Powiązane (1)

  pokaż (1) 
  • Reklamy Google

  • mazak88 +11  

    "Agata jest już po dwóch egzaminach: z języka angielskiego i z historii. Z obu dostała szóstki. - A na koniec piątej klasy z historii miała tylko tróję - mówi H. Sumisławska (...) Agata jest uczennicą piątej klasy..."
    Autorka chyba w ogóle się nie uczyła...

    pokaż komentarz
    mazak88
  • weronikaaw +1  

    niekoniecznie, równie dorze jej matka mogła się machnąć przy podawaniu poprzedniej klasy. z moich wyliczeń wynika, że osoba jedenastoletnia chodzi do piątej, ewentualnie do czwartej klasy.

    pokaż komentarz
    weronikaaw
  • itus +1  

    Nie przeszła z wuefu...

    pokaż komentarz
    itus
  • kamilsos +173  

    będzie miała własna klase na n-k

    pokaż komentarz
    kamilsos
  • madalenne +69  

    zaksztusiłeś mnie kolacją...

    pokaż komentarz
    madalenne
  • k0per -1  

    http://nasza-klasa.pl/profile/7242463

    pokaż komentarz
    k0per
  • Wasilij +4  

    Jak czytam niektore komentarze to widze, ze kilka osob pokrzywdzono. Tylko raczej w szkole ;] Ale juz pora na komentarz do tematu.

    Mnie sie podoba taka nauka w domu. Nie marnuje sie czasu i skupia sie na tym czego chce sie nauczyc. Sam studiuje zaocznie i nadal uwazam ze za duzo czasu sie marnuje na niepotrzebne rzeczy. Niby zajec jest malo i tylko to co musi byc. Reszte jak chcesz to sie sam naucz ;p Problem w szkole sredniej czy podstawowej jest jeszcze wiekszy. Pol klasy cos zrozumie po 10 min a reszcie trzeba tlumaczyc kolejne 2 lekcje. Wiec ktos tu jest pokrzywdzony chyba nie ?
    Nauczanie w domu jest jak korki. Uczysz sie co potrzebujesz i dokladnie tak jak potrzebujesz. Kto kiedys mial z czegokolwiek korepetycje wie ile to jest lepsze niz nauka w szkole.
    A kontakt z rowiesnikami ? Chyba gorszego niz w szkole juz nie moze miec. Tylko mi nie mowcie ze szkola zycia. Bo to juz parodia.

    pokaż komentarz
    Wasilij
  • pegasus_sis -4  

    Nie wiem na jakich jesteś studiach- w każdym razie na biologicznych zaoczni mają mocno obcięty program - mniej wykładów i pracowni. Egzamin też mają łatwiejszy. Może i zdadzą na lepsze oceny, ale czy nauczą się tyle co na dziennych? Wątpię. W każdym razie jedną z pracowni zaczynamy od poskładania sprzętu bo "tępaki z płatnych rozwalili"

    pokaż komentarz
    pegasus_sis
  • Igorsky -1  

    Nie mów mi, że codzienny kontakt z rówieśnikami nie ma żadnego wpływu. Owszem może wyjść sobie na podwórko z koleżankami, pograć w line (nie wiem co się z nią robi) i tym samym zrobić sobie wuef. Ale czas kiedy jej koledzy są w szkole, od godz 8 do powiedzmy 13-14 i się integrują ze sobą, a ona w tym czasie siedzi w domu to jednak jest coś nie tak.
    Jakoś preferuje klasyczne nauczanie. Ale cóż.... wpływy z zachodu ;)

    pokaż komentarz
    Igorsky
  • aqua +2  

    Godzina na podwórku jest więcej warta niż 5 godzin siedzenia na d..ie z kolegami z klasy.

    pokaż komentarz
    aqua
  • Kisiol_Ent +86  

    Szkoła bardzo rozwija zwłaszcza gdy np pani na polskim 45 minut dyktuje a dzieci piszą :-) No ale coz...

    pokaż komentarz
    Kisiol_Ent
  • welim +71  

    Gratuluję nowego koloru.

