•  

    200 złotych za miesiąc? To chyba koks gratis dają. No i kto o zdrowych zmysłach podpisuje umowę na 2 lata przy chodzeniu do klubu fitness...

    •  

      @PlonacaZyrafa:
      150-200 za karnet open to dość typowa cena w stolicy.
      Nie dają koksu gratis niestety.
      http://www.bodyshape.waw.pl/cennik
      http://www.silownias4.com/s4-ursynow-cenniksilownia.html

    •  

      @PlonacaZyrafa: Ale przecież trzeba sie pokazać, iść do najbardziej wylansowanej siłowni w mieście. Taka zwykła jest passé.

    •  

      @brass:

      SIŁOWNIA
      4 x miesięcznie 90 zł


      Jap@#!!%!ę, za 90zł to u siebie mam 30 wejść...

    •  

      @ojejq:
      U siebie czyli?

    •  

      @PlonacaZyrafa: Sprawdź cennik Holmes Place w hotelu Hilton w Warszawie. Przy tym nawet Pure Platinum jest tani xD

      Generalnie jak się zapisujesz do takich miejsc to masz jak umowę z operatorem GSM. Na okres czasu, taniej jeśli dłużej i potem schody, gdy chcesz zrezygnować. Korzystam z Pure (ale nie tego Platinum, nieco tańsza wersja w innej części miasta) i ta forma płatności oraz kompletny brak elastyczności mnie ostro wk#@$ia. Jednak mam najbliżej i mi się nie chce tego zmieniać, chociaż dojrzewam...

      Choć w cenie jest sauna oraz łaźnia, pryszniców jest sporo, dość często jest sprzątane, to dupy nie urywa i nadal jest dość drogo.
      Mnie to akurat obojętne ale w cenie jest też masa zajęć grupowych różnych fitnesów, strechingów, tańców itp, a w szatni jest deska do prasowania i suszarki przed lustrem. Czasem to przydatne.
      Bieżnie i rowerki są z ekranami TV. Ludzie-chomiki w kołowrotkach normalnie. Najzabawniejsze jest jak ktoś biegnie, ma słuchawki na uszach podłączone do telewizora, a tam lecą akurat reklamy jakiegoś KFC czy inne gotuj z Kuroniem, haha :D

      W szatni jest też tuba do solarium, taka budka telefoniczna ale już płatna dodatkowo. Można sobie też wynająć szafkę do zostawiania rzeczy za 50 zeta miesięcznie albo trening personalny za - lol - 120 zeta / godzina.

      "Zwykłe" siłownie są w zaniku, albo są gdzieś pochowane. Te duże kluby skutecznie koszą konkurencję i to niestety pomimo tej zwalonej oferty z cyrografem :/

    •  

      @PlonacaZyrafa:
      Aha jest jeszcze kilka kompów z netem i można sobie korzystać, jest wifi, oraz między salą, a wejściem fotele i ekspres: kawka / herbatka - czyli to co niezbędne dla każdego atlety ;) - można sobie robić do woli. Szkoda tylko, że 1.5L "Kropla bez kitu" to już 4 złote.

      Możemy też sobie wspaniałomyślnie "zawiesić członkostwo" pod warunkiem, że na minimum 2 mies i że zgłosimy to max do 20go poprzedniego miesiąca. Za niechodzenie zapłacimy wtedy tylko 40 zeta / mies :F (a w Platinum pewno drożej)

      "Zwykłe" siłownie są w zaniku, albo są gdzieś pochowane. Te duże kluby skutecznie koszą konkurencję i to niestety pomimo tej zwalonej oferty z cyrografem :/

      Najzabawniejsze jest, że jak się w Złotych Szałasach wjeżdża schodami do tego Pure Platinum, to logo siłowni jest powieszone razem z logiem McDonald's i sam lokal też jest zaraz obok siłowni...

      Ludzie co się potrafili dobrze zakręcić mają promocyjne abonamenty nawet po 120 zeta i to do tego całego Platinum. To już przy tych wszystkich opcjach jest spoko cena, ale domyślne ceny są za wysokie i te cyrografy to padaka. To plugastwo przylazło do nas z zachodu. Jak X lat temu znajomek z USA mówił mi, że nie chodzi na siłkę, bo trzeba było umowę na rok podpisać, to się pukałem palcem w czoło. No, a teraz masz babo placek :|

    •  

      @PlonacaZyrafa: nikt o zdrowych zmysłach nie podpisuje umowy z klubem fitness. nie ważne na ile. po co ? w normalnej siłowni można kupić karnet i koniec. ekskluzywna siłownia ? śmiech na sali.

    •  

      @rzydoMasonerya: Tylko, że te normalne siłownie są wypierane z rynku przez te duże kluby i ich praktycznie nie ma (przynajmniej w mojej okolicy). Albo jak już się jakaś trafi, to bida z nędzą. Sala wielkości klasy w liceum i sprzętu tyle co kot napłakał.

    •  

      @kminu:
      Co ciekawe, Pure kiedys dawal kupony do tego Mcdonalda w ZT:)

    •  

      Jap@#!!%!ę, za 90zł to u siebie mam 30 wejść...

      @ojejq: No i ... ??? Są w Wawie siłownie które po 1000zł, i wiecej kosztują.
      A czemu ludzie chodzą tam gdzie kosztuje 1000zł, a nie do Ciebie za 90zl ?
      A no po to że chcą mieć naokoło ludzi których też stać na to żeby do takiej siłowni przyjść i z którymi będą mogli sobie porozmawiać czy w przyszłym miesiącu kupić nowe Porsche Panamera czy Lexusa LS600.
      Jak ktoś podpisuje umowę i wykupuje członkostwo na 2 lata to wiadomo że bedzie musiał płacić przez 2 lata. Tak samo jak w przypadku umów telefonicznych itd itp...

    •  

      @Tesseract: Albo nawiązać kontakty z kontrahentami, ale wieś musi p@$#!!$ić, że warszafka płaci tyle co oni na miesiąc na jedzenie wydają, śmiechu warte.

    •  

      @PlonacaZyrafa:
      200 zlotych za miesiac?

      Standard w Warszawie.

      Umowa na 2 lata?

      Standard w Warszawie.

    •  

      @kminu: sala w liceum to już jest całkiem pokaźnych rozmiarów jak na siłownie (nie ekslusie) :D a tak na serio to zależy czego się szuka. Ja w swoim życiu już kilka, kilkanaście klubów i siłowni odwiedziłem. Kiedyś chodziło tylko o zwykła pakernie wiec mogla być i osiedlowa klitka, byle sprzęt był. Teraz to lubię sobie pobiegać na bieżni czy powspinac się po schodkach wiec wybieram inne kluby. Dla każdego coś miłego. Pewnie za 15 lat będę już bardziej patrzał za sauna czy squashem :)
      P.S
      Taki McFit w Niemczech miał (pewnie ma dalej), takie same umowy. tylko ze tam za miesiąc się płaciło (jakieś 5 lat temu) 15.99€ czyli grosze.

      Umowy trzeba czytać, ktoś kto wydaje kilkaset tysięcy złotych na taki klub potrzebuje zabezpieczenia w postaci takich właśnie umów. Inwestuje, bo potrafi całkiem dobrze policzyć jakie będzie miał wpływy przez następny rok czy dwa. Kto chodził kiedyś na siłownie wie jakie są sezonowe wahania we frekwencji (sezonowcy) :)

    •  

      @hanysfred: Rozumiem koszta inwestycji, ale nawet u operatora GSM są opcje prepaid. Gdyby chociaż oferta była skonstruowana tak, że podpisujesz umowę na okres czasu i płacisz w miarę tanio (taniej niż teraz), albo masz elastyczną formę płatności, np. typowy karnet płatny na miesiąc i/lub kwartał w przód ale drożej to by jeszcze było ok. Teraz jest brak elastyczności i jednocześnie jest drogo. Jak nawet zaplanujesz urlop czy coś, to i tak nie możesz sobie jednego miesiąca nie płacić.
      Gdy ja się tam zapisywałem, to było tak, że to "zawieszenie członkostwa" można było zrobić nawet na 1 miesiąc, a koszt podtrzymania członkostwa za miesiąc zawieszenia wynosił 20 zł. To było akceptowalne i można było sobie na miesiąc zawiesić za te 2 dychy planując 2-3 tygodnie urlopu.
      Niestety nikt mnie o zgodę nie pytał, ani nie renegocjował ze mną umowy, gdy zmienili te warunki, że teraz zawieszenie musi być na min. 2 miesiące oraz koszt jest 40 zł / mies za zawieszenie. Czyli już zupełnie od czapy.

      Chodzi to za mną i się w końcu stamtąd wypisze, bo mnie to wk%$#ia, a już od dawna nie jestem związany umową okresową.

    •  

      logo siłowni jest powieszone razem z logiem McDonald's i sam lokal też jest zaraz obok siłowni...

      @kminu: Może to i wygląda kretyńsko, ale z drugiej strony McD od lat sponsoruje mistrzostwa piłkarskie, olimpiady itp. No i na dobrą sprawę można tam niskokalorycznie wpierniczyć, choćby sałatkę (byle z lekkim sosem) i popić kawą. Wszystko jest dla ludzi byle z głową, dużym plusem jest to, że u nich się nie czeka.

    •  

      @miki4ever: nawet logiczne. Nakręcali sobie koniunkturę ;-) Takie sąsiedztwo z Mac Donalds, to całkiem dobry i przemyślany zabieg marketingowy ;-)

    •  

      @hanysfred:
      Obecnie w Niemczech karnet open mam na 2 lata za 45€ (po promocji).. Silownia + fintess + sauna, napoje, projektor z meczami itp.:)

      Roznica jest taka, ze w Warszawie w tego typu klubach to jest jedna wielka lansiarnia dla korporacji, tutaj osoba w wieku 70 lat to nie jest nic nadzwyczajnego,

    •  

      @kminu:
      W silowni tez masz opcje prepaid, nie ma nakazu brania umowy na 2 lata.

    •  

      @rzydoMasonerya: Głupoty gadasz. Może małe osiedlowe siłki nie wymagają karnetów, ale każdy większy klub już tak.
      Zrozum, że klub musi móc oszacować swoje finanse. Jak ludzie by wchodzili na pojedyncze karnety to nie było by to możliwe (dzisiaj wejdę, a może za miesiąc już nie).
      Zresztą popatrz sobie na kluby za granicą. Mało który pozwala na wchodzenie na pojedyncze karnety. A nawet jeżeli takie są, to specjalnie mają bardzo wysokie ceny by ludzie decydowali się na dłuższe umowy.

    •  

      @99funk: Ja j@%@$@jak ktoś chce całe życie żyć na oszczędnościach, kupując żarcie z Bierdonki i spuszczać wodę w kiblu tylko po "tym większym" to ok. Ale są ludzie którzy chcą mieć coś z tego życia, nutkę luksusu i to się powinno cenić że są w tym kraju ludzie którzy nie patrzą na czym by tu przyoszczędzić bo potem pojawiają się pokolenia które nadalej gdzie były to w Holandi na Truskawkach.

    •  

      @PlonacaZyrafa: uczęszczam na Pure ask me anything

    •  

      @miki4ever: W jakieś zapewne tak, ale nie w Pure.

    •  

      @KochanekAdmina: Jasne, można głupio oszczędzać. Ale ten akurat wykop jest o tym, jak ludzie w poszukiwaniu blichtru pchają się w jakieś bagno. Głupia nutka luksusu.

    •  

      @PlonacaZyrafa:

      kto normalny i myślący chcąc chodzić na takie coś jak siłownia podpisuje abonament = zobowiązanie opłacania przez 2 lata i to 200zł gdy w Szczecinie prestiżowe kosztują zaledwie 100

      jak biore abonament na internet w orange to dostaje lapka za 1łz albo tel jakiś wypasiony i tanie rozmowy + mega sporo minut
      a tam co ma się za ten abonament ??

      wodę z mózgu - wcale mi nie żal debili

    •  

      @kminu: ćwiczę w Krakowie na różnych siłowniach, większych i mniejszych, i jeszcze nie widziałem, żeby zamknęli którąś z siłowni... dobra siłownia się sama obroni, są siłownie i fitness kluby , a to różnica. do siłowni idziesz ćwiczyć, do fitness klubu na ploty, świecić opaskami mbalance, kolorowymi napojami i nówkami najeczkami. pozdro.

