwi co by sie nie działo.

  •  

    pokaż komentarz

    Żadna nowość, że rynki rozwijające się są wyzyskiwane a rynki nasycone są przyciągane promocjami lub wyjątkową obfitością produktów.

  •  

    pokaż komentarz

    nie do końca rozumiem, jest podana cena i waga produktu więc gdzie to robienie w konia? nikt nie zmusza do kupna tak samo jak nikt nie broni jechać na zachód i kupić sobie inny produkt o innej wadze.

    skoro jest popyt to po co mają obniżać cenę? ich prawo.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @ufos: Przede wszystkim wiedza... jeśli wiem, że jest to droższe i znam politykę producenta mogę się na to godzić lub nie. Jeśli spuszcza się zasłonę milczenia na takie praktyki udając, że się ich nie zauważa jest to swego rodzaju aprobata. Kupuj te ciastka albo "protestuj" i nie kupuj... Twój wybór... (sam jestem ich wielkim fanem) ale nie przeszkadza mi to w tym aby głośno mówić, że coś tu jest nie tak. Oczywiście, że nie da się zrobić tak ze wszystkimi produktami ("ciastka w Tesco, pierniczki z biedronki"), niemniej jeśli część społeczeństwa będzie się ewidentnie sprzeciwiała takim praktykom coś da się zmienić wcześniej... bo czas na pewno to zmieni w ciągu kilku/-nastu lat...

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: muszę Ci powiedzieć... że lubisz...nadużywać... wielokropka...

    •  

      pokaż komentarz

      @K-H: Przeszkadza i źle się czyta? Wiem, wiem...

  •  

    pokaż komentarz

    W Polsce 33% każdego opakowania ciastek idzie dla rządu RP, stąd my mamy 8, a w Europie zach. gdzie nie ma podatku ciastkowego mają 12. Dzięki temu nasz rząd tak dobrze prosperuje, a na zachodzie mają biedę, Studenci z Polski co chwila jeżdżą na zachód żeby zobaczyć te biedne kraje na własne oczy, bo opowieściom nie wierzą.

  •  

    pokaż komentarz

    No chyba nie wyjdziecie z tego powodu na ulice :P

  •  

    pokaż komentarz

    Widzę tu otwarcie dla spekulantów, 80% przebitka

  •  

    pokaż komentarz

    Ogólnie lidl w Niemczech jest tańszy niż w Polsce, przynajmniej sporo artykułów spożywczych. Np. czekolada mleczna (ta w niebieskim opakowaniu) kosztuje w DE normalnie tyle ile w PL w mega-promocji. Choć ogólnie, u nas i tak LIDL jest tańszy niż Biedronka.

    •  

      pokaż komentarz

      @msilent: Przykład: Gubin - miasto graniczne. Jeśli Polacy wybierają się na większe zakupy to tylko do niemieckiej części miasta. Ceny jakby takie same, ale jakość nieporównywalnie lepsza. Najlepszym przykładem jest chemia gospodarcza, choć byś się zesrał na miętowo to żadnym polskim Persil'em, Vizir'em czy innym OMO nie wypierzesz ubrań tak dobrze jak niemieckim.

    •  

      pokaż komentarz

      @don_pedro: Niestety masz całkowitą rację u nas w Olsztynie jest sklep gdzie sprzedają importowaną z Niemiec chemię gospodarczą i się Polskie wizyry i oma nie umywają do swoich braci z zza odry. A czasami się jescze trafi coś tańszego jak ostatnio ostrza do maszynek do golenia z 50% tańsze niż w PL.

    •  

      pokaż komentarz

      @msilent: Może to zależy od miejsca w kraju - mieszkam w pobliżu Łodzi i częściej w Biedronce kupujemy niż w Lidlu; poza tym, najbardziej rozwalają mnie te ich Tygodnie Zagraniczne kiedy za paczkę ciastek skądśtam wołają 7-8zł... Luksus za kupkę cukru, mąki i spożywczej chemii. Jedyne co im moim zdaniem wyszło, to mrożonki Bami/Nasi Goreng - dodaję tylko puszkę krojonych pomidorów z Biedronki i mam szybkie papu. Te pomidory z Lidla są kwaśne.

  •  

    pokaż komentarz

    Czy ktoś jeszcze wątpi że jesteśmy dymani przez zachód? Dziękujmy naszym cudownym politykom.

  •  

    pokaż komentarz

    Niech się gonią, w biedronce mają lepsze i tańsze.

  •  

    pokaż komentarz

    Powiedziałbym że zawsze jest alternatywa i można kupować polskie ciastka np. jeżyki ale Polacy robią nas w jeszcze większego @%#$a bo jeżyki są droższe chociaż made in Poland.

  •  

    pokaż komentarz

    wyjaśnienie jest jedno i wbrew pozorom bardzo proste :) towary dyskontowe i ich ceny są tworzone i dobierane ze względu na rynek na jakim się znajdują. Nie mają być one tanie a tańsze od konkurencji. Krótko mówiąc to że u nas jest mniej ciasteczek i są gorsze uwarunkowane jest tym że podobne produkty również są u nas droższe i gorsze niż na zachodzie. A skoro lidl może dać mniej ciasteczek za większą cenę a i tak wiem że ich oferta na naszym rynku będzie mimo wszystko konkurencyjna, więc dlaczego mają sami siebie pozbawiać dodatkowego dochodu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @CichyBob: Ciekawa teza, ale ja słyszałem gdzieś kiedyś inną: że sklepy z zachodu kierują się przesłankami nacjonalistycznymi - dbają o swoich rodaków, obniżają im ceny maksymalnie jak się da, wychodząc przy tym na minus, a równoważą to sobie cenami sztucznie podbijanymi na rynkach poza granicami obszaru, na którym im szczególnie zależy. To tak jakby nasz Polmos Wyborową nam sprzedawał za 10zł, a we Francji chciał za to samo 50zł, mimo iż koszt transportu i dystrybucja to byłaby różnica 5zł - też będziemy mieć o to pretensje do niego? Niech się martwią Francuzi...

    •  

      pokaż komentarz

      więc dlaczego mają sami siebie pozbawiać dodatkowego dochodu :)

      @CichyBob: Słusznie, byli by głupi... mają okazję to zarabiają. Nie atakuję tutaj bezpośrednio Lidla, ale wskazuje stan rzeczy z którego warto sobie zdawać sprawę. Niech ten wykop będzie częścią systemu "regulującego rynek"... wiemy, że można taniej.
      Mam wrażenie, że "tło rynkowe" o którym wspomniałeś kształtowane jest niejako obok konsumentów... bo nie wiedzą, że może być smaczniej, taniej, więcej... I jak czytam część wykopów machają na to ręką mówiąc, że wporzo taka koleje rzeczy (co tam mnie stać). Ale czy rolą społeczeństwa nie jest walczyć o "swoje" - mamy do tego prawo.