    pokaż komentarz
    welim
  • neonn +8  

    Ja też tak chce!
    Albo lepiej ja bym chciał czarny :D

    pokaż komentarz
    neonn
  • Dawidosz +7  

    Ja różowy!

    pokaż komentarz
    Dawidosz
  • wykopany_wykop +3  

    dyskusja sprowadza się do jednego stwierdzenia: wszystko ma swoje wady i zalety

    pokaż komentarz
    wykopany_wykop
  • madalenne +4  

    a czemu szary?

    pokaż komentarz
    madalenne
  • pgr +36  

    zady i walety

    pokaż komentarz
    pgr
  • chrisWIP +17  

    jeśli zależy rodzicom na rozwoju intelektualnym dziecka, to nauka w domu jest najlepszym sposobem na "wklepanie" wiedzy, ale nie nauczysz dziecka w domu sprytu, krętactwa, szelmostwa, prawdziwej rywalizacji- to się kształtuje w społeczeństwie i to i niestety świadczy o przystosowaniu do życia!!

    pokaż komentarz
    chrisWIP
  • aurummem6er +21  

    To nie szary - on ma konto Platinum™

    pokaż komentarz
    aurummem6er
  • levune +4  

    Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - pisanie pod dyktando kształci całkiem niezłe sekretarki ;P

    pokaż komentarz
    levune
  • Mass +22  

    Czy kogoś jeszcze dziwi jaki jest poziom nauczania w Polsce?
    Gdybym miał taka możliwość sam bym wybrał taką drogę.

    pokaż komentarz
    Mass
  • delo86 +6  

    Co wy macie z tym marudzeniem o jakimś nie wiadomo jak niskim poziomie nauczania w Polsce? Jakaś taka moda?? To marudzenie jest już trochę irytujące, bo jak widzisz jest możliwość nie chodzenia do szkoły. Jeżeli masz tak złe wspomnienia ze szkoły to wybierz te opcje dla swoich pociech.
    A tymczasem popatrz trochę w statystykach, porozmawiaj z obcokrajowcami i wtedy mów o poziomie nauczania w Polskich szkołach. Kończyłem normalną szkołę podstawową na wsi, gimnazjum również, LO w nie dużym mieście, aktualnie studiuję i większość nauczycieli/wykładowców, których tam spotkałem potrafiła mnie zmobilizować do pracy. Normalne, że na lekcjach nie dało się ogarnąć wszystkiego bo w klasie było jeszcze 20 innych osób, ale dlatego człowiek jak sobie z czymś nie radził to próbował to zrobić w domu. Owszem zdarzały się jakieś nie ciekawe osobowości w gronie pedagogicznym, ale podaj mi przykład grupy społecznej lub środowiska w którym nie ma żadnej "czarnej owcy".

    pokaż komentarz
    delo86
  • Mass +8  

    Jest niski poziom bo nauczyciel musi równać w dół żeby nawet najgorszy jełop zrozumiał któremu nie chce się ruszyć szarymi komórkami a co mówić o otworzeniu książki albo przygotowaniu się do lekcji. Przez co tracą inni którzy chociaż mały procent pracy w to wkładają.

    pokaż komentarz
    Mass
  • medevacs +3  

    @delo86 - Miałeś w klasie jeszcze 20 osób? To Ci powiem, że miałeś spokój na lekcjach jak nigdzie. W mojej klasie w liceum jak dobrze pamiętam było 36 osób. To ponad 1,5 raza więcej niż u Ciebie. Gwarantuję Ci, że nawet 10 osób więcej w klasie robi ogromną różnicę.

    pokaż komentarz
    medevacs
  • lukash +2  

    jesli rodzice maja czas i checi to fajnie, dziewczyna sie pewnie wiecej nauczy. Jesli chodzi o szkole zycia, to w koncu i tak ja przyzyje.

    pokaż komentarz
    lukash
  • pilot +1  

    Dokladnie, na szkole zycia bedzie miala wiele okazji.

    pokaż komentarz
    pilot
  • Wilq90 +1  

    Według mnie "Polska szkoła nie uczy, tylko realizuje program" to widać... niby w Anglii mają gorszy poziom? Cóż, rzeczywiście wielu Anglików nie wie gdzie jest położona np. Srilanka a Polak musi wiedzieć, tylko jak ta wiedza ma się do zastosowania, Anglik po prostu zajrzy do mapy. Mam tu na myśli to iż Polska szkoła uczy na pamięć coś "ala" białe jest białym a czarne czarnym, angielskie uczą jak wykorzystywać różnorodne źródła wiedzy w praktyce, więc poziom wkuwania regułek mających się nijak do rzeczywistości jest wyjątkowo ograniczony.

    pokaż komentarz
    Wilq90
  • adk +1  

    Dokładnie. Przypomina mi się dowcip uczelniany: profesor ma wiedzieć gdzie jest asystent, asystent ma wiedzieć w której książce jest dane zagadnienie omówione, student niestety ma znać zagadnienie na pamięć.

    pokaż komentarz
    adk
  • valdi1980 +11  

    w ten sposob dziecko jak najbardziej wszystkiego co w ksiazkach lepiej sie nauczy, i nie chodzi o brak kontaktu z rowiesnikami - skutecznie mozna go rozwijac i bez szkoly. Jednak przy takim sposobie nauczania dziecko nie napotka sie na "1-2 knypkow" ktorzy rozwala cala lekcje. Paradoksalnie to wlasnie ich brak najbardziej szkodzi dziecku, bo szkola to nie tylko ksiazki i kontakt z rowiesnikami, ale rowniez obserwacja swiata i jego wlasna ocena - to w koncu najlepiej stymuluje rozwoj malego dziecka.

    pokaż komentarz
    valdi1980
  • sha4ky +6  

    Pod warunkiem że rodzice mają czas - tak ! Przynajmniej talent dziecka jest rozwijany , a nie zgarniany pod średnią :)

    pokaż komentarz
    sha4ky
  • rydzo +5  

    Na razie fajnie bo niby więcej się nauczy, spokój itp.
    Ale jest duże prawdopodobieństwo, że kłopoty zaczną się później: gimnazjum lub LO. Do tej pory tylko dom i cierpliwi rodzice.
    Potem już całkiem nowe otoczenie i dla wielu osób może to być naprawdę trudne aby się przystosować.

    pokaż komentarz
    rydzo
  • pegasus_sis +3  

    Też się zastanawiam. Jak będzie z jej socjalizacją i kształtowaniem osobowości. W przypadku człowieka jest to proces stopniowy - coś jak levele w RPG ;) Na danym "levelu" możemy osiągnąć biegun ujemny lub dodatni- czasami jest to niestety nieodwracalny proces...tak jest i nikt tego nie zmieni.

    Dla zainteresowanych:
    Rozwój tożsamości w koncepcji Eriksona
    http://www.pedagogika.org/psychologia/rozwoj-tozsamosci-w-koncepcji-eriksona/

    UWAGA! - Erikson opisuje to z punktu widzenia koncepcji psychodynamicznej. Są też inne teorie psychologiczne - koncepcja behawioralna i poznawcza. Jednak psychodynamiczna wydaje się najpełniejsza...

    pokaż komentarz
    pegasus_sis
  • pauleene +4  

    To, czy się zaaklimatyzuje w przyszłości w szkole zależy też od człowieka.
    Skoro Agatka ma koleżanki z podwórka czy z zajęć dodatkowych, to znak, że pewnie jest kontaktowa i nie sprawia jej problemy nawiązywanie kontaktów. Dlatego jeśli w przyszłości pójdzie do szkoły, to powinna znaleźć znajomych.

    pokaż komentarz
    pauleene
  • pogromca-idiotow -4  

    Nie sprawia jej czego?, czyli "Nie sprawia jej problemów", a nie "problemy"...

