Powiązane (3)

  • Reklamy Google

  • gosiaor +8  

    Na pewno ktoś z PO specjalnie go ożywił, żeby skompromitować PiS!

    pokaż komentarz
    gosiaor
  • einer +3  

    Pracownikom IPN gratuluję naginania faktów do swoich potrzeb. Oni mają bronić historii czy ją fałszować?

    Powinni tych dwóch pajaców wywalić na pysk.

    pokaż komentarz
    einer
  • piecpieca +4  

    posłuchajmy jeszcze co oni mają do powiedzenia, ale fakt faktem jest niesmak

    z całego serca popierałem ich w sprawie wałęsy, a tu taki cios ... obuchem ... i to jeszcze w nabiał

    oby mieli dobre wytłumaczenie

    ps. ale coś ciekawego można wyczytać na gazecie.pl - cytuję :
    "Graczyk twierdzi, że Wałęsa nie był zarejestrowany jako tajny współpracownik SB, a informacje, które uzyskał od niego w trakcie rozmów "nikomu nie zaszkodziły"."
    z tego wynika że były to informacje przekazane przez Wałęsę (no to TW on nie był, ale informacje przekazywał ), bo jeśli on je z Wałęsy wydobył a ten był tego nieświadomy to zdanie traci sens. Chociaż po dziennikarzach wyborczej można się wszystkiego spodziewać.

    pokaż komentarz
    piecpieca
  • gosiaor +1  

    A może po rostu łaził za nim, podsłuchiwał, zagadywał "ładna dzisiaj pogoda" i tak "uzyskiwał" informacje

    pokaż komentarz
    gosiaor
  • einer +2  

    za informacje mozna uznac wszystko co sie pojawia w trakcie rozmowy. walesa mial mnostwo przesluchan, przeciez nie siedzieli i nie patrzyli sobie w oczy.

    pokaż komentarz
    einer
  • 112 +4  

    ciekawe
    wniosek taki, ze autorzy wiedzieli i specjalnie zataili podobno niewygodny dla nich fakt?
    http://www.wykop.pl/link/117385/historycy-ipn-usmiercili-esbeka-ktory-mial-zwerbowac-walese#comment-630932

    bzdura

    proponuje zagłębić się w temat, to typowe zagrywki
    dam przykład - Witold Pilecki? wiecie, że to przez 50lat przemilczany największy bohater II wś? w wolnej polsce nikt o nim nie słyszał, w internecie chyba jego rodzina umieściła jego raporty/pamiętniki z tąd o nim nieliczni wiedzieli, dopiero PiS i IPN odpowiednio wypromowały jego osobę, a dlaczego ten człowiek był i jest niewygodny dla takich ludzi jak Cyrankiewicz (podczas gdy piastował najwyższe stanowiska Pilecki został praworządnym wyrokiem skazany na śmierc) oraz obecnie co przeszkadza Pilecki panu Bartoszewskiemu ktory nie ustawał w staraniach o nie promowanie jego osoby i nie nadawanie mu odznaczeń?
    otóż Pan Pilecki na własne, życienie poszedł do oświęcimi, zorganizował tam ruch zdolny przejąć władzę w obozie niemal w każdej chwili, a wtym czasie w obozie był Pan Cyrankiewicz (znany też jako szuja robiąca interesy z niemcami, jednak po wojnie był znany jako bohater oświęcimia) oraz Pan Bartoszewski (ktory w cudownych okolicznosciach zostal zwolniony z obozu caly i zdrowy - z obozu z ktorego ludzi sie nie zwalnialo...) i mimo, że prawie wszyscy co znali pileckiego mieli go za swietego za zycia, rysowali mu pieknie laurki, to w oczach cyrankiewicza byl bandyta z ak, ktoremu mimo ze w najtrudniejszych chwilach byli w tym samym miejscu nie pomogl, podobnie bartoszewski nie tylko nie pomaga w promocji Pana pileckiego a po prostu mu szkodzi... jak rozumiec takie zagrywki?
    Dlaczego mimo tego bartoszewski profesor z ksywski od dyplomatolku jest nieskazitelnym autorytetm medialnie jest na takiego kreowany przeciez.
    Dziwne to jest, podobnie jest z walesa, setki dowodo przeciwko niemu, i mamy wierzyc ze nigdy z sb nie wspolpracoal i nie mogl byc szantazoany, ze sb wiele lat temu zalozylo falszywa teczke czlowiekowi bez wyksztalcenia co dobrze po polsku nie mowi, gdyz zakladali ze bedzie prezydentem? a potem gdy mial wladze wcale nie byl szantazowany nie obsadzal na stanowiskach podejrzanych ludzi, nie otaczal sie sbkami, nie zwalnial z wiezien ludzi mafi kontrolowanych przez wiadomych ludzi, w ogole zaden czloiek z SB, zaden TW nie stanowi polowy rad nadzorczych wielkich spolek, nie jest wlascicielem 90% agencji ochroniarskich w polsce itd. mamy uwierzyc ze tobiedni ludzie co maja niewysokie emerytury zyja spokojnie i tylko zli ludzi z ipn moca im ten sposkoj ale dobra GW walczy o nich :))
    ehh ciekawe jak ta sytuacje ocenia ludzie za kilka czy kilkanascie lat
    moze jak z Leninem ktory mimo ze byl agentem niemieckim, to mowic o tym mozna bez zdziwienia dopiero od niedana, choc i tak dla wielu to nadal niedozaakceptoania, bo wola myslec emocjami niz faktami

