:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Lektor przypomniał mi młodzieńcze czasy jak jeszcze oglądałem programy naukowe na TVP1.

  •  

    pokaż komentarz

    Dobra takie pytanie do osób co znają się na tym, jest zawał, żyła/tętnica zatkana i co wtedy, lekarze robią te czary mary nad człowiekiem masaż serca, sztuczne oddychanie, ale jak to ma pomóc odetkaniu zatoru? Czy równolegle podają leki typu "kret" sorry za moje laickie pytanie, ale jestem ciekaw.

    •  

      pokaż komentarz

      @szeggy: Resuscytacja służy temu, żeby podtrzymać podstawowe funkcje życiowe lub je zastąpić. Wszystko po to, aby zapewnić (zmniejszony) dopływ krwi, która to utrzyma mózg przy życiu, żeby poszkodowany w ogóle dotrwał do interwencji lekarskiej. Defibrylacja przywraca z kolei prawidłową czynność elektryczną serca (bo może być sprawne mechanicznie, tylko nieskoordynowane).
      Leczenie zawału polega zaś na jak najszybszym dowiezieniu pacjenta do oddziału kardiologi interwencyjnej, gdzie rozszerza się takie naczynie lub omija się zatkane miejsce (robi się taki "objazd" - by-pass). Można także próbować rozpuszczać taki zakrzep lekami.
      Tak czy siak najważniejszy jest czas dowiezienia i prewencja.
      Proszę wybaczyć znaczne uproszczenia ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @szeggy: etap wstępny leczenia ma zapobiec śmiertelnym powikłaniom i ustabilizować stan pacjenta.
      Potem podaje się leki przeciwkrzepliwe coby ewentualnie rozpuścić skrzep lub - najlepiej - wstawia się w naczynie, które uległo zwęzeniu - stent, czyli takie rozszerzające rusztowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @dromex: Skąd wiadomo które naczynie uległo zwężeniu?

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieczesany: A jak jest z tą martwicą mięśnia sercowego? Czy człowiek potem całe życie chodzi z sercem które w jakimś stopniu jest obumarłe, czy po pewnym czasie ten mięsień odżywa?

    •  

      pokaż komentarz

      @Glacial: Kiedyś sądzono, że mięsień sercowy w ogóle się nie regeneruje. Dzisiaj wiemy, że się regeneruje, ale w stopniu minimalnym. Po obumarciu fragmentu mięśnia sercowego jest on zastępowany przez tkankę łączną (bliznę), która jest niepobudliwa i się nie kurczy (jest elektrycznie "niema")- dlatego w EKG można odróżnić "stary" i "świeży" zawał.

    •  

      pokaż komentarz

      Skąd wiadomo które naczynie uległo zwężeniu?

      @elmarco: Zabiegu dokonuje się pod kontrolą RTG. Przez cewnik którym wchodzisz do naczynia wieńcowego masz również możliwość podania środka kontrastowego, który wypełnia naczynia i uwidacznia się na monitorze. Po zaburzeniach w wypełnianiu naczyń kontrastem oceniasz lokalizację i wielkość zwężenia.

      A jak jest z tą martwicą mięśnia sercowego?
      Wszystko zależy od tego jak długo przebiegało niedokrwienie, jaki był stopień zamknięcia naczynia itd. Dlatego priorytetem jest jak najszybsze podanie leków przeciwkrzepliwych, dowiezienie takiej osoby na kardiologię inwazyjną i wykonanie zabiegu rekanalizacji.
      Generalnie mięsień sercowy nie ma możliwości regeneracji i obumarły zarasta po prostu tkanką łączną, wytwarza się tzw. blizna pozawałowa (ten fragment się nie kurczy, może predysponować do powstawania zaburzeń rytmu, jeśli jest duży i poddawany wysokim ciśnieniom może pęknąć). Zanim jednak dojdzie do całkowitej martwicy mięsień przechodzi przez fazy "pośrednie". Jeżeli proces miażdżycowy jest powolny (np. "zarastanie" naczyń trwa latami) serce dodatkowo adaptuje się do zmniejszonego przepływu krwi i hibernuje, pomaga sobie krążeniem obocznym. Dlatego jeśli wykonasz zabieg wystarczająco szybko, to obszary które jeszcze nie są martwicze, a dają już objawy w EKG mają wielką szansę na "odżycie". Praktycznie od razu po zabiegu EKG zaczyna się magicznie poprawiać i pozostaje w nim jedynie cześć zmian sugerujących niedokrwienie.

    •  

      pokaż komentarz

      @elmarco: W filmiku nie powiedzieli o tym precyzyjnie, ale trzebaby zacząć od tego, że standardowe EKG ma 6 odprowadzeń kończynowych i 6 przedsercowych. Odprowadzenia te zbierają informacje o aktywności elektrycznej z nieco innych obszarów serca. W filmiku powiedziane jest, że zmiany zachodzą w odprowadzeniach II i III - mogą zachodzić też w innych i właśnie na podstawie tego, gdzie zmiany są najbardziej widoczne lekarz może wstępnie wnioskować o tym, która tętnica jest niedrożna.
      Co dzieje się dalej? Załóżmy, że zmiany obserwowane w EKG są takie jak ta wizualizacja opisuje - mamy zawał z uniesieniem odcinka ST (ang. STEMI). Najlepiej dla pacjenta, gdy jest szansa aby trafił do ośrodka kardiologii inwazyjnej w przeciągu 120min od pierwszego kontaktu z zespołem ratowniczym (bądź ogólnie od pierwszego kontaktu z personelem medycznym). Wtedy to po "wstępnej obróbce" (czytaj wywiad, szybkie badanie przedmiotowe, niezbędne badania laboratoryjne) zawałowiec jest kwalifikowany do tzn. przezskórnej angioplastyce wieńcowej czyli po polsku przez tętnicę promieniową lub tętnicę udową lekarz wsuwa specjalny cewnik (wygląda jak zagięty na końcu drucik) i pod kontrolą RTG sunie tym cewnikiem aż do serca, do tętnic wieńcowych. Widząc wcześniej EKG pacjenta wie, gdzie spodziewać się niedrożności i wtedy właśnie od tego miejsca może zacząć zabieg. Podając przez cewnik kontrast może uwidocznić zmianę na monitorze. Następnie po tym cewniku wprowadza specjalne baloniki czy stenty (coś w rodzaju sprężynek), które na pomocą ciśnienia rozszerzają się udrażniając naczynie, miażdżąc płytkę miażdżycową itd.
      Dlatego też osoba po zawale musi do końca życia przyjmować leki przeciwpłytkowe (najczęściej kwas acetylosalicylowy, na lepsze leki albo NFZ daje pieniądze tylko na rok, albo wcale ich nie refunduje, patrz np. klopidogrel), ponieważ pacjent ma ciało obce w naczyniu, na którym bez leków bardzo łatwo dojdzie do zbierania się kolejnego zakrzepu.

      Nie wszystkie jednak przypadki mogą być zaopatrzone tą metodą. Przy zaawansowanych zmianach miażdżycowych, niedrożnościach w kilku miejscach pacjent może wymagać operacji kardiochirurgicznej, tzn by-passy, czyli w skrócie pobiera się naczynie pacjenta (z podudzia, ze ściany klatki piersiowej) i za jego pomocą omija się zwężone miejsce.

      Jest jeszcze coś takiego jak leczenie trombolitycznej (rozpuszczające skrzep). Ma mniejszą skuteczność. Najpopularniejszy obecnie lek to alteplaza.

      Najgorzej dla pacjenta, jeśli nie trafi szybko do specjalistycznego ośrodka, choć obecnie to się zmienia, w karetkach pojawiają się już aparaty EKG, które mogą wysłać zapis do szpitala i w ten sposób ratownik ma możliwość szybkiej konsultacji przypadku z kardiologiem. Sama sieć oddziałów kardiologii interwencyjnej również jest coraz gęstsza.

    •  

      pokaż komentarz

      @filftp: @grajlord: Dziękuję za obszerne wyjaśnienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elektryczny_skrzyplocz: mięsień sercowy można wspomóc regenerować z wykorzystaniem fali uderzeniowej (ultradźwiękowej), zasada działania identyczna przy rozbijaniu rozbijania kamieni nerkowych (ESWL), w Polsce jeszcze tego nie ma, ale na świecie zaczyna się to pokazywać częściej
      link1 link2 - literatura

    •  

      pokaż komentarz

      @filftp: to ja się wypowiem jeszcze w kwestii technicznej i zadam pytanie.
      Jak wygląda konieczność i sensowność stosowania dodatkowych odprowadzeń (np. przezprzełykowe) czy stosowania ekg wysokiej rozdzielczości podczas leczenia pacjenta w stanie nagłym?