  •  

    pokaż komentarz

    odpowiedź Lidla na FB:

    Drodzy Fani,

    dziękujemy za liczne komentarze informujące nas o wpisie pewnego internauty na jednym z zewnętrznych portali.
    W odpowiedzi na informacje dotyczące cen naszych ciastek McEnnedy, uprzejmie informujemy, że różnica, do której odnosi się ów internauta, pomiędzy cenami tego artykułu w polskich i holenderskich sklepach sieci Lidl wynika przede wszystkim z różnic w wysokości stawek VAT dla... artykułów spożywczych w Polsce i w Holandii. Niewielu z nas pewnie do tej pory wiedziało, iż podczas gdy w Holandii opodatkowanie artykułów spożywczych jest na stałym poziomie 6%, w Polsce stawki wahają się od 5%, aż do 23%!

    Ciastka McEnnedy opodatkowane są w Polsce według stawki VAT równej 23%, podczas gdy w Holandii podatek ten to tylko 6%. Jeśli weźmiemy pod uwagę cenę sprzedaży netto w obu krajach, wówczas mamy do czynienia z różnicą 55 groszy za 100g tych ciastek. W żadnym wypadku nie ma tu więc mowy o „płaceniu dwukrotnie większej ceny” za te same ciastka!

    Opodatkowanie artykułów nie jest jedynym czynnikiem, który ma istotny wpływ na ceny sprzedaży, ponieważ jak słusznie zauważył autor wpisu - również koszty transportu importowanych towarów nie pozostają bez znaczenia w procesie kształtowania się poziomu cenowego danego artykułu. W przypadku ciastek McEnnedy mamy do czynienia z transportem z południowych Niemiec do Holandii i z tego samego miejsca do Polski. Stąd też koszty transportu w tym przypadku różnią się znacznie między sobą.

    W artykule przytoczonym przez Was autor zarzuca nam jednak przede wszystkim, iż ciastka McEnnedy oferowane są w sklepach Lidl Polska w mniejszych opakowaniach niż na zachodzie Europy. Zwróćcie proszę uwagę na fakt, iż różnicowanie wielkości opakowań produktów w zależności od rynku, na który on trafia to próba dostosowania się do specyfiki tego rynku i jego potrzeb - na zachodzie popularne są większe opakowania niż w Polsce. Przykładem na to mogą być choćby lody, które np. w Niemczech sprzedawane są w multipakach, po kilka lub kilkanaście sztuk. U nas takie rozwiązania wielopaków wśród klientów nie zyskały na popularności. Podobnie wygląda sytuacja z gramaturami – z obserwacji sprzedaży naszych produktów – wiemy, iż Polacy wolą kupować mniejsze opakowania produktów spożywczych. W odpowiedzi na potrzeby klientów wprowadzamy więc częstokroć mniejsze opakowania tych samych produktów niż w innych krajach.

    Co najistotniejsze jednak w tej sprawie – jakość i skład tych samych produktów oferowanych w różnych krajach nie różni się od siebie – jest zawsze na tym samym poziomie, zagwarantowanym przez dostawcę w warunkach kontraktowych. Bez względu na wielkość produktu jakość pozostaje zawsze na tym samym poziomie!

  •  

    pokaż komentarz

    A wyobraźcie sobie taką sytuację: producent robi dwa rodzaje opakowań, po 8 i po 12 sztuk dla obu rynków. Okazuje się, że na zachodzie nikt nie kupuje małych paczek, a w Polsce na odwrót., nikt nie bierze się za wieksze. Po analizie sprzedaży dystrybutor wycofuje z zachodu mniejsze opakowania i przerzuca je do sklepów w Polsce, i w drugą stronę. W efekcie i w Polsce i na zachodzie jest towar na który jest większy lokalny popyt.

    To oczywiście czysto akademickie rozważania. Najprościej jest krzyczeć, że robią nas w babmuko.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @biohumus: Zgadzam się - aż mnie przeraża, że ludzie nie rozumieją, co to znaczy "być robionym w balona".
      I nie wiem, czy w końcu wykopowicze są za wolnym rynkiem czy jednak socjaliści i wszystkim po równo?
      Producenci/sklepy to nie instytucje charytatywne, jeśli na naszym runku towar X idzie za cenę Y to musieliby mieć nie równo pod sufitem, żeby sprzedawać za 0.5Y.

    •  

      pokaż komentarz

      @biohumus: ok, ale skoro już wiemy, że można kupić te ciastka taniej, to albo zmienią politykę cenową, albo nie będziemy ich kupować. Żyjemy w erze, w której informacja ma największe znaczenie dla wszelkiego biznesu. Skoro ją otrzymaliśmy, wiemy, że da się taniej, to teraz część nabywców może wywrzeć presję na Lidla i cena spadnie. Proponuję porównać ceny innych produktów, wtedy faktycznie będziemy mogli coś zmienić. Mamy kapitalizm i dlatego możemy napisać do Lidla, że nie będziemy kupować ciastek w tej cenie, bo JUŻ wiemy, że mogą one być dużo tańsze. Jednak samym niekupowaniem nie wywołamy nagłego efektu, gdyż Lidl nie będzie wiedział dlaczego spadło zainteresowanie danym produktem i jeśli dalej będzie opłacalne sprzedawać go po takiej cenie, to ceny nie zmienią. Jeśli jednak przestaniemy kupować jednocześnie informując Lidl, że ciastka nie są warte swojej ceny, gdyż te jadące w lewo są tańsze niż te z prawej, to coś będą musieli wykombinować, by te ciastka nam sprzedać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Raphael_The_Great: A mówili, że gospodarka wolnorynkowa jest taka prosta - a tu trzeba jakieś listy czy nawet petycje pisać!
      A tak poważnie: Lidl ma swoje powody, dla których cena jest taka, a nie inna. Nie mówiąc już o tym, że czasem jest lepiej nie sprzedać, niż sprzedać zbyt tanio i zepsuć rynek.
      Inna rzecz, że ten wykop przeczyta X osób. (X << ilość kupujących w Lidlu). Y (Y << X) wykopie ten materiał, przy czym Ci należący do Y prawie w 100% będą dalej robić zakupy w Lidlu, jeśli je robili tam wcześniej. Jednym słowem - możecie co najwyżej narobić zamętu, który jest nieadekwatny do ilości rzeczywiście zainteresowanych sprawą. I zmartwię Was - Lidl doskonale o tym wie.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziki_rysio_997: dopóki godzisz się na wszystko bez sprzeciwu, to nic się nie zmienia. Jeśli jednak dasz komuś w mordę, to już coś się dzieje, Ty wiesz, że wykonałeś krok w celu zmiany obecnego stanu rzeczy, osoba, która dostanie w mordę otrzymuje również sygnał, że nie godzisz się na obecny stan rzeczy, a osoby postronne, które to obserwują, dostrzegają, że innym też obecny stan rzeczy nie odpowiada i do tego potrafią dać za to komuś w mordę. Skutkiem tego łańcuszka jest na ogół zmiana obecnego stanu rzeczy.... Dlatego właśnie mówienie, że taka akcja jest bez sensu, jest pozbawione sensu. Każda akcja powoduje reakcję i wracając do tematu wykopu, ja nie wiedziałem, że te ciastka można gdzieś kupić taniej. Mimo, że rzadko robię zakupy w Lidlu, to jeśli tam będę, na pewno nie kupię tych ciastek i innych produktów, które są tam sprzedawane po zawyżonej cenie.

