...
  •  

    Jezus Maria, z 15 lat u spowiedzi nie byłem.

  •  

    Swoją drogą, czy ksiądz ma prawo zadzwonić na policję, gdy ktoś mu się wyspowiada, że np. przemycał kokę z Argentyny, albo zabił człowieka?

    •  

      @SynCzlowieka: Nie tyle ma prawo ale ma obowiązek.

    •  

      @SynCzlowieka: nie może tego zrobić. Tajemnica spowiedzi

    •  

      @Szybkowolny: czemu wypowiadasz się na temat o którym nie masz najmniejszego pojęcia?

    •  

      @SynCzlowieka: nie może tego zrobić. (nie powinien)

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @SynCzlowieka:
      @Szybkowolny:
      "Polskie prawo uwzględnia te zasady. Prawo karne procesowe wyłącza możliwość przesłuchiwania jako świadków duchownych co do faktów, o których dowiedzieli się w trakcie spowiedzi (art. 178 kpk). Natomiast zgodnie z kodeksem postępowania cywilnego duchowny może odmówić zeznań co do faktów powierzonych mu na spowiedzi (art. 261 kpc)."
      klik

    •  

      @SynCzlowieka: "Obowiazek zawiadomienia o przestępstwie nie obejmuje m.in. duchownego, który uzyskał informację o przestępstwie przy spowiedzi, o której mowa w art. 178 pkt 2 k.p.k. Godzi się podkreślić, że zgodnie z uchwałą składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 6 maja 1992 r., I KZP 1/91 , duchownym jest osoba należąca do Kościoła Katolickiego lub innego Kościoła albo związku wyznaniowego, która wyróżnia się spośród ogółu wyznawców danej religii tym, że powołana została do stałego organizowania i sprawowania kultu religijnego. Krąg duchownych objętych przepisem art. 178 k.p.k. jest jednak ograniczony – ze względu na zakres przedmiotowy zakazu – do kościoła lub wyznań, w których istnieje spowiedź indywidualna. Tajemnica spowiedzi obowiązuje duchownego tak bezwzględnie, że pod żadnym warunkiem nie może wyjawić ani słowem, ani żadnym znakiem najmniejszej nawet wiadomości, którą zawierzono mu na spowiedzi (sacramento sigillum inviolabile est)."

      Tak więc w sensie prawa karnego ksiądz nie ma obowiązku jak Ty, lub ja, ale ma prawo zgłosić na policję to, co usłyszał na spowiedzi. W świetle prawa kanonicznego dostanie za to ekskomunikę, czyli wywalą go z Kościoła.

    •  

      @Yahoo_: Po prostu piękne mamy to prawo w tym kraju....

    •  

      @Ryu: Moim zdaniem to dobrze, gdyby nie tajemnica spowiedzi to taki przykładowy przemytnik nikomu by nie powiedział o tym, a przynajmniej jeżeli dany ksiądz jest dobrym człowiekiem to może mu doradzić co zrobić.

    •  

      @banani: Ale to w takim razie niech każdy ma taki przywilej. Przecież dobry przyjaciel też może doradzić zrobienie czegoś dobrego. Ksiądz jest takim samym człowiekiem jak każdy inny i powinny obowiązywać go te same prawa. Uprzywilejowany powinien być tylko prawnik

    •  

      @Ryu: Ale to w takim razie niech każdy ma taki przywilej. Przecież dobry przyjaciel też może doradzić zrobienie czegoś dobrego. Prawnik jest takim samym człowiekiem jak każdy inny i powinny obowiązywać go te same prawa.

    •  

      @maniek1990:
      Taka polska, świecka tradycja :)

    •  

      @SynCzlowieka: Jak wyżej: nie może. Na religii, ksiądz opowiadał nam, jakie to teoretyczne dysputy prowadzili, na studiach. I na przykład, przychodzi do spowiedzi koleś, i mówi, że podstawił bombę pod ten kościół. I teraz ksiądz może - ewakuować ludzi, albo czekać aż wszystko wyleci w powietrze. I nie może ostrzec ludzi, bo to tajemnica spowiedzi. Nie może zgłosić na policję podobnych rzeczy, tego że ktoś kogoś zabił, i tym podobne.

    •  

      @Ryu: No i przecież ma - można odmówić zeznań jeżeli oskarżonym jest ktoś z najbliższej rodziny.

    •  

      Prawnik jest takim samym człowiekiem jak każdy inny i powinny obowiązywać go te same prawa.
      @antros: To tak jakby adwokat opowiedział prokuratorowi i sędziemu wszystko czego dowiedział się od swojego klienta. To absurd.

    •  

      @SynCzlowieka: Nie może zawiadomić służb, ale jeśli już ktoś podchodzi do spowiedzi, to naprawdę wierzy w to, co robi. Taka osoba musi się zatem stosować do pięciu warunków prawidłowej spowiedzi. Punkt piąty: Zadośćuczynienie Panu Bogu i Bliźniemu.

