•  

    pokaż komentarz

    Skoro odebrałeś sprzęt osobiście, przetestowałeś go to chyba nie przysługuję ci prawo niezgodności z opisem, ponieważ osobiście zaakceptowałeś stan kolumn po ich uprzednim sprawdzeniu. Ale jak można dziury nie zauważyć;D

    •  

      pokaż komentarz

      @Konan56: O, chyba sprzedający się zarejestrował.

    •  

      pokaż komentarz

      @Konan56: No moze nie przysluguje, ale to nie jest jedyne prawo i moze mozna sie powolac na inne - musze obadac temat. Co do niezauwazenia dziury to rzeczywiscie nie mam za wiele na swoje usprawiedliwienie :]. Roztargnienie, przeziebienie, zlosc ze zepsul mi sie gps i bladzilem. Ale wiem, ze to nie ma znaczenia ostatecznie - i tak powinienem byl to zauwazyc. No juz tak czasami jest, ze sie szuka kluczykow przez 5 minut, by potem spostrzec, ze trzyma sie je w dloni. Choc moze to dosc zla analogia. Tak, wlasciwie to bardzo zla. :]

    •  

      pokaż komentarz

      @Wiceps: Wlasnie zauwazylem, ze kazdy moj komentarz dostal minusa w ciagu ostatnich minut :].

    •  

      pokaż komentarz

      Widzę że każdy w tym sporze ma swojego prawnika którego chętnie sie poradzi. Każda strona oczywiście chętnie pójdzie do sądu...

      @Also: Napisałeś: Sam jestem glupi, ze nie zauwazylem peknietej membrany przy zakupie. Coz juz po ptokach i nie chce sie tu tlumaczyc, ale jestem troche chory itd

      A może ten gościu też jest trochę chory, albo się spieszył, albo miał 1000 innych powodów i zapomniał ci o tym powiedzieć?

      Łatwo kogoś oczernić w neciku i wystalkować...

    •  

      pokaż komentarz

      @NieznanyAleAmbitny: Nie nie. Dzisiaj powiedzial, ze sam wczoraj niechcacy zepsul glosnik i zmienil ogloszenie. Nie widze mozliwosci aby nie informowac potem kazdego dzwoniacego, ze jeden glosnik zostal zepsuty i pytania czy nadal jest klient zainteresowany. Oczywiscie wtedy zmienia sie rowniez cena. I tak jak samo jak mnie nic nie tlumaczy, ze wady nie zauwazylem - tak samo jego nic nie tlumaczy, ze mnie o wadzie nie poinformowal. Sam siebie nazywam glupkiem w tej sytuacji i wiem, ze powinienem byl wade zauwazyc. Natomiast to, ze sprzedawca nie poinformowal klienta o wadzie to zatajenie. Jesli jest rzeczywiscie tak jak mowil, ze glosnik zepsul wczoraj to raczej o tym pamieta; jesli glosnik byl zepsuty wczesniej to nie powinien na starcie pisac w ogloszeniu, ze stan techniczny jest idealny bo to nadal zatajenie. Naprawde niewazne czy zapomnial, byl troche chory czy mial 1000 innych powodow. Zatajenie pozostaje zatajeniem. Tak samo jak moje niezauwazenie wady pozostaje przejawem glupoty - mam nadzieje, ze chwilowej :].

      BTW gosciu wie o tym wykopie, wiec moze smialo sie tutaj usprawiedliwiac.

    •  

      pokaż komentarz

      O, chyba sprzedający się zarejestrował.

      @Wiceps: To na 100% on. Raz, że zarejestrował się tylko po to, by napisać ten komentarz, a a druga sprawa, że opis produktu i ten komentarz zostały napisane z takimi samymi błędami.

      Fragment opisu produktu:

      Sprzęt był używany w stereo i jak do tej pory spisujĘ się rewelacyjnie

      Fragment komentarza:

      przetestowałeś go to chyba nie przysługujĘ ci prawo niezgodności z opisem

      Przypadek?

      @Also, @Konan56 to Twój sprzedawca ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Also: Jest coś takiego jak wady ukryte (zatajone). Podobnie jest przy zakupie auta. Skoro się sam przyznał do tego to sprawa wygrana.

    •  

      pokaż komentarz

      @qweq3: Dzieki :]. Musze sie najpierw zorientowac u jakiegos prawnika co o tym sadzi i wtedy podejme decyzje czy odpuszczac czy nie. Nie wygladal na 56 lat, raczej na ok. 30.

    •  

      pokaż komentarz

      @Also: o ironio lepiej by zrobił, jakby nic nie zrobił... Teraz mu możesz udowodnić, że wiedział o wadzie. Jakby tego nie napisał móglby się upierać przy wersji, że sprzęt został uszkodzony po zakupie.

    •  

      pokaż komentarz

      @JemMaleDziewczynki: To z zalozenia bylo kwintesencja tego wykopu :]. Jakby nic nie zrobil, to ja bym znaleziska nie tworzyl, bo po co mam sie chwalic, ze jestem slepy ;]. Poza tym na pewno spora grupa ludzi jest codziennie oszukiwana i w tym oszustwie nie byloby nic nadzwyczajnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Also: Tysiące ludzi kupuje codziennie w komisach "nówki sztuki, stan igła, pierwszy właściciel bezwypadkowy" żeby po paruset kilometrach dowiedzieć się, że silnika to to nie ma, o zawieszeniu nie wspominając. Już widzę, jak banda prawników rzuca się na sprawę o towar wart 420 zł.
      Człowieku, odetchnij trochę i przyznaj sam przed sobą, że zj$!%łeś sprawę i przestań cudować.
      Chciałeś w stanie idealnym, trzeba było dopłacić i kupić na gwarancji w sklepie.

      A teraz posiadacze 20-letnich gruchotów zza niemieckiej granicy - proszę o minusy.

  •  

    pokaż komentarz

    Pro portal, który po zakupie zezwala na edycję ogłoszenia.

  •  

    pokaż komentarz

    Ma tylko trzy negatywy na Allegro, bo rzeczy za które dostałby negatywa na Allegro wstawia na Tablicę, gdzie nie ma komentarzy do transakcji.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak można kupić kolumny BEZ patrzenia na membrany? Popatrzyłeś, czy maskownice całe i czy nie ma odprysków na bokach i tyle?

    •  

      pokaż komentarz

      @jurii: Nie, ja ich bardziej sluchalem zamiast ogladac - pisalem o tym w innym komentarzu. Sluchaj, ja juz wiem ze powinienem byl je dokladniej obejrzec i jest tu moja wina ze dalem sie zrobic. Natomiast IMO nie zwalnia to sprzedawcy od obowiazku poinformowania klienta o stanie faktycznym. Trudno mi tutaj argumentowac skoro jestem strona, ale jednak zawsze bylem zdania, ze sprzedawca powinien poinformowac klienta o wszystkich wadach. I nie ma znaczenia czy klient dana wade dostrzegl czy nie. Jesli sprzedawca o niej nie poinformowal to on jest oszustem. Oszustwo jest chyba ze 125 razy gorsze niz nie wiem - roztargnienie.

      EDIT: Kolejna kwestia do dojazd. Dojazd nie jest wcale tani. Dostrzeglbym wade na miejscu to jestem kilkadziesiat zlotych w plecy na dojezdzie. Oszust winien od razu napisac, ze jest taka wada, to bym nie jechal i nie tracil pieniedzy a on nie bylby oszustem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Also: Ale to właśnie tak działa, że jak już przyjechałeś i jeszcze masz wrócić to będzie Ci szkoda pieniędzy za dojazd i weźmiesz te kolumny. Handlarze samochodowi działają podobnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Also: skoro nie usłyszałeś wady to po co te całe gorzkie żale?

    •  

      pokaż komentarz

      @lucku: Nie specjalnie mi chodzi o gorzkie zale tutaj. Gdybym po prostu zostal w ten sposob oszukany to bym nie wrzucal nic na wykop - ot kolejny frajer sie dal zrobic na wlasne zyczenie - co to kogo interesuje. Wrzucilem, bo - po krotkim wk%@$ieniu - rozbawilo mnie to, ze sprzedajacy sam zmienil tresc ogloszenia i opisal wade :]. Nawet wybralem kategorie "humor". Pomyslalem po prostu, ze sie tym podziele. A jesli pytasz o tresc moich komentarzy no to coz - rzadza sie swoimi prawami i odpowiadam na pytania wyrazajac swoje zdanie.

  •  

    pokaż komentarz

    @Also
    Sytuacja jest bardzo prosta, z tego co piszesz (o jego koncie na Allegro i 1500 komentarzach) człowiek prowadzi działalność gospodarczą, w związku z czym zakup u niego (niezależnie czy to przez tablice, telefon, czy ogłoszenie w gazecie) jest umową kupna-sprzedaży, a Tobie należy się ochrona konsumencka - ty jesteś osobą fizyczną - on prawną. Jeśli zgłosiłeś w ciągu 10 dni, zgodnie z prawem możesz odstąpić od umowy. Jeśli później, to możesz się powołać na fakt, że nie zadowala Cię produkt - i jeśli będzie to w przeciągu 6 miesięcy od zakupu - to on będzie musiał udowodnić, że sprzęt jest ok (jeśli powyżej 6 to obowiązek spada na Ciebie). Nie ma w tym przypadku żadnego znaczenia czy wada była opisana czy nie w trakcie zawierania umowy, odstąpić możesz bez podania przyczyny. "Widziały gały co brały" nie jest przepisem prawnym

    I teraz najlepsze, jeśli jest przedsiębiorcą prowadzącym działalność na allegro to powinien sprzedaż zgłosić do US, zapłacić podatek itp - należy Ci się ochrona bez kombinowania.
    Jeśli jest w tzw. "szarej strefie" - czyli sprzedaje na potęgę na allegro, ale nie ma założonej działalności, albo zakres prowadzenia nie obejmuje sprzedaży sprzętu RTV/AGD to prawo zakłada, że faktycznie taką działalność prowadzi, ale unika US, ZUS itp. (spełnione są przesłanki prowadzenia działalności: zarobkowa, cykliczna itp) Składasz wniosek do sądu o uznanie go za prowadzącego działalność, sąd uznaje, że tak jest. US, ZUS i wszystkie inne dobrodziejstwa kapitalizmu się do niego uśmiechają, a Ty i tak jest objęty ochroną konsumencką :)

    I to by było na tyle, zwykle takie sprawy kończą się na postraszeniu, wszystkim miękną nogi w obliczu sądu, US, ZUSu itp

    •  

      pokaż komentarz

      @torskee: Wow, dzieki, wielkie dzieki :]. Nie wiem jak sie ma 10 dni na zwrot do tego, ze nastapil odbior osobisty - mowisz ze tez obowiazuje? Do tej pory bylem przekonany, ze tylko przy zakupie na odleglosc obowiazuje to prawo. Aczkolwiek znam historie, gdy pewna prawniczka wymusila na sklepie wymiane laptopa na sprawny. Laptop byl zamowiony przez internet z wyborem "odbior w najblizszej placowce". Sklep upieral sie, ze nie jest to zakup na odleglosc; ona ze jest :]. Sklep jednak wymiekl po godzinie negocjacji, ktora odbywala sie rowniez telefonicznie z udzialem dyrektora. Wymiekl po tym, gdy spytal kim ona jest. Po slowie "prawnik" zapadla chwilowa cisza i "a, to w takim razie ok". :]

    •  

      pokaż komentarz

      @Also: Przedpiścia troszkę się omsknął. 10 dni masz faktycznie wtedy, gdy zakup odbywał się poza lokalem przedsiębiorstwa, lub na odległość. Wtedy faktycznie możesz zrezygnować z umowy k-s bez żadnych konsekwencji. W przypadku, gdy umowa nie była zawierana na odległość prawa rezygnacji z umowy nie masz, ale za to zgodnie z ustawą w przypadku zakupu wadliwego towaru możesz żądać nieodpłatnej naprawy albo wymiany na nowy, za wyjątkiem sytuacji gdy naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów. Mało tego, sprzedający ponosi wówczas wszystkie koszty związane z kosztami jakie ty poniosłeś (paliwo do auta, bilety etc). Tu masz więcej inofmacji przedstawionych w miarę łopatologicznie: LINK

    •  

      pokaż komentarz

      @Also: Z tym odbiorem też bym musiał poszukać, poza tym dochodzi tablica i kwestia kiedy formalnie umowa kupna-sprzedaży jest zawierana, ale nie zmienia to faktu, że nadal masz 2 lata ochrony (nie mylić z gwarancją) konsumenta, możesz to wykorzystać do:
      - naprawy lub wymiany na dobry sprzęt - wybór należy do Ciebie, jeśli jednak czas oczekiwania na to rozwiązanie jest za długi to:
      - rekompensata lub całkowity zwrot (rekompensata tzn. zwrot części wartości, na jaką Ty wyceniasz szkodę i która zaspokoi Twoje żądanie)
      Tak jak pisałem wcześniej, w pierwszych 6 miesiącach (jeśli nie uzna Twojego roszczenia) będzie musiał udowodnić, że usterka nie przeszkadza w użytkowaniu - wynajęcie rzeczoznawcy i dołączenie opinii do odmowy.
      Jeśli wysłałeś mu maila z informacją, że produkt jest wadliwy, on ma 14 dni żeby odpowiedzieć (brak odpowiedzi oznacza, że zgadza się z Twoim roszczeniem, ma obowiązek poinformować o odmowie), następnie w trakcie kolejnych 14 dni musisz mu towar dostarczyć, a on ma 14 dni na wypłatę.

      To nie jest gwarancja, nie idziesz z tym do producenta, tylko bezpośrednio do sprzedającego (jest to ryzyko ponoszone przez sprzedającego).

      I taki bonus dla Ciebie: https://prod.ceidg.gov.pl/CEIDG/ceidg.public.ui/SearchDetails.aspx?Id=fc104116-dc7d-4879-97b2-5ec32ad3777b
      Z tego wynika że zawiesił działalność na początku listopada :) jeśli nadal sprzedaje mając zawieszoną działalność to US go dojedzie :)

      @Vostok
      Zgadzam się, ale to wszystko zależy czy jak sąd czy UOKiK spojrzy na ogłoszenie na tablicy, oraz fakt, że w EKD ma:

      47.91.Z Sprzedaż detaliczna prowadzona przez domy sprzedaży wysyłkowej lub Internet
      47.91.Z, 47.43.Z, 47.99.Z
      Które dotyczą sprzedaży niestacjonarnej, więc sprawa rozwojowa

    •  

      pokaż komentarz

      Z tym odbiorem też bym musiał poszukać, poza tym dochodzi tablica i kwestia kiedy formalnie umowa kupna-sprzedaży jest zawierana,

      @torskee: Sklepy kombinują, że jak klikniesz, że kupujesz, to to nie jest zakup, tylko rezerwacja. W przypadku autora najprawdopodobniej zawarcie umowy nastąpiło w momencie, gdy pojechał, obejrzał i przekazał gotóweczkę do ręki sprzedawcy. Więc niejako nie ma sprzedaży na odległość.
      No chyba, że zapłacił przelewem całą kwotę, wówczas dla mnie spawa jest prosta - to typowa umowa k-s zawierana na odległość.

    •  

      pokaż komentarz

      @torskee: Świetna robota. Troszkę US może mu zajść za skórę :) O ile się dowiedzą ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @torskee: @vostok: Jeszcze raz ogromne podziekowania :]. W tej chwili zbieram informacje, czytam, jutro pojade do rzecznika praw kosumenta po byc moze kolejne wskazowki czy sprostowania, gdybym cos nadinterpretowal.

      torskee - ten bonus jest zajebisty :]

    •  

      pokaż komentarz

      @torskee:

      Po pierwsze:
      sprzedawca może być osobą prowadzącą działalność gospodarczą inną niż sprzedaż używanego sprzętu elektronicznego i może sobie na allegro sprzedać co mu się podoba. Istnieje też możliwość, że jest to jego przedmiot prywatny, nie wciągnięty na stan firmy lub zakupiony przed założeniem firmy. Co najciekawsze w naszym polskim prawie: Sprzedaż przez allegro jest sprzedażą w myśl US i trzeba od niej zapłacić podatek jeśli podlega ona faktycznie opodatkowaniu. Zakup przez allegro nie jest zakupem w myśl US i nie można na podstawie aukcji wpisać w koszta firmy używanego przedmiotu kupionego od osoby fizycznej. Aby taki przedmiot móc dalej sprzedać w swojej firmie trzeba mieć ręcznie podpisaną umowę kupna-sprzedaży. Toć to lekka paranoja.

      Ale czemu o tym piszę? Jeśli sprzedawca kupił kolumny przez allegro lub w inny sposób przez internet i kupił je używane, mimo że (przyjmijmy) tym zajmuje się jego firma, nie dostał na nie faktury a jedyny dokument transakcji to kopia aukcji, to mimo że kupił je i poniósł koszt, kolum tych nie mógł sprzedać jako firma a jedynie jako osoba prywatna.

      Po drugie:
      Gwarancje, odpowiedzialność sprzedawcy, rękojmia - tak, wszystko tak ale przy nowym sprzęcie a nie przy używanym. Widzieliście kiedyś dwuletnią odpowiedzialność sprzedającego za niezgodność towaru z umową przy sprzedaży 10-letniego samochodu? Jakiś pomysł jak to egzekwować?

    •  

      pokaż komentarz

      @pmoo: Rowniez thx za dawke wiedzy, choc oczywiscie bardziej pesymistycznej :]. Mialbym pytanko w zwiazku z tym co napisales:
      "kolum tych nie mógł sprzedać jako firma a jedynie jako osoba prywatna."

      W tej aukcji http://allegro.pl/zadbany-amplituner-5-1-kenwood-krf-v6010-rds-i2811505525.html jest taka informacja:
      "Sprzęt grał u mnie z Kolumnami stereo Bose 401 które mam wystawione na innej aukcji."
      Tej innej aukcji nie ma juz albo nie umiem znalezc, wiec nie moge w zaden sposob okreslic czy to sa te same kolumny. Natomiast allegro pewnie takie dane ma. Jednak zakladajac, ze to te same to w opisanej przez Ciebie sytuacji sprzedawalby sprzet prywatny uzywajac firmowego konta na allegro. Mozna tam sobie kliknac w tym ogloszeniu cos takiego jak "dane firmy" wiec chyba jest to jakies konto firmowe. Gdyby sprzedawal przez takie konto prywatne kolumny to chyba nie jest ok?

      Update, troche bardziej poszukalem:
      http://allegro.pl/znakomite-kierunkowe-kolumny-stereo-bose-401-4-ohm-i2732673792.html?ap=2&bid=5774&aid=2646004
      To sa na bank te kolumny co ja kupilem - maja identyczne uszkodzenia. Data sie nie zgadza o ok. miesiac co prawda, moze byla kolejna aukcja, ale takiej juz wygrzebac nie umiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Also: Teoretycznie na koncie firma powinien sprzedawać tylko przedmioty związane z prowadzoną działalnością gospodarczą. Gwarancja czy odpowiedzialność sprzedawcy to druga sprawa. Jeśli sprzęt odebrałeś osobiście, zaakceptowałeś jego stan. Wada ukryta to taka, której nie da się stwierdzić w momencie transakcji, której nie widać gołym okiem.

      Weź też pod uwagę, że miesiąc temu sprzedawca prowadził firmę i wystawił sprzęt na legalną licytację. Od tej licytacji zapłaciłby pewnie normalny podatek. Teraz sprzedawca ma zawieszoną firmę. Ja nie mam zielonego pojęcia jak kondycja firmy ma się do tych kolumn.

      Mógł je zdjąć ze stanu firmy na kilka sposobów. Firma mogła zostać zamknięta a jej majątek przejść w ręce właściciela. Jak wyprzedać majątek upadłej firmy już po jej zamknięciu? Otwierając kolejną firmę? Przecież to bez sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      @pmoo:
      Ad. 1
      Z aukcji na allegro wynika, że sprzedaje głównie sprzęt AGD/RTV, więc bardzo by się musiał pogimnastykować, żeby udowodnić, że te kolumny sprzedał jako osoba prywatna. Jedyne wyjście to, że faktycznie kupił je przed założeniem działalności i ma na to odpowiednie dokumenty. W każdym innym przypadku fakty świadczą przeciw niemu.
      A każdy przedsiębiorca chce uniknąć kontroli skarbowej, więc będzie chciał jak najszybciej załatwić sprawę. Bo czy przy sprzedaży przekazał komplet dokumentów wymaganych prawem? np. każda firma sprzedająca na allegro zapomina o tym, że powinna dołączać do każdego produktu informację o możliwości odstąpienia od umowy oraz wzór takiego odstąpienia, teoretycznie przez to, że firmy tego nie robią termin odstąpienia wydłuża się do 3 miesięcy.

      Pamiętaj, ze fakt zawieszenia działalności nie znaczy, że jej nie prowadzi, ważne są przesłanki, czyli np kontynuowanie sprzedaży tego samego towaru, z tego samego konta i zarabianie na tym pieniędzy

      Ad. 2
      Odpowiedzialność sprzedawcy - wskaż mi w ustawie gdzie jest napisane, że dotyczy tylko produktów fabrycznie nowych. Nie ma takich zapisów. Poza tym, pamiętaj, że żeby ochrona zaistniała jedna ze stron musi być przedsiębiorcą a druga konsumentem - osobą fizyczną.

      Akurat przykład samochodu jest najlepszym przykładem jaki mogłeś podać: umowa w formie pisemnej, w każdym wzorze zapis w stylu: Sprzedający oświadcza, że pojazd nie ma wad technicznych, które są mu znane i o których nie powiadomił Kupującego, a Kupujący potwierdza znajomość stanu technicznego pojazdu

    •  

      pokaż komentarz

      @torskee: Coś Ci tam świeci, ale trochę nieprawdy napisałeś.
      1. Nie ma czegoś takiego jak umowa kupna-sprzedaży. Jest tylko umowa sprzedaży.
      2. Choćbym kupił od Ciebie lizaka za 2 zł, to to jest umowa sprzedaży. Nie ważne, że nie prowadzisz firmy.
      3. To, że jest przedsiębiorcą, to nie znaczy, że jest osobą prawną.
      4. Piszesz o przywilejach z ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, żeby je zastosować musisz udowodnić, że sprzedaż była związana z prowadzeniem tej działaności. Jeśli nie możesz, to powołujesz się na przepisy kodeksu cywilnego.
      5. Termin 10 dniowy tyczy się zawierania umowy poza lokalem. Nie wiem jak było w tym przypadku.

    •  

      pokaż komentarz

      @pakman: @torskee: @Vostok: @pmoo:
      Jestem po konsultacji z rzecznikiem i jesli chodzi o moja sytuacje to raczej jest kiepsko. Jest raczej dosyc jasne, ze kupowalem kolumny od osoby fizycznej. Mozna by jednak probowac udowodnic, ze to jednak jest firma choc to wcale nie jest takie hop-siup i teoretycznie mogl sprzedawac to prywatnie nawet wtedy. W przypadku jesli jest to firma, moge probowac reklamowac towar, ale skoro kupowalem go w lokalu (w jego domu wlasciwie) to te przepisy o terminie 10 dni sie tutaj absolutnie nie stosuja. Jest jakis przepis, ze wada byla widoczna, wiec tez tu nic nie wskoram - chyba ten:

      “Sprzedawca nie odpowiada jednak za niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową,
      gdy kupujący w chwili zawarcia umowy o tej niezgodności wiedział lub, oceniając
      rozsądnie, powinien był wiedzieć.”

      Takze jesli chodzi o reklamacje to moze byc kiepsko :]. Rzecznik namawial mnie, aby znalezisko usunac i isc na ugode badz tez wystosowac sprostowanie, ze nie jest oszustem i wtedy moglbym probowac raz jeszcze isc na ugode. Poki co sprzedawca zglosil sie do administracji z prosba o usuniecie jego danych osobowych, wiec zamazalem je na screenshotach i beda podmienione :].

      Poniewaz sytuacja jest jednak troche skomplikowana, a dowiedzialem sie, ze prawnicy nie zajmuja sie takimi bzdurami - za malo by zarobili - to pewnie tutaj sie poddam i postawie kropke, a glosnik naprawie. Zobaczy sie :].

    •  

      pokaż komentarz

      @Also: Zawsze zostaje groźba w postaci poinformowania US. W końcu co innego sprzedać raz na pół roku jakiś stary sprzęt, a co innego prowadzić sprzedaż niemalże ciągłą, przy zawieszonej działalności i pewnie nieodprowadzaniu podatków...
      Taka pozycja sprzyja wynegocjowaniu lepszych warunków porozumienia :)