:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Duch w narodzie nigdy nie umrze.

  •  

    pokaż komentarz

    Dzięki szarej strefie ten kraj jakoś przynajmniej funkcjonuje. Im więcej rozliczamy się "na czarno", tym bardziej nasz kraj się rozwija. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @noway: częściowo masz rację, częściowo nie. Bo z powodu szarej strefy mocniej obciąża się strefę legalną. I tym sposobem mamy kwadraturę koła.

    •  

      pokaż komentarz

      Dzięki szarej strefie ten kraj jakoś przynajmniej funkcjonuje. Im więcej rozliczamy się "na czarno", tym bardziej nasz kraj się rozwija. :)

      @noway: Przecież takie praktyki są stosowane we wszystkich (rozwiniętych) krajach.

      Myślisz, że ja gdy wzywam elektryka, aby podłączył mi kuchenkę lub gdy jadę do zakładu mechanicznego, aby zmienić olej w aucie, to proszę o rachunek - a ktoś mi się z nim naprasza - zapomnij (mieszkam w DE).

      W Niemczech jest takie prawo, że można pracować na minijob (do 400€) nie płacąc wtedy żadnych składek, ani podatków. Miliony osób jest tak zatrudnionych, a pracują na pół lub pełnym etacie. Taka zalegalizowane praca na czarno...
      Gdyby wprowadzić to w Polsce - to mało kto, pracowałby na umowę o pracę...

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: Rzeczywiście tak jest, ale należy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy ważniejsze jest dobro Twoje, czy dobro ogółu. Jeśli więc własne dobro można uzyskać tylko z pominięciem państwowości, to należy ją pomijać. Brak kasy w budżecie to jest problem ludzi, którzy idą z prądem. To takie myślenie rodem z PRL, że się okrada wszystkich pracując na czarno. Złe w tym układzie jest państwo, a nie szara strefa.

    •  

      pokaż komentarz

      @chaberr: 400€ !? toż to 1600zł :-D (z hakiem!)

      Niejeden student by się nie pozbywał uśmiechu przez 24h na dobę gdyby mógł za taką kasę tyrać bez papieru (bo jak papier musi być to nikt go nie weźmie bo student mało jeszcze umie, nie może i tak pracować w pełnym wymiarze godzin no i koszty rosną...)

      :-D

      Wprowadźmy to samo u nas!

    •  

      pokaż komentarz

      W niemczech płacisz podatki, jeśli w ciągu roku przekroczysz granice 17,5k euro.
      Wystarczy, że wystawisz jakiekolwiek faktury pracując na gewerbie to masz spokój.

    •  

      pokaż komentarz

      @noway: "czy ważniejsze jest dobro Twoje, czy dobro ogółu" czym jest dobro ogółu jak nie dobrem nas wszystkich? elity rządzące przez wieki wpierały nam ,że w imię dobra ogółu musimy zacisnąć pasa i płacić na nierobów owszem dobro jest, ale ani moje ani twoje

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: dlatego ci legalni powinni szukac rozwiazania jak byc choc troche szara strefa, a jak nie chca to ich problem ze sie daja dymac

    •  

      pokaż komentarz

      @Ilythiiri: niemieckie rozwiazanie nie jest zadnym rewolucyjnym to jest po prostu kwota wolna od podatku jaka mozna danym roku podatkowym zarobic i nie zaplacic od tego zadnych skladek w UK jest to £7,475 rocznie czyli po dzisiejszym kursie 38272zlotych ->3189zl miesiecznie...

    •  

      pokaż komentarz

      @coffeunj: Dobro tzw ogółu nie jest zwykłą sumą dobra poszczególnych jednostek, a przynajmniej nie w naszym kraju, ani w żadnym mi znanym. To dobro ogółu zahacza niemal o terroryzm, bo tak jak piszesz, mam płacić na nierobów, mimo, że zarobione pieniądze mógłbym przeznaczyć na siebie, swoją rodzinę, czy nawet na znajomych. Taki układ mi w ogóle nie pasuje, bo ja chętnie zapłacę na wojsko, policję i jakiś Rząd, który będzie pilnował najważniejszych spraw. Tak właściwie, to do tego państwa szacunku nie mam żadnego i nigdy bym się za taką III RP nie bił. Dbałbym o własną dupę i każdemu radzę podobnie. Nie wyklucza to bowiem normalnego życia z innymi ludźmi i szanowania ich, prowadzenia z nimi interesów.

    •  

      pokaż komentarz

      częściowo masz rację, częściowo nie. Bo z powodu szarej strefy mocniej obciąża się strefę legalną. I tym sposobem mamy kwadraturę koła.

      @kamilztorunia:
      Ba, ale i tak najlepsze jest to, że nawet jakby zmniejszono podatki, to i tak ludzie by od nich uciekali.

    •  

      pokaż komentarz

      @eaxene: To normalne, dlatego podatki powinny być na minimalnym poziomie zapewniającym przetrwanie państwowości. Wtedy można karać za ich niepłacenie surowiej. Wiem wiem, idealizuję :) Niemniej, do ideału należy dążyć, tymczasem u nas jest odwrotnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @eaxene: nieprawda. Jeżeli podatki byłyby niskie, nikomu nie opłacałoby się ryzykować gigantycznych kar, konfiskaty majątku, a nawet więzienia

    •  

      pokaż komentarz

      @eaxene: nie, realista. Tak było w Polsce chociażby wtedy, gdy obniżono akcyzę na alkohol. Natychmiast spadł przemyt, bo było to mało opłacalne.
      To samo było przy obniżeniu CIT - wpływy wzrosły, nie opłacało się kombinować

  •  

    pokaż komentarz

    dziekujemy za informacje, już do pana jedziemy.
    Z.U.S. wydz. do walki z przestępczością gospodarczą

  •  

    pokaż komentarz

    się zastanawiam co za imbecyle ekonomiczne rządzą tym krajem

    Ludzie wychowani na modelu ekonomicznym PRL. Oni po prostu nie potrafią inaczej myśleć.

    •  

      pokaż komentarz

      @MajkiFajki: To zależy od tego co uznaje się za cel, jeżeli za cel postawili sobie doprowadzać powoli kraj do upadku, no to wtedy niekoniecznie są imbecylami, tylko dywersantami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Goral_nizinny: PANSTWO które obywateli przygniata nadmiernymi podatkami działa jak okupant którego celem jet wyzysk ludności miejscowej

    •  

      pokaż komentarz

      @Goral_nizinny: do upadku kraj doprowadza niszczenie rynku pracy i gospodarki nadmiernymi podatkami i regulacjami oraz rozrosnieta ponad miare biurokracją

    •  

      pokaż komentarz

      @mir67: No i jeszcze przez przynoszącą krajowi straty politykę zagraniczną, niekorzystne umowy i układanie handlu tak, że zarabiają zagraniczne firmy, a nie nasze. Rozbrojenie armii i kradzież składek emerytalnych to też nie jest nic dobrego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Goral_nizinny: Ehhh znowu spiski.. a nie widzisz prostszego wyjaśnienia? Nie widzsz, że wybory są co 4 lata i trzeba czymś finansować doraźnie związkowców, nauczycieli, rolników i całą resztę hołoty? Ta kasa musi się znajdować na już, a budżet i tak nigdy się nie domyka. Obniżka obciążeń musiałaby się wiązać z poprzedzającymi ją ostrymi cięciami jeśli budżet nie miałby się wyp!@$#%!ić zanim rynek zareaguje i zrekompensuje utracone wpływy redukcją szarej strefy i wzrostem pkb. Natomiast jakiekolwiek sensowne cięcia wydatków to jest w tym społeczeństwie polityczne samobójstwo.Demokracja w całej swej wspaniałości. Tu nie ma żadnego spisku - to jest motłoch przy władzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Corranh: To dziwne, bo jakoś w Anglii tną socjal i obniżają podatki. A jak chodzi o spiski, to jak wytłumaczysz zablokowanie budowy gazociągu z Norwegii?
      Co by nam to dało:
      1. Zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego, a tym samym obronności.
      2. Szersze pole do negocjacji z innymi dostawcami.
      3. Zablokowanie budowy gazociągu Nord Stream, przez co Rosjanie musieliby płacić nam za tranzyt (a nie pobieramy od nich należnych nam pieniędzy, czyli chyba jednak się z tego spisku nie śmiej), a także nie odcięli by nam tego gazu -> zwiększenie bezpieczeństwa.