      Jeśli ktoś więc przemyca narkotyki, to zadośćuczynienie polega na zaprzestaniu grzechu i poniesieniu jego prawnych konsekwencji. Jeśli ktoś kogoś zabije, to nie wystarczy iść do spowiedzi, żeby mieć winę odpuszczoną. Należy się przyznać do zabójstwa i odbyć karę - nie tylko pokutę.

    •  

      Nie może zgłosić na policję podobnych rzeczy, tego że ktoś kogoś zabił, i tym podobne.

      @Writer: No to coś dziwnie ten Twój ksiądz mówił. W takim wypadku spowiednik może zawiadomić odpowiednie służby, nie może jednak w żaden sposób wskazać od kogo się dowiedział o bombie.

    •  

      @DOgi: Możliwe, ja mówię co słyszałem od (młodego, może dlatego, trochę przekłamał fakty) księdza. A ty, skąd masz informacje? Tak z ciekawości, nie żebym nie wierzył, bo to brzmi logicznie - może powiadomić służby, ale bez mówienia, kto to zrobił.

    •  

      @Writer: Prawda z tym powiadomieniem służb bez wskazania sprawcy. U nas *naście lat temu ksiądz bez ogródek opowiadał pojedyncze przypadki ze swoich spowiedzi. Jego zdaniem tajemnicy spowiedzi nie naruszał, bo przecież nie mieliśmy najmniejszego pojęcia o kim mówił, więc komu to szkodziło? Gdyby więc powiadomił odpowiednie służby bez wskazywania sprawcy, tajemnica byłaby zachowana. Co innego gdyby zrobił to w taki sposób, że ktoś mógłby się domyślić o kogo chodziło i go wskazać za niego.

  •  

    To w teorii obraża moje uczucia religijne ;/

    wykop :D

  •  

    "Kongregacja Nauki Wiary w celu ochrony świętości Sakramentu Pokuty oraz dla obrony praw szafarzy i wiernych chrześcijan związanych z tym Sakramentem, dotyczących znaku sakramentalnego i innych tajemnic połączonych ze Spowiedzią, na mocy specjalnej władzy udzielonej przez najwyższy autorytet Kościoła (Kan. 20), postanowiła, że:
    Niezmiennie pozostaje w mocy przepis Kan. 1388, że ktokolwiek nagrywa przy pomocy jakiegokolwiek urządzenia technicznego to, co w Spowiedzi sakramentalnej, prawdziwej LUB SYMULOWANEJ, własnej lub kogoś innego, jest mówione przez spowiednika lub przez penitenta, czy upowszechnia to za pośrednictwem środków masowego przekazu, popada w EKSKOMUNIKĘ latae sententiae"

  •  

    Ten pan co spowiada to Arab? Typowe rysy z Bliskiego Wschodu...

  •  

    Jak można w ogóle iść do jakiegoś obcego kolesia, po to by mu opowiadać o wszystkich najbardziej intymnych, kompromitujących, niemoralnych rzeczach ze swojego prywatnego życia.

    •  

      @syndrom: No właśnie o to chodzi, że koleś nie chce żebyś traktował go jak obcego. Masz do niego iść jak do ojca, albo traktować go jak brata. Niektórzy nawet chcą być dla Ciebie bliscy jak żona ...albo mąż.

    •  

      @olin: To ojcu czy bratu też się spowiadają?

      @syndrom: k%#%a nie rozumiem tego i nigdy nie zrozumiem. Jak byłem dzieckiem i jeszcze byłem wierzący to spowiedź to było dla mnie traumatyczne przeżycie. Dużo ludzi mi mówi, że lepiej się czuje jak się wyspowiada. Zalecam taki eksperyment, spiszcie sobie to czego się wstydzicie na kartkę i przeczytajcie sobie na głos, jak nikogo nie będzie w domu efekt podobny.

      Swoją drogą zawsze rozp$%!#$$ało mnie to, że 99% ludzi ciągle spowiada się z tego, więc teoretycznie brakuje najważniejszego - mocnego postanowienia poprawy.

    •  

      @Ironyman89: Część osób wierzy, że spowiedź jest potrzebna - w takim przypadku nie da się przystępowania do niej racjonalnie wytłumaczyć. To kwestia wiary. Inna sprawa, że część pewnie wpędza się w wyrzuty sumienia, jeśli nie udadzą się do spowiedzi co najmniej raz na rok (a może raczej sama religia chce ich w nie wpędzić). Czują pewnie przymus płynący niejako z góry. I to jest niefajne.
      A opowiadania o szczegółach swojego życia obcemu facetowi również nie rozumiem. Może to powinno działać w dwie strony - ja spowiadam się jemu, a on mi. Wtedy byłoby fair. Fajnie pewnie być księdzem w małej miejscowości. Wszystko wiesz.

    •  

      Fajnie pewnie być księdzem w małej miejscowości. Wszystko wiesz.

      @Zauropsyd: Kto, z kim i ile razy :P

    •  

      @syndrom: Tu przynajmniej za darmo. Za niemal to samo psychoanalityk bierze pieniądze.

    •  

      @Ironyman89: A ja na przykład nie rozumiem takich ludzi jak Ty, którzy twierdzą, że wyznawanie grzechów, wyznawanie swoich win, przyznawanie się do błędów(które są rzeczą ludzką), którzy twierdzą, że to jest jakieś straszne, traumatyczne przeżycie. Należy podkreślić, że jednym z fundamentów spowiedzi jest założenie i wiara, że rozmawiasz nie tylko z księdzem, który jest tylko "słuchawką" i pośrednikiem, ale i z Kimś więcej. Widzę, że 99% ludzi na wykopie tego nie rozumie.

    •  

      @Staszkinson: Wiesz, nie mam problemów, żeby przyznać się do winy jak coś spieprzę i zwyczajnie przeprosić albo starać się to naprawić, ale nijaki nakaz wyciągania swoich najskrytszych tajemnic przed obcym, zwykle starym i sapiącym facetem jest dla mnie co najmniej dziwne.

    •  

      @Ironyman89: OK. Rozumiem. Dlatego właśnie dołączyłem tą drugą część wypowiedzi, dotyczącą wiary w to, że nie rozmawiasz tylko ze starym sapiącym facetem. Mam nadzieję, że dyskutujemy o prawdziwej spowiedzi, u prawdziwego księdza, takiego z powołaniem do nawracania ludzi. Bo niestety twoje obawy mogą być uzasadnione, jeżeli trafia się na spowiednika, który nie jest kapłanem z powołania.

    •  

      @Staszkinson: Aż Ci plusa dam za to co napisałeś. Chociaż to wciąż dla mnie dziwne.

    •  

      @Ironyman89: W sumie ciężko mi się przebić w myślach i wybrać cokolwiek konkretnego co mógłbym jeszcze napisać.
      Temat jest rzeką i niestety po rozmowach ze znajomymi(choćby w akademiku) stwierdziłem, że jest wiele osób, które w swoim życiu po prostu nie trafiły na osobę(a raczej na kolejnego księdza z dzieckiem na boku - cholernie smutne), która pokazałaby im prawdziwy sens spowiedzi.

      Plus dla Ciebie za sensowną dyskusję.

  •  

    Skecz ujdzie, ale żeby od razu wykop? Na to trochę za słaby.

  •  

    Co tu było śmiesznego, bo nie zauważyłem. Coraz słabsza jest polska scena kabaretowa.

  •  

    Lubie Limo, ale to słabe z kilku powodów :
    a) średnio zabawne
    b) co drugi kabaret bierze sobie za temat kler
    c) jest to typowa rozrywka dla Januszy
    Limo jest dobre, ale albo jak kręci jakiś trailer albo występuje gdzieś w piwnicy, gdzie nie znają politycznej poprawności.
    Tyle, dziękuje, dobranoc.

  •  

    Kabarety w Polsce, ehh, i weź tu człowieku oglądnij coś śmiesznego, i na poziomie.

    •  

      @Writer: Podaj przykład. Ogólnoświatowy może być. I ogólnoczasowy.

    •  

      @Mercuror: Przykład dobrego kabaretu, czy złego? Ogólnie, irytuje mnie w Polsce, robienie jakiś przebieranek, udawanie osób "przygłupich" aka chorych na głowę, przeklinanie, itp. A jest to chyba uważane, za coś śmiesznego. Ja np. wolę już stand up'y, chociażby amerykańskie (Dave Chapelle, na YT, z polskimi napisami), albo Cezarego Pazury. Oczywiście, nie mówię o wszystkich polskich kabaretach, są takie na poziomie, ale ogólnie, włączając TVP 2, i oglądając jakaś "galę" kabaretów, nie sposób oglądnąć całej, i nie walnąć facepalma. Bo zawsze znajdzie się jakiś "kabaret", robiący skecz 5 minut, i zakańczając go dosadnym "k*rwa", po czym następują salwy śmiechu, a kabaret schodzi ze sceny -,-.

      @Akryl92: Jak mówiłem, są kabarety, i kabarety, jednak coraz częściej, stosują żarty najniższych lotów (nie wszystkie, jak widać).

    •  

      @Mercuror: Monty Python.

    •  

      @izzardPL: Który równie dobrze może być nazwany idiotycznym i pozbawionym sensu, a humoru doszukiwać się w nim można jedynie na siłę. Do tego skrajnie epatowana brutalność (pojedynek z czarnym rycerzem) i brak jakichkolwiek norm moralnych (lekcja, na której nauczyciel pokazuje uczniom na przykładzie jak "to" robić z kobietą).

      Nie zrozum mnie źle, po prostu każda sprawa może zostać przedstawiona w różnym świetle i nawet nasz ulubiony Monty Python może nagle okazać się rozrywką dla specyficznej, ograniczonej grupy społecznej.

