...
  •  

    Znałem kiedyś zaprzyjaźnionego żula, który był posiadaczem 17 samochodów. Ponoć kiedyś policja go pytała gdzie je ma, odpowiadał, że nie pamięta gdzie zostawił. Powodem była prosta sprawa: ktoś kto chciał pozbyć się samochodu pisał z nim umowe za flaszke wina. Nie musiał sie martwić co zrobi z wrakiem samochodu, wystarczy go gdzieś postawić i nie miał papierkowej roboty.

    •  

      @rtgn: Dość często spotykane :) Kumpel robił podobnie. Kupował jakieś rozbite auto, na którym wiedział, że sporo zarobi > sprzedawał żulowi (ten oczywiście auta nigdy nie widział, właściwie udostępniał tylko swoje dane osobowe) > rozbierał na części i sprzedawał ;) W ten sposób nie było problemów z ubezpieczeniem, wyrejestrowaniem, itp. a gość robił to za 20zł od sztuki. Taki kraj niestety, gdzie nadal 3/4 obywateli kombinuje, jak tylko może.

    •  

      @mmarekkk: Nie byłoby kombinowania gdyby nie złodziejstwo państwa, które w majestacie prawa kradnie człowiekowi samochód, który zwykle jednak więcej jest wart niż można dostać za złomowanie.

    •  

      @blublub: Gdbyby nie to złodziejstwo państwa to wszystkie wraki by zalegały na ulicach a nie tylko te kombinowane.

    •  

      @plushy: Ale co za problem znaleźć właściciela i dowalić wtedy odpowiednią karę? Tylko oczywiście w tym państwie łatwiej prewencyjnie dowalić wszystkim niż ścigać winnych nadużyć.

    •  

      @blublub: te auta już dawno nie mają właściciela,bo wątpie że ktoś za nie płaci składki OC,

    •  

      @plushy: aha, czyli jak na parkingu ktos rozgniotl mi caly przod motocykla, na ktory placilem od momentu kupna, przez OC po wszelakie drobne naprawy, to na koniec jeszcze mam doplacic by wyzlomowac? a jak nie wyzlomuje to oplata OC do konca zycia?

      dlaczego nie moge przerwac na np 3 lata oplacania OC bo stwierdzilem ze nie stac mnie na natychmiastowa naprawe calosci tylko po kawalku?

      aha, poniewaz lubie majsterkowac i do lodzi na rzeke taki silnik 55 konny bylby jak znalazl, ale zlomiarz bez silnika nie chce mi wyzlomowac - chyba ze oddam reszte za darmo

      dlaczego w tym kraju za wszystko trzeba placic zamiast wprowadzic jeden podatek 50% od dochodu i jeszcze by to sie nam oplacalo....

    •  

      @mmarekkk: Bo mamy poj!!%ne przepisy i z autem czasem nie można zrobić nic. Ani zezłomować ani wyrejestrować, ani zarejestrować. Sprzedajesz dla żula, a auto stoi i gnije pod blokiem.

    •  

      @KtosKtoSamNieWiesz: Zdecyduj się, albo dopłacasz do złomowania albo oddajesz całość za darmo i zostawiasz sobie silnik.
      Ja wcale nie mówię że podatki są dobre, ale problem jest taki że ludzie są źli i gdyby złomowanie nie było wymagane to sporo wraków by gdzieś lądowało po parkingach i lasach, zwłaszcza po wsiach gdzie nie ma tylu firm zajmujących się złomowaniem.

    •  

      @plushy: zadziwia mnie twa logika

      psuje mi sie pojazd i nie oplaca mi sie go naprawiac, zamiast zrobic dwa tel - jeden do ubezpieczyciela ze auto zepsute i nie bede bral wiecej OC, ubezpieczyciel sam informuje urzad drogowy czy skarbowy czy kogo tam, drugie do zlomiarza - panie zabierz mi samochod (dostalbym w reke cene samochodu na zlomie pomniejszona o koszty transportu)

      i po sprawie, a tak to latam po urzedach...

      na wsiach by sie zlom walal? jako gimnazjalista marzylem by sasiad sprzedal mi ten zlom ktory rdzewieje u niego na podworku, pobawilbym sie w mechanika i go ozywil, zrobil mini lazik z klatka bezpieczenstwa, poszalalbym po polach a po zajezdzeniu sprzedalbym kolejnemu wariatowi ktory zechce znow ozywic...

