:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Aha, jeszcze jedno: używanie świateł przeciwmgłowych przednich udając, że to śwatła do jazdy dziennej takie jak na zdjęciu powyżej (albo zwyczajnie "oszczędzając" światła mijania) jest zabronione, poza tym moim zdaniem to trochę wiocha ;)

    Moc żarówek świateł mijania oraz świateł przeciwmgielnych to 2x55W. Oszczędzają tylko i wyłącznie na własnym bezpieczeństwie...

  •  

    pokaż komentarz

    Najgorsze są te ledwo świecące paski ledowe, nawet przy idealnej pogodzie prawie ich nie widać. Nijak się mają do podnoszenia bezpieczeństwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @lowca_nalesnikow: Dokładnie! Ciekawe ile z nich ma atest...

    •  

      pokaż komentarz

      @lowca_nalesnikow: Już dawno zauważyłem że dzienne światła wyłączają niektórym kierowcom mózg:
      Deszcz, koleiny na dwukierunkowej wąskiej drodze, jedziesz za ciężarówką (z zamiarem wyprzedzenia) a z naprzeciwka leci auto na prawie fioletowych ledowych paskach za 15 zł - dla mnie to wręcz próba zabójstwa!
      A policja w deszczu nie bardzo chce interweniować. Za mokro.
      Następny przykład idiotyzmu: przejrzystość powietrza dobra ale na drodze zalega sypki śnieg. Ledy emitują światło nie nagrzewając się prawie wcale. I jedzie taki kierowca na zalepionych dziennych "bo widno" . A do tego nad jego dachem świeci mi w oczy słońce.
      Najgorsze jest to, że żaden z tych których to dotyczy, nie przeczyta tego wykopu.
      @jacekfreeman: Świetny temat. Sam się zastanawiałem nad podobnym tekstem. Popieram wszystkimi kończynami.

    •  

      pokaż komentarz

      @lowca_nalesnikow:
      Jak dla mnie światła do jazy dziennej to głupota. Świała mijania powinny być palone cały rok. Często przydają się tylne światła. Dużo wygodniej jedzie się za takim samochodem.

    •  

      pokaż komentarz

      @ukradlem_ksiezyc: zwróć uwagę na jedną rzecz. Sporo samochodów ma tylne światła pozycyjne i światła stopu na jednej żarówce dwuwłóknowej. Przy ostrym słońcu (czyli pogodzie typowej do świateł dziennych) dużo łatwiej zauważyć hamowanie pojazdu, w którym światła stopu się zapalają, niż gdy zaczynają emitować trochę więcej światła. A jeśli pojazd nie hamuje no to przecież widzisz, że przed Tobą jedzie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @taxi20: Ciekawe czy w nowszych autach ze światłami całkowicie LEDowymi podgrzewanie jest jakoś rozwiązane.

    •  

      pokaż komentarz

      @haqi: Powinno być jakoś to rozwiązane. Na ksenonach (również niższa temperatura źródła światła) mam z tego powodu spryskiwacze reflektorów. Wiem że z tyłu auta problem ten jest rozwiązywany już podczas projektowania auta w komputerach i tunelach aerodynamicznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @hbr7:
      Szczerze mówiąc to nigdy nie miałem problemu z odróżnieniem stopu od świateł mijania. Chyba, że w jakiś rzęchach, gdzie było możliwe, że stop nie działał :P

    •  

      pokaż komentarz

      @lowca_nalesnikow: Zgadzam się z Tobą. Umiejscowienie tych ledów nisko w zderzaku też nie jest najszczęśliwsze. Wzniesienie powyżej 20-30 cm i już gościa na drodze nie widać.

    •  

      pokaż komentarz

      @lowca_nalesnikow: Najgorsze, to jest to, że przy włączonym oświetleniu dziennym nie włączają się tylne lampy. I potem jedziesz autostradą i wyrasta ci z szarej mgły baba lub dupek, jadący 60km/h srebrnym autem lewym pasem autostrady. Skrajny brak wyobraźni, niestety potęgowany przez "ułatwienia" wprowadzane przez producentów, czyli czujnik zmierzchu, który odzwyczaja od używania pokrętła do zmiany świateł.

    •  

      pokaż komentarz

      @lowca_nalesnikow: wieśki kupują te ledy w tesco i auto jak choinka wygląda.

  •  

    pokaż komentarz

    Debili jest pełno. Ja wolę fanów przednich przeciwmgielnych, bo jak się dużo gówna z przodu odpali to auto wygląda bardziej lansjersko. Normalnie dupeczki gubią majteczki...

    •  

      pokaż komentarz

      @ZiobroV: Dokładnie. Najpierw biadolenie, że przez konieczność jazdy cały rok na światłach spalą dwie szklanki benzyny więcej, a potem włączają wszystkie prądożerne lampy, jakie mają zainstalowane w aucie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZiobroV: Zdecydowanie się z Tobą zgadzam, przednie halogeny nic nie dają, nawet we mgle bardziej pomaga opuszczenie świateł mijania, myślałem o zainstalowaniu w swoich przeciwmgielnych jakichś zajebiście mocno oślepiających żarówek, ale to chyba i tak by nie pomogło. A tylne przeciwmgielne to już w ogóle jest horror i kompletna indolencja kierujących, no ba jak inaczej to nazwać włączanie ich przy lekkiej mgiełce, w mieście, nie wyłączanie ich gdy tuż za sobą mamy inny pojazd....

    •  

      pokaż komentarz

      @ZiobroV: dupeczki gubią majteczki :) dobry tekst na CB, jak będę mijał buraka na halogenach. Jest jeszcze jedno dobre: Jak się dużo gówna z przodu zaświeci, każda dupeczka poleci.

    •  

      pokaż komentarz

      @roszej: Przednie halogeny we mgle nic nie dają? To nie wiem gdzie Ty je masz zainstalowane, chyba na dachu, nie wyobrażam sobie jazdy we mgle bez przednich halogenów.

    •  

      pokaż komentarz

      @qkamil: mam zainstalowane fabrycznie tak jak powinny być, ale nie używam ich we mgle bo mi nie pomagają - jedynie jeżeli trzeba włączyć tylne światło to są włączone ale ze względu na to że tak są włączniki skonstruowane. Lepszy efekt bynajmniej dla mnie jest jak obniży się światła mijania.

    •  

      pokaż komentarz

      @roszej: Przednie halogeny dają +10 do oślepienia innych kierowców - szczególnie w bezwypadkowych składanych z 3 innych 10 letnich BMW serii 7

      A tak poważniej, to dobrze ustawiony halogen oświetla pobocze... sam mam w samochodzie oryginalne i szczerze powiem, że ich nie włączam podczas lekkiej mgły bo też nie widzę aż takiej różnicy pomiędzy światłami mijania (te akurat mam bardzo dobre). Zgadzam się z innymi, lepiej obniżyć światła mijania.

      Halogeny powinno się włączać kiedy widoczność jest naprawdę ograniczona, a nie lekka mgiełka i już ślepienie po oczach. Kiedy mgła jest naprawdę gęsta, halogeny zobaczymy o wiele wcześniej niż zwykłe światła mijania.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZiobroV: Z tym, że przednie światła przeciwmgielne są tak ustawione, że świecą bardzo nisko na krótką odległość, nie ma szans aby przy prawidłowym ustawieniu kogoś to oślepiało.

    •  

      pokaż komentarz

      @mmbator: No właśnie, nie wiem ludzie co Wy z tym świeceniem halogenami po oczach. Może trzeba sobie światła porządnie ustawić?

    •  

      pokaż komentarz

      @jamtojest: halogeny oślepiają, bo są intensywniejsze niż światła mijania. A zwłaszcza ten nowe xenony jak widzę taką oślepiającą choinkę w tylnim lusterku to mam ochote dać się wyprzedzić i włączyć długie.

    •  

      pokaż komentarz

      @anath0r: Halogeny świecą po ziemi, właściwie ustawione nie mają prawa oślepiać. Ale w tej kwestii jestem ostrożny, bo jednego oślepiają zwykłe światła mijania, a drugi twierdzi, że drogowe mu nie przeszkadzają.

    •  

      pokaż komentarz

      auto wygląda bardziej lansjersko
      @ZiobroV: Hmmmm....
      Lansjerzy: w dawnych armiach lekka kawaleria uzbrojona w lance. W wojsku polskim odpowiednikiem lansjerów byli ułani.
      Może się nie znam, ale w jaki sposób auto może wyglądać lansjersko? Czako na antenie wtedy się samo zawiesza czy jak?

    •  

      pokaż komentarz

      @mmbator: Co innego jak np. na światłach stanie za tobą szpenio w wysokim Suvie z włączonym kompletem świateł. Można stracić wzrok.

    •  

      pokaż komentarz

      @zakowskijan72: Współcześni lansjerzy mają trochę wspólnego z tymi historycznymi, chociaż lance mają inne i mierzą nimi w bogu ducha winne niewiasty ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @ZiobroV: WIOCHA?????? przeciez na zdjeciu jest skoda octavia i to sa seryjne swiatla do jazdy dziennej !!! A nie zadna przerobka, zakop

    •  

      pokaż komentarz

      @roszej: Naucz się co znaczy słowo "bynajmniej". Śmiech na sali, następny walczący z halogenami. Z jednej strony mu źle bo w dzień w dobrą pogodę nie widzi samochodów jak mu nie świeci światłami, a z drugiej jak jest mgła to by zabraniał jazdy na światłach przeciwmgielnych. Powiedz jeszcze, że przeszkadza ci światło stopu jak za kimś stoisz i już będziesz pierwszy w kolejce do okulisty.

    •  

      pokaż komentarz

      @jamtojest: Tak nie mają prawa oślepiać, że ze zwykłej złośliwości są zakazane przy normalnej jeździe.

    •  

      pokaż komentarz

      @nicon: co jak co ale światło stop w niektórych autach potrafi dać po oczach. No i ludzie mają różną wrażliwość na światło. Mnie potrafi razić takie, które pewnie Tobie by nie przeszkadzało. Dlatego akurat staram sie nie trzymać nogi na hamulcu bez potrzeby.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamel50: Nie wiem czemu Cie minusują, może zbyt mocno się zbulwersowałeś. Ale faktycznie autor wykopu się nie przyłożył bo akurat te światła, które pokazał, mimo że nie wyglądają na dzienne, są seryjnymi światłami do jazdy dziennej w Octavii.

    •  

      pokaż komentarz

      @qkamil: Dawno nie miałem warunków drogowych, w których widoczność była poniżej 50m - czyli takich, w których wolno włączyć światła przeciwmgłowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @jack-lumberjack: No mnie rozp#$!#$#a to jak widzę, że ludziska włączają przeciwmgielne bo pojawiła lekka mgiełka :D Wyuczyli się regułki, że jak jest mgła to włączamy przeciwmgielne i wsio. Szczegół, że ograniczenie do 60, widoczność na 250m, ale co tam... Szkoda, że nie pamiętają np. o tym, aby na prostej nie używać bezsensu hamulca... ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @roszej: "mam zainstalowane fabrycznie tak jak powinny być, ale nie używam ich we mgle bo mi nie pomagają"

      Twoje halogeny mają pomóc mi, żebym Cię lepiej podczas gęstej mgły z przeciwka widział.

    •  

      pokaż komentarz

      @jack-lumberjack: No to chwała Tobie, ale to nie znaczy, że światła przeciwmgłowe nic nie dają, mieszkam w takim miejscu, gdzie wiosna/ lato / jesień co trzeci dzień przebijam się przez mgłę, gdzie widoczność spada do 5 m, auto z naprzeciwka dosłownie wyłania dopiero na 30 m przed moim samochodem, a nie mówię już o nieoznakowanych pieszych, którzy idą wesoło w czarnym ubraniu nie zadając sobie sprawy, że są prawie niewidoczni. W starym samochodzie nie miałem przeciwmgielnych, teraz mam i nikt mi nie powie, że nic nie dają, bo różnica jest ogromna :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kamel50:
      @Koniuu:
      to jest najnowszy Superb..
      @anas_lex: masz racje

    •  

      pokaż komentarz

      @jamtojest: to jest już kolejny temat do dyskusji, bo połowa aut w tym kraju ma światła ustawione u pana Mietka, które walą w niebo. Najlepiej to widać jak taki delikwent stanie za Tobą i linia jego świateł kończy się na czubku Twojej głowy. Nie rozumiem czemu tego się nie ściga i nie egzekwuje, przecież to jest stwarzanie zagrożenia za kżdym razem kiedy taki idiota Cię mija nocą z naprzeciwka. Dodaj do tego deszcz, źle oznakowany zakręt i może jeszcze jakiegoś pieszego wracającego do domu poboczem i prawdopodobieństwo tragedii rośnie kolosalnie. Osobiście tak mnie to wk*****, że się nie patyczkuję i wbijam długie jak widze takiego pajaca jadącego z naprzeciwka, przynajmniej ja przez niego nie zginę. Tak, wiem, jestem chamidłem drogowym ;]

    •  

      pokaż komentarz

      @nicon: + za poliglotę. Nigdzie nie napisałem słowa o światłach do jazdy dziennej, pisałem tylko o halogenach. Nie walczę z nimi tylko z głupotą i ignorancją kierowców na innych uczestników ruchu. Też jesteś "latarnikiem"? może zamiast następnym włączać halogeny umyj najpierw przednią szybę.

    •  

      pokaż komentarz

      @jamtojest: Nie znam halogenów,które nie oślepiają,pewnie dlatego jest przepis aby ich używać tylko we mgle na krętych drogach.

    •  

      pokaż komentarz

      @khad: Dla mnie też źle ustawione światła są jedną z większych zbrodni drogowych naszych kierowców. Stanowczo zbyt często się widzi takich delikwentów, którzy nie tylko świecą za wysoko, ale jeszcze każda lampa w inną stronę. Jedzie taki koleś, świeci gdzieś po czubkach drzew na poboczu i kierowcom w oczy, no masakra. Niestety na jadących z naprzeciwka nie ma skutecznej obrony, za to jeśli chodzi o świecenie z tyłu po lusterkach, które też potrafi oślepić, to błogosławię moje zamościemniające się lusterka. Jednak to nie jest oczywiście rozwiązanie problemu, byłoby nim przykładanie większej wagi do regulacji świateł, nawet tylko na przeglądach.