      Kupujący godzą się na taką sytuację, bo nie widzą by ktoś protestował, nawet jeśli nie podoba im się obecny stan rzeczy...

    •  

      pokaż komentarz

      @Raphael_The_Great: Zmierzam do czego innego: dla mnie nie ma znaczenia, czy za granicą te same ciastka są tańsze. Jeśli są w dobrej jak na nasze warunki cenie to kupię je nawet posiadając wiedzę z tego wykopu. Obniżenie cen na rynku to długotrwały proces i tego celu nie osiągniemy przez protesty, w szczególności skierowane przeci jednemu sklepowi/produktowi.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziki_rysio_997: Jasne i Lidl jest tu tylko przykładem, poszperaj w sieci. Nie mówię o pospolitym ruszeniu, ale gdy w społeczeństwie zmieni się poziom "uświadomienia" może szybciej dostosujemy się do realiów "ogólnoeuropejskich" i nie będą już musieli produkować odrębnych opakowań na Europę Wschodnią ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Obyś miał rację co do tego uświadomienia. Patrząc na ostatnią dekadę albo i dwie odnoszę wrażenie, że uświadamianie niewiele daje i dociera do tych, którzy już są w jakimś stopniu uświadomieni, a reszta powoli dryfuje sobie w, miejmy nadzieję, dobrym kierunku.
      Pozdrawiam

  •  

    pokaż komentarz

    Jest takie dobre zdjęcie ilustrujące sytuacje Polski : Uwaga nie dla ludzi o mocny nerwach +18 Smutne ale prawdziwe.

  •  

    pokaż komentarz

    Dobra dobra państwo z LIDL, ciastka w Holandii to13,11zł/kg, ciastka w Polsce to 23,26zł/kg. Nawet jak odjąć vat, to mamy dla ciastek w Holandii 12,32zł/kg (bez 6% vat) i dla Polski 17,91zł/kg (bez 23% vat). Czyli ciastka w Polsce są droższe o 45%.

  •  

    pokaż komentarz

    Dziwne, kupuje te ciastka w Katowicach i zawartość pudełka bardziej przypomina mi tą z Holandii. Pewnie trafiłeś na "lewą" partie.

  •  

    pokaż komentarz

    Ale wszystkie firmy tak robią i to nie jest żadna tajemnica- mój kolega pracuje w 3M w dziale kontroli jakości produktu. Kiedyś kupiłem sobie maść na komary tej firmy i zapytałem go, co o niej sądzi, że droga, a podobno dobra itp. Z uśmiechem odpowiedział, że nie gwarantuje jej jakości, ale mógłby zagwarantować jakość tej samej maści sprzedawanej np. w Hiszpanii. Kiedy z bulwersem na mordzie opowiedziałem o tym innemu koledze, powiedział mi, że to norma, tak samo jest np. ze sprzętem muzycznym. Kiedy kupisz np. gitarę Fendera w Polsce, to nieważne, że jest napisane na niej "Made in USA", ten sam model kupiony na miejscu, będzie tańszy i dużo lepszy. Po prostu mają nas widać w dupie i uważają, że zadowolimy się chłamem.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiem co to za ciastka ale skoro są produkowane nie w Polsce to cześć różnicy cenowej wyjaśniał by transport.

  •  

    pokaż komentarz

    a co na to UE? chyba powinno być socjalistycznie po równo?

  •  

    pokaż komentarz

    Dziś kupilem w .de 2kg pięknego karczku, za 5.4e , i 1.1kg żeberek równie jedwbistych za 3.2euro, do tego 0.7L jagermeister + super piersioweczka w zestawie za 9.99euro... tyle w temacie. A no i 10 jajek za 1.09 euro... a na koniec jeszcze dodam ze na to wszystko pracowalem w .de jakies 70 minut.

  •  

    pokaż komentarz

    Tak to jest jak się przegrywa wojnę.

  •  

    pokaż komentarz

    Ciasteczka w Polsce to towar luksusowy więc cieszcie się, że jeszcze akcyzy nie doj#%#li.

  •  

    pokaż komentarz

    Właściwie to proponuję zrobić akcję, która wyjaśni nam wątpliwości, na pewno ktoś z Wykopowiczów i Wykopowiczek mieszka aktualnie w Holandii, Niemczech. Może przy okazji zakupów w Lidlu zrobicie fotki cen lub pokażecie paragon z zakupów. Wtedy spokojnie w polsce się przejdziemy do Lidla i zrobimy porównanie z uwzględnieniem Vat. Co Wy na to?

    Na facebookowej tablicy LIDL'a przykłady (cytaty):
    "Gofry: w Radomiu 3,49 złotego, w Holandii 0,50 euro.
    Markizy Sonday: w Radomiu 4,99 złotego, w Holandii 0,50-0,80 euro.
    Czekolada śmietanowa Bellarom: w Radomiu 5,49 złotego, w Holandii 1 euro.
    Wafle ryżowe Sonday: w Radomiu 2,59 złotego, w Holandii 0,29 euro.
    Krem czekoladowy Mister Choc: w Radomiu 7,99 złotego, w Holandii 1-1,5 euro.
    Parówki w słoiku Oldenhouser: w Radomiu 6,99 złotego, w Holandii 1-1,5 euro.
    Koktail z owoców: w Radomiu 6,99 złotego, w Holandii 0,50-0,80 euro.
    Brzoskwinie w puszce Harvin: w Radomiu: 4,99 złotego, w Holandii 0,70 – 1 euro."

