•  

    pokaż komentarz

    Facet nie poruszył sprawy fundamentalnej- jakie mięso najbardziej nadaje się na stek. Jasne, niepoprzerastane mięso? W bajki takie opowieści wsadzić, zresztą sądząc z wyglądu sam smażył mięso z udźca (gładkie i różowe) chyba najgorsze na stek- tylko dla zdeterminowanych z mocnymi szczękami. Tutaj jest niezły artykuł o mięsie na stek: http://www.logo24.pl/Logo24/1,125390,5818553,Samo_miecho.html
    Najlepsze mięso na stek dojrzewa przez kila tygodni w specjalnych warunkach (ang. cured) i ciężko je dostać w sklepie oraz jest drogie. Nie spełnia ono kryteriów o jakich wspomina pan z filmiku- jest ciemnoczerwone, czasami prawie bordowe (i zazwyczaj poprzerastane tłuszczem ale to już kwestia rodzaju mięsa a nie dojrzewania).
    Tak jak wspomniał krecik000 najlepiej natrzeć stek pieprzem przed smażeniem- koniecznie grubo zmielonym (najlepiej rozkruszonym młotkiem lub pobijakiem do mięsa), natomiast solić po usmażeniu najlepiej gruboziarnistą solą morską.
    No i podstawa- najlepszy stek jest z grilla. Ale wiadomo nie zawsze jest sezon i w domowych warunkach najlepiej wykorzystać patelnię, ale nie aluminiową 'popierdułkę jak na filmiku' tylko solidną patelnię żeliwną lub żelazną. Lepiej unikać ze stali nierdzewnej- przykleja się niemiłosiernie.
    Generalnie poradnik pełen półprawd: fakt że bez ostrych narzędzi, kroić w poprzek włókien, unikać żółtego tłuszczu itd to ominięte zostały inne istotne kwestie. Poza tym faktycznie gość jest irytujący.

  •  

    pokaż komentarz

    Mi najbardziej smakuje krwisty stek bez zbędnych dodatków (choć nieraz robię różne warjacje z sosami). Na filmiku wszystko ładnie, z ostrymi narzędziami święta racja, tylko ja nie wyobrażam sobie steka bez grubo, świeżo mielonego pieprzu. Niedawno (dzieki @paulps) odkryłem pieprz zielony - najlepszy ze wszystkich. Przed smażeniem posypuję mięso z obu stron dość gęsto i delikatnie przyklepuję żeby się trzymał. Koniecznie musi być grubo zmielony, robi to kolosalną różnicę. Zmielony na pył gdzieś znika i nie jest tak aromatyczny. Do tego jeszcze dodam że stek musi być gruby, dla mnie optimum to ok 3cm wtedy po usmażeniu jest soczysty i miękki. W supermarketach sprzedają już gotowe cienko pocięte kawałki wołowiny sygnując je "stek wołowy" które zupełnie nie nadają się na prawdziwego steka. Jeszcze jedna rzecz z którą się spotkałem gdy poprosiłem mięso na steka - pani w mięsnym po odkrojeniu kawałka chciała przepuścić mięso przez... stekownicę (czemu to u diabła się tak nazywa i do czego służy?!) po którym to zabiegu mięso wyglądałoby jak po ataku minigunem. Brrrr. Smacznego.

  •  

    pokaż komentarz

    Czyli według niego nawet w mięsnym trzeba mieć znajomości?

  •  

    pokaż komentarz

    Już po sposobie w jaki kroi mięso widać, że ten stek to podeszwa. A przy bajce o sprawdzaniu steka na ręce miałem ochotę wyłączyć, jest ona nie prawdziwa bo ludzie jak to ludzie są różni, jedni mają pulchną miękką dłoń inni twardą jak drewniany pieniek. Powodzenia z takim sprawdzaniem.

  •  

    pokaż komentarz

    Jezus maria, co on robi z tymi stekami?

    Po kolei:
    - stek na teflonie - bądźmy poważni! Jak już patelnia, to zdecydowanie najlepiej żeliwo
    - jak dla mnie podstawa to zdeglasowanie patelni po stekach koniakiem, porto, winem czy choćby octem balsamicznym - szkoda tej przypalonki, a tak mamy szybki i rewelacyjny sos do steka (wystarczy zaciągnąć go masłem i gotowe).
    - Z soleniem przed smażeniem też nie do końca tak jest, ale to dłuższy temat
    - Jak można kroić stek, który nie "odpoczął" - może brzmi to głupio, ale pięknie widać ile "soku" z mięsa ląduje na talerzu, zamiast zostać w mięsie. Wystarczy przykryć stek na 5-10 folią aluminiową i zostawić w cieple (np. ciepły piekarnik).
    - Ogólnie najlepiej obsmażyć stek po minucie na każdej stronie - a potem wsadzić na godzinę do piekarnika nagrzanego do ~80 stopni (przydaje się termometr do mięsa) - można osiągnąć dowolny stopień wysmażenia trzymając krócej/dłużej.

    Co do mięsa - paradoksalnie przyzwoite mięso da się kupić w Tesco - jest dojrzewana irlandzka wołowina (droga, fakt - jakieś 75 zł/kg - ale steki wychodzą przyzwoite).

    A, jeszcze jedno - polskie termometry do mięsa wyskalowane są do robienia mięsa na "podeszwę" - o jakieś 10 stopni za dużo. Jeśli używacie takiego, każde mięso - kurczak, wieprzowina, wołowina będzie przepieczone i wysuszone na pieprz

Dodany przez:

avatar istv dołączył
104 wykopali 25 zakopali 15.7 tys. wyświetleń