•  

    pokaż komentarz

    Piękne. Większość aut bez większych problemów wytrzymuje 600-800 tys., ale Kowalski i tak nie kupi z przebiegiem większym niż 250 000. Auto po prostu musi rocznie zrobić 25-30 tys. Mniejsze przebiegi to wyjątki.

    •  

      pokaż komentarz

      @cheslavv: mam do pracy 5,5km
      + po drodze wiozę dzieci do szkoły
      +zakupy żywności to do 2km, resztę opłaca mi sie zapłacić 15zl za kuriera niz jechać na drugi koniec Wrocławia
      umiem liczyć= paliwo+czas+ryzyko kolizji spowodowanej znowu przez kogoś

      mam wiec aktualnie 8letnie auto z przebiegiem 34tys km, bo zdarza mi sie wyskoczyć do Czech na narty czy górski szlak, na wczasy tylko samolot.

      nie zamierzam sprzedawac auta bo utrzymuje je w stanie salonowym

      co mam powiedziec ludziom za 10lat jak bede mial 60tys przebieg ?

    •  

      pokaż komentarz

      @cheslavv: Czasem auto z przebiegiem 100 tys. km. jest bardziej dobite, niż zadbany egzemplarz jeżdżący głównie na trasie z przebiegiem 250, czy 300 tys. km. Im więcej kierowców do jednego auta, tym stan gorszy, bo nie ma komu o to auto dbać i brać za nie odpowiedzialność.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Jesteś wyjątkiem, który od 8 lat nie był poza miastem autem.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: U mnie podobnie, auto rocznik '96 i jakoś niedawno 110tys km pękło.Poza spryskiwaczem z tyłu, cała elektronika sprawna (klima, lusterka, 4 szyby), silnik chodzi elegancko, nie bierze ani pół grama oleju... żal by było sprzedawać takie auto.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Nic. Dobry mechanik od razu pozna, że auto jest w dobrym stanie i faktycznie mogło tylko tyle przejechać.

    •  

      pokaż komentarz

      co mam powiedziec ludziom za 10lat jak bede mial 60tys przebieg ?

      @sncf: Że silnik jest trochę zajeżdżony, bo jeździłeś takie odcinki, że rzadko kiedy zdarzyło mu się rozgrzać do "książkowych" 90 stopni :)

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: to, że jesteś wyjątkiem. Znalezisko nie jest o tym kto ma najniższy przebieg tylko o średniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: > co mam powiedziec ludziom za 10lat jak bede mial 60tys przebieg ?

      Nic nie będziesz mówił. Podkręcisz w gore licznik o 100 tys km, przejedziesz w dwóch miejscach gwoździem, dopiszesz, ze jesteś 3 właścicielem i pójdzie z pocałowaniem w rękę. Ot, paradoks.

    •  

      pokaż komentarz

      @cheslavv: niekoniecznie jest wyjątkiem. Powiedziałbym raczej, że 20-25 tys. km na rok to stosunkowo dużo jak na auto niefirmowe. Do pracy mam teraz ponad 20 km w jedną stronę. Jeżdżę 5 razy w tygodniu. W okresie letnim działka w praktycznie każdy weekend. Uważam, że jeżdżę stosunkowo dużo a robię maks 20 tys. na rok. W małych miastach przebiegi są jeszcze mniejsze, bo i odległości są mniejsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Moja żona ma podobną sytuację, wzięła samochód z salonu i po 5 latach ma on ok. 35 tysięcy. Mało kto w taki przebieg uwierzy. Ale to jest jednak wyjątek potwierdzający regułę. Większość ludzi kupuje samochody do jazdy, a nie do stania na parkingu. Tyle, że przebieg 200 tys. wzbudza już niesamowity strach. Nie rozumiem dlaczego.

    •  

      pokaż komentarz

      @sajganpl: Nie, w '98 sprowadzony do kraju bity i naprawiony, więc nie jest to taka "igła" jak twój, ale problemów z rdzą nie ma generalnie. Ale naprawiany już po sprowadzeniu, tzn widzieliśmy jak auto wyglądało i nie jest to jakiś wynalazek z przeszczepioną ćwiartką :-)
      Jeździł nim mój ojciec, teraz od kilku lat jeżdżę ja.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Gdybym był Twoim znajomym, chętnie bym odkupił taki samochód. I tylko tak będziesz mógł go sprzedać. Bo nikt Ci nie uwierzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @domofon: On robi rocznie 4250 km. Jest wyjątkiem. Mój 83 letni dziadek jeździł rocznie więcej, a tylko na grzyby i poziomki do lasu i do brata do wioski obok. A i tak auto zimą stało w garażu.

      W mniejszych miejscowościach nie jeździ się mnie, bo wiele spraw trzeba załatwiać w większych odległych miastach.

    •  

      pokaż komentarz

      @cheslavv: No ale niecodzienne takie sprawy się załatwia. Mieszkając w małym mieście jeździłem praktycznie połowę mniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Ojciec przez 15lat, od nowości, nabił Polonezem nieco ponad 80 tys. km. Nie chciało mu się bawić w sprzedaż i samochód oddał stacji demontażu, gdzie dostał za niego... 10 zł. Aktualny samochód (z salonu) ma 3 lata i 11 tys. km.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: ludzie ulegają jakimś stereotypom i miejskim legendom, więc nawet nie próbuj przekonywać :) Każdy chwali swoje auto a cudów nie ma, materiały mają swoją wytrzymałość ale nie tylko przebieg się liczy, ale też sposób użytkowania, wypadki, naprawy i ich jakość .Możesz mieć auto z przebiegiem 100tys. ale tak zjechane jak z przebiegiem 200tyś. Mówi się, że liczby nie kłamią ale nie zawsze odzwierciedlają stan techniczny.

    •  

      pokaż komentarz

      @killerpizza: Ja trafiłem na auto 25 tysięcy km / 6 lat, ale dojechane jak dupa dz**ki

    •  

      pokaż komentarz

      @skud: A ja wlasnie niedawno sprzedalem swojego Citroena C5 , ktory mial 440 tysiecy kilometrow. Z czego ja nabilem 300. I to z gazem.
      Nabywca jest zadowolony i jezdzi nim do Niemiec jakby mial 175 tysiecy :D

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Auta z małymi przebiegami się zdarzają - przykład moja mama ma c3, kupiony w salonie w 2008 roku. Niecałe 5 lat i ma 25 tysięcy dopiero przejechane. Myślicie, że jak będzie miało 10 lat i przebieg 50 tys to ktoś uwierzy? :p

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Na takich dystansach nie zdążysz nawet rozgrzać silnika. Dziękuję za taki samochód po 10 latach...

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @sowiq: myślę, że w 5,5 km, w ruchu miejskim samochód z niedużym silnikiem benzynowym (a nie sądzę by było inaczej jeśli zakupiony był z przeznaczeniem do takiej eksploatacji) spokojnie się rozgrzeje.

    •  

      pokaż komentarz

      @przemek6085: dokładnie. Tyle, że panuje przekonanie, że nawet, jak ktoś jeździ 80% miasto i 20% trasa, to koniecznie musi mieć do tego Passata, jakby Golf albo Polo nie wystarczało.

    •  

      pokaż komentarz

      @przemek6085: popieram, przy -10 benzyna rozgrzewa mi sie po 3-4 kilometrach, teraz jak było +1 temperatura jest osiągana po 2-3

    •  

      pokaż komentarz

      @cheslavv: CIekawostka... W Brazylii sredni przebieg roczny dla samochodu rodzinnego to... 10.000 km. 10-cio letni 'reno' megan, clio, czy opel astra, zafira maja nie wiecej niz 110 - 120 tys. km (BEZ PRZEKRECANIA) Tak sie tam po prostu jezdzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: na Twoim miejscu bym nie sprzedawał, nawet za 10 lat - masz samochód ze szczytowego momentu rozwoju motoryzacji. Teraz robią juz tylko gorsze auta, które mniej palą, ale drożej sie je naprawia i serwisuje tylko w ASO

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: 11 lat i 98.000 co teraz... Każdy powie, że jestem oszustem.

    •  

      pokaż komentarz

      @sowiq: to benzyna V6 pracujaca na oleju 5W20 QS, zawsze wyjeżdża z ciepłego garażu + automat wiec pracuje na idealnych parametrach cieply jest juz pod szkołą 2km od domu

      co jest chore to strach jezdzic bo jak mi ktos rozwali to dostane z jego OC 70% wlasnie tyle co w książeczce z ogloszen ubezpieczyciel wyceni czyli jakby mial przebeg 15x taki

    •  

      pokaż komentarz

      @krpablo: Passat w Polsce to nie auto, to wyznacznik statusu społecznego. Kradną na potęgę, wcale nie jest mało awaryjne a i ludzie tak kupują. Oczywiście 'tedei" bo oszczędne, zwłaszcza w mieście. LOL

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Mój znajomy ma auto 17 letnie z przebiegiem ok 40tys. On z żoną chodzą do pracy ewentualnie jadą rowerami a auto jest wyciągane "raz na rok". W ubiegłym roku po raz pierwszy wymieniali opony i to nie dlatego, że bieżnik był w złym stanie ale dlatego, że zwyczajnie skruszały.

    •  

      pokaż komentarz

      @krpablo: Również jeżdżę 90% miasto, 20% trasa a mimo wszystko planuję zmianę z C na D kombi. Dlaczego? Bo jest większy i wygodniejszy a koszty utrzymania są podobne. Jako drugie auto pewnie wybrałbym jakiś mały samochód miejski (astra? yaris itp), ale trzymanie dwóch samochodów jest dla większości zupełnie nieekonomiczne, więc wybiera taki który będzie bardziej uniwersalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: To ja opowiem podobną historie
      Mój brat odkupił do dziadka swojej żony jego samochód.
      Fiata Seicento
      rocznik 2000
      Dziadek pierwszy właściciel, samochód odkupiony od dziadka przez brata w 2011. Orginalny przebieg 32 tyś. km
      Seicento garażowane w zimie nie jeżdżone lakier piękny. Jednym słowem nigdy nie widziałem ładniejszego 11 letniego seicento.

      Co się okazało po zakupie przebieg żeczywisty ale
      sprzęgło do wymiany. (tarcze)
      Amortyzatory z prawej strony do wymiany
      Akumulator do wymiany
      Wiadomo olej i filtry do wymiany
      Pasek do wymiany
      szczęki z tyłu do wymiany
      i jeszcze coś tam było do wymiany.
      Także więc brat zapłacił za naprawę około 1500 zł
      Dziadek był jedynym użytkownikiem seicento. Niezawsze mały przebieg oznacza brak inwestycji.
      Sam mam seicento od nowości przejechane 200tyś. km 2 kierowców i jakoś sprzęgła nie trzeba było wymieniać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Diabl0: ja jeżdżę mniej więcej w podobnym stosunku, sam jestem sporawych rozmiarów, ale czuję, że Astra lub Golf spokojnie by mi wystarczył. Do tej pory nie wychodziłem z segmentu B, ale niestety, sytuacja ekonomiczna nie pozwala...

    •  

      pokaż komentarz

      @krpablo: Gdyby nie rower oraz nurkowanie to Astra/Golf też by mi wystarczyły, ale w kombi nie będę musiał każdorazowo męczyć się z bagażnikiem dachowym na rower ani jak zmieścić pojemniki z szpejem (i rozkładać je między bagażnik i tylną kanapę). Będzie to 10% czasu używania samochodu ale różnica w wygodzie na tyle istotne żeby uzasadnić wybór dużego kombi nad średnim hatchbackiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @mpetrumnigrum: 1500zł to nie jest duży wydatek na kupione auto. Kiedy kupujesz używany samochód ze stażem ponad 10 lat, to trzeba się liczyć z dodatkowymi kosztami zawsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Diabl0: a no to widzisz - masz specjalne potrzeby przewozowe :).

    •  

      pokaż komentarz

      @krpablo: Również jeżdżę 90% miasto, 20% trasa a mimo wszystko planuję zmianę z C na D kombi. Dlaczego? Bo jest większy i wygodniejszy a koszty utrzymania są podobne. Jako drugie auto pewnie wybrałbym jakiś mały samochód miejski (astra? yaris itp), ale trzymanie dwóch samochodów jest dla większości zupełnie nieekonomiczne, więc wybiera taki który będzie bardziej uniwersalne.
      @Diabl0: 110% jeZdzisz, dobry jesteś ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: jak będziesz chciał sprzedać, to daj znać :)

    •  

      pokaż komentarz

      co mam powiedziec ludziom za 10lat jak bede mial 60tys przebieg ?

      @sncf: Nic, wystarczy podkręcić licznik, tyle że w górę... Tyle żartem, na poważnie, to jest ogromny problem. Tak samo jak udowodnić że przednią szybę wymieniło się bo dostało się kamieniem a nie jest po czołówce, czy lakier na tylnych drzwiach bo ktoś przerysował na parkingu, a ja zamiaru z czymś takim jeździć nie mam bo lubię jak auto wygląda schludnie i zadbanie. Oczywiście też na nic dokumentacja fotograficzna, bo ci powiedzą ze tylko do zdjęcia zamontowałeś inną szybę czy drzwi żeby tak wyglądało.

      Ogólnie to bardzo trudno jak nie najtrudniej jest sprzedać uczciwe i zadbane auto...

    •  

      pokaż komentarz

      @krpablo: Czy takie specjalne? Nawet gdyby nie to i tak bym optował za kombiakiem. Nie sprawia mi większej różnicy czy jeżdżę małym czy dużym samochodem ("uczyłem" się na kombi, długi czas jeździłem Sharanem i Espace i jestem już przyzwyczajony do dużych samochodów i parkowania nimi), koszty zazwyczaj są dość podobne (trochę droższe ubezpieczenie, paliwo zależy od modelu, ale większy i mocniejszy silnik może być nawet mniejsze zużycie niż mały wyżyłowany), a duży samochód to zawsze duży samochód ;)

      @bns: było 80 na 20 ale stwierdziłem że nawet tyle nie jeżdżę poza miastem więc chciałem zmienić na 90/10 i się rozkojarzyłem. Jak się zorientowałem to już nie mogłem edytować a nie chciałem dla pierdółki nabijać postów

    •  

      pokaż komentarz

      @cheslavv: moja zona robi rocznie 5000km:-)

    •  

      pokaż komentarz

      @kicek3d: niezła bajka :) no chyba że tym poldkiem crash test zaliczył.

    •  

      pokaż komentarz

      @krpablo: Zresztą to była "analiza" z punktu widzenia singla któremu "od biedy" wystarczył by segment C. A weź teraz rodzinę 2+1 czy 2+2, wsadź ich do focusa czy Golfa i wyślij kilka razy do roku na wycieczkę do rodziny - z bagażami, wózkiem, pieluchami itp. Teoretycznie się da (ba, kiedyś ludzie przez całą Polskę jeździli w maluchu na wczasy) ale z wygodą nie będzie to miało wiele wspólnego. Stąd właśnie taka ilość tych wszystkich kombi na ulicach polskich miast. W większości przypadków nie stać nas na posiadanie dwóch pojazdów (rodzinny i miejski) stąd jeden pojazd musi wystarczyć do wszystkiego.

    •  

      pokaż komentarz

      @bns: > : Również jeżdżę 90% miasto, 20% trasa a mimo wszystko planuję zmianę z C na D kombi. Dlaczego? Bo jest większy i wygodniejszy a koszty utrzymania są podobne. Jako drugie auto pewnie wybrałbym jakiś mały samochód miejski (astra? yaris itp), ale trzymanie dwóch samochodów jest dla większości zupełnie nieekonomiczne, więc wybiera taki który będzie bardziej uniwersalne.

      @Diabl0: 110% jeZdzisz, dobry jesteś ;)

      On jest jak Putin i jego wybory

    •  

      pokaż komentarz

      @cheslavv: Nieprawdato, auto w wieku 8 lat przestaje jeździć, takie są wnioski, a i jeszcze jedno od 6 roku już mało jeździ tylko do kościoła stary Niemiec.

    •  

      pokaż komentarz

      @sowiq: "Trochę" zajeżdżony? Co to za bełkot?

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: na studiach w trybie uczelnia - weekend w pubie - niemal stacjonarne wakacje jeździłem ok. 8000 km rocznie. Obecnie jeżdżę ok. 12 - 14 000 km pomimo, że do pracy docieram komunikacją miejską i jestem domatorem.

      Z drugiej strony: obawiam się, że przebieg aut w pierwszych latach eksploatacji został podkoloryzowany na wykresie.

    •  

      pokaż komentarz

      @przemek6085: Rzecz jednak w tym, że takie auto pokonuje znaczną część swojego przebiegu w niekorzystnych warunkach. Na dodatek olej nie rozgrzewa się w takim samym tempie jak płyn w układzie chłodzenia. Co więcej, w takich warunkach paliwo może rozrzedzać olej, co oczywiście też nie wpływa zbyt dobrze na warunki jego pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Idealne parametry to nie 20 stopni ;)

      A z OC dostaje się 100%. Punkt odniesienia to jeszcze inna kwestia.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Pewnie wiele tłumaczyc nie będziesz musiał, bo wnętrze będzie jak nowe. A poza tym zbieraj tyle dowodów ile się da na potwierdzenie twojej racji, nawet zdjęcia licznika, czy kwity ze stacji kontroli/przeglądów mogą pomóc.

    •  

      pokaż komentarz

      @charles-gregoire:
      1
      2
      3
      Rower przyjechał w bagażniku, żeby było czym do domu wrócić ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @killerpizza:

      Powiedz to naszym politykom. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @mpetrumnigrum: Przebije Cie, odkupiłem Cinquecento z 94 roku z autentycznym przebiegiem 24 tys km. Czy to dobrze? Szczerze to średnio, bo wszystko do wymiany przede mną, więc co chwilę wymieniam amortyzatory, albo szczęki, tej zimy padł aku. Jednak auto szybko się "zwróciło". Użytkowane na 15 km dziennie, małe spalanie, części tanie jak barszcz, a większość można zrobić samemu przy pomocy paru narzędzi i odrobiny chęci. Na Górnym Śląsku można spotkać emerytowanych górników z samochodami tylko na niedziele i naprawdę żaden przebieg mnie nie zaskoczy. :-) Znam ludzi, którzy robią 500-1500 km rocznie. Takie samochody nie pojawiają się na Allegro, one znikają w przeciągu kilku godzin, gdy właściciel zdecyduje się na sprzedaż.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: będziesz się wk@$%iał, bo przyjadą znachory i będą Ci wytykać że cofnąłeś licznik :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Tymbarkus: jeździsz nim od nowości?

      @cheslavv: jakich wiele spraw trzeba załatwiać w większych miastach? Jakich to spraw?
      Paszport? Raz na 10 lat miasto wojewódzkie.
      Nie wiem, co to za sprawy miałbym załatwiać w "większym mieście".

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @Yokozuna: w przeciągu powiadasz? A nie wieje za bardzo?

    •  

      pokaż komentarz

      @cheslavv: Fakt, że zwykle samochody - szczególnie za granicą przejeżdżają więcej, ale trzeba pamiętać, że Polska to nie Niemcy i tu 1 tys km miesięcznie to nie jakoś bardzo mało. Ludzie pracują po 8h, dojeżdżają w obrębie miasta np. 5 km, przez co dziennie do pracy pokonują 10 km w obie strony. 20 dni roboczych to 200 km, do tego 4 weekendy i wypady np. 100 km za miasto - w sumie wyjdzie z 1000 km.
      Niejednokrotnie też ludzi stać na samochód, na to by dojechać nim do pracy, ale niekoniecznie są w stanie wydawać kilkaset złotych na paliwo by jeździć tysiące km miesięcznie na wycieczki. To jednak opis Polski, w Niemczech przeciętnie jest pewnie inaczej.

      Co innego gdy samochód służy do pracy i te 8h dziennie się gdzieś nim jeździ, a co innego gdy np. ma się służbowe auto lub pracuje w biurze i własne służy przede wszystkim jako dojazd do pracy i wyjazd na wakacje (weekend). W dużej części naszych miast (np. 100 tysięcznych) 10 km z domu do pracy to już drugi koniec miasta. Przebiegi 10 letnich samochodów kupionych w polskim salonie w okolicach 100-150 tysięcy są jak najbardziej realne. W Niemczech pewnie trzeba pomnożyć razy 1,5-2.

    •  

      pokaż komentarz

      żeczywisty

      @mpetrumnigrum: za takie błędy to powinna być chłosta :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Bociek01: Jeśli jesteś sadomasochistą to napisz...
      Parę błędów a być może jakiś stary belfer polonista wychłosta cię linijką.
      Lub wielkim sztucznym penisem jeśli takie wolisz :D

    •  

      pokaż komentarz

      @mpetrumnigrum: nie jestem sadomasochistą :D Za to Ty masz problem. Duży problem. Ale w sumie, to co mnie to obchodzi? Nie muszę nikogo przekonywać ani chłostać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bociek01: gratuluje rezolutnego podsumowania. :D
      A teraz możesz spokojnie dać się wychłostać murzynowi.

    •  

      pokaż komentarz

      @przemek6085: kiedys mialem matiza, teraz zmienilem na scenca. Silnik 0,8 rozgrzewa sie dluzej niz 1.9

    •  

      pokaż komentarz

      Mój dzadek ma z kolei Daewoo Espero z 1996 roku, 1 właściciel z przebiegiem... 65 tyś kilometrów! Jak go sie spytałem dlaczego taki mały przebieg masz a on mi powiedzial 'a co mialem jezdzic dookoła bloku'? W sumie też racja, ale nikt juz nie uwierzy w taki stan licznika...

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: moj dziadek ma Civica rocznik 2008, przebieg niecałe 10 000, wszystko w ASO robione itp, ten kto kupi od niego to auto zrobi interes zycia

    •  

      pokaż komentarz

      Na takich dystansach nie zdążysz nawet rozgrzać silnika.

      @groveagent: A czemu zakładasz że każdy odpala auto i od razu rura do przodu?

    •  

      pokaż komentarz

      @rpawelek: Te duze przebiegi samochodow w Niemczech to troche jest mit. Sredni roczny przebieg samochodu w Niemczech oscyluje w okolicach 15000km. Na ostatniej, trzecie stronie pdf'a jest wykres: ADAC

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Nic, bo takie samochody zostają w rodzinie albo sprzedaje się po znajomości :)

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Ja z kolei dojeżdżam do pacy autem, jakieś 30km w jedną stronę, 6 dni w tygodniu, dodatkowo lubię od czasu do czasu gdzieś pojechać, dzieki temu przebiegi rzędu 20-30tyś km rocznie są dla mnie normalne. Auto które kupiłem prawdopodobnie zostanie już u mnie do końca, gdyż z takim przebiegiem legelnie go nie sprzedam, zaś kiedy chciałem go wstawić do komisu, właściciel powiedział, ze auto jest w świetnym stanie, wystarczy tylko cofnąć licznik o 100-150tyś i spokojnie się sprzeda.

    •  

      pokaż komentarz

      @pikaczy: "Grzanie silnika" podczas postoju jest niewskazane. Zamiast rozgrzewać silnik na postoju lepiej jest jechać samochodem, nie obciążając go zbytnio, aż do momentu, gdy silnik osiągnie właściwą temperaturę pracy. To oficjalne informacje od producenta. W tym przypadku Renault, jednak każdy producent ma podobne zalecenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @jamtojest: a widziałeś stan naszych dróg ? po 200tyś takich wertepów samochodowi należy się gruntowna renowacja.

    •  

      pokaż komentarz

      @groveagent: Ale czemu niewskazane? Ja właśnie grzeję na postoju, Nexia 1.5 8v zagazowana. Odpalam na Benzynce, czekam aż temperature złapie, przełączam na gaz i jadę. Silnik pali około 1 do 1.5 litra paliwa na godzinę na jałowych obrotach. Wolę wydać te 0.1 litra na paliwo niż męczyć zimny silnik. Czyli rozruch kosztuje mnie około 60gr. Ile więcej samochód spali podczas jazdy na zimnym? Jeszcze do tego dodajmy że po przełączeniu na gaz nexia pali o połowę mniej pieniążków z kieszeni :D

    •  

      pokaż komentarz

      @falkor81: No i? Przecież nie mówię, że ma to być 200 tysięcy bez remontów. Zgodnie z tą logiką, kupienie samochodu z przebiegiem 180 tys. jest szczytem głupoty, bo lada moment będzie on wymagał "gruntownej renowacji", a takie przebiegi są przecież poszukiwane.

      Nie ma znaczenia jaki jest przebieg w 10 czy 12 letnim samochodzie. Znaczenie ma wyłącznie jego stan. Może być znakomicie utrzymane 300 tysięcy, gdzie właściciel robił wszelkie naprawy i wymiany na czas, na dobrych częściach. A może być zajeżdżone 100 tysięcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @jamtojest: i właśnie chodzi o tą logikę... 180 tys. lada moment będzie wymagać renowacji/remontu... a tu zaglądasz pod spód i jeszcze się trzyma więc jest dobrze tzn pojeździ pewnie drugie tyle i jeszcze nie będzie trzeba w niego grubo zainwestować (zakładając że samochód przejeździ około 600 tyś zanim coś drogiego w nim nie pieprznie). Tak jak mówisz liczy się stan ale pewnych rzeczy nie widać więc ludzie z natury wolą dmuchać na zimne i tworzy się patologia w które każdy aby sprzedać samochód musi go cofnąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @groveagent: No i tu co szkoła to opinia. Szczególnie Reanult i jego szkoły jazdy mówią nie. A tak naprawdę to wszystko zależy od temperatury na zewnątrz, czasu od ostatniego odpalania, silnika, oleju, katalizatora, sond lambda (czy z grzałką czy bez), od turbiny, zmiennych faz rozrządu (bo mogą być sterowane hydraulicznie) i jeszcze wielu innych aspektów.
      Przecież nikt tu nie pisze o grzaniu auta do pełnej temperatury, ale nie powiesz mi chyba że w instrukcji masz napisane żeby odpalić i od razu kita do czerwonego pola.
      A tak ogólnie to podążając za logiką twoich postów to już nie wiem jak ma być dobrze bo

      Na takich dystansach nie zdążysz nawet rozgrzać silnika.
      "Grzanie silnika" podczas postoju jest niewskazane.

      chyba trzeba przyjąć że auta nie powinny być w ogóle użytkowane na krótkich dystansach :)

    •  

      pokaż komentarz

      @pikaczy:

      chyba trzeba przyjąć że auta nie powinny być w ogóle użytkowane na krótkich dystansach :)

      @pikaczy: Coś w tym jest... O ile sporadyczna jazda na krótkich dystansach pewnie nie jest problemem, o tyle notoryczna (przez 10 lat!) może bardziej "wyniszczać" silnik. Widziałem samochody, w których od niedogrzania silnika na korku wlewu oleju osadzała się maź - jak mówią - masło. Byłe tego całkiem sporo.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Jak będziesz sprzedawał daj znać - mówię poważnie !

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: jejku no przekręcisz licznik do przodu. Nie czytałeś w komentarzach że wszystkie samochody mają około 200tys przebiegu?

    •  

      pokaż komentarz

      co mam powiedziec ludziom za 10lat jak bede mial 60tys przebieg ?
      @sncf:
      Właśnie to.

  •  

    pokaż komentarz

    Wykres pokazuje, że lepiej kupować auta 5 i 7 letnie, bo mimo że starsze to średnio mniej eksploatowane. Bo chyba nie zakładasz, że ktoś mógłby oszukiwać na stanie licznika!?

  •  

    pokaż komentarz

    'cena i przebieg do ustalenia'

  •  

    pokaż komentarz

    Proste, po 4 latach , jak każdy Passat staje się "kolekcjonerski" i jest odpalany tylko w niedziele na przejażdżki albo spotkania oldtimerów

  •  

    pokaż komentarz

    Wiem! To dlatego, że Passaty po 8 latach trafiają do warsztatu i stoją tam cały czas!
    #suchar

1 2 3 4 5 6 7 ... 14 15 następna