    •  

      @kminu:
      To ciekawe, jeszcze 3 lata temu byly i wejsciowki i krotkie umowy, ale to bylo tuz prze Platinium, jeszcze w Blue City.

    •  

      @miki4ever: Ja właśnie mam taką krótką umowę - na kwartał. Teraz tego chyba nie ma, albo cena jest zaporowa. A wejściówki też owszem były po 50 zeta za jedno wejście. Nie wiem czy nadal je można dostać, ale cena tak czy siak absurdalna.
      Chodziło mi raczej o prepaid jak w GSM, że np. za 200 zeta kupujemy kartę na 15-20 wejść i korzystamy aż zużyjemy (z np. pół-rocznym terminem "przydatności do spożycia"). Czegoś takiego bardzo brakuje.

    •  

      @kminu: LOL

      Jezeli za 200 zl moglbys kupic karte na 20 wejsc to nikt by abonamentu nie wykupywal. Biznesowo to byloby debilne rozwiazanie.

    •  

      @miki4ever: Abonament wtedy powinien być odpowiednio tańszy z racji braku elastyczności. Zresztą ta kwota była tylko przykładowa. Kwestia zbilansowania oferty prepaid vs abonament.

    •  

      @kminu: 50 zl za wejscie przy ok,. 250 zl za karnet jest zbilansowana kwota.

    •  

      @miki4ever: Niezbyt. Poza tym ja pisałem o 50 zł za wejście w BlueCity, nie Platinum, gdzie Abonamenty są w granicach 150-200. No to się 3 pojedyncze wejścia przekładają na cenę całego miesiąca bez ograniczeń na abonamencie. Wg mnie daleko do zbilansowania dla każdego kto faktycznie chodzi na tą siłownię.

    •  

      @kminu: Ja na abonamencie bylem srednio 4-5 razy w miesiacu. Zapalencow co maja wiecej niz 10 wejsc w miesiacu jest malo, zreszta chetnych maja w cholere wiec tez ne widze powodu, zeby cos zmieniac.

    •  

      @miki4ever: To szkoda abonament wykupować. Z siłowni aby były jakiekolwiek efekty to trzeba ćwiczyć minimum 2 x w tygodniu, a to daje co najmniej 8-9 wizyt. Sam staram się chodzić 3 x w tygodniu. Nie zawsze się udaje ale planowo mam 12-14 wizyt.
      Co do ilości chętnych to niestety masz rację. Popyt jest, więc po co mają zmieniać.
      Chyba się wypiszę i pójdę na normalną siłownię z karnetem płatnym na miesiąc w przód, choć będę miał dalej. Wk#@#ia mnie ta forma płatności, w której nie mogę przestać płacić, gdy jestem chory albo jadę na urlop.

    •  

      @kminu:
      Ja teraz place 45€, ale wlasnie mam ta opcje, ze moge zglosic i po prostu caly miesiac jestem wypisany i nie place.

      A co do 5 wizyt miesiecznie, to spelnilo swoj cel:)

  •  

    Baba podpisała umowę i się dziwi, że nie może jej zerwać...

    W ogóle ciekawe, na czyje zlecenie ten artykuł.

    •  

      @LukaszB:
      Żadne... pewnego dnia piękna dziewczyna namówiła mnie do tego, żebym wstąpił do tej siłowni, dostałem darmową wejściówkę. W środku jest całkiem spoko, fajny klimat dobry sprzęt, itp. Byłem gotowy się tam zapisać. Pytałem się o warunki i też zostałem poinformowany, że umowę można rozwiązać z 30 dniowym wyprzedzeniem. Nie podpisałem jednak umowy, ale powód był bardziej przyziemny, po prostu nie mieli dla mnie odpowiedniej oferty. Najczęściej pracuję w weekendy, a oni właśnie na weekendy mieli najlepsze ceny. Jakoś tak głupio było płacić za karnet obejmujący zwykłe dni dwa razy więcej niż za karnet obejmujący czwartek, piątek, sobotę i niedzielę więc zrezygnowałem.

    •  

      @LukaszB: Boże, o co ten cały dym?
      Podpisali umowę, więc logiczne że jej zerwani rodzi pewne problemy.
      Jakoś nikt się nie rzuca z powodu płacenia kary, gdy przed terminem chce się np. wypowiedzieć umowę z telefonem komórkowym?

    •  

      Wystarczy wpisać w google "pure opinie" i od zaj!@!nia jest opinii nieprzychylnych. Myślisz, że wszystkie są na czyjeś zlecenie? Z resztą z tego co zauważyłem do Pure zapisują się jacyś typowi lanserzy. Przynajmniej w Krakowie tak jest. Jaki jest sens wydawania kasy skoro za nawet mniej niż połowę z tego można się zapisać do innej siłowni a resztę kasy wydać na odżywki czy trenera/plan treningowy. Jedynym plusem siłowni pod tą marką jest zwykle dość korzystna lokalizacja.

    •  

      @LukaszB: Powinna się cieszyć, że żyjemy w kraju gdzie umów trzeba przestrzegać.

    •  

      @a5x4:

      Wystarczy wpisać w google "pure opinie" i od zaj%#!nia jest opinii nieprzychylnych.
      Wystarczy wpisać w google "[WSTAW COKOLWIEK] opinie" i od zaj%#!nia jest opinii nieprzychylnych. Żyjemy w Polsce.

    •  

      Umowy nie czytasz a ją podpisujesz
      na własne życzenie nerwy sobie psujesz

    •  

      @Farquart:

      Wystarczy wpisać w google "[WSTAW COKOLWIEK] opinie" i od zaj@#!nia jest opinii nieprzychylnych. Żyjemy w Polsce.
      Tutaj się nie zgodzę, jeśli chodzi np. o sprzęt turystyczny to jest pewna grupa firm która zawsze otrzymuje dobre opinie, a negatywne to jakieś przypadki. Myślę, że 5 % firm udaje się otrzymywać prawie same pozytywne opinie. Nie jest to dużo, ale firmy, które są w stanie sprostać wymaganiom Polaków się zdarzają. Przykładów nie będę podawał, żeby ktoś nie zarzucił mi, że jestem przez te firmy opłacany.

    •  

      @a5x4: Nie zgadzam się. Ja chodzę do Pure w Krakowie, a za lansera się nie uważam. Potrzebowałem siłowni z dobrym (w sensie że jak podniosę hantel, to mi się nie odkręci i nie spadnie na nogi) sprzętem, maszynami do fitnessu/aerobów i takiej szatni i sali do ćwiczeń, żeby można było wejść i nie wypalało oczu smrodem i odorem innych "ćwiczących". I żeby można było uczęszczać bez obawy, że któregoś dnia nie spodobam się jakiemuś koledze i zamiast do domu, wrócę do szpitala. Do tego do swojego Pure'a mam 5 minut na nogach od domu i możliwość chodzenia od 6:30 rano do 22:00 wieczorem.

      Wynegocjowałem sobie warunki typu stała, niezmienna opłata 99 zł miesięcznie, bez możliwości podwyższenia opłaty nawet jeśli wzrosną ceny. Miałem świadomość (być może dlatego, że czytam umowy) że podpisuję lojalkę na 12 miesięcy i umowę podpisałem z pełną świadomością.

      Przerobiłem kilkanaście innych siłowni i nie znalazłem SENSOWNEJ w Krakowie, która spełniała by warunki z pierwszego akapitu. Inne szukane przeze mnie nigdy nie miały niższej ceny niż 99 zł. Owszem, była jedna, do której chodziłem przez kilka miesięcy, i kosztowała 90 zł, ale: 1) cena była za 8 wejść w miesiącu, 2) salka maleńka, mieściły się dwie ławeczki, i cztery wyciągi/maszyny, a jak się zebrało 5 osób, to się stukaliśmy łokciami, 3) była daleko od domu. Reszta - wszystko albo grubo ponad 150 zł, albo osiedlowe mordownie, do których strach zaglądać, albo lokalizacja typu drugi koniec miasta i jazda w korkach 50 minut w jedną stronę.

      PS. fakt faktem, że generalnie daleki jestem od bałwochwalczych opinii, bo też miałem z nimi przygody (głównie z płatnościami, które wg ich "systemu" nie dochodziły) i wiem, że momentami jest ciężko się przebić przez beton, ale jak się jest odpowiednio upartym, ale nie chamskim, to można prawie wszystko załatwić. Poza tym to nie wina laseczek na recepcji, tylko mocno zje...chanej kadrze tzw. "menedżerskiej" i bezsensowym niekiedy procedurom.

      PPS. Jak podpisuję umowę, która może rodzić spore konsekwencje finansowe, albo "uwiązanie" to zawsze czytam regulaminy, umowy, drobne druczki i jak mi coś nie pasi, to wołam obsługę i każe do oporu wyjaśniać. Jak mi coś nie pasuje i nie da się zmienić - nie podpisuję. Simple as that.

    •  

      @raven66:

      I żeby można było uczęszczać bez obawy, że któregoś dnia nie spodobam się jakiemuś koledze i zamiast do domu, wrócę do szpitala.

      Współczuję stary... Pierwsze słyszę żeby wp@$@%!$ na siłce dostać tak o. Widocznie nie umiesz się stosownie zachować. Wszyscy moi znajomi chodzący na siłkę raczej nie mieli takich problemów, normalnością też były rady bardziej doświadczonych bywalców siłowni. Sam chodziłem może z miesiąc (z 3 lata temu) i też się z takimi sytuacjami spotkałem.

    •  

      @raven66: Całkowicie się z Tobą zgadzam co do warunków w Pure. Moje warunki? Umowa na czas nieokreślony, 30sto dniowy termin wypowiedzenia, bez kosztów, umowa opiewa na zatrważającą kwotę 69zł miesięcznie, przy czym mogę wchodzić do każdego Pure w Polsce, w każdych godzinach otwarcia, każdego dnia.

      Jedyny minus? Spora ilość klubowiczów w 'godzinach szczytu'. Ale i to nie jest problemem, z każdym można się dogadać bez najmniejszego problemu.

      Można? Można, trzeba czytać ze zrozumieniem, negocjować i nie odpuszczać.

      Inne siłownie? Przy takich warunkach - po co?

    •  

      @a5x4: Współczucia nie potrzebuję, myślę, że dość dobrze sobie radzę. Zachować się potrafię, cieszę się bardzo, że tak zostałem wychowany, jak zostałem.
      Natomiast mój opis odnośnie podobania się lub nie był nieco przerysowany, aby w tym bardziej kontrastowy sposób pokazać, jakie osoby w tzw. osiedlowych siłowniach są stałymi bywalcami.

    •  

      @rod3nt: No właśnie nie ma sensu zupełnie szukać innego miejsca, dokładnie :)

  •  

    Podpisali prawnie wiążącą umowę na 2 lata i się dziwią, że nie mogą od niej odstąpić przed tym terminem. Paaaaanie, ale jak to, skandal! Ciekawe czy do operatora tel. komórkowej albo internetu też mają takie roszczenia. A wydawałoby się, że Warszawa, młodzi ogarnięci ludzie, zapewne dobrze sytuowani (biedota nie kupuje abonamentu na fitness za 200zł), a nawet ze zrozumieniem nie przeczytali umowy.

    •  

      @ciekawylogin: Dlatego zakop. To nie nadaje się na wykop ani nawet do pisania w internetowym wydaniu, zdawałoby się, poważnej gazety.