    •  

      pokaż komentarz

      Twoje halogeny mają pomóc mi, żebym Cię lepiej podczas gęstej mgły z przeciwka widział.

      @PedzacyJez: Nie. Halogeny przeciwmgielne służą do oświetlenia krawędzi drogi na kilka - kilkanaście m przed samochodem, żeby w ekstremalnie ciężkiej mgle nie wypaść z pasa. Zwłaszcza na drodze krętej. Widoczność samochodu z przodu zapewniają światła mijania.

      Natomiast w widzeniu samochodu pomagają światła przeciwmgielne tylne. I tu jest pewien ból, bo przepis zezwala na ich użycie dopiero, gdy widoczność spadnie poniżej 50 m. A światła te wydatnie pomagają na drodze już przy niewielkim ograniczeniu widoczności (lekka mgła, ulewny deszcz, śnieżyca).

    •  

      pokaż komentarz

      @khad: Już kilka razy miałem sytuację, w której widzę z daleka na długiej prostej gościa, który jedzie na długich. Ok, dam mu chwilę - wyłączy. Nie wyłączył. Daję mu długimi znak raz. Nic. Drugi raz, x2. Nic. Gdy już jest coraz bliżej nap%@$%##am długimi jak tylko mogę bo ledwo widzę.

      A on co? Też mi zaczyna długimi dawać ze zdziwieniem o co mi chodzi...

    •  

      pokaż komentarz

      @Krupier: sytuacja nagminna niestety i też się z tym borykam często, ale trudno, nie można miec litości, może jak Ty włączysz, ktoś kolejny włączy to taki pacan zacznie się zastanawiać. Ja osobiście po wymianie żarówki zawsze sprawdzam czy czegoś nie przestawiłem i puszczam światła na ścianę żeby zobaczyć jak wysoko świecą. Co tu jeszcze mozna dodac to fakt, że kierowcy dostawczaków chyba nie rozumieją, że oni światła maja wyżej i nie powinni ich kierować tak wysoko jak się tylko da i podjeżdżać komuś pod zderzak od tyłu z taką konfiguracją ponieważ ich światła są najczęściej na szerokości lusterek przeciętnej osobówki i nic nie daje ściemnianie lusterka wstecznego jeśli kierowca jest oslepiany bocznymi od tyłu. Jedyna opcja: puścić gościa do przodu i zapodać długie :) co ciekawe zdarzyło mi się kilka razy zwrócić uwagę kilku osobom żeby coś z tym zrobiły i ogólnie nie ma jakiegoś takiego zrozumienia, że można kogoś oślepiać, że można spowodować tak wypadek etc. Ludzie zwyczajnie tego nie kumają.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamel50: o, kolejny dobrze zacytowany komentarz! Gratuluję bezproblemowego korzystania z tabletu!

    •  

      pokaż komentarz

      @kamel50: o, kolejny dobrze zacytowany komentarz! Gratuluję bezproblemowego korzystania z tabletu!
      @bsystem: akurat korzystam z tel

    •  

      pokaż komentarz

      @roszej: Przednie światła przeciwmgłowe sprawdzają się pod warunkiem że się potrafi ich używać, włączając je razem ze światłami mijania we mgle zwiększasz tylko rozproszenie i odbijanie się światła od kropelek wody i masz przed sobą białą ścianę, natomiast gdy podczas używania świateł przednich przeciwmgłowych wyłączysz światła mijania (jest to dozwolone w przepisach a zdrowy rozsądek to zaleca) wtedy efekt jest zupełnie inny.
      Światła przeciwmgłowe świecą poziomym paskiem który tworzy dywan światła nad jezdnią ale to co istotne w tym dywanie będzie widać, jak są tylko dobrze ustawione spełniają swoją rolę.
      1- we mgle sprawdź przeciwmgłowe z wyłączonymi mijania
      2- sprawdź czy masz dobrze ustawione, np na ścianie budynku powinny świecić prawie poziomo do linii wzdłużne j i poprzecznej pojazdu
      3- sprawdź czy lampy są sprawne, czy odbłyśniki nie są zardzewiałe a szkła brudne,
      zdziwisz się o ile mocniej świecą lampy jak wytrzesz je nawet z delikatnego nalotu brudu.

    •  

      pokaż komentarz

      @anath0r: " halogeny oślepiają, bo są intensywniejsze niż światła mijania. A zwłaszcza ten nowe xenony jak widzę taką oślepiającą choinkę w tylnim lusterku to mam ochote dać się wyprzedzić i włączyć długie."

      no tak... zwłaszcza, że w jednych i drugich jest żarówka 12V 55W tylko o innym mocowaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @alek28: Fabryczne xenony mają system samopoziomujący, żeby nikogo nie oślepiać.

    •  

      pokaż komentarz

      @wonz: źle zrobiłem bo zacytowałem cały komentarz, chodziło mi tylko o halogeny i mijania. Xenony to już zupełnie inna para kaloszy :)

  •  

    pokaż komentarz

    niektórzy się burzą, że "przecież jest dzień"
    Zatrzymujecie się na małą pogawędkę? ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Wedlug mnie kazde swiatla do jazdy dziennej, ktore nie sa fabryczne to bardziej lub troszke mniej wiocha, przeciwmgielne "zamiast" sa poza konkurencja:)

    •  

      pokaż komentarz

      @bourgeois: tu się akurat zgodzę ;) na zdjęciu jest akurat Skoda,która fabrycznie posiada swiatła do jazdy dziennej.

    •  

      pokaż komentarz

      @jacekfreeman: a problem z uzyciem ich w czasem nie do konca dobrych warunkach polega na tym, ze w wielu autach jest czujnik zmierzchu, ktory reaguje na swiatlo a wlasciwie na jego brak, natomiast jesli nie ma czujnika deszczu, badz system nie przewiduje wspolpracy tych elementow to konczy sie tym, ze w deszczowych warunkach swiatla nie przelaczaja sie automatycznie i kierowca, ktory w 100% ufa elektronice jedzie na dziennych w czasie deszczu, bo "ma przeciez automatyczne"

    •  

      pokaż komentarz

      @bourgeois: Panie policjancie, to nie moja wina:
      - to samochód nie włączył świateł
      - to gps pokazał że można
      - to system automatycznego parkowania zrobił stłuczkę
      - to system utrzymywania dystansu od poprzedzającego pojazdu się popsuł...

      Jeszcze trochę, a takiego tłumaczenie będzie więcej. Wszelkie udogodnienia są dla ludzi, ale zawsze należy samemu używać głowy - no ale skończy się na tym, że producent samochodu nie ostrzegł, że nie wolno zasypiać w czasie jazdy.

    •  

      pokaż komentarz

      @ikov: w sumie wszystkie te systemy, ktore wymieniles przy zachowaniu zdrowego rozsadku sa bardzo przydatne

    •  

      pokaż komentarz

      @bourgeois: Dlatego napisałem, że "wszelkie udogodnienia są dla ludzi", a;e chyba powinno być raczej: "dla ludzi myślących".

    •  

      pokaż komentarz

      @bourgeois: Najlepsi są jednak ci, co na światłach do jazdy dziennej jeżdżą po zmroku. Teraz o 17 ciemno, ale niby jeszcze jest dzień. Czaicie to? Jeżdżą na światłach do jazdy dziennej, ale już praktycznie w nocy. Hehehe #oszukujo

    •  

      pokaż komentarz

      @bourgeois: Ciekawe czy są jakieś normy dla czujnika zmierzchu. Bo u mnie on akurat bardzo szybko wyłącza ledy - wystarczy lekko pochmurny dzień. I plus dla automatu, że przełączy zawsze światła w tunelu gdzie kierowcy nie zawsze pamiętają lub chcą (nightvisiony +500% trwałe nie są...).
      W ogóle śmieszne, że ludzie szukają jak najlepszych żarówek H7, a potem im szkoda ich używać :D

  •  

    pokaż komentarz

    Popieram.
    @jacekfreeman: jeszcze dorzuć o:
    1. jeździe 70 km/h na ekspresówce/autostradzie po lewym pasie gdy prawy jest wolny (skąd takie nawyki?)
    2. zajeżdżaniu pasa i zmuszanie do ostrego hamowania (ludzie, na autostradzie nie da rady wyhamować ze 140 km/h do 70 km/h w dziesięć metrów, myślcie!!!)
    3. nieużywaniu kierunkowskazów (słyszałem raz takie tłumaczenie: włącza się przeciwmgłowe, więc po co kierunkowskaz - zgroza!)
    4. nadużywaniu kierunkowskazów na rondach (facet (podkreślam facet) w bmw przy wjeździe na jednopasmowe rondo wrzucił kierunek ale pomylił się i wrzucił prawy zamiast lewego (ale po co ten lewy?), rezultat: kolizja)
    5. nadużywaniu świateł przeciwmgłowych przednich/tylnych (jak widać światła pozycyjne samochodu dwa kilometry przed sobą, a latarnie oświetlają asfalt, po co używać przeciwmgłowych?)
    6. zabieraniu bezpiecznego odstępu podczas wyprzedzania (skoro zostawiam te 3 metry od pojazdu przede mną, to nie znaczy, że można tu się wciskać i powodować zagrożenie. Jak nie umiesz wyprzedzać, nie wyprzedzaj.)
    7. cyklopach, czyli samochodach z uszkodzonymi światłami (po wioskach tak jeżdżą i nikomu nie przeszkadza ale na trasie, w nocy, innym kierowcom przeszkadza).
    8. samochodach ze źle ustawionymi światłami (mam wrażenie, że połowa polskich kierowców ma angliki, uparcie oślepiają samochody z naprzeciwka, zdarzają się nawet takie co oświetlają niebo. Nic dziwnego, że muszą wspomagać się przeciwmgłowymi).
    9. głupiej zawiści (około miesiąca temu ruszyłem lekko dynamicznie spod świateł a kierowca w SUVie obok się chyba odebrał to jako zniewagę bo próbował mnie gonić. Tyle, że ja dobiłem do 55 km/h i tak zostawiłem, a SUV wyprzedzając mnie miał około setki i nie wyhamował przed rowerzystą. Kierowcą-riderem okazał się podstarzały jegomość. Nie rozumiem takiego zachowania).
    10. gówniarzach z wiosek (biorą starego rupiecia i gonią resztkami koni nie bacząc na ludzi, zwierzęta, a zwłaszcza inne samochody)
    11. Wyprzedzanie i po chwili zwalnianie (brak słów na takie zachowanie)
    12... i o wiele innych grzechach polskich kierowców, których nie chce mi się wypisywać, a których jest mnóstwo.

    •  

      pokaż komentarz

      przy wjeździe na jednopasmowe rondo wrzucił kierunek ale pomylił się i wrzucił prawy zamiast lewego (ale po co ten lewy?), rezultat: kolizja)

      @GwaltowneWypaczenieCzasoprzestrzeni:
      a jak by włączył lewy to by kolizji nie było? jak by włączył lewy to gdzie niby miał by pojechać?

    •  

      pokaż komentarz

      @Mamoniowa: Mam nadzieję, że nie masz prawka. Jakby włączył lewy, albo nie włączył w ogóle, to nie wjechałby w niego samochód z najbliższego zjazdu, zasugerowany, że BMW skręca i można bezpiecznie ruszać na rondo.

    •  

      pokaż komentarz

      @siema_andrzej:
      Nie, bo jazda po rondzie to tak jakby jazda po jednym pasie w kółko. Tylko przy opuszczaniu ronda jest konieczny prawy migacz (i to pod warunkiem, że na rondzie nie ma oznakowania poziomego).

    •  

      pokaż komentarz

      @siema_andrzej: Kiedy? Jedyna sytuacja na rondzie, kiedy wrzucasz lewy kierunek, to w momencie zmiany pasa, ale to są sytuacje szczególnie wyjątkowe - na jednopasmowym rondzie nie ma ani sensu, ani prawnej możliwości wrzucić lewego kierunku. Wjeżdżasz na rondo bez kierunkowskazu, tuż przed zjazdem (*) włączasz prawy kierunkowskaz.

      @GwaltowneWypaczenieCzasoprzestrzeni:
      (*) - dodałbym jeszcze punkt o kierunkowskazach na rondach - ludzie bardzo często nie włączają kierunkowskazu zjeżdżając i zamiast się spokojnie przygotować, nagle się dowiadujesz, że możesz jechać. Ja rozumiem, że na rondzie trzeba kręcić kierownicą, a i czasem bieg zmienić, jak się wcześniej o tym nie pomyśli i już ciężko wpaść na to, że włączenie kierunkowskazu komuś pomoże, ale byłoby miło. W drugą stronę zresztą też się czasem zdarza - włącza ktoś kierunkowskaz i przejeżdża ze dwa zjazdy [zdarzyło mi się kilka razy, że prawie wjechałem w kogoś, kto sobie jechał z kierunkowskazem włączonym, ale przejechał zjazd, bo tak].

    •  

      pokaż komentarz

      @GwaltowneWypaczenieCzasoprzestrzeni:
      Dziwne ludzie mają pomysły ostatnio. Najlepsze jest zwalnianie do 30-40 km/h gdy zauważą w ostatnim momencie fotoradar (który robi zdjęcie na ograniczeniu do 70tki).
      Do tego dochodzą różnego rodzaju choinki typu "a... włączę sobie wszystkie światła jakie mam, będę lepiej widział". Tylko potem jadąc z przeciwka ja nic nie widzę...
      No i ludzie którzy mają dziwne pomysły jak wyprzedzanie z prawej strony mimo, że jadę lewym pasem i przede mną też jedzie kilka samochodów i czekam, aż będę mógł wyprzedzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @raczejNiekoniecznie: Pokaż konkretny przepis, który zabrania użycia lewego kierunkowskazu na rondzie.
      Zgodnie z definicją to skrzyżowanie o ruchu okrężnym, czyli kierunki u stawianie się po odpowiednich stronach jezdni obowiązują jak na każdym innym skrzyżowaniu. Tutaj masz materiał od KWP Radom.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @GwaltowneWypaczenieCzasoprzestrzeni:

      9. głupiej zawiści (około miesiąca temu ruszyłem lekko dynamicznie spod świateł a kierowca w SUVie obok się chyba odebrał to jako zniewagę bo próbował mnie gonić. Tyle, że ja dobiłem do 55 km/h i tak zostawiłem, a SUV wyprzedzając mnie miał około setki i nie wyhamował przed rowerzystą. Kierowcą-riderem okazał się podstarzały jegomość. Nie rozumiem takiego zachowania).

