•  

    pokaż komentarz

    Przykład sąsiedniej Szwajcarii jest najprostszym dowodem na to, że broń w domu nie musi oznaczać "dzikiego zachodu" w kraju.

    Liberalizacja prawa do noszenia broni powinna następować systematycznie, ale powinna iść wspólnie z edukacją. Ostatnio znajomy pojechał na strzelnicę i robił sobie sweet fotki celując bronią w obiektyw aparatu po drugiej stronie którego stała żywa osoba - co jest oczywiście debilizmem i za takie fotki powinien być dożywotni ban na korzystanie z broni. Najśmieszniejsze jest to, że zamiast przyjąć do wiadomości, że zachował się jak idiota, zaczął jeszcze zwyzywać od zazdrośników. Całkowity brak szacunku do broni - to kwestia, którą należy rozwiązać, dzięki kołom strzeleckim, itd., itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: A broń była naładowana? Nabój był w komorze? Była odbezpieczona? He?

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: cwaniaku, a wiesz, że nawet broń z ślepakami trzeba traktować jak broń nabitą amunicją ostrą? Ty taki tępy i bezmyślny jesteś czy tylko takiego udajesz?

    •  

      pokaż komentarz

      A broń była naładowana? Nabój był w komorze?
      @Khaine:

      @knobik ma absolutną rację. Właśnie to jest brak edukacji. Broń to narzędzie do zabijania. Nigdy nie masz pewności, czy jakiś nabój nie utknął w magazynku, bądź że jakaś "sierota" nie utkwiła w komorze, stąd panuje podstawowa żelazna zasada: w ludzi celujesz tylko wtedy, gdy chcesz trafić - więc robisz to tylko w przypadku obrony, ataku. Inaczej lufy nigdy nie wolno kierować w stronę ludzi, bo może być tam nabój, który wystrzeli. A po co masz iść siedzieć za słitfocie.

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: Nie no, bo nie da się ręcznie broni rozładować, co? :D Przecież to widać czy jest nabój w komorze czy nie. Jak wyciągniesz magazynek i naciągniesz broń to możesz nawet zajrzeć do komory. Bez przesady z tą paranoją. Naboje nie stają się magicznie niewidzialne. Poza tym wydaje mi się, że ludzie umieją liczyć. A wyobraźcie sobie, że naboje da się policzyć i sprawdzić czy się liczba zgadza i czy któryś nie jest w środku. Jak ostatni raz sprawdzałem, to każda broń miała stałą maksymalną liczbę naboi w magazynku. Chyba, że to jakieś nowe modele na magiczną niewidzialną i niepoliczalną amunicję.

      I jak ktoś ma chociaż połowę mózgu w czaszce, to ja nie widzę fizycznej możliwości aby kogoś "przez przypadek zastrzelił". Bo zawsze zajrzy do komory i sprawdzi czy się zgadza liczba załadowanych i wystrzelonych pocisków. Chyba że strzelał z automatycznego karabinu co ma 20+ naboi w magazynku. No to może być problem z liczeniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: No to kolega powinien był wylecieć ze strzelnicy.
      Co do celowania w ludzi, to dość szerokie pojęcie- bo normalne jest sprawdzanie np. wlotu lub wylotu lufy przy czyszczeniu, ale oczywiście czynność tą poprzedza odpięcie magazynka i sprawdzenie komory nabojowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: nie wiem na jakiej strzelnicy był ten twój kolega, normalnie instruktor wybiłby mu w 3 sekundy z głowy takie pomysły, strasznie naciągana historia.

    •  

      pokaż komentarz

      @bumtararara: nie jest naciągana. Też nie wiem, jakim cudem nie wyleciał ze strzelnicy zwłaszcza, że osoba z aparatem stała po drugiej strony stanowisk strzelniczych całkowicie łamiąc przepisy BHP przy okazji. Z racji niewielkiej ilości strzelnic w regionie sądzę, że nie byłoby żadnym problemem jej namierzenie ;).

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: Widzisz, wypadki się zdarzają a takie zasady służą ich minimalizowaniu. Zawsze można coś przegapić, uwierzyć komuś na słowo zamiast samemu sprawdzić i potem są problemy.

    •  

      pokaż komentarz

      @plushy: Aa to jest już wina gościa z kamerą, że wierzy komuś, kto niezbyt dobrze wie co robi. Ja bym nie pozwolił nikomu do mnie celować póki osobiście bym nie sprawdził czy broń jest pusta.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: Ale pieprzysz z tym liczeniem, często do magazynka da się załadować przez pomyłkę 1-2 naboje więcej niż wynika ze specyfikacji, nie robi się tego tylko dlatego, że zużywa się wtedy sprężyna magazynka. Najlepiej kierować się zasadą "niezaładowana broń wypala raz do roku" i nie kozaczyć z bronią palną dla słit foci, gdyż nie jest ona przedmiotem do polansowania się.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine:
      @grzechuu:
      Zacznijmy od tego, ze po ostatnim strzale powinien wystapic strzal na sucho.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: Jest takie strzeleckie powiedzenie, że broń raz na rok sama strzela.

      Więc broni w strone ludzi nie kierujemy. I już. Bo nie. Bo Bóg tak powiedział :)

    •  

      pokaż komentarz

      Broń to narzędzie do zabijania.

      @simperium: Chciałbym sprostować. Broń nie służy do zabijania. Głównym celem każdej broni (posiadanej w dobrej wierze), jest odstraszanie potencjalnego agresora, że broń to zostanie użyta. Dotyczy to broni posiadanej indywidualnie, jak i broni posiadanej w większej skali, np. broń posiadana przez organizacje czy całe państwa. Twierdzenie, że broń służy do zabijania jest koronnym argumentem i manipulacją przeciwników liberalizacji prawa do posiadania broni. Tej manipulacji, niestety ulegają również zwolennicy swobodniejszego dostępu do broni.
      Na potwierdzenie tej tezy oświadczam, że w ciągu swojego życia, wielokrotnie spotykałem na swojej drodze ludzi posiadających broń i żaden, nigdy mnie nie zranił, ani nie zabił. Mam na myśli policjantów, żołnierzy, myśliwych i diabli wiedzą kogo jeszcze. Sam zresztą też nikogo nie zabiłem, będąc w wojsku. Szybkostrzelność teoretyczna typowej broni maszynowej to ok 600 strzałów na minutę. I co? I nic. Przez 2 lata nikogo nie zabiłem. Gdyby broń służyła do zabijania, to można by było mówić o ogromnym marnotrawstwie w skali całego kraju. A czołgi? A armaty? Taki potencjał się marnuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: Z tego co wiem, nie celujemy w ludzi NIGDY (no chyba ze mamy zamiar strzelić) nawet jeśli jest broń nie naładowana. Taka zasada. Jednak nie widze nic złego w celowanie w obiektyw aparatu. Sam tak robiłem, nawet facet, który był tam z nami (opiekun broni). Powiedział, ze spoko możemy robić foty, bedziemy mieli Pamiątkę.

    •  

      pokaż komentarz

      Jednak nie widze nic złego w celowanie w obiektyw aparatu.
      @boryzo: nie ma o problemu o ile za obiektywem nie stoi żywa osoba (zdjęcia robione ze statywu z automatu) - tam za aparatem stał koleś, co widać na podstawie cieni i odbić.

      @pink_avenger: to fakt, rzeczywiście twierdzenie, że broń służy do zabijania jest używana w zupełnie innym kontekście od zamierzonego, no ale lewacy tak lubią. Wątek oczywiście rozwinąłem tutaj:

      w ludzi celujesz tylko wtedy, gdy chcesz trafić - więc robisz to tylko w przypadku obrony, ataku
      ale nie zmienia to faktu, że przy manipulacji słowem ludzie lubią sobie pomijać pewne zdania. Co nie zmienia faktu, że podstawowym celem broni jest zabijanie. Nie ważne w jakim kontekście: czy ataku, czy obrony. Tak samo podstawowym celem noża jest chlastanie. A to w jakim kontekście jest wykorzystywany np. nóż kuchenny, to zupełnie inna brożka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: Brakuje Ci wyobraźni. Przeczytaj sobie, jak zginął Brandon Lee (syn Bruce'a Lee).

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: I później taki debil którego ktoś nie nauczył, zastrzeli Cię na ulicy. To ja już wole, żeby nikt nie miał dostępu do broni, niż wierzyć w cudowną moc edukacji. Większość społeczeństwa to idioci i praktycznie każdy się z tym zgadza, dlaczego więc nikt nie widzi, że broń w rękach idioty to podwójne niebezpieczeństwo?

      W Polsce jak chcesz mieć broń robisz uprawnienia i ją dostajesz. W czym wy widzicie problem?

    •  

      pokaż komentarz

      @pink_avenger: nie widziałem że broń palną wymyślono dla straszenia, granat i miny przeciwpiechotne są też do odstraszania potencjalnych agresorów?
      Zgodnie z twoją logika powinny być szeroko dotępne w amerykańskich sklepach jako standardowy odstraszacz upierdliwych sąsiadów i głośnych dzieciaków z sąsiedztwa.

      Moze zacznijmy sprzedawać tabliczki:

      Achtung Minen !!!

      ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Dakkar: Komendant mówi, nie bo nie i nie dostajesz. Więc p##@$@$isz głupoty.

    • więcej komentarzy(9)

  •  

    pokaż komentarz

    Pocieszające jest to że liczba zabójstw ciągle maleje, także tych przy użyciu broni palnej. Widać ludzka moralność przynajmniej w tym zakresie się poprawia.

  •  

    pokaż komentarz

    Zakop - ta statystyka jest zbyt skromna by było można uznać ją za opiniotwórczą. Zestawienia również nie są najtrafniejsze. Broń palna w Polsce jest kontrolowana, zabójstwa z jej udziałem są pewnie dobrze poznane itd więc można się pokusić o trafniejsze, dokładniejsze zestawienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Analityk:

      zabójstwa z jej udziałem są pewnie dobrze poznane
      Jedyne dostępne dane na ten temat to to:
      http://www.statystyka.policja.pl/portal/st/952/50844/Przestepstwa_przy_uzyciu_broni.html

      Niestety, policja nie potrafi powiedzieć, czy przestępstwa te zostały popełnione z legalnie lub nielegalnie posiadanej broni, ponieważ nie prowadzi takich statystyk :/

    •  

      pokaż komentarz

      @miecioss: Widać komu nie zależy na opinii społeczeństwa. Wiadomo, policjanci i rozkazy. Rozkazy ktoś jednak wydaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Analityk: Poza tym ten raport ONZ jest z 97 roku, czyli jest już nieaktualny. Pasowałoby mieć coś chociaż z 2010 roku.

    •  

      pokaż komentarz

      Niestety, policja nie potrafi powiedzieć, czy przestępstwa te zostały popełnione z legalnie lub nielegalnie posiadanej broni, ponieważ nie prowadzi takich statystyk :/

      @miecioss: Tylko że co by nam te statystyki dały? Bardziej liberalne podejście do broni skutkuje też większym dostępem do broni nielegalnej. Każda sztuka broni która nie jest samopałem zrobionym w garażu była kiedyś legalna.

    •  

      pokaż komentarz

      @plushy:

      Tylko że co by nam te statystyki dały?
      Informację, że z broni legalnie posiadanej nie popełnia się przestępstw - bo byłoby to głupotą, niczym więcej. Jaki jest sens zabić kogoś/napaść i zostawić jednocześnie swój "podpis" w postaci legalnie zarejestrowanej broni, której namierzenie zajmie chwilę?

    •  

      pokaż komentarz

      @miecioss: Ale co daje nam taka informacja? Nie jest to argument ani za legalizacją ani przeciw.

    •  

      pokaż komentarz

      @plushy:

      Ale co daje nam taka informacja? Nie jest to argument ani za legalizacją ani przeciw.
      Jest za liberalizacją. Skoro obecnie z zarejestrowanej i posiadanej na pozwolenie broni nie popełnia się przestępstw, to co stoi na przeszkodzie, by zwiększyć do niej dostęp?

    •  

      pokaż komentarz

      @plushy: Skąd pomysł że więcej legalnej broni = więcej nielegalnej. To nie jest tak że ktoś zgłasza kradzież legalnego pistoletu i mamy nielegalną broń tylko po prostu ona jest przemycana z zagranicy. No może jakiś ułamek nielegalnej broni tak "powstaje".

    •  

      pokaż komentarz

      @plushy: Bardziej liberalne podejście do narkotyków skutkuje też większym dostępem do nielegalnych narkotyków. Każdy narkotyk, który nie jest z własnej hodowli, był kiedyś legalny. Dokładnie to napisałeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @miecioss, @kretu: A ta broń za granicą to skąd się bierze? Nielegalna broń zwykle pochodzi z kradzieży, zostaje skradziona z samochodu lub prywatnego mieszkania a następnie trafia na czarny rynek i w końcu do przestępcy który jej używa. W USA jeszcze ewentualnie od legalnych dilerów broni ale to skutek tego że w niektórych stanach w ogóle nikt nie prowadzi rejestrów kto, komu i co sprzedał. Im więcej legalnej broni na rynku tym więcej broni pojawi się na nielegalnym rynku. Im mniej restrykcyjne przepisy dotyczące przechowywania broni tym większa szansa że broń zostanie skradziona.

      @kyuuki: Narkotyki to całkiem inna opcja, popyt na nie jest ogromny i ciągły, technologia produkcji nie jest skomplikowana a zyski spore. Gdyby broń wysokiej jakości dało się robić bez problemu w piwnicy to by pewnie fabryczki broni istniały. Ale to się po prostu nie opłaca.

    •  

      pokaż komentarz

      Im mniej restrykcyjne przepisy dotyczące przechowywania broni tym większa szansa że broń zostanie skradziona.

      @plushy: Polska ma jedne z najostrzejszych przepisów dot. przechowywania broni na świecie. Jak widać, zdają egzamin. Dlaczego więc, przy zachowaniu obecnych regulacji, nie złagodzić kryteriów na uzyskanie pozwolenia na broń?

    •  

      pokaż komentarz

      @Analityk: Najwieksze spożycie czekolady - Szwajcaria, najwieksza ilość noblistów - Szwajcaria - > wniosek, jedz czekolade, będziesz noblistą.

      "Pochopna" statystyka kłamie.

    •  

      pokaż komentarz

      @plushy: Jak sam zauważyłeś dostępnością danej rzeczy rządzi popyt, a nie jej legalność. Technologia produkcji broni jest tak prosta, że robiono ją w XIX w. (w tym wieku żył na przykład Samuel Colt). Właściwie najlepsza broń jest robiona ręcznie, bo wtedy można ją dostosować do własnych wymagań i potrzeb. W dodatku utworzenie nielegalnej produkcji broni jest tańsze niż nielegalne laboratoria narkotyków (bo przecież narkotyki to nie tylko trawa). Broń oczywiście produkuje się również w garażach i ma taką samą jakość w stosunku do broni ze sklepu jak narkotyki "medyczne" vs narkotyki "uliczne" i tak samo użytkownikom takich delikatesów nie bardzo to przeszkadza.
      EDIT: Przy okazji tak skojarzyło mi się odnośnie "technologii produkcji broni":
      http://s1.reutersmedia.net/resources/r/?m=02&d=20120729&t=2&i=635598302&w=&fh=&fw=&ll=700&pl=390&r=CBRE86S06V500
      http://www.intelasia.net/en/wp-content/uploads/2012/07/philipp.gun201207re.jpg
      http://weaponsman.com/wp-content/uploads/2012/09/Izmash-Factory.jpg
      http://4.bp.blogspot.com/-PsX7YKqtWFY/UJXGaxVPoxI/AAAAAAAAAbY/Au_S91XerAo/s640/izhmash+factory.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Najwieksze spożycie czekolady - Szwajcaria, najwieksza ilość noblistów - Szwajcaria - > wniosek, jedz czekolade, będziesz noblistą.

      @ZielonaPietruszka:
      Tylko co ma wspólnego czekolada z noblistami? Bo broń z zabójstwami z użyciem broni coś wspólnego ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @miecioss: Dlatego, żeby więcej debil się nie pozabijało.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dakkar: Nie chcę, by jakiś debil wsadził mi kosę w płuco, bo nie miałem się jak bronić :/

    •  

      pokaż komentarz

      @miecioss: Kup gaz jeśli się czegoś obawiasz

    •  

      pokaż komentarz

      @Dakkar: gaz ma duzo ograniczen w skutecznosci.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dakkar: przeciez to ta sama bajka, a nawet paralizator to jeszcze gorszy wybor od gazu. Jak sie obronisz paralizatorem lub gazem przed grupka osob szukajacych zaczepki? Bron palna da Ci duzo wiecej mozliwosci: co wiecej, bez bliskiego kontaktu z napastnikami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rogue:
      Ktoś kto teraz nie nosi gazu/paralizatora, broni tym bardziej nie będzie nosił. Broń jest ciężka, niewygoda w codziennym noszeniu, a sytuacje w których jest potrzebna zdarzają się raz na dekadę lub rzadziej. Do tego jest droga. Sam jestem za łatwiejszym dostępem do broni ale nosić codziennie bym nie nosił, bardziej do strzelań sportowych i ewentualnej obrony domu(raz na sto lat).

    •  

      pokaż komentarz

      @Rogue: Są paralizatory które strzelają na odległość. A co do grupki osób, to na nie gaz sprawdzi się najlepiej

    •  

      pokaż komentarz

      @Dakkar: sa takie paralizatory- tasery, ale ile to jest, jeden ladunek chyba tylko? A gazem trzeba trafic oraz w dodatku nie musi dzialac na ludzi pod wplywem np. narkotykow.
      Paralizatory czy gazy to alternatywa dla broni palnej... ale gorsza alternatywa. Beda skuteczne tylko w sprzyjajacych okolicznosciach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rogue: Argument, że gazem trzeba trafić wydaje mi się w tym momencie zupełnie nie trafiony. A z pistoletu, nie trzeba? :) Gazem przynajmniej nikogo nie zabijesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dakkar: Gazem musisz trafić w twarz, natomiast przy strzale z broni krótkiej, pole skutecznego trafienia jest większe.
      Ponadto, w przeciwieństwie do gazu, broń palna ma lepsze działanie psychologiczne lub np. odstraszające i alarmujące otoczenie (huk), które również nie przyczyni się do powstania ofiar śmiertelnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @nico112:

      Ktoś kto teraz nie nosi gazu/paralizatora, broni tym bardziej nie będzie nosił.
      Nie zgodzę się- przez wiele osób gaz czy paralizator może być postrzegane jako zbyt słabe narzędzie do obrony, które może przydać się co najwyżej na jakiegoś nachalnego żula, ale już nie na grupę agresywnych wyrostków.

      Broń jest ciężka, niewygoda w codziennym noszeniu
      Jest duży wybór- są w sprzedaży również bronie średniej wielkości, kompaktowej lub kieszonkowej.

      Do tego jest droga
      Wszystko zależy, ile ktoś jest w stanie zapłacić za bezpieczeństwo :)

      bardziej do strzelań sportowych
      Można próbować uzyskać taką broń i dziś- z mniejszymi lub większymi problemami po drodze, no ale wykonalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rogue:

      Nie zgodzę się- przez wiele osób gaz czy paralizator może być postrzegane jako zbyt słabe narzędzie do obrony, które może przydać się co najwyżej na jakiegoś nachalnego żula, ale już nie na grupę agresywnych wyrostków.
      Najlepsze jest uciekundo.

      A gazem trzeba trafic oraz w dodatku nie musi dzialac na ludzi pod wplywem np. narkotykow.
      Pistoletem też trzeba dobrze trafić szczególnie ludzi po dragach, gaz pieprzowy działa na ludzi pod wpływem alkoholu/dragów.

      broń palna ma lepsze działanie psychologiczne
      Ma ale raczej nie zaliczył bym tego do pozytywnych aspektów bo nigdy nie wiesz jak zachowa się ktoś w kogo celujesz, a już szczególnie grupa osób. Mogą odpuścić albo wręcz przeciwnie.

      Jest duży wybór- są w sprzedaży również bronie średniej wielkości, kompaktowej lub kieszonkowej.
      Kieszonkowe np.P64, PPS według mnie mają za mało amunicji, żeby ewentualnie startować na więcej niż 2. Są trochę mniejsze ale i czuje się je przy noszeniu, 90% osób które kupiły by broń po roku stwierdziły by, że bardziej przeszkadza niż pomaga i wylądowała by w sejfie.

      Można próbować uzyskać taką broń i dziś- z mniejszymi lub większymi problemami po drodze, no ale wykonalne.
      Uzyskać można też broń do ochrony osobistej, ale chyba nie o tym mówimy :) Do sportowej wymagane są starty co mi się średnio podoba.

    •  

      pokaż komentarz

      @nico112:

      Kieszonkowe np.P64, PPS według mnie mają za mało amunicji, żeby ewentualnie startować na więcej niż 2
      A np. Glock 26 z 10 nabojami to za mało? No nie przesadzajmy...

      Do sportowej wymagane są starty co mi się średnio podoba.
      Raczej nie są wymagane, chyba, że chodzi o "konieczność" przedłużania co roku licencji zawodniczej. Ale wyjechać na parę zawodów rocznie, w porównaniu do ogółu korzyści, to niewielka komplikacja.

    •  

      pokaż komentarz

      Raczej nie są wymagane, chyba, że chodzi o "konieczność" przedłużania co roku licencji zawodniczej. Ale wyjechać na parę zawodów rocznie, w porównaniu do ogółu korzyści, to niewielka komplikacja.

      @Rogue:
      O ile cię dobrze kojarzę to posiadasz broń, jak to jest teraz z tą licencją PZSS? Jak nie ma się wymaganych 6 startów? Czy można jakoś przechowywać legalnie broń poza sejfem(nie liczę wyjazdu na strzelnice, tylko np. 3 miesiące poza miejscem zamieszkania)? Nie licząc depozytu policyjnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @nico112:

      O ile cię dobrze kojarzę to posiadasz broń
      Ano.

      jak to jest teraz z tą licencją PZSS? Jak nie ma się wymaganych 6 startów?
      Starty są potrzebne tylko do przedłużania licencji (nie zaś: wydania pierwszy raz). Dla mnie minimum do przedłużenia licencji to 4+2+2 starty rocznie (licencję na strzelbę też mam). Ale to nie problem, bo na jednych zawodach mogę zrobić 4 starty :) a majątku to nie kosztuje.
      Jak się nie ma startów, to trzeba zdawać egzamin praktyczny przed PZSSem i on jest drogi. No ale, teoretycznie za sam tylko brak aktualnej licencji, pozwolenia sportowego policja zabrać nie powinna.

      Czy można jakoś przechowywać legalnie broń poza sejfem(nie liczę wyjazdu na strzelnice, tylko np. 3 miesiące poza miejscem zamieszkania)? Nie licząc depozytu policyjnego.
      Broń możesz przenosić przy sobie, trzymać w swoim sejfie/ szafie, trzymać u kogoś uprawnionego (np. kolega sportowiec, rusznikarz, sklep z bronią). Do depozytu ot tak na przechowanie chyba nie można oddać, musi być konkretny powód, czy nie?
      No wiesz, zawsze można wziąć ze sobą sejf poza miejsce zamieszkania i tam trzymać :P nie musisz jej trzymać w domu.

    •  

      pokaż komentarz

      Nielegalna broń zwykle pochodzi z kradzieży, zostaje skradziona z samochodu lub prywatnego mieszkania a następnie trafia na czarny rynek i w końcu do przestępcy który jej używa.

      @plushy: kłamstwo. Z [kradzieży pochodzi do 15% nielegalnej broni]http://www.pbs.org/wgbh/pages/frontline/shows/guns/procon/guns.html]

    •  

      pokaż komentarz

      @Glassius: Przeczytaj następne zdanie które dotyczy tego o czym mówi twój artykuł. Nadal podtrzymuję moje zdanie. Więcej legalnej broni -> więcej nielegalnej broni.

    •  

      pokaż komentarz

      @plushy: to skąd co roku rekwirują przestępcom broń maszynową, której legalnie mieć nie można?

    •  

      pokaż komentarz

      @Glassius: Jakieś przykłady? Z szybkiego researchu wynika że środowisko progun twierdzi że assault weapons nie są używane prawie wcale, a nawet te w większości to nie automaty.

      Nawet jeśli broń ta by pochodziła z przemytu to i tak jest to margines.

    •  

      pokaż komentarz

      @plushy: http://statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/bron/bron-odzyskana/50843,Bron-odzyskana.html

      Taa, broń z przemytu to margines
      http://www.tvn24.pl/krakow,50/skorpiony-i-pistolety-cz-po-6000-zl-cbs-zatrzymuje-za-handel-bronia,308783.html

      Co ciekawe policji zdarza się rekwirować glauberyty. To oznacza, że nawet całkowita likwidacja prywatnego rynku broni nie pozbawi jej przestępców( ͡° ʖ̯ ͡°)

    • więcej komentarzy(25)

  •  

    pokaż komentarz

    Ile było przypadków nastolatka który szturmuje na szkołe uzbrojony po zęby w USA, a ile w Polsce?

    •  

      pokaż komentarz

      @ZielonaPietruszka: A w Finlandii, a w Austrii, a w Czechach, a w Rosji? Broni więcej, a dzikiego zachodu nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      .

      @ZielonaPietruszka: W USA nie można mieć przy sobie broni w szkole, nie ma jej nawet ochrona więc napastnik ma ułatwione zadanie wiedząc, że nikt nie będzie się bronił strzelając do niego.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZielonaPietruszka: A ile było przypadków, kiedy ktoś pokazując tylko, że ma broń, zapobiegł bandyckiemu napadowi na siebie lub rodzinę, w USA, a ile w Polsce? No pytam się.
      O takich akcjach nikt nie zrobi "breaking news" albo "tematu dnia". Jestem przekonany, że takich wydarzeń jest o "rząd" lub kilka "rzędów wielkości" więcej niż tych krwawych jatek.
      W naszych mediach, jest nagłośniany każdy przypadek strzelania z wiatrówki (która nie jest bronią), do ludzi, zwierząt, pojazdów czy okien. Zaś przypadki ciężkich pobić, nawet ze skutkiem śmiertelnym, trafiają się w mediach tak rzadko, jakby ich nie było. Budzą u większości zainteresowanie, porównywalne z pospolitym "oklepaniem mordy". Szkoda, że ofiary takich zajść, nie zapominają tak szybko o wszystkim.

    •  

      pokaż komentarz

      @miecioss: Dzikiego zachodu (poza Rosją) może nie ma, ale takie masakry też się zdarzają (na szczęście rzadziej niż w USA, ale i tak częściej niż w Polsce):
      http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_rampage_killers:_School_massacres

      @Pawel929:

      W USA nie można mieć przy sobie broni w szkole, nie ma jej nawet ochrona więc napastnik ma ułatwione zadanie wiedząc, że nikt nie będzie się bronił strzelając do niego.
      W polskich szkołach też nie można mieć przy sobie broni, ochrona też jej nie ma, nawet osoby, które przypadkowo koło tej szkoły przechodzą też na ogół broni przy sobie nie mają, więc potencjalny napastnik w Polsce ma jeszcze łatwiej niż w USA.

    •  

      pokaż komentarz

      @shad: gdzie masz jakis prawny zapis, ze w szkole nie mozna posiadac broni?

    •  

      pokaż komentarz

      @Rogue: Nie wiem czy jest to kwestia regulowana prawnie, natomiast w trakcie mojej edukacji jakoś nie zaobserwowałem nigdy broni na terenie szkoły. Jeśli szkoła zatrudniała ochroniarzy, to nie mieli oni (a przynajmniej nie zauważyłem żeby mieli) żadnych akcesoriów typu pałka, paralizator, a tym bardziej broni palnej. Stąd wywnioskowałem sobie, że widocznie jest to zakazane.

    •  

      pokaż komentarz

      @shad: od reki nie znajde, ale o ile pamietam, jest krotki wykaz miejsc gdzie nie mozna wnosic broni, przynajmniej przez osoby cywilne (np. do sądu). Placowek edukacyjnych nie przypominam sobie na liscie. Inna sprawa to regulaminy danych obiektow, ale za ich zlamanie sie do wiezienia nie pojdzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aqwart: No ok, ale to jest o USA.

      Co do Polski, znalazłem tylko takie ograniczenia (ktoś na forum bron.iweb zebrał w kupę):
      "Na zgromadzeniach - Kodeks wykroczeń Art. 52 § 1. ust. 5.
      Na imprezach masowych - Ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych Art. 8 ust. 2
      W budynkach prokuratury - Ustawa o prokuraturze Art. 17b ust. 1
      W kabinach pasażerskich statków powietrznych - UoBiA Art. 35 ust. 2
      Na rozprawach głównych w sądach - Kodeks Postępowania Karnego Art. 356 § 1
      Do budynków sądowych - Ustawa Prawo o ustroju sądów powszechnych Art. 54. § 1 "

    •  

      pokaż komentarz

      @Emes91: Przecież to było w czasach II RP. Wtedy prawo dotyczące broni nie było tak restrykcyjne jak obecnie:

      Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę zachowana została instytucja „Pozwolenia na broń”. Niemniej jednak była to decyzja administracyjna, wydawana przez władze samorządowe I instancji (czyli starostę) w oparciu o opinię Policji. W praktyce uzyskanie pozwolenia na broń nie było kłopotliwe dla nikogo kto nie był skazanym, włóczęgą, alkoholikiem, narkomanem czy chorym psychicznie.
      http://www.wiadomosci24.pl/artykul/polska_z_reguly_zbrojna_czyli_o_tradycji_posiadania_broni_224825-2--1-d.html

    •  

      pokaż komentarz

      @shad: Tym niemniej, nie można jej było kupić ot tak. Obecnie też pozwolenie dostaniesz. A tamci chłopacy raczej legalnie tej broni nie mieli i tak.

    •  

      pokaż komentarz

      @Emes91:

      Tym niemniej, nie można jej było kupić ot tak. Obecnie też pozwolenie dostaniesz.
      Obecnie w całej Europie potrzebne są pozwolenia, aby nabyć broń, a w wielu krajach dostęp do niej jest znacznie łatwiejszy niż w Polsce. Z artykułu, który przytoczyłem wynika, że w tamtych czasach uzyskanie pozwolenia na broń nie było kłopotliwe, poza tym pamiętajmy. że masakra miała miejsce 4 lata po wojnie z bolszewikami, więc prawdopodobnie w obiegu było wtedy znacznie więcej broni niż obecnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @shad: Twoje uwagi są słuszne, ale i tak zmniejszenie liczby broni w obiegu raczej nie powstrzyma zdeterminowanych psychopatów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel929: ile osób zabije ten sam napastnik gołymi rękoma?

    • więcej komentarzy(5)

  •  

    pokaż komentarz

    Było coś podobnego i brak analizy z twojej strony :(

Dodany przez:

avatar m......s dołączył
324 wykopali 27 zakopali 82.1 tys. wyświetleń