:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    @Meteor920
    Jak znalazłeś ten artykuł z lutego? Teraz to powinna już być informacja czy PZU wypłaciło, czy też sprawa jest w sądzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @GeraltRedhammer: Znając polskie sądy to pewnie się to dalej ciągnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @John112: Sądy? Toż to czyste skur....o. Masz umowę na ubezpieczenie? Jak jest to sąd powinien od razu, na pierwszej rozprawie wydać właściwy wyrok... Niech !%@$ ich obchodzi czy ciotka z ameryki kasę przysłała czy sąsiedzi pomogli. Wykupujesz usługę a tu kicha :( Najlepsze jest to, że oni mogą sobie na to pozwolić bo są wielką korporacją a ty malutkim człowieczkiem. Nie każdy ma szanse i siły z nimi wygrać....

    •  

      pokaż komentarz

      @LostHighway: a zwrociles uwage chociaz na fakt, ze nie mieli w tym wypadku zadnej umowy ubezpieczenia?

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust:

      PZU odpowiedziało: ''Zakład nie może udzielać mediom informacji o umowach ubezpieczenia poszczególnych, indywidualnych klientów''.

      Edit: Tak wcześniej pobieżnie przeczytałem. Widzę, że to chodzi o OC sprawcy... Trochę to zmienia ale nie dużo.

    •  

      pokaż komentarz

      @LostHighway: ci państwo nie mieli swojej polisy. Szkodę chcieli likwidować z polisy OC sprawcy. Odszkodowanie ma służyć wyłącznie na przywrócenie uszkodzonego mienia do stanu poprzedniego. Nie może być źródłem dochodu. Ci państwo po prostu się pośpieszyli. Po prostu przedobrzyli. Poza tym trzeba wziąć pod uwagę, że jeśli ci państwo chcieli pieniążki do ręki to dostali odszkodowanie według wartości rzeczywistej. Gdyby uparli się przy rozliczaniu fakturowym to PZU by MUSIAŁO za te faktury zapłacić. Ale wtedy państwo by sobie nie mogli ani złotóweczki ukryć w kieszeni.

    •  

      pokaż komentarz

      @picco: i gdzie mieliby mieszkać? Na ulicy? Wszyscy wiemy ile takie procedury trwają

    •  

      pokaż komentarz

      @cherry_lady: 30 dni zgodnie z Ustawą z roku 2003 ma się zakończyć likwidacja szkody. Mieli pełne prawo wynająć sobie mieszkanie zastępcze lub skorzystać z hotelu na koszt PZU. Czemu tego nie zrobili? Szkoda, że dziennikarz tak jednostronnie staje po stronie niewątpliwie poszkodowanych ale i niewątpliwie niekumatych ludzi. PZU się nie za bardzo wizerunkowo popisał. Niemniej jak mi się wydaje przy takim stanie faktycznym prawo stoi po ich stronie. Choć mogli zastosować w tym przypadku kulancję...

    •  

      pokaż komentarz

      @picco

      Nie może być źródłem dochodu. Ci państwo po prostu się pośpieszyli
      A jaki dochód uzyskają z odszkodowania? Dostaną tyle ile włożyli w remont, a skąd mieli pieniądze to już sprawa pomiędzy nimi i tymi którzy je przekazali. Zresztą jak można się pospieszyć z naprawą domu? Każdy kolejny dzień to o kolejny dzień za dużo :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @GeraltRedhammer: No to w takim wypadku mielibyśmy do czynienia z nielegalną zbiórką bo zbierają mimo że nie potrzebują bo im ubezpieczyciel da.

    •  

      pokaż komentarz

      @plushy: Każda zbiórka bez zgody Ministerstwa jest nielegalna.

      A może to nie była zbiórka tylko pożyczka? Nie nam oceniać, tylko sędziemu i może on tą zbiórkę zakwalifikować jako wyłudzenie. Natomiast winnym jest sprawca i to on powinien zapłacić, a jak ma OC to PZU. Przecież odpowiedzialność sprawcy nie podlega dyskusji?

    •  

      pokaż komentarz

      @cherry_lady: Nawet w kiblu. Takie życie. A ten dom nie nadawał się do zamieszkania w trakcie naprawy? Nie smuć bo to już na serio smutne. Jak tak się przejmujesz losem ludzi, zajmij się bezdomnymi. Wbrew pozorom większa część to bardzo ciekawi ludzie. Pomóż im a nie tym, co za moją i twoją kasę chcą naciągać ubezpieczycieli. Później się dziwicie, że OC, AC z roku na rok wyższe...Następny wykop o tym, jak mi składki podwyższyli. Wy tu już za grosz logiki nie wskazujecie, jak stadło na olimpiadzie. Tylko wuwuzele wam kupić...