      mozesz stwierdzic zaraz ze to niebezpieczne i na pewno bym wyladowal w rowie i sobie cos zrobil, po pierwsze zrobic sobie cos moge skaczac na glowke na plytka wode i zlomu do tego nie trzeba wystarczy brak piatej klepki, a tak poznam konstrukcje silnika, dowiem sie wielu praktycznych rzeczy, mlody czlowiek zajmie sie czyms ciekawym zamiast pic z kolegami w parku

      do rozbitego samochodu moge doplacac by go przewiesc na zlom, ale te poczucie ze urzednicze oko na mnie patrzy jakos jest niewygodne, to tez rodzaj kontroli

    •  

      @KtosKtoSamNieWiesz: Robisz problemy i zbaczasz z tematu. U mnie w mieście działają firmy które płacą za złom i same po niego przyjeżdżają, a latanie po urzędach? Czy to moja wina że musisz parę papierków podbić? Osobiście to nawet jeśli ubezpieczyciel by oferował że zadzwoni to wolałbym to zrobić sam bo on w tym interesu nie ma żadnego.

    •  

      @KtosKtoSamNieWiesz: Wyrejestrować czasowo możesz, a co za tym idzie zawiesić płacenie OC.

    •  

      @plushy: jak zadnego interesu nie ma??? ma - podwyzszenie standardu obslugi klienta.... czy to nie piekne byloby gdyby ubezpieczyciel ktoremu placisz czasem ciezkie pieniadze sam zalatwial sprawe papierkowa?

      jak masz wszystko pod nosem to dla ciebie podbic pare papierkow, a jak mam zarejestrowane w innym miescie to poswiec caly dzien (pociagami busami) na zalatwienie sprawy, urzedy w weekend nie dzialaja wiec wez dzien urlopu na to...

      nie widzisz mnogosci zalet tych rozwiazan?

      @cyberzebracy:
      z tego co pamietam to mozna czasowo wyrejestrowac pojazd powyzej 3,5tony i to na okres 6 miesiecy z przedluzeniem do 9 miesiecy, w dodatku raz na rok, czyli zostaja 3 miesiace w ktorych musisz miec ubezpieczenie, w praktyce wyglada to tak ze lepiej zaplacic te OC i nie biegac po urzedach i ubezpieczycielach

    •  

      @KtosKtoSamNieWiesz: No to w ramach podwyższenia tego standardu obsługi może ci jeszcze dzieci odebrać z przedszkola i okna umyć. Podwyższanie standardu obsługi klienta poprzez wyświadczanie usług klientowi którego się traci jest takim trochę luksusowym pomysłem.

    •  

      @rtgn: Taa. Sam spotkałem się z podobnym procederem. Pewnego dnia dostałem list z PZU z informacją, że niedługo kończy mi się polisa OC. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nigdy klientem PZU nie byłem, a tym bardziej nigdy nie byłem właścicielem Skody Favorit (silnik 1.3). Troszkę zdziwiony zadzwoniłem do PZU z prośbą o wyjaśnienia. PZU dość szybko się spięło i kolejnego dnia otrzymałem telefon z regionalnego oddziału. Pani tłumaczyła przez telefon, że ma przed sobą kserokopię umowy, zgodnie z którą ja ten samochód nabyłem. Poprosiłem o przesłanie kopii na swój adres (adres z umowy). Po otrzymaniu udałem się z kserokopią umowy na komisariat policji. Trzeba przyznać, że w miarę szybko uwinęli się ze śledztwem. Potem listy z prokuratury, z sądu i na koniec wyrok skazujący w sprawie karnej za fałszowanie dokumentów. (Z PZU nadal wymieniam korespondencję, czekam na wyrok w formie pisemnej i wtedy dopiero będzie w pełni po sprawie.)

      PS. Dane pan fałszerz wziął z umowy kupna-sprzedaży samochodu, którego byłem współwłaścicielem, a sprzedawała była już wtedy dziewczyna (umowę podpisałem in blanco i pana na oczy wcześniej nie widziałem).