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • pauleene -1  

    Winna.
    To była zdradliwa literówka.

    pokaż komentarz
    pauleene
  • Wuerzet +45  

    Kontakt z rówieśnikami, praca w grupie - tego się młoda osoba w domu nie nauczy.

    pokaż komentarz
    Wuerzet
  • aberazioon +89  

    paradoksalnie, w szkole tym bardziej nie. kontakt z rówieśnikami to równanie do niższego, a praca w grupie na lekcjach to jedna wielka fikcja - 1-2 knypków potrafi skutecznie rozwalić całą lekcję.

    te pojęcia to może dopiero w liceum albo na studiach mają właściwe znaczenie.

    poza tym ta dziewczyna MA kontakt z rówieśnikami. nauka w domu to nie więzienie przecież.

    pokaż komentarz
    aberazioon
  • Wuerzet +55  

    @aberazioon masz dużo racji. Owszem szkoła "zabija" talenty, przyrównuje wszystkich do jednego poziomu, a tych mniej zdolnych często stawia ponad zdolniejszymi. Jednak mimo tych wad, szkoła uczy życia. Człowiek który przeszedł przez te kilkanaście lat edukacji jest gotów by stawić czoła temu co będzie działo się w pracy - a praca to nie bajka, trzeba być silnym szczególnie psychicznie. Dziecko trzymane pod kloszem, uczone w domu, mające kontakt jedynie z "lubianymi" rówieśnikami, nie mające do czynienia ze "złem" nie będzie mogło się łatwo dostosować do realiów życia dorosłego. Dlatego uważam, że do szkoły powinno się bezwzględnie chodzić, a ambitniejsi powinni przejąć ciężar nauki na uczenie się w domu.

    pokaż komentarz
    Wuerzet
  • vul6 +25  

    dokładnie, nie puszczanie dziecka do szkoły to izolacja społeczna, dziewczynka sama przyznaje że z klasy utrzymuje kontakt już tylko z paroma koleżankami. Nie uczestniczy w imprezach, nie podejmuje działań integracyjnych z grupą, nie jeździ na wycieczki z klasą (każdy wie że to zupełnie co innego niż np. z rodzicami), ogólnie nie poznaje świata z perspektywy dużej grupy. Czy potem dziecko nie będzie miało problemów żeby wrócić do szkoły? Bo chyba nie ma możliwości żeby chodzić do domowej szkoły średniej.

    pokaż komentarz
    vul6
  • plit +35  

    Znaczy się potencjalni informatycy :)

    pokaż komentarz
    plit
  • Rezo +29  

    Szkoła uczy życia na tym samym poziomie, na którym telewizyjne obrady sejmu uczą elokwencji i szacunku dla innych.
    Sorry, ale jeżeli ktoś chce się nauczyć czegokolwiek przydatnego w życiu, niech pójdzie do empiku i kupi sobie książki. I nie mówcie, że ja nic o temacie nie wiem - chodzę do dobrego, choć publicznego gimnazjum i na własnej skórze przekonuję się, o co chodzi. Pamiętam doskonale, jak na kolejnej nudnej lekcji polskiego w szóstej klasie zrobiłem wcześniej wszystko, co było do zrobienia, przeczytałem czterostronnicowy tekst (najdłuższy z podręcznika xD), po czym z nudów wyciągnąłem Wiedźmina (ostatni tom, Panią Jeziora) i zacząłem czytać. Z miejsca dostałem uwagę za niestosowne zachowanie, a gdy pani zobaczyła okładkę (wydanie supernowej, sprzed bodaj dwóch-trzech lat), wręcz podziurawiła mi dzienniczek pisząc grubym drukiem o... pornografii (sic!).
    Wniosek? Chcesz mieć szczęście w życiu, stary, to pójdź sobie na wagary.

    pokaż komentarz
    Rezo
  • janekch +19  

    Według mnie szkoła robi z ucznia posłusznego matoła, który ma komuś służyć, dla kogoś pracować. Nie uczy kreatywności, napiętnowuje odstępstwa od normy. Produkuje uległych, etatowych pracowników. Po lekcjach przedsiębiorczości umie się napisać super piękne CV. Oczywiście wszystko zależy od nauczycieli, ale jak dla mnie parę zawistnych, zakompleksionych nieudaczników (patrząc z obecnej perspektywy), w moim przypadku, potrafi popsuć wizerunek całej szkoły podstawowej jako instytucji, która ma prawidłowo kształtować młodych ludzi. A chyba w większości szkół tacy nauczyciele się znajdą.

    pokaż komentarz
    janekch
  • Brut_all +12  

    @Wuerzet: szkoła uczy życia, uczy pracować? Jedyne czego się nauczysz w szkole, to jak wypełnić jej wymagania i zdać jakoś maturę. Jedyne, czego się nauczysz na studiach, to jak studiować i przetrwać jakoś te parę lat.