  •  

    jestem z mrągowoa, proszę zadawać pytania

  •  

    Żałość.

  •  

    Cieńkie jak ogon węża.

  •  

    beznadziejne

  •  

    Genialny skecz, z resztą jak ich każdy.

  •  

    $#!%owe zakop

  •  

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    szału nie ma.

  •  

    HAHAAH :D

  •  

    Żałosne. Z wielu rzeczy można się nabijać ale naigrawanie się z Sakramentów to przesada. Miałem lepsze zdanie o tym kabarecie.

    •  

      @informatyk: Polecam "Żywot Briana" i duży kubek "wyluzuj kolego".

    •  

      @informatyk: Szczególnie, że w Polsce! Narodzie wybranym. Ojczyźnie Świętego Jana Pawła II. Jeżeli On widzi to, to się pewnie w grobie przewraca... ze śmiechu.

    •  

      @informatyk: Dlaczego naigrywanie się z sakramentów to przesada?

    •  

      @zakowskijan72: Porównujesz Żywot Briana to tego gówna? Bluźnierca!!!

    •  

      @pgrde: Niczego nie porównuję. I nikt nie może tu nikogo ukamienować, dopóki ja nie zagwiżdżę na tym gwizdku. Zrozumiano? Nawet jeżeli ten ktoś powie "Jehowa".

    •  

      @pgrde: Od czegoś trzeba zacząć, w tym półwyznaniowym ustroju.

    •  

      @zakowskijan72: oczywiście jak ktoś obraża np. Twoją matkę to się nie oburzasz tylko "luzujesz". Gratuluję podejścia.

    •  

      @informatyk: Kolego, Bóg po to obdarzył Cię życiem, żebyś się nim cieszył, a nie wyrastał mu na zgorzkniałego, skwaszonego ponuraka.

      No i takie rozróżnienie małe, bo widzę że masz z tym pewne problemy.
      1. Jak powiem:
      - Księża to idioci.
      To to jest obrażanie.
      2. Natomiast jak powiem
      - Jedzie wycieczka zakonnic z księdzem, na rowerach. W pewnym momencie ksiądz zatrzymuje się i mów: "Jak nie przestaniecie się chichrać, to wam założę siodełka!"
      To jest to żart, nawiązujący do ludzkiej seksualności, którą za wszelką cenę próbuje się usunąć z tzw. "życia duchowego".

      Chwytasz różnicę?

    •  

      @zakowskijan72: Widzę, że nadal nie rozumiesz problemu. Należy rozróżniać sacrum od profanum. Czym innym są żarty z ludzi, także z ludzi Kościoła a czym innym naśmiewanie się z Sakramentów i odzieranie ich ze świętości. Teraz żarty ze spowiedzi a co potem? Może jakaś nabijanka ze Mszy Świętej? Humor jaki prezentuje Limo w tym skeczu jest po prostu zdecydowanie prymitywny.

    •  

      Należy rozróżniać sacrum od profanum
      @informatyk: Czyli nie powinienem opowiadać już żartów o Latającym Potworze Spaghetti?

    •  

      a

      @zakowskijan72: to ze księża to idioci masz prawo tak uważac, ale kawały zboczone o jakimś wsadzaniu siodełek w miejca intymne kobietom w dodatku poświęconym Bogu to jest chore. Mam nadziję ze Bóg cie obdaży cierpieniem , żebnyś miał czas sie nawrócić i nie bluźnić.

    •  

      @KasiaHipiska: Dziękuję za wyraz prawdziwie chrześcijańskiej miłości bliźniego. Niech Dobry Bóg obdarzy Ciebie słownikiem ortograficznym. No i umiejętnością czytania ze zrozumieniem - ksiądz z dowcipu nie chciał nigdzie siodełek zakonnicom "wsadzać". Chciał je po prostu założyć na rowery.

    •  

      @informatyk: spowiedź to co najwyżej sakrament Kościoła i to katolickiego... Ciekawostka: W Biblii nie ma ani razu użytego sformułowania spowiedź, brak tam fragmentu o wniebowzięciu Maryji i jej "czczeniu", o masturbacji też nie ma ani słowa, także o wielu rzeczach których na religii nie usłyszysz, ale komu by się chciało czytać aż 1600stron...

    •  

      @izzardPL: Wielka mi ciekawostka, wyrażenia "Trójca Święta" też nie ma w Biblii i co mianowicie z tego wynika? Ja nie jestem na etapie gimnazjalnych poszukiwań światopoglądu żeby przekonywać mnie argumentami pokroju tych, które przedstawiasz. Czytałem Biblię ale znam także i wczesnochrześcijańskie apokryfy więc radzę uzupełnić swoją wiedzę w tematach na które się wypowiadasz - spowiedź, dogmaty maryjne i inne elementy nauki Kościoła nie wzięły się ot tak wymyślone przez jakiegoś teologa.

    •  

      spowiedź, dogmaty maryjne i inne elementy nauki Kościoła nie wzięły się ot tak wymyślone przez jakiegoś teologa.
      @informatyk: Doprawdy?
      Dogmaty maryjne - cztery dogmaty w religii chrześcijańskiej, które zostały oficjalnie przyjęte i zatwierdzone jako niepodważalne nauki Kościoła przez Papieża Piusa XII w 1950 roku

    •  

      @zakowskijan72: i..? Ogłoszenie dogmatu to nie jego wymyślenie. Gdyby tak było to skąd np. scena Wniebowzięcia NMP (dogmat z 1950 r. jak sam zalinkowałeś) w ołtarzu Wita Stwosza?

    •  

      @informatyk: Dogmat
      [...]to prawda-twierdzenie zawarte w Objawieniu Bożym, przedstawione członkom Kościoła przez Magisterium Kościoła w formie zobowiązującej do nieodwołalnego przylgnięcia przez wiarę[...]
      Z tego co zrozumiałem oznacza to, że wiara w dogmat jest konieczna do zbawiania.
      Oznacza to więc mniej-więcej tyle, że Ci, którzy zmarli przed ogłoszeniem wymienionego wyżej dogmatu nie musieli w niego wierzyć i nie byli potępieni, a Ci którzy umarli potem nadal w niego nie wierząc - już tak.

      Gdzie tu sens?

    •  

      @zakowskijan72: Dogmat to nie dodatkowe utrudnienie dla ludzi żeby łatwiej ich wysłać do piekła ale określona prawda która jest podana do wierzenia. Jeżeli ktoś pozna prawdę to jej nie neguje. Poza tym zauważ co chciałem przekazać w poprzednim poście. Wiara np. we Wniebowzięcie Maryi, chociaż nie została stwierdzona oficjalnie, była obecna już w starożytności. Ludzie doszli do tego faktu metodą dedukcji (Maryja - niepokalanie poczęta - bez grzechu - śmierć jest konsekwencją grzechu - nie umarła) a wzywając pomocy Ducha Świętego i ogłaszając dogmat Kościół potwierdza to własnym autorytetem. Urząd utwierdzania braci w wierze został powierzony św. Piotrowi (i jego następcom) w Biblii ("co zwiążesz na ziemi będzie związane w niebie")

    •  

      @informatyk: No ale fakty są takie, że od 1950 roku Kościół Katolicki ma nowy dogmat. Gdybym umierał w 1949 roku nie wierząc we Wniebowstąpienie NMP to wg. obowiązujących "reguł" miałbym szansę na niebo. Gdybym umierał w 1951 to musiałbym wierzyć.
      Tak samo z dogmatem o Trójcy Świętej. Konając w 380 mógłbym sobie w niego nie wierzyć. Teraz - jeżeli chcę dostąpić zbawienia - muszę.

      Ludzie doszli do tego faktu metodą dedukcji
      Ciekawi mnie, jak doszli do tego by wysyłać ludzi na stosy. Też dedukcja?

    •  

      @informatyk: wiesz, ale metoda dedukcji to chyba nie do końca najlepszy sposób na wiarę, przynajmniej chrześcijańską, bo z tego co pamiętam Bóg powiedział, że ten kto zmienia, przeinacza, dodaje coś do Pisma Świętego ma być potępiony...

      Ja świadczę każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: jeśliby ktoś do nich cokolwiek dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze. A jeśliby ktoś odjął co ze słów księgi tego proroctwa, to Bóg odejmie jego udział w drzewie życia i w Mieście Świętym - które są opisane w tej księdze.

    •  

      @zakowskijan72:

      Ciekawi mnie, jak doszli do tego by wysyłać ludzi na stosy.

      To chyba pytanie do protestantów. A stawiając takie argumenty sam poświadczasz, że nie masz żadnych kompetencji i wiedzy żeby wypowiadać się w tym temacie.

      @izzardPL: skoro za to Twoją mocną stroną jest dedukcja to jeszcze raz przeczytaj zacytowany fragment i zastanów się czemu on tak naprawdę przeczy.

    •  

      @informatyk: ": jeśliby ktoś do nich cokolwiek dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze."

      Enough for me.

      Ludzie na siłę przeinaczają Biblię tak by pasowała im do wszystkiego. W tej księdze nie ma tylko Jezusa i miłości, są też kary, zakazy i niektóre dość niezrozumiałe w naszych czasach prawa i trzeba to po prostu przyjąć, a to co zrobiło papiestwo z Kościołem na przestrzeni ostatniego tysiąclecia to już w ogóle jest temat na dobry film...

    •  

      @izzardPL: Kościół nic w Biblii nie zmieniał ale też nie traktuje jej jak antykatoliccy ateiści którzy podobnie jak protestanci podchodzą do Pisma Świętego wybiórczo i od strony czysto ludzkiej. Gdyby powstał film o którym piszesz to może otworzyłby oczy niektórym ateistycznym fanatykom i zobaczyli by że nic takiego strasznego KK z przesłaniem P. Jezusa nie zrobił.

