Powiązane (3)

  pokaż (3) 
  • Reklamy Google

  • saber +17  

    Nie wiem czy to jest bardziej żałosne czy smutne, że ludzie wolą żyć w nędzy, zamiast korzystać z szans, które dostają. Wychodziłoby na to, że najlepiej pomagać dzieciakom, bo jeśli w jakiś sposób uratuje się im spieprzone nie z ich winy dzieciństwo to wyrosną na ludzi.

    pokaż komentarz
    saber
  • next 0  

    Moje doświadczenie jest podobne.
    Też próbowaliśmy pomóc dwóm alkoholikom, którzy nawet mieli DOM!
    Mieszkanie było opłacane, załatwiane wizyty na AA, załatwiona praca, nawet płatna 1500 zł na reke + ZUS. Nawet jak tracili, to załatwiana druga.
    Wszystko na nic. Nawet jak trzymali się przez 2 msc po AA, to i tak wracali do picia. Takie towarzystwo po prostu.
    Trzeba by im załatwić mieszkanie w dobrej dzielnicy (wyrwać ich z dzielnicy) i dać 3 osoby do pilnowania by nie pili.
    Czyli totalny "bezsens".
    Ostatnio nawet jeden z nich zmarł, chyba koledzy pijacy mu w tym pomogli.
    Z pensji pijaka napoi on z 8 innych pijaków.

    Totalny syf, lenistwo i zgnilizna. Powiedziałem sobie, że już nie będe pomagał w taki sposób i NIE dajcie kasy pijakom, nawet bezdomnym! Niech sie weźmie za siebie, taka pseudo pomoc ich psuje, jak widać nawet te 230 zł.
    Zwłaszcza na początku, bo jak raz się poddasz, to trudno wrócić.

    pokaż komentarz
    next
  • zly_czlowiek +7  

    Opowiem swoją historię, niestety w formie komentarza bo bloga nie prowadzę...

    Kilka miesięcy temu, w jeden z letnich miesięcy, jadę na obronę pracy magisterskiej... ucieszony, że wreszcie uwolnie się od życia studenckiego... wysiadam z busa, podchodzi facet, w białej, czystej koszulli, z saszetką na dokumenty, marynarką pod pachą... i płacze mi, że go okradli, że 5 zł na bilet do Łowicza potrzebuje, że odda, i w ogóle... srata tata... Dałem ostatnie 5 zł! Musiałem z bankomatu kase wyciągać, bo mu oddałem ostatni grosz.

    Wracam po obronie, leży nawalony jak świnia. Nie wiem ile osób oszukał, ale widocznie kilka, bo stały 3 butelki wina. Nie wiem ile takie wino kosztuje, zaj%$ałem mu kopa, pomruczał tylko... obiecałem że więcej nie pomogę!

    Jednak... kilka dni temu wracałem z narzeczoną ze świątecznych zakupów, kolorowych sklepów, galerii, etc. Idąc małą ścieżką na naszym osiedlu, dostrzegam faceta skąpo ubranego, stojącego przed tutejszym spożywczakiem. W ręku trzyma pomarańczę i paczkę dropsów. Dziwne zjawisko, nie wyglądał w żadnym wypadku na alkoholika, takich się brzydzę... Zapytałem czy nie potrzebuje pomocy? Odparł, że wszystko w porządku, etc. Dziewczyna zaciągnęła mnie do sklepu, wybrała owoców, czekoladę, jeszcze jakiś słodyczy... i bez słowa podeszła i wręczyła mu torbę wypchaną zakupami. Facet zupełnie zaskoczony, ja niemniej...

    Wracamy przedwczoraj ulicą z kina, facet idzie z dzieciakiem, dziewczynka mała ze starą zakurzoną lalką. Facet patrzy na nas i płacze... jakby mu wstyd było, a jednocześnie dziękuje... wiem, że drugi raz pomocy nie przyjmie, ale wtedy pewnie miał normalne święta. Dziewczyna zapytała dziewczynki jak ma na imię... a ja, nie wiem czemu, uścisnąłem mu rękę i życzyłem wszystkiego najlepszego. Zapytał czy mógłby mi jakoś pomóc? Zna sie na samochodach, ale tych starszych, potafi naprawić maszynę do szycia... Dziwnie się czułem... nie mam auta, maszyny też nie, powiedziałem żeby sie nie martwił, że jeszcze będzie dobrze...

    pokaż komentarz
    zly_czlowiek
  • hakeryk2 +2  

    Prawie się popłakałem ... (komentarz szczery ... żadne tam dogryzanie..)

    pokaż komentarz
    hakeryk2
  • Berber +4  

    NIE DA SIE pomóc komuś kto tej pomocy nie chce...
    Kurde zrozumcie to ludzie, człowiekowi któremu sie nie chce pracować, żyć na poziomie, nie pomoże NIC. Niech grzebie po śmietnikach, zostawmy ich, niech zdychają sobie pod mostem, kogo to obchodzi?

    Wszelkie schroniska powinny być dla ludzi, którzy kiedy się im oferuje pomoc - biorą ją i wracają do pracy (chyba że są faktycznymi kalekami), alkoholików na bruk a zima już swoje zrobi...

    pokaż komentarz
    Berber
  • kiko +18  

    wielkie brawa dla autora... i trzymam kciuki za druga czesc i znalezienie dobrego sposobu na odmienienie czyjegos zycia... dobrego, czyli takiego, ktory da sie powielic (i odmieni czyjes zycie oczywiscie)... chetnie nawet pomoge finansowo, jezeli bedzie taka potrzeba!

    pokaż komentarz
    kiko
  • rasta +18  

    'Spieprzenie misji' - czyli pójście do Brata Alberta. Pomysł niesamowity i wyjątkowy na dziś. Tego po prostu nikt, prawie absolutnie nikt, chyba nie robi. Widziałem 'Mikołaja' - człowieka, który sam nic nie miał, ale pomagał ludziom takim jak on. Naprawdę pomagał.
    Prawda jest jednak taka jak ludzie z Alberta mówią - Ci, którym chcesz pomóc z ulicy, nie chcą tej pomocy, albo nie są w stanie już wrócić do normalnego stanu (historia Dżejsona - miał do czego wracać - do rodziny, miał zapewniony dom, pracę, ale ostatecznie poległ). Żul na ulicy, który prosi o pieniądze na jedzenie, po zaoferowaniu, że ja mu ten chleb i pasztet kupię osobiście, rezygnuje.
    Ludzi naprawdę skrzywdzonych przez los widziałem ... na dworcu. Tu są ludzie załamani, szukający schronienia, bezsilni, zrezygnowani. Ilekroć mam spędzić jakiś czas w nocy na dworcu, np w Krakowie, to już na samą myśl robi mi się źle na sercu, bo nie będą to chwile przyjemne.
    A godne stanowisko pracy to najchętniej podarowałbym tym wszystkim skulonym, naprawdę się starającym staruszkom sprzedających w każdą pogodę na rogach i zawsze desperacko wręcz zachęcających do kupna - kwiaty, jagody, dziwne wiązanki, oscypki, ręcznie wyszywane rzeczy...

    Robię listę działań na nowy rok (a śmiejcie się, za dużo rzeczy ostatnio odłożyłem :P) - jako 37 punkt dopisuję - 'Pomagać, minimalnie chociażby odmienić czyjeś życie.'. Zachęcam.

    pokaż komentarz
    rasta
  • prusi +3  

    mają tam chociaż jednego psychologa w tym bracie Albercie? jak można zajmować się alkoholikami nie próbując wyleczyć ich z nałogu.

    pokaż komentarz
    prusi
  • gorzka +4  

    Jeżeli macie jakieś stare ubrania, to może warto je oddać np do Caritasu, Brata Alberta czy Domu Samotnej Matki. To też jest jakaś forma pomocy, którą każdy z nas może wykonać. A jeśli wolicie pomagać zwierzętom niż ludziom - to kupcie kocyki i zanieście do schroniska lub nawet paczkę kaszy czy makaronu - zwierzęta na pewno się ucieszą.

    pokaż komentarz
    gorzka
  • artrad +6  

    Trochę inny punkt widzenia:
    Może lepiej skupić się na pomocy swoim najbliższym, a przede wszystkim sobie samemu? Tu wiele osób nie ma pojęcia jak tego dokonać, bo postrzega akt pomocy jako podarowanie czegoś lub wyręczenie w czymś. W prawdziwej pomocy chodzi raczej o sprawienie, aby ktoś dostrzegł możliwość zmiany swojego życia na lepsze, aby to do niego dotarło. Dalej już przeważnie sam sobie poradzi. Bez tego, po ustaniu naszej pomocy, życie osoby której pomagaliśmy wróci wkrótce do poprzedniego stanu.
    Jeśli nie potrafimy pomóc bliskim, to po co porywać się na zupełnie nieznane osoby, często starsze i z większym bagażem doświadczeń? Tylko zmarnujemy swój i ich czas.

    pokaż komentarz
    artrad
  • fman +19  

    @gorzka - ja Ci powiem serio, jak zobaczyłem do jakich ludzi trafiają rzeczy z Caritasu etc. to odechciało mi się posiadać jakiekolwiek chęci do pomocy.

    Moja matka kiedyś mówiła: większość ludzi bezrobotnych po prostu nie chce pracować. Nie musi to być ich wina, to zazwyczaj (!) wpływ środowiska. Ale nawet po znalezieniu im pracy nie chcą pracować. Więc czemu mam oddawać im rzeczy, na które samemu zapracowałem, kiedy oni nawet palcem nie kiwną? Ba, powiem więcej - wielu z nich miesza się w przestępczość. Mam zostać napadnięty w ciemnej uliczcce przez jakiegoś dresa w mojej starej bluzie? Nie, wolę nie pomagać.

    Nie należy nic dawać za darmo, bo to uczy ludzi, że to co otrzymują nie ma żadnej wartości i im się należy! Najlepszym jest zapewnienie możliwości na znalezienie pracy, choćby mało płatnej, i poprawy stanu swego życia.

    pokaż komentarz
    fman
  • radzix +2  

    caritas to największa złodziejska sekta w polsce. proponuje poczytać jakie robią machloje na PEFRONIE.

    pokaż komentarz
    radzix
  • gorzka 0  

    No ok, z Caritasem to racja. Ale chyba schroniska dla bezdomnych zwierząt przekrętów nie robią? Dlatego mówie - jak nie chcecie ludziom, to chociaż zwierzętom, które same sobie nie są winne

    pokaż komentarz
    gorzka
  • garbus 0  

    Gorzka, mylisz się... I schroniska od przekrętów nie są wolne:

    Otrzymaliśmy szokujące zgłoszenie od osoby, która
    twierdziła, że w Schronisku Dla Zwierząt w Białce koło
    Iłży psy są zabijane i przerabiane na smalec. Okazało
    się, że ta niewiarygodna informacja jest prawdziwa


    http://www.psy.viva.org.pl/psy/

    pokaż komentarz
    garbus
  • lilijka +1  

    Jak widać autor miał dobre chęci i determinacje.Jednak co począc jak ludzie nie chcą tej pomocy,bo za bardzo przyzwyczaili sie do pomocy państwa i trudno im "odciąć się od cyca".Mimo wszystko warto pomagać i otworzyc swe serca bo jest wielu co nie odrzucą wyciagnietej reki,może warto byłoby sie rozgladnoiac po okolicy czy nie ma jakiejś potrzebujacej rodziny ,gdzie np ojciec stracił prace i chce pracować, by utrzymac rodzinę.W takim domu paczka z żywnością by sie naprawdę sprzydała,a darczyńca poczułby spełnienie misji:)
    życze powodzenia

    pokaż komentarz
    lilijka
  • pstryk +9  

    I dlatego właśnie wolę pomagać bezdomnym zwierzętom.
    Jeszcze nigdy żadne nie zaśmiało mi się w twarz. ;)

    pokaż komentarz
    pstryk
  • hakeryk2 +53  

    To mój drugi komentarz, gdy jestem totalnie nawalony (wiem, że to dziwne być pijanym i pisać poprawnie, jednak mam ten nawyk, że po pijaku muszę pisać nadal poprawnie, choć przeważnie wychodzi z tego bełkot). Komentarz ten nic nie wnosi do dyskusji, jednak zasługuje na osobny wykop, ponieważ ukazuje agonalne cierpienie małej jednostki ludzkiej, która zamiast święta przeżywać świątecznie, tak woli chlać jakąś austriacką wódkę, przepijając Coca-Colą i zagryzać to wszystko podrabianą szynką wiśniową z mało znanej sieci sklepów "orzech". Smutne, przygnębiające, dołujące, żałosne, cuchnące minusami, a na dodatek wódka się skończyła .. kumpel też poszedł. Ma ktoś na to radę? Bo jakoś nie potrafię w święta funkcjonować bez procentów wytrzymać .. to ciągłe atakowanie mnie świątecznymi kredytami gotówkowymi, buchające eskpresją zadowolone userki podpasek i ten barszcz czerwony w torebce .. Jutro gdy spojrzę na ten komentarz trzeźwym okiem, zapewne zauważę swoje żałosne zachowanie, no ale cóż - nie każdy jest ideałem i nawet w Internecie warto być szczerym, a tym bardziej na wykopie.. Nie każdy w święta może cieszyć się rodzinnym gronem, tym bardziej że dziewczyna którą kocham, czuje że się ode mnie oddala (choć nawaliłem się po tym jak wyszła..) .. Czy ktoś z Was zastanawiał się nad tym, czy zmarnuje swoją szansę na prawdziwe małżeństwo z osobą którą kocha ponad życie? Czy wpadnie podczas desperackiej próby zaspokojenia swojej biologicznej potrzeby uprawiania sexu z jakąś tanią i napudrowaną szpachlą do bólu blondyną spod bloków.. Ja tego nie chce .. Chciałbym założyć z nią cudowną rodzinę, mieć dwójkę dzieci .. nie wpaść za wcześnie, mieć dobrze płatną pracę, utrzymać mój skarb jakim będzie rodzina a zarazem spełnić swój obowiązek wobec społeczeństwa.. Idę spać ..

    pokaż komentarz
    hakeryk2
  • DoZer 0  

    Masz złe podejście, nie powinienes tego chciec, tylko to zrobic.

    Zrob sobie liste rzeczy ktore przybliza ci twoje cele:
    - założyć z nią cudowną rodzinę, mieć dwójkę dzieci .. nie wpaść za wcześnie
    - mieć dobrze płatną pracę, utrzymać mój skarb jakim będzie rodzina
    - spełnić swój obowiązek wobec społeczeństwa..

    A codzinnie wieczorem pomsyl co zrobiles aby sie do nich zblizyc, kroki moga byc male, bardzo male, ale kazdy krok powinien byc krokiem naprzod. Powodzenia zycze!

    pokaż komentarz
    DoZer
  • james_blunt +4  

    MOCNE - ale brawa ze chęci. Potwierdza się złota reguła, że lepiej dać wędkę niż złowioną rybę, nie ma to jak państwo socjalne. Moim zdanie powinny być punkty pomocy w rozwiązywaniu ciężkich problemów, anie punkty rozdawające nasze ciężko zarobione pieniądze.

    pokaż komentarz
    james_blunt
  • norwester +4  

    "ciężko zarobione pieniądze" - ciekawe zestawienie...
    ciężko zarabia się - małe pieniądze
    ciężkie pieniądze - zarabia się łatwo ;)

    podejście niektórych z Was, drodzy wykopowicze jest takie
    "Mam zostać napadnięty w ciemnej uliczcce przez jakiegoś dresa w mojej starej bluzie? Nie, wolę nie pomagać."

    jest to MEGA skrajne podejście
    typu:
    "zakazać sprzedaż noży/paliwa/wstaw sam/ dlaczego?
    nożem można zabić, paliwem spalić dom albo nalać do samochodu i jechać po pijanemu i zabić staruszkę"

    skrajne przypadki

    należy pomagać..

    szczególnie dzieciom w domach dziecka i samotnym kobietom w ośrodkach, które były bite przez "mężów"

    bo co oni zawinili?

    mam nadzieję że wielu z Was podziela moje zdanie.

    pokaż komentarz
    norwester
  • ladyofpain 0  

    wierzyc mi sie nie chce, ze chlopak taki naiwny byl. fajnie, ze chcial komus pomoc ale naprawde nie da sie ludzi uszczesliwiac na sile. zreszta. wystarczyloby zeby sie wczesniej przeszedl po placowkach i zoabczyl, ze wcale nie wyglada to tak jak mu sie wydaje..

    pokaż komentarz
    ladyofpain
  • hakeryk2 +19  

    Jeśli to było do mnie skierowane, to powiem Ci tak ... mam ambicję, jednak te święta mnie załamały ... Wcalę nie chodzę do pracy .. pieniądze pozyskuje robiąc grafike i strony .. I co najlepsze - mam 18 lat i ciągle się uczę .. Nie piję nałogowo. Czy nie mam ambicji? Trochę to dziwne, bo ciągle myślę nad przyszłością, rozwijam się .. jednak każdy w życiu ma ten moment w którym nie wytrzymuje i musi to wszystko odreagować - samemu mi szkoda, że w taki sposób. Ten moment właśnie przyszedł na święta, gdy cała presja szkoły, zdobywania pieniędzy i niespełnionej miłości się skumulowała i mnie dobiła ..

    pokaż komentarz
    hakeryk2
  • eLL_Koza 0  

    A mnie tylko dziwi dlaczego po jednej nieudanej probie u "brata alberta" ktoś porzuca swoją "misję"...

    pokaż komentarz
    eLL_Koza
  • WrednaTubisia 0  

    Brawo za chęci, choć się nie udało.

    Do Fman: zgadzam się z Tobą, jeśli chodzi o odzież - widzieliście może te kontenery na odzież? Ile razy widziałam jak podjeżdża auto i zabiera wszystko i pojawia się w jakimś lumpeksie, ciuchlandzie etc.
    Ty chcesz pomóc i oddajesz niepotrzebne Ci rzeczy myśląc, że komuś pomagasz,a tu taka akcja. Ostatnio robiłam porządki w szafie - kiedyś oddawałam je po znajomych, aż do momentu kiedy okazało się, że owszem biorą je ode mnie, ale potem odsprzedają ...więc zrezygnowałam, wolę wyrzucić do śmietnika niż oddać lub oddać dalszej rodzinie.

    pokaż komentarz
    WrednaTubisia
  • radzix 0  

    ile razy?

    pokaż komentarz
    radzix
  • WrednaTubisia 0  

    Radzix - za dużo. Nie mam, aż tyle pieniędzy, by komuś sponsorować dochodowy interes.

    pokaż komentarz
    WrednaTubisia
pokaż 

Wykopali i zakopali (323 / 2)