•  

    pokaż komentarz

    Również odradzam AdTaili, nasz oszukali na kilkaset zł twierdząc że kliknięcia były sztuczne, szkoda tylko że z tych kilkuset zł ponad 70% pochodziła z sklepu na naszej stronie i była stała niezależna od liczby kliknięć.

    Jeżeli ktoś ma możliwość niech lepiej korzysta z innej sieci reklamowej.

  •  

    pokaż komentarz

    Tworzą małą sieć reklamową, wiadomo, że na czymś muszą zarabiać i w tym wypadku pada na blogerów. Oszuści w tej branży są notoryczni, co najgorsze adsense też nie jest wyborem idealnym, bo przy większych stronach też blokują konta za "nieprawidłowy ruch" a kontakt z Google... I rób webmasterze co chcesz, jeśli np. ktoś wprowadził Ci bota klikacza, pożegnaj się z kontem ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Cozzie: No nie z calym kontem: mi ukradli tylko $50 i tylko AdSense mam zablokowane. Inne uslugi dzialaja.

    •  

      pokaż komentarz

      @parsiuk: No fakt, troszkę się zagalopowałem. Gmail mi został. Ale już np. założyć znów AdSense na te same moje dane - nie mogę ;(

    •  

      pokaż komentarz

      @Cozzie: w ogóle z Google jest o tyle fatalnie, że z nimi nie da się dyskutować. U nich, nawet jakbyś zarabiał 100$ dziennie, to jesteś płotką nie wartą uwagi. Wiem, bo sam przechodziłem udrękę z dogadaniem się z nimi...

    •  

      pokaż komentarz

      @Cozzie: czy ja wiem, czy taką małą sieć - "W lipcu 2009 spółka pozyskała strategicznego inwestora w postaci Grupy AGORA S.A.".
      sam jestem właścicielem średniego portalu na którym mam od około 2 miesięcy reklamy z AdTaily. swoich pieniędzy jeszcze nie wypłacałem ale nie rozumiem, dlaczego taka firma nie jest w stanie przedstawić dowodów świadczących o łamaniu regulaminów przez userów. nie robią tego, ponieważ jak jest na jednym screenie "(...) gdyż takich osób jak Ty mamy od groma". to czy nie są w stanie stworzyć jakiegoś automatu, który od razu blokowałby konta oszustom, a nie dopiero przy wypłacie jest to sprawdzane?
      moja współpraca z AdTaily chyba właśnie dobiegła końca. a szkoda.

    •  

      pokaż komentarz

      ale nie rozumiem, dlaczego taka firma nie jest w stanie przedstawić dowodów świadczących o łamaniu regulaminów

      @nanoo: bo ich pewnie nie mają....
      kiedyś ktoś mi klikał w reklamy ale z AdKontekst (wp.pl) to poprosiłem o raport, dostałem ładny raport i już wiedziałem co dalej robić :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Logan00:
      dokładnie - firma świadcząca ci jakiekolwiek usługi ma obowiązek udostępnienia ci wszelkich danych na twój temat - jak logi, itd. ZWŁASZCZA jeśli oskarżają cię o łamanie regulaminu

    •  

      pokaż komentarz

      @Cozzie: Dokladnie tak - potrafia (AdSense) zablokowac konto po kilku miesiacach przy uzbieranych 50 centach!. Co wiecej zaraz za tym idzie blokada AdMoba ktora przeciez z AdSensem nie ma nic wspolnego.
      Mozesz pisac odwolanie ale dostajesz odpowiedz z autoamtu. Zero mozliwosci kontaktu (niech ktos poda tel. do googla), zero wyjasnienia z jakiego powodu (tajemnica firmy).

  •  

    pokaż komentarz

    Pilnie śledzę poniższą dyskusję. Zwłaszcza te fragmenty, w których osoba reprezentująca tutaj AdTaily PUBLICZNIE sugeruje, że jestem oszustką. AdTaily gratuluję PR-u i podejścia do Wydawców, dzięki którym kręcą ten swój biznes. Nie zamierzam szarpać się z AdTaily o 100 zł, które rzekomo w 25% "sama se naklikałam".
    Na swoim blogu dokładnie opisałam całą sytuację oraz fakt, że w każdą pojawiającą się reklamę KLIKNĘŁAM, sprawdzając co znajduje sie pod linkiem. W sytuacji, kiedy moderacja była wyłączona - uważałam, że mam prawo kontrolować to, co AdTaily zamieszcza na moim blogu o różnych porach dnia i nocy - zwłaszcza, że zamieszczenie reklamy bez moderacji to zaledwie kilka klików. Po kilkunastu miesiącach czerpania zysków przez AdTaily z reklam pojawiających się na moim blogu - ekipa AdTaily zamiast wyjaśnić mi w mailach, o co chodzi - milczy uparcie, a następnie wytacza armatę i na forum publicznym oskarża mnie o próbę oszustwa.

    Na tej podstawie wyrobiłam sobie zdanie na temat zarówno zasad działania AdTaily i transparentności jego arbitralnych decyzji, jak również prowadzenia PRu w internecie na stronie www i w serwisach społecznościowych. Mam nadzieję, że pare osób przejrzało na oczy. Oczywiście AdTaili nic sobie z tego nie robi, bo takich osób jak my ma "od groma" (jak sami piszą na FB). Wnioski z tej zadymy pozostawiam Wam.

    •  

      pokaż komentarz

      O statystyki prosiłam ich dużo wcześniej - mailowo. AdTaily twierdziło, że nie możecie ich podać. Natomiast dzisiaj dzisiaj ujawniło je PUBLICZNIE - z mojego prywatnego konta. To po pierwsze. Po drugie - sama pisałam o tym, że w każdą pojawiającą się reklamę KLIKAŁAM celem sprawdzenia. Natomiast AdTaily dzisiaj OBJAWIA światu nagle ten fakt publicznie (jakby to była jakaś nowość :), twierdząc PUBLICZNIE, że USIŁOWAŁAM OSZUKAĆ system AdTaily. To po drugie. Po trzecie - nie zamierzam z Adt Taily więcej dyskutować. Ludzie sami zobaczyli, to co mieli zobaczyć - czyli sposób, w jaki AdTaily prowadzi "interesy w internetach" oraz to jak traktuje Wydawców, dzieki którym kręci się ten biznes. Tyle ode mnie. AdTaily życzę dalszych sukcesów!

    •  

      pokaż komentarz

      @Zazie: Naprawdę dziękuję za wpis na blogu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zazie: Myślę, że pomimo gorącej dyskusji, to PR zasługuję na 5. Mało która firma otwarcie dyskutowałaby ze swoimi użytkownikami/klientami na temat spornej sytuacji w sposób natychmiastowy i całkowicie publicznie.