    •  

      pokaż komentarz

      @cherry_lady: wszyscy wiemy? ja tam nie wiem nigdy mi tir w dom nie wjechal, a jak likwidowalem szkode z AC to pieniadze dostalem w niecale 2 tygodnie.

  •  

    pokaż komentarz

    Widzę w PZU poza zmianą logo wszystko po staremu...

  •  

    pokaż komentarz

    Sady powinny wymierzac ubezpieczycielom w przegranych procesach, wielokrotnosci odszkodowan. Moze to nauczy nie komplikowac zycia klientom i poszkodowanym.

    •  

      pokaż komentarz

      @mateyoo: a ja mam wrazenie, ze ludzie nie pojmuja idei ubezpieczenia i odszkodowania - jak sama nazwa wskazuje, jest to zwrot poniesionej straty, to nie jest wymysl PZU tylko elementarna kwestia prawa cywilnego. Jesli masz ubezpieczone 100 PLN i ukradna ci te 100 PLN to nalezy ci sie odszkodowanie w wysokosci 100 PLN i juz. Ale jesli zdecydujesz sie zrobic 'zbiorke' na pokrycie strat i dostaniesz 50 PLN to sila rzeczy maksymalne odszkodowanie moze wyniec 50 PLN tak zebys w sumie odzyskal 100 PLN czyli tyle ile straciles.

      i jeszcze to:
      "- PZU uznało, że skoro pomagali nam dobrzy ludzie, to ubezpieczyciel nie ma już obowiązku. To po co są ubezpieczenia? - pyta Jerzy Turlakiewicz."

      no wlasnie po to sa ubezpieczenia zeby nie byc zdanym na laske dobrych ludzi, a jak sie ma od kogo dostac pomoc to faktycznie ubezpieczenie ma mniejszy sens

    •  

      pokaż komentarz

      a ja mam wrazenie, ze ludzie nie pojmuja idei ubezpieczenia i odszkodowania
      @bkapust: No, jak widać po Twoim komentarzu - kompletnie nie pojmują.
      Jeżeli mieli podpisaną umowę ubezpieczenia i opłacili składkę, to nawet gdyby zaraz po szkodzie Sułtan Brunei przekazał im pierdyliard dolarów, to ubezpieczyciel ma obowiązek wywiązać się z umowy. ZUSowska retoryka wyżarła Ci szare komórki.

    •  

      pokaż komentarz

      @zakowskijan72: no wlasnie nie - i ZUSowska reotoryka nie ma tu nic do rzeczy. Umowa ubezpieczenia majatkowego - w przeciwienstwie do umowy ubezpieczenia na zycie - nie jest jakas umowa "depozytu". Placone skladki nie sa deponowane i zwracane jak powstanie jakies zdarzenie. Umowa ubezpieczenia majatkowego pokrywa wylacznie realna strate majatkowa. Przy ubezpieczeniu na zycie jest natomiast zupelnie inaczej - mozesz sie umowic na dowolna kwote i ubezpieczyc wiele razy - cala kasa sie nalezy.

      ps. pomijam fakt, ze tu nie mieli zdanej umowy - chodzi o OC sprawcy wypadku

    •  

      pokaż komentarz

      chodzi o OC sprawcy wypadku
      @bkapust: Więc wyobraź sobie, że koleś nie miał wykupionego OC i musi płacić z własnej kasy. I zastanów się, czy wtedy podniesiony przez niego argument, że nie musi płacić za całość szkody, bo inni zorganizowali zrzutkę, miałby sens.

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: Ty jesteś z jakieś ubezpieczalni, że takie bzdury wypisujesz? Tyle stracili, tyle się należy. To, że dostali kasę od obcych ludzi nie powinno ubezpieczyciela w ogóle obchodzić, bo niby jak ma sprawdzić ile tak naprawdę tej kasy na koncie mają?

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: Tu nie chodzi tylko o ten konkretny przypadek.
      Ale jezeli skupiamy sie wlasnie na nim, to zakladajmy ze poszkodowani nie sa w kiepskiej sytuacji, posiadaja kilka milionow gdzies tam w depozycie, i stac ich na wybudowanie nowego domu. Czy w tej sytuacji oznacza ze ubezpieczyciel nie ma obowiazku wyplaty odszkodowania? Jezeli zaklad ubezpieczen zawiera umowe i pobiera za to oplate, co stanowi jego dochod aczkolwiek zarazem ryzyko, moze uchylac sie od wyplacenia odszkodowania powolujac sie na sytuacje materialna poszkodowanego?

