Komentarze (8)

  • R.u +7  

    @spark:

    Warte do oglądnięcia nie tylko dla osób wierzących w ateizm
    Dla kogo? Nie ma czegoś takiego jak ktoś "wierzący w ateizm" Ateizm jest brakiem wiary.

    pokaż komentarz
    R.u
  • spark -5  

    @Ryu: Celowo tak napisałem. Ateizm od teizmu różni się przekonaniem, ale nie zasadą: wyznawcy teizmu wierzą, ze bóg istnieje, wyznawcy ateizmu, wierzą, że bóg nie istnieje. Ergo, ateizm jest w wiarą w nieistnienie boga.

    pokaż komentarz
    spark
  • ZdzisiekPoranny +4  

    @spark:

    wyznawcy ateizmu, wierzą, że bóg nie istnieje.

    Raczej nie wierzą że Bóg istnieje. To jest coś innego. Mi się najbardziej podobała taka analogia : "Abstynencja nie jest formą uprawiania seksu".

    pokaż komentarz
    ZdzisiekPoranny
  • R.u +3  

    @spark: Nie. Ateizm jest jedynym logicznym stanowiskiem w obliczu braku jakichkolwiek dowodów lub przesłanek na istnienie Boga. To, że niewierzę w krasnoludki to nie jest moja wiara w nieistnienie krasnoludków, a po prostu brak wiary w istnienie krasnoludków.

    pokaż komentarz
    R.u
  • Reklamy Google

  • spark -5  

    @ZdzisiekPoranny:

    Sądzisz, że prawdziwy ateista na pytanie "Czy Bóg istnieje?" odpowie "Nie wierzę w to." czy "Nie istnieje."?

    Jeśli odpowie jedynie "nie wierzę w istnienie Boga", może to oznaczać, że dla niego Bóg nie istnieje, ale może dla innych istnieje, czyli de facto istnieje.
    Jeśli powie "wierzę w nieistnienie Boga" oznacza to, że na bazie dotychczasowej wiedzy uważa, że Bóg nie istnieje w całej rzeczywistości, nie tylko dla pytanego ateisty.

    Być może to tylko zagwostka lingwistyczna, ale nie sądzę, żebym się mylił w tytule wykopu, co zasugerował mi @Ryu.

    edit: @Ryu:
    A co powiesz na takie zdanie: "każde przekonanie jakie nosimy jest jakiegoś rodzaju wiarą"?

    Jeszcze raz, wydaje mi się, że spór dotyczy kwestii głównie lingwistycznej, a różnice wynikają z innego rozumienia pojęć.

    pokaż komentarz
    spark
  • R.u +4  

    @spark:

    może to oznaczać, że dla niego Bóg nie istnieje, ale może dla innych istnieje, czyli de facto istnieje.
    To, że ktoś inny będzie uważał, ze Bóg istnieje nie znacz, że istnieje, a jedynie, że są tacy, którzy myślą, że istnieje.

    Sądzisz, że prawdziwy ateista na pytanie "Czy Bóg istnieje?" odpowie "Nie wierzę w to." czy "Nie istnieje."?
    Prawdziwy ateista nie wierzy w istnienie Boga. Jedyny wymóg. Ktoś taki może odpowiedzieć, że nie wierzy, albo że Bóg nie istnieje. Jeżeli nie widzę żadnego powodu by uważać, że Bóg może istnieć to czemu mam chodzić na około zamiast po prostu powiedzieć, że Bóg nie istnieje. Mówię też, że mój pies istnieje, a też przecież nie wiem tego, bo przecież cały świat może być wytworem mojego umysłu. Nie mam żadnego powodu by uważać Boga za coś prawdopodobnego, więc czemu mam nie mówić, że go nie ma?

    "każde przekonanie jakie nosimy jest jakiegoś rodzaju wiarą"
    O widzisz. Właśnie zamiast wiara wolę stosować termin "przekonanie." Wiara, szczególnie gdy rozmawiamy na tematy związane z religią kojarzy się od razu z religijną wiarą, czyli wiarą pomimo dowodów, a nie z przekonaniem opartym na dostępnych danych i dowodach. Czyli teoretycznie ateista wierzy, że Bóg nie istnieje, tak samo jak każdy z nas wierzy w to, że bodźce przyjmowane przez jego zmysły istnieją naprawdę, a nie są tylko wytworem świadomości. Tak samo wierzymy w to, że Hitler był złym człowiekiem, choć go osobiście nie znaliśmy. Czyli stawianie na równi wiarę w Boga i wiarę w nieistnienie Boga jest sporym przekłamaniem.

    pokaż komentarz
    R.u
  • ZdzisiekPoranny 0  

    @spark: Słowo "wiara" ma wiele znaczeń w języku polskim. Może oznaczać "religia", może oznaczać też przekonanie o czymś oparte o doświadczenia lub wiedzę ("wierzę że jak do bankomatu wsadzę kartę i wpiszę pin to dostanę pieniądze"), może też oznaczać zaufanie do kogoś ("poradzisz sobie, wierzę w ciebie"). Mam wrażenie że mieszasz różne znaczenia tego słowa aby uzasadnić twierdzenie że ateizm to wiara (w sensie religijnym) w coś. W tym kontekście i aby uniknąć nieporozumień lepsze by było "Warte do oglądnięcia nie tylko dla ateistów."

    pokaż komentarz
    ZdzisiekPoranny
  • spark 0  

    Mimo areligijnego tytułu tego wykładu, porusza on również inne dziedziny, np. nauki o mózgu. Dennett podnosi tezę, że możesz być ateistą jeśli:
    1. Nie wierzysz, że Jezus jest dosłownie synem Boga.
    2. Nie wierzysz, że Bóg faktycznie zawsze słucha każdej modlitwy przez każdego modlącego.
    3. Nie wydaje ci się, że w razie wojny dwóch krajów lub meczu dwóch drużyn Bóg wybiera sobie stronę.
    4. Nie sądzisz, że Bóg ma postać personalną, zamiast tego może być pewną życzliwą siłą lub koncepcją, która ubogaca życia osób.

    Warto posłuchać, gdyż argumentacja Dennetta jest nietrywialna, a mimo to łatwa w odbiorze.

    pokaż komentarz
    spark