      Parę razy pojawił się argument, że kliknęłaś w swoje reklamy. Moim zdaniem do sprawdzania i moderacji służy panel. Za kilka klików w Adsensie dostaje się np. dożywotniego bana, tak jak zauważyło to kilka osób.

      (To tylko dwie uwagi, co do dyskusji i uwag, a nie do wydarzenia, które jest jej źródłem).

    •  

      pokaż komentarz

      @swobodny: działania PR'owe oceniam na 0 punktów - bo pierwszy ruch w kryzysowej sytuacji to nawiązanie bezpośredniego kontaktu ze "źródłem" problemu (czyli ze mną), a nie wdawanie się w pyskówki na portalach społecznościowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @swobodny: działania pijarowe na piątkę to mogliśmy ostatnio zaobserwować w wydaniu Euro (ertefałiagiede), nawet dwa wykopy o tym były, może kojarzysz. :)

    •  

      pokaż komentarz

      PR zasługuję na 5

      @swobodny: chyba na 0
      udało nam się udowodnić, że faktycznie mamy dowody, bo gdy nie mamy dowodów to pokazujemy je tylko właściwym organom - śmiech na sali.
      Dobry PR to tak jak pisze @Zazie nie wdawanie się w pyskówki, tylko nawiązanie kontaktu ze źródłem, które to źródło powinno zrobić potem wykop jak to dobrze jego/jej sprawa została załatwiona.. to jest dobry PR

  •  

    pokaż komentarz

    Aby rozwiać wątpliwości - zamieściliśmy wpis na blogu AdTaily: http://blog.adtaily.pl/wyplaty-i-proby-oszustw-w-adtaily/, dotyczący zarówno tej sytuacji, jak i innych podobnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @socin: dlaczego zabieracie 100% zarobionych pieniędzy, skoro tylko 25% było nabitych klików? Dlaczego udostępniacie te dane publicznie, skoro wcześniej nie mogliście i tylko specjalnym organom mogliście je wydać? Kręcicie, kręcicie...

    •  

      pokaż komentarz

      @socin: i najważniejsze, czy zwracacie te pieniądze reklamodawcom? Bo nikt o takim przypadku nie słyszał, a ja sam też tego nie doświadczyłem, a sporo swego czasu się u Was reklamowałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @socin: to chyba oczywiste, że jeśli Wasze reklamy/bannerki mają klikalność rzędu KILKU na cały czas trwania kampanii, a jednym z klików jest MÓJ OSOBISTY KLIK sprawdzający zawartość reklamy (o którym to sprawdzaniu pisałam w swojej notce) - to w sumie daje to wynik 1/4 całej sumy kliknięć. Gdzie w Waszym regulaminie widnieje wyraźny zapis o tym, że Wydawca (czyli w tym przypadku autor bloga) nie ma prawa kliknięcia w reklamę (celem sprawdzenia co umieściliście pod bannerkiem), bo zostanie sklasyfikowany jako oszust sztucznie nabijający kliki i pozbawiony zgromadzonych środków? :)) prawda jest taka, że gdybym chciała się "dorobić" na reklamach adtaily, to ich klikalność byłaby wyższa. a tak? przez rok zgromadziłam na swoim koncie 100 zł i ani razu nikt z obsługi AdTaily nie zwrócił mi uwagi na jakiekolwiek nieprawidłowości. Uważam, że luki w regulaminie i traktowanie Wydawców jak oszustów jest poniżej wszelkiej krytyki.

    •  

      pokaż komentarz

      @socin: a poza tym: dlaczego wczesniej, kiedy grzecznie prosiłam o to w mailach, nie mogłam się od was doprosić takiej informacji wraz z wykresem i wytłumaczeniem - a teraz jak zaczęła się robić z tego afera, to nagle upubliczniacie wykresy z mojego konta AdTaily? :) ja nie mam nic do ukrycia. za to Wasze zachowanie daje mi (i innym Wydawcom) do myślenia...

    •  

      pokaż komentarz

      @Zazie: W zasadzie powinnam przekleić teraz tutaj p. 3, §12 naszego regulaminu, w którym zakazane jest sztuczne podbijanie liczby kliknięć przez Wydawcę. To oznacza dokładnie te praktyki, które Ty u siebie stosowałaś - i przykro mi, ale nie ma dla nas znaczenia, czy robiłaś to świadomie, czy nie i ile czasu to trwało. Złamałaś regulamin, który został przez Ciebie zaakceptowany w momencie rozpoczęcia współpracy z AdTaily.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zazie: cieszę się, że udało nam się udowodnić, że faktycznie mamy dowody na Twoje próby oszustwa. Ich zebranie w sposób umożliwiający upublicznienie zajęło nam jednak pewien czas kilku osób, stąd też nie jest to praktyka, którą stosujemy czy którą planujemy stosować w tego typu sytuacjach.

    •  

      pokaż komentarz

      @socin: dlaczego skupiacie się tylko na jednym, a nie odpowiecie na pozostałe pytanie zadane przeze mnie, jak i innych?

      Czy jeśli pracownik się nie stara i załóżmy, że jest o 25% mniej wydajny, to pracodawca podczas zwalniania go zawiesza mu całą wypłatę? Nie, jak już, to w ostateczności uszczupli mu jakieś premie, w przeciwnym przypadku to jego sprawa, że nie zwolnił pracownika wcześniej. Wasz tok rozumowania jest nastawiony na typowy wyzysk.

    •  

      pokaż komentarz

      @socin: Szanowni Państwo (AdTaily). W jaki sposób naliczane są "kliknięcia wydawcy"? Na podstawie adresu IP? Wszakże ilość kliknięć z danego adresu IP nie jest żadnym tego dowodem. Równie dobrze ktoś (osoba trzecia) może robić na złość i klikać po 50 razy w reklamą na danej stronie (a są tacy ludzie). Adres IP może także świadczyć o bardzo rozbudowanej sieci NAT (w której każdy użytkownik posiada ten sam adres IP). W takim wypadku 100 kliknięć z jednego adresu IP nie jest równoznaczna z kliknięciem przez jedną osobę, a przez 100 osób. Pozostaje jeszcze kwestia - dlaczego wszystkie środki są blokowane, a nie tylko te "naliczone w nieuczciwy sposób" oraz co dzieje się z takimi pieniędzmi?

    •  

      pokaż komentarz

      @damianoos: AdTaily funkcjonuje m.in. w oparciu o cytowany już przeze mnie regulamin. Odwoływanie się do funkcjonowania innych podmiotów nie ma raczej zastosowania w tej sytuacji, acz doceniam zabieg retoryczny.

    •  

      pokaż komentarz

      cieszę się, że udało nam się udowodnić, że faktycznie mamy dowody na Twoje próby oszustwa. Ich zebranie w sposób umożliwiający upublicznienie zajęło nam jednak pewien czas kilku osób, stąd też nie jest to praktyka, którą stosujemy czy którą planujemy stosować w tego typu sytuacjach.