    •  

      pokaż komentarz

      @pococimojlogin: ale co tracisz jesli ktos ci oddaje Twoja strate? rozumiesz to czy nie do konca? strata ma jakas swoja wartosc - i jest dokladnie tak jak piszesz, tyle ile stracili - tyle sie nalezy - jesli ktos im odbudowal dom to nic nie stracili - moze to trudno zrozumiec ale takie sa fakty... nie ma znaczenia, ze ktos im pomogl dobrowolnie, bo ubezpieczenie nie sluzy zarabianiu tylko pokrywaniu strat, skoro ktos im odbudowal dom bo chcial to nie maja zadnej straty, co najwyzej ten ktory odbudowal im dom moglby wskazywac, ze spelnil swiadczenie za PZU i teraz chce regresu od PZU

    •  

      pokaż komentarz

      @mateyoo: nie, w takim wypadku ubezpieczyciel ma obowiazek wyplaty bo jest strata - jesli masz 100 pln w depozycie i dom warty 100 pln to razem masz 200 pln, jesli stracisz dom za 100 pln i odbudujesz go z depozytu to w wyniku tego masz tylko 100pln (wartosc odbudowanego domu)

      nie mozna sie wiec powolac na sytuacje poszkodowanego bo niezaleznie od tego jak jest bogaty to ma strate - a to wlasnie strate ma pokryc ubezpieczenie

      natomiast jesli masz dom warty 100 pln i go tracisz, a nastepnie ja ci ten dom za free z wlasnej woli odbuduje to masz znowu dom za 100pln czyli masz to co miales i nie masz straty

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: Nie zgadzam się z Tobą. Rozumiem i rozumiałem od początku Twój tok myślenia, nie rozumiem natomiast, jak na takie coś mogłeś w ogóle wpaść. Skoro stracili, to tego nie mają. Jeśli ktoś im odbudował dom, to można równie dobrze powiedzieć, że zbudował im nowy dom jako prezent, a im kasa z ubezpieczenia się dalej należy. A tak z ciekawości: jeśli Ty byś znalazł się w identycznej sytuacji, to wolałbyś nie mieć tych 200 tyś. niż mieć?

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: No chyba cie poj!$@ło. Ubezpieczenie jest po to żebym dostał zwrot tego co zostało uszkodzone, a zbiórka jest osobna inicjatywą i nie ma nic wspólnego z ubezpieczeniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @adirys: sam sobie przeczysz - albo zwrot tego co zostalo uszkodzone, albo zbiorka nie ma nic wspolnego z ubezpieczeniem. Jesli to co uszkodzone zostalo naprawione - to co ma zwracac ubezpieczyciel?

    •  

      pokaż komentarz

      @pococimojlogin: ja na to nie wpadlem, to nie jest moj pomysl czy pomysl PZU - taka jest prawna konstrukcja ubezpieczenia majatkowego. Ludzie tu w komentarzach na nowo odkrywaja ameryke - ale tak po prostu jest. Liczy sie realna ekonomiczna strata w majatku - jesli ktos naprawia to strate, to co ma pokrywac ubezpieczenie?

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: Nie, nie zaprzeczam sobie, zbiórka jest osobno ludzie zbierają dla siebie, a ubezpieczenie pokrywa W CAŁOŚCI straty.

      Jesteś marnym trollem albo idiotą, ja obstawiam że jedno i drugie na raz.

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: Z jednej strony racja, sam się nad tym zastanowiłem zanim doszedłem do twojego komentarza. Ale popatrz na sytuacje z rozbitym samochodem. Ubezpieczyciel wycenia naprawę samochodu po częściach nowych z serwisu. Nikogo nie interesuje że za stłuczkę dobrego samochodu dostaniesz 50000zł a naprawisz go za 10000zł a sytuacja jest w pewnym sensie analogiczna.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrmydlo: Dostajesz więcej bo twój samochód stracił na wartości.

    •  

      pokaż komentarz

      @adirys: eot potrafisz bluzgac i obrazac, nie liczyc - o czym tu dyskutowac?

    •  

      pokaż komentarz

      @mrmydlo: nie jest analogiczna ;) przeciez w przypadku samochodu twoja strata wynosi 50 000 - i tyle dostajesz, to ze przeznaczasz 10 000 na naprawe niewiele zmienia - strata wynosi 50 000 i juz, a ty za 10 000 po prostu tylko w czesci ta strate naprawiles i to twoj wybor, wzbogacony nie jestes bo to co teoretycznie zaoszczedziles korzystajac z tanszych czesci teoretycznie tez straciles teraz w wartosci samochodu i twoj majatek jest "pi razy drzwi" na zero

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: Miales kolizje samochodowa, twoj samochod wymaga naprawy. Ty oplacasz obowiazkowe ubezpieczenie, lecz masz warsztat ktory wykona prace za darmo w ramach promocji. Czy ubezpieczyciel moze odstapic od umowy jaka ma zawarta z toba powolujac sie na brak strat poniesionych przez Ciebie? Czy wowczas nie osadzisz ze skladki ubezpieczeniowe zostaly wyludzone i to jest rzeczywista strata? Do czego wiec sluzy ubezpieczenie? Moze wiec zaradni ludzie powinni zostac zwolnieni z obowiazkowych ubezpieczen.

    •  

      pokaż komentarz

      @mateyoo: jesli ktos wykona mi naprawe za free, a ubezpieczyciel bedzie o tym wiedzial to ma prawo sie zwolnic z dlugu wobec mnie - bo ja przeciez nie ponioslem zadnej straty... przeciez wszyscy sie musza chyba zgodzic z tym, ze jesli ktos mi zniszczy/ukradnie samochod, a inna obca osoba mi go za darmo naprawi lub da mi zupelnie nowy taki samochod to nie ponosze zadnej ekonomicznej straty, czyz nie?

      kolejna rzecz, ze mylisz pewne pojecia - ubezpieczyciel nie odstepuje od umowy ubezpieczenia - to nie jest kwestia waznosci umowy, jej rozwiazania czy odstapienia od niej - ubezpieczenie to konstrukcja prawna zabezpieczajaca cie przed strata i juz

      panuje powszechne - niestety bledne - przekonanie oparte na jakims "ludownym" poczuciu sprawiedliwosci, ze skladka za ubezpieczenie majatkowe jest gdzies odkladana i jak sie cos stanie to ubezpieczony ma dostac XXX pln, a to nie do konca tak

      ubezpieczenie ma zabezpieczac ludzi na wypadek powstania straty - to jest kluczowy element ubezpieczenia, chodzi o to aby twoj majatek przed zdarzeniem jak i po zdarzeniu mial taka sama wartosc

      ludzie mysla o ubezpieczeinu jak o dodatkowym zastrzyku kasy "jak cos sie stanie", a tak dzialaja wylacznie ubezpieczenia na zycie

      czy ludzie zaradni powinni zostac zwolnieni z obowiazkowych ubezpieczen? moim zdaniem nie powinno byc obowiazkowych ubezpieczen, ale to o czym piszesz to troche takie SF - ile jest tak naprawde osob, ktore dostaja samochod lub dom za darmo od obcych ludzi i co wspolnego ma z tym ich zaradnosc? :)

      co do 'wyludzonych' skladek - nie nie jest to twoja strata i nie sa one wyludzone, ochrona ubezpieczeniowa przeciez cie obejmuje, a 'w razie co' odszkodowanie przysluguje - nie jest wina ubezpieczyciela, ze ludzie maja dziwne, nie poparte przepisami, wyobrazenie ubezpieczenia

      jeszcze raz powtarzam - odszkodowanie to wyrownianie straty, jesli mialem dom, zburzono mi go i nastepnie odbudowano to przeciez nie mam zadnej straty

      ciekawostka w tym wszystkim jest to, ze ew. darczyncy, ktorzy odbowali dom za free moga wystapic do ubezpieczyciela z regresem bo w takiej sytuacji mozna uznac, ze zaklad ubezpieczeniowy wzbogacil sie ich kosztem

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: Dzieki takiej konstrukcji, ubezpieczyciel zawsze bedzie zwlekal z wyplata odszkodowania, liczac ze poszkodowany zmuszony bedzie do szukania pomocy gdziekolwiek.
      Wiec generalnie sprzedawca sprzedaje nam swistek papieru ktory jest respektowany powiedzmy przez policje, natomiast umowa nie jest w rzeczywistosci podstawa do wyplaty odszkodowania.
      W takim razie ubezpieczenia to kit.

    •  

      pokaż komentarz

      @mateyoo: nie bedzie zwlekał bo ma ustawowy termin na decyzje, a za jego naruszenie grozi kara finansowa - KNF naklada takie kary kilka-kilkanascie razy w roku.

      druga rzecz - nie wiem ile masz lat/gdzie mieszkasz - ale rozejrzyj sie zapewne znasz wielu ludzi, ktorzy dostawali odszkodowanie chociazby z OC/AC - na 100% wielu z nich mialo z tym problemy (a to walka o podwyzszenie odszkodowania, a to o samochod zastepczy, a to o naprawe na nowych czesciach od producenta), ale ilu z nich naprawilo u kogos samochod za darmo i nie dostalo odszkodowania nigdy?

      daj spokoj piszemy o jakims absurdalnej fantastyce, ze przy takiej konstrukcji ubezpieczenia (swoja droga jest to koncepcja uniwersalna funkcjonujaca na calym swiecie) ludzie beda naprawiac samochody za darmo u znajomych i rezygnowac z odszkodowania

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: Mam na mysli przypadek, w ktorym ubezzpieczyciel odmawia wyplaty odszkodowania, po czym sprawa trafia na wokande. Tu juz mamy wydluzenie terminu. Po takim procesie, jezeli ubezpieczyciel przegral sprawe, sad winien przyznac poszkodowanemu wielokrotnosc strat. I z tego watku wyszlismy.

    •  

      pokaż komentarz

      @mateyoo: no dobrze, ale to jest jeden przypadek - bardzo nietypowy. w dodaku poszkodowani ludzie nie maja racji i w zasadzie sa bez wiekszych szans na to odszkodowanie, bo przeciez dom dostali - jest jakis tam % szans, ze sad im przyzna odszkodowanie mimo, ze jest ono nienalezne powolujac sie np. na zasady wspolzycia

      natomiast jak by na to nie patzrec, jest to przypadek odosobniony - a ty odnosisz sie do konstrukcji ubezpieczenia tak jakby to byla jakas norma

      a ja sie pytam ilu ludzi naprawia innym domy i auta tak totalnie za darmo tylko np. z potrzeby serca - ile ubezpieczen na tej podstawie jest niewyplaconych

      piszesz, ze wobec tego ubezpieczenie jest bezwartosciowym kiwtkiem - ale przeciez to bzdura - no jak czesto ktos ci daje za darmo to co musialbys sam kupic nie majac takiego ubezpieczenia?

      znam dziesiatki osob korzystajacych z ubezpieczen, sam wielokrotnie otrzymywalem jakies odszkodowania (ostatnio AC samochodowe) - zdaje sobie sprawe z "cisnienia" ubezpieczyciela zeby wyplacic mi jak najmniej w wielu wypadkach (chociaz przy AC samochodowym rozliczylem sie bezgotowkowo i mam ich w nosie - gotowki chcieli dac 600 PLN, a tak zaplacili ponad 2000 w fakturach z ASO), ubezpieczyciele maja swoje wady i sposoby "dojenia" klienta - ale na wszystko co swiete nie doprowadzajmy sprawy do absurdu, ze ubezpieczenie jest calkowicie bezwartosciowe bo jak ktos nam da dom i samochod za darmo to nic nie dostaniemy

      wszystkim zycze domu i samochodu od obcych ludzi za darmo - ale badzmy szczerzy kiedy i komu sie cos takiego zdarza?

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: Czyli, jeśli dobrze rozumiem, żeby otrzymać ubezpieczenie w całości, niezależnie od przeprowadzonej zbiórki, musiałaby ona być prowadzona nie na odbudowę, a np. rozbudowę domu czy cokolwiek innego. Wtedy zebrane pieniądze nie powinny być liczone jako pokrycie strat, bo zgodnie z twoim przykładem gdyby nie wypadek miałby teraz dom za 100 pln i zebrane 100 pln w gotówce na prace budowlane, a jeśli przeznaczył 100 na odbudowę to dalej jest 100 w plecy. W przeciwnym wypadku ubezpieczyciel równie dobrze mógłby odmówić wypłaty odszkodowania jeśli w międzyczasie wygram w lotka albo dostane spadek i sam przeprowadzę remont. Chociaż w tym konkretnym przypadku pozostaje jeszcze wątpliwość czy wybudowanie nowego domu z cegły zamiast starej drewnianej chatki można nazwać wyrównaniem strat, bo wartość tego pierwszego jest nieporównywalnie większa.

    •  

      pokaż komentarz

      @DlugPubliczny: tak gdyby zrobili zbiorke na cos nieobjetego ubezpieczeniem PZU nie mogloby sie wykrecac.

