Leki w wodzie pitnej. Problem jest coraz poważniejszy

W amerykańskiej "kranówce" wykryto m.in. leki uspokajające, przeciwdrgawkowe oraz obniżające poziom cholesterolu. Woda pitna w USA zawiera więcej leków niż dotychczas sądzono. Problem dotyczy 46 milionów Amerykanów - wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie Associated Press. Sytuacja ulega systematycznemu pogorszeniu.

Powiązane (3)

  pokaż (2) 
  • Reklamy Google

  • tmh7 +4  

    Warszawska "kranówka" zawiera za to tony śmierdzącego chloru :/
    Zdrowiej już iść na basen się napić :)

    pokaż komentarz
    tmh7
  • Bystry23 +3  

    A za pare lat z kranu poleci john walker

    pokaż komentarz
    Bystry23
  • reVis +3  

    To ja na sesję poproszę kranik z aspiryną...

    pokaż komentarz
    reVis
  • xionacz +2  

    trochę to niesmaczne po wczorajszym wykopie "The Big Picture" ;ss

    pokaż komentarz
    xionacz
  • Zygmunte +2  

    Ludzie przestali kupować wodę butelkowaną - stąd tego typu artykuły? Nawet jeśli prawdą jest, że wykryto w kranówce te substancje, to ich śladowa ilość może mieć wpływ na organizm porównywalny z homeopatią - czyli żaden. Pozdrowienia dla lobby producentów mineralek!

    pokaż komentarz
    Zygmunte
  • marw +2  

    To prawda, tak zwana liniowa hipoteza szkodliwości substancji nie została udowodniona. Wszystko zależy od dawki, często duża dawka jest szkodliwa, a mała lecznicza. Jak znikome naturalne promieniowanie nie jest szkodliwe to jak śladowa ilość substancji może taka być? To tylko fakt dziennikarski i robienie sensacji na siłę.

    pokaż komentarz
    marw
  • arti040 +1  

    Jesli to, ze taki typowy Amerykanin chla te wode niemal przez cale zycie, nazwiesz "sladowym spozyciem", to tak - jest to sensacja dziennikarska.

    pokaż komentarz
    arti040
  • entrop +2  

    kilka części na miliard to bardzo poważna dawka D:
    Abstrach%$ąc od tej kretyńskiej jednostki, zobaczmy liczby:
    Człowiek średnio pije 2-3 litry wody dziennie (załóżmy 2, bo raczej nie wszystko co pije idzie z kranu). W skali roku to 365 x 2 = 730 litrów. Żyjąc średnio 76 lat wypija ~55,5 tys. litrów wody. Ergo przyjmuje do swojego organizmu 1 000 000 000 (miliard) / 55 500 = 0.00005 (pięć stutysięcznych) tajemniczej części leku. Przez całe życie.

    pokaż komentarz
    entrop
  • marw +2  

    @arti040
    W mieście Ramsar w Iranie roczna dawka promieniowania dochodzi do 0.26Sv, czyli przez 30 lat życia człowiek może przyjąć dawkę 7,8Sv dawka śmiertelna to 3-4Sv a jednak ludzie nie umierają na chorobę popromienną w wieku 15 lat, ani 50. A żyje tam z 300tys. ludzi.

    Jeżeli tak wysokie promieniowanie rozłożone na lata nie szkodzi, to jak ma zaszkodzić cząsteczka leku?

    pokaż komentarz
    marw
  • Syntax +1  

    NWO. To nas wszystkich dotyczy.

    pokaż komentarz
    Syntax
  • trollmonster +1  

    No cóż, niech piją na zdrowie ;)

    pokaż komentarz
    trollmonster
  • Prod +1  

    It's evil plan Z.

    pokaż komentarz
    Prod
  • Szarex +1  

    No to po szklaneczce - na zdrowie :)

    pokaż komentarz
    Szarex
  • kaszpirofsky +4  

    http://awesome.goodmagazine.com/transparency/web/trans0209whodruggedmydrink.html

    pokaż komentarz
    kaszpirofsky
  • PatrixDP +8  

    Czemu mamy się przejmować sprawami Amerykanów? Oni mają nas w dupie...

    pokaż komentarz
    PatrixDP
  • matips +10  

    możemy się z nich pośmiać :)

    pokaż komentarz
    matips
  • espe1 +3  

    Gdyby chodziło o Polskę, to bym się martwił. Ale chodzi o najbogatszy kraj na świecie, który na własne życzenie zbliża się do zagłady. Więc niech sobie radzą sami. USA to nacjonalistyczny kraj, który martwi się tylko o siebie i ma gdzieś inne kraje. Wcale ich nie żałuję.

    pokaż komentarz
    espe1
  • Szatan_vel_diabel +1  

    Tylko że Polacy to lekomani wiec u nas z pewnością nie jest lepiej niż w USA.

    pokaż komentarz
    Szatan_vel_diabel
  • czikken88 +5  

    Taaa. A w Londynie pod mostem na Tamizie codziennie wsypują do wody dwa wiadra rozdrobnionego prozacu i dlatego Brytyjczycy są tacy wyluzowani.

    :]

    pokaż komentarz
    czikken88
  • TheBlackMan +4  

    A kto mówi o dosypywaniu ?

    Te środki trafiają tam zapewne ze ścieków które są nie do końca skutecznie filtrowane z odchodów zwierząt przez oczyszczalnie...

    Ciekawe czy w ogóle istnieje możliwość odfiltrowania tak małych i rzadkich cząstek, czy też po prostu trzeba będzie zaprzestać masowego szprycowania lekami zwierząt hodowlanych... ?

    pokaż komentarz
    TheBlackMan
  • artiil +1  

    Rzecz w tym, że ciężko oczyścić wodę z takich substancji jak leki. Przez filtrację mechaniczną przejdą bez problemu (zbyt małe cząsteczki), a do oczyszczania chemicznego trzeba by było zużyć niepomierne ilości innych rozmaitych chemikaliów, dla każdego leku innych. Rozwiązaniem byłaby destylacja, ale ta z kolei byłaby mało wydajna i energożerna. Taka sama sytuacja jest też z hormonami, o czym wiadomo od jakiegoś czasu już. Zarówno tymi, którymi faszeruje się zwierzęta hodowlane, jak i tymi pochodzącymi z antykoncepcji hormonalnej.

    pokaż komentarz
    artiil
  • Alacham +6  

    Ja poręczam za dr. HOUSe'a, on zawsze wszystko zjada

    pokaż komentarz
    Alacham
  • matips +5  

    Ciekawe, czy ktoś celowo dodawał te leki. Mógł myśleć, że poprawi stan zdrowia i samopoczucie Amerykanów. Tak mała teoria spiskowa.
    Ale jeśli przyjąć, że nie sa tam celowo, to skąd się wzięły? Czyżby tyle cennych chemikaliów wylewano do rzek i zbiorników wodnych. Cennych, bo śladowe podniesienie stężenia w glebie i rzekach wymaga wylania ogromnych ilości. A wiemy, że opakowanie leków nie kosztuje kilka centów.

    pokaż komentarz
    matips
  • c4ca +5  

    http://awesome.goodmagazine.com/transparency/web/trans0209whodruggedmydrink.html

    pokaż komentarz
    c4ca
  • Mazovia -6  

    Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale tu JAWNIE coś nie gra...

    pokaż komentarz
    Mazovia
  • bucler +20  

    Te leki w wodzie biorą się z oczyszczania wody. Ktoś zażyje jakiś lek, jakaś jego część będzie wydalona z moczem i następnie powróci do nas jako czysta woda.

    pokaż komentarz
    bucler
  • TheBlackMan +6  

    @Mazovia

    A co to jest "teoria spiskowa" ?

    Czy teoria spiskowa to taka, która nie została zaakceptowana przez przesiąknięte polityczno-biznesowymi wpływami i moralnością sprzedajnej prostytutki mainstreamowe media ?

    Jeżeli taka jest definicja, to ja wolę "teorie spiskowe" od "teorii oficjalnych".

    pokaż komentarz
    TheBlackMan
  • Mazovia +18  

    A ja wolę prawdę.

    pokaż komentarz
    Mazovia
  • TheBlackMan -1  

    @Mazovia

    A co jeżeli w danym momencie prawda === teoria spiskowa ?

    Wolisz prawdę czy wygodę ?

    pokaż komentarz
    TheBlackMan
  • Mazovia +6  

    To samo jeżeli prawda równa się oficjalna teoria. prawdę

    pokaż komentarz
    Mazovia
  • mark88 +5  

    "to skąd się wzięły?" - Amerykanie futrują się psychotropami na masową skalę, potem je wyrzucają do toalet, do śmietników. A stamtąd przenikają do wód gruntowych i w rezultacie do tego co piją w domach. Podejrzewam, że w Polsce jest niewiele lepiej, co miesiąc jest news, że jakieś spore miasteczko w Polsce nie ma wody bo. np wykryto bakterie coli, a na zawartość leków to wody nikt nie bada. A odnośnie "zurzytych", przeterminowanych leków - trafiają one u nas wszędzie tylko nie do specjalnych pojemników w aptekach na właśnie taki syf ;]

    pokaż komentarz
    mark88
  • romek13 -5  

    do usuniecia

    pokaż komentarz
    romek13
  • septicflesh -5  

    to jest definitywnie spisek plejadian, reptilianów, busha, terorrystów i planety X

    pokaż komentarz
    septicflesh
  • pornold +1  

    Uzdrawiająca woda prosto z Ameryki...Hmmm świetny towar na Allegro by był ;]

    pokaż komentarz
    pornold
  • freak1981 +1  

    Mi to się skojarzyło z filmem "Serenity" i próbą wpłynięcia na zachowanie ludzi na planecie Miranda.
    Swoja drogą nie zdziwiłoby mnie gdyby się okazało, że to rząd dodaje leki żeby wpłynąć na zachowanie ludności (np.: obniżając agresję, zobojętniając jakimiś psychotropami) zapobiegając w ten sposób rozruchom.

    pokaż komentarz
    freak1981
  • Ossad -1  

    Przypomina się "Kongres futurologiczny" Lema...

    pokaż komentarz
    Ossad
  • entrop -1  

    _ Powodują one też m.in. deformację ciał ryb i uszkodzenia ich organów rozrodczych_
    A co robią ryby w wodzie pitnej? Wcześniej się tam dostały z gruntowej? Dziwny ten artykuł.

    pokaż komentarz
    entrop
  • grafi +3  

    A co robią ryby w wodzie pitnej?
    Gówno

    A nie pomyślałeś, że wody zawsze gdzieś się łączą/spływają np. z jeziorem, rzeką czy morzem?

    pokaż komentarz
    grafi
  • entrop 0  

    A Ty nie pomyślałeś, że artykuł jest o wodzie pitnej, a nie morskiej?
    Oczywiście Twoim zdaniem w zasyfiałym jeziorze w którym żyje ryba jest tyle samo związków używanych w lekach i są w takim samym stężeniu co w wodzie z kranu, więc dobrym pomysłem jest zamieszczenie w nim informacji że ryby stają się bezpłodne.
    Te ryby mają się do wody z kranu jak piernik do wiatraka, równie dobrze mogli napisać, że komary to spijają z deszczówką i też stają się bezpłodne.
    Przytoczenie argumentu z rybami w tym artykule jest wręcz idiotyzmem, ale brawo, wykaz się, popieraj mordercze chemikalia i globalne ocieplenie, ratuj ryby i lodowce, płać zielonym 1% podatku i daj sobie wciskać to co ryby robią w wodzie.

    pokaż komentarz
    entrop
  • grafi +1  

    OMG...

    A Ty nie pomyślałeś, że artykuł jest o wodzie pitnej, a nie morskiej?

    A gdzie piszę, że jest o wodzie morskiej? Piszę wyraźnie o wodzie z kranu.

    Oczywiście Twoim zdaniem w zasyfiałym jeziorze w którym żyje ryba jest tyle samo związków używanych w lekach i są w takim samym stężeniu co w wodzie z kranu, więc dobrym pomysłem jest zamieszczenie w nim informacji że ryby stają się bezpłodne.

    Jeszcze raz pytam gdzie tak napisałem? Na jakiej podstawie tak sądzisz? Nie mam pojęcia czy związki używane w lekach, są w takim samym stężeniu w kranie jak i w jeziorach. Wręcz wątpię w to.

    Te ryby mają się do wody z kranu jak piernik do wiatraka, równie dobrze mogli napisać, że komary to spijają z deszczówką i też stają się bezpłodne.

    Jakby mieli dowody potwierdzone naukowo to mogli tak napisać. Zresztą mnie by to ucieszyło - spokój w lecie.

    Przytoczenie argumentu z rybami w tym artykule jest wręcz idiotyzmem, ale brawo, wykaz się, popieraj mordercze chemikalia i globalne ocieplenie, ratuj ryby i lodowce, płać zielonym 1% podatku i daj sobie wciskać to co ryby robią w wodzie.

    Phi... akurat nie popieram Globalnego Ocipienia i innych bajek wymyślonych przez eko-terrorystów.

    Czemu ty nie rozumiesz, że woda pitna (z kranu) leci później do ścieków, które wypływając z miasta mieszają się z innymi źródłami wody? Więc może zaistnieć taka sytuacja jak zmiany w rybach. Geez co za niekumaty człowiek...

    pokaż komentarz
    grafi
  • j3d1 0  

    Bo to chodziło, że deformuje ciała karpi, które na święta pływają w wannach w co drugim domu. I prawdą jest, że ryby te stają się bezpłodne, gdyż po świętach nie mają żadnego potomka. Ba, same już nie żyją...

    pokaż komentarz
    j3d1
  • dexterxx 0  

    New World Order! Kontrolowanie ludzi przez potrzebną do życia wodę! Genialne!

    pokaż komentarz
    dexterxx
  • silverado -2  

    Że niby mam uwierzyć, że ścieki przeze mnie wylewane trafiają do zamkniętego obiegu wody, później do oczyszczalni a później z powrotem do kranu? Większej głupoty w życiu nie słyszałem.

    Wody pitnej nie czerpie się z oczyszczalni ścieków tylko ze źródeł, rzek, jezior, stawów. I ujęcia są raczej trzymane z dala od ujść ścieków więc teorie o tym, że leki wysiusiane przez ludzi, wrzucone do kibla trafiają z powrotem do obiegu wody pitnej są śmieszne.

    I aby do czegoś takiego dojść nie trzeba być det. Monkiem. Wystarczy odrobina logicznego myślenia.

    pokaż komentarz
    silverado
  • j3d1 +2  

    Mylisz się. Płynie rzeka, miasto pobiera z niej wodę, która idzie do kanalizacji jako woda pitna. Po użyciu zostaje wylewana z powrotem do rzeki. Rzeka płynie dalej i trafia na kolejne miasto, gdzie ta woda, która została wcześniej użyta przez miasto poprzednie jest teraz ponownie pobierana itd. itd. detektywie. Myślisz, że w każdym mieście jest osobne źródło świeżej wody? Gdzie tu twoja logika... Poza tym myślisz, że gdzie znajdowałyby ujście wszystkie ścieki? Wyparowują? Ziemia je wchłania? Po prostu po oczyszczeniu lecą z powrotem do rzeki. Wystarczy odrobina logicznego myślenia:)

    pokaż komentarz
    j3d1
  • jasieek -5  

    ja już sobie dawno to kupiłem - www.brita.net/pl ;)

    pokaż komentarz
    jasieek
  • niebiesky +1  

    Daje bądź naiwniakiem. Brita nic Ci w tym nie pomoże. TYLKO osomoza odwrócona da Ci praktycznie 100% czystości wody. Nic wiecej.

    pokaż komentarz
    niebiesky
  • feuerfest +1  

    Ja sobie już dawno kupiłem zestaw filtrów piaskowy + węglowy + odwrócona osmoza
    zajmuje toto pół szafki pod zlewem ;)

    pokaż komentarz
    feuerfest
  • sychu 0  

    Nie dajcie się taniej sensacji. Obecnie stosowane metody analityczne są zdolne wykryć bardzo małe ilości danych substancji. Zauważmy, że w takich artykułach-straszakach lubią podawać przerażające liczby np. 40 mln ludzi w tym ale pomijają najistotniejsze liczby - jakie jest stężenie tych leków w wodzie i relację tego stężenia do minimalnej efektywnej dawki. Bo najprawdopodobniej jest to stężenie bliskie zeru - śladowe ilości, które mają na organizm wpływ bliski zeru. No ale wtedy artykuł staje się taki "codzienny" i niesensacyjny...

    pokaż komentarz
    sychu
  • ultra 0  

    Leczący się tam na homeopatię musi być w pełni świadomy co zażył bo w szklance którą popija swoje placebo jest wielokrotnie wyższe stężenie medykamentów niż w zażytym specyfiku.

    pokaż komentarz
    ultra
  • evilve 0  

    "W amerykańskiej "kranówce" wykryto m.in. leki uspokajające, przeciwdrgawkowe oraz obniżające poziom cholesterolu."

    Straszne :o

    pokaż komentarz
    evilve
pokaż 

Wykopali i zakopali (256 / 2)