      @socin: zatrudnijcie kogoś lepszego do PR, bo pisząc takie komentarze tylko się bardziej pogrążacie...

    •  

      pokaż komentarz

      @komeniusz: zliczane są unikalne kliknięcia i bazują one na metodologii, o której wspominam m.in. we wpisie na blogu. Podobnie, jak "realny użytkownik" w Meganapanelu PBI/Gemius czy "unikalny użytkownik", tak i nasze statystyki oparte są nie tylko o IP użytkownika. Środki na koncie zostały zablokowane zgodnie z regulaminem, p. 3, §12.

    •  

      pokaż komentarz

      @socin: Oszustwo to bardzo mocne słowo w tym kontekście. Jak rozumiem, odpowiednie dowody ujawnicie odpowiednim organom ?
      Czy zdajesz sobie sprawę, że jeśli wasi pracownicy posiadają dowody popełnienia przestępstwa to powinni o tym powiadomić policję / prokuraturę a nie ośmieszać się w 'internetach' ?
      Czy zdajesz sobie sprawę, że publicznie pomawiając kogoś o popełnienie przestępstwa możesz zostać przez tą osobę pociągnięty do odpowiedzialności ?

    •  

      pokaż komentarz

      @socin: "UDOWODNIĆ, ŻE FAKTYCZNIE MAMY DOWODY NA TWOJE PRÓBY OSZUSTWA" ??!!! czy Wy w ogóle myslicie, co PUBLICZNIE piszecie?!!

    •  

      pokaż komentarz

      Gdzie w Waszym regulaminie widnieje wyraźny zapis o tym, że Wydawca (czyli w tym przypadku autor bloga) nie ma prawa kliknięcia w reklamę (celem sprawdzenia co umieściliście pod bannerkiem), bo zostanie sklasyfikowany jako oszust sztucznie nabijający kliki i pozbawiony zgromadzonych środków?

      @Zazie: Z Twojego bloga:

      2. Wydawca zobowiązuje się do niepodejmowania działań oraz zapobiegania działaniom polegającym na zwiększaniu w sztuczny sposób
      (ręcznie, ani wykorzystując jakiekolwiek urządzenie, program, środek elektroniczny, nakłaniając użytkowników do klikania w reklamy, itp.)
      liczby odsłon lub kliknięć Reklam w Serwisie Wydawcy. W takiej sytuacji AdTaily ma również prawo wyłączyć wyświetlanie reklam na serwisach Wydawcy
      lub bezpowrotnie zamknąć jego konto.

    •  

      pokaż komentarz

      @socin: Pytanie na które jeszcze nie znalazłem odpowiedzi, a pojawiło się kilka razy. Co dzieje się z takimi pieniędzmi?

    •  

      pokaż komentarz

      @damianoos: słuszna uwaga. czytając mam wrażenie, że próbowali udowodnić, że mają dowody :D

    •  

      pokaż komentarz

      @socin: Cholera, idąc waszym tokiem rozumowania (celowo "waszym" małą literą) tudzież waszego regulaminu, to będąc w markecie, robiąc zakupy na 1000 zł i znajdując jeden źle naliczony produkt (np. niezgodność ceny na paragonie z ceną na półce) mam prawo zabrać wszystkie zakupy bez płacenia i ewentualnie zażądać od marketu "kary umownej". Na przykład niech mi flaszkę dorzucą!
      Ludzie się mylą/klikają dla sprawdzenia jak bohaterka wykopu. W uczciwej firmie takie kliki się odlicza a resztę rzetelnie rozlicza wg umowy.
      Żeby nie było. Nie jestem klientem ani blogerem. Nie mam z waszą firmą nic wspólnego.
      Ale mam nadzieję, że niebawem przeczytam opinię UOKIK odnośnie tego regulaminu. I mam nadzieję, jeżeli moje podejrzenia się potwierdzą, że sumiennie wypłacicie to, co na podstawie tego regulaminu zabraliście.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zazie: To są oszuści i tyle. Kliknięcia pewnie sprawdzają na podstawie ciastka, które zapisuje się np. podczas wizyty wydawcy w panelu administracyjnym. Oczywiście może sprawdzają jeszcze po IP. Nie rozumiem po co w ogóle robią o to szum skoro bez problemu mogą odliczyć kliknięcia wydawcy i sprawa załatwiona.

      Najgorsze jest to, że zabierają kasę, która nie była rozliczana z CPC. Nigdy z nich nie korzystałem, ale śmierdzi naciągaczami na kilometr.

    •  

      pokaż komentarz

      @HoRsHiN: warto dodać, że np. w takim Adsense za nieuczciwe kliki nie jest wypłacana prowizja, ale już za pozostałe, prawidłowe, tak. Dlatego to co robi AdTaily, to ZŁODZIEJSTWO pisane dużymi literami.

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś rozmawiałem ze znajomym który miał też od nich reklamy i nie było problemów w jego przypadku. Natomiast jego znajomi mieli takie problemy jak we wspomnianym artykule. Rożnica była taka że on wypłacał pieniądze praktycznie co miesiąc, a tamci też ciułali po pół roku i dłużej. Układa się schemat..

    Z tego co widzę też zrezygnował i ma adsense teraz.

    •  

      pokaż komentarz

      @krak: Szukałem niedawno reklamodawcy dla mojego serwisu... I przeglądając opinie dowiedziałem się, że adTaily robi właśnie takie wały, ale od niedawna, wcześniej podobno nie było tego problemu. Ostatecznie postawiłem na adKontekst, bo ich reklamy w treści najbardziej mi odpowiadały ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @krak: Być może, skoro w reklamę klikało mało osób, a autor też przynajmniej raz klikał(sprawdzić co to), to im wyszło, że z tych 10 klików, 1 jest autora, więc 10% kliknięć generowanych jest "nielegalnie". :P Wiem że głupie, ale czasem firmy przeróżne w ten sposób podciągają swoje tłumaczenia, by zarobić na maluczkich.
      A w przypadku większych bloggerów, jedno, głupie kliknięcie to mniej niż pół procent, więc trudno mówić o "nielegalnych ruchu"...

    •  

      pokaż komentarz

      @Sad_Statue: ale kliknięcia autora to kliknięcia wtórne, niepłatne

    •  

      pokaż komentarz

      AdTaily boi się skutków wykopu i publikuje sprostowanie. Szkoda, że swoje zarobione pieniądze musiało stracić najpierw kilkadziesiąt osób, ażeby AdTaily w końcu zaprzestało takich praktyk. A może nadal będą tak robić, internauci szybko zapominają..

    •  

      pokaż komentarz

      @eltrial: sprostowanie? Gdzie? Ja trafiłem tylko na wpis, gdzie jeszcze bardziej się pogrążają.

  •  

    pokaż komentarz

    jeśli sama kliknęłam w dany banner, to zazwyczaj świadomie i jednorazowo po to, aby sprawdzić, z jaką i czego reklamą mam do czynienia;

    Czyli jednak klikała - no litości. Takie rzeczy można sprawdzić w panelu.