    •  

      @informatyk: ale to od krucjat ten film ma się zacząć, żebyś sam oczy otworzył?

      W Biblii samej sobie nie, ale dopisano swoje prawa i zmieniono niektóre, np. dekalog ("Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie...") czy wzięte znikąd (może znowu dedukcja?) przykazania kościelne.

    •  

      @izzardPL: Nie chce mi się setny raz tłumaczyć tych podstawowych rzeczy na temat np. drugiego przykazania ale powiem Ci jedno: jesteś w błędzie. Na dodatek logika Twoich argumentów aż powala: czyżby Kościół nie miał prawa ustanowić żadnego prawa (np. przykazań kościelnych)? Wolne żarty, to co piszesz to jawne kpiny.

    •  

      czyżby Kościół nie miał prawa ustanowić żadnego prawa (np. przykazań kościelnych)?

      @informatyk: nie nie ma, jeżeli uważa je za prawa równe z tymi z Pisma Świętymi.

      To co piszę to kpiny? Daje ci jawne argumenty, które mają potwierdzenie u korzeni twej wiary, a ty jedyne czym odpowiadasz to oburzenie.

      W takim razie dzięki za dyskusję, bo widzę, że świetnie uzasadniasz swoje racje... Nie pozostaje mi nic jak ślepo wierzy w każde twoje słowo!

    •  

      nie nie ma, jeżeli uważa je za prawa równe z tymi z Pisma Świętymi.

      @izzardPL: chyba nie masz na myśli przepisów kościelnych bo nikt ich tak wysoko nie stawia. Natomiast "Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie" tłumaczy pewną władzę Kościoła.

    •  

      To chyba pytanie do protestantów.
      @informatyk: Jan Hus twierdziłby co innego

      A stawiając takie argumenty sam poświadczasz, że nie masz żadnych kompetencji i wiedzy żeby wypowiadać się w tym temacie.
      Nareszcie znalazłeś punkt zaczepienia, by zakończyć ze mną dyskusję - bo w kwestii kreowania nowych dogmatów argumenty się skończyły?

    •  

      @zakowskijan72: trudno dyskutować (szczególnie w internecie) z kimś kto ma na temat Kościoła całkowicie błędne wyobrażenia a racjonalne argumenty po prostu odrzuca bądź ignoruje. A co do tych stosów to naprawdę polecam zainteresować się historią i dowiedzieć kto kogo palił.

    •  

      @informatyk: Ależ jakie przytoczyłeś do tej pory "racjonalne argumenty"? Ja podałem konkretne daty, kiedy zostały uchwalone (sic!) kolejne dogmaty. I zapytałem, jak to jest z tym wymogiem wiary w dogmat w celu osiągnięcia zbawienia.

      A co do tych stosów
      Twierdzisz, że Jan Hus spalił się sam?

    •  

      @zakowskijan72: Zarówno do podanych dat jak i "wymogu wiary" odniosłem się już wyżej. Masz wypaczone spojrzenie na Kościół i wiarę.

    •  

      Masz wypaczone spojrzenie na Kościół i wiarę.
      @informatyk: Nie, kolego. Po prostu po to Bóg dał mi rozum, bym z jego pomocą próbował zrozumieć otaczający mnie świat. I ten rozum mówi mi, że żaden z istniejących kościołów chrześcijańskich nie może mieć monopolu na prawdę, szczególnie że droga do "prawd" przez te instytucje głoszonych jest wyboista i pełna zakrętów (a nierzadko i trupów).

    •  

      @zakowskijan72: jeżeli wszystkie "kościoły" czy też religie stawia się na równi to rzeczywiście może wystąpić pewien dysonans. Rzeczywistość jest jednak inna i Kościół jest tylko jeden, a heretycy/schizmatycy są poza nim więc nie głoszą prawdy.

    •  

      a heretycy/schizmatycy są poza nim więc nie głoszą prawdy
      @informatyk: I tu jest piec podgrzewany. Który Kościół jest prawdziwy?

    •  

      @zakowskijan72: Ubi Petrus ibi Ecclesia, gdzie Piotr tam Kościół. Prymat piotrowy jest opisany w Ewangelii i rozciąga się on także na jego następców. Chyba, że logiczniejsza wydaje Ci się opcja, iż założyciel Kościoła, Pan Jezus, pomimo ustanowienia pierwszych biskupów oraz najważniejszego z nich - Piotra postanowił zostawić Kościół na kolejne wieki bez przywódcy. Poza tym Piotr, jako ten który otrzymał od Boga szczególną władzę miał prawo także ustanowienia swojego następcy.

