:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Zdjęcie wymaga retuszu, podane są tam wszystkie dane Twojego taty, Pozakrywaj to wszystko i ew. wrzuć jeszcze raz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mav666: Niedługo te dane nie zdadzą się nikomu na nic, ale dzięki za dobrą uwagę!

    •  

      pokaż komentarz

      @haqpl:
      poszukaj na www.kopalniawiedzy.pl
      jest to strona z nowinkami w świecie odkryć również tych medycznych walki z nowotworami
      stronka bardzo szybko sie aktualizuje i żadko kiedy i gdzie ktoś jest przed nimi

      ja słyszałem że końska dożylna (bo inaczej rady nie da ) dawka witaminy C pomaga
      byly artykuły o badaniach niemców z nanoczątkami podgrzewanymi indukcyjnie

      ogulnie zerknij tam jest tam tego całkiem sporo

    •  

      pokaż komentarz

      @haqpl: no to ja polecam bioenergoterapeutę, refleksologię, a najlepiej metody stosowane przez lekarzy na Filipinach, którzy wysyłają w takich wypadkach gdy już medycyna nie może nic zrobić, odsyłają do specjalistów, którzy potrafią zdziałać cuda i to w dosłownym znaczeniu tego słowa. U nas w kraju jeszcze to nie jest tak powszechne. Ale w samym Poznaniu jest kilku takich fajnych specjalistów, którzy potrafią wyleczyć z raka, który był potwierdzony medycznie czy innych schorzeń pracując z energią danego człowieka i odbudować organy, które są uszkodzone. Wiem, że taka osoba może pomóc o ile nie jest jeszcze na to za późno.
      Bowiem według nich choroba jest oznaką tego, że coś trzeba zmienić w swoim życiu, jeżeli nic się z tym nie robi człowieka zaczyna chorować co według nich oznacza, że dusza chce opuść ciało i narodzić się na nowo w innym wcieleniu...

    •  

      pokaż komentarz

      @haqpl: Może to głupie, ale w sumie czemu nie spróbować. Jest koleś leczący reiki i obiło mi się o uszy, że mu się udało. Przyjechał do niego koleś z żoną i po terapii reiki się polepszyło. Koleś w necie jest po nickiem beneton123 na http://www.ezoforum.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @haqpl: W Szczecinie jest stary profesor (o ile juz nie poszedl na emeryture) i w Krakowie jakas babka lekarka... jezeli oni nic nie poradza, a chemia na nic sie nie zda to nie chce byc odebrany jako gbur ale żadne leczenie już nie pomoże a te wszystkie pół środki są dobre dla lepszego samopoczucia...

    •  

      pokaż komentarz

      @misia87vs: Tak tak, uważaj bo go wyleczą. Matka mojego kolegi parę lat temu chorowała na nowotwór złośliwy. Ściągnęli do domu jakiegoś filipińczyka, który nie dość że brał kupę kasy to jeszcze kazał odstawić leki. Sesja trwała około 3 miesięcy, kobieta umarła. Jego ojciec został bez żony, syn bez matki razem z kredytem który skonsumował "uzdrowiciel" z Filipin.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @haqpl: Z opisu badania wynika że w wątrobie są zmiany przerzutowe. Jedynym wyjściem jest zastosowanie radykalniejszej niż dotychczas chemioterapii. Zabieg operacyjny faktycznie nie wchodzi w grę. Proponuje konsultacje u profesora Cezarego Szczylika w Warszawie niestety najlepiej zaleźć miejsce gdzie przyjmuje prywatnie ze względu na trudności z dostaniem się do niego.

      Onkolog Darek Godlewski

    •  

      pokaż komentarz

      @haqpl: Przykro mi to mówić, ale większość informacji, które dostajesz na tym wykopie to niesamowite bzdury. Nie mam czasu przeszukiwać wszystkich postów, może są jakieś wartościowe, ale na razie cokolwiek sensownego napisał tylko @PoliczmySie (chociaż znając Wykop dla niektórych pewnie brzmi jak próba naciągactwa i wysyłania do "swoich").
      Chodzi o to, że proponowane tu terapie naturalne, konwencjonalne nie są poparte żadnymi konkretnymi rezultatami, a najczęściej nawet naukowym podejściem. Nie powiem ci jednak, żeby z nich rezygnować, bo w ten sposób wzmacniasz się moralnie, nie mogą być jednak główną terapią i nie powinny kolidować z jakimkolwiek właściwym leczeniem. Bezwarunkowo nie wydawaj też kasy na żadnych naciągaczy.
      Nie polecam szukać leczenia na własną rękę, bo na pewno nie wybierzesz właściwego (masa ludzi na wykopie pisze o nowotworze wątroby, tymczasem jest to przerzut, a więc zupełnie inny charakter; poza tym w obrębie danego narządu może rozwijać się wiele odmiennych w przebiegu i leczeniu nowotworów).
      Na własną rękę poszukaj natomiast lekarzy specjalistów, z którymi będziesz mógł porozmawiać o terapii.

    •  

      pokaż komentarz

      @PoliczmySie: Ja jeszcze dodam że prof Szczylik ma swoich własnych speców od USG, którzy umieją dużo dokładniej opisać to co widzą. Znam przypadek, w którym 'jego' spec wykrył coś zupełnie innego niż 'zwykły' i miało to decydujący wpływ na postawienie diagnozy i dalsze leczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @PoliczmySie: Witam, dziękuję za odpowiedź, niestety próby wątrobowe były na tyle złe, że lekarze zaniechali leczenia. Czy mógłby mi Pan podać prywatny kontakt do profesora Cezarego?

    •  

      pokaż komentarz

      @PoliczmySie:
      Zadam pytanie z ciekawości. Czy zamierza Pan pozostać na wykopie dłużej? Miłe zaskoczenie, że chociaż AMA się skończyło, Pan dalej tutaj się udziela. :)

  •  

    pokaż komentarz

    Oczywiście wykop, chodziarz tyle mogę dla ciebie zrobić no i życzę powodzenia!

  •  

    pokaż komentarz

    Jeden z najlepszych w Europie specjalistów w dziedzinie przeszczepów wątroby, to Polak, dr Andrzej Barański. Praktykuje na uniwersytecie w Leiden w Holandii, w ostatni weekend był w Warszawie na wykładzie (stąd o nim wiem) Jest fachowcem od rożnych nietypowych przypadków, może spróbuj się z nim skontaktować? Na stronie uniwerku masz maila i nawet telefon do niego: http://www.lumc.nl/con/2090/37514/90126033009185?setlanguage=English&setcountry=en
    Życzę Wam dużo siły i wytrwałości, a Tacie jak najlepszego zdrowia!

    •  

      pokaż komentarz

      @haqpl: kiedys ogladalem w tv, o Polaku ktory znalazl lek na raka i prowadzi na swoja reke badania w ameryce, chodz oni bardzo mu w tym przeszkadzaja. Ale nie jestem pewien czy jego lek dziala na raka w calym organizmie czy tylko na raka mozgu bo mowil ze dzieci wyleczyl z raka mozgu i do tej pory zyja i nie ma zadnych skutkow ubocznych jakis zauwazalnych. Nie stety jak mowilem nie wiem czy tylko od mogu czy od calego ciala jest ten lek oraz jak nazwywal sie ten Polak. Byl chyba w kawa czy herbata lub pytanie na sniadanie czy jakos tak. Gdzies w tego typu programie chyba byl i z nim rozmawiali. Wybacz wiecej nie moge pomoc, bo nie pamitam jak sie nazywal, ale mysle ze jakos bedzie mozna go znalezc w google.

  •  

    pokaż komentarz

    Ilość bzdur jaka tutaj została napisana przekracza ludzkie pojęcie.
    Od typowych naciągaczy na wszelkie "cuda" naturalnej medycyny, piewców medycyny chińskiej, filipińskiej, sudańskiej, haitańskiej i starorosyjskiej, cudownych diet, głodówek, wywarów z pestek, wit. B17, soków z buraka i kapusty czy rzodkiewki po zwolenników leczenia relaksem i dobrym słowem.
    Jako lekarza zajmującego się chemioterapią nowotworów na codzień, przeraża mnie to i smuci.
    Niestety nie mam dla Ciebie dobrych wieści drogi autorze tego tematu i ktoś musi Ci to powiedzieć.
    Nie mam rozpoznania patologicznego przed sobą, nie wiem w jakim stanie ogólnym jest Twój tata ale z załączonego USG niestety wynika iż są mnogie zmiany przerzutowe do wątroby, 100% pewność co do pierwotnego ogniska daje weryfikacja histopatologiczna ale w tym przypadku z tego co piszesz można domniemywać iż jest to rak nosogardła, rzadkie miejsce przerzutowania w tym typie now. ale się zdarza. Niestety nikt Twojego taty nie będzie raczej kłuł i tego weryfikował gdyż byłaby to sztuka dla sztuki niosąca za sobą szereg powikłań i nie zmieni to dalszego postępowania. Resekcja chirurgiczna w tym przypadku nie ma sensu z uwagi na ilość i wielkość zmian oraz zaawansowanie lokalne zmiany pierwotnej. Na zachodzie oraz w Polsce w niektórych ośrodkach są stosowane metody embolizacji bądź podawania wysokich stężeń alkoholu lub innych leków cytototoksyccznych bezpośrednio do guzów wtórnych w wątrobie, jednakże skuteczność tej metody nie jest zadowalająca.
    Chemioterapia w przypadku Twojego taty raczej też nie wchodzi w grę z uwagi na zaawansowanie procesu nowotworowego w wątrobie i związana z tym możliwość znacznego nasilenia niewydolności oraz to iż większość leków cytostatycznych metabolizuje się w wątrobie a niektóre wręcz są prekursorami leków i dopiero ich metabolity mają działanie cytotoksyczne.
    Twój ojciec jest nieuleczalnie chory, rozumiem że szukasz każdej możliwości aby przedłużyć mu życie ale podając mu niesprawdzone specyfiki i inne wynalazki zrobisz mu więcej złego niż dobrego.
    Staraj się raczej zapewnić mu komfort i spokój, dostęp do dobrej placówki hospicyjnej czy to w ramach hospicjum domowego czy stacjonarnego, wykorzystaj najlepiej jak możesz pozostały czas będąc z nim, może jakiś wspólny wyjazd w miejsce o którym zawsze marzył póki jegos tan na to pozwala,zamiast faszerować go różnymi niesprawdzonymi wynalazkami domorosłych ekspertów od leczenia nowotworów.

    •  

      pokaż komentarz

      @diplodok3: No to pytanie do lekarza zajmującego się chemioterapią nowotworów na co-dzień.

      Co Pan myśli o kuracji którą opisałem tutaj:
      http://pokazywarka.pl/leczenie_raka/

      Czy takie informacje docierają do polskiego środowiska lekarskiego?

    •  

      pokaż komentarz

      @Jossarian:

      Obserwacje o tym iż komórki efektorowe naszego układu immunologicznego są w stanie rozpoznawać i niszczyć komórki notworowe nie są żadną nowością, obserwacje takie były juz poczynione w latach 70-tych ,prawdopodobnie w każdym z nas w ciągu doby powstaje tych komórek niezliczona ilość która na szczęście jest rozpoznawana przez nasz układ immunologiczny i jest niszczona,nie znajdują odpowiedniego podłoża aby na stałe osiąść, proliferować i unaczynić bądź też inne czynniki wchodzą w grę o ktorcyh nadal nie wiemy. Prawidłowy ukłąd immunologiczny jest w stanie zabić taką komórkę, o ile ją rozpozna, prawdopodobnie jest to przyczyną obserwowanych spektakularnych remisji w niektórych typach nowotworów ( czerniak złośliwy, rak jasnokomórkowy nerki) gdzie z niewiadomych powodów komórki nowotworowe prezentują wysoką immunogenność, sa rozpoznawane i niszczone. Niestety w wiekszości przypadków do tego nie dochodzi z uwagi na iż komórka nowotworowa tak naprawdę niewiele sie różni od zdrowej, nawet w tych przypadkach ciężko wyodrębić na jej błonie komórkowej choćby jeden specyficzny antygen który byłby mocno charakterystyczny.
      Na tej zasadzie bazują szczepionki.
      Niestety w przypadku nowotworów nie uda sie prawdopodobnie stworzyc takiej sczepionki a jeśli już to bedzie ona działać tylko w przypadku jednego typu nowotworu złośliwego, z uwagi na heterogenność tej grupy chorób (nowotwór może powstac praktycznie z każdej tkanki organizmu) jak i odmienność antygenowa u każdego człowieka.

      Cytowany tekst...U osób z najwyższym czynnikiem 97% komórek rakowych było zabijanych przez ich granulocyty w ciągu 24 godzin

      Obecnie kolokwialnie mówiąc wybicie podobnego procenta komórek nowotworowych nie jest problemem za pomoca obecnie stosowanych leków cytostattycznych ,choć rzecz tutaj dotyczy chorób rozrostowych ( chłoniaki, białaczki), inaczej ma sie to trochę z guzami litymi co wynika z problemu jakim jest penetracja leku i osiągnięcie odpowiedniego stężenia w komórce guza.
      Problemem jest niestety to iż nie da się ich całkowicie usunąc z organizmu, nie da się sprawić aby po pewnym czasie dalej nie proliferowały, problemem tutaj jest raczej rozwijająca się z czasem chemiooporność i coraz krótsza odpowiedź na kolejne rzuty leczenia niż brak pierwotnej chemiowrażliwości. To o czym piszesz to krok w dobrym kierunku. W Polsce też prowadzone sa podobne badania jeśli chodzi o czerniaka
      (Poznań, prof. mackiewicz), niestety narazie wyniki leczenia tzw. szczepionką na czerniaka nie sa zadowalające.
      Badania nad tym zagadnieniem na świecie obecnie raczej zmierzają w kierunku substancji zdolnych do zablokowania pewnych szlaków metablicznych w komórce nowotworowej które są u niej bardziej aktywne niż w komórce zdrowej (przykłąd Gleevec), choć przykład trastuzumabu (Herceptyna) p/ciała stosowanego w leczeniu pewnych poddtypów raka piersi zdaje się mowić że kierunek badań bazujących na róznicy antygenowej może być nadal obeciujący.

      Reasumując - tego typu badania są nam znane, niestety w wielu przypadkach okazuje się w toku dalszych badań klinicznych że pomimo że coś dobrze działa u myszy czy szympansa to niestety nie działa u ludzi. Tak więc tutaj także byłbym mocno ostrożny z przewidywaniami.

    •  

      pokaż komentarz

      @diplodok3: stary, pierwszą rzeczą jaką zrobię gdy zachoruję na raka, to wbijam na te komentarze, wybieram 5 najbardziej logicznych nawyków i zmieniam je od razu, więc nie wiem czym się czepiasz. Tak samo jak nie ma jednego przepisu na sukces, tak samo nie ma jednego przepisu na uleczenie raka, trzeba zwiększać swoje szanse na przeżycie - a nie czekać na zbawienie ze strony przemysłu farmaceutycznego, czy modlitwy nie popartej działaniem :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @diplodok3: czy możesz przybliżyć działanie zwykłego alkoholu na wątrobę z rakiem jak u krewnego autora albo w ogóle czy alkohol jest w stanie skutecznie zmolestować nowotwór w wątrobie i nie tylko?

    •  

      pokaż komentarz

      @PrzeoR89: Jak zachorujesz to nagła zmiana diety przecież ciebie nie uzdrowi. Trzeba cały czas o siebie dbać, zmiana diety dopiero przy chorobie może ci trochę pomóc, ale bardziej zadziała jak placebo, w końcu chcesz żyć. Lepiej poszukać dobrego lekarza albo sprawdzić czy jakiś program kliniczny pasuje "pod ciebie".

    •  

      pokaż komentarz

      @EmmetBrown:

      Alkohol w odpowiednim stężeniu jest w stanie zmolestować nie tylko komórkę nowotworową...
      A mówiąc poważnie to aby osiągnąć efekt cytotoksyczny na komórkę potrzebne jest stężenie chyba o ile pamietam (zaznaczam że mogę się mylić) powyżej 70%, takie i większe stężenie można osiągnąc podając go punktowo bezpośrednio do guza, picie spirytusu mając przerzuty do wątroby to zły pomysł na osiągnięcie takiego efektu.

    •  

      pokaż komentarz

      @nawon: podam Ci jeden przykład, komórka nowotworowa świetnie się ma w otoczeniu z węglowodanów, jednocześnie gdy dasz te same komórki rakowe do białka/żółtka jajka, "zła komórka" praktycznie momentalnie umiera (nie ma warunków do życia). Teraz wiedząc przykładowo, że mam nowotwór jelita grubego co robię?? Jak to że dzisiaj jem pizze, wafelki z biedronki, chleb, mąkę białą wpływa na to że, jutro dowiaduję się o chorobie? Jak zmienia się moja dieta ? Nie wspomnę o lifestylu, teraz wiem o swoich złych nawykach, które ma większość osób - nic z tym nie robię ;-) to samo ma się do toksyczności pożywienia, przecież jedzenie z biedroki jest mega nafareszowane dodatkami - nie mówiąc że 80% sprzedaży to węglowodany, o których wspominam wyżej itd. itp.

      Ludzie mają różne poglądy na swoje życie, ja biorę odpowiedzialność za błędy teraz, a nie będę je zrzucał na lekarzy czy społeczeństwo w momencie gdy zachoruję;)

      P.S. każdy niech robi co chce, ja piszę swój pogląd na sprawę:)

    •  

      pokaż komentarz

      @PrzeoR89: Każda komórka ma się dobrze w otoczeniu węglowodanów i innych substancji odżywczych , komórka nowotworowa ze względu na szybszy metabolizm i zwiększoną ilość procesów anabolicznych ma większe zapotrzebowanie na substancje odżywcze. Kiedy rozwija się obok komórek zdrowych których jest więcej i sama dużo szybciej zużywa substancje odżywcze to nie dziwota , że umiera szybciej. Konkurencja to naturalny proces , analogiczna sytuacja jest w przypadku gdy patogenna bakteria dostanie się do jelita , jeżeli jest jej niewiele ginie ponieważ flora jelitowa zwycięża konkurencje.

  •  

    pokaż komentarz

    Sorry, ale wykop to gimbaza i nic tu nikt nie pomoze. Przetlumacz to i na reddit z tym, tam sa dorosli i powazni ludzie pracujacy w roznorakich zawodach.
    A to potwierdzenie : > .Z tego co ostatnio mówiliśmy na Biologii ,
    Współczuję, i tato ma moją modlitwę - jeśli to pomoże ;/

  •  

    pokaż komentarz

    U mojej mamy w czerwcu 2009 roku wykryli raka piersi. Po całkowitej masektomii i jednym kursie chemioterapii AC doszło do uszkodzenia wątroby. Jak dobrze pamiętam we wrześniu miała mieć kolejny kurs, ale wyniki pogorszyły się na tyle, że chemia nie została podana. W listopadzie tego samego roku na badaniu USG jamy brzusznej wykryto przerzuty do wątroby. Wynik był identyczny jak u Twojego taty, wątroba całkowicie niejednorodna, całkowicie zmieniona z dużymi zmianami ogniskowymi. Po kilkakrotnym pobycie w szpitalu, gdzie kroplówkami poprawiano jej stan zdrowia w końcu podano jej herceptynę + taxol. Dostała wypis, razem ze skierowaniem do domowego hospicjum. Jej lekarka kazała stawić się na kolejne badania za parę tygodni, ale wydaje mi się, że już wtedy wiedziała, że nie ma dla niej żadnej nadziei. Mama wróciła do domu, z tygodnia na tydzień jej stan wyraźnie się poprawiał, a wyniki badań pozwołiły na to żeby podać jej zestaw herceptyna + taxol jeszcze 4 razy. Jakieś pół roku później kolejne badanie USG. Wynik :wątroba całkowicie wolna od zmian ogniskowych. Żadnych śladów po tym co było ostatnio. Nie załamujcie się, wspieraj Tatę, bo naprawdę jest jeszcze szansa.

    •  

      pokaż komentarz

      @RHB: Miała szczęście, że podano jej herceptynę i nie zrezygnowano z leczenia. Moja mama też choruje i kilka jej koleżanek po wykryciu przeszczepów straciło leczenie, bo szpital sobie uznał, że jak ktoś pomimo podawania herceptyny(a kuracja trochę kosztuje) ma przerzuty to się nie kwalifikuje na dalsze leczenie. Kasa jest ważniejsza niż próba ratowania pacjenta i tyle. Fajnie, że twojej mamie się udało :)

    •  

      pokaż komentarz

      @thewickerman88: Akurat w przypadku mojej mamy szczęśliwego zakończenia nie było. W wakacje pojawiły się problemy z wysławianiem się, zapominaniem, poznawaniem ludzi. We wrześniu na USG na nerkach i wątrobie pojawiło się coś co mogło być przerzutem, ale to nie miało znaczenia, bo na tomografii komputerowej wyszły przerzuty do mózgu. Zmiana leczenia na Xeloda + Tyverb, ze skutkami ubocznymi takimi jak biegunka trwająca prawie tydzień, wstręt do jedzenia i pica, przy którym ten po AC to dosłownie nic. W październiku paliatywna radioterapia - 4 naświetlania w szpitalu MSWiA w Olsztynie. W listopadzie odeszła...

    •  

      pokaż komentarz

      @RHB: Współczuję. Dobrze, że przynajmniej nie odpuścili jej i do końca starali się pomóc

  •  

    pokaż komentarz

    Ależ ja się nikogo nie czepiam, możesz się leczyć czym chcesz i u kogo chcesz, swoim pacjentom nigdy tez nie zabraniam stosowania alternatywnych metod leczenia, niestety w trakcie swojej pracy nigdy nie zaobserwowałem pozytywnego efektu jakiejkowliek z nich , może Ty masz jakieś obserwacje dobroczynnych efektów działań jakichś specyfików na swoich pacjentach gdyż wypowiadasz się autorytarnie, podziel się w takim razie z nami.
    Po to skończyłem medycyne aby leczyć zgodnie z zasadami EBm, czyli leczyć substancjami które mają udowodnioną skutecznośc w kontrolowanych badaniach klinicznych i zgodnie z aktualnymi światowymi zaleceniami. Jeśli chcesz się leczyć ziołami czy poddać dobroczynnemu działaniu magicznej różdżki czy wody to zielarzy i bionergoterapeutów ci u nas dostatek.
    Gwarantuje Ci że jeśli kiedyś zachorujesz na raka ( czego Ci nie zyczę) to pierwszą rzeczą jaką bedziesz szukał to najlepszego ośrodka onkologicznego i najlepszego onkologa a nie czytał Wykop i zmieniał swoje nawyki.

    •  

      pokaż komentarz

      @diplodok3: Marny Twój trud. Zaraz Ci powiedzą, że jesteś sponsorowany przez BigPharmę, a badania są fałszowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @diplodok3: Gdzie według Ciebie jest ten najlepszy ośrodek?

    •  

      pokaż komentarz

      @haqpl:

      Najlepszy ośrodek onkologiczny to niezbyt udane sformuowanie.
      Pownienem napisać ośrodek onkologiczny który charakteryzuje się niektórymi z ponizszych cech

      - szeroki dostęp do diagnostyki i krótkie terminy badań (ważne!)
      - możliwość konsultacji wielodyscyplinarnej
      - wieloletnie doświadczenie kadry lekarskiej w leczeniu danego typu nowotworu
      - raczej klinika narządowa niż oddział gdzie leczy się wiele typów nowotworów
      - dostęp do badań klinicznych - tutaj nadal jest niewielka przewaga kliniki
      - mało czepialski oddział nfz-u - niestety bardzo ważne!!!

      Generalnie zalecenia leczenia nowotworów jak i stosowane schematy są wszędzie w większości raczej takie same tak więc w Polsce nie istnieje jakiś wiodący ośrodek onkologiczny. Dużo cech z powyższych spełnia warszawskie Centrum Onkologii, jesli chcesz posłuchac zdania innego specjalisty możesz zawsze przyjechać z tatą i zarejestrować się bez skierowania.

      Co do ośrodka światowego..hmm.. osobiście zawsze i wszystko u siebie czy u swojej rodziny chcialbym leczyć i byc diagnozowany w Mayo Clinic, ale to oczywiscie nierealne.

    •  

      pokaż komentarz

      @diplodok3: Ale czy uważasz, że warto spróbować czy raczej wykorzystać ten czas jak najlepiej dla taty?

    •  

      pokaż komentarz

      @haqpl:

      Nie znam stanu Twojego taty jak i pełnej historii choroby tak więc wybacz ale nie odpowiem Ci na to pytanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @diplodok3: możesz mi podać swojego maila, prześle to co mam jeśli chodzi o wyniki i diagnozy...

    •  

      pokaż komentarz

      @haqpl:

      Przepraszam Cię, nie obraź się ale nie podejmę sie konsultacji pacjenta i przekazania Ci jakichś, nawet nie wiążacych informacji nie widząc pacjenta na oczy i nie badając go osobiście. W warszawskim COI jest gabinet dla pacjentów I-razowych, może warto jednak się tam udać, z Łodzi masz niedaleko.

    •  

      pokaż komentarz

      @diplodok3: Możesz powiedzieć skąd się wzięła popularność na leczenie raka w chinach i zachwalania ich podejścia do immunoterapii przed chemią ? Czy w Polsce nie wzmacnia się pacjenta przed podaniem chemii ? Czemu żywienie w szpitalach jest takie marne ? Nie musi to być to zaraz specjalna dieta ale jest woda na młyn ludzi twierdzących "jestem tym co jem" itp.

  •  

    pokaż komentarz

    ostra papryka: kapsaicyna
    http://news.bbc.co.uk/2/hi/health/6244715.stm
    http://www.eurekalert.org/pub_releases/2006-03/aafc-pch031306.php

    czarny pieprz: piperyna, z en wikipedii: "Notably, piperine may enhance bioavailability of curcumin by 2000% in humans",

    imbir
    en.wikipedia.org/wiki/Gingerol
    "Gingerol has been investigated for its effect on cancerous tumors in the bowel,[6][7] breast tissue,[8] ovaries,[9] the pancreas,[10] among other tissues, with positive results."

    kurkuma
    Ostryż długi (Curcuma longa L.) nazywany także kurkumą długą, ostryżem indyjskim, kurkumą, szafranem indyjskim

    cynamon

    odnośnie przypraw, polecam google:[sklep internetowy z przyprawami] zamawiać od razu 1kg kazdej, swoja droga mozna sie przekonac o roznicy cenowej miedzy 1kg a śmiesznymi paczuszkami z łaskawie wydzielonymi przez producentow 20g, kilkaset % roznicy w cenie ;>
    lyzka stolowa czy dwie kazdej z przypraw 3 razy dziennie, czyli co 8h, ladnie wchodzi zalane jak herbata, odstawione na chwile i zamieszane bezposrednio przed wypiciem

    zielona herbata
    http://www.bbc.co.uk/news/uk-england-tyne-12126151
    "we also found the digested compounds had anti-cancer properties, significantly slowing down the growth of tumour cells we were using in our experiments."

    czosnek
    https://en.wikipedia.org/wiki/Garlic
    "Garlic is also claimed to help prevent heart disease (including atherosclerosis, high cholesterol, and high blood pressure) and cancer.[1][30] Garlic is used to prevent certain types of cancer, including stomach and colon cancers. In fact, countries where garlic is consumed in higher amounts, because of traditional cuisine, have been found to have a lower prevalence of cancer.[31]"
    kilka zabkow, ewentualnie glowka czy dwie

    cebula
    "They contain chemical compounds believed to have anti-inflammatory, anticholesterol, anticancer, and antioxidant properties, such as quercetin. Preliminary studies have shown increased consumption of onions reduces the risk of head and neck cancers.[18]"
    z 2/dzien minimum

    "For all varieties of onions, the more phenols and flavonoids they contain, the more reputed antioxidant and anticancer activity they provide. When tested against liver and colon cancer cells in laboratory studies, 'Western Yellow', pungent yellow (New York Bold)[28] and shallots were most effective in inhibiting their growth. The milder-tasting cultivars (i.e., 'Western White,' 'Peruvian Sweet,' 'Empire Sweet,' 'Mexico,' 'Texas 1015,' 'Imperial Valley Sweet' and 'Vidalia') showed little cancer-fighting ability.[28]"

    ocet jabłkowy, 2 łyżki stołowe na kubek wody, 3 razy dziennie
    http://www.webmd.com/diet/apple-cider-vinegar?page=
    "Cancer . A few laboratory studies have found that vinegar may be able to kill cancer cells or slow their growth."

    aspiryna, rozrzedza krew, powyzsze beda mialy doslownie latwiejszy dostep do komorek nowotworowych, sama w sobie posiada efekt anty nowotworowy
    http://www.bbc.co.uk/news/health-17455963

    kofeina, kilka słabych kaw dziennie

    ćwiczenia: lepsze samopoczucie etc.
    http://www.cancer.gov/ncicancerbulletin/062910/page5
    "regular exercise after treatment improves progression-free and overall survival"
    spacer z godzinka dziennie
    ćwiczenia siłowe wszelkiego rodzaju
    czyli karnet na siłkę generalnie, 3-4 razy w tygodniu po godzinie, pozostałe dni spacery

    brokuły, musztarda, rzodkiewki
    "http://newresearchfindingstwo.blogspot.com/2011/01/serve-broccoli-with-mustard-to-beat.html"
    pomidory

    dieta: nowotwory zywia sie glukoza, w przeciwienstwie do reszty organizmu nie sa w stanie uzywac cial ketonowych; dieta bez glukozowa nosi nazwe ketogenicznej, zero jakichkolwiek węglowodanów tj. chleba, ziemniaków, makaronu, czegokolwiek z mąki;
    wiec nalezy jesc warzywa zwlaszcza brokuly, kapusta, fasolka,
    jabłka
    https://en.wikipedia.org/wiki/Apple
    "Research suggests that apples may reduce the risk of colon cancer, prostate cancer and lung cancer."

    wszelkiego rodzaju orzechy, nasiona , jajka, ryby, mięso: świniaki, krowy i kurczaki
    czyli generalnie zaje*%&^a dieta na której każdy powinien być :>

    siemie lniane ma mase roznych witamin i mineralow, kilka lyzek do miksera, zalac goraca woda

    zero alkoholu, blokuje diete ketogeniczna

    suplementy: magnez 400mg/dzień, wapń 800mg, potas, witaminy z grupy b

    odnośnie blokowania angiogenezy tj. doslownego głodzenia nowotworu
    www.aidanproducts.com/brochures/pgm-paper.pdf
    sklep: http://organicpharmacy.org/products/VascuStati
    nie jest toksyczne, wiec mozna podbijac dawke; dawka w porównaniu do publikacji zdaje sie troche mala, 3 tabletki/dzien = 420mg, bralbym z 5/dzien przynajmniej, 1 opakowanie = 24 dni, 700mg/dzien

    inne gatunki blokujace angiogeneze
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20112179

  •  

    pokaż komentarz

    Najgorszę z tej całej sytuacji jest to, że tata w najgorszym przypadku zostawi dwójkę młodych dzieci, które nawet nie będą go pamiętały...

    •  

      pokaż komentarz

      @haqpl: Gdy zachorował, dali mu tylko radio i chemioterapię nie robili żadnych operacji, wycinania guza etc. a guz sam zniknął, za to okazało się, że wątroba padła? Czy zrobili mu biopsję wątroby by z całą pewnością stwierdzić, że to rak czy stwierdzili to po samym wyniku USG? Może to nie rak tylko wątroba rozwalona chemioterapią? Próbowaliście skonsultować się z innym lekarzem niż ten który go prowadził, lub z lekarzem z innego szpitala lub innej specjalizacji (kto się zajmuje wątrobą-hepatolog? )? Z tego co zdążyłem przeczytać o raku wątroby to chemioterapia jest bezskuteczna, a guzów większych niż 5 cm się nie wycina. Pomóc może przeszczep, ale jeśli pacjent nie spełnia kryteriów mogą odmówić. Jakąś tam formą leczenia gdy nie ma możliwości przeszczepu czy wycięcia guza jest bezpośrednie wstrzykiwanie alkoholu.
      Najlepiej jednak będzie, jeśli pogadacie z innym lekarzem, ale wcześniej poczytacie trochę w internecie o raku wątroby. Każda choroba jest inna i nikt na wykopie nie zgadnie co mogłoby pomóc.

    •  

      pokaż komentarz

      @thewickerman88: Nie mogli wyciąć guza, gdyż był w miejscu, w którym nie warto było ryzykować uszkodzenia nerwów (nosogardle z naciekami na kość). Dzisiejsza opinia orzekająca, iż tata nie nadaję się do leczenia została orzeczona przez zupełnie inny zespół lekarzy niż tych, którzy zajmowali się leczeniem guza nosogardła. Czytałem już wiele na temat raka wątroby i różnych metod, ale sądzę, że nie ma czasu na sprawdzanie wszystkich możliwości, dlatego liczę na wskazówke od kompetentnej osoby...

    •  

      pokaż komentarz

      @haqpl: No to może do hepatologa jeszcze i pójść samemu pogadać z onkologami (nawet prywatnie), spróbować w innym mieście (poszukać w googlach gdzie w Polsce mają dobre wyniki przy leczeniu raka wątroby), może trzeba będzie dać komuś nawet w łapę bo lekarze olewają chorych na raka, czasem wydaje mi się że robią wszystko by ich zbyć, danie prezentu lub czegoś w kopercie nieraz pomaga zmienić ich stosunek. To chyba najrealniejsze wyjścia.

    •  

      pokaż komentarz

      @haqpl:
      Jakimś ekspertem to nie jestem ale kiedyś trochę czytałem o eksperymentalnych metodach leczenia więc mogę parę obiecujących podać, lecz najpierw to polecam:
      -witaminę D chroni przed infekcjami które z kolei wywołują sporą część nowotworów
      -propolis podobno chamuje rozrost nowotworów podawany codziennie
      To teraz o obiecujących metodach
      - Metoda 1
      - Metoda 2
      - Niewydolność wątroby
      - wspomaganie leków przeciwnowotworowych
      - Metoda 3
      - Metoda 4
      - jeszcze jedna metoda tylko nie wiem czy prawdziwa, podobno jedna kobieta odmówiła leczenia nowotworu jedyne co robiła to było pozytywne nastawienie do życia, humor i myślenie że nie ma raka poźniej poszła na badania i raka nie miała, myślę że takie coś nie zaszkodzi a może tylko pomóc.

      Jak dla mnie Metoda 1 jest najbardziej obiecująca. Pamiętajcie (Ty, wasza rodzina a szczególnie tata) że nadzieja umiera ostatnia :) Będzie dobrze. Pozdrawiam.
      PS. Za błędy przepraszam jestem w pracy i na szybkiego piszę.

    •  

      pokaż komentarz

      @haqpl: Klik
      Polecam przeczytać komentarze pod artykułem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dalthair: mam nadzieje ze to glupi zart zwlaszcza z ostatnia metoda

    •  

      pokaż komentarz

      @streczyciel: Nie to nie głupi żart bo według mnie dobre nastawienie może wiele, trzeba być optymistą, oczywiście nie mówię żeby odstawiać leki. Leczenie jakieś trzeba podjąć i nie wiem w czym ma przeszkadzać dobre nastawienie w jakimkolwiek leczeniu.

  •  

    pokaż komentarz

    @haqpl: Mogę ci powiedzieć tylko, czego nie robić, bo niestety nie znam żadnych onkologów. Nie daj się wciągnąć w żadne altmedowe gówno, bo nie pomoże, a tylko wymęczy twojego tatę. Żadne lewatywy z kawy, picie chloru, mega dawki witaminy C, pestki z jabłek, bioenergoterapeuci, wróżki, różdżkarze, homeopaci itd. nie wyleczą raka. Te wszystkie superzajebiste metody mają trzy wspólne cechy: są reklamowane jako praktycznie w 100% skuteczne, są poparte tylko dowodami anegdotycznymi, przegrywają z podwójnie ślepą próbą.

  •  

    pokaż komentarz

    Ludowe sposoby leczenia raka, tak się uśmiałem czytając komentarze, że aż postanowiłem wykopać!

    •  

      pokaż komentarz

      @kebabislam: No, same rady "cudownych" kuracji, zamiast kazać kolesiowi poszukać innych lekarzy i to jak najszybciej. "Leczenie" raka to zajebisty biznes, bo chorych można wycisnąć z kasy jak cytrynę. Nie wiem czemu ludzie wierzą w "cudowne" kuracje, a widzę że na wykopie mnóstwo takich osób.

    •  

      pokaż komentarz

      @thewickerman88:
      @kebabislam:
      Jest! W końcu znalazłem 2 osoby, które w miarę trzeźwo myślą. Takiego zalewu antynaukowego gówna tutaj dawno nie było.
      Popatrzcie wyżej - proponują mu lewatywy z kawy, picie chloru i wciskanie sobie ciecierzycy w ranę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Farrahan: Kurcze, gdyby moja mama 5 lat temu zamiast znaleźć inny szpital pytała jak wyleczyć się na wykopie, pewnie dzisiaj nie dałaby rady do mnie zadzwonić. A tak nie tylko zadzwoniła, ale i pochwaliła mi się ile dzisiaj roślinek sobie w ogródku przesadziła :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kebabislam: A najgorsze, że z racji faktu, że u wielu ludzi nowotwór z różnych przyczyn sam zanika, nie będzie brakowało opisów cudownych wyzdrowień.

    •  

      pokaż komentarz

      @Farrahan: stary, nie ma jednej odpowiedzi - robiąc każdą z tych rzeczy lub kilka które brzmią logicznie zwiększasz swoje szanse na przeżycie. Najgłupszą rzeczą jaką można zrobić, to zawierzyć swoje życie branży farmaceutycznej, która na takich desperatach liczy miliardy. Łykanie i przyjmowanie odpowiednich preparatów to 20% sukcesu, reszta to zmiana nawyków żywienia i life-style'a. Czółko;)

    •  

      pokaż komentarz

      @PrzeoR89: Piciem chloru i robienie sobie ran, żeby wciskać sobie ciecierzycę też zwiększa szanse na przeżycie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Farrahan: wybieram 5 najlogiczniejszych rzeczy, akurat te mi podpadają pod te z kategorii "nie do wiary" - co nie znaczy, że bym nie poogolował o tym kto co i dlaczego pisze :) zapomniałem zaznaczyć, że potrafię korzystać z google, oceniać i kategoryzować - czuję się w tym mocny, a co do innych ludzi ... mogę się tylko domyślać:)

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @mandolinka: nie ma wiekszego debila, niz osoba nabijajaca sie z czyjejs tragedii.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @koziakaka: Akurat ma rację-mnóstwo firm, oszustów i szarlatanów oferuje chorym i zdesperowanym wszelkiego rodzaju cudowne preparaty, kuracje i inne pierdółki, które jedynie poprawiają choremu samopoczucie a kosztują krocie. Moją mamę też próbowano zrobić w $%!#a. Gdy zachorowała zaraz znalazła się przemiła pani oferująca "preparaty" leczące różne schorzenia, tak na prawdę zwykłe poj@$%ne dżemiki kosztujące kilka stówek za mały słoiczek. Mnóstwo w internecie stronek oferujących kuracje, wypowiedzi na forach ludzi którym niby pomogły, ale prawdziwych dowodów nigdzie nie ma. Człowiek zdesperowany chwyta się wszystkiego i mnóstwo jest $%!#ów próbujących to wykorzystać. A nic mnie tak nie wk@#$ia jak debile naciągający chorych lub starszych.

    •  

      pokaż komentarz

      @thewickerman88: Moja ciotka też tak miała. Na miesiąc przed śmiercią nagle lekarze z centrum onkologii podejrzanie zainteresowali się nią i zaczęli proponować rozmaite 'nowe, eksperymentalne leki'. Oczywiście każda wizyta 500 zł/h, a leki po kilka tysięcy. Nic jej to nie dało, tylko się wymęczyła skutkami ubocznymi.

  •  

    pokaż komentarz

    Po pierwsze i co najprostsze do wypróbowania: Amigdalina zwana wit. B17, występująca w produktach naturalnych m.in. w pestkach jabłek i moreli oraz nerkowcach (do kupienia w każdym markecie), z tego co pamiętam w miejscu komórek nowotworowych uwalnia cząsteczki cyjanku, które nie są, w racjonalnych ilościach pokarmowych, szkodliwe dla organizmu, lecz wyłącznie dla tychże komórek. Technologia leku na bazie B17 (Letril, Laetrile) została zaniechana przez największe koncerny farmaceutyczne. Jak wiadomo najwięcej zarabia się na leczeniu raka, nie zaś wyleczeniu pacjenta. Najprawdopodobniej na zlecenie takich korporacji zostały zlecone tendencyjne badania medyczne, które zakwestionowały B17, ze względu na występujący w niej "szkodliwy" cyjanek. Co ciekawe, chemia i radio, które totalnie niszczą organizm pozostały jako podstawa w leczeniu raka...

    tutaj dokument na temat B17

    Po drugie Likopen, substancja zawarta w pomidorach, lecz wchłaniana idealnie dopiero po podgrzaniu i rozpuszczeniu w tłuszczu np. oliwie. A zatem : sos lub sok pomidorowy, ketchup (tylko dobry np. Heinz, Pudliszki, Kotlin a nie jakiś crapp). Likopen jest jednym z najsilniejszych przeciwutleniaczy, działa na istniejące już komórki nowotworowe, lecz schemat tego działania jest jeszcze nieznany. W sumie to rozwiązanie jest jeszcze prostsze niż B17.

    A po trzecie: Terapia Gersona: Według poniższego dokumentu zdarzało się, że pomagała nawet w beznadziejnych przypadkach. Jej stosowanie zostało zakazane w USA, pomimo tego że bazuje na banalnych sposobach oczyszczania organizmu w celu odzyskania sprawności wątroby. Pierwsza klinika z racji tego, że nie mogła działać w USA, powstała w Meksyku. Z tego co pamiętam jedna jest lub była w Budapeszcie.

    Terapia Gersona

    Oczywiste jest, że tych rozwiązań nie sprawdziłem ale myślę, że warto sprawdzić je w takiej sytuacji. Osobiście wierzę również w działanie placebo, choć pewnie nie u wszystkich się to sprawdza.

    Trzymam kciuki z całej siły za Twojego ojca !

  •  

    pokaż komentarz

    Szukaj odpowiedzi poza granicami kraju, polska służba zdrowia reprezentuje znikomy poziom poza tym jest bardzo skorumpowana. Nie wiem nic o problemach nowotworowych ale znam osobę która przeszła transplantację wątroby w UK więc wszystko jest możliwe, nie poddawaj się.

    •  

      pokaż komentarz

      @worph: p!$@%%$isz synu że głowa mała!

      To każdych działań są wytyczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Alacham: Czyżby urażona "duma" pracownika służby zdrowia.

    •  

      pokaż komentarz

      >

      @Alacham: "Drogi" kolego prawdopodobnie pracowniku polskiej "zasrranej" służby zdrowia, ja mówię z własnych doświadczeń bo mam bliskiego członka rodziny który miał raka jelita grubego a teraz ma przerzuty. Te "wytyczne" to są takie że w Polsce nie chce się zasraniutkim lekarzom operować starszych ludzi (jak było w naszym rodzinnym przypadku), szantażuje się rodzinę że w przypadku nie dania łapówki wypisze się pacjenta ze szpitala który będzie czekał w nieskończoność na operację albo dokona się całkowitej resekcji jelita skazując taką osobę na worek kałowy. Byłem świadkiem tego że chorych pacjentów wypisywano na siłę i wiadomo było że nie dożyją operacji tylko dlatego że jego rodzina była biedna. Słyszałem o czym mówią rodziny i pacjenci na korytarzach więc dla mnie gnoju to ty pyerdolisz głupoty pajacu jeden. Mieszkam w UK od dwóch lat i poznałem na miejscu szkota który po zrobieniu badań czekał na transplantację wątroby tydzień czasu i jest to norma w tym kraju. Polska służba to rzeźnicy, zachłanni, cyniczni. Ci wszyscy specjaliści to już dawno wyjechali z kraju. W Polsce mój dziadek miał szczęście że moja mama pracowała w służbie zdrowia i miała "znajomości" i przeniosła góry mając własne zdanie na ten temat wbrew opiniom lekarzy wywalczyła że ta operacja wogóle się odbyła kosztem wielkich nerwów po interwencji jej przyjaciela uznanego autorytetu w świecie medycyny. Dziadek ma przerzuty ale żyje kolejny rok z rzędu i powiem Ci że nie ma większej satysfakcji dla nas jak widzimy jego szczęście w oczach że może przeżywać kolejne dni a on tak bardzo chciał żyć. Oddaliśmy mu drugą starość. Większość pacjentów nie ma takiego szczęścia w tym chorym kraju a ich rodziny muszą znosić upokorzenie i patrzeć na pewną śmierć swoich bliskich osób. To są dzisiejsze wytyczne polskiej służby zdrowia, chory system skorumpowana kasta lekarzy którzy opływają w luksusach za łapówy. Ja mógłbym Ci tu cały elaborat napisać jakie miałem przejścia z tym systemem ale po co, masz dwie komórki mózgowe bo osoba która potrafi w taki sposób kwitować czyjeś zdanie jest cieciem po prostu.

    •  

      pokaż komentarz

      @worph: Wiele w tym prawdy. Moja mama choruje na raka, szczęśliwie przeżyła z nim już 5 lat, ale wszystko dzięki znajomościom i łapówkom dla lekarzy. Tylko dlatego udało się jej dostać na leczenie drogimi lekami (oczywiście refundowanymi przez NFZ) zamiast na wyniszczającą radioterapię i tylko dlatego pewnie żyje. Też początkowo chcieli ją zwyczajnie olać, ale jak się okazało że większość ludzi ze szpitala zna się z moją ciotką, gadka zrobiła się zupełnie inna.

    •  

      pokaż komentarz

      @worph: nie masz pojęcia o polskiej slużbie zdrowia a oskarzasz ludzi. Niech ja Cie tylko spotkam w mojej karetce!

  •  

    pokaż komentarz

    Witam,
    Trochę interesuję się medycyną alternatywną i natknąłem się w necie na kilka metod leczenia nowotworów poza tzw. medycyną konwencjonalną. Ich skuteczności nie oceniam tylko wymieniam:

    1. Metoda Gersona - opracowana przez żydowskiego naukowca, obecnie jego potomkowie prowadzą szpital leczący tą metodą w Meksyku, gdyż z USA ich wyrzucili
    http://www.terapiagersona.com.pl/

    2. Picie MMS - czyli chloru - http://forum.igya.pl/viewtopic.php?f=20&t=87

    3. Czyszczenie organizmu za pomocą ciecierzycy w ranie - http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=5391.0

    4. Witamina B15 - obecna w pestkach moreli - można kupić na necie - od tego zacznij.

    Podobno w Chinach są szpitale, w których leczy się tylko metodami niekonwencjonalnymi (niekonwencjonalnymi wg naszej zachodniej cywilizacji), w których leczą lekarze z tytułami profesorów i traktowani sa zupełnie poważnie.

    Ogólnie widać, że większość metod to "oczyszczanie zatrutego organizmu"

    •  

      pokaż komentarz

      @drobs: myślę, że chodziło ci o B17, popraw, nie wprowadzaj w błąd

    •  

      pokaż komentarz

      @drobs:
      Duzo czytalem na temat metody Gersona. Wielu ludzi leczy sie nia, sporo ma dobre wyniki. Jest to bardzo absorbujaca czas metoda, ale jedna z ciekawiej i sensownie wytlumaczonych (mysle, ze + kapsoicyna jako nieprzeszkadzajacy dodatek). Interesowalem sie/ jeszcze interesuje z powodow choroby w rodzinie. Niestety chory musi sam zadecydowac, ze chce sie podjac leczenia alternatywnymi metodami. Osobiscie w ciezkich przypadkach nowotworow (tych nieoperacyjnych) nie poznalem nikogo komu pomoglaby chemioterapia.

      Bardzo ciekawy blog kobiety, ktora podjela sie zastosowania tej metody, glownie kilka pierwszych stron wartych przeczytania, potem juz zasmiecone calkowicie komentarzami ludzi. Dobre na zdopingowanie sie i motywacje

      -----> http://rakmojawalka.eu/?cat=7

      Pozdrawiam, powodzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @drobs: apropo metody Gersona, to nie dajcie sie naciagnac na ziarna kawy z allegro specjalnie do tej terapii. To poprostu zwykla organiczna kawa ze znaczkiem fairtrade dostepna też w tesco za nizsza cene.

    •  

      pokaż komentarz

      @drobs: Zebrałeś chyba cały altmedowy debilizm dotyczący leczenia nowotworów. Wlewanie kawy do dupy, picie chloru (wtf?!), wkładanie do ran ciecierzycy? Serio? Wiesz jaki jest problem w tych wszystkich cudownych metodach? Nikt nigdy nie potwierdził ich skuteczności. A wiesz jak się nazywa niekonwencjonalna medycyna, której działanie potwierdzono? Medycyna.

    •  

      pokaż komentarz

      Twoja medycyna to jeden z najwiekszych biznesow na swiecie, a gdzie duze pieniadze tam zawsze beda tez przekrety, zryj dalej wszystko to czym karmia cie mass media.

  •  

    pokaż komentarz

    Opiszę może mój przypadek, który trochę przypomina mi powyższy opis. Mam 29 lat a miało to miejsce 3 lata temu. Kiedyś zrobili mi rutynowe USG i stwierdzili w wątrobie 4 zmiany ogniskowe. Wysłani mnie do jednego z warszawskich szpitali na oddział chorób wątroby gdzie na lepszym aparacie USG stwierdzili LICZNE ZMIANY OGNISKOWE. Brzmiało to jak wyrok i oznaczało rozsiany nowotwór po całej wątrobie a Ci zasrani młodzi lekarze dywagowali sobie czy robić punkcję czy kroić i "wyjąc sobie jednego" żeby zobaczyć co to jest. Nikt nie potrafił stwierdzić natury problemu bo "kropki" na monitorze wprawdzie były widoczne podczas badania USG ale nie dawały jednorodnego obrazu. Pytam lekarza specjalistę od USG Wątroby jak to jest, że skoro ogląda same wątroby i widział już wszystkie rodzaje nowotworów a teraz nie wie co to jest - nie odpowiedział. Skierowali mnie na tomografię komputerową (CT). Pamiętam jak dziś badania odbierała moja Mama gdyż ja ze względu na olbrzymi stres nie byłem w stanie zrobić tego samodzielnie. Badanie CT absolutnie nic nie wykazało. Następnie wysłali mnie na drugi w Polsce pod względem nowoczesności Rezonans Magnetyczny, który pokazuje obiekty w dokładnością do kilku mm. Podobnież jak CT badanie nie wykazało żadnych nieprawidłowości. Lekarze nie wierzyli i kręcili głową więc skierowali mnie na USG Kontrastowe (CEUS). Było to robione na tym samym aparacie co wcześniej i podczas badania tak samo były widoczne czarne kropki - po podaniu kontrastu kropki znikały równomiernie a cała wątroba "zaświeciła" się na monitorze co oznaczało, że jest jednorodna i zdrowa. "Daj Bóg taką wątrobę" rzekł wspomniany wcześniej doktor :) Wszystko odbywało się przy przy asyście całej śmietanki profesorów i docentów, dla których skomplikowane przeszczepy wątroby to codzienność. W przypadku nowotworu kropki "świecą" się pierwsze gdyż nowotwór jest silnie unaczyniony. Są też przypadki gdzie zmiany nie są unaczynione i do końca badania pozostają "ciemne". Do dziś dzwięczą mi w uszach słowa lekarza "Gdyby coś tam było już bym o tym wiedział". Badanie to daje >90% pewności. Wypisali mnie do domu. Wniosek jest taki, że interpretacja obrazu USG może być subiektywna i nie zawsze jest prawdziwa. Zanim lekarz postawi diagnozę powinien dokładnie przebadać pacjęta a nie straszyć go i "wyjmować" miesiąc z życia. Po całym zdarzeniu wsiadłem na motor i wyjechałem na tydzień na Suwalszczyznę :)

  •  

    pokaż komentarz

    Chce Wam wszystkim bardzo serdecznie podziękować, wiedziałem, że Wykop to miejsce, gdzie użytkownikami są ludzie inteligentni i empatyczni! Dostałem mnóstwo maili i komentarzy, każdy z osobna przeanalizuję i jak odwiedze tate w następnym tygodniu będę przygotowany żeby mu pomóc, nawet jeśli jest za późno, warto, żeby czuł, że są jeszcze jakieś metody/szanse.

    Apropo tematu zastanówcie się czy nie jesteście obciążeni genetycznie i za wczasu idzcie/wyślijcie bliskich na badania kontrolne. Niestety nowotwór najczęściej daje objawy bardzo późno i to takie, że do głowy by nie przyszło, że to rak.

    Żyjemy w czasach, w których mutacje komórek spowodowane wpływem środowiska są coraz częstsze.

    Żeby nie przeżywać czegoś takiego jak ja, wystarczy kontrolna wizyta u onkologa! Nie bagatelizujcie sprawy, wymuście na swoich bliskich wizytę nawet jeśli będą na Was krzywo patrzyli.

  •  

    pokaż komentarz

    Półtora roku temu na raka płuc z przerzutami w późniejszym okresie do mózgu umarła moja mama, żałuję teraz że nie spróbowałem podawać mamie wit. B17nazywanej też amigdaliną.
    Klasyczne leczenie tak naprawdę spowodowało tylko totalne uzależnienie od kolejnych leków, nie wiem czy to pomoże ale na pewno nie zaszkodzi,

    •  

      pokaż komentarz

      @DamSon: Te preparaty jak na razie są w fazie testów , poza tym nie zadziałają na tak dobrze ukrwiony narząd jakim jest wątroba. Avastin blokuję rozbudowę naczyń wokół guza , jednak jest to skuteczna metoda dla nowotworów tkanek słabo ukrwionych.

  •  

    pokaż komentarz

    @haqpl:

    Nie dołujcie się diagnozą. Czym prędzej leć z ojcem do Centrum Onkologicznego w Bydgoszczy. CO w Bydgoszczy to jedna z lepszych placówek na skalę europejską zarówno pod względem kadry jak i warunków dla osób leczonych, zadzwoń do ich informacji, bardzo możliwe że jeszcze raz przebadają Twojego tatę. Ja po otrzymaniu biopsji z rozpoznaniem nowotworu złośliwego zadzwoniłem do nich, następnego dnia wizyta kontrolna a dzień później zostąłem na oddziale, wszystkie badania itd błyskeim bez problemu. Bez znajomości, bez łapówek, miło szybko i przyjemnie. Z tego co wiem to ordynator chemioterapii klinicznej potrafi góry przenosić (niestandardowe leczenia, możliwe że reszta szefów ma podobne zdolności itd).

    Trzymam kciuki.

  •  

    pokaż komentarz

    ta firma, którą podalem wyżej importuje witamine z meksyku, czy kanady (dokladnie nie pamietam) dla mojej mamy, która chorował, u której nie stwierdzono teraz choroby ale ciągle się bada, kupiliśmy cały zestaw na miesiąc kuracji. Koszt ok 2000 zł. ale gdyby trzeba było kupilibysmy jeszcze raz!

  •  

    pokaż komentarz

    obowiązkowa audycja pt. "RAK = CHEMIOTERAPIA, ALE CZY KONIECZNIE ?" http://www.kontestacja.com/?p=episode&e=908

  •  

    pokaż komentarz

    No i przede wszystkim MEGA wiary w to ze MOZNA z tym wygrac. Jakos tak nikt o tym nie wspomnial, a jest nawet przyslowie:
    "jak sie pacjent uprze by wyzdrowieć, nawet medycyna jest bezradna."
    Pamietajcie o tym!

    •  

      pokaż komentarz

      Zgadzam sie, psychika ma bardzo duzy wplyw na to co dzieje sie w naszym organizmie. Ktos juz tez powyzej wpominal o efekcie placebo, ktory tez posiada potezny potencjal. Czyli na przyklad mozna sprobowac lykac witamine C i udawac, ze jest to cudowne lekarstwo na raka, a wedle zasady, ze klamstwo powtarzane 1000 razy staje sie prawda, kiedy juz sami w to uwierzymy nasz organizm zareaguje wedle naszych przekonan. Mysle, ze bardzo dobrym pomyslem jest zastosowanie pozytywnych wizualizacji, w ktorych wyobrazamy sobie intensywnie osiagniecie pozadanego rezultatu. Trzeba sie caly czas wprawiac w stan radosnego oczekiwania na pozytywne efekty.

      Nastepna kwestia jest sprawa odpowiedniego relaksu. Nasz organizm posiada wlasne mechanizmy naprawcze i regeneracyjne. Niestety w wyniku stresu zostaja one zaburzone i dochodzi do nieprawidlowego funkcjonowania. Poniewaz jezeli jestesmy w stanie ciaglego stresu to nasze cialo nie jest w stanie sie dobrze regenerowac. Jesli chodzi o stres to czasami mozemy sobie nawet nie uswiadamiac, ze on nam caly czas towarzyszy. Wydaje nam sie, ze to sa tylko problemy dnia codziennego , a w rzeczywistosci rytm naszego organizmu jest zaburzony. Wiecej na ten temat mozna uslyszec w wykladach Bruce'a Liptona.
      Bruce Lipton - The New Biology - http://www.youtube.com/watch?v=DINIZY6fjoE.

      Ogolnie mowiac, takie problemy napewno wymagaja kompleksowego podejscia. Przede wszystkim tez trzeba poznac mechanizm dzialania choroby, zeby moc bardziej skutecznie z nia walczyc, czy raczej zrozumiec jak przywrocic organizm do stanu rownowagi i prawidlowego funkcjonowania.

  •  

    pokaż komentarz

    Zbiór artykułów z PubMed - jednej z największych na świecie medycznych baz danych:

    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/?term=liver+cancer+inoperable

  •  

    pokaż komentarz

    przypadkiem wlasnie wczoraj poznalem rosline z moich stron ktora jest silniejsza od stosowanych oficjalnie chemioterapii pijesz herbate z lisci lub kory nazywa sie graviola, soursop, lub lahevnik, annona po lacinie, sprubuj tego, powodzenia. Moje strony to teraz Central America , ale liscie kupisz prawdopodobnie w Europie

  •  

    pokaż komentarz

    @haqpl: zastanawia mnie zwrot "podejrzenie meta" - oznaczałoby to, że wcale nie muszą to być przerzuty. pokaż ten opis innemu onkologowi.

  •  

    pokaż komentarz

    Po pierwsze nie traćcie nadziei. Zawsze jest jakaś szansa. Po drugie najwięcej słyszałem o witaminie B-17 warto kupić nawet z Meksyku. Do tego potrzebny byłby enzym wątrobowy i trzustkowy. Osobiście znam faceta któremu lekarze nie dawali szans, a mimo to wyzdrowiał (ma 1 grupę, a normalnie pracuje). Czy zrobiła to witamina B-17 tego nie wiem ale warto w moim odczuciu spróbować.

    Czy lek na raka istnieje? Ja jestem tego pewien że istnieje. Koncerny farmaceutyczne jednak robią wszystko żeby sie nie upowszechnił. Chemia to miliardy dolarów rocznie!!! Jakiś czas temu w TV przedstawiono osobę baletnicy której w Polsce nie dawano szans na przeżycie. Uzbierała pieniądze, wyjechała do Chin i wróciła zdrowa.

  •  

    pokaż komentarz

    Tak jak już napisałem w mailu: nie wiem czy Twój ojciec się kwalifikuje, ani czy to zadziała, ale skontaktuj się z dr Piotrem Suchockim z Zakładu Analizy Leków Wydziału Farmacji AM w Warszawie w sprawie leku Selol.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Ciężka sprawa, w przypadku Twojego Taty najlepszy byłby chyba przeszczep wątroby bo czegokolwiek by nie zastosował to zniszczona zostanie też wątroba bez której, jak wiadomo, żyć się nie da. Jedyne co mi przychodzi na myśl to radioterapia jakieś eksperymentalne terapie przeciwciałami monoklonalnymi, choć nie mogę znaleźć w literaturze żeby takowe stosowane. Trzymam kciuki za Tate!

  •  

    pokaż komentarz

    @haqpl: Podeślij mi swojego maila (jeśli nie publicznie, to mój adres znajdziesz w informacjach o profilu) to przetłumaczę Ci ten tekst -- może w anglojęzycznej części internetu znajdziesz coś konkretniejszego.

  •  

    pokaż komentarz

    Kompletnie się na tym nie znam ale gdzieś czytałem o próbach poddawania chorych na raka terapii ekstremalnymi ilościami witaminy C (rzędu kilku gram na kilogram masy ciała), które rzekomo miały przynosić zaskakujące efekty. Powodzenia

  •  

    pokaż komentarz

    @haqpl : Może chemoablacja? Chociaz mojej mamie nie pomogło, może pomoże Twojemu tacie. Szczerze życzę powodzenia.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Problemy z wątrobą.
    Słynna specjalistka od chorób wątroby, dr Cabot, pisze tak:
    „Stan wątroby zależy od tego, w jaki sposób się żyje. A z kolei stan wątroby w ogromnym stopniu decyduje o jakości życia oraz o tym, jak dlugo będzie się żyć oraz jak człowiek się czuje i wygląda”.
    Słusznie zauważamy, że obecnie narząd ten musi znacznie intensywniej pracować, by zneutralizować toksy
    ny i ilość zachorowań na schorzenia wątroby gwałtownie wzrasta. W skali calego świata jedna osoba na dziesięć cierpi z powodu choroby wątroby, pęcherzyka lub przewodów żółciowych. Słyszymy często o raku tego narządu oraz zapaleniach typu B i C, kiedy wątroba niszczona jest przez mieszkające w niej wirusy. Wielu pacjentów wręcz nie może uwierzyć, że dzisiejsza medycyna nie jest w stanie bardzo szybko w tych sytuacjach pomóc, zapominając jednocześnie o codziennej dbałości o wątrobę i dostarczanie jej odpowienich ilosci składników do wydajnej pracy.
    Nieprawidlowe funkcjonowanie tego narządu to coś zupełnie innego niż jego gwałtowne uszkodzenie. W momencie uszkodzenia podniesione będą enzymy wątrobowe i łatwo da się to odczytać z wyników badan. U ludzi ze spowolnionym funkcjonowaniem wątroby testy mogą być zupełnie prawidlowe. Osłabiony w swoich wielorakich funkcjach narząd, obciążony toksynami i zatruty zdarza sie średnio u jednej osoby na trzy, czyli bardzo często. Nawet niewielkie nieprawidłowości dadzą sie odczuć, zaburza prawidłowy poziom energii i osłabia układ odpornościowy. Tysiące ludzi cierpi bez wiedzy, że jest to spowodowane przyblokowaniem funkcji wątroby. Ich objawy pogarszają się z upływem czasu i aby się ich pozbyć stosują leki przeciwzapalne, przeciwbólowe, antybiotyki, środki na obniżenie cholesterolu, co jeszcze bardziej obciąża i niszczy wątrobę.
    Kolejne stwierdzenie dr Cabot to:
    ”Ja sama postrzegam wątrobę jako narząd o największym strategicznym znaczeniu w ludzkim organizmie, ponieważ dopiero dzięki poprawie jego funkcjonowania można wspomóc inne układy ciała”.
    Jeśli zapominasz, ile różnorodnych funkcji codziennie wykonuje wątroba, to poniższe zestawienie objawów kojarzonych z nieprawidłowo działającym narządem powinno Ci przypomnieć jak skomplikowany narząd zaniedbujesz.
    OBJAWY KOJARZONE Z ZABURZENIAMI FUNKCJI WĄTROBY:
    1. NIEPRAWIDŁOWY METABOLIZM TŁUSZCZU
    - Nieprawidłowe stężenia lipidów we krwi: zbyt wysoki cholesterol LDL, za niski dobry HDL, podwyższone trójglicerydy-
    - Zablokowane złogami naczynia krwionośne
    - Skłonność do tłuszczaków
    - Stłuszczenie wątroby
    -Nadwaga o typie brzusznym, wystający brzuch (tzw. opona na brzuchu)
    -Trudności ze schudnięciem mimo diety
    -Cellulit
    2. PROBLEMY ŻOLĄDKOWO-JELITOWE
    -Niestrawność
    -Skłonność do stanów zapalnych i kamicy pecherzyka żółciowego
    -Wzdęcia i gazy
    -Reflux ( zarzucanie wsteczne treści żołądkowej)
    -Nietolerancja tłustych pokarmów i alkoholu
    -Uczucie nudności
    -Nadwrażliwość jelita lub skłonność do zaparć
    -Uczucie dyskomfortu w prawym podżebrzu
    -Skłonność do hemoroidów
    3. NIEPRAWIDŁOWE STĘŻENIE CUKRU
    -Cukrzyca typ 2
    -Ochota na słodycze
    -Skłonność do hipoglikemii i wahań poziomu cukru
    4.UKŁAD NERWOWY
    -Zmiany nastrojów, poirytowanie, depresja
    -Trudności ze skupieniem się
    -Nawracające bóle głowy, często z uczuciem nudności
    -Skłonność do przegrzewania się i zaczerwienienia twarzy i górnej części tułowia
    5. ZABURZENIA ODPORNOŚCI
    -Alergie, zapalenie skóry, pokrzywka
    -Nietolerancja chemikaliów i niektórych pokarmów
    -Zwiększone ryzyko chorób z autoagresji
    -Zespół chronicznego zmęczenia, fibromialgia
    -Częste infekcje, przedłużające się
    6. OBJAWY ZEWNĘTRZNE
    -Nieprzyjemny oddech, obłożony język, pocenie się, odór ciała
    -Wypryski, trądzik różowaty, swędzenie skóry
    -Ciemne podkowy pod oczami, zaczerwienienie dloni i stóp, brązowe plamy na skórze, zaczerwienienie twarzy

    Czy masz niektóre z tych objawow? Prawdopodobnie tak. Pospiesz się ze wsparciem dla przeciążonego narządu.

    Źródło: http://www.transferfactor.info.pl/transfer-factorplus

    http://www.transferfactor.info.pl/

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Sprawa nie wygląda za dobrze, ale dałeś za mało danych wejściowych i za mało wiadomo o obecnym stanie pacjenta, przesłałem Ci maila.

  •  

    pokaż komentarz

    Podobno w niektórych przypadkach działa kapsaicyna ale choć pochłaniam jej duże ilości mi osobiście nie pomogła :/

  •  

    pokaż komentarz

    Sytuacja na tym Wykopie jest frustrująca: swoiste targowisko plotek i nieszczęścia ludzkiego. Moje doświadczenia to 3 przypadki nowotworów w bliskiej rodzinie. Poszukiwania wiarygodnego kompendium na temat uzupełnienia chemioterapii zakończyłem na książce ANTYRAK (w powiązanych są brednie o tym co jest w książce) - zbiera masę artykułów z prasy onkologicznej i medycznej - podaje masę przypisów, ograniczenia i ryzyka. Prosty tekst, łatwe rady do zastosowania rady i szczerość bez obiecywania cudów. Nie trać czasu na jakieś internetowe dyskusje i linki, to pogłębi tylko frustrację i zagubienie. Podaje Ci medyczne źródło. Powodzenia. Trzymajcie się z Tatą.

  •  

    pokaż komentarz

    Ok, nie bede owijal w bawelne, nie wiem czy to pomoze w 100% ale zawsze mozecie sprobowac, jest taka fajna ksiazka pod tytulem: "The china study", http://www.kuchnia-kuchnia.pl/pl6/teksty975/the_china_study_o_tym_jak_zadbac_o_diete_dlugoletn, warta przeczytania, dlatego ze przedstawia zdrowa diete potwierdzona statystykami, jest tez rozdzial poswiecony rakowi i komorkom focci. Z tego co zrozumialem z tej ksiazki to przestan jesc mieso i wyroby pochodzenia zwierzecego(mleko tez!). Jesc duzo warzyw, szczegolnie tych kolorowych (przeciwutleniacze) i lisciastych. Z takiej ciekawostki udowodnili ze podajac szczurom mleko zwiekszala sie aktywnosc nowotworu w organizmie. BTW szkoda ze w Polsce nie ma az tyle wyrobow sojowych tak jak w UK. Plusem jest to ze warzywa w PL sa o wiele zdrowsze. Sorki za brak koncowek. pzdr

  •  

    pokaż komentarz

    @haqpl - ostatnio czytałem ksiazke "ANTYRAK. Nowy Styl Życia" dra Davida Servana (do pobrania z chomika).

    *** najpierw info na pocieszenie: RAKA W KAŻDEJ FAZIE MOŻNA COFNĄĆ, nawet jeśli jest to przypadek przedgrobowy.

    w skrócie:
    - dużo aspiryny (środków obniżających czynniki zapalne w organizmie -- to jest KLUCZ!!)
    - odstaw cukier całkowicie (wszystko o wysokim indeksie glikemicznych, co powoduje wyrzut insuliny)
    - duzo OMEGA-3 (ryby, tran, olej rzepakoway, nasiona)
    - duzo ruchu (wysiłek areobowy: bieganie itepe.)
    - pestki jabłek/generalnie owoców - wit. B-17
    - duzo przeciwutleniaczy (jajka - mogą byc i surowe, byleby swojskie; herbata ZIELONA, czerwone wino na litry)
    - jeszcze wiecej ruchu/wysiłku
    - pozytywne myślenie!!!!!!!!

    pzdr:)

    •  

      pokaż komentarz

      RAKA W KAŻDEJ FAZIE MOŻNA COFNĄĆ, nawet jeśli jest to przypadek przedgrobowy.

      @combinio: Jak ja nie lubię takich nieuków...

    •  

      pokaż komentarz

      @Farrahan: sam jestes nieukiem, nie masz nic do powiedzenia merytorycznego, to zamilcz, ładnie prosze ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @combinio:
      Lepiej, żebyś ty zamilkł niż gadał głupoty. Jeśli chodzi o nieuków, to widzę tutaj tylko jednego - ciebie, skoro twierdzisz, że raka w każdej fazie można cofnąć. Jak jesteś taki mądry, to udowodnij - pisz pracę naukową i publikuj w Nature i Lancet, może dostaniesz Nobla.

    •  

      pokaż komentarz

      @Farrahan: jaaasne twoje typowo-ograniczone-naukowymi-badaniami podejście jest zdecydowanie duzo lepsze, bo są na to dowody! jak komuś sie nagle rak cofnie, gdy lekarze go już skreślali to jest to wyjątek i cud, zamiast to dokladnie zbadać i utworzyć jakąś regułe. ja uznaje za prawdę tylko to co jest prawdą. tutaj decydującą role odgrywa nastawienie. jesli sie wierzy że sie zejdzie, to sie zejdzie. mozesz traktowac to jako wstęp do ezoteryki, dla mnie jednak rak to choroba typowo psychosomatyczna. ot takie moje zdanie, jesli uważasz to za głupoty, nie ma sprawy - możesz dalej żyć sobie w swoim ograniczonym światku :)

    •  

      pokaż komentarz

      @combinio:

      twoje typowo-ograniczone-naukowymi-badaniami podejście jest zdecydowanie duzo lepsze, bo są na to dowody!
      Dokładnie tak! Bo wyobraź sobie, że jak ktoś mówi, że witaminki i dieta cofną każdego raka w każdym stadium, to wypadałoby, aby to udowodnił. Tym bardziej, że stoi to w sprzeczności z całą naukowym dorobkiem medycyny.

      dla mnie jednak rak to choroba typowo psychosomatyczna. ot takie moje zdanie, jesli uważasz to za głupoty, nie ma sprawy - możesz dalej żyć sobie w swoim ograniczonym światku :)
      Ale twoje zdanie jest tutaj średnio ważne. Liczy się prawda. A prawda jest taka, że te superzajebiste metody nie działają i nie wyleczą raka w każdym stadium. Bo gdyby działały, to byłoby widać, że działają, a gdyby było widać że działają, to można by udowodnić ich działanie w badaniach klinicznych, co nie?

      Jesteś typem człowieka, który łyknie wszystkie brednie jak młody pelikan, bo "medycyna nie wie jeszcze wszystkiego".

    •  

      pokaż komentarz

      @combinio: Nie wiem w jaki sposób hamowanie mediatorów zapalenia miałoby cofać nowotwór. Z tego co wiem prostaglandyny nie mają żadnego związku z nowotworzeniem.

  •  

    pokaż komentarz

    Dodałem w powiązanych link do mojej strony na której regularnie umieszczam informacje o kuracji antyrakowej opracowanej przez Dr Zheng Cui z Wake Forest University. Uzyskano zgodę na przeprowadzenie testów klinicznych. Obecnie kilka ośrodków badawczych na świecie stosuje tą eksperymentalną kurację.

    Są pierwsze spektakularne wyniki.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak już tak rzucamy alternatywami, to ja czytalem o pewnym plemieniu indian, ktore za (bardzo) duza oplata leczy ziolami ekstremalne przypadki. Nawet chyba sam Pan Cejrowski o nich pisal w jednej z ksiazek. Ale tak jak mowie - nie dziela sie wiedza za byle grosz tak wiec ta droga chyba odpada.

  •  

    pokaż komentarz

    To ile twojemu tacie zostało ? Bo w tylko w opisie jest nie dokończone zdanie, a w pokazywarce nic nie ma o tym.

  •  

    pokaż komentarz

    Znawcą nie jestem ale jakiś czas temu obiło mi się o uszy leczenie za pomocą DCA.

    http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_dca_-_w_leczeniu_raka.html

    Czy ktoś z "bardziej oświeconych" w temacie może coś na ten temat powiedzieć? Link wybrany na chybił-trafił z google więc możliwe, że są lepsze teksty na ten temat.

    http://www.dca.med.ualberta.ca/Home/Updates/2007-03-15_Update.cfm - tutaj (po angielsku) opis ze strony University of Alberta

  •  

    pokaż komentarz

    Pozytywne nastawienie, podejście wschodnie i zachodnie, leczenie śmiechem, joga, tai-chi, ekologiczne pokrzywy, wzmacnaijąca dieta, ksylitol, cukier brzozowowy, wzmocnienie układu immunologocznego...ludzie czy Wy wiecie o czym wy wogóle mówicie..czy ktoś z was kiedykowliek stanął oko w oko z pacjentem z uogólnioną chorobą nowotworową, z ogromnym bólem z powodu przerzutów do kości, duszącego się z powodu rozsiewu do płuc, żółtego jak słonecznik i krwawiącego z każdego owtoru ciała z powodu zaburzeń krzepnięcia w następstwie niewydolności wątroby powodowanej masywnymi przerzutami td. itd. Naczytaliście się kolorowych gazetek i nasłuchaliście wszelkiej maści pseudoekspertów od mikstur którzy nigdy na oczy żadnego chorego nie widzieli, sami siedząc wygodnie przy komputerze z ciepłym kubkiem kawy. Zapraszam na najbliższy oddział onkologiczny, porozmawiajcie z chorymmi, zobaczcie na własne oczy na czym polega leczenie tych chorób i cierpienie jakie się z tym wiąże zamiast mędrkować przy ekranie komputera głosząc jakieś brednie.
    No po prostu szkoda słów...

    •  

      pokaż komentarz

      Pozytywne nastawienie, podejście wschodnie i zachodnie, leczenie śmiechem, joga, tai-chi, ekologiczne pokrzywy, wzmacnaijąca dieta, ksylitol, cukier brzozowowy, wzmocnienie układu immunologocznego...ludzie czy Wy wiecie o czym wy wogóle mówicie..czy ktoś z was kiedykowliek stanął oko w oko z pacjentem z uogólnioną chorobą nowotworową, z ogromnym bólem z powodu przerzutów do kości, duszącego się z powodu rozsiewu do płuc, żółtego jak słonecznik i krwawiącego z każdego owtoru ciała z powodu zaburzeń krzepnięcia w następstwie niewydolności wątroby powodowanej masywnymi przerzutami td. itd. Naczytaliście się kolorowych gazetek i nasłuchaliście wszelkiej maści pseudoekspertów od mikstur którzy nigdy na oczy żadnego chorego nie widzieli, sami siedząc wygodnie przy komputerze z ciepłym kubkiem kawy. Zapraszam na najbliższy oddział onkologiczny, porozmawiajcie z chorymmi, zobaczcie na własne oczy na czym polega leczenie tych chorób i cierpienie jakie się z tym wiąże zamiast mędrkować przy ekranie komputera głosząc jakieś brednie.
      No po prostu szkoda słów...


      @diplodok3: skoro szkoda słów to po co taki długi wykład ? Widziałem - nadal mogę zobaczyć gdy podejdę do lustra . Sam miałem wczesne stadium raka . Ty natomiast jesteś ofiarą propagandy sekty z pod znaku węża ( eskulapa) . Ci szarlatani ubierający się dla niepoznaki w białe fartuchy (pozwalam sobie na to bo moja matka do dziś pracuje na pół etatu zakładając taki właśnie uniform. Masa znajomych rodziny to lekarze - wyrosłem w domu gdzie białe fartuchy były w szafie. Znam od kuchni opowieści mogące być treścią horrorów lub filmów sensacyjnych ) i uważający za pół- Bogów mają bardzo duże oddziaływanie DESTRUKCYJNE na psychikę . Sam jadam regularnie pokrzywy i wiele innych . Mam obecnie prawie 50 lat i moi 20 letni pomocnicy na budowie nie nadążają za mną . Porażony jestem kondycją fizyczną młodzieży . Tylko jeden chłopak z okolicznej wsi umiał dotrzymać mi kroku ( chodzi głównie o wytrzymałość w pracy - fizycznie , "uderzeniowo " bywają oczywiście lepsi ale też palą i piją ( zmora współczesnych czasów - nie zdajecie sobie sprawy z jadu jakim jest choćby tak zwane piwo ) . Co do literatury -polecam książkę Makarego Sieradzkiego . Jego syn opublikował ją w necie :"ŻYCIE BEZ CHORÓB " . Faceta można zobaczyć w filmie - wywiady dot. życia poety Zbigniewa Herberta . Pan Makary był żołnierzem AK i w komunistycznych więzieniach stracił zdrowie . Miał umrzeć w wieku 48 bodajże lat ale ,że miał silny charakter zdrowie odbudował i dożył ponad 80 we wspaniałej kondycji . Oglądałem wywiady z tym dziarskim staruszkiem jeszcze w czarno białej TV .

  •  

    pokaż komentarz

    Przede wszystkim się się nie poddawaj, walcz i dbaj o to by twój tata walczył również. Skonsultuj się też z innym specjalistom(jak ktoś tu pisał idź nawet prywatnie). Będziesz wiedział jakie masz opcje(zwykły lekarz ci najczęściej powie tylko to co można za pieniądze NFZ). Powodzenia.

  •  

    pokaż komentarz

    Zasięgnij też rady w ec0-farmacji, zdobądz u nich amigdaline (witamine b17) masz nr tel. +48 (48) 666258373 osoba kontaktowa "Ania" adres. Kusocińskiego 19, Radom, mazowieckie, 26-600, Polska
    z łodzi masz niedaleko

  •  

    pokaż komentarz

    Btw, może Ameryki nie odkryję i mogę się mylić, ale zauważyłem, że zazwyczaj częstotliwość występowania przerzutów jest większa po chemioterapii ,niż po innych leczeniach. Co za tym idzie, najwyraźniej rak jest "bardzo delikatną postacią, która odgraża się i mści, jak się ją bije. " Przy leczeniach mających na celu uzdrowienie komórek, a nie ich niszczenie , może to działać jak "rozmowa psychologa z chorym", który po czasie po prostu ustępuje. Trochę nawaliłem przenośni,ale raczej do zrozumienia. Może ktoś może to skomentować mądrymi , rozsądnymi słowami specjalisty?

    •  

      pokaż komentarz

      @jajecznicazkeczupem:

      zauważyłem, że zazwyczaj częstotliwość występowania przerzutów jest większa po chemioterapii ,niż po innych leczeniach.
      Robisz doktorat z onkologii?

    •  

      pokaż komentarz

      @jajecznicazkeczupem: To "to i owo" to nie są raczej podręczniki medyczne, albo publikacje naukowe, mam rację?

    •  

      pokaż komentarz

      @Farrahan: On czyta głównie pisma naukowe. np. 'UFO', 'Nie do wiary', 'Wróżka' i jeszcze kilka innych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Farrahan: Zdarzały się i takie, ale w żadnym nie było opisanego konkretnego wytycznego - stąd "mogę się mylić, ale zauważyłem".

      @maciek_gi: Oho, już prawie 15, gimbaza skończyła lekcje. Oczekiwałem takich komentarzy po 17, jak już 150 stron kwejka przejrzycie, ale niech będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @jajecznicazkeczupem: Widzisz, piję do tego, że żeby takie wnioski wyciągać, to należałoby najpierw sprawdzić to statystycznie, a nie wyciągać jakieś dziwne wnioski ad hoc, bez żadnego poparcia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Farrahan: Czytam Twoje wypowiedzi i czytam i nie mogę ogarnąć. Skoro tak strasznie trzymasz się jedynie medycyny, która de facto cały czas ulega rozwojowi, zastanawia mnie - na czym bazuje Twoja wiedza, którą starasz się tu wperswadować ludziom? Skończona medycyna, a może lekarz?

      Nie brałęś pod uwagę jednej rzeczy - kiedyś, gdy nie było szpitali, leków i innych pomocy medycznych ludzie także chorowali. I także musieli to leczyć, poza tym, ba, większość leków farmaceutycznych bazuje na naturalnych elementach przyrody i tego, co nam Bóg dał.
      Klapki na oczach w tak trudnych tematach ,tymbardziej w dyskusji, gdzie każdy ma prawo do swojego zdania - cięzka sprawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @jajecznicazkeczupem:

      Skoro tak strasznie trzymasz się jedynie medycyny, która de facto cały czas ulega rozwojowi, zastanawia mnie - na czym bazuje Twoja wiedza, którą starasz się tu wperswadować ludziom? Skończona medycyna, a może lekarz?
      Skończona stomatologia. Ale o onkologię też zahaczamy, szczególnie w kontekście chirurgii szczękowo-twarzowej. Medycyna się rozwija - to fakt. Tylko podstawą w dzisiejszych czasach jest tzw. EBM (evidence based medicine), czyli medycyna oparta na faktach. I to jest naprawdę bardzo dobra rzecz. Bo jeśli ktoś twierdzi, że coś działa, to musi to udowodnić. I chyba tako powinno być, prawda?

      Nie brałęś pod uwagę jednej rzeczy - kiedyś, gdy nie było szpitali, leków i innych pomocy medycznych ludzie także chorowali. I także musieli to leczyć, poza tym, ba, większość leków farmaceutycznych bazuje na naturalnych elementach przyrody i tego, co nam Bóg dał.

      Kiedyś wiele osób nie dożywało wieku, w którym rozwinąłby się nowotwór. Poza tym diagnostyka była słabo rozwinięta, więc nie wykrywano wielu nowotworów. Jak Jaśko umarł, to po prostu Jaśkowi się umarło, a nie żaden rak. Co z tego, że "musieli to leczyć"? Musieli, to nie znaczy, że skutecznie leczyli. Teraz mamy wielką modę na wszystkie "naturalne" cuda, a prawda jest taka, że w wielu przypadkach syntetyczne leki są lepsze i bezpieczniejsze. Np. zamiast kory wierzby z kwasem salicylowym, lepiej podać skuteczniejszy i bezpieczniejszy kwas acetylosalicylowy. Tak samo z antybiotykami - zamiast naturalnych penicylin w wielu przypadkach łatwiej i bezpieczniej podać półsyntetyczne środki z tej grupy.

      Klapki na oczach w tak trudnych tematach ,tymbardziej w dyskusji, gdzie każdy ma prawo do swojego zdania - cięzka sprawa.
      Możesz mieć też swoje zdanie na temat teorii grawitacji, ale to nie znaczy, że masz rację. I zawszę będę wymagał dowodów. Wróćmy do twojej pierwszej wypowiedzi.

      zauważyłem, że zazwyczaj częstotliwość występowania przerzutów jest większa po chemioterapii ,niż po innych leczeniach.
      Nie masz na to żadnych dowodów i najprawdopodobniej wyciągnąłeś taki wniosek na podstawie for internetowych, gdzie po prostu mówi się o takich przypadkach, a nie o skutecznym wyleczeniu.

  •  

    pokaż komentarz

    Radze Ci skonsultować to z onkologiem, jednym drugim trzecim, najlepiej z różnych placówek. Co placówka to inna szkoła postępowania, pomimo ogółnych wytycznych MZ i zespołów koordynacyjnych, każda placówka ma swoją metodykę.

    Odpuść sobie medycynę ludową, terapie Gersona i innych znachorów. Nie szukaj raczej metody leczenia na wykopie, a raczej kontaktów do onkologów, może któryś z lekarzy ma znajomego onkologa, albo sam nim jest, może ma w rodzinie.

    ...no i modlitwa komplementarnie.

    życzę powrotu do zdrowia.

    •  

      pokaż komentarz

      @mieki: Nie rozumiem dlaczego Twoim zdaniem "medycyna ludowa", czyli nieinwazyjna dieta, szkodzi w kontakcie z onkologami. Można z powodzeniem łączyć "nienaukowe" metody na kapsaicynę i witaminki z próbą znalezienia dobrego, onkologa optymistę.

      Modlitwa jest dobra tylko jeżeli ktoś w nią wierzy - takie swoiste samoleczenie i optymizm.

    •  

      pokaż komentarz

      @mieki: Wreszcie ktoś z sensem. Każdy lekarz powie coś innego, każdy szpital inaczej leczy pacjenta. Moja mama nie miała szans na leczenie w naszym mieście, chcieli dać jej chemię i radioterapię, poszukała trochę dalej i zgłosiła się do szpitala w innym mieście, gdzie dostała zamiast przestarzałej i nieskutecznej radioterapii normalne leczenie lekami (wtedy dopiero zaczynano próbować podawać pacjentom np. herceptynę) i dała sobie radę z chorobą.

    •  

      pokaż komentarz

      @mieki:
      Mowisz, ze ma odpuscic znachorow a sam preferujesz modlitwe.
      Bede sie modlil, bys dostal druga szanse w kolejce po rozum.

    •  

      pokaż komentarz

      @hudy85: komplementarnie!!! natomiast prawie wszyscy znachorzy twierdza ze nalezy odrzucic chemioterapie itd.. a leczy sie natura, jezeli sobie bedzie lykal witamine C i traktowal ja jako placebo albo inny cukier i to ma pomoc, to niech to jak najbardziej robi (pod warunkiem ze nie koliduje z zaleceniami lekarza onkologa - nalezy to z nim skonsultowac)

    •  

      pokaż komentarz

      @mieki:
      A czym lepszym jest dla Ciebie chemioterapia? Wszyscy sie uparli na "znachorow", ze predzej im z sil to wyssa... A czym do holery jest CHEMIA?!? Sama nazwa przeraza, zreszta widac jej efekty po podaniu i wy smiecie wmowic ze to gowno to lekarstwo? Chyba na zabicie zdrowych komorek i dobry pieniadz.

    •  

      pokaż komentarz

      @hudy85: wszystko ma skutki uboczne, nawet witamina C, chodzi o to żeby korzyści przewyższały skutki negatywne, tylko albo aż, i tu rolą lekarza jest dobranie takiego postępowania aby osiągnąć pewien cel, czasem trzeba podjąć jakieś ryzyko, czasem niestety się nie uda :/. Dlatego też długo trwa wyszkolenie takiego lekarza (studia 6 lat + 2+ lat specjalizacji), a i tak partacze się potrafią prześliznąć.

      Generalnie myślenie ludzi jest takie:
      "Dziadek trafił do szpitala z gorączką i bólem głowy, a wyjechał już w trumnie" -> wniosek szpital zawinił. Bo przecież miał tylko gorączkę i ból głowy oraz 87 lat.

      Medycyna nie zna odpowiedzi na wszystkie pytania. Nie umiemy też wyleczyć wszystkich chorób, nakarmić wszystkich na świecie, i żeby wojen nie było. Części osób wydaje się wszystko proste. Ja leżałem w szpitalu (mam WZJG) i generalnie nabrałem pokory do życia i to mocno, widząc pacjentów na mojej sali i salach obok.

    •  

      pokaż komentarz

      @hudy85:

      A czym do holery jest CHEMIA?!? Sama nazwa przeraza
      Po tym co piszesz, widać, że przerażają cię też inne słowa - "biologia", "medycyna" i "nauka".

      zreszta widac jej efekty po podaniu i wy smiecie wmowic ze to gowno to lekarstwo?
      Chemioterapią można wyleczyć 90% chłoniaków Hodgkina. Tak, to jest lekarstwo. Skuteczność jest różna w odniesieniu do różnych nowotworów i stopni zaawansowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @mieki:
      Masz racje, ale zwroc uwage, ze nie wszystko co jest w ksiazkach musi byc skuteczne, a wielu ludzi uczac sie tego jest przekonywanych do skutecznosci jak katolik do wiary w Kosciele. Kazdy ksiadz zostal ksiedzem tylko dlatego, ze uwierzyl w czyjas idee i jej sie poswiecil, ale czy slusznie? I tak i nie, dlatego mozna tu dyskutowac w nieskonczonosc.
      Moze za bardzo naskoczylem na Ciebie w pierwszym poscie, a widze ze rozumujesz podobnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @hudy85: Bo nazwa jest potoczna. Ludzie nazywają chemią normalne leczenie. Sprawdzałeś kiedyś co podaje się chorym na raka? Leki mają różne nazwy, ale patrzyłeś kiedyś w skład lub widziałeś jak wygląda opis na kroplówce z tą straszną "chemią"? Moja mama dostawała np. wyciąg z barwinka różowego, inny lek w składzie miał całą listę roślinek z których go zrobiono, ale dla takich ignorantów jak ty CHEMIA=SZTUCZNE.

    •  

      pokaż komentarz

      @thewickerman88:
      No tak, teraz wlasnie ignorancie przeanalizuj to co mowisz i o czym pisales wczesniej. Skoro cudowna chemia o ktorej mowisz to sklad roznego rodzaju "witaminek i kwiatkow" to na jaki h..uj ja polecasz, skoro wczesniej stwierdziles ze one nie wylecza raka? I Ty mi wytykac probujesz. Debilizmu widac nie brak na wykopie

    •  

      pokaż komentarz

      @hudy85: No nie brakuje, jesteś idealnym przykładem. Dla ciebie wszystko jest tym samym-witaminki to to samo co wyciągi z roślin, niekoniecznie tych jadalnych. Nie łapiesz, że leki można produkować ze składników naturalnych, ale taki lek nie będzie działał tak samo jak zwykłe wp%@$@#@anie roślinki z której powstał (spróbuj sobie np. zeżreć cis-a leki z niego robią). Wolisz wierzyć w niepoparte żadnymi badaniami gusła i zarzucasz innym debilizm? Nie rozmawiam już z tobą człowieku, bo twój fanatyzm zwyczajnie obraża.

    •  

      pokaż komentarz

      @thewickerman88:
      Pestki czeremchy tez niejadalne niby, bo cyjanki zawieraja, a jadlem, pilem i zyje.
      Informacyjnie zawieraja wlasnie witaminy B17 leczacej raka, ale Ty i tak wolisz wyciagi, ciagi czy obciagi :)

  •  

    pokaż komentarz

    Poprawka, bo o poranku nieskładnie piszę ;)
    Głupio to zabrzmiało, nie tyle "czytałam na forum", co czytałam na wielu forach, że ta dieta dr Budwig jest bardzo skuteczna. Próbowałam znaleźć też dowody na to, że nie działa, póki co, nie udało mi się.
    Skoro Twój ojciec i tak nie będzie stosować chemioterapii, to jest to metoda możliwie najlepsza moim zdaniem. Pomocny może się okazać kontakt z właścicielami strony, którą zlinkowałam. Na dodatek, nie zaszkodzi spróbować, a dieta nie będzie kosmicznie droga.
    Z tym, że rozumiem, iż pewnie chcesz się łapać za wszelką cenę tradycyjnej medycyny. Jednak zachęcam do zapoznania się z tematem.

  •  

    pokaż komentarz

    Hej, bardzo wspolczuje tego przez co musicie przechodzic, ze swijej strony wykopuje jak reszta, by zainteresowanie bylo wieksze i prosze, bys sprawdzil jeden temat:
    http://www.youtube.com/watch?v=qOGwGzlP5hU

    Jest to terapia niemieckiego dr. ktory swoje zycie iposwiecil wlasnie przyczynom powstawania i zapobiegania (lub tez odpowiedniej - leczenia) raka, przez co zostal zmuszony przeniesc swoja "dzialalnosc" do innego kraju, ze wzgledu na przesladowanie jego i dzialan ktore prowadzil.
    Kuracja polega na odizolowaniu sie od wszelkich rzeczy sztucznie produkowanych, typu mieso faszerowane w polowie swinstwami, owoce uprawiane na dodatkach pewnej znanej firmy, na ktora "pszczoly nie siadaja" i wypijaniu duzej ilosi naturalnych sokow.
    Nie od dzis wiadomo, ze lepiej dla farmaceutow jest leczyc, a nie wyleczyc, stad pewnie dlatego metody tego rodzaju sa mocno przesladowane, a ludzie osmieszani. Gdyby swiat obiegla informacja, ze lekarstwo takie istnieje, cala korporacyjna mafia musialaby szukac nowego zlotego srodka, bez wzgledu na konsekwencje

    •  

      pokaż komentarz

      @hudy85: Znaczy jak zachoruję na raka, to wystarczy że będę zdrowo się odżywiał i pił duże ilości soków i wyzdrowieję bez żadnego leczenia? Bzdury. Możesz sobie taką dietę stosować jedynie jako pomoc przy normalnym leczeniu, zawsze to pomoże by mieć lepsze wyniki badań krwi (tu polecam sok z buraków, można dodawać też owoce, wszystko rozbić samemu w sokowirówce i z owoców i warzyw z jakiegoś pewnego źródła)

    •  

      pokaż komentarz

      @thewickerman88:
      Ale dlaczego twierdzisz ze bzdura, skoro nie masz na to potwierdzenia? Bzdura moze byc rownie dobrze kazdy inny sposob leczenia, bo skoro nie ma na to lekarstwa, to po co te chemie czy radioterapie?
      Sposob ktory zaprezentowal dr. Gerson na pewno nie zaszkodzi, wiec dlaczego mialby sobie tego odmowic.

    •  

      pokaż komentarz

      @hudy85:

      Ale dlaczego twierdzisz ze bzdura, skoro nie masz na to potwierdzenia?
      Poproszę o publikację z recenzowanego pisma naukowego, że to nie jest bzdura.

      skoro nie ma na to lekarstwa, to po co te chemie czy radioterapie?
      Bo... to jest leczenie?

      Sposob ktory zaprezentowal dr. Gerson na pewno nie zaszkodzi, wiec dlaczego mialby sobie tego odmowic.
      Sposób Gersona nie ma żadnego potwierdzenia w badaniach klinicznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Farrahan:
      Po waszych wypowiedziach smiem twoerdzic, ze albo jestescie lekarzami, albo macie jakies powiazania we wczesniej opisywanych dzialaniach zarobkowych.
      Dla wyjasnienia raz jeszcze. Jezeli okazaloby sie, ze ja nie mam racji, ten czlowiek niczego nie straci- nczym nie ryzukuje, natomiast jezeli racje mam, pomimo ze nie moge udowodnic Ci tego "publikacja" czasem z palca wyssanej podpisanej FAKTY, moze odebrac sobie szanse na zdrowie.

      Chemia to leczenie? Skoro wymagasz ode mnie potwierdzenia skutecznosci terapii Gersona, moze powinienes przesledzic statystyki skutecznosci chemio i radioterapii, powinno zaspokoic Twoje ego.

      Pozdrawiam przy okazji cala reszte, ktora ma zamiar na sile odradzic cos, co moze pomoc - napisalem ta wiadomosc podsuwajac rady koledze ktory o to prosil, natomiast wam w zadnym wypadku nie mam zamiaru niczego udowadniac ani sie z wami sprzeczac, temat nie dotyczy waszej osoby i na tym koncze.

    •  

      pokaż komentarz

      @hudy85:

      moze powinienes przesledzic statystyki skutecznosci chemio i radioterapii, powinno zaspokoic Twoje ego.
      Ale chemio i radioterapia jest skuteczna w różnym stopniu, w zależności od rodzaju nowotworu, stopnia zaawansowania itd. Np. w chłoniakach Hodgkina jest to 90% dla chemioterapii. Przy rakach mniej, bo na chemię i radio są bardziej podatne nowotwory mało zróżnicowane, dlatego tutaj najpierw wybiera się interwencje chirurgiczną.
      To, że ty twierdzisz, że chemio- i radioterapia nie działają, to wcale nie znaczy, że tak jest w rzeczywistości.
      Nikt natomiast nigdy nie potwierdził w badaniach klinicznych cudownych altmetowych metod. Oczywiście wszystkie są niby w 100% skuteczne. No to skoro są skuteczne, to dlaczego nie są potwierdzone? Przecież nie ma nic prostszego - działa to działa, nie to nie.

      Jezeli okazaloby sie, ze ja nie mam racji, ten czlowiek niczego nie straci- nczym nie ryzukuje
      Ryzykuje, bo wg zalecanej przez ciebie terapii powinien odstawić całą chemię, leki itd. Dlatego zanim napisze się pierdoły w internetach, wypadałoby się puknąć w czerep.

  •  

    pokaż komentarz

    Pakuj tate i jedź do gliwic !!

  •  

    pokaż komentarz

    Polecam medycynę naturalną, to działa i jest zupełnie normalne, bojkotowane przez ograniczenie ludzi z dziedziny medycyny konwencjonalnej... Może pomoże Ci doktor Kulisz - polak z pochodzenia, lekarz medycyny naturalnej, wyleczył już wiele osób. Poczytaj również o diecie GERSONA i wit B17. Z dr Kuliszem skontaktujesz się tutaj - www.kulisz.com, napisz do niego po polsku (z tym że napisz po angielsku, że to pilne - jego sekretarka przekaże mu to - on doskonale mówi po polsku).

  •  

    pokaż komentarz

    Uważaj tylko żeby polscy "specjaliści" nie podpieli mu czasem kroplówki z glukozą. Tak załatwili mojego ojca w tydzień :(

  •  

    pokaż komentarz

    Mam znajomego który ma raka wątroby z przerzutami na trzustkę. Stosuje on następujące sposoby leczenia:

    * http://www.klinikaholistyczna.pl/ z tego co słyszałem osoby chore na raka gościu przyjmuje za darmo.
    * pije jakąś korę (sprzedają to w Suchym lesie niedaleko Poznania)
    * Chemia

    Dodatkowo pije bardzo dużo witaminy C

    Po kilku miesiącach od daty rozpoczęcie leczenia rak zaczyna ustępować (mniejsza ilość guzów na trzustce oraz wątrobie). Markery nowotworowe spadły o połowę.

  •  

    pokaż komentarz

    Obecnie uznanie zdobywa medycyna integracyjna, czyli połączenie podejścia wschodniego i zachodniego. Okazuje się, że medycyna Wschodu oparta jest na tysiącleteniej tradycji i obserwacjii nie należy jej lekceważyć. Ważne jest prawidłowe, głebokie oddychanie (joga, tai chi), pozytywne nastawienie (efekt placebo), dobry sieć społeczna - czyli dużo dobrych rozmów w ciepłej miłej atmosferze odciągających uwagę od choroby, eliminacja stresów, umiarkowany ruch, jeśli to możliwe, a także humor i śmiech (wiem, że brzmi to dziwnie, albo makabrycznie ale terapia śmiechem, zmuszanie się, może troche pomóc - kilkanaście minut śmiechu jest równoważne godzinie intensywnego wysiłku, wzmacnia też uklad odpornościowy). Jak kiedyś powiedział wielki filozof "rolą lekarza jest podtrzymywanie pacjenta na duchu aż natura zrobi swoje" - w Polsce pomija się zupełnie wagę nastawienia psychicznego. A rak to wielki stres dla chorego, jak mam okazję niestety obserwować.
    Ważna jest też dieta (niestety kompletnie pomijana przez onkologów w Polsce, co znam z własnego doświadczenia) - "jesteśmy tym co jemy",czyli powinna być jak najzdrowsza, odciażająca wątrobę, pełna skladników wzmacniających odporność oraz tych działąjących antyrakowo (np. kurkuma). Zastąpiłbym glukozę, którą żywią się komórki rakowe ksylitolem, czyli cukrem brzozowym. Fruktoza też jest metabolizowana ze szkodą dla organizmu i wątroby. Dobrym źródłami porad moga być strony Dra Mehmeta Oza, Dra Mercoli, MensHealth (jest też polska wersja http://www.menshealth.pl/szukaj.html?fraza=nowotwory)

    Życzenia dużo zdrowia dla całej rodziny!

  •  

    pokaż komentarz

    Zainteresuj się dietą dr Budwig. Podobno osiągała bardzo dobre efekty: http://www.primanatura.pl/ czytałąm na forum, że to działa, a nauka potwierdza dobroczynne działanie kwasów omega3. Ja bym postawiła na to, z metod, które przeglądałam ta wydaje się najbardziej pewna.

  •  

    pokaż komentarz

    Przewertowałem dużo różnych informacji i prawie wszędzie przewijał się
    wątek metody NIA dr. George Ashkara.
    Ludzie, którzy komentowali tę metodą piszą, że odnosi skutek. Jest
    niekosztowna i łatwa.

    Wysyłam Ci kilka linków do materiałów, które znalazłem żebyś sam
    zweryfikowała i pomyślała o tym:

    http://www.lekarstwonaraka.com.pl/Historia.htm

    http://www.lekarstwonaraka.com.pl/Artykuly%20o%20NIA.htm

    http://www.igya.pl/schorzenia-choroby/35-rak/523-terapia-raka-metoda-nia-dr-ashkar-film.html

    Wiele innych materiałów można znaleźć na ten temat w internecie.
    Decyzja należy do Ciebie.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie jestem lekarzem, ale wątroba przyjmuje na siebie, broniąc krwi, pierwsze uderzenie trucizn, jakimi niewątpliwie były leki. Jeśli nie była robiona biopsja, to nie można powiedzieć że to rak. Prawdopodobnie to tylko uszkodzenia, które się zregenerują, jako że wątroba jest jedynym organem
    która to doskonale potrafi. To normalna rola wątroby.

  •  

    pokaż komentarz

    W takim satadium ciężko pomóc. Teoretycznie likopen (pomidory), B17 (chociaż tu zdania są podzielone, jest w migdałach, w dużych ilościach truje), kapsaicyna (papryka, tabasco). A na te poradniki to już trochę późno, ale można spróbować: http://bit.ly/JDc44d
    oraz http://bit.ly/JQUtqV . No i jeszcze przeszczep watroby - w Housie to zalatwiali w jeden dzien, a w PL?

  •  

    pokaż komentarz

    Zobacz tez 15 minutowy filmik o leczeniu nowotworów, na ted.com - całkowicie świeża metoda, która ma juz pierwsze uratowane osoby na koncie - w dodatku metoda bezinwazyjna:
    http://www.ted.com/talks/bill_doyle_treating_cancer_with_electric_fields.html

  •  

    pokaż komentarz

    z takim czyms dziecko idzie sie to prywatnego specjalisty/ szpitala tam ci na pewno pomoga

  •  

    pokaż komentarz

    Wg mnie, mógłbyś spróbować namówić Tatę na wiele metod - wybrać ze wszystkich tu proponowanych garstkę i zacząć je stosować, jak najszybciej. Być może, łącząc niektóre metody, które dla innych przynosiły skutki, zwiększy się procent prawdopodobieństwa poprawy. Przy czym, ewentualnie spróbować dowiedzieć się, czy niektóre "składniki" metod nie gryzą się ze sobą. Jeżeli nie, warto próbować wszystkiego.

    Co do chemioterapii , to wiele osób tutaj ma świętą rację - nie jest to jakaś niezastąpiona metoda i osobiście uważam, że zamiast niszczyć , można wyleczyć. Organizm ludzki jest w stanie działać cuda ,by się uzdrowić, trzeba mu tylko w tym pomóc.

  •  

    pokaż komentarz

    @haqpl Znałam kiedyś kobitę (Polka mieszkająca w Kanadzie), która odpowiednią ilością witamin i mikroelementów uzdrowiła swoją teściową, której coś poważnego dolegało. Gdy była w Polsce na 2 tygodnie, jak przyjechała, teściowa nie mogła nawet z łóżka wstać. Kiedy musiała już wracać do Kanady, ta chora kobitka ponoć sama poleciała na bazar, żeby jej obiad ugotować, co widziała jej zszokowana pielęgniarka. Sprawdziła niedobory w organizmie i zmuszała ją do jedzenia dużej ilości witamin w kapsułkach. Zastanawiam się nad tym, że podczas przyjmowania leków nie można przyjmować pewnych witamin, np zjedzenie grejpfruta przeszkadzałoby w działaniu leków. Na Twoim miejscu postawiłabym na naturę. Można też spróbować sienie lniane.

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś dla znajomego chorego na bardzo ciężki nowotwór szukałem takich preparatów.
    link
    link

    Oraz o Witaminie B-17. Konsultowałem się mailowo odnośnie tej witaminy z człowiekiem, który jak twierdzi stosuje ją z powodzeniem. Zacytuję co mi odpisał:

    "Szanowny Panie, cytopharma to jedyna firma, która jest polecana przez klinike w Tijuanie.Cena Opakowania bodaj 81 dolarow USAQ W Wypadku zaawansowanej choroby daje się ok 9 tabl.dziennie 500mg doroslemu czlowiekowi ale co ok 2 godz 1 tabletkę. NIe ma innych firm produkujących B17."

    Wiem, że znajomy stosował tą witaminę i ogólnie rak się cofał (ale brał też okrutnie silną chemię). Niestety z powodu licznych powikłań spowodowanych chorobą (mnóstwo zakażeń, zarażeń, grzybic, infekcji) musiał odstawić.

    Tu znalazłem jakiś artykuł o B17 - link

    Pozdrawiam i życzę dużo siły

    Do Administracji:
    To nie jest SPAM.

  •  

    pokaż komentarz

    jeszcze dla zwiekszenia szansy, stosowalbym tzw. Power Breath http://www.energiseforlife.com/tony_robbins_breathing_exercise.php ... z walka z rakiem jest jak z pokerem, male roznice daja kilka procent przewagi, dodajac te kilka mocnych punktow zawsze jestes ev.+ ... tak wiec powodzenia, tyle ode mnie;-)

  •  

    pokaż komentarz

    Możesz wygrać z rakiem i alergią- Janusz Pić - polecam tą książkę. W książce sporo o diecie, która na prawdę może zdziałać cuda. Zawsze jest nadzieja i szanse, trzeba tylko znaleźć odpowiedni sposób.

  •  

    pokaż komentarz

    Słyszałem że Amigdalina (witamina B17) leczy nawet bardzo ciężkie przypadki, ale oczywiście nie jestem specjalistą, jedynie interesuję się tematem.
    Słyszałem również o terapii Gersona.

    Dowiedziałem się o tym z tych filmów, które oczywiście polecam (nie zapominaj że są w kilku częściach, więc pierwsze linki które podaje nie są całym filmem)

    Edward Griffin "Świat bez raka".

    http://www.youtube.com/watch?v=zh1ZK-OasOw

    "Cud terapii Gersona" ( o tym już tu chyba wspominano )

    http://www.youtube.com/watch?v=tY-HsoJ0gr0

    Wydano również książki, w których te terapie zostały dokładnie opisane. Żałuję że nie mogę dla Ciebie zrobić nic więcej żeby Ci pomóc. Życzę powodzenia i trzymam kciuki za Twojego tatę.

  •  

    pokaż komentarz

    Moja mama doradziła kilka lat temu leczenie pokrzywami ( całe życie praca w szpitalu jako farmaceuta apteczny - kierownik ze wszystkimi specjalizacjami ) . W tej chwili pokrzywy są najsilniejsze - tniesz z ekologicznie czystego pola , rowu ( daleko od szosy i od miasta ) . Z tego sałatka lub sok - najlepiej sałatka . Profesor Sedlak twierdził ,że pokrzywa zmieszana z miodem tworzy jakieś szczególne wiązania energetyczne . Pokrzywa ma być świeża - jest wtedy najmocniejsza. Silnie detoksykuje organizm . Opisywany przypadek był taki - szamani w białych kitlach dali facetowi 2 miesiące życia i kazali zbierać na kuferek drewniany . Po kilku miesiącach jadania pokrzyw ( gość był bardzo zdeterminowany i konsekwentny ) zaczął powracać do sił . Żył potem jeszcze co najmniej 3 lata - co dalej nie wiemy bo kontakt się urwał ( matka przeszła do pracy w innej aptece ) . U Twojego taty dodatkowe spustoszenie zrobiła chemioterapia ale chyba niewiele masz do stracenia - zaszkodzić nie zaszkodzi . Pokrzywę ucierasz z miodem . p.s. Alfa1 dobrze pisze o pozytywnym nastawieniu . Nie wiem za co dostaje minusy - chyba od kompletnych ignorantów. Efekt placebo jest wielokrotnie sprawdzalny - sam znam przypadek ,że mężczyznę rozcięto na stole chirurgicznym i orzeczono ,ż e przerzuty sa tak wielkie ,że nic się nie da zrobić . Faceta zaszyto i zrobiono naradę z rodziną . Rodzina zdecydowała nie psuć starszemu panu ostatnich dni życia i ....okłamali go wraz z lekarzami . Po wybudzeniu z narkozy usłyszał :" wszystko będzie dobrze - operacja się udała" . Facet zupełnie wyzdrowiał , medycy zbaranieli . Ufnie przyjął diagnozę - uszkodzenia się cofnęły . KAŻDY NARZĄD JEST W STANIE SIĘ ZREGENEROWAĆ . W szpitalu w Kanadzie jest pełna dokumentacja dot. nogi małego dziecka . Noga została ucięta jakąś kosiarką . dziecko nie było świadome ,że " noga nie odrasta ( ściśle stopa - o ile pamiętam ) . Dzieciak bawił się na co dzień z jaszczurkami i myślał ,że wszystkie istoty mogą tak jak one regenerować ogonki i inne części ciała. Głowa do góry

    •  

      pokaż komentarz

      @michalxl600:

      Czy ten i inne cytowane przez Ciebie przypadki zostały opisane w jakimś periodyku medycznym? mozesz podać zródło? O odrastaniu kończyn i wyzdrowieniu pacjenta z uogólnioną chorobą nowotworową to jeszcze nie słyszałem a mam ochotę na tegorocznego medycznego Nobla, bardzo więc proszę o Twojego maila, chętnie spojrzę na tę dokumentację z Kanady, mogę nawet dobrze zapłacić. Uff, będę sławny...

    •  

      pokaż komentarz

      mogę nawet dobrze zapłacić. Uff, będę sławny.

      @diplodok3: i dlatego współczesnych medyków nazywam " konowałami " ew. szarlatanami w białych kitlach . Wszystko dla kasy - tylko i wyłącznie . Tak, tak- juz słyszę ten szum pośród młodych wychowanków Korwina ( sam przez 20 lat byłem jego sympatykiem ) . Że dla kasy .. że jestem komunistą .... - komunistą nie jestem , pieniądze szanuję - są UMOWNĄ na dziś wartością ludzkiej pracy , ale też stwarzają sporo problemów ... Nie chcę rozwijać tego tematu ... No i punkt drugi :" będę sławny " . Ręce opadają ( wiem , wiem - odpiszesz że to ironia a ja jej nie rozpoznałem ) - wielu rozmaitych Noblistów zrobiło coś dla sławy ( ikona Einstein został wykreowany na "Chrystusa nowej religii " za pomocą artykułów w prasie i mechanizmu jaki sam zaproponowałeś [ "mogę zapłacić" ] - wielu zasługujących na taką nagrodę pozostało w cieniu i zapomnieniu . Ja mam w dupie Twoje pieniądze, mam ich obecnie tyle ile trzeba - nie za dużo nie za mało . Miałem kiedyś sporo - znam różne sytuacje . Czasem nazywam sam siebie :" idealista praktyczny ". Słowacki pisał dużo bardziej wartościowe wiersze od przereklamowanego Mickiewicza a równocześnie umiał grać na giełdzie w Paryżu i materialnie nie cierpiał niedostatku. Kręcę się wokół kwestii ,że konieczna jest pewna subtelna równowaga - konieczne jest dostrzeżenie pewnej granicy . którą dziś nieustannie się traci z pola widzenia. Pewnych spraw kupić się nie da z czego zdaje sobie już sprawę autor tego tematu ( ja sam miałem sporo pieniędzy i zniszczyłem sobie zdrowie pracą ponad siły - dziś zdrowie odbudowałem między innymi poprzez radykalną zmianę życia - wyprowadzka na wieś , rozwód z głupią , zaborczą kobietą ) .

    •  

      pokaż komentarz

      Czy ten i inne cytowane przez Ciebie przypadki zostały opisane w jakimś periodyku medycznym? mozesz podać zródło? O odrastaniu kończyn i wyzdrowieniu pacjenta z uogólnioną chorobą nowotworową to jeszcze nie słyszałem

      @diplodok3: i z periodyku medycznego nie dowiesz się takich rzeczy . Naśmiewacie się tu z monopolistycznych praktyk TPSA czy Netia a nie zauważacie ,że TE SAME mechanizmy funkcjonują w PRZEMYŚLE ( tak, tak ) "medycznym " . Wykazujecie tu ogromną naiwność ( ja wiem - normalnemu człowiekowi w głowie się nie mieści jak daleko może posunąć się cynizm korporacji i handel wszystkim ) Jak sądzisz ? Kto przy zdrowych zmysłach opublikuje darmową instrukcję na wykonanie czegoś za co sam zgarnia kupę szmalu ? Jest wprost przeciwnie - prowadzona jest ostra kampania dyskredytująca naturalne środki ( poczytajcie choćby o sprawach amygdaliny /amigdaliny - pestki z brzoskwini . Za to powinien ktoś dostać Nobla a nie za opracowanie chemicznej trucizny leczącej jedno a rozwalające po drodze 4 inne organy ) . Facet propagujący leczenie amygdaliną ( ściślej pestkami z brzoskwini - sam się wyleczył ) zmarł w dziwnych okolicznościach w więzieniu w USA . Kończąc : korporacja wydająca swoje broszurki reklamowe ( periodyki medyczne ) będzie opisywać tylko metody w rodzaju opisów na przeprawach do zup: PRZEPIS NA KURCZAKA A' LA COSTAM - weź jedną torebkę przyprawy ( tu nazwa firmy ) ..................

    •  

      pokaż komentarz

      @michalxl600: Czyli nie masz żadnych dowodów na swoją bajeczkę o odrastających kończynach i pokrzywie leczącej raka? No tego się akurat nie spodziewałem :)

      @diplodok3: I już zostałeś na wykopie nazwany konowałem, to co, że masz 10000000 razy większą wiedzę na ten temat niż wykopowa gimbaza :)

    •  

      pokaż komentarz

      I już zostałeś na wykopie nazwany konowałem, to co, że masz 10000000 razy większą wiedzę na ten temat niż wykopowa gimbaza :)

      @Farrahan: ŚWIETNY ARGUMENT DLA ROZMOWY - DEMOKRATYCZNY . Chyba nie muszę ci tłumaczyć ,że mam w du-pie zdanie większości wykopowiczów ? Większość jest zawsze głupsza - te sentencję możesz znaleźć już na starogreckich świątyniach . Warto czasem napisać coś nawet dla jednego człowieka a większość i tak będzie szła za porykiwaniem jakiegoś kozła. / Wiedzę mam własną- miedzy innymi z praktyki jednego z rodziców oraz opowieści wysłuchanych z ust samych lekarzy - co chcesz za dowód na tego typu przekaz ? Świadectwo pracy mojej matki ? . Wiele spraktykowałem na sobie .Zrobisz z tym co chcesz - możesz oczywiście rżeć jak koń . Twoja sprawa. Podpowiedziałem jedno ze źródeł - Makary Sieradzki - ŻYCIE BEZ CHORÓB " . Zdesperowanemu autorowi tematu polecam też odnalezienie archiwalnych numerów dwumiesięcznika NEXUS - chyba tam czytałem o tej Kanadzie , jest tam też kilka artykułów na temat wyleczenia raka . Jest o tym jak pewien hodowca bydła zaaplikował sobie na raka żołądka preparat , który podawał krowom . Wyleczył się w kilka miesięcy ( raki to wewnętrzne grzybice - grzybice wewnątrzustrojowe) . Potem tenże hodowca bardzo ostrożnie informował o swoim eksperymencie . Wyleczyło się tą metodą kilku innych ludzi ale dochodziło do kuriozalnych sytuacji . Przyjeżdżali ludzie - on im opowiadał . Oczywiście na koniec :" czy pan mógłby odsprzedać / dać ..." On na to :"tego zrobić nie mogę - prawo zabrania , Grozi mi odpowiedzialność karna za propagowanie nie uznanych oficjalnie metod . Proszę pana - ja stawiam pojemnik tam przy bramie a pan może mi go ukraść . Ja się teraz odwracam i odchodzę "

    •  

      pokaż komentarz

      @michalxl600:

      ŚWIETNY ARGUMENT DLA ROZMOWY - DEMOKRATYCZNY . Chyba nie muszę ci tłumaczyć ,że mam w du-pie zdanie większości wykopowiczów ?
      WTF? Poproś mamę, żeby ci przeczytała i wytłumaczyła to co napisałem. Co jest "demokratycznego" w moim argumencie? Gdzie napisałem, że to większość ma rację? Przecież piszę, że większość właśnie nie ma racji, a @diplodok3: jako jeden z niewielu wie o czym pisze.

      Większość jest zawsze głupsza
      Widać to po komentarzach pod tym wykopem - większość popiera jakieś szamańskie praktyki.

      Wiedzę mam własną- miedzy innymi z praktyki jednego z rodziców oraz opowieści wysłuchanych z ust samych lekarzy - co chcesz za dowód na tego typu przekaz?
      Czyli nie masz dowodów. Tak jak pisałem wcześniej.

      Makary Sieradzki - ŻYCIE BEZ CHORÓB
      Książka napisana przez człowieka, który nie miał żadnych dowodów na poparcie swoich tez. Jakieś głodówki lecznicze, wegetarianizm i tego typu głupoty.

      Zdesperowanemu autorowi tematu polecam też odnalezienie archiwalnych numerów dwumiesięcznika NEXUS - chyba tam czytałem o tej Kanadzie , jest tam też kilka artykułów na temat wyleczenia raka .
      Obok artykułów o astrologii i chemitrialsach. Wyborne źródło.

      Wyleczył się w kilka miesięcy ( raki to wewnętrzne grzybice - grzybice wewnątrzustrojowe .
      Że co? Bredzisz chłopcze i to bardzo. Rak to nie jest żadna grzybica tylko nowotwór złośliwy pochodzenia nabłonkowego.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiem, czy ktoś już o tym wspominał, nie mam czasu czytać wszystkich komentarzy, ale @haqpl: zdecydowanie polecam wypróbować jony krzemu. Sprawdzone źródło: Pani Tomczak, Wrocław, Legnicka. Chyba gdzieś nawet miałam namiary. W sumie o sposobie dowiedziałam się pocztą pantoflową, od zaufanych osób.

    Mocno trzymam kciuki za to, żeby udało się pomóc Twojemu tacie.

    •  

      pokaż komentarz

      @yagodah: Znam osobe w przypadku ktorej te jony krzemu nic nie daly. Tak tylko pisze informacyjnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @zourv: znam kilka, pośrednio lub bezpośrednio, którym pomogły. Jeśli pośrednio, to źródło informacji mam mocno zaufane.
      Tak tylko piszę informacyjnie.
      Nie każdemu pomagają. I to usłyszysz chyba od każdego, kto miał do czynienia z większą ilością osób ich używających. Potrafią jednak wyleczyć tych, którzy ponoć do wyleczenia nie są.

      Jedno jest pewne: nie zaszkodzą. A mogą bardzo pomóc.

  •  

    pokaż komentarz

    METODA SILVY, poczytaj troszkę, znajdziesz dużo na ten temat w necie, pozdrawiam i życzę powodzenia!

  •  

    pokaż komentarz

    @ElCidX
    @Jarekwu
    @Shaki
    @ufos
    @Idi0ta
    Panowie... są czasem w życiu takie sytuacje, że warto przymknąć oko na zasady i regulaminy. Zamiast zakopywać można po prostu nie wykopać.

  •  

    pokaż komentarz

    Niedawno dowiedziałem się, że moja przyjaciólka jest ciężko chora, myślałem, że to jakieś głupie plotki... NIestety, gdy usłyszałem to z jej ust po prostu się rozpłakałem. Życzę powodzenia!!!

  •  

    pokaż komentarz

    Nie znam sie na tym, ale życze powodzenia!! Trzeba walczyć, wierze w wygraną, wykop.

  •  

    pokaż komentarz

    Poszukaj specjalisty zajmujacego się Recall Healing (Biologia Totalna).Ciało i umysł to jedność, a konflikty wewnetrzne uwidaczniaja sie jako choroby.Wątroba jest związana ze złością, pogodzenie się z jakimś zdarzeniem (lub uswiadomienie sobie, gdy wspomnienie zostało wyparte) które do dziś powoduje gniew może zmniejszyć objawy, a nawet w niektórych przypadkach spowodowac znikniecie guza.

    •  

      pokaż komentarz

      @Herbalist:
      nie wiem za co te minusy, tak naprawdę nauka/medycyna jeszcze gówno wie o nas, przykład to placebo/zmniejszenie wagi podczas śmierci itd.
      Nasz umysł ma wielką moc(buddyzm/mnisi) której nasza zachodnia nauka nie potrafi wytłumaczyć, więc nie odrzucam tego co napisałeś bo jest to możliwe (medycyna chińska/czakry) tylko ograniczeni umysłowo ludzie wierzą ślepo w to co teraz wie medycyna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Domestos: tak, gowno o nas wie. za to niestabilni psychicznie ludzie, wymyslajacy miliony wykluczajacych sie teori co do natury swiata wiedza wszystko. To ze ktos twierdzi ze ma wytlumaczenie na wiecej zjawisk, nie znaczy ze ma racje. jaka to moca wladaja ci mnisi? bo ja slyszalem, ze oprocz plotek, ktorych nikt nie potwierdzil, to calkiem zwyczajni ludzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @niektov:
      a czym jest ta niby niestabilność psychiczna, czymś co wychodzi poza ramy ustalone przez pewne grono osób ?
      Jeśli ktoś kupę lat temu by stwierdził że srać należy publicznie to dziś byś dostał kary za ukrywane się z kupą - mam nadzieje że zrozumiałeś do czego pije.

      Nie neguje nauki/medycyny ale i nie oddaje jej hołdu jako wszech wiedzącej, mam otwarty umysł na wszystko i w porównaniu do ciebie nie ograniczam się do jednego twierdzenia, zresztą kupę lat temu twierdzono że ziemia jest płaska.

    •  

      pokaż komentarz

      @niektov: zdziwił byś się co potrafi zdziałać wiara/myśl, równie dobrze możesz twierdzić że ludzie nie mają świadomości bo nikt nie może wskazać w którym miejscu się znajduje...

    •  

      pokaż komentarz

      @niski_poziom: a Ty, zdziwilbys sie w jak wiele rzeczy ludzie wierza tylko na podstawie relacji malo wiarygodnych swiadkow. Ty chcesz w to wierzyc, i nic Cie od tego nie odwiedzie. To nie jest proba zrozumienia swiata, ale usilne poszukiwanie potwierdzenia tezy, ktora zrodzila sie z myslenia zyczeniowego i potrzeby zycia w swiecie basni.
      @Domestos: Mylisz dwa pojecia. Niestabilnosc psychiczna to nie roznica kulturowa. A w holdzie dla nauki, nie chodzi o kult wynikow do ktorych prowadzi, ale o zrozumienia wyzszosci pewnych standardow myslenia. Kiedy stoi przed nami problem, nie mozemy uciekac sie do magii i przeczuc. Tacy ludzie zyli od zawsze, widzac blyskawice, mowili "to zeus sie zlosci!" koniec tematu. A ludzie myslacy badali temat, wkladali w to mase pracy i nie zostawiali nic w swiecie magii. Mylili sie wiele razy, jasne. Ale zaprowadzilo nas to duzo dalej, niz ktokolwiek mogl przypuszczac. Wyobraznia, ktora byla poczatkiem wielu dziedzin nauki jest jeszcze czyms innym, i rowniez nie ma nic wspolnego z transcendencja. Przyklad plaskiej ziemii wskazuje tylko na to. Pomimo braku jakichkolwiek dowodow ludzie byli absolutnie pewni ze zyja na planecie, ktora znajduje sie w centrum wszechswiata. Kiedy nie mozesz czegos wytlumaczyc, bardziej pradopodobne jest, ze mialo miejsce magiczne, niezwykle wydarzenie, ktore przeczy prawom fizyki, czy moze zwyczajnie nie masz wystarczajacej wiedzy, zeby to wytlumaczyc? Po co uciekac do swiata absurdu?

    •  

      pokaż komentarz

      @niektov: aha czyli udokumentowany efekt placebo wg Ciebie nie istnieje ?

    •  

      pokaż komentarz

      @niski_poziom: owszem istnieje, ale nie ma w nim nic nadnaturalnego. To cos, czego jeszcze nie rozumiemy do konca, Wierzysz w leczenie wahadelkami, tarot, egzorcyzmy, krysztaly, telepatie, telekineze? Przeciez jest tyle swiadectw, tylu swiadkow. ale jakims cudem ZADNA z tych rzeczy nigdy nie zostala potwierdzona w wiarygodny sposob. Zostaly za to, wiele razy obalone. Dzialanie tych wszystkich rzeczy ogranicza sie do efektu placebo. Jakos nigdy bog nie sprawil, zeby odrosla komus konczyna. Dziala tylko tam, gdzie i tak istniala szansa na spontaniczne wyleczenie. Dziwne prawda? Nie radzi sobie z tym, a moze strata konczyny to boska kara? Cud, to tylko malo pradopodobne wydarzenie. Powtorze, to ze czegos jeszcze nie rozumiemy, nie oznacza ze mamy do czynienia z magia.

    •  

      pokaż komentarz

      @niektov: Wbrew pozorom placebo, whadalka tarot egzorcyzmy sa bardzo blisko siebie, wszystko opiera sie na stymulowaniu umyslu. Dla jednych takim stymulantem bedzie wziecie sztucznego lekarstwa, dla drugiego tarot, dla trzeciego modlitwa a dla czwartego jak mu lekarz powie ze terapia zadziala i bedzie pan zdrowy. Ale nie mozna negowac wplywu na nas. Oczywiscie ze konczyna nie odrosnie a przerwany kreg rdzeniowy na nowo sie polaczy. Chodzi o to ze mimo wszystko ogolne nastawienie do choroby jest bardzo istotne. Nie mowie zeby porzucic normalne leczenie ale skoro wiadomo ze ono juz nie pomoze to co nam zostaje ? Isc sie zakopac w glebokim dole czy jednak ciagle szukac sposobu ? Dlatego nie krytykujmy ludzi ktorzy szukaja ratunku na wszelakie sposoby to nie jest nic zlego. Poza tym jak sam piszesz nie wszystko jest poznane wiec moze faktycznie gdzies jakis szaman w dzungli przyrzadza nalweke zwalczajaca raka kto to wie ?:)

    •  

      pokaż komentarz

      @niski_poziom: nie tylko sa bliskie siebie. To jedno i to samo. Ale wiara, ze to cos wiekszego niz placebo ma czesto zgubne skutki. Slyszales o idiotach, ktorzy zamiast isc do lekarza ze swoim dzieckiem woleli zostac w domu i modlic sie o uzdrowienie? Zabili dziecko, nie mozna nazwac tego inaczej. To nie sa nieszkodliwe praktyki. Oszusci wykorzystuja schorwanych, zdesperowanych ludzi. Jesli nawet sami wierza w te bzdury, nie umniejsza to ich winy. Nastawienie pacjenta do swojej choroby jest prawie wszystkim, wiec nad tym ludzie powinni pracowac, ciagle miec nadzieje i walczyc. Ale nie uciekac sie do metod ktore sa fikcja, ktore tylko kradna im resztki czasu. Czasem, niestety taka juz kolej rzeczy, nie ma szans na wyzdrowienie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Domestos:

      tak naprawdę nauka/medycyna jeszcze gówno wie o nas
      Tak naprawdę, to wy wiecie gówno o medycynie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Farrahan:

      Piszesz do mnie jak w czasach komunizmu,

      "WY obywatelu"

      Jesteś pewien ? Rozumiem że znasz mnie mój zawód itd.
      No sorry bo troszkę cię twoja telekineza zawiodła, musisz jeszcze dużo trenować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Domestos:
      Wy - ty i twój kolega, którego bronisz. Nie znam ciebie, ani twojego zawodu, ale podejrzewam, że z żadną nauką (a tym bardziej z medycyną) nie masz nic wspólnego. Prawda jest taka, że wszystkie te cudowne metody są podobno prawie w 100% skuteczne, ale dziwnym zbiegiem okoliczności nie mają potwierdzenia w żadnych badaniach. Herbalist pisze, że ten nowotwór wątroby jest wynikiem złości, gniewu. Żałosne.

  •  

    pokaż komentarz

    Z tego co ostatnio mówiliśmy na Biologii, to występują dwa nowotwory: złośliwy i "zwykły". Złośliwy występuje wtedy, kiedy węzły chłonne zapamiętają kod DNA nowotworowej komórki. Jeśli tak się stanie, to organizm może te błędne komórki produkować w różnych częściach organizmu, tak jak u twojego taty. Rozwiązaniem może być usunięcie węzłów chłonnych. Nie wiem jak się tego dokonuje, ale zamiana wątroby nic tu nie da, bo rak za jakiś czas, może przenieść się na jeszcze inny organ.

    Współczuję, i tato ma moją modlitwę - jeśli to pomoże ;/

    •  

      pokaż komentarz

      @Mosillo: To źle cię uczyli na biologii. Nawet nie wiem od czego zacząć cię poprawiać, bo napisałeś same głupoty.

      występują dwa nowotwory: złośliwy i "zwykły"
      Jest wiele nowotworów (a nie tylko 2), różnego pochodzenia, a różnym stopniu złośliwości. Generalnie można podzielić nowotwory na złośliwe, łagodne i miejscowo złośliwe.
      Łagodne rosną zwykle wolno, są odgraniczone od otoczenia, rosną rozprężająco, nie naciekają tkanek, nie dają przerzutów.
      Złośliwe rosną zwykle szybko, naciekają tkanki, nie ma wyraźnej granicy, dają przerzuty.

      Złośliwy występuje wtedy, kiedy węzły chłonne zapamiętają kod DNA nowotworowej komórki.
      Źle. Złośliwy jest wtedy, kiedy ma ww cechy. A jeśli chodzi o węzły chłonne - często pierwsze przerzuty są właśnie tam, ponieważ komórki nowotworowe odrywają się od pierwotnego guza i wędrują wraz z limfą do węzłów.

      Rozwiązaniem może być usunięcie węzłów chłonnych.
      Tak, gdyby przerzuty były w węzłach.

      Siadaj, pała.

  •  

    pokaż komentarz

    A jaka jest jego opinia? Przy czym chodzi mi o naprawdę JEGO opinię, a nie wymuszoną przez nacisk rodziny. "Breaking Bad" mi się przypomina. Może lepiej dać mu odejść z godnością?

    •  

      pokaż komentarz

      @Emes91: chyba nikt nie chce odejść zostawiając dwójkę małych dzieci...

    •  

      pokaż komentarz

      @anCa: Czasami lepiej pogodzić się z nieuniknionym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Emes91: nigdy nie byłam w takiej sytuacji i mam nadzieję, że nigdy nie będę, ale nie potrafię sobie wyobrazić, że "lepiej" pogodzić się z nieuknionym. Wychodząc z takiego założenia z każdą chorobą nie ma sensu walczyć, bo przecież w końcu i tak umrzemy

    •  

      pokaż komentarz

      @anCa: Nieadekwatne to reductio ad absurdum. Ale ludzie naprawdę potrafią oswoić się ze śmiercią i przygotować na nią, to nie jest nic niemożliwego. Ale masz rację, może nie powinienem sugerować takich rozwiązań.

      Tylko że taka moja natura, że zawsze chcę zwrócić uwagę na drugą stronę.

    •  

      pokaż komentarz

      (...) bo przecież w końcu i tak umrzemy

      @anCa: Tak, to jest kluczowe zdanie. Ale w takiej sytuacji, człowiek chory często bardziej obawia się o los pozostawionych niż o swój własny. Z miłości do bliskich człowiek działa nieco irracjonalnie - chwyta się wszystkiego aby nie dodawać im zmartwień. Choroba - przezwyciężona lub nie - ubogaca człowieka. Fizycznie rujnuje ale duchowo leczy.