:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    we wrocku nie testowałem ale w kłodzku ani razu nie domówili i nawet raz byli zaskoczeni, że 0,0 wyszło :)

    nie rozumiem dlaczego robią kłopoty z tym badaniem. i kto tu jest nieodpowiedzialny...

    •  

      pokaż komentarz

      @janek666: No jak dlaczego? Jak pojedziesz na gazie i złapie cię policja to kolejne nabicie statystyki.

    •  

      pokaż komentarz

      @janek666: We wro na komisariacie na piastowskiej nie robili problemów, na psiaku chyba też(choć nie jestem pewien) Za to w jeleniej górze i okolicach tak jak w wykopie, nikt nie widział nikt nie słyszał...

    •  

      pokaż komentarz

      @MMaros: Chodzi o coś innego - pewnie trafia im się gimbusiarnia, która dla zabawy zużywa ustniki.

    •  

      pokaż komentarz

      @janek666: Ja testowałem w Warszawie nie jeden raz :) Jedyne co to poprosili o prawo jazdy. I to ja byłem nieraz zaskoczony, że wyszło 0.0 ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @argothiel: taaa, piętnastolatki nie mają nic lepszego do roboty niż chodzenie na komisariaty i dmuchanie w alkomaty:D nie mówiąc już o tym, że koszt takiego ustnika to pewnie parę groszy, to przecież tylko kawałek plastiku.

    •  

      pokaż komentarz

      @janek666: Ja mam alkomat od roku i jestem bardzo zadowolony. Model Alkosafe S4 niecałe 200PLN - moim zdaniem wzorowy współczynnik jakości do ceny - przynajmniej wtedy, nie wiem jak teraz :) . Odczyty są powtarzalne, wymienny sensor (ważne, bo często są kłopoty z kalibracją a tu się po prostu wymienia sensor).
      Dzięki alkomatowi wyszło mi, że mój organizm spala ok.0,2 promila na 1 godzinę więc kiedy na tzw. krzywej spadającej zmierzę sobie zawartość alkoholu to pi razy drzwi wiem, kiedy będę mógł jechać. Konkretna imprezka, która daje powiedzmy 2 promile w szczycie rozchodzi mi się po kościach w ok.10-12 godzin - ALE NIE ZAWSZE! Nie traktujcie tego jako wyroczni, bo każdy ma inny organizm a wiele zależy też od kondycji w danym dniu, tego co się je, ile się rusza itd.
      Generalnie polecam i nie ruszam się bez niego na wyjazdowe imprezy - lepiej poczekać kilka godzin, niż wsiąść do auta na zasadzie - "aaa..już chyba jest OK, czuję się nieźle" . Jest też jeszcze jedna zaleta - kiedy żona dzwoni i suszy mi głowę, czemu mnie jeszcze nie ma, to mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nie mogę jeszcze jechać zamiast pod wpływem wyrzutów sumienia wsiadać do samochodu i ryzykować swoje prawo jazdy oraz bezpieczeństwo siebie i innych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Frostoriginal: na Psiaku kolega czekał ponad 3h na alkomat bo "wyjechał" i nie było stacjonarnego. Ale u nas ten komisariat jest nazywany "trzynastym posterunkiem" ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @janek666: trzy razy byłem dmuchnąć, tylko raz mi się udało na komendzie. Dwa razy marudzili, że nie mają czasu/ochoty/alkomatu, z czego raz poszedłem się w końcu zbadać na izbę wytrzeźwień (ale to droga impreza, chyba 25zł kasowali, ale miałem blisko domu)...

    •  

      pokaż komentarz

      @toodrunktofuck: Niechby nawet złotówkę kosztowało - nie chce im się tego wydawać i czasu tracić, jeśli ktoś tylko dla rozrywki przyszedł.

    •  

      pokaż komentarz

      @argothiel: rozrywki? widzę, że mamy zupełnie inne wyobrażenie na temat tego czym jest rozrywka. a co mnie obchodzi, że mu się nie chce?. taki jest jego, nomen omen, psi obowiązek żeby ten ustnik wydać i sprawdzić czy delikwent ma promil czy go nie ma. za to mu w końcu płacą, nawet jakby dla rozrywki przyszedł. chociaż jak już wspomniałem, nie wiem jaki promil trzeba mieć żeby się pchać naj$!!nym na komisariat. no i jak głupim trzeba być bo alkohol jednak żadnego głupiego zachowania nie tłumaczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @toodrunktofuck: Widzisz, niestety taki świat, że są ludzie, którzy uznają coś takiego za rozrywkę. Podobnie jak rzucanie śnieżkami w samochody czy plucie na przechodniów...

    •  

      pokaż komentarz

      @argothiel: a to widać znamy innych ludzi bo teraz chyba dzieciaków nie jarają takie rzeczy. teraz to dzieciaki chwalą się raczej "zhackowaniem" dzienniczka czy filmikiem z komórki gdzie grupowo macają koleżankę a nie rzucaniem w tiry jajkami (zawsze to lubiłem;)) czy robieniem sobie takich prymitywnych i nieszkodliwych żartów z policji. przeciętny gimnazjalista prędzej by policjantowi do kawy ACE nalał niż zawracał by mu głowę dmuchnięciem w alkomat (nie mówiąc już o tym, że gimnazjalista który chce dmuchnąć w alkomat pewnie wzbudziłby ciekawość u panów w niebieskim.