    •  

      pokaż komentarz

      no dobrze, ale to jest jeden przypadek - bardzo nietypowy. w dodaku poszkodowani ludzie nie maja racji i w zasadzie sa bez wiekszych szans na to odszkodowanie, bo przeciez dom dostali

      @bkapust: Caly czas piszesz ze ubezpieczenie ma na celu wyrownanie strat a oni nic nie stracili bo dostali nowy dom od kogos innego.Ja tu widze realna strate,gdyby nie wypadek, mieli by teraz dwa domy.Identycznie jak z samochodem.Ktos we mnie wali, kolega ktory ma zaklad reperuje mi samochod za darmo.Gdy ubezpieczyciel nie wyplaci mi pieniedzy, mam realna strate, stracilem oferte darmowej naprawy do np wysokosci 50000.
      Jezeli sie ubezpiecze na wypadek kradziezy i okradna mi pieniadze z domu, powiedzmy 10000, nastepnego dnia wygram w totka 10000 to ubezpieczyciel tez nie powinien mi wyplacic odszkodowania!?

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: Powiedz mi jedno. Jeżeli ktoś coś traci i w czasie pomiędzy szkodą orzeczeniem wypłaty ubezpieczenia zarabia, dostaje pieniądze, prezenty, premie w pracy, to znaczy że te wszystkie rzeczy są częścią ubezpieczenia?
      Jak ktoś pomaga innym to też traci swój czas, wysiłek, swoje pieniądze, tyle że ta strata się zamienia z realną stratą, którą rozpatruje ubezpieczyciel. Czy pomocnikom nie należy się rekompensata? Nic w przyrodzie nie ginie. Komuś się rozwalił dom, inni pomogli odbudować, ale stracili na tym swój wysiłek i pieniadze. Dom stoi, ale tamtego już nikt im ma nie zwracać? Jakbyś sam sobie odbudował z oszczędności, to też się nie należy wypłata ubezpieczenia? Moim zdaniem słowem klucz jest CZAS. Ubezpieczenie powinno być wypłacone zaraz po szkodzie. Kolejność naprawy a wypłaty odszkodowania naprawdę nie ma tu znaczenia. Inaczej PZU mogłoby zwlekać z wypłatą kilkanaście lat, bo po tym czasie wszystkie zalane, zniszczone mieszkania, samochody, ukradzione rzeczy byłyby w jakiś sposób zastąpione.

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust: nie masz do końca racji.
      Zgadza się - jeżeli dane zdarzenie powoduje zarówno szkodę jak i przynosi korzyść - zmniejsza się przyznane odszkodowanie o uzyskaną korzyść - tzw. zasada compensatio lucri cum damno (np. wyrok SN II CR 592/72).

      ALE: taka kompensacja może mieć miejsce tylko wtedy, gdy występuje tożsamość zdarzenia szkodzącego i zdarzenia przynoszącego korzyść - szkoda i korzyść są normalnym następstwem tego samego zdarzenia.

      W tym przypadku, nie można uznać, że korzyść jaką jest otrzymanie darowizn od osób trzecich pod wpływem współczucia (i chęci pomocy) jest typowym, normalnym następstwem zniszczenia domu.

      Podobnie SN w wyroku I CK 185/06 (http://prawo.money.pl/orzecznictwo/sad-najwyzszy/wyrok;sn;izba;cywilna,ic,i,ck,185,05,6494,orzeczenie.html):

      W konsekwencji, zobowiązany do naprawienia szkody może np. odliczyć od
      wartości zniszczonej przez niego rzeczy uzyskaną przez poszkodowanego cenę za
      sprzedaż tej rzeczy jako złomu.

      Nie jest natomiast dopuszczalne skompensowanie uszczerbku doznanego
      przez poszkodowanego np. uzyskanym przez poszkodowanego świadczeniem z
      umowy ubezpieczenia osobowego, ponieważ uszczerbek poszkodowanego i
      odniesiona przez niego korzyść są następstwem różnych zdarzeń (por. uchwała
      składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 27 marca 1961 r., zasada
      prawna, 1 CO 27/60, OSN 1962, nr 2, poz. 40). Podobnie, za niedopuszczalne
      uznaje się zaliczenie na poczet odszkodowania kwoty wypłaconej
      poszkodowanemu z funduszu pochodzącego ze składek koleżeńskich (por. wyrok
      Sądu Najwyższego z dnia 10 grudnia 1964 r., I PR 244/62, OSNCP 1964, nr 1, poz.
      11).
      Do kategorii korzyści niepodlegających uwzględnieniu przy ustalaniu
      odszkodowania zalicza się powszechnie w piśmiennictwie w zasadzie także
      dobrowolne świadczenia osób trzecich na rzecz poszkodowanego. Celem takich
      świadczeń nie jest z reguły zwolnienie osoby odpowiedzialnej od obowiązku
      naprawienia szkody, lecz nieodpłatne przysporzenie korzyści poszkodowanemu;
      przy tym bez nabycia roszczenia regresowego wobec osoby odpowiedzialnej.
      Uzyskana przez poszkodowanego w przypadku takiego świadczenia korzyść nie
      jest normalnym następstwem zdarzenia, które spowodowało uszczerbek, a zatem
      nie można przyjąć tożsamości źródła uszczerbku i korzyści. Jak zwrócono uwagę w
      piśmiennictwie, tylko wyjątkowo dobrowolne świadczenie osoby trzeciej na rzecz
      poszkodowanego może doprowadzić do wygaśnięcia, w granicach tego
      świadczenia, wierzytelności poszkodowanego, a mianowicie wtedy, gdy osoba
      trzecia świadczyła na rzecz poszkodowanego w celu umorzenia zobowiązania z
      tytułu odszkodowania


