:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Piękne. Większość aut bez większych problemów wytrzymuje 600-800 tys., ale Kowalski i tak nie kupi z przebiegiem większym niż 250 000. Auto po prostu musi rocznie zrobić 25-30 tys. Mniejsze przebiegi to wyjątki.

    •  

      pokaż komentarz

      @cheslavv: mam do pracy 5,5km
      + po drodze wiozę dzieci do szkoły
      +zakupy żywności to do 2km, resztę opłaca mi sie zapłacić 15zl za kuriera niz jechać na drugi koniec Wrocławia
      umiem liczyć= paliwo+czas+ryzyko kolizji spowodowanej znowu przez kogoś

      mam wiec aktualnie 8letnie auto z przebiegiem 34tys km, bo zdarza mi sie wyskoczyć do Czech na narty czy górski szlak, na wczasy tylko samolot.

      nie zamierzam sprzedawac auta bo utrzymuje je w stanie salonowym

      co mam powiedziec ludziom za 10lat jak bede mial 60tys przebieg ?

    •  

      pokaż komentarz

      @cheslavv: Czasem auto z przebiegiem 100 tys. km. jest bardziej dobite, niż zadbany egzemplarz jeżdżący głównie na trasie z przebiegiem 250, czy 300 tys. km. Im więcej kierowców do jednego auta, tym stan gorszy, bo nie ma komu o to auto dbać i brać za nie odpowiedzialność.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Jesteś wyjątkiem, który od 8 lat nie był poza miastem autem.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: U mnie podobnie, auto rocznik '96 i jakoś niedawno 110tys km pękło.Poza spryskiwaczem z tyłu, cała elektronika sprawna (klima, lusterka, 4 szyby), silnik chodzi elegancko, nie bierze ani pół grama oleju... żal by było sprzedawać takie auto.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Nic. Dobry mechanik od razu pozna, że auto jest w dobrym stanie i faktycznie mogło tylko tyle przejechać.

    •  

      pokaż komentarz

      co mam powiedziec ludziom za 10lat jak bede mial 60tys przebieg ?

      @sncf: Że silnik jest trochę zajeżdżony, bo jeździłeś takie odcinki, że rzadko kiedy zdarzyło mu się rozgrzać do "książkowych" 90 stopni :)

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: to, że jesteś wyjątkiem. Znalezisko nie jest o tym kto ma najniższy przebieg tylko o średniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: > co mam powiedziec ludziom za 10lat jak bede mial 60tys przebieg ?

      Nic nie będziesz mówił. Podkręcisz w gore licznik o 100 tys km, przejedziesz w dwóch miejscach gwoździem, dopiszesz, ze jesteś 3 właścicielem i pójdzie z pocałowaniem w rękę. Ot, paradoks.

    •  

      pokaż komentarz

      @cheslavv: niekoniecznie jest wyjątkiem. Powiedziałbym raczej, że 20-25 tys. km na rok to stosunkowo dużo jak na auto niefirmowe. Do pracy mam teraz ponad 20 km w jedną stronę. Jeżdżę 5 razy w tygodniu. W okresie letnim działka w praktycznie każdy weekend. Uważam, że jeżdżę stosunkowo dużo a robię maks 20 tys. na rok. W małych miastach przebiegi są jeszcze mniejsze, bo i odległości są mniejsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Moja żona ma podobną sytuację, wzięła samochód z salonu i po 5 latach ma on ok. 35 tysięcy. Mało kto w taki przebieg uwierzy. Ale to jest jednak wyjątek potwierdzający regułę. Większość ludzi kupuje samochody do jazdy, a nie do stania na parkingu. Tyle, że przebieg 200 tys. wzbudza już niesamowity strach. Nie rozumiem dlaczego.

    •  

      pokaż komentarz

      @sajganpl: Nie, w '98 sprowadzony do kraju bity i naprawiony, więc nie jest to taka "igła" jak twój, ale problemów z rdzą nie ma generalnie. Ale naprawiany już po sprowadzeniu, tzn widzieliśmy jak auto wyglądało i nie jest to jakiś wynalazek z przeszczepioną ćwiartką :-)
      Jeździł nim mój ojciec, teraz od kilku lat jeżdżę ja.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Gdybym był Twoim znajomym, chętnie bym odkupił taki samochód. I tylko tak będziesz mógł go sprzedać. Bo nikt Ci nie uwierzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @domofon: On robi rocznie 4250 km. Jest wyjątkiem. Mój 83 letni dziadek jeździł rocznie więcej, a tylko na grzyby i poziomki do lasu i do brata do wioski obok. A i tak auto zimą stało w garażu.

      W mniejszych miejscowościach nie jeździ się mnie, bo wiele spraw trzeba załatwiać w większych odległych miastach.

    •  

      pokaż komentarz

      @cheslavv: No ale niecodzienne takie sprawy się załatwia. Mieszkając w małym mieście jeździłem praktycznie połowę mniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Ojciec przez 15lat, od nowości, nabił Polonezem nieco ponad 80 tys. km. Nie chciało mu się bawić w sprzedaż i samochód oddał stacji demontażu, gdzie dostał za niego... 10 zł. Aktualny samochód (z salonu) ma 3 lata i 11 tys. km.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: ludzie ulegają jakimś stereotypom i miejskim legendom, więc nawet nie próbuj przekonywać :) Każdy chwali swoje auto a cudów nie ma, materiały mają swoją wytrzymałość ale nie tylko przebieg się liczy, ale też sposób użytkowania, wypadki, naprawy i ich jakość .Możesz mieć auto z przebiegiem 100tys. ale tak zjechane jak z przebiegiem 200tyś. Mówi się, że liczby nie kłamią ale nie zawsze odzwierciedlają stan techniczny.

    •  

      pokaż komentarz

      @killerpizza: Ja trafiłem na auto 25 tysięcy km / 6 lat, ale dojechane jak dupa dz**ki

    •  

      pokaż komentarz

      @skud: A ja wlasnie niedawno sprzedalem swojego Citroena C5 , ktory mial 440 tysiecy kilometrow. Z czego ja nabilem 300. I to z gazem.
      Nabywca jest zadowolony i jezdzi nim do Niemiec jakby mial 175 tysiecy :D

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Auta z małymi przebiegami się zdarzają - przykład moja mama ma c3, kupiony w salonie w 2008 roku. Niecałe 5 lat i ma 25 tysięcy dopiero przejechane. Myślicie, że jak będzie miało 10 lat i przebieg 50 tys to ktoś uwierzy? :p

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Na takich dystansach nie zdążysz nawet rozgrzać silnika. Dziękuję za taki samochód po 10 latach...

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @sowiq: myślę, że w 5,5 km, w ruchu miejskim samochód z niedużym silnikiem benzynowym (a nie sądzę by było inaczej jeśli zakupiony był z przeznaczeniem do takiej eksploatacji) spokojnie się rozgrzeje.

    •  

      pokaż komentarz

      @przemek6085: dokładnie. Tyle, że panuje przekonanie, że nawet, jak ktoś jeździ 80% miasto i 20% trasa, to koniecznie musi mieć do tego Passata, jakby Golf albo Polo nie wystarczało.

    •  

      pokaż komentarz

      @przemek6085: popieram, przy -10 benzyna rozgrzewa mi sie po 3-4 kilometrach, teraz jak było +1 temperatura jest osiągana po 2-3

    •  

      pokaż komentarz

      @cheslavv: CIekawostka... W Brazylii sredni przebieg roczny dla samochodu rodzinnego to... 10.000 km. 10-cio letni 'reno' megan, clio, czy opel astra, zafira maja nie wiecej niz 110 - 120 tys. km (BEZ PRZEKRECANIA) Tak sie tam po prostu jezdzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: na Twoim miejscu bym nie sprzedawał, nawet za 10 lat - masz samochód ze szczytowego momentu rozwoju motoryzacji. Teraz robią juz tylko gorsze auta, które mniej palą, ale drożej sie je naprawia i serwisuje tylko w ASO

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: 11 lat i 98.000 co teraz... Każdy powie, że jestem oszustem.

    •  

      pokaż komentarz

      @sowiq: to benzyna V6 pracujaca na oleju 5W20 QS, zawsze wyjeżdża z ciepłego garażu + automat wiec pracuje na idealnych parametrach cieply jest juz pod szkołą 2km od domu

      co jest chore to strach jezdzic bo jak mi ktos rozwali to dostane z jego OC 70% wlasnie tyle co w książeczce z ogloszen ubezpieczyciel wyceni czyli jakby mial przebeg 15x taki

    •  

      pokaż komentarz

      @krpablo: Passat w Polsce to nie auto, to wyznacznik statusu społecznego. Kradną na potęgę, wcale nie jest mało awaryjne a i ludzie tak kupują. Oczywiście 'tedei" bo oszczędne, zwłaszcza w mieście. LOL

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Mój znajomy ma auto 17 letnie z przebiegiem ok 40tys. On z żoną chodzą do pracy ewentualnie jadą rowerami a auto jest wyciągane "raz na rok". W ubiegłym roku po raz pierwszy wymieniali opony i to nie dlatego, że bieżnik był w złym stanie ale dlatego, że zwyczajnie skruszały.

    •  

      pokaż komentarz

      @krpablo: Również jeżdżę 90% miasto, 20% trasa a mimo wszystko planuję zmianę z C na D kombi. Dlaczego? Bo jest większy i wygodniejszy a koszty utrzymania są podobne. Jako drugie auto pewnie wybrałbym jakiś mały samochód miejski (astra? yaris itp), ale trzymanie dwóch samochodów jest dla większości zupełnie nieekonomiczne, więc wybiera taki który będzie bardziej uniwersalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: To ja opowiem podobną historie
      Mój brat odkupił do dziadka swojej żony jego samochód.
      Fiata Seicento
      rocznik 2000
      Dziadek pierwszy właściciel, samochód odkupiony od dziadka przez brata w 2011. Orginalny przebieg 32 tyś. km
      Seicento garażowane w zimie nie jeżdżone lakier piękny. Jednym słowem nigdy nie widziałem ładniejszego 11 letniego seicento.

      Co się okazało po zakupie przebieg żeczywisty ale
      sprzęgło do wymiany. (tarcze)
      Amortyzatory z prawej strony do wymiany
      Akumulator do wymiany
      Wiadomo olej i filtry do wymiany
      Pasek do wymiany
      szczęki z tyłu do wymiany
      i jeszcze coś tam było do wymiany.
      Także więc brat zapłacił za naprawę około 1500 zł
      Dziadek był jedynym użytkownikiem seicento. Niezawsze mały przebieg oznacza brak inwestycji.
      Sam mam seicento od nowości przejechane 200tyś. km 2 kierowców i jakoś sprzęgła nie trzeba było wymieniać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Diabl0: ja jeżdżę mniej więcej w podobnym stosunku, sam jestem sporawych rozmiarów, ale czuję, że Astra lub Golf spokojnie by mi wystarczył. Do tej pory nie wychodziłem z segmentu B, ale niestety, sytuacja ekonomiczna nie pozwala...

    •  

      pokaż komentarz

      @krpablo: Gdyby nie rower oraz nurkowanie to Astra/Golf też by mi wystarczyły, ale w kombi nie będę musiał każdorazowo męczyć się z bagażnikiem dachowym na rower ani jak zmieścić pojemniki z szpejem (i rozkładać je między bagażnik i tylną kanapę). Będzie to 10% czasu używania samochodu ale różnica w wygodzie na tyle istotne żeby uzasadnić wybór dużego kombi nad średnim hatchbackiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @mpetrumnigrum: 1500zł to nie jest duży wydatek na kupione auto. Kiedy kupujesz używany samochód ze stażem ponad 10 lat, to trzeba się liczyć z dodatkowymi kosztami zawsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Diabl0: a no to widzisz - masz specjalne potrzeby przewozowe :).

    •  

      pokaż komentarz

      @krpablo: Również jeżdżę 90% miasto, 20% trasa a mimo wszystko planuję zmianę z C na D kombi. Dlaczego? Bo jest większy i wygodniejszy a koszty utrzymania są podobne. Jako drugie auto pewnie wybrałbym jakiś mały samochód miejski (astra? yaris itp), ale trzymanie dwóch samochodów jest dla większości zupełnie nieekonomiczne, więc wybiera taki który będzie bardziej uniwersalne.
      @Diabl0: 110% jeZdzisz, dobry jesteś ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: jak będziesz chciał sprzedać, to daj znać :)

    •  

      pokaż komentarz

      co mam powiedziec ludziom za 10lat jak bede mial 60tys przebieg ?