    •  

      @informatyk: Ale masz świadomość tego, że każdy z przywódców wymienionych wcześniej organizacji mieni się być tym właściwym piotrowym następcą?
      Poza tym, patrząc np. na niektórych papieży naprawdę ciężko mi uwierzyć, by Św. Piotr chciał, by byli jego następcami.

    •  

      @zakowskijan72: linia sukcesyjna jak i sposób wybierania papieży jest chyba dosyć jasny więc innych przywódców kościelnych można nazwać najwyżej uzurpatorami. Wszyscy członkowie Kościoła na Ziemi są grzeszni, także papieże i nikt tego nie podważa. Czy to nie Piotra Jezus nazwał szatanem? Ale pomimo tego Kościół cały czas trwa.

    •  

      linia sukcesyjna jak i sposób wybierania papieży jest chyba dosyć jasny
      @informatyk: No właśnie jak widać na przykładzie - nie do końca.

    •  

      @zakowskijan72: obiektywnie rzecz biorąc sprawa jest jednak przejrzysta. Zawsze zdarzały się grupy, które chciały rządzić się same, nie podlegać papieżowi itd. Dzisiaj też istnieje paru antypapieży. W końcu, jak uczy PŚ, to pycha jest początkiem wszelkiego grzechu.

    •  

      obiektywnie rzecz biorąc sprawa jest jednak przejrzysta
      @informatyk: W tym wypadku wydaje mi się, że słowo "obiektywnie" jest niestety nie na miejscu, gdyż jest to punkt widzenia Twojego kościoła, czyli jak najbardziej subiektywny. Gdyby wszystko było tak obiektywne jak o tym piszesz, nie byłoby tylu schizm i kontrowersji.
      Każdy człowiek kościoła prawosławnego może również napisać: "obiektywnie rzecz biorąc sprawa jest jednak przejrzysta - rzymski odłam katolicyzmu zdryfował w stronę polityki i zepsucia i to kościół prawosławny jest jedynym spadkobiercą prawdziwego kościoła chrystusowego".

    •  

      @zakowskijan72: nie, do tego kto jest legalnym papieżem i następcą św. Piotra można podchodzić obiektywnie i nie ma tu nic do rzeczy bycie katolikiem. Grzeszność, zepsucie moralne itd. nie ma wpływu na to, że KK jest bezpośrednią kontynuacją tego co było 2 tysiące lat temu. Teraz też są sedewakantyści którzy uważają, że papieże od Jana XXIII począwszy nimi nie są ponieważ popadli w herezje. Podobnie zaczynało się wiele innych schizm ale nie zmieniają one faktu, że papieże są papieżami, nawet jeśli nie są idealni.

    •  

      @informatyk: Dwie sprawy:
      1. Dyskredytacja innych poglądów za pomocą argumentów "bo ja mam rację, a inni się mylą" jakoś do mnie nie przemawia. KK jest kontynuatorem kościoła chrystusowego wg. niego samego, tak jak twierdzi to każdy inny kościół chrześcijański. To jest słowo przeciw słowu i polityka przeciwko polityce. Nie trafia do mnie. Okrzyknięcie kogoś heretykiem to broń obosieczna.
      2. Piszesz o zepsuciu moralnym i innych grzechach KK. Wyżej piszesz, że wszyscy są grzeszni, nawet papież. Zatem - jak ja, jako chrześcijanin, mam bezkrytycznie przyjmować głoszone przez nich nauki? Skoro nawet Św. Piotr trzykrotnie zaparł się Pana, jaką mi dajesz gwarancję że przykazania kościoła KK, które zostały wymyślone przez kościelnych urzędników rzeczywiście warte są przestrzegania?

      Zauważ, że argumenty które podniosłeś mogą zostać podniesione przez każdego członka jakiegokolwiek kościoła. I będą brzmieć tak samo wiarygodnie. Musisz wystąpić z zaklętego kręgu prawd opisanych aksjomatem "KK ma rację".

    •  

      @zakowskijan72:
      1. Stwierdzenie o tym, że KK jest kontynuatorem pierwotnego Kościoła wynika ze wspomnianej wcześniej ciągłości papiestwa. Jakakolwiek wspólnota protestancka nie ma prawa sobie tego uzurpować ponieważ to oni odłączyli się w pewnym momencie historii.
      2. To także kwestia wiary, ponieważ katolicy wierzą, że Kościół jest też święty świętością Boga. Według katechizmowej definicji Kościół to nie jakieś stowarzyszenie wiernych ale Mistyczne Ciało Chrystusa, którego On sam jest Głową a wierni członkami a zatem Kościół pomimo zdarzających się niekompetencji wśród duchowieństwa gwarantuje środki zbawienia jeżeli przestrzega się jego nauki. Przecież podobny argument można odnieść do Biblii: skoro pisali ją ludzie (a nie spadła bezpośrednio z nieba) to skąd mamy wiedzieć że przepisy w niej zawarte są rzeczywiście warte przestrzegania. I tutaj właśnie wkracza wiara z nauką o natchnieniu Duchem Świętym jej autorów.