    pokaż komentarz
    112
  • Blekione +2  

    @piecpieca
    Dla przeciwników Wałęsy nawet najbardziej niedorzeczne argumenty ciągle będą argumentami.
    Tj. napisał @einer Wałęsa, podobnie jak każdy opozycjonista, był wielokrotnie przesłuchiwany i tego co mówił to tak na prawdę nikt nie wie, gdyż Wałęsa z pewnością wybiela swoją historię, a aktom SB nikt nie powinien wierzyć. Ale jak ktoś chce udowodnić jakąś tezę to zawsze to zrobi. Chociażby uśmiercając świadka tj. w tym wypadku. Dla mnie całą ta walka prowadzona przez PiS i jego popleczników to plowanie na czarownice. Co da nam roztrząsanie co było, jakby było a co by było, jakby nie było. Dla mnie Okrągły stół i kompromis pomiędzy opozycją a ówczesną władzą był nie do uniknięcia. Dlaczego? Gdyż wątpię aby władza, szczególnie Służba Bezpieczeństwa, oddała władzę bez żadnych gwarancji nietykalności. To był kompromis, który możliwe, że uchronił Polskę przed drogą jaką poszła Rumunia, gdzie skończyło się na śmierci wielu ludzi. takie jest moje zdanie, a niszczenie Wałęsy to podcinanie naszej polskiej gałęzi. Człowiek będący dla świata symbolem upadku komunizmu w swoim własnym kraju musi się bronić przed zarzutami o współpracy z tymże. Dla mnie chore. Zamiast wykorzystać Wałęsę dla Polski to zachowujemy się typowo, jak ktoś wystaje ponad śednią to trzeba go zrzucić na dno. A co. Dlaczego ma mieć lepiej niż ja.

    pokaż komentarz
    Blekione
  • camelot 0  

    To był kompromis, który możliwe, że uchronił Polskę przed drogą jaką poszła Rumunia, gdzie skończyło się na śmierci wielu ludzi.

    Oczywiście nie obchodzą nas ludzie, których SB mordowała przed 1989. Nie obchodzą nas tacy ludzie jak Michał Falzmann ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Michał_Falzmann ), którzy być może nie zginęliby, gdyby nie zapewniono w ramach "kompromisu" byłym służbom takiego wpływu na politykę, jaki miały i mają.

    pokaż komentarz
    camelot
  • Blekione +2  

    @camelot
    Ja się nie podejmuję oceny przeszłości. Dla mnie mówienie co by było gdyby, to wróżenie z fusów. Nie mienię się żadnym obrońcą kogokolwiek ale czy Polska nie ma większych problemów niż to czy Wałęsa współpacował? Wiem, bez przeszłości nie ma przyszłości, ale ocena najnowszej historii sprawia problem nie tylko nam, ale i historykom.

    pokaż komentarz
    Blekione
  • quest-88 +5  

    PiS za "pełnym i ostatecznym" otwarciem archiwów IPN
    http://www.kapitalizm.org/?action=show_article&art_id=2258