    "czekolada Fin Carre z orzechami (ta zielona) ostatnio na promocji w Polsce kosztowała 1,79zł, podczas gdy w Wielkiej Brytanii jest obecnie sprzedawana za 22pensy (1,10zł)"

  •  

    pokaż komentarz

    Wykop ma moc :D jestem naprawdę pod wrażeniem, Lidl sie tłumaczy ale na razie słabo im to wyszło :D , no i własnie przed chwilka byłem e Lidlu, kupiłem czekoladki kotre tydzien temu kupiłem od jakiegoś gościa na straganie co to ma słodycze prosto z Niemiec tam zapłaciłem po 3,5 a w lidlu po 5 zł :/

  •  

    pokaż komentarz

    Podejrzewam, że przede wszystkim wynika to z wielkości rynku zbytu. Tam jest większy, więc opakowania są bardziej hurtowe, sprzedaje się więcej, więc można sprzedawać taniej. Praktycznie ze wszystkim tak jest. Efekt skali. Jak chcesz coś kupić tanio, musisz kupić tego dużo. Z Chin można śmiesznie tanio zamówić wiele rzeczy, ale musisz zamówić cały kontener z tysiącami sztuk tego co bierzesz. Nic tylko zamówić jeden taki kontener i zrobić interes życia. Tylko weź to potem sprzedaj.

    •  

      pokaż komentarz

      Już nie mogę edytować, ale upraszczając:

      To jak bulwersować się, że w sklepie osiedlowym jest drożej niż w supermarkecie. Oszukują mnie na bułkach codziennie. Robią w balona. Żółć zalewa.

    •  

      pokaż komentarz

      @655321: Ja tam bym zjadł taki kontener ciastek :)

    •  

      pokaż komentarz

      @655321: Nie sądzę aby to opakowanie można było nazwać hurtowym, niemniej jest to jakiś argument przemawiający za takim stanem rzeczy, ale czy do końca? Biedna krówka daje się doić 3 razy w ciągu dnia do momentu do którego nie zdaje sobie sprawy z tego, że można dać się wydoić 2 (bo te z farmy obok są dwa razy dojone). Czy nie na tym polega postęp, ewolucja rynku, świadomości konsumentów... My już wiemy...
      Rozumiem, że nie chcesz usprawiedliwiać Lidla ale szukasz racjonalnej, "kapitalistycznej" przyczyny takiego stanu rzeczy. Ja mam wrażenie, że taki stan rzeczy (relacja jakość/cena i ilość/cena) ma miejsce zbyt często... i stąd ten wykop.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Rozumiem, na pewno to dość ciekawa informacja. Dobrze by było zrozumieć, dlaczego tak jest. Ale nie podejrzewam, że to spisek czy coś takiego. Może transport jest droższy, może mniej towaru jedzie do Polski, może mniejsza konkurencja jest tutaj, może koszty większe z różnych powodów. Trudno powiedzieć, ale widziałem jak wygląda duży handel w praktyce i wiadomo, każdy chce sprzedać jak najdrożej, ale zawsze jest duża konkurencja i trzeba sprzedawać tanio i nadrabia się ilością. Wątpię, żeby lidl nie miał tu konkurencji i sobie ustalał monopolistycznie ceny. A ta cena i tak jest de facto nadal konkurencyjna.

  •  

    pokaż komentarz

    to że zachodnie firmy "na wschód" pchają gorsze produktu, to jest prawda znana od dawna (btw. na Ukrainie jest jeszcze gorzej - tam nawet McDonald smakuje gorzej - mimo że producent zapiera się że wszędzie jest dokładnie to samo), jaka na to rada? przestać lizać dupę zachodowi, zacząć kupować lokalne produkty, a że u nas też są firmy które robią nas w $@$$a, to nagłaśniać każdą taką sprawę, aż producenci zrozumieją że klient to nie niewolnik, a ich pracodawca.

    Wiem trochę to idealistycznie brzmi, ale tak się naprawdę da, tylko że efektów z dnia na dzień nie zobaczymy - jednak za jakiś czas będziemy niezależni.

    P.S
    robiłem ostatniego lata na akcji promocyjnej coca-coli (te puszki rozdawane na ulicach) i kilka ciekawostek:
    - coca-cola zero jest wprowadzana tylko "na wschód" Polska, Czechy, Słowacja..., na zachodzie się nie zgodzili przez aspartan i nie chcą tego tam - bo "jest trujące",
    - "coca-cola jest zdrowa",ale dla dzieciaków poniżej 12 roku życia mieliśmy zakaz dawania jej,
    - dla coca-coli zero ten zakaz był ustawiony na 18 lat,
    - po wypiciu kilku litrów "zerówki" w słońcu (nic innego do picia nie dawali) miałem wrażenie jak bym wypił dzban kawy i zapił wódką,
    - coca-cola płaci dobrze dla "murzynów" na promocjach (pośrednicy rżną w dupę tych"murzynów"),
    - marketingowcy coca-coli są durni i karzą na promocjach zachowywać się tak jak byś był na dobrym haju (dosłownie tak jak teraz w aktualnej reklamie euro), może sami coś biorą i się podzielić nie chcą?

    •  

      pokaż komentarz

      coca-cola zero jest wprowadzana tylko "na wschód" Polska, Czechy, Słowacja..., na zachodzie się nie zgodzili przez aspartan i nie chcą tego tam - bo "jest trujące"

      @velmafia: ee, nie? niby skąd przyszła ta moda wg ciebie? tam gdzie jest zabroniony aspartam to słodzą innym związkiem, ale coca-cola zero jest w wielu krajach, a nie tylko na wschodzie... poza tym pomijając kwestie zdrowotne dla mnie jest przede wszystkim niesmaczna

  •  

    pokaż komentarz

    Tak czytam te komentarze i zaczynam rozumieć dlaczego na zachodzie przestają palić papierosy - w ramach protestu bo w Polsce fajki tańsze..

  •  

    pokaż komentarz

    LiDL: "Polacy wolą kupować mniejsze opakowania produktów spożywczych"
    co to kurvva za brednie!

  •  

    pokaż komentarz

    Tak samo wygląda sprawa z Red Bullem link

    Oraz z innymi produktami domowymi, np. proszki tej samej firmy w Niemczech są tańsze i skuteczniejsze.
    Polska to taki śmietnik europy. Co taki polaczek może zrobić? Nic, tylko ponarzekać sobie pod nosem.

    Żeby godnie żyć, trzeba się stąd wyprowadzić. To kraj dla masochistów i ludzi którzy przywykli do życia w śmieciowym państwie.

  •  

    pokaż komentarz

    Żałosne, jak mając dany konkretny przykład identycznego (i to żeby tylko..) towaru z ceną (już netto i za kg) dla Polaków wyższą o 50%, przy kosztach transportu do Polski niewiele wyższych a kosztach utrzymania sklepów w Polsce znacznie (czytaj: ZNACZNIE) niższych - wykopowi pseudoekonomiści ciągle bredzą coś o "wolnym rynku", że niby "mamy wybór" itp.

    Polska to kraj podbity, który jest po prostu eksploatowany.

  •  

    pokaż komentarz

    Autor wykopu - człowiek roku WPROST

  •  

    pokaż komentarz

    Olej Lidla, kupuj w Almie. Polski kapitał.