    Jeśli każda kampania miała po 4-5 klików z czego 1 od autorki to wychodzi na to że 20%-25% klików było sztucznych - wiem że to brzmi śmiesznie ale postawcie się w roli reklamodawcy, kupuje sobie kampanie na 100 różnych serwisach, na każdym ma po te 4-5 kliknięć z czego jedno od autora, to wtedy po prostu traci te 25% gotówki jaką w to włożył.

    •  

      pokaż komentarz

      @m_i_n: ale przecież autor bloga też może być potencjalnym klientem reklamodawcy prawda?

    •  

      pokaż komentarz

      @elektryk91: Może, oczywiście, ale nie wmówisz mi że każda reklama na Twoim blogu Cię zainteresowała ;) Poza tym tutaj autorka jawnie przyznała się że klikała w każdy aby wybadać kto się u niej reklamuje a nie dlatego że ją zainteresowała oferta.

      Nie chcę tutaj opowiadać się za AdTaily bo sprawę by trzeba zbadać, mówię tylko na bazie tego co jest w artykule. W mojej opinii można spokojnie złożyć wniosek do np.: eSądu przeciw nim w tej sytuacji - i wówczas się okaże. Tak to sobie możemy gdybać. Nie mniej, sam przytoczony przeze mnie tekst jest już dowodem na korzyść AdTaily w tym wypadku.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @m_i_n: Twoje kliki sie nie zliczaja i widac to w panelu

    •  

      pokaż komentarz

      @m_i_n: to dlaczego zwlekają aż rok czasu, do momentu, gdy jest termin płatności i dopiero wtedy naliczają jakieś bzdurne kary? Skoro już od samego początku widzieli, że ruch jest rzekomo sztuczny. Inna sprawa, to w Adtaily najpierw się płaci za reklamę i dopiero wtedy ją puszczają na blogach, myślisz, że ten co kupił tą reklamę dostanie zwrotną kasę od Adtaily? Bardzo wątpliwe...

      Dużo reklamowałem się kiedyś w Adtaily i nigdy nie otrzymałem jakiś zwrotów pieniędzy, a zapewne moje reklamy też znajdowały się na tych blogach, o których mowa.

      Postępowanie Adtaily jest (można tak śmiało stwierdzić) złodziejskie.

    •  

      pokaż komentarz

      to dlaczego zwlekają aż rok czasu, do momentu, gdy jest termin płatności i dopiero wtedy naliczają jakieś bzdurne kary? Skoro już od samego początku widzieli, że ruch jest rzekomo sztuczny. Inna sprawa, to w Adtaily najpierw się płaci za reklamę i dopiero wtedy ją puszczają na blogach, myślisz, że ten co kupił tą reklamę dostanie zwrotną kasę od Adtaily? Bardzo wątpliwe

      @damianoos: Masz rację, ale to jest inna kwestia już. To już sprawa wew. polityki co robić z takimi przypadkami a nie czy dana osoba oszukała czy nie - a tutaj głównie o to chodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @m_i_n:

      Może, oczywiście, ale nie wmówisz mi że każda reklama na Twoim blogu Cię zainteresowała ;)
      To nie kwestia zainteresowania reklamowanym produktem/usługą, tylko kwestia zainteresowania co też szanowny autor bloga firmuje swoją gębą. Widzisz różnicę?

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiem po której stronie jest racja, ale jako reklamodawca (również w Adtaily) cieszę się, że ktoś pilnuje sztucznych klików. Oczywiście powtarzam, że nie wiem kto ma rację w tym sporze.

    •  

      pokaż komentarz

      @detektor_szczescia: Chyba nie myślisz, że blogerka, która ciulała 100zł przez rok sama sobie klikała by 'zarobić' 50groszy?

    •  

      pokaż komentarz

      @detektor_szczescia: Skoro wiedzą że są sztuczne to niech ich nie zaliczają, a nie pozbawiają bogu ducha winną osobę kasy z umowy. Teoretycznie teraz to mogę się na kogoś uprzeć, poklikać mu na blogu w reklamy z pół godziny i pozbawić gościa kasy. BEZEDURA.

    •  

      pokaż komentarz

      @Logan00: Pewnie w tym konkretnym przypadku nie. Ale jako osoba, która opłaca te reklamy w różnych miejscach mam trochę inne podejście do tematu. Oczywiście w tym przypadku racja może być po stronie blogerki.

    •  

      pokaż komentarz

      @detektor_szczescia: w zasadzie, jeśli to ja bym był wydawcą i ja bym kliknął, to czym dla Ciebie różni się moje wejście od wejścia osoby niezwiązanej ze mną? Wręcz podejrzewam, że byłbym bardziej zainteresowany tym, co reklamuję i bym był dla Ciebie bardziej wartościowym klientem. A AdTaily wejść wydawców nie nalicza (co widać w panelu). Więc za nie nie płacisz. Sytuacja win/win zarówno dla Ciebie, jak i dla nich. A ja zarabiam sobie po parę groszy codziennie za kliknięcia innych odwiedzających. Po roku AdTaily postanawia jednak ukraść mi moje uzbierane 100 zł, mimo, że moje kliknięcia i tak nie były do nich doliczane. Tobie ich nie oddają. Ty masz ruch. Nic nie tracisz. Nic nie zyskujesz dodatkowego przez tę blokadę.

  •  

    pokaż komentarz

    Z powyższej dyskusji wynika, że Adtaily to taki pobieraczek branży klikowej. Podobna retoryka i arogancja.

  •  

    pokaż komentarz

    „Nie udostępniamy użytkownikom takich danych – dowody świadczące o łamaniu regulaminu
    mogą zostać udostępnione odpowiednim organom jako dowód w sprawie.”


    Czyli "robisz coś źle, ale nie powiemy co".

    Nie ma co się kłócić o te 100 PLN, ale warto pomóc wszystkim poszkodowanym w ten sposób i zainteresować sprawą UOKiK.
    Brak trzeciej, zaufanej strony, która badałaby zasadność roszczeń AdTaily to moim zdaniem stawianie klienta w sytuacji, gdy
    obciążający go umowną karą jest sędzią we własnej sprawie. Chodzi tu o brak skutecznej możliwości odwołania się i brak
    wzajemności w odpowiedzialności. Nawet jeśli ruch byłby jakoś sztucznie napędzony, to ryzyko gospodarcze jest po stronie
    sieci reklamowej i jeśli już, to powinna nie liczyć takich kliknięć, a nie je odejmować potem i nazywać karą. Czy współpracujący z nimi partner jest ich wychowankiem?

    Analogicznie można im wystawić fakturę na parę stów i podać, że "za karę". A jak zapytają dlaczego, to napisać, że dokładne dane to tylko się podaje właściwym organom. Pytanie: jak wielu klientów uległo takiemu procederowi i nie zgłosiło sprzeciwu, ile to jest pieniędzy w ciągu ostatnich kilku lat? W końcu czy regulamin, w którym rozstrzygającym spór nie jest zewnętrzny arbiter tylko jedna ze stron, jest zgodny z ustawą o ochronie konkurencji i konsumenta. Dlatego sprawa dla UOKiK. Jestem pewien, bo sam podobną zgłaszałem odnośnie innego serwisu i podobne reguły umowne tam były odnośnie rozstrzygania sporów, na co mi zwrócono uwagę.

  •  

    pokaż komentarz

    Dodam jeszcze, że żadna z - tak intensywnie dyskutujących na wykop.pl, facebook.com, blog.adtaily.pl czy zazie.com.pl - osób reprezentujących AdTaily nie pofatygowała się, aby skontaktować się ze mną bezpośrednio (np. mailowo lub na priv FB) i dojść do porozumienia.
    Nawet jeśli przekonani są o absolutnej słuszności swojego działania - do zasad dobrego PR’u należy chyba bezpośredni kontakt i mediacja łagodząca całą tę zadymę. Tym bardziej, że ja naprawdę nic od AdTaily nie chcę. NIC. Nawet extra kubka z super logotypem AdTaily. Smyczy też nie. Oraz: chrzanię te 100 zł.
    Nie mogę jednak pogodzić się z tym, że AdTaily zachowuje się w tak arogancki i nieprofesjonalny sposób. Wiadomo, że najlepszą formą obrony jest atak. Ale po licznych PR-owych “strzałach w stopę”, które ostatnio mogliśmy podziwiać w polskim internecie na fanpejdżach różnych marek - liczyłam na to, że działy PR’u czegoś sie jednak nauczyły. Okazuje się, że niestety niczego.

  •  

    pokaż komentarz

    Są tu jacyś reklamodawcy AdTaily? Komuś zwrócono jakieś pieniądze za "sztuczne kliknięcia"?
    Gdyby takie osoby się znalazły, byłby to przyczynek do uwiarygodnienia podjętych działań... choć szczerze mówiąc wątpię że takie osoby/firmy istnieją :]

    •  

      pokaż komentarz

      @Kapsula: nigdy nie dostałem żadnego zwrotu, a reklamowałem się naprawdę dużo. Przypuszczam, że nieraz cześć mojej wpłaty została po prostu komuś wzięta, jak w przypadku autorki tego wpisu.

    •  

      pokaż komentarz

      Sprawdziłem teraz i w kwietniu br. udało mi się wypłacić z sukcesem 160 zł, na koncie jest teraz ok 11, bo wszyscy chcą się reklamować w modelu CPC :)
      Stąd osobiście nie sprawdzę teraz, czy wciąż da się wypłacić kasę, czy też system zupełnie padł.

  •  

    pokaż komentarz

    Pełno zadowolonych reklamodawców i wydawców odnalazło się tutaj. Brawo dla Adtaily.

  •  

    pokaż komentarz

    Ten regulamin jest bardzo sprytny. Jesli np. marcu lamiesz zasady, to przez nastepne 9 miesiecy roku wyswietlasz im reklamy za darmo.

    Nie znam sie na prawie, ale wedlug mnie w przypadku zlamania regulaminu powinna nastapic blokada konta i tyle. Jesli AdTaily nie reaguje i reklamy nadal sie wyswietlaja to znaczy, ze wszystko jest w porzadku.

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedy wchodzili na rynek bardzo promowali się na takich co wspierają małych wydawców. Sytuacja się jednak szybko zmieniła gdy zyskali jakąś tam popularność. Reklamy rozliczane za kliknięcia to śmiech na sali, no chyba ze ktos lubi grosiki ;-) teraz właścicielem lub współwłaścicielem Adtaily jest Agora, przypadek?

    •  

      pokaż komentarz

      @frankek: akurat model CPC (czy nawet CPL) jest powszechnie uznawany za lepszy na całym świecie (po prostu da się więcej zarobić). Ale jak ktoś nie ma dużego ruchu, to wiadomo, woli CPM, aczkolwiek w dłuższej perspektywie na tym traci. Wszystkie poważniejsze agencje, rozliczają się właśnie nie za CPM, a CPC i nikogo to nie dziwi, ani nie śmieszy. Uczciwa forma zarówno dla wydawcy jak i reklamodawcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @damianoos: mam jakieś pojęcie o tym. Mam tez małe doświadczenie z Adtaily, i wiem ze udało mi się zrealizować w ciągu 1,5 roku dwie wypłaty po 100 i to tylko dlatego, że gdy już rezygnowałem z ich usług sam kupiłem u ciebie reklamę za 60zł aby uzbierać się stówe do wypłaty. Przy mniejszej agresywności reklam z adsense w zasadzie same linki tekstowe mam teraz ok 40zł miesięcznie. Nadal wiec twierdzę ze dla małych wydawców same grosiki w Adtaily.

    •  

      pokaż komentarz

      @frankek: dla małych zawsze będą grosiki, niezależnie od systemu, jaki mają wdrożony. Aczkolwiek, poszczególne systemy mogą się w jakimś stopniu różnić dochodami, to jednak kokosów większych na tym nie zbijemy.

    •  

      pokaż komentarz

      @damianoos: kokosów nie, ale spokojnie uzbiera się na serwer i domenę i może browara. A dla Adtaily Mali wydawcy są "najważniejsi", tak się reklamowali ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @frankek: ale trzeba pamietać o zasadzie, że nie gryzie się ręki, która karmi, a to właśnie zrobiło Adtaily :) Nikt z dużych, raczej już z nich nie korzysta, ja już dawno zaprzestałem, bo mało opłacalne na dłuższą metę, a ruchu mam sporo. Podobnie uczynili znani mi ludzie z branży.

    •  

      pokaż komentarz

      @frankek: teraz właścicielem lub współwłaścicielem Adtaily jest Agora, przypadek?

      Myślę, że tak. Nie demonizujmy.

    •  

      pokaż komentarz

      @damianoos: W tym przypadku ręką są reklamodawcy, a nie wydawcy :) I to ich interesy będą zawsze najważniejsze. Spróbuj wytłumaczyć np. takiemu Adsensowi, że klikałeś w reklamy na blogu albo domagaj się zwrotu skasowanej prowizji ;)
      Nikt z dużych? Korzysta cała Agora (którą zauważyłeś wcześniej). Grzesiek z Antywebu, Kasia z makelifeeasier...

      Od siebie dodam, że nie opowiadam się po żadnej ze stron, aczkolwiek jestem ciekaw jaki finał będzie miała ta sprawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @swobodny: no fakt, na Antywebie jest jeden box (na dwie reklamy) od AdTaily. I osiem innych, w lepszych miejscach, większych...

    •  

      pokaż komentarz

      Grzesiek z Antywebu

      @swobodny: No tak, specjalysta od nowych technologi mylić się nie może

    •  

      pokaż komentarz

      @bns: Pewnie myli się często (i dalej robi swoje).

  •  

    pokaż komentarz

    Likwidacja konta!
    Problem?

  •  

    pokaż komentarz

    Angora ma problemy finansowe, dochody z reklamy spadają to trzeba strzyc...

  •  

    pokaż komentarz

    5 dni temu chciałem też wypłacić pieniądze na paypal. Patrze po tym wykopie na swoje konto a tam niespodzianka: ransakcja Typ Należność Data
    Karne odjęcie środków w związku z działaniami niezgodnymi z regulaminem obciążenie -110.95 PLN 15 lis 11:57 Dodam tylko, że te 110 zł zbierane było od kwietnia 2010 roku!

  •  

    pokaż komentarz

    Ja odradzam adtaily ogólnie - miałem tam reklamy grubo ponad rok z tego co pamiętam. To jest kiepski produkt, kiepskie reklamy i wkurzające towarzystwo 'agorowe' z obsługi, które uważa się za najmądrzejsze na świecie. Co rusz nowe 'udogodnienia' i rozwiązania, które nie dają nic prócz dodatkowych problemów. Natomiast doczekać się wartościowego feata, o którym choćby piszą na ich forum - niedoczekanie!

  •  

    pokaż komentarz

    Mój znajomy miał identyczną sytuację - wykopuję, ktoś w końcu odważył się o tym napisać!

  •  

    pokaż komentarz

    Jeśli nie jesteś klikaczem wytocz im proces sądowy i po sprawie. Jasne. Czas. Nie masz czasu na pierdoły - to tylko 100zł. No ale sprawiedliwość musi być. Nawet 100zł trzeba odzyskać. Jeśli klikaczem nie jesteś to sprawę wygrasz. Proste. A każdy ma prawo, nawet takie AdTaily, bronić swoich interesów przed potencjalnymi oszustami. Od tego są sądy żeby sprawiedliwość wymierzać.

    •  

      pokaż komentarz

      @socin: to chyba oczywiste, że jeśli Wasze reklamy/bannerki mają klikalność rzędu KILKU na cały czas trwania kampanii, a jednym z klików jest MÓJ OSOBISTY KLIK sprawdzający zawartość reklamy (o którym to sprawdzaniu pisałam w swojej notce) - to w sumie daje to wynik 1/4 całej sumy kliknięć. Gdzie w Waszym regulaminie widnieje wyraźny zapis o tym, że Wydawca (czyli w tym przypadku autor bloga) nie ma prawa kliknięcia w reklamę (celem sprawdzenia co umieściliście pod bannerkiem), bo zostanie sklasyfikowany jako oszust sztucznie nabijający kliki i pozbawiony zgromadzonych środków? :)) prawda jest taka, że gdybym chciała się "dorobić" na reklamach adtaily, to ich klikalność byłaby wyższa. a tak? przez rok zgromadziłam na swoim koncie 100 zł i ani razu nikt z obsługi AdTaily nie zwrócił mi uwagi na jakiekolwiek nieprawidłowości. Uważam, że luki w regulaminie i traktowanie Wydawców jak oszustów jest poniżej wszelkiej krytyki.

    •  

      pokaż komentarz

      @socin: czyżby właściwe organy czegoś chciały? nie? to po co setki razy powtarzać, że dane zostaną przekazane tylko odpowiednim organom, a ja się robi gorąco to zamiast łagodzić sprawę, nagle bez niczyjej zgody i wiedzy publikować owe dane oficjalnie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Zazie:
      skoro mogą określić wydawcę w swoich statystykach, dlaczego nie ignorują ruchu wydawcy???
      od początku to jest tak pomyślane żeby "konfiskować" zarobki wydawców

    •  

      pokaż komentarz

      @Zazie:

      jednym z klików jest MÓJ OSOBISTY KLIK sprawdzający zawartość reklamy
      http://blog.adtaily.pl/wyplaty-i-proby-oszustw-w-adtaily/
      Owszem, racja, Twoja wersja trzyma się kupy przez pierwszych 8 miesięcy, ale jeśli dobrze rozumiem, to w ostatnich 3 miesiącach było po około 50 klików Twoich (prawie 2 codziennie) co stanowiło większość...

    •  

      pokaż komentarz

      @astromek: według danych wziętych z kapelusza.

  •  

    pokaż komentarz

    Do grona "niefajnych" dorzuciłbym jeszcze ProLink, który osobom prywatnym (nieprowadzącym działalności gospodarczej) od wypłacanej kwoty potrąca VAT (sic!). Przykładowo: zlecasz wypłatę 1000 zł, a do ręki dostajesz z tego 770 zł, z których dopiero musisz rozliczyć się z fiskusem. Po odliczeniu kosztów uzyskania przychodu i odprowadzenia 19% podatku z 1000 zł na czysto zostaje ~650 zł. Wypłacając kasę z ProLinka można się nieźle zdziwić...

  •  

    pokaż komentarz

    Znajomy miał dokładnie taką samą sytuację. Pozostaje tylko wykopać by przestroga dotarła do większości ludzi.

  •  

    pokaż komentarz

    Ponieważ pojawiło się dosyć dużo wypowiedzi i niejasności wokół tej sytuacji, chciałabym spróbować na nie odpowiedzieć. Takie działania, jak opisane we wpisie Olgi, są – z naszego punktu widzenia i w kontekście naszego regulaminu który takich sytuacji zabrania – próbą oszustwa. W skali jednego blogu mogą się one wydawać faktycznie niepoważne, jednak w skali całej sieci, która liczy tysiące wydawców, takie zachowania muszą być eliminowane. W innym przypadku, narazimy się na niezadowolenie reklamodawców, którzy nie będą usatysfakcjonowani rezultatami kampanii, gdy spadnie ich skuteczność. Dzisiejsza sytuacja uświadomiła nam, że problem jest naprawdę palący i powinniśmy czym prędzej zmienić sposób zliczania kliknięć, tak aby nie liczyć tych, którzy dokonują sami wydawcy. Naszą winą jest bez wątpienia brak jasnej komunikacji w tym temacie i za to serdecznie przepraszamy – tak Olgę (z którą już się kontaktowaliśmy bezpośrednio), jak i pozostałe osoby.

    •  

      pokaż komentarz

      @socin: wow. wczas. a co się dzieję z pieniędzmi, które nie wypłacacie? może w końcu wyjaśnicie tą zagadkę? Czekamy tutaj wszyscy na odpowiedź.

    •  

      pokaż komentarz

      KOŃCZĄC TEMAT:

      Co do kliknięć "ssprawdzających" w reklamy na moim własnym blogu (co i kogo reklamuję) - byłam przekonana, że moje kliknięcia nie są i nie mogą być wliczane do puli tych, za które "dostaję" pieniądze - niezależnie od tego, czy kliknę raz czy może za kilka dni znowu, kiedy dana reklama znów się pojawi (efekt sumowania kliknięć? czasem dany banner występował aż cztery razy w szeregu reklam AdTaily wyświetlanych na blogu).
      Nie sądziłam, że te kliknięcia w ogóle są brane pod uwagę. Dlaczego?
      Może dlatego, że AdTaily dysponowało moim IP, z którego logowałam się do panelu administracyjnego oraz plikami cookie w mojej przeglądarce. Jestem autentycznie zdziwiona, że moje własne kliknięcia zostały potraktowane jako próba oszustwa. Gdybym łudziła się, że klikając we własne reklamy mogę sobie bezkarnie "podbijać licznik", to kliknięć w bannerki nie byłoby kilka czy kilkanaście, tylko pewnie dziesiątki i setki, przy uzyciu jakichs programów czy innych wynalazków. Ponadto, gdybym sama miała wątpliwości, czy moje klikanie jest legalne - nie rozpętałabym takiej burzy w internecie. Bloguję od 10 lat, ale do tej pory nigdy nie próbowałam "zarabiać" na swoim blogu. Założenie konta na AdTaily rok temu także nie było podyktowane chęcią zarobku, lecz próbą wsparcia charytatywnej akcji, na której mi zależy (pomoc chorym i porzuconym mopsom).

      reasumując:

      Przedstawicielka AdTaily skontaktowała się w końcu ze mną drogą mailową - przeprosiła oraz przyznała, że komunikacyjnie "dali ciała". Testowe kliknięcie w reklamy na własnym blogu nadal jest według nich próbą oszustwa, ale przynajmniej POTRZEBUJĄCE I CHORE MOPSY Z PSEUDOHODOWLI DOSTANĄ OD AD-TAILY 200 zł. O nic innego mi nie chodziło. Bo od początku sprawa na moim blogu była jasna - nie po to umieściłam reklamy, żeby sobie zarobić na krem pod oczy, tylko żeby wesprzeć wolontariuszy pomagającym mojej ukochanej rasie psów. EOT.

    •  

      pokaż komentarz

      Takie działania, jak opisane we wpisie Olgi, są – z naszego punktu widzenia i w kontekście naszego regulaminu który takich sytuacji zabrania – próbą oszustwa

      @socin: a ja chcialbym sie dowiedziec czym jest dzialanie w ktorym przez rok firma trzyma wydawce ktorego uwaza za oszusta zeby w momencie wyplaty zabrac pieniadze z konta?
      przeciez przez ten czas wydawcy placili normalnie adtaily za reklamy. Czy zostanie wykonany zwrot kosztow poniesionych przez reklamodawcow na takich wydawcow?
      ciezko to nazwac nawet dzialaniem w interesie reklamodawcow, bo w takim przypadku konto powinno zostac zamkniete znacznie wczesniej.

      Oczywiscie nie twierdze ze blogerka ma racje i nie wiem skad wziela pomysl zeby klikac w swoje reklamy. Chyba w kazdej sieci jest to zabronione.

  •  

    pokaż komentarz

    Istnieje taka instytucja jak pozew zbiorowy... Wydaje mi się że jest to idealny przypadek do jej zastosowania...?

  •  

    pokaż komentarz

    Próbowałem korzystać z AdTaily jako reklamodawca, w modelu CPC. Kilkaset złotych wydane, efekt: okrągłe zero sprzedaży z tego kanału. Miejsca do publikacji reklamy wybierałem świadomie, przekliki były w dolnej granicy określonej przez system - więc tu wszystko ok. Ale generowany ruch był beznadziejnej jakości.

  •  

    pokaż komentarz

    Być może problemy z AdTaily się pojawiły po tym, jak została przejęta przez grupę Agora SA
    http://www.internetstandard.pl/news/347529/Agora.SA.wlascicielem.spolki.AdTaily.html

  •  

    pokaż komentarz

    Jeżeli to prawda:

    jakiś czas później nad reklamami pojawiła się informacja, że dochód z reklam
    zostaje przeznaczony na Mopsy w Potrzebie. czy to jest nakłanianie? nie. to jest powód, dla którego te >reklamy w ogóle się tu pojawiły.


    To akurat AdTaily ma rację. Przecież taka notka może skłonić do kliknięcia osoby, które normlanie by na reklamę nie kliknęły "A klikne, co mi zalezy, przynajmniej pomogę biednym dzieciom". Jeżeli byłbym właścicielem AdTaily to w tym konkretnym przypadku za taki tekst zbanowałbym użytkownika i nie wypłaciłbym pieniędzy..

    •  

      pokaż komentarz

      @chanelzeg: ale co ich to obchodzi na co przeznaczy zarobione pieniądze? Zauważ że nie napisała: "zachęcam do klikania w reklamy, pójdzie na biedne koty", jeśli by tak napisała to tak, adsense za tekie teksty banuje, ale nie za takie jak ona napisała

    •  

      pokaż komentarz

      @chanelzeg: A bana wstrzymuje rok, do momentu w ktoryms ktos chce wyplacic pieniadze? Gdyby na tym nie zarabiali, dawaliby bana od razu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Logan00: Nie pisałem o przeznaczeniu pieniędzy bo te może po wypłacie wyrzucić do kosza. Chodiz o to, że taki tekst przy reklamie zachęca do kliknięc. Wejdźcie sobie na forum adsense, sa setki przypadków ludzi zbanowanych za takie rzeczy,

    •  

      pokaż komentarz

      @chanelzeg: ja mogę sobie napisać "zbieram na piwo" nad reklamą. I ludzie będą zwracać w ogóle uwagę na tę reklamę, bo ja zbieram na piwo! Skandal!

      Zobacz sobie na "charytatywną przerwę reklamową" czy jakoś tak. Kiedyś się spotkałem z czymś takim, że któraś ze stacji telewizyjnych umieszczała w ramówce w okresie świątecznym przerwę reklamową trwającą godzinę, a wcześniej przez długi czas reklamowała ją słowami, że dochód z niej pójdzie na biedne dzieci czy coś. Szczegółów nie pamiętam, ale idea ta sama. A zysk dla wydawców jeszcze większy, bo w odbiorcach reklamy się tworzy skojarzenie, że reklamodawca wspiera biedne dzieci. Tutaj analogiczna sytuacja. I tutaj już to jest naganne??
      Przecież nikomu normalnie nie chciałoby się siedzieć godzinę przed telewizorem i oglądać reklam.

    •  

      pokaż komentarz

      Szczegółów nie pamiętam, ale idea ta sama.

      @firefox: świąteczny blok reklamowy ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @dzoker: właśnie, właśnie. I z tego, co czytam, to był on i na TVP2, i na Polsacie, i w wielu stacjach radiowych... :)

  •  

    pokaż komentarz

    @Zazie @damianos: szukalem wydawcy reklam na mojego bloga i dzieki wam wiem, ze AdTaily nie tkne.

    Zalosne macie praktyki w AdTaily - juz olewajac podejscie do, jak sami piszecie, ludzi z ktorych sklada sie wasz biznes, to ktos naprawde kiepsko zaprojektowal ten system, skoro autor bloga nie moze sobie kliknac na reklame, zeby zobaczyc co tam jest. Co za problem w takim systemie po prostu olac klikniecia "zrobione" przez wlasciciela bloga?
    Macie tyle mozliwosci, zeby stwierdzic, kto to klika.

    Ale oczywiscie latwiej jest napisac w regulaminie, ze nie wolno, a potem trzepac wszystkich na te drobniaki. Lasi na kase jestescie a to sie odbije na interesie i to bardzo widocznie. Wykop efekt gora.

  •  

    pokaż komentarz

    Nic nowego. Kiedyś kupiłem reklamę w AdTaily i na 80 000 wyświtleń było 12 kliknięć! Super! Zrezygnowałem z nich bardzo dawno temu. Mój brat miał to na blogu swoim i tak samo mu nie wypłacili.

  •  

    pokaż komentarz

    Brawo, nie wolno oszukiwać małych czy dużych blogerów. Kolejny pokaz jak się strzela we własne kolano.

  •  

    pokaż komentarz

    Jest jeszcze inna możliwość - ktoś chce pomóc danemu blogerowi(albo go lubi, albo wspiera akcję, na którą danych autor chce wpłacić zarobione pieniądze i tak dalej) i wielokrotnie klika na te same reklamy, "pajacykuje"(przy okazji warto kliknąć - http://www.pah.org.pl/o-pah/8/pajacyk). Być może firma widząc te kliki, uznała je za zatrudnienie "małych chińskich rączek". Sam tak klikałem w kilku przypadkach, mam nadzieję, że przeze mnie nikomu wypłaty nie wstrzymano...

  •  

    pokaż komentarz

    AdTaily nieźle się popisało - nie dość że zachowali się jak szatniarz z "Misia", to gdy ich brudy i chamskie zachowanie zostało wyciągnięte na światło dzienne - zaczynają publicznie oskarżać o oszustwo, zaś gdy się ich pyta o konkretne informacje (co robią z zabranymi pieniędzmi) to siedzą cicho. Podbijam i przesyłam wykop do znajomych - mam nadzieję że AdTaily mocno oberwie dzięki swoim zachowaniom. Na rynku nie powinno być miejsca dla tak nieuczciwie działającej firmy.

  •  

    pokaż komentarz

    a może by tak zebrać poszkodowanych i jakiś proces zbiorowy ? przy nawet 30 osobach to może być niezła suma odszkodowania

  •  

    pokaż komentarz

    Dołączam do grona oszukanych przez AdTaily. Moja przygoda tutaj: http://www.chleby.info/2013/01/adtaily-wal-sie-na-ryj.html
    Jeśli ktokolwiek ma ochotę przeczytać...

  •  

    pokaż komentarz

    szkoda ze polskie podejscie jest takie zalosne... Generalnie jak google wykrylo ze robi sie takie walki to od razu dziekowalo za wspolprace ale no k%%%a, zeby naciagac na kase za cos takiego? takie rzeczy tylko w polsce

  •  

    pokaż komentarz

    Miałem to samo... zleciłem wypłatę ponad 1000 zł (słownie: ponad tysiąc złotych), a wysłali 8 stów! Tak po prostu!

    Gdyby nie kampanie własne to już dawno bym z nich zrezygnował.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Istnieje jakaś firma, żebym mógł dodać reklamę w moim programie dla zwykłego PC i na tym zarabiać (coś w stylu GG)? Adsense pozwala tylko na strony internetowe i aplikacje mobilne. Szukam i nic takiego nie mogę znaleźć. Albo źle szukam.

  •  

    pokaż komentarz

    mam blogi i nie mam reklam, które polegają na klikaniu. Wiadomo nie od dziś, że to żaden biznes dla blogera. Ten system reklamowy googlopodobny jest niejasny, skomplikowany i pokrętny. Szkoda, że tylu jeleni jest na świecie i umieszczają te reklamy, a potem jęczą, jak ten autor bloga. Przecież z góry wiadomo, że nic nie zapłacą jak ktoś ma niszowy blog o małej oglądalności. Nie tędy droga.

  •  

    pokaż komentarz

    Pozew zbiorowy? Pozew wogóle? Szczerze mówiąc to jestem w lekkim szoku. Z tego co rozumiem jeśli właściciel bloga klika w reklamy na własnym serwisie to nie dlatego, że go interesują ale po to żeby sztucznie zwiększyć ilość kliknięć i zarobić kasę. To raczej jasne. Jeśli ilość takich kliknięć stanowi 1/4 wszystkich kliknięć na blogu to chyba jest coś nie tak. Próbuje tym samym okraść reklamodawców oraz firmę, która mu reklamy zapewnia - w tym wypadku AdTaily...

    W regulaminie wyraźnie jest napisane jakie są zasady i jakie są konsekwencje ich łamania. Nie wiem o co wogóle to zamieszanie. Jeśli łamiesz zasady, czy łamiesz prawo, z którym się zapoznałeś to tylko i wyłącznie Twój problem. Nikt nie ma obowiązku Cię ostrzegać czy upominać wcześniej i zachęcać żebyś zaprzestał naruszać prawo czy regulamin. Robisz to na własne ryzyko. Denerwuje mnie na maksa taka postawa, bo przebija przez nią mały polaczek, który przez 20 lat z zakładu pracy wynosi po rolce papieru toaletowego czy paczkę zszywek a przyłapany rok przed emeryturą tłumaczy się, że on nie wiedział że robi coś złego, że to tylko głupia rolka papieru. Albo student, który stale ściąga na egzaminach a w końcu złapany opowiada potem, że to złośliwy profesor chce go specjalnie uwalić i jak wogóle można za taką pierdołe wyrzucać z uczelni... A właśnie, że można! I powinno się! Inaczej nie da się wyleczymy takich chorych przyzwyczajeń, które na szczęście (jak widać po niektórych komentarzach) nie wszyscy mamy.

    Podsumowując, ja się tam wcale nie dziwię firmie AdTaily, powinni dbać interesy swoje, reklamodawców i innych - uczciwych blogerów. A Pani gratuluje popularności na wykopie, na miejscu reklamodawców nie kupowałbym na Pani serwisie żadnych reklam, bo jak widać - to strata 1/4 pieniędzy! Przynajmniej ja nie kupię, a reklamuję się w AdTaily.

    //Zbulwersowany reklamodawca

Dodany przez:

avatar damianoos dołączył
419 wykopali 11 zakopali 16.7 tys. wyświetleń