    Wałęsa: Jestem za otwarciem archiwów IPN
    http://fakty.interia.pl/polska/news/walesa-jestem-za-otwarciem-archiwow-ipn,1173268

    Tusk: Przygotowujemy projekt otwarcia archiwów IPN
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5445185,Tusk__Przygotowujemy_projekt_otwarcia_archiwow_IPN.html

    Chlebowski: są pilniejsze kwestie niż otwarcie archiwów IPN
    http://rp.pl/artykul/16,153878_Chlebowski__sa_pilniejsze_kwestie_niz_otwarcie_archiwow_IPN.html

    Chlebowski: W Polsce jest wyjątkowo dużo środowisk, które wystarczająco ucierpiały na grzebaniu polityków w tej sprawie, dlatego nie przewidujemy jakichkolwiek prac w tym zakresie - podkreśla szef klubu parlamentarnego PO
    http://www.wykop.pl/link/61321/platforma-wycofuje-sie-ze-swojego-sztandarowego-projektu
    http://www.wprost.pl/ar/129234/Platforma-nie-ma-czasu-na-lustracje/

    L.i.t.o.ś.c.i

    pokaż komentarz
    quest-88
  • torquemada +4  

    Pono to sąd lustracyjny go uśmiercił:

    http://www.rp.pl/artykul/2,226191_Zwerbowal__Bolka__zmarl_i_____zyje.html

    pokaż komentarz
    torquemada
  • 112 +8  

    Po pierwsze
    Ten SBek zeznal ze oczywiscie rozmawial z Walesa robil raporty i mozliwe ze dlatego zostal zarejestrony jako BOLEK, czyli podwazyl wersje Walesy, ze Bolek to byl podsluch SB, a on nigdy z SB nie rozmawial i nie byl w zaden sposob ich zrodlem informacji

    To raz, druga sprawa, ze autorzy opisywali setki osob, przeciez ludzka niemozliwoscia jest sprawdzac w bazie pesel (do ktorej dostepu nie maja) czy kazda osoba napewno zyje, skoro maja przed soba ustalenia sądu, instytucji mającej dużo większę uprawnienia niż oni, wskazujące, że ta osoba nie żyja, to jak powinnen postąpić rzetelny autor?? sprawdzać nawet takie ustalenia? i jak? skoro jego praca polegała na przeglądaniu archiwów SB, a nie dziennikarstwie śledczym

    I dlaczego dopiero po tak długim czasie ta sprawa wypłynęła na światło dziennie?
    Nikt wcześniej tego nie zauważył? Ten facet nie przyznał się "hej ludzie ja żyje" ?

    zresztą, dziwi mnie, że w tej całej zawierusze i wielkiej nagonce udało sie w tak grubej książce odnależć tylko jeden błąd, swoją drogą wcale nie wspomagający Wałęse, tylko go przygważdzający, a to, że odrąbiona w ten sposób tą sprawę, jest tylko pod publiczke "że o ci wredni historycy, zataili, zakłamali itd" kiepsko się to kupy trzyma

    pokaż komentarz
    112
  • camelot +2  

    Też mnie to rozśmieszyło, że na ponad 700 stron znaleźli jeden bład, na dodatek nic nie wnoszący do sprawy. Bo nawet jeśliby autorzy wiedzieli, że Graczyk żyje i przesłuchali go, to przecież nie można jego zeznań włączyć do książki jako wiarygodnego źródła historycznego, tak jak się np nie uznaje za takie zeznań Wałęsy.
    Jeśli ktoś się tu kompromituje, to sąd lustracyjny, który nie przesłuchał Graczyka, bo stwierdził, że ten nie żyje.
    A Cenckiewiczowi i Gontarczykowi gratulujemy książki z tylko jednym błędem :-)

    pokaż komentarz
    camelot
  • Fuinethel +3  

    Fajna wpadka - jeden z kluczowych świadków miał nie żyć a ma się dobrze. No i teraz trzy opcje w zależności od preferencji politycznych i wyznawanych teoriach spiskowych.

    1) Akta SB to sama prawda, święta prawda i tylko prawda(oczywiście te które są wygodne). Poza tym SB-ek to zbrodnicza świnia, która przed niczym się nie cofnie. I która oczywiście kłamie jak najęta żeby Wałęsę chronić.
    2) Akta SB to wierutne kłamstwo, paszkwile, próby skompromitowania i skłócenia opozycji przez komunistyczny rząd(oczywiście te które są niewygodne). Sb-ek to zapracowany funkcjonariusz, który w ramach normy pisał fikcyjne donosy i rejestrował nieświadomych ludzi jako TW. Aczkolwiek teraz oczywiście mówi prawdę i Wałęsa jest niewinny
    3)Mam w dupie gierki lustracyjne i tak nie dojdzie się teraz kto, kogo, dlaczego, po co i czy na prawdę było tak jak pisze. Pora zająć się budową Polski a nie tracić czas na dociekaniu czy ktoś był czy nie był świadomym TW.

    Osobiście myślę że należy otworzyć archiwa dla ludzi i Ci którzy chcą niech wytaczają procesy cywilne a dziennikarze nurkowie niech pływają w tym szambie. Cały IPN poza archiwami skasować i spożytkować pieniądze na ważniejsze rzeczy.

    pokaż komentarz
    Fuinethel
  • gosiaor 0  

    Podpisuję się pod punktem 3 :)

    pokaż komentarz
    gosiaor
  • Blekione +2  

    @Fuinethel
    Również podpisuję się pod pktem 3.
    Niestety ale łatwiej mówić o przeszłości, niż zajdować rozsądne rozwiązania na przyszłość. Łatwiej mówić że to wszystko wina tych co zrobili coś w przeszłości, niż uderzyć się w pierś i powiedzieć, że my nic do tej pory nie zrobiliśmy dla przyszłości Polski.
    Dla mnie to jest szukanie tematów zastępczych dla problemów, które naprawdę zżerają Polskę. Biurokracja, bezrobocie, niewydolność państwa w administracji, sądach i gdzie tylko się da, wysoki fiskalizm, brak swobody gospodarczej i wiele innych.
    A ludzie wymagają chleba i igrzysk. Nie możemy/Nie chcemy dać chleba, to przynajmniej zapewnijmy igrzyska.

    pokaż komentarz
    Blekione
  • Tam91 +7  

    Zakop! Informacja nieprawdziwa... nie IPN uśmiercił tylko usmiercił sąd lustracyjny!

    pokaż komentarz
    Tam91
  • ShooleR +5  

    Nie można by tych teczek wszystkich spalić w cholerę i odciąć się wreszcie od poprzedniego ustroju?

    Ktoś może powiedzieć, że osoby publiczne powinny budzić zaufanie, ale szczerze powiedziawszy to w chwili obecnej dzieją się rzeczy na podobnym poziomie (w sensie braku wiarygodności) i to czy ktoś był agentem czy nie był jest mało znaczące (szczególnie w świetle manipulacji SB).

    Spalić te wszystkie teczki w cholerę i zajmijmy się wreszcie sprawami bieżącymi...

    pokaż komentarz
    ShooleR
  • gosiaor +1  

    Rozdrapywanie strupów to główna cecha polskiej mentalności...

    pokaż komentarz
    gosiaor
  • olito +1  

    Ty tu mówisz o teczkach sprzed kilkudziesięciu lat a przy głupim meczu z Niemcami Polacy wspominają Grunwald ;) Taka mentalność.

    pokaż komentarz
    olito
  • camelot 0  

    Dla mnie ma znaczenie, że ktoś przez dziesięć lat pisał artykuły antylustracyjne, promujące grubą kreskę i był autorytetem dla młodszego pokolenia dziennikarzy, a później okazuje się, że donosił na kolegów, dostawał za to pieniądze, pracę, mieszkanie i nie przestał nawet po tym, jak zamordowano jego przyjaciela (patrz Maleszka-Ketman). Według Was w ogóle nie traci przez to na wiarygodności? Bo dla mnie bardzo.
    I jak często powtarza się schemat: są plotki, że X był TW. X gorąco zaprzecza, środowisko go broni i wzywa do nie grzebania w szambie itp. Okazuje się, że jest teczka. X przyznaje, że rozmawiał z SB, ale nie współpracował. Okazuje się, że w teczce są dokumenty, że współpracował. "Współpracowałem, ale nikomu nie szkodzilem i nie brałem pieniędzy". I tak dalej. Kończy się zwykle kolejnym apelem cenionych dziennikarzy i autorytetów, żeby przestać w końcu odgrzebywać przeszłość. Do tych apelów w przeszłości ochoczo dołączał się X... I co mam teraz myśleć o innych, którzy krzyczą, że teczki to szambo, że zapomnijmy, że to nieważne?