      Sam tak robię często, tzn ruszam dynamicznie i zostaję na około 55kmh.. Jazda z przepisową prędkością nie oznacza rozpędzania się do 50kmh w 5 minut. Nie wiem jak Ty, ale ja w takich przypadkach czuję się jakbym był troll ekspertem :)

    •  

      pokaż komentarz

      @GwaltowneWypaczenieCzasoprzestrzeni: Co się tak wszyscy uczepili tych przeciwmgłowych? Jadąc w kolumnie samochodów, owszem są bez sensu, ale jadąc przez las pustą drogą, takie światła się przydają. Nie wiem czy w każdym samochodzie tak jest, ale w moim światła przeciwmgłowe świecą bardzo szeroko, co pozwala na wcześniejsze zobaczenie łosia/jelenia/sarnę, niż jadąc tylko na światłach długich. W razie widzę auto jadące z naprzeciwka, to wyłącza przeciwmgłowe, bo po co mają świecić, skoro droga między samochodami jest oświetlona przez 2 samochody?

    •  

      pokaż komentarz

      @GwaltowneWypaczenieCzasoprzestrzeni: jak wjeżdżasz na rondo z możesz włączyc kierunkowskaz (gdzie się bedziesz kierowac) to nie błąd <- tylko to się dotyczy tylko skrętu w prawo tak mnie się wydaje, w poniedziałek mam jazde to się doinformuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @bbkamil: Yhy... A widziałeś kiedyś zakaz używania kierunkowskazu gdziekolwiek? Wystarczy logicznie pomyśleć i wiadomo, że sygnalizowanie lewego skrętu na skrzyżowaniu na którym możesz zjechać tylko w prawo to skrajna głupota. Wrzucając lewy kierunkowskaz na rondzie jednopasmowym powinieneś nie objeżdżać ronda dookoła tylko zawrócić na wjeździe na rondo bądź pojechać pod prąd i udać się w lewą stronę.
      Albo może wg. Ciebie sygnalizowanie temu za tobą, że będziesz się kierował na zjazd w lewą stronę jest konieczny? Bo Ci co czekają na wjazd na rondo i tak czekają na prawy kierunek Twojego pojazdu.

    •  

      pokaż komentarz

      @GwaltowneWypaczenieCzasoprzestrzeni:

      Podpisuję się pod tym!

      Przypomniała mi się sytuacja apropos tego:

      11. Wyprzedzanie i po chwili zwalnianie (brak słów na takie zachowanie)

      Przez pewien okres czasu jadąc do pracy zawsze byłem wyprzedzany na trasie przez pewną kobitkę. Ona ZAWSZE zatrzymywała się przy pewnym sklepie. Otóż raz była tak genialna, że wyprzedziła mnie po czym od razu zaczęła zwalniać, żeby skręcić do tamtego sklepu :D Ja już nawet nie byłem wk@!%iony, tylko miałem z niej niezłą bekę :]

    •  

      pokaż komentarz

      @GwaltowneWypaczenieCzasoprzestrzeni: O tak artyści, którzy bez kierunku nagle zajeżdżają mi drogę w korku (toczy się człowiek leniwie i nagle skręca jegomość na mój pas - ponieważ odbywa się to w tempie 20 km/h dramatu nie ma, ale jest to niebezpieczne).
      ALbo modele, którzy w korku wjeżdżają w zderzak (ja lubię mieć przed sobą lukę na półtora auta - żeby zachować płynnośc ruchu.) i mrugają długimi. To są detale, ale źle świadczą o stanie umysłowym kierujących...

      Wreszcie ludzie z reflektorami "nożycowymi" przeczesującymi oczy innych kierowców i niebo (może to auta przeciwlotnicze?)
      Wreszcie użytkownicy "zenonów" - znajomy pan Zenek zamontował lampy ksenonowe - oczywiście bez atestu i zestrojenia kierunku świecenia - czuję się czasem jak na przesłuchaniu jak za mną jedzie takich "tuner".

    •  

      pokaż komentarz

      @GwaltowneWypaczenieCzasoprzestrzeni: Niesamowite jest, że ludzie tak uwielbiają jeździć lewym pasem na dwupasmówkach, ale na rondach to już d0p13rd4l4j4 prawym dookoła.

    •  

      pokaż komentarz

      nie ma ani sensu, aniprawnej możliwości wrzucić lewego kierunku.

      @raczejNiekoniecznie:

      hahahaaa, ja mam manualną możliwość wrzucić lewy kierunek

    •  

      pokaż komentarz

      @GwaltowneWypaczenieCzasoprzestrzeni: Z uwagi na to, że jeżdżę przede wszystkim po zmroku, to wszystkie te problemy ze światłami, głupimi kierowcami itp. chowają się przy nieoświetlonych rowerzystach, którzy nie mają nawet odblasków. Rowerzyści, do cholery, jadąc w nocy przez jakieś nieoświetlone drogi - kupcie chociaż najzwyklejsze migające światła za 15zł i najlepiej załóżcie też kamizelkę odblaskową. Gdy w nocy z przeciwka jedzie auto to takiego nieoświetlonego rowerzystę (najczęściej teraz w ciemnej kurtce) zauważa się będąc jakieś 15m od niego, co zmusza do gwałtownego hamowania lub ominięcia. Jeśli auto na drugim pasie dość mocno oślepi, to duże szanse na wypadek z rowerzystą...

    •  

      pokaż komentarz

      @GwaltowneWypaczenieCzasoprzestrzeni: 3 metry wolnego od poprzedzającego Cię pojazdu - mam nadzieję, że tak nie robisz na ekspresówce czy innej krajowej :).
      Pozdrawiam!

    •  

      pokaż komentarz

      Zrzuciłem gorzkie żale z wątroby i nie spodziewałem się takiego odzewu :)

      @jack-lumberjack: Lubię dynamicznie ruszyć ale mam trochę inny powód. Ostatnio wymieniłem sprzęgło i ciągle próbuję je wyczuć. Idealne ruszenie to dla mnie tak blisko granicy poślizgu (nie mam ASR) ale bez pisku.

      @mariecziek:
      Jeżeli jedziesz sam, lasem, pustą drogą, nie będziesz mi przeszkadzał przeciwmgłowymi (bo jedziesz sam :) ale moim zdaniem lepiej w tym wypadku używać świateł drogowych, tzw. długich, w końcu po to są. W razie zauważenia świateł pojazdu z naprzeciwka, możesz też szybciej je wyłączyć wajchą w kolumnie, zamiast szukać gdzieś na desce przełącznika od przeciwmgłowych.

      @Razis:
      Mam nadzieję, że nic. Chociaż rower na pewno lekko ucierpiał. To było tak, że facet raczej zepchnął rowerzystę niż w niego wjechał (trochę podkoloryzowałem, sorry). Jechałem z kumplem i obaj byliśmy w lekkim szoku na takie zachowanie tamtego kierowcy. Dopiero po kilku minutach się otrząsnęliśmy i zawróciliśmy ale nikogo już nie było, panowie się pewnie rozeszli. Absolutnie faceta nie widziałem póki nie mijał mnie z rykiem silnika. Aż tak niektórzy są niedowartościowani, że muszą koniecznie prześcignąć samochód na drugim pasie?

      @NukeButton:
      Nie wiem jak skomentować takie zachowanie. Dla mnie to jest chamstwo. Żeby to było regularnie, po prostu opieprzyłbym babę.

      @cacum3:
      Widzę, że mamy podobne odczucia. A tak, dobrze, że przypomniałeś o ksenonach. To co czasami ludzie montują, przechodzi ludzkie pojęcie, niektóre ksenony potrafiłyby stopić nawet trabanta.

      @jagunio:
      Ja osobiście uważam, że ronda wielopasmowe się nie sprawdzają. Lepiej przerobić na ronda turbinowe, albo z osobnymi pasami do skrętu w prawo nie wchodzącymi na rondo (u mnie w mieście tak porobili przy centrach handlowych i o dziwo się sprawdza.

      @hallowedland:
      Oczywiście, że nie. Mówię o miejskiej jeździe. Generalnie staram się być nie za blisko ale też i nie za daleko. Oczywiście gdy jest ślisko lub mokro, zostawiam więcej, żeby mieć miejsce w razie nagłego hamowania (z którym się spotkałem kilka razy, a i sam raz dałem ostro po heblach widząc zająca wyskakującego mi przed maskę. Taki odruch. Mój bagażnik uratował właśnie odstęp jaki zostawił facet za mną i chwała mu za to!). No a poza tym jazda na zderzaku jest karalna. Gdy ktoś mi się tak przyczepi robię użytek z tylnych przeciwmgłowych :)

    •  

      pokaż komentarz

      @GwaltowneWypaczenieCzasoprzestrzeni: nie wiem o co chodzi Ci w pkt 4? Artykuł 22 punkt 5 ustawy Prawa o ruchu drogowym mówi: "Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru." Ponieważ nie rozróżnia się skrzyżowań, ten przepis obowiązuje na każdym skrzyżowaniu, także tych w formie ronda więc w sytuacji wykonywania manewru skrętu w lewo (czy w trzecią ulicę) na rondzie, powinniśmy włączyć lewy kierunkowskaz do chwili, kiedy będziemy zmieniać kierunek jazdy opuszczając skrzyżowanie. Wtedy sygnalizujemy to włączając prawy „kierunek”. Nie włączamy kierunkowskazu(lewego), jeśli jedziemy prosto lub w ulicę po prawej. A to, że 99,5% kierowców się do tego nie stosuje nie oznacza, że wykonują ten manewr zgodnie z przepisami. Dobrym przykładem jest tutaj Francja gdzie w przeciwieństwie do Polski takie sygnalizowanie manewrów na rondach jest powszechnie stosowane przez wszystkich kierowców i napewno sprzyja bezpieczniejszemu a przede wszystkim sprawniejszemu poruszaniu się po rondach.

    •  

      pokaż komentarz

      @monky: To ja nie wiem o co ci chodzi. Do której mojej odpowiedzi się odnosisz? A może chcesz rozpocząć ze mną jakiś flamewar na temat kierunku w lewo na rondzie? Jak chcesz to sobie włączaj ten kierunek ale mnie do tego nie mieszaj. Prawda jest taka, że nie ma na to klarownych przepisów, każdy interpretuje inaczej, nawet komendy policji różnie się wypowiadają. Niestety nasi ustawodawcy są zajęci fotoradarami a nie tworzeniem jasnych przepisów. Ja uważam, że kierunek w lewo na rondzie zaciemnia sytuację i daje bezwartościową informację dla innych uczestników ruchu. Szczególnie gdy rondo ma więcej niż 4 zjazdy. Lewy kierunek powinno się stosować tylko przy zmianie pasa. Najgorsi są kierowcy, którzy wrzucają kierunek w lewo ale już w prawo przy wyjeździe z ronda już nie (no bo on ma włączony lewy kierunek i jest "jasne", że on skręca w "lewy zjazd").

  •  

    pokaż komentarz

    Ja mam z przodu w swojej Vectrze zainstalowane takie światełka do jazdy dziennej. Diody LED dokładniej mówiąc. Muszę przyznać, że jeżdżąc trochę po kraju zanotowałem mniejsze spalanie. Nie pamiętam kiedy ostatni raz na 60 litrowym baku przejechałem więcej niż 850 km. Cena ich wynosiła ok. 120 zł. Mogę spokojnie polecić. Działają już rok i nie straszny im mróz i podejrzewam, że cena ich już dawno się zwróciła a teraz jeżdżę na swoje.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @nieroby: Uznam to za kiepski dowcip. Bo nie wiem czy wiesz, ale jeżdżąc na wyłączonych światłach samochodowych zużywasz mniej paliwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @dj_sasek: Mam nadzieję, że zamiast klimatyzacji używać kładziesz sobie mokry ręcznik na kolana, wtedy oszczędności będą kosmiczne niczym mop w kształcie ufo...

    •  

      pokaż komentarz

      @ZiobroV: Nie posiadam klimy, a przy obecnych cenach paliw w tym kraju szuka się pieniędzy nawet w takich rozwiązaniach. Poza tym instalacja odpoczywa, odbłyśniki sie nie wypalają, kto wie czy dzięki temu akumulator nie podziała rok dłużej? Te wartości niemierzalne mogą zadecydowac o opłacalności ledów

    •  

      pokaż komentarz

      ennej. Diody LED dokładniej mówiąc. Muszę przyznać, że jeżdżąc trochę po kraju zanotowałem mniejsze spalanie. Nie pamiętam kiedy ostatni raz na 60 litr

      @dj_sasek: TO ta Vectra straszna jak tyle żłopie... Niby mam bliźniaka.. bo saaba a przy bardzo dynamicznej jeździe na 50 litrach robię 800 km..

    •  

      pokaż komentarz

      @Ekso: myślałem że to silnik przepala paliwo a nie marka/model samochodu...

    •  

      pokaż komentarz

      @nieroby: nie wolno zapominać też o naklejkach firm tuningowych pod lusterkami na drzwiach... moc skądś musi się brać...

    •  

      pokaż komentarz

      @dj_sasek: Jeju człowieku. Skoro w tak maniacki sposób szukasz oszczędności to po prostu nie stać Cię na samochód. Różnica w spalaniu przy wyłaczonych światłach to jakieś 0,25l/100km - jedno przypadkowe mocniejsze naciśnięcie na gaz i tyle spalisz. Po prostu sam sobie wmawiasz, że oszczędzasz.

    •  

      pokaż komentarz

      odbłyśniki sie nie wypalają

      @dj_sasek: :D

    •  

      pokaż komentarz

      @sedros: Ale tego, że na normalnych światłach naładujesz w pełni akumulator mi nie wmówisz. Jedno przypadkowe wciśnięcie gazu i 0,25l spalam? To przy 5 manewrach wyprzedzania spaliłbym litr więcej? Zastanów się co piszesz...

    •  

      pokaż komentarz

      @dj_sasek: A dlaczego akumulator ma być niedoładowany? Prądnicę masz w tej Vectrze czy co? :) Jeśli autem nie jeździsz na krótkich odcinkach (tak poniżej 10km) to bez problemu alternator uzupełni prąd zużyty na rozruch.

    •  

      pokaż komentarz

      @Qadrat: Alternator cały czas uzupełnia zużyty prąd, ale jeżdżąc na normalnych światłach, które notabene zużywają nieraz 110 W lub więcej, nigdy w pełni nie naładujesz akumulatora. 110W przy normalnych światłach - ok. 10-15W przy LEDowych zależy od producenta. Do tego wytrzymałość takich LEDów jest o ok. 50 razy dłuższa od zwykłych żarówek. Dlatego nie przekonacie mnie, że mi się nie zwróciły. Robiąc 12000-15000 km, jestem w stanie przy obecnym kursie paliwa zaoszczędzić 200 zł, do tego ww. przeze mnie rzeczy nie wysiadają i przedłuża się ich żywotność. Poza tym gdyby tak nie było to Audi i inni producenci samochodów by nie montowali takich niesprawdzonych rozwiązań.

    •  

      pokaż komentarz

      @sedros: > 0,25l/100km - jedno przypadkowe mocniejsze naciśnięcie na gaz i tyle spalisz.

      dobre

    •  

      pokaż komentarz

      @dj_sasek: Podłącz miernik do akumulatora (prąd stały, zakres 20, sprawdź podłączenie przewodów do miernika). Sprawdź ładowanie przy włączonych i wyłączonych światłach.... oczywiście gazu nie dodawaj...niczego to nie zmienia.
      Zgaś potem silnik, wyjmij kluczyk i sprawdź ile voltów ma akumulator.

      Wyniki przedstaw tutaj i przeanalizujemy.

    •  

      pokaż komentarz

      Muszę przyznać, że jeżdżąc trochę po kraju zanotowałem mniejsze spalanie

      @dj_sasek: Durnota.

      Alternator jest podłączony paskiem klinowym z silnikiem i jego opór jest stały niezależny od tego ile mocy od niego się pobiera. Czyli obciążenie silnika nie zależy w ogóle od tego czy masz włączone światła czy wyłączone, czy LED czy inne.

      Nie wierzysz, że akumulator naładuje się na max przy włączonych dziennych/mijania? To porównaj akumulator do beczki z wodą, dołem wypływa woda która idzie na osprzęt samochodu, na górze z kolei jest woda dolewana z alternatora. Gdyby alternator nie dawał rady naładować beczki do pełna, to jedyną inną możliwością jest, że albo wody nie ubywa i jej poziom jest stały, albo ubywa. Jeżeli ubywa to samochód prędzej czy później zgaśnie i koniec jazdy (przy benzyniakach). A jak wiadomo tak się nie dzieje przy sprawnym alternatorze. Bo produkuje dosyć duży nadmiar mocy potrzebny do włączenia wszystkich urządzeń elektrycznych w samochodzie naraz i jednocześnie ładowania akumulatora - tak się projektuje i buduje samochody.

      Poczytaj o elektryce zanim zaczniesz pisać durnoty. Niższe spalanie które zaobserwowałeś mogło się wziąć choćby z faktu, że zwracałeś uwagę na spalanie i nie cisnąłeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @neewho: O ironio... Opel Vectra = Saab. I o ironio jezeli ma Vectrę która przejedzie 850 km to ma diesla.. O ironio Saab ma tego samego diesla.. Więc suma summarum albo ma coś z nim nie tak.. albo w saabach jest coś lepszego ze nie bawiąc się jadę na tym samym silniku troszkę dłużej..

      Zaskakująca logika prawda?

    •  

      pokaż komentarz

      Alternator jest podłączony paskiem klinowym z silnikiem i jego opór jest stały niezależny od tego ile mocy od niego się pobiera. Czyli obciążenie silnika nie zależy w ogóle od tego czy masz włączone światła czy wyłączone, czy LED czy inne.

      @KtosKtoSamNieWiesz: Oj, Mój Drogi...
      pojęcie o maszynach elektrycznych masz mniej niż żadne...
      ale podpowiem Ci: jest w fizyce takie prawo, które się nazywa zasadą zachowania energii. A z którego wynika, że żeby z prądnicy czy tam alternatora wyjąć energię elektryczną, to trzeba w nią włożyć odpowiednią ilość energii mechanicznej. A jak w danym momencie tej energii elektrycznej nie wyjmujesz, to energii mechanicznej nie włożysz. Bo nie ma jej na co zamienić.
      Przemyśl to sobie.

    •  

      pokaż komentarz

      A jak w danym momencie tej energii elektrycznej nie wyjmujesz, to energii mechanicznej nie włożysz. Bo nie ma jej na co zamienić.

      @krzychol66:
      Nie będę sypał wiedzą, którą możesz przeczytać w wikipedii a pewnie i tak nie przekonam, więc tylko zachęcę byś wziął prądnice/alternator i pokręcił nią dłonia z podłączonym odbiornikiem i odłączonym - z tego co piszesz wynikałoby, że przy odłączonym odbiorniku będzie lżej kręcić wirnikiem - i tu się zdziwisz.

      Jeżeli nie masz dostępu do alternatora to poczytaj o sile elektromotorycznej - ona jest wytwarzana właśnie kosztem pracy nawet gdy nie ma odbiornika. (co łatwo udowodnić - po zakręceniu alternatora na jego stykach pojawi się różnica napięć).

      W gimnazjum panie nie uważałeś, podręczników nie czytałeś, do tego nigdy nie miałeś styczności z rzeczami o których z jaką pasją się wypowiadasz sypiąc regułami fizyki.

      Żenada.

      Masz, poświeciłem 6 min specjalnie dla ciebie by znaleźć te kilka wzorków i wykresów, w których jasno jest pokazane, że SEM nie zależy od odbiornika. Wiem, że i tak nie przeczytasz ale trudno, bede mial czyste sumienie. (to bezposredni link do pdf wiec dlugi i brzydki)
      https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&ved=0CDMQFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.elektr.polsl.pl%2Fmagazyn%2Fget.php%3Fstore%3DInzynieria%2520elektryczna%2520w%2520Transporcie%26id%3D1%2520-%2520Badanie%2520alternatora.pdf&ei=5bD6UL0yyYTgBMTCgSg&usg=AFQjCNGaH6BtZ5Bfgl7YK7dHQQxUeatFjQ&sig2=EdsXZ7Tcm-lsUk8sQayG7w&bvm=bv.41248874,d.bGE

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: aż se konto założyłem.
      czyli bierzemy silnik elektryczny (powiedzmy o mocy 50W co i tak będzie dużo bo da się przecież przekręcić alternator ręką więc dużo mocy nie trzeba) podpinamy paskiem klinowym do niego alternator o mocy 200W, natomiast 'plus' alternatora łączymy z plusem silnika, minusy analogicznie. Zostaje nam 150W mocy elektrycznej ekstra, możemy tym ładować akumulatory albo np. napędzać rower. Oczekuję, że kolega zbuduje taki układ i podzieli się z nami wynikami eksperymentu. Wyczuwam Nobla panie kolego.

    •  

      pokaż komentarz

      @pan_alternator:
      W tym brzydkim i długim linku co podalem jest wzorek na SEM

      E = a * b * c
      a - stały współczynnik proporcjonalności
      b - strumień magnetyczny wzbudzenia
      c - obroty prądnicy

      Jeżeli obroty nominalne to Cn przy twojej podanej mocy 200W, a podłączymy silnik o mocy 50W, to zakładając, że sprawność konwersji energii jest 100% oraz strumień magnetyczny wzbudzenia stały, wychodzi, że prądnica będzie kręciła się z 25% obrotów Cn - silnik po prostu nie da rady kręcić prądnicą szybciej.

      Ale lepiej założyć konto by wytłumaczyć debilowi, że wiesz lepiej nie mając pojęcia o podstawach obliczeń teoretycznych prądnicy... Lepiej pochrzanić o perpetuum mobile ..

      Żenada cześć II.

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: '
      Bo kolega nie ma pojęcia o podstawach elektrotechniki. Niech kolega dowie się czym jest siła elektromotoryczna (podpowiedź: jaka jest jest jej jednostka?), i dlaczego nie jest ona siłą sensu stricto.
      napięcie na zaciskach zależne jest od wartości indukowanej siły elektromotorycznej i prądu twornika, w trakcie zwiększenia obciążenia zmieni się także wpływ oddziaływania twornika oraz wartość spadku napięcia na rezystancji własnej uzwojeń twornika.

    •  

      pokaż komentarz

      @pan_alternator: To prosiłbym cię specu o wyliczenie o ile zmienia się opór przy włączonych i wyłączonych światłach, a potem wziął pod uwagę, że alternator zabiera od silnika mniej niż 4% mocy, pomnożył obydwie wartości przy zmianie oporu i w efekcie wpływ na pobór mocy od silnika i porównał tą zmianę do bajek o zaobserwowanym mniejszym spalaniu o poł litra na sto.

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz:
      ale czy ja się odnoszę do bajek o 1/2 litra /100km.
      Ja odnoszę się do bajki pt: "Alternator jest podłączony paskiem klinowym z silnikiem i jego opór jest stały niezależny od tego ile mocy od niego się pobiera. Czyli obciążenie silnika nie zależy w ogóle od tego czy masz włączone światła czy wyłączone, czy LED czy inne."
      Przy założeniu że światła pobierają ponad 100W i sprawności alternatora powiedzmy 80% (nie wiem jaką mają sprawność takie małe prądnice, duże mają ponad 95%), oraz założeniu, że sprawność jest stała i niezależna od obciążenia potrzeba pobrać z silnika ponad 125W mocy więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @pan_alternator: Jeżeli mamy się zagłębiać w dokładne obliczenia to zgodzę się, że odłączony alternator potrzebuje mniej mocy, ale w przypadku gdy mówimy o różnicy spalania to z czystym sumieniem można przyjąć, że opór jest stały.

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz:
      zaczynasz rozmawiać jak człowiek :)

      Co do zużycia 0.5 l/100km więcej to przy średnim spalaniu powiedzmy 6 litrów/100 km wychodzi, że w czasie jazdy silnik musiałby oddawać średnio ok 2KM co pozostawię bez komentarza :)
      Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @pan_alternator: Zrobiłem obliczenia do tico - niecałe 4% mocy. Czyli pobór ~1,26 KM przy ~120 km/h. Jeżeli teraz zmienimy żarówki na słabsze o 50%, to pobór prądu zmniejszy się de fakt'o nie o 50%, tylko niecałe 20% - bo znacznie więcej zjadają świece, pompy itd. Czyli alternator zacznie zabierać nie 1,26 KM ale ~1 KM.

      Z kolei zysk 0,26 KM prędzej się uzyska np wymianą filtru powietrza o większej powierzchni, wymianą oleju, regulacją rozrządu itd.

      Jeżeli więc ktoś kupuje auto palące 6 l + w trasie, a potem walczy o mililitry na 100, to moim zdaniem głąb.

      Przepraszam, za zbyt ostre słowa, trochę poniosło mnie - to przyzwyczajenie, że rozmawiam z debilami co wiedzą tyle ile im się uroi.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli mamy się zagłębiać w dokładne obliczenia to zgodzę się, że odłączony alternator potrzebuje mniej mocy,

      @KtosKtoSamNieWiesz: No to cieszę się, że przynajmniej tyle dotarło.

      ale w przypadku gdy mówimy o różnicy spalania to z czystym sumieniem można przyjąć, że opór jest stały.
      Sumienie "zabrudza" ok. 50-100 ml/h odpowiadające zmniejszeniu poboru mocy elektrycznej o ok. 100 W.

      W gimnazjum panie nie uważałeś, podręczników nie czytałeś, do tego nigdy nie miałeś styczności z rzeczami o których z jaką pasją się wypowiadasz sypiąc regułami fizyki.

      Żenada.

      @KtosKtoSamNieWiesz: Dawno się tak nie uśmiałem. W gimnazjum oczywiście nie uważałem, bo w nim nigdy nie byłem. Co do pozostałych zarzutów - profesorowie, którzy nadali mi tytuł zawodowy mgr inż. elektryka mieli inne zdanie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @nieroby: Taa tylko, żeby mu to paliwo się nie wylało z baku. Tu parę procent, tam parę procent i (kiedyś był taki tekst na wp o oszczędzaniu paliwa) i będzie ponad 100% oszczędności. Czyli wzrost poziomu paliwa!!! Ha

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: czyli mówisz, że nie notujesz żadnego spadku obrotów po włączeniu świateł? ewentualnie po włączeniu wszystkich odbiorników energii (wszystkie światła, dmuchawa, ogrzewanie szyb i foteli).

      To co piszesz jest niemożliwe. Jeśli jest zapotrzebowanie na energię elektryczną to alternator musi wykonać pracę w danym czasie czyli, że tak powiem dawać jakąś moc. odbierze ją sobie z silnika, po drodze tracą jakieś procenty z tytułu sprawności.

      jeśli alternator jest sprawny, to ładowanie nie ulegnie zmianie dlatego, że każdy alternator ma regulator napięcia. mogą być chwilowe wahania, ale układ stabilizujący po chwili sobie z tym radzi.

      Kolega któremu kazałem to pomierzyć coś się nie odzywa, chyba zrozumiał, że p#%@#$@i głupoty z doładowywaniem akumulatora na światłach.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzychol66:
      @damians696:

      Skonsultowałem się z profesorem Andrzejem Teodorczykiem z Instytuty Techniki Cieplej Politechniki Warszawskiej. Potwierdził, że różnica w spalaniu będzie zauważalna jeżeli samochód faktycznie zjada dużo prądu. Gdy pokazałem mu swoje obliczenia - wynik +0,26 konia mechanicznego dla 42 konnego silnika przy wyłączonych światłach - nie wchodził w szczegóły obliczeń ale określił, że wynik wyszedł mi realny. Przy wymianie żarówek na te o mniejszej mocy wynik byłby mniejszy.

      Także wydaje mi się, że jeżeli będziemy bawić się w zmniejszanie poboru mocy jednocześnie rozważając bezpieczeństwo na drodze i wkład w modyfikacje samochodu - to już trzeba byłoby zrobić dokładniejszą analizę dla konkretnego samochodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz:
      No i fajnie. 0,26KM (na wale silnika) może być, jest to rzeczywiście sensowna wartość
      (aczkolwiek wydaje się nieco zaniżona i na pewno nie uwzględnia ewentualnych cykli ładowania/rozładowania akumulatora; wg mnie powinno być >0,32 KM (140W oświetlenia, <65% sprawność alternatora) + ewentualne cykle akumulatora).
      To teraz odnieśmy ją do zużycia paliwa.
      1. 0,26KM = 0,19 kW
      2. Uwzględniając sprawność silnika benzynowego 35% (niech mu będzie, że w dobrym punkcie charakterystyki pracuje) mamy moc pobranego paliwa 0,19kW/35%=0,55 kW
      3. Bierzemy z wikipedii kaloryczność benzyny 42-44 MJ/kg; średnio 43kJ/g
      0,55 kJ/s / 43 kJ/g = 0,007 g/s
      4. Zużycie na godzinę 0,007 g/s *3600 s/h = 25,2 g/h
      5. Z gęstością benzyny jest problem, bo wikipedia podaje szeroki przedział 0,65-0,76 kg/dm3. Przyjmijmy 0,7.
      25,2 g/h / 700 g/l = 0,036 l/h

      Czyli litr benzyny starczałby na 27 h używania świateł.
      Dużo? Mało?
      Jak dla kogo. Osobiście wolę swoje światła mijania, ale pamiętam też o krasnoludku.
      Podjeżdża krasnoludek na stację benzynową.
      -Ile kosztuje litr benzyny?
      - 5,50...
      - a taka malutka kropelka?
      - taka malutka kropelka, krasnoludku, to ona nic nie kosztuje...
      - to proszę mi odkapać 30 l
      ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Uwzględniając sprawność silnika benzynowego 35% (niech mu będzie, że w dobrym punkcie charakterystyki pracuje)

      @krzychol66: Nie przekroczy 0,2.

      Najwyższe sprawności termodynamiczne osiągane przez silniki tłokowe to ~0,45 (diesel, benzyniak chyba 0,41), do tego sprawność mechaniczna nie przekraczająca 0,4 wychodzi max sprawność ogólna 18%.

      Sprawność konwersji energii w alternatorze - można przyjąć spokojnie 0,9 - zazwyczaj są wyższe.

      Pozwól, że przeprowadzę swoje obliczenia na przykładzie skoda octavia TDI:
      moc żarówek przednich fabrycznych 2x60W
      sprawność silnika 0,18 alternatora 0,9 opałowa ON 43 MJ/kg

      Wymieniamy żarówki przednie na zjadające połowę mocy czyli obciążenie alternatora spada o 60W. Obciążenie silnika spada zaś o 60 / 0,9 / 0,8 = 83 W = 0,112 KM

      0,9 to sprawność alternatora; 0,8 to sprawność przekładni taśmowej

      Uwzględniając sprawność silnika 83 / 0,18 = 461 W

      Konwertując na paliwo analogicznie do twych obliczeń: 0,0107 g/s (u ciebie powinno wyjść chyba 0,0128 a masz 0,007)
      Tu nasze obliczenia będą się różniły ze względu na paliwo
      Gęstość ON ~0,83 kg/dm3
      0,0464 l/h = 25 gr/h. (przy cenie on 5,4 zł).

      Więc jeżeli ktoś zechce sobie wymieniać na żarówki o mniejszej mocy w celu zmniejszenia spalania, musi sobie jedynie przekalkulować ile jeździ, ile będzie kosztował tuning itd. Tak jak już napisałeś.

      Chciałbym na koniec dodać, że w tych wszystkich obliczeniach ważnym momentem jest sprawność silnika. Jeżeli zamiast turbodoładowanego diesel'a wziąć zwykły benzyniak gaźnikowy sprawność 14% wyjdzie nie 461W ale 593W. Jeżeli będziemy jeździć na starych filtrach, olejach - to ta sprawaność zostanie pomniejszona o dodatkowe % np do 12% --> 691 W

      A więc różnice poboru mocy przez alternator to kolejno +378W, +510W, +608W. Czyli w trzecim przypadku może wzrosnąć do ponad 40 gr/h.

      W przypadku jazdy w trasie i spalania 6/100 km (trzeci przypadek) jadąc około 100km/h w przypadku benzyny wyjdzie, że wymiana żarówek pomniejszy koszty jazdy o ~1%. Zaś w pierwszym przypadku 0,84%.

      Czyli im mniej sprawny silnik, tym bardziej opłaca się zrobić taką wymianę żarówek.

      A teraz najśmieszniejsze - jadąc za innym pojazdem zmniejszamy opór aerodynamiczny o nawet 100+ % (ten plus bierze się z tego, że w wyniku cyrkulacji powietrza może się okazać, że powietrze względem nas wieje nam w plecy)
      http://screenshooter.net/6211997/xhexgpx

      Opór aerodynamiczny stanowi około 85% wszystkich oporów ruchu przy ~90 km/h. Czyli jadąc mp 10m za ciężarówką względem powietrza poruszamy się kilkadziesiąt km/h mniej (nie ważne już czy wieje w twarz czy plecy), a ponieważ opór rośnie z kwadratem prędkości redukujemy go znacząco - przez co silnik do utrzymania prędkości potrzebuje mniej paliwa. Znacznie mniej. Mi wyszło w tico 4l / 100 km przy jeździe mieszanej z Warszawą oraz około 300 km trasy mniej więcej połowa trasy była za tirami i busami ~20m za nimi.

      Także dziękuję za dyskusję. Ja się będę dalej upierał, że więcej zaoszczędzimy zmieniając technikę jazdy niż bawiąc się w ratowanie 500W modyfikujac jednocześnie czynnik bezpieczeństwa na drodze.

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz:
      1. Dziękuję za wykrycie błędu rachunkowego. Po poprawce jest 0,065 l/h.
      2. Wydaje mi się, że nie doceniasz sprawności silników spalinowych. Przykład: agregat prądotwórczy kogeneracyjny Viessemann GG43 (diesel opalany gazem ziemnym z odzyskiem ciepła do celów grzewczych, praca ze stałą prędkością 1500 rpm, moc elektryczna oddawana 43 kW, sprawność prądnicy 93%) ma (katalogowo) sprawność elektryczną całkowitą 33% przy obciążeniu 100% i >31% przy obciążeniu 50%. Agregaty opalane olejem opałowym, skonstruowane na bazie silników wysokoprężnych wyciągniętych z TIR-ów, mają tą sprawność dochodzącą do 40%.
      3. Za to przeceniasz sprawność alternatora. Sam prostownik diodowy znajdujący się w alternatorze ma sprawność ok. 90% (>1V spadku napięcia w instalacji 12V). Nawet, gdyby założyć, że sprawność samego alternatora jako maszyny elektrycznej wyniesie 90%, to razem mamy co najwyżej 81%. Po uwzględnieniu przekładni pasowej 65%. Trzeba jednak pamiętać, że silniki o mocy ułamkowej (<1 kW) mają sprawność niską. Więc to 90% może być na wyrost...

      Wniosków ogólnych to jednak nie zmienia.
      Dziękuję za dyskusję.

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz:
      @krzychol66:

      No i to jest prawdziwa dyskusja, kulturalna, poparta faktami. Wskazaliście różnice w spalaniu. Żaden z was nie mówi konkretnie czy warto czy nie warto stosować LED-y bo faktycznie różnice są tak małe, że każdy indywidualnie powinien o tym zadecydować.

      Chyba jedna z najlepszych dyskusji na wykopie jakie widziałe. Może wkleicie to w Pokazywarkę i zrobicie oddzielny wykop?

    •  

      pokaż komentarz

      @krzychol66: Z przecenianiem alternatorów zgodzę się, bo miałem do czynienia tylko z teoretycznymi wartościami samych wirników bez osprzętu. Ale ze sprawnościami całkowitymi silników tłokowych ponad 30% stanowczo powiem ''nie''. Firmy celowo stosują zabiegi podając np jedynie sprawność mechaniczną - bo ją można stopniowo podwyższać dzięki nowym technologiom, ale z samych obiegów termodynamicznych więcej się nie wyciągnie:

      http://www.itc.polsl.pl/smolka/www_itc_pliki/tc2_is/TCII_tlokowe_silniki_spalinowe.pdf

      Sprawność termodynamiczna teoretycznego obiegu diesela wyszła 0,632. Rzeczywista spada poniżej 0,45. Aby osiągać ,,sprawność elektryczną ogólną'' 33% sprawność mechaniczna musiałaby wynosić 0,73 - może przy mega prostym i dobrze wykonanym układzie bez żadnych przekładni jest to możliwe, ale w przypadku samochodów gdzie przekładnia za przekładnią to co mamy na kołach, a to co wlewamy do baku to nie więcej jak 18%.

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: Myślisz, że podkolorowali?
      http://www.viessmann.com/web/poland/PDF-90.nsf/BD9D8287D3EFB0E2C1257448002C1931/$FILE/DT%20Vitobloc%20GG,%20FG,%20DG%20%2802,2000%29.pdf?OpenElement
      U konkurencji jest podobnie.
      A wielkości, które podają, są łatwo mierzalne. I bardzo istotne dla opłacalności inwestycji.
      Więc gdyby tu były jakieś znaczące niedomówienia, to klienci chyba by ich z torbami puścili...

    •  

      pokaż komentarz

      @krzychol66: Zgodzę się, tylko, że ten silnik został zaprojektowany do konkretnych warunków pracy, więc można to uznać za szczególny przypadek, pewnie połączony z generatorem bez przekładni, łożyska dopasowane do stałego obciążenia, pewnie powierzchnie poddane dodatkowym obróbkom na zmniejszenie tarcia, stałe warunki pracy filmu olejowego, może przeprojektowanie położenia wału korbowego zmniejszając boczny nacisk na ścianki, na pewno zostosowanie automatu sterującego dzięki czemu możliwe zmniejszenie tolerancji w szczelinie między tłokiem a cylindrem ....- czyli najlepsza najlepszość. O ile nie zastosowali jeszcze innych sztuczek. Jakby ten silnik wstawić do samochodu Kowalskiego to zostałby zatarty przy pierwszej sytuacji, w której nierozgrzany silnik - a kierowca gaz do dechy.

      @damians696:

      Chyba jedna z najlepszych dyskusji na wykopie jakie widziałe. Może wkleicie to w Pokazywarkę i zrobicie oddzielny wykop?

      Dobry pomysł. Przeredaguje w sposób czytelny.

  •  

    pokaż komentarz

    Akurat z tą słabszą widocznością przy gorszych warunkach atmosferycznych z włączonymi światłami do jazdy dziennej (seryjnymi) to trochę popłynąłeś. Mogę się zgodzić, że chińskie ledy to się do oświetlenia szafek kuchennych nadają, ale fabryczne światła które idą na pierwszy montaż poprawiają widoczność samochodu w niesprzyjających warunkach. Doinformuję Ciebie dlaczego te światła są używane tylko za dnia. Dzieje się tak dlatego, że ta forma oświetlenia ma bardziej rozproszone światło i jadąc na tych światłach o zmroku każdego byś oślepiał.

    •  

      pokaż komentarz

      @k0j0tek: co nie zmienia faktu, że zgodnie z prawem wolno ich używać tylko przy normalnej przejrzystości powietrza i są mniej widoczne od świateł mijania. Nie używa się ich własnie przy "niesprzyjających warunkach"...Zauważ też, że wtedy gdy używasz "dziennych" nie działają światła pozycyjne także nigdzie nie popłynąłem.

    •  

      pokaż komentarz

      @k0j0tek: Chyba Cię pogięło. Jak niby jesteś lepiej widoczny na LEDach we mgle, jeśli ja jadę za Tobą, a Ty nie masz włączonych świateł mijania?!?!?! Z tyłu montujesz sobie czerwone LEDy?????

    •  

      pokaż komentarz

      @k0j0tek: Jeszcze dodam, bo już edycja się skończyła. Dla jasności: światła DJD poprawiają widoczność samochodu gdy warunki sa dobre, normalnie możnaby jechać wtedy bez świateł, ale przepisy są jakie są. Gdy warunki pogarszają się (np. spadnie deszcz) włączamy światła mijania. I nijak się ma do tego fakt, że samochód z fabrycznymi dziennymi jest lepiej widoczny od samochodu bez świateł lub ledami. Także nie do końca dobrze pojmujesz sens i wymóg istnienia tych świateł. A zakaz używania dziennych w nocy jest oczywisty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krzysiekmls: A czy temat jest o światłach przednich czy tylnych? Ja napisałem, że ledy bardziej oślepiają od dobrze wyregulowanych świateł mijania, bo ledy nie mają odcięcia światłocienia. A do jazdy we mgle to są światła przeciwmgłowe (z tyłu także, a może i przede wszystkim).

      @jacekfreeman: Ale dalej się upierasz, że podczas opadów deszczu, z naprzeciwka prędzej zobaczy się samochód na światłach mijania, niż na światłach do jazdy dziennej. Tak nie jest, jeśli mówimy o światłach montowanych np. w Oplu Insignia albo w nowych Audi.
      Światła mijania służą do oświetlenia drogi po której się poruszamy, bo jak zapewne zauważyłeś świecą snobem światła skierowanym na obszar przed samochodem.
      Gdy w samochodzie ze światłami do jazdy dziennej zapalają się światła mijania, to ledy automatycznie przygasają (nie świecą pełną mocą), ponieważ jest to sygnł, że jest mrok i ledy by innych oślepiały.

    •  

      pokaż komentarz

      @k0j0tek: Temat jest o światłach do jazdy DZIENNEJ, czyli z przodu LEDy, z tyłu nic!

    •  

      pokaż komentarz

      @k0j0tek: Nie upieram się, tylko tak jest. Zadaniem świateł mijania jest NIE TYLKO oświetlanie drogi przed samochodem. Zastanów się czemu nazywają się mijania...

    •  

      pokaż komentarz

      @jacekfreeman: Rozumiem, że masz samochód z fabrycznymi światłami do jazdy dziennej i wiesz o czym piszesz? Bo jak dla mnie to nie miałeś okazji testować takich świateł i piszesz tu głupoty, w które niektórzy uwierzą i będą je rozpowiadali dalej.

    •  

      pokaż komentarz

      z przodu LEDy, z tyłu nic!
      @Krzysiekmls: Czemu od razu LED? Ja mam fabryczne światła DJD które nie są ledami.

    •  

      pokaż komentarz

      @k0j0tek: Mam porównanie jak świecą fabryczne dzienne i mijania w peugeocie 207 - świecą słabiej, ale lepiej niż doklejane paski i co najważniejsze są w kloszach reflektorów a nie tuż nad ziemią. Co oczywiście nie zwalnia kierowcy do włączania świateł mijania w czasie ograniczonej widoczności w dzień

    •  

      pokaż komentarz

      @k0j0tek:
      @lukaszg84:
      Weźcie pod uwagę, że w tym kraju WIĘKSZOŚĆ samochodów nie ma fabrycznie zamontowanych świateł DJD! To głównie oświetlenie do jazdy dziennej kupowane na alledrogo po śmiesznej cenie, "świecące" proporcjonalnie do wartości. Więc weźcie na to poprawkę. Takie światła nie gwarantują ŻADNEJ widoczności we mgle, deszczu, itp., nie wspominając (po raz kolejny!!!) o braku oświetlenia z tyłu auta!

    •  

      pokaż komentarz

      @Krzysiekmls: No tak. Nie mieszkam w Polsce ale jak byłem na święta to rzeczywiście rzuciła się w oczy ilość samochodów z doczepionymi paskami LED - rzeczywiście wygląda to trochę jak tzw "wiejski tuning".

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaszg84: Sory za zmianę tematu, ale tej pracy za granicą to Ci akurat zazdroszczę...

    •  

      pokaż komentarz

      @k0j0tek: Mam taki samochód i używam fabrycznych świateł do jazdy dziennej. Zdecydowanie nie są to światła na deszcz/śnieg. Nie wiem co Ty sobie uroiłeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaszg84: Te paski led mnie wk!#!iają najbardziej, wg mnie tych pasków powinno być 5, połączonych w kwadrat, po obu stronach auta; lub niech to są chociaż ledy mocy.

  •  

    pokaż komentarz

    Jestem kierowcą z wieloletnim doświadczeniem i siedząc na wykop.pl zawsze używam świateł mijania. Dziękuję za uwagę

  •  

    pokaż komentarz

    Akurat Skoda ma w tym miejscu światła do jazdy dziennej... Zintegrowane ze światłami przeciwmgłowymi (popularnie - halogenami).

  •  

    pokaż komentarz

    @jacekfreeman

    Także dbajmy o nasze bezpieczeństwo i nie oszczędzajmy żarówek za wszelką cenę!
    Co w powyższym zdaniu, którym byłeś uprzejmy zakończyć swój tekst znaczy słowo "także"?

    Niby popularne w języku polskim słowo, ale w tym kontekście zupełnie dla mnie niezrozumiałe.
    Może chodziło o: "Zatem dbajmy..." lub "dlatego dbajmy..." ?

  •  

    pokaż komentarz

    Różnica w spalaniu nie jest duża. Komplet żarówek H7 to +-30zł. Ledy nie dają jakiś wielkich oszczędności, a światło mają dużo słabsze. Tył mamy nieoświetlony i jak ktoś już wyżej napisał np. w zimę zalepionych śniegiem ledów za cholerę nie widać. Minimalna oszczędność kosztem dużego pogorszenia bezpieczeństwa dla nas i innych jest bez sensu.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam starego ZXa.
    Kupiłem sobie takie światła za 180zł i zamontowałem je w miejscu świateł przeciwmgielnych.
    Oczywiście spełniają one wymagania, czyli nie są niżej niż 25cm od ziemi i nie dalej niż 40cm od krawędzi samochodu.

    Pierwszy raz nie musiałem doładowywać akumulatora w zimę.
    Oszczędność 150Watów wychodzi na dobre mojemu staremu autku.

  •  

    pokaż komentarz

    Kolego prezentowane zdjęcie jest złym przykładem. Skoda ma tak skonstruowany reflektor, że światła do jazdy dziennej to właśnie te, które są włączone na zdjęciu. Światła przeciwmgłowe są po lewej stronie klosza. Jak się przyjrzysz to zobaczysz. Światła te włączają się automatycznie.
    Co do oświetlenia przy słabszych warunków atmosferycznych to zgodzę się, że powinno się włączyć mijania.
    Do zobaczenia na drodze.

  •  

    pokaż komentarz

    Ostatnio jechałem po mieście, około 50km/h przede mną jechał jakiś stary dziadek Kią. Nagle zatrzymał się do zera i puścił wszystkich (chyba 4 auta), które skręcały w lewo (więc miały go z prawej strony). Rozumiem puścić kogoś, gdy się nie spieszy nam, gdy nie zablokujemy ruchu, no ale...
    Albo cała droga pusta, a jedzie taka *^$#$@# lewym pasem.
    Zauważyłem też, że paru moich sąsiadów, gdy dojeżdża do okolic domu wyłącza światła. Co to im daje..

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtaz131: oszczędność, ostatnio sąsiad do mnie podszedł i pyta, a Ty będziesz zakładał LEDy? Oczywiście nie wyobrażam sobie takiego gówna w moim samochodzie więc odparłem że na pewno nie a on pyta dlaczego przecież.... po 1 mniejsze zużycie paliwa (pytam sie o ile i kiedy zwrócą mi się ledy warte 60-100zł), po 2 mówi alternator tak nie cierpi... pytam więc, 15lat chodził a teraz nagle się spieprzy bo LEDy montują w samochodach? Ludzie rzucają się na byle gówno bo na reklamie jest że warto... powinni zabronić tych świateł bo gó... ich widać na drodze później nawet w dobrych warunkach...
      PS. Jak wprowadzali obowiązek jazdy na światłach wszyscy się burzyli, a teraz pytanie wyobrażacie sobie bez świateł jazdę? Powiem szczeże że ja nie, dużo naprawdę dużo lepiej widać samochody

  •  

    pokaż komentarz

    Najgorsze, ze sa tez skrajnie inni kierowcy, ktorych miniecie powoduje flesza na ryj*u przez pare sekund :D

  •  

    pokaż komentarz

    Ja niemam nic do swiateł dziennych o ile są dobrej jakości dobrze zamontowane. A ci co piszą że to wiocha to gimbusy. W niemczech czy francji jakoś radzą sobie bez obowiązku wł świateł w dzień . A jak czytam że ktoś nie widzi auta bez świateł w dzień niech nie jezdzi autem i do okulisty

  •  

    pokaż komentarz

    Nie rozumiem, gdzie trzeba podziać mózg, aby na jakichś diodach gorszych niż odblaski jeździsz w zimową szarówkę. To jest powszechne, aż strach brać się za wyprzedzanie, bo takie auta są w praktyce nieoświetlone i nie widać ich z daleka. Do tego nie świeci im się nic z tyłu, co we mgle jest również niebezpieczne. "Lubię" też kretynów, co na pozycyjnych jeżdżą a najbardziej baby, co w ogóle nie wiedzą, co to światła...

  •  

    pokaż komentarz

    Gdy chodziłam na wykłady na prawko to miałam świetnego wykładowcę. Facet był strasznie wyczulony, gdy ktoś używał świateł przeciwmgłowych tylnich bez potrzeby, więc gdy jechał za takim pacjentem, to go wyprzedzał, włączał swoje światło przeciwmgłowe tylne (o mocy większej niż jest dopuszczalna przepisami) i nie dawał się wyprzedzić. Jakby nie było to to światło daje mocno po oczach i na dłuższą metę to jest męczarnia dla kierowcy jadącego z tyłu. No, ale może udało mu się kogoś czegoś oduczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @damnthatswhatshesaid: Nie wiem, czy był taki świetny.
      1. uczył kursantów paskudnej na drogach maniery "uczenia" innych. Potem jego uczniowie świecili po oczach, zajeżdżali drogę z silnym hamowaniem itd... znikąd się takie zachowania nie biorą.
      2. zwalczał manierę, która jest dość przydatna na drogach. Otóż nasze przepisy mówią, że wolno użyć świateł przeciwmgłowych tylnych dopiero, gdy widoczność spadnie do 50 m. Tymczasem
      - już przy niewielkim spadku widoczności światła przeciwmgłowe tylne (normalne, nie "wzmocnione") przestają być uciążliwe dla jadących z tyłu, a ułatwiają orientację i zapobiegają wypadkom przez "wjechanie w kufer".
      - mgła jest zjawiskiem niejednorodnym i trudno wymagać od kierowcy, żeby przy każdym jej paśmie włączał / wyłączał światła
      - samo kryterium jest niejednoznaczne. No, bo co oznacza "widoczność 50 m"? Widoczność samochodu z włączonymi światłami mijania? Widoczność samochodu z włączonymi światłami pozycyjnymi tylnymi? przeciwmgłowymi tylnymi? Widoczność kontrastowych punktów na poboczu? Widoczność przechodnia "zamaskowanego" w kolorze tła?

  •  

    pokaż komentarz

    A mnie denerwują ci którzy w nocy przy dobrych warunkach pogodowych jada na przednich przeciwmgielnych, raz drugi dostanie długimi to sie oduczy

  •  

    pokaż komentarz

    No niestety, dla wielu zamontowanie LEDów to zwolnienie z myślenia. Ale z LEDami jest i inna historia. Otóż sytuacja taka, kiedy wielu trąbi i poucza LEDowców o włączenie tylnych świateł bo wiadomo że na LEDach świecą się tylko z przodu. Błąd. Mylne wrażenie że świecić muszą się też swiatłą tylne bierze się z tego, że LEDy w nowych autach to dopiero wciąż nowość w przepisach, ale to że w starszych modelach bez LEDów włączenie świateł oznacza automatycznie włączenie przednich i tylnych (bo nie były przystosowywane do nowych przepisów) nie oznacza że w dzień mają się świecić tylne.

  •  

    pokaż komentarz

    Akurat na zdjeciu odpalone sa swiatla do jazdy dziennej, widac, ze halogen zgaszony

  •  

    pokaż komentarz

    Większym problemem są dla mnie kierowcy, którzy jeżdżą po zmroku albo tuż przed zmrokiem na światłach do jazdy dziennej. Te "lampki" dają bardzo rozproszone światło, zdarza się, że strasznie rażą wszystkich dookoła (w dzień tego tak nie widać, bo ogólnie jest jasno).

  •  

    pokaż komentarz

    Miałem światła do jazdy dziennej. Nie ledy, a polskie homologowane z Wesemu z żarówkami 21W. http://sklep.wesem.pl/7/6664/lampy_jazdy_dziennej_typu_hm4
    Ale po dwóch latach zdemontowałem je, bo byłem ciągle zatrzymywany przez policję. Pierwsze pytanie: "A co to za światełka, które się świecą?" Jeśli to była drogówka, to nie było problemów. Popatrzyli na wytłoczenia na kloszu, sprawdzili działanie i to wszystko. Jak trafiłem na innych, to wymyślali takie rzeczy, które się filozofom nie śniły, strasząc zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego. Odkąd światła zdjąłem, ani razu nie byłem zatrzymany do kontroli.

  •  

    pokaż komentarz

    @jacekfreeman: Nawiasem co do skody i przeciwmgilenych - po podpieciui do auta mozesz ustawic przeciwmgielne by swiecily np. na 40% mocy i wtedy masz legalne dzienne - reflektor dopuszczony do takiego uzytku, nie za mocne i nie raza. Fakt, nie oswietlaja nic (np. jak wjezdzam do ciemnego garazu, to cos tam rozjasnia i widac ze jade, ale przy predkosci 5-10km/h w takim miejscu to nie potrzebuje super widocznosci.
    Co do warunkow na dzienne - latem, w sloneczny dzien, swiatla dzienne a duzo za slabe - szczegolnie jak jedziesz droga ktora raz jest schowana w cieniu lasu, a innym razem na pelnym sloncu - wtedy tych paseczkow ledowych nie widac.. Co innego dzienne fabryczne, bvo sa tak zrobione ze jednak duzo lepiej rzucaja sie w oczy..

  •  

    pokaż komentarz

    Mówta co chceta, ale jak dla mnie ten przepis z zapalonymi światłami wcale nie jest taki głupi. Wiadomo, że trochę bardziej ciśnie po akumulatorze ale jak są zapalone światła to samochód bardziej zwraca uwagę i jest jasny sygnał, że "ten pojazd jest odpalony i się porusza". Znacznie trudniej jest go przeoczyć. Z większej odległości też widać, że "coś tam błyska" i wiemy od razu, że ktoś jedzie. Nie wiem jak komu, ale mi to na pewno ułatwia funkcjonowanie. Bo zamiast rozglądać się za autami po prostu rozglądam się za błyskami świateł.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: Jako motocyklistwa (i kierowca samochodu również) stwierdzam, że dużo przyjemniej było gdy tylko moto jeździły na światłach w dzień. Auto jest wielkie jak stodoła, naprawdę trzeba być specem, żeby go nie zauważyć.

  •  

    pokaż komentarz

    @krzychol66: Taak. Nie ma to jak nie zrozumieć żartu. Na podstawie czego oceniasz go jako wykładowcę? Po przez pryzmat jednej zabawnej historyjki, którą postanowił nam opowiedzieć?

    •  

      pokaż komentarz

      @damnthatswhatshesaid:
      Napisałaś, że był świetny i dlaczego był świetny. To podałem wątpliwe strony tej "świetności". Na podstawie tego, co napisałaś.
      "Uczenie" innych kierowców na drodze za pomocą różnych złośliwości nie jest ani pedagogiczne, ani zabawne. Natomiast generuje agresję na drodze i zmniejsza bezpieczeństwo na niej.
      2. Nieprawidłowo wątkujesz. Powinnaś nacisnąć "odpowiedz" pod moją wypowiedzią.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzychol66: Dobra, rozumiem, że mogłeś zrozumieć to w ten sposób a mianowicie, że uważam, że był świetny tylko dlatego, że coś tam zabawnego zrobił. Nie do końca jednak miałam to na myśli, ale ok, nieprecyzyjnie się wyraziłam.
      Za wytknięcie błędu dziękuję.