    •  

      pokaż komentarz

      @toodrunktofuck: Jakiś czas temu byłem na festiwalu i któregoś dnia zrobili darmowe badanie alkomatem dla wszystkich chętnych. Wielu studentów poszło z ciekawości sprawdzić, jak bardzo są pijani po całonocnym "imprezowaniu". Gdyby takimi przypadkami miała się policja zajmować, to nie do końca odpowiadałoby to ich obowiązkom.

    •  

      pokaż komentarz

      @toodrunktofuck: ja spotkałem się w kilku pubach z alkomatem za 2zł... coś tam o alkomatach czytałem i wiem że musi to być najgłupiej wydane 2zł... Odstepy między dmuchaniami powinny wynosić kwadrans, tak samo po taki mczasie po piciu czy paleniu papierosa można dmuchnąć. Inaczej alkomat szybko się rozkalibruje. W pubach to był akkomat w którym wrzucało się 2zł, nikt nie kontrolował więc nawet nie wiem czy obiektywnie wskazywał...

    •  

      pokaż komentarz

      @argothiel: no to już studenciarnia a nie gimbusiarnia. a do tego badanie na festiwalu (który jednak rządzi się innymi prawami niż dzień po kiedy to chcesz się przebadać przed jazdą) a nie na posterunku, tak więc niewiele ma to wspólnego z tym co pisałeś wcześniej o znudzonej gimbusiarni.

      @SGajusz: pracuję właśnie w drugim miejscu gdzie jest taki alkomat. i powiem tylko, że tak jak ten alkomat to prawie każdego można "na oko" ocenić czy jest pijany czy nie a po kilku dmuchnięciach pod rząd to jest już czysta loteria. można sobie dmuchnąć, ale jak wychodzi blisko wartości granicznej to lepiej posiedzieć jeszcze, wypić piwo czy tam cztery i wrócić do domu z buta, taksówką czy miejskimi

    •  

      pokaż komentarz

      @janek666: witam kolegę z Kłodzka ;) jakoś patrząc na tutejszą komendę mam wrażenie że większość problemów z policją jest wymyślona, niestety tak łatwo nie jest wszędzie...

    •  

      pokaż komentarz

      @janek666: dokładnie, nie raz szedłem na komisariat dmuchnąć, i choć nigdy mi nie odmówili takiej możliwości to niekiedy robili problemy, to zależy tylko i wyłącznie od dobrej woli policjanta czy cie przebadają czy nie, zwykle trafiałem na miłych, ale raz miałem wrażenie że dla nich problem jest dla odmiany zrobić coś dla obywatela, niż jak zwykle coś przeciw

  •  

    pokaż komentarz

    Proponuje wykopowy konkurs, wygrywa ten kto sie napije, pojdzie na komisariat przebadac alkomatem i wydmucha najwiecej. Na dowod musi zabrac ze soba wydruk z alkomatu.

  •  

    pokaż komentarz

    To był mój pierwszy raz, nigdy nie byłem w podobnej sytuacji. Zazwyczaj na drugi dzień PO nie wsiadam do auta w ogóle - z resztą nie mam ochoty. A tutaj stolica województwa i wyszło kiepsko :)

  •  

    pokaż komentarz

    Proponuje użyć telefonu zamiast latać po całym mieście :) ale wykop

  •  

    pokaż komentarz

    Też spotkałem się z podobnym problemem w Krakowie. Nigdzie nie zgodzili się mnie przebadać. Byłem chyba na 10 komisariatach w różnych częściach Krakowa.

  •  

    pokaż komentarz

    Z tego co mi wiadomo - od marca tego roku policja na komendzie nie może odmówić badania alkomatem. Na początku tego roku miałem sytuację, że poszedłem do powiatowej komendy i dyżurny odmówił, gdyż "Nie ma podstaw prawnych, abym pana przebadał".

  •  

    pokaż komentarz

    W Rzeszowie takie same problemy, można się przetestować tylko w jednym komisariacie na całe miasto, również z problemami, wykrętami i głupimi tekstami.

  •  

    pokaż komentarz

    Kilka lat temu w Poznaniu miałem podobne problemy. A to nie mieli w radiowozie, a to na komendzie, gdzie indziej brak legalizacji bla bla bla. Niedaleko domu (w Gdańsku) mam komisariat, byłem tam już parę razy, czy to sam czy z kumplem i nigdy nie robili problemu. Wręcz chwalili.

    •  

      pokaż komentarz

      @krootki:
      W Gdańsku, Oliwie może na zachwyconych przy prośbie o badanie nie wyglądają, jednak nie ma problemu by się przebadać.

    •  

      pokaż komentarz

      @krootki: Super, że mają takie podejście u Ciebie... U mnie, w tą niedzielę, wujek poszedł na komisariat, by sprawdzić wieczorem po weselnej sobocie, czy "coś jeszcze ma", to powiedzieli, że alkomat mają w legalizacji... Nie wiem ile w tym prawdy, ale znając naszych (moich) mundurowych jestem skłonny powiedzieć, że im się nie chciało cackać z delikwentem...

    •  

      pokaż komentarz

      Szczecin: Duży komisariat praktycznie w centrum miasta nie posiada alkomatu (próbowałem 3 razy w sporym odstępie czasu). Można to jakoś zaskarżyć albo coś?
      Poza tym jak wygląda dokładność jednorazowych alkomatów? Wydaje to się lepsze niż kupowanie alkomatu, i oddawanie go do regulacji co jakiś czas.

    •  

      pokaż komentarz

      Kilka lat temu w Poznaniu miałem podobne problemy.

      @krootki: Miesiąc temu w Krakowie miałem to samo. Na posterunku na Rynku dowiedziałem się, że "nie mam szans się przebadać, bo u nich na posterunku ani w radiowozach nie ma alkomatu, a tak w ogóle to alkomatów już się praktycznie nie stosuje, no może jedynie w uzasadnionych przypadkach, drogie jest utrzymanie i legalizacja"

  •  

    pokaż komentarz

    W Poznaniu spotkałem się z podobnym traktowaniem:
    1. Spotkany pieszy patrol nie miał alkomatu. Wysłali mnie na komisariat.
    2. Dopiero na 3-cim komisariacie był alkomat.
    3. Szydera - trzeba było nie pić itp. Traktowanie człowieka jak parcha zakłócającego spokój.
    4. Po uzyskaniu wyniku 0.00 otrzymałem "przyjacielską" radę żebym jednak darował sobie dziś jazdę i odczekał do jutra bo... UWAGA! Alkomat może się mylić.

    I bądź tu człowieku dobrym, przezornym obywatelem...

  •  

    pokaż komentarz

    znam cool story z Białegostoku jak to pan chciał sprawdzić przed dłuższą trasą stan swoich promili podjeżdżając pod komisariat swoim samochodem - z komisariatu wyszedł już bez uprawnień na kierowanie pojazdami :]

  •  

    pokaż komentarz

    bo lepiej mandat za "jazde po" wlepic niz ustniki kupowac ... taka polityka anty alkoholowa

    •  

      pokaż komentarz

      @Mete:

      Człowieku zastanów się - dlaczego z moich i Twoich podatków trzeba utrzymywać jakieś kosmiczne drogie alkomaty, bo jednemu z drugim zachciało się pić do 4 rano i nie wie, czy już może, czy jeszcze nie może jechać? A co mnie jego dylemat obchodzi - pił - niech nie jedzie. A jak ma czas na chlanie do rana, to pewnie ma też czas na poczekanie kilka godzin więcej jeśli nie ma pewności. Ale żeby z tego robić wykop-aferę - no dajcie spokój.

    •  

      pokaż komentarz

      @paveua: Faktycznie, lepiej leczyć niż zapobiegać. Policja zgarnie kasę za mandat, fabryka znaków drogowych wymieni ścięty znak, mechanik zarobi na naprawie samochodu a jak się poszczęści to i koroner z grabarzami będą mieli pracę... W sumie całkiem spory zysk dla gospodarki w tych ciężkich czasach kryzysu...

      Ps. To była ironia jakby ktoś nie zrozumiał...

    •  

      pokaż komentarz

      @Diabl0:
      Ok, to ja prześlę Ci mój nr konta, z prośbą o przelew na zapobiegawcze środki (torebki, 2kc itp), bo zamierzam dziś wypić kilka piwek w czasie meczu i nie wiem, czy przypadkiem nie zanieczyszczę chodnika.
      PS to też ironia, ale dydaktyczna ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @paveua: Ale to my jesteśmy dla nich czy oni dla nas? Poza tym podobno na komendach są stacjonarne alkomaty, którymi też się bada po przewiezieniu zatrzymanego (? tak kojarzę), więc ich utrzymywanie nie służy tylko tym, którzy chcą się przebadać.

  •  

    pokaż komentarz

    Badałem się kilka razy i zawsze trafiał się policjant co miał nos czulszy niż alkomat "ja to już stąd czuje alkohol, nie musicie się badać". Zawsze miałem 0,0

    •  

      pokaż komentarz

      @Codringher: Tak, to klasyka, "panie, nie zawracaj pan głowy, stąd czuję, idź pan do domu". Prawdziwy pies tropiący normalnie, jak ja zdążyłem od spożycia zjeść kolację, wyspać się, wziąć prysznic, zjeść śniadanie i umyć zęby, a on z trzech metrów przez kratę czuje. Myślę sobie, że ci panowie kombinują tak, być może nie bez słuszności: skoro mu się wydaje, że nie jest trzeźwy, to znaczy że się nie za dobrze czuje, więc lepiej żeby nie jechał jak go kac telepie, nawet jeśli formalnie ma 0,0. W końcu srogo skacowany delikwent też ma spowolnione reakcje, ogólną zamułę, a i nieraz mu się coś przywidzi, więc lepiej niech sobie pośpi jeszcze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Codringher: Trzeba odpowiedzieć, że jego nos nie ma homologacji :P. Kusi też ten pies tropiący, ale to już ryzykowne...

  •  

    pokaż komentarz

    Kupić możesz swój ale nie daje on ci gwarancji wyników, no chyba że będziesz go wysyłał co pół roku na serwis i homologację jak zaleca producent.. Na początku praktycznie wszystkie działają w miarę dokładnie ale po kilku latach/miesiącach użytkowania wyniki potrafią się mocno rozjeżdżać no chyba że będziesz jechał tylko na wskazaniu 00(chodziarz i to nie musi być pewne)

  •  

    pokaż komentarz

    W Poznaniu też nie chcieli mnie przebadać i gadali o legalizacji alkomatów.

    To pieprzenie w telewizji by iść na komendę, że nie zaszkodzi, a koniec końców policjanci w dupie to mają w realu a w TV robią sobie PR.

  •  

    pokaż komentarz

    szkoda np. ze stacje benzynowe nie zaopatrza sie w porzadne alkomaty, wolalbym na stacji zaplacic jednorazowo nawet te 20 zł niz lazic po komisariatach i prosic

  •  

    pokaż komentarz

    Ech, ta wrocławska policja... Będą cię tak długo odsyłać z do innych komisariatów, aż dasz sobie spokój. Nawet ze zgłoszeniem przestępstwa...

  •  

    pokaż komentarz

    Ja akurat też we Wrocławiu i też w styczniu chciałem sprawdzić swoją trzeźwość. Była to sobota. Po obdzwonieniu 3 miejsc (pierwsza - brak legalizacji, druga - alkomat na akcji, trzecia - alkomat na miejscu, zapraszają do odwiedzin:) ). Podszedłem na piechotę, bo stosunkowo niedaleko - komisariat na ul. Grunwaldzka 6. Na miejscu czekałem 20 minut, bo urządzenie się rozgrzewało. Nikt nie robił żadnych wyrzutów. Wynik 0,0. Akurat za mną był w kolejce gość, co też się badał. Ogólnie lepiej po prostu podzwonić zanim się pójdzie gdziekolwiek.

  •  

    pokaż komentarz

    Dwa tygodnie temu byłem w niedzielę wieczorem na komisariacie Wrocław Śródmieście przy ulicy Grunwaldzkiej. 10 minut czekania i badanie zrobione, żadnych pytań, żadnych wyrzutów i problemów, byłem mile zaskoczony. Polecam zatem ten komisariat dla ludzi z Wrocławia, chyba, że akurat trafiłem na zmianę normalnego policjanta. ;)

  •  

    pokaż komentarz

    W Mikołajkach ostatniego dnia weekendu majowego masa ludzi chciała sobie dmuchnąć- komenda miejska zamknięta, panowie w L200 zatrzymani na drodze mówią, żeby szukać policji wodnej, bo oni "mogą mieć alkomat"- kajakiem k$$@a miałem ich szukać? Dopiero jak zebrała sie grupa ok 20 osób na rynku i zablokowała przejazd dla innego radiowozu wysiedli, poburczeli i powiedzieli, że alkomat jednak się znalazł i wrócą za 10 minut. Każdemu badanemu odburkiwali.
    Oczywiście, panowie z L200 stali 20 minut później na wylotówce- już z alkomatem.

  •  

    pokaż komentarz

    Czytając dialogi, które przytoczyłeś, miałem wrażenie, że działo się to na moim komisariacie. W Koszalinie są dokładnie identyczne teksty jak i zachowania. Też byłem w sytuacji, gdzie musiałem sprawdzić promile i niestety była to moja pierwsza i ostatnia wizyta na komisariacie.

  •  

    pokaż komentarz

    Ale po co tak? Wsiadać w auto i jechać, na każdej drodze krajowej policjanci robią specjalne akcje i festyny dla kierowców, by przebadać i wogóle. Także spokojnie. :)

  •  

    pokaż komentarz

    W ramach ciekawostki skopiuje mój post (kiedy już to pisałem w wykopie o identycznym problemie)

    W styczniowym numerze miesięcznika Top Gear ktoś poruszył ten temat i odpowiedz redakcji brzmiała tak: "Według naszych informacji ze źródeł zbliżonych do dobrze poinformowanych jest to wysoce przemyślana akcja. Polega na zmuszeniu delikwenta do pokonania kilku kilometrów piechotą, dzięki czemu szybciej pozbędzie się ewentualnego alkoholu z krwi i będzie mógł wsiąść za kółko."

    Co prawda dla mnie to bez sensu bo jak ktoś ma na tyle oleju w głowie żeby się sprawdzić przed jazdą i nie wsiadać na ślepo to na bank nie będzie prowadził po alkoholu tylko specjalnie się przejdzie żeby dotrzeźwieć no ale.

  •  

    pokaż komentarz

    Zawsze jak jestem w Inowrocławiu u rodziców to z tatusiem obalimy niemały litraż w sobotę więc w niedzielę jechać strach:) Wtedy żona za kierownicę, jedziemy na komisariat i tam jeszcze nigdy (a byłem już 4 razy) nie zdarzyło mi się żeby odmówili badania. Człowiek spokojnie może odciążyć małżowinkę;) Kupiłem sobie jakiś czas temu alkomat za ok. 300zł i sprawdzam się w takich sytuacjach. Oczywiście nie wierzę do końca jego wskazaniom ale jak pokazuje, że mam 0,2 to przynajmniej wiem, że sporo sobie jednak poczekam.

  •  

    pokaż komentarz

    W Białymstoku też nie dają dmuchać a jeszcze wyskakują z ryjem, że trzeba było nie pić itp. Chamstwo

    •  

      pokaż komentarz

      @Lukaszdzi: Potwierdzam, po festiwalu muzycznym ok. godź 14 próbowałem "sprawdzić się" z kolegą. powiedziano nam, żebyśmy czekali w poczekalni, chociaż nikogo nie było przed nami, pan policjant spokojnie oglądał sobie za ladą swój ulubiony teleturniej, w którego oglądaniu widocznie strasznie mu przerwaliśmy... po 30 minutach zupełnie bezsensownego czekania w końcu nie wytrzymałem i podszedłem znów na recepcje z zapytaniem ile jeszcze mamy czekać (co było dużym zaskoczeniem dla policjanta, sam nie wierzył chyba, że jeszcze tutaj jesteśmy) i dopiero wtedy zaczęło się marudzenie i narzekanie. "gnoje piją, a później dla żartów chcą się badać", "co to za hołota" itp. po czym "dobra mietek weź ich tam na maszynę bo mi tutaj pół dnia będą siedzieć"

      sk@##ysyństwo do entej potęgi !! "funkcjonariusz" chciał nas wziąć na przeczekanie, po czym z wielką łaską, oburzeniem i chamstwem zlecił innemu przebadanie nas. straciliśmy kupę czasu, a mogliśmy wejść i dostać interesujący nas wynik w maksymalnie 2 minuty.

  •  

    pokaż komentarz

    Potrzebuje eksperta.
    Mam w domu alkomat, po przeczytaniu artykułu w auto świecie i przetestowaniu na sobie, zacząłem zastanaiwać się "dlaczego".
    Doświadczenie robione było na 90kg mężczyźnie więc niewiele cięższym ode mnie.
    Po wypiciu piwa (picie przez 15 minut a nie na hejnał) po 40 minutach wynik był mniejszy niż 0.2, po godzinie było zero.
    Po wypiciu drugiego piwa, negatywny wynik utrzymywał się zdecydowanie dłużej w organiźmie, dokładnych wartości nie przywołam a strzelać nie chce.
    Ktoś wie dlaczego po drugim piwie poziom alkoholu tak się utrzymuje w wydychanym powietrzu?

    •  

      pokaż komentarz

      @SGajusz: Ja ekspertem nie jestem, ale miałem okazję kiedyś dzierżyć przez chwilę policyjny alkomat :)

      Po jednym piwie dorosły facet ma 0.0 już po godzinie, o ile nie pił na pusty żołądek i na hejnał jak pisałeś. Po drugim piwie sytuacja diametralnie się już zmienia, organizm te dwa piwa ''mieli'' juź 2-3x wolniej, po 3 piwie jeszcze wolniej itd. To jedno piwo jest małą porcją alkoholu (chyba 25gram) i po godzinie mamy zero :)
      To dlatego np u naszych południowych sąsiadów, picie jednego piwa w pracy jest zupełnie legalne np przy obiedzie lub po prostu w ciepły dzień. To jest znikoma ilość alko...

  •  

    pokaż komentarz

    @Frugos: Co cię ugryzło, że dopiero teraz ta historia została opisana?

  •  

    pokaż komentarz

    A ja mam pytanie co do tematu. Tez chcialem przebadac sie na komisariacie po imprezie nastepnego ranka a ze akurat kolega wybieral sie do miasta to sie z nim zabralem. Pech chcial ze zapomnialem zabrac ze soba wszystkich dokumentow (mialem tylko legitymacje studencka bo reszte zostawilem w domu co by ich niepotrzebnie nie nosic na wspomnianej imprezie). Na komendzie pan policjant stwierdzil ze nie przebada mnie jesli nie mam przy sobie prawa jazdy bo takie procedury i juz... Czy naprawde musze miec przy sobie prawo jazdy aby zostac przebadanym? A gdybym nie mial prawa jazdy a chcial pojechac gdzies rowerem lub motorowerem (na te pojazdy nie jest wymagane prawko) to co wtedy? Pytam bo odnioslem wrazenie ze pan policjant probowal powiedziec mi zebym wypi***alal uzywajac grzeczniejszych zwrotow...

  •  

    pokaż komentarz

    Do Broniewskiego 58 w Warszawie też nie ma co się fatygować.

  •  

    pokaż komentarz

    Z nieoficjalnych informacji firma Transcom Int. (www.transcom.com.pl) dostarczająca alkomaty dla policji, wkrótce udostępni bezpłatną aplikację na iPhone-a oraz Androida o nazwie „Znajdź Alkomat”. Pozwoli ona na znalezienie najbliższego alkomatu posiadającego ważną legalizację. Program pozwoli również na odszukanie alkomatu spoza kręgu policji czyli wśród firm prywatnych, które za kilka złotych udostępniają swój sprzęt. Baza uaktualniana jest codziennie.

  •  

    pokaż komentarz

    Promile promilami, ale po imprezie jesteśmy mimo wszystko trochę rozkojarzeni, zmęczeni i nawet z 0,0 można narobić ambarasu. Polecam mimo wszystko nie jeździć po imprezie, odespać na spokojnie, bo spanie pare godzin po imprezie i obudzenie się z kapciem w mordzie nie zregeneruje nam sił w dostatecznym stopniu, a jak już trzeba to najkrótszą trasę robić jak się da. Mimo wszystko jest to ryzykowne w jakimś stopniu, pks/pkp to też nie takie zło znowu.

  •  

    pokaż komentarz

    było o tym sto razy. Policja nie jest instytucją od badania trzeźwości jegomościów, którzy sobie tego życzą. Jak cie stać na picie i jeżdżenie w tym celu po Polsce, to kup sobie alkomat. I tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: Skoro nie są, to po jaką cholerę zachęcają w mediach, by badać się właśnie u nich. Jak nie u nich to u kogo ?

      Kogo stać na profesjonalny alkomat ?

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: Policja ma obowiązek zbadać, Cię na twoje własne życzenie. Za co do jasnej cholery płacisz te podatki ?? Żebyś został wyśmiany ?? Zacznij myśleć w takich kategoriach, że jak płacisz to wymagasz. To się też tyczy twoich podatków.

    •  

      pokaż komentarz

      @Frugos: porządny alkomat kosztuje 300 złotych, więc nie dramatyzuj.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomasz-z: policja nie ma obowiązku zbadać cię na twoje własne życzenie. Może jeszcze powiesz, że jak robisz z kimś interesy to policja ma ci robić za wywiadownię gospodarczą i sprawdzić, czy aby klient jest uczciwy i pwny?

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: Życzę powodzenia w badaniu alkomatem za 300 zł :) Nie bez powodu ten którego używają policjanci kosztuje prawie 5k :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Frugos: pieprzenie. Mamy w firmie cztery takie alkomaty do losowego sprawdzania pracowników na produkcji i kierowców, którzy jeżdżą w trasę (bo oc wtedy nie działa). Kilka razy zdarzyły się sytuacje, że wyszło z badania, iż pracownik jest pijany. Wówczas była wzywana policja, wyniki nie różniły się wcale, albo różniły się na poziomie 0,1.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: To macie farta, ale zapewne już niedługo. Alkomaty, które można legalizować (bez tego to zabawka), a sensor nie uszkodzi się za 3 dmuchnięciem kosztują >1000.

    •  

      pokaż komentarz

      @jurii: rozróżnij dwie rzeczy: legalizację na potrzeby procesowe i alkomat, który ma służyć w celach przesiewowych. Oba sprzęty niczym się nie różnią, jeden ma kwity, drugi nie - z tego wynika różnica w cenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: Mylisz pojęcia drogi kolego. Policja ma chronić bezpieczeństwo obywateli, a kontrola stanu trzeźwości zalicza się do chronienia bezpieczeństwa. Czy tego chcesz czy nie. Więc tak czy inaczej jeśli pojawisz się dobrowolnie, przez nikogo nie przymuszony i o własnych siłach [ mam tutaj na myśli, że nie przyjechałeś pojazdem mechanicznym poprzez prowadzenie go ] i chcesz się poddać badaniu na trzeźwość. Policja ma obowiązek to zrobić. Tak samo jak przyjąć zgłoszenie o kradzieży np. twoich dokumentów lub pieniędzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomasz-z: a powiedz mi jedno, bo mówisz, że policja ma obowiązek sprawdzić ci trzeźwość w ramach bezpieczeństwa. Ma też obowiązek sprawdzić ci stan techniczny samochodu gdy tego chcesz, zweryfikować czy twoja partnerka nie jest poszukiwana, albo sprawdzić czy koleś, któremu coś sprzedajesz na odroczony termin nie jest oszustem? Wszystko w ramach bezpieczeństwa oczywiści.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: Od sprawdzania stanu pojazdu są stacje diagnostyczne a co do sprawdzania ludzi - to tak, możesz poprosić o sprawdzenie danego osobnika w przypadku np kupna samochodu itd

    •  

      pokaż komentarz

      @Frugos: stacje? ale w stacjach trzeba płacić. Czemu policja ma to robić za darmo? Przeciez powinna nie, bo jest firmą usługową od wszystkiego co kto chce. Jak kogoś stać na chlanie, to niech se kupi alkomat i wszystko w temacie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: Bo Policja to instytucja państwowa a nie prywatna firma. To my ich utrzymujemy a właściciel stacji diagnostycznej robi to na własną rękę. Więc tak na prawdę płacąc podatki, płacimy również za ''usługi policji''

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: Jesteś aż tak ograniczony?
      Oba sprzęty niczym się nie różnią

      Różnią się- sensorem i elektroniką. Co za tym idzie- dokładnością i powtarzalnością pomiaru.

      Czemu policja ma to robić za darmo?

      Bo ją utrzymujesz z podatków i jeżeli chcesz sprawdzić, czy jesteś trzeźwy to ich psi obowiązek Ci to umożliwić.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamilztorunia: Koleś dorośnij dobra ... Nie mam ochoty dalej karmić takiego trolla jak ty ... !! Kolega Frugos już Tobie wytłumaczył o co chodzi ... !! Kolega Jurii dobitnie to podkreślił !!!

  •  

    pokaż komentarz

    Historia prawdziwa:
    Komisariat policji piątek około 13.00, (w czwartek Boże Ciało byłem na weselu)
    -Dzień dobry czy mógłbym się zbadać alkomatem, ponieważ byłem na weselu wczoraj a mam jechać w trasę.
    -Oczywiście nie ma problemu. Poproszę pana prawo jazdy.
    -Ale po co moje prawo jazdy?
    -Bo my badamy tylko kierowców.
    -Ale nie mam przy sobie dokumentów.
    -Więc nie możemy pana zbadać.
    -Do widzenia.

  •  

    pokaż komentarz

    Ktoś poleci jakiś dobry sprawdzony alkomat? Na allegro są nawet po 7zł ale jakoś nie wierzę w jego dokładność :)

  •  

    pokaż komentarz

    Uważam, że było by świetnie aby na stacjach benzynowych stał alkomat stacjonarny - Kupujemy ustnik w kasie i uiszczamy jakąś tam opłatę - załóżmy 5 zł jak za kawę i można się przebadać, mieć jakiś ogląd na swój stan :)

  •  

    pokaż komentarz

    moje cool story:
    z przyjacielem wychodziliśmy z wesela z zamiarem udania się autem do naszych domów. Za ogrodzeniem zauważyłem ukryty w krzakach radiowóz i z bananem na twarzy pomaszerowaliśmy sobie pogadać z policjantami. "Czajnikami" okazał się policjant i urocza pani policjantka :)
    Pogadaliśmy, dmuchnęliśmy w alkomat, po dwukrotnym wyniku 0.0 Policjanci stwierdzili, że wesele było kiepskie i nie ma sensu czekać na resztę weselników.
    Gdy wyjeżdżaliśmy po radiowozie nie było śladu.

  •  

    pokaż komentarz

    Jakiś czas temu miałem podobną sytuację również we Wrocławiu - na ulicy Jaworowej przebadali od ręki mnie i dwóch znajomych. Zaskoczyła mnie wesoła atmosfera i rada aby przed podróżą zjeść jeszcze śniadanie na wszelki wypadek :)

  •  

    pokaż komentarz

    Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to że panowie policjanci nie gwarantują ci że nie masz alkoholu we krwi.
    Jeżeli spowodujesz wypadek , a przedtem zbadałeś się alkomatem na posterunku i w wydychanym powietrzu wyszło 0,00 promila, to jak cię wezmą na badanie krwi ( bo np. kogoś zabiłeś) to może wyjść że jednak jesteś pod wpływem.

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś była akcja, by na stacjach ORLENu były jakieś jednorazowe alkomaty w formie pasków za 5 zł ale chyba to nie wypaliło? Ja w bądź każdym razie nie widziałem.

  •  

    pokaż komentarz

    A nie można było zadzwonić na te wszystkie komendy i komisariaty, żeby zapytać, czy mają alkomat? Jeśli nawet nie "z drogi", to po dotarciu na pierwszy posterunek można było chyba wziąć numery do pozostałych?

  •  

    pokaż komentarz

    3 tygodnie temu byłem na weselu i znalazłem się w podobnej sytuacji, tzn niedzielny poranek, godzina 11 i dylemat :)
    Z tym że pan policjant na komendzie w Łańcucie był bardzo miły, nie był zaskoczony wizytą dwóch słabo wyglądających gości i zrobił mi test na stacjonarnym alkomacie. Jedynie upierał się żeby test wykonać jednej osobie (kierowcy), ale przypuszczam, że gdyby mi wyszły promile to nie byłoby problemu żeby zbadać również kolegę jako awaryjnego prowadzącego. Też byłem pierwszy raz w takiej sytuacji i byłem pozytywnie zaskoczony. Nawet dostałem wydruk jak z kasy fiskalnej i ustnik na pamiątkę :)

  •  

    pokaż komentarz

    W Gdańsku podobnie było, nawet lokalna gazeta o tym napisała. Cóż... Psiarnia, a nie policja, czego się spodziewać? :(

  •  

    pokaż komentarz

    Warka, ja po koncercie chciałem sprawdzić trzeźwość bo wypiłem 3,4 piwka. Na komendzie zdziwiony policjant spytał się skąd mi się wzięło, że na komendzie mogę spraedzić tak o trzeźwość... Zrezygnowany stwierdziłem, że będę jechał na ryzykanta ale po tych słowach "ulitował" się nade mną...

  •  

    pokaż komentarz

    Są na allegro jednorazówki.Sprzedają je też na stacjach paliw. Koszt 10zl a nie trzeba jezdzic po posterunkach. Niby piszą że z certyfikatem ale jaka prawda to cholera wie

  •  

    pokaż komentarz

    W Krakowie jest to samo... Jeśli już gdzieś uda się znaleźć działający alkomat + policjanci zgodzą się przebadać to zawsze "z łaską"... ;/

  •  

    pokaż komentarz

    Mi panowie w koszalinie nigdy nie odmówili ;)

  •  

    pokaż komentarz

    U mnie w mieścinie 5 razy się badałem bez problemu, przeważnie po 15:30 mam już 0.0 po porządnym piciu dzień wcześniej.

  •  

    pokaż komentarz

    A mi pozwolili dmuchnąć na pierwszym napotkanym komisariacie, mimo młodego wyglądu (18 lat), wystarczyło pokazać prawko.

  •  

    pokaż komentarz

    Komisariat nie ma obowiązku przebadania Cię na Twoją prośbę. Jeżeli nie mają na komisariacie stacjonarnego, zawsze możesz iść do najbliższej suki, zazwyczaj pełno pod komisariatem, tam powinni Cię przebadać. Ja przynajmniej tak zrobiłem i bez problemu.

  •  

    pokaż komentarz

    Podobne doświadczenia z komendą na Hubskiej... Łaskę wielką zrobili, że kolegę przebadali, a ile narzekania się przy tym nasłuchaliśmy, że im dupy zawracamy...

  •  

    pokaż komentarz

    Bo pewnie istnieje gdzieś ustawa regulująca ilość alkomatów na województwo i pewnie jest to cyfra JEDEN.

  •  

    pokaż komentarz

    Swoją drogą to pewno wypociliście te procenty chodząc tyle :).

  •  

    pokaż komentarz

    Ty się ciesz, że dla jednego chociaż pozwolili :) Ja się pewnego razu bujałem po komisariatach, dopiero na czwartym był alkomat, lecz wąsaty pan na dyżurce stwierdził, że nie da mi się zbadać i mogłem nie pić. Te akcje typu "sprawdź trzeźwość" to śmiech na sali :) Czysta fikcja.

    •  

      pokaż komentarz

      @santa1337: A jak innego dnia jechaliśmy z kolegą rowerami wieczorową porą ze sklepu z browarem to zawieźli nawet na komisariat w celu sprawdzenia trzeźwości i odwieźli do domu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @santa1337: "dla jednego"? Chyba raczej "jednemu". Ostatnio coraz częściej widzę taki zapis, nie wiem to jakiś regionalizm, czy po prostu błąd?

      Co do tematu - policja utrudnia dostęp do badania i im się nie dziwię, bo nie powinno się ludzi przyzwyczajać, że po każdej imprezie mogą sobie podejść na komendę, bo nie po to ona jest. Utrudnia, ale nie uniemożliwia, więc telefon w rękę, obdzwonić kilka komisariatów i znajdzie się taki, gdzie badanie jest możliwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @montana: Raczej na pewno regionalizm :) Nie wydaje mi się, że to tak dobrze, że utrudniają. To wszystko jest dla ludzi, kupione zresztą za nasze pieniądze. Myślę, że dobrym posunięciem było by wprowadzenie małych opłat za badanie, dajmy na to 10 zł. Kto by potrzebował by zapłacił a odstraszyło by to gimby które chcą bić rekordy po imprezie.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja mam na to niezły sposób - w wieczór / noc przed dniem, w którym mam jechać nie piję alkoholu; sprawdzony, świetny sposób, polecam!

  •  

    pokaż komentarz

    sam mówisz, że mało pijesz to po cholerę ci profesjonalny alkomat za 4,5 koła ? HAHA. Odnosnie stanu alkomatów we Wrocławiu - dobrze wiedzieć :P

  •  

    pokaż komentarz

    Było już identyczne znalezisko na głównej

  •  

    pokaż komentarz

    To sobie kup chlopaku z allegro za 200 zl a nie fujare nam zawracasz

  •  

    pokaż komentarz

    W Opolu po sylwestrze miałem to samo. Nie chcieli przebadać i już.

    Odczekałem kilka godzin i pojechałem do domu, mając pewność, że już jest ok, ponieważ za dużo nie piłem. Przez nich mogłem być w domu kilka godzin wcześniej, ale wolałem nie ryzykować.