:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    ...przecież tu na wykopie to co 2ga osoba to ma :D

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon:
    filmy przyrodnicze powiadasz :)

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: też to mam, ale rozmawianie o tym uważam za zbyt socjalne.

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: A co jeżeli... ZWIERZĘTA TEŻ CIĘ OCENIAJĄ?

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: Dokąd tupta nocą jeż?

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: Nie próbuj. Nie mam nic do trawki, ale może się okazać, że tylko pogłębi twój stan zamiast polepszyć. Jak by nie patrzeć, marihuanen wpływa na mózg a z Twoim nie do końca jest wszystko OK (nie zrozum mnie źle).

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon:

    ad2. Czy twoi koledzy z klasy wiedzą o twojej chorobie?
    ad4. Skoro prawdziwe odpowiedzi przede wszystkim, to czy jesteś zainteresowany płcią brzydką?

  •  

    pokaż komentarz

    Na czym w Twoim wypadku polega ta przypadłość?

    •  

      pokaż komentarz

      @erwit: największym problemem jest moja reakcja na stres wywołany tak zwaną "ekspozycją społeczną".
      mam reaktywną skórę na ciepło, zimno i stres (skóra jest częściowo osłabiona przez lek na trądzik - izotek, który kończę już brać),
      a więc łatwo u mnie o zaczerwienienia. kiedy już poczuję, że robi mi się gorąco, to myśli same się napędzają ("o nie, zaczerwieniłeś się, nie myśl o tym, nie myśl"), ludzie się na mnie patrzą, skupiam coraz więcej uwagi, coraz bardziej się czerwienię. takie błędne koło.
      poza tym są to ogólne lęki, które powodują drżenie całego ciała, nagłe napady gorąca albo zimne dreszcze, nadpotliwość dłoni i całego ciała, czerwienienie się, paniczny lęk przed sytuacjami społecznymi (np. wyjście do osób, których nie znam, wyjście do sklepu, do galerii handlowej, gdzie będzie sporo ludzi), przyspieszone tętno.
      najgorsze jest to, że stresuję się nawet myślami o tym, co mogłoby się stać. i nawet jeśli ostatecznie te wszystkie zdarzenia nie są tak okropne jak myślałem, to lęki się utrwalają i nie pozwalają mi normalnie funkcjonować.

  •  

    pokaż komentarz

    Dziwne, nie masz bordo...

  •  

    pokaż komentarz

    Jak wygląda Twoje życie towarzyskie?

    •  

      pokaż komentarz

      @erwit: mam grupę oddanych przyjaciół, ale mam ogromne problemy z rozpoczęciem nowych znajomości (chociaż później okazuje się, że te osoby, które poznałem, nie są takie złe, jak myślałem).
      najgorsze są spotkania w dużej grupie, kiedy skupia się na mnie spora uwaga - po prostu wolę unikać takich sytuacji.
      żałuję też, że marnuję swój najlepszy czas w życiu - ostatnie wakacje spędziłem siedząc w domu, a jeśli spotykałem się z kimś, to byli to tylko starzy znajomi.
      trudne było też dla mnie zrezygnowanie z planów ostatniego sylwestra - miałem się świetnie bawić w towarzystwie 3 przyjaciół, ale dowiedziałem się, że pojawi się czwórka nieznanych mi wcześniej osób. zrezygnowałem więc z tego i przesiedziałem sylwestra w domu...

  •  

    pokaż komentarz

    Jesz w miejscach publicznych?

    •  

      pokaż komentarz

      @Szawel13: tak, ale tylko te "dania", które są łatwe w zjedzeniu i odpakowaniu, np. kanapki, batoniki itd..
      jedzenie np. czegoś przy stoliku w McDonaldzie czy w restauracji w otoczeniu sporej grupy osób sprawia, że pojawiają się objawy fobii.
      zazwyczaj wtedy drżą mi ręce, pocą się, czerwienię się, robi mi się gorąco, plącze mi się język, mam wrażenie, że wszyscy patrzą na mnie jak na nienormalnego.

  •  

    pokaż komentarz

    1. Masz 17 lat i nie pracujesz. W takim razie wnioskuję, że się szkolisz? Jaka szkoła?
    2. Jak reagujesz na np. wywołanie do tablicy / pracy domowej?
    3. Ile ważą twoje kolana i jeśli tak to dlaczego?
    4. Miałeś kiedyś coś więcej wspólnego z płcią przeciwną?

    •  

      pokaż komentarz

      @Biune: 1. Liceum Ogólnokształcące, profil językowy.
      2. jest to dla mnie bardzo stresujące. moje typowe zachowanie przy tego typu sytuacjach to: czerwienienie się, plątanie języka, drżenie ciała, uderzenia gorąca, pocenie się dłoni, ogólny strach i panika.
      3. ?
      4. nie jestem zainteresowany płcią przeciwną. jak ama to ama i prawdziwe odpowiedzi przede wszystkim.

  •  

    pokaż komentarz

    Czy boisz się również kontaktów internetowych?
    Jak reagujesz na telewizję?

    •  

      pokaż komentarz

      @karma-zyn: 1. nie, nie mam najmniejszych problemów z kontaktami internetowymi.
      zdarza mi się czasem zestresować, kiedy piszę z kimś, kogo nie znam dobrze, a znam tą osobę z widzenia, ale poza tym jest raczej normalnie.
      2. zdarza mi się denerwować i stresować samymi myślami, że mógłbym np. stać w tamtej chwili na scenie (oglądając jakieś programy rozrywkowe typu Mam Talent), ale ogólnie bez problemu oglądam telewizję - lubię filmy i seriale, ale zauważyłem ostatnio, że wolę filmy przyrodnicze - odstresowują mnie.

  •  

    pokaż komentarz

    Ile fobia spoleczna ma wspolnego z paranoja?

    •  

      pokaż komentarz

      @pp790: cała fobia społeczna to po części paranoja.
      nagłe ataki zaczerwienia i lęku, bo myślisz, że ludzie się na ciebie gapią, że jesteś dziwny, odmienny itp.
      u mnie myśli dotyczące tego, jak inni mnie postrzegają, są nie do zniesienia...
      a wielokrotnie wszyscy mnie zapewniają, że nie wyglądam inaczej itd.
      sam też nie uważam się za najbrzydszego, ale jednak fobia jest głęboko w mojej głowie.

  •  

    pokaż komentarz

    czy masz problem z pismem odręcznym, jeśli ktoś obcy obserwuje? Na przykład problem ze złożeniem podpisu pod jakąś umową?

  •  

    pokaż komentarz

    czy gdybyś przebrał się za ninja lub za maskotkę na rynku lub w sklepie (praca), to czy też bałbyś się ludzi? czy wtedy przez anonimowość wywołaną kostiumem czułbyś się normalnie i dość pewnie?

    •  

      pokaż komentarz

      @le_vampire: zastanawiałem się nad tym i odpowiedź brzmi: nie.
      byłbym bardziej spokojny wiedząc, że nie można zobaczyć, że się stresuję.
      może to zabrzmi dziwnie, ale chciałbym nosić maskę.
      albo mieć pelerynę niewidkę.

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedy postanowiłeś udać się do specjalisty i rozpocząć leczenie? Ktoś Cię namówił czy to była Twoja decyzja? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kicioch: 1. do specjalisty postanowiłem udać się na początku roku szkolnego, kiedy wszystkie problemy szkolne mnie przerosły.
      podczas wakacji nie odpocząłem ani trochę, byłem okropnie zmęczony.
      stres w szkole pogłębił się stresem w domu (ojciec alkoholik i wszystko jasne).
      zamiast coś robić w wakacje, gdzieś pojechać, to siedziałem całe dnie w domu, jedynie ratował mnie rower i samotne wycieczki po lesie itd.
      po przyjściu do szkoły myślałem, że będę odprężony, w końcu już znam szkołę, a tutaj jest jeszcze gorzej... nagłe ataki paniki, stres, strach, ogólnie czuję się źle w szkole, całkiem jakbym był tam kimś obcym, niepożądanym.
      2. to była moja decyzja (rodzina wmawiała mi, że nic mi nie jest), nie dawałem już rady.

  •  

    pokaż komentarz

    masz profile na portalach społecznościowych?

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: Czy przyjmujesz leki? Jeżeli tak, to jakie mają one skutki uboczne? Czujesz się od nich uzależniony? Jak wygląda twoja relacja z terapeutami?

    •  

      pokaż komentarz

      @erwit: 1. tak, przyjmuję leki, listę napisałem niżej.
      2. skutki uboczne to jak na razie ogólne wyciszenie, jestem bardzo spokojny. trochę odzywa się układ pokarmowy, ale to z czasem powinno się zmienić.
      3. nie, raczej nie jestem od nich uzależniony, to nie typ leków, od których łatwo można się uzależnić.
      4. w tej chwili chodzę do bardzo przyjemnego psychiatry, przy którym trochę się peszę, ale jednak mimo wszystko coraz bardziej się otwieram na niego.
      mogę z nim porozmawiać, w każdej chwili zadzwonić na prywatny numer, więc jest bardzo w porządku.

      @wujekkk: 1. listę leków podałem niżej.
      2. staram się opanowywać swoje lęki i chodzić normalnie, ale zdarza mi się coraz częściej uciekać z lekcji z powodu ataków paniki...
      kilka razy udawałem chorobę, kiedy wstałem i czułem, że dzisiaj mogę się za bardzo zestresować.
      czuję z tego powodu wyrzuty sumienia, ale jednak myśl, że mogę odpocząć, nie stresować się, wygrywa.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Skąd się to u ciebie wzięło? Wygląd zewnętrzny? Jak te leki działają? Otępiają, czy powodują zmiany w postrzeganiu siebie?

    •  

      pokaż komentarz

      @VincentVega: 1. sam nie wiem i nie potrafię tego wyjaśnić. za wikipedią:

      Jako przyczyny tego zaburzenia podaje się czynniki genetyczne, psychologiczne, społeczno-kulturowe i neurobiologiczne. Najbardziej typowymi objawami fobii społecznej są uporczywy lęk (obawa przed nienormalnym zachowaniem się wśród ludzi, ośmieszeniem lub kompromitacją), czerwienienie się, drżenie rąk i mięśni, przyspieszone bicie serca, nadpotliwość, duszności.
      u mnie wszystkie te objawy się zgadzają...
      2. nie uważam się za najbrzydszego. jestem bardzo wysoki, chudy, ciemne włosy, szare oczy. może nie ociekam seksapilem, ale mam młody wygląd.
      3. od tych leków jestem ogólnie uspokojony, trochę otumaniony, nie mam uporczywych myśli, obniżają moje ciśnienie (nie wali mi tak serce w sytuacjach stresowych i powodują, że trochę mniej się czerwienię).
      4. hm, po części otępiają, ale tak ma chyba być. jak wspominałem wcześniej jestem bardzo spokojny, trochę otumaniony, ale jednak spokojny. patrząc na siebie postrzegam się trochę inaczej, to też racja, trochę bardziej pozytywnie niż zazwyczaj.

  •  

    pokaż komentarz

    @ppiasq: niestety potwierdzam, mówienie przez 10min na temat, który nieszczególnie cię jakoś pasjonuje przed obcymi właściwie tobie ludźmi (bo nie mogą to być twoi nauczyciele) nie należy do najprostszych rzeczy. Więc @Krissmon: polecałbym tobie poszukanie jakiegoś obejścia, żeby wiesz, nagle się w tobie nie obudziło :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Biune: nie zupełnie rozumiem o co chodzi. mam szukać sobie zwolnienia z matury ustnej z polskiego?
      to raczej nie wchodzi w grę, jakoś to wytrzymam.

      @Tkacz_aluzji: właściwie to nie patrzyłem na moją przyszłą klasę pod kątem mojej fobii.
      tak czy siak musiałbym poznawać nowych ludzi, zgłaszać się na lekcjach, rozmawiać z nauczycielami, znajomymi itp.

      @Nikczemny: heh, prawda, ale wiem, że na wykopie nie wszyscy mają takie poglądy. :p

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: też tak mam, niestety nigdy nie odwiedziłem odpowiedniego specjalisty, żeby zdiagnozować co jest grane. U mnie to jeden z dwóch głównych problemów. Drugi to problem z jedzeniem i piciem w nowym towarzystwie. Problem do tego stopnia, że wole nie jeść i nie pić w towarzystwie.

    •  

      pokaż komentarz

      @piatek1386: to również może być fobia społeczna, ale po prostu w mniejszym stopniu.
      radziłbym porozmawiać z jakimś specjalistą, zanim to rozwinie się do większego stopnia.
      ale z drugiej strony nie popadajmy w paranoję - jeśli nie czujesz się źle, to nie ma takiej potrzeby :)

  •  

    pokaż komentarz

    Przydarzyła Ci się sytuacja, że osoba widząc Twoją reakcję na stresującą sytuację wygłosiła komentarz w stylu: "trzeba było tyle nie pić!"? Lekceważenie przez to że trzęsą Ci się ręce, czy próba uspokajania?

    •  

      pokaż komentarz

      @piatek1386: hm, nie, tego komentarza jeszcze nie słyszałem :p
      ale bardzo często ludzie się mnie pytają "co ty taki czerwony? dobrze się czujesz?" albo "co ty masz takie spocone ręce?".
      a ja nie wiem, co powinienem odpowiedzieć... że stresuję się życiem w społeczeństwie, że jestem chory psychicznie?
      i zazwyczaj odpowiadam wtedy, że bardzo źle się czuję albo mi po prostu gorąco.
      nie rozumiem co masz na myśli, pisząc "lekceważenie".
      zwracam na siebie sporą uwagę swoim dziwnym zachowaniem, więc nikt mnie raczej nie lekceważy, sporo osób jest złośliwych i zauważa z przekąsem, że "spaliłem buraka". moi przyjaciele starają się mnie często uspokajać, ale zazwyczaj niewiele to daje.

  •  

    pokaż komentarz

    zdarza mi się denerwować i stresować samymi myślami, że mógłbym np. stać w tamtej chwili na scenie

    @Krissmon: wiele osób tak ma (np. ja) to się nazywa http://pl.wikipedia.org/wiki/Neurony_lustrzane

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: Przy nawiązywaniu znajomości pomaga ci alkohol?

    •  

      pokaż komentarz

      @mrmydlo: zazwyczaj nie piję, bo nie mam okazji i raczej nie powinienem pić na umór (mam bardzo osłabioną wątrobę izotretynoiną, lekiem na trądzik).
      ale po ostatnim małym piciu czułem się lepiej, jeśli chodzi o kontakt z innymi ludźmi.

  •  

    pokaż komentarz

    co Ci lekarz zapisuje i jak to działa?

    •  

      pokaż komentarz

      @8211: od lekarza dostałem Faxolet Er 75 mg (antydepresant działający zarówno na depresję jak i na fobię społeczną) i Propranolol 40 mg.
      pierwszy lek działa ogólnie wyciszająco, uspokająco, poprawia nastrój i hamuje postęp depresji i fobii.
      drugi obniża ciśnienie i działa przeciwlękowo.

  •  

    pokaż komentarz

    1.Jesteś zwolniony w szkole z odpowiedzi ustnych, wygłaszania referatów etc ?
    2. Czy kupienie czegoś w sklepie niesamoobsługowym albo zamówienie czegoś w barze też jest problemem ?

    •  

      pokaż komentarz

      @kasik913: 1. nie, ale zaczynam się zastanawiać nad taką możliwością. zapytam mojego psychiatry, czy coś takiego jest możliwe.
      2. tak, to dla mnie bardzo duży problem. zwłaszcza w sklepach, gdzie jest bardzo duża kolejka, wiele ludzi, bardzo jasne oświetlenie (czuję, że wtedy łatwiej widać, że się rumienię).
      to jest okropne i trudne do wytłumaczenia, ale to dla mnie ogromny stres.

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: dzięki za odpowiedź, wykop. Masz już jakieś plany na przyszłość?

    •  

      pokaż komentarz

      @erwit: na razie się nad tym nie zastanawiam...
      w tej chwili staram się wyleczyć z depresji i fobii społecznej, aby normalnie i racjonalnie się zastanowić nad moją przyszłością, nawet tą najbliższą (jak spędzić najbliższy weekend, jak spędzić najbliższe wakacje, wolne dni), a zwłaszcza nad jakimiś dalekosiężnymi planami (studia, mieszkanie, praca).
      czuję, że jestem do niczego, niestety... ale może moje myślenie, w najbliższym lub bardziej odległym czasie, się zmieni...

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: To może z mężczyzną?

  •  

    pokaż komentarz

    Jako, że borykam (borykałem?) się z podobnym problemem, to zapytam:

    1. Czy przyszło Ci kiedyś na myśl, że fobia ta wywołana jest niezaakceptowaniem siebie jako człowieka o odmiennej orientacji (przyznając się do tego nie oznacza przecież automatycznej "wewnętrznej akceptacji")?
    2. Rozumiem, że próba uspokajania może u Ciebie powodować pogorszenie lęku? Jeżeli tak, to czy zignorowanie Twojego "stanu zewnętrznego" oraz zwracanie się do Ciebie normalnie - jak do innych - kompletnie ignorując symptomy zdenerwowania odwraca Twoją uwagę od własnego problemu?
    3. Jak reagujesz na bodźce zewnętrzne-fizyczne? (Wiem, za dużo Alphas się naoglądałem - postać Gary Bella, z resztą sam miałem z tym problemy) Uważasz je za "atak" na przestrzeń prywatną przez co bardziej się denerwujesz i czujesz niekomfortowo czy też jest to swoisty ładunek pozytywnej energii, który pozwala poczuć się jeszcze bardziej "normalnym"? (O ile w ogóle zwracasz na takie rzeczy uwagę)

    •  

      pokaż komentarz

      @musztarda_1: 1. często o tym myślałem, ale stwierdziłem, że to nie tutaj leży problem. już zaakceptowałem siebie, a przynajmniej tą część związaną z orientacją.
      2. tak, uspokajanie tylko pogarsza sprawę. najlepiej jest, kiedy wyjdę na chłodne powietrze, na zewnątrz, usiądę koło okna, skupię się na jakimś szczególe np. w pomieszczeniu. mówienie mi, że jestem czerwony, że się trzęsę itp. sprawia tylko, że bardziej się denerwuję.
      3. chodzi ci np. o uścisk dłoni, przytulenie? to całkiem naturalne i miłe, ale wolę nie wiedzieć, kiedy będę musiał podać komuś dłoń, bo automatycznie się stresuję i dłoń mi się poci.

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon:
    to spotkanie ma być czysto przyjacielskie? czy randka? Bo jeśli to zwyczajna znajoma, to trochę szkoda, że wymówek szukasz, tym bardziej, że nie idziesz z nią do restauracji.
    Zaproś ją do siebie na Simsy, albo idź do niej. Albo do kina idźcie na jakiś film (bez filmów romantycznych, bo jeszcze zestresujesz się, że ona pomyśli, że to randka). W kinie czułbyś się dość pewnie, czy nie? np. na filmie Batman. Za dużo ludzi może? Hmm to może spacer nad rzekę o ile mieszkasz koło jakiejś.
    A może też nie wiesz o czym masz z nią gadać i przez to się też boisz? Bo jak dojdzie do spotkania to zabraknie ci tematów do rozmowy, będziesz milczał i czekał aż ona coś powie, a później jak wrócicie do domów, to będziesz się obwiniał, że nudziła się, bo nic nie mówiłeś?

    •  

      pokaż komentarz

      @le_vampire: to zwyczajna znajoma i niezupełnie rozumiem, dlaczego nie chcę się z nią spotkać, ale boję się, że jeśli się już poznamy w "realu", to będzie traktować mnie inaczej.
      ona wie, że jestem gejem, więc sprawa flirtowania nie wchodzi w grę.

      @maxPL: ona chce się ze mną spotkać, to ja odkładam to w nieskończoność.

      @Kosma_: to prawda, sam tego nie do końca rozumiem.
      rozumiem Cię i Twoją sytuację.

  •  

    pokaż komentarz

    znikam na jakąś godzinkę - półtora, trzeba skorzystać z tej ładnej pogody.
    do później! :)

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: na trądzik najlepiej jest zamoczyć

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: Jako, że miałem podobne kłopoty w twoim wieku to pozwolę sobie coś zasugerować. Pooglądaj sobie na YT filmiki z Eckhartem Tolle.
    Zrób sobie taki dłuższy seans, abyś mógł załapać o co chodzi. Odprężysz się i zrelaksujesz. Pomoże Ci gwarantuje:)

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon:
    to masz ciężkie życie, ludzi się boisz, a pokochać chcesz brzydkich facetów. Zmień płeć, może będzie ci łatwiej, choć jak wtedy ktoś pozna prawdę, bo w łóżku mu się przyznasz, to może się wkurzy i cię zabije. ;)
    A ładna ta koleżanka? Przyjaźnisz się z nią, czy gadasz raz na miesiąc? Jak to przyjaciółka i bez chłopaka, to może chce spróbować cię zmienić, zainteresować swoją osobą i pomóc wyjść ci z fobii zabierając cię stopniowo na krótkie spacery, a z czasem wyzdrowiejesz, weźmiecie ślub, będziecie żyć szczęśliwie i będziesz wspominał swoje stare życie w stylu "jak ja tak mogłem żyć? ale tak się cieszę, że ją spotkałem i wyciągnęła mnie z tego!".

  •  

    pokaż komentarz

    4. no tak. czekam na hejty :p

    @Krissmon: Od kiedy? Serio pytam, może jakaś chora sytuacja tak na ciebie wpłynęła :P

  •  

    pokaż komentarz

    Też stresuje się kontaktami z obcymi ludźmi np jak musiałem chodzić po salach i szukać profesora po wpis do indeksu to strasznie się stresowałem. Teraz pytania:
    1. Czy któryś z rodziców ma nerwice?
    2. Czy miałeś takie zachowanie w podstawówce?
    3. Czy ktoś ci kiedyś groził,że cię zabiję?
    4. Czy wydawało ci się kiedyś, że niejesteś sobą?
    5. Nosisz okulary?

    •  

      pokaż komentarz

      @tomek001: 1. nie. a jeżeli ktoś z nich miał, to ja tego nie pamiętam albo było to przed moimi narodzinami.
      2. nie.
      3. nie.
      4. ja nawet w tej chwili nie wiem, jak to jest być mną. bo nie wiem, kim tak naprawdę jestem, po co tu jestem, dlaczego i w jakim celu. czuję, że jestem zbędny.
      5. nosiłem, później szkła, a na razie nie noszę ani tego, ani tego, bo mam zbyt suche oczy na soczewki, a z okularami mi niewygodnie (i nie pasują mi).

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: Jesteś w związku z kobietą?

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: potwierdzam, nie próbuj. Jestem przekonany, że Ci nie pomoże a jest możliwość pogłębienia stanu lub wywołania nowych objawów. Jest na ten temat wiele artykułów w internecie.

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: czlowiek to tez natura

  •  

    pokaż komentarz

    Próbowałeś kiedyś psychoterapii? Grupowej albo indywidualnej?

  •  

    pokaż komentarz

    O to ja też mam fobię! Boję się wychodzić do sklepu, pracy, na studia. Przed każdym takim wyjściem odczuwam lęk, co objawia się u mnie uderzeniami gorąca, poceniem się, bólem brzucha i sraczką. I tak codziennie. Czasem jest nieco lepiej, czasem tragicznie. Stresuje mnie po prostu bezpośredni kontakt z innymi ludźmi. W internecie jest fajniej.
    Nie raz się udupiło, bo jakaś nieznajoma dziewczyna się uśmiechnęła, a wtedy w nagłym przypływie paniki odwracałem wzrok :( Chociaż na wykopie to chyba nie będzie nic dziwnego.
    Autorowi życzę powodzenia w walce ze swoją przypadłością!

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: Jeśli masz możliwość takiego zwolnienia to bierz, ja przez omijanie referatów, odpowiedzi itd. nie zdałam drugiej klasy liceum. Nauka szła mi bez problemu, ale niestety strach przed wyjściem do szkoły skończył się na zbyt małej frekwencji. Dla niektórych to jest niepojęte, że przez taką fobię można przewalić sobie szkołę/pracę, ale niestety. Znasz to uczucie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @alkif: to nie będzie tak, że przywyknę.
      zapamiętuję miejsca i wydarzenia, które były dla mnie nieprzyjemne, gdzie stało się coś takiego (że np. miałem atak paniki).
      kiedy mam atak paniki, typowy w fobii społecznej, to w mojej głowie rodzą się myśli, żeby się ukarać, że nie reaguję tak, jak bym tego chciał.
      to nie jest najzupełniej dobre i może prowadzić do samookaleczeń lub myśli i prób samobójczych.
      jestem najzupełniej normalny fizycznie, nie jestem spasiony, nie mam wcale tak dużych kompleksów.
      po prostu to wszystko siedzi mi w głowie.

      @mandolinka: nie wiedziałem tego. ale to i tak niczego nie zmienia.

      @franzie: znam, znam to uczucie, niestety. na najbliższej wizycie u psychiatry/lekarza rodzinnego się o to zapytam.

  •  

    pokaż komentarz

    Skoro masz fobię to czemu nie jesteś bordowy?

    Czy spotkałbyś się w realu z kimś kogo znasz przez neta (skajp) ok miesiąc czasu ?

    •  

      pokaż komentarz

      @josedra52: 1. zdecydowanie dodaję za mało wykopów, chociaż siedzę tu codziennie.
      2. nie, to zdecydowanie ponad moje możliwości.
      mam ogromne problemy ze spotkaniem się ze znajomą, którą znam przez internet około 3-4 lata, a mieszkamy blisko siebie.
      cały czas podaję jakieś wymówki, to uciążliwe dla mnie, nie mogę się w sobie zebrać.