  •  

    pokaż komentarz

    Jestem ninja - jeżdżę nocą bez świateł.

  •  

    pokaż komentarz

    Warto wspomnieć o kretynach którzy montują swoje paski w odległości ~30cm od siebie, co jest zabronione i prawo dokładnie określa jaka odległość minimalna musi być.

  •  

    pokaż komentarz

    No właśnie - mnie zawsze zastanawiało jaka jest oszczędność w tych LEDowych paseczków - chociaż ja głównie widuje je na Tico czy tego typu samochodach. Są gdzieś jakieś dane na ten temat, ktoś wie?

    •  

      pokaż komentarz

      @M4ks: Jadza na światłach mijania wymaga około 130W prądu dostarczonego z alternatora (światła mijania, światła pozycyjne tylne i przednie, podświetlenie rejestracji, podświetlenie deski rozdzielczej. Podczas jazdy na diodach LED wystarczy około 3W.
      Jak wiadomo prąd się z nikąd nie bierze, tylko produkuje go alternator, który napędzany jest silnikiem, który natomiast jest napędzany paliwem. W skrócie - mniejsze zużycie prądu - mniejsze spalanie.

      Tu masz cały artykuł dosyć profesjonalnie napisany, z którego wziąłem pobór prądu.
      http://pandaclubpolska.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=65:ile-benzyny-zaoszczedzimy-po-instalacji-swiatel-dziennych-led&catid=21&Itemid=101&showall=&limitstart=

      Jest też na ostatniej stronie obliczone ile litrów paliwa trzeba spalić żeby dostarczyć 130W prądu - 0,25litra/100km.
      Zakładając, że dobre LEDy na allegro z homologacją są w cenie około 100zł, można wyliczyć, że LEDy zwrócą się i zaczną na siebie zarabiać po przejechaniu 7500km. (to już moje wyliczenia ;) )

    •  

      pokaż komentarz

      @eragonn14: Kolego.
      3 watowym LED-em to możesz sobie rower oświetlić. A i to nie bardzo.
      Żeby mieć samochód oświetlony porównywalnie do oświetlonego żarówkami o łącznej mocy 130W, musiałbyś mieć zainstalowane LED-y o łącznej mocy ok. 20-30W.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzychol66: Kolego (skoro już przeszliśmy na Ty).
      A w jakim celu diodami LED mam oświetlać samochód porównywalnie do świateł mijania? Według przepisów wymagania co do świateł dziennych to minimum 400 kandeli. Można to pewnym wzorem przeliczyć na lumeny i wyjdzie 28,3 lumeny. Natomiast światła mijania zapewniają strumień świetlny około 1000 lumenów.

    •  

      pokaż komentarz

      @eragonn14:

      A w jakim celu diodami LED mam oświetlać samochód porównywalnie do świateł mijania?
      A żeby był widoczny?

    •  

      pokaż komentarz

      @krzychol66: Pomijając fakt że w dobrych warunkach (czyli wtedy kiedy można używać świateł do jazdy dziennej) samochód jest widoczny bez żadnego oświetlenia, to poprzednim komentarzy Ci wytłumaczyłem, że samochód nie musi się świecić jak choinka. Polecam dyrektywe ECE-R87 opisujące wymagania co do świateł do jazdy dziennej (i ich jasności, która jest wielokrotnie mniejsza od jasności świateł mijania)

    •  

      pokaż komentarz

      @eragonn14: Ja jej nie neguję. Tylko z punktu widzenia zdrowego rozsądku jest to wszystko bez sensu.
      Albo przyjmujemy, że samochód w dzień jest widoczny - i wtedy po co się w ogóle bawić w jakiekolwiek światła, lepiej lobbować za zniesieniem durnego przepisu
      albo uznajemy, że dostatecznie widoczny nie jest i wtedy włączamy takie światła, przy których istnieje realna poprawa widoczności.
      Marne 28 lumenów (zakładając, że uczciwie policzone, a LEDów nikt prawie uczciwie nie liczy) nie da żadnej poprawy widoczności przy patrzeniu w kierunku zachodzącego słońca.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzychol66: Te 28 lumenów to jednak były błędne wyliczenia ze zbyt odległej części internetu ;) (moje wiedza na temat fizyki ogranicza się raczej do mechaniki). Wg wikipedii dioda led produkuje od 26 do 100 lumenów na watt. Przy wcześniejszym założeniu, że zestaw lamp dziennych pobiera 3W to łączne światło które dają te lampki mieści się w granicach <78;300> lumenów czyli porównywalnie do zwykłej żarówki 8W-30W.

    •  

      pokaż komentarz

      @eragonn14: Tak orientacyjnie - wydajność świetlna dobrych lamp LED jest w przybliżeniu równa wydajności świetlówek, czyli ok. 5*wydajności żarówek.
      Problem z LED-ami jest jeszcze inny. Otóż LED-y w odróżnieniu od np. żarówek dają światło "punktowe" w bardzo wąskich wiązkach. Co w zależności od sytuacji może być zaletą lub wadą. No i wprowadza sporo zamieszania w obliczeniach. Bo w typowych wzorach zakłada się izotropowość źródła światła.
      W przypadku lamp do jazdy dziennej światło punktowe i wąskie wiązki stanowią poważną wadę. Wg dyrektywy

      Minimalna powierzchnia świetlna każdej lampy to 25 cm²
      Niby jak to jest spełnione, skoro w kierunku obserwatora świeci naraz 1 dioda (pozostałe świecą w nieco innych kierunkach, żeby rozproszyć snop światła na boki) o powierzchni kilku mm2? To jest słodkie pytanie do producentów i instytutów udzielających homologacji ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Szczyt szczytów jest gdy debile (inaczej ich nazwac nie idzie) jadą na tych swoich swiatelkach gdy juz jest ciemno na dworze. Oczywiscie kretynowi nie przemowisz, ze go nie widac - z tylu w ogole nie swieca swiatla.

  •  

    pokaż komentarz

    Dużo tych wszystkich świateł, jak mgła gęsta to oświetlają mgłę a nie drogę czy cokolwiek innego. Tylne czerwone -likwidacja! jedynie oślepia i rozzuchwala do szybszej jazdy. Jak z tyłu jedzie na długich to się odpowiednio ustawia lusterko zewnętrzne. Jezdziłem kiedyś trabantem, mz-ką i światła w nich oświetlały obszar od samochodu do ,,krańca jak się ustawiło" zupełnie równomiernie, ustawienie ich było bezproblemowe. Widać było dokładnie dokąd droga oświetlona. Niektóre refl. oświetlają 15-20m. a dalej ... światło rozproszone dlatego ciężko je ustawić albo ustawiają je ,,na zapas". Zdarzyło mi się widzieć mgłę tak intensywną (nad mostem) że ściana normalnie. Dało się cokolwiek widzieć na 1-2m. po zgaszeniu świateł. (noc) Innym razem jechali kierowcy też bez jakichkolwiek świateł bo tak było lepiej, wid. bez św. na 10-15m. (noc).

  •  

    pokaż komentarz

    są jeszcze dzienne które montuje się w fabryczne miejsca na halogeny i tak też można jeździć - np ja mam takie hp510 i bardzo je chwalę

  •  

    pokaż komentarz

    I dobrze, że zatrzymują i sprawdzają, a nie puszczają jeżdżące "choinki" - kupujesz samochód to masz na wyposażeniu fabryczne światła i po cholerę je przerabiać i dodawać LEDY?. Ani to ładnie ani bezpieczne, ale nic to ostatnio jak zwróciłem uwagę jednemu delikwentowi, że chyba trochę za ciemno na jeżdżenie na dziennych to usłyszałem, że żarówki oszczędza bo drogie Oo oO, z politowania wyciągnąłem i dałem mu komplet swoich h7 może chłop rzeczywiście biedny był :D:D:D:D:.
    Zrobił dziwną minę, nie wiedział co powiedzieć- włączył światła i pojechał.

    •  

      pokaż komentarz

      @kunghan: Nie wierze w tą historie z żarówkami ale ok nie ważne, z resztą się zgadzam... myślałem swego czasu nad montażem HIDów w światła przednie przeciwmgłowe żeby w nocy doświetlić sobie drogę jak jadę nocą no ale zrezygnowałem póki co... dodam od razu że przeciwmgłowe mam w reflektorze przez soczewkę i wkładając tam HIDy nie oślepiają tych z przeciwka co można często zaobserwować dodatkowo chciałbym ich używac tylko do oświetlenia drogi jak nikt nie jedzie tylko jedno mam pytanie do kogoś kto się zna, ile HIDy prądu ciągną? Jak załączę mijania drogowe i przeciwmgłowe to nie wylece w powietrze :D?

    •  

      pokaż komentarz

      @hifonicszeus: Nie musisz wierzyć, w zwyczaju mam wożenie ze sobą zawsze 2 kompletów żarówek począwszy od w5w na d2s i c5w skończywszy. Wiesz wyczułem jego fortel więc zastosowałem swój ;). Co do HID-ów zależy jakie palniki wybierzesz - bo są różne.

    •  

      pokaż komentarz

      @kunghan: A możesz coś więcej? Bo naprawde nie wiem czy jest sens pakowania się w to, chociaż często jeżdże w nocy, często przez lasy wtedy myśle ze dawały by rade

    •  

      pokaż komentarz

      @hifonicszeus: Ja bym montował halogeny dalekosiężne, z jednym ale- w standardzie możesz nie przejść przez badanie techniczne, a wiązka światła jest niesamowita. Co do HID-ów to palnik 55W + przetwornica i możesz podłączyć do zwykłej instalacji- znajdziesz gotowe rozwiązania jak poszukasz. Ogólnie nie pakowałbym się w takie coś, a kupił po prostu lepsze żarówki np Philips NightGuide albo Osram Night Breaker - są droższe od zwykłych żarówek, świecą krócej( są mniej żywotne) ale legalne (nie musisz się bać przeglądu) i dają do 50% więcej światła. Jeśli w standardzie masz zwykłe żarówki to przy takich bym został. Ponadto to że masz soczewkę to jedno, musisz sprawdzić czy ta twoja soczewka jest przystosowana do HID`ow - xenonu - bo jeśli nie to zniszczysz tylko lampę- odbłysk się wypala i matowieje i lampa szybko do wyrzucenia się nadaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @kunghan: Mam Philipsy jakies tam plus 80 ale slyszalem ze HID daja duzo lepiej, tak naprawde wszystkie te zarowki plus iles tam maja inna barwe a jezeli chodzi o doswietlanie to malo dają... spróbuje może zamontować jakies halogeny małe w kratke w zderzaku ;) poki co z HIDami dam spokoj

    •  

      pokaż komentarz

      @hifonicszeus: No ja widzę różnicę pomiędzy zwykłą h7, a tą nightvision. Co do HID-ów przez krótki czas miałem palnik 55W 5800K - światło białe bardzo podobne do zwykłej żarówki- w każdym razie nie biło po oczach niebieskim, bądź fioletowym światłem. Powiem tak- oświetlanie znaków 70% poprawy, drogi już niekoniecznie tak fajnie, a ile przeróbek trzeba było zastosować. No i oczywiście z biegiem czasu zniszczony reflektor, bo pomimo soczewki to odbłyski nie wytrzymały i się zmatowiły i zaczęły odchodzić (lampy oryginalne). Dlatego kupiłem nowe lampy (takie same) i żarówki Nightvision. Teraz mam akurat Philipsa i różnicę widzę.

    •  

      pokaż komentarz

      @kunghan: To podaruje sobie HIDy chociaż przeróbek u mnie żadnych nie trzeba robic poprostu zamienić żarówki i dolutować kabelki... ale nie warto niszczyc lamp bo mam nowe

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    A ja muszę powiedzieć, że posiadam światła do jazdy dziennej,poprawnie zamontowane bla bla bla... i muszę przyznać że świecą dużo mocniej niż nie jedne montowane fabrycznie!
    Co do halogenów/przeciwmgłowych (są tacy dla których to dwie różne lampy) to oślepiają, jak jest mokra nawierzchnia, a wtedy ich najwięcej jeździ- bo ciemno(w nocy).

  •  

    pokaż komentarz

    Ledowe paski używają tylko mieszkańcy gminy Taplary!

  •  

    pokaż komentarz

    Przepraszam, ale samo znalezisko jest beznadziejne a tytuł mylący, to jest zwykły ból tylnej części ciała wrzucającego o to, że są ludzie, którzy nie potrafią korzystać ze świateł dziennych zgodnie z prawem i przeznaczeniem. Równie dobrze mogłoby to być o ludziach, którzy nie używają kierunkowskazów jak należy bo zamiast sygnalizować ZAMIAR sygnalizują sam skręt, co jest nikomu nie potrzebne i równie dobrze mogliby w ogóle bez kierunków jeździć.
    Druga rzecz, wspomnienie "tandetnych ledowych pasków", co też nie jest właściwe, bo skoro mówimy o światłach dziennych to nie mówmy o patologii montującej byle co bez atestu i często niezgodnie z przepisami np. na osobny włącznik i za nisko.

    Praktycznie w każdej dyskusji o światłach dziennych jaką widzę w internecie nie ma konkretów a jest tylko wypominanie sytuacji, w których to kierowcy łamią przepisy albo w których ktoś zamontował byle co bez atestu i nazywa się to "światłami dziennym".

    @M4ks: Zobacz ten link: http://furora.tv/artykul/814-pierwszy-samochod-bez-nawet-jednej-zarowki
    Nie ma konkretnej odpowiedzi w stosunku do świateł dziennych ale jest do LEDowych świateł mijania. Stąd można wyciągnąć wniosek, że dzienne zużywają jeszcze mniej prądu niż LEDowe mijania a więc dają jeszcze troszeczkę większą oszczędność i mniej spalin.

    @Grzechue: Za jakieś 10-15 lat jak w Polsce zaczną masowo jeździć obecne modele ściągnięte z zachodu to będziesz bardzo zaskoczony, bo wszystkie fabryczne światła dzienne świecą tylko z przodu. Był czas, kiedy wymagało się w Polsce, aby świeciły też światła z tyłu ale na szczęście to prawo naprostowano.
    Jak nie widzisz drugiego samochodu za dnia w warunkach normalnej przejrzystości powietrza, czyli wtedy kiedy można korzystać z dziennych, to polecam udać się do okulisty celem zbadania wzroku.

    Przechodząc do samego tematu świateł dziennych, czyli odpowiednio zamontowanych i podłączonych, z atestem i używanych zgodnie z prawem w odpowiednich warunkach, to jest to bardzo dobra rzecz i popieram to zarówno w nowych samochodach jak i widzę sens w montowaniu ich do starszych samochodów, szczególnie tych o małych i słabych silnikach, które produkowano w czasach, kiedy światła włączało się tylko w nocy i w kiepskich warunkach. Uwierzcie mi, że mając 30 albo mniej koni mechanicznych jednoczesne włączenie świateł mijania, wycieraczek, kierunkowskazu i radia potrafi bardzo mocno obciążyć silnik i odebrać sporo mocy jednocześnie solidnie zwiększając spalanie. Jeżdżąc nowymi samochodami, gdzie ma się spory nadmiar mocy nie da się tego tak odczuć.

    PS. Pytajcie o co chcecie, sam używam świateł do jazdy dziennej, mam je prawidłowo zamontowane, posiadają odpowiednie atesty i jestem zadowolony z ich użytkowania. Tylko obudowy mają brzydkie :(

  •  

    pokaż komentarz

    @jacekfreeman: masz fabrycznie montowane świała dzienne w swoim samochodzie?

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Nie rozumiem czemu tylu ludzi czepia sie wyprzedzania z prawej strony. W mieście można to robić legalnie bez problemów (przepisy mowią że muszą być conajmniej 2 pasy w jednym kierunku w terenie zabud.). Dlaczego nie można w trasie? To ze przepis mowi ze poza zabudowanym muszą być już 3 pasy, to nie znaczy ze przepis ten ma jakikolwiek sens. Szczególnie jak weźmie sie pod uwagę że na całej masie expresówek sa tylko 2 pasy przy czym ktoś ci jedzie 80km/h lewym pasem " bo za 3 km skręcam i potem sie nie wcisne"( trochę w tym racji ma), to laczego niby nie mógł bym go wyprzedzić z prawej strony ? A już najbardziej mnie smieszą płacze kierowców co drą sie że " jedzie idiota Lewym pasem A prawy cały Pusty!!!". To zjedz se na ten prawy i go wyprzedz. Jak mozesz przekraczać dozwolona predkość o kilkadziesiat km/h albo skrecać na zakazach, to złamanie jednego dodatkowego przepisu nie powinno sprawić ci różnicy( szczególnie przepisu mało życiowego i którego złamanie nie stwarza wiekszego zagrożenia- i nie gadać mi tu że przecież ktoś sie może włączać do ruchu albo coś, taki ktoś też musi mysleć i nie wyjeżdżać ludziom przed maske).
    aha. i na koniec jeszcze jedno: żeby nie było że namawiam do złego ;) ja tam zawsze kurczowo trzymam sie przepisów i w życiu bym nikogo nie zachęcał do lamania prawa... z pozdrowieniami do panów wladz ;p

  •  

    pokaż komentarz

    hm, na powyższym zdjęciu Skody są zapalone światła doświetlania skrętu, światła przeciwmgłowe są zgaszone, chyba zła fotka do artykułu bo rzeczywiście wiocha jakjedzie Audi80 z helogenami po oczach w dzień

  •  

    pokaż komentarz

    Ledki do jazdy dziennej montowane sa ogolnie w dobrych starszych lub po prostu nowych samochodach. O slusznosci tego rozwiazania nie dyskutuje mi sie nie pdoodba.
    W polsce bierze sie kredyty na setki tys zeby tylko sasiad widzial, ze mamy lepszy samochod od niego.
    Wlasnie dlatego ludzie montuja to g.. to swoich starych wrakow i odmladzaja auta o kilka lat tylko po to zeby sie pokazac.
    Co ciekawe moj kolega kupil ledy za 300zl.... uwaga zeby oszczedzic... tak wlasnie robi sie kase na frajerach.

    •  

      pokaż komentarz

      @lovtza49: z częścią się nie zgadzam, kredyty się bierze tylko wtedy jak nas stać na niego a dobre auto kupuje się po to żeby jezdzic wygodnie i bezpiecznie, tylko że sąsiad zazdrosny później z okna patrzy i mówi... Kowalski znowu kredyt na pewno wziął! Auto sobie kupił żeby nam zaszpanować! - poprostu sąsiedzi maja ból dupy i myślą że jak ktoś kupił nową furę to tylko po to żeby im zaimponować - ZAZDROŚĆ, a później na mercedesie mają znaczek audi namalowany na drzwiach gwoździem

    •  

      pokaż komentarz

      @hifonicszeus: ja troche inaczej sie motoryzacja interesuje :) i powiem ci ze nie do konca sie z toba zgodze :) nowe auta wcale nie sa duzo wygodniejsze i bezpieczniejsze od straszych, zazwyczaj jest to bardziej wysilony diesel albo kilka dodatkowych ledowych swiatelek na tablicy rozdzielczej. Tak sie sklada kolego, ze samochody budowane sa coraz gorzej z dnia na dzien. Porownaj sobie jak jest zrobione BMW e39 a e60 :) oczywiscie duzy fajny LCD :P ale stary ten samochod jest ogolnie groszy, silnik ? 3.0d to dalej ta sama jednostka, ktora zebrala wiele nagrod, to samo Audi ich jednostki sie nie zmieniaja. Zobacz motor 1.8T co sie z nim zmienilo ? ma teraz 200KM a nie 150 ale te 50KM wyciskasz jednym programem i nic sie nie psuje i oni zrobili to samo.
      Prawda jest taka, ze mamy narzucone normy ekologiczne w europie co chinczycy samymi bakami sa w stanie zniwelowac. U nas masz jedynie UE narzuca ci normy zebys kupowal auto nowe bo za tym stoi gigantyczne lobby samochodowe, ktore teraz zaczelo odczuwac spadek sprzedazy swoich aut. W USA samochod to cos normlanego, jak dla nas TV tam musi go miec bo nic nie zalatwisz, a w UE to jeszcze luksus. Jezeli cie to jeszcze cieakawi to morocykle z USA sa DUZO mocniejsze niz z UE. To wszystko to jest nic innego jak lobby zeby sprzedac wiecej wszystkiego. Jak Tusk [ nie lubie go ] zablokowal pakiet ekologiczny to Siemens i BOSCH byli wkur... bo juz liczyli kase za wiatraki jakie sprzedadza polsce jak bedzie musiala zamknac kompalnie weglowe. Nie wierz to stary co ci mowia w TV. Jezeli chcesz przyklady, zobacz czym sie rozni nowy civic od poprzedniego. Porownaj sobie starego typeR-a a nowego :D. Nowa KIA od straszej nowy moge tak duzo wymieniac. Troche ladniej okraglej na prospektach ladnie podmalowane w PS. Samochody od czasow zelaznej damy sa coraz gorszej jakosci, nie tylko ich nadwozie i karosersia z podwoziem ale i srodek jest po prostu oblesny. Ostatnio jezdzialem BMW X1 kurde takiego plastiku to dawno w srodku nie wiedzialem ....... i on kosztuje 140k [akurat tamten ]. Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @lovtza49: Mówisz tutaj o niskiej półce samochodów lub Civicu ktory nigdy nie był super samochodem...ani z wygladu ani w srodku... Sam jezdze stara A6 (ta po 100) i ok jestem zadowolony ale patrzac tak jak Ty nigdy nie posuneli byśmy się do przodu, Passat B6 - wszyscy narzekaja w gazetach, testach itp, wujek ma, leje co popadnie, olej zmienia jak mu sie wspomni, wali niezle przebiegi (ma juz prawie 300koła na blacie) i nie robił nic... narzekasz na nowe samochody bo za dużo czytasz... auto kupuje się na 3-4lata i sprzedaje ale nas na to poprostu nie stać :) a jak już chcesz tak wytykać to weź starego diesla z BMW 2.5 tego samego którego montowali w Omedze B, też był taki cudowny jak 3.0? W każdej serii trafiają się buble i nie mówie tutaj o tych nowych silniczkach 1.4FSranIe 1XX KM bo do dnia dzisiejszego idzie kupić wielki motor ale ludzie wolą małe bo "mało palą"...

    •  

      pokaż komentarz

      @hifonicszeus: co czlowiek to opinia, kolega ma B6 i juz 4 raz naprawiaja mu hamulec wiesz jaki. Ja nie mowie, ze auta nie maja sie rozwijac [ co mi sugerujesz[ ] tylko mowie, ze one za bardzo sie nie rozwiaja a pilitycy w porozumienia z gigantycznym lobby robia ustawy zeby byl przymus kupna auta. Civic to nie jest gowniane auto to bardzo dobry samochod ale dla normlanego czlowieka. Nie byl a poza tym w Omedze byl inny intercooler, ktory duzo zmienia. No ale zobacz ile lat ten 3.0d juz jest i dalej go montuja bo jest bardzo dobry. Kolega ma tego A6 2.4e, dla mnie w tym samochodzie jest jak w salonce, a w wersji 2.7 tdi nie wiem dokladnie ktory to rok ale chyba 2003-4 juz tak ladnie nie jest. Auto kupuje sie na 3-4 lata ? jasne, oczywiscie jak do focusa 1.6 nie przewiduje sie nawet czesci zapasowych chodzi glownie o tlok bo producent zaklada, ze ktos go na pewno zezlomuje. Bo wie dobrze, ze do tego czasu beda juz takie normy srodowiskowe, ze nikomu nie bedzie sie oplacalo trzymac tego auta przez podatki a nie dlatego ze jest zle. Ja nie mowie, ze nie ma byc postepu ja mowie, ze go nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @lovtza49: Postęp jest wystarczy przejechac sie nowym i starym samochodem i nie wmowisz mi ze nie ma... a to co opisujesz to poprostu zapewnienie sobie miejsc pracy i zzysku... pamietasz moze dzieki czemu mercedesa w dzisiejszych czasach moglo by nie być? Jak tak to wszystko w tym temacie, jak by robili auta ktore przetrwaja 500tys km bez remontu to nawet fiata w tychach by nie bylo...

    •  

      pokaż komentarz

      @hifonicszeus: Jasne Merc swoim bezawaryjnym modelem 123 ? [ dobrze pisze] o malo co nie zbankrutowal bo nikt nie musial naprawiac. Na szczescie ich juz tak niema :) psuja sie jak inne. Kolega ma w211 klese C to na kasowanie bledow z inspecji wydaje tyle co na czesci :)

  •  

    pokaż komentarz

    Tamp#@%%##isz - może jeszcze napisz wykop "Słów kilka o myciu fai." Albo o tym, że jutro też będzie dzień.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak dla mnie to istna głupota, to coś jakby montować głośniki od radia na zewnątrz tak by było słychać poza autem, takie ledowe podświetlenie można zamontować w kabinie do doświetlania wnętrza ale nie do jazdy, zwłaszcza że moim zdaniem jest to nie bezpieczne chociażby z uwagi na to, że wtedy światła z tyłu nie działają, tylko stop, więc jak już montować to i z tyłu lub w ogóle.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak mnie irytują tacy drogowi moralizatorzy. Sam masz pozaświecane wszystko co trzeba i czujesz się już bezpiecznie tak że cię widać to odwal się od innych i przestań mrugać bo wtedy ty zachowujesz się jak debil. Jak ktoś ma światła do jazdy dziennej które mają homologację to chociażby nawet świeciły marnym światłem to gówno ci do tego. Jak nie ma świateł z homologacją to też jego problem, bo w razie kontroli dostanie mandat a w skrajnym wypadku zabiorą mu dowód.

    Problemu trzeba szukać nie w ludziach, tylko idiotycznych przepisach jakim jest z pewnością przymus jazdy na światłach całą dobę. Dziwisz się, że ludzie nie włączają świateł w deszcz tylko jadą na słabych dziennych. Powód jest analogiczny do tego dlaczego często nie przestrzegamy ograniczeń prędkości, bo są ustawiane w bezsensownych miejscach. Jeżeli rząd zostawiłby ludziom możliwość podjęcia decyzji to by to robili a jak się im nakazuje to włączają dzienne i mają w dupie. A jak nie widzisz samochodów w normalną pogodę tylko musisz im mrugać żeby włączali światła mijania to polecam wybrać się do okulisty.

    Jest jeszcze sprawa wypalających się szybko żarników świateł ksenonowych. Tutaj oczywiście odezwą się znawcy, że "nie stać cie na ksenony to se kup halogeny", tylko że przy normalnym użytkowaniu one mają dużą żywotność. Są montowane w takich normalnych krajach jak Niemcy gdzie nie ma obowiązku jazdy całą dobę, zostały stworzone do komfortowego i bezpieczniejszego poruszania się NOCĄ.

    •  

      pokaż komentarz

      @nicon: Oczywiście, że przymus jazdy na światłach w dzień to idiotyzm i powinny one nam służyć nocą. Ale wydaje mi się, że on ma namyśli warunki tzw. gównianej widoczności - deszcz, zimowa szaruga, itp. Wtedy powinniśmy włączać normalne światła, a nie te "dzienne" latarki.

    •  

      pokaż komentarz

      @nicon: Przymus do jazdy na światłach w dzień to bardzo dobry przepis, a nie idiotyzm. Jakiś czas temu miałem przyjemność jechać przez Francję, w której tego przepisu nie ma i akurat się złożyło, że padał deszcz, były tunele itp. Francuzi to durnie, żaden świateł nie zapalił i przez to nie było ich zwyczajnie widać. Włączone światła w dzień znacznie poprawiają bezpieczeństwo na drodze i dużo lepiej widać te wasze szare skody i passaty.

    •  

      pokaż komentarz

      @jagunio: Podobnie w Gruzji. Przy wyprzedzaniu ciężej określić, jak daleko jest auto naprzeciwko, bo wszyscy jeżdżą bez świateł nawet po zmroku. Przy włączonych światłach w Polsce nie ma problemu. Nie rozumiem co przeszkadza ludziom włączyć te światła kosztem bezpieczeństwa.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora