•  

    pokaż komentarz

    @kabzior abstrahujac od tego że to manipulacja ale czy nie jest przypadkiem tak że takie wtryskiwanie wody do nosa pomaga , nawet dla dzieci małych są jakieś takie psikawki na katar etc .

    •  

      pokaż komentarz

      @bartekgej: Oczywiście, roztwór NaCl od dawna stosowany jest w katarze i przy wysuszonej śluzówce (chociaż najczęściej fizjologiczny 0,9%) - nawilża i oczyszcza. Dlatego napisałem że nie krytykuję preparatu, który sam w sobie jest dobry, tylko ostrzegam że kupujemy jedynie dosyć drogą wodę z solą, a nie Ibuprom Zatoki jak być może niektórzy pomyślą widząc opakowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartekgej: Owszem, ja np. po basenie używam soli fizjologicznej w plastikowych "saszetkach". Za 100 ampułek 5 ml płacę jakieś 30 zł. Działa zaj***ście.

    •  

      pokaż komentarz

      @Regis86: niezły zbieg okoliczności bo akurat niedawno wróciłem na chatę z tym preparatem (ibuprom zatoki) zakupionym w aptece.
      Jak się podaje tą sól którą kupujesz ?
      Ostatnio trochę za dużo wącham i przydałoby mi się coś na oczyszczenie zatok.

    •  

      pokaż komentarz

      @SiekYersky: Może jakieś inhalacje na odmianę?

    •  

      pokaż komentarz

      @SiekYersky: w sensie mówisz o tabletkach? Bo opisywany w wykopie produkt to nie jest Ibuprom Zatoki

    •  

      pokaż komentarz

      @Quazu: nie dzięki, jak się uczę na naukę o materiałach to nie jaram.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Mibars: right
      SPROSTOWANIE chodziło mi o hiper tonic spray !

    •  

      pokaż komentarz

      @SiekYersky: Zupełnie poważnie - wciągam. Wylewam zawartość ampułki na dłoń, przykładam nos, zatykam jedną dziurkę i się OSTROŻNIE zaciągam. Potem odchylam głowę, żeby poczuć jak preparat wpływa to tu, to tam. Potem druga ampułka i druga dziurka.
      Tak więc będziesz mógł połączyć przyjemne z pożytecznym - i powąchasz, i pomożesz śluzówce nosa ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @SiekYersky:

      Ostatnio trochę za dużo wącham

      Zamiast leków na zatoki wystarczy odstawić butapren.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartekgej: Roztwór fizjologiczny oczyszcza, a hipertoniczny dodatkowo obkurcza śluzówkę nosa, czyli odtyka nos. Działa skutecznie i można go stosować długo (na jakichś kroplach wyczytałem 6 miesięcy). Ja sam robiłem sobie krople z solą morską (3%).

    •  

      pokaż komentarz

      @rickfreak: A powinno było, wiele rzeczy na sprzedaż to gówno z ładną nazwą i opakowaniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaef: ibuprom, butapren - co za różnica?

    •  

      pokaż komentarz

      @bartekgej: Cool story. Kilka lat temu zachorowałem, grypa, czy coś. W końcu wszystkie objawy minęły, ale pozostał jeden - dość niepokojący. A mianowicie straszne bóle głowy. Pewnej nocy dyńka bolała mnie już tak mocno, że poszedłem na dyżur do szpitala. Ochroniarz przy wejściu pyta się, czego tu szukam. To mówię, że łeb mnie tak naparza, że aż na oczy nie widzę. Myślałem, że powie coś niemiłego, ale po prostu mnie wpuścił. W szpitalu, jak to w szpitalu nocą. Atmosfera, delikatnie ujmując, senna - pielęgniarki snują się po korytarzach (wyglądają tak, jakby znikąd i donikąd nie szły), jeden lekarz przechodzi przez "poczekalnię" urządzoną na tym korytarzu i znika w jakimś pokoju. Światła jarzeniówek byle jakie, ledwo świecą, ogólnie wszystko jakby na spowolnionych obrotach. Podchodzi w końcu jedna z pielęgniarek i pyta, co mi jest. To mówię wszystko, a ona się dopytuje, czy jestem na coś chory, czy nie brałem dopalaczy, czy nie piłem alkoholu itd. Potem, jak jej mówię o niedawnej grypie, jakby nagle doznaje olśnienia i przestaje notować. - A niech się pan pochyli. No to pochyliłem się, głowa w dół i ból jaki mnie przeszedł to jest nieporozumienie. Dyńka mi chyba o mało nie eksplodowała. No to mi się babka pyta, co czuję, a ja na to, że chyba siostra przesadziła z tymi eksperymentami, hehe. Ale do sedna, po tym odkryciu oderwała się dupą od krzesła, podeszła do stolika na drugim końcu sali, wzięła czajnik elektryczny i wręczyła go jakiejś młodej pielęgniarce, z poleceniem nalania wody. Woda została nalana z kranu przy umywalce. Jak czajnik wrócił, to jedna grubsza pielęgniarka, która siedziała przy stole mówi do jeszcze innej, żeby go włączyła... no sukces normalnie. Pomyślałem, że potrzeba 4 pielęgniarek, żeby zrobić herbatę (chociaż do herbaty to pewnie z 10 potrzeba, na razie gotują wodę). Ale herbaty nie było. Podczas, gdy woda się gotowała, moja pielęgniarka gdzieś wyszła. Wróciła po 10 minutach z taką śmieszną rurką w dłoni. Jeszcze jakby się upewniała, czy jest czysta, wytarła sobie o fartuch i przyjrzała się pod światło. Coś tam mruknęła i odłożyła na stół, po czym zabrała się do jakichś papierów. Potem się skapnęła, że czekam, to powiedziała, że czekamy aż woda ostygnie. Gdzieś tak po godzinie woda chyba wystygła, bo jedna z pań kazała mi podejść do umywalki i przechylić głowę na bok. Potem wsadziła mi do nosa tę dziwną rurkę i przyczepiła do niej lejek. Zaczęła lać wodę z jakiegoś pojemniczka (woda była słona), ale to była woda, którą gotowały specjalnie dla mnie. :P Woda wylatywała mi drugą dziurką. Pani mnie jeszcze trochę stukała ręką nad oczami. Potem miałem się położyć na kozetce, wyglądało to podobnie, ale miałem odchyloną głowę, a woda wylewała mi się jakoś gardłem. W czole mi coś trzeszczało, uszy mi się to zatykały, to odtykały. W całej głowie czułem ciepło wody. Potem były jeszcze inne pozycje. :P Na koniec miałem jeszcze kaszleć i smarkać. Ale ból minął jak ręką odjął. A więc woda przegotowana z solą też działa. :P

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Henryk052: czytałem jak dobry kryminał

    •  

      pokaż komentarz

      @Henryk052: Słyszałeś kiedyś o Jala (Yala) Neti? Taka fikuśna nazwa na płukanie zatok, tyle że technika z Indii to i pod jogę podpięta; można kupić cholernie drogie (ceny jak z kosmosu) naczynka w formie konewki, do których nalewasz sól fizjologiczną, a właściwie domowej roboty roztwór soli w ciepłej wodzie i przelewa się to przez nos (lejesz w jedną dziurkę nosa, wylewa się drugą, bardziej zaawansowane techniki to wlewanie nosem i wypluwanie ustami, a trzeci hardkorowy sposób po wciąganie wody ustami i wylewanie nosem :)
      Generalnie pomaga, wystarczy skombinować jakieś naczynko (chyba nawet jakaś mini konewka starczy, byle szczelnie przylegała do nosa) i jedziesz. Ważne, by pilnować temperatury wody i ilości soli, bo odrobinę za słona woda - szczypie, odrobinę za mało słona - boli. Zresztą, poszukaj w necie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ikov: Kiedyś mi ktoś polecił to:
      http://smartcanucks.ca/wp-content/uploads/2012/08/Sinus-rinse-Ad.jpg
      http://www.youtube.com/watch?v=LW9mvVe7Mk4
      Zamiast tych saszetek można stosować roztwór soli w przegotowanej wodzie.
      Działa świetnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kabzior:
      @Regis86: Jak mówię "płucz sobie zatoki solą fiziologiczną" to wszyscy pukają się w czoło, że każę im sól do nosa ładować, że jestem nienormalny itd... (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    •  

      pokaż komentarz

      @flex:
      @bartekgej:
      Ale finał mnie trochę zawiódł. No bo kto w końcu zabił, lokaj czy pokojówka ?

    •  

      pokaż komentarz

      @kabzior: A znasz autorze tego wykopu jakiś dobry spray do nosa z dużą ilością pseudoefedryny? Bo tabletki zaczynają mi już szkodzić...

    •  

      pokaż komentarz

      @Henryk052: chciałbym przeczytać twoją relację z grzybobrania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Henryk052: jakie pozycje potem były jeszcze?

    •  

      pokaż komentarz

      @vodzu: > Ale finał mnie trochę zawiódł. No bo kto w końcu zabił, lokaj czy pokojówka ?

      Pielęgniarka, to jasne Watsonie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ikov: Zaczynając czytać o hardkorowym sposobie wyobraziłem sobie wpuszczanie nosem i wypuszczanie uszami

  •  

    pokaż komentarz

    Wedlug mnie opakowanie ewidentnie wprowadza w blad sugerujac, ze kupuje "Ibuprom zatoki".

    Tym chyba powinien sie zajac rzcznik praw konsumenta...

    •  

      pokaż komentarz

      @Optyk: Wiem, że to może parę osób oburzyć, ale jak dla mnie, to opakowanie to tylko i wyłącznie sprawa producenta, ewentualnie sprzedającego. Kupujący widzi przecież skład. Chce to kupi, nie chce to nie.

      I proszę nie tłumaczyć, że nie każdy musi wiedzieć, że na ból to jest ibuprofen, czy paracetamol i że chlorek sodu to jest zwykła sól. Jakoś nikt nie pozywa producentów słodyczy za to, że zamiast pisać składniki pełnymi nazwami (np. aspartam), oznaczą go kodem E (w tym wypadku (E951), a mało osób (chyba tylko eksperci) wie dokładnie co oznacza każde E. Sam unikam takich rzeczy i to w mojej gestii leży sprawdzenie, czy produkt zawiera np. aspartam, czy nie.

      Poza tym - jak ludzie się dowiedzą (np. dzięki takiemu znalezisku), że to bubel, to zaszkodzi to tylko i wyłącznie producentowi.

    •  

      pokaż komentarz

      @pococimojlogin: nie wszyscy czytają wykop, więc raczej się nie dowiedzą

    •  

      pokaż komentarz

      @lucku: No dobra, ale co ja mam na to poradzić? Tyle się mówi o tym, że każdy może być samodzielny, promuje się "odpowiedzialność konsumencką", a potem się okazuje, że państwo jednak musi się zaopiekować tymi, którzy nie umieją czytać i zafundować kolejne regulacje dotyczące, w tym wypadku, reklamy, czy wyglądu opakowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @pococimojlogin: Uważam, że w tym przypadku jest to po prostu nieuczciwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @lucku: Ja też, ale z drugiej strony chciałbym, żeby w końcu było normalnie i wierzę, że ludzie są w stanie sobie sami poradzić.

      Wiem też, że żeby było normalnie ogólnie, trzeba zacząć reformy od samego dołu, od najbardziej błahych spraw, jaką niewątpliwie jest ta ze znaleziska, dlatego napisałem to, co napisałem.

    •  

      pokaż komentarz

      Przepraszam za podpięcie się pod pierwszy, ale chcę żeby inni widzieli.
      Spytałem siostry farmaceutki, żeby potwierdziła to znalezisko. Potwierdzone, nie powinno być afery jak z kofeiną. To nie jest jedyny taki przeceniony spray, jest ich też wiele innych a efekty ma jak ampułki za kilka groszy. To tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @pococimojlogin: Ryba psuje się od głowy. Reforma od dołu ma tyle sensu co seks z krzesłem. Jeżeli przywalisz jednemu koncernowi srogą (powtarzam, srogą, a nie 500 złotych) karę, to inne przestaną się w to bawić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Optyk:
      @pococimojlogin:
      Zwróćcie uwagę, że prawidłowo po polsku powinno być: "rekomendowane przez producenta Ibupromu zatoki". To zostało zrobione w taki sposób, żeby sugerować, że mamy do czynienia z Ibupromem zatoki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Optyk: No ale przecież NOWOŚĆ! i ma rekomendację producenta!

    •  

      pokaż komentarz

      @pococimojlogin: Widzisz, ibuprom od bardzo dawna było nazwą rynkową leku zawierającego aktywny związek - ibuprofen (środek przeciwbólowy). Sprzedawanie słonej wody pod nazwą sugerującą zawartość ibuprofenu w produkcie jest p@#!#%!onym sk@@$ysyństwem.

    •  

      pokaż komentarz

      @dondon: Dokładnie jest tak jak piszesz, ale takie praktyki stosuje wiele firm i to w różnych branżach. Wchodzisz na stronę takiej firmy i czytasz o jej misji. Jako kandydat na pracownika masz się wykazać w CV i liście motywacyjnym (broń Boże nie wolno Ci skłamać). A okazuje się, że marketing takiej firmy to zwykłe oszustwo w majestacie prawa, a nie żaden prestiż, misja czy cokolwiek innego. Tu chodzi tylko o pieniądze. Żeby zostać rekinem biznesu trzeba wywalić na kasę pracowników i klientów, wtedy może jakieś szacowne gremium podobnych złodziei wystawi Ci laurkę i da statuetkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Optyk: Wydaje mi się, że w przypadku leków zajmuje sie tym Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych.

    •  

      pokaż komentarz

      @pococimojlogin: A ja bym chciał żyć w świecie, w którym nie trzeba na każdym kroku uważać, czy ktoś nie chce mnie zrobić w C@#&A, i nie musiałbym być ekspertem w każdej dziedzinie, żeby się wybrać na zakupy czy też, o zgrozo, podejmować się innych czynności życia codziennego.

    •  

      pokaż komentarz

      @zzzZZZzzz: Najprościej jest nic nie kupować i nie wychodzić z domu. Wtedy nikt cię nie wywali na szmal. Kumpel kupił niedawno jakieś badziewie za niecałe 100 zł, które od razu padło. Niestety nie miał paragonu, więc kasa przepadła. Skoro nie można ufać "poważnym" firmom to wychodzi na to, że nie można ufać nikomu.

    •  

      pokaż komentarz

      Wedlug mnie opakowanie ewidentnie wprowadza w blad sugerujac, ze kupuje "Ibuprom zatoki".

      Tym chyba powinien sie zajac rzcznik praw konsumenta...

      @Optyk: jezeli pomyslales ze to ibuprom zatoki w sprayu, to poprostu jestes idiota. Druga sprawa, to jest zwykla woda morska, ktora ma za zadanie oczyscic wydzieline zalegajaca w zatokach, tzw plukanie, oraz dodatkowo nawilzyc. To jest akurat roztwor hipertoniczny, ktory obkurcza sluzowke nosa, a tym samym ulatwia oddychanie w stanach zapchanego nosa. Mamy jeszcze roztwory izotoniczne, ktore moga byc stosowane bez ograniczen czasowych i ilosciowych. Tak, kosztuje to 20zl. Ale potrafi pomoc w katarze itp np u dzieci. I na koniec - czytaj informacje na opakowaniu, ulotke albo skonsultuj sie z lekarzem lub farmace...

    •  

      pokaż komentarz

      @kamel50: Nie zgodzę się z Tobą. Pierwsze co rzuca się w oczy to "Ibuprom Zatoki". Ktoś bez okularów może nawet nie widzieć pozostałych literek, a "Ibuprom Zatoki" przeczyta na pewno. I co jeśli taki produkt stoi na półce w hipermarkecie obok żelu pod prysznic, szczoteczek do zębów, leków przeciwbólowych i witamin. Z kim tam można się skonsultować?

      Na opakowaniu powinno być napisane jak wół: "Roztwór wody z solą" i gdzieś małymi literkami, że producent "Ibuprom Zatoki" poleca tą wodę, ale wtedy pewnie produkt sprzedawał by się znacznie gorzej. Mam rację? Dla czego?

    •  

      pokaż komentarz

      @Optyk: Napisałem właśnie do rzecznika, zobaczymy co odpowie. Jeżeli będzie zainteresowanie ze strony wykopowiczów, to napiszę jak się sprawa rozwija na mikroblogu ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Optyk:
      porady@dlakonsumentow.pl - mail ze strony UOKiK
      maila nie jest ciężko wysłać... swoją drogą już ich powiadomiłem, czekam na info zwrotne.

    •  

      pokaż komentarz

      @dreaper: tak mnie się skojarzyło z tym: m.youtube.com/watch?v=WRsue2_OYW4

    •  

      pokaż komentarz

      @kamel50: Nie zgodzę się z Tobą. Pierwsze co rzuca się w oczy to "Ibuprom Zatoki". Ktoś bez okularów może nawet nie widzieć pozostałych literek, a "Ibuprom Zatoki" przeczyta na pewno. I co jeśli taki produkt stoi na półce w hipermarkecie obok żelu pod prysznic, szczoteczek do zębów, leków przeciwbólowych i witamin. Z kim tam można się skonsultować?

      Na opakowaniu powinno być napisane jak wół: "Roztwór wody z solą" i gdzieś małymi literkami, że producent "Ibuprom Zatoki" poleca tą wodę, ale wtedy pewnie produkt sprzedawał by się znacznie gorzej. Mam rację? Dla czego?

      @dreaper: i jest napisanie hipertonic spray jak wol. Ibuprofen w sprayu????? Akurat USP cala swoja sprzedaz opiera na brandowych preparatach i reklamie, nawiazanie do ibuprom zatoki ma wzbudzic zaufanie pacjenta. Ibuprom zatoki to numer 1 w sprzedazy ibuprofenu w Polsce od wielu lat, ma zupelnie niezagrozona pozycje lidera,mimo najwyzszej ceny na rynku. Natomiast ich woda morska to nowosc, ktora jest na szarym koncu sprzedazy, liderem w tym segmencie jest Sterimar. A jak wiadomo, zeby zblizyc sprzedaz do liderow danej kategori wykorzystuje sie wszystkie mocne strony marketingu

    •  

      pokaż komentarz

      @kamel50: "Hipertonic Spray"? Are You kidding me? We are in Poland, not in UK. Do You really think that everyone in Poland knows what does it mean?

      http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_polski

    •  

      pokaż komentarz

      @kamel50: "Hipertonic Spray"? Are You kidding me? We are in Poland, not in UK. Do You really think that everyone in Poland knows what does it mean?

      @dreaper: ale o co ci wogole chodzi??? czy kupujesz cos czego nie potrzebujesz? cos o czym nic nie wiesz? Bo wydaje mi sie ze czlowiek myslacy tak nie postepuje. Jezeli chcesz kupic wode morske w sprayu tzn ze albo przeczytales o tym, albo ktos ci polecil ze dziala albo bog wie co jeszcze. Jezeli nic o tym nie wiesz,a jestes juz w aptece z katarem to moze mila Pani farmaceutka ci poleci wode morska i powie 2 slowa na ten temat. A moze stoisz w kolejce jak szanowny wykopowicz i patrzysz fajna puszka ibuprom, kupie sobie i tak trzymasz w reku i czytasz na opakowaniu ,,po polsku,, co to do czego to. tyle w temacie

    •  

      pokaż komentarz

      @pococimojlogin: jak mnie nawalają zatoki i źle się czuje to kupuje co jest pod ręką a nie czytam skład, a jak widzę zaufaną markę to jej nie podejrzewam o tanie sztuczki w stylu roztworu, roztworu [...]10^100^1000^598310 roztworu, wyciągu z dupy kaczki berberyjskiej...

    •  

      pokaż komentarz

      @Gil-Galad:
      No to teraz już będzie mniej zaufana i będzie mógł podejrzewać.

    •  

      pokaż komentarz

      @pococimojlogin: Moim zdaniem to opakowanie jest niewłaściwie oznakowane i nie jest jasno sprecyzowane co się kupuje. Wygląda na to, że kupuje się Ibuprom Zatoki w Spray'u. Mało tego, określenie "Hipertonic Spray" jest w obcym języku, a to jest produkt farmaceutyczny sprzedawany w Polsce, gdzie językiem urzędowym jest język polski.

      Co do produktów spożywczych to oznaczenia powinny być takie i takie, żeby można było ocenić produkt przed zakupem, bo jak dobrze rozumiem kolega pococimojlogin sugeruje, że trzeba kupić produkt i znaleźć sobie w necie co on zawiera i wtedy zdecydować czy będzie się go jadło. Ciekawym przypadkiem była reklama cukierków Tic Tac, w której twierdzono, że 1 Tic Tac ma 2 kalorie [cal]. Niestety 0.5 g cukru ma około 2000 [cal] czyli 2 [kcal]. W tym wypadku też chyba nikt nie pozywał producenta, ale nie świadczy to o tym, że takie praktyki powinny być tolerowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @Optyk: dodatkowo argument jest taki, że w aptece nie bierzemy towaru z półki i nie czytamy etykiety - od tego teoretycznie jest farmaceuta. Czyli w sumie klient ma male szanse na zapoznanie się z zawartoscią "leku".

    •  

      pokaż komentarz

      @Optyk: @Optyk: dodatkowo argument jest taki, że w aptece nie bierzemy towaru z półki i nie czytamy etykiety - od tego teoretycznie jest farmaceuta. Czyli w sumie klient ma male szanse na zapoznanie się z zawartoscią "leku".

    •  

      pokaż komentarz

      @lucku: Jeśli skrajnie liberalne poglądy wykopu opierają się na założeniu że ludzie są uczciwi, to mam dla was złą wiadomość... :)

    •  

      pokaż komentarz

      Wiem, że to może parę osób oburzyć, ale jak dla mnie, to opakowanie to tylko i wyłącznie sprawa producenta, ewentualnie sprzedającego. Kupujący widzi przecież skład. Chce to kupi, nie chce to nie

      @pococimojlogin: Istnieje coś takiego jak zakaz reklamy wprowadzającej w błąd, a moim zdaniem ten przypadek ewidentnie podpada pod tę kategorię.

    •  

      pokaż komentarz

      @pococimojlogin: Rozumiem, że się znasz na wszystkim począwszy od elektryki, mechaniki przechodząc do stolarki. Wiesz przyjedziesz do mnie też Ci wcisnę coś ,a jak za kilka dni dowiesz się że wcisnąłem coś innego niż oczekiwałeś i potrzebowałeś . Powiem trzeba być świadomy za to za co płacisz .

    •  

      pokaż komentarz

      @publiczny2010: Ty piszesz o czymś innym. Jeśli chcesz mi wcisnąć jakąś usługę lub produkt, to zawieramy ze sobą umowę, chociażby w formie ustnej. A umowa zobowiązuje i jeśli otrzymam produkt/usługę niezgodną z umową, to sąd może mi przyznać rację i nakazać Tobie zwrot pieniędzy/odszkodowanie.

      To samo dzieje się tutaj. Klient, choć niczego nie podpisuje i niczego nie mówi, też zawiera umowę o kupnie. Tylko w tym wypadku produkt opisuje sam siebie i jeśli uważa, że dostał coś, co nie jest opisane na opakowaniu/ulotce, to może iść do sądu.

      Teraz rozumiesz o co mi chodzi?

    •  

      pokaż komentarz

      @Optyk: @kabzior: Jeszcze taniej by im wyszlo jakby w ten sposob zwykla wode morska sprzedawali (zaoszczedziliby na kupowaniu soli). ;)

  •  

    pokaż komentarz

    A ja polecam stosowanie "zamienników". Po co kupować "Apap" za 3,50zł/6 tabletek skoro w tej samej cenie można kupić zwykły "Paracetamol" który ma tych tabletek 20 w opakowaniu? Skład ten sam, czyli paracetamolum 500mg. Różni się tylko producent: w pierwszym przypadku zagraniczny, a w drugim polski.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam to w domu :) Mam to, kobita kupila : NO TO SOBIE POGADAMY !!

1 2 3 4 5 6 7 ... 11 12 następna