      Podsumowując, PZU nie powinno zmniejszyć wypłaconego odszkodowania.

  •  

    pokaż komentarz

    Czekam na newsa: "TiR z PITami ZUSu wjechał w budynek PZU. Zginęło 1500 urzędników. Nie byli ubezpieczeni."

  •  

    pokaż komentarz

    Ludzie nie dajcie się wkręcać tylko dlatego, że to złe PZU.
    W prawie obowiązuje zasada zaliczenia uzyskanych korzyści majątkowych compensatio lucri cum damno
    Jeśli określone zdarzenie wywołuje zarówno uszczerbek, jak i korzyść dla poszkodowanego, przy ustalaniu wysokości odszkodowania dokonuje się kompensaty obu tych pozycji.

    To nie jest wymysł PZU takie jest prawo!

    W pewnych przypadkach ustawodawca zezwala na zasądzenie odszkodowania na podstawie tzw. zasady słuszności, czyli np. na podstawie zasad współżycia społecznego. I tu jest szansa dla poszkodowanych. Tylko na podstawie tego wyjątku mogą uzyskać RESZTĘ odszkodowania.

    Przykład:
    Samochód wpadł w poślizg na oblodzonej drodze i uszkodził mienie (np inny samochód) Odszkodowanie może być wypłacone z różnych źródeł: wina właściciela drogi, wina firmy sypiącej sól, wina kierowcy który wpadł w poślizg, jeśli któryś z nich zapłaci reszta nie musi. Ewentualnie ten, który zapłacił może żądać odszkodowanie od pozostałych.

    Jeżeli szkoda została naprawiona z innych źródeł ubezpieczyciel nie musi już naprawiać szkody, ewentualnie musi zapłacić temu co tę szkodę naprawił. w tym wypadku doprowadziło to do absurdu, ale tak jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @stahs: Żeby jeszcze bardziej uwypuklić jak durne jest to prawo, przypomnę sytuacje z powodziami. Poszkodowani w wyniku powodzi dostawali odszkodowania od ubezpieczycieli pomniejszone o kwotę zasiłku jaki wypłacało państwo - działała tu dokładnie ta sama zasada. Te przepisy są kontrowersyjne i często krytykowane np. przez KNF z drugiej strony ten sam KNF mógłby nałożyć karę dla ubezpieczyciela, który nie zastosuje się do tego prawa. Absurd do potęgi, ale podkreślam jeszcze raz PZU jest tu w pułapce prawa, niewiele mogą zrobić muszą czekać na wyrok sądu, który usprawiedliwi wypłatę odszkodowania wyższego niż konieczne do naprawy szkody.

  •  

    pokaż komentarz

    I wielkiego !###a wam da (PZU) zmiana logo, jeśli tak traktujecie klientów. Już nawet TV zaczyna czerpać informację z internetu na wieczorne wiadomości, internet to broń społeczeństwa, tutaj nic nie ginie (nawet artykuły z lutego ;p ).

  •  

    pokaż komentarz

    Pamiętajcie. Jeżeli będziecie mieli (odpukać) wypadek, to przeganiajcie ludzi, którzy chcą wam pomóc. Inaczej nie będzie odszkodowania. Nie ma, że "mamo, samochód się pali"

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe czy jest to wyjaśnione od lutego, pamiętam tą sprawę.
    Powiem tyle: To się k@%@a w głowie nie mieści

  •  

    pokaż komentarz

    Czyli jak mam prywatne ubezpieczenie zdrowotne i złamię nogę, to nie dostanę odszkodowania gdyż lekarz mi złożył kość i wsadził w gips, potem się zrosło więc szkody nie ma?

    •  

      pokaż komentarz

      @sciana: Tu chodzi o pokrycie strat z OC sprawcy, a nie o jakieś prywatne ubezpieczenie, które Ci ludzie opłacali.

