:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Zagłosowałem na język polski z tego powodu, że w liceum nie uczą posługiwania się językiem polskim tylko lektury by maturę napisać, a po maturze wszystko zostanie zapomniane.

  •  

    pokaż komentarz

    Jakby ktoś mógł mi powiedzieć jak udostępnić wyniki tej ankiety to podam linka od razu :)

  •  

    pokaż komentarz

    Nie ma czegoś takiego jak najmniej przydatny przedmiot. Jeśli idziesz na inżyniera to przyda Ci się matma, a polski niekoniecznie, jeśli chcesz zostać piosenkarzem, to muzyka + przedmioty językowe będą najbardziej przydatne, itd. Wszystko zależy od tego co chcesz ze sobą zrobić po szkole.

    •  

      pokaż komentarz

      @devoth: Oczywiście, jednak ja jestem na informatyce i lekcje informatyki w ogóle mi sie nie przydały.

    •  

      pokaż komentarz

      @WMPP: Masz pewnie rację, bo dochodzi jeszcze poziom Twojej wiedzy vs poziom nauczania, czy np podejście nauczyciela. Niestety jest to też centralizacja nauki - zamiast wielu konkurencyjnych, prywatnych programów nauczania, mamy jeden jedynie słuszny i scentralizowany, dlatego w szkole raczej nie nauczysz się niczego rewolucyjnego. Zdecydowanie polecam samodzielne dokształcanie z internetu, książek i kursów. Oficjalny program nauczania nie nadąża za rynkiem, gdzie zmiany mogą się dokonać w ciągu pół roku, a czasem i z dnia na dzień.

    •  

      pokaż komentarz

      @devoth: Pierwszy raz słysze o centralizacji nauczania i wydaje mi się że masz świętą rację używając tego pojęcia. Wtedy wybór szkoły byłby bardzo ważnym wyborem, aktualnie zależy to od kolegów, budynku albo poziomu chuligaństwa. Z drugiej strony jakby tak kazda skzoła miała przygotować program nauczanai własny to były by to spore nakłady energii, czasu i pieniędzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @WMPP: W centralnym planowaniu zobacz jakie mamy marnotrawstwo :) Poza tym ucząc wszędzie tego samego ryzykujemy bardzo wiele w przypadku gdy w programie jest błąd - wtedy nikt w kraju nie będzie znał prawidłowej metody / toku myślenia, itd. Przy prywatnym / zdecentralizowanym systemie zawsze będzie część osób która podejdzie do zagadnienia od tej prawidłowej strony.

      Co do sporego nakładu energii, czasu i pieniędzy - popatrz na to od tej strony: Dzisiaj większość polaków musi samodzielnie podjąć decyzję co zjeść na kolację, o której położyć się spać, co zjeść na śniadanie - czy nie lepiej byłoby gdyby był jakiś urząd który decydowałby za Ciebie co jest najlepszego do zjedzenia w danej chwili, czy która jest idealna pora na pójście do łóżka?

      W tym temacie jest fajny tekst: http://nczas.com/publicystyka/korwin-mikke-sluzba-pokarmowa/

      Możemy też spojrzeć na szkoły / uczelnie jako na konkurencyjne zakłady, które współzawodniczą pomiędzy sobą starając się być coraz lepsze, z tym że w obecnym kształcie szkolnictwa, nie za bardzo mają jak konkurować, no bo załóżmy na przykład że jakaś uczelnia w swoich laboratoriach zrobi przełomowe odkrycie, zanim obecną drogą weszłoby to do programu nauczania we wszystkich szkołach minęłoby sporo czasu (musi to przejść przez ministra, kuratoria, przeszkolenie kadry), nauczyciele czy dyrektorzy placówek mają na to niewielki wpływ. Natomiast przy decentralizacji każdemu z nich zależałoby żeby oferować jak najświeższą i najcenniejszą wiedzę (bo inaczej uczniowie przenieśliby się do konkurencji), więc zmiany i aktualizacje byłyby wprowadzane maksymalnie szybko.

      Dodatkowo moim zdaniem w tej chwili odbieramy uczniom / rodzicom możliwość wyboru rodzaju wiedzy jaki chcą przyswoić. Po części wybór niby istnieje bo można pójść do szkoły muzycznej, albo do gastronomicznej… ale nie ma głębszego podziału, podam może konkretny przykład:

      Załóżmy że idziesz na ekonomię - gdzie byś nie poszedł to wszędzie wykładają ekonomię według szkoły Keynesa (Keynes Economics), który głosił że bogactwo bierze się z tego, że rząd stymuluje rynek zlecając jakieś prace i ludzie wykonując je zarabiają kasę którą później wydają i tak napędzają gospodarkę. Rząd oczywiście usługi kupuje za kasę którą bierze od obywateli (ale o tym wspomina się już mniej chętnie), decydując w co zainwestuje, czyli zabiera np w podatkach i decyduje, że teraz będą rządowe inwestycje w domy dla młodych (niby wszystko ok, ale rząd właśnie zabrał kasę komuś kto zbierał np na samochód). Z drugiej strony jest tzw szkoła Ekonomii Austriackiej w której główną myślą przewodnią jest to, że decyzja odnośnie tego na co przeznaczyć pieniądze powinna należeć do każdego z nas, każdy ma prawo decydować o sobie i o swoich potrzebach, rola rządu powinna się natomiast sprowadzać tylko do zapewnienia stabilnego i przestrzeganego prawa które pozwoli nam zarabiać i wymieniać się dobrami. Ta druga szkoła / doktryna jest niestety w Polsce bardzo marginalizowana a nawet zupełnie pomijana - wiem bo znam osoby które są po ekonomii :)

      Przepraszam jeśli rzucam zbyt dużo informacji na raz :)

  •  

    pokaż komentarz

    a puzniej wszyscy sa zdania rze tylko matematyki bełdzie się uczyć a polski mu się do niczego w rzyciu nie przyda . A tak na poważnie to rozmiawiałem raz z takim chłopaczkiem (na prywatnym serwerze WoW - a) i mówi, że on ma tyllko 12 lat i chce być informatykiem czy czymś i jemu się polski na pewno do niczego w życiu nie przyda, a to co pisał do mnie to miałem problem z rozszyfrowaniem ;). I niestety coraz więcej takich osób obok siebie spotykam.

    •  

      pokaż komentarz

      @grzegorz-pietrzak: Polski jest potrzebny, ale niestety tego co jest ważne to uczą właściwie tylko w podstawówce, w gimnazjum po mału się od tego odchodzi (gdy chodziłem do gimnazjum to miałem w tygodniu 4 lekcje "literackie" i 1 "językową"), a w liceum to uczą tylko pierdół które tylko na maturze się przydadzą. Lekcje języka polskiego są ważne, ale w obecnej formie to tylko zawalanie umysłu i czasu.

  •  

    pokaż komentarz

    niestety brak jednej odpowiedzi: wszystkie są ważne :) a tak na poważnie, wszystkie są ważne ale tylko wtedy jeśli przestaną bzdur uczyć (nie wiem jak jest w innych szkołach ale przedsiębiorczość i przysposobienie obronne w moim LO było na dosyć słabym poziomie). każdy z tych przedmiotów przyda się później w codziennym życiu ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @grzegorz-pietrzak: Dokładnie, każdy przedmiot jest przydatny jeśli się go właściwie naucza. Jestem wielkim zwolennikiem wprowadzania do szkoły łaciny, filozofii, etyki, wiedzy o społeczeństwie i kulturze bo młody człowiek powinien się wszechstronnie rozwijać i uczyć myślenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @karol3wr: WOS już mamy, etykę często tez się spotyka.

    •  

      pokaż komentarz

      @WMPP: Ale często budzi to opór "inteligentniejszych" uczniów bo w pracy się nie przydaje. Niektórym to najlepiej dać łopatę i uczyć rowy kopać.

    •  

      pokaż komentarz

      wszystkie są ważne...
      @grzegorz-pietrzak: A ja biorąc pod uwagę cały przebieg kształcenia (jestem już po studiach) zaznaczyłem więcej niż jedną odpowiedź :).
      Na pewno pierdzenie krów jest w jakiś sposób ważne w stosunku do ocieplenia klimatu (wiesz ten cały metan i jego wpływ na atmosferę) ale w tej ankiecie chyba raczej należy brać faktyczny stan nauki a nie "co by było gdyby".

      @WMPP: Z matką nie wygrasz. One tak mają, że wiedzą lepiej nawet gdy się mylą. Przytakuj, kiwaj głową ale rób swoje - taka drobna rada życiowa ^^.

    •  

      pokaż komentarz

      @karol3wr: należy rozróżnić "bo w pracy się nie przydaje" na ocenę samego przedmiotu czy sposobu nauczania, bo najczęściej to wynika ze sposobu nauki danego przedmiotu.