  •  

    pokaż komentarz

    Lidl jest niemiecki i musi od Polaków wydoić za wypędzonych, za ukradzione auta, za to że się rozłożyli między nimi a Rosją i zawadzają.

  •  

    pokaż komentarz

    kupiłem kiedyśw lidlu we włoszech parówki w słoiku ,normalnie zwariowałem jaka pychotka.mysle tyle lat mam lidla pod domem i nie wiedzialem ze moge sobie ja od tak wcinać i takie dobre.Wracajac do domu kupilem kolejne w chorwacji i w polsce.Okazaly sie już ochydne.Wiec polecam jak jestescie w itali spróbowac ;D bo u nas i na chorwacji to robia to z jakiegos dziwnego czegos.

  •  

    pokaż komentarz

    Co tam ciastka, z których lidl wyszedł dość obronną ręką... Nie od dziś wiadomo, że środki czyszczące przeznaczone na rynek wschodni (zwłaszcza Persil i niemieckie produkty firmy Henkel) są o wiele słabsze (mniej skondensowane?) od tych przeznaczonych dla bogatszego zachodu. Mimo powszechnej wiedzy firmy nic sobie z tego nie robią i dochodzi do tego, że jak ktoś z rodziny, czy znajomych jedzie do Niemiec, jest proszony o kupienie przynajmniej jednego proszku. Jest po prostu o wiele lepszy.

  •  

    pokaż komentarz

    chciało się marketów? teraz windują marżę w kosmos. 10 lat temu robiło się zakupy w sklepikach. Było tanio i smacznie, a teraz? Popłuczyny, chemia. Ot, ku##a

  •  

    pokaż komentarz

    Czy da sie cos zrobic... zjesc je mozna np.

  •  

    pokaż komentarz

    Dobrze że udzielili jakichś tam wyjaśnień, chyba wiedzą jak kończy się próba zamiatania takich spraw pod dywan (choć to nie jakaś giga afera) jeżeli sprawa została nagłośniona na wykopie :)

  •  

    pokaż komentarz

    oni nam lewe ciastka, my im lewą sól - i jesteśmy kwita.

  •  

    pokaż komentarz

    Dopiero teraz się dowiedziałeś, że na zachodzie jest taniej niż u nas?

  •  

    pokaż komentarz

    O wiele lepszą ofertę posiada kaufland, a jeżeli już nie mam możliwość zrobić w nim zakupów to wolę jechać do biedy niż do lidla.

  •  

    pokaż komentarz

    W lidlu są drogie słodycze i wcale nie takie pyszne ... ostatnio kupowałam czekoladę mleczną z orzechami do spróbowania i co ... orzechy jakieś niechrupkie jakby w wilgotnym miejscu były przechowywane a czekolada smakowała prędzej jak gorzka nie mleczna. Najlepsze są nasze polskie czekolady i są lepsze jakościowo.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja p#%@%##ę.Wykop typu kupuje niemieckie ciastka w niemieckim sklepie i ponarzekam na ceny w polsce.
    Odpowiadam jest bieda, wyższe ceny,niższa jakość- bo kupujesz niemieckie ciastka w niemieckim sklepie.

    "Osobiste wylewanie żółci... czy uzasadnione??? Niech się szerzy oczywista oczywistość..."
    Ja p#%@%##ę...

  •  

    pokaż komentarz

    I tak lubię Lidla..wiele rzeczy mają dużo tańszych aniżeli konkurencja , jakościowo nie odbiegające znacznie od reszty.

  •  

    pokaż komentarz

    Tak samo za granicą jest mnóstwo promocji: kup dwa opakowania to trzecie gratis, 50 procent upustu na wszystko, kup jedno to drugie masz za pół ceny, kup jedno opakowanie to kolejne masz za 1 centa (tak!!!). Niestety, ale w Polsce to figę z makiem dostaniesz, a nie takie promocje.

  •  

    pokaż komentarz

    wrzuccie jeszcze jakies ceny z Polski!
    Moze nowa seria: zakupy za 50zl w Lidlu?

  •  

    pokaż komentarz

    Dlatego nie kupuję w LIDLU tych "pseudoregionalnych" produktów. Po prostu się nie opłaca a jakością też nie powalają na kolana.

  •  

    pokaż komentarz

    Nic nowego,to samo można zauważyć w innych produktach takich jak chleb,olej ,konserwa mięsna.Na przestrzeni ostatnich lat ich ceny drastycznie nie rosną,ale waga maleje,ot taki sposób producenta żeby wyjść zawsze na swoje.

  •  

    pokaż komentarz

    Co się dziwić. Ktoś musi bilansować tańsze zakupy obywateli państw, które o nich dbają. Przecież jesteśmy kolonią.

  •  

    pokaż komentarz

    W województwie Podlaskim jest rozbudowana sieć sklepów "Arhelan" posiada ktoś informacje jak to wygląda z innymi sieciami sklepów Polskich w różnych województwach ???

  •  

    pokaż komentarz

    To niech ktoś się przejedzie do Holandii i przywiezie TIR-a tych ciastek, a będzie konkurencyjnie w stosunku do Lidla, mimo, że to ich produkt.

  •  

    pokaż komentarz

    Jakby u nas się produkowało a nie sprowadzało z zagranicy to byłaby inna bajka. Chodzi o fabryki,produkcje, miejsca pracy. Już wcześniej pisałem, że Polska ma być miejscem gdzie się eksportuje swoje towary a nie sprowadza.

  •  

    pokaż komentarz

    Co tam Lidl.. sami się nie szanujemy to czemu inni mieli by szanować nas? Większość polskich produktów sprzedawanych poza granicami kraju jest lepszej jakości... Zadowalamy się byle czym - sprzedają nam byle co..

  •  

    pokaż komentarz

    @mrgrog:
    Na zdjęciu 3 w kolumnie Polska, to ostatnie ciastko jest takie "obgryzione" czy tylko światło tak pada ?

  •  

    pokaż komentarz

    Bo na zachodzie wiedzą, że ludzie nie pozwolą sobie na słabą jakość. W Polsce można ruchać ludzi bo im to nie przeszkadza.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie rozumiem mentalności wykopu. Znaleziska traktujące o robieniu z nas konia, polskiej służbie zdrowia, drogach, rządzie, podatkach i ogólnym dymaniu nas na każdym kroku dostają się na główną, a jak ktoś w komentarzach zasugeruje coś w tym samym kierunku to dostaje minusy i spotyka się z nienawiścią innych Użytkowników.