    Ze studiów wychodzisz z wiedzą, której się samemu mogłeś nauczyć w pół roku (a w pracy będą jej wymagali w miesiąc) oraz z całą masą zbędnych Ci w życiu (chyba że będziesz dalej studiował) wzorców zachowań uczelnianych, które przynoszą tam pozytywne wyniki. Z niczym więcej.

    Tak naprawdę potrzebne jest tylko to początkowe szkolnictwo, tzn. właśnie podstawówka i trochę dalej. I nie powiem, żeby był u nas zły poziom, ale nauczanie indywidualne zawsze będzie wielokrotnie skuteczniejsze. A jeśli rodzice nie trzymają dziewczynki pod kluczem, to wg mnie jest bardzo bardzo na plus.

    Chciałbym kiedyś mieć tyle czasu dla swojego dziecka w tym zwariowanym świecie.

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • perfectto +9  

    Mam w klasie koleżankę, która do szkoły nie chodzi ;) Brzmi to dziwnie, ale ona teoretycznie jest u nas w klasie, a materiał zdaje partiami (z czego większość to piątki). Nie chodzi na normalne lekcje, bo gra w tenisa. Mimo to jest z nami dość zżyta - jeździ na wycieczki, chodzi na imprezy itp. Jak dla mnie super sprawa, sam chciałbym tak :] Muszę pogadać z rodzicami ;p

    pokaż komentarz
    perfectto
  • lisz55 0  

    Brut_all: to jakie ty studia skończyłeś, że 5lat sam bys się w pół roku nauczył? politologie czy jakieś inne do niczego niepotrzebne badziewie?

    pokaż komentarz
    lisz55
  • Brut_all +2  

    Informatykę i nie dokończyłem, bo nie miałem cierpliwości tyle swojego czasu marnować.

    Weź pod uwagę, że nie mówię o pełnej wiedzy 5-ciu lat studiów, a o wiedzy przydatnej z tego okresu. Większość czasu się marnuje na uganianiu się za kim-ja-to-nie-jestem profesorami, ryciu na pamięć jakichś teoretycznych, zupełnie nieprzydatnych bzdur lub po prostu na dojazdach do/z uczelni. Ewentualnie na rysunkach technicznych, no bo jak w ogóle można bez tej umiejętności programować?.

    Ten ułamek całkowitego czasu, który się przeznacza na ciekawe, praktyczne, przydatne zajęcia, można zmieścić w 6-ciu miesiącach studiów, a jeśli ktoś jest dość utalentowanym samoukiem, to może ten czas jeszcze trochę przyciąć, bo na pewno sam będzie brał materiał dużo szybciej, bez narzucania tempa przez uczelnię.

    Nieco inaczej się ma sprawa na innych kierunkach, np. psychologii, na której jest moja dziewczyna - tamci, na oko, uczą się rzeczy bardziej przydatnych. Jednak do pracy to i tak się ma nijak - wszystkiego się nauczysz dopiero w robocie.

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • lisz55 +2  

    z tego co zauważyłem to większość studentów informatyki tak mówi, widocznie coś musi być z wami nie tak :D Mowisz o wiedzy przydatnej, ale przeciez nie do kazdej pracy jest potrzebna taka sama wiedza, powiedzmy jeden stwierdzi że przydało mu się np 20% z tego co sie nauczył, a drugi że 30% ale z tych pozostałych 80% Pozatym to na poczatku studiow zawsze jest nudna teoria, w końcu trzeba poznać teorie najpier, chociażby, żeby wiedzieć co koleś do ciebie nawija :D

    pokaż komentarz
    lisz55
  • fiorello +2  

    Nie wiem po co się uczyć, wystarczy że słucham nauczyciela. Nie otwieram książek w domu...

    pokaż komentarz
    fiorello
  • itus +1  

    Widzisz ja mam wręcz przeciwnie. Nigdy nie słucham nauczycieli na lekcji i uczę się z książek. W podstawówce nie trzeba było się uczyć praktycznie w ogóle, w gimnazjum wystarczyła 10 minutowa przerwa do nauczenia się tego co jest w zeszycie, problem pojawił się w liceum. Jak patrzę w plan lekcji i widzę, że mam nauczyć się "na jutro" 3 obszernych tematów z historii, 3 z geografii, przygotować do kartkówki z łaciny, napisać pracę na polaja itd., to tracę chęć do życia.

    pokaż komentarz
    itus
  • OlgierdStopa +2  

    Nauczyciele to banda nieudaczników , zwykle socjalistów , którzy chcą brać kasę za tak kiepskie usługi.Za to , że zepsują naszą młodzierz. Sam pamiętam szkołę i wiem co piszę. Tylu d##$$izmów co wtedy już nigdy nie słuchałem ...

    pokaż komentarz
    OlgierdStopa
  • pogromca-idiotow +3  

    No chyba rzeczywiście psują naszą młodzierz, co zresztą ładnie pokazujesz...

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • OlgierdStopa -1  

    Właśnie! :D

    pokaż komentarz
    OlgierdStopa
  • iwan59 +2  

    A co z WueFem?

    pokaż komentarz
    iwan59
  • Mass +5  

    a co to za problem rzucić piłkę i kazać dzieciom kopać?
    nie uwierzę że u Ciebie WF wyglądał inaczej.

    pokaż komentarz
    Mass
  • janekch +7  

    ... chodzę na ćwiczenia korekcyjne, na angielski.

    pokaż komentarz
    janekch
  • Trepek +3  

    Mass

    To może troche niemodne co teraz napiszę. W ostatnim czasie wiele osób pisze coś podobnego do ciebie.
    W mojej opinii piszą to jednak osoby,którym nie podobałaby się ŻADNA forma odbywania się wfów i tylko wmawiają sobie, że gdyby to inaczej wyglądało to oni przodowaliby na tych lekcjach. Pamiętam, że jak chodziłem do liceum było podobnie. Graliśmy w piłkę na boisku lub na hali w siatkówkę (tzn każdy wybierał w co chciał). Czasem w ręczną i kosza. Była jednak grupka która narzekała, że to polega tylko na rzuceniu piłki i patrzeniu jak gramy. Czego się spodziewacie? Że nauczyciel wfu wam będzie osobny tryb wprowadzał jeśli reszta tego nie chce?

    Prawda jest taka, że z tym narzekaniem na wf to tylko slogan, którego używają osoby, które do zbyt wysportowanych nie należą. Nie znam nikogo kto by po lekcjach uprawiał sport (chociażby grał w coś pod blokiem) i narzekał na wf.

    pokaż komentarz
    Trepek
  • czikken88 -1  

    Rodzice tej Agatki są zboczeńcami i współczuję temu dziecku bo za kilka lat będzie musiało sobie uświadomić, że niczemu nie jest winne.

    Czy Ci ludzie nie zdają sobie sprawy, że pozbawiają to dziecko naturalnego rówieśniczego kontaktu, współzawodnictwa, konkurencji czyli wszystkich tych bardzo ważnych elementów, które będą miały istotny wpływ na ukształtowanie się u niej za kilka lat dojrzałej osobowości !

    Życie jest pełne kłujących kolców i czasami musimy podrapać swoją delikatną skórę. Z pewnością Ci rodzice tłumaczą sobie, że muszą chronić przed czymś to dziecko i tym czymś jest inny człowiek. Bo chyba walory estetyczne w postaci podrapanych ścian nie zadecydowały o wypisaniu dziecka ze szkoły i zamknięciu go w domu?

    Oczywiście mają prawo wypisać to dziecko ze szkoły jeżeli coś im nie odpowiada - ale niech to będzie równoznaczne z przepisaniem dziecka do innej szkoły/klasy itp. Zamknąć dziecko w domu i pozbawić kontaktu z rówieśnikami to najgorsze z możliwych wyjść. Niech zapiszą dziecko do prywatnej szkoły, gdzie rówieśnikami będą dzieci z dobrych domów a nie jakieś "pospolite barachło z blokowisk" a nauczyciele będą chuchać i dmuchać żeby dziecko cieszyło się szkołą. Jeżeli nie mają na to pieniędzy to niech wezmą kredyt i zainwestują w dziecko.

    Pewno za jakiś czas się okaże, że Agatka będzie miała nadwagę bo mamusia chciała tylko ochronić swoje dziecko przed głodem.

    pokaż komentarz
    czikken88
  • Pretty_Vacant +6  

    Czy Ty w ogóle przeczytałeś ten artykuł, czy tylko nagłówek?

    pokaż komentarz
    Pretty_Vacant
  • aurummem6er -1  

    O właśnie. W domu, pod parasolem mamuni, nie nauczysz się, co to k$%$a jest życie. W dorosłym życiu pewnie wypadłaby z wyścigu szczurów, no chyba że się ścigać nie będzie. Odporność na stres, rywalizacja? Nie. W domu tego nie uczą.

    pokaż komentarz
    aurummem6er
  • focus-pl +2  

    Robią dziecku krzywdę. Wyrośnie aspołeczna dziewczynka z szóstkami.

    pokaż komentarz
    focus-pl
  • Mass +6  

    To znajomych i życia poza nie można już mieć ?
    To równie dobrze można wnioskować że będzie aspołeczna bo nie ma konta na n-k i gronie...

    pokaż komentarz
    Mass
  • Dawidosz +12  

    Mass, niestety nie. To jest tak samo jak z Wykopem. Wykop albo znajomi ;)

    pokaż komentarz
    Dawidosz
  • chomik3 +4  

    wystarczy ze ma konto na fotka peel, tam pozna setki osob w swoim wieku....ba, nawet ocenki i komentarzyki będzie mogla powystawiać!

    pokaż komentarz
    chomik3
  • focus-pl +6  

    Mass, nie wiem jak Ty, ale ja w wieku 11 lat większość znajomych miałem właśnie ze szkoły..

    pokaż komentarz
    focus-pl
  • aqua -3  

    no to może ty byłeś aspołeczny skoro nie nawiązywałeś znajomości poza szkołą

    pokaż komentarz
    aqua
  • focus-pl +5  

    aqua, większość nie znaczy wszyscy. Czytaj ze zrozumieniem, to nie będziesz robił z siebie idioty.

    pokaż komentarz
    focus-pl
  • robin135 -1  

    U nas jest jeden koleś co ma domowe nauczanie, 24/h gra w wowa i tak wygląda jego nauka, włosy myte z rok temu itp. itd. Pustelnik jednym słowem.

    pokaż komentarz
    robin135
  • bogmaker -2  

    Za 10 lat ktoś wykopie rysunki znudzonej studentki, pytanie tylko co będzie kontratakować :P

    pokaż komentarz
    bogmaker
  • pogromca-idiotow +1  

    Tak, pomyliłeś wykopy.

    pokaż komentarz
    pogromca-idiotow
  • krzysiulek 0  

    Ciekawe czy rodzice dadzą radę nauczyć ją wszystkiego, są ścisłowcami, czy potrafią córce wytłumaczyć konteksty, motywy literackie, i podobne rzeczy z zakresu literatury czy historii.

    A jak pójdzie do normalnego gimnazjum czy poradzi sobie, nie będzie już egzaminów na semestr, tylko sprawdziany, kartkówki, odpowiedzi ustne, czy bedzie potrafiła się uczyć sama? Rodzice po prostu nie znają się na wszystkim, niekoniecznie będą w stanie pomóc córce we wszystkim. Czy poradzi sobie w klasie, wytrzyma rywalizację z innymi uczniami?
    W szkole niekoniecznie będzie najlepsza.
    Będzie musiała się przystosować i nie wiem czy to się uda.

    pokaż komentarz
    krzysiulek
  • pilot 0  

    Rodzice jej wiedzy do głowy nie wkładają, tylko skupiają na metodologii i systematyczności, może i na pobudzaniu ciekawości.

    Rywalizacja z innymi uczniami? Nie wiem gdzie takowa występuje, prędzej rywalizuje się z nauczycielami, uczniowie (większość) naukę ma w d* woli myśleć co będzie po szkole. Zatem można stwierdzić, że jej umiejętności i brak zrytej psychiki pozwolą spokojnie na zdobycie bardzo dobrych ocen.

    Poza tym pisze wyraźnie, że korzysta z książek i realizuje wg. nich materiał, jak to samo będzie robić w następnych szkołach to wychodzić jej to gorzej nie będzie, a nauczyciele poza przedyktowaniem paru linijek (z książki) i zrobieniem sprawdzianów wiele więcej nie robią.

    pokaż komentarz
    pilot
  • student_sgh -8  

    Wtedy w internecie znalazłam informację o edukacji domowej

    Oj, takich to mi nie żal. Leczenie własnych kompleksów dziećmi. Pewnie by te prymitywne, przygłupie brudasy w podstawówce naszej "Kruszynce" krzywdę wyrządziły. Na bank wyrośnie wychuchany głąb, absolwent "elitarnego" prywatnego liceum i "elitarnej" prywatnej szkoły wyższej. Wszystkiego najgorszego, lol.

    pokaż komentarz
    student_sgh
  • perfectto 0  

    O jejku, jeku. Chodziłem do publicznej podstawówki (pełnej prymitywnych brudasów) i gimnazjum (gdzie ich było jeszcze więcej), a później sam wybrałem prywatne liceum. I może jest paru snobów, ale też masa ludzi, którzy chcą się uczyć, mają plany, marzenia i ambicje. Świetny jest też stosunek nauczyciel-uczeń (i mówią to też osoby, które chodziły do normalnego LO i się przeniosły).

    Fakt, bałem się troche prywatnej szkoły, że będzie masa bogaczy i wychuchanych głąbów, jednak pozytywnie się ździwiłem. Więc jeśli nie miałeś do czynienia z prywatnych szkolnictwem, to nie obrażaj, oki?

    P.S. Uczelnie wyższą wybieram publiczną ;)

    pokaż komentarz
    perfectto
  • Mass +7  

    Nie raz w wieku gimnazjalnym podczas choroby gdy sam musiałem nadrabiać tematy to robiłem to lepiej niż nauczyciel. Nie dla tego ze niby jestem od niego mądrzejszy tylko dla tego że przywiązywałem wagę do tego z czym miałem problem a nie wałkowałem wszytsko czy to było ważne czy nie.

    pokaż komentarz
    Mass
  • koyota +27  

    ale prawdą jest, że by uczyć się w domu, potrzeba większej siły woli... i motywacji przede wszystkim
    @littleboy: tak trzymaj, śmiech to zdrowie... hehehe

    pokaż komentarz
    koyota
  • Sosnowiczanin -2  

    Zapewne na testach również "współpracuje" z Mamusią!.
    Na naszej-klasie będzie miała tylko jednego znajomego... Mamusie.

    pokaż komentarz
    Sosnowiczanin
  • delo86 +3  

    Za to Ty pewnie na n-k nazbierałeś 832 znajomych i jesteś najlepszy w klasie i wszyscy Cie podziwiają i w ogóle...

    pokaż komentarz
    delo86
  • fiorello -5  

    To jest okropne, bo lekcje można jeszcze sobie olać jak nudna, a tutaj uczy się pewnie codziennie wrrrr

    pokaż komentarz
    fiorello
  • jaceks -1  

    co wy? south park nie ogladaliscie? :) byl odcinek z tym tematem

    pokaż komentarz
    jaceks
  • Ustrojstwo -2  

    Niebędzie chodziła do szkoły to niebędzie miała konta na naszej klasie

    pokaż komentarz
    Ustrojstwo
  • ikar4 -3  

    welcome poland! ;)

    pokaż komentarz
    ikar4
  • Alacham -4  

    JEST RADA NA WASZE MARUDZENIE - prywatna szkoła i wiecej hajsu - juz to pisaliscie

    aha ps. Ta Mama to czarownica

    pokaż komentarz
    Alacham
  • macioatwykop 0  

    "Tacit knowledge" - tego nigdy szkoła nie nauczy, a bardzo przydaje się w życiu. Szkoła uczy tylko tego, z czego można uczniów przepytać.

    pokaż komentarz
    macioatwykop
pokaż 

Wykopali i zakopali (304 / 3)