    •  

      Stwierdzenie o tym, że KK jest kontynuatorem pierwotnego Kościoła wynika ze wspomnianej wcześniej ciągłości papiestwa
      @informatyk: Chyba trzeci raz to powtórzę: ono jest ciągłe w KK wg. KK. Hasło papież wymienia, że "tytułu papieża używa również prawosławny patriarcha Aleksandrii i całej Afryki oraz koptyjski patriarcha Aleksandrii, głowa Kościoła koptyjskiego."

      To także kwestia wiary, ponieważ katolicy wierzą, że Kościół jest też święty świętością Boga
      Ależ tak samo wierzą wyznawcy wszystkich innych kościołów!

      Przecież podobny argument można odnieść do Biblii: skoro pisali ją ludzie (a nie spadła bezpośrednio z nieba) to skąd mamy wiedzieć że przepisy w niej zawarte są rzeczywiście warte przestrzegania
      No właśnie o to mi chodzi. Skąd? Stary Testament jest ważną księgą również dla Judaizmu i Islamu. Gdybym urodził się w Arabii Saudyjskiej zapewne wyznawałbym Islam i mógł przepisać Twoje twierdzenia o Biblii, wstawiając w odpowiednie miejsca "Koran",
      Przecież podobny argument można odnieść do Koranu: skoro napisał ją Mahomet (a nie spadła bezpośrednio z nieba), to skąd mamy wiedzieć, że przepisy w niej zawarte są rzeczywiście warte przestrzegania. I tutaj właśnie wkracza wiara z nauką o natchnieniu Mahometa przez Allaha i przekazaniu mu nauk poprzez archanioła Gabriela.

    •  

      @zakowskijan72:

      No właśnie o to mi chodzi. Skąd?

      Napisałem przecież skąd: "kwestia wiary". Bożego natchnienia Biblii nie da się udowodnić.

      Chyba trzeci raz to powtórzę: ono jest ciągłe w KK wg. KK. Hasło papież wymienia, że "tytułu papieża używa również prawosławny patriarcha Aleksandrii i całej Afryki oraz koptyjski patriarcha Aleksandrii, głowa Kościoła koptyjskiego."

      Szef Palmarian, "Grzegorz XVIII" też używa tego tytułu. Ba, może go używać nawet i jechowita. Ale nie świadczy to o tym, że jest on papieżem. Schizmy były, są i będą ale nie zmieniają one tego, że prawdziwym papieżem jest i był biskup Rzymu.

    •  

      Bożego natchnienia Biblii nie da się udowodnić.
      @informatyk: No właśnie. Dobrze, że Ty to napisałeś.

      Schizmy były, są i będą ale nie zmieniają one tego, że prawdziwym papieżem jest i był biskup Rzymu.
      I znów do tego wracamy. Prawdziwym papieżem jest biskup Rzymu wg. kościoła który tego papieża wyniósł do owej godności. Kolejna argumentacja "mam rację, bo twierdzę, że mam rację".

      Ps. *Jehowita.

    •  

      @zakowskijan72: Zauważ, że wszystkie inne wspólnoty chrześcijańskie, które nie uznają biskupa Rzymu są historycznie młodsze. Sytuacja jest podobna np. do tego gdyby ktoś ogłosił się teraz prawdziwym prezydentem RP a później co 4 lata mianował swoich następców. A jeżeli ktoś uważa, że wcześniejszy prezydent jest prawdziwy to to nie jest żaden argument tylko""mam rację, bo twierdzę, że mam rację". Czy np. "Kościół" anglikański można uważać za prawdziwy? Wiadomo przecież, że przyczyną jego powstania nie były problemy teologiczne więc ta schizma wcale nie przeczy prawdziwości Kościoła Katolickiego.

    •  

      @informatyk: No proszę, nie rozmawiajmy o kościele anglikańskim, który powstał na potrzeby rozwiązania problemów łóżkowych pewnego monarchy. W kontekście papiestwa i forsowanej przez KK koncepcji prymatu piotrowego bardziej interesujące wydaje mi się spojrzenie teologów kościołów prawosławnych.

  •  

    Z całego skeczu tylko ta babeczka mi się spodobała.

  •  

    nie
    "Za kim jesteś?"
    a
    "Za kim idziesz?" :P

    •  

      @arczer: Jeżeli już się czepiać, to "za kim stoisz" albo " po kim idziesz", "za kim idziesz" jest błędne. Natomiast "za kim jestes" jest jak najbardziej spoko.

    •  

      @lebort: Są miejsca gdzie tak się mówi, abstrahując od poprawności tej formy, ja napisałem to żartobliwie, tym bardziej, że żadnej drużynie polskiej ligi nie kibicuje. I tak wszystko ustawione.

  •  

    Zakop za Legię, ale skecz bardzo fajny ;)

Dodany przez:

avatar m...1 dołączył
652 wykopali 167 zakopali 18.1 tys. wyświetleń