  •  

    pokaż komentarz

    @mrgrog: z ciekawości pojechałem dzisiaj do Lidla w Irlandii południowej, cena to 1,34 eur za 225g = 12 ciastek. [KLIK]

  •  

    pokaż komentarz

    Gwoli ścisłości to w Neckarsulm jest tylko (tak mi się wydaje) główna siedziba Lidla w Niemczech i nic tam nie produkują. Produkcja może odbywać się w dowolnym miejscu w EU. Jezdzilem swego czasu z niskobudżetowymi napojami owocowymi produkowanymi we Wloszech wysyłanymi do Niemiec, Francji i Beneluksu i na każdym widniał adres ze Stiftsbergstrasse w Neckarsulm ;) Swoją drogą trunki nie były wcale takie złe w porównaniu z tanimi markami spotykanymi w naszych rodzimych dyskontach.

  •  

    pokaż komentarz

    Do pieca z nimi! Nikt nie będzie mnie j**** na ciastkach.

  •  

    pokaż komentarz

    tańsze czy droższe, zajebiste te ciastka są :)

  •  

    pokaż komentarz

    to teraz my wyprodukujmy cos specjalnie gorszego dla zachodu, a sami miejmy to cos lepsze.....
    Tylko wódka przychodzi mi do głowy :D:D

  •  

    pokaż komentarz

    i najważniejsze. Nikt nie pracuje w Holandii za 250 Euro. Dlaczego u nich żywność jest tańsza?

  •  

    pokaż komentarz

    Podsumowując: W Polsce i tak płacimy więcej za ten produkt.

  •  

    pokaż komentarz

    no wlasnie.
    gorszej jakosci pasta do zebow, proszek do prania. slabsza i gorsza smakowo herbata lipton. mozna dlugo ciagnac te liste. dziekuje za podjecie tak waznego tematu.
    robia nas w balona!!!

  •  

    pokaż komentarz

    Jedno wyjście. Nie kupować !

  •  

    pokaż komentarz

    kurna, nie czepiajcie sie Lidla, i tak jest w pozadku w porownaniu do nestli-srestli i innych korporacji.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Czy autor wykopu popatrzył na mapę? Od producenta do Warszawy jest 1000-1100 km (zależy od wybranej trasy). Od producenta do Amsterdamu jest o połowę mniej. Licząc 500 km różnicy, spalanie 40 litrów ON na 100 km i cenę 5,60 za litr to w jedną stronę ciężarówka spali dodatkowe 1120 zł. A wynagrodzenie kierowcy za kilka godzin jazdy więcej? A jakby policzyć trasę nie do Warszawy, ale do Białegostoku (podobno istnieje takie miasto)?

    •  

      pokaż komentarz

      @miken1200: Masz rację, że koszty transportu są inne... wspomniałem zresztą o tym. Twoje wyliczenia jednak nie są do końca prawidłowe, bo nikt nie jeździ z samymi ciastkami, a udział procentowy tych kosztów nie usprawiedliwia moim zdaniem takich różnic. Nie tłumaczy to również faktu, dlaczego po drodze zgubiono część gramatury opakowania (polskie drogi?). Chyba zostanę wykopowym bojownikiem o wolność ciastek...

  •  

    pokaż komentarz

    Co zrobic? Wydrukowac tekst i do lidla obok ciasteczek polozyc. Pewnie sie nikomu nie bedzie chcialo.

  •  

    pokaż komentarz

    Czy uzyskamy jakąś oficjalną odpowiedź od Lidla, czy może tak samo spalą się ze wstydu jak Solaris?

  •  

    pokaż komentarz

    Polska to dla francuskich i niemieckich marketow kraj drugiej kategorii. Niemieckie markety dzieki dymaniu nas na cenach moga zaoferowac w Niemczech nizsze ceny.

  •  

    pokaż komentarz

    Ludzie , błagam :) przeciez to producenci tych ciastek czy innych sami sobie ustalaja cenny , na jednych rynkach dany producent ma taka czy inna polityke cennowa

  •  

    pokaż komentarz

    A dobre chociaz te ciastka?!

  •  

    pokaż komentarz

    A gdzie nie robią w balona?
    Byłem w sklepie dla idiotów kupić płytki DVD Sony, 25+5 (chyba coś a'la gratis) sztuk w opakowaniu bulk cena 39zł, same 25 sztuk w takim samym opakowaniu cena 29zł.

  •  

    pokaż komentarz

    W wakacje pracuje w Niemczech. Tam czesto gesto pije pomaranczowy sok firmy Solevita. Zdziwila mnie kiedys jedna kwestia. Znalazlem taki sam sok w Polsce i niestety mial mniej osadu charakterystycznego dla naturlanego soku :)

  •  

    pokaż komentarz

    płaca minimalna

    Skończcie z tym durnym pisaniem o płacy minimalnej. Gdyby nagle w Holandii ją zlikwidowali, to by znaczyło, że Polska jest nieskończenie bogatsza?

  •  

    pokaż komentarz

    Jakie to jest przykre...

  •  

    pokaż komentarz

    Nie widzę gdzie tu jest "robienie w balona".

    Widzisz cenę, widzisz wagę - kupujesz albo nie, twoja sprawa.

  •  

    pokaż komentarz

    Zastanawialiście się dlaczego popcorn w kinie jest taki drogi? Bo są ludzie, którzy go kupią po tej wygórowanej cenie. Tak samo to działa w tym przykładzie. Produkt jest dostosowany do rynku.

  •  

    pokaż komentarz

    Wielkość produktu nie jest najwiekszym zmartwieniem: gorzej, ze również jakość jest u nas dużo niższa - całkiem jakbyśmy dostawali towar drugiego gatunku, albo jakieś odrzuty, które nie łapią norm niemieckich, angielskich, czy francuskich.
    Najbardziej rzuca sie to w oczy w przypadku chemii gospodarczej: proponuję kupić dowolny proszek do prania/płyn do mycia naczyń/ dezodorant we Francji, Anglii czy w Niemczech i taki sam w Polsce, i porownac. Zupelnie jakby sie miało przed sobą dwa równe produkty.

    Wkurza, że traktują Polskę jak kraj kolonialny, ale jest tak tylko dlatego, ze brak nam prawdziwego polskiego przemysłu, który stanowiłby dla nich realną konkurencję.
    A polskie firmy handlowe bardziej sa zainteresowane wprowadzaniem soli drogowej do sprzedaży niz myśleniem o lepszych rozwiązaniach marketingowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @dzikireks: chcesz mi wmowic, ze to co kupilem z lidla to mi nie smakuje, mimo ze smakuje???? na 10 towarow 3 mi nie smakowaly, mega chipsy i jakis fastfood. Reszta byla dla mnie pyszna, zwlaszcza zelki, czekolady, cukierki, halwa, male chipsy ok, napoj pomaranczowy w plastykowej butelce tez dobry, napoje dizzy gorsze.