    •  

      pokaż komentarz

      @sciana: zalezy co masz na mysli piszac "ubezpieczenie zdrowotne"

      jesli ubezpieczenie majatkowe pokrywajace koszty leczenia to dostajesz tyle ile wydales na leczenie
      jesli ubezpieczenie na zycie, ktore przewiduje wyplate swiadczenia nie tylko za smierc, ale i za uszczerbek na zdrowiu to dostaniesz kase zgodnie z obowiazujacymi w tym ubezpieczeniu stawkami

      bylo wyzej - ubezpieczenia dziela sie na majatkowe (takie jak oc samochodu, ubezpieczenie domu etc.) i ubezpieczenia na zycie - ubezpieczenia te zawsze swiadczone sa przez rozne zaklady ubezpieczeniowe (zaklad zajmujacy sie majatkowymi nie zajmuje sie tymi na zycie - dlatego mamy np. PZU i PZU Zycie) i regulowane sa odmiennymi przepisami

      i o ile ubezpieczenie majatkowe zawsze scisle powiazane jest z realna ekonomiczna strata ubezpieczonego (i np. samochod mozna ubezpieczyc tylko raz, jak go ubezpieczysz na 10 OC i AC to i tak dostaniesz jedno odszkodowanie wyrownujace strate), o tyle ubezpieczenie na zycie jest dosc... dowolne i mozesz swoja noge ubezpieczyc 15 razy na 15 milionow pln i jak sobie ja zlamiesz ( i sie zrosnie) to i tak dostaniesz 15 razy te 15 milionow

    •  

      pokaż komentarz

      @sciana: w jakim sensie zdrowotne - koszty leczenia w prywatnym ZOZ czy też piszesz o polisie NNW?

      Z tego pierwszego powinieneś dostać co najwyżej zwrot kwot z faktury, jeśli faktycznie poniosłeś koszty.

      Z NNW to już zależy od konstrukcji polisy. Niektóre Zakłady Ubezpieczeń mają w ofercie takie produkty, że aby dostać odszkodowanie to uszkodzenie musi być trwałe do tego stopnia, że aby się należało to musisz stracić np palec lub kończynę. Inne płacą za bliznę po mocniejszym skaleczeniu bądź poważniejszym oparzeniu tak jak i po np. złamaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @mmarekkk: [GrammarNazi] on nic nie pisze jakoby mu cos jacys ludzie oplacali ;) [/GrammarNazi]

  •  

    pokaż komentarz

    I jak to się ma do ich nowego "super nowoczesnego" (w latach osiemdziesiątych) wizerunku?

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawa sprawa. Zwłaszcza w kontekście "zmian na lepsze" w PZU, o których sami mówią w reklamach telewizyjnych. Pitolenie o "nowoczesnej, transparentnej i efektywnie zarządzanej instytucji finansowej, nastawioną na zaspokajanie potrzeb klientów"... cytat z prasówki

    •  

      pokaż komentarz

      @Dygnitarz: Ale ten art jest sprzed 4 miesięcy, a sprawa chyba sprzed 2 lat...

    •  

      pokaż komentarz

      @maxim997: Jeżeli w tej sprawie klamki jeszcze nie zapadły, to co to tu zmienia?

      "Jesteśmy dziś fajni, ale ta sprawa dotyczy czasu, kiedy fajni nie byliśmy."? Troszkę nowatorski pomysł na budowanie pozytywnego skojarzenia...

    •  

      pokaż komentarz

      @Paszcze: Nie wiem, czy nie zapadła. To że jest o sprawie cicho od tego czasu (sprawdziłem) może świadczyć o tym, że sprawa jednak nie jest do końca czysta ze strony tych Państwa. Ja co nieco wiem o prawie ubezpieczeniowym i widzę tu dużo wątpliwości, podchodzących nawet pod próbę wyudzenia ubezpieczenia. Generalnie uważam, ze ubezpieczycieli trzeba gnębić, lać po pyskach i NIGDY nie zgadzać się z pierwszą wyceną (oczywiście merytorycznie), ale w tym przypadku decyzja wydaje się być słuszna..

  •  

    pokaż komentarz

    PZU. Pasożyt Zaraza Udręka.
    Ubezpiecz się, płać, a gdy przyjdzie potrzeba to powiedzą, że nie uwzględnią. A bo to tereny zagrożone powodzią, a bo to aleja tornad. A to grzyb, a to dwa.

  •  

    pokaż komentarz

    Chyba ich po!@#ło? Co ma pomoc znajomych do ubezpieczenia? Opłacali składki, więc odszkodowanie powinni dostać bez znaczenia czy ktoś im pomógł czy nie.

  •  

    pokaż komentarz

    bojkotować ten komunistyczny moloch !