Powiązane (2)

  pokaż (1) 
  • Reklamy Google

  • dps +18  

    brawo, zaczynasz dobrze kombinować, zakręcanie wody, gaszenie światła ma sens - jest tego wymierny efekt w postaci np niższego rachunku za prąd i czystej oszczędności zasobów.
    Płacenie za prąd więcej, po to żeby "ograniczyć CO2" tak naprawde nie wiadomo po co, w jakim celu i jest wysoce prawdopodobne, że to i tak nic nie da. A jak już nawet da to w zasadzie dochodzą dane, że ciężko obarczać CO2 za zmianę temperatur.

    Jak zauważysz nietrafność porównania, zrozumiesz, że podałaś fajne przykłady, ale przykład z COterroryzmem jest błędny, szkodliwy i po prostu głupi.

    Przecież sama używasz ciepłej wody

    pokaż komentarz
    dps
  • eddiechapman -3  

    Jak to niewiadomo po co? dodatkowa oplata (badz podatki) idzie na:
    Feed-In Tariff - http://en.wikipedia.org/wiki/Feed-in_Tariff
    ROCs - uzywane w Polsce od jakiegos czasu: http://en.wikipedia.org/wiki/Renewables_Obligation

    To sie bezposrednio przeklada na ilosc emitowanego CO2 do atmosfery. Chyba nie trudno to zrozumiec prawda?
    W przypadku ogniw PV to jest 0.7kg CO2 na 1 kWh wyprodukowanej energii.

    pokaż komentarz
    eddiechapman
  • maciek_gi +2  

    Gaszenie światła ma sens tylko dla pojedynczego gospodarstwa domowego, a z punktu widzenia elektrowni nie ma zadnej roznicy bo i mają umowę na przyłącze o takiej, a takiej mocy, więc muszą spalać tyle a tyle węgla niezależnie od tego czy gasisz światło czy nie. Poza tym nawet jeżeli poważnie ograniczysz zużycie energii w domu to i tak będzie to niewielki ułamek całego jej zużycia - przecież najwięcej i tak ciągną duże zakłady przemysłowe przy których nawet duże osiedle to pikuś.

    pokaż komentarz
    maciek_gi
  • eddiechapman -2  

    Pikus? moze lepiej zapoznaj sie z jakimikolwiek danymi:

    http://www.eia.doe.gov/oiaf/1605/ggrpt/carbon.html < dane z USA, ja wiem ze transport u nich duzo zuzywa, ale ogolnie ichniejsze domy i przemysl rowniez zuzywaja wiecej niz europejski.

    pokaż komentarz
    eddiechapman
  • shg +3  

    Tu masz ten "pikuś":
    http://wstaw.org/images/free/2009/01/27/e28a7c6f4fbeff37d209b2dc9ca8e0.png

    pokaż komentarz
    shg
  • soczysty +6  

    Przy okazji polecam blog Gwiazdowskiego, bardzo fajnie pisze, tym którym spodoba się powyższe video na pewno doda do rss'ow: http://gwiazdowski.blogbank.pl

    pokaż komentarz
    soczysty
  • kolargol +13  

    Facet dobrze mówi, Chiny i reszta świata szybciutko nadrobią to czego Europa nie wyemituje a stracą na tym najwięcej gospodarki krajów takich jak Polska.

    pokaż komentarz
    kolargol
  • Ch_K +12  

    Światem rządzi pieniądz, a ten cały ekologiczny szum, to po prostu sprytnie wymyślony biznes. Gwiazdowski znakomicie to podsumował.

    pokaż komentarz
    Ch_K
  • Hoob -4  

    Ja do dziś wierzę w Świętego Mikołaja! I nikt mnie nie przekona, że Święty Mikołaj nie istnieje!

    pokaż komentarz
    Hoob
  • OsciK +1  

    Tak Tak, a ludzie i dinozaury zyly 6 tys lat temu razem, nie bylo ewolucji, czlowiek nie wyladowal na ksiezycu, a jak sie powiesi plyte CD na lusterku to odbija fale radaru... Zastanawia mnie to w jakie niedorzeczne bajki ludzie sa sklonni uwierzyc...

    Mnie się wydaje, że te słowa bardziej pasują do Ciebie i poglądów na to, że człowiek ma jakiś znaczący wpływ na klimat.

    pokaż komentarz
    OsciK
  • Neratin -3  

    Hmm, sprawdźmy:

    1. Twierdzicie, że ogromna większość naukowców, specjalistów zajmujących się badaniem klimatu jest w błędzie, a rację ma kilka emerytów pozujących na Galileusza.

    Identycznie jak "sceptycy" wątpiący w słuszność teorii ewolucji.

    2. Twierdzicie, że istnieje ogromny, rządowy spisek, który obejmuje wszystkie amerykańskie i europejskie ośrodki i instytucje naukowe, takie jak NOAA, NASA, Hadley Centre, Max Planck Institute, które masowo fałszują wyniki badań by tylko potwierdzić "mityczną" teorię globalnego ocieplenia i wyłudzić kolejne granty.

    Identycznie jak "sceptycy" wątpiący w to, by człowiek wylądował na Księżycu.

    3. Twierdzicie, że za obserwowane ocieplenie odpowiada jakiś magiczny, niewykrywalny empirycznie mechanizm, który broń Boże nie ma nic wspólnego z efektem cieplarnianym.

    Identycznie, jak ludzie wieszający płyty CD w celu ochrony antyradarowej.

    Wszystko się zgadza.

    pokaż komentarz
    Neratin
  • eddiechapman -2  

    Chcesz powiedziec ze 95% naukowcow badajacych zmiany klimatyczne jest mniej warta niz dyletanci i manipulatorzy, ktorzy twierdza ze ludzie zyli z dinozaurami (np ojciec Giertycha ma na to dowody w postaci legendy o Bazyliszku)? Nie badz smieszny

    pokaż komentarz
    eddiechapman
  • OsciK +1  

    Ech... nikt nie twierdzi, że klimat się nie ociepla i nikt nie twierdzi, że być może częściowo jest to spowodowane przez wzrost CO2. Natomiast nie wierzę w to, by człowiek mógł wykluczyć fakt naturalnego takiego biegu wydarzeń badając ten fakt w tak krótkim czasie (w porównaniu do istnienia Ziemi). Jeszcze niedawno nikt nie podważał tego zjawiska, teraz coraz więcej głosów sprzeciwu. Niedługo sami stwierdzą, że coś się pozmieniało i klimat zaczyna się oziębiać i co wtedy - o matko, zmiana zdania, bo guru je zmienili.
    Jeszcze niedawno nikt nie narzekał na oziębienie klimatu, a teraz nagle w parę lat podnieśliśmy temperaturę na całym globie. To musimy być potężni wobec natury :)

    Ale jeśli nawet założyć słuszność tej teorii, to jeśli wierzysz, że jakimiś limitami jesteś w stanie zahamować ten proces, to zastanów się kto tu jest naiwny.

    Co do spisku:
    "W 2007 r. podważono prawdziwość twierdzenia NASA, że większość z 10
    najgorętszych lat od chwili, gdy człowiek zaczął mierzyć temperaturę
    powietrza, wystąpiła po 1990 r., oraz że najgorętszym rokiem miał
    być 1998. Stało się ono jednym ze sztandarowych stwierdzeń raportu
    IPCC. Okazało się jednak, że ta ocena jest wynikiem zafałszowania i
    ukrywania prawdziwych wyników, dokonanego w publikacjach głównego
    klimatologa IPCC, dr. P.C. Jonesa i jego współpracownika. Błędy
    wykrył dr S. McIntyre z Uniwersytetu w Toronto i w połowie 2007 r.,
    bez fanfar i konferencji prasowych, NASA skorygowała swoje
    stanowisko."

    pokaż komentarz
    OsciK
  • Neratin -1  

    "Ech... nikt nie twierdzi, że klimat się nie ociepla i nikt nie twierdzi, że być może częściowo jest to spowodowane przez wzrost CO2."

    Jak to "nikt"? Poniżej cytujesz wypowiedź Jaworowskiego, który twierdzi że najcieplejszym rokiem poprzedniego stulecia był 1934... co jakby przeczy istnieniu długoletniego trendu ocieplającego. Niejaki Tomasz Teluk, "doktor nauk humanistycznych", nie dalej jak w zeszłym tygodniu napisał z kolei, że rok 2007 był najzimniejszy "od 100 lat". I w ogóle mnóstwo "sceptyków" ostrzega przed nadchodzącym zlodowaceniem.

    Zresztą, może ty masz krótką pamięć, ale całkiem sporo ludzi jeszcze kilka lat temu twierdziło, że ocieplenia w ogóle nie ma, bo "satelity pokazują oziębienie" a jeśli dane ze stacji meteorologicznych pokazują coś innego, to znaczy że są niewiarygodne.

    Potem okazało się, że satelity jednak pokazują ocieplenie. Co więc zrobili sceptycy? Wycofali się do tyłu o jedną linię okopów. I będą wycofywać się dalej, bo przecież:

    jeśli nawet klimat się ociepla, to nie jest to wina człowieka
    jeśli nawet jest to wina człowieka, to skutki będą dla nas zbawienne
    jeśli skutki nie będą zbawienne, to i tak nic nie będziemy mogli z tym zrobić, więc po co próbować?

    "Natomiast nie wierzę w to, by człowiek mógł wykluczyć fakt naturalnego takiego biegu wydarzeń badając ten fakt w tak krótkim czasie (w porównaniu do istnienia Ziemi)."

    Nie wierzysz. No właśnie, w tym rzecz. Opierasz się na wierze, a nie na wiedzy.

    "Jeszcze niedawno nikt nie podważał tego zjawiska, teraz coraz więcej głosów sprzeciwu."

    Mylisz się. Ci sami ludzie, którzy podważali istnienie tego zjawiska 20 lat temu, podważają je i dzisiaj. Tyle tylko, że podważają je w inny sposób - wtedy twierdzili, że ocieplenia nie ma.

    "Jeszcze niedawno nikt nie narzekał na oziębienie klimatu, a teraz nagle w parę lat podnieśliśmy temperaturę na całym globie. To musimy być potężni wobec natury :)"

    Zgadza się, jesteśmy potężni.

    "Ale jeśli nawet założyć słuszność tej teorii, to jeśli wierzysz, że jakimiś limitami jesteś w stanie zahamować ten proces, to zastanów się kto tu jest naiwny."

    O właśnie, widzę że już wycofałeś się na tę pozycję.

    "W 2007 r. podważono prawdziwość twierdzenia NASA, że większość z 10
    najgorętszych lat od chwili, gdy człowiek zaczął mierzyć temperaturę
    powietrza, wystąpiła po 1990 r., oraz że najgorętszym rokiem miał
    być 1998. Stało się ono jednym ze sztandarowych stwierdzeń raportu
    IPCC. Okazało się jednak, że ta ocena jest wynikiem zafałszowania i
    ukrywania prawdziwych wyników, dokonanego w publikacjach głównego
    klimatologa IPCC, dr. P.C. Jonesa i jego współpracownika. Błędy
    wykrył dr S. McIntyre z Uniwersytetu w Toronto i w połowie 2007 r.,
    bez fanfar i konferencji prasowych, NASA skorygowała swoje
    stanowisko."

    Wiesz, ile kłamstw zawiera ten jeden krótki fragment?

    Po pierwsze, najgorętszym rokiem globalnie był i jest rok 1998 - tu nic się nie zmieniło. Błąd NASA dotyczył tylko części danych ze stacji amerykańskich, i wpłynął na ranking temperaturowy dla samych kontynentalnych Stanów Zjednoczonych (gdzie i tak różnica pomiędzy pierwszym najcieplejszym i drugim najcieplejszym rokiem była w granicach błędu -- teraz zamieniły się one miejscami).

    Po drugie, nie było mowy o żadnych fałszerstwach i ukrywaniu prawdziwych wyników, tylko o zwykłym błędzie.

    Po trzecie, Jones nie miał z tym nic wspólnego (Jaworowski później tłumaczył się, że "tak naprawdę" to chodziło mu o jeszcze inną sprawę - która również była oszczerstwem).

    Po czwarte, NASA wydała oficjalną informację prasową dokumentującą przyczyny błędu (tutaj http://data.giss.nasa.gov/gistemp/updates/200708.html ) i podziękowałą listownie McIntyrowi za jego spostrzegawczość... co jeszcze miała zrobić? Zadzwonić do Busha i poprosić, by wspomniał o tym w orędziu?

    pokaż komentarz
    Neratin
  • OsciK 0  

    Nauka też popełnia błędy. Błędy, na poziomie naszych możliwości, a co dopiero jeśli mówimy o badaniu czegoś, co dotyczy nawet okresu szerszego niż istnienie człowieka. Czy za każdym razem, gdy na ziemi podnosiła się temperatura, to była to wina człowieka (którego jeszcze nie było? A może ona nigdy nie spadła, tylko się podnosi od początku istnienia?
    Przy tak obszernych przedziałach czasowych nauka niestety przestaje być w pełni wiarygodna - można oceniać, spekulować, ale na pewno nie mieć pewność.
    Ewolucja o której wspomniałeś istnieje, ale tak naprawdę nie ma jednoznacznej wersji skąd "wziął się" człowiek. Czyżby nauka nie potrafiła?

    Nie jestem przeciw nauce, ale nie jest ona nieomylna, a ilość głosów sprzeciwu wobec faktycznego ocieplenia jest zbyt wiele, bym był w stanie przyjąć to za coś pewnego. Naukowcy bronią swoich wniosków badawczych, co jest oczywiste, ale to nie znaczy, że trzeba ślepo za tym podążać. Dajmy dojrzeć sprawie i oceńmy zmianę klimatu po 1000, 2000, 5000 latach, a nie po kilkudziesięciu, a nawet kilkuset.

    pokaż komentarz
    OsciK
  • matips +1  

    Czemu na filmie jest umieszczone godło senatu USA

    pokaż komentarz
    matips
  • rajcio +2  

    oooo, TVP w końcu przemówiła ludzkim głosem..

    pokaż komentarz
    rajcio
  • reymond10001000 +3  

    ma facet rację

    pokaż komentarz
    reymond10001000
  • pgr +2  

    Rzepak się sieje a nie sadzi :P

    pokaż komentarz
    pgr
  • Netognos -1  

    Ograniczanie emisji CO2 jest pozytywne dla lokalnego społeczeństwa, ale uciekanie się do sankcjonowania ich zaporowymi opłatami, pod pretekstem ratowania świata jest niedorzeczne. Szczególnie jeśli wydaje się być motywowane chęcią nabicia sobie kabzy przez jakichś urzędasów a nie chęcią poprawienia klimatu.
    Chińczycy razem wzięci i tak wydychają więcej CO2 niż wszystkie nasze fabryki emitują.
    Tak oto rzeczą ja.

    pokaż komentarz
    Netognos
  • eddiechapman -5  

    Polecam najpierw sie doksztalcic, a nie gadac bzdury. O cyklu wegla bylo w podstawowce. Chinczycy wydychaja CO2 ktory zostac zabrany z atmosfery podczas fotosyntezy. Fabryki i samochody wydalaja CO2 z paliw KOPALNYCH.

    pokaż komentarz
    eddiechapman
  • Netognos 0  

    No ale ja to jestem niewykształcony cham ;] Kolega tu, pilny uczeń. Wiedzie o środowisku ma, i czytał bardzo ładnie. Nigdy mu wzrok między wiersze nie schodzi. No no. Tylko pozazdrościć!

    pokaż komentarz
    Netognos
  • eddiechapman -3  

    No wlasnie hehe. Ja sie nie znam na lidze tenisa stolowego, wiec nie bede sie wypowiadal ani wymyslal jakis niestworzonych historii.

    pokaż komentarz
    eddiechapman
  • OsciK -1  

    Chyba każdy naukowiec tak twierdzi, co wzbudza irytację ekologów, będących innego zdania i myślących, że też są naukowcami na podobnym poziomie. Szkoda tylko, że myślą ile strat spowoduje zmniejszenie emisji CO2. Strat ekonomicznych, ale ekologicznych również, bo chyba nikt nie powie, że CO2 zniknie i przestanie wydzielać się cokolwiek.

    Może "naukowcy" ekolodzy pomyślą nad zrobieniem jakiegoś szybu w atmosferze, który odprowadzi CO2 w kosmos? ;>

    pokaż komentarz
    OsciK
  • eddiechapman -9  

    A w domu wszyscy zdrowi? Co Ty gosciu bredzisz w ogole? jacy naukowcy? Gwiazdowski jest specem od nauk przyrodniczych? Nie?

    Naukowcy ktorzy badaja zmiany klimatu sa dosc jednomyslni co do opisu problemu. Inne zdanie maja ludzie, ktorzy sie takimi dziedzinami nie zajmuja, tylko ekonomia, polityka, medycyna itd, czyli dylentanci i ignoranci w temacie.

    pokaż komentarz
    eddiechapman
  • romek13 0  

    a co przymiotnik naukowy niejest opatentowany, kazdy moze sie nazywac naukowcem

    pokaż komentarz
    romek13
  • eddiechapman -1  

    Naukowy to np napisany przez naukowca, ktory jest specjalista w danej dziedzinie, czyli:

    1. Ma odpowiednie wyksztalcenie
    2. Bada dyskutowane zjawiska
    3. Pisze prace
    4. Jego prace sa recenzowane
    5. Pracuje z innymi specjalistami w danej dziedzinie bezposrednio nad tematem

    Ta krotka lista wyklucza 95% podawanych tutaj 'naukowcow' - sceptykow, i innych specjalistow. Od lekarzy, przez politykow po poznych emerytow odklejonych od obecnego swiata nauki.

    pokaż komentarz
    eddiechapman
  • OsciK 0  

    PWN:
    "naukowiec «osoba zajmująca się pracą naukową»"

    Dzięki tej krótkiej definicji, słowo naukowiec staje się coraz mniej wartościowe, a Twoja superlista nieco się ukróca.
    Jedni "naukowcy" twierdzą, że CO2 powoduje jakże wielkie szkody. Inni, że ich nie powoduje. I problem w tym, że właśnie nie mają jednoznacznej opinii, a ekonomiści bardzo dobrze to kwitują.
    Jak już ktoś mądrze powiedział, za krótko żyjemy, by móc ocenić, czy coś dzieję się z naszego powodu, czy też to naturalna kolej rzeczy.

    Poglądy na ten temat są bardzo rozbieżne. Dziwne też, że tylko europejscy "specjaliści" chcą tych ograniczeń - nie sądzisz?

    P.S. U mnie wszyscy zdrowi, ale nie Twój to interes. Moje życie, to moja sprawa, a Ty zajmij się swoim, bo "chamstwa nie zniese".

    pokaż komentarz
    OsciK
  • eddiechapman 0  

    Twoja wypowiedz ma elementarny brak logiki?

    Naukowiec badajacy raka to tez naukowiec, albo taki co bada struktury budynkow i ich bezpieczenstwo. Oboje sa naukowcami, ktorzy nie maja przygotowania ani wiedzy na temat klimatologi... czego tutaj nie rozumiesz? Tym bardziej ekonomisci, ktorzy nawet nie lezeli obok nauk technicznych.

    "Poglądy na ten temat są bardzo rozbieżne. Dziwne też, że tylko europejscy "specjaliści" chcą tych ograniczeń - nie sądzisz?"

    Hahaha jestem pod wrazeniem twoich zgadywanek i zabobonow... chcesz powiedziec ze NASA i NOAA sa z EU?

    pokaż komentarz
    eddiechapman
  • OsciK 0  

    Ech... to chyba Tobie brak umiejętności czytania ze zrozumieniem. Ja mówię o specjalistach w tej samej dziedzinie - ich opinie również są rozbieżne. Przeczytaj, zrozum i dopiero komentuj.
    Mówisz o NASA, a dla nich to tak jakby również mieszanie się w nieswoją dziedzinę jak już jesteś taki dokładny.
    No i jakoś nie widzę, by Stany Zjednoczone specjalnie przejmowały się rzekomym ocieplaniem klimatu.

    pokaż komentarz
    OsciK
  • eddiechapman 0  

    "Ech... to chyba Tobie brak umiejętności czytania ze zrozumieniem. Ja mówię o specjalistach w tej samej dziedzinie - ich opinie również są rozbieżne. Przeczytaj, zrozum i dopiero komentuj."

    Powiedz mi jak bardzo rozbiezne? http://kopalniawiedzy.pl/globalne-ocieplenie-specjalisci-naukowcy-6686.html

    _ Na przykład wśród klimatologów, którzy w ciągu ostatnich 5 lat opublikowali ponad 50% prac na temat zmian klimatycznych (takich osób było 79), aż 96,2% odpowiedziało "wzrosły" na pytanie pierwsze, a 97,4% uznało, że człowiek do zmian się przyczynił._

    "Mówisz o NASA, a dla nich to tak jakby również mieszanie się w nieswoją dziedzinę jak już jesteś taki dokładny."

    Uzywanie Google nie boli!! http://www.giss.nasa.gov/

    "No i jakoś nie widzę, by Stany Zjednoczone specjalnie przejmowały się rzekomym ocieplaniem klimatu."

    Na szczescie amerykanskie osrodki naukowe i uczelnie nie sa pod bezposrednim wplywem politycznym Bialego Domu.

    pokaż komentarz
    eddiechapman
  • OsciK 0  

    którzy w ciągu ostatnich 5 lat opublikowali ponad 50% prac na temat zmian klimatycznych

    No to chyba oczywiste, że oni twierdzą, iż to wina człowieka, skoro o tym piszą.

    Na szczescie amerykanskie osrodki naukowe i uczelnie nie sa pod bezposrednim wplywem politycznym Bialego Domu.

    Nie wiadomo. Po drugie to chyba jakby na odwrót - tylko Europa jest pod wpływem naukowców-zbawców, inne kontynenty nie specjalnie coś z tym robią.

    pokaż komentarz
    OsciK
  • Neratin 0  

    "No to chyba oczywiste, że oni twierdzą, iż to wina człowieka, skoro o tym piszą."

    Wiara w ogólnoświatowy spisek naukowców którzy zbiorowo od 50 lat fałszują wyniki badań, nie oznacza automatycznie że jesteś mniej naiwny od osób wierzących, że tak nie jest. Wręcz przeciwnie, świadczy raczej o tym, że preferujesz obraz świata w którym każde zbyt skomplikowane zjawisko da się wyjaśnić poprzez odwołanie do jakiejś odmiany teorii spiskowej.

    "Nie wiadomo. Po drugie to chyba jakby na odwrót - tylko Europa jest pod wpływem naukowców-zbawców, inne kontynenty nie specjalnie coś z tym robią."

    I pomimo tak odmiennego podejścia polityków w USA i Europie do kwestii globalnego ocieplenia, naukowcy są w znacznej mierze jednomyślni.

    Co może oznaczać, że

    a) uczestniczą w spisku
    b) są przekonani, że teoria antropogenicznego globalnego ocieplenia jest poprawna

    make your pick.

    pokaż komentarz
    Neratin
  • OsciK -1  

    Wręcz przeciwnie, świadczy raczej o tym, że preferujesz obraz świata w którym każde zbyt skomplikowane zjawisko da się wyjaśnić poprzez odwołanie do jakiejś odmiany teorii spiskowej.

    Nie, ale gdybym żył (a w zasadzie nie ja, tylko Ci badacze) na tej planecie chociaż 1/10 czasu jej istnienia, to jak najbardziej, spisek, nie spisek, ale naukę bym poprał. Natomiast takie badania w takim stosunku czasowym nie robią na mnie kompletnie żadnego wrażenia.

    Jeśli natomiast twierdzisz, iż na takim szczeblu (naukowym, politycznym, każdym... w tym wypadku naukowym) nie ma żadnych machlojek to musisz być wyjątkowo naiwny.
    Co prawda trudno dokonać przekrętu na aż tak wielką skalę (bo wiadomo, że nie tyczy się do jednego ośrodka), ale w tej kwestii nic nie jest niemożliwe i z odgórnym odrzuceniem takiej opcji bym się wstrzymał.
    Skoro dowódcy państw robią przekręty na niepojętą skalę, to naukowcy też potrafią.

    Jedyne pytanie jakie się rodzi, to nie czy, ale po co mieliby to robić. No i właśnie coraz częściej padają próby odpowiedzi :)
    I generalnie nie jestem na tyle podejrzliwy, aby nie wierzyć w żadne badania naukowców, ale podchodzę z dużym dystansem do badań na taką skalę (czasową, jak już wspomniałem). Zwyczajnie nie wydaje mi się, żeby człowiek był aż tak rozwinięty, by stwierdzić, iż zmiana klimatu na przełomie takiego okresu czasu jest spowodowana właśnie takim, a nie innym czynnikiem. Jestem nawet o tym przekonany. I to pokusza mnie o poparcie tezy pewnych naciągań faktów ;)

    pokaż komentarz
    OsciK
  • Neratin +1  

    "Zwyczajnie nie wydaje mi się, żeby człowiek był aż tak rozwinięty, by stwierdzić, iż zmiana klimatu na przełomie takiego okresu czasu jest spowodowana właśnie takim, a nie innym czynnikiem. Jestem nawet o tym przekonany. I to pokusza mnie o poparcie tezy pewnych naciągań faktów ;)"

    No i właśnie w ten sposób można podsumować całe Twoje stanowisko: nie wiesz, nie znasz się, ale coś Ci się wydaje. Kurcze, weź jakiś podręcznik do fizyki atmosfery (trochę jest ich dostępnych w internecie), poczytaj i zobacz, czy jest prawdą tak jak twierdzisz, że wpompowanie do atmosfery 800 miliardów ton CO2 nie ma żadnego wpływu na jej właściwości absorpcyjne.

    pokaż komentarz
    Neratin
  • OsciK 0  

    Ech... parę postów niżej coś napisałem i nie chce się tu powtarzać. Dodam tylko, że niedawno nawet wykopano filmik pokazujący jak to naukowcy twierdzili, iż palenie tytoniu nie jest szkodliwe. Dziś już jest. Dziś klimat to nasza sprawka. A jutro co powiedzą? Aha, no tak, to było ileś lat temu, teraz jesteśmy bardziej rozwinięci, a tym samym nieomylni, prawda? Nie potrafimy zbadać tego, co dotyczy nas bezpośrednio, a potrafimy ocenić zmianę klimatu na przełomie kilku milionów lat?! Wybacz ale... jak dla mnie nawet nie ma o czym dyskutować.

    Dla mnie takie zapatrzenia w naukę jest jak sekta. Sam jestem wierzący, ale nawet na swoją religię patrzę z dystansem. Dla Ciebie ten temat jest jak wyznanie, ale dystansu brak. Teraz pewnie podstawowy zarzut, że tylu naukowców tak twierdzi, a ja jestem mądrzejszy. Tylu naukowców już nie jeden raz się pomyliło i nie mam zamiaru ufać, że teraz pozostają nieomylni. Nieomylni i nieskorumpowani. Wiele obecnych faktów (korupcyjnych) jeszcze do niedawna pozostawało niepojętych i niewyobrażalnych.
    I żeby była jasność - nie skreślam całego poglądu na temat globalnego ocieplenia - ale jestem kategorycznym przeciwnikiem robienia z tego takiej afery, bo pewni tego być nie możemy. Nie możemy, bo już nie raz się mylili - i to w badaniach na duuuużo mniejszą skalę (czasową, jak już sto razy mówiłem:P).

    pokaż komentarz
    OsciK
  • Neratin +1  

    "Ech... parę postów niżej coś napisałem i nie chce się tu powtarzać. Dodam tylko, że niedawno nawet wykopano filmik pokazujący jak to naukowcy twierdzili, iż palenie tytoniu nie jest szkodliwe. Dziś już jest."

    Widzisz, to jest tylko dowód na to, jak łatwowierni są użytkownicy wykopu, i jak łatwo jest im wmówić takie bzdury jeśli tylko zgadzają się z ich ideologicznymi uprzedzeniami.

    To, co wykopano, to REKLAMA papierosów, gdzie ktoś mówił że przeprowadzone badania mówią o nieszkodliwości papierosów. Gdybyś choć trochę zapoznał się z tematem, dowiedziałbyś się że już we wczesnych latach pięćdziesiątych wiedziano, że dwudziestowieczna epidemia rak płuc jest związana z paleniem papierosów, a to o czym mówiło się w reklamach Chesterfield to raptem jedne badania przeprowadzone przez jedną wynajętą firmę Arthur D. Little Inc, która przez lata prowadziła kampanię dezinformującą opinię publiczną.

    http://cebp.aacrjournals.org/cgi/content/full/16/6/1070
    http://www.tobacco.org/Documents/610315little.html
    http://cebp.aacrjournals.org/cgi/content/full/16/6/1070
    http://bulk.resource.org/courts.gov/c/F2/295/295.F2d.292.13267_1.html

    Naukowcy mówili więc o tym od dawna, natomiast dysponujący ogromnymi pieniędzmi przemysł tytoniowy przez lata wmawiał ludziom, że wyniki badań są "niepewne", że nic nie jest "udowodnione", że to tylko straszenie opinii publicznej.

    Analogia pomiędzy badaniami nad szkodliwością palenia a badaniami nad zmianą klimatu jest więc jak najbardziej trafna... tylko że dowodzi czegoś innego, niżbyś chciał. Żeby było zabawniej, w obu przypadkach pojawiają się te same nazwiska naukowców-sceptyków (np. Seitz, który w latach osiemdziesiątych pracował dla RJ Reynolds Tobacco Company), którzy robili za listki figowe dla przemysłu tytoniowego i naftowego.

    "Dziś klimat to nasza sprawka. A jutro co powiedzą? Aha, no tak, to było ileś lat temu, teraz jesteśmy bardziej rozwinięci, a tym samym nieomylni, prawda?"

    Naprawdę tak sobie wyobrażasz rozwój nauki? Że dzisiaj myślimy, że Ziemia jest okrągła, no ale jutro będą nam mówić, że jest płaska?

    "Nie potrafimy zbadać tego, co dotyczy nas bezpośrednio, a potrafimy ocenić zmianę klimatu na przełomie kilku milionów lat?!"

    Przecież potrafimy. I w jednym przypadku, i w drugim.

    "Wybacz ale... jak dla mnie nawet nie ma o czym dyskutować."

    No właśnie chyba nie ma o czym. Proponuję, byś trochę zapoznał się z tematem, o którym chcesz dyskutować, bo na razie rozmawiamy tylko o twoich naiwnych wyobrażeniach na temat tego jak uprawia się naukę.

    "Tylu naukowców już nie jeden raz się pomyliło i nie mam zamiaru ufać, że teraz pozostają nieomylni. Nieomylni i nieskorumpowani. Wiele obecnych faktów (korupcyjnych) jeszcze do niedawna pozostawało niepojętych i niewyobrażalnych."

    Bardzo wygodna postawa: pozwala odrzucać dowolne fakty niezgodne z własnym światopoglądem. Np. teorię ewolucji - w końcu skoro naukowcy się nie raz mylili, to pewnie i tym razem się mylą. Albo HIV jako przyczyna AIDS - to pewnie też wymysł skorumpowanych przez koncerny farmaceutyczne lekarzy.

    "I żeby była jasność - nie skreślam całego poglądu na temat globalnego ocieplenia - ale jestem kategorycznym przeciwnikiem robienia z tego takiej afery, bo pewni tego być nie możemy."

    Innymi słowy jesteś zwolennikiem robienia afer tylko wtedy, gdy mamy 100% pewność co do jakichś faktów?

    Ciekawa postawa - całkowicie uniemożliwia ona prowadzenie skutecznej polityki gospodarczej i zagranicznej.

    pokaż komentarz
    Neratin
  • eddiechapman +1  

    @Neratin

    Dodalbym jeszcze Freda Singera jako speca od wplywu palenia na zdrowie: http://www.sourcewatch.org/index.php?title=S._Fred_Singer#Tobacco_Industry_Contractor
    http://en.wikipedia.org/wiki/S._Fred_Singer#Industry_cooperation

    Jest on rowniez 'specjalista' sceptykiem od zmian klimatycznych i jednoczesniej konsultantem firm paliwowych i tytoniowych...

    Wiec kolega Oscik, bardziej daje wiare tej wersji (znienawidzonej przez niego) nauki, anizeli osrodkom naukowym i akademickim.

    pokaż komentarz
    eddiechapman
  • OsciK 0  

    Innymi słowy jesteś zwolennikiem robienia afer tylko wtedy, gdy mamy 100% pewność co do jakichś faktów?

    No ja myślę, że to oczywiste, nie sądzisz? Gdy mamy jakąkolwiek pewność. Tutaj też ją mamy, ale niestety w zbyt krótkim okresie czasu, co w wizji całego istnienia nie daje pewności żadnej.

    Przecież potrafimy. I w jednym przypadku, i w drugim.

    Śmiać się czy płakać... no brak słów po prostu. Owszem, są badania, opinie, nowe odkrycia, wyjaśniające lub nawet zupełnie zmieniające poprzednie - ale to wciąż nie pewność ani konkretne fakty. Oczywiście mam namyśli badania na taką skalę, nie te w naszym zasięgu.

    Bardzo wygodna postawa: pozwala odrzucać dowolne fakty niezgodne z własnym światopoglądem.

    Gdybyś czytał, to wiedziałbyś, że niczego nie odrzucam. Natomiast te badania to wciąż nie fakty i bardzo pochopnym jest czynienie takich kroków wobec takiego "odkrycia".

    Ciekawa postawa - całkowicie uniemożliwia ona prowadzenie skutecznej polityki gospodarczej i zagranicznej.

    Za to Twoja przyspiesza rozwój całego globu, pogratulować.

    @eddiechapman:
    Pan od okrągłej Ziemi? xD Ech... jak skończysz podręcznik z gimnazjum to porozmawiamy ;)

    pokaż komentarz
    OsciK
  • eddiechapman 0  

    @Oscik

    Offtopic: Nie mowil Tobie nikt w szkole ze masz bardzo suche poczucie humoru? Co zapewne musi wplywac na twoj status wsrod 'znajomych'.

    pokaż komentarz
    eddiechapman
  • Neratin +1  

    "No ja myślę, że to oczywiste, nie sądzisz?"

    Nie. To nie jest oczywiste, i to nie jest sposób, w jaki podejmujesz decyzje na co dzień. Nie jest to też sposób, w jaki podejmuje się decyzje gospodarcze i polityczne.

    "Gdy mamy jakąkolwiek pewność."

    Co to znaczy "jakąkolwiek pewność"? Pewność to pewność: że dane zdarzenie musi zajść, i że nic innego nie ma prawa się wydarzyć.

    Jeśli definiujesz "pewność" w inny sposób, to powiedz jaki.

    "Tutaj też ją mamy, ale niestety w zbyt krótkim okresie czasu, co w wizji całego istnienia nie daje pewności żadnej."

    "wizji całego istnienia"? Co to za metafizyczne bajki?

    Sprawa wygląda następująco: znamy otaczający nas świat na tyle dobrze, że potrafimy wskazać, które czynniki mają wpływ na klimat i w jakim zakresie. I nie ma tutaj znaczenia to, co się działo 3 miliardy czy 10 miliardów lat temu: w skali czasowej, jaka nas interesuje, mamy wystarczająco dużo danych by powiedzieć, co się liczy, a co nie.

    "Śmiać się czy płakać... no brak słów po prostu. Owszem, są badania, opinie, nowe odkrycia, wyjaśniające lub nawet zupełnie zmieniające poprzednie - ale to wciąż nie pewność ani konkretne fakty. Oczywiście mam namyśli badania na taką skalę, nie te w naszym zasięgu."

    No właśnie widzę, że brakuje ci słów. I poza powtarzanym w kółko sloganem "nie mamy pewności" nie potrafisz przytoczyć żadnego argumentu. Możesz powiedzieć, jak rozumiesz tę "pewność" i "konkretne fakty"? Jak je sobie wyobrażasz? Jakie badania musiałyby zostać przeprowadzone, byś był skłonny uznać, że tę pewność uzyskaliśmy? Albo czy możesz wymienić jakiekolwiek ustalenia naukowców, co do których uważasz że mamy "pewność" albo "konkretne fakty"?

    "Za to Twoja przyspiesza rozwój całego globu, pogratulować."

    A skąd wiesz, że nie przyspiesza? Masz "pewność", że tak nie jest?

    Swoją drogą można zaobserwować u ciebie typową ewolucję postawy "sceptyka". Jeszcze niedawno byłeś święcie przekonany że "chyba każdy naukowiec" uznaje globalne ocieplenie za mit. Wtedy opinia naukowców wydawała ci się jak najbardziej wiarygodna i miarodajna.

    Kiedy jednak okazało się, że naukowcy nie myślą tak samo jak ty... wtedy przestali być autorytetami. Nagle okazało się, że wszyscy są skorumpowani, że nie ma żadnych pewności co do ich ustaleń, itd.

    pokaż komentarz
    Neratin
  • OsciK 0  

    Przejrzałeś mnie :P Jestem sceptykiem, nie lubię ludzi i naukowców i nie wiem co to jest pewność. Jesteś genialny :)

    Offtopic: Nie mowil Tobie nikt w szkole ze masz bardzo suche poczucie humoru? Co zapewne musi wplywac na twoj status wsrod 'znajomych'.

    Nie, nie mówił, Tobie mówili jak rozumiem? Na ilość znajomych nie narzekam. Ale tak prawdę mówiąc to nie jest ani temat o tym, ani też Twój interes, więc nie wiem o czym mówisz ;-)

    @Neratin:
    Nie jestem sceptykiem, ale już nie raz mnie podsumowano, że jestem "krytykantem" jakkolwiek to rozumieć. Nie jestem wrogi nauce, a o "naukowcach", nie naukowcach, mówiłem z racji innego tematu i z innych powodów, więc proszę nie mieszaj, bo dobrze wiesz co miałem na myśli. Jeśli nie wiesz, trudno.

    Sprawa globalnego ocieplenia to jakby nie moja dziedzina, zdecydowanie Tobie wydaje się bliższa. Natomiast ludzkim jest bronienie tego, co jest nam bliższe. Nie neguję pracy badaczy, argumentów za naszym wpływem na klimat itd. Ale jednocześnie nie możesz mi zapewnić nieomylności tych badań i nie powiesz mi chyba, że w historii nie było przypadków złych wyników różnego rodzaju pracy naukowców. Pewność, jak już powiedziałeś to "że dane zdarzenie musi zajść, i że nic innego nie ma prawa się wydarzyć." - zgodnie z Twoją definicją, w mojej opinii, naukowcy nie mogą mi dać takiej pewności.

    Badają - ok. Zapobiegają - ok. Ale niestety obecne działania prowadzą jedynie właśnie do rujnowania gospodarki o której zresztą już wspominałeś. I zastanów się kto i co ma naprawdę na nią zły wpływ.

    Czy wyniki badań są dobre, czy złe, czy skorumpowani (no proszę Cię! korupcja może być wszędzie, jeszcze tego nie widzisz?) czy nie (... ale nie musi:P) - nie mnie to oceniać. Natomiast mogę ocenić i oceniam, że tak ostre (dla przedsiębiorstw oczywiście, bo czym dla tych przy korytkach jest kilka procent) działania podejmuje tylko Europa. A czy tylko to się teraz liczy? Czy tylko to jest szkodliwe? Nie, są też inne problemy na Ziemi, a problem ocieplania klimatu (załóżmy, że istnieje) można regulować nieco delikatniej. Ja wiem, że fajnie się patrzy w przyszłość i najchętniej rzekłoby się "zlikwidujmy wszystkie fabryki!", ale to jest niewykonalne. Te parę procent da się zrobić, ale to może oznaczać śmierć finansową dla co niektórych. Fajnie, że tak troszczą się o planetę, ale niech jeszcze pomyślą o tym, co się stanie za parę, a nie za paręset lat ;)

    pokaż komentarz
    OsciK
  • Neratin 0  

    "Przejrzałeś mnie :P Jestem sceptykiem, nie lubię ludzi i naukowców i nie wiem co to jest pewność. Jesteś genialny :)"

    Nie, po prostu prowadziłem setki dyskusji tego typu, ku mojemu zdumieniu przekonałem się, że tylko mały ułamek ludzi potrafi, w obliczu faktów przeczących ich głębokim przekonaniom, przyznać że się mylili i zmienić te przekonania. Większość woli iść w zaparte, niezależnie od tego jak śmieszne staje się ich stanowisko.

    "Sprawa globalnego ocieplenia to jakby nie moja dziedzina, zdecydowanie Tobie wydaje się bliższa. Natomiast ludzkim jest bronienie tego, co jest nam bliższe. Nie neguję pracy badaczy, argumentów za naszym wpływem na klimat itd. Ale jednocześnie nie możesz mi zapewnić nieomylności tych badań i nie powiesz mi chyba, że w historii nie było przypadków złych wyników różnego rodzaju pracy naukowców."

    Nie, nauka nie jest nieomylna. Ale pomimo tego działa. Wystarczy się rozejrzeć.

    "Pewność, jak już powiedziałeś to "że dane zdarzenie musi zajść, i że nic innego nie ma prawa się wydarzyć." - zgodnie z Twoją definicją, w mojej opinii, naukowcy nie mogą mi dać takiej pewności.:

    Faktycznie, nie mogą. Zarówno jeśli chodzi o globalne ocieplenie, jak i dowolną inną kwestię. Ale przecież większość decyzji, dużych i małych, które podejmujemy, dotyczą sytuacji co do których nie mamy pełnej wiedzy czy stuprocentowej pewności.

    Wyobraź sobie taką sytuację: jutro zostanie odkryta asteroida o średnicy 5 km, która z prawdopodobieństwem 70% zderzy się z Ziemią w ciągu najbliższych 10 lat. Naukowcy mówią, że jeśli wydamy ogromne kwoty (powiedzmy, 1% globalnego PKB) teraz, uda nam się (z 95% prawdopodobieństwem) uniknąć katastrofy. Mówią także, że każdy rok zwłoki zmniejsza nasze szanse, choć jednocześnie może się okazać, że precyzyjniejsze określenie orbity asteroidy może wykazać, że nie zderzy się ona z Ziemią.

    Jak chciałbyś działać w takiej sytuacji?

    "Czy wyniki badań są dobre, czy złe, czy skorumpowani (no proszę Cię! korupcja może być wszędzie, jeszcze tego nie widzisz?) czy nie (... ale nie musi:P) - nie mnie to oceniać. Natomiast mogę ocenić i oceniam, że tak ostre (dla przedsiębiorstw oczywiście, bo czym dla tych przy korytkach jest kilka procent) działania podejmuje tylko Europa."

    Wiesz, co to takiego "dylemat więźnia"?

    Faktycznie, "ostre" działania podejmowała jak dotąd tylko Europa (czy też pozorowała takie działania). No ale mogę Cię uspokoić: jeśli przez najbliższe kilka lat taki stan rzeczy się utrzyma (a przede wszystkim jeśli USA nie zrealizuje obietnic Obamy), to zapomnimy o walce z globalnym ociepleniem i pozostanie nam tylko schadenfreude, że zafundowaliśmy naszym dzieciom powrót do warunków kredowych.

    "A czy tylko to się teraz liczy? Czy tylko to jest szkodliwe? Nie, są też inne problemy na Ziemi, a problem ocieplania klimatu (załóżmy, że istnieje) można regulować nieco delikatniej."

    Co to znaczy "delikatniej"?
    Fakty są takie: albo przejdziemy na energetykę bezwęglową do roku 2050, albo będzie po ptokach. Można jeszcze modlić się o jakiś przełom technologiczny, który szybko, łatwo i przyjemnie rozwiąże nasze wszystkie problemy.

    "Te parę procent da się zrobić, ale to może oznaczać śmierć finansową dla co niektórych."

    Rozejrzyj się. Koszty walki z kryzysem finansowym już teraz znacznie przekroczyły to, co powinniśmy wydać na redukcję emisji w ciągu najbliższej dekady. Za te biliony, które wydały USA, można było wytapetować większość pustyń świata panelami STE.

    A co do śmierci finansowej - myślałem, że o socjalistyczną wrażliwość posądza się raczej "zielonych", a twardzi zwolennicy wolnego rynku są zwolennikami takiej darwinowskiej naturalnej selekcji.

    "Fajnie, że tak troszczą się o planetę, ale niech jeszcze pomyślą o tym, co się stanie za parę, a nie za paręset lat ;)"

    A Ty pomyśl o tym, co się stanie za lat 20, 50, 100.

    pokaż komentarz
    Neratin
  • z_du__y_filozof 0  

    Na złodzieju czapka Gore-stare mądre polskie przysłowie.

    pokaż komentarz
    z_du__y_filozof
  • matuesz -2  

    Emisję CO2 należy ograniczać ale w rozsądny sposób (czytaj: nie ten który narzuca UE). Pomijając aspekt CO2, pozwoli to na utrzymanie się Europy w czołówce oraz zmniejszy uzależnienie się od surowców energetycznych które głównie są importowane.
    Żeby uprzedzić głupie odpowiedzi, nie chodzi tu wcale o sianie rzepaku ale o rozwój takich technologi jak np. ogniwa paliwowe, energetyka jądrowa czy nawet prace nad nowymi lżejszymi i bardziej wytrzymałymi materiałami.

    pokaż komentarz
    matuesz
  • b1ady +1  

    Jeśli chodzi o "prace nad nowymi lżejszymi i bardziej wytrzymałymi materiałami" to jak najbardziej się zgodzę, choćby przy produkcji samochodów... taka sytuacja w motoryzacji mi osobiście się niezbyt podoba. Obecnie produkowany samochód osobowy średniej klasy waży (mocno upraszczając) ~1500kg. człowiek który nim podróżuje ~100kg? zazwyczaj poruszamy się samochodem w pojedynkę, czasem 2-3 osoby. Masa konieczna do przemieszczania tak lekkiego ładunku jakim jest człowiek jest niewspólmiernie duża. Mamy technologię aby produkować lekkie samochody które spalały by znacznie mniej paliwa (ekonomia+ekologia) niż 1,5 tonowe kolosy. Jeśli nie bardzo wiecie o czym pisze to poczytajcie sobie o samochodzie "Loremo". Powinien on już dawno pojawić się na rynku. Ja licze że odniesie on rynkowy sukces -> spadek jego ceny, bo sam chętnie bym sobie takiego kupił już dzisiaj. W sam raz na dojazd do pracy, czy wypad na miasto po drobne zakupy.

    pokaż komentarz
    b1ady
  • Yelonek +2  

    A potem staranuje Cię jakiś Land Rover. Duży, ciężki samochód to również bezpieczeństwo.

    pokaż komentarz
    Yelonek
  • b1ady 0  

    "A potem staranuje Cię jakiś Land Rover. Duży, ciężki samochód to również bezpieczeństwo."

    A teraz jak Cie staranuje Land Rover jest bezpiecznie?? Przy mocnej konstrukcji takiego autka został byś przemieszczony (masa ponizej 500kg) a nie zgneiciony, no chyba ze była by to sytuacja w której przyparty byś został do jakiejś ściany lub innego samochodu.
    Takie małe doświadczenie, weź sobie póstą puszkę od piwa, postaw na stole i stuknij w nią... powiedzmy pełną puszką lub jakimś innym twardym przedmiotem o więkej masie... co się stanie, oczywiście puszka się odbije, spadnie ze stołu i tyle, co najwyżej jakieś drobne wgniecienia pozostaną. ;)

    pokaż komentarz
    b1ady
  • ravier +1  

    Tylko, że teraz Yelonek też może siedzieć w Land Roverze.

    Modelowanie crash testów za pomocą puszki coli? Mistrzostwo świata, sprzedaj patent ludziom od NCAP, zaoszczędzą miliony.

    pokaż komentarz
    ravier
  • matuesz -1  

    Póki co samochody hybrydowe są cięższe od standardowych, więc nie dość że się oszczędza paliwo to jeszcze bezpieczeństwo pasażerów wzrasta.

    pokaż komentarz
    matuesz
  • elwisz 0  

    W jakich dniach i o której godzinie jest emitowany ten program?

    pokaż komentarz
    elwisz
  • niedyskutuj -1  

    polać Gwiazdowskiemu, dobrze gada!

    pokaż komentarz
    niedyskutuj
  • dps +64  

    pięknie mówisz, proponuje Ci już teraz, w ramach ekologii, zrezygnowanie np z ciepłej wody (ogrzewanie to spalanie węgla). Tak tak, mówimy o Twojej podróży.

    dalaś zakop "informacja nieprawdziwa"
    podaj mi jakieś nieprawdziwe zdanie

    pokaż komentarz
    dps
  • artrad +37  

    @Imunkka - Przyrównałeś Gwiazdowskiego do JKM - brawo. Siedem godzin temu sam zalecałeś innym zapoznanie się z: http://pl.wikipedia.org/wiki/Argumentum_ad_personam Od jakiegoś czasu przyglądam się twoim wypowiedziom, najlepsze określenie na ciebie to trolujący fanatyk. Jeszcze cię zacytuję "przepros i wyjdz." - z tej samej twojej wypowiedzi.
    ---
    Do poniższego: Tia, udawaj głupiego...

    pokaż komentarz
    artrad
  • ravier +42  

    Parę osób śmie twierdzić, nie wiem, czy mają akredytację IPCC i błogosławieństwo Gore'a, że Gwiazdowski jednak na ekonomii się zna. Bo to o ekonomicznym aspekcie chlastania limitami po głowach podatników głównie mówi. Przekaz jest dosyć prosty i czytelny.

    pokaż komentarz
    ravier
  • Iudex +13  

    Hola hola kawalerze. A co ma wspólnego oszczędność energii w domu, do ograniczeń w emisji CO2 nakładanych na firmy? Coś jakby od rzeczy piszesz...

    pokaż komentarz
    Iudex
  • Gru +2  

    @ Iudex
    Tak na firmy czyli na ciebie bo Ty jesteś przysłowiową ostatnią rybą w łańcuchu pokarmowym sytemu podatkowego. To się nazywa przerzucanie kosztów, jeśli komuś kto robi chleb nałożysz podatek to co zrobi?... Podniesie cenę tak by skompensować podatek... więc kogo uderzy wzrost cen... na pewno nie Ala Gora tylko konsumenta chleba.
    Innymi słowy nałożenie podatków od CO2 na elektrownie węglowe fabryki Bóg wie czego odbije sę tak czy inaczej na konsumentach czy Ci się to podoba czy nie.

    Tu nie chodzi o grzeczne proszenie o wyłączanie telewizora zamiast przełączanie stan stand-by.
    Tylko odgórne nałożenie siłą podatku który zapłacisz choć byś nie wiem jak się starał bo jest podatkiem pośrednim tak jak VAT.

    pokaż komentarz
    Gru
  • quest-88 +4  

    [spam]
    http://quest-88.jogger.pl/2009/01/04/paranoja-wywolana-cieplem/
    [spam]

    Chcecie zmniejszenia efektu Globalnego Ocieplenia! Zlikwidujcie KFC, McDonalds i BurgerKinga!

    pokaż komentarz
    quest-88
  • klfov +31  

    Robić należy NIC, niebywałą arogancją jest to, że ludzie uważają że są w stanie kontrolować klimat planety zależny od niezliczonej ilości zmiennych.

    Albo dobra, zróbmy coś. Teraz, jakie będą efekty:
    - Europa rozwija się jeszcze wolniej niż teraz, w praktyce musiała by się zacząć zwijać.
    - Chińczycy i Indusi się CO2 nie przejmują i nadal rozwijają się w szybkim tempie, średnio około 10%
    - przychodzi rok 2040, 5 lat temu PKB per capita Chińczyka zrównał się z PKB per capita Europejczyka. Chińczycy i Hindusi wykupują europejskie firmy i instalują swoich agentów-lobbystów do wpływania na politykę europejskich krajów
    - rok 2045, PKB Chińczyków wzrosło na tyle, że taniej dla chińskich firm jest zatrudnić tanią siłę roboczą z Niemiec czy Francji, aby było jeszcze taniej chińscy i hinduscy lobbyści przekupują europejskie rządy by zniosły ograniczenia na CO2, aby można było w Europie produkować tanio produkty dla Chińczyków.

    Evolution.

    pokaż komentarz
    klfov
  • eddiechapman -2  

    Pytalem o powazne rozwiazania, lepsze niz limity CO2 i handel nim.

    pokaż komentarz
    eddiechapman
  • eddiechapman -3  

    @klfov

    1. Nie dyskutujemy tutaj nad Globalnym Ociepleniem i jego zmianami. To jest jedno z zalozen tej dyskusji.

    2. Mowmy o realnych rozwiazaniach a nie o politycznych fantazjach, wiec moze badz bardziej konkretny niz "cos". Tak to tez tyczy sie krajow azjatyckich. Do tej pory ciezko im cos powiedziec gdyz CO2/per capita/pa jest najwiekszych w Stanach i Europie Zachodniej, wiec gadka ala ok-my-produkujemy-wiecej-bo-nie-zyjemy-w-szalasach-jak-wy-wiec-nam-wolno, nie przejdzie. Zrodlo (2004 - troche stare): http://tinyurl.com/yzh39x

    pokaż komentarz
    eddiechapman
  • quest-88 +5  

    A ja poważnie odpisuję. Zwierzęta domowa, które idą na kotlety do fast foodów wydalają gazy, których potencjał cieplarniany jest 21x większy od potencjału CO2.

    pokaż komentarz
    quest-88
  • eddiechapman -3  

    Nie wiem skad wziales liczbe 21, jezeli dawac wiare IPCC to metan jest 12 razy bardziej 'radiatywny' niz CO2.
    Pozatym jakbys troche poczytal to bys wiedzial ze jakie jest stezenie metanu w atmosferze jest 1700 ppb a CO2 blisko 400ppm, czyli nawet jezeli pomnozysz przez 12 to GWP jest i tak kilkadziesiat razy nizszy.
    Do tego jakbys poczytal wiecej o cyklu wegla w przyrodzie to bys zrozumial ze metan pochodzenia zwierzecego jest elementem naturalnego cyklu (odjac transport i nawozy niektore), ktory tylko zmienia forme wegla. Emisja CO2 natomiast pochodzi z paliw kopalnych.

    pokaż komentarz
    eddiechapman
  • matips +1  

    ...które są pochodzenia zwierzęcego. Najwięcej CO2 emituje USA, Chiny, Rosja i Japonia. Czy te kraje także mają limity?

    pokaż komentarz
    matips
  • eddiechapman -2  

    Kopalne, pochodzace ze zrodel organicznych miliony lat temu, kiedy na Ziemi byl inny klimat ( bylo DUZO DUZO wiecej CO2). Chodziles na geografie?

    http://tinyurl.com/992n5 Tutaj o udziale innych panstw w ograniczeniu emisji, USA tez dolacza potym jak sie skorupowane (przez koncerny paliwowe) rzady Busha skonczyly.

    pokaż komentarz
    eddiechapman
  • kr10n1 +24  

    też będziesz sfrustrowany jak Ci podwyższą rachunki za prąd

    pokaż komentarz
    kr10n1
  • ack +16  

    Nie będzie, rachunki płaci mamusia.

    pokaż komentarz
    ack
  • mistrz500 -4  

    Jesli zakladamy, ze to wina czlowieka, Bjorn Lomborg swietnie rozwija ten temat:
    http://pl.youtube.com/watch?v=VrXbufrihOw p1
    http://pl.youtube.com/watch?v=u3ANuX5csio p2
    http://pl.youtube.com/watch?v=k4CkzbeO6Pk p3
    http://pl.youtube.com/watch?v=uXZy2R1EKbI p3
    i jeszcze to:
    http://pl.youtube.com/watch?v=Dtbn9zBfJSs

    pokaż komentarz
    mistrz500
  • eddiechapman -2  

    Dr nauk politycznych o klimatologi? znowu jakis dyletant?

    _"Accusations of scientific dishonesty

    After the publication of The Skeptical Environmentalist, Lomborg was accused of scientific dishonesty. Several environmental scientists brought a total of three complaints against Lomborg to the Danish Committees on Scientific Dishonesty (DCSD), a body under Denmark's Ministry of Science, Technology and Innovation. The charges claimed that The Skeptical Environmentalist contained deliberately misleading data and flawed conclusions. Due to the similarity of the complaints, the DCSD decided to proceed on the three cases under one investigation."_

    http://en.wikipedia.org/wiki/Bjørn_Lomborg

    Tutaj lista 'niedociagniec' jakich sie dopuscil:

    1. Fabrication of data;
    2. Selective discarding of unwanted results (selective citation);
    3. Deliberately misleading use of statistical methods;
    4 .Distorted interpretation of conclusions;
    5. Plagiarism;
    6. Deliberate misinterpretation of others' results.

    Taki dunski Teluk...

    pokaż komentarz
    eddiechapman
  • mistrz500 0  

    Co ma piernik do wiatraka? Bo nie wiem, czy lapiesz temat calej dyskusji, filmiku z Gwiazdowskim.

    Przeciez Lomborg podwaza tezy, mocno zakorzenione na polu politycznej poprawnosci. Nie wszyscy naukowcy sa zgodni, na podstawie tych samych danych dochodza do innych wnioskow (Lomborg powoluje sie najczesciej na raporty IPCC)?

    Gdyby wszyscy byli zgodni, raport IPCC byłby tylko jeden, sprzed kilkunastu lat.

    Tak czy siak, to odwracanie kota ogonem. Filmiki sa o **konsensusie kopenhaskim, nie o jego ksiazce***. Jak znam zycie, znalazla sie grupa tez naukowcow, ktora razem z zielonymi wytoczyla dziala w strone postanowien ich panelu.

    pokaż komentarz
    mistrz500
  • eddiechapman -3  

    Badzmy powazni!!! Gosc twierdzi ze lepiej kupic ludziom klimatyzotory... chyba nie chcesz zasugerowac ze to jest dla Ciebie jakis sensowny argument. Lomborg dowodzi niezbicie ze nie ma pojecia o tym jak dziala klimat i mechanizmy zachodzace na Ziemi - ta analize zostawmy naukowcom.

    pokaż komentarz
    eddiechapman
  • Neratin -1  

    "Filmiki sa o **konsensusie kopenhaskim, nie o jego ksiazce***. Jak znam zycie, znalazla sie grupa tez naukowcow, ktora razem z zielonymi wytoczyla dziala w strone postanowien ich panelu."

    Sami członkowie "konsensusu kopenhaskiego" uważają, że Lomborg zmanipulował wnioski ich analizy:
    http://www.guardian.co.uk/commentisfree/2008/aug/22/climatechange.carbonemissions?gusrc=rss&feed=environment

    pokaż komentarz
    Neratin
  • OsciK 0  

    Kolega tu bazuje na wiedzy z podstawówki - pogratulować. Tak wszyscy bredzą, że bez studiów ani rusz, a tu proszę! Czysta wiedza z szóstej klasy i naukowiec jak się patrzy :D

    // to miała być odp. do postu powyżej ;)

    pokaż komentarz
    OsciK
  • eddiechapman 0  

    A to ze Ziemia jest okragla bylo w przedszkolu.

    pokaż komentarz
    eddiechapman
  • OsciK 0  

    Hahaha, no widać, bo gdybyś nie skończył edukacji na tym jakże wysokim poziomie, wiedziałbyś, że w rzeczywistości okrągła nie jest. Żałosne.

    Aż Ci plusa dam za dostarczenie radości w męczący dzień :D

    pokaż komentarz
    OsciK
pokaż 

Wykopali i zakopali (282 / 3)