  •  

    pokaż komentarz

    No cóż, inne warunki to inna cena, gdyby było za drogo, to ludzie by nie kupowali. Jedyne co można zrobić to nie kupować, ale skoro ludzie kupują, znaczy, że cena jest odpowiednia. A to, że inne pudełko? No cóż.... jakby dali tyle samo ciastek to na polskie warunki pudełko byłoby pewnie za drogie na jednorazowy zakup i źle by wyglądało przy konkurencji, więc dają mniej. Generalnie masz okazję zarobić, kupuj od nich hurtowo tamte ciastka i sprzedawaj tutaj, wtedy się dowiesz: czemu drożej, czemu mniej :)

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    w Grecji w Lidlu te ciastka kosztuje 1.39euro (z podatkiem 13%) za 225g = 12 ciastek , jak cos to moge porobic fotki :)

  •  

    pokaż komentarz

    Jako student, wolę kupować w Biedronce mają smaczniejsze produkty i chyba bardziej polskie, ale otwierając lidl koło akademików na wrzeszczu trafili w 10 z miejscem i niestety mam tam po drodze

  •  

    pokaż komentarz

    W Holandii mają mniejszą marżę na ciastka, droższych pracowników i interes sie jakoś kręci. Jak bardzo "kręcić" musi się w Polsce? :)

  •  

    pokaż komentarz

    Bardziej jestem skłonny uwierzyć, że podyktowane jest to względami ekonomicznymi, a nie złośliwością (?) producentów w stosunku do wschodu. No bo jak to uzasadnić? Dają nam droższe jedzenie bo nas nie lubią?

    •  

      pokaż komentarz

      @wh00kiers: Dają droższe... bo mogą... tylko w Polsce świadomość konsumencka prawie nie istnieje... wszyscy machają łapką i przechodzą nad wszystkim do porządku dziennego. Są firmą... nie są jedyni, mogą kształtować rynek... ale zapominają, że i my jesteśmy jego częścią. Miejmy tego świadomość, informacja to karta przetargowa i siła.

  •  

    pokaż komentarz

    A to od dawna wiadomo zesmy gorsi ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Przekonaliscie mnie, dzisiaj zrobie zakupy w lidlu zamiast drozszych jaskołkach, sokołkach, biedronkach, pss.

  •  

    pokaż komentarz

    Tydzień amerykancki się skończy i cena zleci.. jeśli oczywiście zostało coś na sklepie. Jeśli wszystkie ciacha wyszły, to znaczy, żePolacy akceptują taką cenę i nie ma co na siłę w dupsko wchodzić poprzez obniżenie ceny. A jak zostały.. to za pół roku będzie powtórka z niższą ceną

  •  

    pokaż komentarz

    I tak dużo rzeczy z lidla jest najtańszych, więc pozostaje płacić i płakać.

  •  

    pokaż komentarz

    Jadłem te ciastka przedwczoraj. Kupiłem w polskim sklepie zapakowane jak holenderskie. Tzn. miałem 12 ciastek...

  •  

    pokaż komentarz

    "Różnica pomiędzy cenami produktów w polskich i holenderskich sklepach Lidl, wynika między innymi z różnic w wysokości stawek VAT dla artykułów spożywczych w obu krajach - wyjaśnia rzecznik prasowy Lidla Anna Biskup. - Podczas gdy w Holandii opodatkowanie artykułów spożywczych jest na stałym poziomie 6 procent, w Polsce stawki wahają się od 5 procent do aż 23 procent.
    Jak dodaje rzecznik, opodatkowanie nie jest jedynym czynnikiem, który ma istotny wpływ na ceny sprzedaży. Są to również koszty transportu."

    To tak jak by się obrazić na polskie sklepy na wyspach że sprzedają prince polo za więcej niż w Polsce. Zresztą kolega wyżej też ma rację.
    Zakop.

  •  

    pokaż komentarz

    Polska klasyka. Zróbmy deregulację i "niech decyduje rynek", ale gdzies mają tańsze ciastka, spisek! Ciekawe, co jeszcze, bo może się okazać, że czas wrócić na gospodarstwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @tr00per: Ale kto tu mówi o regulowaniu rynku?

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Odnoszę się do deregulacji zawodów. Wtedy wolny rynek bardzo się podoba, ale już kiedy producent, który zresztą ma do tego prawo, bo niby czemu nie, róznicuje towar w dwóch krajach, podnosi się płacz i lament. Nie jesteśmy Holandią ani Niemcami, to chyba wszyscy widzimy. Tylko co ma się Twoim zdaniem zmienić po takim wykopie? Dla mnie to szukanie taniej sensacji. Jeden produkt, kilka zdjęć i nie dajmy się "robić w balona". Idea samoświadomości może i szczytna, tyle że jak dla mnie forma jej wyrażenia jest bez sensu. A akurat pretensje do Lidla... mają prawo. Nie chcecie, to nie kupujcie w sieciówkach i już - w końcu mamy wolny rynek.

  •  

    pokaż komentarz

    Jedzonko w lidlu jest bardzo dobre, przynajmniej dla mnie; a czekolady .... w takiej cenie to inne markety sie chowają.

  •  

    pokaż komentarz

    Przykro to wszystko czytać. Już nie mówiąc o spamowaniu tablicy facebookowej Lidla. Ktoś Was oszukał? Nie.
    Przy tylu materiałach na wykopie pisaliście, że rynek dyktuje cenę. Ciekawe, że teraz już tak nie myślicie.
    Jak myślicie, czy sklep i producent chcą zarobić? A może powinnni Wam jeszcze dopłacić do tych ciastek?
    Zestawcie sobie cenę tych ciastek z innymi w Polskich sklepach. Jest atrakcyjna? Jest. To który idiota by ją jeszcze obniżał?
    Jeśli komuś nie pasuje wolny rynek - pewnie znajdzie się jeszcze kilka "kwitnących" krajów o gospodarce centralnie sterowanej. Tam będziecie mieli wszystkie ciastka w tej samej cenie. Inna rzecz, że pewnie nie będzie można ich kupić.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziki_rysio_997: Nie chodzi tutaj o nagonkę na Lidla... jest to tylko przykład na to jak wypaczony jest w Polsce rynek (rynek wciąż wschodzący jak ktoś powyżej zauważył). Pytanie czy takie praktyki stosowane przez wszystkich producentów są wciąż "wolnym rynkiem" czy też może "zmową i szkodliwą praktyką cenową". Jasne, że sklep chce zarobić... Niech i jasnym będzie, że ja chcę tanio kupić (nie taniej jak inni...). Chyba mam do tego prawo?

