:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    @kabzior abstrahujac od tego że to manipulacja ale czy nie jest przypadkiem tak że takie wtryskiwanie wody do nosa pomaga , nawet dla dzieci małych są jakieś takie psikawki na katar etc .

    •  

      pokaż komentarz

      @bartekgej: Oczywiście, roztwór NaCl od dawna stosowany jest w katarze i przy wysuszonej śluzówce (chociaż najczęściej fizjologiczny 0,9%) - nawilża i oczyszcza. Dlatego napisałem że nie krytykuję preparatu, który sam w sobie jest dobry, tylko ostrzegam że kupujemy jedynie dosyć drogą wodę z solą, a nie Ibuprom Zatoki jak być może niektórzy pomyślą widząc opakowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartekgej: Owszem, ja np. po basenie używam soli fizjologicznej w plastikowych "saszetkach". Za 100 ampułek 5 ml płacę jakieś 30 zł. Działa zaj***ście.

    •  

      pokaż komentarz

      @Regis86: niezły zbieg okoliczności bo akurat niedawno wróciłem na chatę z tym preparatem (ibuprom zatoki) zakupionym w aptece.
      Jak się podaje tą sól którą kupujesz ?
      Ostatnio trochę za dużo wącham i przydałoby mi się coś na oczyszczenie zatok.

    •  

      pokaż komentarz

      @SiekYersky: Może jakieś inhalacje na odmianę?

    •  

      pokaż komentarz

      @SiekYersky: w sensie mówisz o tabletkach? Bo opisywany w wykopie produkt to nie jest Ibuprom Zatoki

    •  

      pokaż komentarz

      @Quazu: nie dzięki, jak się uczę na naukę o materiałach to nie jaram.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Mibars: right
      SPROSTOWANIE chodziło mi o hiper tonic spray !

    •  

      pokaż komentarz

      @SiekYersky: Zupełnie poważnie - wciągam. Wylewam zawartość ampułki na dłoń, przykładam nos, zatykam jedną dziurkę i się OSTROŻNIE zaciągam. Potem odchylam głowę, żeby poczuć jak preparat wpływa to tu, to tam. Potem druga ampułka i druga dziurka.
      Tak więc będziesz mógł połączyć przyjemne z pożytecznym - i powąchasz, i pomożesz śluzówce nosa ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @SiekYersky:

      Ostatnio trochę za dużo wącham

      Zamiast leków na zatoki wystarczy odstawić butapren.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartekgej: Roztwór fizjologiczny oczyszcza, a hipertoniczny dodatkowo obkurcza śluzówkę nosa, czyli odtyka nos. Działa skutecznie i można go stosować długo (na jakichś kroplach wyczytałem 6 miesięcy). Ja sam robiłem sobie krople z solą morską (3%).

    •  

      pokaż komentarz

      @rickfreak: A powinno było, wiele rzeczy na sprzedaż to gówno z ładną nazwą i opakowaniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaef: ibuprom, butapren - co za różnica?

    •  

      pokaż komentarz

      @bartekgej: Cool story. Kilka lat temu zachorowałem, grypa, czy coś. W końcu wszystkie objawy minęły, ale pozostał jeden - dość niepokojący. A mianowicie straszne bóle głowy. Pewnej nocy dyńka bolała mnie już tak mocno, że poszedłem na dyżur do szpitala. Ochroniarz przy wejściu pyta się, czego tu szukam. To mówię, że łeb mnie tak naparza, że aż na oczy nie widzę. Myślałem, że powie coś niemiłego, ale po prostu mnie wpuścił. W szpitalu, jak to w szpitalu nocą. Atmosfera, delikatnie ujmując, senna - pielęgniarki snują się po korytarzach (wyglądają tak, jakby znikąd i donikąd nie szły), jeden lekarz przechodzi przez "poczekalnię" urządzoną na tym korytarzu i znika w jakimś pokoju. Światła jarzeniówek byle jakie, ledwo świecą, ogólnie wszystko jakby na spowolnionych obrotach. Podchodzi w końcu jedna z pielęgniarek i pyta, co mi jest. To mówię wszystko, a ona się dopytuje, czy jestem na coś chory, czy nie brałem dopalaczy, czy nie piłem alkoholu itd. Potem, jak jej mówię o niedawnej grypie, jakby nagle doznaje olśnienia i przestaje notować. - A niech się pan pochyli. No to pochyliłem się, głowa w dół i ból jaki mnie przeszedł to jest nieporozumienie. Dyńka mi chyba o mało nie eksplodowała. No to mi się babka pyta, co czuję, a ja na to, że chyba siostra przesadziła z tymi eksperymentami, hehe. Ale do sedna, po tym odkryciu oderwała się dupą od krzesła, podeszła do stolika na drugim końcu sali, wzięła czajnik elektryczny i wręczyła go jakiejś młodej pielęgniarce, z poleceniem nalania wody. Woda została nalana z kranu przy umywalce. Jak czajnik wrócił, to jedna grubsza pielęgniarka, która siedziała przy stole mówi do jeszcze innej, żeby go włączyła... no sukces normalnie. Pomyślałem, że potrzeba 4 pielęgniarek, żeby zrobić herbatę (chociaż do herbaty to pewnie z 10 potrzeba, na razie gotują wodę). Ale herbaty nie było. Podczas, gdy woda się gotowała, moja pielęgniarka gdzieś wyszła. Wróciła po 10 minutach z taką śmieszną rurką w dłoni. Jeszcze jakby się upewniała, czy jest czysta, wytarła sobie o fartuch i przyjrzała się pod światło. Coś tam mruknęła i odłożyła na stół, po czym zabrała się do jakichś papierów. Potem się skapnęła, że czekam, to powiedziała, że czekamy aż woda ostygnie. Gdzieś tak po godzinie woda chyba wystygła, bo jedna z pań kazała mi podejść do umywalki i przechylić głowę na bok. Potem wsadziła mi do nosa tę dziwną rurkę i przyczepiła do niej lejek. Zaczęła lać wodę z jakiegoś pojemniczka (woda była słona), ale to była woda, którą gotowały specjalnie dla mnie. :P Woda wylatywała mi drugą dziurką. Pani mnie jeszcze trochę stukała ręką nad oczami. Potem miałem się położyć na kozetce, wyglądało to podobnie, ale miałem odchyloną głowę, a woda wylewała mi się jakoś gardłem. W czole mi coś trzeszczało, uszy mi się to zatykały, to odtykały. W całej głowie czułem ciepło wody. Potem były jeszcze inne pozycje. :P Na koniec miałem jeszcze kaszleć i smarkać. Ale ból minął jak ręką odjął. A więc woda przegotowana z solą też działa. :P

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Henryk052: czytałem jak dobry kryminał

    •  

      pokaż komentarz

      @Henryk052: Słyszałeś kiedyś o Jala (Yala) Neti? Taka fikuśna nazwa na płukanie zatok, tyle że technika z Indii to i pod jogę podpięta; można kupić cholernie drogie (ceny jak z kosmosu) naczynka w formie konewki, do których nalewasz sól fizjologiczną, a właściwie domowej roboty roztwór soli w ciepłej wodzie i przelewa się to przez nos (lejesz w jedną dziurkę nosa, wylewa się drugą, bardziej zaawansowane techniki to wlewanie nosem i wypluwanie ustami, a trzeci hardkorowy sposób po wciąganie wody ustami i wylewanie nosem :)
      Generalnie pomaga, wystarczy skombinować jakieś naczynko (chyba nawet jakaś mini konewka starczy, byle szczelnie przylegała do nosa) i jedziesz. Ważne, by pilnować temperatury wody i ilości soli, bo odrobinę za słona woda - szczypie, odrobinę za mało słona - boli. Zresztą, poszukaj w necie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ikov: Kiedyś mi ktoś polecił to:
      http://smartcanucks.ca/wp-content/uploads/2012/08/Sinus-rinse-Ad.jpg
      http://www.youtube.com/watch?v=LW9mvVe7Mk4
      Zamiast tych saszetek można stosować roztwór soli w przegotowanej wodzie.
      Działa świetnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kabzior:
      @Regis86: Jak mówię "płucz sobie zatoki solą fiziologiczną" to wszyscy pukają się w czoło, że każę im sól do nosa ładować, że jestem nienormalny itd... (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    •  

      pokaż komentarz

      @flex:
      @bartekgej:
      Ale finał mnie trochę zawiódł. No bo kto w końcu zabił, lokaj czy pokojówka ?

    •  

      pokaż komentarz

      @kabzior: A znasz autorze tego wykopu jakiś dobry spray do nosa z dużą ilością pseudoefedryny? Bo tabletki zaczynają mi już szkodzić...

    •  

      pokaż komentarz

      @Henryk052: chciałbym przeczytać twoją relację z grzybobrania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Henryk052: jakie pozycje potem były jeszcze?

    •  

      pokaż komentarz

      @vodzu: > Ale finał mnie trochę zawiódł. No bo kto w końcu zabił, lokaj czy pokojówka ?

      Pielęgniarka, to jasne Watsonie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ikov: Zaczynając czytać o hardkorowym sposobie wyobraziłem sobie wpuszczanie nosem i wypuszczanie uszami

  •  

    pokaż komentarz

    Wedlug mnie opakowanie ewidentnie wprowadza w blad sugerujac, ze kupuje "Ibuprom zatoki".

    Tym chyba powinien sie zajac rzcznik praw konsumenta...

    •  

      pokaż komentarz

      @Optyk: Wiem, że to może parę osób oburzyć, ale jak dla mnie, to opakowanie to tylko i wyłącznie sprawa producenta, ewentualnie sprzedającego. Kupujący widzi przecież skład. Chce to kupi, nie chce to nie.

      I proszę nie tłumaczyć, że nie każdy musi wiedzieć, że na ból to jest ibuprofen, czy paracetamol i że chlorek sodu to jest zwykła sól. Jakoś nikt nie pozywa producentów słodyczy za to, że zamiast pisać składniki pełnymi nazwami (np. aspartam), oznaczą go kodem E (w tym wypadku (E951), a mało osób (chyba tylko eksperci) wie dokładnie co oznacza każde E. Sam unikam takich rzeczy i to w mojej gestii leży sprawdzenie, czy produkt zawiera np. aspartam, czy nie.

      Poza tym - jak ludzie się dowiedzą (np. dzięki takiemu znalezisku), że to bubel, to zaszkodzi to tylko i wyłącznie producentowi.

    •  

      pokaż komentarz

      @pococimojlogin: nie wszyscy czytają wykop, więc raczej się nie dowiedzą

    •  

      pokaż komentarz

      @lucku: No dobra, ale co ja mam na to poradzić? Tyle się mówi o tym, że każdy może być samodzielny, promuje się "odpowiedzialność konsumencką", a potem się okazuje, że państwo jednak musi się zaopiekować tymi, którzy nie umieją czytać i zafundować kolejne regulacje dotyczące, w tym wypadku, reklamy, czy wyglądu opakowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @pococimojlogin: Uważam, że w tym przypadku jest to po prostu nieuczciwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @lucku: Ja też, ale z drugiej strony chciałbym, żeby w końcu było normalnie i wierzę, że ludzie są w stanie sobie sami poradzić.

      Wiem też, że żeby było normalnie ogólnie, trzeba zacząć reformy od samego dołu, od najbardziej błahych spraw, jaką niewątpliwie jest ta ze znaleziska, dlatego napisałem to, co napisałem.

    •  

      pokaż komentarz

      Przepraszam za podpięcie się pod pierwszy, ale chcę żeby inni widzieli.
      Spytałem siostry farmaceutki, żeby potwierdziła to znalezisko. Potwierdzone, nie powinno być afery jak z kofeiną. To nie jest jedyny taki przeceniony spray, jest ich też wiele innych a efekty ma jak ampułki za kilka groszy. To tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @pococimojlogin: Ryba psuje się od głowy. Reforma od dołu ma tyle sensu co seks z krzesłem. Jeżeli przywalisz jednemu koncernowi srogą (powtarzam, srogą, a nie 500 złotych) karę, to inne przestaną się w to bawić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Optyk:
      @pococimojlogin:
      Zwróćcie uwagę, że prawidłowo po polsku powinno być: "rekomendowane przez producenta Ibupromu zatoki". To zostało zrobione w taki sposób, żeby sugerować, że mamy do czynienia z Ibupromem zatoki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Optyk: No ale przecież NOWOŚĆ! i ma rekomendację producenta!

    •  

      pokaż komentarz

      @pococimojlogin: Widzisz, ibuprom od bardzo dawna było nazwą rynkową leku zawierającego aktywny związek - ibuprofen (środek przeciwbólowy). Sprzedawanie słonej wody pod nazwą sugerującą zawartość ibuprofenu w produkcie jest p@#!#%!onym sk@@$ysyństwem.

    •  

      pokaż komentarz

      @dondon: Dokładnie jest tak jak piszesz, ale takie praktyki stosuje wiele firm i to w różnych branżach. Wchodzisz na stronę takiej firmy i czytasz o jej misji. Jako kandydat na pracownika masz się wykazać w CV i liście motywacyjnym (broń Boże nie wolno Ci skłamać). A okazuje się, że marketing takiej firmy to zwykłe oszustwo w majestacie prawa, a nie żaden prestiż, misja czy cokolwiek innego. Tu chodzi tylko o pieniądze. Żeby zostać rekinem biznesu trzeba wywalić na kasę pracowników i klientów, wtedy może jakieś szacowne gremium podobnych złodziei wystawi Ci laurkę i da statuetkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Optyk: Wydaje mi się, że w przypadku leków zajmuje sie tym Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych.

    •  

      pokaż komentarz

      @pococimojlogin: A ja bym chciał żyć w świecie, w którym nie trzeba na każdym kroku uważać, czy ktoś nie chce mnie zrobić w C@#&A, i nie musiałbym być ekspertem w każdej dziedzinie, żeby się wybrać na zakupy czy też, o zgrozo, podejmować się innych czynności życia codziennego.

    •  

      pokaż komentarz

      @zzzZZZzzz: Najprościej jest nic nie kupować i nie wychodzić z domu. Wtedy nikt cię nie wywali na szmal. Kumpel kupił niedawno jakieś badziewie za niecałe 100 zł, które od razu padło. Niestety nie miał paragonu, więc kasa przepadła. Skoro nie można ufać "poważnym" firmom to wychodzi na to, że nie można ufać nikomu.

    •  

      pokaż komentarz

      Wedlug mnie opakowanie ewidentnie wprowadza w blad sugerujac, ze kupuje "Ibuprom zatoki".

      Tym chyba powinien sie zajac rzcznik praw konsumenta...

      @Optyk: jezeli pomyslales ze to ibuprom zatoki w sprayu, to poprostu jestes idiota. Druga sprawa, to jest zwykla woda morska, ktora ma za zadanie oczyscic wydzieline zalegajaca w zatokach, tzw plukanie, oraz dodatkowo nawilzyc. To jest akurat roztwor hipertoniczny, ktory obkurcza sluzowke nosa, a tym samym ulatwia oddychanie w stanach zapchanego nosa. Mamy jeszcze roztwory izotoniczne, ktore moga byc stosowane bez ograniczen czasowych i ilosciowych. Tak, kosztuje to 20zl. Ale potrafi pomoc w katarze itp np u dzieci. I na koniec - czytaj informacje na opakowaniu, ulotke albo skonsultuj sie z lekarzem lub farmace...

    •  

      pokaż komentarz

      @kamel50: Nie zgodzę się z Tobą. Pierwsze co rzuca się w oczy to "Ibuprom Zatoki". Ktoś bez okularów może nawet nie widzieć pozostałych literek, a "Ibuprom Zatoki" przeczyta na pewno. I co jeśli taki produkt stoi na półce w hipermarkecie obok żelu pod prysznic, szczoteczek do zębów, leków przeciwbólowych i witamin. Z kim tam można się skonsultować?

      Na opakowaniu powinno być napisane jak wół: "Roztwór wody z solą" i gdzieś małymi literkami, że producent "Ibuprom Zatoki" poleca tą wodę, ale wtedy pewnie produkt sprzedawał by się znacznie gorzej. Mam rację? Dla czego?

    •  

      pokaż komentarz

      @Optyk: Napisałem właśnie do rzecznika, zobaczymy co odpowie. Jeżeli będzie zainteresowanie ze strony wykopowiczów, to napiszę jak się sprawa rozwija na mikroblogu ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Optyk:
      porady@dlakonsumentow.pl - mail ze strony UOKiK
      maila nie jest ciężko wysłać... swoją drogą już ich powiadomiłem, czekam na info zwrotne.

    •  

      pokaż komentarz

      @dreaper: tak mnie się skojarzyło z tym: m.youtube.com/watch?v=WRsue2_OYW4

    •  

      pokaż komentarz

      @kamel50: Nie zgodzę się z Tobą. Pierwsze co rzuca się w oczy to "Ibuprom Zatoki". Ktoś bez okularów może nawet nie widzieć pozostałych literek, a "Ibuprom Zatoki" przeczyta na pewno. I co jeśli taki produkt stoi na półce w hipermarkecie obok żelu pod prysznic, szczoteczek do zębów, leków przeciwbólowych i witamin. Z kim tam można się skonsultować?

      Na opakowaniu powinno być napisane jak wół: "Roztwór wody z solą" i gdzieś małymi literkami, że producent "Ibuprom Zatoki" poleca tą wodę, ale wtedy pewnie produkt sprzedawał by się znacznie gorzej. Mam rację? Dla czego?

      @dreaper: i jest napisanie hipertonic spray jak wol. Ibuprofen w sprayu????? Akurat USP cala swoja sprzedaz opiera na brandowych preparatach i reklamie, nawiazanie do ibuprom zatoki ma wzbudzic zaufanie pacjenta. Ibuprom zatoki to numer 1 w sprzedazy ibuprofenu w Polsce od wielu lat, ma zupelnie niezagrozona pozycje lidera,mimo najwyzszej ceny na rynku. Natomiast ich woda morska to nowosc, ktora jest na szarym koncu sprzedazy, liderem w tym segmencie jest Sterimar. A jak wiadomo, zeby zblizyc sprzedaz do liderow danej kategori wykorzystuje sie wszystkie mocne strony marketingu

    •  

      pokaż komentarz

      @kamel50: "Hipertonic Spray"? Are You kidding me? We are in Poland, not in UK. Do You really think that everyone in Poland knows what does it mean?

      http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_polski

    •  

      pokaż komentarz

      @kamel50: "Hipertonic Spray"? Are You kidding me? We are in Poland, not in UK. Do You really think that everyone in Poland knows what does it mean?

      @dreaper: ale o co ci wogole chodzi??? czy kupujesz cos czego nie potrzebujesz? cos o czym nic nie wiesz? Bo wydaje mi sie ze czlowiek myslacy tak nie postepuje. Jezeli chcesz kupic wode morske w sprayu tzn ze albo przeczytales o tym, albo ktos ci polecil ze dziala albo bog wie co jeszcze. Jezeli nic o tym nie wiesz,a jestes juz w aptece z katarem to moze mila Pani farmaceutka ci poleci wode morska i powie 2 slowa na ten temat. A moze stoisz w kolejce jak szanowny wykopowicz i patrzysz fajna puszka ibuprom, kupie sobie i tak trzymasz w reku i czytasz na opakowaniu ,,po polsku,, co to do czego to. tyle w temacie

    •  

      pokaż komentarz

      @pococimojlogin: jak mnie nawalają zatoki i źle się czuje to kupuje co jest pod ręką a nie czytam skład, a jak widzę zaufaną markę to jej nie podejrzewam o tanie sztuczki w stylu roztworu, roztworu [...]10^100^1000^598310 roztworu, wyciągu z dupy kaczki berberyjskiej...

    •  

      pokaż komentarz

      @Gil-Galad:
      No to teraz już będzie mniej zaufana i będzie mógł podejrzewać.

    •  

      pokaż komentarz

      @pococimojlogin: Moim zdaniem to opakowanie jest niewłaściwie oznakowane i nie jest jasno sprecyzowane co się kupuje. Wygląda na to, że kupuje się Ibuprom Zatoki w Spray'u. Mało tego, określenie "Hipertonic Spray" jest w obcym języku, a to jest produkt farmaceutyczny sprzedawany w Polsce, gdzie językiem urzędowym jest język polski.

      Co do produktów spożywczych to oznaczenia powinny być takie i takie, żeby można było ocenić produkt przed zakupem, bo jak dobrze rozumiem kolega pococimojlogin sugeruje, że trzeba kupić produkt i znaleźć sobie w necie co on zawiera i wtedy zdecydować czy będzie się go jadło. Ciekawym przypadkiem była reklama cukierków Tic Tac, w której twierdzono, że 1 Tic Tac ma 2 kalorie [cal]. Niestety 0.5 g cukru ma około 2000 [cal] czyli 2 [kcal]. W tym wypadku też chyba nikt nie pozywał producenta, ale nie świadczy to o tym, że takie praktyki powinny być tolerowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @Optyk: dodatkowo argument jest taki, że w aptece nie bierzemy towaru z półki i nie czytamy etykiety - od tego teoretycznie jest farmaceuta. Czyli w sumie klient ma male szanse na zapoznanie się z zawartoscią "leku".

    •  

      pokaż komentarz

      @Optyk: @Optyk: dodatkowo argument jest taki, że w aptece nie bierzemy towaru z półki i nie czytamy etykiety - od tego teoretycznie jest farmaceuta. Czyli w sumie klient ma male szanse na zapoznanie się z zawartoscią "leku".

    •  

      pokaż komentarz

      @lucku: Jeśli skrajnie liberalne poglądy wykopu opierają się na założeniu że ludzie są uczciwi, to mam dla was złą wiadomość... :)

    •  

      pokaż komentarz

      Wiem, że to może parę osób oburzyć, ale jak dla mnie, to opakowanie to tylko i wyłącznie sprawa producenta, ewentualnie sprzedającego. Kupujący widzi przecież skład. Chce to kupi, nie chce to nie

      @pococimojlogin: Istnieje coś takiego jak zakaz reklamy wprowadzającej w błąd, a moim zdaniem ten przypadek ewidentnie podpada pod tę kategorię.

    •  

      pokaż komentarz

      @pococimojlogin: Rozumiem, że się znasz na wszystkim począwszy od elektryki, mechaniki przechodząc do stolarki. Wiesz przyjedziesz do mnie też Ci wcisnę coś ,a jak za kilka dni dowiesz się że wcisnąłem coś innego niż oczekiwałeś i potrzebowałeś . Powiem trzeba być świadomy za to za co płacisz .

    •  

      pokaż komentarz

      @publiczny2010: Ty piszesz o czymś innym. Jeśli chcesz mi wcisnąć jakąś usługę lub produkt, to zawieramy ze sobą umowę, chociażby w formie ustnej. A umowa zobowiązuje i jeśli otrzymam produkt/usługę niezgodną z umową, to sąd może mi przyznać rację i nakazać Tobie zwrot pieniędzy/odszkodowanie.

      To samo dzieje się tutaj. Klient, choć niczego nie podpisuje i niczego nie mówi, też zawiera umowę o kupnie. Tylko w tym wypadku produkt opisuje sam siebie i jeśli uważa, że dostał coś, co nie jest opisane na opakowaniu/ulotce, to może iść do sądu.

      Teraz rozumiesz o co mi chodzi?

    •  

      pokaż komentarz

      @Optyk: @kabzior: Jeszcze taniej by im wyszlo jakby w ten sposob zwykla wode morska sprzedawali (zaoszczedziliby na kupowaniu soli). ;)

  •  

    pokaż komentarz

    A ja polecam stosowanie "zamienników". Po co kupować "Apap" za 3,50zł/6 tabletek skoro w tej samej cenie można kupić zwykły "Paracetamol" który ma tych tabletek 20 w opakowaniu? Skład ten sam, czyli paracetamolum 500mg. Różni się tylko producent: w pierwszym przypadku zagraniczny, a w drugim polski.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam to w domu :) Mam to, kobita kupila : NO TO SOBIE POGADAMY !!

  •  

    pokaż komentarz

    jeśli jesteście prawdziwymi facetami i nie p@%#!%%icie się w żadne tableteczki i spreje, a wasze katary to koszmar, to:
    -cirrus(ma efe)
    -tabaka
    -płukanie nosa
    -płukanie nosa takim cudacznym naczyniem którego nie mogę znależć lub butelką po izotoniku

  •  

    pokaż komentarz

    Bo oczywiście największy jest napis "Ibuprom Zatoki"

    Zasadniczo największy to tam jest "spray" ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Oscilocoinium też się dobrze sprzedaje, a to zwykły cukier w niezwykłej cenie ;-)

  •  

    pokaż komentarz

    a za 25zł kupuje się 100 ampułek soli fizjologicznej i ma się to samo z gratisową higieną bo ampułki jednorazowe, no dwurazowe ;-)

  •  

    pokaż komentarz

    wystarczy do reklamy dodać:
    - polecany przez farmaceutów
    - NAJCZĘŚCIEJ polecany przez lekarzy
    - Produkt rekomendowany przez Instytut ........(tu mozna wpisac byle co, i tak to nie istneije)

    A tępi ludzie lecą to kupowac bo jak ktos poleca, to musi byc dobre.

    •  

      pokaż komentarz

      @guitarmen: Opakowania leków nie mogą zawierać elementów reklamy, ani np. obrazków zachęcających do zakupu. Oznakowanie opakowania powinno być również zrozumiałe. Wzór opakowania produktu leczniczego jest regulowany przez rozporządzenie Ministra Zdrowia i musi być zaakceptowane przez Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych przed dopuszczeniem do obrotu.
      To wszystko w teorii. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego takie opakowanie przeszło tą kontrolę.

    •  

      pokaż komentarz

      Produkt rekomendowany przez Instytut ........(tu mozna wpisac byle co, i tak to nie istneije)

      @guitarmen:
      Niekoniecznie musi nie istnieć. W państwie polskim można sobie swobodnie utworzyć firmę ze słowem "Instytut" w nazwie i rekomendować do woli.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja tam płukam zatoki wodą z rozpuszczoną solą kuchenną (w odpowiednich proporcjach) i jest ok :)

  •  

    pokaż komentarz

    Ostatnio miałem to przez chwilę w ręku i też się zdziwiłem, że nie ma tam pseudoefedryny, ale nie przykładałem do tego aż takiej uwagi, bo nie miałem zamiaru tego kupić. Przyznam się, że nie zwróciłem uwagi na napis "polecany przez". Bardzo dobry wykop. Gratuluję spostrzegawczości.

    Swoją drogą te same praktyki stosują producenci syropów "malinowych" czy innych budyni lub kisielu. Marketing jest wszędzie tyle, że komercjalizacja do tego stopnia jest już przesadą. Takie praktyki powinny być zabronione, bo jest to oszukiwanie kupującego. Wkurza mnie jak patrzę na napis "Malina" i obrazek przedstawiający pyszne i soczyste maliny, a z tyłu jest napisane, że tam jest sok z aronii, jabłek, (1% malin), od groma cukru i aromat malinowy.

  •  

    pokaż komentarz

    Preparat DZIAŁA, ale jest drogi.
    Starcza na 3-4 użycia.

    Zatok nie wolno płukać mieszanką soli kuchennej i wody!!

    Tańszy odpowiednik Marimer (100ml zamiast 50ml).
    http://www.i-apteka.pl/product-pol-2312-MARIMER-spray-100ml.html

  •  

    pokaż komentarz

    Pochodzić po aptekach i prosić "ibuprom zatoki w spayu". Ciekawe ile aptekarek spróbuje bez słowa sprzedać ten szajs?

  •  

    pokaż komentarz

    Pomijając cenę.
    Nie jest to zwykła sól fizjologiczna ale roztwór hipertoniczny (tak samo woda z solą ale o innym stężeniu). Wyższe stężenie spowoduje "osuszenie" tkanki przez odciągnięcie z niej wody. Zwykła sól fizjologiczna spowoduje tylko mechaniczne oczyszczenie. Roztwór hipotoniczny, czyli zwykła woda spowoduje tylko większe spuchnięcie komórek i więcej pracy dla błony plazmatycznej aby utrzymać homeostazę. Czysta woda miała znaczący efekt cytotoksyczny na psich fibroblastach in vitro.

  •  

    pokaż komentarz

    "Rekomendowany przez producenta ibuprom zatoki

  •  

    pokaż komentarz

    jest coś takiego jak ibuprom duo który jest na miesiączki
    lecz skład jest taki sam jak zwykły ibuprom. Czyli ładnie robią ludzi w balona.

  •  

    pokaż komentarz

    A co powiesz na plastry rozgrzewające Pyralgina, Opokan, Voltaren, Apap, które nie mają w swoim składzie NLPZ-ów, jak sugerowałaby ich nazwa? A jeśli chodzi o sam fakt tego, że jest to zwykła sól rozpuszczona w wodzie, to zapominasz, że jest to preparat jałowy i jest w formie sprayu. Tych dwóch właściwości nie uzyskasz w domowych warunkach. Na rynku jest masa roztworów soli fizjologicznej, fizjologicznej soli morskiej, a także roztworów hipertonicznych chlorku sodu. Ciężko znaleźć wśród nich preparat w formie sprayu, którego cena schodziła by poniżej 20 zł. Warto zwrócić uwagę na mechanizm działania roztworów hipertonicznych chlorku sodu. Takie roztwory pochłaniają wodę z otoczenia, aby wyrównać ciśnienie osmotyczne dwóch sąsiadujących roztworów. Zatem przy zatkanych zatokach mogą okazać się naprawdę pomocne i skuteczne. Jeśli uważasz, że jest to przekręt producenta i wciska ludziom kity, to spróbuj znaleźć coś skuteczniejszego, pozbawionego praktycznie niepożądanych działań.

    •  

      pokaż komentarz

      @wedi: Ale autor wykopu przeciez nie mówi że to nie działa!
      Mówi tylko, że taki napis na opakowaniu jest oszustwem, bo sugeruje iż jest to ibuprofen w sprayu, a nie roztwór soli fizjologicznej.

  •  

    pokaż komentarz

    Ewidentnie powinni zmienić opakowanie, bo wprowadza część klientów w błąd.

  •  

    pokaż komentarz

    25 zł tyle kosztuje woda morska do nosa w tej samej formie.

  •  

    pokaż komentarz

    Dla człowieka, który wymyślił taki myk jest jedno określenie "p@@%!%%ec".

  •  

    pokaż komentarz

    Pomijając fakt że zajebiście pomaga przy moich zatkanych zatokach i daje sporą ulgę to faktycznie przekręt straszny...

  •  

    pokaż komentarz

    @buasinski Sól fizjologiczna to lekko hipotoniczny, 0,9% roztwór chlorku sodu. Tam jest 3% (hipertoniczny). Teorię działania wyżej już opisano.

  •  

    pokaż komentarz

    Pół litra czystej - 20 zł- "odtyka" momentalnie.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie no ku... wkur... się!
    Dzięki za wpis. Akurat po firmie od Ibumpromu bym się tego nie spodziewała.
    Chociaż w sumie podobnie było jak weszli ze specjalnym Ibupromem na menstruacje. Skład taki sam jak zwykły Ibuprom.
    Ja już od dawien dawna proszę o coś taniego z ibuprofenem a nie o konkretny produkt.

  •  

    pokaż komentarz

    Spisek koncernów farmaceutycznych to nie jest mit. Właściwie nie ma tu też czego udowadniać.

    Nawet w książkce niemieckiego autora o wirusach i bakteriach (z lat 90) kilka razy można przeczytać, że priorytetowym zadaniem jest przecież maksymalizacja zysków. Skuteczność leków wcale nie musi iść w parze z ceną.

    A ten temat to świetny przykład, że tam na górze, gdzie w gre wchodzą liczby sześciocyfrowe pracują bardzo sprytni ludzie.

  •  

    pokaż komentarz

    Podobna sytuacja Ketonal termo plastry rozgrzewające i pyralgina termo hot plastry. Ani jeden ani drugi nie zawiera substancji przeciwbólowych, choć nazwa nawiązuje do znanych leków przeciwbólowych.

  •  

    pokaż komentarz

    + efekt placebo. Ten, kto to stosuje jest pewny, że zatoki przestaną sprawiać ból. Płucze je de facto solą fizjologiczną usuwając zalegającą wydzielinę, ergo zmniejsza ból. A efekt jest tym większy, że to "Ibuprom".

  •  

    pokaż komentarz

    Czyli wychodzi na to, że roztwór soli fizjologicznej z apteki + coś do rozpylania i mamy własny "Ibuprom zatoki" jakieś 50 razy taniej.

  •  

    pokaż komentarz

    Chiński chwyt marketingowy. Ale działa.

  •  

    pokaż komentarz

    Tyle się mówi o skuteczności wody morskiej, więc kiedy ostatnio zakorkowało mi kichawę na 2 tygodnie, postanowiłem kupić Acatar Fast. Po przetestowaniu mogę publicznie stwierdzić, że to jeden wielki ch... Być może małym dzieciom pomaga przy katarku, bo jest nieszkodliwe, ale mnie nie pomogło nic a nic.
    Teraz stosuję propionian flutikazonu i jest w miarę ok :)

  •  

    pokaż komentarz

    Pewnie to opakowanie kosztuje 19zł :D

  •  

    pokaż komentarz

    Ja kiedys placilem chyba z 30zl czy 40 za sol morska w takim opakowaniu pod cisnieniem. I powiem ze warto, bo niezle to plucze nos jak sie ma katar. Pomaga. Wiec 20zl to lepsza cena. A samemu tego nei zrobisz, chyba ze zmieszasz sol z woda w odpowiedniej proporcji i bedziesz sobie strzykawka aplikowal...

  •  

    pokaż komentarz

    wszystko super pięknie cieszmy się ,że jest coraz więcej świadomych Polaków ale czy zna ktoś zamiennik tego sprayu? Chodzi mi o spray, który tak samo się aplikuje i sens działania jest taki sam?

  •  

    pokaż komentarz

    Dodam jeszcze coś od siebie skoro konkurencja się pojawia ACATAR ZATOKI - na to samo. Udrażnia zatoki, zmniejszając uczucie zatkania i przywraca swobodę oddychania, działa przeciwzapalnie i dodatkowo zmniejsza uczucie ucisku w okolicach zatok.

  •  

    pokaż komentarz

    Ściema na maksa, zwykła sól morska w spray w ładnym pudełeczku i marketingiem na całą Polskę. Na zatoki w aptece są skuteczniejsze leki niż to coś.

  •  

    pokaż komentarz

    Przecież na opakowaniu wyraźnie napisane jest że ten produkt jest "rekomendowany przez producenta Ibuprom Zatoki", a do tego dalej czytamy że jest to jak najbardziej rewelacyjny preparat i działa świetnie, więc o co chodzi?

    •  

      pokaż komentarz

      @DonHash:
      O to ze nie chce sie nikomu spytac aptekarki co to jest. Mi laryngolog polecil plukanie zatok woda z sola morska i w aptece pytam sie. Aptekarka pokazuje mi ten ibuprom a ja: prosze pani, ja chce czysta wode morska. Ona mi wytlumaczyla, ze to wlasnie to i nawet na pudelku pisze. Nie wiem o co ta afera.

    •  

      pokaż komentarz

      @kowad: Może aptekarka własnie w tym momencie pisała coś na opakowaniu? :)

      A co do pisze i jest napisane - w podstawówce (za wczesnego Kwaśniewskiego) miałem polonistkę, która strasznie była cięta na punkcie tego zwrotu i każde powiedzenie, że coś gdzieś pisze, kończyło się napisaniem przez takiego ucznia 50 razy na kartce "Nie pisze lecz jest napisane" czy jakoś podobnie. Kolejna osoba w w czasie tej samej lekcji miała już o 50 zdań więcej, rekordzista pisał 250 razy. A ja zawsze kobietę podpuszczałem - np. PRZEPRASZAM, CO on TAM PISZE NA TABLICY? Pierwsza jej reakcja wiadomo jaka, ale potem stawiałem na swoim. Ech, podstawówka, kiedy nauczyciele byli jakimiś jeszcze autorytetami...

  •  

    pokaż komentarz

    Ja bym nigdy nie pomyślał, że w sprayu do nosa będzie to samo co w tabletkach. A z doświadczenia wiem, że ta zwykła sól działa lepiej niż tabletki.

  •  

    pokaż komentarz

    Woda morska w spreju polecana przez pediatrów dla małych dzieci kosztuje jeszcze więcej

  •  

    pokaż komentarz

    drodzy Wykopowicze tu nie mo o co się spierać, producent zrobił to celowo aby nas nabrać, jest nieuczciwy, tyle. Spory czy mogl czy nie sa obok!

  •  

    pokaż komentarz

    To dobrze, że tego nie kupywałem.

  •  

    pokaż komentarz

    opakowanie dobrze zmyla. dzieciakom kupuje produkty sterimar i o ile mnie pamięć nie myli kosztują więcej... kto ma w domu nebulizator może sobie kupić zwykłą sól fizjologiczną (sprzedają w takich nabojach po 5ml) i tym sobie inhalacje robić - ale na to trzeba mieć czas. dobre ceny osiąga też woda termalna w sprayu, żona kazała mi kiedyś kupić taki produkt firmy Vichy. Pamiętam że przeliczałem to na Jack Daniels :)

  •  

    pokaż komentarz

    a to chciałeś sobie ibuprofenum do nosa wepchnąć? :)
    Jakby nie patrzeć Ibuprom to nazwa własna i producent prawdopodobnie ma prawo ją wykorzystać jak chce. W szczególności że marka jest znana i ceniona.

  •  

    pokaż komentarz

    Ta sama historia jak z Tigerem. Tam tylko woda z cukrem za 3,99 zł.

  •  

    pokaż komentarz

    Jakim cudem używałem tego i byłem zaskoczony jak mnie "odtyka"? Cóż.

  •  

    pokaż komentarz

    To jeszcze nic. Ibuprom zatoki w tabletkach kosztuje 3600 złotych*!

    pokaż spoiler *za kilogram substancji czynnych

  •  

    pokaż komentarz

    Trochę to głupie kiedy każdy chce legalizacji lekkich narkotyków, bo przecież każdy jest dorosły i odpowiada za siebie, każdy chce zniesienia ZUSu, bo każdy może sam o siebie zadbać, odłożyć na życie jeśli chce i na służbę zdrowia sam płacić, bo w sumie i tka już teraz płaci, a jak przychodzi co do czego to oszustwo, bo napis 'polecany przez' za mały. Trochę brak konsekwencji na tym wykopie ostatnio.

    •  

      pokaż komentarz

      @portas91: Nie zgadzam się z Tobą. Tu są nieco inne zasady. Po prostu jest to nabijanie w butelkę klientów. Czyli mniej więcej to samo jakbyś np. wpłacał na prywatny "ZUS" z myślą, że dostaniesz to za co zapłaciłeś, a na końcu by się okazało, że ktoś Cię zrobił w bambuko.

    •  

      pokaż komentarz

      @dreaper: nie do końca, bo przecież skład i ten napis jednak są tam umieszczone. To tak jak mówić, że bank mnie oszukał na kredycie we frankach bo dał taaką długą umowę,której nie chciało mi się czytać.

    •  

      pokaż komentarz

      @portas91: Teraz mi powiedz ilu ludzi z marszu wie co to jest "bufor fosforanowy". Jasne, że można tłumaczyć to, tym, że trzeba było poradzić się farmaceuty, ale co jeśli dany produkt stoi w hipermarkecie na półce. W końcu Ibuprom jest lekiem bez recepty. Tutaj nie chodzi o to, że leki nie powinny być sprzedawane w sklepach, a o to, że powinno być jasno napisane co to konkretnie jest, klient nie musi wiedzieć wszystkiego i znać tajników produkcji oraz zawiłości prawnych związanych z umową. To wszystko powinno być jasne i zrozumiałe dla przeciętnego człowieka, a nie 100% Smaku (z tyłu drobnym maczkiem napój).

    •  

      pokaż komentarz

      @dreaper: nie neguje,że jest to jakieś wyjście. W moim pierwszym komentarzu mam na myśli to, że trzeba się zdecydować czy chcemy być prowadzeni za rączkę przez ukochane państwo, czy jesteśmy samodzielni i psioczymy na normy unijne, zusy, krusy itd. Przeświadczenie, że państwo zawsze o nas dba bo musi i wszystko zawsze się uda prowadzi do tego, że rolnicy czy mają suszę, powodzie, czy klęskę urodzaju i zawsze chcą za to odszkodowania, ludzie z terenów zalewowych wiecznie oczekują na pomoc chociaż dobrze wiedzieli gdzie stawiają dom itd. itp. Potem nikt nie potrafi wziąć odpowiedzialności za swoje życie. Według mnie każdy powinien się kierować zasadą ograniczonego zaufania. Szczególnie podczas zakupów.

    •  

      pokaż komentarz

      @portas91: Pełna i rzetelna informacja to wybór. Gdy jej brak to tylko manipulacja. Jakby wszystko było tak cudowne i wspaniałe jak w reklamie to żyli byśmy w raju. Okazuje się, że reklama pokazuje jedynie zalety, a ukrywa wady. Z dostępem do informacji na temat produktów też nieraz jest problem. Gdyby czytać i jeszcze rozumieć skład, sposób działania i wytwarzania wszystkich produktów pewnie sporej części z nich nikt by nie kupił. Robiąc zakupy zawsze się traci, bo przecież sprzedawca zawsze musi na tym zarobić, ale 400 zł za litr wody z solą to lekka przesada.

    •  

      pokaż komentarz

      @dreaper: napis jest trochę mały, ale prawda jest taka, że nic nie jest zatuszowane

    •  

      pokaż komentarz

      @portas91: Niby nie, ale to jest manipulacja, bo gdyby wszystko było napisane w ten sam sposób i tą samą czcionką to nie było by problemu, a tak to część tej informacji niknie przy krzykliwym logo.

  •  

    pokaż komentarz

    kabzior - autorze artykułu. Moim zdaniem jesteś zwyczajnym idiotą , który próbuje zaistnieć. Koncerny farmaceutyczne i ich spiski?

    "A ja chcę po prostu pokazać Wam, że istnieje coś takiego na rynku i przestrzec Was i może Waszych bliskich, że oczywiście jest to jak najbardziej rewelacyjny preparat i działa świetnie, ale alternatywnie można rozpuścić trochę soli w domu w wodzie destylowanej i wyjdzie ociupinkę taniej :)"

    To weź kabzior wymieszaj sobie w szklance w domu wodę destylowaną z łyżeczką soli kuchennej , wymieszaj i wlej dziecku niedorozwoju w zatoki.
    Ale zrób to swojemu dziecku, a jeszcze lepiej sobie! Tylko później lepiej pojedź z nim od razu na chirurgię, żeby mu płukanie zatok zrobili. Widać , że nie masz dzieci tylko pewnie cały dzień siedzisz przed monitorem i próbujesz zaistnieć jako moralizator. Może do jakiejś partii się zapisz. Tam zaistniejesz.

    "ps - i tak, żal trochę dupę ściska z zazdrości, że są tacy co sprzedają wodę za 400zł/litr i dobrze im to idzie ;) "

    Żal to dupę ściska jak się czyta twoje posty. Może się wpierw dokształć. Jak dziecko będzie miało zapalenie płuc to po co płacić koncerną farmaceutycznym kilkadziesiąt złoty za leki. Przecież można je włożyć do pieca na kilka zdrowasiek prawda? Idź się jebnij czymś.

    Na producentów ubrań też tak najeżdżasz? Jak ci sprzedają szmatę która po kosztach jakbyś sam w domu uszył kosztowała by za materiał kilkanaście złotych, a w sklepie firmowym kosztuje kilka tysięcy! Czemu tutaj nie wietrzysz spisku domów mody i producentów ciuchów? Jak za iPada produkowanego w chinach na wyzyskiwanych robotnikach Apple płaci kilkanaście dolarów kosztów, a sprzedaje za kilkaset to czemu tam spisku nie wietrzysz?

  •  

    pokaż komentarz

    Ty oczywiście jesteś nieudacznikiem który nic nie potrafi oprócz szukania sensacji. Fakt sobie pewnie czytasz co rano. Gdybyś miał firmę to oczywiście wszystko sprzedawał byś po kosztach. Jak masz taki świetny patent to może weź chodź po domach i chłopie sprzedawaj wodę destylowaną zmieszaną z solą kuchenną. Zobaczymy czy ktoś ci za to zapłaci i pozwoli wstrzyknąć dziecku. Twoi starzy chyba tak robili. Zamiast kupić ci leki w aptece na zatoki wlewali ci wodę z solą z solniczki. I tak zostawiali. Teraz taki jest efekt.

  •  

    pokaż komentarz

    fajne znalezisko, podoba mi się ale denerwuje mnie to uproszczenie w wyliczeniach. Nie, to nei jest woda za 400zl/l bo cena samego preparatu jak zauważyłeś ma znikomy wpływ na cenę produktu na półce.
    Masz chyba świadomosc kosztów opracowania opakowań, kosztów zdobycia odpowiednich zezwoleń certyfikatów, uruchomienia produkcji, zapewnienia logistyki, ustalenia dystrybucji, zarobku dystrybutora i sklepu itp itd tak można mnożyć.
    czy tak samo przeliczysz ile kosztuje litr perfum?

  •  

    pokaż komentarz

    To sie nazywa Ibuprom Zatoki w sprayu? Bo wg mnie po opakowaniu można wywnioskować że to tylko jest rekomendowane przez "Ibuprom Zatoki"...

  •  

    pokaż komentarz

    ale afera. placi sie za opakowanie, a nie zawartosc. wiadomo ze kazdy w domu rozpusci sol w wodzie, ale sprobj to wstrzyknac pod cisnieniem w formie areozolu do nosa

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Burza w szklance soli fizjologicznej .Ile to kosztuje? 400 zł? Pierwszy lepszy link w googlach wskazuje na cenę 14,99. Pomyłka Autora. Zakop.

  •  

    pokaż komentarz

    Przeciez na opakowaniu pisze, ze to sol morska. I to jest na glownej? Czekam na nastepne, sensacyjne znalezisko w stylu: w kokakoli nie ma prawdziwej koki.

  •  

    pokaż komentarz

    Tylko ksylometazolina.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @innuendoPL: Nie mówiąc o przeciwwskazaniach do stosowania w postaci różnych chorób lub zbyt młodego wieku.

    •  

      pokaż komentarz

      @innuendoPL: wiem, ale pamiętając o tym nie ma nic skuteczniejszego.

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface: A właśnie, że nie. Bo jak przestanie działać, to sprawia, że obrzęk jest (albo wydaje się) jeszcze większy - w każdym razie oddycha się trudniej niż przed zastosowaniem.

      Poza tym, można stosować maksymalnie 3, 4 dni, bo uzależnia.

      Nawet było o tym znalezisko: http://www.wykop.pl/link/149595/dwa-razy-sie-zastanow-zanim-siegniesz-po-krople-do-nosa/

      Przy okazji napiszę - jeśli ktoś ma przez długi czas problemy z zatokami, czy z zatkanym nosem, to najlepiej udać się do laryngologa. Żadne doraźne środki nie pomogą tak, jak fachowa pomoc. Może się nawet okazać, że problemy z zatokami/nosem są poważne i wymagają zabiegu (skrzywiona przegroda, zatkane zatoki).

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface: skuteczne może to i jest, ale jak w porę nie przerwiesz stosowania i się uzaleznisz, to bardzo ciezko z tym skończyć.
      Szczerze, to wolałbym, żebym tych kropelek nigdy w życiu nie spróbował.

      ps
      jakby ktoś nie wiedział na czym polega to uzależnienie: otóż jak sobie nie psikniesz do nosa co kilka godzin, to tak ci się zapchnie, że nie ma najmniejszej szansy przez niego oddychać, musisz oddychac przez usta. Strasznie nierzyjemne uczucie.

    •  

      pokaż komentarz

      @pococimojlogin: ja np. nie zapuszczam normalnie kropli - potrzebne mi są one wyłącznie, gdy idę spać, bo nie mogę zasnąć, gdy mam zapchany nos. Dlatego wtedy najlepszy jest np. xylogel - zapuszczam i momentalnie mam czysty nos, dzięki czemu mogę zasnąć.
      @nunu85: używam tego już od dawien dawna i nigdy się nie uzależniłem. Ale znam osoby uzależnione :).

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface: Od kropli do nosa? Żebym ja miał tylko takie uzależnienia ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @pococimojlogin: Mój brat ksylometazolinę ładuje 2x dziennie od roku :D

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface: Najlepsza metoda przed snem jest wlasnie wyczyszczenie zatok woda z sola. Można to łaczyć z inhalacją pary oraz olejków mentolowych/nawet zwykłych saszetek z herbaty miętowej.

      Dodatkowo są dobre produkty firmy China Oel :

      http://tinyurl.com/cqjvbpy

      Osobiście jednak radze udać się do laryngologa z tym problemem (konkretnego, nie konowałów z przychodni) - może to być zwiastun zbliżających się większych problemów w przyszłości.

    •  

      pokaż komentarz

      @fulloffail: ale ja generalnie nie mam problemów - jedynie zapchany nos podczas przeziębienia co przechodzi w parę dni :)

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface: mi pomaga pseudoefedryna, np. Sudafed - z nosa przestaje kapać i udrożnia zatoki, a nie jest tak "szkodliwa" jak xylo.

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface: Mocna tabaka, nasączona olejkami, od której od samego zapachu się lepiej oddycha.

    •  

      pokaż komentarz

      @pakeroso: czy Ty też po pseudoefedrynie dostajesz coś w rodzaju kopa do działania? :P

    •  

      pokaż komentarz

      @Adrian00: tabaka mi raczej zatyka nos, zresztą nie lubię mieć brązowych glutów.

    •  

      pokaż komentarz

      @krpablo: nie pamiętam jak jest po Sudafecie, bo ostatnio kupiłem Acatar Acti Tab, ale nie polecam, bo dostaje się po nim takiego muła, że mi w pracy głowa na podłogę spadała.

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface: nie do końca. Ksylometazolina jest dobra, ale można ją stosować tylko kilka dni - za długie stosowanie grozi przewlekłym nieżytem nosa i poniekąd uzależnieniem - a walka z tym jest trudna i męcząca. Ten hipertonic spray to typowa woda w sprayu do nawilżenia i czyszczenia nosa - takich produktów jest sporo, można je stosowac bardzo długo i są one tylko uzupełnieniem walki z katarem.

      @innuendoPL: ksylometazolina bie jest dobra, w polaczeniu z chlorkiem benzalkonium(konserwant) ktory stasuje wiekszosc producentow tworzy bardzo niebezpieczna mieszanke. Z ciekawostek dodam, ze na rynku dostepna jest nowsza, dluzej i szybciej dzialajaca i duzo bezpieczniejsza substancja o nazwie oksymetazolina. Jezeli ktos ma problem - polecam Nasivin Soft- oxymetazolina, brak konserwantu, gliceryna, oraz mozna stosowac do roku po pierwszym uzyciu.

    •  

      pokaż komentarz

      @lucku: Ja brałem to chyba przez ponad trzy lata - dobrze wiedząc, że tym samym przekraczam normę jakieś 400 razy. Krople pomagały, oczywiście z czasem coraz słabiej i krócej więc brałem więcej, ale w końcu wjechałem sobie na ambicję i powiedziałem, że to tylko szkodzi, samo się nakręca i że żaden człowiek nie jest tak głupi, by wpadać w nałogi. W krótkim czasie zacząłem używać xylometazolinu coraz mniej i jak najrzadziej, a od kilku lat nie biorę tych kropli nawet, gdy mam zawalony nos. A na ile to zaszkodziło wtedy zdrowiu - cóż, za głupotę i nałogi się płaci. Ważne, że można przestać jeśli się chce, więc jak słyszę że ktoś nie może rzucić palenia lub innych nałogów - no bez jaj...

  •  

    pokaż komentarz

    Bo to jest lek homeopatyczny. Jeśli rozpuścisz sobie jego zawartość w szklance wody jego skuteczność wzrośnie parokrotnie. Jeśli rozpuścisz w wannie pełnej wody to pewnie wyżre Ci dziurę do sąsiadów.

    PS. O ile mieszkasz przynajmniej na pierwszym piętrze w bloku.