  •  

    pokaż komentarz

    Tez mam OCD, jak u ciebie sie to objawia? Ja obsesyjnie wszystko co slysze i mysle tlumacze w myslach na inne języki

    •  

      pokaż komentarz

      @ca1ekowaty: a wiesz, że jak się tak zastanowiłem, to też tak często mam?
      albo coś czytam i nagle tłumaczę sobie na angielski albo niemiecki. albo myślę po angielsku.
      u mnie to dotykanie przedmiotów po kilka razy, bo inaczej "coś złego" się wydarzy - albo mi, albo bliskim.

  •  

    pokaż komentarz

    Od 3 lat chodzę do klasy z chłopakiem który również ma duże problemy z życiem wśród ludzi. O ile ze mną czy kilkoma innymi osobami w miarę normalnie potrafi porozmawiać to z obcymi osobami już nie. Nawet z nauczycielem który zna go kilka lat i wie o jego problemach. Gdy ma coś powiedzieć czy to na forum klasy czy w cztery oczy robi się czerwony, denerwuje się, drży i zacina. Ponoć zaczęło się to od momentu gdy bliska osoba zginęła na jego oczach. Możliwe to jest żeby od traumatycznego przeżycia przejść do fobii społecznej ?

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: Dobrze Cie rozumiem, najgorzej w moim przypadku było z... wizytami u fryzjera. W razie ataku paniki nie zejdziesz przecież z fotela i nie uciekniesz do domu z ogoloną połową głowy.

    Ale uwierz, ze wyjdziesz z tego ;D Co najlepsze - będziesz chciał przebywać jak najwięcej w miejscach które przedtem wywoływały ataki.

    Lęk przed lękiem - poj@!%ne to jest.

    A powiedz czy kiedyś stało się coś poważnego, np zemdlałeś albo coś? Bo ludzie z którymi rozmawiałem bali się tysiące razy tego, że zemdleją/będą mieć zawał a nigdy tego nie mieli :)

    •  

      pokaż komentarz

      @cosciekawego: u fryzjera nie mam raczej ataków, bo znalazłem sobie pewną panię fryzjerkę, która zazwyczaj nie odzywa się ani słowem do mnie i to mi pasuje :)

      nigdy nic poważnego mi się nie działo, ale to prawda, ja też mam obsesyjne lęki, że zemdleję/zwymiotuję itp., co też nigdy nie miało miejsca.

  •  

    pokaż komentarz

    Twierdzisz, że nie jesteś zainteresowany płcią przeciwną i że zmagasz się z chorobą od ok 3 lat. Czy może to oznaczać, że skoro zaczęła się ona w czasie największej burzy hormonów, dojrzewania i badania swojej orientacji to mogło mieć to związek z nasileniem się fobii? Czy konsultowałeś to z lekarzem?

  •  

    pokaż komentarz

    Masz 17 lat? Może po prostu dojrzewasz? Zastanawiałeś się nad tym?

    •  

      pokaż komentarz

      @aryl: brałem to pod uwagę, ale psychiatra zapewnił mnie, że to nie od dorastania.
      skoro pojawiły się pierwsze objawy teraz, to nie znaczy, że to samoistnie zniknie.
      a jest to w takim stadium, że można to jeszcze zatrzymać i wyleczyć.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: Twierdzisz, że się leczysz, więc musiałeś zostać zdiagnozowany. Skan/fota czegoś co by to potwierdzało do administracji.

  •  

    pokaż komentarz

    1. Czy masz problem z rozmowami telefonicznymi?
    2. Robi ci się niedobrze podczas "ataków"?

    •  

      pokaż komentarz

      @Farrahan: 1. tak, całkiem spory. najgorzej jest, kiedy ktoś do mnie dzwoni, a ja jestem w pociągu/autobusie/wśród grupy znajomych i muszę odebrać. stresuje mnie również rozmowa z kimś ważnym, jakimś autorytetem (np. nauczyciel, ktoś wyżej postawiony) lub z kimś, kogo niezbyt dobrze znam.
      2. tak, bardzo.

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: Skąd bierzesz papierosy? Czy nie stresuje Cię kupowanie ich będąc niepełnoletnim? Żaden atak z mojej strony, zwykłe pytanie.

  •  

    pokaż komentarz

    1. Czy z tego da się wyleczyć kompletnie?
    2. Od kiedy chorujesz?
    3. Jak było z tą przypadłością w gimnazjum?
    4. Planujesz iść na studia?

    •  

      pokaż komentarz

      @mnht: 1. tak, aczkolwiek jest to bardzo trudne i czasochłonne.
      2. objawy fobii zauważam od 3-4 lat, ale odkąd tylko pamiętam raczej byłem samotnikiem.
      3. w gimnazjum jeszcze jakoś dawałem radę, jedynie odpowiedzi z matematyki mnie bardzo denerwowały (teraz pisanie na tablicy z matmy na oczach całej klasy to dla mnie koszmar).
      4. tak, bardzo chciałbym, ale nie wiem co z tego wyjdzie...

  •  

    pokaż komentarz

    Psychiatra i faszerowanie się pigułami to już ciężka armata, ostateczność - zwłaszcza dla nastolatka.
    Dlaczego nie zacząłeś od jakiejś delikatniejszej psychoterapii i próby samodzielnego "ogarnięcia" swojego życia?

    •  

      pokaż komentarz

      @jantarka: starałem się ogarnąć moje życie. dalej się staram.
      ale jest coś we mnie, coś takiego niezupełnie określonego, co ściąga na dół, co mnie niszczy.
      i często mam przypływ energii, biorę się w garść i niemal krzyczę sobie "nie jest źle, kto ma to zrobić jak nie ty?!".
      jednak zdecydowanie częściej jestem przekonany o swojej beznadziejności.
      doszedłem do takiego załamania, że bez leków uspokajających nie dałbym sobie rady w szkole, a faszerowanie się ziołowymi tabletkami nie podziałało, chciało mi się tylko spać po tym, jak wziąłem ok. 40 tabletek w ciągu tygodnia.

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: Znam skutki uboczne- kiedyś też łykałem Izotek. Odstaw te antydepresanty bo zgłupiejesz do reszty, młody jesteś, zajmij się czymś pożytecznym np. zacznij uprawiac jakiś sport, i nie zwracaj uwagi jak ktoś się krzywo spojrzy- miej wyj!#$ne :) Myslisz sobie że nie wiem co mówię co mówię ale swego czasu też dostrzegłem symptomy podobne to twoich i zdołałem się ogarnąc bez łykania tego ścierwa. Silna psycha to podstawa :) Z jakiego miasta jesteś?

    •  

      pokaż komentarz

      @wts: trudno mi tak po prostu "mieć wy*ebane". to nie jest takie proste i próbowałem wmawiać sobie wiele rzeczy,
      ale wszystkie objawy fobii mnie przerosły.
      jestem z Lubania, Dolny Śląsk.

      @alkif: aktualnie nie mam trądziku. dieta nie ma w moim przypadku żadnego wpływu na moją skórę.
      cały czas jem wszystko jak leci - czekoladę, mleko, ketchup - dosłownie wszystko. i to izotek mi wyleczył skórę z trądziku.

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: Czy trądzik który właśnie leczysz nie przyczynił się do powstania lub pogłębienia twojej fobii? Jak długo łykasz Izotek?

    •  

      pokaż komentarz

      @wts: zawsze miałem niską samoocenę, a trądzik zdecydowanie spowodował, że oceniałem swój wygląd jeszcze gorzej.
      to nic dziwnego - nikt nie wygląda dobrze z głębokimi ranami, ropiejącymi wypryskami na twarzy.
      trądzik jest już za mną, ale obniżone poczucie własnej wartości pozostało...
      sam izotek również mógł się do obecnej sytuacji przyczynić - wśród bardzo długiej listy skutków ubocznych pojawiają się problemy z zaburzeniami psychicznymi.
      tutaj cała lista skutków ubocznych i wyszczególnione problemy psychiczne.
      izotek biorę od listopada 2011 r.

  •  

    pokaż komentarz

    1. Czy gdy idziesz z dobrym znajomym/znajomą również odczuwasz fobię czy wtedy wrecz przeciwnie czujesz sie "guru" i nawet latwo Ci zagadac "na pokaz" do nieznajomych?
    2. Czemu psychiatra a nie psycholog?
    3. Czy kupujesz drogie rzeczy (np ubrania) z mysla, ze one zmniejsza Twoja fobie? (ciezko to okreslic ale powiedzmy "dla pozornego podwyzszenia wlasnej samooceny"). Jesli nie stac Cie to czy kupowalbys, gdybys mial odpowiedni dostep do kasy?
    4. Czy sama jazda autobusem powoduje objawy, starasz sie zajmowac "odpowiednie miejsce" - np byle by nie tylem do kierunku jazdy (unikac patrzenia na innych), na koncu autobusu itp? Masz jakies spRawdzone porady jak zmniejszyć fobie w takim miesjcu? (konkretnie autobus, tramwaj)

    Pozdrawiam!

    •  

      pokaż komentarz

      @testowy_koles: 1. wtedy nie odczuwam objawów fobii, chyba, że ktoś mi powie, że się zaczerwieniłem. zauważyłem, że na świeżym powietrzu objawy fobii nie są tak uciążliwe, więc czasem nawet mogę zagadnąć do nieznajomych, nie wiem czy na pokaz, może czasem tak.
      2. powiem szczerze - chciałem dostać leki uspokajające, bo sytuacja stała się dla mnie ogromnie trudna i irracjonalna. doszło do tego, że uciekałem ze szkoły z powodu paniki. a z drugiej strony chciałem się uczyć.
      3. tak. nie zawsze mam kasę do wydania, ale jeśli już coś uzbieram to ubrania/buty itd. kupuję z najwyższej półki, podwyższają moją samoocenę.
      4. tak, często w autobusie/tramwaju objawy się zaczynają - potliwość dłoni, zaczerwienienie twarzy, trzęsące się ciało, drgawki z zimna lub uderzenia gorąca. kiedy czuję, że to się zaczyna to staram się na tyle, o ile to możliwe, zamknąć oczy, patrzeć przez okno, słuchać muzyki albo zająć miejsce, gdzie jest mniej ludzi.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak zwykle pojawiają się genialne komentarze ignorantów w stylu "weź się w garść". Żenada.

    1. Masz czasem coś takiego co można nazwać syndromem pustego umysłu - moment, w którym czujesz\wiesz, że coś powinieneś powiedzieć a masz pusto w głowie?
    2. Masz lęk przed zwracaniem na siebie uwagi?
    3. Co sądzisz o "Wypowiedzi specjalisty" z powiązanych?

    •  

      pokaż komentarz

      @GrzeWho: 1. tak, często mi się to zdarza.
      2. to mój główny problem - wolę się nie wyróżniać.
      3. obejrzałem to wczoraj i byłem poirytowany tym człowiekiem - sam najwyraźniej nigdy nie miał problemów psychicznych i nie wie, jakie to uczucie.

  •  

    pokaż komentarz

    Skończyłes jakąs szkołe, ewentualnie jak ci idzie w obecnej i wczesniej

    •  

      pokaż komentarz

      @misiafaraona: jestem obecnie w drugiej klasie liceum ogólnokształcącego, profil językowy.
      nauka idzie mi dość dobrze, jestem inteligentny, ale co z tego, skoro paraliżuje mnie strach, uciekam z lekcji, chcę być niewidzialny w szkole?
      z jednej strony czuję, że muszę coś robić, coś mówić, a z drugiej strony jest ta część, która mnie paraliżuje, która mówi, żebym dał sobie spokój, bo się jeszcze niepotrzebnie zestresuję.

  •  

    pokaż komentarz

    Czy zdarza ci się mieć uśmiech na twarzy na ulicy wśród ludzi? Czy jesteś bardziej typem z zaciętym wyrazem? Myślę, że podniesiony poziom endorfin dodałby Ci dużo pewności siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rapidos: bardzo często się uśmiecham, ale, powiedzmy sobie szczerze, osoba, która uśmiecha się do nieznajomych osób na ulicy jest postrzegana jako nieco dziwna ;)
      często, tak na próbę, uśmiechałem się do ludzi stojących po drugiej stronie pasów, czy coś, ale oni zazwyczaj spuszczali wzrok, wytrzeszczali oczy itd.

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: Według wszystkich klasyfikacji fobie to są nerwice.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak ci sie widziszi matura ustna? sam strasznie sie bałem, a nie mam ffobi społecnzej, tlyko po prst nienawidze przmawaić. w sume powidzenia życze

  •  

    pokaż komentarz

    2. tak, ostatnio coraz częściej.

    @Krissmon: Unikasz miejsc/sytuacji w których miałeś ataki paniki ? Jeśli tak to powiem Ci, że jest to chyba najgorszy błąd jaki można zrobić. W najgorszej sytuacji będziesz bał się wyjść przed dom..

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: slyszalem o tym dotykaniu przedmiotow etc. ale wydaje mi sie ze to nie bylo to.

  •  

    pokaż komentarz

    Poczytałem troszeczkę to AMA.Mam chyba nieprzyjemne pytanie. Czy aby Twoja orientacja seksualna nie potęguje owej fobii? Przepraszam, jeśli uraziłem. Po prostu, w dobie dzisiejszego "hejterstwa"... mam nadzieję, że rozumiesz.

    Drugie pytanie, czy dostrzegasz jakieś pozytywy z leczenia? W sensie, czy czujesz się lepiej tylko po tabletkach czy bez nich Twoje zachowania też już są inne niż 3 lata temu? Sorry jeśli było, nie znalazłem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawellus: 1. często byłem wyśmiewany w szkole z powodu mojej orientacji, często nie było to tak ostre, że byłem wyzywany (choć to też się czasem zdarzało), a raczej czułem, że wszyscy o mnie gadają, wkręcałem sobie różne rzeczy. w liceum tak samo.
      2. w tej chwili odczuwam coraz większy spokój, ataki paniki są lżejsze i coraz rzadsze.

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: jeszcze jedno pytanie - ilu lekarzy psychiatrów Cię diagnozowało?

  •  

    pokaż komentarz

    Cierpisz na paruresis ?

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon:
    1. od którego roku życia Ci się to zaczęło? Jaki byłeś np w podstawówce/wcześniej?
    2. Czy w relacjach rodzinnych, np "imieniny cioci", "obiad u dziadków" też odczuwasz skutki fobii? Jak czujesz, że Cię postrzega rodzina? - cichy skryty koleś czy wrecz przeciwnie?

    Ad 3 do poprzedniej odpowiedzi: czy faktycznie lepiej się w nich czujssz czy jedynie przed kupnem wydaje Ci sie, ze bedziesz sie w nich czul pewniej a potem i tak jest tak samo?

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: spierałbym sie, że jest to bardzo zwuazalne, Tobie moze sie tak wydawac... ale dla wielu osob mozesz byc zwyczajną, skromną i niesmiałą osobą! Wyobraź sobie jakby wyglądały spotkania towarzystkie gdyby każdy jeden chciał dominowac i być w centrum uwagi... wówczas kazdy siebie by coraz głośniej przekrzykiwal i ze spotkania towarzystkiego zrobiłby sie "bigos"... to normalne, że jedni sie lubia wyrózniac i glosno mówic, a inni sa spokojni i słuchaja ani jedni ani drudzy nie sa gorsi, to o to własnie chodzi, aby każdy tworzył to co mu odpowiada.

    Zastanów się proszę nad tym.

    •  

      pokaż komentarz

      @payner: w sumie to możesz mieć rację.
      na ostatniej wizycie u psychiatry oczywiście się zestresowałem, drgały mi dłonie, miałem uderzenia gorąca i czułem, że się czerwienię,
      ale psychiatra zapewnił mnie, że objawy nie są tak widoczne.
      tylko czasem czuję, że się zaczerwieniłem, a widzę, że się na mnie ludzie gapią i zastanawiam się "o matko, co jest nie tak!?" i zaczyna kotłować mi się w głowie.
      lęk napędza lęk...

  •  

    pokaż komentarz

    brałeś pod uwagę alergie pokarmowe jako przyczynę twojej fobii?

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon:
    no ja od 2 liceum starsznie sie bałem, pisałem pracę 6 miesięcy przed ,p otem się uczyłem by zdać. doszło d otego, że nauczyłem sę j!%@nych 4 kartek a4 na pamięc, słowo w słowo, in adal pamiętam to. a stres któru był przed mówieniem tego mogę znawać nawjjjwiększym stresem w soiwm życiu. powodzenia :0

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: Izotek nieźle wyniszcza człowieka. Najbardziej uciążliwe są wciąż suche usta. Ale po kilku latach po odstawieniu leku jestem z nową twarzą :)

  •  

    pokaż komentarz

    Sedno problemu polega na tym, na czym koncentrujesz swoja uwagę. A Ty koncentrujesz się na opinii innych o sobie. To zabrzmi banalnie, ale musisz zmienić swoje nawyki myślowe i przedmiot koncentracji. W miejscach publicznych o ile to możliwe możesz np czytać gazetę albo znaleźć cokolwiek co odwróci uwagę od twojego problemu.

    Kiedy człowiek zapomni że coś mu dolega to przestaje to być problemem. (przynajmniej na jakiś czas)

    •  

      pokaż komentarz

      @AdrianV91: to prawda. mi pomaga zamknięcie oczu, chwilowy odpoczynek, poczytanie książki na przerwie, wszystko tylko po to, żeby się wyciszyć, uspokoić, oddalić od siebie niemiłe spojrzenia itp.

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: Kto Cię wysłał od razu do psychiatry? Lekarz rodzinny, czy sam się zgłosiłeś?

    Przepraszam, ale dla mnie to nie jest zrozumiałe - zaczynasz od sztucznych i mocnych środków, które mają wpłynąć na Twój mózg, a masz dopiero 17 lat , czyli jesteś w najgorszym możliwym momencie, kiedy się wszystko w człowieku kotłuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @jantarka: nikt mnie nie wysyłał, poszedłem do psychiatry, bo musiałem.
      nie uważam, że leki mnie "zniszczą". uspokoją mnie, pozwolą spojrzeć na to wszystko z innej perspektywy, to teraz dla mnie najważniejsze.

  •  

    pokaż komentarz

    od niemalże czterech lat na wykopie, a pierwszy raz zostałam zmotywowana do komentarza ;)
    po pierwsze jestem pod wielkim wrażeniem tego, że nie poddajesz się, mimo wszystko :) i możesz pisać, że masz słabą psychikę, czy cokolwiek, ale tak wcale nie jest! gdyby tak było, to nie byłoby tego AMA, np. :) co więcej marzy mi się, żeby więcej osób podchodziło tak do swoich problemów :)
    po drugie: jak Ci się moje pytania nie spodobają to nie ma problemu, nie odpowiadaj ;) (i to jest chyba ten moment, w którym powinnam się przyznać, że jestem na 3 roku psychologii, więc tym bardziej, jeśli uznasz, że jestem upierdliwa to nie odpowiadaj;) )
    - czy Twój ojciec próbuje się leczyć? czy jest w fazie wyparcia i nie przyjmuje do wiadomości problemu?
    - zastanawia mnie też Twój dobór leków, no bo z jednej strony masz antydepresant, a z drugiej ten lek na trądzik, który w sumie działa w opozycji do tego co Ci mają robić antydepresanty -> nigdy nie byłam mistrzem neurobiologii, więc jak coś pomieszałam to przepraszam :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Fynnie: 1. nie próbuje się leczyć. to znaczy całkiem niedawno był już blisko pobytu w szpitalu na tzw. odwyku, ale zrezygnował w ostatniej chwili. wszystkich zapewnia, że "za tydzień przestaje". i wmawia tak wszystkim od jakichś 4 lat.
      2. też się nad tym zastanawiałem i sprawę będę musiał skonsultować z dermatologiem. ogólnie to za niedługo nie będę brać izotretynoiny, w tej chwili obniżam dawki.

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: mam na myśli zdradliwe historie typu alergia na gluten(pszenica ,jęczmień, żyto) albo mleko.

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: Paroksetyna dobrze działa jeśli chodzi o ataki lęku i fobię społeczną.

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: Izotek powiadasz... Czy jesteś pewien, że ten lęk nie wpływa negatywnie na Twój stan? Z tego co pamiętam to na ulotce piszą coś o stanach depresyjnych i myślach samobójczych...

  •  

    pokaż komentarz

    Jak Ty zdasz ustne matury? To bardziej z troski niż złośliwości pytanie.

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: Czy jak jesteś u siebie w domu w pokoju przed komputerem to masz jakieś objawy czy czujesz się całkowicie swobodnie?

    •  

      pokaż komentarz

      @kot_alik: wydaje mi się, że nie ma przeciwwskazań, chociaż dokładnie ulotki nie studiowałem (a psychiatra mnie o tym nie informował, bo nie prowadzę).

      @xceed: zazwyczaj czuję się swobodnie, chyba że zacznę mieć nagłe, stresujące myśli dotyczące np. jutrzejszego dnia i zaczynam mieć mini atak, ale zazwyczaj łatwo przechodzi.
      teraz po lekach zdarza mi się to rzadziej.

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: ty zdecydowałeś, ale mówiłeś komuś wcześniej o swoim problemie, albo ktoś sam go zauważył? Sugerowali ci pójście do psychiatry jeśli tak było?

    •  

      pokaż komentarz

      @IgiKoval: mówiłem paru osobom, głównie rodzinie i przyjaciołom - przyjaciele namawiali, żebym poszedł, a rodzina twierdziła, że nic mi nie jest.
      w końcu sam zdecydowałem, że muszę iść.

  •  

    pokaż komentarz

    odwiedzasz karachan? tam jest dużo osób z podobnymi problemami

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: jestem pewien, że jakbym poszedł do psychiatry, w Twoim wieku, z problemami (które nie były i nie są problemami) też by mi znalazł kilka chorób. Jesteś jedynakiem?

  •  

    pokaż komentarz

    Leczysz się u psychologa czy tylko zagłuszasz objawy lekami od psychiatry?

    Masz ataki paniki (takie jak np w nerwicy lękowej)?

    Wiesz, że same leki Cię nie wyleczą, tu musisz głównie działać bo po odstawieniu leków objawy pojawią się na nowo. Jeśli masz leki to masz łatwiej podjąć stosowną terapię.

    Miałeś myśli samobójcze na początku brania antydepresantów (sporo SSRI ma takie działania niepożądane, dlatego rzadko stosuje się je u ludzi młodszych niż 18 lat) ?

    Jeśli chcesz wyjść z tego szybciej - daj znać.

  •  

    pokaż komentarz

    Było już podobne AMA związane z nerwicami.

  •  

    pokaż komentarz

    @Krissmon: właśnie mnie uświadomiłeś, że w moim wypadku też coś w tym sensie występuje, chociaż nie tak bardzo agresywnie. Są to bardziej napady, szczególnie w momencie, kiedy mijam kogoś na ulicy, nie znam go, ale coś o nim pomyślałem, zwróciłem na niego uwagę - wtedy właśnie zastanawiam się jak chodzę, robię się czerwony, pocę się, serce przyśpiesza a ja staram się patrzeć gdziekolwiek, ale każda opcja jest zła. Podobnie jest wtedy, kiedy muszę/chciałbym zagadać do kogoś kogo nie znam. Zazwyczaj kończy się na tym, że udaję, że nie miałem takiego zamiaru w ogóle. Jak już muszę, to długo się zbieram - uczucie jak przed skokiem na bungee, a potem ta ulga, kiedy już skoczyłem. Nie zawsze mi się udaje, czasami robię kilkadziesiąt podejść.

    Co do moich pytań:
    1. jak reagujesz na osoby, które chcą ci wręczyć ulotkę?
    2. do psychiatry sam poszedłeś, czy ktoś (rodzice?) cię wysłał? Jeśli ktoś cię wysłał, to sam to zauważył, czy ty o tym go poinformowałeś?
    3. czy, patrząc obiektywnie, ludzie zauważają, że masz coś takiego?

  •  

    pokaż komentarz

    Człowiek ,siedzeniem na dupie i płakaniem nad sobą wiele nie zrobisz. Wyjdź do ludzi. Znajdź sobie jakieś zajęcie przy którym będziesz mógl wyładować nerwy.. Sam coś podobnego przerabiałem. Musisz sobie wiele w głowie poprzestawiać.

    •  

      pokaż komentarz

      @rxf_: staram się wychodzić do ludzi, odprężyć, zrelaksować, ale po wielu nieudanych próbach, gdzie uważano mnie za gorszego, głupszego, dałem sobie spokój, proste.
      a moja fobia w niczym mi nie pomaga zrobić ten pierwszy krok.

  •  

    pokaż komentarz

    jaki coming out, dzisiaj się zarejestrowałeś na forum dla fobików i z miejsca ama.

    żeby nie było - też jestem na tym forum. a jaki mam nick? zgaduj zgadula.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie ma weryfikacji, nie ma wykopu.

  •  

    pokaż komentarz

    Zakop k%@#a, nie jesteś na tyle wyjątkowy żeby o sobie AMA robić.

  •  

    pokaż komentarz

    kiedyś nie było tak, że fobia, ku*** depresja czy dysleksja sreksja. jesteście ludzie po prostu poj@$ani. was nie można sądzić, was trzeba leczyć.

    co to w ogóle za choroby? FOBIA SPOŁECZNA?!

    •  

      pokaż komentarz

      @motus: kiedyś się z tym po prostu żyło.
      trochę się pocierpiało, uciekło w alkohol, fajki, środki odurzające i jeśli nie zmarnowało się sobie życia, to z takim stresem jakoś do 60-tki się dociągnęło.
      i umierało się na serce, które nie wytrzymało.