      @sncf: Nic, wystarczy podkręcić licznik, tyle że w górę... Tyle żartem, na poważnie, to jest ogromny problem. Tak samo jak udowodnić że przednią szybę wymieniło się bo dostało się kamieniem a nie jest po czołówce, czy lakier na tylnych drzwiach bo ktoś przerysował na parkingu, a ja zamiaru z czymś takim jeździć nie mam bo lubię jak auto wygląda schludnie i zadbanie. Oczywiście też na nic dokumentacja fotograficzna, bo ci powiedzą ze tylko do zdjęcia zamontowałeś inną szybę czy drzwi żeby tak wyglądało.

      Ogólnie to bardzo trudno jak nie najtrudniej jest sprzedać uczciwe i zadbane auto...

    •  

      pokaż komentarz

      @krpablo: Czy takie specjalne? Nawet gdyby nie to i tak bym optował za kombiakiem. Nie sprawia mi większej różnicy czy jeżdżę małym czy dużym samochodem ("uczyłem" się na kombi, długi czas jeździłem Sharanem i Espace i jestem już przyzwyczajony do dużych samochodów i parkowania nimi), koszty zazwyczaj są dość podobne (trochę droższe ubezpieczenie, paliwo zależy od modelu, ale większy i mocniejszy silnik może być nawet mniejsze zużycie niż mały wyżyłowany), a duży samochód to zawsze duży samochód ;)

      @bns: było 80 na 20 ale stwierdziłem że nawet tyle nie jeżdżę poza miastem więc chciałem zmienić na 90/10 i się rozkojarzyłem. Jak się zorientowałem to już nie mogłem edytować a nie chciałem dla pierdółki nabijać postów

    •  

      pokaż komentarz

      @cheslavv: moja zona robi rocznie 5000km:-)

    •  

      pokaż komentarz

      @kicek3d: niezła bajka :) no chyba że tym poldkiem crash test zaliczył.

    •  

      pokaż komentarz

      @krpablo: Zresztą to była "analiza" z punktu widzenia singla któremu "od biedy" wystarczył by segment C. A weź teraz rodzinę 2+1 czy 2+2, wsadź ich do focusa czy Golfa i wyślij kilka razy do roku na wycieczkę do rodziny - z bagażami, wózkiem, pieluchami itp. Teoretycznie się da (ba, kiedyś ludzie przez całą Polskę jeździli w maluchu na wczasy) ale z wygodą nie będzie to miało wiele wspólnego. Stąd właśnie taka ilość tych wszystkich kombi na ulicach polskich miast. W większości przypadków nie stać nas na posiadanie dwóch pojazdów (rodzinny i miejski) stąd jeden pojazd musi wystarczyć do wszystkiego.

    •  

      pokaż komentarz

      @bns: > : Również jeżdżę 90% miasto, 20% trasa a mimo wszystko planuję zmianę z C na D kombi. Dlaczego? Bo jest większy i wygodniejszy a koszty utrzymania są podobne. Jako drugie auto pewnie wybrałbym jakiś mały samochód miejski (astra? yaris itp), ale trzymanie dwóch samochodów jest dla większości zupełnie nieekonomiczne, więc wybiera taki który będzie bardziej uniwersalne.

      @Diabl0: 110% jeZdzisz, dobry jesteś ;)

      On jest jak Putin i jego wybory

    •  

      pokaż komentarz

      @cheslavv: Nieprawdato, auto w wieku 8 lat przestaje jeździć, takie są wnioski, a i jeszcze jedno od 6 roku już mało jeździ tylko do kościoła stary Niemiec.

    •  

      pokaż komentarz

      @sowiq: "Trochę" zajeżdżony? Co to za bełkot?

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: na studiach w trybie uczelnia - weekend w pubie - niemal stacjonarne wakacje jeździłem ok. 8000 km rocznie. Obecnie jeżdżę ok. 12 - 14 000 km pomimo, że do pracy docieram komunikacją miejską i jestem domatorem.

      Z drugiej strony: obawiam się, że przebieg aut w pierwszych latach eksploatacji został podkoloryzowany na wykresie.

    •  

      pokaż komentarz

      @przemek6085: Rzecz jednak w tym, że takie auto pokonuje znaczną część swojego przebiegu w niekorzystnych warunkach. Na dodatek olej nie rozgrzewa się w takim samym tempie jak płyn w układzie chłodzenia. Co więcej, w takich warunkach paliwo może rozrzedzać olej, co oczywiście też nie wpływa zbyt dobrze na warunki jego pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Idealne parametry to nie 20 stopni ;)

      A z OC dostaje się 100%. Punkt odniesienia to jeszcze inna kwestia.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Pewnie wiele tłumaczyc nie będziesz musiał, bo wnętrze będzie jak nowe. A poza tym zbieraj tyle dowodów ile się da na potwierdzenie twojej racji, nawet zdjęcia licznika, czy kwity ze stacji kontroli/przeglądów mogą pomóc.

    •  

      pokaż komentarz

      @charles-gregoire:
      1
      2
      3
      Rower przyjechał w bagażniku, żeby było czym do domu wrócić ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @pogop: Ale o ile lepiej jezdzace :)

    •  

      pokaż komentarz

      @killerpizza:

      Powiedz to naszym politykom. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @mpetrumnigrum: Przebije Cie, odkupiłem Cinquecento z 94 roku z autentycznym przebiegiem 24 tys km. Czy to dobrze? Szczerze to średnio, bo wszystko do wymiany przede mną, więc co chwilę wymieniam amortyzatory, albo szczęki, tej zimy padł aku. Jednak auto szybko się "zwróciło". Użytkowane na 15 km dziennie, małe spalanie, części tanie jak barszcz, a większość można zrobić samemu przy pomocy paru narzędzi i odrobiny chęci. Na Górnym Śląsku można spotkać emerytowanych górników z samochodami tylko na niedziele i naprawdę żaden przebieg mnie nie zaskoczy. :-) Znam ludzi, którzy robią 500-1500 km rocznie. Takie samochody nie pojawiają się na Allegro, one znikają w przeciągu kilku godzin, gdy właściciel zdecyduje się na sprzedaż.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: będziesz się wk@$%iał, bo przyjadą znachory i będą Ci wytykać że cofnąłeś licznik :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Tymbarkus: jeździsz nim od nowości?

      @cheslavv: jakich wiele spraw trzeba załatwiać w większych miastach? Jakich to spraw?
      Paszport? Raz na 10 lat miasto wojewódzkie.
      Nie wiem, co to za sprawy miałbym załatwiać w "większym mieście".

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @Yokozuna: w przeciągu powiadasz? A nie wieje za bardzo?

    •  

      pokaż komentarz

      @cheslavv: Fakt, że zwykle samochody - szczególnie za granicą przejeżdżają więcej, ale trzeba pamiętać, że Polska to nie Niemcy i tu 1 tys km miesięcznie to nie jakoś bardzo mało. Ludzie pracują po 8h, dojeżdżają w obrębie miasta np. 5 km, przez co dziennie do pracy pokonują 10 km w obie strony. 20 dni roboczych to 200 km, do tego 4 weekendy i wypady np. 100 km za miasto - w sumie wyjdzie z 1000 km.
      Niejednokrotnie też ludzi stać na samochód, na to by dojechać nim do pracy, ale niekoniecznie są w stanie wydawać kilkaset złotych na paliwo by jeździć tysiące km miesięcznie na wycieczki. To jednak opis Polski, w Niemczech przeciętnie jest pewnie inaczej.

      Co innego gdy samochód służy do pracy i te 8h dziennie się gdzieś nim jeździ, a co innego gdy np. ma się służbowe auto lub pracuje w biurze i własne służy przede wszystkim jako dojazd do pracy i wyjazd na wakacje (weekend). W dużej części naszych miast (np. 100 tysięcznych) 10 km z domu do pracy to już drugi koniec miasta. Przebiegi 10 letnich samochodów kupionych w polskim salonie w okolicach 100-150 tysięcy są jak najbardziej realne. W Niemczech pewnie trzeba pomnożyć razy 1,5-2.

    •  

      pokaż komentarz

      żeczywisty

      @mpetrumnigrum: za takie błędy to powinna być chłosta :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Bociek01: Jeśli jesteś sadomasochistą to napisz...
      Parę błędów a być może jakiś stary belfer polonista wychłosta cię linijką.
      Lub wielkim sztucznym penisem jeśli takie wolisz :D

    •  

      pokaż komentarz

      @mpetrumnigrum: nie jestem sadomasochistą :D Za to Ty masz problem. Duży problem. Ale w sumie, to co mnie to obchodzi? Nie muszę nikogo przekonywać ani chłostać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bociek01: gratuluje rezolutnego podsumowania. :D
      A teraz możesz spokojnie dać się wychłostać murzynowi.

    •  

      pokaż komentarz

      @przemek6085: kiedys mialem matiza, teraz zmienilem na scenca. Silnik 0,8 rozgrzewa sie dluzej niz 1.9

    •  

      pokaż komentarz

      Mój dzadek ma z kolei Daewoo Espero z 1996 roku, 1 właściciel z przebiegiem... 65 tyś kilometrów! Jak go sie spytałem dlaczego taki mały przebieg masz a on mi powiedzial 'a co mialem jezdzic dookoła bloku'? W sumie też racja, ale nikt juz nie uwierzy w taki stan licznika...

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: moj dziadek ma Civica rocznik 2008, przebieg niecałe 10 000, wszystko w ASO robione itp, ten kto kupi od niego to auto zrobi interes zycia

    •  

      pokaż komentarz

      Na takich dystansach nie zdążysz nawet rozgrzać silnika.

      @groveagent: A czemu zakładasz że każdy odpala auto i od razu rura do przodu?

    •  

      pokaż komentarz

      @rpawelek: Te duze przebiegi samochodow w Niemczech to troche jest mit. Sredni roczny przebieg samochodu w Niemczech oscyluje w okolicach 15000km. Na ostatniej, trzecie stronie pdf'a jest wykres: ADAC

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Nic, bo takie samochody zostają w rodzinie albo sprzedaje się po znajomości :)

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Ja z kolei dojeżdżam do pacy autem, jakieś 30km w jedną stronę, 6 dni w tygodniu, dodatkowo lubię od czasu do czasu gdzieś pojechać, dzieki temu przebiegi rzędu 20-30tyś km rocznie są dla mnie normalne. Auto które kupiłem prawdopodobnie zostanie już u mnie do końca, gdyż z takim przebiegiem legelnie go nie sprzedam, zaś kiedy chciałem go wstawić do komisu, właściciel powiedział, ze auto jest w świetnym stanie, wystarczy tylko cofnąć licznik o 100-150tyś i spokojnie się sprzeda.

    •  

      pokaż komentarz

      @pikaczy: "Grzanie silnika" podczas postoju jest niewskazane. Zamiast rozgrzewać silnik na postoju lepiej jest jechać samochodem, nie obciążając go zbytnio, aż do momentu, gdy silnik osiągnie właściwą temperaturę pracy. To oficjalne informacje od producenta. W tym przypadku Renault, jednak każdy producent ma podobne zalecenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @jamtojest: a widziałeś stan naszych dróg ? po 200tyś takich wertepów samochodowi należy się gruntowna renowacja.

    •  

      pokaż komentarz

      @groveagent: Ale czemu niewskazane? Ja właśnie grzeję na postoju, Nexia 1.5 8v zagazowana. Odpalam na Benzynce, czekam aż temperature złapie, przełączam na gaz i jadę. Silnik pali około 1 do 1.5 litra paliwa na godzinę na jałowych obrotach. Wolę wydać te 0.1 litra na paliwo niż męczyć zimny silnik. Czyli rozruch kosztuje mnie około 60gr. Ile więcej samochód spali podczas jazdy na zimnym? Jeszcze do tego dodajmy że po przełączeniu na gaz nexia pali o połowę mniej pieniążków z kieszeni :D

    •  

      pokaż komentarz

      @falkor81: No i? Przecież nie mówię, że ma to być 200 tysięcy bez remontów. Zgodnie z tą logiką, kupienie samochodu z przebiegiem 180 tys. jest szczytem głupoty, bo lada moment będzie on wymagał "gruntownej renowacji", a takie przebiegi są przecież poszukiwane.

      Nie ma znaczenia jaki jest przebieg w 10 czy 12 letnim samochodzie. Znaczenie ma wyłącznie jego stan. Może być znakomicie utrzymane 300 tysięcy, gdzie właściciel robił wszelkie naprawy i wymiany na czas, na dobrych częściach. A może być zajeżdżone 100 tysięcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @jamtojest: i właśnie chodzi o tą logikę... 180 tys. lada moment będzie wymagać renowacji/remontu... a tu zaglądasz pod spód i jeszcze się trzyma więc jest dobrze tzn pojeździ pewnie drugie tyle i jeszcze nie będzie trzeba w niego grubo zainwestować (zakładając że samochód przejeździ około 600 tyś zanim coś drogiego w nim nie pieprznie). Tak jak mówisz liczy się stan ale pewnych rzeczy nie widać więc ludzie z natury wolą dmuchać na zimne i tworzy się patologia w które każdy aby sprzedać samochód musi go cofnąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @groveagent: No i tu co szkoła to opinia. Szczególnie Reanult i jego szkoły jazdy mówią nie. A tak naprawdę to wszystko zależy od temperatury na zewnątrz, czasu od ostatniego odpalania, silnika, oleju, katalizatora, sond lambda (czy z grzałką czy bez), od turbiny, zmiennych faz rozrządu (bo mogą być sterowane hydraulicznie) i jeszcze wielu innych aspektów.
      Przecież nikt tu nie pisze o grzaniu auta do pełnej temperatury, ale nie powiesz mi chyba że w instrukcji masz napisane żeby odpalić i od razu kita do czerwonego pola.
      A tak ogólnie to podążając za logiką twoich postów to już nie wiem jak ma być dobrze bo

      Na takich dystansach nie zdążysz nawet rozgrzać silnika.
      "Grzanie silnika" podczas postoju jest niewskazane.

      chyba trzeba przyjąć że auta nie powinny być w ogóle użytkowane na krótkich dystansach :)

    •  

      pokaż komentarz

      @pikaczy:

      chyba trzeba przyjąć że auta nie powinny być w ogóle użytkowane na krótkich dystansach :)

      @pikaczy: Coś w tym jest... O ile sporadyczna jazda na krótkich dystansach pewnie nie jest problemem, o tyle notoryczna (przez 10 lat!) może bardziej "wyniszczać" silnik. Widziałem samochody, w których od niedogrzania silnika na korku wlewu oleju osadzała się maź - jak mówią - masło. Byłe tego całkiem sporo.

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: Jak będziesz sprzedawał daj znać - mówię poważnie !

    •  

      pokaż komentarz

      @sncf: jejku no przekręcisz licznik do przodu. Nie czytałeś w komentarzach że wszystkie samochody mają około 200tys przebiegu?

    •  

      pokaż komentarz

      co mam powiedziec ludziom za 10lat jak bede mial 60tys przebieg ?
      @sncf:
      Właśnie to.

  •  

    pokaż komentarz

    Wykres pokazuje, że lepiej kupować auta 5 i 7 letnie, bo mimo że starsze to średnio mniej eksploatowane. Bo chyba nie zakładasz, że ktoś mógłby oszukiwać na stanie licznika!?

  •  

    pokaż komentarz

    'cena i przebieg do ustalenia'

  •  

    pokaż komentarz

    Proste, po 4 latach , jak każdy Passat staje się "kolekcjonerski" i jest odpalany tylko w niedziele na przejażdżki albo spotkania oldtimerów

  •  

    pokaż komentarz

    Wiem! To dlatego, że Passaty po 8 latach trafiają do warsztatu i stoją tam cały czas!
    #suchar

  •  

    pokaż komentarz

    Po 4 latach, samochody zaczynają robić małe przebiegi ;)
    Samochód musi mieć poniżej 200tys km, bo inaczej nikt go nie kupi.

    •  

      pokaż komentarz

      @jodlasty: Trochę prawdy w tym jest. Im samochód nowszy tym więcej jeździ - właścicielem jest firma, albo bogaty, który ma kasę na paliwo. Potem kupuje go ktoś biedniejszy i jeździ mniej, bo ... jest biedniejszy. Stare samochody mogą już rzeczywiście służyć dziadkowi do niedzielnych wypadów do kościoła.
      A że liczniki kręcą to inna sprawa. Ciekawe jak te przebiegi wyglądają w krajach, gdzie kręcenie liczników jest mniej popularne.

    •  

      pokaż komentarz

      @jodlasty: Bo wtedy już się tylko do Lidla jeździ w niedzielę i serwisuje w ASO.

    •  

      pokaż komentarz

      @stepano: Wejdz na mobile.de i zobacz ;-) Tam 3 letnie auta maja po 300k najezdzone, a spora czesc z nich wyglada jakby dopiero z salonu wyjechala. Jezdza duzo, ale jeszcze po dobrych trasach, w normalnych warunkach i nie sa katowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartek555:

      3 lata i 300tys, bardzo dużo.
      Na silnikach :starszej generacji jeszcze drugie tyle można zrobić.

      Ciekawe co będzie się działo z nowymi, o małej pojemności z turbo.
      Podobno one są zaprojektowane do max 300tys.

    •  

      pokaż komentarz

      @jodlasty: Fakt, troche mnie ponioslo, ale przy 6-7 letnich autach takie przebiegi sa bardzo czesto spotykane.

    •  

      pokaż komentarz

      @jodlasty: No to zobaczymy. Mi do magicznej graniczy 200k brakuje 300 km. Na wiosnę zamierzam sprzedać auto. Mam nadzieję, że nie będę miał wielkich problemów z przebiegiem 202 tys. km :)

    •  

      pokaż komentarz

      Po 4 latach, samochody zaczynają robić małe przebiegi ;)
      @jodlasty: Po czterech latach to samochody przestają jeździć, a nawet zanika część przebiegu ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @sowiq: Będziesz miał problemy i to duże ;) Sprzedaję obecnie auto 15 letnie ze stanem licznika 240 000km (nie wiem, ile był cofany przed tym, jak go nabyłem, ale na 99% był, bo kupiłem 11 letniego diesla z przelotem 135 000km i osobiście przez niecałe 4 lata zrobiłem nim 100 000km). Gdy w ogłoszeniu podałem przebieg, to żadnego telefonu - a cena normalna, są nawet o 1500 - 2000zł droższe z tego rocznika. Jak wykupiłem kolejne ogłoszenie to nie podałem przebiegu i przez tydzień już miałem 4 telefony, ale po usłyszeniu przebiegu nagle "to ja się jeszcze zastanowię" :) Chyba trzeba będzie odżałować te 50zł i stan licznika ustawić na 105 000km bo inaczej zostanę z tym autem na zawsze.

    •  

      pokaż komentarz

      Chyba trzeba będzie odżałować te 50zł i stan licznika ustawić na 105 000km

      @Qadrat: W ten sposób nigdy nic się nie zmieni, bo zawsze wszystkie samochody będą miały przebiegi poniżej 200 tys. A jeszcze trafi się jakiś cwaniak co zrobił kopię Twojego poprzedniego ogłoszenia, zrobi porównanie, wrzuci na Wykop i zostaniesz ogłoszony oszustem :)

    •  

      pokaż komentarz

      @jodlasty: Pamiętam jak miałem kappe z 2000 roku - która do 2006 służyła w urzędzie (faktury zakupu książki serwisowe itp) potem odkupił ją mój znajomy i zajeździł motor i ja kupiłem to auto i zrobiłem silnik (ukręcona panewka) ale już zrobiłem na cacy i auto przebieg miało 274000 faktycznego przebiegu z tego silnik miał może z 10000 przejechane po naprawie oczywiście docierany itp itd. auto generalnie bezwypadkowe i zadbane chciałem za nie groszowe sprawy i polecałem znajomemu fakt trochę ten silnik palił ale oddawałem w takiej cenie by starczyło mu na dobrą instalację i mimo wszystko cena byłą niższa niż za podobny przebieg i rocznik na allegro.

      Wtedy znajomy uznał że chcę go w wała zrobić i kupił sobie E39 w dieslu a ja ostatecznie kappe sprzedalem na klubie lancia jakiemuś pasjonatowi.

      Minęło już 2 lata, do dzis przed świętami dostaje życzenia od kupującego a mój znajomy lata jak kot z pęcherzem po mechanikach bo nei wie co z jego autem, już 2 razy go holowałem w jego cudownym i pięknym bmw ... z niskim przebiegiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzechue:

      Ja już sprzedałem dwa samochody i zawsze po jakimś czasie dzwonię do nowego właściciela z pytaniem jak się sprawuje mój były samochód.
      Można trafić na dobry samochód i uczciwego sprzedawcę, ale niestety tych nieuczciwych jest o wiele więcej.
      Dobre samochody rozchodzą się poza allegro czy otomoto.

  •  

    pokaż komentarz

    Znajomy prowadzi komis samochodowy i opowiadał, że kiedyś chciał sprzedać A8 12-letnie z przebiegiem 380 tysięcy, ale mimo wszystko w lepszym stanie niż 90% nowszych aut. Mimo to nikt go nie chciał właśnie ze względu na przebieg. W końcu się wkurzył i cofnął mu licznik do 200 tysięcy, a kupiec na niego znalazł się po dwóch dniach.
    Wychodzi na to, że po prostu chcemy być oszukiwani, bo raczej nikt o zdrowych zmysłach nie powinien wierzyć, że średnio eksploatowane 19-letnie auto może mieć raptem 220 tysięcy przebiegu.

    •  

      pokaż komentarz

      @alenacomnielogin_: Tym bardziej luksusowe.
      Pochodze z okolic gdzie auta sa sciagna na potege. 3/4 moich kolegow z podstawowki "ciagnie fury"
      Moglbym napisac ksiazke o przekretach i "dziwnych" sytuacjach jakie widzialem. A im to sie juz nawet niechce opowiadac tyle tego na codzien sie dzieje.

    •  

      pokaż komentarz

      @alenacomnielogin_: Znajomy powinien siedziec w pierdlu za oszustwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @bigger:
      To opisz coś ciekawego ;d i jaki jest z tego pieniądz

    •  

      pokaż komentarz

      @Audrielj: 1) W takim razie powinniśmy wsadzić większość sprzedawców używanych samochodów, bo praktycznie każdy to robi. No może za wyjątkiem tych, którzy handlują samymi 2-3 letnimi samochodami.
      2) Oczywiście jest to naganne, ale czy za coś takiego powinno się od razu wsadzać do więzienia? Wątpię, bo to czyn o dość znikomej szkodliwości.
      3) Gdyby handlarze nie kręcili liczników samochodów, to nikt by im ich nie kupował, bo pokutuje u nas głupie przekonanie, że używany samochód nie może mieć więcej niż 250 tysięcy przebiegu, a jak już ma to pewnie na szrot tylko się nadaje. I może być on naprawdę w bardzo dobrym stanie, ale ludzi zraża już sama liczba na liczniku.

    •  

      pokaż komentarz

      @alenacomnielogin_: A ja powiem tak: samochodu z przebiegiem powyżej 200.000-250.000km też bym nie kupił z kosmisu, gdzie się możesz przejechać max. parę kilometrów i z wielką łaską sprawdzić na stacji diagnostycznej. Co innego od znajomego/rodziny kiedy znam całą historię i widziałem jak samochód był eksploatowany na własny oczy. Ale tu nie chodzi o to - bo ja rozumiem ludzi, którzy boją się przebiegu powyżej tych 200k nie wiem tylko skąd przekonanie, że taki samochód wyrwiesz za najmniejsze pieniądze :) Jeśli już da się potwierdzić przebieg samochodu po wizytach w ASO przez nr VIN, nie było jakoś strasznie bite (bo zakładam, że i tak 90% sprowadzanych byłe "eknięte" mniej lub bardziej) i jest w miarę utrzymane, to żaden jeleń go nie sprzeda za parę groszy. A ludzie tacy zadowoleni jak kupują grubo poniżej średniej ceny rynkowej te ich "igły" i "perełki". Się nie dziwię handlarzom, że kręcą na potegę za głupotę się płaci...

    •  

      pokaż komentarz

      @Revital:

      1. Podczas sprzatania (picowania, plakowania) jednego z aut znalezli w srodku w jakims schowku ludzkie ucho.
      2. Kupili kiedys za 50% ceny rynkowej, nieuszkodzone, 5 letnie, audi a6 z polskiego salonu. Gdzie byl problem? aucie wylal sie sloik hunikolu ;)
      3. Wlasciciel wstawil w komis sl500 (taki z poczatku lat 90tych) , dzien pozniej wlasciciel komisu wzial na przejazdzke, bo auto fajne i 800 metrow dalej wydachowal go konkretnie ladujac w stawie. Nikomu sie nic nie stalo a auto doprowadzili do stanu takiego,ze wlasciciel nic nie zauwazyl w ciagu 7dni z lakierowaniem :D
      4. Kiedys oszukal ich dziadek. Wystawil okazyjnie swojego bezypwadkowego golfa IV. Zajechali a tam dziadzius lat prawie 80 prowadzi ich do ogrzewanego garazu. Auto przykryte kocami, w srodku reczniki na siedzeniach. Swiatlo slabe, ale uwierzyli, zaplacili wjechali na lawete i pojechali. Stal pozniej kilka dni i jak wzieli sie za picowania to sie okazalo,ze mial wspawana cwiare, pomalowany slabo i cofniety dobre 200 ;) A dziadek wiedzail, bo jego syn blacharz go robil ;)

      O kase z nimi nie rozmawiam, ale generalnie na tyle dobrze, zeby w 2 lata bez kredytu postawic sobie niezly domek pod miastem. Podatkow nie placa praktycznie zadnych ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Wychodzi na to, że po prostu chcemy być oszukiwani
      @alenacomnielogin_: Nihil novi. W praktycznie każdej dziedzinie życia ludzie łgający przez zęby są noszeni na rękach, a szczerzy skazani na niebyt. Nawet jeśli kłamstwo jest oczywiste.

    •  

      pokaż komentarz

      2) Oczywiście jest to naganne, ale czy za coś takiego powinno się od razu wsadzać do więzienia? Wątpię, bo to czyn o dość znikomej szkodliwości.

      @alenacomnielogin_: Znikomej? Kradzież kilkuset - kilku tysięcy złotych to znikoma szkodliwość?!

    •  

      pokaż komentarz

      @bigger: Kurna, to ja tu studia kończę, za granicę wyjeżdżam, firmę zakładam, żeby się dorobić jakichś pieniędzy, a taki jeden z dom drugim robią w #%$%a uczciwych ludzi i po dwóch latach sobie domy stawiają. Żebym tylko wcześniej wiedział, że tak można!

    •  

      pokaż komentarz

      @alenacomnielogin_: Ja mam dwudziestojednoletnie auto i przebieg 226 tyś. km. jak mam teraz żyć?

    •  

      pokaż komentarz

      @Yelonek: No tak to niestety jest. Jak sobie siedzimy przy flaszce i mowie, ze vatu mialem do zalpty tyle i tyle, dochodowego tyle i tyle to ich tylko pusty smiech ogarnia. Generalnie wiekszosc z tych chlopakow to orlami w podstawowce nie bylo. Delikatnie rzecz ujmujac.
      Zreszta zycie laweciarza nie wyglada juz jak kiedys. Rozklekotana 30 letnia laweta, kanapki z domu itd... Teraz wyglada to tak,ze wsiadaja w 4 osoby w tourega v10 i leca w znane sobie miejsca. I to nie dlatego,zeby bylo taniej tylko dlatego,zeby pic bylo z kim po drodze.

      Z Niemiec jest wymiecione juz mocno, wiec czesciej wsiadaja w samolot i lowcostem leca do Francji. Na miejscu auto wypozyczaja i tam szukaja.
      Wybieraja w komisie (nikt juz nie jezdzi po prywatnych ofertach) kilknascie aut, w "na transie" szukaja transportu albo wysylaja lore z Polski.

      Na "zlomach" juz nie ma przebicia. Bo jak maja placic za transport starej vectry tyle samo co za dwuletniego audi? Na vectrze moze przyrobic kilkaset zlotych, a na audi przynajmniej kilka tysiecy. A jak dobrze odpicowane (cofniete, podlakierowane, wyplakowane) to spokojnie kilkanascie. Czasami wiecej.

      Final.

    •  

      pokaż komentarz

      @bigger: "na transie" czyli na polskiej giełdzie transportowej Trans. Wiem bo z takimi gagadkami, z racji wykonywanego zawodu, mam styczność na co dzień.

  •  

    pokaż komentarz

    Może się czepiam, ale wykres doczepiony do tych punktów nie powinien być interpolacyjny tylko aproksymacyjny, wtedy dałoby się zauważyć pewien zbliżony do logarytmicznego trend, a tak to mamy jakąś dziwaczną sinusoidę, z której wynika, że przebieg ze wzrostem wieku auta to jakaś oscylacja ;)

  •  

    pokaż komentarz

    A w TV trąbią, że polacy jeżdżą starymi samochodami. Wykres dobitnie pokazuje, że jeżdżone są tylko te nowe, a stare stoja w garażu ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Przedwczoraj wystawiłem 16-letnie auto z przebiegiem 390 tyś. Sprzedane po 30 minutach.

  •  

    pokaż komentarz

    Między samochodami 4 letnimi, a 19 letnimi jest prawie taka sama różnica w przebiegach jak między 2 i 3 letnimi samochodami. Kręcą liczniki aż miło.

    •  

      pokaż komentarz

      @rychu_cmg: Gdyby nie kręcili to nikt by tego nie kupił, polska mentalność z czasów Dużych Fiatów czy Maluchów, gdzie przejechanie 100 000km bez remontu to było nie lada wyczyn. Nikt nie potrafi zrozumieć, że obecne silniki są w stanie bez remontu zrobić te 600 - 700tys. km.

    •  

      pokaż komentarz

      @Qadrat: No te OBECNE to już raczej ciężko na pewno o wiele mniej, niż produkowane jakieś 12-10 lat temu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Qadrat: Silnik jak silniki, sam blok wytrzyma spokojnie. Gorzej z osprzetem. Od 400 tys zaczyna siadac duza czesc: altenatory, rozruszniki, wszelkiej masci silniki i silniczki (np. wycieraczek). Nie sa to moze jakies strassne usterki, ale dosc upierdliwe w naprawie i kosztowne calkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @itou123: Jest oszustem i CH mu w D za to ale polski nabywca używanych samochodów najpierw musi nacieszyć oczy opisem i przebiegiem a dopiero potem kupuje. Wystawiałem niedawno swoje Tico 180tyś przebiegu w które wpakowałem przeszło 1500zł, generalnie ruda się dobierała, dużo pierdółek nie działało ale bez luzów w zawieszeniu, zdrowy silnik itp, bez strachu bym w trasę 500-600km pojechał. Jako że jestem bardzo uczciwy i nie lubie niejasnych sytuacji dałem opis taki na 1str A4 czego się spodziewać jeśli ktoś przyjedzie obejrzeć samochodzik, przez 2 tygodnie ZERO odzewu, cena 1500zł z przeglądem i OC na dłuższy czas. Zmieniłem ogłoszenie na standardowe 'jeżdżace zadbane tico, opłaty, telefon xxx', nie podałem przebiegu i telefony się rozdzwoniły. Niedługo będę sprzedawać zaniedbaną nexię i sie zastanawiam który wariant obrać, wyrzuty sumienia mnie zjedzą jeśli wad nie podam, jeśli podam nikt nie zadzwoni...

    •  

      pokaż komentarz

      @Jaform: Nigdy nie pisz długiego opisu tylko krótkie wręcz komunikaty - te imbecyle nie czytają a jak już przeczytają, że robiłeś kilka rzeczy to jadą z nastawieniem że kupią nowe auto.

      "Sprzedam auto ... stan b.dobry nic się nie psuje, nic w nim nie robiłem, wsiadać i jechać"

      sprawdzałem i działa choć jest mi przykro bo kilka aut w życiu sprzedawałem pisząc długie uczciwe opisy, miałem rachunki często też dodawałem komplet opon lub jakieś zapasowe części bo lubiłem być przygotowany na ewentualne newralgiczne naprawy.

      Sam lubię jak ktoś jasno opisze co robił w aucie i podeprze to jakimiś rachunkami (ja tak robię) i wtedy od razu widać kto jak dbał ale nasi rodacy lubią kupować oczami i ładować kasę w auta.

      Dwa razy w swoim życiu sprowadzałem sobie auto z zagranicy, zakup polegał na obejrzeniu zdjęć i przeczytaniu opisu ze znajomym, który dobrze zna niemiecki po czym telefon i wysłałem lawetę (a w zasadzie po drodze kolega wracał to mi te auto przywiózł bym nie tracił paliwa na dojazdy), nawet auta nie oglądałem ale przywiózł i wszystko zgodnie z opisem i prawda bo to od prywatnego sprzedawcy.

      Drugi raz teściowa kupowała forda z 1996 roku i do dziś nim jeżdżę a przebieg 190000 z tym że mamy go już 7 lat pierw Ona jeździła a teraz ja odkupiłem bo szkoda oddawać auto, które jest dobre i ma za sobą trasy na mazury (3 razy) i do Rzymu i z powrotem, nigdy nie stanęło przez ten cały czas a jeździ dość sporo.

      Generalnie nie ma złych aut a częsta wada wielu aut to poprzedni właściciel - kretyn właśnie taki co nie lubi czytać tylko kupuje które ładniejsze a potem jeździ trupem.

  •  

    pokaż komentarz

    kiedyś ojciec opowiadał mi historię jak przyjechał do niego facet pochwalić się "nowym" autem. Właściciel przyznał się, że kupił auto z przebiegiem 250 tys,ale sam sobie cofnął o 60 tys bo na niższy przebieg lepiej mu się patrzy.

    O_o Mózg rozj###ny

  •  

    pokaż komentarz

    na początku (przez pierwsze 4 lata) mamy 120 km dziennie, po 19 latach mamy 33 km dziennie. Proste - przez pierwsze lata auto to nowość i się bawimy bijąc kilometry, potem nam się nudzi i bijemny mniej.

  •  

    pokaż komentarz

    Można dla porównania zajrzeć na mobile.de,tam niektóre czteroletnie passaty mają ponad 300000 ,a ogólnie prawie wszystkie auta mają tam większe przebiegi niż igiełki od rodaka.

  •  

    pokaż komentarz

    Passat po 5 latach się psuje i od tego momentu robi tylko małe przebiegi do warsztatu i z warsztatu. A mówią, że Niemcy robią dobre samochody...

  •  

    pokaż komentarz

    Moze ktos wpadnie na pomysl spisywania przebiegu auta podczas okresowej kontroli. Tak żeby każdy kupujący mogł sobie sprawdzić co było nie tak no i przebieg. Dodatkowo odstęp czasu między wizytami na kontrole. Mozna by sie wtedy domysleć, że auto ktore w histori ma okres bez przegladu mogło stać w warsztacie na spawaniu :P

    •  

      pokaż komentarz

      @req: Przecież jest spisywany w książkach serwisowych podczas każdego przeglądu i naprawy, o ile ma to miejsce w autoryzowanym warsztacie.

    •  

      pokaż komentarz

      @cheslavv: A teraz odpowiedz sobie na pytanie: ile samochodów jest kontrolowanych tylko w autoryzowanych warsztatach i to za każdym razem, od nowości?

    •  

      pokaż komentarz

      @req: Jedyna różnica będzie taka, że samochód pojedzie na pierwszą "korektę" licznika po trzech latach od sprzedaży (pierwsze badanie techniczne dla nowego samochodu jest ważne trzy lata). Ewentualnie po 5-6 latach okaże się, że co roku auto pokonuje 150km.
      Czyli realnie jedyną różnicą będą zwiększone zarobki punktów od kręcenia liczników.

      Nie prościej zdelegalizować takie praktyki? Tzn korektę?

    •  

      pokaż komentarz

      @SamiS: Przydała by sie ogólnopolska beza i jako obowiązek każdego mechanika wpis do takiej bazy historii pojazdu. Oczywiście było by miło jakby karali za każdą nieprawidłowość. Czasami wydaje mi się, że ktoś na górze w tej swojej chorej główce wymyślił, że jak rynek sprzedaży używanych aut bedzie bezpieczniejszy to spadanie sprzedaż nowych aut a to im nie na rękę.

    •  

      pokaż komentarz

      @req: Zaraz zaraz... czyli każdy mechanik ma rejestrować każdą naprawę i przebieg pojazdu w ogólnokrajowej bazie? Naprawdę dobrze to sobie przemyślałeś? I jeszcze mają chodzić z kontrolami i karać na nieprawidłowość? Naprawdę?

    •  

      pokaż komentarz

      @SamiS: hyh moze i racja, ale udowodnienie niektorych cofek licznika tez nie bedzie łatwe. Mozna by to jakos ograniczyc do napraw wpływających na konstrukcje pojazdu. Ja bym ręce ucinał takim cwaniaczką. Nie wspominając juz o probie zabójstwa, przy spawaniu auta z dwoch...

    •  

      pokaż komentarz

      @SamiS: Obowiązek rejestrowanie przebiegu auta do ogólnodostępnego rejestru , przez serwis dokonujący przeglądu było by pewnym krokiem do ukrócenia tak chamskich cofek licznika. Kręcić będą dalej, ale może nie było by to tak nagminne i sytuacje typu "auta z 280k na liczniku nikt nie kupi , więc sobie skręcę do 200k" przeszły by do historii jeśli chodzi o auta z naszego rynku.
      Krecącym pozostało by cofanie licznika co rok, by utrzymywać stały przebieg. Lub przekupować serwisy. To wszystko było by dalej możliwe, ale już nie tak proste jak teraz, kiedy nikt tego nie kontroluje.

    •  

      pokaż komentarz

      @SamiS: raczej nie chodzi o mechaników ale o diagnostów ze stacji robiących przeglądy rejestracyjne

    •  

      pokaż komentarz

      @gedzior78:

      "auta z 280k na liczniku nikt nie kupi , więc sobie skręcę do 200k"

      To jest bardzo przyzwoita wersja :) wręcz bym powiedział kosmetyczna jak na polskie realia :) Nie było to głównym wątkiem wypowiedzi, ale warto sobie zdać sprawę, że nawet tak dobrze to nie jest ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @req: ona jest cwaniaczką czy może chodziło Ci o "tym cwaniakom"?

    •  

      pokaż komentarz

      @Willy666: chodziło o mechaników.
      @gedzior78: A nie prościej by było zdelegalizować kręcenie? Nabić numery nadwozia przecież też byle głupi potrafi, a jakoś nie jest to aż tak nagminne jak kręcenie liczników. Delegalizacja to pierwszy krok.

    •  

      pokaż komentarz

      @SamiS: nakładanie takiego obowiązku na wszystkich mechaników jest trochę bez sensu. Bo to by oznaczało że każdy „pan Mietek” miałby mieć komputer, internet, kwalifikowany podpis elektroniczny itp. Żeby zapobiegać licznikowym nadużyciom wystarczyłoby spisywać przebieg raz na rok na przeglądzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Willy666: Wystarczyłoby zdelegalizować kręcenie liczników i karać tych, którzy zostaną na tym przyłapani.

    •  

      pokaż komentarz

      @SamiS:
      Zgadzam się. Pamiętam, że jakiś w 2011 coś tam pOSŁY gadały , że trzeba z tym porządek zrobić. Na gadaniu się skończyło i chu...
      Zdelegalizować i wprowadzić co roczną rejestrację stanu licznika. W wielu autach kręcenie nie pozostawia żadnych śladów, więc ta rejestracja też by się przydała.

    •  

      pokaż komentarz

      @Willy666: Po co kwalifikowany podpis elektroniczny? Przecież do wysyłania PITów nie jest potrzebny. Przychodzi po pracy do domu, włącza se kompa, wchodzi na Ministerstwo Transportu, loguje się i przepisuje sobie z karteluszki co ją sobie zrobił. Nie wiem jak teraz z komputerami, ale ja 4 lata temu za 250 zł miałem taki nowy, przystosowany do biur jednordzeniowy, 2,66 GHz, 512 MB RAM, taki by mu wystarczył, do tego darmowy Internet z Aero, to nie są duże koszty.

  •  

    pokaż komentarz

    Dokładnie takiego wykresu się spodziewałem :) Ach, to ciekawe jak bardzo ludzie przestają lubić jeździć samochodem kiedy ten ma już kilka lat...

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Ja mam 15-latka. Wczoraj mu stuknęło 100 000.

    •  

      pokaż komentarz

      @Unbreakable91: Zrób AMA:
      1. Jak to zrobiłeś?
      2. 100 000? W milach czy metrach?

      Ja mam 15-latka.
      3. Chłopiec czy dziewczynka?
      4. Czy dawałeś swojej kobiecie? (..pojeździć..)

    •  

      pokaż komentarz

      @losiul: heh.

      Kupiłem od znajomej, która pracę miała w swoim mieście(małym) i dziennie musiała jechać około 5 kilometrów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Unbreakable91: ciekawe który to już raz mu stuknęło ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Unbreakable91: Ała... silnik zdrowy? Bo moze sie okazac, ze ma sie gorzej niz przy 200 000 auto co latalo utostradami. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Unbreakable91: Mam 27-letniego passata. Niedawno nakręciłem 333 333km. Nie pamiętam ile samochód miał przejechanych km, gdy go kupowaliśmy, bo to był 1995 rok i miałem wtedy 6 lat. Passat jeździł na wieś, za granicę, aż do 2003 roku, kiedy ojciec zaczął naprawę, która "trwała" 7 lat i samochód w ogóle nie jeździł przez ten czas. Jak zrobiłem sobie prawo jazdy to wspólnie z ojcem doprowadziliśmy samochód do dobrego stanu (blacharka). Mechanicznie samochód jest sprawny, z przeglądami problemów większych nie ma (ostatnio za 3 razem udało się zaliczyć przegląd z powodu głupich ograniczeń spalin). Samochodu używam od października 2010 roku, za ten czas przejechałem około 30 000km. Jeśli nie studia w Białymstoku i jeżdżenie co miesiąc Wilno-Białystok, to pewnie byłoby jeszcze mniej nakręconych kilometrów.
      A co do odkręcania liczników, to lepiej kupię sobie 10-letnie auto z 400k km na liczniku niż z 200k. Przynajmniej będę wiedział, co może się zepsuć w samochodzie. Chociaż jak posłucham kolegów co mają nowsze samochody, to wcale, a wcale nie mam chęci kupowania czegoś nowszego, bo nowe samochody też się psują, a naprawianie ich jest 10x droższe niż mojego, do tego samochód jest bardziej złożony, czyli samemu naprawiać jest trudniej.
      Niestety pogląd ludzi jest taki, ze stary samochód = zły samochód i trzeba kupować nowszy. jest przykro jak ludzie podśmiewają się, że takim samochodem daleko nie zajedziesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @mariecziek: Bravo! Dobrze, że nie jesteś człowiekiem, który uważa, że takie auto to pada i trzeba je oddać bo ciągle trzeba coś naprawiać.

      Oczywiście, że trzeba. Im nowsze/tańsze auto kupisz tym więcej trzeba będzie w nim zrobić i dołożyć. Kumpel kupił tanio Isuzu (terenówka, trooper chyba) dołożył do niego 5tys i ciągle nie działa. Ja z mojego 15 letniego seata (toledo I przez 2 {pieszczotliwa nazwa modelu przejściowego}) i mam nim zrobione 290 tys :) Auto kupiłem jak miało 265 i tak naprawdę.. Nieduzo się psuje :) Znaczy.. teraz wysiadła instalacja gazowa, ale to przez to, że nie mogę znaleźć nigdzie normalnego gazownika, który dobrze ją wyreguluje. Poza tym, jest to moje ukochane autko :) 170 na autostradach, byłem na woodstocku, w niemczech, na drugim końcu Polski, mało pali (10-11l gazu maks. w każdych warunkach) i do tego ma taką.. dusze :) Nie chciałbym go zmieniać bo jest wspaniały :)

    •  

      pokaż komentarz

      @sorek: Mój zużywa gdzieś 5-6l diesla, max 8 zimą, ale to przecież prawie 30-letni samochód. Jedynym minusem jest brak mocy. Silnik ma 54KM, co jest w miarę ok, jak na miasto i na spokojną drogę w trasie, ale jak jadę sam. Jeżeli w samochodzie jest więcej osób, to trudno wyprzedzać ciężarówki. Przydałby mi się TD, ale wtedy ryzykownie byłoby jeździć na oleju roślinnym, bo o ile dla diesla nie ma różnicy czy wleję ON czy olej roślinny, to silnik TD może paść. Jeżdżąc na oleju roślinnym oszczędzam ~1zł/l.
      <coolstory>
      Latem byłem na zlocie i samochód stał przez 3 dni bez uruchamiania silnika. Kolega przyjechał swoim VOLVO V70 ~2005 rok. Najpierw w samochodzie włączał się alarm, więc odłączył akumulator, bo nie dało się spać. W dzień wyjazdu nie mógł uruchomić silnika, bo akumulator był do tego stopnia rozładowany, że nie dawało się otworzyć drzwi z pilota, a bez tego nie da się odpalić silnika. Najpierw myśleliśmy, że to bateria w pilocie. Bateria miała 12V, więc podłączyliśmy do akumulatora samochodowego, jednak, to nic nie dało. Ok, znaczy akumulator się rozładował. Podjechałem passatem, podłączyliśmy krokodyle i dało się otworzyć drzwi pilotem i uruchomić silnik. Później trzeba było przejechać przez błoto, u mnie udało się bez problemów, a on obawiał się przejeżdżać, bo ma niskie zawieszenie.
      Po jakimś czasie rozmawiałem z nim o jego samochodzie. Okazało się, że coś było z alternatorem. naprawa kosztowała go ~900zł + wymiana akumulatora. U mechanika sprawdzali, gdzie może znikać prąd z akumulatora. Okazało się, że wystarczy otworzyć drzwi, a pobór prądu wzrasta bodajże do 8A, bo trzeba zasilić komputer, czujki, immobiliser itd. Nic dziwnego, ze jak samochód stał przez dzień czy dwa z otwartymi drzwiami, to akumulator się rozładował, a komputer zaczął nawalać.
      I wtedy zadaję sobie pytanie: po co ja mam kupować nowy samochód? Żeby płacić za naprawę dzikie pieniądze? (jak coś mi się w alternatorze zepsuło, to wystarczyło kupić szczotki za 4zł i je wlutować, nawet nie musiałem części ze szczotkami za 60zł kupować). Po cholerę mi prądożerne komputery i czujki?
      Im bardziej złożony samochód, tym trudniej go naprawić. Jeżeli nie liczyć zerwanej linki sprzęgła i urwanych śrub półosi (sam jestem sobie winien, bo za słabo je przykręciłem), to nie było takiej usterki, której nie dałbym rady tymczasowo naprawić w drodze i dojechać do domu (nawet jak miałem do przejechania 500km).
      </colstory>

    •  

      pokaż komentarz

      @mariecziek: Ja w swoim mam 101km :) Więc jest całkiem nieźle.

      Ja sobie poweidziałem: nigdy dieslów. Jeździłem wieloma, TD, zwykłymi o mocy 60, 80 jak i 120 koni i.. Okropne ;/ Nawet nie sam fakt posiadania auta które zbiera się jak krowa czy śmierdzi mu z wydechu (o brzmieniu nie wspomne), ale tak naprawdę nie wychodzi tak tanio. Fakt, może i mało pali (ale przez to niska moc/osiągi) ale za to jak się zepsuje (mówie o TD).. Trzeba wyłożyć straszną kase na naprawę i psują się bardzo, ale to bardzo :) Jak dla mnie oszczędne i dobre auto to tylko na gaz. Ofc, jakbym miał kupować nowe auto to tylko z sekwencją (chyba, ze bym sam miał założyć) :)

    •  

      pokaż komentarz

      @mariecziek: Ja mam WV vento 185 000 przebiegu, jest już pełnoletni ma 20 lat. Mój ojciec ściągnął go w 1996 r. Samochód miał wtedy 3 lata i ok 65 000 km przejechane. Zatem przez ostatnie 17 lat przejechał 120 000 km. co daje ok. 7000 km rocznie. Obecnie robię nim ok 3000 km. rocznie, bo to drugi samochód w domu. Ponaprawiałem go tak, że nie ma nawet jednej niesprawnej rzeczy, za naprawdę małe pieniądze - nie dlatego że oszczędzałem, tylko dlatego że części są bardzo tanie (kompletny rozrząd 120 zł!). Jeździ mi się nim super i naprawdę uważam, że ma on duszę. Jestem też pewien, że po tych naprawach będzie jeszcze jeździł kolejne 10 lat bez większych awarii, a koszty eksploatacji będą bardzo niskie w porównaniu do mojego drugiego samochodu (rok produkcji 2011).

    •  

      pokaż komentarz

      @sorek: Całe szczęście, że na szrotach można jeszcze znaleźć takie passaty. Pewnie dałbym radę znaleźć silnik do swojego passata za niewielkie pieniądze. Głupi byłem jak nie kupiłem kompletnego silnika TD i skrzyni biegów za 400zł.
      W rodzinie zawsze były diesle. Teraz są 2 samochody: MB 100 2.4D i Passat B2 1.6D. Ojciec jeszcze jeździ służbowym Mondeo 1.8TD, więc już tak się przyzwyczaiłem do klekotania diesla, że nie wyobrażam sobie jazdy na benzynie (jeździłem jakiś czas na benzynie, więc mogę porównywać).

    •  

      pokaż komentarz

      @mariecziek: TD i D niema znaczenia pojedzie na oleju tak samo :) wg diesle z komora wirową w głowicy nie reagują na paliwo złej jakości. do td można lać olej z frytek z czystym sumieniem. możne być trochę większy problem z odpaleniem na zimnym z racji gęstości

  •  

    pokaż komentarz

    Moja żona ostatnio kupiła Renault Modus 1,5diesel.
    Samochód jest z 2005 roku.

    Pojechałem z mechanikiem i naprawdę był w dobrym stanie, więc go kupiliśmy.
    Na liczniku miał 115tys.

    Samochód jeździł we Francji i miał tempomat w standardzie, czyli musiał robić duże przebiegi.
    W salonie renault dowiedzieliśmy się, że w 2004 roku miał wymieniony rozrząd i najechane ponad 350tys :)

    Mechanicznie jest naprawdę ok, te silniki są bardzo oszczędne (4,5L w trasie) i spokojnie wytrzymują 500tys.
    Jako, że ona robi max 500km miesięcznie jeszcze nim trochę pojeździ.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja swojego passata zawsze po 4 latach użytkowania oddaje niemieckiemu emerytowi do garażowania na kolejne 15 lat. To powszechny zwyczaj.

  •  

    pokaż komentarz

    Kraj oszustow. W Polsce robia ludzi w ch...doslownie na wszystkim.

    •  

      pokaż komentarz

      @Audrielj: na własne życzenie (cofanie licznika)

    •  

      pokaż komentarz

      @Erblej: Cofniesz licznik i opchniesz komus auto warte 10K za 15 K - czytaj ukradles pieniadze i sie mozesz cieszyc jaki to nie jestes dobry. Ale w prozni sie to nie dzieje. Sa lepsi od ciebie i twoje oszustwo wroci do ciebie jak bumerang.
      Ze swoim ukradzionym 5 K idziesz do sklepu i kupujasz oszukana trujaca zywnosc, tankujesz benzyne z woda, kupujesz falszywy alkohol, jezdzisz po zbyt drogich drogach bo firmy budowlane okradly panstwo, placisz zbyt wysoki podatek bo 1,2 i 3 kacyk sobie przekrecil kilka milionow, kupujesz mieszkanie na skazonym terenie itd itp.
      Myslisz ze jestes dobry, jestes dobry, tylko dopoki nie zaczniesz wydawac tej kradzionej kasy bo wtedy ciebie maja.
      Takze sie ciesz z "frajerstwa" innych, bo ci "frajerzy" tezciebie maja.

  •  

    pokaż komentarz

    im starsze auto tym krótsze trasy się nim robi bo strach , że się zepsuje - oto wyjaśnienie

  •  

    pokaż komentarz

    A winne są obie strony. Nic nie usprawiedliwia oszustwa w postaci przekręcenia licznika, ale ludzie CHCĄ takie przebiegi... więc rynek odpowiada na zapotrzebowanie. A że nielegalnie, to już inna sprawa.

  •  

    pokaż komentarz

    Moje audi a6 2000 ma juz 370 000km i dalej jezdzi.

  •  

    pokaż komentarz

    Swego czasu sprzedawałem auto ponieważ potrzebowałem kasy, miało 10 lat i 77 tys. przebiegu, sprzedawałem na allegro, otomoto, giełdach, ale nikt nie chciał brać i zarzucali mi, że zmieniłem przebieg, po miesiącu czy nawet dwóch, gdy nie znalazłem kupca trzeba było przekręcić licznik i tak też zrobiłem z 77 tys. przebiegu przekręciłem na 180 tys. km. Jakie było moje zdziwienie, że po kilku godzinach od wystawienia aukcji sprzedałem je. Po dziś dzień ktoś jeździ autem z przebiegiem większym o 100 tys. km niż być powinien :)

  •  

    pokaż komentarz

    Żona ma 15-letni samochód (Lanos) z przebiegiem 90 tysięcy. Tak po dziadku, w spadku, przebieg 100% autentyczny, historia znana. Tylko kto w to uwierzy. :-)

  •  

    pokaż komentarz

    Dla mnie ten wykres oznacza jedno. Mianowicie to, że po 4 latach auto jest sprowadzane z Niemiec do Polski. Przecież zwykłego Polaka nie stać na to aby autem robić 40 tys. km rocznie. 40 000km x 0,065l/km x 5,5zł/l = ok. 1200zł miesięcznie na paliwo, nie mówiąc o naprawach, przeglądach, ubezpieczeniach, zmianie opon, mandatach itp. Nie mamy autostrad żeby dojeżdżać codziennie do pracy po 100km, nie stać na na wakacje, aby jeździć dwa razy w roku po kilka tysięcy kilometrów. Jeździmy do pracy, sklepu i kościoła. Najpierw samochodem jeździ Niemiec po 30-40tys. km na rok, a później po sprowadzeniu do Polski, Polak jeździ nim 5tys. na rok, więc jak mają te wykresy wyglądać?

    •  

      pokaż komentarz

      @pwone: Nawet niekoniecznie z Niemiec. Firmy spokojnie zrobią 40 tys. rocznie. Potem jest koniec leasingu i samochód idzie w ręce prywatnego właściciela, którego nie stać na wydawanie 1000 zł miesięcznie na paliwo, a nawet jeśli by go było stać to nie ma po co tyle jeździć.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @ericcartman: Na przeglądzie nie sprawdzisz nic więcej poza tym, co widać gołym okiem bez wjeżdżania do warsztatu. Żeby sprawdzić auto, trzeba by zajrzeć do wnętrza silnika.

    •  

      pokaż komentarz

      @ericcartman:

      Ale tylko do ASO, bo zwykle taki handlarz z okolicznymi stacjami kontroli się dogaduje

    •  

      pokaż komentarz

      @rdy: a z ASO się nie dogada? Nie byłbym taki pewien.

    •  

      pokaż komentarz

      @ericcartman: emm... tak prawdę mówiąc to ja nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić sytuacji, w której ktoś wydaje x-xx tysięcy złotych i nie wyda tych 200 na przegląd auta w ASO. ;x

    •  

      pokaż komentarz

      @pakeroso: mniejsze prawdopobienstwo w ASO. Niekomu sie niechce sie ryzykowac utraty gwiazdki autoryzowanego serwisu dla handlarza mietka ...

    •  

      pokaż komentarz

      @rss:
      200 to troche mało jak na aso :P Ja dałem 500, no ale to japończyk

      A jak ktoś kupuje auto za 5000 czy coś w tej cenie to raczej do aso nie jeździ. A handlarz będzie mu wmawiał, że jedziemy do tego warsztatu bo samochód ma zagraniczne tablice i brak ubezpieczenia, czy inne tego typu pierdoły. Najlepiej go wtedy załatwić lawetą i zobaczyć co powie na to :P

    •  

      pokaż komentarz

      @rdy: u Francuzików za przegląd używanego auta (przegląd techniczny + weryfikacja danych w komputerze + badanie grubości lakieru) mój ojciec niedawno zapłacił ~300zł. :)

      . A handlarz będzie mu wmawiał, że jedziemy do tego warsztatu bo samochód ma zagraniczne tablice i brak ubezpieczenia
      Ja bym od razu podziękował za współpracę.

    •  

      pokaż komentarz

      @ericcartman: Pomijając to, że jak handlarz to jest na "ty" z każdym okolicznym warsztatem czy ASO, to w tym kraju trafiają się też nienormalni kupujący, którzy chcą, aby to sprzedający zapłacił za przegląd auta w jakimś warsztacie ;) Przyjeżdżasz, chcesz kupić auto - to sam się martw o to, jak je sprawdzisz - to Twój problem, proste. (ostatnie zdanie nie skierowane do nikogo konkretnego, tak ogólnie o niektórych kupujących napisałem).

    •  

      pokaż komentarz

      @ericcartman: można, tylko jak znajdziesz w 5 oglądanych egz. coś co je zdyskwalifikuje to masz lekko licząc 1000 w plecy

    •  

      pokaż komentarz

      @rss: Przegląd w ASO wygląda tak: wjeżdżasz, podłączają komputer, z którego nie wyczytają absolutnie nic, ewentualnie zgłaszane błędy, ale te i tak byś widział na desce rozdzielczej. Poza tym obejrzą, opukają i powiedzą Ci za kilkaset zł to samo, co powiedziałby znajomy Heniu za darmo. Mam kumpla w ASO VW i sprawdzałem u niego cichaczem jedno auto. Auto obejrzało też kilku jego kolegów z tego ASO. Każdy jednoznaczne stwierdził, że kasę wydaną na przegląd lepiej odłożyć na ewentualną naprawę auta, bo na takim przeglądzie nie da się sprawdzić nic więcej, poza tym co widać na placu np. w komisie.

    •  

      pokaż komentarz

      @cheslavv: tyle, że znajomy Henio nie wydrukuje mi listy napraw w ASO, nie pomierzy grubości lakieru i nie przedstawi mi statusu zużycia poszczególnych podzespołów przy użyciu danych z "komputera, z którego nie wyczytają absolutnie nic".

  •  

    pokaż komentarz

    Trochę niepokojące jest to, że większość komentujących traktuje ten proceder jako normalny, jeszcze wmawiamy sobie że to wina kupujących (bez komentarza...).
    I szkoda, że tym tematem nie zajmują się nasi posłowie w komisjach czy też dziennikarze, a wolą debatować o kolorze włosów mamy Madzi.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja wczoraj sprzedałem 12-letni samochód z ponad 330 000 przebiegiem, więc się da.

  •  

    pokaż komentarz

    Moja bratowa prowadzi agencję ubezpieczeniową, większość ubezpieczycieli życzy sobie podanie przebiegu auta, 90% a może i więcej aut niezależnie od roku produkcji ma przebieg 200 tys.

  •  

    pokaż komentarz

    Golf, zależność przebiegu od wieku, z odrzuceniem wartości skrajnie niskich dla starych roczników.
    http://i46.tinypic.com/29du4xj.jpg
    Do 10 lat zależność wygląda na rzeczywistą, ponad 10 lat.. sami zobaczcie.

  •  

    pokaż komentarz

    7lat, corsa C, ~55k przebiegu. Pierwsza myśl taty na pytanie o sprzedaż to o ile kręcić do przodu bo nikt nie uwierzy, że oryginalny.

  •  

    pokaż komentarz

    Wyjaśnienie jest dość proste - osoby, które nie ujeżdżają samochodu non-stop, nie sprzedają go po 3 latach.
    Średnie przebiegi samochodów oscylują w okolicach 20.ooo km... to, że 6-letni samochód ma < 100.ooo, nie jest niczym nadzwyczajnym.

  •  

    pokaż komentarz

    Taki przebieg??? W życiu nie kupię 16-latka!

  •  

    pokaż komentarz

    Sprzedam Saaba 9-3, 396 tys. km przebiegu. :P

  •  

    pokaż komentarz

    No cóż, ja jeżdżę stosunkowo mało, pracuję w domu, a i tak 40kkm rocznie wpadnie...

  •  

    pokaż komentarz

    Skoro mamy takich speców od cofania liczników, to może któryś zajmie się długiem publicznym.

  •  

    pokaż komentarz

    na zachodzie przy corocznym przegladzie wpisuja sstan licznika tak trudno u nas to wprowadzic??

  •  

    pokaż komentarz

    Zrobilem bardzo podobny wykres rowniez dla passata ale w UK na autotrader.co.uk - lacznie wyliczone dane dla 2392 samochodow (1994 i 1989 mialy po 1 samochodzie wiec dane tam sa niewiele warte)
    Obrazek tutaj: http://i.imgur.com/KGYF05x.png
    UWAGA: ten wykres jest w MILACH!
    jesli ktos bedzie zainteresowany moge udostepnic zrzut z danymi w postaci rok + mile

  •  

    pokaż komentarz

    Pierwsze z brzegu ogłoszenie mi się trafiło: 15-letnia Vectra na niemieckich blachach - przez tyle lat jeździła po 1000km rocznie. Zresztą tak samo jak ta i ta. No ludzie - kto w to uwierzy :)

  •  

    pokaż komentarz

    Czy ktoś będzie tak miły i napisz mi laikowi jakie auto spełni te dwa warunki: najtańsze z możliwych i małe spalanie. Zawsze chciałem mieć złoma i go dobić ;)
    I czy takie auto da się ubezpieczyć aby z holowali je na złom jak już wyzionie ducha, ile może to kosztować? Tak orientacyjnie

  •  

    pokaż komentarz

    latamy w kosmos i na marsa, a nie potrafimy zrobić auta w którym nie dałoby się przekręcić licznika? kaman!

  •  

    pokaż komentarz

    Auto ma 15 lat i miało 3 kochających je właścicieli. Sprzedaję z przebiegiem 160 tys. km bo tak się już u nas utarło.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam corse B z 97 roku, na liczniku mam już 269000 nie sprzedam jej do póki nie zrobię 300000, auto praktycznie bezawaryjne, jedyne co w nim ostatnio wymieniałem to kable bo nie chciał odpalać jakieś przebicie było, po wymianie auto śmiga. Sprzedając nie będę cofał licznika bo nie widzę sensu, niech ludzie wiedzą że auto jeździ

  •  

    pokaż komentarz

    Wykres dobrze pokazuje, że w Polsce nikt nie jeździ starymi samochodami, że ludzi stać na nowe auta. Jak widać po kilku latach samochód eksploatacji praktycznie idzie w odstawkę i rdzewieje gdzieś w garażu. Po latach właściciel przypomina sobie o nim lub zaczyna brakować mu miejsca to wystawia auto na Allegro lub oddaje komuś.

  •  

    pokaż komentarz

    A ja się śmieję, że powinienem dorzucić km do licznika, mam 13 letnią Skodę Fabię z 120kkm przebiegu i nikt nie chce kupić bo nie wierzą w taki przebieg :( Kupiłem 2 lata temu od salonu Skody po pewnym panu, wszystko zostało potwierdzone tym bardziej, że po dobrych znajomych, miało wtedy 77kkm, a resztę sam nastukałem.

  •  

    pokaż komentarz

    Wniosek jeden - im starsze auto, tym właściciel mniej jeźdźi ;D

  •  

    pokaż komentarz

    Bo polaczki jak widzą ponad 200k to nawet nie dzwonią. Przykład?
    Akurat rodzice muszą sprzedać właśnie Passata B5 po lifcie 2003r. Wszędzie po ~15k, niektóre za 20, niektóre za 11k, ale każdy prawie przebieg równo 186tys km albo coś w ten deseń. Ja swojego sprowadziłem zza granicy ~3 lata temu jak miał niecałe 200k udokumentowane i sprawdzane w ASO. W PL ojciec przez te 3 lata zrobił 55tys kilometrów więc w ogłoszeniu widnieje 255000 km i wiecie co? ZERO TELEFONÓW przez 2 tygodnie, a autko w bdb stanie nie odbiegające od tych fotoszopowych zdjęc z allegro... masakra.

    •  

      pokaż komentarz

      @ETplayer: Masz dwie opcje:
      1. Zarejestruj sie na forum Pasatow, podyskutuj, pouyzwajcie auta, dopoki nie bedzie rozsadnej oferty... jak liudzie zauwaza ze swoj jestes i jezdzisz autem, a ktos bedzei szukal, sprzedasz za dobra cene i kazdy bedzie zadowolony.
      2. Skrec licznik o te 70tys, wystaw po 18tys i miej telefon przy sobie, bo bedzie ofert sporo..

    •  

      pokaż komentarz

      @krzyzakp: Jestem na forum właśnie od początku. Może dlatego, że to automat.
      W sumie w ogłoszeniu napisałem, że się popsuł 3 lata temu i skrzynia przeszła kompletny remont + wymiana sterownika. Wszystko przekracza ponad połowe wartości auto i nie ma prawa się już zepsuć. Lecz chyba o tym wspominać nie powinienem bo 'kowalski' woli wiedzieć, że nic przez 10lat się nie popsuło i tyle..

  •  

    pokaż komentarz

    Moja matka ma samochód kupiony w salonie z 98 roku z przebiegiem 120k, jeździ nim na zakupy i do koleżanek.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja robię 17-18tys km rocznie. Do pracy i z powrotem łącznie 60km, raz w roku wyjazd na 700km, parę razy w roku wyjazdy po 150km. Jak zamieszkam w mieście gdzie pracuję będę rocznie robił pewnie z 4000km. Do pracy będę miał 8km w dwie strony. Już się zaczynam martwić o silnik, bo po zrobieniu 4km w zimę to silnik jest ledwo rozgrzany.

  •  

    pokaż komentarz

    200kkm to magiczna bariera na allegro. W Polsce po prostu nikt wiecej nie jezdzi.

  •  

    pokaż komentarz

    A co w tym dziwnego? Nowe auta kupują ci, których stać i robią masę kilometrów: firmy, bardzo dobrze zarabiający. Później kilkuletnie auto trafia za dużo mniejsze pieniądze do kogoś, kto może dużo mniej przeznaczyć na paliwo - więc i przebiegi się zmniejszają. 12 tys. rocznie to nie taki dziwny przebieg u zwykłego człowieka - a 12 tys. miesięcznie w firmie to tez nic dziwnego. Wraz z wiekiem auta zmniejszają się dystanse trasy - bo jak kogoś stać tylko na 10-cio letnie auto to pewnie i nie jeździ 4 razy w roku do Hiszpanii lub Chorwacji ani nie dojeżdża 60 km w jedną stronę do pracy? (bo na paliwo nie zapracuje... a jak zapracuje to i nowsze auto kupi)
    Kolejna rzecz, to zdrowie - teść robi miesięcznie jakieś 300 km i Megane kupiona przez niego w salonie w 2008 roku nie ma nawet 40 tys. km przebiegu - więc jest poniżej pierwszego roku użytkowania Passata :)

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_i_sprawiedliwy: Gdyby było tak jak mówisz, to byłyby dwa odcinki o różnym nachyleniu (podział na "rozrzutnych-bogatych" i "oszczędnych-biednych"). Tutaj natomiast wygląda tak, jakby np. między 8 a 10 rokiem jeździło się głównie na wstecznym. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @nehsi: nie do końca. Wskazuje raczej, że po zakupie z drugiej ręki używamy auta do pewnego przebiegu - a później sprzedajemy. Wiek przy danym przebiegu zależy już od cech indywidualnych. Stąd na rynek trafiają auta o podobnym przebiegu a o różnym wieku.
      Oczywiście - zjawisko cofania liczników istnieje - jak najbardziej :)

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_i_sprawiedliwy:
      Nie tylko firmy robia tyle tys km.. Sam jezdze mase km i to prywatnie (2012 rok to cos miedzy 55 a 60tys km - nie patrze dokladnie na to, patrze tylko kiedy przeglad + w trasie ile paliwa i czy tansze jest w miejscu startu czy docelowym). Nie, nie spie na kasie ;) Po prostu taki tryb zycia wybrany.. Auto kupione rok temu z 206kkm (prawdziwy przebieg!) 4letnie.. obecnie 266 500km na blacie i jak to moj kumpel mowi "zbieramy kilometry". Auto zadbane jak sie da - poprzedin wlasciciel szanowal, mimo ze sluzbowka, sam tez dopieszczam je, ostatnio byl remont skrzyni (lozysko walka atakujacego w kawalkach, zauwazone przy wymianie dwumasy). Kumpel robil w znajomym warsztacie, paru mechanikow obejrzalo z ciekawosci od dolu jak bardzo wybity, po czym 3x musieli licznik ogladac, bo nie wierzyli ze ma tyle, dali by max 100-150k km..
      Inna sprawa ze jak auto w 5 lat robi 250tys, to nie ma opcji by sie tluklo po miescie i dziurach na regionalnych drogach, tylko non stop autostrada (sprzeglo i dwumas oryginalne - cwierc miliona mialy nabite).

      Dlatego nie ma sie co dziwic ze jak niemiec dojezdza do pracy 80km dziennie, autostradka i dobra landowka, to auto potem z 400tys mozna na 180 przerobic.. A jemu km leca, jak robi 800km do pracy w tygodniu + 2-3razy do roku na urlop...

  •  

    pokaż komentarz

    Przecież to jest oczywista oczywistość. Im auto starsze tym mniej powinno się nim jeździć, a za to bardziej dbać o nie. Wszystko w należytym porządku ;]

  •  

    pokaż komentarz

    Bo im starsze auto, tym mniej nam chce się nim jeździć

  •  

    pokaż komentarz

    Po tych czterech latach więcej się na wstecznym jeździ...

  •  

    pokaż komentarz

    Z drugiej strony nie każde auto musi mieć takie przebiegi, ja mam swoje od roku i zrobiłem prawie 10k km, w tym dwa razy byłem w trasie po 800 i 400 km w obie strony, a tak tyle, co jeżdżę na zajęcia, do rodziny, znajomych i na jakieś dodatkowe aktywności/koncerty, głównie w obrębie Trójmiasta.

  •  

    pokaż komentarz

    Przy zakupie mercedesa w124 nie patrzy się na przebieg

  •  

    pokaż komentarz

    Lubię cyferki i lubię analizować. Jak się połączy obie jednocześnie wychodzi przydługi komentarz. No ale co tam. Rozważania natury akademickiej, wersja alfa bez wykresów, bo nie chciało mi się już ich dodawać.

    1, 2, 3 i 4 letnie auta wyraźnie odstają - ich trend jest zupełnie inny niż reszty. Są chyba głównie poleasingowe, bo dla 175tys. km/ 4 lata wychodzi 43750 km na rok czyli ok 120km dziennie, poza tym zwykli użytkownicy rzadko sprzedają niemal nowe auta, a jeśli już to dostosują się cenowo do cen wyznaczanych przez dominującego "sprzedawcę" czyli firmy leasingowe (można powiedzieć, że wśród nich panuje konkurencja monopolistyczna albo luźny oligopol, a wśród klientów indywidualnych: konkurencja zbliżona do doskonałej).. Dalej są już te sprzedawane przez "zwykłych" użytkowników. Można się spodziewać, że krańcowe przyrosty średnich przebiegów powinny się zmniejszać bardzo nieznacznie (albo wciąż powinien być wzrost liniowy, ale bardziej płaski) ze względu na to, że np starych samochodów nie wykorzystuje się tak intensywnie - jak ktoś kupuje, to jako "pierwszy" samochód albo do rzadszej jazdy, ale tu te krańcowe przyrosty maleją szybko...

    Faktycznie wzrost jest niemal liniowy i bardziej płaski (różnica między trendem dla liniowego a logarytmicznzego czy potęgowego trendu jest nikła dla lat 5+): o niecałe 5tys. km rocznie (niecałe 14km dziennie), co wprawdzie spaja dane, ale jest trochę zaskakujące, bo samochód 19 letni bezwzględnie rzecz biorąc ma ustawiony licznik średnio na 229tys km rocznie, czyli ok 33km dziennie, co wynika z wysokiej wartości punktu przecięcia z osią 0Y dla trendu liniowego (ok 144: to tak jakby osoby prywatne sprzedawały auta, które od nowości miały ustawione 144 tys. km, a potem 5tys. rocznie dodawały). Spodziewałbym się raczej tego, że w segmencie indywidualnym trend będzie zaczynał się w punkcie "0", czyli będzie mniej więcej stały przyrost ilości km rocznie (choć mniejszy niż wśród aut firmowych), ew. że w przypadku powszechności zjawiska "przekręcania" liczników przecięcie dla tego segmentu będzie poniżej "0" (wtedy w zależności od tego, czy przekręcanie jest względne tzn o a) podobny średni procent b) o rosnący procent czy c) o konkretną średnią wartość skłaniam się do drugiej opcji, krzywa by przecinała - w przedłużeniu oś 0Y poniżej zera, a następnie miałaby wartości liczników poniżej tych "faktycznych", które możemy się spodziewać, że są liniowe, dodatkowo jest pochylona-bardziej płaska oraz te wypłaszczenie rośnie: czyli krańcowe wzrosty wartości liczników są coraz mniejsze). Dane interpretowane przy założeniu dwóch segmentów jednak nie są potwierdzają tych hipotez.

    ...

  •  

    pokaż komentarz

    Temat wałkowany już pincet razy... Jedni kręcą, a drudzy kupują i w to wierzą - jak się dobrze auta nie obejrzy tylko na przebieg patrzy, ewentualnie na to że "kobieta jeździła" to i tak przebieg nic nie powie. Ameryki to nie odkrywa, chociaż może niektórym dałby ten wykres do myślenia.

  •  

    pokaż komentarz

    ...

    Jedna hipoteza przychodzi mi do głowy, która może to wyjaśniać, że wśród sprzedających auta 1-4 letnie są jednak i sprzedający indywidualni, którzy nie mają motywacji aby przekręcać liczniki (większość sprzedawanych aut firmowych ma i tak większe przebiegi), stąd liniowy trend dla lat 1-4 jest niezaburzony, a dane dla 1-4 letnich aut od sprzedawców indywidualnych są "ukryte" w ogólnym trendzie, ale relatywnie niskie. Gdyby wśród 5 letnich aut również były jeszcze i te leasingowe i zachowany byłby trend oraz zakładając, że dane pokazują dla 1-4 letnich aut zarówno poleasinogowe (firmowe) oraz prywatne, 5 letnie auta miałyby wtedy średni przebieg wszystkich aut byłby ok 210-215tys. km. Średni przebieg wszystkich aut zależy od średniego przebiegu aut prywatnych (dla 5-letnich będzie 160tys. km) i przebiegu aut firmowych, przy czym trzeba uwzględnić ilość samochodów w obu grupach, a konkretniej wystarczy udział samochodów prywatnych w ogóle samochodów sprzedawanych na Allegro (oznaczmy go "a") wtedy średnia: 210 = a(160) + (1-a)X, gdzie "x" to średnia w segmencie aut leasingowych. Można próbować strzelić podział rynku. Ale można też zauważyć, że średni przebieg (faktyczny) dla obu segmentów powinien zaczynać się blisko punktu zerowego. Jeśli zatem założymy, że średni przebieg aut 5-letnich jest prawdziwy (faktyczny; liczniki nie są przekręcona), to liniowy trend wzrostu średniej dla prywatnych aut z tego okresu sprawi, że hipoteza stanie się bardziej spójna. Tzn. prywatni sprzedający 1-5 letnie auta bez motywacji do przekręcania liczników wskażą roczny przebieg na poziomie 32 tys. km (87km dziennie), co i tak wydaje się dość sensowne, a następnie zaczynają mieć wątpliwości co do możliwości sprzedaży aut, widzą że także inni kombinują i prezentują auta o niższej niż "moja" przebiegach. Teoria gier wskazuje strategię dominującą. Czysta równowaga Nasha kształtuje się, gdy "wszyscy" przekręcają (a kto nie przekręca ten sprzedaje po niższej cenie*). Trend się bardzo zmienia: pochyla (wzrosty o średnio 5 tys. km rocznie), co oznacza przekręcanie liczników: względne i rosnące względem wartości potencjalnej (czyli, przy założeniu faktycznego przeciętnego wzrostu przebiegu na poziomie 32 tys km, jak przez pierwsze 4 lata) o ok 10% dla 5-latków przez 40% dla 9 latków do 60% u 14-latków (wzrost stopnia / procentu przekręcenia maleje z wiekiem samochodu). Jeśli by przyjąć, że te dodatkowe przyrosty faktycznych przebiegów w segmencie prywatnym od 6-latków (do starszych aut) zmniejszają się 2 tys. km rocznie (tzn 5-letnie auta mają o 32 tys. km większy przebieg niż 4-letnie, 6-letnie auta mają o 30 tys. km większy przebieg średnio od 5-latków, 7-letnie o 28 tys. km większy od 6-latków, 8-latki o 26 tys. km większy niż 7-latki itd, to stopień przekręcania liczników zmienia się odpowiednio: o ok 10% dla 5-latków, 37% dla 9-latków i 45% u 14-latków. Spójna teoryjka i sensowna, choć trudna do zweryfikowania.

    * cena jest kluczem - trzecią zmienną, która mogłaby uzupełnić analizę danych

  •  

    pokaż komentarz

    Mój opel 20latek też ma 220 tys km - tylko, że drugi raz :)

  •  

    pokaż komentarz

    Przebieg made in "świecko" do uzgodnienia

  •  

    pokaż komentarz

    Dla Polaka bariera 300 000 km jest magiczna wręcz

  •  

    pokaż komentarz

    Jak chce się wyliczyć przybliżony przebieg auta. Dla benzyny ilość lat x 25-30kkm, diesel x 35-40kkm. Wystarczy wejść na zagraniczne "otomoto" i się sprawdza w większości przypadków ten wzór.

    •  

      pokaż komentarz

      @nico112: Dla Polski to bzdura aż piszczy. Może w Niemczech z ich siecią autostrad i relacją cena benzyny / zarobki miałoby to cokolwiek wspólnego z rzeczywistością.

    •  

      pokaż komentarz

      @nico112: jeżeli ktoś kupuje auto w Polsce w salonie i jeździ nim jakimś cudem 10 lat to normalne może być że robi 6-10tys rocznie, nie każdy kupuje auto do klepania kilometrów, sam mam w rodzinie osobę która w 10 letnim samochodzie kupionym osobiście w salonie miała nabite niecałe 70tys, teraz nabyła nowe auto i przez rok pękło 4tys kilometrów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Frakir:
      @lubiecie:
      To proponuje poszukać na giełdach/otomoto samochodów z takim przebiegiem. Ja mówię o samochodach które można kupić na giełdzie, a nie takie które rozchodzą się gronie znajomych albo jeżdżą do śmierci bo dla nich to cały czas nowy samochód. Znajomi którzy mają auta z salonu kupione w Polsce też robią podobne przebiegi 30k/rocznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @nico112: To przy średnim spalaniu 7,5 litra i benzynie 5,35 wychodzi 1 tys zł miesięcznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @itou123:
      Jak kogoś stać na zakup nowego samochodu to 1k, to chyba nie jest jakąś zawrotną sumą.

    •  

      pokaż komentarz

      @nico112: Z moich obserwacji to nowe samochody kupowane są bardzo często z kredytu albo brane w leasing (czyli też jakby kredyt), więc to moim zdaniem 1 tys miesięcznie na paliwo + ubezpieczenie oc (+ ew. rata kredytu + a banki często wymagają AC) to jest to dużo na polski realia. Bardziej zawrotne wydaje mi się Twoje 30 tys km rocznie (przy 5 dni w tygodniu wychodzi 114 km dziennie, a przy 7 dni w tygodniu 83 km)

    •  

      pokaż komentarz

      @itou123:
      30k rocznie to nie jest jakiś zawrotny przebieg jeśli traktujesz samochód jako narzędzie i nie musisz się liczyć z kasą. Z tych co znam to chyba nikt na kredyt nie brał, ewentualnie leasingi na firmę. 114km to zaledwie 50km do pracy, wujek w niemczech przez rok dojeżdżał prawie 130km w jedną stronę i to była praktycznie praca fizyczna, na zachodzie to, że masz do pracy 50km nikogo nie dziwi po prostu stać ich na takie dojeżdżanie. Według mnie zdecydowana większość nowych aut jest kupowana, przez ludzi którzy nimi jeżdżą, nie licząc jakiś tanich typu panda, logan itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @itou123: ja wydaję średnio 600 zł na paliwo. Do pracy w obie strony 35 km. Reszta to tourne po rodzinie.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @nico112: Dojazd wlasnym samochodem do pracy 130 km czy nawet 50 km w jedna strone w Niemczech to raczej wyjatek a nie regula.
      Sredni roczny przebieg samochodu w Niemczech wbrew obiegowym opiniom wynosi okolo 15000km. Zrodlo na trzeciech stronie pdf'a ADAC'a: http://www.adac.de/_mmm/pdf/1%203%20Entwicklung%20der%20Fahrleistungen_42789.pdf

    •  

      pokaż komentarz

      @janK:
      Ja mówię o samochodach które w Polsce można kupić a są ściągnięte z niemiec, może zdarzają się perełki typu 10k/rocznie ale na pewno nie za średnio rynkową cenę. Według wujka 50km do pracy to u nich norma. Są samochody 20 letnie w stanie idealny ale spróbuj znaleźć taki, te samochody rozchodzą się po znajomych bo to okazja.

  •  

    pokaż komentarz

    To nie handlarze oszukują tylko kupujący samych siebie oszukują. Ja też trochę sprowadzałem z Holandii więc wiem jakie są realne przebiegi w krajach powiedzmy rozwiniętych, gdzie są normalne autostrady ludzie mają pieniądze na podróżowanie, gdzie dojeżdżają do pracy kilkadziesiąt kilometrów codziennie. Nie wiedzieć czemu nasi rodacy cały czas myślą że robią 15- 20 Tyś rocznie a ja sprowadzałem 4 letnie samochody co miały po 360.000km. A takie autka wyglądają bardzo dobrze nikt by nie uwierzy w te przebiegi poza lekkim wytarciem kiery z jednej strony tapicerka jak z salonu. :) Polacy jak widzą 200 tyś to omijają szerokim łukiem tylko jeżdżą autami z 150-180tyś na liczniku a tak naprawdę mają po pół miliona niekiedy. Ja nigdy nie patrzę na przebieg tylko na stan auta, albo jest ok. i się trzyma kupy, dobrze prowadzi etc. albo nie, cofnąć licznik w każdym się da z reszta to nie jest żaden wyznacznik.

  •  

    pokaż komentarz

    Wszystko pięknie tylko autor powinien dodać skale do osi X, Mianowicie rok produkcji. Bo trendy będą za kilka miesiecy inne i ten wykres znaleziony gdziestam bez dodatkowej skali bedzie mozna sobie w d wsadzić. Ja bym naniósł do tego średnie ceny ceny paliwa paliwa jeszcze z czystej ciekawości jaki miały wpływ na zniekształcenia.

  •  

    pokaż komentarz

    prawda jest taka - kazdy wyczyta co bedzie chcial.

    jednak zauwazcie ze autor bral pod uwage passaty czyli auta sluzbowe - po 3 latach firma pozbywa sie auta i przebieg nie wzrasta juz tak szybko bo jedzdzi nim osoba prywatna ktora nie trzaska tylu km.

    nie zmiania to faktu ze im starsze auto tym wieksza szansa na przekrecony licznik :)

  •  

    pokaż komentarz

    Ojciec mojej dziewczyny ma matiza z salonu, 12lat i 38tys przejechane :-D

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora