...
  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawy wykład, gdy zobaczyłem, że trwa godzinę troszkę się zniechęciłem, ale do tej pory 20 minut zleciało w 30 sekund. Sporo ciekawych informacji i twierdzeń, szczególnie z wybuchającymi, znikającymi gwiazdami. Niedokładnie cytując (z pamięci):
    - Powstaliśmy w wyniku wybuchu wielu gwiazd, supernowych. Atomy w twojej lewej ręce pochodzą prawdopodobnie z innej gwiazdy niż te w ręce prawej. Czyż to nie piękne? Zapomnij o Jezusie, jakaś gwiazda umarła żebyś ty mógł żyć!

    :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @Bardias-Kukurydziak: Obejrzałem ten wykład przy okazji wykopu "Something from nothing" z Dawkinsem i szczerze mogę polecić obydwa nagrania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bardias-Kukurydziak: prawdziwie inteligentny człowiek nie trzyma się kurczowo żadnej ideologii bo zna albo przynajmniej ma świadomość że posiada ograniczenia w percepcji, scio me nihil scire, dla mnie tu kryje się prawdziwa pokora i godność człowieka.
      Reszta to przykład różnego typu uwarunkowań, które dotyczą tak samo ateistów, tych od upartej wojującej naukowości jak i religijnych dogmatyków, wierzących z dziada pradziada bo tak i już.
      I na co dzień spotykamy się najcześciej własnie z tymi dwoma ekstremami. Z jednej strony scientific skepticism, materializm, modernizm, filozofia płaskiej ziemi. Przedstawiciele takiego nurtu okreslili sobie wygodnie co jest naukowe a to co im się nie podoba wrzucają do wora nazywając pseudonaukowością.
      Z całkiem drugiej strony są ci niby uduchowieni, religijni. Kapłani ich wystraszyli, rodzice wystraszyli to się boją i wierzą w nie swoje rzeczy, i szukają takich co podobnie mówią bo stado utwierdza ich w przekonaniu że znają prawdę i bedzie bonus po śmierci. C.hvj będzie bo nic w co wierzą o sobie nie zostanie.
      Ja sobie czasem używam takiego trochę niewybrednego podziału na trzy grupy: 1. tych co chcą się nachapać w życiu (materializm, władza, prestiż, szacunek, itp) 2. na tych co chcą zasłużyć ( na życie wieczne, bo się boją o własną dupę, egoizm, dogmatyczne uwarunkowania, pseudoreligia) i 3 grupa to ci którzy chcą po prostu Żyć prze duże ż.

      Czyż to nie piękne? Zapomnij o Jezusie, jakaś gwiazda umarła żebyś ty mógł żyć!
      Po co zapominać o Jezusie, to jeden z bardzie zajebistych ludzi jacy po swiecie chodzili. Wystarczy zapomnieć o tym co mówią ci którzy go sobie zagarneli robiąc z niego swojego boga bo coś tłumaczą a mało rozumieją i zrobili z tego co mówił religijna papkę dla naiwnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnemonic007:

      Przedstawiciele takiego nurtu okreslili sobie wygodnie co jest naukowe a to co im się nie podoba wrzucają do wora nazywając pseudonaukowością.
      Istnieje coś takiego jak metoda naukowa. Nie wybiera się tego co komu wygodne. Z resztą jakbyś obejrzał ten wykład to byś sam zobaczył kilka przykładów. Wybiera się to, na co są jakieś przesłanki, lub co da się udowodnić, a nie tylko coś co fajnie brzmi w niestrawnym nju ejdżowym sosie. Z resztą to Ty właśnie wywaliłeś cały wykład znanego fizyka poparty dowodami i obliczeniami jako nieprawdziwą informację, bo tak ci wygodnie. Nie ładnie być takim hipokrytą.

      Poza tym Twój podział jest bzdurny. Uważam się za osobę, dla której sfera duchowa jest ważna. Staram się doskonalić samego siebie według instrukcji Buddy Gotamy, ale nie przeszkadza mi to w szanowaniu nauki. Nie odrzucam jej tylko dlatego, że mi tak wygodnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnemonic007: Ja jestem zdania, iż poszukiwać prawdy należy poprzez naukę, matematykę, badania i obserwację, a nie szukać w gąszczu świętych ksiąg pisanych przez tysiące "tych najprawdziwszych" proroków. Krauss swoje teorie popiera czymś więcej niż słowami "bo tak przemówił przeze mnie Ten Jedyny", więc jest bardziej wiarygodny od zgrai łasych na władzę i pieniądze kapłanów setek istniejących religii.

      Gdy jestem chory słucham zaleceń lekarza, a nie idę do szamana, który czarami wypędzi ze mnie bakterie. Mimo, że nie znam się za bardzo na biologii to zdrowy rozsądek nakazuje posłuchać się wykwalifikowanego specjalisty. Oczywiście istnieje jakaś szansa na to, że czary szamańskie działają lepiej od leków, aczkolwiek jest to tak mało prawdopodobne, iż myślący człowiek nie weźmie na poważnie tego typu oferty. Tak samo jak nie skusi się na ofertę piewców religii X czy Y.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryu: uwielbiam naukę! szanuję ją nie lubię wojującej nauki
      czym jest metoda naukowa? - tak zawsze się coś wybiera nie masz absolutnego postrzegania, jak o tym zapominasz robią się przkłamania
      nie odrzucam modernizmu, warto go poważać, daje dużo ale jako część nie całość
      z zakopem to impuls, @#@$ z tym
      co do mojego podziału , to przecież nie jest wyznacznikiem czegokolwiek, mam milion podziałów i w żaden nie wierze w absolutny sposób, ale coś mi mówią, podzieliłem się ideą, wiem że słowa to tylko słowa dlatego mało pisze komentarzy, słowa to koncepcje, w życiowej praktyce niezbędne, ale znów to pamiętanie o konceptach jest niezbędne
      Co do buddy to tu jestem pweniem mało kumasz z tego co mówił, mówię to na podstawie twoich komentarzy, budda nigdy nie mówi o doskonaleniu samego siebie to jest całkiem sprzeczne z tym o czym mówił, nie chodzi mi o dogmat, nie chcę wierzyc w żaden choć to trudna sztuka, budda mówił o porzuceniu ego, nie ma nic co mógłbyś doskonalić, możesz się tylko obudzić

    •  

      pokaż komentarz

      @mnemonic007:

      uwielbiam naukę
      Jasne

      budda mówił o porzuceniu ego, nie ma nic co mógłbyś doskonalić, możesz się tylko obudzić
      Fajnie jest mieszać poziom względny z absolutnym, fajnie. Oczywiście, że chodzi o porzucenie ego, ale widzisz, porzucenie ego to jeden z wielu elementów na drodze do Przebudzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnemonic007: wojującej nauki? O ile "wojujący katolik", ewentualnie "wojujący ateista" jestem w stanie zrozumieć, to wojujący naukowiec jest twoim zdaniem... kimś, kto się dzieli ze światem swoimi teoriami? Chce do nich przekonać ludzi? Przecież to chyba cel każdego naukowca. Odkrycia są po to, żeby się dzielić nimi ze społeczeństwem, uświadamiać, że 2+2=4, a nie 5, nawet, jeżeli inni WIERZĄ, że wynikiem jest 8.

      Gdy lekarze ogłoszą "substancja XXX na 99,99% leczy raka, potwierdzone badaniami" będą świetnymi naukowcami, lecz gdy fizycy ogłoszą "boga na 99,99% nie ma, a wszechświat powstał bez udziału siły wyższej, mamy dowody" będzie to przejaw "wojującej nauki"? Bo tyczy się dziedziny, w której spora część populacji jest ignorantami?

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryu: mówisz o relative bodhicitta i absolute bodhicitta?
      uwielbiam naukę, powtarzam:)
      napisz mi o elementach na drodze do oświecenia, chciałbym zweryfikować ze swoim doświadczeniem?
      i nie chodzi o wojenkę na argumenty kto wygra, to debilizm, chociaż potrafię się w to złapać, czekam

    •  

      pokaż komentarz

      @Bardias-Kukurydziak: no offence albo offence jak chcesz, sorry co to za dziecinne argumenty z 2+2 i wierzeniem, i z tym fizycy ogłoszą, w ogóle nie wiesz o chodzi bo patrzysz z całkiem innego poziomu logicznego
      rozumiem co chcesz powiedzieć, ale właśnie absolutna wiara w to co piszesz, jesli taką ją masz, prowadzi ma manowce.
      nie pisałem co to wojująca nauka, dobierz sobie definicję która pozwoli ci się rozwinąć jesli mozesz coś z tego wziąć jeśli nie tez luz,

    •  

      pokaż komentarz

      @mnemonic007:
      Mówiłem o tym:
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Dwie_prawdy

      napisz mi o elementach na drodze do oświecenia
      Ty pisałeś o porzuceniu ego, czyli o anatta. Oprócz tego rzeczywistość ma jeszcze dwie podstawowe cechy. Anicca, czyli nietrwałość i dukkha czyli stres (cierpienie). A drogą do przebudzenia jest Szlachetna Ośmioraka Ścieżka.

      nie pisałem co to wojująca nauka, dobierz sobie definicję która pozwoli ci się rozwinąć
      Język to rodzaj kodu. To TY pisałeś o wojującej nauce, więc to TY próbowałeś za pomocą tego kodu coś przekazać i to TY powinieneś w takim razie wytłumaczyć co miałeś na myśli

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryu: widzisz piszesz o jakichś anatta, to nie ma wartości jesli nie pochodzi z doświadczenia, i nie wiem czy to co piszesz to twoja nabyta intelektualna wiedza (relatywnie ma jąkąś wartość, w ujęciu absolutnym nie ma), czy doświadczenie (świadomość, o to chodzi), czy skrót bo tak zrozumiałeś moje pytanie itd. Brzmi to dla mnie jak dogmat który się powtarza, to nic ludziom nie da, tu nie ma punktu zaczepienia.
      Nie potrafię wytłumaczyć, potrafię wskazać na coś i szukać, dlatego piszę o dobraniu indywidualnej "definicji" która wskazuje przynajmniej w kierunku absolutnej prawdy. Co do nauki, już więcej nie będę Cię męczył...Jeśli byś miał znaleźć coś co byłoby wojującą nauką to co by to było...? pytam na poważnie, odpowiedz, uważam że to ciekawe doświadczenie dla każdego, szukasz sam sam coś znajdujesz, można w ten sposób ominą swoje tunelowe myślenie.
      Jesli mi coś w moim uznaniu trafnego przyjdzie do głowy to napiszę. Nie lubię Cię bo jesteś lewakiem ale mimo to pozdrawiam hehe:)

    •  

      pokaż komentarz

      @mnemonic007: Dobra. Dalsza rozmowa nie ma sensu. Cześć

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryu: właśnie to dopiero tu teoretycznie mogła by zacząć mieć jakiś sens! Każdy krzyczy ale jak co do czego to kończy się na podaniu swoich już i tak ugruntowanych argumentów a nie na szukaniu., bez sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnemonic007: Bez sensu to jest to, że ja Ci konkretnie odpowiadam na Twoje pytanie korzystając z konkretnych terminów, a Ty do mnie, że to w ogóle nie ma wartości i nie odnosisz się do niczego co napisałem.

      Co do nauki, już więcej nie będę Cię męczył...Jeśli byś miał znaleźć coś co byłoby wojującą nauką to co by to było...?
      Nie ma czegoś takiego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bardias-Kukurydziak: No bez jaj, "zapomnij o Jezusie" a niby dlaczego ? Dlatego że naukowcy zaobserwowali że materia powstaje dzięki temu że umierają gwiazdy ? To tak jakby powiedzieć "zapomnij o Jezusie, to nie Bóg kształtuje człowieka w łonie tylko jest on poczęty w trakcie stusunku" Chyba jako wierzący mogę przyjąć że w taki spsób Bóg stworzył wszechświat, z możliwością prokreacji i mikroewolucji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bardias-Kukurydziak: Chyba jako wierzący mogę przyjąć...

      @CyberAngel: Możesz sobie założyć jakiekolwiek bzdury, do wyboru, do koloru.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bardias-Kukurydziak: a ja mam jedno pytanie, cholerne pytanie, ktore od prawie zawsze mnie neka i trapi, jak na razie niestety nie znalazlem na nie nigdzie odpowiedzi, ok niby powstalismy z wybuchu gwiazd itp itd a ja sie pytam skad sie wziela pierwsza czastka, skad sie wzial pierwszy atom zeby potem mogla jakas gwiazda wybuchnac i zeby to wszystko zaczelo istniec? Jak cos powstalo z niczego, a jesli z niczego to jakim cudem i skad to niczego sie wzielo?

    •  

      pokaż komentarz

      @porque:

      Około 10−35 sekund po erze Plancka przemiana fazowa spowodowała, że Wszechświat wszedł w fazę inflacji kosmologicznej, podczas której rozszerzał się wykładniczo. Kiedy ta inflacja zatrzymała się, materialne składowe Wszechświata były w stanie plazmy kwarkowo-gluonowej, w której cząstki składowe poruszały się relatywistycznie. W miarę jak Wszechświat dalej rozszerzał się i stygł, aż w określonej temperaturze zaszła przemiana zwana bariogenezą, podczas której kwarki i gluony połączyły się w bariony - protony i neutrony.
      To za Wiki (Wielki Wybuch). W wykładzie z tego znaleziska Krauss mówi, że 100.000 lat po wielkim wybuchu wszechświat na tyle wystygł, że zaczęły się z protonów, neutronów i elektronów tworzyć atomy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryu: no ok rozumiem, ale skad sie to wzielo? ze potem zaczelo sie cos z tego ukladac? skad te plazmy kwarkowo-gluonowe sie pojawily i te elektrony,protony, neutrony, etc? skad to sie wszystko do cholery wzielo? i pozniej skad to cos sie wzielo co stworzylo te rzeczy?

    •  

      pokaż komentarz

      @porque: Prof. Krauss w tym wykładzie właśnie opowiada m.in. o tym, że właśnie z niczego. :)

      A teorii jest mnóstwo. Najuczciwszą odpowiedzią jest, że nie wiemy. Nie mamy zielonego pojęcia. Na razie nie jesteśmy w stanie nawet do końca dojść cofając się w czasie do punktu wielkiego wybuchu, a co dopiero do tego co byŁo "przed" nim. Tym bardziej, że czas, taki jakim go my rozumiemy powstał dopiero od wielkiego wybuchu, więc nie jesteśmy w stanie mówić o jakimś "przed"

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryu: no i niestety moje pytanie chyba dlugo pozostanie jeszcze bez odpowiedzi, jezeli w ogole jakas sie znajdzie, bo skad to niczego sie zwielo, nagle wyskoczylo a zrobie psikusa bede czasteczka plazmy kwarkowo-glunowej i zobaczymy co z tego wyewoluuje :) oczywiscie to jest zart to z ta czasteczka, ale jednak na dal nie wiem skad sie to wszystko wzielo i skad to niczego jest :)

      Edit:
      A co do naukowcow swoja droga nie mowie o tym, lecz ogolnie: twierdza np ze Boga nie ma, bo nie moga tego udowodnic, tego zobaczyc itp,itd, ale np w to ze cos powstalo z niczego to juz jest ok, np wiara dla nich jest nie wygodna wiec po prostu mowia ze tego nie ma, ze to nie istenieje, ale inne rzeczy ktore nie moga udowodnic czy po prostu nie mozna zobaczyc albo cos to juz tego nie neguja i nie mowa ze tego nie ma, nie istnieje, po prostu to co im wygodniej i lepiej dla nich

    •  

      pokaż komentarz

      @porque: W wersji "z niczego" odpowiedzi musisz szukać w fizyce kwantowej. Krauss używa tam jakiegoś konkretnego terminu do tego zjawiska, wygoogluj sobie i poczytaj. Nie zrozumiesz w całości (kto twierdzi, że rozumie fizykę kwantową naprawdę nie rozumie fizyki kwantowej), ale będziesz chociaż troszkę bliżej.

    •  

      pokaż komentarz

      A co do naukowcow swoja droga nie mowie o tym, lecz ogolnie: twierdza np ze Boga nie ma, bo nie moga tego udowodnic, tego zobaczyc itp,itd, ale np w to ze cos powstalo z niczego to juz jest ok,

      @porque: A to ty wolisz isc w druga strone i twierdzic ze skoro czegos jeszcze do konca nie rozumiemy to musi to byc wola boska?
      powstawanie czegos z niczego to tzw fluktuacje kwantowe http://pl.wikipedia.org/wiki/Fluktuacje_kwantowe, a jak krauss tlumaczyl w wykladzie, wszechswiat ma sumaryczna energie rowna 0 wiec dlatego mogl powstac z niczego.

    •  

      pokaż komentarz

      @geronimo80: nie,chodzi o to ze oni wykluczaja jedno, a majac tyle samo informacji na drugie to tego juz nie wykluczaja, a po drugie jak to moglo cos powstac z niczego, to nie takie latwe do wytlumaczenia, a zawsze mozna powiedziec jak sie nie wie, ze powstalo z niczego? Ogolnie uwazam ze sie tego nie dowiemy, przynajmniej za naszego zycia jak to bylo naprawde o ile cos sie dowiemy, a o niektorych rzeczach za co sie teraz daje nobla naukowca to juz podobno pradawni pisali, a teraz fizyka jest to odkrywane drugi raz, tak uwazaja co niektorzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @porque: To nie wygląda do końca tak przyjemnie jak byś chciał. :)

      chodzi o to ze oni wykluczaja jedno, a majac tyle samo informacji na drugie to tego juz nie wykluczaja
      Na istnienie Boga mają mniej informacji. Ba! Nie mają ŻADNYCH. Kiedyś prymitywni ludzie nieumiejący wyjaśnić różnych rzeczy przypisywali ich istnienie woli nadprzyrodzonych istot. I teraz wymagasz, żeby naukowcy brali takie rzeczy na poważnie i bez dowodów rozważali istnienie bytów, które są całkowicie sprzeczne z tym co wiemy o ograniczeniach tego wszechświata. Natomiast fluktuacje kwantowe mieszczą się spokojnie w tym co już wiemy, że jest we wszechświecie możliwe.
      Poza tym to prosta matematyka jest. Jest wszechświat i przed wszechświatem było "nic." Mamy teorię, która w zgodzie z nauką tłumaczy jak coś powstało z niczego i mamy hipotezę o tym, że zrobił to Bóg, bo nie umiemy tego przyjemniej wytłumaczyć, a o Bogu kiedyś ktoś na jakiejś pustyni napisaŁ.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryu: ok z tym wszechswiatami i wszystkim zeby pojac, to nie na moj rozum jak narazie :D Bo za chiny ludowe nie moge pojac jak z niczego cos jest ale ok, ten temat juz zostawiam, bo jestem uparty jak osial i ciezko abym zmienil w tej kwesti zdanie. Rozumiem co chcesz powiedziec i nie mowie ze, tak naprawde nie jest to mozliwe, ze tak naprawde powstalo cos z niczego, ale jakos tak nie moge w to uwierzyc i pojac. Jak to mawia zawsze moj dziedek: Rozumiem, ale pojac nie moge.

      Co do wiary w Boga, to nie chodzi mi o to zeby byli wierzacy itp, itd, ale o to zeby nie mowili ze nie ma Boga napewno, nie raz juz sie mylili(Nie chodzi mi teraz o kwestie wiary). Nie moga tez udowodnic, ze napewno nie ma, tak samo jak nie moga udowodnic, ze napewno jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @porque:

      Co do wiary w Boga, to nie chodzi mi o to zeby byli wierzacy itp, itd, ale o to zeby nie mowili ze nie ma Boga napewno
      Za nieistnieniem Boga przemawia tyle samo co za nieistnieniem jednorożców. Oczywiście, możemy też się upierać by naukowcy mówili, że jednorożce może istnieją, bo przecież nie mają dowodu na to, że ich nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryu: tu mnie zagiales:P Hehe ale dzieki za dyskusje, czegos sie jednak nowego i ciekawego przynajmniej dla mnie dowiedzialem:)

  •  

    pokaż komentarz

    Kilka uwag:
    1. Religia od samego początku głosi, że wie wszystko i z czasem szuka usprawiedliwienia dla faktu, że nie wie zbyt wiele i nie potrafi wiele.
    2. Nauka cały czas głosi, że nie wie zbyt wiele (np. wiemy cokolwiek tylko o 4% materii wszechświata), a mimo to z czasem wie coraz więcej i potrafi coraz więcej.

    Porównajcie wzrost w czasie skuteczności medycyny i skuteczności modlitw o uzdrowienie.

    3. Wszechświat nie ma celu, tylko po prostu istnieje.
    4. Życie człowieka nie ma sensu (poza przekazywaniem genów), dopóki człowiek sam nie znajdzie i nie nada swojemu życiu takiego sensu.
    5. Niezrozumienie znaczenia zwrotu 'teoria naukowa' nie znaczy, że masz silne argumenty w dyskusji.
    6. Żadna z setek religii nie wpadła nawet na ślad prawdy o budowie i pochodzeniu świata. Nauka znalazła potwierdzone doświadczeniami teorie zupełnie inne od wszystkiego co proponują religie, które w zakresie opisu świata mylą się bez wyjątku.
    7. Wszechświat jest wielki, pusty i nieprzyjazny. Mikroświat jest obcy, dziwny i nieludzki. Wolna wola jest złudzeniem. Nieśmiertelna dusza czy karma - nie istnieją.

    Świadome stanięcie twarzą w twarz z rzeczywistym światem jest przerażające i nie daje nadziei. Prawda jest okrutna. Pozostańcie przy religii, będzie wam przyjemniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @srajfon:

      1 . Bzdura .Zobacz katolicyzm a nauka.
      2. Nie wie wiele ale coraz więcej. Ale za to wie ,że Boga nie ma .A jeśli jakiś naukowiec powie ,że jest to banicja (np. Tesla)

      3. Dogmat religijny.
      4. Dogmat religijny.
      5. Czytaj ze zrozumieniem - pizałem o NAUKOWEJ REGULE.
      6. patrz punkt 1.
      7 .Dogmat religijny.

      Zaczni mysleć a nie chować się za dogmatami.

    •  

      pokaż komentarz

      @srajfon: 7 przykazań Meursaulta - srajfona :) Nie idź bracie tą drogą, bo smutny los cię czeka.
      Poza tym Wszechświat nie jest taki pusty (wykład). Przynajmniej nie tak pusty jak mogłoby się wydawać (ciemna energia, materia). Także, wiesz srajfonie, nie ma sensu się nakręcać, to w końcu tylko przekonania. W dodatku takie, które wyjątkowo trudno zweryfikować (dusza, karma, twoja prababka w piekle, itd.)

    •  

      pokaż komentarz

      @ibacim: > 3. Dogmat religijny .4. Dogmat religijny. 7 .Dogmat religijny.

      Dogmat – twierdzenie w religii lub szkole filozoficznej przyjęte bezwarunkowo i niepodlegające dyskusji.

      Możesz łaskawie wyjaśnić gdzie ty tu widzisz dogmat skoro to nie religia tylko wnioski wyciągnięte z najlepszej dostępnej wiedzy i podlegające dyskusji ?

    •  

      pokaż komentarz

      to tylko wnioski wyciągnięte z najlepszej dostępnej wiedzy i podlegające dyskusji
      @nawon: Jedziesz brylant. Oto zadanie: Wolna wola jest złudzeniem. Nieśmiertelna dusza czy karma - nie istnieją.
      Zademonstruj przebieg wnioskowania opartego na najlepszej... ble, ble, ble... dyskusji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krynica_Madrosci: Wolna wola w większości jest złudzeniem, mózg nawet sam się oszukuję dając ci wrażenie kontroli. Nie jestem w stanie dobrze ci tego teraz wytłumaczyć, najlepiej zainteresuj się neuronauką.

      Nieśmiertelna dusza czy karma - nie istnieją.

      bo nie mamy dowodów na ich istnienie a w takim wypadku obowiązek dowodu spoczywa na tobie.

    •  

      pokaż komentarz

      Wolna wola w większości jest złudzeniem
      @nawon: Co oznacza sformułowanie "w większości"?

    •  

      pokaż komentarz

      @Krynica_Madrosci: to znaczy że nie wiem jeszcze wszystkiego i nie boję się tego przyznać. Oznacza też że neuronauka jest tylko moim małym hobby gdy nie fizykuję nad światem i nie jestem w stanie tego idealnie wytłumaczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @nawon: Aha, czyli zgodnie z tym co napisałeś, twój punkt widzenia pozwala traktować stwierdzenie: "Wolna wola jest złudzeniem" jako dogmat, ponieważ to zdanie przesądza, jest kategoryczne i nie zostawia miejsca na dyskusję. A więc zgadza się z definicją, którą sam przytoczyłeś: ...lub szkole filozoficznej przyjęte bezwarunkowo i niepodlegające dyskusji. Wow, chyba udało nam się odnaleźć dogmat w 7 przykazaniu Meursaulta - srajfona. Super :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Krynica_Madrosci: to nie jest założenie filozoficzne, zresztą co to twoje bujanie ci daje ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Krynica_Madrosci: Wolna wola jest złudzeniem, bo aby wola była wolna musiałaby być w jakimś stopniu niezależna, a tak nie jest. Za podejmowanie decyzji odpowiada mózg, wszystko działa w oparciu o chemie w tym mózgu i jest uwarunkowane zewnętrznymi czynnikami. Odpowiednio stymulując Twój mózg możemy sprawić, że staniesz się człowiekiem niesamowicie agresywnym, albo że zaczniesz czuć szczęście czy miłość. Naukowcy stworzyli nawet hełm boga. Zakładasz go na głowę i większość ludzi zaczyna mieć wrażenie jakby poczuli kontakt z jakimś absolutem, a to po prostu fale wpływające na działanie mózgu. Aha, a jak mózg podczepisz do sprzętu, to ten Ci pokaże, że w mózgu pojawia się impuls abyś podniósł rękę na chwilę zanim Ty masz iluzję tego, że właśnie podjąłeś decyzję, że podniesiesz rękę.

      Nieśmiertelna dusza czy karma - nie istnieją
      Przede wszystkim co masz na myśli jako karma? Bo w buddyzmie karma może być pojęciem stricte naukowym i odnosić się do tego, że każde zdażenie ma swój skutek.
      Dlaczego nie istnieje nieśmiertelna dusza? Bo to wymysł pochodzący z bajki, który nie znajduje ŻADNEGO potwierdzenia w rzeczywistości, więc nie ma żadnego powodu, by w ogóle rozważać możliwość jej istnienia. Tak samo z hinduską karmą. I teraz możesz się czepiać, ze to nie jest stuprocentowa pewność i nie możemy powiedzieć, że to "wiemy." Ale to jest dzielenie włosa na czworo. Pewność co do nieistnienia wiecznej duszy mam w dokładnie takim stopniu jak pewność co do tego, że cały otaczający mnie świat nie jest iluzją stworzoną przez mój mózg, bo tylko ja jestem jedyną myślącą istotą we wszechświecie.

      Aha, czyli zgodnie z tym co napisałeś, twój punkt widzenia pozwala traktować stwierdzenie: "Wolna wola jest złudzeniem" jako dogmat, ponieważ to zdanie przesądza, jest kategoryczne i nie zostawia miejsca na dyskusję
      Oczywiście, że zostawia miejsce na dyskusje! Jest to wersja jaką sugeruje dzisiejsza nauka, ale jeżeli masz opracowania, albo badania, które sugerują, że wolna wola istnieje to śmiało! Przedstaw je, a nauka zmieni zdanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryu: Ty jesteś bardzo niekonsekwentny. Wyżej dopuściłeś istnienie wolnej woli określając siebie jako kompatybilistę, tutaj natomiast stajesz w opozycji. Próbujesz poprzez zabranie wolnej woli (sztuczna stymulacja, działanie na układ nerwowy) dowieść, że wolna wola nie istnieje. To nie ładne :) U Nietzschego można znaleźć refleksję dotyczącą tego, czy jesteśmy w ogóle władni do stwierdzenia, że to my myślimy. Bywa przecież tak, że myśl pojawia się jakby znikąd, nieplanowana - to chyba ukłon w twoją stronę :) Bywa też tak, że sami potrafimy doskonale kierować własnymi myślami (logika)...
      Karma - to co dajesz, to do ciebie wraca. Ale to trzeba srajfona (podoba mi się ten nick :) zapytać, co miał na myśli.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krynica_Madrosci:

      Ty jesteś bardzo niekonsekwentny. Wyżej dopuściłeś istnienie wolnej woli określając siebie jako kompatybilistę, tutaj natomiast stajesz w opozycji
      Kompatybilizm zakłada coś takiego jak wolna wola, ale zjawisko opisywane tym terminem to nie jest taka wolna wola o jakiej się mówi zazwyczaj, bo to rodzaj wolnej woli jednocześnie kompatybilny z tym całkowitym determinizmem.

      Próbujesz poprzez zabranie wolnej woli (sztuczna stymulacja, działanie na układ nerwowy) dowieść, że wolna wola nie istnieje. To nie ładne
      Nie. Pokazuję Ci, że nie jesteś duszą, która siedzi za oczami Twojego ciała, jest jakaś niezależna i ma wolną wolę, a Twój mózg podejmuje decyzje. Mózg, który jest tylko organem, biochemicznym komputeem. Jak możesz mówić o posiadaniu wolnej woli, jeżeli kwestia genów, albo drobnego błędu, ewentualnie obecność guzka w mózgu może mieć gigantyczny wpływ na to jaki masz charakter?

      Bywa też tak, że sami potrafimy doskonale kierować własnymi myślami (logika)...
      Sęk w tym, że to, że teraz myślisz o logice to wynik nieskończenie wielu czynników zewnętrznych, które sprawiły, że akurat teraz jesteś w tym miejscu i akurat miałeś potrzebę w tej chwili pomyśleć o tym, a nie o bananowym budyniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryu: Rozwiń myśl. Czym jest wolna wola jednocześnie kompatybilna z tym całkowitym determinizmem. Brzmi trochę jak masło maślane, ale klucz w definicji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryu: W drugim mieszasz wolny wybór z omnipotencją i zakładasz, że skoro nie jestem w stanie ułożyć własnej helisy, to znaczy, że wolna wola nie istnieje. Tak samo nie powstrzymam śmierci, ale mogę wybrać czy zawisnąć na sznurze, czy otworzyć żyły :) Wolna wola jest ograniczona przez wiele czynników, głównie biologię. Gdyby nie było ograniczeń bylibyśmy bogami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krynica_Madrosci:
      http://en.wikipedia.org/wiki/Compatibilism#Defining_free_will
      Zerknij proszę na oba podpunkty. Nie jestem filozofem i lepiej Ci tego nie wytłumaczę pewnie. :)

      zakładasz, że skoro nie jestem w stanie ułożyć własnej helisy, to znaczy, że wolna wola nie istnieje
      Yyy... Nie. O niczym takim nie powiedziałem. Powiedziałem, że drobna mutacja jakiegokolwiek genu sprawi, że Twój mózg będzie minimalnie inny i dzięki temu Twoja osobowość będzie się diametralnie różniła od tej, jaką byś miał w innym wypadku. Jak można mieć wolną wolę i jednocześnie być w pełni zależnym od tego co się dzieje w mózgu? To mózg tworzy iluzję wyboru.

    •  

      pokaż komentarz

      Kilka odpowiedzi :) W zasadzie nie ma miejsca w komentarzach na jakieś długie wywody, więc argumenty na kolejne rzeczy pominę, zwłaszcza, że to głównie oskarżenia o dogmatyzm. Przede wszystkim, to były moje uwagi i opinie, a nie dogmaty - nie prezentuję ich do powszechnej wiary i nie straszę, że coś czeka złego tych co mają inne zdanie. Przeciwnie, jak widać - dyskutuję :)

      Co do wolnej woli: nie ma żadnych, ale to żadnych poszlak, że podejmujemy decyzje gdziekolwiek indziej, niż w mózgu. Mózg zaś jest pewną strukturą komórek nerwowych i prądów na tych komórkach (można dodać efekty kwantowe, nie ma problemu). Stąd też mamy wejście: sygnały z receptorów + pewną strukturę decyzyjną. Struktura daje na wyjściu decyzję, która po pewnym czasie (co zbadano, ok. 300 ms) pojawia się w naszym ŚWIADOMYM strumieniu myśli.

      Czy osoba mająca tę samą strukturę neuronów i ich połączeń w mózgu, w tej samej sytuacji mogłaby podjąć inną decyzję? Nie - bo CO podjęłoby decyzję - nie ma ŻADNYCH śladów czegoś poza mózgiem. Być może decyzja jest częściowo losowa - to też nie jest wolna wola, tylko determinizm + element losowy.

      Oczywiście nie ma dwóch identycznych sytuacji i dwóch identycznych sieci neuronowych, a w strumieniu świadomym decyzja pojawia się PO jej obliczeniu, stąd ILUZJA wolnej woli. Jesteśmy jako jednostki unikalni, ale nie mamy cudownej wolnej woli. Automat ze skopiowanym naszym mózgiem podejmowały analogicznie decyzje (+/- ewentualnie drobny element losowy).

      Karma (w charakterze dowcipu) - można wymyślić odwrotne prawo karmy. Im jesteś gorszy, tym masz gorszą karmę, co po śmierci sprawia, że trafiasz do LEPSZEGO wcielenia. Obserwacja świata pasuje i do prawa karmy, i do prawa odwróconej karmy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Krynica_Madrosci: Wolna wola - nie ma żadnych poszlak, że podejmujemy decyzje poza mózgiem, a mózg działa np. jak rodzaj anteny. Mózg, chociaż wiemy wciąż daleko mniej niż "wszystko", jest pewną biologiczna struktura decyzyjną, np. mózgi bezkręgowców już mamy rozpracowane. Decyzja musi więc zostać "obliczona" w mózgu na bazie informacji ze zmysłów (i części mózgu przechowującej doświadczenia). Być może jest część losowa, np. w sytuacjach gdzie nie da się podjąć decyzji mózg może losowo lub pseudolosowo wybrać jedną z opcji. Losowość to też nie wolna wola.

      Ważne: struktura podejmuje decyzję, ale nie mamy meta-struktury, obserwującej podejmowanie decyzji (tak jak nie obserwujemy przeliczania bodźców świetlnych na znaki drogowe itd.).

      Badania pokazują, że powyższe rozumowanie jest w dobrym kierunku. można wpływać na decyzje, np. stymulując określone części mózgu polem magnetycznym (ciekawa dyskusja o tym była w podcaście "Nauka XXI wieku"). Można bardzo dokładnie kontrolować decyzje, odpowiednio dobierając środowisko i presję (np. eksperyment Milgrama). Przeskok z nieświadomego procesu decyzyjnego do informacji o decyzji też jest mierzalny i trwa ok. 300 ms. Jest mnóstwo, naprawdę mnóstwo badań pokazujących, że idę w dobrym kierunku, prezentując pogląd "nie ma wolnej woli". Jesteśmy unikalnymi jednostkami i mamy skomplikowane mózgi oraz ILUZJĘ wolnej woli, podobnie jak iluzję świadomości (albo np. tzw. obserwatora w tradycjach wschodnich).

      Pomiędzy obiadem a sprzątaniem nie wzniosę się na wyżyny pisarskie, więc wybaczcie skrótowość i przeskoki w tych zdaniach :) Mam nadzieję, że wiadomo, co mi chodzi.

  •  

    pokaż komentarz

    A ja mam jeszcze dwa pytania, których zapomniałem wcześniej zadać. @Ardai: Pozwolę sobie Ciebie przywołać, bo nie wiem czy ktoś zorientowany jeszcze tutaj trafi, a poza Tobą jakoś nikt mi kompetentny nie wpada do głowy (sorry, ze tak Ci dzisiaj non stop tyłek zawracam)
    1. Czy z tego co tam jest powiedziane dobrze rozumiem, że skoro nasz wszechświat jest płaski to nie ma ŻADNEJ możliwości by w pewnym momencie doszło do zjawiska przeciwnego do Wielkiego Wybuchu? (nie ma na przykład według teorii strun na to jakiegoś "haczyka?")
    2. Jeżeli stworzony nowy wszechświat od zewnątrz wyglądałby jak powiększająca się czarna dziura to czy jest możliwe, że istniejące czarne dziury są właśnie nowymi wszechświatami?

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryu:
      1. Żadna konkretna nie przychodzi mi do głowy. Przy czym, przy prawie żadnej wiedzy o naturze ciemnej energii, trudno powiedzieć co ona będzie sobie robić w przyszłości.
      2. http://blogs.discovermagazine.com/cosmicvariance/2010/04/28/the-universe-is-not-a-black-hole/
      Krótko, bo udaję, że się uczę. Ale zawołam ludzi kompetentnych @biohumus @rycerz_ktory_mowi_ni

    •  

      pokaż komentarz

      @Ardai: @Ryu:

      Na szybko bo nie miałem czasu zajrzeć do wykładu prof. Kraussa.
      Przez "zjawisko przeciwne Wielkiemu Wybuchowi" rozumiem, że masz na myśli osobliwość "wielkiego zgniecenia"?
      Wdg. naszej obecnej najlepszej wiedzy nawet gdyby całkowita gęstość energii wszechświata była większa od gęstości krytycznej, to niestety na skutek istnienia pokaźnej ilości tzw. Ciemnej Energii (CE) (bądź niezerowej stałej kosmologicznej) ekspansja Wszechświata powinna trwać wiecznie i co gorsza powinna zachodzić coraz szybciej. Możliwa jest teoretycznie inna osobliwość na końcu, tzw. "Wielkie rozerwanie". Jeżeli CE ma ujemny parametr równania stanu (to znaczy, że ujemne ciśnienie na jednostkę, które wytwarza jest większe od jednostki gęstości energii) to w odległej przyszłości Wszechświat dosłownie zostanie rozerwany na strzępy przez olbrzymią rozpychającą siłę CE i każda cząstka materialna będzie otoczona bąblem pustej przestrzeni rozszerzającej się z szybkością światła.

      Co do czarnych dziur, to z równań OTW wynika, że obszar pod horyzontem zdarzeń jest na zawsze odłączony od naszej części czasoprzestrzeni. Teoretycznie może tam więc istnieć osobna czasoprzestrzeń, niejako równoległą do naszej. A zatem inny Wszechświat. teorie na ten temat są jednak bardzo spekulatywne i raczej nieweryfikowalne empirycznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @rycerz_ktory_mowi_ni: @Ardai:
      Dziękować panowie :)
      Powiedziałbym, że warto żebyś w wolnym czasie obejrzał, ale nie mam pojęcia czy usłyszysz coś, czego byś już nie wiedział.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @rycerz_ktory_mowi_ni: czyli istnieje możliwość, że cały czas trwa Wielki Wybuch?

      ekspansja Wszechświata powinna trwać wiecznie i co gorsza powinna zachodzić coraz szybciej. Możliwa jest teoretycznie inna osobliwość na końcu, tzw. "Wielkie rozerwanie". Jeżeli CE ma ujemny parametr równania stanu (to znaczy, że ujemne ciśnienie na jednostkę, które wytwarza jest większe od jednostki gęstości energii) to w odległej przyszłości Wszechświat dosłownie zostanie rozerwany na strzępy przez olbrzymią rozpychającą siłę CE i każda cząstka materialna będzie otoczona bąblem pustej przestrzeni rozszerzającej się z szybkością światła.

  •  

    pokaż komentarz

    Bóg jest dobry ale i sprawiedliwy. Po to masz mózg i wolną wole abyś sam to odkrył.TO sie nazywa nauka.

  •  

    pokaż komentarz

    Co to znaczy NAUKOWA reguła? Nauka nie tworzy reguł tylko je obserwuje ,opisuje , odkrywa. Krótko o co mi chodzi : Żadnej prawdy nikt nie może zmienić - może tylko szukać jej znaleźć ją i uznać , by do niej życie dostosować. Maksymilian Kolbe.
    Zawsze będzie tak ,że im głębiej w las to więcej drzew . Nauka nigdy nie wyjaśni wszystkiego. Może zaobserwować jak wszystko do siebie pasuje i jak jest skomplikowane - ale bez Boga nie wyjaśni nawet sensu życia człowieka. Bo bez boga człowiek to naiwne zwierze a z Bogiem to bóg. To dlatego całe stwożenie łasi się gdy zachowujemy się jak Bóg a warczy gdy od Niego odchodzimy. Problem polega na tym ,że reakcja jest dla nas " wydłużona" (np. 5 lat) i trudno nam skojarzyć akcji z reakcja. Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @ibacim:

      ale bez Boga nie wyjaśni nawet sensu życia człowieka
      Ale ja nie potrzebuję żadnego okrutnego władcy absolutnego, który narzuca mi stertę absurdalnych nakazów i grozi mi wiecznym potępieniem jeżeli nie będę mu bezdyskusyjnie posłuszny i nie będę mu oddawał czci. Żaden normalny rodzic nie wymaga od dzieci bezdyskusyjnego posłuszeństwa i oddawania sobie czci, bo ja KOCHA.
      Jestem człowiekiem, istotą myślącą, a nie otwieraczem do butelek, żebym miał jakiś jeden odgórny cel życia. My żyjemy i sami decydujemy o tym co jest dla nas w życiu najważniejsze i czemu chcemy się oddawać.

      To dlatego całe stwożenie łasi się gdy zachowujemy się jak Bóg a warczy gdy od Niego odchodzimy
      Bzdura. Nic takiego nie ma miejsca.

    •  

      pokaż komentarz

      Żadnej prawdy nikt nie może zmienić - może tylko szukać jej znaleźć ją i uznać, by do niej życie dostosować(...) Zawsze będzie tak, że im głębiej w las to więcej drzew. Nauka nigdy nie wyjaśni wszystkiego.
      @ibacim: Taki jest świat, czy Ci się to podoba, czy nie. To nie jest ani argument przeciw nauce, ani argument za istnieniem Boga. Im głębiej w las, tym więcej drzew - to logiczne, w końcu zdobywamy coraz większą wiedzę o świecie, o którym na początku prawie nic o nie wiedzieliśmy. To, że boli Cię, że jest tak dużo drzew i że nauka o nich jest trudna nie sprawi, że drzewa te nagle znikną. One tam są, a Twoje protesty tego nie zmienią. Nauka to odkrywanie i opisywanie kolejnych drzew, co przynosi nam wymierne korzyści. Religia to gotowa odpowiedź na wszystko, mówi: "nie wchodź w las, wierz w Wielkiego Leśniczego, którego podobno widzieli Twoi przodkowie". Ludzkość wchodzi jednak w ten las coraz głębiej i tego Leśniczego niestety nie widzi.
      I błagam, nie stawiaj spacji przed kropką i przecinkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @ibacim:
      @Ryu:
      Oto cała bieda: głupi są tak pewni siebie, rozsądni tak pełni wątpliwości. - Bertrand Russell

    •  

      pokaż komentarz

      @forlog: Ja tylko nie ubieram tego co tam macie zapisane w Biblii i KKK w propagandę i ładne słówka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryu: Nieznajomość faktów nie jest nieubieraniem w ładne słówka.