Bo w Polsce jest inna mentalność, zdecydowana większość polaków nie zrozumiałaby tak dosadnego przekazu i wnosiliby pozwy o obrazy uczuć religijnych :]. Ale czemu się tu dziwić, skoro szczytem kontrowersyjności u nas jest Kuba Wojewódzki :]
Ale również mam żal, że humor polski jest tak skostniały, przydałby nam się jakis satyryk z jajem, który wprowadziłby zefirek świeżości swoim abstrakcyjnym i niebanalnym humorem.
Polacy doświadczają na codzień tyle absurdu, że się na niego zaimpregnowali. Nie rozumieją absurdalnego humoru. Jak jakiś polski "komik" mówi "dowcip", to musi przy okazji mówić śmiesznym głosem, robić śmieszną minę, a w tle muszą lecieć brawa, bo inaczej nie trafi do przeciętnego odbiorcy.
"Zaczepiło mnie trzech rednecków: "Jestesmy chrześcijanami i nie podoba mi się, co mówisz""
Widzę, że katofaszystowska skłonność ku cenzurze wśród słabo rozwiniętych umysłowo przedstawicieli tego gatunku jest nie dość że ponadczasowa, to jeszcze międzynarodowa.
Bardzo dobry występ. Ale w wielu kwestiach nie ma racji.
Jeśli chodzi o marihuanę, którą tak wychwalał, to każdy kto więcej pali wie jakie to gó*#% na dłuższą metę i NIKT mi nie wmówi, że zielsko nie jest szkodliwe. A to, że ludzie nie są po niej agresywni jak po alkoholu? Oczywiście, że nie są. Bo trawa wprowadza w stan NIEpożądany na imprezach, a Bill tak porównywał zielsko do alkoholu, jakby chciał znaleźć jeden narkotyk, który po prostu działa i to niezależnie jak.
Idąc tym tokiem myślenia, można znaleźć środki, które też tworzą jakiś efekt i są mniej szkodliwe niż zielsko.
No a końcówka o żywieniu wszystkich na planecie, to już totalnie populistyczna bzdura, za dużo by pisać.
Jeśli chodzi o marihuanę, którą tak wychwalał, to każdy kto więcej pali wie jakie to gó*#% na dłuższą metę na dluzsza mete w sensie dzien w dzien? chyba logiczne ze trzeba miec jakis umiar i nie robic z tego sposobu na zycie ;) do reszty sie nie odnosze bo nie bardzo rozumiem jaki chciales wyciagnac wniosek
Jezeli palisz modyfikowane chemiczne swinstwo od 'Wielkiego Gonza' ze swojej 'ośki' to oczywiscie, ze szkodliwe. Roznica miedzy trawa a alkoholem i fajkami jezeli chodzi o definicje to jest taka, ze tzw. maryśka nie jest zalegalizowanym narkotykiem jak dwa inne odurzacze.
1. Wóda pita dzien w dzień uwali Ci znacznie więcej komórek mózgowych w krótkim czasie. Tak jak pisze chinesebox- trzeba mieć UMIAR!
2. Konopie są zakazane nie dlatego, że ryją mózg itd, tylko po prostu dziewiętnastowieczni producenci celulozowego papieru odkryli, że papier z konopi jest tańszy i może im zaszkodzić. Tu i tam polobbowali- i proszę- zakazane... A że teraz się ideologię dorabia...
I już skrzydlic jest zminusowany... Czy zamysłem oceniania komentarzy nie było wyszczególnianie tych które wnoszą wiele do dyskusji? W porządku, co niektórzy mogą się nie zgadzać z jego opinią(dla przykładu ja), ale wyraził swoje zdanie, poparł je argumentem, a ludzie jeśli ktoś uważa wysunąć kontrargument... Ale nie bo minusik jest prostszy i szybszy...
A plusy dostają komentarze które które zgadzają się z tokiem myślenia większości społeczeństwa Wykopu. A nikogo nie obchodzi że połowa mówi o tym samym tylko inaczej...
ja uważam, że wszystko jest dla ludzi i jeśli ktoś chce i potrafi korzystać z jakichkolwiek używek może mieć na prawde niezły ubaw. A jesli masz papkę zamiast mózgu, to nawet na chodniku mozesz sobie krzywdę zrobić.
@jurii:
Tak, i ja rozumiem polityków. Chodzi o pieniądze, wszystko jasne. Wróg który używa mózgu. Wróg. Ale ok. Ale zombiaków bez mózgu którzy się tymi ideologiami dorabianymi ekscytują. Którzy mają "tzw własne zdanie" - bo głowa z TV powiedziała...
Naprawdę dobry komik a jego przesłanie jest ponadczasowe, miło będzie za kilkadziesiąt lat znów to zobaczyć i pomyśleć Nic się nie zmieniło... Jak najbardziej wykop!
Dupa, nie na koncertowej tylko na albumie jest "I think drugs have done some goods things for us...", natomiast koncertowa zaczyna się od słów Tima Leary'ego "Think for yourself question authority, through human history....".
Następnym razem upewnij się xD
No pewnie, że tak - ty też, jak każdy. I co z tego? czy właśnie nie o tym mówił Hicks: o nie braniu życia zbyt poważnie? z większością tego o czym mówi się zgadzam. po prostu wydało mi się to groteskowe, że facet spacerował po scenie pewny siebie, opowiadał korzystaniu z życia, a kilka lat później zachorował i umarł. przecież to doskonałe podsumowanie tego o czym on sam mówił! W takiej chwili każdy powinien się zastanowić nad sobą. Człowiek robi plany na przyszłość, zastanawia się nad tym co jutro, wkurza się na kogoś, denerwuje się, przejmuje czymś, a za tydzień może go przejechać samochód i nic już nie będzie miało znaczenia. to takie proste: grunt to nie być dla innych dupkiem, a reszta się nie liczy.
Reklamy Google