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Jasne, tylko, że jeśli chcesz wprowadzić JAKIEKOLWIEK regulacje co do polityki cenowej to wtedy już NIE MA wolnego rynku. Jeśli chcesz wyrazić niezadowolenie z powodu ceny - proszę bardzo, ale nie róbmy z tego afery. Na miejscu Lidla podziękowałbym za pytanie i napisał, że cena jest adekwatna do sytuacji na rynku. I tyle, nie ma z czego się tłumaczyć. I tak ludzie będą kupować.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziki_rysio_997: Wyrażam więc niezadowolenie z powodu ceny, przytaczając dość znamienny przykład... Zastanawiam się też, na ile rynek w Polsce jest wolny... Muszą istnieć mechanizmy go kontrolujące (m.in. UOKiK) więc istnieją też chęci jego wypaczenia. I właśnie dlatego czasami mam wrażenie, że ceny w Polsce są wzięte "z sufitu"... ot bo można... i to jest prawo rynku... przyznaję, ale my jesteśmy jego fragmentem i też możemy go kształtować.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Ceny są takie, a nie inne "bo można...", jak to sam określiłeś. I zdecydowanie mi to pasuje, nawet jeśli czasem przez to wydaję więcej. Albo chcemy mieć wolny rynek i jesteśmy gotowi na pewne tego konsekwencje albo nie chcemy mieć wolnego rynku. :)

  •  

    pokaż komentarz

    On jest strasznie zdenerwowany

  •  

    pokaż komentarz

    lidl - towar dla plepsu od gebelsa

  •  

    pokaż komentarz

    Ostatnio byłem w jakimś markecie, nie pamiętam nazwy, kupowałem czipsy, które przed przeceną na 4.30 kosztowały ponoć 6 zł. W kasie dowiedziałem się, że czipsy kosztują 5.40 (kasjerka normalnie wzięłaby ode mnie 5.40 gdybym jej nie powiedział o przecenie, a jakbym kupował więcej rzeczy, pewnie nawet bym nie zauważył różnicy. Tak czy inaczej 5.40 okazało się ceną przed przeceną (nie 6 zł), a 4.30 wzięła jakby poza systemem (wcześniej poszła na zaplecze zapytać kogoś). I to na dobrą sprawę kolejny raz, kiedy nabijam się na coś takiego. Promocja swoje, komputer swoje. I te ceny przed promocją też zawyżają, przecież to nienormalne.

  •  

    pokaż komentarz

    Żyjemy w kraju biedaków, nie zmieni się to w ciągu najbliższych 20 lat, doskonale zdajecie sobie z tego sprawę, więc pytanie- PO !$@$ TAKIE DURNE WYKOPY NA STRONIE GŁOWNEJ?

  •  

    pokaż komentarz

    Polska jest obecnie kolonią ekonomiczną. Polacy za niższe płace pracują na dobrobyt zachodu.

  •  

    pokaż komentarz

    Może zrobimy akcję: każdy kto będzie u nich w sklepie zapyta przy kasie czy to te ciastka z Waszej reklamy w Wykop.pl?

  •  

    pokaż komentarz

    Drodzy Fani, (WTF ISTNIEJĄ FANI LIDLA ;O)

    dziękujemy za liczne komentarze informujące nas o wpisie pewnego internauty na jednym z zewnętrznych portali.
    W odpowiedzi na informacje dotyczące cen naszych ciastek McEnnedy, uprzejmie informujemy, że różnica, do której odnosi się ów internauta, pomiędzy cenami tego artykułu w polskich i holenderskich sklepach sieci Lidl wynika przede wszystkim z różnic w wysokości stawek VAT dla artykułów spożywczych w Polsce i w Holandii. Niewielu z nas pewnie do tej pory wiedziało, iż podczas gdy w Holandii opodatkowanie artykułów spożywczych jest na stałym poziomie 6%, w Polsce stawki wahają się od 5%, aż do 23%!

    Ciastka McEnnedy opodatkowane są w Polsce według stawki VAT równej 23%, podczas gdy w Holandii podatek ten to tylko 6%. Jeśli weźmiemy pod uwagę cenę sprzedaży netto w obu krajach, wówczas mamy do czynienia z różnicą 55 groszy za 100g tych ciastek. W żadnym wypadku nie ma tu więc mowy o „płaceniu dwukrotnie większej ceny” za te same ciastka!

    Opodatkowanie artykułów nie jest jedynym czynnikiem, który ma istotny wpływ na ceny sprzedaży, ponieważ jak słusznie zauważył autor wpisu - również koszty transportu importowanych towarów nie pozostają bez znaczenia w procesie kształtowania się poziomu cenowego danego artykułu. W przypadku ciastek McEnnedy mamy do czynienia z transportem z południowych Niemiec do Holandii i z tego samego miejsca do Polski. Stąd też koszty transportu w tym przypadku różnią się znacznie między sobą.

    W artykule przytoczonym przez Was autor zarzuca nam jednak przede wszystkim, iż ciastka McEnnedy oferowane są w sklepach Lidl Polska w mniejszych opakowaniach niż na zachodzie Europy. Zwróćcie proszę uwagę na fakt, iż różnicowanie wielkości opakowań produktów w zależności od rynku, na który on trafia to próba dostosowania się do specyfiki tego rynku i jego potrzeb - na zachodzie popularne są większe opakowania niż w Polsce. Przykładem na to mogą być choćby lody, które np. w Niemczech sprzedawane są w multipakach, po kilka lub kilkanaście sztuk. U nas takie rozwiązania wielopaków wśród klientów nie zyskały na popularności. Podobnie wygląda sytuacja z gramaturami – z obserwacji sprzedaży naszych produktów – wiemy, iż Polacy wolą kupować mniejsze opakowania produktów spożywczych. W odpowiedzi na potrzeby klientów wprowadzamy więc częstokroć mniejsze opakowania tych samych produktów niż w innych krajach.

    Co najistotniejsze jednak w tej sprawie – jakość i skład tych samych produktów oferowanych w różnych krajach nie różni się od siebie – jest zawsze na tym samym poziomie, zagwarantowanym przez dostawcę w warunkach kontraktowych. Bez względu na wielkość produktu jakość pozostaje zawsze na tym samym poziomie!

  •  

    pokaż komentarz

    Mniej i drożej za kilogram, albo więcej i taniej - hmm, co w tym dziwnego? Przecież tak funkcjonuje handel. Stąd mnóstwo opakowań typu "więcej za mniej", jakieś tam paczki łączone, oferty typu kup dwa, a trzeci masz za darmo/taniej. Jak kupuję litr wódki zamiast dwa razy po 0,5 bo jest tak taniej, to jakoś mi nie przyszło do głowy, żeby robić z tego powodu awanturę, że mnie okradają na półlitrówkach ;)

  •  

    pokaż komentarz

    BłeheheheHehe Niezły ten kapitalizm XD

  •  

    pokaż komentarz

    o k#%#a ludzie ale macie problemy... Współczuje wam. Ja na szczęście nie muszę się martwić, że płace za ciastka kilkadziesiąt groszy więcej

  •  

    pokaż komentarz

    Dlatego Biedronka > Lidl

  •  

    pokaż komentarz

    kto nie skacze ten za lidlem!