      Do tego kupujemy węgiel zza granicy i obrabiamy paliwa w zagranicznych firmach mając własne. Od 50 lat stosujemy techniki potrzebne do wydobycia gazu łupkowego, ale na koncesjach korzystają wszyscy, tylko nie my. Stocznia była finansowo wydolna, były zlecenia, był sprzęt, byli ludzie, ale zarżnięto ją odsetkami od kredytów. Tusk teraz ma oddać 27 mld zł na ratowanie Euro i Polska nie zyskuje na tym przywilejów, tylko Tusk załatwia sobie posadę... Można by pisać i pisać...

    •  

      pokaż komentarz

      @Goral_nizinny: jak wytłumaczysz zablokowanie budowy gazociągu z Norwegii

      Ktoś dostał w łapę, albo zawalił to bo miał akurat "pilniejsze" sporawy na głowie, jak rozdawanie publicznych pieniędzy darmozjadom przed wyborami. Ten gazociąg gdyby go zbudowano skończyłby się dla podejmującego decyzje co najwyżej jakąś aferą z powodu opóźnień, bankructwa firmy go budującej, czy czegokolwiek innego. Wyborcy by tego i tak nie docenili, ale podniesienie pensji minimalnej, czy podwyżki w budżetówce to inna sprawa.

      Do tego kupujemy węgiel zza granicy

      I co z tego? Sprzedajemy też węgiel za granicę. Chcesz zabronić ludziom sprowadzać surowce? Węgiel z Australii jest tańszy, a sprowadzamy go bardzo mało. W dodatku nasze kopalnie po ich restrukturyzacji która do dziś uchodzi za zdradę narodową mają się świetnie, nareszcie są rentowne i zwiększają zatrudnienie. Byłoby jeszcze lepiej gdyby nie ta związkowa hołota.

      Od 50 lat stosujemy techniki potrzebne do wydobycia gazu łupkowego,

      Ta, na pewno. Wyprzedziliśmy Amerykanów... jakieś źródło tych informacji? Nie jestem inżynierem górnictwa i gówno wiem o technologi wydobycia tego gazu, ale nie mam jak na razie żadnych powodów by nie wierzyć specjalistą którzy twierdzą, że nasze firmy nie mają potrzebnej technologi. Zresztą jakoś sobie nie przypominam by Polacy tłumnie wystartowali po koncesje.

      na koncesjach korzystają wszyscy, tylko nie my

      Koncesjach na poszukiwanie gazu i jak na razie nikt jeszcze na nich nie skorzystał.

      Stocznia była finansowo wydolna

      Ta stocznia która od 20 lat generowała straty. długi, związkowe zadymy i byłą oddłużana za moje pieniądze? W dupie mam taką wydolność

      byli ludzie

      Może tak jak w kopalniach było ich za dużo i nikogo nie dało się zwolnić.

      zarżnięto ją odsetkami od kredytów

      Piękna "wydolność finansowa" jak się bierze kredyty których nie ma się czym spłacać.

      Tusk teraz ma oddać 27 mld zł na ratowanie Euro i Polska nie zyskuje na tym przywilejów, tylko Tusk załatwia sobie posadę.

      Może załatwia sobie robotę, może jest głupi i wierzy, że jak nam UE sypała kasą to powinniśmy pomóc tym darmozjadom (wszak z utylizowaniem pieniędzy na pomoc polskim darmozjadom nie ma on specjalnych kłopotów), może uważa, że jak się wypniemy to bardzo szybko UE wypnie się na nas przy ustalaniu budżetu, a może tak samo jak połowa zachodniego świata wierzy w ręczne sterowanie gospodarką i uważa, że bankrutów trzeba ratować za wszelką cenę by ta gigantyczna piramida finansowa zwana europejską gospodarką się nie wypieprzyła, bo nagle się okaże, że on i jego koledzy rządzą niewypłacalnym kontynentem, a co za tym idzie nie będzie miał komu wciskać obligacji i braknie mu kasy na kupowanie głosów przed kolejnymi wyborami. Jest wiele możliwych wyjaśnień, ale ty oczywiście dostrzegasz tylko to które pasuje do twojej tezy,

      _ Można by pisać i pisać..._

      Można p!!@@!#ić i p!!@@!#ić, tyle że nic z tego nie wynika.
      Nigdy nie przypisuj złej woli tego, co można wyjaśnić głupotą - Paulo Coelho

    •  

      pokaż komentarz

      @Corranh: racje masz, ale nasi jakże liczni wykopowi eksperci ekonomiczni i tropiciele spisków nawet nie przeczytają tego, za trudne :(

    •  

      pokaż komentarz

      @Corranh:
      "Paulo Coelho"- to żeś się podparł autorytetem haha

      1. Umowa na gaz z Norwegii została podpisana przez Buzka, zerwana została przez ekipę Millera. Miller, komunista, członek PZPR jak i praktycznie całe LSD, no Rosja zyskała na tym posunięciu bardzo wiele.
      2. Z węglem byłoby wszystko spoko, gdyby to się działo w prywatnych przedsiębiorstwach.
      3. http://www.wykop.pl/link/1117549/szczelinowanie-hydrauliczne-polacy-od-60-lat-stosuja-kontrowersyjna-technologie/
      http://www.wykop.pl/link/852373/nie-mamy-amerykanskich-technologii-wydobycia-gazu-lupkowego/
      4. No na pewno na gazie łupkowym my nie skorzystaliśmy i się nie zapowiada, żebyśmy skorzystali.
      5. ZANIM Stocznię zarżnięto, przed 20 laty! Teraz to tylko się na to płaci... A ludzi przechwyciły stocznie niemieckie i bardzo ich ceniły. Przecież to nie było przedsiębiorstwo prywatne, tylko państwowe. Jak myślisz, dlaczego Rydzyk powiedział: "Nie dam wam pieniędzy na przeżarcie". Jakoś ludzie nie mają mu tego za złe. Jak chcesz, to mogę podać źródło odnośnie stanu finansowego stoczni.
      6. Na tyle jest Tusk cwany, że jest premierem. Pytanie kto mu załatwiał i załatwia wsparcie postkomunistycznych mediów i kto ma w tym interes? Podstawy do twierdzenia, że mamy do czynienia ze spiskiem istnieją jak najbardziej.

  •  

    pokaż komentarz

    pionek jesteś przy naszych rządzących tam taka idzie pod stołem, że druga polskę można zbudować!

  •  

    pokaż komentarz

    Ja przypomnę takie proste obliczenie (trochę na oko, wiec można niżej doprecyzować :)).

    Osoba pracująca za najniższą krajową pracuje za 1500zł, ale wygląda to tak:

    1. całkowity koszt pracodawcy wyniesie około 1800zł
    (czyli 1800zł to realna kwota jaką pracownik musi wygenerować, by się go opłacało zatrudniać i tak zapewne jest)

    2. pracownik do ręki dostaje niespełna 1000zł (klasycznie: od 1500 odejmujemy różnego rodzaju składki, fundusze srundusze - czyli kwota netto się robi)

    Reasumując: pracownik realnie zarobił 1800zł - w praktyce do ręki dostał 1000zł.

    Ale to jeszcze nic:
    Od kwoty 1000zł należy odjąć przynajmniej 23% VATu, ponieważ będzie za tę kwotę kupował produkty codziennego użytku. Jeśli preferuje alkohol, papierosy, bądź ma samochód: musi dorzucić do tego jeszcze akcyzy, czasem przy większych zakupach: podatek od wzbogacenia się.
    Czyli z 1000zł robi nam się około 770zł, bądź mniej.

    REASUMUJĄC:
    zarabiając 1800zł, 1030 oddaje się Państwu.
    Czyli ponad połowę zarobków.
    W zamian za to mamy biurwy, niekompetentny rząd i srylion urzędów jak sanepid, które - z racji ostatnich afer - są chyba tylko dla samego zżerania naszych pieniędzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: To nie koniec, bo z tych 770 zł płacisz VAT i znajdujące się w cenach towarów/ usług koszty składek pracowników. Do tego akcyzy itd.. Chciałbym przypomnieć, że dodrukowywanie pieniędzy to też jest forma podatku, bo maleje wartość tych 770 zł. W zasadzie w socjalizmie prawie za wszystko płaci się trzy razy: raz za to, co państwo "ma zapewnić". Drugi raz, kiedy prywatnie zapewniasz sobie to, czego państwo nie zapewniło czyli np. opłaty za przejazd drogami czy prywatne wizyty u lekarza. Trzeci raz płacisz, kiedy pokrywasz koszty podatków odprowadzanych za te usługi.

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: z płacy minimalnej nie otrzymujesz niespełna 1000zł tylko ok. 1100zł.

    •  

      pokaż komentarz

      Od kwoty 1000zł należy odjąć przynajmniej 23% VATu, ponieważ będzie za tę kwotę kupował produkty codziennego użytku.
      @Goral_nizinny:

      To nie koniec, bo z tych 770 zł płacisz VAT (...)
      Liczysz VAT podwójnie. Dlaczego?

    •  

      pokaż komentarz

      @Farquart: Jeszcze 9 plusów zebrał. Sami ekonomiczni geniusze... a może pierwszy komentarz był zbyt długi by go czytać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Corranh: Człowiekowi może zdarzyć się popełnić błąd, w moim komentarzu jest opisane trochę więcej niż tylko to, bo ten VAT to jest i tak niewiele w porównaniu ze składkami pracowników, które składają się na ceny produktów/ usług.

    •  

      pokaż komentarz

      @Goral_nizinny: Oczywiście, że może się zdarzyć. I oczywiście, że i bez twojej pomyłki obłożenie jest absurdalne.
      Mnie raczej zastanawia, że cały czas dostajesz plusy za tamten komentarz. To tylko świadczy o tym ile do przeciętnego wykopowicza dociera z tych naszych dyskusji. Nawet się nie pofatygowali przeczytać trochę dłuższy komentarz powyżej, bo inaczej wychwyciliby twój błąd. Najwyraźniej wystarczy napisać jakąkolwiek liczbę z dupy, byle potwierdzała, że w Polsce jest @###owo,a wykopowicze temu przyklasną bez żadnego zastanowienia nad sensem...

    •  

      pokaż komentarz

      @Corranh:
      Tylko, że mogli stwierdzić, iż mały błąd nie musi wcale przekreślać ogólnego znaczenia tego komentarza, książki z drobnym błędem się nie wycofuje z druku, tylko opatruje erratą. Poza tym mogli nie zdążyć przeczytać Twojego komentarza.

    •  

      pokaż komentarz

      @Corranh: nic nowego, tak się tu niby potępia lemingi, ale jednak trąci to hipokryzją przy plusowaniu różnych rzeczy
      ps. czekam aż babcia będzie mogła wyśmiać wnuczka: "co, na wykopie dawali plusy, to uwierzyłeś, że to musi być prawna?" ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Goral_nizinny: Drobny błąd... jak wolisz. Moim zdaniem nie taki drobny, żeby pulsować komentarz i nawet nie zwrócić Ci uwagi na błędne wyliczenie, a mój komentarz nie ma nic do tego. Nie wierzę, że 12 osób przeczytało pierwszy komentarz, potem twój i nikt się nie kapnął że napisałeś bzdurę. Dziwi cię to? Nie od dziś tak to tutaj wygląda. Bezmyślność i instynkt stadny. Jak można dorzucić do pieca i wylewać gorzkie żale że w Polsce nie da się żyć to logika przestaje obowiązywać. Zresztą nieważne... sprawa nie warta takiej dyskusji.

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: Nawet jeśli każdy vat to byłby 23%, odejmujemy 18.69%, bo tyle vatu z wydawanych pieniędzy płacimy, a nie 23%.

      Biorąc pod uwagę, że vat na żywność to 5% i 8%, a 23% tylko dla niektórych, nie podstawowych produktów (choć nie zawsze), średni vat dla kogoś zarabiającego minimalną jest znacznie niższy, powiedzmy że 15%, czyli odejmujemy 13%. Ciągle zakładając, że wyda wszystko w sklepie, a nie na np. na czynsz. Efektywny vat wzrasta z wydatkami.

      Tak więc z pensji netto zostaje nam 966zł, a państwo dostało 770, więc efektywne opodatkowanie to 42% (patrząc od pracodawcy), aż o 15% mniej niż u ciebie.

      Z takich błędów biorą się potem mity o absurdalnie wysokich podatkach w Polsce, niżej niejaki @slawek22 napisał o absurdalnym 75-85% który wyjść może tylko przy liczeniu tych samych podatków kilka razy

  •  

    pokaż komentarz

    1. Używana opona strzeliła po dwóch dniach przy dużej prędkości. Samochód rozbiłem na drzewie. Oponiarz śmieje mi się w twarz bo nie mam rachunku.
    2. Mechanicy coś źle przykręcili i zatarło sprężarkę. Znów śmieją mi się w twarz i twierdzą, że mnie widzą pierwszy raz na oczy.
    3. Hydraulik miał zły dzień i puściło łączenie, co wiązało się z kuciem ścian i zapłaceniem odszkodowania sąsiadom z dołu. Nie mam rachunku to nie odzyskam pieniędzy.
    4. Strułem sie nieświeżym mięsem z grilla, dzieci wylądowały w szpitalu na płukaniu żołądka. Niestety nie mam dowodu, że to wina faceta od grilla.
    7. Po jakimś czasie okazało się, że mieszkanie ma wady prawne. Wydałem kolejne 30 tys. na spłacenie jakiegoś pociotka poprzednich właścicieli.
    8. Rehabilitant nie wystawia rachunków wiec nie odliczę ich od podatku.
    9. Mama nową płytę główną, okazało się, że jest używana lecz wymieniono tylko pare kondensatorów. A swoja serwisowi zostawiłem. Pewni znów ją wcisną jakiemuś naiwniakowi.
    10. Podczas burzy przez nieszczelny dach zalało 3 pokoje. Na poprawki dachu i remont pomieszczeń wydam kilka tysięcy. Ekipie oczywiscie nic nie udowodnie.

    Po przeczytaniu powyższego radze się jeszcze raz zastanowić czy warto płacić na lewo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Goral_nizinny: Jak coś sprzedawał na czarno
      @leon-san: Warto. Jeśli masz sprawdzonych ludzi, którzy nie robią w bambuko. Jeśli ja jestem zadowolony z tego że robota dobrze zrobiona i to za mniejsze pieniądze, a zatrudniony cieszy się także że więcej zarobił, bo nie musi oddawać haraczu to ja jestem za tym aby tak robić. Bo tych na górze nic nie obchodzi czy ktoś ma co włożyć do gara czy nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @leon-san: 1. nowe nie strzelają?
      2. Fakt, ryzyko
      3. jak wyżej
      4. i co z tego, że będę miał paragon? A jak mam wykazać, czy strułem się tutaj, a nie gdzie indziej?
      7. Wady prawne sprawdza notariusz i od tego jest księga wieczysta. Agencja nieruchmości nie ponosi żadnej odpowiedzialności, tylko bierze kasę za podanie adresu
      8. Wydatkó na prywatne leczenie nie odlicza się od lat
      9. Serwis działa kupę lat i wszyscy tam chodzą. Jakby robili wałki, to by padli. Co z tego, że przycięliby na jednym kliencie, a stracili 10?
      10. Nawet jeżeli będę miał rachunek, to co z tego? Powiedzą, że to wina materiałów, albo tego, czego akurat nie naprawiali.

    •  

      pokaż komentarz

      @leon-san: Jednakże w 99% procentach zaoszczędzisz grubą kasę i wyjdziesz na +, nawet gdybyś miał bulić za niektóre usługi jeszcze raz. A przypadki o których piszesz zdarzają się niezmiernie rzadko.

      Zresztą usługodawcy boją się skarbówki i nawet jakby nie chcieli naprawić spartolonej roboty, to wystarczy ich postraszyć donosem i wtedy w podskokach przyjdą naprawiać. A ten margines, który mimo wszystko cię wydyma? Trudno - tym razem straciłeś. Ale we wszystkich innych przypadkach nie dałeś się ogołocić przez państwo i koniec końców jesteś na plusie.

      Gdyby nie szara strefa to dalej pewnie bym liczył swoje oszczędności co do grosza. A tak to mam do sensownego wykorzystania pieniądze, które fiskus by przetrawił bez zysku dla mnie. I dzięki temu, że inni też korzystają z dobrodziejstw szarej strefy, mogę płacić za ich usługi mniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @leon-san:

      Rozumiem, że papierek to jedyny możliwy dowód wykonania usługi/sprzedaży?
      A tak na serio to jeżeli masz świadków to nie będzie problemu ... jeżeli sprzedający towar/usługę nie będzie chciał naprawić tego co skopał - to wtedy można bo jeszcze postraszyć zgłoszeniem do US ... a tego pewnie nie będzie chciał.