    •  

      @plushy: gdzie chcialbys byc ubezpieczony - w towarzystwie w ktorym zaplacisz niewiele wiecej ale odwala za ciebie mase roboty i zaoszczedzony czas poswiecasz na chodzby zarobienie wiecej pieniedzy niz doplaciles, czy tez jezdzic po polsce bo trzeba zlozyc jakis papierek osobiscie? malo tego, u jednego ubezpieczyciela jestem zwiazany i jak swoich szanownych 4 liter nie rusze to automatycznie moga mi przedluzyc oc na nastepny rok i nierzadka jest sytuacja podwojnego ubezpieczenia, wolalbym byc u ubezpieczyciela u ktorego w kazdej chwili moge umowe zerwac telefonicznie i wszystko zrobic z miejsca, bo po prostu sobie tego zycze - potwierdzenei mojej tozsamosci mogloby sie odbywac przez podanie hasla, ktory mi dali w momencie ubezpieczania, cos jak kody-zdrapki

      by klient nie wydzwanial codziennie ze zmiana decyzji mozna przeciez w umowie dac kilka podpunktow ograniczajaca ilosc zmian i towarzystwo wcale sobie duzo roboty nie dolozy

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    Warszawa ul. Józefa i Jana Rostafińskich (Pola Mokotowskie) , może nie kilka lat ale od kilku miesięcy stoi tam rozbity 2-3 letni lexus ;)

    •  

      @jarudzik: i to twoim zdaniem jest porzucony lexus ?

    •  

      @jarudzik: podobno prawdziwego Warszawiaka od przyjezdnego można odróżnić po drobnych smaczkach, jednym z nich jest fakt, że Ci przyjezdni mówią Pola Mokotowskie a miejscowi Pole Mokotowskie. Pole Mokotowskie jest jedno, a nie dwa.
      Dziękuje za uwagę, idę tropić dalej.

    •  

      @Tdriver: ;)
      Głupia sprawa bo ja nie jestem przyjezdnym ;)

      Hint: Zacznij od róg Wawelska i Grójecka w kierunku Hali Banacha. Najlepiej podwórkami. Dojdź do Korotyńskiego. Blokami przejdź na Racławicką i dalej wzdłuż Racławickiej do Żwirki i Wigury. Chodzenia 45 min maks + materiał na na nowy odcinek. Tylko uważaj na aparat bo to wesołe podwórka ;)

      @baksio: Czy on jest porzucony to nie wiem. Wiem, że trawka zaczyna kwitnąć pod jego kołami, a goła blacha - lakier odskoczył w kilku miejscach - nieźle już zrudziała ;) W zeszłym tygodniu jak stałem w korku można go było jeszcze podziwiać.

    •  

      @jarudzik: w takim razie co sprytniejsi Ci, którzy są przyjezdnymi wyłapują te smaczki, uczą się ich a potem wytykają innym przyjezdnym :-)
      Miejscowi mają to zwyczajnie gdzieś :-)

    •  

      @jarudzik: to może warto byłoby zadzwonić i powiadomić o tym straż miejską/policję? Być może auto jest kradzione (i dlatego porzucone)? Jak całkiem niezła beemka stała rozwalona przez kilka tygodni niedaleko mojego domu, to dzwoniłem.

    •  

      @baksio: tak. przechodzę tamtędy ok ponad pół roku i ciągle stoi w tym samym miejscu nie ruszony.

    •  

      to może warto byłoby zadzwonić i powiadomić o tym straż miejską/policję? Być może auto jest kradzione (i dlatego porzucone)? Jak całkiem niezła beemka stała rozwalona przez kilka tygodni niedaleko mojego domu, to dzwoniłem.

      @rss: A co? Dzielnicowego tam nie ma że nie wie że to auto stoi? Patrol policji powinien się przynajmniej raz w miesiącu przejść każdą uliczką i popatrzeć co jest grane.

    •  

      @plushy: ale widać tego nie robi. Poza tym - gdyby Tobie ktoś gwizdnął auto to myślę, że byś docenił taki telefon.

    •  

      @Tdriver: To chciałem właśnie napisać. Kolejna sprawa to plac Wilsona przez przyjezdnych nazywany placem Łilsona (którzy dla przekoru mówią Rondo Waszyngtona a nie Łoszingtona :P)

    •  

      @rss:

      to może warto byłoby zadzwonić i powiadomić o tym straż miejską/policję? Być może auto jest kradzione (i dlatego porzucone)? Jak całkiem niezła beemka stała rozwalona przez kilka tygodni niedaleko mojego domu, to dzwoniłem.

      Znaczy kapuś ;)
      Nothing personal. Żart ;)

    •  

      @SGajusz: Prawdziwi Warszawiacy nie mówią ani Wilsona ani Łilsona tylko Plac Komuny Paryskiej ;)

    •  

      @Tesseract: Jeżeli to taki Warszawiak przywieziony do miasta za dobre notowania/ poglądy to nadal tak mówi, na Plac Bankowy nadal mówi feliksplatz :P

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    Muzyka straszna.

  •  

    bez przesady w części trzeciej almera i laguna wyglada po prostu na brudną nikt nie porzuca takich samochodów nawet jeśli silnik ze skrzynią wymagałby remontu...

    •  

      @crejzus: Zdziwiłbyś się. A jak właściciel zmarł?

      Kiedys był wykop o porzuconych autach w Arabii Saudyjskiej alb ZEA - to dopiero było coś :)

    •  

      @JokerBonifacy: jeśli właściciel zmarł to albo ktoś dostaje to w spadku albo przechodzi na urząd miasta (z tym drugim pewności nie mam) - tak czy inaczej jeśli nikt nie ma nic przeciwko to mogę zabrać oba te samochody w ciemno na własny koszt ;)

    •  

      @crejzus: na początku stycznia sprzedano na aukcji Mercedesa E, który został porzucony w Wawie...było w mediach :)

    •  

      jeśli właściciel zmarł to albo ktoś dostaje to w spadku albo przechodzi na urząd miasta

      @crejzus: Załóżmy że dostałeś auto w spadku po wujku, wujek pojechał tym autem, gdzieś zaparkował, potem trochę po mieście pochodził i zszedł na zawał. Powodzenia w szukaniu auta które nie wiadomo gdzie stoi.

      No i jeszcze często porzucone auta należą do emigrantów, siedzą zagranicą i nie mają czasu by się takimi głupotami jak auto przejmować, a autka sobie powoli w asfalt wrastają.

    •  

      @crejzus: U mnie pod blokiem stało Volvo 240 kombi w dieslu. Miało złamany tylny słupek, bo ktoś w zimę nie zapanował nad samochodem. Wkrótce potem właściciel zmarł, a córka nie brała po nim spadku. Dopiero po około roku pojawiła się karteczka, żeby właściciel się zgłosił, a po miesiącu samochód odholowali.
      Zastanawiam się jak zgłosić taki porzucony pojazd, bo jeszcze niedaleko mnie stoi od około roku Ford Transit, a miasto samo z siebie raczej nie interesuje się takimi pojazdami.

    •  

      @Blastboy: Wybić szybę i zgłosić, że chyba ktoś się włamał do czyjegoś samochodu.

    •  

      Wybić szybę i

      @kamikazee: ... pójść siedzieć na 10 lat za włamanie ;)

  •  

    Nie wykopię z jednego powodu - za formę prezentacji. Trzeba było te zdjęcia wrzucić jeszcze w powerpointa i dopiero dać na You Tube.

    •  

      @Lukas77986: śledziłem tą historię. Nie rozumiem co to znaczy "nie odnaleziono właściciela" - były tablice rejestracyjne, raczej z powietrza się nie wzięły. Auto na kogoś musiało być zarejestrowane.

    •  

      @rss: słabo widocznie śledziłeś tę historię - właściciel (z Warszawy) się zgłosił, porzucił mercedesa ze względu na awarie skrzyni biegów, dodał też że nie rości sobie żadnych praw do samochodu i że cieszy się że miasto przejęło samochód

      a dlaczego ciężko było odnaleźć właściciela? samochód był na holenderskich numerach, musieli najpierw dotrzeć do właściciela w holandii ten powinień wskazać komu auto sprzedał i tak dalej poprzez komisy, kreatywnych handlarzy i 5 właścicieli... o ile wszyscy w kłębku żyją i mogą się komunikować to pół biedy gorzej jak któreś ogniwo nawali a życie pisze różne historie ;)

    •  

      @crejzus: Aż taka droga skrzynia biegów jest w Mercedesie, że opłacało się porzucić, a nie naprawiać?

  •  

    Co to za model peugota w 1:24?

  •  

    To nie zawsze jest tak, że ludzie zapominają o samochodach. Poława z tych wrakow ma za sobą jakąś smutną historię swojego właściciela. Kiedyś obok mnie stało Renault Fuego, stało prawie dwa lata. Co się okazało? Auto zostało skradzione po drugiej stronie Polski.

    Poza tym, trzeba zauważyć że większość z tych aut ma czarne tablice. Och właściciele to starzy ludzie którzy od 10 lat mogą równie dobrze nie żyć.

  •  

    Mi się podoba Volvo 480 1.7 Turbo które zalatuje youngtimerem, fabryka spłodziła tylko 80 000 sztuk, a wersja turbo uchodzi za najbardziej dopracowaną. Sporo ludzi dziwi że ten samochód to Volvo.

  •  

    Na parkingu przy USK w Białymstoku (od strony Waszyngtona) również stoi samochód już od kilku lat i nikt się nim nie interesuje :).

  •  

    Większość z tych samochodów to zwykłe wraki, których nie opłaca się naprawiać ani ubezpieczać. Koleś robi wielką tragedię. Fakt, te wraki powinny trafić na złomowisko, a nie zaśmiecać miasto. To jest dopiero przykry widok http://tinyurl.com/cf2qtwm

  •  

    Polo pewnie zgłoszone w Niemcach jako skradzione w Polsce. I odszkodowanie zainkasowane.

  •  

    Wszystkim lubiącym tego typu klimaty, polecam stronę - http://www.zlomnik.pl/ - szczególnie kategorię: Idąc ulicą

    Ostatni konkrus przedstawiający ciekawe klasyki uchwycone kamerą Google Street View też ciekawy.

    Moje znaleziska niestety się nie załapały:

    Mini+Rover+Renia

    Gnijąca rajdówka, Civic

    Wołga, reklama wypożyczalni samochodów

  •  

    Część II, 1:40 - u mnie na osiedlu była kiedyś podobna sytuacja. Przed blokiem stał maluch przez 2 lata (potem go zabrały służby miejskie) opony poprzebijane, bez lusterek i zardzewiały, a przez każdą zimę był wykorzystywany jako ,,piwnica" :P. Leżały tam w worku ziemniaki i cebula i systematycznie ubywały :). Jak widać niektórzy korzystają z samochodu jako piwnicy

  •  

    Almera i Laguna II z drugiej części to jakaś paranoja. Przecież te auta nie mają nawet 10 lat.

  •  

    Przydało by się utworzyć jakieś forum z takimi znaleziskami

  •  

    A niedawno coniektórzy na wykopie się pieklili że jakiemuś dziadkowi w Krakowie takiego trupa SM odholowała...

  •  

    Wierzę w moc wykopowych prawników którzy zaraz mi wytłumaczą jak takie wraki wyglądają od strony prawnej, kiedy i czy w ogóle można je usunąć. Obok mojej szkoły w Krakowie stoi od kilku lat zapomniane porsche 924, które nie jest w dobrym stanie. Co gdyby okazało się zupełnie bezpańskie i zachciałbym sobie je ot tak wziąć?

  •  

    Wykop za muzykę!

  •  

    Szkoda, że nie można takiego samochodu przygarnąć, jak bezpańskiego psa.

    •  

      @Kuchaj: Owszem można, nazywa się to przejęciem. Szkoda tylko, że taka operacja trwa min. 3 lata.

      Art. 174. Posiadacz rzeczy ruchomej nie będący jej właścicielem nabywa własność, jeżeli posiada rzecz nieprzerwanie od lat trzech jako posiadacz samoistny, chyba że posiada w złej wierze.

      W skrócie - jeśli zabierzesz wrak i w ciągu 3 lat nikt się po niego nie zgłosi, możesz go zatrzymać

    •  

      @kudlaty920: Z tym, że jeśli ktoś się po niego zgłosi to już raczej odpowiadamy za kradzież. Tym bardziej że to nie telewizor, który bierzesz i masz. Samochód trzeba jakoś otworzyć i odpalić :)

  •  

    Jakie opuszczone!? Ludzie tym do pracy dojeżdżają :)

  •  

    Hmm... Za pomocą Streetview można przeczesać każde duże miasto i poszukać takich wraków.

  •  

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    W takim razie jadę do Warszawy po felgi :D

  •  

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    Ej a jak jest porzucone auto to jak by je sobie lekko mówiąc 'wziąć'?

  •  

    Kto powiedział że moj maluch jest porzucony;[ śmiga jak ta lala!!! <bulwers>

  •  

    Muzyka jak z filmu ósmy pasażer Nostromo

  •  

    Na Przyokopowej, tuż przy Rondzie Daszyńskiego / miejscu budowy metra (praktycznie na przeciwko BPH) bardzo długo stał biały samochód, bodajże Astra; nie wiem czy nadal tam nie stoi - czy też w związku z pracami się go jakoś pozbyto (prace są dosłownie kilka metrów od niego); opony zupełnie sflaczałe.

  •  

    Ta muzyka pasuje do mrocznych historii włascicieli porzuconych aut ;p

  •  

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    Kurde, to widzę że jak zejdzie mi powietrze z kola, to moje auto też może zostać uznane za porzucone :)

  •  

    Mojemu wujkowi w Gdańsku kiedyś ok.30 lat temu wrzucili malucha do Wisły, niedawno (kilka lat temu) go wyłowili i postawili wujkowi przed blokiem, ponoć strasznie wyglądał ten wrak ale wywołał radość że jest z powrotem na powierzchni ;)

  •  

    Na parkingu na Babicach od strony księżycowej stoi dużo takich zabytków. Choć większość mało ciekawa. Cześć chyba ma coś wspólnego z pobliskim warsztatem samochodowym ale nie jestem pewien :).

  •  

    Na Radiowej przy WAT od tygodnia na poboczu stoi porzucony Solaris :)

  •  

    W wiekszosci aut opony sa "napompowane", wiec jednak ktos o nie dba, nie sa tak do konca porzucone ;>

  •  

    wykop za muzę

  •  

    Chcę Wam pokazać kilka wraków "zdobiących" warszawskie ulice.
    No to nie marudzić tylko pozgłaszać do Policji lub Straży Miejskiej (raczej do tych drugich), od tego są. Auta transportowane są na ichni parking, gdzie przez 6 miesięcy czekają na właściciela.

  •  

    od dawna nie widziałem lepszego horroru, +

  •  

    2:27 - nawet jak nie splajtowała to stoją. U mnie pod blokiem gnije Opel Combo z brandingiem Pepsi.

  •  

    Lincoln z początku filmiku stoi daleko od zajezdni tramwajowej Wyścigi, nie wiem skąd taka błędna informacja.
    W Google Maps lincolna nie ma, widać to nawet na StreetView (limuzyna powinna stać za tym najdalej stojącym autem). Pamiętam, że przód miała zawsze oblany farbą. Jak kogoś ona interesuje to nie warto, już jej nie ma (stan na tę chwilę).

  •  

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    już myślałem że mój się załapie ;) stał całą zimę i nie wyglądał za ciekawie, zanim go na myjke nie zabrałem

  •  

    Żałuję, że nie zrobiłem zdjęć samochodu który stał przy mojej szkole i go zaczął mech obrastać (na zderzaku), aww :S

    •  

      @Tedohadoer: Stary, niedaleko mojego bloku stał przez dobrych 8 lat Citroen - ten z hydraulicznym zawieszeniem.. taki jak kaczor. To pod nim tyle piachu nawiało przez lata, że mech i trawa zaczęły na tym rosnąć!! Nie żartuję! Jak go odholowali w końcu bo postawili zakaz parkowania tam - to normalnie zielona wysepka.. dopiero jak rozjeździły to inne auta to zniknął ślad.

  •  

    Cały czas myślałem, że coś mi wyskoczy. Z czego muzyka?A co do wielu z tych samochodów to wyglądają na zaniedbane a nie porzucone.

  •  

    To państwo jest tak bezsilne ze nawet nie da się gruchotów z ulic posprzątać

  •  

    k!#%a moja fura

  •  

    "fiat 126p i 125p auta ktora zmotoryzowaly Polske a to co sie z nimi dzieje" a co sie ma z nimi k@%!a dziac -.-

  •  

    Obok Wojskowej Akademii Technicznej stoi od około 2 lat porzucony Escort. Ma wyrwaną tylną oś (pozostałość po wypadku, który zdarzył się tam właśnie 2 lata temu).

Dodany przez:

avatar Jahcob dołączył
304 wykopali 14 zakopali 17.2 tys. wyświetleń