:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

    •  

      pokaż komentarz

      @RudiRud: Witam i przepraszam za podpięcie pod pierwszy post. Chciałbym wypowiedzieć się w imieniu właścicieli osiedlowych / małych sklepików . Mój tato prowadzi takowy sklep, i jak jeszcze nie studiowałem pomagałem mu tyle ile mogłem. Teraz tylko w weekendy pomagam staruszkowi :)

      Więc pierwsza sprawa. Odnośnie nie przyjmowania butelek po piwie nie zakupionych w sklepie. Osobiście CHCIELIBYŚMY przyjmować te butelki. Głupio tak odprawiać czasem ludzi z kwitkiem. Ale jest to konieczne. Dla przykładu, ktoś kupi piwo w supermarkecie, lub inneym dyskoncie , a potem z pustą butelką przyjdzie do nas( bo jest bliżej). Aby te butelki zostały przyjęte , MUSZĄ być w skrzynkach ! ( mówię tutaj o moim przykładzie, ale podejrzewam że w innych małych sklepikach jest tak samo) . A co jeśli butelek jest więcej niż miejsca w skrzynkach ? Ok, raz może zostać więcej butelek.. ale co jeśli codziennie jest nadmiar butelek ? Nikt niestety nam tego nie przyjmie butelek luzem.

      To tyle na ten temat.. Odnośnie przyjmowania butelek. Jeśli mieszkasz w dużym mieście , butelki przyjmą ci w MAKRO. Jest jeden warunek. Butelki muszą być w odpowiednich skrzynkach posegregowane ( np , butelek Harnasia w skrzynce LECHa ci nie przyjmą). Do MAKRO , szykuję tacie takie kompozycje :
      Skrzynka LECHA --> LECH
      Skrzynka okocimia --> Harnaś / Książ (uwaga ! NIE MOGĄ MIXY! np 10 butelek harnasia a reszta książa)
      Skrz. Tyskie --> Tyskie
      Żywiec --> Żywiec
      Skrzynka bez loga ;P ( nie wiem jak to opisać, ale na półkach są z żubrem i dębowym) --> żubr / dębowe mocne
      Ale nie wybieraj się w ciemno. Najlepiiej zadzwonić i zapytać.

      Rada nie oficjalna dla autora : Ja chcesz mieć tanie piwo, z możliwością zwrotu butelek, dodatkowo jak masz w okolicy makro (lub inna hurtownię) , polecał bym ci pojechać i kupić 2 skrzynki lub 3 na zapas. Cenowo wyjdzie cię taniej ! W tamtym roku po odliczeniu kaucji , o ile dobrze pamiętam, po kupnie skrzynki lecha , i zwróceniu skrzynki , wynosiło mnie około 1.70 zł -1.80 zł . Więc myślę, że gra jest warta świeczki.
      Ps.: Gdy w tamtym roku wnosiłem te skrzynki do swojego pokoju akademika, pomyliły mi się piętra. Oczywiście dzwi otworzone z buta.. Gdybyście widzieli miny ludzi , którzy byli w środku..

    •  

      pokaż komentarz

      @majcher_zlo: no to ja nie bardzow em co wy za sklepik mały macie, ale u mnie w okolicy we wszystkich sklepach butelki skupuja bez problemu (zero pytan o paragony) a skrzynek swoich tym bardziej nie musimy miec, bo na sklepie zawsze maja ich sporo wolnych.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      Ja chcesz mieć tanie piwo, z możliwością zwrotu butelek, dodatkowo jak masz w okolicy makro (lub inna hurtownię) , polecał bym ci pojechać i kupić 2 skrzynki lub 3 na zapas. Cenowo wyjdzie cię taniej ! W tamtym roku po odliczeniu kaucji , o ile dobrze pamiętam, po kupnie skrzynki lecha , i zwróceniu skrzynki , wynosiło mnie około 1.70 zł -1.80 zł

      @majcher_zlo: Tylko że nie bierzesz jednej rzeczy pod uwagę: Jak będziesz miał 2-3 skrzynki w zapasie to w jeden wieczór zamiast piwa wypijesz 2-3 skrzynki. Pierwsza zasada picia: Ile kupisz tyle wypijesz.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja po prostu kupuje zawsze w tym samym sklepie idę Pani mówi że butelek jest za dużo lub abym pokazał paragon to się śmieje i mówię że chyba sobie żarty robi bo wie dobrze że codziennie tam kupuje piwka ona strzela buraka i przyjmuje butelki z wielkim fochem bo co ma zrobić skoro wie że mówię prawdę?;]
      Proponuje obrać 1 strategiczny sklep i tam zawsze kupować piwa i tam nosić zawsze butelki, nawet gdybyśmy czasem w innym sklepie kupili piwko a w jednym kupujemy w 90% przypadkach nie udowodnią Ci że to nie od nich te kilka dodatkowych butelek ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @pejter: też się podepnę pod pierwszy, ale również z radą i to z czasów studenckich - gdy miałem podobny problem, rozkladalem zwrot na parę razy, no bo jak przyjdziesz do takiej pani Heli z monopolowego z 2 skrzynkami to kobita jest w szoku i nie wie co ma zrobić. Ja brałem np. 15 butli na raz, i w zamian miałem praktycznie 2 piwka za darmo. I wymiana dość płynnie i przyjemnie dla obu stron przebiegała. Ach to beztrokie piwkowanie... gdyby nie praca i brzuch który musiałem zgubić każdy dzień kończyłbym zupką piwną:)

    •  

      pokaż komentarz

      @plushy: niestety masz rację. Idzie jak woda. Kiedyś wygrałem znaczną ilośc piw w promocji lecha, nawet dodałem wykop o tym, niestety bez głównej http://www.wykop.pl/link/570545/domowka-lecha/ i poszło jak WODA ! Dosłownie.

    •  

      pokaż komentarz

      Pierwsza zasada picia: Ile kupisz tyle wypijesz.

      @plushy: Plotka głosi, że komuś kiedyś zostało :)))

    •  

      pokaż komentarz

      dnej rzeczy pod uwagę: Jak będziesz miał 2-3 skrzynki w zapasie to w jeden wieczór zamiast piwa wypijesz 2-3 skrzynki. Pierwsza zasada picia: Ile kupisz tyle wypijesz.

      @plushy: true... true...

    •  

      pokaż komentarz

      @plushy: To jest niestety święta zasada. Wielu ludzi uratowało się od przepicia tylko dlatego, że im się już do nocnego nie chciało iść.

    •  

      pokaż komentarz

      @miknan: wyobraź sobie teraz, że w akademiku w pokoju naprzeciwko była "melina" z piwem...
      wcześniej bywało - "napilibyśmy się co?" "no, ale to trzeba by do sklepu pójść, chce ci się?" i tak zostawaliśmy bez piwa, z pieniędzmi
      jak naprzeciwko zorganizowano "melinę", to już nie było wymówek... i zostawaliśmy bez pieniędzy ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @barov07: Tak robię, okoliczna Żabka i zawsze tam. Kupowałem tam jeszcze jak nie miałem 18, bo nie pytali się i do tej pory jestem ich klientem. Na paragon biorą tylko jeśli już nie ma miejsca w skrzynkach.

    •  

      pokaż komentarz

      @RudiRud:
      @majcher_zlo: To że nie ma maszyn do skupu butelek w marketach, centach handlowych i na ulicach mogę zrozumieć. Ale dlaczego takich maszyn nie ma w siedzibach firm - np: w Kompanii Piwowarskiej na ul. Szwajcarskiej w Poznaniu? Zapakowałbym do samochodu butelki i pojechał sprzedać, wszyscy byli by zadowoleni.

      Może potrzebny wykopefekt. Zasypmy skrzynki pocztowe producentów piwa może wtedy uświadomią sobie, że dla nas - konsumentów jest to problem. Poniżej kilka adresów email producentów piwa:
      Kompania Piwowarska (produkują Lecha, Żubra, Redds'a, Tyskie): poczta@kp.pl
      Grupa Żywiec (Produkują Żywca, Warke, Tatre, Stroga) : anetta.golda@grupazywiec.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @szymon_jude: nie wiem za co dostałeś minusy, u mnie jest tak samo

    •  

      pokaż komentarz

      @majcher_zlo: w mojej miejscowości małe ilości bez problemu przyjmą, w skrzynkach pewnie też. ogólnie jest tak, ze jak się idzie po piwo najlepiej zabrać ze sobą tyle samo pustych butelek, wtedy kaucji wgl nie liczą, ale niegdy nie próbowałem takiej ilosci oddać.

      @pejter: jak nie dasz rady inaczej spróbuj oddać na raty w jakimś małym sklepiku.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      To tyle na ten temat.. Odnośnie przyjmowania butelek. Jeśli mieszkasz w dużym mieście , butelki przyjmą ci w MAKRO

      @majcher_zlo: Już nie przyjmują bez faktur/paragonów także rada nie aktualna z jakiś miesiąc :).

      @pejter: Jedyne co możesz zrobić to rozdzielić te butelki na kilkanaście dostaw.

    •  

      pokaż komentarz

      @majcher_zlo:
      jaaasne tylko kto pije takie siki jak lech, tyskie, żywiec itd itp? no sorki ale w polsce nie uraczysz dobrego piwa w dobrej cenie w dużych sklepach, marketach itp - fakt jest kilka lokalnych browarów, które robią wyśmienite piwa, ale dostaniesz je jedynie w sklepach piwnych.....

    •  

      pokaż komentarz

      @plushy: Chyba zasada dla słabych ludzi.We wszystkim się zachowuje umiar,a jak się tego nie potrafi , to się nie pije.Ostatnio kupiliśmy ze znajomymi dwie zgrzewki tyskiego.I o dziwo daliśmy radę wypić bez nawalenia się jak szpadle.Można?Można.

    •  

      pokaż komentarz

      @genghiskhan: Mi się to podoba.Od czasu do czasu odwiedza się ze znajomymi jakiś lokalny browar, aby uraczyć się wyśmienitym piwem.W czym tu problem?

    •  

      pokaż komentarz

      @Orenos: A wypiliście wszystko? Dwie zgrzewki (8 piw?) to nie jest specjalnie dużo jeśli w grę wchodzą co najmniej 3 osoby.

    •  

      pokaż komentarz

      @Orenos:
      ja go nie mam, piję jedynie piwa z takich browarów (większość to jednak czeskie piwa, polskie jakoś rzadziej)
      Nie muszę jeździć żeby się napić...
      a sklep w którym się zaopatruje bez problemu bierze bez paragonu butle zwrotne (oprócz polskich sikaczy)

    •  

      pokaż komentarz

      @plushy: Duża zgrzewka - 24 piwa w puszkach.Razy dwa - 48 piw, plus jak zawsze ktoś kupił dodatkowo jakiś swój ulubiony browar.

    •  

      pokaż komentarz

      @Orenos: Ale pominąłeś ilość osób, na 10 osób to już nie byłoby dużo.

    •  

      pokaż komentarz

      @plushy: 4 osoby razem ze mną, jedna stała się abstynentem następnego dnia.

    •  

      pokaż komentarz

      Poniżej kilka adresów email producentów piwa:
      Kompania Piwowarska (produkują Lecha, Żubra, Redds'a, Tyskie): poczta@kp.pl
      Grupa Żywiec (Produkują Żywca, Warke, Tatre, Stroga) : anetta.golda@grupazywiec.pl


      @Amadek: Naskrobałem maila, zobaczymy co odpiszą :)

      Buteleczki udało mi się oddać w Kauflandzie, za co serdecznie dziękuję Wykopowiczom :)

    •  

      pokaż komentarz

      @RudiRud: Jeśli masz taką możliwość, odwiedź najbliższe osiedle akademickie. Na pewno przyjmą. 200 sztuk to nie jest dla nich tak dużo. A jak nie w jednym sklepie, to sprzedaj butelki partiami (2-3) w różnych sklepach (w razie sytuacji opisanej przez majcher_zlo).

  •  

    pokaż komentarz

    Butelka po Perle Export jest bezzwrotna.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja poradziłem sobie z problemem znajdując jedyny sklep, gdzie mogę zamienic 8 butelek na 1 piwko. Szukajcie a będzie wam dane...

  •  

    pokaż komentarz

    Kupuj piwo w puszkach, alu jest droższe i po zgnieceniu zajmuje mniej miejsca a w skupie nikt nie będzie wybrzydzał.

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino: Każdy piwosz wie, że złoty trunek z puchy jest fee.

    •  

      pokaż komentarz

      Każdy piwosz wie, że złoty trunek z puchy jest fee.

      @trueno2: Takie piwo jakie on tam pije to mógłby ciągnąc nawet prosto z dziurawej beczki.

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino: Z konserwy po fasolce. Nawet by aromatu nabrało i może zabiłby on smak polepszaczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino: Wątpię aby na skupie dostał różnice w cenie między puszkowy a butelkowym z kaucją.

    •  

      pokaż komentarz

      Wątpię aby na skupie dostał różnice w cenie między puszkowy a butelkowym z kaucją.

      @5th: Lepsze to niż mieszkanie z armią butelek.

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino: Armię butelek można wyrzucić( zawsze tak robię) i o dziwo będzie to bardziej opłacalne niż kupowanie piwa w puszkach i oddawanie tych puszek na skup. Teraz na szybko znalazłem, że gdzieś w Łodzi płacą 4 gr za puszkę natomiast na stronie http://www.eko-al.com.pl/index.php/pl/skup-zlomu-cennik piszę, że aluminium kupują po 4 zł za kg przy zapłacie przelewem. Gdzieś wyczytałem, że 64 puszki to 1 kg czyli puszka wychodzi maksymalni po 6gr. Piwo w puszcze zazwyczaj jest nadal droższe niż piwo w butelce + kaucja + 6 gr. Dlatego właśnie wolę wyrzucić kaucje do kosza niż kupić puszkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @5th: Aż specjalnie dziś odwiedziłem sklep na B z owadem. Kupiłem 4 tyskie (wiem wiem, ale na mecz będa Ok) w puszce, 0.568l za 2,79zł sztuka. Po przeliczeniu 0.5l w puszce wychdozi 2,47zł.
      Wg tego co piszesz to samo piwo w butelce musiałoby kosztować: 2,47 - 0,35 (kaucja) - 0,06 (cena za 1 puszkę) = 2,06zł. Nie sądze żeby się gdzieś dało kupić poł litra tyskiego w butelce za 2 zł i 6 groszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino: Te tyskie było w promocyjnej cenie? Bo w promocyjnej cenie to możesz kupić taniej Carlsberga niż Tatrę o ile masz szczęście. Kiedyś przeliczałem czy opłaca się kupić Tyskie w puszcze 0.568l i wyszło mi, że nie zbyt. Jednak nie pamiętam czy uwzględniałem kaucje. Natomiast przy pozostałych piwach przy kalkulacji bardzo często uwzględniałem kaucje. Jedynie podczas promocji piwa puszkowego opłaca się je kupować tak to zawsze puszka 0.5 przegrywa z butelkowym 0.5. Przykładowo Tatra w osiedlowym sklepie kosztuje 2.05 natomiast puszka 2.50 albo nawet 2.65. Także przy optymistycznej wersji piwo butelkowe z kaucją jest tańsze o 10 gr od tego w aluminiowym opakowaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      Te tyskie było w promocyjnej cenie?

      @5th: Cena chyba normalna - tylko pojemność promocyjna.
      A Carlsberga nie potrafię pić, w ogóle z Brzeska żadne piwo mi nie podchodzi.

      Czyli Tatra butelkowa pól litra 2.05 - noe ale to jest piwo tańsze od tyskiego.

    •  

      pokaż komentarz

      @trueno2: Ja na większe popijawy, gdzie wiem, że wypiję tych piw nie jedno czy dwa, ale z dziesięć, kupuję puszki. Dlaczego? Szybciej się z nich pije :). Można w siebie piwsko praktycznie wlać, z butelki tak się nie da.

  •  

    pokaż komentarz

    Widzę, że autor lubi wypić piwko, ewentualnie siedem.

  •  

    pokaż komentarz

    Skoro jesteś że śląska- w Jaworznie jest jakiś skup, gdzie skupują nieograniczone ilości po 30gr. Jakaś hurtownia- szczegółów nie znam, zapytałem się kiedyś menela, który prosił o butelki na Mariackiej w Katowicach. Jak chcesz być eko to zostaw obok kosza, żule wiedzą gdzie to odnieść.

  •  

    pokaż komentarz

    Masz trochę pecha, w mojej okolicy są 3 spożywcze i nie robią problemu. Popieram wsparcie się PIH, ten cały wymysł z paragonem do księgowania też mnie irytuje. Kasa fiskalna ma odpowiedni tryb "wydane opakowania" i "przyjęcie opakowań" / opakowania zwrotne nie podlegają opodatkowaniu. Wynika z tego że pobranie kaucji a potem odmowa jej zwrotu to sposób na nieopodatkowanych dochód -> jak jesteś bardzo zły to może nawet Urząd Skarbowy pomoże ci w oddaniu butelek ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Pozostaje poprosić o wsparcie PIH albo UOKiK, o ile mają dane piwo w ofercie - muszą przyjąć każdą ilość, nie ma bata. Alternatywnie, możesz znaleźć jakiś mały sklepik i opylać codziennie po parę szt. i brać za to jakieś bułki albo mleko - albo piwo ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @h4dr0n:

      Gdzie tak naprawdę jest źródło tego problemu
      Może w tym jest źródło, że nigdy nie bierzesz paragonu? :D Wtedy byś nie miał problemu. Rozwiązanie - od dzisiaj bierz paragony, a niektóre może uda się wykorzystać kilka razy i w konsekwencji powoli pooddawać te butelki.

      A UOKiK też dobry pomysł, tylko właśnie o to chodzi, że całego problemy można byłoby uniknąć, zabierając zawsze paragon. ;p

    •  

      pokaż komentarz

      @h4dr0n: Przyjąć tak, zapłacić za nie już nie. Tak jest skonstruowana ta ustawa.
      Więc możesz straszyć panią w sklepie różnymi skrótami instytucji, które tylko marnują podatki a dużych przekrętów nie dostrzegają, ale nic pani sklepikarce nie zrobisz. A jak ją zmusisz, żeby przyjęła to przyjmie. Zgodnie z prawem. I zgodnie z prawem dostaniesz za te butelki figę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Henryk052: Jak chodzę po piwa, to biorę butelki na wymianę, jedną - dwie więcej bo tyle jeszcze przejdzie w sklepie osiedlowym, ale wpada 3 kumpli z browarkami, za które już paragonów nie ma...

    •  

      pokaż komentarz

      @Henryk052: Co to za pomysł, żeby kolekcjonować świstki? Mają przyjąć i już.

  •  

    pokaż komentarz

    W Czechach są automaty do których zwraca się butelki, dostaje kwitek i idzie do kasy odebrać pieniądze, bez zbędnych pytań i świstków. Czy nie da się tak zrobić w Polsce? Po drugie butelki w Czechach są wszystkie zwrotne, w Polsce ta sama butelka ale w kolorze zielonym już nie. Też mi ekologia.

  •  

    pokaż komentarz

    A za dzieciaka się brało od ojca kilka butelek, do sklepiku na dół z tekstem "skupi pani butelki?", pani brała i na nowego Kaczora Donalda było. Zero problemów.

  •  

    pokaż komentarz

    Fajna fota, studia mi się przypomniały.

    •  

      pokaż komentarz

      @j557: jest się czym chwalić. Socjologia czy europeistyka? Sam takie kończyłem.

    •  

      pokaż komentarz

      @panzernick007: na każdych studiach się pije...

    •  

      pokaż komentarz

      @elczikeno: dziwię się. Ale że niby jak? To oni tam bardziej garują od nas? A niby tacy świętojebliwi.

    •  

      pokaż komentarz

      @panzernick007: niby, myślisz, że jak ktoś lubi wypić, to mu kierunek studiów w tym przeszkadza? poza tym tam jest 75% jak nie więcej świeckich studentów nieskażonych religią, wolą iść na fajny kierunek na KULu niż na socjologię na UW...

    •  

      pokaż komentarz

      @j557: a to pogratulować spieszę. Mi niestety zabrało zapału...

    •  

      pokaż komentarz

      @panzernick007: I jak z robotą? Fajnie tak stać w kolejce w PUPie?

    •  

      pokaż komentarz

      @gufno93: Nie narzekam Skąd przytyk o PUP-ie?

    •  

      pokaż komentarz

      @panzernick007:

      Socjologia czy europeistyka?

      Bo tu gdzie mieszkam taka kombinacja kojarzy się z kasą w Biedronce.
      Nawet nam to potwierdziła delegacja z Uniwersytetu Rzeszowskiego, która powiedziała, że po socjologii "można zostać wolontariuszem".

    •  

      pokaż komentarz

      @gufno93: Załapałem. Nie mieszkam w Twoim rejonie. p@$$$!% opinie. Wykształcenie nie definiuje Ciebie. Rób to co lubisz i na tym zarabiaj, a jak się nie da to tylko zarabiaj.

    •  

      pokaż komentarz

      @panzernick007: Chce iść na techniczne, bo akurat tym się interesuje. A po studiach nie mam zamiaru tu wracać, bo to kraina nędzy i bezrobocia. Po humanistycznych to można robić jako pracownik fizyczny albo udzielać korepetycji z języka(a i tak małe szanse, bo uznani korepetytorzy mogą tylko liczyć na stałych klientów). Po technicznych można wyłapać coś za ok. 3-4 tys. zł jak się dobrze zakręcić, ale to raczej tutaj firmy bardziej upadają niż powstają - inaczej los taki jak po humanistycznych. Da się zarabiać coś konkretnego jak się ma biznes.

    •  

      pokaż komentarz

      informatyka akurat.

      @j557: To jest Politechnika i tu się pije!

    •  

      pokaż komentarz

      @gufno93: Czy mi się wydaje, czy właśnie czytam szczegółowe opinie 19-latka na temat rynku pracy po studiach?

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart: ...co sam szuka pracy i ma znajomych starszych o kilka lat, którzy mówią, że tutaj nie ma po co wracać po studiach. tzw. Polska B

    •  

      pokaż komentarz

      @gufno93:

      . Po humanistycznych to można robić jako pracownik fizyczny albo udzielać korepetycji z języka
      O stary, zaleciało takimi stereotypami...
      Po technicznych łatwiej znaleźć pracę i są większe perspektywy na lepsze zarobki, ale nie aż tak, żeby być tego 100% pewnym. W Polsce generalnie jest trudno z pracą, nawet po technicznych, ale jeśli jesteś dobry z języków np. angielski lub niemiecki to za zachodnią granicą przyjmą Cię z otwartymi rękoma. Na kierunki humanistyczne idą ludzie jak lecą, bez zainteresowania, bez pasji, byle mieć papierek, dlatego często potem narzekają na brak pracy. Widzę to po swoich znajomych. Ale jeżeli się pasjonujesz, angażujesz i starasz w tym wszystkim, to wcale nie jest tak trudno. W wielu miejscach można się wykazać i załapać na dobrze płatną pracę. To jest prawdziwy problem - ludzie studiujący aby tylko studiować. Na technicznych po prostu tego nie ma, bo nie jest tak łatwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Moloch99: Mówiłem to w znaczeniu, że w tym miejscu. Wiem, że jak ktoś ma możliwość wyjazdu za granicę albo przeprowadzenia się za pracą to ją znajdzie jak jest dobry. Ale tutaj to kiepsko. Jedyna szansa to dojazd prawie 1,5h samochodem. Ojciec i tak dojeżdża 60km za średnią krajową, u niego w zakładzie język obcy zna on sam(samouk, a wykształcenie techniczne) i jeszcze 2 osoby, które mówią po angielsku gorzej od niego. Zakład nie ma ochoty zatrudniać kogoś tylko po studiach filologicznych, już prędzej ma ochotę kogoś wywalić. Niestety po tym kryzysie co byliśmy zieloną wyspą jakoś wszystko i tak się tutaj rozpadło. Tego efektu zielonej wyspy nie widać, bo zarobki poleciały w dół, a wszystko drożeje, roboty nie ma. Widać nasz płemier mówiąc o poprawie pomija tą część Polski.

    •  

      pokaż komentarz

      @gufno93: A, starsi znajomi i poszukiwanie pracy dwa tygodnie po maturze. No, to zaiste diametralnie zwiększa Twoją wiarygodność i wiedzę na temat rynku pracy po wszelakich kierunkach. Jeśli dołożymy do tego ogromne doświadczenie nastolatka to naprawdę jestem przekonany, że wiesz o czym mówisz.

      Prawda jest taka, że jak ktoś ma łeb na karku to i po socjologii znajdzie pracę w swoim sektorze. Wbrew stereotypom, popyt jest, choć oczywiście nie tak wielki jak na wykształconych w naukach ścisłych. A jak ktoś zamierza przesiedzieć 5 lat na dupie nic nie robiąc poza obowiązkowym zaliczaniem to przeżyje szok nawet po polibudzie.

      Tak czy siak - niewiele jest tak irytujących rzeczy jak gówniarzeria świeżo po maturze z fizyki i matmy, której wydaje się, że wszystkie rozumy pozjadali i są lepsi niż ludzie, którzy ośmielili się interesować czymś innym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart: Mądry się znalazł... Takie gadanie prezentujesz, że "u mnie jest inaczej to u ciebie musi być tak samo". Przecież nie p@%$#$%ę, że ze swojego doświadczenia wiem, tylko raczej widzę problemy osób po studiach i starszych, które tu wróciły. Jak ktoś mieszka w Warszawie to dla niego takie coś jest obce, bo w takich miastach są perspektywy. Szukam pracy tak na 3 miesiące, ale po ogłoszeniach i krótkim orientowaniu się w ofertach to jest możliwość zostania opiekunką do dziecka i w pizzerii jako kierowca. O dziwo osoby, które ukończyły już studia i wróciły mają tutaj równie ciekawe oferty pracy co ja. Sobie tak chodzą po firmach, sprawdzają ogłoszenia i dalej gówno. Jeśli się nie ma znajomego/rodziny co prowadzi jakiś biznes to robisz za byle co. Po technicznych nieco lepiej. Jeden dostał jakiś zapierdziel za coś ponad 2tys., a i tak się cieszy, że ma gdzie robić. Taka specyfika miasta, z którego każdy ucieka. W sumie to tu najlepiej wrócić po skończonej administracji, bo wtedy można robić w jakimś urzędzie(czy to po jakim innym kierunku się robi w urzędzie?).

    •  

      pokaż komentarz

      @gufno93: Przecież masz 19 lat i średnie wykształcenie, jakich perspektyw się spodziewasz? Zaskakujące, że proponują Ci pracę jako kierowca w pizzeri, albo opiekunka, większość prac dla ludzi w Twoim wieku i kwalifikacjach to ciężkie fizyczne zap#@!!$%anie. Co nie zmienia faktu, że nawet w średnim mieście robota wbrew pozorom jest - kwestia tylko ją znaleźć. Nawet wybierać można, ale niekoniecznie siedząc na dupie i przeglądając ogłoszenia, albo rejestrując się w pupie.
      Ludzie kończą studia, albo robią maturę i siedzą czekając na nie wiadomo co, jeszcze do tego wyobrażając sobie, że jak zdobyli wykształcenie, które jest w zasięgu ręki praktycznie każdego to pracodawcy będą się bić o niego. To jest właśnie problem ludzi po studiach, nie rynek pracy.

      A jak mieszkasz na wsi (nie chodzi mi o mentalność, więc bez obrazy, bo sam ze wsi pochodzę) to czego się spodziewasz? Sądzisz, że na zachodzie w każdej dziurze tylko czekają na każdego polaczka z maturą, albo magistrem?

      Co do mojego gadania - przecież Ty prezentujesz to samo. "U mnie nie ma roboty, więc u was też nie będzie, a humaniści to już w ogóle nie mają czego szukać". Chodzi mi właśnie o to wkurzająće podejście, często prezentowane na wykopie - co to ja nie jestem bo kształcę się na polibudzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart: Jestem z miasta co teraz ma ponad 50tys. mieszkańców. Pomijam ludzi, którym nie chce się chodzić za robotą. Właśnie niektórzy z mgr nie mogą znaleźć roboty, a chodzą po różnych firmach i jedyne co słyszą to "nie ma". I tak po kilku miesiącach się poddają i jadą do rodziny, która akurat znalazła im gdzieś pracę w Polsce w swojej okolicy, lądują w markecie albo wyjeżdżają za granicę. Ten kierowca w pizzerii i opiekun to też nie jest za fajne. W pierwszym przypadku realnie wygląda to tak, że masz być dostępny przez cały czas otwarcia lokalu i dostajesz coś ponad tysiąc na miesiąc za takie coś. Oczywiście perfekcyjna znajomość miasta(nr bloków, co łatwe nie jest, bo są one ponumerowane losowo, np. nr 1 jest przy nr 20, a nr 2 jest kilometr dalej na tej samej ulicy) i kilka razy klient zadzwoni ze skargą to wylatujesz. Rotacja tam jest ogromna. Opiekunka do dziecka to też myślałem, że fajna robota, ale koleżanka co się tym interesowała mnie z tych złudzeń oswobodziła. Robisz pół dnia przy dziecku, a na miesiąc ci tam dadzą 400zł albo 500 max. I tak nie masz gwarancji, że coś dostaniesz, bo to na czarno, więc jak rodzice stwierdzą, że dziecku się nie podoba twoja opieka to nie dostajesz nic. Na budowie dla mnie też nie ma miejsca, bo z jakiegoś dziwnego powodu trzeba tu mieć skończoną pobliską zawodówkę w jakiejś budowlanej specjalizacji(sam nie wiem po co takie wymagania dla kogoś kto nosi cegły i miesza zaprawę, ale takie wymagania i już). W sumie to robota jest jak znasz kogoś, kto ci ją zagwarantuję. W sumie ja i tak sobie po znajomości oczywiście załatwiłem robotę, ale na miesiąc i dalej szukam czegoś na kolejne dwa(z tego co widzę, to trzeba będzie to robić po znajomości, bo w "uczciwy" sposób to nie ma czego szukać).

      Co do humanistów, to patrząc na ogół to obraz ludzi co idą na studia po papierek. Są osoby co chcą naprawdę się tego uczyć i robią to, ale zwykle w liceach(przynajmniej tutejszych) profile humanistyczne to zbierają ludzi, którzy mają najgorsze wyniki na przyjęciu. Coś w stylu nie dostaniesz się na żaden inny profil to idziesz na humana. I jest tam taka zbieranina osób, co potrafi uwalić podstawową maturę z matmy, bo są zwyczajnie kompletnie niekumaci(edukacja w stylu wykuć coś bez myślenia), co nam nawet mówili nauczyciele. No oczywiście to nie fair w stosunku do ludzi, którzy tam poszli, bo akurat tym się interesują, tylko praktyka pokazuje, że to mniejszość. Nawet widać to w wynikach z matur, bo profile ścisłe piszą u nas średnio po 80% podstawę, a matematyczne po prawie 100, języki wypadają w ścisłych najczęściej w przedziale 70-100 na poziomie podstawowym, a polski to 60-80. Za to nasi humaniści z polskiego mają do 10% więcej od ścisłych, język na podobnym poziomie, ale tylko na profilu filologicznym(tam jeszcze całkiem dobrze radzą sobie na rozszerzeniu), za to humanistyczny to ma jakieś 50-60, no i matma gdzie 50% w zeszłym roku to był szczyt możliwości(w tym to pewnie więcej, bo banalne było). Takie statystyki naszej szkoły. Tylko klasa sportowa ma gorsze wyniki.

      A i jakby co to, ja w drugim moim komentarzu wyraźnie napisałem, że chodzi o miejsce gdzie mieszkam, a nie o całą Polskę, więc rozumienie moich wypowiedzi w kontekście całej Polski nie ma sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      @panzernick007: Kolega, studiujący niegdyś na KUL-u, został wyrzucony z akademika po uzyskaniu drugiej uwagi za stojącą na jego półce pustą butelkę po piwie. Co nie znaczy, że KULwy mało piją ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    W Niemczech stoją maszyny, które wydają Ci bon na podstawie oddanych butelek. Za plastikową 0.25€ przeważnie, za słoik np. po jogurcie Landliebe :] 0.15€ . Zabawa polega na "zbieraniu fantów" tak mi to tłumaczył Niemiec. Ciekawostka była taka, że był w pracy Rumun, który gdzieś znalazł wodę w butelkach, która kosztowała mniej niż 0.25€ i robił "interes" hehe. Jakby ktoś leciał do Niemiec bez zabezpieczenia finansowego, to Rumun wie "Know How" :D

  •  

    pokaż komentarz

    Uderz na forum piwowarów domowych, może ktoś od Ciebie odkupi za dobre piwko :)

  •  

    pokaż komentarz

    Idziesz do sklepu, kupujesz 200 piw, oddajesz 200 butelek na wymianę (nie liczą wtedy kaucji), bierzesz paragon i zabezpieczasz ładnie przed zniszczeniem lub zagubieniem. Następnie zapraszasz wykopowiczów na małe wykop party i następnego dnia (albo 2 dni później ;]) udajesz się ponownie do sklepu z butelkami i paragonem po pieniążki za butelki. Proste nie ;]

  •  

    pokaż komentarz

    Najbliższy skup alkoholu jest w najbliższym Kauflandzie. Przyjmują każdą ilość butelek i skrzynek. Ale przy hurtowych ilościach mogą zapłacić bonem, nie gotówką, więc musisz zrobić u nich zakupy. Butelki sprzedaje się w POK lub specjalnej maszynie, jednak to rzadko występują.

  •  

    pokaż komentarz

    @pejter:
    Też mam ten problem. Powiem więcej...
    <cool story on>
    U mnie jest taki sklepik nocny co gościu sprzedaje butle po 0,50 gr a skupuje po 0,35 gr - niezły z niego cwaniak...
    </cool story off>

  •  

    pokaż komentarz

    Wydrukuj ustawę, pomachaj przed nosem, postrasz jakimś urzędem, jak tak Ci na tym zależy ..

  •  

    pokaż komentarz

    A nie możesz zabierać starych butelek jak idziesz po piwo i zamiast płacić kaucje, oddać te stare?

  •  

    pokaż komentarz

    @pejter Skąd ze Śląska jesteś? Ja chętnie wezmę te flaszki z kistami (do ceny sie dogodomy) a resztę mogymy oddoć u mnie na osiedlu we hurtowni bo bierą każdą ilość i płacą cenę jaką sami rzykają (0,35zł)
    U mnie w okolicznych sklepach nie istnieje problem skupu flaszek a wręcz jest odwrotnie i kobity chcą coby im flaszki przynosić bez kwitu bo im brakuje:D

  •  

    pokaż komentarz

    Miałem tydzień temu identyczną sytuację. Chciałem wreszcie uprzątnąć garaż i zebrałem przy tej okazji 6 skrzynek z butelkami zwrotnymi.
    W kilku sklepach osiedlowych (Warszawa) powiedzieli, że nie ma szans na taką ilość ale i tak zazwyczaj konieczny paragon. Dzwoniłem do marketów i to samo. Już byłem gotowy dzwonić do UOKiK bo sytuacja jest skrajnie absurdalna. Kupujesz piwa w butelkach (płacisz za nie więcej) a później Ci mówią, że trzeba oddawać na bieżąco po 5 szt. Dzisiaj już jestem spokojniejszy bo znalazłem Piotra i Pawła w którym przyjmują każdą ilość nie żądając potwierdzenia zakupu.

  •  

    pokaż komentarz

    Możesz jechać do któregoś z miast-gospodarzy EURO2012 i sprzedawać butelki kibicom którzy będą mogli nimi rzucać w przystanki, roznosić nimi choroby weneryczne i zwiększać zapotrzebowanie na sex-usługi.

  •  

    pokaż komentarz

    Z punktu widzenia właściciela sklepu alko - takie butelki to tylko problem, m.in. dlatego, że hurtownia nie weźmie ode mnie więcej opakowań niż mi wydała. Jeżeli więc biorę od hurtowni 20 skrzynek 2x w tygodniu (=400 butelek) to albo zwracam im tyle samo, albo mniej i dopłacam kaucję za wydane mi butelki - ale nigdy nie mogę zwrócić więcej. Twoje butelki leżałyby więc gdzieś na sklepie i nie byłoby co z nimi zrobić. Chyba, że ktoś ma sklep gdzie jest kiepski ruch i nie może nazbierać butelek na wymianę, to inna sprawa :)

  •  

    pokaż komentarz

    Mam podobny problem: Zawsze starałem się brać na wymianę, aż któregoś pięknego razu browar przestał produkować piwa, które pijałem najczęściej i nagle wyszło, że mam kupę butelek zwrotnych, których nie mam na co sensownie wymienić. Oczywiście wymiana tylko na paragon i tylko w kasie, nie znam też innego sklepu, który rzeczone butelki przyjmuje.

  •  

    pokaż komentarz

    W Niemczech w Realu jest automat, który przyjmuje butelki (także skrzynki), drukuje paragon i 7 euro odbierasz w kasie (za skrzynke pełną pustych butelech). Do Niemiec tak blisko, a jednak tak daleko...

  •  

    pokaż komentarz

    kupując piwko w osiedlowym napomknij miłej pani Basi, że się zyskiem podzielicie ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Jest kilka błędów, które towarzyszą niepomyślnej sprzedaży butelek w sklepie. Nie pytamy się 'czy można zdać' tylko mówimy 'mam butelki do zdania', trzeba być pewnym siebie, pokazać kto tu do kogo przychodzi z butelkami, a nie jak łajza. Zdawanie butelek to coś więcej niż tylko czynność, to jest taniec, to jest życie. Pozdrawiam, student pierwszego roku elektrotechniki :D

  •  

    pokaż komentarz

    Mieszkam w Warszawie i bez problemu mogę wymienić buteleczki w pierwszym lepszym monopolowym, ale nie supermarkecie.Kiedyś kupiłem w markecie parę piwek, po obaleniu tych piwek wróciłem się do marketu z pustymi butelkami do tej samej kasy, do tej samej miłej pani, niestety nie przyjęła tych butelek, bo nie miałem paragonu który wywaliłem do kosza w sklepie, a pływać mi się w nim nie chciało.

    •  

      pokaż komentarz

      @M4teq:
      Może 10 butelek ci przyjmą w pierwszym lepszym monopolowym, ale nie 50 czy 100. Wiem o czym mówie, przejeździliśmy ze współlokatorami pół Warszawy żeby sprzedać kilkaset (>500) butelek.

    •  

      pokaż komentarz

      @M4teq: w niektórych marketach są specjalne automaty, do których wrzuca się butelki i wypłacają kasę (np. Auchan w Szczecinie/Kołbaskowie). Niestety, jak to maszyna, taki automat bywa zawodny i czasem nie chce przyjąć butelki. Sądząc po tym, ile butelek zazwyczaj stoi na podłodze przy automacie nie jest to rzadki problem...

  •  

    pokaż komentarz

    Jak ktoś mi to może streścić to proszę

    wiem że dostanę minusy :)

    TL;DR

  •  

    pokaż komentarz

    @pejter w kauflandzie skupują butelki i dają zamiast kasy zniżkę na zakupy...

  •  

    pokaż komentarz

    Masz przerób stary. Ja w zeszłym roku robiłem porządki w szafie. Zapakowałem transport do plecaka, podjechałem rowerem pod śmietnik, ustawiłem pod kontenerem. Jak wracałem z osiedla już ich nie było. Mam nadzieję, że pomogłem.

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś pani nie chciała przyjąć moich 50 butelek, a jako, że byłem stałym klientem powiedziałem, że widzimy się tutaj ostatni raz Chyba do tej pory robi jej przykro jak wchodzę do sklepu na przeciwko, bo tam butelki oddałem bez problemu :) A jak sprawę załatwić, bezpośrednio u właściciela z artykułem w ręku.

  •  

    pokaż komentarz

    W mojej miejscowości Leszno, w Kauflandzie jest automat który skupuje butelki, aczkowiek nie wiem czy w każdym Kafie jest takie coś,...

  •  

    pokaż komentarz

    My wyprowadzając się ze stancji wyrzuciliśmy około 700 butelek, bo nie bardzo było gdzie je sprzedać w Gdańsku.

  •  

    pokaż komentarz

    Rząd/UE pierdzielą głupoty o ekologii, emisji gazów cieplarnianych, ustalają chore normy spalania w samochodach przez co silniki może palą mniej i dokładniej spalają paliwo, ale generują mnóstwo zużytych elementów jak filtry FAP/DPF czy ze względu na zmniejszoną żywotność więcej samochodów zajmie miejsce na złomie, a prawdziwa ekologia jest u podstaw. Opakowania zwrotne jak to się dzieje w Austrii czy Niemczech, gdzie nikt nie robi łaski, że przyjmie butelkę, bo mogę zrobić przekręt życia i kupioną w sklepie A oddać w B... Mają rozwiązanie idealne - automat przyjmie dowolną ilość, pani sklepowa nie będzie nas uraczać swoją kwaśną miną, kasy do ręki nie dostaniemy, tylko kupon do wykorzystania w sklepie. Zwrotne są i plastiki (nei wszystkie) i większość szklanych.
    Swoją drogą zwróćcie uwagę jak często opróżnialiście kosz na śmiecie parę/parenaście lat temu a jak często dziś... Ciastka kiedyś były na wagę - dziś podełko + wypełnienie w środku by jak najmniej ciastek napakowac a najwięcej powietrza. Mydło - obcenie tekturowe pudełko + opakowanie wewnątrz (folia?) - kiedyś wystarczyło jedny z nich... Przykłady można mnożyć w nieskończoność

  •  

    pokaż komentarz

    Dla pocieszenia napiszę Ci że nie tylko Ty masz taki problem :)

    http://zapodaj.net/50d17290997c8.jpg.html

  •  

    pokaż komentarz

    Czytając takie cuda, które się wyprawiają w NASZYM kraju, to gorączki dostaje. Czemu TU wszystko jest takie skomplikowane, nosz kurna. Przecież to są rzeczy proste, czy na oddanie tych butelek człowiek musi zmarnować 2 dni? Wliczając nerwy traci się na tym jedną piętnastotysięczną życia!
    To jest stanowczo za dużo jak na oddanie butelek, zwykłych butelek. Ile to nerwów, czasu i całej reszty na to, by oddać te butelki. Przecież nikt ich charytatywnie nie skupuje nie? Robi na tym pieniądze? I jeszcze kłody pod nogi. To przerasta wszelkie pojęcie. Taka gówniana czynność, na którą człowiek nie powinien zwracać uwagi jest w naszej Polsce rzeczą nierealnie trudną.

  •  

    pokaż komentarz

    Jest jeszcze jeden problem. Butelki szklane, bezzwrotne. Przestałem pić przez to pić Perłę, gdy byliśmy zmuszeni wyrzucić 250 butelek do kosza, bo nikt tego nie chciał.

  •  

    pokaż komentarz

    Byłem kiedyś na wycieczce w browarze lecha. Można było zobaczyć cały proces czyszczenia zwróconych butelek, mnóstwo szkła się biło podczas tego mycia, wiele spadało z linii, pojawiło się więc pytanie czy mają dużo strat przez tą regenerację butelek. Przewodnik stwierdził, że cały proces czyszczenie nie opłaca się browarowi, lepiej im kupić nowe i skupują używane tylko ze względów na przepisy ekologiczne, bo mają wtedy jakieś zniżki od państwa. Prawdopodobnie z tego wynikają problemy związane z koniecznością posiadania paragonu, gdyż wcale nikomu nie zależy na skupieniu tych butelek.

  •  

    pokaż komentarz

    W Krakowie skupują na osiedlu Bohaterów Września w 'sklepiku piwnym', dają 20gr za butelkę bez paragonu, z paragonem standard 35gr.

  •  

    pokaż komentarz

    Zapytaj okolicznego towarzystwa spod śmietnikowego. Oni powinni wiedzieć ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Miałem ten sam problem. Z kolegami wypiliśmy piwa, że mieliśmy chyba z 200-300 butelek na balkonie. Zrobiło się ciepło, więc fajnie byłoby posiedzieć, ale z powodu butelek się nie dało. Zacząłem szukać skupów i nie ma. No to zostawiłem butelki pod kontenerem, bo widziałem, że od meneli biorą bez paragonu itd, więc może ktoś z nich będzie miał trochę kasy :)
    W ogóle to głupota z tymi butelkami. Na Litwie jest tak, że cena piwa w sklepie jest podawana z już wliczoną ceną butelki. Po wypiciu idzie się do byle marketu i dostaje się po 25ct od butelki. Bez paragonów, zwyczajnie kasę do ręki. Jako że nie każdy oddaje butelki do skupu, a dużo osób pije piwo nad jeziorem, to chodzą tam zastępy dzieci, które zbierają puste butelki do worków i niosą na skup. W taki sposób i środowisko jest czyste, a i dzieciaki coś zarobią. No a ten polski system jest głupi...

  •  

    pokaż komentarz

    jak się wabi twój pies? :)

  •  

    pokaż komentarz

    @pejter: przyjedź na witosa w katowicach ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Przypomina mi się sytuacja, kiedy byłem pewnego razu w pewnym klubie. Po 20 min stwierdziłem, że moja dalsza obecność tam jest bezsensowna...jednakże, trzymałem w ręku piwo w butelce, podobnie jak moi towarzysze podróży. Wyjść z klubu w towarzystwie butelki oczywiście można, trzeba jedynie zapłacić kaucję za butelkę na barze - 3 zł od sztuki ! Uważacie, że taka opłata jest naliczona prawnie ?

  •  

    pokaż komentarz

    Postaw pod śmietnikiem, daj ludziom zarobić

  •  

    pokaż komentarz

    Spróbuj sprzedać w Kauflandzie. U mnie działa taki system - butelki zostawiasz w kasie w dziale alkoholowym (mamy podział na dwa sklepy), w zamian za to dostajesz bon, o takiej samej wartości jak butelki, Kupon możesz wykorzystać na dowolny towar, który znajduje się w Kauflandzie. Zawsze to jakies rozwiązanie i możliwosć odzyskania czesci kasy :)

  •  

    pokaż komentarz

    za granicą zachodnią Polski jest na to prosty sposób do każdej sprzedanej puszki i butelki PET dodaje się kaucję 0,25 euro a za butelkę 0,08 euro lub 0,15 euro do tego dochodzą niektóre słoiki również, praktycznie nie uświadczy się samotnie leżącej puszki lub butelki na ulicy a drugi plus jest taki że rodzice nie muszą się martwić o kieszonkowe swoich dzieci, butelki można sprzedać w każdym sklepie który posiada do tego automat (ok.90% sklepów) nie potrzeba paragonu, po oddaniu butelek dostaje się bon za który można kupić jakieś produkty lub dostać gotówkę do ręki

  •  

    pokaż komentarz

    U mnie w okolicy także oddaje zawsze bez paragonu. W jednym sklepie czasem przyjmują tylko tyle ile jest akurat miejsca w skrzynkach. Ale nie próbowałem nigdy 200 butelek naraz. Może znajdziesz taki przyjazny sklep niedaleko i będzie można oddawać partiami bo raczej zwykły spożywczak nie przyjmie tyle naraz.

  •  

    pokaż komentarz

    Powiem Ci z autopsji. Po prostu źle trafiasz. 3/4 sklepów faktycznie robi problemy, ale da się znaleźć sklep, niekoniecznie duży, czasem zwykły osiedlak, gdzie przyjmują bez problemu butelki. Cenowo bardzo różnie, od 15gr do 50gr za butelkę. Żyjemy w chorym kraju, więc nie ma się co dziwić, nie mamy nawyku dbania o własne otoczenie, nie interesuje nas co się dzieje ze szkłem, co się dzieje na wysypiskach, bo tego nie widzimy i mamy to zwyczajnie w wielkiej czarnej dupie.

  •  

    pokaż komentarz

    fuuj, jak można było wypić tyle tych zielonych poznańskich szczyn...
    Na Pomorzu nikt z butelkami nie robi problemu, chociaż lokalny zwyczaj głosi, że z więcej niż 10-15 butelkami na raz raczej trochę wstyd przychodzić.

  •  

    pokaż komentarz

    Bierzesz na wymianę 3 butelki, dostajesz paragon na 3 butelki masz 3 piwa. sprzedajesz te 3 butelki co miałeś na paragonie wymienione i bierzesz kolejne 3 na wymianę. U nas w planecie działa tak, że jak na paragonie masz wymiane butelek to i tak je możesz sprzedać, więc zawsze teoretycznie możesz przynosić 2x więcej butelek niż chcesz piwa. Dziwna kalkulacja, ale tak działa.

  •  

    pokaż komentarz

    @pejter Nie możesz przejechać się po skupach złomu i zobaczyć czy nie przyjmują ? W moim mieście wielkimi literami jest napisane obok "skup złomu" "skup butelek".

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiem czty ktoś to pisal, ale pojedź do leclerca. Koło stanowiska z alkoholem jest dziura w ścianie, wrzucasz po kolei butelki, potem drukuje Ci paragon. Z paragonem idziesz do kasy i odejmują Ci kwotę za butelki od zakupów. Można wrzucać nawet te, ktore nie mają kaucji. Czasami żule naciągają system :D

  •  

    pokaż komentarz

    niemcy: gospodarz dba o swoje państwo
    polska: złodziej myśli tylko jak tu nakraść
    i nie czepiał bym się tu sklepikarzy. taka organizacja

  •  

    pokaż komentarz

    w czeskich w marketach i centrach handlowych, np. Futurum w Ostravie, bardzo często są automaty skupujące butelki, te z kaucją i te bez :)

  •  

    pokaż komentarz

    To nie jest żaden problem. Wystarczy kupować w jednym sklepie osiedlowym codziennie, wtedy zawszę w tym miejscu przyjmą butelki. Jak ktoś kupuje w markecie bo taniej a z butelkami leci do osiedlowego, bo wygodniej to się nie ma co dziwić ;]

  •  

    pokaż komentarz

    Idź do sklepu z polskimi niszowymi piwkami i pokaż im te butelki z Grupy Żywiec (Warka ze zdjęcia), a od razu im się micha uśmiechnie i wszystko wezmą. Normalna kaucja za butelkę to 35 gr, natomiast na rynku piw niszowych ta kaucja wynosi 50 gr, więc sklep na każdej butelce jest 15 gr do przodu.

  •  

    pokaż komentarz

    "2-3 piwka" chle chle :D

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedy impreza jest udana? Jak druga pochodna jest większa od zera. (piwo kupione za zwrócone butelki)

  •  

    pokaż komentarz

    mieszkam przy granicy z Czechami biorę czeską butelkę niezależnie z jakiego jest browaru i w kazdym markecie w Czechach
    mogę wymienić w automacie do butelek na paragon który pozniej realizuje w kasie , tak naprzykład wczoraj wymieniłem 3 skrzynki z butelkami i dostałem 489 czk. a pełna skrzynka kosztuje 490 czk. najlepszego piwa Budvar. czy u nas w kraju to jest za trudne do redalizacji nasze butelki wyrzucam do kosza bo nikt nie chce skupować .

  •  

    pokaż komentarz

    Na drugim roku studiów mieszkaliśmy w piątkę w mieszkaniu. I też lubiliśmy sobie wypić piwko przy tv itp. Do tego sporo znajomych, więc wiadomo, że co jakiś czas zbierało nam się sporo tych butelek 100-300, pomimo że butelki były kupowane w różnych sklepach, to dogadaliśmy się z właścicielem sklepiku osiedlowego, że jak chcemy już je sprzedać, to pojawiamy się u niego prędzej i umawiamy się np na wtorek, tego dnia szykował nam więcej krat i przynosiliśmy mu w miarę czyste butelki, segregowaliśmy mu to jeszcze na miejscu, żeby roboty mu oszczędzić. Nigdy nie było z tym problemów, zresztą czemu miałby robić, zapewne ma z tego jeszcze jakiś pieniądz. Tylko jego synalek(czasami tam sprzedawał) łachę robił i próbował czasami np urwać 5-10zł dla siebie...

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    @pejter: Ja to rozumiem tak, że po prostu sklep ma wybór: Sprzeda butelkę z kaucją, nie przyjmie jej bez paragonu - zarabia te 35 gr. :) I to nie wina browarów tylko wyuczonej od kilku lat strategii przybranej przez sklepy. Idę o zakład, że jakbyś chciał im zostawić te butelki za darmo to by Ci jeszcze z auta przynieśli (w tych mniejszych sklepach) :P Rozumiem, że w zwykłym skupie nie chcieli ich kupić?

  •  

    pokaż komentarz

    nie wiem czy ktoś już to pisał, ale problem może wynikać też stąd, że jak do sklepu przyjeżdża firma, która dostarcza sklepikowi piwko, zabiera tyle butelek, ile im przywieźli we wcześniejszej dostawie. Nie mówię, że tak jest wszędzie... ale tak się zdarza, więc co ma później począć ten biedny sklepikarz z większą ilością butelek? Chore, ale nie zawsze wina leży po stronie sklepu ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiem w jaki sposób Ty szukałeś, ale mi zajęło dosłownie 1min znalezienie skupu butelek w Katowicach...

    http://www.rosman-katowice.za.pl/

    Na przyszłość jak szukać w Google:
    Wpisujesz "skup butelek MIASTO" (strony w Google są indeksowane na podstawie słów kluczy, a taka strona nie ma po prostu słowa "śląsk" w sobie) - ja wpisałem Katowice
    Klikasz w pierwszy link, coś na styl książki telefonicznej. Kopiujesz nazwę, szukasz w Google'ach. Jeżeli to nic nie da szukasz adresu na mapach i voila - wyskakuje strona internetowa. Dosłownie minuta roboty...

  •  

    pokaż komentarz

    To może i ja wyrażę się w tej sprawie. Ja akurat w sklepie przyjmuje butelki bez paragonu i dowolną ilość ile mam transportery. W większości sklepów nie przyjmują buteleczek bez paragonu bo mają ograniczoną ilość transporterów i miejsca na nie więc klient musi mieć paragon aby butelki się pomieścili, zajęły puste transportery, oczywiście transportery są od różnych firm i butelki trzeba posegregować. Jeśli mowa o tej ustawie to na jest strasznie nieprecyzyjna, a właściciel sklepu ustala własne zasady na jakich przyjmuje butelki i wydaje towar. Zresztą jeśli chcesz zdać te butelki to Zapraszam do OLSZTYNA. Chętnie od Ciebie je wezmę nawet z twoimi transporterami lub skrzynkami i to za 35 gr sztuka a skrzynka za 8 zł sztuka

  •  

    pokaż komentarz

    Bo trzeba je oddawac na biezaco. Ja potrafie na kaucji zarabiac nawet ;)

    Kupije piwa w Piotrze i Pawle gdzie kaucja na zwykle butelki = 20gr, a oddaje w osiedlowym gdzie za butelke placa 30gr (ale sprzedaja po 35gr). Oni mysla ze zarabiaja 5 groszy, ja zarabiam 10 :)
    Tyle ze nie moge tam wparowac z 20 butelkami na oddanie. Po prostu biore np 8, oddaje 4, 4 na wymiane i mam o 4 butelki mniej, 40gr do przodu ktore i rownowaza w jakiejs czesci ich wyzsza marze.
    A w Piotrze i Pawle nie trzeba bylo paragonow, potem wprowadzili wymog, teraz znow nie musze. Ale to moze ja nie musze, jak przyjdzie menel to powiedza mu ze paragon potrzebny. Poza tym w Piotrze i Pawle wiecej niz te 20 nie oddawalem bez paragonu.

    Tak czy inaczej lepiej zalatwiac sprawe na biezaco, albo wyrobic sobie nawyk zbierania paragonow i miec ich w nosie.

  •  

    pokaż komentarz

    w bagażniku wożę kilka i ten sam problem a pani w kauflandzie wyłączyła maszyne na moich oczach!!;( jak nic trzeba miec uklady żeby się pozbyc tego... ale w sejmie cymbały nie ogarną ustawy... to za trudne na ich mikro rozumki. tylko hapać i brać łąpówy potrafią:) aj daleko w tyle jestesmy jako naród społeczeństwoooo...

  •  

    pokaż komentarz

    Ech, przyjąłbym z chęcią te butelki :). Szkoda, że kawałek drogi... Nawet mogę zwrócić za kaucję, bo mi doskwiera brak pustych. Albo wymiana w barterze ;)
    pozdrawiam

  •  

    pokaż komentarz

    No z kumplami mamy podobny problem ;b Teraz mamy lekko powyżej 100 butelek po piwie. Kiedyś zaś znajomi po paru imprezach na działce postanowili oddać te butelki do sklepu bez kaucji, bo nie było paragonów. W zamian dostali chyba po piwie albo flaszkę, już nie pamiętam. Zawsze to coś.

  •  

    pokaż komentarz

    Mamy lato, często ze znajomymi grilujemy na świeżym powietrzu. Aby piwo zachowało dobrą temperaturę nabieramy balię wody ze studni i tam wrzucamy butelki. Oczywiście etykiety zazwyczaj się odlepią po takiej kąpieli. No i szlak mnie trafił jak ostatnio zaniosłem do sklepu 8 butelek po żubreku bez etykiet na wymianę a Pani, że bez etykiet nie przyjmie. To przykładam jej butelkę do butelki i mówię, że "Pani zobaczy, że to ta sama butelka". Nic, jak kulą w płot - "Nie, bez etykiet nie przyjmę".

    Nie to nie, następnym razem jej zaniosę bezzwrotne z przeklejonymi etykietami z żubra, a co!

  •  

    pokaż komentarz

    Przyjąć ci muszą wszędzie tam, gdzie posiadają w ofercie dane piwo. Jednak odzyskanie kaucji to już inna bajka. Zależy od sklepu, ale nie mają obowiązku oddawania kaucji bez paragonu zakupu.

  •  

    pokaż komentarz

    Też miałem ten problem z butelkami, rozwiązałem go kupując w puszkach :D

  •  

    pokaż komentarz

    proponuje zaczepic zula grzebiacego w smietniku po butelki, gdzie on to sprzedaje. pod akademikami wszelakimi mozna ich spotkac czesto w okresie wiosennym i wczesnoletnim jak duzo studentow grilluje. pan napewno podpowie.

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś po pół roku od założenia salki prób uzbieraliśmy 700 puszek - jakies 20zł w skupie. Teraz po kolejnych dwóch latach byłoby z tego ponad 1000 puszek i 300 butelek ale co z tego jak bez skrzynek nikt nie chce przyjmować...

  •  

    pokaż komentarz

    spytaj jakiegos menela zbierajacego butelki ze smietnika lub z parku gdzie on je oddaje, dostaniesz najlepsze i najpewniejsze info od kogos kto robi to od lat.

  •  

    pokaż komentarz

    Co do marnowania energii przez browary na produkcję butelek, to jakieś czasy temu byłam na wycieczce w Lechu i pani oprowadzająca stwierdziła, że wyprodukowanie nowej butelki jest mniej kosztowne niż jej umycie tymi wszystkimi chemikaliami, ale są jakieś przepisy, które zobowiązują ich do wprowadzania znowu na rynek X% butelek.

    •  

      pokaż komentarz

      a energii przez browary na produkcję butelek, to jakieś czasy temu byłam na wycieczce w Lechu i pani oprowadzająca stwierdziła, że wyprodukowanie nowej butelki jest mniej kosztowne niż jej umycie tymi wszystkimi chemikaliami, ale są jakieś przepisy, które zobowiązują ich do wprowadzania znowu na rynek X% butelek.

      @tuhna: oczywiście że jest mniej kosztowne, bo oni dostają 35gr za taka wyprodukowana butelkę, natomiast za zużytą butelkę muszą oddać kaucję i jeszcze ją umyć. Natomiast ekologia się nie przejmują, bo dla nich te kilka groszy na mycie butelek razy milion daje realny zysk, ot kapitalizm w dzikiej Polsce...

  •  

    pokaż komentarz

    to też zależy od sklepu, ja np. jak uzbiera mi się troszeczkę butelek to idę je wymienić na dwa piwka ;]

  •  

    pokaż komentarz

    W Lublinie nie ma z tym problemu. Idziesz do pierwszego napotkanego monopola, sprzedajesz butelki i wychodzisz zadowolony. Przykładem są wszechobecni wiosną i jesienią zbieracze (w tym zamieszczony w powiązanych Super-zbieracz :) ), którzy sprzedają po kilkaset butelek dziennie :)

  •  

    pokaż komentarz

    w norwegii - w kazdym sklepie spożywczym jest automat skupujacy butelki/puszki warunek 1 - produkcji norweskiej - nie importowane.
    I rownież ciezko znalezc butelke wyrzucona na trawnik - ludzie podnosza i (niewazne pobudki) oddaja do sklepu. Maszyna wypluwa paragon z kodem kreskowym - i odbierasz w kasie jako minus od ceny zakupów - nie wiem czy mozna gotówke otrzymac.
    Co ciekawe - na automacie jest przycisk - "Pomóż - Czerwony krzyż" . czyli oddajac butelki mozna cene butli przekazac na szczytny cel

  •  

    pokaż komentarz

    problemy... w Poznaniu to nawet w TESCO chętnie przyjmują te butelki, posiedlowe sklepy też wszystko biorą jak leci bez pytania oaragon.

  •  

    pokaż komentarz

    Kilka miesięcy temu oddałem ponad 100 butelek. Wystarczyły 3 dni i po kilka dób odstępu między nimi. Wziąłem po kilkadziesiąt butelek w plecak i torbę z ikei, obszedłem wszystkie okoliczne sklepy i akcja poszła gładko. Nie widzę tu za bardzo problemu.

  •  

    pokaż komentarz

    tez mialem ten problem, dzownilem w rozne miejsca z neta, najlepsza byla babcia z ktora rozmowa wygladala mniej wiecej tak
    -dzien dobry, czy skup butelek?
    -slucham
    -butelki chcialem sprzedac
    -no przeciez wiem z kim rozmawiam

    :)

    dodzownilem sie do jakiejs hurtowni i przyeli butelki, ale po 20gr(chyba) , okolo 100 ich mialem plus dojazd, aj w ##!%u, ide po piwko :D

    pozdrowienia z Gdańska.(obecnie mam caly balkon zastawiony pustymi)

  •  

    pokaż komentarz

    Butelki magazynuję w skrzyneczkach, jak się zbirą 3 to idę do hurtowni i wymieniam na pełne :)
    Problem jest np z Browarem Konstancin, gdzie butelka kossztuje 50gr ale okazało się, że w moich okolicach mieszka handlowiec i jak mi sie skonczy to zabiera buteleczki i dowozi piwko .

  •  

    pokaż komentarz

    U mnie w Gliwicach bez paragonu to w gre wchodzi jedynie wymiana - oddajesz 1 butelkę =kupujesz 1 piwo.

  •  

    pokaż komentarz

    my tyle miesięcznie oddajemy, na szczęście nasze zaprzyjaźnione alkohole, które wydają nam swoje kraty w ciemno na wymianę i przyjmują ile mamy. Czasem nawet właściciel sam pyta czy nie mam butelek bo jutro hurtownia przyjeżdża na wymiane.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja mam podobny problem, ale już nie zliczę ile butelek poszło z tego w kubeł. Zwykłe piątkowe piwo w kilka osób i wychodzi ze 20 butelek. Ja zostawiam sobie tylko kilka, żeby mieć na wymianę, bo wtedy nie żądają paragonu, resztę wyrzucam, bo wiem że i tak nic z tym nie zrobię.

  •  

    pokaż komentarz

    Z kolei u mnie na szybie jednego osiedlowego sklepiku wisi kartka.
    "Skupujemy butelki:
    ..."
    i wymienione po jakim piwie :)

  •  

    pokaż komentarz

    W niektórych almach są maszyny do wymiany butelek.

  •  

    pokaż komentarz

    "Jeśli ktoś zna skup, albo sklep przyjmujący duże ilości butelek po piwie, płacąc za nie jakąkolwiek kwotę"

    U mnie niedaleko w skupie (we wrocłąwiu) skupują.... po 5gr

  •  

    pokaż komentarz

    U mnie na osiedlu skupują jak głupi. Zapraszam.

  •  

    pokaż komentarz

    Juvenalia PW są w ten weekend, myślę że studenci mogą mieć bardzo podobne, a nawet większe problemy :)

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś czytałem że umycie transport itp butelki zwrotnej jest droższe niż wyprodukowanie nowej.

  •  

    pokaż komentarz

    Jedź do Auchan, tam są automaty na butelki. Problem w tym, że nie wydają gotówki, a bony na zakupy.

    To jeszcze nic. Mnie bardziej rozwala segregacja śmieci w Polsce. Postawią kilka kontenerów (szkło, plastik, papier itp), więc ludzie wrzucają, bo w końcu segregacja. Najlepsze, że jak przychodzi do wywozu śmieci, to podjeżdża jedna ciężarówka i wsypuje wszystkie śmieci razem...

  •  

    pokaż komentarz

    U mnie w sklepie przy zakupie 2 piw, oddawałem często po 6-8 butelek i mi pani odliczała od ceny tych dwóch piw kwotę kaucji za te 6-8 butelek. Może o to chodzi, że trzeba coś kupić. Wtedy nie robią żadnych problemów.

  •  

    pokaż komentarz

    Ostatnio oddawałem w Chacie Polskie (aktualnie Cewea) na Wittiga we wrocławiu, jako student przez pierwsze półrocze uzbierałem butelek na kilkanaście piw na juwenalia. Problemów żadnych nie robili... :)

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiem jak jest na Ślasku, ale podejrzewam że tak samo jak na Pomorzu. Tzn musisz znalesc supermarket ze specjalna maszyna do ktorej wrzucasz butelki, potem dostajesz świstek i idziesz do kasy po pieniadze. Ja najblizej mam do Kauflandu i czasem z tego korzystam (szczególnie latem kiedy uzbiera sie tego sporo). Za jedna butelke jest 30gr, wiec nienajgorzej.

  •  

    pokaż komentarz

    u mnie w mieścinie wygląda to inaczej... otóż, jeśli uzbieram już gdzieś 3-4 skrzyneczki to zgarniam buteleczki do torby i jeżdżę po sklepach po kolei i zazwyczaj udaje mi się sprzedać po około jednej skrzynce do jednego sklepu, przy czym muszę tych sklepów objechać około 10-ciu... ;/

  •  

    pokaż komentarz

    Początkujący piwowarzy często potrzebują dużych ilości szklanych, najlepiej brązowych butelek. Możesz dodać ogłoszenie na http://www.piwo.org/forum/19-kupie-sprzedam-odstapie/

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    W Polo Market przyjmują każdą butelkę bez paragonu każdego piwa jakie jest sprzedawane u nich, przynajmniej u mnie tak jest.

  •  

    pokaż komentarz

    rozwiązanie jest banalne, skoro masz 3 skrzynki pustych butelek, to kup 3 skrzynki piwa i będziesz miał rachunek, nowy zakup na pewno się nie zmarnuje a częśc kosztów się zwróci ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Ja z tym nie mam problemu wystarczy zaprzyjaźniony sklep z alko tylko trzeba się wcześniej dogadać ile i kiedy. Szef jak nie ma tylu pustych krat to dostawca mu puste przywozi. Najwięcej oddaliśmy 260 butli bez krat:) Dobrze wiedzieć, że prawnie muszą przyjąć butle w sklepie ale i tak najlepsze jest to że nasz kraj jest na tyle bogaty że stać nas na wyrzucanie 0,65 bezzwrotnych butli po piwie na śmietnik.

  •  

    pokaż komentarz

    ja nie pije nie mam problemu :)

  •  

    pokaż komentarz

    Rzeczywiscie, zajebisty problem

  •  

    pokaż komentarz

    Nie chcę wiedzieć w jakim stanie jest Twoja wątroba.

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś jak oddawałem butelki ze znajomym to dostaliśmy pieniądze i od sumy odliczone kilka piw. Nikt nie pytał o paragony. Sklep to był "Żabka". Nie było to liczone jako "jedno piwo = jedna butelka" to przechodziły numery, że NIBY oddałem 3 butelki gdy faktycznie odłożyłem 1 sztukę. I do tego kaucja wynosiła 50 gr, a nie 35.

  •  

    pokaż komentarz

    zielonych nie przyjmują :P

  •  

    pokaż komentarz

    @pejter ale dlaczego same ZAGRANICZNE piwa pijesz kolego? Ja też do niedawna myślałem, że Lech, czy Warka to polskie piwo, aż zrobiłem sobie ten test wiedzy o piwach sprzedawanych w Polsce. Super zabawa i baaaardzo pouczająca: patriotyzmekonomiczny.pl/2012/05/kibicuje-polskiej-gospodarce-kupuje-polskie-piwa/ Przekonaj się co pijesz (;

  •  

    pokaż komentarz

    nie skupuj, idź na butelki teraz tyle wesel...

  •  

    pokaż komentarz

    Kiepskie piwa pijasz....

  •  

    pokaż komentarz

    @pejter: W sklepie w którym pracuję znaleziono kompromis. Skupujemy butelki po 20gr. za szt. a sprzedajemy po 35gr. hurtowni w której się zaopatrujemy. Zarabiamy 15gr na każdej. Mimo tego nie pozbyliśmy się wszystkich problemów. Mamy ograniczoną ilość miejsca na butelki zwrotne.
    To w praktyce wygląda tak, że nie każdy klient zwraca butelki więc zbierają nam się puste transportery. Dzięki temu możemy przyjąć tylko określoną ilość butelek. Nie będziemy ich przecież składować na podłodze lub w kartonach...
    Drugim dużym problemem jest hurtownia. Przyjmuje ona opakowanie (butelki+transportery) tylko na podstawie dokumentów wystawianych na nie do faktur. Jeśli w archiwum hurtowni nie ma już takich dokumentów to zwrócić opakowań się nie da.
    I jeszcze jeden zgrzyt. Czasem mamy już komplet transporterów z butelkami przygotowanymi do hurtowni i wtedy przychodzi taki (stały) klient jak np. Ty, który przypomina sobie, że zalega mu w domu 50 butelek i wymusza przyjęcie ich.
    Każdy kij ma dwa końce.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja sprzedałem kiedyś podobną liczbę butelek w małym sklepie z piwami regionalnymi. Gość wziął z pocałowaniem ręki. W końcu i tak sam zarobi na tym.

  •  

    pokaż komentarz

    Przestań po prostu pić.

  •  

    pokaż komentarz

    Zapraszam do mojej wsi :D skupują w każdej ilość po 0,25 gr

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Tyle szczochow, caly jestes jeszcze?

  •  

    pokaż komentarz

    Ale że tak się chwalisz alkocholizmem na wykopie...