•  

    pokaż komentarz

    @myk7: nie za wcześnie to znalezisko? Bez urazy, ale jeszcze nic nie zdziałałeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @DOgi: O to właśnie chodzi. Chcę żeby ludzie na bieżąco śledzili (i przy okazji mnie motywowali) do zrobienia tego.

    •  

      pokaż komentarz

      @myk7: p$$@#$! to. Co sobie żałował będziesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @myk7: Po pierwsze warto by było podać wagę przed i po.
      Bez tych danych cały eksperyment jest tyle wart co AMA bez podanych zarobków :)

    •  

      pokaż komentarz

      @myk7: http://kuchniakryzysowa.blogspot.com/ bylo chyba kiedys na wykopie, ale masz tu inspiracje czym sie zywic ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @myk7: Proponuję wykonać badania biochemiczne przed i po: morfologia, elektrolity, badanie moczu. Ciekaw jestem jak ten eksperyment obije się na Twoim zdrowiu.

    •  

      pokaż komentarz

      @DOgi: To agent Tuska!!!! A za miesiąc Tusk powie: "Na naszej zielonej wyspie może zarobki są nieco niższe niż na Zachodzie, ale u nas za średnią pensję można wyżywić 30 osób!!!

    •  

      pokaż komentarz

      @myk7: I oczywiście stawiając tezę, że nie zapożyczasz się u rodziców czy znajomych oraz że nie jadasz u nikogo innego, tylko na własny koszt.

    •  

      pokaż komentarz

      @scape: z tym, że takie badania to około 50zł ;p

    •  

      pokaż komentarz

      @myk7:
      Jak jesteś gruby to prawda jest taka, że przezyjesz bez jedzenia. Organizm zje twoj organizm

      1. dzień Kup mąke, pij lód z lodówki
      2. dzień kup jajko i zrób naleśniki.
      3. dzień zjedz naleśnika i kup pomidora żeby czymś innym popić. itd

    •  

      pokaż komentarz

      Wiem, ze pewnie już nikt tego nie przeczyta ale taka ciekawostka : średnio człowiek wydaje na artykuły spożywcze 700zl/ miesiecznie. Pewnie połowa z Was krzyknela teraz "w życiu!"... Policzcie sobie i zobaczycie ;) oczywiście jest to średnia więc uwzględnia dzieci, osoby starsze, studentów itd. Nieco niższe wydatki maja rownież rodziny ( łatwiej zarządzać jedzeniem zeby sie nie zmarnowalo). Co z tego wynika ? Ano to, ze warto optymalizowac wydatki na jedzenie - nie musimy jeść za 50zl ale można na bogato za 400 ;) i już mamy prawie 4000 odłożone rocznie. Warto zgłebic temat wartości odżywczych , czytać fora odnośnie konkretnych produktów i analizować swoje wydatki.

    •  

      pokaż komentarz

      @krupek: 700 zł na miesiąc to już na bogato :) Minimum to 300 zł, średnio około 550 zł (2 dorosłe, 1 dziecko).

    •  

      pokaż komentarz

      @myk7: you will fail . http://5plnnadzien.wordpress.com/ juz probowali i to za wiecej niz ty i porazka. Powodzenia itd itp ;) masz teraz zapal ale 30 dni to sporo. Tak czy siak nie uda Ci sie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @myk7: ja rozumiem, że chcesz bieżącej aprobaty i aplauzu, ale mogłeś napisać coś więcej. Podstawowa metryczka + zdjęcie i opis kondycji, ogólny biznesplan, miasto!, freeganizm?, brat Albert, caritas, żebranie o jedzenie itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @myk7: Donald - kombinatorze, nie damy się nabrać na tę prowokację!

    •  

      pokaż komentarz

      @krupek: Do tego wszystkiego dodałbym planowanie jadłospisu. Dzięki temu nawet mieszkając samemu lub w dwójkę można zoptymalizować wydatki na jedzenie.

      Najgorszą zmorą dla budżetu jest właśnie "co dzisiaj robimy na obiad" i odstawianie w połowie wykorzystanych produktów "na potem".

      Do jadłospisu trzeba jeszcze zrobić sobie dokładne listy zakupów i trzymać się ich kurczowo podczas zakupów, a wydatki spadną i to znacznie.

      Co do życia za 50 zł ekstremalnie trudne, ale nie jest nierealne. Najlepiej żywić się "po wojskowemu" czyli wszelkiego rodzaju eintopfy.

      Za 2 zł można kupić mięso rosołowe i ugotować na nim "bazę", a potem robić z niej pomidorową albo kapuśniak. Grochówka czy fasolowa też nie powinny wyjść zbyt drogo.

      Na pewno będziesz musiał zrezygnować z kolacji, bo wtedy już finansowo nie wyrobisz.
      W innej konfiguracji po prostu wielki garnek zupy za 10 zł / tydzień i jeszcze Ci 10 zł zostanie na śniadania. Tylko zaoszczędzonej kasy nie wydaj na głupoty!

    •  

      pokaż komentarz

      @DOgi: chyba bedzie lepiej jak nie udowodni ze da sie za 50zl miesiecznie przezyc. Jeszcze to zabaczy jakis polityk i podatki znowu w gore pojda.

    •  

      pokaż komentarz

      @myk7: Wyobraź sobie teraz pysznego Twistera z KFC albo Kebaba z pyyysznym mięskiem :) A tak de facto, ja w Warszawie jak mieszkałem to co trzeci dzień 50zł szło w sklepie niestety (dziewczyny za to nie żywiłem - tylko siebie) - więc jestem ciekawy wyniku tego. Acz faktycznie, żebyś nie zasłabł po paru dniach (tj. dostarczał odpowiednio dużo kalorii organizmowi) to 200zł byłoby odpowiednią kwotą, co i tak jest dużo niższe od standardowych wydatków na żywność.

    •  

      pokaż komentarz

      @myk7: Oczywiście 50zł dotyczy tylko jedzenia? Bo w naszej cywilizacji wiadomo jak jest: nie licząc mieszkania, to: trzeba mieć za co się myć, coś przeprać, mieć rezerwę na ew. lekarstwa itp, więc śmiało można powiedzieć, że "pełne przeżycie" kosztuje conajmniej kilkanaście razy więcej niż 50zł, no chyba że mamy jakiś dupochron w postaci rodziny czy współmałżonka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bylek: Tak, tylko jedzenia. Zresztą jest o tym informacja we wpisie na blogu.

    •  

      pokaż komentarz

      6-7 złotych dziennie na osobę (we wrześniu ubiegłego roku) było stawką graniczną, w której mieściły się obiady, śniadanie i kolacja dla dwóch osób. Skupię się na obiadach: włoszczyzna na targu + kość + kostka rosołowa = 6zł i mamy z tego dość smaczny i pożywny rosołek. 2,5 za 250g mięsa mielonego, 100g pieczarek za 1,20, kilogram ziemniaków za 1zł, 3 pomidory za 1,70zł, mąka tarta, jajko i olej - 1,20zł, co razem daje nam około 8zł za 8-9 kotletów mielonych , ziemniaki i surówkę z pomidora (co daje nam skromne dwa obiady dla dwóch osób) razem już mamy 14 złotych na 2 dni. śniadanie to mleko (pół litra) i garść słodkich płatków marki własnej (razem 2zł) plus kanapki z serkiem/salami z biedronki/żółtym serem, liczmy za kanapki 2złote, kolacja podobnie. razem daje nam to 7zł za obiad i 7 złotych za kolację. Na śniadanie bywały także parówki lub ryba wędzona a na obiad zamiast mielonych - grillowana pierś z kurczaka,spaghetti lub pieczone skrzydełka. Mimo wszystko nie chciałbym tak żyć raz jeszcze, bo po pierwsze, gotowanie obiadów zajmuje trochę czasu, po drugie, jedzenie było za tłuste a z drugiej strony za mało białka.

      W celu określenia minimalnej kwoty, za którą można przeżyć i przy tym odżywiać się pełnowartościowo proponuję rozwinąć dziennik posiłków VitalMax o cenę i gramaturę jednostkowego opakowania danej pozycji a następnie wyliczyć cenę za 100g, a następnie odnieść tą cenę do wartości odżywczych (ile zapłacić, by dostarczyć np. 100g białka/węglowodanów/tłuszczy).

    •  

      pokaż komentarz

      @myk7: Stawiam że przeżyjesz, ale ze spadkiem wagi. Polecam kaszę gryczaną prażoną :D da się na niej długo pociągnąć i daje uczucie sytości. Trzymam kciuki, powodzenia! :D

    •  

      pokaż komentarz

      @myk7: zgodnie z twoją ostatnią notką, to do dyspozycji masz 50zł + jedzenie o wartości około 7złotych, więc 14% więcej :)
      Zakopałem, bo uważam, iż robisz głupotę a także wielką krzywdę swojemu organizmowi. Chyba że przygotowałeś witaminy, których nie będziesz uwzględniał w kosztach "diety"

    •  

      pokaż komentarz

      @DOgi: W czerwcu udało mi się za około 100 zł. Ale miałem nielimitowany dostep do mąki i ryżu tzn. spory zapas. ;) Nie było to miłe, dobre ani fajne. Od tamtej pory zakładam, że muszę zarabiać więcej a nie oszczędzać bardziej ;) No i miałem spory zapas kawy ;)

      Powodzenia ;)

      PS Najbardziej w takich eksperymentach wkur... jak szczypiesz się zkażdą złotówką, idziesz do marketu i wracajac rzucasz okiem na paragon a tam łajzy nacięli ciebie na produktach z 2-3 zł ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @gregu-: Tylko koleś wcinał bułki, serki wiejskie i gotowe produkty z biedronki (krokiety). Jakby jadł chleb, twaróg i sam gotował to by było znacznie taniej.

    •  

      pokaż komentarz

      miałem nielimitowany dostep do mąki
      @jakubz: to ja bym sobie ciągle pierogi robił ;D

    •  

      pokaż komentarz

      @krupek: ja wydaję 700 zł razem z czynszem i rachunkami za pokój :P

    •  

      pokaż komentarz

      Minimum to 300 zł, średnio około 550 zł (2 dorosłe, 1 dziecko).
      @angello: 2 dorosłe osoby i przede wszystkim - dziecko, żywi się za 300 złotych miesięcznie? 10 złotych dziennie na jedzenie? W jaki sposób takie dziecko ma się zdrowo rozwijać?

    •  

      pokaż komentarz

      @kainel: http://kuchniakryzysowa.blogspot.com/2012/05/kaszanka-weganska.html#comment-form

      Zacząłem przeglądać i te sztuczne flaki po taniości trochę mnie przeraziły ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @gregu-: Parę lat temu dwóch posłów: Paweł Poncyliusz i Paweł Graś próbowali za 500zł przeżyć miesiąc. Żadnemu się nie udało. http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/kraj/40-lat-minelo-a-jest-500-zl-na-zycie,1,4436041,wiadomosc.html

    •  

      pokaż komentarz

      @Bylek: wystarczy przeczytac co napisal autor wykopu, a nie zadawac pytania, jakbys nie rozumial, co przeczytales.

    •  

      pokaż komentarz

      @hermetyk: > W 50 zł nie wliczam kosztów mieszkania, abonamentu za telefon i biletu miesięcznego.

      Powyżej przytoczyłem co autor wykopu napisał na temat tego co wlicza w te 50zł. Jeżeli czytałeś mój post i czytałeś ze zrozumieniem (podobno starają się to teraz egzekwować nawet na maturze ;-/ ) to zauważyłeś pewnie, że napisałem "nie licząc mieszkania, to: trzeba mieć za co się myć, coś przeprać, mieć rezerwę na ew. lekarstwa itp" Więc jak widzisz zrozumiałem co przeczytałem, dlatego napisałem "nie licząc mieszkania", ale ciekaw byłem pozostałych kosztów niezbędnych do życia o których autor nie wspomniał, a są dość istotne. Nie lubię takiego czepialstwa jak to w Twoim wykonaniu, bo nic merytorycznego do dyskusji nie wnosi poza wywoływaniem nie do końca pozytywnych emocji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bylek: to nie jest czepialstwo. Skoro, to sprawozdanie, to dodatkowe info jest w komentarzach. Od autora wlasnie.
      Pozostale koszty raczej beda identyczne, skoro kazdy sie myje, uzywa pradu czy czasem zachoruje.
      btw: na maturze (egzaminie dojrzalosci) juz niczego nie ucza, bo jak sama nazwa wskazuje, jest to egzamin a nie lekcja czy wyklad.

    •  

      pokaż komentarz

      @kainel: ta kaszanka ma coś podejrzana osłonkę...

      http://kuchniakryzysowa.blogspot.com/2012/05/kaszanka-weganska.html

      Może to nie kaszanka !!!!!

    •  

      pokaż komentarz

      @mihusky: wegańska ponoć. tak więc widać, że to co wegańskie jest ch***we ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Przeżyć za 50zł tzn. co? Jedzenie za 50zł na miesiąc? Wodę z kranu do popicia także jakoś policzysz?
    To nie jest możliwe. Chyba, że chcesz jednocześnie strasznie schudnąć. A może będziesz żywić się na jabłkach z sadu i podkradać coś z lodówki współlokatora?
    Wytłumacz więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @jestemRoman: Myślę, że jadłodajnie dla ubogich załatwią sprawę. W większych miastach także w klasztorach przygotowuje się posiłki dla ubogich praktycznie na cały dzień.

    •  

      pokaż komentarz

      @DOgi: to ja widywałem takich, którzy przeżywają za 0zł dziennie, ale chyba nie o to tu chodzi? A w sklepie nie możliwe jest w tym kraju, kupienie czegoś co dostarczy mu wystarczającej liczby kalorii po tej cenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @jestemRoman: Jak napisałem na blogu, wszystkie opłaty za mieszkanie (w tym woda) odpadają, więc wody z kranu wliczać nie będę.
      Nie mam zamiaru w żaden sposób łamać prawa(czyli podkradanie współlokatorom odpada :( ).
      A to czy jest to możliwe, to przekonamy się za 30 dni :)

    •  

      pokaż komentarz

      @myk7: wykopię dopiero przy rezultatach, bo nie wierzę w to kompletnie. Myślałeś o tym coś więcej, czy nagle na taki genialny pomysł wpadłeś? Masz dostęp do jakiejś tańszej żywności? Bo co do cholery można zjeść za 1,66zł ? 500 kalorii z tego będzie?

    •  

      pokaż komentarz

      @myk7: makaron z carrefour 99 groszy. Bułka 19 gr. 1kg jabłek 3zł. 1kg pomidorów 3 zł.
      Margaryna 3 zł.Najtańsza kiełbasa 6 zł / kg (można jakieś ogony świńskie i resztki wędliniarskie też taniej dostać).
      Opakowanie kostek rosołowych 4 zł.
      Kostka białego sera 3zł.
      1 taki makaron starcza na 2 obiady dla 1 osoby.
      30 dni więc kupujesz:

      15 makaronów ~ 15 zł
      60 bułek ~ 12 zł
      1 Margaryna ~ 3zł
      1kg jabłek - 3 zł
      1kg pomidorów - 3 zł
      2 kostki białego sera - 6 zł
      4 kostki rosołowe - 4 zł
      2kg kiełbasy - 12 zł

      razem: 58 zł. Myślę, że jak nie będziesz burżujem to może wyjdzie nawet mniej.
      Na śniadanie i kolacje po 1 bułce z margaryna, serkiem lub 4 plasterkami kiełbaski.
      Bierzesz kawałeczek kostki rosołowej na obiad i w kubeczku robisz zupkę.Nie jest to szczyt ale dzięki przyprawom i spożywaniu na ciepło można się posilić.
      Na drugie makaron z serem lub kiełbaską.Warzywko to 2 plasterki pomidorka.
      Deserek to np. połówka jabłuszka.
      Oczywiście deserek jak znajdziesz miejsce. Makaron puchnie i jest to jego niewątpliwa zaleta.

      Na śniadania możesz też standardową bułkę zamienić na płatki z mlekiem.
      Najtańsze płatki kukurydziane 6 zł
      Litr mleka 2zł.

      1 karton starczy na 2 lub 3 śniadania.

      Gdybyś limit zwiększył do 100 zł to myślę, że można byłoby nawet puścić wodze fantazji.

    •  

      pokaż komentarz

      @kosmo1989: fajnie to wygląda. Tylko jak od strony wartości odżywczych? Bo wiesz czasem można dla zabicia głodu zapchać się puchnącym makaronem, ale na dłuższą metę, nawet już po miesiącu, może to się odbić na zdrowiu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kosmo1989: W Carrefourze można kupić za 2 zł z hakiem całkiem dobre płatki pszeniczne z miodem (nie Kids, które są o potęgę droższe, tylko niepozorne, w czerwonym opakowaniu). Smakują bardzo podobnie do 'kangusów'.

    •  

      pokaż komentarz

      @jestemRoman: jesli ktos ma zapas tluszczyku to zaden problem dla zdrowia lepiej :D

    •  

      pokaż komentarz

      @kosmo1989: Załóżmy, że dla średniego faceta dzienne zapotrzebowanie kalorii aby utrzymać wagę to 1800 tychże. Twoja dieta to jakieś 1100kcal, co dość szybko odchudzi naszego śmiałka. Ogólnie, cokolwiek nie kupi za te 50zł, to chyba jednak się odchudzi strasznie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @jestemRoman: dlatego umieściłem też tutaj jakieś warzywa i owoce oraz nabiał i mięso.
      Nic nie stoi na przeszkodzie aby zamiast pomidorów 1 dnia zjeść parę rzodkiewek, ogórka itd. Ważne aby jeść w miarę różnorodnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mruvek: to zależy. Nawet od tego jak grubo bułe będzie smarował :). Ciężko mi tutaj cokolwiek mówić ale sam niewiele jadam na śniadanie i kolację a wagę utrzymuje. W sumie bardzo ciekawy eksperyment. Kusi mnie trochę aby samemu spróbować.
      Najgorsze jest to, że jestem typem dojadacza tj. cały dzień nie zjem a na wieczór się objadam.
      Trzeba by było wyszukać w necie informacji o kaloryczności produktów (warzywa, owoce, mięso, nabiał, produkty zbożowe itd) i wybrać te objętościowo największe, najbardziej kaloryczne i najtańsze.Nie znam się ale pewnie takich tabeli kilka się znajdzie.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie kumam.

      Jak napisałem na blogu, wszystkie opłaty za mieszkanie (w tym woda) odpadają, więc wody z kranu wliczać nie będę.

      @myk7: Czyli nie chcesz wcale przeżyć za 50 złotych miesięcznie, tylko jeśli za 50 złotych miesięcznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @binprogrammer: jabol na cały tydzień??? ach, ta dzisiejsza młodzież...

    •  

      pokaż komentarz

      @jestemRoman: @myk7: Kiedyś bardzo musiałem zacisnąć pasa i zacząłem oszczędzać na wszystkim, m.in. na żarciu. Przeszedłem do stawki żywieniowej ~1,20pln/dobę i żyłem tak przez pół roku. Żyłem dobrze, nie narzekałem, nie schudłem, nie chorowałem, nic mi się złego nie stało. Co jadłem? Na początku jakieś makarony, bo mi się wydawało, że tanio wychodzą. Gówno prawda, człowiek zje i po chwili głodny. Suchy makaron za smaczny nie jest, a dodatki do niego tanio nie wychodzą. Potem odkryłem ryż, to był strzał w dziesiątkę. wypatrzyłem sklep, w którym kg ryżu wychodzi najtaniej, jakieś 1,20 czy coś. Taki kg woreczek ryżu wystarczał mi na jakieś 3 dni. Suchy ryz też nie jest za smaczny (ale lepszy niż makaron), więc musiałem jeszcze coś do niego dokupować. No i tu się zaczynała zabawa. Do ryżu pasuje absolutnie wszystko! Najczęściej kupowałem dżemy, słoiczek na 2 -3 dni; na drugim miejscu znajdował się pasztet - taki najtańszy a'la Podlaski. Czaiłem się też na sezonowe owoce po parę groszy/kg, wszelakie promocje (w soboty jeździłem do kerfura - tam się za darmo najadałem na stoiskach z promocjami), różnorakie okazje (na targu owoce z datą ważności do wczoraj, np. duży ananas za 1pln). Jak był biedniejszy dzień to jadłem suchy ryż, albo z keczupem, albo z musztardą, innymi słowy, z tym co znalazłem w lodówce jako pozostałość tłustych lat.
      Co dzień rozliczałem siebie z przejedzonych pieniędzy i czasem okazywało się, że mam nadwyżkę budżetową! Wtedy sobie dogadzałem i nadzaoszczędzone pieniądze przepuszczałem na lewo i prawo. Np piwo z kerfura Donner. Bywał na promocji za 97gr - wtedy mogłem sobie kupić jednego czy dwa. Czasem jakiś batonik albo kiełbasa.
      Po pół roku stołowania się w ten sposób jedynym mankamentem było znudzenie ryżem.

    •  

      pokaż komentarz

      @myk7: w takim razie zmień tytuł tutaj i na swoim blogu. Przeżyć to nie tylko kupić sobie jedzenie. Pomijanie wody, gazu, elektryczności jest wielkim błędem - bo bez tego nic nie ugotujesz, nie ogrzejesz się, nie zadbasz o zakupione produkty (lodówka jest na prąd), nie umyjesz się, nie wypierzesz, nie napijesz się herbaty.
      Więc to Twoje "przeżyć" wygląda jak gadanie dzieciaka mieszkającego u mamy, która przygotowuje mu jedzenie, rachunki - taki za 50zł da radę przeżyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @jestemRoman: Szaszetka Whiskas Junior to chyba top co można dostać za taką cenę :D

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @jestemRoman: Dlatego głodne dzieci w Polsce nie zawsze są szczupłe. Faszerowane ryżem i makaronem z Caritasu mogą wyglądać dorodnie, ale witaminek i białka to już nie dostają.

    •  

      pokaż komentarz

      @myk7: nie to żebym siał defetyzm, ale ... nie dasz rady

    •  

      pokaż komentarz

      @myk7: No ale sam powiedz, zapewne masz jeszcze jakies bonusy w postaci uprzednio kupionych produktow, lub np. jakies mrozonki w zamrazarce ktore bedziesz wykorzystal, czy sie myle ?

    •  

      pokaż komentarz

      @jestemRoman: Wystarczy wejść do biedronki w grubszej kurtce, kupić marsa w przecenie i nie dać się złapać. Sposób sprawdzony, Bear Grylls approved.

    •  

      pokaż komentarz

      @jestemRoman: Herbatę można zaparzyć z wody po pierogach.

    •  

      pokaż komentarz

      @plemnik_w_piwie: A nie lepiej było 1-2-3 dni w miesiącu pójść gdzieś do byle jakiej roboty (weekend, noc - czas by się znalazł) i mieć te 50-200 zł więcej na jedzenie? Czyli kilka razy więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @plemnik_w_piwie: Może nie do końca wypada mi zadać to pytanie, ale... co Cię zmusiło do takich radykalnych kroków? W jakim wieku wtedy byłeś?
      Mam znajomego, który przez swoją głupotę wyleciał z domu na bruk, przez rok był bezdomnym i musiał sobie w podobny sposób radzić. Ogarniał mnie szok jak widziałem w jaki sposób można zdobywać całkiem niezłe pieniądze i jak dobrze czasem można zjeść za jakieś śmieszne grosze. Stanęło to w niezłej opozycji do mojej osoby, której pieniędzy nigdy nie brakuje i nie brakowało, a moja racja żywnościowa wraz z alkoholem dziennie to minimum 30zł... A on za to potrafił 3 tygodnie przeżyć - szok.

    •  

      pokaż komentarz

      @plemnik_w_piwie: Kiedyś - to znaczy? Jednak inflacja swoje robi.

    •  

      pokaż komentarz

      @kosmo1989: Mięso? W którym miejscu umieściłeś mięso? "Najtańsza kiełbasa 6 zł / kg" - to nie jest mięso przecież. Taka kiełbasa to skóry, chrzęści, kości, skrobia, karagen, soja, glutaminian i cała masa innych śmieci, ale mięsa w tym nie ma. Podobnie jest w większości pasztetów o których autor wspomniał na blogu. Żywienie się czymś takim przez miesiąc prawdopodobnie odbije się na zdrowiu. Już lepiej zrezygnować w ogóle z wyrobów "mięsopodobnych" i ten miesiąc przeżyć jako wegetarianin. Tak czy inaczej - dieta za niecałe 1,66zł będzie się wiązała ze znacznym obniżeniem poziomu życia i konsekwencji zdrowotnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @jestemRoman:

      To nie jest możliwe.
      1 kg mąki w tesco kosztuje 1,79 zł, ale pewnie można dorwać taniej. Robisz sobie naleśniki. Ale zamiast mleka - woda. Zamiast jajek też woda. Olej też kosztuje, ale zgadnij czym można go z powodzeniem zastąpić? :) Oczywiście wodą!

      Zabełtaj wodę z mąką, odstaw na godzinkę, usmaż na teflonie+wodzie i będzie git. Jak ktoś jest burżujem to możesz posypać cukrem.

      W Polsce takim podstawowym 'wypełniaczem' zawsze jest makaron, ryż, mąka i ziemniaki. Wystarczy nauczyć się czarować cuda z tych składników. Jestem w stanie podjąć się przeżycia np. tygodnia za 15 zł. Więcej nie dam rady bo p!#%!%$ca dostanę, ale na krótką metę dałoby radę.

    •  

      pokaż komentarz

      @applicative_functor: Nie bardzo miałem czas na jakąkolwiek pracę, a wiedziałem że to tylko chwilowe braki w kasie. Mogłem żebrać po znajomych o pożyczki, ale to nie w moim stylu, od rodziców nie miałem sumienia wyciągać więcej bo i tak już się żyłowali by mnie na studia posłać. Szukałem innych rozwiązań, cięcie kosztów poszło na pierwszy rzut, a po jakimś tygodniu zaczęło mi sprawiać przyjemność i traktowałem je jako swego rodzaju sport. Dlatego poprzestałem przy nim.

      @Lysy_z_Oporowa: Zbierałem na kompa, na pierwszym roku studiów. Brzmi śmiesznie, ale komp mi był BARDZO potrzebny :]

      @kemek: to było jakieś 7 lat temu. Tak, inflacja ma znaczenie. Ale jednocześnie uważam, że dziś łatwiej jest taniej wyżyć, bo wtedy jeszcze nie było tylu dobrych dyskontów. Tanie sklepy takie jak leaderprice czy biedronka oferowały wówczas najgorszy syf, nienadający się do codziennego spożywania. Dziś spokojnie można się w nich zaopatrywać. Wtedy polowałem na tanie artykuły w sklepach osiedlowych i promocje w lokalnych supermarketach. Wtedy 1,20pln było bardzo skromną stawką, ale jak widać możliwą. 1,66pln w dzisiejszych czasach jest chyba większym wyzwaniem, ale nie wiem, bo nie muszę i nie chcę się o tym przekonywać:]
      Chociaż... jest coś takiego jak freeganizm, filozofia żarcia za darmo. Fajna sprawa, tylko czasochłonna i wymaga dobrej organizacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @plemnik_w_piwie: Dzięki. Tak właśnie myślałem nad makaronami, ale po tym co napisałeś, to biorę się za poszukiwania taniego ryżu.

    •  

      pokaż komentarz

      Gdybyś limit zwiększył do 100 zł to myślę, że można byłoby nawet puścić wodze fantazji.

      @kosmo1989: Tym tekstem rozj!%#łeś system, padłem :D

    •  

      pokaż komentarz

      @myk7: Moja rada, zacznij najpierw łazić po targach i "zaprzyjaźniaj" się ze sprzedawcami, potem pod koniec dnia mogą ci odpalić za darmo coś co im zostanie, a nie opłaca im się zabierać z powrotem. Nawet jak to będzie pomidor czy ogórek, to już masz podkład na posiłek. Nie szukaj konkretnie ryżu, on mi wtedy ratował tyłek, ale ceny mogły się pozmieniać, może teraz kukurydza/soja jest tańsza? Po prostu szukaj, patrz i oglądaj. Pewnie na początku nie zamkniesz się w 1,66pl/dzień, ale jak już wyrobisz taktykę i się obeznasz, to może ci się udać. W każdym razie miłej zabawy i zdrowia Ci życzę.

    •  

      pokaż komentarz

      @plemnik_w_piwie: Ło! Ale przy pracy fizycznej to raczej ryż ze dżemem nie zdałby egzaminu :P

    •  

      pokaż komentarz

      @plemnik_w_piwie: Skoro miałeś nadwyżkę przy takim budżecie, to może zostań ministrem finansów :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Przemysluaw: Kumpel jest kurierem ups i zjada codziennie makaron z jogurtem i ewentualnie tosty :D
      Czasami poszaleje i kupi kociołek :D

    •  

      pokaż komentarz

      @JestemKaspi: a oczy Ci nie zeskośniały od tego ryż?

    •  

      pokaż komentarz

      @plemnik_w_piwie: Tak z ciekawości - jak można się "zaprzyjaźnić" ze sprzedawcą na targu? Bo kto wie, może sam kiedyś też będę w potrzebie :P

    •  

      pokaż komentarz

      @leone: ten Twoj komentarz wyglada jak gadanie dziecka, ktore nie jest w stanie zrozumiec przeczytanej lektury. Autor wykopu napisal, ze chodzi o przezycie w sensie zywieniowym, wylaczajac ze stawki dziennej koszty mieszkania czy mediow typu prad lub Internet. Geniuszu.

    •  

      pokaż komentarz

      @hermetyk: geniuszu drogi, ale ja to przeczytałem. Tylko autor zapomina, że woda która leci 'za darmo' z kranu też kosztuje. Że jedzenie podgrzane na kuchence jest lepiej przyswajalne niż surowe, a to kolejny koszt.
      I raczej nikt nie będzie oszczędzał tylko na jedzeniu (w dodatku tak drastycznie), nie oszczędzając na innych rzeczach - np. na mediach.
      No, chyba że to ktoś inny (np. rodzice) płacą czynsz za mieszkanie itd.

  •  

    pokaż komentarz

    Wrzucaj codzienne przypomnienia na mikrobloga koniecznie

  •  

    pokaż komentarz

    Powodzenia.Teraz mamy wysyp grzybów skorzystaj z darów lasu.

  •  

    pokaż komentarz

    Polecam chleb z musztardą. Przy odpowiednim racjonowaniu ten magiczny zestaw wystarczy Ci na tydzień.

1 2 3 4 5 6 7 ... 34 35 następna

Dodany przez:

avatar myk7 dołączył
842 wykopali 129 zakopali 92.2 tys. wyświetleń