      Co do aparatów EKG w karetkach:
      W praktycznie każdej karetce (specjalistycznej i podstawowej) znajduje się defibrylator który jest zintegrowany z tzw. kadiomonitorem (tak w zasadzie to to jest monitor wielu funkcji życiowych pacjenta, ale z tego co mi wiadomo najczęściej jest wykorzystywany jako kardiomonitor). Niestety wbrew temu co się wielu ludziom wydaje lekarz czy ratownik w karetce nie są w stanie zawsze prawidłowo ocenić zapisu (zwłaszcza nietypowego) EKG (z uwagi na brak odpowiednich kwalifikacji czy też doświadczenia) - stąd też producenci monitorów wyposażają swoje urządzenia w moduły umożliwiające transmisję danych (np. po sieci GSM).
      Specjalista w ośrodku kardiologicznym korzystającym z systemu ma oprócz większego doświadczenia także możliwość dokonywania analizy z uwzględnieniem pomiarów wykresu EKG czy też korzystania z systemów ekspertowych i innych metod przetwarzania.
      Jednym z głównych problemów przy stosowaniu tego typu sprzętu jest tzw. vendor lock-in ze względu na stosowanie niezestandaryzowanych rozwiązań transmisyjnych i konieczność zakupu sprzętu tylko jednego producenta.

      A tak wyglądają takie monitory:
      http://www.ratownik-med.pl/index.php/sprzt-ratowniczy-mainmenu-122/5948-defibrylator-lifepak-15.html
      http://www.ratownik-med.pl/index.php/sprzt-ratowniczy-mainmenu-122/5908-defibrylator-zoll-e-series.html

      I opis jednego z systemów:
      http://ratownik-med.pl/index.php/sprzt-ratowniczy-mainmenu-122/4524-system-teletransmisji-kardiologicznej-zoll-data-relay-system-.html

  •  

    pokaż komentarz

    Dokument po polsku na wykopie? Normalnie szok.

  •  

    pokaż komentarz

    Ciągle liczę na to, ze kiedys IRL błysnę jakąś fachową informacją z wykopów tego typu

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawostka: Przyczyną zawału serca może być także skurcz tętnicy wieńcowej (bez żadnych zakrzepów), który powoduje całkowite jej zamknięcie. Taka reakcja może wystąpić u niektórych osób po zażyciu kokainy!

  •  

    pokaż komentarz

    Człowiek ogląda ten film, a w tle TV i leci reklama chipsów i piwa... Cóż za ironia :)

  •  

    pokaż komentarz

    ... a morał z tej bajki jest prosty i niektórym znany, odejdźmy od kompa i się poruszajmy :)

  •  

    pokaż komentarz

    Mój Tatowy przeszedł zawał serca w wieku ok. 47 lat (przyczyną miażdżyca)- na szczęście wszystko skończyło się OK.
    Następnie Tatowy wziął się za bieganie i teraz w wieku 63 biega 10km dziennie ok 3-4 dni w tygodniu ...

    Ćwiczenia są konieczne jeżeli nie chcecie szybko zejść na serce!

  •  

    pokaż komentarz

    Bardzo fajny filmik. Jasno i przejrzyście wyjaśnione. Niestety w EKG nie zawsze 'widać' zawał serca, to jest akurat klasyczny przykład STEMI (zawału z uniesieniem odc. ST).
    U nas na zajęciach z kardiologii oblewali każdego, kto nie rozpoznał zawału serca w EKG, mimo że wszystkie inne pytania zaliczył. ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Masz więcej? Chętnie posłuchałbym i popatrzył na animację jak działa serce z różnymi wadami i jak to wygląda "od wewnątrz".

  •  

    pokaż komentarz

    Dobrze ze mam kieszonkowy EKG to sobie w każdej chwili mogę zobaczyć jak wygląda mój załamek.

  •  

    pokaż komentarz

    jak to oglądam to aż mnie serce jakoś tak dziwnie zaczęło boleć ...

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawostka: jesli ktos z rodziny ma objawy zawalu. Bole w klatce piersiowej, dusznosci, poty natychmiast nalezy podac aspiryne 320 mg

  •  

    pokaż komentarz

    Nie-lekarzom raczej się nie przyda chociaż kto wie...
    Do symulacji jak znalazł!

  •  

    pokaż komentarz

    Zakop, bo mnie to stresuje. Aż ciśnienie mi skoczyło i jakoś tak dziwnie w klatce piersiowej.

  •  

    pokaż komentarz

    Zauważyliście, że już praktycznie żadnego filmu na Youtube nie można otworzyć na wykopie? Prawie wszystkie zawierają "treść od partnera SME".
    Magia...

  •  

    pokaż komentarz

    @fAzI: Oryginalna reklama ubezpieczalni: http://www.youtube.com/watch?v=rmkXmE9XGec
    Tamto, co ty dodałeś, to tylko przeróbka :)

  •  

    pokaż komentarz

    Warto obejrzec chociaz poczatek, zeby dowiedziec sie jak moze dojsc do zawalu serca.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartek555: Istnieja inne teorie co do przyczyn zawalu serca (zwiazane ze stanem zapalnym i kwasica miesnia sercowego) i sekcje zwlok, w ktorych nie odnajduje sie zadnych zatorow w naczyniach krwionosnych w sercu u osob, ktore zmarly na zawalal serca zdaja sie te teorie potwierdzac.

    •  

      pokaż komentarz

      @hahacz:

      Istnieja inne teorie
      Pierwszy raz słyszę o tej strofantynie którą podlinkowałeś, ta subtancja w przemyśle farmaceutycznym zapewne nie istnieje. Ona należy do glikozydów nasercowych, tak jak digoksyna, która z kolei jest już używana w chorobach sercowo-naczyniowych. Ale na pewno nie do leczenia zawału serca (chyba, że chcesz zwiększyć śmiertelność). Poza tym używana jest bardzo rzadko, są lepsze i bezpieczniejsze leki. Po artykule wnioskuję, że strona która podlinkowałeś nie stanowi zbyt dobrego źródła informacji.

      zwiazane ze stanem zapalnym i kwasica miesnia sercowego
      To jest akurat podłoże każdego zawału serca. Te zmiany pojawiają się na skutek zamknięcia tętnicy wieńcowej.

      ktorych nie odnajduje sie zadnych zatorow w naczyniach krwionosnych w sercu
      Istnieją inne mechanizmy (i to nie tylko teoria, wiemy o nich) prowadzące do niedokrwienia mięśnia sercowego. Hipowolemia, kardiomiopatia przerostowa, dławica Prinzmetala, mostki mięśniowe, stenoza aorty, niewydolność serca to tylko niektóre z nich.

    •  

      pokaż komentarz

      @grajlord:

      Pierwszy raz słyszę o tej strofantynie którą podlinkowałeś, ta subtancja w przemyśle farmaceutycznym zapewne nie istnieje.

      Oczywiscie, ze istnieje. Jest produkowana w Niemczech i dystrybuowana tam na recepte, choc niektorzy tamtejsi lekarze twierdza, ze jest tak bezpieczna, ze niepotrzebnie sprzedaje sie ja na recepte.

      Ona należy do glikozydów nasercowych, tak jak digoksyna, która z kolei jest już używana w chorobach sercowo-naczyniowych.

      Ale dziala inaczej niz digoksyna, mozna powiedziec, ze w pewnych aspektach odwrotnie.

      Ale na pewno nie do leczenia zawału serca (chyba, że chcesz zwiększyć śmiertelność)

      W Polsce nie, ale w Niemczech jest inaczej. Sluzy zarowno do zapobiegania zawalowi, jak i leczenia go.

      Poza tym używana jest bardzo rzadko, są lepsze i bezpieczniejsze leki.

      Tam jest uzywana wzglednie czesto i ponoc jest bardzo bezpiecznym lekiem.

      Po artykule wnioskuję, że strona która podlinkowałeś nie stanowi zbyt dobrego źródła informacji.

      O dzialaniach ochronnych na serce tego leku sa tez publikacje naukowe, latwo znajdziesz. Sadze jednak, ze one tez nie wyczerpaly nalezycie tematu, bo badaly tylko jeden aspekt ochronnego dzialania leku.

      To jest akurat podłoże każdego zawału serca. Te zmiany pojawiają się na skutek zamknięcia tętnicy wieńcowej.

      Jak mogles przeczytac na podlinkowanej stronie sa tacy lekarze co twierdza inaczej. Ich zdaniem wiele, jesli nie zdecydowana wiekszosc zawalow powstaje bez zamkniecia tetnicy i potwierdzeniem tego wg nich sa sekcje zwlok, gdzie zadnych zatorow u osob, ktore zeszly na zawal sie nie odnajduje. Mimo tego, podobnie jak to teraz czynisz Ty, glowny nurt medycyny ignoruje te informacje. Tak juz widac musi byc, ze nowe teorie maja zawsze problemy z przebiciem sie. Przyzwyczajenie do wiedzy obecnie obowiazujacej jest tak silne, ze kazda inna teorie wiekszosc ludzi odrzuca bez wzgledu na dowody i nie chce nawet sprobowac jej zweryfikowac metodami naukowymi.

      Istnieją inne mechanizmy (i to nie tylko teoria, wiemy o nich) prowadzące do niedokrwienia mięśnia sercowego.

      Jak widze nie dopuszczasz do mysli teorii, ze zawal niekoniecznie musi powstawac tylko na skutek niedokrwienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @hahacz:

      O dzialaniach ochronnych na serce tego leku sa tez publikacje naukowe, latwo znajdziesz
      No nie za łatwo. Publikacje, z których podobno wynika ich skuteczność w zawale (nie wiadomo, czy chodzi o profilaktykę, czy o fazę ostrą) są po niemiecku i mają conajmniej 40 lat. Znalazłem też nową pracę poglądową, przytaczającą wprost przeciwny efekt (zarówno profilaktyka, jak i faza ostra), ale też opiera się na badaniach sprzed kilkudziesięciu lat

      Jak mogles przeczytac na podlinkowanej stronie sa tacy lekarze co twierdza inaczej
      Ta wiedza powinna być na czymś oparta, nie może być tak, że "ktoś twierdzi"

      wiele, jesli nie zdecydowana wiekszosc zawalow powstaje bez zamkniecia tetnicy
      To już jest spore wyolbrzymienie. No, chyba że faktycznie ktoś sobie tak "sądzi".

      nowe teorie maja zawsze problemy z przebiciem sie
      Tak nowe, jak ta ze strofantyną sprzed 40 lat?

      Jak widze nie dopuszczasz do mysli teorii
      Ty ją przyjmujesz mimo tego, że nie masz dowodów?

    •  

      pokaż komentarz

      @grajlord:

      No nie za łatwo. Publikacje, z których podobno wynika ich skuteczność w zawale (nie wiadomo, czy chodzi o profilaktykę, czy o fazę ostrą) są po niemiecku i mają conajmniej 40 lat. Znalazłem też nową pracę poglądową, przytaczającą wprost przeciwny efekt (zarówno profilaktyka, jak i faza ostra), ale też opiera się na badaniach sprzed kilkudziesięciu lat

      Wtedy gdy sie z tym zapoznawalem (pare lat temu) znalazlem dosc swieze publikacje w bazie NIH. W podlinkowanym artykule tez sie zreszta wymienia kilka publikacji.

      Poza tym przeprowadzono ankiety wsrod 5000 lekarzy, jak mogles przeczytac w podlinkowanym artykule. A takze autor artykulu opiera sie na danych z leczenia 15000 pacjentow z kliniki w Stuttgarcie.

      Tak nowe, jak ta ze strofantyną sprzed 40 lat?

      Sa tez znacznie mlodsze.
      Poza tym w nauce bada sie to co modne (bo na tematy modne daja latwo granty). Ten temat nie jest modny, wiec dopoki sie nim nie stanie pozostanie dla wiekszosci nieznany (tak jak dla Ciebie do niedawna byl). A moda, niestety, ma to do siebie, ze nie jest racjonalna, logiczna i przewidywalna.

      Ty ją przyjmujesz mimo tego, że nie masz dowodów?

      Dowody sa m.in. w postaci autopsji - ten podlinkowany artykul odnosi sie do takich i innych publikacji na ten temat.

    •  

      pokaż komentarz

      Dowody sa m.in. w postaci autopsji

      @hahacz: To nie są dowody na tezę, że do zawału może dochodzić bez niedokrwienia, ale świadczące o fakcie, że zawał może być wywołany bez zamknięcia naczyń wieńcowych. Jedynym zbliżonym nagłym stanem, niepowiązanym z niedokrwieniem, który daje podobne objawy jest ostre zapalenie mięśnia sercowego, ale to nie jest zawał.

      Sa tez znacznie mlodsze.
      Ale dotyczą raczej niewydolności mięśnia sercowego - i to nie jest nic dziwnego, skoro również dla pozostałych glikozydów wykazano pozytywny wpływ na serce dotknięte tą chorobą.

    •  

      pokaż komentarz

      @grajlord: W tym artykule twierdza inaczej, jak widziales. Chcialbym, aby ten problem przebadano dokladniej i wyjasniono wszelkie watpliwosci, ale kto to ma zrobic, skoro ten temat nie jest modny (a wiec nie generuje pieniedzy).

    •  

      pokaż komentarz

      @hahacz: Większość badań (przynajmniej w moim środowisku) jest przeprowadzana niedlapieniedzy, darujcie sobie te teorie.

    •  

      pokaż komentarz

      @grajlord: Bez pieniedzy nie da sie przeprowadzic zadnych badan, rowniez badan podstawowych - tylko o to mi chodzilo. To zadna teoria to smutna rzeczywistosc. Nie wiem na jakiej planecie Ty mieszkasz, ze dla Ciebie rzekomo ona jest inna. ;>