•  

    ...przecież tu na wykopie to co 2ga osoba to ma :D

  •  

    Czy lubisz jeże?

  •  

    @Krissmon: Dokąd tupta nocą jeż?

  •  

    1. Masz 17 lat i nie pracujesz. W takim razie wnioskuję, że się szkolisz? Jaka szkoła?
    2. Jak reagujesz na np. wywołanie do tablicy / pracy domowej?
    3. Ile ważą twoje kolana i jeśli tak to dlaczego?
    4. Miałeś kiedyś coś więcej wspólnego z płcią przeciwną?

    •  

      @Biune: 1. Liceum Ogólnokształcące, profil językowy.
      2. jest to dla mnie bardzo stresujące. moje typowe zachowanie przy tego typu sytuacjach to: czerwienienie się, plątanie języka, drżenie ciała, uderzenia gorąca, pocenie się dłoni, ogólny strach i panika.
      3. ?
      4. nie jestem zainteresowany płcią przeciwną. jak ama to ama i prawdziwe odpowiedzi przede wszystkim.

  •  

    @Krissmon:

    ad2. Czy twoi koledzy z klasy wiedzą o twojej chorobie?
    ad4. Skoro prawdziwe odpowiedzi przede wszystkim, to czy jesteś zainteresowany płcią brzydką?

  •  

    @Krissmon: Jak będziesz opowiadał prezentację na maturze, jeżeli występują u ciebie takie objawy?

    •  

      @masej: leczę się również ze świadomością, że czeka mnie matura.
      jakoś przeżyję, mam jeszcze prawie dwa lata, może do tego czasu wyleczę się całkowicie, mam jeszcze taką nadzieję.

  •  

    @ppiasq: niestety potwierdzam, mówienie przez 10min na temat, który nieszczególnie cię jakoś pasjonuje przed obcymi właściwie tobie ludźmi (bo nie mogą to być twoi nauczyciele) nie należy do najprostszych rzeczy. Więc @Krissmon: polecałbym tobie poszukanie jakiegoś obejścia, żeby wiesz, nagle się w tobie nie obudziło :)

    •  

      @Biune: nie zupełnie rozumiem o co chodzi. mam szukać sobie zwolnienia z matury ustnej z polskiego?
      to raczej nie wchodzi w grę, jakoś to wytrzymam.

      @Tkacz_aluzji: właściwie to nie patrzyłem na moją przyszłą klasę pod kątem mojej fobii.
      tak czy siak musiałbym poznawać nowych ludzi, zgłaszać się na lekcjach, rozmawiać z nauczycielami, znajomymi itp.

      @Nikczemny: heh, prawda, ale wiem, że na wykopie nie wszyscy mają takie poglądy. :p

  •  

    4. no tak. czekam na hejty :p

    @Krissmon: Od kiedy? Serio pytam, może jakaś chora sytuacja tak na ciebie wpłynęła :P

  •  

    znikam na jakąś godzinkę - półtora, trzeba skorzystać z tej ładnej pogody.
    do później! :)

  •  

    @Krissmon: nie mam fobii a i tak z ładnej pogody nie korzystam, coś kręcisz

  •  

    @Krissmon: A co jeżeli... ZWIERZĘTA TEŻ CIĘ OCENIAJĄ?

  •  

    @Krissmon: czlowiek to tez natura

  •  

    Czy boisz się również kontaktów internetowych?
    Jak reagujesz na telewizję?

    •  

      @karma-zyn: 1. nie, nie mam najmniejszych problemów z kontaktami internetowymi.
      zdarza mi się czasem zestresować, kiedy piszę z kimś, kogo nie znam dobrze, a znam tą osobę z widzenia, ale poza tym jest raczej normalnie.
      2. zdarza mi się denerwować i stresować samymi myślami, że mógłbym np. stać w tamtej chwili na scenie (oglądając jakieś programy rozrywkowe typu Mam Talent), ale ogólnie bez problemu oglądam telewizję - lubię filmy i seriale, ale zauważyłem ostatnio, że wolę filmy przyrodnicze - odstresowują mnie.

  •  

    @Krissmon:
    filmy przyrodnicze powiadasz :)

  •  

    zdarza mi się denerwować i stresować samymi myślami, że mógłbym np. stać w tamtej chwili na scenie

    @Krissmon: wiele osób tak ma (np. ja) to się nazywa http://pl.wikipedia.org/wiki/Neurony_lustrzane

  •  

    masz profile na portalach społecznościowych?

    •  

      @arczer: owszem - facebook, nk (chociaż z tego drugiego nie korzystam), last.fm i wiele mniej ważnych.
      ogólnie z komunikacją w internecie raczej nie mam problemów.

  •  

    @Krissmon:
    Paliłeś kiedyś trawke? Jakie były efekty?

  •  

    @Krissmon: Nie próbuj. Nie mam nic do trawki, ale może się okazać, że tylko pogłębi twój stan zamiast polepszyć. Jak by nie patrzeć, marihuanen wpływa na mózg a z Twoim nie do końca jest wszystko OK (nie zrozum mnie źle).

  •  

    @Krissmon: No może pomóc ale moze też faza pójść w drugą stronę. W kazdym razie jest to przemijające więc w imie nauki.. : )

  •  

    Do autora wykopu mam ważną informacje. Ja byłem drugim tobą, 4 lata temu. Byłem ciapą wytykaną w szkole, miałem trądzik, i to mocny tak jak ty nie żaden lekki, bo izotek to baaardzo mocy lek ostateczny i też go brałem. Nie miałem za wielu kolegów, itp. Też mam cerę która się czerwieni z byle gównianego powodu, trudno opal się i nie widać, ps. na trądzik też słońce jest ok wbrew temu co mówią. Jak mnie do tablicy brali, to burak na mordzie, pocenie się, też to miałem, żadna terapia nie pomoże. Zaufaj mi, wiem co mówię. Przerabiałem to wszystko, gówno daję, sam musisz zacząć coś robić. Jestem wrażliwy na takie osoby jak Ty, bo sam taki byłem, chętnie pomogę ci wyjść na prostą, bo szkoda życia które masz jedno.

    Rada jak stałem się lubiany, zyskałem znajomości, kilka dziewczyn i nowe życie, i zmiana tak że ludzie z gimnazjum mnie nie poznają ? Pewnego dnia się zakochałem, i pomyślałem patrząc w lustro "żadna dziewczyna nawet nie zwróci uwagi na taką cipę jak ja". No i się zaczęło. Wydałem oszczędności na pierwszy rower, kupiłem karnet na siłownie, zacząłem biegać, pływać, no i rok później wygrałem pierwszy wyścig kolarski. Trenuję ostro do dziś, cały ból, i trud, zimno, żar, wyhartował mój charakter w ciągu tych 4 lat. Za rok mam cel ukończenia ironmana a nie muszę tłumaczyć co to jest. Co ciekawe dziewczyna w której się zakochałem to moja dobra znajoma dziś, i jest dziewczyną mojego kolegi. Nie wie że ten fiut z którym chodziła do szkoły to ja, bo mnie nie kojarzy z moją osobą z przed lat, i nigdy się nie dowie że była moją inspiracją do zmiany życia.

    Przykro mi ale jesteś cipą. Prawda boli, ale sam byłem największą cipą jaką znałem 4 lata temu, zapryszczonym grubasem z kompleksami, grającymi na komputerze dzień i noc. Chciałem się odizolować, bałem się szkoły przez kolegów, ale teraz patrzą na mnie z podziwem widząc co osiągam i że oni mogą tylko o tym marzyć.
    Zastanów się nad tym co napisałem i wybacz te mocne słowa, ale to co przeżyłem usprawiedliwia słowa jakie użyłem.

    Jak chcesz dai mi maila. Na potwierdzenie wyśle ci moją fotkę z przed i po zmianie, od pryszczatej pały do muskularnego modela :)

  •  

    @Krissmon: też to mam, ale rozmawianie o tym uważam za zbyt socjalne.

  •  

    Na czym w Twoim wypadku polega ta przypadłość?

    •  

      @erwit: największym problemem jest moja reakcja na stres wywołany tak zwaną "ekspozycją społeczną".
      mam reaktywną skórę na ciepło, zimno i stres (skóra jest częściowo osłabiona przez lek na trądzik - izotek, który kończę już brać),
      a więc łatwo u mnie o zaczerwienienia. kiedy już poczuję, że robi mi się gorąco, to myśli same się napędzają ("o nie, zaczerwieniłeś się, nie myśl o tym, nie myśl"), ludzie się na mnie patrzą, skupiam coraz więcej uwagi, coraz bardziej się czerwienię. takie błędne koło.
      poza tym są to ogólne lęki, które powodują drżenie całego ciała, nagłe napady gorąca albo zimne dreszcze, nadpotliwość dłoni i całego ciała, czerwienienie się, paniczny lęk przed sytuacjami społecznymi (np. wyjście do osób, których nie znam, wyjście do sklepu, do galerii handlowej, gdzie będzie sporo ludzi), przyspieszone tętno.
      najgorsze jest to, że stresuję się nawet myślami o tym, co mogłoby się stać. i nawet jeśli ostatecznie te wszystkie zdarzenia nie są tak okropne jak myślałem, to lęki się utrwalają i nie pozwalają mi normalnie funkcjonować.

  •  

    @Krissmon: dzięki za odpowiedź, wykop. Masz już jakieś plany na przyszłość?

    •  

      @erwit: na razie się nad tym nie zastanawiam...
      w tej chwili staram się wyleczyć z depresji i fobii społecznej, aby normalnie i racjonalnie się zastanowić nad moją przyszłością, nawet tą najbliższą (jak spędzić najbliższy weekend, jak spędzić najbliższe wakacje, wolne dni), a zwłaszcza nad jakimiś dalekosiężnymi planami (studia, mieszkanie, praca).
      czuję, że jestem do niczego, niestety... ale może moje myślenie, w najbliższym lub bardziej odległym czasie, się zmieni...

  •  

    @Krissmon: Czy przyjmujesz leki? Jeżeli tak, to jakie mają one skutki uboczne? Czujesz się od nich uzależniony? Jak wygląda twoja relacja z terapeutami?

    •  

      @erwit: 1. tak, przyjmuję leki, listę napisałem niżej.
      2. skutki uboczne to jak na razie ogólne wyciszenie, jestem bardzo spokojny. trochę odzywa się układ pokarmowy, ale to z czasem powinno się zmienić.
      3. nie, raczej nie jestem od nich uzależniony, to nie typ leków, od których łatwo można się uzależnić.
      4. w tej chwili chodzę do bardzo przyjemnego psychiatry, przy którym trochę się peszę, ale jednak mimo wszystko coraz bardziej się otwieram na niego.
      mogę z nim porozmawiać, w każdej chwili zadzwonić na prywatny numer, więc jest bardzo w porządku.

      @wujekkk: 1. listę leków podałem niżej.
      2. staram się opanowywać swoje lęki i chodzić normalnie, ale zdarza mi się coraz częściej uciekać z lekcji z powodu ataków paniki...
      kilka razy udawałem chorobę, kiedy wstałem i czułem, że dzisiaj mogę się za bardzo zestresować.
      czuję z tego powodu wyrzuty sumienia, ale jednak myśl, że mogę odpocząć, nie stresować się, wygrywa.

  •  

    , to myśli same się napędzają ("o nie, zaczerwieniłeś się, nie myśl o tym, nie myśl"), ludzie się na mnie patrzą, skupiam coraz więcej uwagi, coraz bardziej się czerwienię. takie błędne koło.

    @Krissmon: Może choć trochę pomogę, bo choć nie z takiej silnej fobii, to z paru mniejszych (i nerwicy lękowej) się wyleczyłem. Powinieneś pracować nad swoim mumysłem i nad kontrolą własnych myśli, bardziej poznać siebie.
    Próbowałeś medytować?
    Czytałeś coś o NLP?
    Są to dwie rzeczy które mi pomogły przejąć większą kontrolę nad sobą.

  •  

    @Krissmon: Izotek nieźle wyniszcza człowieka. Najbardziej uciążliwe są wciąż suche usta. Ale po kilku latach po odstawieniu leku jestem z nową twarzą :)

  •  

    @Krissmon: Izotek powiadasz... Czy jesteś pewien, że ten lęk nie wpływa negatywnie na Twój stan? Z tego co pamiętam to na ulotce piszą coś o stanach depresyjnych i myślach samobójczych...

  •  

    Jesz w miejscach publicznych?

    •  

      @Szawel13: tak, ale tylko te "dania", które są łatwe w zjedzeniu i odpakowaniu, np. kanapki, batoniki itd..
      jedzenie np. czegoś przy stoliku w McDonaldzie czy w restauracji w otoczeniu sporej grupy osób sprawia, że pojawiają się objawy fobii.
      zazwyczaj wtedy drżą mi ręce, pocą się, czerwienię się, robi mi się gorąco, plącze mi się język, mam wrażenie, że wszyscy patrzą na mnie jak na nienormalnego.

  •  

    Dziwne, nie masz bordo...

  •  

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    Jak wygląda Twoje życie towarzyskie?

    •  

      @erwit: mam grupę oddanych przyjaciół, ale mam ogromne problemy z rozpoczęciem nowych znajomości (chociaż później okazuje się, że te osoby, które poznałem, nie są takie złe, jak myślałem).
      najgorsze są spotkania w dużej grupie, kiedy skupia się na mnie spora uwaga - po prostu wolę unikać takich sytuacji.
      żałuję też, że marnuję swój najlepszy czas w życiu - ostatnie wakacje spędziłem siedząc w domu, a jeśli spotykałem się z kimś, to byli to tylko starzy znajomi.
      trudne było też dla mnie zrezygnowanie z planów ostatniego sylwestra - miałem się świetnie bawić w towarzystwie 3 przyjaciół, ale dowiedziałem się, że pojawi się czwórka nieznanych mi wcześniej osób. zrezygnowałem więc z tego i przesiedziałem sylwestra w domu...

  •  

    @Krissmon: Przy nawiązywaniu znajomości pomaga ci alkohol?

    •  

      @mrmydlo: zazwyczaj nie piję, bo nie mam okazji i raczej nie powinienem pić na umór (mam bardzo osłabioną wątrobę izotretynoiną, lekiem na trądzik).
      ale po ostatnim małym piciu czułem się lepiej, jeśli chodzi o kontakt z innymi ludźmi.

  •  

    @Krissmon: na trądzik najlepiej jest zamoczyć

  •  

    czy masz problem z pismem odręcznym, jeśli ktoś obcy obserwuje? Na przykład problem ze złożeniem podpisu pod jakąś umową?

    •  

      @piatek1386: tak, nie potrafię się skupić na pisaniu czegoś wyraźnie i dokładnie, kiedy ktoś mnie obserwuje i patrzy na mnie w oczekiwaniu, że napiszę coś konkretnego albo napiszę to szybciej.

  •  

    @Krissmon: też tak mam, niestety nigdy nie odwiedziłem odpowiedniego specjalisty, żeby zdiagnozować co jest grane. U mnie to jeden z dwóch głównych problemów. Drugi to problem z jedzeniem i piciem w nowym towarzystwie. Problem do tego stopnia, że wole nie jeść i nie pić w towarzystwie.

    •  

      @piatek1386: to również może być fobia społeczna, ale po prostu w mniejszym stopniu.
      radziłbym porozmawiać z jakimś specjalistą, zanim to rozwinie się do większego stopnia.
      ale z drugiej strony nie popadajmy w paranoję - jeśli nie czujesz się źle, to nie ma takiej potrzeby :)

  •  

    Ile fobia spoleczna ma wspolnego z paranoja?

    •  

      @pp790: cała fobia społeczna to po części paranoja.
      nagłe ataki zaczerwienia i lęku, bo myślisz, że ludzie się na ciebie gapią, że jesteś dziwny, odmienny itp.
      u mnie myśli dotyczące tego, jak inni mnie postrzegają, są nie do zniesienia...
      a wielokrotnie wszyscy mnie zapewniają, że nie wyglądam inaczej itd.
      sam też nie uważam się za najbrzydszego, ale jednak fobia jest głęboko w mojej głowie.

  •  

    Skąd się to u ciebie wzięło? Wygląd zewnętrzny? Jak te leki działają? Otępiają, czy powodują zmiany w postrzeganiu siebie?

    •  

      @VincentVega: 1. sam nie wiem i nie potrafię tego wyjaśnić. za wikipedią:

      Jako przyczyny tego zaburzenia podaje się czynniki genetyczne, psychologiczne, społeczno-kulturowe i neurobiologiczne. Najbardziej typowymi objawami fobii społecznej są uporczywy lęk (obawa przed nienormalnym zachowaniem się wśród ludzi, ośmieszeniem lub kompromitacją), czerwienienie się, drżenie rąk i mięśni, przyspieszone bicie serca, nadpotliwość, duszności.
      u mnie wszystkie te objawy się zgadzają...
      2. nie uważam się za najbrzydszego. jestem bardzo wysoki, chudy, ciemne włosy, szare oczy. może nie ociekam seksapilem, ale mam młody wygląd.
      3. od tych leków jestem ogólnie uspokojony, trochę otumaniony, nie mam uporczywych myśli, obniżają moje ciśnienie (nie wali mi tak serce w sytuacjach stresowych i powodują, że trochę mniej się czerwienię).
      4. hm, po części otępiają, ale tak ma chyba być. jak wspominałem wcześniej jestem bardzo spokojny, trochę otumaniony, ale jednak spokojny. patrząc na siebie postrzegam się trochę inaczej, to też racja, trochę bardziej pozytywnie niż zazwyczaj.

  •  

    @Krissmon: właśnie mnie uświadomiłeś, że w moim wypadku też coś w tym sensie występuje, chociaż nie tak bardzo agresywnie. Są to bardziej napady, szczególnie w momencie, kiedy mijam kogoś na ulicy, nie znam go, ale coś o nim pomyślałem, zwróciłem na niego uwagę - wtedy właśnie zastanawiam się jak chodzę, robię się czerwony, pocę się, serce przyśpiesza a ja staram się patrzeć gdziekolwiek, ale każda opcja jest zła. Podobnie jest wtedy, kiedy muszę/chciałbym zagadać do kogoś kogo nie znam. Zazwyczaj kończy się na tym, że udaję, że nie miałem takiego zamiaru w ogóle. Jak już muszę, to długo się zbieram - uczucie jak przed skokiem na bungee, a potem ta ulga, kiedy już skoczyłem. Nie zawsze mi się udaje, czasami robię kilkadziesiąt podejść.

    Co do moich pytań:
    1. jak reagujesz na osoby, które chcą ci wręczyć ulotkę?
    2. do psychiatry sam poszedłeś, czy ktoś (rodzice?) cię wysłał? Jeśli ktoś cię wysłał, to sam to zauważył, czy ty o tym go poinformowałeś?
    3. czy, patrząc obiektywnie, ludzie zauważają, że masz coś takiego?

    •  

      @IgiKoval: 1. zazwyczaj je biorę, ogólnie nie jestem asertywny.
      2. to ja zdecydowałem o tym, żeby pójść do psychiatry, bo nie dawałem już rady.
      3. tak, jest to ogromnie zauważalne.

  •  

    @Krissmon: spierałbym sie, że jest to bardzo zwuazalne, Tobie moze sie tak wydawac... ale dla wielu osob mozesz byc zwyczajną, skromną i niesmiałą osobą! Wyobraź sobie jakby wyglądały spotkania towarzystkie gdyby każdy jeden chciał dominowac i być w centrum uwagi... wówczas kazdy siebie by coraz głośniej przekrzykiwal i ze spotkania towarzystkiego zrobiłby sie "bigos"... to normalne, że jedni sie lubia wyrózniac i glosno mówic, a inni sa spokojni i słuchaja ani jedni ani drudzy nie sa gorsi, to o to własnie chodzi, aby każdy tworzył to co mu odpowiada.

    Zastanów się proszę nad tym.

    •  

      @payner: w sumie to możesz mieć rację.
      na ostatniej wizycie u psychiatry oczywiście się zestresowałem, drgały mi dłonie, miałem uderzenia gorąca i czułem, że się czerwienię,
      ale psychiatra zapewnił mnie, że objawy nie są tak widoczne.
      tylko czasem czuję, że się zaczerwieniłem, a widzę, że się na mnie ludzie gapią i zastanawiam się "o matko, co jest nie tak!?" i zaczyna kotłować mi się w głowie.
      lęk napędza lęk...

  •  

    @Krissmon: ty zdecydowałeś, ale mówiłeś komuś wcześniej o swoim problemie, albo ktoś sam go zauważył? Sugerowali ci pójście do psychiatry jeśli tak było?

    •  

      @IgiKoval: mówiłem paru osobom, głównie rodzinie i przyjaciołom - przyjaciele namawiali, żebym poszedł, a rodzina twierdziła, że nic mi nie jest.
      w końcu sam zdecydowałem, że muszę iść.

  •  

    Skoro masz fobię to czemu nie jesteś bordowy?

    Czy spotkałbyś się w realu z kimś kogo znasz przez neta (skajp) ok miesiąc czasu ?

    •  

      @josedra52: 1. zdecydowanie dodaję za mało wykopów, chociaż siedzę tu codziennie.
      2. nie, to zdecydowanie ponad moje możliwości.
      mam ogromne problemy ze spotkaniem się ze znajomą, którą znam przez internet około 3-4 lata, a mieszkamy blisko siebie.
      cały czas podaję jakieś wymówki, to uciążliwe dla mnie, nie mogę się w sobie zebrać.

  •  

    @Krissmon:
    to spotkanie ma być czysto przyjacielskie? czy randka? Bo jeśli to zwyczajna znajoma, to trochę szkoda, że wymówek szukasz, tym bardziej, że nie idziesz z nią do restauracji.
    Zaproś ją do siebie na Simsy, albo idź do niej. Albo do kina idźcie na jakiś film (bez filmów romantycznych, bo jeszcze zestresujesz się, że ona pomyśli, że to randka). W kinie czułbyś się dość pewnie, czy nie? np. na filmie Batman. Za dużo ludzi może? Hmm to może spacer nad rzekę o ile mieszkasz koło jakiejś.
    A może też nie wiesz o czym masz z nią gadać i przez to się też boisz? Bo jak dojdzie do spotkania to zabraknie ci tematów do rozmowy, będziesz milczał i czekał aż ona coś powie, a później jak wrócicie do domów, to będziesz się obwiniał, że nudziła się, bo nic nie mówiłeś?

    •  

      @le_vampire: to zwyczajna znajoma i niezupełnie rozumiem, dlaczego nie chcę się z nią spotkać, ale boję się, że jeśli się już poznamy w "realu", to będzie traktować mnie inaczej.
      ona wie, że jestem gejem, więc sprawa flirtowania nie wchodzi w grę.

      @maxPL: ona chce się ze mną spotkać, to ja odkładam to w nieskończoność.

      @Kosma_: to prawda, sam tego nie do końca rozumiem.
      rozumiem Cię i Twoją sytuację.

  •  

    @Krissmon:
    to masz ciężkie życie, ludzi się boisz, a pokochać chcesz brzydkich facetów. Zmień płeć, może będzie ci łatwiej, choć jak wtedy ktoś pozna prawdę, bo w łóżku mu się przyznasz, to może się wkurzy i cię zabije. ;)
    A ładna ta koleżanka? Przyjaźnisz się z nią, czy gadasz raz na miesiąc? Jak to przyjaciółka i bez chłopaka, to może chce spróbować cię zmienić, zainteresować swoją osobą i pomóc wyjść ci z fobii zabierając cię stopniowo na krótkie spacery, a z czasem wyzdrowiejesz, weźmiecie ślub, będziecie żyć szczęśliwie i będziesz wspominał swoje stare życie w stylu "jak ja tak mogłem żyć? ale tak się cieszę, że ją spotkałem i wyciągnęła mnie z tego!".

  •  

    czy gdybyś przebrał się za ninja lub za maskotkę na rynku lub w sklepie (praca), to czy też bałbyś się ludzi? czy wtedy przez anonimowość wywołaną kostiumem czułbyś się normalnie i dość pewnie?

    •  

      @le_vampire: zastanawiałem się nad tym i odpowiedź brzmi: nie.
      byłbym bardziej spokojny wiedząc, że nie można zobaczyć, że się stresuję.
      może to zabrzmi dziwnie, ale chciałbym nosić maskę.
      albo mieć pelerynę niewidkę.

  •  

    Czy miałbyś problemy z wybraniem się na wykop party? ;)

  •  

    @Krissmon:

    1. Jaki jest stosunek Twojej rodziny/ bliskich przyjaciół do Twojej orientacji seksualnej? Pochodzisz z małego miasta?
    2. Chodzisz na terapię do psychologa - prywatnie/fundusz, podejście behawioralne/psychodynamiczne?
    3. Fobia społeczna jest związana z lękami tak? Jak sobie z nimi radzisz?
    4. Zaburzenia obsesywno-kompulsywne - napisz coś więcej.
    5. Co jest dla Ciebie największą przeszkodą by wrócić do zdrowia (np jakaś cecha, której chciałbyś się pozbyć, zmiana środowiska itp)
    6. Czy leki przynoszą jakiś wymierny skutek?

    •  

      @planet3437: 1. najbliższa rodzina nie wie. przyjaciele w pełni akceptują. nie, ze wsi, w poprzedniej odpowiedzi podałem najbliższe miasto, tak dla orientacji.
      2. nie chodzę jeszcze do psychologa, na razie psychiatra, ale mam zamiar niedługo się wybrać.
      3. tego do końca nie wiem. mam lęki związane z fobią. czuję się jakiś gorszy, nie umiem tego wytłumaczyć. i mam ogromny stres, kiedy zwracam na siebie dużą uwagę.
      4. u mnie są to raczej kompulsje, niż obsesje. po prostu dotykam przedmiotów określoną ilość razy, gaszę światła parę razy, zamykam kilkakrotnie drzwi, zakręcam parę razy kran - zawsze jest ta myśl, że jak tego nie zrobię, to coś mi się stanie albo komuś z moich bliskich.
      5. myślę, że rodzina. ojciec alkoholik, mama zupełnie nie ma dla mnie czasu. nie mam z kim porozmawiać tak szczerze.
      6. na razie mnie bardzo uspokajają, jestem trochę ospały i zmęczony, spać mi się chce. co do fobii to działają słabo.

  •  

    Kiedy postanowiłeś udać się do specjalisty i rozpocząć leczenie? Ktoś Cię namówił czy to była Twoja decyzja? :)

    •  

      @kicioch: 1. do specjalisty postanowiłem udać się na początku roku szkolnego, kiedy wszystkie problemy szkolne mnie przerosły.
      podczas wakacji nie odpocząłem ani trochę, byłem okropnie zmęczony.
      stres w szkole pogłębił się stresem w domu (ojciec alkoholik i wszystko jasne).
      zamiast coś robić w wakacje, gdzieś pojechać, to siedziałem całe dnie w domu, jedynie ratował mnie rower i samotne wycieczki po lesie itd.
      po przyjściu do szkoły myślałem, że będę odprężony, w końcu już znam szkołę, a tutaj jest jeszcze gorzej... nagłe ataki paniki, stres, strach, ogólnie czuję się źle w szkole, całkiem jakbym był tam kimś obcym, niepożądanym.
      2. to była moja decyzja (rodzina wmawiała mi, że nic mi nie jest), nie dawałem już rady.

  •  

    co Ci lekarz zapisuje i jak to działa?

    •  

      @8211: od lekarza dostałem Faxolet Er 75 mg (antydepresant działający zarówno na depresję jak i na fobię społeczną) i Propranolol 40 mg.
      pierwszy lek działa ogólnie wyciszająco, uspokająco, poprawia nastrój i hamuje postęp depresji i fobii.
      drugi obniża ciśnienie i działa przeciwlękowo.

  •  

    @Krissmon: Paroksetyna dobrze działa jeśli chodzi o ataki lęku i fobię społeczną.

  •  

    @Krissmon: Czy można po tych lekach kierować samochodem?

    •  

      @kot_alik: wydaje mi się, że nie ma przeciwwskazań, chociaż dokładnie ulotki nie studiowałem (a psychiatra mnie o tym nie informował, bo nie prowadzę).

      @xceed: zazwyczaj czuję się swobodnie, chyba że zacznę mieć nagłe, stresujące myśli dotyczące np. jutrzejszego dnia i zaczynam mieć mini atak, ale zazwyczaj łatwo przechodzi.
      teraz po lekach zdarza mi się to rzadziej.

  •  

    Masz 17 lat? Może po prostu dojrzewasz? Zastanawiałeś się nad tym?

    •  

      @aryl: brałem to pod uwagę, ale psychiatra zapewnił mnie, że to nie od dorastania.
      skoro pojawiły się pierwsze objawy teraz, to nie znaczy, że to samoistnie zniknie.
      a jest to w takim stadium, że można to jeszcze zatrzymać i wyleczyć.

  •  

    @Krissmon: jestem pewien, że jakbym poszedł do psychiatry, w Twoim wieku, z problemami (które nie były i nie są problemami) też by mi znalazł kilka chorób. Jesteś jedynakiem?

  •  

    @Krissmon: Jesteś w związku z kobietą?

  •  

    @Krissmon: To może z mężczyzną?

  •  

    Przydarzyła Ci się sytuacja, że osoba widząc Twoją reakcję na stresującą sytuację wygłosiła komentarz w stylu: "trzeba było tyle nie pić!"? Lekceważenie przez to że trzęsą Ci się ręce, czy próba uspokajania?

    •  

      @piatek1386: hm, nie, tego komentarza jeszcze nie słyszałem :p
      ale bardzo często ludzie się mnie pytają "co ty taki czerwony? dobrze się czujesz?" albo "co ty masz takie spocone ręce?".
      a ja nie wiem, co powinienem odpowiedzieć... że stresuję się życiem w społeczeństwie, że jestem chory psychicznie?
      i zazwyczaj odpowiadam wtedy, że bardzo źle się czuję albo mi po prostu gorąco.
      nie rozumiem co masz na myśli, pisząc "lekceważenie".
      zwracam na siebie sporą uwagę swoim dziwnym zachowaniem, więc nikt mnie raczej nie lekceważy, sporo osób jest złośliwych i zauważa z przekąsem, że "spaliłem buraka". moi przyjaciele starają się mnie często uspokajać, ale zazwyczaj niewiele to daje.

  •  

    @Krissmon: Jako, że miałem podobne kłopoty w twoim wieku to pozwolę sobie coś zasugerować. Pooglądaj sobie na YT filmiki z Eckhartem Tolle.
    Zrób sobie taki dłuższy seans, abyś mógł załapać o co chodzi. Odprężysz się i zrelaksujesz. Pomoże Ci gwarantuje:)

  •  

    @Krissmon: Czy rodzice cię bili/znęcali się?

  •  

    @Krissmon: Czy czujesz czasami, że nie masz nikogo, kto by cię zrozumiał? Co z poczuciem bezpieczeństwa?

  •  

    @Krissmon: Po co to AMA? Czy może nie masz śmiałości na potwierdzenie ?;-)

  •  

    Leczysz się u psychologa czy tylko zagłuszasz objawy lekami od psychiatry?

    Masz ataki paniki (takie jak np w nerwicy lękowej)?

    Wiesz, że same leki Cię nie wyleczą, tu musisz głównie działać bo po odstawieniu leków objawy pojawią się na nowo. Jeśli masz leki to masz łatwiej podjąć stosowną terapię.

    Miałeś myśli samobójcze na początku brania antydepresantów (sporo SSRI ma takie działania niepożądane, dlatego rzadko stosuje się je u ludzi młodszych niż 18 lat) ?

    Jeśli chcesz wyjść z tego szybciej - daj znać.

    •  

      @cosciekawego: 1. na razie leczę się u psychiatry i jestem zapisany do psychologa.
      2. tak, ostatnio coraz częściej.
      3. wiem o tym i niedługo rozpocznę leczenie u psychologa.
      4. miałem nawet przed.

  •  

    2. tak, ostatnio coraz częściej.

    @Krissmon: Unikasz miejsc/sytuacji w których miałeś ataki paniki ? Jeśli tak to powiem Ci, że jest to chyba najgorszy błąd jaki można zrobić. W najgorszej sytuacji będziesz bał się wyjść przed dom..

    •  

      @cosciekawego: niestety tak...
      np. zapamiętuję w jakiej klasie czułem się źle, miałem atak paniki itd.
      i kiedy przypomni mi się to, jak się wtedy czułem, to wszystko wraca...
      to okropne i dziwne, ale tak jest.

  •  

    @Krissmon: Dobrze Cie rozumiem, najgorzej w moim przypadku było z... wizytami u fryzjera. W razie ataku paniki nie zejdziesz przecież z fotela i nie uciekniesz do domu z ogoloną połową głowy.

    Ale uwierz, ze wyjdziesz z tego ;D Co najlepsze - będziesz chciał przebywać jak najwięcej w miejscach które przedtem wywoływały ataki.

    Lęk przed lękiem - poj@!%ne to jest.

    A powiedz czy kiedyś stało się coś poważnego, np zemdlałeś albo coś? Bo ludzie z którymi rozmawiałem bali się tysiące razy tego, że zemdleją/będą mieć zawał a nigdy tego nie mieli :)

    •  

      @cosciekawego: u fryzjera nie mam raczej ataków, bo znalazłem sobie pewną panię fryzjerkę, która zazwyczaj nie odzywa się ani słowem do mnie i to mi pasuje :)

      nigdy nic poważnego mi się nie działo, ale to prawda, ja też mam obsesyjne lęki, że zemdleję/zwymiotuję itp., co też nigdy nie miało miejsca.

  •  

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @FFFUUU: to prawda :)
      muszę ci przyznać rację, że w większych miastach nikt nie zwraca uwagi na to, co masz na sobie, jaką masz twarz, czy jesteś zaślimaczonym żulem czy pachnącym facetem w garniaku.
      ale to jest tak bardzo zakorzenione, że nie da się tego tak wyplenić myśląc "jestem normalny tak jak wszyscy, no stress".

  •  

    Psychiatra i faszerowanie się pigułami to już ciężka armata, ostateczność - zwłaszcza dla nastolatka.
    Dlaczego nie zacząłeś od jakiejś delikatniejszej psychoterapii i próby samodzielnego "ogarnięcia" swojego życia?

    •  

      @jantarka: starałem się ogarnąć moje życie. dalej się staram.
      ale jest coś we mnie, coś takiego niezupełnie określonego, co ściąga na dół, co mnie niszczy.
      i często mam przypływ energii, biorę się w garść i niemal krzyczę sobie "nie jest źle, kto ma to zrobić jak nie ty?!".
      jednak zdecydowanie częściej jestem przekonany o swojej beznadziejności.
      doszedłem do takiego załamania, że bez leków uspokajających nie dałbym sobie rady w szkole, a faszerowanie się ziołowymi tabletkami nie podziałało, chciało mi się tylko spać po tym, jak wziąłem ok. 40 tabletek w ciągu tygodnia.

  •  

    @Krissmon: Kto Cię wysłał od razu do psychiatry? Lekarz rodzinny, czy sam się zgłosiłeś?

    Przepraszam, ale dla mnie to nie jest zrozumiałe - zaczynasz od sztucznych i mocnych środków, które mają wpłynąć na Twój mózg, a masz dopiero 17 lat , czyli jesteś w najgorszym możliwym momencie, kiedy się wszystko w człowieku kotłuje.

    •  

      @jantarka: nikt mnie nie wysyłał, poszedłem do psychiatry, bo musiałem.
      nie uważam, że leki mnie "zniszczą". uspokoją mnie, pozwolą spojrzeć na to wszystko z innej perspektywy, to teraz dla mnie najważniejsze.

  •  

    @Krissmon: jeszcze jedno pytanie - ilu lekarzy psychiatrów Cię diagnozowało?

  •  

    Próbowałeś kiedyś psychoterapii? Grupowej albo indywidualnej?

  •  

    Jako, że borykam (borykałem?) się z podobnym problemem, to zapytam:

    1. Czy przyszło Ci kiedyś na myśl, że fobia ta wywołana jest niezaakceptowaniem siebie jako człowieka o odmiennej orientacji (przyznając się do tego nie oznacza przecież automatycznej "wewnętrznej akceptacji")?
    2. Rozumiem, że próba uspokajania może u Ciebie powodować pogorszenie lęku? Jeżeli tak, to czy zignorowanie Twojego "stanu zewnętrznego" oraz zwracanie się do Ciebie normalnie - jak do innych - kompletnie ignorując symptomy zdenerwowania odwraca Twoją uwagę od własnego problemu?
    3. Jak reagujesz na bodźce zewnętrzne-fizyczne? (Wiem, za dużo Alphas się naoglądałem - postać Gary Bella, z resztą sam miałem z tym problemy) Uważasz je za "atak" na przestrzeń prywatną przez co bardziej się denerwujesz i czujesz niekomfortowo czy też jest to swoisty ładunek pozytywnej energii, który pozwala poczuć się jeszcze bardziej "normalnym"? (O ile w ogóle zwracasz na takie rzeczy uwagę)

    •  

      @musztarda_1: 1. często o tym myślałem, ale stwierdziłem, że to nie tutaj leży problem. już zaakceptowałem siebie, a przynajmniej tą część związaną z orientacją.
      2. tak, uspokajanie tylko pogarsza sprawę. najlepiej jest, kiedy wyjdę na chłodne powietrze, na zewnątrz, usiądę koło okna, skupię się na jakimś szczególe np. w pomieszczeniu. mówienie mi, że jestem czerwony, że się trzęsę itp. sprawia tylko, że bardziej się denerwuję.
      3. chodzi ci np. o uścisk dłoni, przytulenie? to całkiem naturalne i miłe, ale wolę nie wiedzieć, kiedy będę musiał podać komuś dłoń, bo automatycznie się stresuję i dłoń mi się poci.

  •  

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    O to ja też mam fobię! Boję się wychodzić do sklepu, pracy, na studia. Przed każdym takim wyjściem odczuwam lęk, co objawia się u mnie uderzeniami gorąca, poceniem się, bólem brzucha i sraczką. I tak codziennie. Czasem jest nieco lepiej, czasem tragicznie. Stresuje mnie po prostu bezpośredni kontakt z innymi ludźmi. W internecie jest fajniej.
    Nie raz się udupiło, bo jakaś nieznajoma dziewczyna się uśmiechnęła, a wtedy w nagłym przypływie paniki odwracałem wzrok :( Chociaż na wykopie to chyba nie będzie nic dziwnego.
    Autorowi życzę powodzenia w walce ze swoją przypadłością!

  •  

    Jeśli nienawidzę ludzi za to, co robią sobie nawzajem, tj oszustwa, krzywdy, zdrady, morderstwa, gwałty i... dużo innych, to jest to też fobia społeczna? Że przez to boje się z ludźmi bliżej wiązać, poznawać itd?

    Studiuję, w wolne pracuję i zastanawiam się czy to ma sens. Bo później będę inżynierem i będę miał jakąś inżynieryjną pracą a wolałbym mieszkać gdzieś na odludziu i być leśniczym/przewodnikiem leśnym i...
    piernicze

  •  

    Współczuje, czytając twoje opisy mam wrażenie, że ze mną czasem jest podobnie, na szczęście chyba nie aż w takim stopniu...

    Myślisz, że rozpoczęcie leczenia naprawdę Ci pomogło? Czy jest sens z objawami typu trzęsące się ręce i szybkie bicie serca i w jakimś sensie lęk i stronienie od miejsc publicznych udawać się do lekarza? Jakoś po tych kilkunastu latach chyba nauczyłem się to (przynajmniej w pewniej części) maskować. Niestety logiczne myślenie i fakty czasem nijak się mają do stanu faktycznego i tego co się ze mną dzieje :>...

    Ja np. jakbym miał wybrać taki stan jak jest teraz, a otępienie spowodowane lekami (przy pracy wymagającej dużego skupienia) wolałbym to pierwsze...

    •  

      @doorban: tak, uważam, że sama godzina rozmowa z psychiatrą bardzo podniosła mnie na duchu, a leki powoli działają.
      jeszcze psycholog i mogę stwierdzić, że powoli wychodzę na prostą.

  •  

    @Krissmon: Jak u Ciebie ze sportem? WF i ogólnie kondycją fizyczną, bo u mnie baardzo krucho i do tej pory tym sobie tłumaczyłem te problemy, a że jestem leniem to tak jakoś leci... I czy może masz jakies alergie?

    •  

      @doorban: słabo z kondycją fizyczną... staram się nie dawać z siebie wszystkiego na wf-ach, unikam ich itd.
      chociaż bardzo lubię np. jeździć na rowerze, czasem pobiegać. jednak sporty grupowe nie są dla mnie.

  •  

    Czy zdarza ci się mieć uśmiech na twarzy na ulicy wśród ludzi? Czy jesteś bardziej typem z zaciętym wyrazem? Myślę, że podniesiony poziom endorfin dodałby Ci dużo pewności siebie.

    •  

      @Rapidos: bardzo często się uśmiecham, ale, powiedzmy sobie szczerze, osoba, która uśmiecha się do nieznajomych osób na ulicy jest postrzegana jako nieco dziwna ;)
      często, tak na próbę, uśmiechałem się do ludzi stojących po drugiej stronie pasów, czy coś, ale oni zazwyczaj spuszczali wzrok, wytrzeszczali oczy itd.

  •  

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @MeisterHarry: mnie też uspokajał fakt, że miałem tabletki uspokajające, ale w moim przypadku ziołowe, które tylko mnie odurzały i chciało mi się spać.
      wielokrotnie miałem uczucie, że zaraz zemdleję, było to w sytuacjach ogromnego stresu.
      mi też się to nigdy nie zdarzyło w szkole, w sklepie itd.

  •  

    Tez mam OCD, jak u ciebie sie to objawia? Ja obsesyjnie wszystko co slysze i mysle tlumacze w myslach na inne języki

    •  

      @ca1ekowaty: a wiesz, że jak się tak zastanowiłem, to też tak często mam?
      albo coś czytam i nagle tłumaczę sobie na angielski albo niemiecki. albo myślę po angielsku.
      u mnie to dotykanie przedmiotów po kilka razy, bo inaczej "coś złego" się wydarzy - albo mi, albo bliskim.

  •  

    @Krissmon: slyszalem o tym dotykaniu przedmiotow etc. ale wydaje mi sie ze to nie bylo to.

  •  

    @Krissmon: Czy trądzik który właśnie leczysz nie przyczynił się do powstania lub pogłębienia twojej fobii? Jak długo łykasz Izotek?

    •  

      @wts: zawsze miałem niską samoocenę, a trądzik zdecydowanie spowodował, że oceniałem swój wygląd jeszcze gorzej.
      to nic dziwnego - nikt nie wygląda dobrze z głębokimi ranami, ropiejącymi wypryskami na twarzy.
      trądzik jest już za mną, ale obniżone poczucie własnej wartości pozostało...
      sam izotek również mógł się do obecnej sytuacji przyczynić - wśród bardzo długiej listy skutków ubocznych pojawiają się problemy z zaburzeniami psychicznymi.
      tutaj cała lista skutków ubocznych i wyszczególnione problemy psychiczne.
      izotek biorę od listopada 2011 r.

  •  

    @Krissmon: Znam skutki uboczne- kiedyś też łykałem Izotek. Odstaw te antydepresanty bo zgłupiejesz do reszty, młody jesteś, zajmij się czymś pożytecznym np. zacznij uprawiac jakiś sport, i nie zwracaj uwagi jak ktoś się krzywo spojrzy- miej wyj!#$ne :) Myslisz sobie że nie wiem co mówię co mówię ale swego czasu też dostrzegłem symptomy podobne to twoich i zdołałem się ogarnąc bez łykania tego ścierwa. Silna psycha to podstawa :) Z jakiego miasta jesteś?

    •  

      @wts: trudno mi tak po prostu "mieć wy*ebane". to nie jest takie proste i próbowałem wmawiać sobie wiele rzeczy,
      ale wszystkie objawy fobii mnie przerosły.
      jestem z Lubania, Dolny Śląsk.

      @alkif: aktualnie nie mam trądziku. dieta nie ma w moim przypadku żadnego wpływu na moją skórę.
      cały czas jem wszystko jak leci - czekoladę, mleko, ketchup - dosłownie wszystko. i to izotek mi wyleczył skórę z trądziku.

  •  

    Od 3 lat chodzę do klasy z chłopakiem który również ma duże problemy z życiem wśród ludzi. O ile ze mną czy kilkoma innymi osobami w miarę normalnie potrafi porozmawiać to z obcymi osobami już nie. Nawet z nauczycielem który zna go kilka lat i wie o jego problemach. Gdy ma coś powiedzieć czy to na forum klasy czy w cztery oczy robi się czerwony, denerwuje się, drży i zacina. Ponoć zaczęło się to od momentu gdy bliska osoba zginęła na jego oczach. Możliwe to jest żeby od traumatycznego przeżycia przejść do fobii społecznej ?

  •  

    Twierdzisz, że nie jesteś zainteresowany płcią przeciwną i że zmagasz się z chorobą od ok 3 lat. Czy może to oznaczać, że skoro zaczęła się ona w czasie największej burzy hormonów, dojrzewania i badania swojej orientacji to mogło mieć to związek z nasileniem się fobii? Czy konsultowałeś to z lekarzem?

  •  

    1. Czy z tego da się wyleczyć kompletnie?
    2. Od kiedy chorujesz?
    3. Jak było z tą przypadłością w gimnazjum?
    4. Planujesz iść na studia?

    •  

      @mnht: 1. tak, aczkolwiek jest to bardzo trudne i czasochłonne.
      2. objawy fobii zauważam od 3-4 lat, ale odkąd tylko pamiętam raczej byłem samotnikiem.
      3. w gimnazjum jeszcze jakoś dawałem radę, jedynie odpowiedzi z matematyki mnie bardzo denerwowały (teraz pisanie na tablicy z matmy na oczach całej klasy to dla mnie koszmar).
      4. tak, bardzo chciałbym, ale nie wiem co z tego wyjdzie...

  •  

    Jestem rok starszy od ciebie, mam to samo. Fobia społeczna to naprawdę nic dobrego, mam nadzieję, że się jakoś trzymasz, bo z stąd to już krok w stronę innych problemów, uzależnień itp, itd.

  •  

    @Krissmon: Skąd bierzesz papierosy? Czy nie stresuje Cię kupowanie ich będąc niepełnoletnim? Żaden atak z mojej strony, zwykłe pytanie.

  •  

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    1. Czy gdy idziesz z dobrym znajomym/znajomą również odczuwasz fobię czy wtedy wrecz przeciwnie czujesz sie "guru" i nawet latwo Ci zagadac "na pokaz" do nieznajomych?
    2. Czemu psychiatra a nie psycholog?
    3. Czy kupujesz drogie rzeczy (np ubrania) z mysla, ze one zmniejsza Twoja fobie? (ciezko to okreslic ale powiedzmy "dla pozornego podwyzszenia wlasnej samooceny"). Jesli nie stac Cie to czy kupowalbys, gdybys mial odpowiedni dostep do kasy?
    4. Czy sama jazda autobusem powoduje objawy, starasz sie zajmowac "odpowiednie miejsce" - np byle by nie tylem do kierunku jazdy (unikac patrzenia na innych), na koncu autobusu itp? Masz jakies spRawdzone porady jak zmniejszyć fobie w takim miesjcu? (konkretnie autobus, tramwaj)

    Pozdrawiam!

    •  

      @testowy_koles: 1. wtedy nie odczuwam objawów fobii, chyba, że ktoś mi powie, że się zaczerwieniłem. zauważyłem, że na świeżym powietrzu objawy fobii nie są tak uciążliwe, więc czasem nawet mogę zagadnąć do nieznajomych, nie wiem czy na pokaz, może czasem tak.
      2. powiem szczerze - chciałem dostać leki uspokajające, bo sytuacja stała się dla mnie ogromnie trudna i irracjonalna. doszło do tego, że uciekałem ze szkoły z powodu paniki. a z drugiej strony chciałem się uczyć.
      3. tak. nie zawsze mam kasę do wydania, ale jeśli już coś uzbieram to ubrania/buty itd. kupuję z najwyższej półki, podwyższają moją samoocenę.
      4. tak, często w autobusie/tramwaju objawy się zaczynają - potliwość dłoni, zaczerwienienie twarzy, trzęsące się ciało, drgawki z zimna lub uderzenia gorąca. kiedy czuję, że to się zaczyna to staram się na tyle, o ile to możliwe, zamknąć oczy, patrzeć przez okno, słuchać muzyki albo zająć miejsce, gdzie jest mniej ludzi.

  •  

    @Krissmon:
    1. od którego roku życia Ci się to zaczęło? Jaki byłeś np w podstawówce/wcześniej?
    2. Czy w relacjach rodzinnych, np "imieniny cioci", "obiad u dziadków" też odczuwasz skutki fobii? Jak czujesz, że Cię postrzega rodzina? - cichy skryty koleś czy wrecz przeciwnie?

    Ad 3 do poprzedniej odpowiedzi: czy faktycznie lepiej się w nich czujssz czy jedynie przed kupnem wydaje Ci sie, ze bedziesz sie w nich czul pewniej a potem i tak jest tak samo?

    •  

      @testowy_koles: 1. rozpoczęło się w gimnazjum, w pełni rozwinęło się w liceum.
      2. tak, często się to zdarza, ale z uprzejmości rodziny nikt mi tego nie wypomina.
      3. tak, często czuję się lepiej, ale to mija.

  •  

    @Krissmon Posiadasz rodzeństwo dużo starsze od Ciebie?

  •  

    Też stresuje się kontaktami z obcymi ludźmi np jak musiałem chodzić po salach i szukać profesora po wpis do indeksu to strasznie się stresowałem. Teraz pytania:
    1. Czy któryś z rodziców ma nerwice?
    2. Czy miałeś takie zachowanie w podstawówce?
    3. Czy ktoś ci kiedyś groził,że cię zabiję?
    4. Czy wydawało ci się kiedyś, że niejesteś sobą?
    5. Nosisz okulary?

    •  

      @tomek001: 1. nie. a jeżeli ktoś z nich miał, to ja tego nie pamiętam albo było to przed moimi narodzinami.
      2. nie.
      3. nie.
      4. ja nawet w tej chwili nie wiem, jak to jest być mną. bo nie wiem, kim tak naprawdę jestem, po co tu jestem, dlaczego i w jakim celu. czuję, że jestem zbędny.
      5. nosiłem, później szkła, a na razie nie noszę ani tego, ani tego, bo mam zbyt suche oczy na soczewki, a z okularami mi niewygodnie (i nie pasują mi).

  •  

    Jak ci sie widziszi matura ustna? sam strasznie sie bałem, a nie mam ffobi społecnzej, tlyko po prst nienawidze przmawaić. w sume powidzenia życze

  •  

    @Krissmon:
    no ja od 2 liceum starsznie sie bałem, pisałem pracę 6 miesięcy przed ,p otem się uczyłem by zdać. doszło d otego, że nauczyłem sę j!%@nych 4 kartek a4 na pamięc, słowo w słowo, in adal pamiętam to. a stres któru był przed mówieniem tego mogę znawać nawjjjwiększym stresem w soiwm życiu. powodzenia :0

  •  

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    @Krissmon: jak wygląda Twoja sytuacja w szkole, relacje ze znajomymi w klasie?

    •  

      @JWna100: szkoła mnie bardzo stresuje - tłum w szkole, na korytarzach, na przystanku - to wszystko źle na mnie wpływa.
      najgorzej jest jednak w klasie, kiedy siedzimy wszyscy razem i za każdym razem, kiedy ktoś zabierze głos, to reszta odwraca się do niego i wpatruje.
      to jest dla mnie nie do zniesienia... to skupienie całej grupy na mnie.
      zawsze mam wtedy wrażenie, że wszyscy o mnie plotkują, że się czerwienię, że się denerwuję, a to tak naprawdę napędza błędne koło, kotłuje mi się w głowie i rzeczywiście zaczynam się bardzo denerwować.
      ze znajomymi mam raczej dobry kontakt, jestem lubiany, chociaż nie jestem typem szalonego imprezowicza.

  •  

    1. Czy masz problem z rozmowami telefonicznymi?
    2. Robi ci się niedobrze podczas "ataków"?

    •  

      @Farrahan: 1. tak, całkiem spory. najgorzej jest, kiedy ktoś do mnie dzwoni, a ja jestem w pociągu/autobusie/wśród grupy znajomych i muszę odebrać. stresuje mnie również rozmowa z kimś ważnym, jakimś autorytetem (np. nauczyciel, ktoś wyżej postawiony) lub z kimś, kogo niezbyt dobrze znam.
      2. tak, bardzo.

  •  

    Skończyłes jakąs szkołe, ewentualnie jak ci idzie w obecnej i wczesniej

    •  

      @misiafaraona: jestem obecnie w drugiej klasie liceum ogólnokształcącego, profil językowy.
      nauka idzie mi dość dobrze, jestem inteligentny, ale co z tego, skoro paraliżuje mnie strach, uciekam z lekcji, chcę być niewidzialny w szkole?
      z jednej strony czuję, że muszę coś robić, coś mówić, a z drugiej strony jest ta część, która mnie paraliżuje, która mówi, żebym dał sobie spokój, bo się jeszcze niepotrzebnie zestresuję.

  •  

    Poczytałem troszeczkę to AMA.Mam chyba nieprzyjemne pytanie. Czy aby Twoja orientacja seksualna nie potęguje owej fobii? Przepraszam, jeśli uraziłem. Po prostu, w dobie dzisiejszego "hejterstwa"... mam nadzieję, że rozumiesz.

    Drugie pytanie, czy dostrzegasz jakieś pozytywy z leczenia? W sensie, czy czujesz się lepiej tylko po tabletkach czy bez nich Twoje zachowania też już są inne niż 3 lata temu? Sorry jeśli było, nie znalazłem.

    •  

      @Pawellus: 1. często byłem wyśmiewany w szkole z powodu mojej orientacji, często nie było to tak ostre, że byłem wyzywany (choć to też się czasem zdarzało), a raczej czułem, że wszyscy o mnie gadają, wkręcałem sobie różne rzeczy. w liceum tak samo.
      2. w tej chwili odczuwam coraz większy spokój, ataki paniki są lżejsze i coraz rzadsze.

  •  

    Ile ważą Twoje kolana i jeśli tak to czemu?

  •  

    I co wowczas robisz??
    Jakie sytuacje?
    Jakie leczenie?

  •  

    Człowiek ,siedzeniem na dupie i płakaniem nad sobą wiele nie zrobisz. Wyjdź do ludzi. Znajdź sobie jakieś zajęcie przy którym będziesz mógl wyładować nerwy.. Sam coś podobnego przerabiałem. Musisz sobie wiele w głowie poprzestawiać.

    •  

      @rxf_: staram się wychodzić do ludzi, odprężyć, zrelaksować, ale po wielu nieudanych próbach, gdzie uważano mnie za gorszego, głupszego, dałem sobie spokój, proste.
      a moja fobia w niczym mi nie pomaga zrobić ten pierwszy krok.

  •  

    Jak zwykle pojawiają się genialne komentarze ignorantów w stylu "weź się w garść". Żenada.

    1. Masz czasem coś takiego co można nazwać syndromem pustego umysłu - moment, w którym czujesz\wiesz, że coś powinieneś powiedzieć a masz pusto w głowie?
    2. Masz lęk przed zwracaniem na siebie uwagi?
    3. Co sądzisz o "Wypowiedzi specjalisty" z powiązanych?

    •  

      @GrzeWho: 1. tak, często mi się to zdarza.
      2. to mój główny problem - wolę się nie wyróżniać.
      3. obejrzałem to wczoraj i byłem poirytowany tym człowiekiem - sam najwyraźniej nigdy nie miał problemów psychicznych i nie wie, jakie to uczucie.

  •  

    Cierpisz na paruresis ?

  •  

    @Krissmon- wg ciebie skad sie to wzielo? jakie sa domniemane przyczyny?

    jak bys ocenil swoje relacje z rodzicami dzis i np 5 lat temu w skali 1-10 ?

    BTW wyrazy uznania za to ze otwarcie o tym mowisz, przyznajesz i robisz to ama.

  •  

    Sedno problemu polega na tym, na czym koncentrujesz swoja uwagę. A Ty koncentrujesz się na opinii innych o sobie. To zabrzmi banalnie, ale musisz zmienić swoje nawyki myślowe i przedmiot koncentracji. W miejscach publicznych o ile to możliwe możesz np czytać gazetę albo znaleźć cokolwiek co odwróci uwagę od twojego problemu.

    Kiedy człowiek zapomni że coś mu dolega to przestaje to być problemem. (przynajmniej na jakiś czas)

    •  

      @AdrianV91: to prawda. mi pomaga zamknięcie oczu, chwilowy odpoczynek, poczytanie książki na przerwie, wszystko tylko po to, żeby się wyciszyć, uspokoić, oddalić od siebie niemiłe spojrzenia itp.

  •  

    brałeś pod uwagę alergie pokarmowe jako przyczynę twojej fobii?

  •  

    @Krissmon: mam na myśli zdradliwe historie typu alergia na gluten(pszenica ,jęczmień, żyto) albo mleko.

  •  

    Witam, jesli mial byś wyjsc na dyskoteke/szkoły lub zostac w domu to co byś wybrał? Nawet nie wiesz ile osob ma takie problemy jak ty, brak kontaktu wzrokowego, przechodzenie obok obcej osoby z myslą co sobie mysli, czy popatrzec w jej/jego stronę czy odwrocic wzrok. Pier.. osaczenie z kazdej strony.
    Ja w moim przypadku to tylko i wyłacznie czuje spokój, normalność, w domu, w samotność..

    Powiem Ci tak, od kiedy zacząłem chodzić na siłownie to troche to sie zmienia, interakcja z nieznajomymi jest, i choc na poczatku bylo to pare zdań to po jakims czasie jest lepiej.

    •  

      @inverse: oczywiście zostać w domu, ale miałbym spore wyrzuty sumienia, że nie poszedłem tam, gdzie powinienem.
      wiem, że sporo jest takich osób...
      też się czuję często samotny, ale staram się spotykać ze znajomymi, tylko z najbliższymi, ale jednak.
      też zastanawiałem się nad siłownią, sporo osób mnie namawia, może w końcu się zbiorę i pójdę.

  •  

    @Krissmon:

    miałbym spore wyrzuty sumienia, że nie poszedłem tam, gdzie powinienem
    Dlaczego "powinieneś"? Jeśli tak naprawdę nie masz ochoty brać udziału w spotkaniach w gronie wielu osób/dyskotekach/imprezach nie powinieneś się zmuszać.

  •  

    Było już podobne AMA związane z nerwicami.

  •  

    @Krissmon: Według wszystkich klasyfikacji fobie to są nerwice.

  •  

    Nie ma weryfikacji, nie ma wykopu.

  •  

    @Krissmon: Twierdzisz, że się leczysz, więc musiałeś zostać zdiagnozowany. Skan/fota czegoś co by to potwierdzało do administracji.

  •  

    Czy wiesz juz (mozna powiedziec, ze) wszystko o swojej (nazwijmy to ze) chorobie?

  •  

    @Krissmon: czy "męczysz" się przez to mniej? Czy poznanie tej "choroby" jednoczesnie pomoglo ci w jakmkolwiek stopniu, zmniejszylo napiecie czy lek(i)?

  •  

    @Krissmon: czyli zajebiscie sie wyedukowales co przy odrobinie wysilku pomaga sie leczyc przez unik. Czyli siedzenie w domu?

    •  

      @ronin12: nie, staram się jak najwięcej wychodzić z domu.
      ale mówię o takich przypadkach w szkole, że staram się nie wyróżniać specjalnie, żeby nie było ataków paniki.

  •  

    @Krissmon: a jak juz sa to jak sobie z tym radzisz (torebka papierowa). Co je wywoluje? Czy to sie nasila czy raczej leczenie odnosi jakies skutki?

    •  

      @ronin12: nie korzystałem z torebki papierowej dotychczas, chodzi Ci chyba o głębokie oddychanie.
      wywołuje je ogólnie mówiąc strach przed określonymi sytuacjami, czasami pojawiają się też w momencie, kiedy jestem bardzo spięty,
      ale nic takiego konkretnego się nie dzieje.
      na przykład siedzę w ławce, nawet na mało stresującej lekcji, i nagle robi mi się duszno, cały się trzęsę, czuję, że serce podchodzi mi do gardła, chce mi się wymiotować, czuję się niekomfortowo, a nikt się do mnie nawet słowem nie odezwał ani nie zwrócił uwagi.
      odkąd się leczę nie zauważyłem, żebym miał nasilone ataki paniki, coraz bardziej słabną.

  •  

    od niemalże czterech lat na wykopie, a pierwszy raz zostałam zmotywowana do komentarza ;)
    po pierwsze jestem pod wielkim wrażeniem tego, że nie poddajesz się, mimo wszystko :) i możesz pisać, że masz słabą psychikę, czy cokolwiek, ale tak wcale nie jest! gdyby tak było, to nie byłoby tego AMA, np. :) co więcej marzy mi się, żeby więcej osób podchodziło tak do swoich problemów :)
    po drugie: jak Ci się moje pytania nie spodobają to nie ma problemu, nie odpowiadaj ;) (i to jest chyba ten moment, w którym powinnam się przyznać, że jestem na 3 roku psychologii, więc tym bardziej, jeśli uznasz, że jestem upierdliwa to nie odpowiadaj;) )
    - czy Twój ojciec próbuje się leczyć? czy jest w fazie wyparcia i nie przyjmuje do wiadomości problemu?
    - zastanawia mnie też Twój dobór leków, no bo z jednej strony masz antydepresant, a z drugiej ten lek na trądzik, który w sumie działa w opozycji do tego co Ci mają robić antydepresanty -> nigdy nie byłam mistrzem neurobiologii, więc jak coś pomieszałam to przepraszam :)

    •  

      @Fynnie: 1. nie próbuje się leczyć. to znaczy całkiem niedawno był już blisko pobytu w szpitalu na tzw. odwyku, ale zrezygnował w ostatniej chwili. wszystkich zapewnia, że "za tydzień przestaje". i wmawia tak wszystkim od jakichś 4 lat.
      2. też się nad tym zastanawiałem i sprawę będę musiał skonsultować z dermatologiem. ogólnie to za niedługo nie będę brać izotretynoiny, w tej chwili obniżam dawki.

  •  

    1.Jesteś zwolniony w szkole z odpowiedzi ustnych, wygłaszania referatów etc ?
    2. Czy kupienie czegoś w sklepie niesamoobsługowym albo zamówienie czegoś w barze też jest problemem ?

    •  

      @kasik913: 1. nie, ale zaczynam się zastanawiać nad taką możliwością. zapytam mojego psychiatry, czy coś takiego jest możliwe.
      2. tak, to dla mnie bardzo duży problem. zwłaszcza w sklepach, gdzie jest bardzo duża kolejka, wiele ludzi, bardzo jasne oświetlenie (czuję, że wtedy łatwiej widać, że się rumienię).
      to jest okropne i trudne do wytłumaczenia, ale to dla mnie ogromny stres.

  •  

    @Krissmon: Idz pracować do sklepu, czy gdzieś gdzie masz staly kontakt face-2-face z obcym czlowiekiem, czasami żulem,a czasami ponętną niewiastą. Wiem, że będzie cieżko, że bedziesz walic buraka w każdej pozornie stresowaj sytacji, ale sadze ze z czasem pokonasz fobie. Trzeba stawic czola swoim lękom,a nie bujać się po psychiatrach i szmac proszki, które sztucznie modulują biochemię mózgu. Ciekawe jaka jest przyczna tych fobii? masz malego pindola? stulejke?. Fobie spoleczne sa dobre dla kulawych opaslych @%$$ z zapadych wiosek, miej jajca chlopie...

    •  

      @alkif: to nie będzie tak, że przywyknę.
      zapamiętuję miejsca i wydarzenia, które były dla mnie nieprzyjemne, gdzie stało się coś takiego (że np. miałem atak paniki).
      kiedy mam atak paniki, typowy w fobii społecznej, to w mojej głowie rodzą się myśli, żeby się ukarać, że nie reaguję tak, jak bym tego chciał.
      to nie jest najzupełniej dobre i może prowadzić do samookaleczeń lub myśli i prób samobójczych.
      jestem najzupełniej normalny fizycznie, nie jestem spasiony, nie mam wcale tak dużych kompleksów.
      po prostu to wszystko siedzi mi w głowie.

      @mandolinka: nie wiedziałem tego. ale to i tak niczego nie zmienia.

      @franzie: znam, znam to uczucie, niestety. na najbliższej wizycie u psychiatry/lekarza rodzinnego się o to zapytam.

  •  

    Jak Ty zdasz ustne matury? To bardziej z troski niż złośliwości pytanie.

    •  

      @maqs7: postaram się mieć w dupie to, że się zarumieniłem i myśleć pozytywnie. :)
      mam jeszcze sporo czasu, cały czas pracuję nad sobą i się leczę, nie jest tak źle.

  •  

    jaki coming out, dzisiaj się zarejestrowałeś na forum dla fobików i z miejsca ama.

    żeby nie było - też jestem na tym forum. a jaki mam nick? zgaduj zgadula.

  •  

    Zakop k%@#a, nie jesteś na tyle wyjątkowy żeby o sobie AMA robić.

  •  

    @Krissmon:

    Masz fobię społeczną i dlatego postanowiłeś przyznać się do tego przed tysiącami ludzi i porozmawiać o tym? :D Wybacz, ale nie dam się nabrać.

  •  

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    kiedyś nie było tak, że fobia, ku*** depresja czy dysleksja sreksja. jesteście ludzie po prostu poj@$ani. was nie można sądzić, was trzeba leczyć.

    co to w ogóle za choroby? FOBIA SPOŁECZNA?!

    •  

      @motus: kiedyś się z tym po prostu żyło.
      trochę się pocierpiało, uciekło w alkohol, fajki, środki odurzające i jeśli nie zmarnowało się sobie życia, to z takim stresem jakoś do 60-tki się dociągnęło.
      i umierało się na serce, które nie wytrzymało.

  •  

    Kwestia dorastania, jak Ci jajka urosną to przejdzie, mało jeszcze widziały i się nie uodproniły ;) Trzmaj się i bądź facet, nie walcz z tym lekami tylko próbuj zmienić coś w sobie, one Ci nie pomogą, idź na siłownie, poczytaj trochę książek o ludzkiej psychice, sposobach manipulacji, kontaktach społecznych itp, pomogą Ci zrozumieć siebie i oczatający Cię świat.

  •  

    @Krissmon: Może i samo sobie nie przejdzie ale nie pozwól by jakiś psychiatra który sam potrzebuje leków mówił Ci że to jakaś ciężka choroba, nasz oraganizm ma niebywałe możliwości samoleczenia, zmień nastawienie i nie szufladkuj się, będzie ciężko ale tak z tym nie wygrasz, pewnie chodzisz na prywatne wizyty zgadza się ?

  •  

    Po prostu nakręcasz sobie krzywą banię zamiast podchodzić do życia pozytywnie!

    Przestań się mazać i ogarnij się facet. Ta fobia to takie same placebo jak dysleksja. Trochę silnej woli i chęci do zwalczenia i po sprawie.

    •  

      @lubieplacki6na9: myślisz, że nie próbuję? myślisz, że nie chcę być szczęśliwy?
      codziennie się staram. staram się wstawać rano i myśleć, co takiego ciekawego mogę dziś zrobić, gdzie pojechać, kogo spotkać, jakie życie może być zajebiste.
      ale mam tak wiele problemów, tak wiele myśli, które kotłują się w głowie, że trudno mi jest się najzwyczajniej cieszyć życiem i akceptować je w takiej formie, jakie jest.
      bo wiem, że może być lepiej i wiem, że nie mogę nic z tym zrobić.

Dodany przez:

avatar Krissmon dołączył
352 wykopali 71 zakopali 38.3 tys. wyświetleń