    Skoro nikt ze współpracujących nie wychodzi sam uczciwie na środek i nie przyznaje się "Tak, ja współpracowałem, przepraszam, wybaczcie", to chyba znaczy, że nie chcą się ujawniać, że się boją prawdy, nie? W takim razie ktoś, kto prawdę zna, może ich łatwo szantażować. Np taki Michnik, który w 1990 miał dostęp do wszystkich teczek i w ogóle nie wiadomo, co widział, co wyniósł, co skopiował (http://pl.wikipedia.org/wiki/Komisja_Michnika ). Albo wywiady innych państw, zwłaszcza Rosji. Przecież na pewno wysyłano do Moskwy kopie teczek np. na mikrofilmach. Więc my mamy palić swoje archiwa, a oni mogą z nich korzystać? Pięknie...

    Nie obchodzi Was też, że są ludzie naprawdę pokrzywdzeni przez SB. Tacy, którzy tracili przez donosy pracę, nie mogli zrobić kariery naukowej, nie dostali mieszkania, tacy, których bito i wreszcie tacy, których zamordowano. Nic nam nie wolno wiedzieć o okolicznościach tych wydarzeń? O nich też mamy zapomnieć?

    pokaż komentarz
    camelot
  • quest-88 +2  

    Nie można spalić chociażby dlatego, że "były" dziennikarz Wyborczej, który atakował ideę lustracji sam był agentem SB i donosił. Jeśli spalimy teczki, nie wiadomo, ilu jeszcze takich się ostało.
    http://www.wykop.pl/link/71447/jakby-ktos-pytal-po-co-nam-lustracja-to-odpowiedz-znajdzie-tutaj

    Zabawna rzecz. Nikt nie wierzy, że dwie dekady po upadku ZSRR, w Rosji ludzie są kryształowo czyści. To czemu wierzy się, że w Polsce po upadku komuny agenci SB/UB stali się uczciwymi ludźmi? Te gnidy, które są odpadami starego systemu wciąż zajmują polityczne stołki, mają rozwiniętą siatkę kontaktów i niszczą społeczeństwo tak jak dawniej. Tylko, że teraz krzyczy się o konieczności odcięcia od historii (o_O) i konieczności patrzenia w przyszłość. Tylko jak można budować swoją przyszłość nie znając przeszłości? A co z karzącą ręką wymiaru sprawiedliwości, która miała zawsze dopaść "tych złych"? Ucięli ją na gilotynie?

    pokaż komentarz
    quest-88
  • gosiaor +4  

    @Quest 88 - owszem, powinno się karać zbrodniarzy, ale proceder ścigania tajnych współpracowników sięgnął już za daleko i staje się swoistą społeczną psychozą. W latach 60tych i 70tych było normalką podpisywanie tzw "lojalki", bez niej ludzie nie mogli robić kariery naukowej, nie mogli studiować, wykładać na uniwersytetach, nie mogli wdrażać swoich pomysłów. Przykładem jest prof. Wolszczan, ktry jest wybitnym naukowcem i przyznał sie do współpracy i za to opluwali go ci, którzy "poświęcili się" i w tamtych czasach zostali uziemieni w Polsce, nie mogli pojechać za granicę i zrobić kariery. Dla niektórych ludzi możliwości rozwoju są ważniejsze od układów politycznych i robią swoje, bez wzgledu na to, co inni o tym sądzą. My tego nie rozumiemy, bo urodziliśmy się nieco później, nikt nie stawiał nam warunków "chcesz skończyć liceum z wyróżnieniem, to zapisz się do TPPR, chcesz kontynuować studia, zapisz się do ZSMP, podpisz że wiedziałeś, że przywódca buntu studentów był Kowalski, a Iksiński podjudzał. I ludzie podpisywali, a teraz dostają za to po d*upie, choć wtedy nawet nie wiedzieli, który to Kowalski czy Iksiński, bo interesowało ich tylko, czy dostaną dyplom.

    pokaż komentarz
    gosiaor
  • ShooleR -1  

    Macie racje, spalenie teczek nic by nie dało, bo dopóki pokolenie które teraz ma 50-60 lat żyje i tak się będą przekrzykiwać (nie mówię, że wszyscy!) kto był większym agentem. Więc spalenie dałoby tylko argument "oni spalili".

    To może "oni wszystkim udostepnili" - otworzyć to wszystko w cholerę i w ten sposób skończyć?

    Nie będę już wspominać który z "wielkich" narodów twierdził, że Polacy nie potrafią sobą rządzić i trzeba to robić za nich. I jak tu się z nim nie zgodzić, skoro dwa duże problemy dręczące ten naród nie będą rozwiązane i trzeba czekać na "wymarcie" osób, które je tworzą...

    pokaż komentarz
    ShooleR
  • gosiaor +1  

    "Naród, który nie potrafi chronić własnych mitów traci tożsamość. Najbardziej czytelnymi znakami narodowej pamięci są jej bohaterowie. A Pan jest bohaterem naszej narodowej wyobraźni i historii."
    Fragment listu Tuska do Wałęsy z okazji jubileuszu 20 lecia Nagrody Nobla

    pokaż komentarz
    gosiaor
  • camelot 0  

    Chwila chwila! Przecież wszyscy wiemy (z Gazety Wyborczej), że informacje SB są niewiarygodne, fałszowali wszystko i w ogóle nie można budować historii na źródłach esbeckich! To czemu wierzymy temu panu, kiedy mówi, że Wałęsa nie był TW?
    Trochę się gubię, kiedy można esbekowi wierzyć, a kiedy nie :( Bardzo proszę szanowną Gazetę o stosowne wytyczne.

    pokaż komentarz
    camelot
  • magyk +2  

    "Rzeczpospolita" mówi nam, że źródła SBeckie są wiarygodne, więc wierzymy tej gazecie na słowo.

    pokaż komentarz
    magyk
  • einer +2  

    ja ci wyjasnie:
    teraz juz nie ma SB i zadne rozkazy nie obowiazuja i zeznaja to co wiedza bo dlaczego mieliby robic inaczej? myslisz, ze to sa zolnierze wierni staremu systemowi gotowi sluzyc rozkazom wydanych przez nieistniejace juz instytucje po wsze czasy?

    rozroznij mozliwie falszywa teczke majaca 20lat od zeznania zlozonego w dniach dzisiejszych.

    pokaż komentarz
    einer
  • camelot +2  

    Dlaczego mieliby robić inaczej? Choćby dlatego, że jest wiele osób, którym bardzo zależy na tym, żeby Wałęsa nie był 'Bolkiem" i te osoby mogły np przekupić Graczyka. Nie widzę żadnego powodu, żeby uważać jego zeznanie za wiarygodne.
    Co do teczek -- tu z kolei wydaje mi się śmieszne twierdzenie, że były jakoś masowo fałszowane i dlatego nie można im wierzyć. Myślicie, że esbecy myśleli sobie "hmm, a może zaniedługo ustrój się zmieni, ktoś będzie chciał pogrzebać w naszych teczkach, to może je pofałszujemy, żeby X wyszedł na tajnego współpracownika. Haha, ale mu będzie głupio".
    Myślę, że co do większości dokumentów z teczek można mieć pewność, czy są, czy nie są prawdziwe i postulat odrzucania ich jako źródeł historycznych jest bez sensu.

    pokaż komentarz
    camelot
  • Fuinethel +1  

    @camelot
    A może jednak tak:
    "Hmmm dyrektor wezwał mnie na dywanik i mówi że mam niespełnioną normę i za mało osób werbuje, dopiszę parę notatek zarejstruję paru przypadkowych osób i będzie cacy."
    Gdybać to sobie możemy.

    pokaż komentarz
    Fuinethel
  • kolargol 0  

    I akurat ten niewyrabiający normy esbek dopisał sobie Wałęsę? A to pech.

    pokaż komentarz
    kolargol
  • einer 0  

    camelot biurokracja i korupcja byly codziennoscia wiec nie traktuj produktow z tamtej epoki jako najwyzszej jakosci. idz do pierwszego lepszego muzeum PRL to sie przekonasz, ze wszedobylski brak jakosci takze mogl byc wlasciwy i dla SB.

    pokaż komentarz
    einer
  • camelot -1  

    Co masz na myśli pisząc, że teczki nie są najwyższej jakości? Mają błędy ortograficzne? Czy zawierają głównie radosną twórczość esbeków, którym nie chciało się werbować, więc zmyślali sobie tajnych współpracowników i podrabiali raporty? Aż dziw, że tak długo system przetrwał. Aż dziw, że tylu ludzi jednak przyznało się do współpracy (oczywiście dopiero po ujawnieniu przez inne osoby, że jest teczka...), a przecież mogli twierdzić, że to fałszywe dokumenty, że bałagan, biurokracja i korupcja.

    Obecnie też mamy biurokrację i korupcję i nikt nie zarzuca policji, że fałszują dkoumenty, tworzą fałszywych świadków i zmyślają zeznania.

    Nie popadajmy w przesadę. Nie mówię, że teczki to słowo oświecone i mamy mu wierzyć bez zastrzeżeń. Ale jednak to dokumentacja jednej z najważniejszych struktur PRL, służyła im do ich własnej pracy operacyjnej, więc należy ją traktować jako ważne źródło historyczne. Jeśli są podejrzenia, że coś jest fałszowane, to pytać i badać.

    A jeśli to materiały bez znaczenia, fałszowane i zbierane tylko po to, by kompromitować, to dlaczego, ach dlaczego tak bardzo się wszyscy ujawnieni współpracownicy bronili przed ujawnieniem? Dlaczego Wałęsa przeglądał teczkę Bolka? Dlaczego Michnik przeglądał archiwa i nikomu nie powiedział, co tam widział? Skąd ten histeryczny strach przed szerszym otwarciem archiwów?

    pokaż komentarz
    camelot
  • unf +1  

    moze sie myle, ale wydaje mi sie, ze gdyby ten pan mowil, ze "walesa byl" to bys mu wierzyl. skoro mowi, ze "nie byl" ot mu nie wierzysz... mam racje?

    pokaż komentarz
    unf
  • camelot 0  

    Nie masz :-)
    Ale dobrze opisałeś sposób rozumowania większości tzw Salonu -- teczki są be, szambo, spalić, zapomnieć, przecież nie możemy badać historii na podstawie esbeckich źródeł. A co to, esbek twierdzi, że Wałęsa nie był TW? Alleluja, na pierwszą stronę gazety go!

    pokaż komentarz
    camelot
  • einer 0  

    salonu? ukladu?

    pokaż komentarz
    einer
  • camelot 0  

    Salonu, tego od Łysiaka. Salon != Układ.

    pokaż komentarz
    camelot
  • einer -1  

    http://wyborcza.pl/1,76842,3811004.html tego lysiaka? to wiele wyjasnia.......

    pokaż komentarz
    einer
  • camelot 0  

    A co za różnica, jakiego Łysiaka, wyjaśniałam tylko znaczenie słowa "Salon".

    Swoją drogą, poznawanie Łysiaka przez artykuły z Wyborczej to nienajszczęśliwszy pomysł. Z artykułu:
    _Przygoda czwarta: nie publikowałem w stanie wojennym

    "W roku 1982, roku stanu wojennego, kiedy przyzwoici ludzie połamali swe publicystyczne pióra (...) gość pod tytułem Łysiak nie opublikował w peerelowskiej prasie ani jednego słowa między 13 grudnia 1981 a rokiem 1990" - wspomina Łysiak w "Gazecie Polskiej". Również w innych publikacjach powtarza, że w latach 80. wycofał się z życia publicznego.

    Jednak po ogłoszeniu stanu wojennego książki Łysiaka ukazują się regularnie. Rok 1982 - "Szachista". Rok 1983 - "Flet z Mandragory". Rok 1984 - "Muzeum Wyobraźni". Rok 1986 - "Wyspy zaczarowane". Rok 1987 - "Wyspy bezludne" i zbiór opowiadań "Łysiak fiction". W roku 1988 ukazuje się zbiór publicystyki "Łysiak na łamach"._

    Łysiak mówi, że nie publikował niczego w prasie, a Czuchnowski wymienia mu tytuły wydanych książek. Fascynująca polemika...

    pokaż komentarz
    camelot
  • Blekione 0  

    @camelot
    Więc skoro materiał z teczek SB uważasz za wiarygodny, jak skomentujesz sytuację, w której cały PiS twierdzi(-ł), że wszystkie teczki są OK, jedynie teczka jaśnie im panującego Jarosława Kaczyńskiego "mogła być sfałszowana"?
    Powtórzę jeszcze raz. Dlamnie cała ta dyskusja o teczkach to temat zastępczy majacy przysłonić brak pomysłu na Polskę i jej przyszłość

    pokaż komentarz
    Blekione
  • camelot 0  

    Nie jestem z PiS, więc nie będę się tłumaczyć z tego, co mówią.
    Ja nie uważam wszystkich materiałów za wiarygodne. Wielu dokumentów albo i całych teczek może brakować (orginalne kopie pewnie są w Moskwie). Mogą być i sfałszowane. Ale są i materiały pewne i wiarygodne. SB działała jak policja, prowadzili dla siebie przez ponad 30 lat dokumentację i służyła ona im do bieżącej działalności, a nie do kompromitowania ludzi w jakimś innym ustroju, który może kiedyś nastąpi. Zamykanie oczu na wszystkie teczki, bo pojedyńcze egzemplarze mogą być niewiarygodne to głupota.

    Powtórzę jeszcze raz. Dlamnie cała ta dyskusja o teczkach to temat zastępczy majacy przysłonić brak pomysłu na Polskę i jej przyszłość
    Jedno nie wyklucza drugiego, nie jest tak, że jak badamy archiwa, to nie mamy w ogóle czasu na gospodarkę i reformy.

    pokaż komentarz
    camelot
  • Dwiks 0  

    Let's make it clear! Wiarygodność najłatwiej sprawdzić weryfikując dane z różnych źródeł, dziwi mnie więc postawa autorów książki którzy mieli dostęp do naprawdę szerokiego zestawu danych i to uchybienie rzuca trochę inne światło na treść całej książki. Nawet jak mają rację, to niesmak zostaje, tym bardziej, że sprawa "Bolka" jest imho już dawno nie do rozwiązania jak wiele podobnych. Zbyt dużo wody w Wiśle upłynęło aby w ogole coś z tego wykrzesać.

    pokaż komentarz
    Dwiks
  • gosiaor -3  

    Mam wrażenie, że tym panom nie zależało na zweryfikowaniu danych z różnych źródeł, tylko na udowodnieniu swojej tezy - co zresztą zgrabnie zrobili.

    pokaż komentarz
    gosiaor
  • Tam91 -6  

    Wałęsa jak mówi Graczyk, brał pieniądze... ja zatem pytam: Za co brał pieniądze? za nieszkodliwe informacje podsluchane ukradkiem? Skonczmy pierdzielic głupoty! SB to nie była organizacja charytatywna! Pieniadze dawała za cenne informacje! druga sprawa, nie było czegos takiego jak informacje nieszkodliwe! wszystko mogło sie przydać tej machinie!!

    pokaż komentarz
    Tam91
  • einer +4  

    czy tylko mi sie wydaje czy zaprzeczyles sam sobie w tym co napisales?

    pokaż komentarz
    einer
  • za017 0  

    brawo einer, nieźle się ubawiłem czytając na przemian Twój komentarz i komentarz tego kogoś przed Tobą !

    pokaż komentarz
    za017
  • camelot 0  

    Wrzuciłam do powiązanych link do artykułu z "Dziennika". M.in:

    Cenckiewicz atakuje też Wałęsę za to, że ten twierdzi, że esbek jest świadkiem na to, że były prezydent nie jest agentem." wiarygodnymi i kluczowymi świadkami w historii Polski najnowszej, w wyjaśnianiu białych plam są funkcjonariusze SB. I to jest dla mnie najciekawsze. To znaczy z jednej strony oni są kluczowymi świadkami, ale z drugiej strony fałszowali przez 45 lat istnienia PRL dokumenty SB" - mówił historyk

    pokaż komentarz
    camelot
pokaż 

Wykopali i zakopali (61 / 15)