    •  

      pokaż komentarz

      @leon-san: Bredzisz jak potłuczony. Myślisz, że bez urzędasów nie działają zasady wolnego rynku czy jak? Jak gość tak 2 albo 3 razy spieprzy robotę to po prostu nikt do niego nie przyjedzie nic zrobić.

      1. Bo używana opona częściej strzela jak nie zapłacisz VAT-u.
      2. Kiedy mechanik musi zapieprzać jak dzika świnia, żeby odbić sobie koszty podatkowe i jest przez to przemęczony to na pewno "zrobi lepiej".
      3. Jak wyżej.
      4. Myślisz, że sanepid w ogóle sprawdza takie grille? I ponownie, jak musisz zapłacić dochodówkę to większe prawdopodobieństwo, że mięso będzie nieświeże - musisz ciąć koszta.

      etc. etc.

      A odliczania rachunków od podatków to już w ogóle szczyt szczytów. Faktycznie, lepiej dopłacić plus 40%, żeby odliczyć se VAT :) Ogólne to jakiś lewy jesteś. Myślisz, że zapłacenie 20% VATu i 20% dochodówki gwarantuje, że dostaniesz lepszą usługę. Wykonaną przez przemęczonych i zapieprzających bez wytchnienia pracowników których wyzyskuje państwo aby mieć na urzędy i biurwy.

      Takie kolosalne podatki to mogą jedynie sprawdzić się w handlu a nie w usługach. Bo jak cały dzień siedzisz na kasie i nic tak na prawdę nie robisz to od takiej "pracy" można tyle zapłacić.

      Akurat ja widziałem, jak wyglądają te "unijne", "ekologiczne" firmy z błogosławieństwem urzędów. Przyszli ściągać azbest z dachu. Miały być maski, kombinezony jak ze statku kosmicznego, specjalne worki, etc.

      Miał być rachunek, akredytacja lokalnych biurw, full-eko, dotacje z UE. Firma by to zrobiła za 2k normalnie, ale "ekologicznie", "unijnie" i "po biurwowemu" było za 4k. Nic, ponad 2k zwracała "dotacja".

      No to przyszedł dzień robót. Przyszło 2 szczyli w krótkich spodenkach (!!), bez masek, kombinezonów (a jak!) wleźli na dach i zaczęli rozpxerdalać dachówki i zrzucać na ziemię. No to wołamy ich i mówimy albo to będą pakować do worków bo się robi na dole burdel, jest pełno prochu z popękanego azbestu albo wypxerdalać. Jeszcze od razu telefon do kierownika i pytamy co oni odpxerdalają za przeproszeniem.

      Tak to wygląda "biała" strefa w budownictwie. Pewnie płacą takie podatki i inne haracze, że muszą zatrudniać dzieciaki które po 2 miesiącach takiej pracy skończą z rakiem płuc bo nie stać ich nawet na kombinezony i maski.

      Po 2 dniach przyjechał urzędas na inspekcję. No pełna profeska. Azbest który wcześniej walał się po betonie zapakowany nie w 1 worek ale w 3 specjalne eko-worki :) Szef budowy gada o wysokich standardach i normach BHP. No nic tylko komuś tam w ryj wyjxxć może by się opamiętał.

    •  

      pokaż komentarz

      @leon-san: Typowe podejście Polaka. Wszyscy to oszuści, krętacze i złodzieje, co nie? Skoro tak myślisz to rób sobie wszystko sam, bo rachunek czy faktura nie jest zabezpieczeniem że ktoś nas nie oszuka.

    •  

      pokaż komentarz

      @NoLajf: A ten margines, który mimo wszystko cię wydyma? Trudno - tym razem straciłeś. Ale we wszystkich innych przypadkach nie dałeś się ogołocić przez państwo i koniec końców jesteś na plusie

      W dodatku jakoś o wiele mniej mnie irytuje jak dyma mnie jakiś cwaniak, niż jak robi to państwo. On przynajmniej zrobi z tymi pieniędzmi coś sensownego. Kupi se browara, czy coś w tym rodzaju ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Corranh: Dokładnie. Na co oni mają płacić? Na głupie cxpy przekładające papiery które mówią wszystkim jak mają żyć? Chociaż jedyne na czym się znają to przekładanie kartek w segregatorze i przybijanie pieczątek?

      Przecież to jest gorsze niż kościół w średniowieczu. Takie nowoczesne palenie czarownic na stosach bo ci idioci we wszystkich tych kretyńskich przepisach sami się gubią. Idziesz do jednego urzędu - słyszysz A. Idziesz do drugiego - słyszysz B. I nie ma żadnej gwarancji że komuś się tam po roku coś nie ubzdura w jego głupim łbie i każe płacić ci haraczu bo wymyślił, że "jednak jest inaczej".

      Kupisz okazyjnie samochód. Ale według nudzącego się urzędasa - za tanio. To dopłać podatek. Dziwne, że nigdy się nie zdarza, że podatnik kupił "za drogo".

      A tak mam świadomość, że za tą kasę gość sobie browarki kupi, może coś dzieciom... a nie wyda jej, żeby wszystkim w około uprzykrzyć życie.

    •  

      pokaż komentarz

      @leon-san: ahahahahahahahahahahahahahaha tyle radości z takiej naiwności

      "1. Używana opona strzeliła po dwóch dniach przy dużej prędkości. Samochód rozbiłem na drzewie. Oponiarz śmieje mi się w twarz bo nie mam rachunku."

      W drugą stronę - gwarancja się nie należy, była źle użytkowana - iiiiiiiiiii dupa i tak we wszystkich pozostałych punktach, w najlepszym razie wygrywasz sprawę w sądzie po 10 latach i dostajesz jakieś śmieszne odszkodowanie, które wyniesie mniej, niż wydałeś na sprawy związane z sądem

      ale wierz sobie dalej w papierki, nie zabronię

  •  

    pokaż komentarz

    "Gdy pytam o rachunek to pan mówi, że proszę bardzo, ale doliczy mi 23 procent vatu."
    "Podobnie jak w poprzednim przypadku: - Wystawię pan fakturę, ale z vatem. "
    "obaj zapytani o rachunki powiedzieli, że ok, ale doliczają vat."

    I teraz racjonalny czytelnik powinien sobie zadac pytanie: czy faktycznie fachowcy mechanicy, elektrycy i murarze sa geniuszami ekonomi i robia cos prostego, ale skutecznego dzieki czemu zarabiaja wiecej - czy moze to... hmm.. gamonie?

    Sorry nie ma lepszego (w Polsce) sposobu zarabiania niz jednoosobowa dzialanosc gspodarcza - mozliwosc odliczania VAT, pelnych kosztow, liniowa stawka 19% PIT i stala stawka ZUS. Przy dobrej ksiegowej i odpowiednim prowadzeniu DG w zasadzie trzeba zaplacic ZUS (bo ten trzeba zaplacic niezaleznie od przychodow) - ale VAT to przeciez zaden problem. Z jednej strony wchodzi, z drugiej wychodzi - a w budowlance gdzie sporo mozna kupic z 23% VAT, a sprzedac z 8% VAT to nic tylko robic przychody i koszty VATowe.

    W tym kraju jest fatalnie jesli chodzi o obciazenia podatkami i ubezpieczeniami spolecznymi, koszmarna mamy tez biurokracje - ale ludzie takimi "mykami" sami sobie robia krzywde.

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: "w budowlance gdzie sporo mozna kupic z 23% VAT, a sprzedac z 8% VAT to nic tylko robic przychody i koszty VATowe"- drożej kupić, taniej sprzedać?
      No chyba, że odliczać sobie 23% VAT, a te 8% zgarniać do kieszeni? Możesz wyjaśnić o co chodzi?

      PS
      Wiesz, księgowa kosztuje, a klienci preferują usługi tańsze od droższych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Goral_nizinny: drozej kupic - taniej sprzeda, tak w budowlance dzieki roznicom na stawkach VAT jest to mozliwe.

      I to jest problem tych klientow i tych fachowcow - ludzie preferuja najtansze uslugi, bez zastanawiania sie nad konsekwencjami. Pan fachowiec jest mega zadowolony bo nie wystawi rachunku (i juz nie ogarnia, ze jakby wystawial normalne faktury bylby bardziej do przodu), klient jest zadowolony bo zaplacil malo (i juz nie ogarnia jakie moze miec pozniej trudnosci np. z reklamacja).

      System mamy zly - tu sie zgadzam. System nalezy zmienic - oczywiscie.

      Ale nie jest zadnym wyjsciem schodzenie do takiej "prostackiej" szarej strefy bo systemu to nie zmienia, a sami sobie robimy krzywde.

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: Taki koleś musiałby rejestrować firmę (sama radość), zatrudniać księgową, płacić ZUS, podatek dochodowy, a do przodu wychodziłby tylko na tym 8% VAT? Zadowolony klient Cię komuś poleci, większość ludzi chyba pyta się znajomych czy znają kogoś dobrego albo kto u nich coś robił? Krzywdę to robi ludziom system skłaniający ich ku takim zachowaniom, warto pomyśleć też o tym jak to się odbija na rynku i konkurencyjności, ludzi uczy się kombinowania...

    •  

      pokaż komentarz

      @Goral_nizinny: nie 8 tylko 23-8 czyli 15 ;) Dodatkowo ten koles najwyrazniej ma zarejestrowana firme - skoro daje opcje z faktura lub bez, co nie? Skoro mozna jednak u niego brac z "faktura" to znaczy, ze ma juz firme, ZUS i placi podatki.

      Skoro juz prowadzi firme to najlepiej korzystac z tej formy optymalnie, a nie "bez faktury taniej panie kierowniku".

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: A co jak klient wie, że koleś zgarnia ten VAT do kieszeni? Firmę może i prowadzi, ale niekoniecznie przekracza niekorzystne dla siebie progi podatkowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Goral_nizinny: ale jakie progi? przy DG mozesz zrezygnowac z progow podatkowych na rzecz stawki liniowej 19%, a ZUS jest niezalezy od Twoich zarobkow i placisz zawsze tyle samo (czy zarobisz 100 czy 10 000 000).

      Czy klient wie czy nie to kwestia tego czy sie budowlaniec ta wiedza dzieli.

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: żadna dobrowolna umowa między dwiema osobami nie jest "prostacka".

      Prostackie to są przymusowe umowy pakietowe (np. jak my cię chronimy przed kradzieżą to również z naszych ubezpieczeń zdrowotnych i emerytalnych masz korzystać; a jak nie płacisz to my cię znajdziemy, i wierz mi lepiej dla ciebie żebyś płacił).

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: Jak chcesz klienta skasować na więcej pieniędzy, to podwyższasz stawkę. A co za różnica czy ktoś za usługę weźmie 700 zł czy 650 zł + 8% podatku? Myślisz, że klientowi robi to jakąkolwiek różnicę? Klienta obchodzi ogólna cena końcowa, a nie na co usługodawca przeznaczy pieniądze.
      Jeżeli koleś ma firmę i ZUS płaci, to prawdopodobnie o takich mykach wie, zna się na tym lepiej niż Ty czy ja (o ile się czymś takim nie zajmujesz) i jeżeli tego nie stosuje, to widocznie ma ku temu powody. A nie wiadomo czy firmy nie zarejestrował tylko po to, żeby wykazywać skąd ma przychód/ wyłapywać legalne zlecenia w których musi być faktura, kiedyś można było takie koszty odliczać od podatku.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli koleś ma firmę i ZUS płaci, to prawdopodobnie o takich mykach wie, zna się na tym lepiej niż Ty czy ja (o ile się czymś takim nie zajmujesz)

      @Goral_nizinny: zajmuje sie - nie wiem czemu zakladasz, ze jak koles prowadzi firme "to prawdopodobnie o takich mykach wie" - jak pokazuje praktyka zdecydowana wiekszosc ludzi nie ma pojecia o prawie, podatkach czy ZUS. Jak pokazuje tekst z bloga metoda "bez faktury" jest powszechnie stosowana i to przez fachowcow, ktorych jednnak trudno uznac za dobrych ksiegowych... Nie przemawia do Ciebie fakt, ze skoro tak robia "drobne cwaniaczki" to pewnie nie jest to najlepsza metoda? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Goral_nizinny: Księgowa to jest koszt około 200 zł. Bez przesady, to nie jest dużo.

    •  

      pokaż komentarz

      A co za różnica czy ktoś za usługę weźmie 700 zł czy 650 zł + 8% podatku?

      @bkapust: No i co, klient godzi się zapłacić 700 zł, ale jakbyś mu powiedział 700 zł nie wspominając o VAT to już by się nie zgodził?

    •  

      pokaż komentarz

      @Goral_nizinny: owszem fachowiec może sobie ten VAT odliczyć, czy kombinować z przychodem podatkowym, ale klient nie może VATu odliczyć, więc dla niego ważna jest cena końcowa - > mniejsza bez VATu
      Chyba, że masz na myśli, że budowlaniec ma wystawić lipną fakturę i wziąć jeszcze inną kwotę?

    •  

      pokaż komentarz

      @enzojabol: Jak zaczniesz prowadzić swoją firmę, to szybko się przekonasz, że takich niedużych wydatków co miesiąc jest bardzo dużo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Goral_nizinny: Przede wszystkim nie trzeba się rejestrować w VAT i być Vatowcem jeśli zarabiasz poniżej 150 tys zł rocznie. więc dla mnie ten artykuł wskazuje tylko jedno - zarówno autor jak i "przedsiębiorcy" których spotkał tylko sobie krzywdę robili takimi machinacjami. A później się dziwią że podwyżka ZUSu następuje - a nie pomyśleli że gdyby więcej ludzi płaciło to by podnosić składek nie musieli?

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: wszystko fajnie, tylko problem się zaczyna przy kontroli skarbowej. A akurat budowlanka jest szczególnie sprawdzana

    •  

      pokaż komentarz

      @shaqqal: oczywiście, że nie trzeba się rejestrować o ile ma się obroty poniżej 100 tysięcy rocznie. Ale, ale... Wszystko zależy od branży. Jeżeli jestem np. malarzem pokojowym, to niewiele rzeczy z vatu odliczę. Ale jeżeli już jestem np. fotografem, który obskakuje wesela i kupuje sporo sprzętu, to vat się opłaca. Bo i tak mało kto chce rachunek, bo po co?

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: tylko zakup towaru z 23% vat, a sprzedaz jako usluge budowlana z 8% vat jest zupelnie legalne i nie ma z tym problemu, kontrole masz pewne bo masz zwroty vat, a jak wiadomo ludzi ze zwrotem trzepia w pierwszej kolejnosci - tylko Twoj argument pokazuje, ze jeszcze gorzej sciemniac na robienie "bez faktury" to znacznie trudniej wytlumaczyc skarbowce ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @shaqqal: Jeżeli poniżej 150 tys. zł rocznie (to w końcu 150 czy 100 tysięcy rocznie?) nie trzeba płacić VAT (cóż za zachęta do legalnego rozwijania interesu ponad tą kwotę...), to i tak by nic nie zapłacili, więc co za różnica? A dodatkowo co im za różnica czy państwo zabierze im pieniądze nazywając to tak czy inaczej? Jak chodzi o to, że można z czymś pójść do sądu, to ja sugeruję dowiedzieć się jak w tym państwie wygląda sądzenie się w praktyce i czy za te kilkaset złotych prostemu człowiekowi opłaca się zakładać sprawę w sądzie.

      @fledgeling Co komu daje taka lipna faktura, ewentualny wyrok? Co klienta obchodzi czy zapłaci x z fakturą czy x bez faktury, klienta interesuje cena końcowa.

      @kamilztorunia No ludzie prowadząc firmę muszą wykazywać jakiś przychód, ale niekoniecznie wykazują wszystko. A co klientów fotografa obchodzi jego rozliczenie podatkowe? Ich interesuje cena końcowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: Przy małej skali działalności to o czym piszesz to bzdura. Księgowa kosztuje, podatek dochodowy trzeba zapłacić, zus trzeba zapłacić, ubezpieczenie zdrowotne też. Jak masz małe obroty to możliwość odliczenia VAT i generowania kosztów wiele ci nie da.

      klient jest zadowolony bo zaplacil malo (i juz nie ogarnia jakie moze miec pozniej trudnosci np. z reklamacja).

      A kto powiedział, że nie ogarnia? On po prostu ma w dupie państwo z jego "ochroną", która w razie niewywiązania się z reklamacji oznacza spędzenie roku w urzędach czy sądach i za którą musi zapłacić 23% ceny usługi. Lepiej ostrożnie wybrać usługodawcę, o dobrej renomie, a i reklamacja będzie pewna, bo fachowiec nie jest idiotą i wie, że w szarej strefie wszystko opiera się na opinii i zaufaniu.
      To jest tak jak by straszyć, że jak nie zapłacę składek do ZUSu to nie dostanę emerytury. Gdyby to się faktycznie opłacało to ZUS nie byłby obligatoryjny, a szara strefa karana. Państwo powstało po to by stać na straży umów między obywatelami, ale poniosło całkowitą porażkę na tym polu i owocem teog jest szara strefa. Bardziej opłaca się zaufać drugiemu obywatelowi niż państwo. Państwo zażąda od ciebie faktury, przyj#$!!%podatek, a jak ten komu faktury nie wystawiłeś nie zapłaci to możesz latami się z nim sądzić - oczywiście skarbówka po swoją dolę przyjdzie znacznie wcześniej i gówno ją obchodzi, że nigdy tych pieniędzy nie zobaczyłeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: Widać, że nigdy nie prowadziłeś firmy...

  •  

    pokaż komentarz

    Co to znaczy "żona wzięła cycka z ognia" ???

  •  

    pokaż komentarz

    I tak sobie myślę, jakie to miliardy uciekają. Przecież takich jak ja są miliony, gdy zlecamy różne usługi czy coś kupujemy i mamy do wyboru: taniej bez kwitów, drożej z rachunkami." TAK TO JEST GDY PAŃSTWO ZAMIAST SŁUŻYĆ OBYWATELOM DZIAŁA JAK OKUPANT

  •  

    pokaż komentarz

    Ktoś to ostatnio policzył. Realnie podatki zżerają 75-85% naszych wynagrodzeń.

    A że ludzie biorą usługi bez rachunków? Świetnie. Może dzięki temu będziemy mieli mniej tych k**ew w urzędach.

  •  

    pokaż komentarz

    "Dwa tygodnie temu byłem w Makro. Przede mną facet miał wyładowany gigantyczny koszyk, pełne zgrzewki wody, napojów, jakichś przypraw, majonezów, etc... Widać, że towar albo do sklepu, albo do jakiejś gastronomi. Mniej więce połowę wziął na paragon, resztę na fakturę. Od razu wiadomo, że nie chciał robić za dużych zakupów na fakturę, bo by wtedy musiał to wszystko sprzedawać też z rachunkiem, bo inaczej skarbówka by się połapała, że koszty mają się nijak do przychodów. To taki przykład inny, nie z moich zakupów, ale postanowiłem go opisać. "- a nie wychodzi taniej wziąć coś na sklep niż prywatnie?

    •  

      pokaż komentarz

      ł robić za dużych zakupów na fakturę, bo by wtedy musiał to wszystko sprzedawać też z rachunkiem, bo inaczej skarbówka by się połapała, że koszty mają s

      @Goral_nizinny: nie, bo niby dlaczego? VAT i tak się płaci, ewentualnie potem go odlicza.

    •  

      pokaż komentarz

      @Goral_nizinny: nie, bo jak kupisz np. słoik majonezu do sklepu, to potem musisz ten słoik sprzedać, albo wykazać na stanie w inwentaryzacji

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: racja, i to już jest wyższy poziom ekonomii ;) który powinien dać do myślenia rządzącym ustanawiającym prawo podatkowe... czyli nawet prosty sprzedawca grillowanej kiełbasy jest w stanie odpowiednio kombinować aby omijać podatki, jest w stanie w jednym miejscu "stracić", czyli nie wziąć faktury i opłacić VAT i dochodowy po to aby w drugim miejscu odbić sobie z nawiązką te koszty... pewnie żaden urzędas nie wpadł na taki pomysł i myślał, że każdy będzie wszystko wrzucał w koszty i miał później "problem" przy sprzedaży na czarno...

    •  

      pokaż komentarz

      @Goral_nizinny: Urząd skarbowy idzie do makro i wie jakie jest rozkład kwotowy faktur i paragonów na karcie danego klienta. Realne? Pewnie jeszcze nie.

    •  

      pokaż komentarz

      nie, bo jak kupisz np. słoik majonezu do sklepu, to potem musisz ten słoik sprzedać, albo wykazać na stanie w inwentaryzacji

      bzdura koniecznosc sprzedania lub "posiadania na stanie" dotyczy tylko trwalych skladnikow majatku: nieruchomosci, samochodow, maszyn, mebli - nie dotyczy rzeczy naturalnie zuzywalnych kupionych wlasnie w celu zuzycia

    •  

      pokaż komentarz

      @M4ks: No właśnie. W przypadku firmy się odlicza, w przypadku zakupów na rachunek prywatny nie i zostaje złojony VATem.
      Ten przykład miałby sens, gdyby część zakupów brał na fakturę na firmę, a część bez rachunku. Wtedy tą drugą mógłby też sprzedać bez rachunku.

  •  

    pokaż komentarz

    w szwecji już jakiś czas temu chcieli zlikwidować gotówkę. i pewnie do tego dojdzie , tylko kwestia czasu. wtedy szara strefa padnie. niestety.

  •  

    pokaż komentarz

    Dwa lata temu pracowałem w pewnej małej firmie, w której mój obecny szef na początku współpracy zapytał wprost - czy chcę niecałe 2000 zł na umowie o pracę czy 3000zł bez umowy. Wybór dla mnie jako 22 latka był bardzo prosty, a i współpracę z tą firmą wspominam bardzo miło. Nawet gdybym nie miał ubezpieczenia ze szkoły to wolę płacić 100zł miesięcznie na medyczny abonament prywatny niż 3 razy tyle na gówno wartą publiczną opiekę. O zasranym ZUSie nie wspomnę, bo patrząc na obecną sytuację nie liczę na pomoc państwa w kwestii "emerytury". Wolę liczyć na siebie zamiast powierzać swoje srebrne lata kretynom z Wiejskiej.
    True story.

  •  

    pokaż komentarz

    Zakopałem za konkluzję którą uważam za z gruntu nieprawdziwą. Ludzie pracują w szarej strefie nie dlatego że zysk jest duży tylko dlatego że nie mają wyjścia. Państwo okrada ich z ciężko wypracowanych pieniędzy. Wszyscy chcielibyśmy żyć "na legalu" ale nasz rząd tego nie chce bo woli mieć na każdego hak.

  •  

    pokaż komentarz

    Idealny wykop na 1 maja, gdy z telewizora politycy przekrzykują się kto jest większym socjalistą.

  •  

    pokaż komentarz

    Szara strefa rządzi. Ja jak policzyłem sobie swoje zarobki, gdybym rozliczał się z ze zleceń i prowadził jeszcze swoją firmę to omało nie zemdlałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @NoLajf: Może próbuj coś zmienić w sposobie, jaki prowadzisz swój biznes. Mimo wszystko nie szkoda Ci, że z takim podejściem zawsze będziesz szaraczkiem, co to nawet mini biznesu nie dał rady normalnie rozkręcić?

    •  

      pokaż komentarz

      @miknan: haha, ja płacę normalne podatki i czuję się jak frajer. Inni zarabiające mniej niż ja, a stać ich na więcej. Niestety uczciwość nie popłaca. Dlaczego ktoś na umowę zlecenie za tą samą pracę otrzymuje 30% większe wynagrodzenie? to jest w porządku? Dlaczego hobbystycznie nie mogę wyprodukować nalewek i je sprzedać? To przepisy są złe a nie ludzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @miknan: może też być sporym "szarakiem" który spory biznes będzie miał. Ja osobiście jednak preferuję płacić za ZUS w Anglii a podatek odpłacać w raju podatkowym. Jednak to się opłaca gdy roczne przychody są od 200 tys. złotych. No chyba, że to działalność internetowa.

  •  

    pokaż komentarz

    1. Przedwczoraj wymieniałem opony. Mam auto z dużymi kołami, więc komplet letnich opon kosztuje 2 tysiące. Kupiłem więc używane, po 200 złotych za sztukę. Zapłaciłem 800 złotych, wymiana gratis. Gdy pytam o rachunek to pan mówi, że proszę bardzo, ale doliczy mi 23 procent vatu.

    Gdyby wziął fakture to VAT i tak by odliczył bo VAT dla przedsiębiorców w praktyce nie istnieje. Dodatkowo by wrzucił w koszta i odliczył 19% czyli przez to że nie wziął faktury stracił 19%.

    Dla osób prywatnych się opłaca brać bez faktury w takich sytuacjach ale jak gościo ma firmę to przez to że nie bierze faktur traci na tym sporo kasy.

    8. Moje dziecko ma problem z kręgosłupem. Płacę więc za prywatnego rehabilitanta około 500 złotych miesięcznie. Rehabilitant pracuje w przychodni, dorabia po godzinach na takich zleceniach jak to. Firmy nie ma, rachunków więc nie wystawia. Koleś jest naprawdę dobry, w przychodni zarabia 1300 złotych na rękę. Gdyby nie fuchy, to pewnie by wyjechał lub jadł tynk ze ścian. Nie ma opcji, by facet miał mieć firmę. Pracuje po 12 godzin, gdyby miał mieć firmę, i zarobić tysiaka na sam zus, to musiałby pracować nie wiem, kolejne 8 godzin poza pracą.

    Kolejna bzudra. Jak koleś jest zatrudniony to wtedy jak by prowadził firmę by płacił około 300 zł ZUSu a nie 1000.

    To jakiś wygrzaniec a nie przedsiębiorca żaden.

  •  

    pokaż komentarz

    Tusku pewnie już obmyśla rozwiązanie- podniesiemy podatki o 5% i ZUS o jakieś 30% wtedy Ci, którzy już płacą zrekompensują tych, którzy uciekają w szarą strefę ze względu na zbyt duże obciążenia podatkowe. Oczywiście większe obciążenia sprawią, że więcej ludzi będzie uciekać w szarą strefę.... eeeeee .... coś w tym podejściu chyba nie gra?

  •  

    pokaż komentarz

    Niestety w każdym narodzie znajdą się kolaboranci. Gdyby nie oni, ten rząd już dawno by nie istniał.

  •  

    pokaż komentarz

    Niech żyje konspiracja gospodarcza! Bez niej popadalibyśmy z głodu jak muchy.

  •  

    pokaż komentarz

    Według szacunków, 25% przedsiębiorców działa w szarej strefie:
    http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,9307673,Co_czwarty_przedsiebiorca_dzialal_w_szarej_strefie.html

    Gdyby nawet była gwarancja, że po obniżeniu podatków o połowę wszyscy oni z szarej strefy wyjdą (gwarancji nie ma jednak żadnej), to i tak o połowę niższe podatki płacone przez o 25% większą liczbę podatników dadzą znacznie niższy dochód budżetowi.

    Poza tym, to nie jest tak, że budżet nic z szarej strefy nie ma. Przecież Ci ludzie, którzy zarobili na lewo pójdą do sklepu i nakupią potrzebnych im produktów płacąc przy tym VAT. Budżet swoje ściągnie, już Wy się o to nie martwcie.

  •  

    pokaż komentarz

    I dobrze, może ten złodziejski aparat ucisku pod nazwą Rzeczpospolita Polska w końcu padnie, razem z rządzącymi nim kretynami.

  •  

    pokaż komentarz

    minus za posiadanie żony... krytykować mogą tylko single. a was powinni opodatkować za codzienny seks

  •  

    pokaż komentarz

    To widzę, że tylko ja na wszystko, nawet głupie 4,50 wystawiam paragony. A na prośby o sprzedaż bez VATu odpowiadam NIE.
    Tym bardziej, że 100% sprzedaży przez sieć / paypal więc skarbówka nie miała by wglądu...

    Co śmieszne dalszy znajomy który połowę sprzedaży puszcza na lewo jest pierwszy do narzekania na dziury w drogach, kolejki do lekarza, i inne rzeczy. A sam do kasy nie dokłada... Ale po zasiłek i dotacje pierwszy w kolejce...

    Ma szczęście, że rodzice wychowali mnie w duchu "nie donoś" chyba, że komuś dzieje się krzywda fizyczna/psychiczna.

    •  

      pokaż komentarz

      @factorys: trochę nie rozumiem. Co znaczy, że 100 procent sprzedaży przez sieć/paypal i skarbówka nie ma wglądu? Przecież wtedy ma właśnie idealny wgląd.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: gdzie tam, nie słyszałem o sytuacji że ktoś wpadł via paypal. Od groma firm nie dokumentuje wpływów na paypal. Wypłacasz na kartę noname i nie ma śladu do Ciebie.
      Co innego jak używasz platnosci.pl/dotpay czy innych pośredników. Chociaż też na lewo w sieci się za ich pośrednictwem wiele serwisów rozlicza.

    •  

      pokaż komentarz

      @factorys: dobra, ale jak wypłacić kasę z paypal? Ok, mówisz, że jakaś karta noname. Ok, niech będzie. Ale co wtedy z allegro czy innym serwisem, gdzie sprzedajesz? Przecież skarbówka wyciąga te daane.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: Handel w Polsce wcale nie stoi na allegro. Pracuję w branży IT, i rozliczenia via paypal za usługi są bardzo popularne.

      Aby wypłacić kupujesz usługi / towary płacąc z paypal lub w polsce kupujesz kartę noname powiązaną z kontem i na nie wypłacasz kasę, idziesz do bankomatu / sklepu i kupujesz co chcesz. Na kartę miesięcznie możesz wrzucić bodajże do 3000 PLN, kilka kart i jazda. ( http://prepaid.bzwbk.pl/ ) Konta paypal też mają limity po których przechodzisz weryfikację.

    •  

      pokaż komentarz

      @factorys: no dobra, mówisz 3 tysiące. Ok. Ale biznesu tak się prowadzić nie da. 3 tysie to jest byle laptop i 3 tysie to jest np. twój przychód. A gdzie tu zysk? Po drugie, ten, kto ci sprzedaje musi to jakoś też zewidencjonować

  •  

    pokaż komentarz

    "Ponieważ prowadzę coś w rodzaju budżetu domowego i do programu wpisuję różne wydatki, jestem w stanie wyciągnąć wydatki. " - prosze o przetłumaczenie.
    Moim zdaniem taka postawa jest bardzo ok. chociaz i tak państwo robi co moze aby zwalczać ludzi myślących i pragnacych swoją cieżką pracą zarobić na zycie SWOJEJ rodziny.
    Wydaje mi sie , ze w społeczęństwie nie ma świadomosci iż każdy płaci potęzny haracz w postaci podatku vat , a co mówić jeszcze płacić od każdego dochodu , od kazdego prawie piardnięcia.
    Było by bardzo ok gdyby te pieniadze szły na mądre cele, niestety ida na kolesi obsadzanych na różnych zbędnych stanowiskach, dotacje , subwencje dla mnożących się instytucji przelewajacych z pustego w próżne.

  •  

    pokaż komentarz

    Absolutnie nie bronię "obowiązku podatkowego"... ale uważam, że opowieść w kilku miejscach jest nieco wyolbrzymiona. Ponieważ autor ładnie podzielił artykuł na numerowane punkty, odniosę się do części z nich:

    Ad. 3. Zakupy na Allegro. Przy małych obrotach sprzedawca nie ma obowiązku wystawiania paragonów fiskalnych - a dowodem sprzedaży jest dowód wpłaty na konto sprzedawcy - i z tego rozlicza się z fiskusem.

    Ad. 5. nie wiem ile facet w makro kupował tych majonezów, ale w gorący długi weekend przeciętna rodzina może mieć duży popyt na wodę

    Ad. 6. podobnie jak w p. 3 - jeśli firma ma małe obroty nie musi wystawiać paragonów fiskalnych - wystarczy właśnie taki "samokopiujący druczek", który autor dostał.

    Jestem ciekaw jeszcze jednej sprawy - czy jeśli autor artykułu rzeczywiście był świadkiem tych kilkunastu spraw, to czy jeśli zgłoszą się do niego odpowiedni kontrolerzy, czy jako świadek ma obowiązek wyjawić im "całą prawdę i tylko prawdę"?

    •  

      pokaż komentarz

      @g3p:
      ad3.punkt 3 był o fachowcach. Ale jak poruszasz temat allegro. Owszem, nie musisz mieć kasy, o ile płatności idą przelewem i są jednoznacznie zidentyfikowane. Wystarczy jednak, że jedna osoba zapłaci zwykłym przelewem i nie napisze za co konkretnie, to musi być kasa.

    •  

      pokaż komentarz

      @g3p: Ad5 masz rację, sam w Selgross kupuje na firmę tylko wybrane produkty przeznaczone do użycia w firmie, a zgrzewkę Włocławka bez faktury biorę do domu. Ryż/Kaszę kilka kartonów podobnie dużo taniej niż w sklepach a nie wrzucę tego w koszta firmy IT.

    •  

      pokaż komentarz

      @factorys:
      ok, ja nie mówię, że nie. Ale nikt mi nie powie, że facet miał w koszyku sześć sosów czosnkowych po 2 litry każdy i wziął to do domu. I to samo karton makaronu oraz zgrzewka (38 sztuk) pomidorów w puszce.

    •  

      pokaż komentarz

      @g3p: ad. 6. Chłopie, limit na kasę jest 40 tysięcy rocznie, czyli jakieś 3,5 miesięcznie. Restauracja w której byliśmy ma 30 stolików i taki obrót to dziennie robi :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: co do p.3, wprowadził mnie w niezrozumienie błąd literowy autora, gdzie zapis "Na wszystko dostaliśmy paragonu, nawet od sprzedawców z allegro" wziąłem za "Na wszystko nie dostaliśmy paragonu, nawet od sprzedawców z allegro", gdy autor jednak miał na myśli "Na wszystko dostaliśmy paragony, nawet od sprzedawców z allegro", a w takim zapisie już bym nie kwestionował tego punktu

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: a.d. 6 - z artykułu nie wynikało, że ta knajpa to coś więcej niż stoliczek przy grilu gdzieś przy nieuczęszczanej leśnej drodze ;)

  •  

    pokaż komentarz

    W Polsce koszty pracy są za wysokie. Nie ma znaczenia jak nazywa się podatek. Czy to jest fundusz gwarantowanych świadczeń pracowniczych, składka zdrowotna, czy cokolwiek innego. Praca jest obłożona zbyt wysokimi kosztami.
    Rządzący odkryją tą prawdę dopiero wtedy, kiedy ostatni zdolny do trzymania łopaty człowiek wyjedzie pracować za granicę. Zostanie armia urzędników i emerytów. Nie mogę się tego doczekać...

  •  

    pokaż komentarz

    Postawa polaczka: orżnąć państwo na podatkach a później narzekać że chodniki nierówne, dla dziecka zabrakło miejsca w przedszkolu i wciąż trzeba korzystać z szamba bo kanalizacji nie doprowadzili. Ludzie, mnie też wkurzają podatki, ZUS i ta cała rozdmuchana administracja, ale zrozumcie że popierając taką postawę robicie sobie więcej szkody niż pożytku.

    •  

      pokaż komentarz

      @marwro: Płaciłem w Polsce podatki i drogi były dziurawe, chodniki nierówne, za kanalizację odpowiadała spółdzielnia a dzieci nie mam więc przedszkole mnie nie interesowało. Teraz płacę podatki za granicą a drogi nadal są dziurawe, chodniki nierówne za kanalizację odpowiada spółdzielnia a dzieci nie mam więc mnie to nie interesuje. Mógłbym płacić rozsądne podatki gdybym widział że państwo te pieniądze rozsądnie wykorzystuje i mój poziom życia z roku na rok się polepsza ale że tak się nie dzieje to po prostu bronię się przed Art. 282 i 286 kk ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Uważam ze Skarbówka i ZUS za bardzo kontrolują obywateli. Państwo powinno pozwolić rozwinąć się "szarej strefie", bo każdy kto ma gotówkę prędzej czy później będzie chciał ja legalnie zainwestować. Ponad to obniżyć podatki dla krajowego biznesu ale opodatkować zachodnie koncerny.

    •  

      pokaż komentarz

      @octave25: a co Ci tak te zachodnie koncerny zalazły na skórę? jak chcesz określić co jest krajowym biznesem a co zachodnim? co ze wschodnimi koncernami? polska firma eksportująca 80% produkcji jest polska czy zachodnia? czy polski sprzedawca sprzętu importowanego z Chin jest polski czy zagraniczny? czy Coca-Cola, która robi napoje w Polsce jest polska czy zagraniczna? to samo z Oplem czy VW? itd...

    •  

      pokaż komentarz

      @biologgo: główne chodzi mi o zmniejszenie, wypływania krajowego kapitału zagranice.

    •  

      pokaż komentarz

      @octave25: tzn? polskie firmy miałyby się nie rozwijać i nie inwestować za granicą? myślisz, że taka Nokia czy każda inna wielka firma mogłaby stać się ową wielką firmą gdyby ktoś blokował im rozwój za granicą? masz bardzo anty-biznesowe podejście, rodem z komuny ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @biologgo: z komunizmem mam tyle wspólnego ze urodziłem się po 1980 roku. I gdyby rządzący obniżyli podatki i mniej by prześladowania przedsiębiorców to kraj nasz mlekiem i miodem płynący.

    •  

      pokaż komentarz

      @octave25: nie odpowiedziałeś na żadne moje pytanie, tylko dajesz ogólne slogany rodem właśnie z komuny... opodatkować zachodnie koncerny.. blokowanie wypływania krajowego kapitału za granicę? to już na prawdę kuriozum...

      pewnie chodziło Ci o blokowanie wypływu kapitału przez spółki-córki do swoich zagranicznych spółek-matek, czyli coś co jest praktyką w przypadku np. banków, no ale lepiej to nazwać tak jak nazwałeś, czyli nijak tym czym jest... ale tego nijak nie powstrzymasz bez komunistycznych metod, stosowanych aktualnie w Chinach, które wymagają aby to Chiny były udziałowcem wszystkich zagranicznych inwestycji... pewnie sam byś chciał coś takiego wprowadzić, ale prędzej zagraniczne koncerny parsknęły by śmiechem i przeniosły się do Słowacji, Węgier czy Rumunii...

  •  

    pokaż komentarz

    I bardzo dobrze, że idzie pod stołem. Gdyby ta kasa poszła do US to 3/4 z niej byłoby przepierdoIone na paliwo do limuzyn, wycieczki do Peru i nowe komputery dla ZUS-u, a tak trafi z powrotem do obiegu i znowu zostanie pomnożona.

  •  

    pokaż komentarz

    sprzedalem mieszkanie,wyszło po 35 tys dla każdego z rodzeństwa,z tego 7 tys. każdy dla rządu jak psu w dupe...

  •  

    pokaż komentarz

    Zakopuje za link do nie-nowczesnego serwisu( ala wykop) na którym nie można dodać komentarza be zaalogowania się , by wyrazić swoją opinię.

  •  

    pokaż komentarz

    Już dziś nawet czerwony pasożyt Miller sam przyznał w Faktach-po-Faktach, że obniżka podatków (w tym wypadku CITu przeprowadzona przez niego samego) doprowadziła do wzrostu przychodów w budżecie z poboru tegoż podatku o bodajże 3 mld.

  •  

    pokaż komentarz

    Polacy wcale nie są jakoś wyjątkowo przedsiębiorczy. Po prostu mamy jeszcze wyż stanu wojennego, ale zaraz za nim idzie dołek... zmniejszy się rynek, zmniejszy się podaż siły roboczej... to dopiero będzie kryzys... a młodzi dalej wyjeżdżają...

    Obecnie każdy kombinuje jak może by przetrwać, ale zwykle kosztem żyłowania pracowników, którzy nie mogą sobie pozwolić na utratę pracy, bo bez konkurencji na rynku nie ma pracy... a koszty wejścia w nowy interes są zbyt wielkie dla przeciętnego człowieka.

    Kiedy zwiększy się liczba staruszków i młodych emerytów dopiero dostaniemy po kościach...

  •  

    pokaż komentarz

    ja czasami współczuje swojemu szefowi że musi sie tak z państwem j%#!ć ale dotacji żadnych nie chcą dać.

  •  

    pokaż komentarz

    W makro sklepikarze biorą rzeczy do domu na paragon widząc po obserwacjach i znajomych sklepikarzach

  •  

    pokaż komentarz

    Przecież stawka podatku w Polsce jest już dawno za punktem przegięcia krzywej Laffera. Kiedy te imbecyle przestaną korzystać tylko z Excela przy obliczaniu "wpływów" do budżetu?

    •  

      pokaż komentarz

      @Fajka: ale przecież Excela można wykorzystać także do symulacji krzywej Laffera - to potrzeby użytkowników sprowadzają go do roli dużego kalkulatora z czterema podstawowymi działaniami ;)

  •  

    pokaż komentarz

    u mnie GST ( nie VAT ) 5% i ludzie sa juz ostro tym podk$$%ieni.

  •  

    pokaż komentarz

    wow, postawa godna naśladowania i poklasku.
    może i podatki i opłaty są przesadnie wysokie, ale nic nie usprawiedliwia łamania prawa.

  •  

    pokaż komentarz

    Elektrykowi zapłaciliśmy 400 złotych. Wystawił rachunek sam, bez pytania. Ustalona cena była ceną brutto, nic nie doliczał. Hydraulik wziął 700 złotych, płytkarz 1100 zł
    Informacja nieprawdziwa. Polski fachowiec zrobi wszystko.