    •  

      @ciekawylogin: Komu by pszyszło do głowy że umowa na uczestnictwo w klubie fitnes ma takie obwarowania. Klub Fitnes to nie jest sieć komórkowa, właściciel nie traci telefonu czy laptopa. za 1zł razem z klientem tylko samego klienta a jeśli jego klub jest dobry to na miejsce starego przyjdzie nowy często z polecenia. Inna sprawa to że podpisując taką umowę powinno się już zapalić w głowie czerwone światełko.

    •  

      @Baron_Al_von_PuciPusia: Ja tam wykopuję. Nie domagam się tutaj interwencji państwa czy czegoś takiego, ale nie lubię cwaniactwa w biznesie.

    •  

      @ciekawylogin: Problem w tym, że hostessy wciskają potencjalnym klientom kit, że można umowę zerwać bez konsekwencji z 30 dniowym okresem wypowiedzenia, a to nieprawda.

    •  

      @kayleigh1507:
      Jak się zamiast czytać umowę gapi w cycki hostessy to potem trzeba cierpieć.

    •  

      @spiskuje_z_korporacjami: Głupie podejście. Problemem jest nieuczciwa praktyka. Dlaczego mamy pozwalać na takie postępowanie?

    •  

      Klub Fitnes to nie jest sieć komórkowa, właściciel nie traci telefonu czy laptopa. za 1zł razem z klientem tylko samego klienta a jeśli jego klub jest dobry to na miejsce starego przyjdzie nowy często z polecenia.

      @turek117:

      Aczkolwiek pewnie firma tworzy jakieś swoje plany finansowe i przeprowadza kolejne inwestycje na podstawie zawartych umów, więc nie jest tak, że odejście iluśtam osób nie ma jakiegokolwiek wpływu na firmę.

    •  

      @eaxene: Z jednej strony masz rację, a z drugiej to ja bym się nie zdziwił gdyby taki Pure zarabiał więcej na tych co nie chodzą, niż na tych co chodzą. Naprawdę sporo ludzi, szczególnie w okresie postanowień noworocznych się zapisuje, a potem po tygodniu albo kilku znikają na zawsze. No, a przecież cyrograf podpisany na dwa lata, do tego dyspozycja do karty płatniczej albo zlecenie zapłaty. Oni się oszukują, że może kiedyś pójdę, a Pure ssa kasiorkę za darmo.
      Pomimo, że obie strony podpisały umowę, to mam wątpliwości czy to jest etyczne.
      Chyba, że zaczniemy traktować członkostwo w takim czymś jak ubezpieczenie: płacę na wszelki wypadek, gdyby mi się zachciało poćwiczyć, no ale zazwyczaj taki wypadek się nie zdarza ;)

    •  

      @kminu:
      Akurat w przypadku, nie chodzę bo mi się nie chce, to uważam, że skoro się zapisali to niech płacą. Sam jestem zapisany w siłowni na rok i wiem, że jak mi się nie będzie chciało to i tak muszę płacić, bo w końcu sam się na to zapisałem.
      Ewentualne przypadki, gdy lekarz nie zaleca wysiłku powinny być za to wg mnie rozpatrywane bez żadnego ale.

    •  

      @turek117: Umowy roczne czy dwuletnie są raczej standardem w lansiarskich siłowniach więc mnie to nie dziwi. Dziwi mnie jedynie, ze ktoś ma pretensje o umowę którą podpisał z własnej woli.

    •  

      @turek117: Każdemu rozsądnemu powinno przyjść do głowy, że kiedy dają umowę i określają okres jej trwania, to rezygnacja nie jest tak prosta jak niewykupienie następnego karnetu. Umowy, jak mówi paremia jeszcze z czasów Rzymian, nie są obowiązkowe, ale gdy wyrazi się na nie zgodę - trzeba ich przestrzegać. A ufanie hostessie zamiast umowie to trochę jak poleganie na łupaniu w krzyżu w ramach przepowiadania pogody - one często nawet nie mają wprowadzać w błąd, ale gówno wiedzą, więc rzucają frazesy, których zostały nauczone. Ja rozumiem, że ludzie mogą mieć opory przed przeczytaniem niektórych ogromnych plików papierów przy zakładaniu konta, ale ze dwie strony w siłowni? Te dwa-trzy punkty o rezygnacji?

      A potem pojawiają się całe serie artykułów pt. "Nie przeczytałam umowy, na pomoc gazeto!"...

    •  

      @ciekawylogin: Zacznijmy od tego, że siłownia to nie operator komórkowy. Nie zabierasz z siłowni sprzętu na raty, a u operatora najczęściej masz umowę z telefonem, prawda? Stąd niemożność zrezygnowania wcześniej.

      Pure nie jest uczciwą firmą. Mają dobry sprzęt, ciekawe zajęcia, ale sposób w jaki namawiają klientów na umowy jest niezbyt fair. Kiedy ja się zapisywałam do nich, zapytałąm wprost, czy będzie możliwość zakupienia karnetów zanim zwiążę się z takimi warunkami. Powiedzieli: nie. A miesiąc później się okazało, że jednak karnety są.

  •  

    Może i trochę namieszały z tym 30 dniowym okresem wypowiedzenia, ale z drugiej strony tu jest cennik. Bez umowy płaci się 300 pln/mies, z umową na rok 250. Jeśli można byłoby podpisać umowę na 2 lata za 200 pln i ją zerwać w każdej chwili to po co byłby poprzednie dwie oferty? Jak obniżyli jej cenę o 2400 pln (w porównaniu do korzystania ze standardowej ofery przez 2 lata) to było ok, ale jak się okazało, że trzeba chodzić to już nie?

    •  

      @DlugPubliczny: dokładnie to samo mnie zastanowiło czytając artykuł. Pani wynegocjowała sobie lepszą cenę za to, że podpisała umowę na 2 lata i sądziła, że będzie mogła od niej ot tak odstąpić, zachowując jedynie 1-miesięcznyokres wypowiedzenia. Było to delikatnie mówiąc naiwne. Stwierdzenie "siłownia-pułapka" jest w tym wypadku chyba nadużyciem.
      Trafnie ktoś wcześniej porównał to do umowy z operatorem telefonicznym, gdzie każdy rozumie co oznacza podpisanie umowy na 2 lata. Umowę trzeba czytać i nie oczekiwać, że otrzymamy coś (w tym wypadku znaczny upust) za darmo.

    •  

      @DlugPubliczny:
      Standardową opcją przy zrywania tzw umowy lojalnościowej jest nakaz zwrotu sumy poprzednich bonifikat i ewentualnie odsetki oraz kara.
      Więc jeśli umowa była na 2 lata po 200 zł, to bonifikata wynosiła 100 zł za miesiąc. Jeśli babka pochodziła miesiąc musi zapłacić minimum 100 zwrotu bonifikaty i ewentualnie jakąś karę dodatkową (bo umowa na kilka lat to kwestia cash flow takiego kontrahenta, jak mu to zrywasz to mu rozwalasz cały system, kara powinna być oprocentowaniem kredytu, który taki kontrahent musi wziąć, żeby tę dziurę w cash flow załatać - 2000 kredytu to nie wiem jakie są koszta, ale pewnie będzie ze 400). Czyli suma kary wynosi 500. I tak lepiej niż płacić 2000 za coś z czego nie korzystasz i wilk syty i owca cała.

  •  

    Co za idioci! Podpisują umowy bez przeczytania całości, a potem pretensje mają..

    :D

    •  

      @Piromanx: Z tego co wiem to mozna przyniesc do Pure bilet lotniczy w jedna strone (jako dowod emigracji) i tez Ci daruja. Ogolnie to strasznie nieroztropni sa niektorzy i bardziej wk%#$iaja niz te umowy - najpierw podpisze, potem krzyczy. Taka sama papka jak GW.. a przepraszam to jest GW :D

    •  

      @Piromanx: Co z tego ze umowa. W umowie powinny byc takie zeczy jak:
      - Koszt uslugi
      - Dlugos kontraktu
      - Czas wypowiedzenia
      - Ew. koszty do poniesienia za wypisanie sie bez dostosowania sie do czasu wypowiedzenia

      Nie podoba mi sie usluga to dostoswywujac sie do czasu wypowiedzenia skladam takie wypowiedzenie i koniec a nie beda mi krecic ze nie mozna. Tak dzialaja silownie w WB i nie ma zadnych problemow.

      Sa to twoje pieniadze, jest to twoj wybor i w sadzie na 100% wygrasz taka sprawe.

      Ale nie bo to jest Polska gdzie frajerstwo jest wszedzie.

    •  

      @NieUfamNikomu:
      Wydaje mi się, że to jest bardziej jak ratalne kupowanie karnetu od razu na 2 lata - dzieki czemu po nizszej cenie. Jakbys podpisał umowe na 10lat to byś pewnie jeszcze mniej na miesiąc zapłacił, ale to nie zmienia faktu ze ja bym się w to nie pakował ;p

    •  

      @Piromanx:

      Czytaja. Do tego sluchaja tego co mowi "konsultant" (a raczej sprzedawca).

      Gdy podpisujesz umowe to jest zapis, ze mozesz zrezygnowac np jesli przedstawisz zaswiadczenie od lekarza, ze nie mozesz cwiczyc. Sprzedawca przedstawia, ze to zaden problem, wystarczy pierwsze lepsze zwolenienie od lekarza - a potem sie okazuje, ze tak naprawde jesli nie zostales sparalizowany w 90% to wg nich jestes zdolny do cwiczen mimo ze lekarz mowi co innego.

    •  

      @Mattiopl: Umowa na 2/5/10 lat to idiotyzm firmy ktora sie zgadza na taki kontrakt a nie konsumenta.

  •  

    Przypomniał mi się odcinek "Przyjaciół", w którym Chandler próbuje się wypisać z siłowni-pułapki. Dodałem do powiązanych.

  •  

    To prawie jak "członkostwo" w GRU, tam wyjście było tylko przez komin...

  •  

    Fakt faktem,że to nauczka by nie podpisywać swoim podpisem czegoś, czego się nie przeczytało, ale bądźmy szczerzy to jest nieuczciwa praktyka (dla mnie to poziom pobieraczka), jeśli na coś takiego się pozwoli, to za trochę będziemy się bać kupienia chleba w sklepie. Jeśli już to dana osoba będzie zobowiązana do płacenia jedynie do końca umowy, tak od siebie dodam, że to ciekawe, żeby do siłowni zawierać umowę, jak np z sieciami komórkowymi/sieciami kablowymi, ale to tylko i wyłącznie głupota ludzka i złośliwość prowadzących interes

    •  

      @meserak86: Aha, czyli podpisanie dwuletniej umowy z operatorem komórkowym, że będziemy płacić co miesiąc 200 zł abonamentu jest ok, ale podpisanie tej samej umowy z właścicielem siłowni jest już złe? Podpisały to niech płacą, nikt ich nie zmuszał.

    •  

      @Qlfon: nie o to chodzi - tu chodzi o to, ze silownia zapewnia podczas rozmowy, ze bedzie mozna w kazdej chwili zrezygnowac bo jest 30 dniowe wypowiedzenie. Operator jasno Ci mowi - 2 latka albo kara za zerwanie. Tu nawijaja makaron na uszy, ze oczywiscie w kazdej chwili mozna wypowiedziec - i na tym polega ta nieuczciwosc. Nie powinni klamac podczas rozmowy. Umowy nalezy czytac to jasne, ale sprzedawca jest tez zobowiazany do uczciwosci kupieckiej i zachowania zasad wspolzycia spolecznego - nie moze w reklamie/podczas rozmowy obiecywac, ze umowe mozna rozwiazac jesli faktycznie nie mozna jej rozwiazac.

  •  

    Problemy warszafki. U mnie możecie porąbać drewno za darmo a może jeszcze piwo postawię.

  •  

    Sam chodzę do poznańskiego Pure, ale ja akurat umowy nie podpisywałem. Ojciec dostał z roboty karnety w promocyjnych cenach. W Poznaniu mają co prawda normalniejsze ceny, ale nigdy nie podpisałbym umowy z siłownią. No bez przesady, ten pomysł w ogóle brzmi nawet absurdalnie. Sama siłownia dupy nie urywa, mało wolnych ciężarów, a popołudniami tłumy ludzi, którzy chodzą się tak na prawdę tylko tam lansować. Całe to tworzenie elitarności przez nazywanie się klubowiczami itd. też jest słabe.

    •  

      @lukaszlew77:

      Sama siłownia dupy nie urywa
      Hahaha dokładnie to samo zdanie napisałem w komentarzu powyżej a propos Pure :D

      W pierwszym z warszawskich Pure, choć ten sam bulszit pakują, to nie zauważyłem, aby ludzie specjalnie się na to nabierali i jakoś "elitarnie" do tej siłowni podchodzili. Tak na prawdę to jest masówka i tyle. Taki siłowniany supermarket. Choć oczywiście hostessy-naganiaczki cisną z tym "luksusowym klubem". Na początku to przynajmniej na prawdę ładne były, a teraz raczej rzadko i na krótko. Pracujący tam trenerzy też dobrej opinii jako o pracodawcy nie mają.

    •  

      @lukaszlew77:

      Sam chodzę do poznańskiego Pure, ale ja akurat umowy nie podpisywałem. Ojciec dostał z roboty karnety w promocyjnych cenach. W Poznaniu mają co prawda normalniejsze ceny, ale nigdy nie podpisałbym umowy z siłownią. No bez przesady, ten pomysł w ogóle brzmi nawet absurdalnie.
      Pierwszy przykład z brzegu, poznański Red Fitness:
      http://www.red-fitness.pl/cennik.html

      Wiesz, że będziesz chodził co najmniej pół roku na siłownię (krócej i tak nie ma sensu). Rozumiem, że płacisz miesięcznie 199 pln, zamiast 148 pln i jesteś z siebie dumny, że nie podpisałeś umowy na półroczny karnet, bo to "absurdalne"?

      Ręce opadają, naprawdę.

    •  

      @Farquart: Na siłownie(różne) chodzę od ponad 3 lat. Jakbyś czytał uważnie, to byś wiedział, że płacę znacznie mniej niż cena z cennika(60 zł). Poza tym absurdalne jest wiązanie się z jedną siłownią na okres np. roku, bo przez rok to zarówno ze zdrowiem jak i z miejscem zamieszkania może sporo się zmienić. W Poznaniu np. chodziłem do Platinium na Przybyszewskiego. Tamte okolice są od pół roku zamknięte dla ruchu tramwajowego i sam dojazd w jedną stronę zająłby mi ponad godzinę - jakbym miał tam karnet na rok to dopiero plułbym sobie w brodę. Tego typu przykłady można mnożyć, dlatego uważam podpisywanie umowy z siłownią za rzecz głupią.

    •  

      @lukaszlew77:

      Jakbyś czytał uważnie, to byś wiedział, że płacę znacznie mniej niż cena z cennika(60 zł)
      Nie bardzo rozumiem, co mają do rzeczy promocyjne ceny karnetów, które dostał twój ojciec, do rzekomej "absurdalności" podpisywania umowy. Kompletnie mnie nie obchodzi, ile TY płacisz.

      W Poznaniu np. chodziłem do Platinium na Przybyszewskiego. Tamte okolice są od pół roku zamknięte dla ruchu tramwajowego i sam dojazd w jedną stronę zająłby mi ponad godzinę - jakbym miał tam karnet na rok to dopiero plułbym sobie w brodę.
      Yyy, czekaj, czy ja Cię dobrze rozumiem... uważasz że warto przepłacać 25% i płacić 200 złotych zamiast 150, bo mogą Ci zamknąć ulicę dojazdową? To ma sens...

    •  

      @Farquart:

      Nie bardzo rozumiem, co mają do rzeczy promocyjne ceny karnetów, które dostał twój ojciec, do rzekomej "absurdalności" podpisywania umowy. Kompletnie mnie nie obchodzi, ile TY płacisz.

      Użyłeś formy TY, więc odniosłem to do swojej osoby.

      Yyy, czekaj, czy ja Cię dobrze rozumiem... uważasz że warto przepłacać 25% i płacić 200 złotych zamiast 150, bo mogą Ci zamknąć ulicę dojazdową? To ma sens..

      Nie, że zamkną ulicę, a że jest wiele czynników decydujących o wyborze danej siłowni. Jedną z nich na pewno jest dojazd. Jeżeli zmieniają się warunki dojazdu to siłownia, którą wybrałeś traci na atrakcyjności. Zaczną się psuć maszyny, właściciel będzie miał to w dupie i tak nic nie zrobisz. Dany lokal może tracić na atrakcyjności także z innych powodów - mając umowę gówno możesz zrobić.

  •  

    Trzeba być ładnie odmóżdżonym żeby zapisać się na siłownię, która oferuję coś w rodzaju umowy z siecią telekomunikacyjną O_O
    Zresztą żaden człowiek nie wie tego czy będzie chodził 2, 5, 8 miesięcy czy 2 lata...

    Ja płacę 90zł karnet full open siłownia bardzo fajna nie wymagam telewizorów, widoków na panoramę miasta czy innych cudów.

  •  

    W Bielsku w praktycznie najlepszej (sprawdziłem wszystkie) siłowni w mieście pod kontem czystości, sprzętu i ludzi tam ćwiczących płace za open 140pln. Stały klient może kupić pakiet max na 6 miesięcy za 600pln ale to oferta poza oficjalnym cennikiem.

  •  

    Widzę, że jest coś, czego nikt nie zauważa.

    Umowy z Pure posiadają niedozwolone klauzule.
    Pierwsza z nich to właśnie ta sławetna "nie można rozwiązać umowy przed upływem roku". Cała kara umowna jest nielegalna! Możliwość rozwiązania umowy przed upływem tego czasu jest świętym prawem konsumenta.

    Porównywanie umowy Pure z dostawcą internetu czy operatorem komórkowym to błąd ponieważ umowy z tymi ostatnimi reguluje PRAWO TELEKOMUNIKACYJNE, podczas gdy nad umowami ze zwykłymi usługodawcami czuwa KODEKS CYWILNY. Dokładniej: Art. 385 kc, TUTAJ. Ostatni punkt wylicza niedozwolone warunki umów, gdzie można znaleźć kilka przykładów od Pure.

    Warunki wcześniejszego rozwiązania umowy z Pure są po prostu śmieszne. Zwolnienie lekarskie? Bzdura. Można się powołać na tajemnicę lekarską, a stan zdrowia należy do bardzo osobistych informacji, których nikt nie ma prawa od nas wymuszać. Zaświadczenie o zmianie miejsca zamieszkania? Pff, ochrona danych osobowych.

    Także zwróćcie uwagę, że przy podpisywaniu umowy miłe panie wręczają zgodę na comiesięczne obciążanie rachunku, co jest też mega głupotą, a poza tym nie jest legalne. Dostawca usług powinien zapewnić konsumentowi możliwość zapłaty gotówką. Pobieranie opłaty za zapłatę w kasie jest z kolei niezgodne z ich własną umową. Przy comiesięcznej płatności podnosi wartość abonamentu, co powinno być też wyszczególnione.

    Byłam członkiem Pure, i w moim mieście mają całkiem spoko siłownię, dobry sprzęt, miłą atmosferę, jest fajnie. Jednak umowy i sposoby pozyskiwania klientów mają koszmarne.

    •  

      @doria:

      Możliwość rozwiązania umowy przed upływem tego czasu jest świętym prawem konsumenta.
      Z jakiego konkretnie przepisu wynika możliwość wcześniejszego wypowiedzenia umowy terminowej bez konsekwencji? Z dalszej części Twojego posta wnoszę, że jesteś biegła w przepisach (domyślam się, że jesteś adwokatem lub radcą prawnym, skoro wypowiadasz się tak autorytatywnie), więc nie powinnaś mieć problemu ze wskazaniem właściwego przepisu. Prawda?

      podczas gdy nad umowami ze zwykłymi usługodawcami czuwa KODEKS CYWILNY. Dokładniej: Art. 385 kc, TUTAJ. Ostatni punkt wylicza niedozwolone warunki umów, gdzie można znaleźć kilka przykładów od Pure.
      To fantastycznie, że wiesz, gdzie w KC są uregulowane niedozwolone klauzule umowne, tylko widzisz... ten przepis jest jednym z bardziej obszernych w KC. Możesz być bardziej konkretna i wskazać, jakie konkretnie postanowienia umowy z Pure łamią jakie konkretnie przepisy KC ("Art 385" to troszkę za mało)?

    •  

      @doria: właśnie się mylisz, zasadą jest, że umowy terminowe (na czas określony) są nierozwiązywalne - na tym polega ich istota; jeśli można by je zawsze wypowiedzieć, to co by je różniło od umów na czas nieokreślony?

      wszystko zależy od tego jak się strony umówią w umowie - czy można jednak wypowiedzieć umowę na czas określony i pod jakimi warunkami.

      ma rację osoba powyżej, że art. 385(3) kc zawiera dość liczne przykładowe klauzule, warto abyś skonkretyzował. Ale np. zobacz, że klauzula: 14) pozbawiają wyłącznie konsumenta uprawnienia do rozwiązania umowy, odstąpienia od niej lub jej wypowiedzenia - nie ma tu raczej zastosowania. Tu ani klient ani siłownia nie może rozwiązać umowy przed czasem.

    •  

      @Farquart: oczywiście, proszę Cię:

      Art. 3853. W razie wątpliwości uważa się, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są te, które w szczególności:
      4) przewidują postanowienia, z którymi konsument nie miał możliwości zapoznać się przed zawarciem umowy, (opłaty za zapłatę w kasie, które nie są wyszczególnione w umowie)

      16) nakładają wyłącznie na konsumenta obowiązek zapłaty ustalonej sumy na wypadek rezygnacji z zawarcia lub wykonania umowy ( no, jest opłata którą płaci Członek, ale kary dla dla Klubu nie ma, na dodatek jest ustalenie, że Klub pobiera składki dopóki Członek nie załatwi tego z bankiem, czyli jeśli nawet umowa się rozwiąże, a Członek zapomni o wycofaniu zlecenia w banku, Klub daje sobie prawo do bezprawnego pobierania opłat:) (3.7 - wprawdzie napisali, że "jeśli opłaty są niezbędne do pokrycia strat", ale wątpię by dali radę udowodnić komukolwiek że tracą miesięcznie stówę na każdego członka))

      17) nakładają na konsumenta, który nie wykonał zobowiązania lub odstąpił od umowy, obowiązek zapłaty rażąco wygórowanej kary umownej lub odstępnego (3.10, W przypadku rozwiązania umowy z przyczyn wskazanych w art. 3.8, 3.9 Członek jest zobowiązany do zapłaty na rzecz Klubu kary umownej w wysokości stanowiącej równowartość Składek Członkowskich za liczbę miesięcy zadeklarowaną w Formularzu Aplikacyjnym, za które Członek nie dokonał zapłaty. - czyli zapłata za miesiące, w których nie jest wykonywana usługa. Po rozwiązaniu umowy nie ma znaczenia, czy zadeklarowałam tą opłatę czy nie - opłaty muszą być uzależnione od wykonywania usługi. Ujmowanie tego w "karę umowną" wcale nie zmienia stanu rzeczy.)

      18) stanowią, że umowa zawarta na czas oznaczony ulega przedłużeniu, o ile konsument, dla którego zastrzeżono rażąco krótki termin, nie złoży przeciwnego oświadczenia (3.1"Jeżeli Członek nie poinformuje pisemnie Klubu o braku woli kontynuowania umowy, na co najmniej jeden miesiąc przed dniem, w którym upływa minimalny okres członkostwa, wówczas umowa, po upływie minimalnego okresu członkostwa, zostaje automatycznie przedłużona na czas nieokreślony, na warunkach obowiązujących w ostatnim dniu minimalnego okresu członkostwa.")

      22) przewidują obowiązek wykonania zobowiązania przez konsumenta mimo niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania przez jego kontrahenta (To o czym wspomniałam, czyli 3.7, pobieranie opłat mimo rozwiązania umowy - nie powinno to mieć miejsca, nawet jeśli Członek nie cofnie zlecenia w banku - wszystkie opłaty pobrane po ustaniu umowy powinny być zwrócone)

      Umowę można przeczytać tutaj. Jednak podejrzewam że to niewiele da, bo umowy w poszczególnych klubach się różnią. Ja dostałam trochę inną.

      Z jakiego konkretnie przepisu wynika możliwość wcześniejszego wypowiedzenia umowy terminowej bez konsekwencji?

      Nie napisałam "bez konsekwencji". Ale niektóre konsekwencje, jak w przypadku Pure są nielegalne.
      Każdą umowę terminową można rozwiązać przed terminem. Przykładem są umowy najmu i umowa o pracę chociażby. Problem leży w porozumieniu stron.

      > skoro wypowiadasz się tak autorytatywnie

      Wybacz, jeśli Cię to razi. Zwykle przyjmuję taki wkurzający ton, jeśli staram się coś wytłumaczyć ;)

      To fantastycznie, że wiesz, gdzie w KC są uregulowane niedozwolone klauzule umowne, tylko widzisz... ten przepis jest jednym z bardziej obszernych w KC. Możesz być bardziej konkretna i wskazać, jakie konkretnie postanowienia umowy z Pure łamią jakie konkretnie przepisy KC ("Art 385" to troszkę za mało)

      No tak, ale umowy Pure są różne. I liczba niedozwolonych klauzul zmienia się;) Ci którzy mają problem z tymi umowami, znajdą swoje typy, a tym którzy nie mają, informacja się nie przyda. A potem jak robię posty na 10 stron nikt mnie nie czyta albo dają mi minusy za zajmowanie miejsca na stronie :P

    •  

      @jpmarat:

      14) pozbawiają wyłącznie konsumenta uprawnienia do rozwiązania umowy, odstąpienia od niej lub jej wypowiedzenia - nie ma tu raczej zastosowania. Tu ani klient ani siłownia nie może rozwiązać umowy przed czasem.

      I siłownia i klient mają.
      Warunki Członkostwa Pure - 3.4, i 3.8

      Klauzule niedozwolone w umowach nie są wiążące, nawet jeśli klient się na nie zgodził. Jeśli przedsiębiorca jednak wymaga uznania przez klienta owych klauzul, krótka piłka - zadanie dla Urzędu Ochrony Konsumenta. Sądowne wpisanie tych klauzul z umowy do rejestru, z wymienieniem nieszczęsnego przedsiębiorcy z nazwy. Zawsze się na to powołuję w takich sytuacjach, jeszcze nikt mi problemu nie robił. Tutaj jest najszybsze źródło.

    •  

      @doria:
      Przeczytałem z uwagą i niestety jako prawnik muszę stwierdzić, że w żadnym z punktów nie masz racji.

      Pierwszy przykład z brzegu:

      stanowią, że umowa zawarta na czas oznaczony ulega przedłużeniu, o ile konsument, dla którego zastrzeżono rażąco krótki termin, nie złoży przeciwnego oświadczenia (3.1"Jeżeli Członek nie poinformuje pisemnie Klubu o braku woli kontynuowania umowy, na co najmniej jeden miesiąc przed dniem, w którym upływa minimalny okres członkostwa, wówczas umowa, po upływie minimalnego okresu członkostwa, zostaje automatycznie przedłużona na czas nieokreślony, na warunkach obowiązujących w ostatnim dniu minimalnego okresu członkostwa.")
      Na jakiej podstawie twierdzisz, że miesiąc to "rażąco krótki termin"...? To jest standardowa klauzula i bardzo popularny termin, obowiązujący w bardzo wielu różnych umowach.

      Drugi przykład:

      Każdą umowę terminową można rozwiązać przed terminem. Przykładem są umowy najmu i umowa o pracę chociażby. Problem leży w porozumieniu stron.
      To oczywiste i wynika bezpośrednio z cywilistycznej zasady autonomii woli stron. Tyle że tu nie mamy porozumienia stron, bo tylko jedna ze stron chce rozwiązania umowy przed terminem. Po co więc o tym piszesz?

      Trzeci przykład:

      przewidują obowiązek wykonania zobowiązania przez konsumenta mimo niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania przez jego kontrahenta (To o czym wspomniałam, czyli 3.7, pobieranie opłat mimo rozwiązania umowy - nie powinno to mieć miejsca, nawet jeśli Członek nie cofnie zlecenia w banku - wszystkie opłaty pobrane po ustaniu umowy powinny być zwrócone)
      Kompletna bzdura. Z taką sytuacją mielibyśmy do czynienia, gdyby siłownia zamknęła przed Tobą drzwi, albo zlikwidowała działalność, a mimo to kazała Ci uiszczać abonament.

      Mam się znęcać dalej czy już wystarczy? :)

  •  

    Tak się składa że z 2 tygodnie temu towarzyszyłam pewnej osobie przy zapisywaniu się do Pure, i Pani uprzedziła że przy zapisywaniu się na 12 miesięcy nie można wcześniej zrezygnować ale można odstąpić komuś innemu karnet i nie ma z tym najmniejszego problemu, zarówno z przepisaniem jak i znalezieniem chętnego np. na fan pagu na fb co chwila są jakieś wpisy typu "odkupie karnet" [mowa o Pure w Poznaniu]

  •  

    Drożyzna! Przykładowo w Niemczech największa sieć siłowni MC-Fit, której twarzą są bracia Kliczko, przewiduje w przypadku podpisania umowy na 12 miesięcy opłaty w wysokości 16.90 Euro/m-c * (71zł przy obecnym kursie) , dodatkowo trzeba wyrobić jednorazowo kartę członkowską która kosztuje 19E (79zł) , oraz pobierane są niewielkie opłaty 50centów za korzystanie z prysznica po treningu. Siłownie MC-Fit otwarte są 24h!

    http://www.mcfit.com/mcfit-probetraining.html

    Siłownia MC-Fit aż tak bardzo standardem odbiega od tej "Pure" http://www.mcfit.com/studiorundgang.html ?

    Już nie będę pisał o różnicy w zarobkach, ale jakoś Niemcom się to kalkuluje. Więc skąd u nas te chore ceny? 300zł/m-c w przypadku podpisania umowy na 1 rok? może w "Pure" z kranów leci Johny Walker?

    •  

      @FraMat: Dziwne, że są miejsca w takiej niemieckiej siłowni skoro w Polsce jest tłum przy wyższych cenach. Widać u nas bardziej dba się o zdrowie. Dziwna ta niemiecka oferta.

  •  

    Ograniając używki we dwoch skladajac sie po 300 zebraliśmy: worek 50kg z kotwami, draginka taka jak na salach gimnastycnych, materac, obciazkiki na nogi 2,5kg, stojak pod sztange, laweczke, gryf prosty i łamany, dwie hantle i jakies 130kg obciazen. Uzywane ciagle, a wartosci nie traci i mozna sprzedac jakby sie znudzilo. Nie rozumiem ludzi

  •  

    "James Balfour: - Chcielibyśmy podkreślić, że naszym celem jest pomoc w zachowaniu zdrowia i kondycji Polaków. "
    To ciekawe. Wydaję mi się, że Waszym celem jak każdego prywatnego przedsiębiorstwa jest generowanie jak największych zysków. Super pomocna firma, która każę płacić 200 PLN miesięcznie, a dodatkowo nie pozwala się wypisać.

    Jestem pewien, że w większości sieciowych siłowni (zwanych specjalnie Fitness Clubami by podnieść rangę przeciętnej siłowni, do czegoś wspaniałego i elitarnego), zauważono ten sam problem. Ludzie którzy mają pieniądze i szukają zajęcia / rozrywki, szybko się będą nudzić monotonnością zwykłych ćwiczeń i po prostu zrezygnują. Tutaj "genialny" manager z zagranicy wpadł na pomysł, by tych ludzi wiązać umowami na kilka lat, by zminimalizować ryzyko, iż utraci wpływy z klientów. Dlaczego ludzie w Polsce się na to godzą? Z prostej przyczyny, tu wszystko jest na abonament, wszędzie każą Ci płacić 2/3 lata mając tak naprawdę w dupie Twoją opinię. Kto zakładał np kablówkę, ten wie, że kontakt z firmami jest super do momentu podpisania umowy, później go niema.

    Marzy mi się ustawa, albo jakaś nowelizacja kodeksu cywilnego, w którym została by zawarta informacja, iż każdy klient, może zrezygnować / wycofać się z umowy abonamenckiej itp za z góry określoną opłatą - np 30% rocznej opłaty za świadczoną usługę.
    Co dzięki temu byśmy zyskali?
    1. Wzrost jakości usług (każda firma by robiła wszystko by zatrzymać klientów)
    2. Wzrost konkurencyjności świadczonych usług

    Nierzetelne firmy, musiałby się restrukturyzować. Ci którzy by dopasowali się do nowych zasad, świadczyli bardzo wysoką jakość usług, by się utrzymali.

    Co o tym pomyślę sądzicie ?

    •  

      @bahanadala: 30% za dużo im dajesz ;) - 10% to już by się chyba wystraszyli. Pomysł ogółem dla wzrostu konkurencyjności i świadczenia usług jak najbardziej trafiony :).

  •  

    W sumie nie ma lepszej motywacji do ćwiczeń, trzeba chodzić :)

  •  

    Większość zdaje się nie dostrzegać tej drobnej różnicy pomiędzy siłownią a operatorem sieci komórkowej: otóż podpisując umowę terminową z operatorem otrzymujemy od niego telefon komórkowy na preferencyjnych warunkach (często za symboliczną złotówkę). W przypadku siłowni nie otrzymujemy nic podobnego. Niestety w Polsce praktyką już jest, że przedstawiciele firm nie informują, informują nierzetelnie lub wręcz kłamią w sprawach zapisów umowy, którą podstawiają do podpisania. Dlatego co bardziej wyczuleni czytają wszystko pod czym mają złożyć podpis dwa razy i z lupą.

    •  

      Zawierając umowę z dostawcą internetu otrzymujesz możliwość korzystania z niego. Zawierając umowę z siłownią otrzymujesz możliwość korzystania z niej w postaci ćwiczeń na przyrządach itd. Widzisz jakąś istotną różnicę? Bo ja nie.

    •  

      @olkoo: poza tym możesz podpisać umowę na ofertę bez telefonu czy modemu w przypadku internetu mobilnego

    •  

      @ciekawylogin:
      W przypadku operatora komórkowego dostajesz coś 'za darmo' (zwykle smartfon), co jest podstawą kary za rozwiązanie umowy.

    •  

      @Robuz: Yyy.. nie? Podstawą kary za rozwiązanie umowy jest kwota abonamentu pomnożona przez liczbę pozostałych miesięcy. Telefon tutaj nie ma nic do rzeczy. Nie dostajesz go za darmo w zamian za podpisanie umowy, tylko zwyczajnie jest on wliczony abonament. Podejrzewam, że z siłownią jest tak samo - możesz zerwać umowę i zapłacić karę za te niewykorzystane 2 lata.
      A że baba debil, to potem wciska ludziom kit, że jej nie powiedzieli.

    •  

      @olkoo:

      Większość zdaje się nie dostrzegać tej drobnej różnicy pomiędzy siłownią a operatorem sieci komórkowej: otóż podpisując umowę terminową z operatorem otrzymujemy od niego telefon komórkowy na preferencyjnych warunkach (często za symboliczną złotówkę).

      W przypadku operatora komórkowego dostajesz coś 'za darmo' (zwykle smartfon), co jest podstawą kary za rozwiązanie umowy.
      Głowa boli jak się was czyta... pierwszy przykład z brzegu: podpisując "lojalkę" z operatorem kablówki na net + TV macie promocyjną cenę, ale nie możecie wcześniej zerwać umowy. Zupełnie jak z siłownią... niesamowite, co? I też nie dają ajfona!

      Zrozumcie ludki, że tu nie chodzi o żaden telefon ani gratisową podstawkę pod paprotkę, tylko że tym gratisem jest promocyjna, niższa cena.

  •  

    Byłem członkiem Pure. Chodziłem tam pełne 8 miesięcy. W związku z awansem i zmianą miejsca pracy nie miałem czasu już więcej tam chodzić. Spokojnie płaciłem przez pozostałe 4 miesiące, choć tam już nie chodziłem ( umowę miałem na rok czasu ). Dlaczego to piszę? Otóż każdy podpisując umowę WIDZI ( o ile w ogóle ją przeczytał ), że okres umowy jest zobowiązujący. Warunki są bardzo jasno sprecyzowane, zresztą Pani która podpisywała ze mną umowę nic przede mną nie ukrywała. Zrezygnować można za okazaniem wyników badań lekarskich, albo jak już jeden kolega napisał, zaświadczenia o zmianie miejsca pracy. Nie rozumiem po co ta cała afera? We Wrocławiu płaciłem 100zł za miesiąc, karnet OPEN, z prysznicami :) Cena konkurencyjna, warunki początkowo bardzo dobre, a okres umowy to sprawa do przełknięcia kto chce osiągnąć zamierzony cel ( bo po coś do tej siłowni się idzie:P )

  •  

    Też moge nawet pod przysięgą, zeznać że informują o 30 dniowym wypowiedzeniu. Dokładnie to pamiętam, bo cena różniła się przy podpisywaniu umowy na 12-24 miesięce. I nawet Pani zasugerowała żeby wziać 24 miesiące, żeby płacić mniej - a zerwać umowe i tak moge z okresem wypowiedzenia.
    Druga sprawa, że w łazienkach śmiedzi. A burdel w papierach to mają taki jak w ZUS...

    •  

      @knowakowski: Zasada numer 1. nigdy nie wierz handlowcom, szczególnie jeżeli mówią coś innego niż pisze w umowie. Jak ja podpisywałem umowę z pure to manager aż zaczęła się jąkać odpowiadając nam na pytania. A w kwestiach gdzie twierdziła coś innego niż na umowie, kazaliśmy jej dopisać taki komentarz i podpisać się pod nim wraz z pieczątką i stanowiskiem.

      Chyba jesteśmy jedynymi klientami których poznaje nawet na mieście :P

      Co do samego pure to nie polecam, nie ze względy na umowę ale na tłok, oni tam tych karnetów nasprzedawali a potem do sztango muszę 15 minut czekać w kolejce.

    •  

      @jarek04:

      A w kwestiach gdzie twierdziła coś innego niż na umowie, kazaliśmy jej dopisać taki komentarz i podpisać się pod nim wraz z pieczątką i stanowiskiem.
      To ciekawe, co napisałeś - pamiętasz, jakie konkretnie były to "kwestie"?

    •  

      @jarek04: to prawda. Tłok po 18-19 straszny :/

    •  

      @Farquart: Głównie związane z rezygnacja, i coś tam jeszcze było z takich kwestii dających jakieś prawa klubowi a nie mnie.
      Ja podpisywałem tą jedną z pierwszych umów za 99 zł i tylko na 12 miesięcy. W sumie już 12 miesięcy się skończyło, i właśnie mam zamiar wypowiedzieć tą umowę. Na początku nawet byłem zadowolony ale wraz z sprzedażą nowych karnetów robiło się za tłoczno i tylko to mi się tam nie podoba. Za dużo ludzi za mało sprzętu, szczególnie wolnych ciężarów i ławeczek.

      Na podstawie tych dopisków kolega po 1 miesiącu zrezygnował i pomimo że musiał przebrnąć przez 30 minut przekonywania go do zostania przez trakcyjną panią manager ostatecznie nie było problemu z rozwiązaniem umowy. Dlatego zawsze jak handlowiec rozumuje jakiś punkt inaczej niech nam daje tą interpretacje na piśmie.

  •  

    To jakaś kpina? Podpisała umowę na określony czas i płacze, że nie chcą jej rozwiązać wcześniej? To może niech spróbuje rozwiązać po 2 miesiącach umowę na komórkę, "bo jej się znudziła". Też afera będzie? Dajcie spokój.

  •  

    Polecam wam calypso, można płacić gotówką bez problemów, w europlexie jest mnóstwo miejsca i sprzętu. Dobry jest też dojazd

  •  

    Hej, możecie polecić jakąś dobrą siłkę w stolicy w przystępnej cenie? Najważniejsze kryterium do dużo ławek do wyciskania, żeby się nie trzeba było tępych koksów o nic prosić.

    •  

      reasonable: co to jest fajna siłka? Taka co sama za ciebie ćwiczy? I po co ci dużo ławek? Czy cała polska musi robić wyciskanie na płaskiej w poniedziałek? Nikt przecież na nich nie śpi przez pół dnia, a zawsze można robić na serie na zmianę.
      I kim są "tępe koksy"? Jeżeli ktoś ćwiczy od 15 lat, waży 120 kg i ma pół metra w kablu to znaczy, że jest tępym koksem?
      Chyba masz jakieś wiosenne kompleksy i planujesz w maju robić akcję Plaża 2012 jeżeli tak podchodzisz do ćwiczenia na siłowni.
      Ćwiczę od kilku lat , na różnych siłowniach i w każdej siłowni ćwiczy stara gwardia, która ćwiczy od wielu lat w tym samym składzie, a problemem są
      sezonowi napinacze, którzy dostali na urodziny odżywki na tzw. masę i myślą, że w pół roku nabiorą 50kg suchego mięśnia.

      Co do twojego pytania. Zapisz się na najbliższą siłownię. Ćwicz, jedz,śpij. Powtórz przez kilka lat..... Profit?

    •  

      @sennik: Ale mnie rozgryzłeś. Z tym, że nie cierpię plaży. Ćwiczyłem kilka lat, więc nie musisz się wymądrzać.

  •  

    Kolega złamał rękę - nie chcieli go wypisać. Poszedł do rzecznika praw obywatelskich a potem z powrotem do Pura z listem od rzecznika i odpowiednim paragrafem: bez kosztów umowę zerwali.
    Mają jakiś błąd (niedozwolony punkt) w regulaminie i w ewentualnym sądzie nie mają szans.

    To że obsługa często wprowadza w błąd (pewnie jej się to opłaca) co do możliwości wypisania to inna kwestia ale jak ktoś ufa sprzedawcom i nie czyta co podpisuje to może trafić na droższe lekcje oduczania tego nawyku.

  •  

    Dziekuje Ci, moj pracodawco, za Benefit Multisport!

  •  

    prawnie i teoretycznie wszystko się zgadza,w praktyce zaginają Cię serią pytań, jak jesteś facetem (albo grubą babą) młode fajne dziewczyny, a jak zgrabną laską to przykokszony pedzio: "chciał byś wyglądać lepiej?" "ile razy w miesiącu jesteś w stanie przyjść?" "co dwa dniy? to wyjdzie tylko 15 złotych za wejście" "owszem umowa na rok dwa ale to tylko dla twojego zdrowia żebyś miał motywację" i klamka zapada. Jasne można powiedzieć że tylko głupi się pisze, jednak oni po prostu stosują psychologiczne zagrywki z dolnej półki tak że po podpisaniu umowy masz moralniaka. A jak już chodzisz to widzisz że tam głównie buce chodzą, zagraniczniacy na kontraktach i brzydkie laski co się na nich ślinią więc namawiasz kolege żeby samemu nie chodzić skoro już masz umowę na rok. Brzmi jak sekta ale tak właśnie działa

    •  

      @shakazu:
      Oj straszne... mówisz że takie psychologiczne triki stosują? To musi być okropne - złapie cię na ulicy akwizytor(-ka) jakiegoś szitu, rzuci kilkoma socjotechnicznymi chwytami i kupisz 4 tubki kremu na hemoroidy ("tylko dzisiaj, ponieważ odpowiedział nam pan w ankiecie, dla pana specjalna cena: jedynie 49,99!"). A jak nie kupisz, to masz "moralniaka", no biedaku... ile miesięcznie tracisz kasy przez takich "sekciarzy"?

      A jak już chodzisz to widzisz że tam głównie buce chodzą, zagraniczniacy na kontraktach i brzydkie laski co się na nich ślinią więc namawiasz kolege żeby samemu nie chodzić skoro już masz umowę na rok.
      Znaczy chodzisz na siłownię, żeby się poślinić? Bo ja chodzę po to, żeby poćwiczyć i niespecjalnie zwracam uwagę, czy koleś na bieżni obok jest na kontrakcie zagranicznym, czy polskim... ale ja zawsze byłem dziwny.

      Brzmi jak sekta ale tak właśnie działa
      Tak, tak, potwierdzam. Tak to właśnie działa. Kilka razy w życiu zapisywałem się na siłownię i uczęszczałem. Już nigdy nie byłem tym samym człowiekiem... cholerna sekta, wyprali mi mózg tak, że podpisywałem wszystko, co mi podsunęli. Raz z rozpędu przepisałem na nich kamienicę w centrum. Zdecydowanie NIE POLECAM!!!

  •  

    A ja sie dziwe ze ktokolwiek do tych silowni pure chodzi...drogo, pelno lansiarzy. Bylem raz i nigdy wiecej

  •  

    Półtora roku temu chciałem zapisać się na Pure, gdzie chodził już znajomy. Na stronie internetowej nie było wtedy cennika, więc musiałem stawić się osobiście, by dowiedzieć się jaką mają dla mnie promocję. Oczywiście była to oferta jedyna w swoim rodzaju, TYLKO DZISIAJ bez opłaty wpisowej, czyli na starcie oszczędzam 99,99. Brać, nic się nie bać. Oczywiście znajomy pół roku wcześniej miał tę samą promocję i też TYLKO DZISIAJ, TYLKO DLA CIEBIE.
    Powiedziałem co o tym myślę, ale słuchałem dalej co piękna Pani ma dla mnie.
    Myślałem, że oszalała jak okazało się, że umowa jest na 2 lata, a z jeszcze większym niedowierzaniem przyjąłem informację, że JEDYNĄ formą płatności jest zapłata z góry lub umowa z bankiem na zlecenie stałe czy coś takiego. Okazało się, że nie mając konta w banku, nie ma możliwości bym się zapisał. (Teraz się to zmieniło i gotówka to +10 pln/mc)
    Ostatecznie i tak trafiłem na Pure, ale na karnet firmowy - nie ma umowy, a cena to nieco ponad połowa tego co płacą nowi z cyrografem O_o
    ps
    Bardzo podobało mi się podejście do sprawy zamrażania karnetu w Fitness Academy. Znajoma miała tam umowę, rozchorowała się dość poważnie i załatwiła sprawę jak człowiek z człowiekiem. Po prostu przez telefon wyjaśniła jak sprawa wygląda i powiedzieli jej, żeby wróciła jak wyzdrowieje i już. Po jakimś czasie przysłali przypomnienie, znów telefon i wszystko załatwione. Zapisałbym się tam, bo lubię takie ludzkie podejście. Nie zrobię tego jednak, bo 2 Władki na miesiąc to nie dla mnie...

  •  

    Akurat umowa z siłownią ma jakiś sens.. płacisz to masz jakąś motywację żeby chodzić.
    Chociaż w sumie poprzedni pracodawca dawał mi jakieś karnety na basen i nigdy nie skorzystałem : /

  •  

    Czyta się to, co się podpisuje, nawet jak sprzedawca czy osoba informująca daje zapewnienie, że wszystko będzie tak, jak mówi...

    Dorosła osoba, wypada myśleć, że też myśląca, a podpisuje coś bez czytania. No ale teraz nie ma zmiłuj, niech płaci. Trudno, było czytać umowę...

  •  

    Artykuł z tyłka. To tak samo jakbym poszedł do salonu Play i im powiedział: "Rozwiążcie moją umowę, bo mi jednak telefon niepotrzebny". Życie baby jeszcze nie nauczyło, że umowy się czyta oO? Na każdej siłowni tak jest ( te małe pewnie mają właśnie miesięczny okres wypowiedzenia).

    Poza tym ja mam kartę Multisport i jak ktoś chce chodzić na tego typu obiekty, to bardzo polecam :).

  •  

    Niektorzy podaja za przyklad umowe z operatorem GSM.
    Ale w tym wypadku chodzi tylko o p@%#@$%ona silownie.

  •  

    Nie chcą prośbą, będzie groźbą !!! Walka z otyłością jak się patrzy :D Tyle że ta kasa to może i serio przesada, ale co tam, będzie mniej na hamburgery :)

  •  

    Srata tata. Chodzę do tej siłowni i nie narzekam. Szkoda, że nikt nie napisał w tym pożałowania godnym artykule, że swoją kartę można przepisać na kogoś innego. Czyli po prostu ją sprzedać. Ktoś przejmuje prawa do umowy i sobie chodzi i płaci, a Ty nie. Co w tym złego?

  •  

    Chodziłem nie polecam, u siebie w mieście ogólnie podpisałem umowę na pół roku na 120 zł i 3 miesiące wypowiedzenia było. Na dodatek w jakimś aneksie umowy były regulamin.

  •  

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    Nie wierzę że wypisanie się z siłowni to taki problem!!!1!!1
    Bez złośliwości, ale mieszkając kilka lat poza granicami Polski, w kraju na wyspie, jak czytam takie coś to się gotuje we mnie. Jak można pozwalać tak się dać ruchać bez mydła? No bez jaj. To jest siłownia do licha tylko, wypisuję się kiedy chce i tyle. Motyw z opłatą za płacenie gotówką to jeszcze lepsza bania. Ja p#$$#$e, cyrk jak...

  •  

    Ja chodziłem kiedyś do osiedlowej 'mordowni'. Dużo sprzętu, starego, ale sprawnego. Cena - 95zł za 3 miesiące, za 150zł 3 miesiące siłowni + boks (zajęcia prowadzone przez jakiegoś tam byłego mistrza (sprawdziłem - autentycznie) raz w tygodniu przez 3 albo 4h).
    Jedynym minusem były osiedlowe męty, ale siłownia była swoistym 'sanktuarium', więc było spokojnie. Z czasem jakoś nawet nawiązały się kontakty i znajomości.

  •  

    Kupując "abonament" w firmie telekomunikacyjnej, uzyskujesz zniżke, której wartość staje się poźniej karą umowną. (kwota zazwyczaj to wartość urządzenia które dają ci za 1zł). Bardzo czesto na umowach jest to wyszczególnione. iPhone za 2000 zł, przyznany rabat 1999 zł. Zrywając umowe musisz zwrócić przyznany rabat pomniejszony proporcjonalnie do trwania umowy. A gdzie w Pure masz rabat? Czym w pure jest kara umowna?

    •  

      @knowakowski: to czy masz rabat czy nie jest bez znaczenia. Zawierasz umowę terminową, aby 2 strony były nią związane i nie mogły jej wypowiedzieć.

      Ale już jak chcesz, w Pure rabat (korzyść) polega na tym, że wiążąc się na dłużej płacisz mniej - klasyka przy zawieraniu umów.

    •  

      @jpmarat:
      Ma znaczenie. Kara w tym momencie jest podyktowana stratą ze strony operatora. W tym przypadku jest to wartość telefonu.

      W Pure zaś opłata członkowska wynika ze stałego cennika, który jest osobny dla Członków Klubu, i osobny dla tych, którzy korzystają tylko z karnetów. Klub nie może udowodnić poniesienia straty w momencie kiedy Członek rozwiązuje umowę.

  •  

    Chyba sporo z was ma od firmy kartę multisport, jest sporo osiedlowych siłowni które taką kartę chętnie przyjmują bez dopłat i często mają lepsze warunki od tych najlepszych tzn nie ma grzyba na ścianach pod prysznicem. Ok może jest mniej sprzętu ale np koło mnie otworzyła się siłownia s4 czynna 24h. Dla mnie to duży plus bo mogę pójść na 6 rano. Dlatego radze wam poszukajcie w okolicy zamiast pchać się do drogich siłowni, które jedynie maja dobry marketing.

  •  

    Aż się zaloguję - bo PURE to mój konik! :)
    Uczęszczałem tam a płaciła za to firma. Tyle nerwów co zjadłem jak musiałem wyprosić o fakturę to nikt nie zliczy.
    NIKOMU nie polecam tej siłowni. Ceny mają z kosmosu. Księgowość nieogarniętą. Jak trzeba coś załatwić to jest katastrofa.
    do tego manager zmieniał się co 2 miesiące i jak już jednemu wytłumaczyłem moje problemy to z nastepnym wszystko wracało i od nowa.
    Ostatecznie wyje*** mnie na 555zł. ale mam 5 lat na złożenie pozwu - może się skuszę. w ssumie 5 stów drogą nie chodzi...

    PS. kto powiedział, że to jest tyle warte? 200zł miesięcznie za siłownie? chyba kogoś pogięło.

    •  

      @kusznier:

      Ostatecznie wyje*** mnie na 555zł. ale mam 5 lat na złożenie pozwu - może się skuszę. w ssumie 5 stów drogą nie chodzi...
      Doprawdy, milordzie? A na czym konkretnie Cię wyje********************************************************?

  •  

    "siłownia pułapka"??? A to dobre... lepsze było tylko "pułapka kredytowa", gdzie ludzie po zakupie nowej plazmy czy samochodu orientują się, że... pożyczkę trzeba zwrócić, i to z procentem.
    Ja na przykład, mam "komórkę pułapkę", bo mam podpisaną umowę na 2 lata... nie wiem jak się z tego wykaraskać, bo od słuchania głośno muzyki straciłam słuch i telefon już mi niepotrzebny...

  •  

    Co do "Pure"... Nie wiem czy to zbieżność nazw czy nie ale wiem że dwóch moich znajomych była na tej siłowni w Krakowie (na darmowych dniach) i oboje dostali potem rachunek do uregulowania a jasno określili się, że tego dnia nic nie postanawiają.
    Nie wiem kto zawinił, czy oni czy Pure, ale jak czytam takie wiadomości jak te to wątpliwości odnośnie siłowni tej się rodzą same.

  •  

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    Tak poza tematem. Wystarczy, że pokaże mi ktoś jeden akapit artykułu, a wiem, czy pochodzi on z GW czy nie. Też tak macie? Mam wrażenie, że tam wszyscy piszą takim samym stylem.

  •  

    W Białymstoku też otworzyli w jednej z galerii handlowych. Marketing mają świetny, reklamy, wszędobylskie hostessy wciskające ulotki a to wszystko kosztuje i nie dziwią mnie te dwie stówy za miesiąc. Nawet wcześniej otworzyli kramik gdzie można było robić zamówić preorder przed właściwym zapisaniem się. Jest tyle innych fitness klubów, siłowni w mieście, że tylko skończony snob albo jakiś nieogarnięty człowiek tam by się zapisał. Pozdrawiam z Colloseum :-)

  •  

    Chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz. Ludzie podpisują długie umowy, bo chcą niższej ceny. Klub obniża więc cenę, ale oczekuje lokalności. I ja naprawdę nie widzę niczego dziwnego w tym.
    Jeżeli ktoś z was kupuje komórkę i chce za nią zapłacić złotówkę, to w zamian musi się związać długą umową. Można kupić telefon bez promocji, zapłacić za niego cenę z cennika i wtedy nie ma problemu, umowa nie jest czasowa. A jeżeli abonent straci pracę, zachoruje czy będzie mniej zarabiał, to przecież żaden operator nie obniży mu za to abonamentu, albo nie pozwoli bez płacenia kary zerwać umowy.
    PURE to jest cwaniactwo, chore metody płatności w postaci obciążania konta. Ale nie zmienia to faktu, że umowy lojalnościowe nie są czymś dziwnym.

  •  

    Wyborcza naprawdę sięga dna ostatnio. Szkoda.

  •  

    Miałem to samo. Oszustka z Pure'a w Złotych zapewniła mi, że mogę się wypisać z 30-dniowym okresem wypowiedzenia, a ja głupi nie doczytałem umowy. Wprawdzie musiałem tylko poprosić lekarza o wypisanie fałszywego zwolnienia (który przy okazji złapał się za głowę, jak usłyszał, że potrzebuję zaświadczenia, żeby się wypisać), ale nie podoba mi się, że Pure traktuje klienta, jak gówniarza, który chce się zwolnić z wuefu. Jak dla mnie firma oszustów z bazarową mentalnością

    •  

      @GxZas:

      a ja głupi nie doczytałem umowy

      Jak dla mnie firma oszustów z bazarową mentalnością
      Nie widzisz sprzeczności między tymi zdaniami, co?

      A tak w ogóle:

      Wprawdzie musiałem tylko poprosić lekarza o wypisanie fałszywego zwolnienia
      Jak to dobrze, że ty nie byłeś "oszustem z bazarową mentalnością", wyłudzając fałszywe zwolnienie lekarskie...

  •  

    Idealna sprawa aby zajął się tym UOKiK :-) myślę, że w tej sprawie będzie nawet precedens jeśli trafi do Sądu. KC mówi jasno, że zerwać umowę mogę w każdej chwili, a skutki zerwania mogą być ustawowe lub umowne (w tym przypadku umowne naruszają prawa konsumenta). Do tego okres wypowiedzenia zgodnie z umową lecz powód wypowiedzenia w tym przypadku będzie ustawowy gdyż warunki jakie są w umowach naruszają prawa konsumenta. Mimo, że dotyczy to usługi to klient siłowni jest konsumentem wobec podmiotu świadczącego usługę.. ja bym poleciał ze skargami do UOKiKu i mielibyśmy dodatkowe zakazane klauzule w umowach, tak jak ewentualne przypadki "medyczne" .. dziwne, miałem się zapisać ale kiedy przeczytałem regulamin i umowę (o którą musiałem prosić i prosić) to mnie ścięło z nóg!

    •  

      @newtonq:

      KC mówi jasno, że zerwać umowę mogę w każdej chwili
      KC mówi, że możesz zerwać umowę terminową w każdej chwili...? W którym artykule?

    •  

      @Farquart: art. 357 z indeksem 1. Poczytaj o klauzuli rebus sic stantibus.

    •  

      @newtonq:
      Hehehe. Pięknie trafiłeś, bo klauzula rebus sic stantibus w orzecznictwie SN to był temat mojej pracy magisterskiej :-)

      I zapewniam Cię, że nie ma absolutnie nic wspólnego z umową z siłownią. No chyba, że w trakcie trwania umowy wybuchnie wojna na terenie, gdzie ta siłownia się znajduje ;) Bredzisz, kolego. Sorry.

    •  

      @Farquart: Najwyżej wygrałem sprawę o ten przepis niesprawiedliwie ;) to że pisałeś nie oznacza, że praktykowałeś. Sorry :)

    •  

      @newtonq:

      Najwyżej wygrałem sprawę o ten przepis niesprawiedliwie ;)
      Tak, oczywiście, głęboko wierzę, że wygrałeś sprawę z siłownią Pure w oparciu o "nadzwyczajne okoliczności" z art. 357 ze zn. 1.

      to że pisałeś nie oznacza, że praktykowałeś. Sorry :)
      Praktykuję od 10 lat, ale jak widzisz lubię sobie również dla sportu porozmawiać z prawniczymi ignorantami na Wykopie :) Dzięki za troskę.

      Krótkie wyjaśnienie, bo Ty chyba naprawdę nie czaisz bazy: jedną z kardynalnych zasad w prawie jest łacińskie pacta sunt servanda - "umów należy dotrzymywać". Przekłada się to między innymi na to, że umowy terminowe (na czas określony) są co do zasady absolutnie niezrywalne przed czasem. Zerwanie takiej umowy (czyli technicznie: uchybienie obowiązkom danej strony z niej wynikającym) wiąże się z zapłatą odszkodowania (albo np. kary umownej). Zatem zdanie "KC mówi jasno (!!!), że zerwać umowę mogę w każdej chwili" jest idiotyzmem, a ja nie pozwolę, żebyś wprowadzał wykopowiczów w błąd. Not on my watch ;)

      Clausula rebus sic stantibus, którą w akcie desperacji przywołałeś, mówi o "nadzwyczajnej zmianie stosunków". Laik i ignorant może rzeczywiście rozumieć tę przesłankę tak jak mu wygodnie, czyli np. "przeszła mi ochota na ćwiczenia" ;) Ale nie o to chodzi w przepisie - chodzi o sytuacje absolutnie nadzwyczajne, o charakterze powszechnym, graniczące z siłą wyższą, przykładowo:
      - wojna
      - epidemia
      - klęski żywiołowe
      - hiperinflacja
      - etc.

      Jak pisze T. Wiśniewski w komentarzu do KC: nadzwyczajna zmiana stosunków to najogólniej taki stan rzeczy, który zdarza się rzadko, jest niebywały, niezwykly.
      Jak z kolei pisze A. Malarewicz: zmiany te powinny występować na znacznym obszarze kraju i dotykać znacznej liczby osób (przesłanka powszechności).

      Zatem misiu nie mam pojęcia, jaką wyimaginowaną sprawę wygrałeś (i po prawdzie - mało mnie to interesuje), ale clausula rebus sic stantibus ma tyle wspólnego z sytuacją opisaną w artykule, co Ty z Quintusem Muciusem Scaevolą :)

      Dobra wiadomość jest taka, że jeszcze masz szansę wyjść z całej sytuacji z twarzą, przyznać się do błędu i cofnąć zawistnego minusa dla mnie ;)

    •  

      @Farquart: Po 1. nie z siłownią, a inną firmą, a po drugie.. przytaczać komentarze a sięgnąłbyś do orzeczeń :) z resztą nie jestem prawnikiem więc nie zamierzam się kłócić chyba, że chcesz się powymądrzać to nikt ci tego nie zabrania :)

    •  

      @newtonq:

      Po 1. nie z siłownią, a inną firmą
      Doskonale wiem, że nie z siłownią i dlatego nie mogę zrozumieć, dlaczego powołujesz się na jakąś kompletnie niezwiązaną sprawę.

      przytaczać komentarze a sięgnąłbyś do orzeczeń :)
      Naprawdę? To jest twój argument? :)))

      z resztą nie jestem prawnikiem więc nie zamierzam się kłócić chyba
      A teraz przeczytaj to zdanie jeszcze raz.
      A teraz spójrz na swój pierwszy komentarz.
      A teraz z powrotem na to zdanie.
      Siedzę na koniu...

      Skoro nie jesteś prawnikiem (nic w tym złego), to po jaką cholerę się wymądrzasz, rzucając groźnie brzmiącymi "UOKiK", "precedens", "klauzule zakazane", "przypadki medyczne", "KC mówi jasno" i pisząc bzdury...?

      że chcesz się powymądrzać to nikt ci tego nie zabrania :)
      Lubię się czasem powymądrzać, ale tu akurat chodziło o sprostowanie oczywistej nieprawdy, którą napisałeś, wprowadzając ludzi w błąd. To chyba nic złego?

  •  

    Powtórzę kolejny raz mój komentarz bo widzę że pismaki robią aferę.

    Jestem członkiem Pure od początku (zapisałem się miesiąc przed otwarciem pierwszego klubu).

    Sytuacja wygląda tak:
    - Podpisując umowę jesteś informowany/jest napisane (i to normalnym druczkiem) na umowie o warunkach zerwania. Ale to nie jest problem, bo wystarczy pójść do byle jakiego lekarza i poprosić o byle jakie zaświadczenie. Żadne łamanie kręgosłupa nie jest potrzebne. Mieszkamy w Polsce więc takie pierdu kombinowanie mamy we krwi.
    - Cena karnetów jest różna. Ja np płacę 130 zł, sporo moich znajomych niecałe 150. Są osoby które płacą 260, ale nie mam pojęcia od czego to zależy. Spokojnie można z ceną pokombinować. Np właśnie się kończy konkurs o samochód. Ale poza samochodem było pełno nagród "rok za darmo". Najlepsze że w samym konkursie wystartowało może z 30 osób więc nawet się nie wygrywało co dostawało karnet od ręki :) (sam takowy dostałem).

    Ludzie narzekają na miliony rzeczy. Non stop. A to że za płacenie od ręki jest naliczane dodatkowe 10zł, a to że sauna popsuta, a to że sprzęty rozwalone. Tylko że na zachodzie płacenie od ręki nie istnieje, bo kluby chcą wiedzieć na czym swoją. Podpisujesz umowę, kasa ściągana jest autoamtycznie z konta i nie ma z tym takiej zabawy, jak w przypadku płacenia gotówką przy którym kolejki po 30 osób to norma.
    Sauna popsuta czy sprzęt zdewastowany? Bo bydło z nudów wybija dziury w ścianach czy obgryza (autentycznie) hantle...

    Cała sytuacja przypomina miliony innych. Do naszego klubu chodzi około 3-4k klubowiczów? Może więcej? Kilka osób narzeka i to właśnie je słychać najwięcej. Reszta osób zamiast biadolić o swoim losie idzie poćwiczyć i ma wywalone na takie narzekanie.

    Zacznijmy zmiany od siebie samych.

    •  

      @Kartofelek: Na śmierdzące łazienki zwracałem uwage kilka razy. Nic z tym nei zrobiono przez rok...

    •  

      @knowakowski: Spoko. Może w niektórych klubach wali z kranów, u nas nic takiego nie ma miejsca.
      Poza tym czasami nie za bardzo jest jak to naprawić. Myślisz że np klub wymieni całą kanalizację w danym centrum handlowym?

      Ludzie potrafią psioczyć. Znajdź mi jednak ofertę full open siłowni z saunami parową i normalną + fitnesem, zajęciami tai-chi, tanecznymi itp za 130zł. Od razu życzę powodzenia.

    •  

      @Kartofelek:

      Poza tym czasami nie za bardzo jest jak to naprawić. Myślisz że np klub wymieni całą kanalizację w danym centrum handlowym?
      Jak idziesz do restauracji w której capi gównem to też tak mówisz?

    •  

      @maciek_gi: Nie mam zwyczaju stołować się w restauracjach w których capi gównem. Tym bardziej podpisywać z nimi kilkuletnich umów. Więc niestety twój strzał jest chybiony :)

      Najciekawsze jest to, że w każdym z tych klubów co rusz są dni otwarte. Wystarczy przyjść i nawet cały dzień testować cały klub. No ale lepiej oczywiście podpisywać kilkuletnie umowy w ciemno, a potem pokazywać na wykopie jacy to pokrzywdzeni jesteśmy.

      I proszę nie pitolić mi tutaj, że w omawianych siłowniach jest jakiś nie wiadomo jaki syf. Sprzęt jest konkretny, trenerzy fajni, a całe zaplecze też jest na bardzo dobrym poziomie. Problemem są bananowi ludzie, którzy przy ciężarach sobie paznokietek nadkruszą, a potem narzekają na cały świat.

      Najlepsze że najwięcej do powiedzenia mają wykopowi komentatorzy którzy nigdy w omawianych klubach nie byli ;]

      Z mojej strony koniec tematu, bo szkoda czasu.

    •  

      @Kartofelek: Wiesz co, jeżeli capi gównem na siłowni, w restauracji czy gdziekolwiek, przy pierwszej wizycie czy przy setnej to jest to problem właściciela obiektu i ów właściciel powinien to naprawić. A nie tłumaczyć Myślisz że np klub wymieni całą kanalizację w danym centrum handlowym? . To nie jest mój problem co mają wymienić, aby u nich nie capiło.

    •  

      @maciek_gi: Kolego ale czy ty byłeś w tym klubie czy tylko nabijasz sobie postów? Ja do naszego klubu chodzę od ponad 3 lat. I to że woda z prysznica dziwnie pachniała policzyć mogę na palcach jednej ręki i jeszcze mi palców zostanie. I nie. Nie waliło gównem. A zwyczajnie jak woda z rur.
      Równie dobrze mógł bym policzyć ile razy w tym czasie takie coś miało miejsce np w moim mieszkaniu i efekt byłby taki sam.

      To jest szukanie afery tam gdzie jej nie ma.

      Płacę i wymagam prawda? Rok temu na przykład w klubie nie było przez kilka godzin prądu. Afera. Tyle tylko, że właśnie wtedy w Warszawie był problem z elektrownią. Czy to też można policzyć pod to wasze narzekanie?

      Większość moich znajomych jest bardzo zadowolona z warunków jakie w klubie panują. Za taką cenę nie znajdą takiego drugiego miejsca. Ale zawsze znajdą się osoby którym rąbek u spódnicy będzie przeszkadzał. A wiesz że rok temu była afera bo pewnej pani w klubie skończył się cukier do kawy?

      Gdyby o tym napisała podobny artykuł też była by afera na cały kraj. A to tylko brak 1 kostki cukru...

      Facepalm :|

    •  

      @Kartofelek: A teraz szczerze: dobrze tam płacą? :)

    •  

      @maciek_gi: Nie wiem. Z tego co mi wiadomo trenerzy mają ok 3k. Ale zdarzają się trenerzy personalni, którzy wyciągają o wiele więcej (jest u nas taki, co ponad 6k luzem wyciąga). Tylko od każdego treningu trzeba płacić jakąś prowizję.

      Pisałem przecież że jestem tam klubowiczem.
      Po prostu wkurza człowieka jak ktoś wrzuci na wykop artykuł wyssany z palca, a potem zbiera się towarzystwo i wymyśla coraz to wymyślniejsze obelgi nie mając nic wspólnego z tematem. Jesteś bordowy więc powinieneś wiedzieć jak to tutaj funkcjonuje :D

      Najlepiej przyjść samemu (chociażby we wspomniane dni otwarte) i przekonać się jak jest naprawdę.

      Gdybym płacił 260 może bym narzekał. Ale za 130 nie znajdziesz nic lepszego. Nawet osiedlowe osiry mają podobne ceny + wejścia na sauny itp pierdoły liczone od wejścia. A tutaj masz full open na wszystko co chcesz. I wcale nie mówię że - tanio to może być $$#%owo. Jest bardzo fajnie. Jedyny problem to ludzie (np w Złotych Tarasach w warszawie jest dużo buractwa ;]

  •  

    potwierdzam, byłem członkiem Pure w Gliwicach. Po jakimś czasie zrezygnowałem (umowe miałem na rok), wycwanić się chciałem myślę co mi zrobią i nie płaciłem co miesiąc po prostu, to po 4 miesiącach grozili mi windykacją i musiałem zapłacić za te 4 miesiące + za miesiąc z okresem wypowiedzenia, czyli 500zł... co gorsza z wypowiedzeniem też był problem, powodem rezygnacji był wyjazd do pracy za granice, wiec manager klubu chciał ode mnie Kopie umowy o prace zza granicy (!) jako dowód...

    Nie polecam.

    •  

      OFERTA PURE

      ABONAMENT:
      ZA 199ZŁ NA 24MIESIĄCE + Rękawiczki
      2500kg to wykorzystania zamiennie na 48godz cardio/aerobów

      299zł NA 24MIESIĄCE + Mega pakiet możliwość brania prysznica
      3000kg ( Gratis 100kg jeżeli przyjdziesz między 10 - 16 )

      ... w sumie ciekawe by to było :D

    •  

      @kamosblue: a ty czytać nie umiesz czy jak? Przecież sam podpisałeś umowę na rok, więc w czym masz problem? to ty nie dotrzymałeś jej warunków.

Dodany przez:

avatar Szewczenko dołączył
380 wykopali 86 zakopali 63.9 tys. wyświetleń